
photo by Salva López
Wstawanie wcześniej niż dotychczas może zaoszczędzić dla Ciebie naprawdę dużo cennego czasu. Gdy na początku spotkałem się z koncepcją wczesnego wstawania, podjąłem decyzję, że będę rozpoczynał dzień półtorej godziny wcześniej. W skali tygodnia to ponad 10 godzin! Wyobraź sobie tylko, ile jesteś wstanie zrobić w tym czasie.
Półtorej czy dwie godziny dziennie więcej z rana to znakomita okazja aby nadrobić to, na co nie mamy czasu później. Możesz poczytać książkę, pobiegać, pouczyć się języka albo przejść się na spacer i cieszyć się nowym dniem. Możesz sobie pozwolić na spokojny poranek, bez pośpiechu i stresu.
Gdy rozpocząłem wprowadzanie mojego nowego nawyku w życie, zauważyłem, że gdy wstaję wcześniej, mam przez cały dzień znacznie więcej energii, niż przedtem. Może to się wydawać absurdalne, ale tak właśnie było. Śpiąc do 9 lub 10, cały dzień byłem zaspany. Teraz, gdy śpię krócej, przez cały dzień czuję się znacznie lepiej, mam lepsze samopoczucie i więcej energii. Jest to spowodowane tym, że śpiąc krócej zmuszamy nasz organizm do wyspania się w krótszym czasie i nasz sen ma dużo lepszą jakość, niż gdy śpimy długo.
Początkowo istniały dwie szkoły wstawania. Jedna mówiła o tym, żeby chodzić spać i wstawać zawsze o tych samych porach. Druga kazała zdać się na biologię naszego organizmu, kłaść się do łóżka, gdy czujemy taką potrzebę. Pierwsza szkoła zakłada stałą ilość snu i w nowoczesnym społeczeństwie brzmi całkiem sensownie. Jednak zdając się na taki rytm często chodzilibyśmy spać wcale nie będąc śpiący. Byłoby to marnowanie czasu na bezskuteczne próby zaśnięcia. Organizm z dnia na dzień może potrzebować zupełnie inną ilość godzin do wypoczynku, więc ten sposób nie zdaje egzaminu.
Druga szkoła również nie ma prawa bytu – spalibyśmy po 10 godzin dziennie. A zostało naukowo udowodnione, że naszemu organizmowi wystarczy 7 godzin snu (oczywiście może się to trochę różnić u różnych ludzi). Poza tym, rzadko kiedy możemy sobie pozwolić na to, aby wstać kiedy nam się to podoba.
Steve Pavlina, jeden z guru rozwoju osobistego zaproponował połączenie tych dwóch koncepcji. Kładź się spać, gdy Twój organizm Cię poinformuje o zmęczeniu, a wstawaj zawsze o tej samej, ustalonej godzinie. Gdy będziesz miał cięższy dzień, możesz położyć się wcześniej i spać dłużej. Będąc pełny energii, możesz zostać do późna. To gwarantuje, że zawsze będziesz wyspany, bo to Twój organizm Cię poinformuje o tym, kiedy iść spać. A w dodatku zawsze będziesz wstawać o jednej, ustalonej godzinie.
Pierwszym krokiem do wyrobienia sobie nawyku wczesnego wstawania jest wybranie godziny, o której będziesz wstawać. Na początek będzie Ci potrzebny budzik, a gdy nawyk już wejdzie Ci w krew, prawdopodobnie będziesz sam się budzić o ustalonej godzinie. Przez pierwsze kilka tak wczesne wstawanie może być trudne, a przez cały dzień możesz czuć się trochę zmęczony. Jednak jest tak tylko na początku. Po czterech, pięciu dniach Twój organizm przyzwyczai się do nowego rytmu. Wstawanie będzie już znacznie łatwiejsze, a cały dzień dużo bardziej energiczny.
Oczywiście gdy masz wyjątkowo męczący dzień i czujesz, że musisz się porządnie wyspać, możesz pospać trochę dłużej. Jednak w pierwszym miesiącu staraj się unikać takiej sytuacji.
Po jakimś czasie takiego wczesnego wstawania nie potrzebowałem już budzika. Zawsze budziłem się o ustalonej godzinie. Nawet, gdy pozwalałem sobie na to, aby poleżeć wyjątkowo trochę dłużej, zupełnie nie chciało mi się spać. Czekał na mnie nowy dzień i chciałem korzystać z tego, że mam dodatkowy, cenny czas dla siebie. Na początek nie musisz robić wprowadzać wielkich zmian- dobrym pomysłem jest skracanie długości snu np. o 30 minut na tydzień.
Gdy już podjąłeś decyzję o wcześniejszym wstawaniu, czas na odpowiedź na pytanie- jak odmówić puszystej i ciepłej kołderce, która zaprasza do dalszego, spokojnego snu? Jak poradzić sobie z tym i osiągnąć cel, który sobie postawiliśmy?
- Zacznij już zanim pójdziesz spać. Zastanów się dokładnie co będziesz robić jutro. Najlepiej zaplanuj sobie dzień tak, abyś z samego rana miał coś ważnego do zrobienia. Wiedząc, że czeka mnie jakieś zadanie do wykonania, szkoda mi czasu, który tracę z każdą chwilą będąc w łóżku. Jeśli dodatkowy czas, który masz zyskać, nie będzie niczym zapełniony, nie będziesz czuł sensu żeby wstać i przyjdzie Ci to znacznie trudniej.
- Przed zaśnięciem wyobrażaj sobie siebie po obudzeniu. Wizualizuj, jak budzisz się całkowicie wyspany. Zobacz, jak wstajesz w pełni energii. Poczuj tą energię, utożsam się z sobą z tego obrazu. Niech całe wyobrażenie będzie żywe, jasne, atrakcyjne.
- Następnie wyobraź sobie duży zegar. Zobacz na nim godzinę, o której chcesz wstać. Patrz na niego i powiedz sobie w głowie, że o tej godzinie wstaniesz całkowicie wyspany. W ten sposób poinformujesz organizm o której wstajesz, a on będzie wiedział, do której musi się wyspać.
- Pamiętaj o budziku. Jeśli masz możliwość budzenia się muzyką, niech będzie to muzyka żywa. Taka, która wywołuje w Tobie najbardziej pozytywne emocje. Trochę bardziej drastyczna metoda- połóż budzik tam, gdzie nie dosięgniesz go z łóżka. Będziesz musiał wstać, aby go wyłączyć.
- Jak każdy zapewne masz taki głos w głowie, który rano mówi do Ciebie “jeszcze tylko 5 minut, tu jest tak ciepło i przyjemnie, wystarczy że zamkniesz oczy i odpłyniesz…”. Jest on niezwykle kuszący, jednak Twoim zadaniem jest nie dopuścić do tego, aby się w ogóle odezwał. Zamiast tego mów do siebie żywym, głośnym głosem: “Wstawaj, oto zaczyna się kolejny wspaniały dzień! Czekają Cię same przyjemności, więc wstawaj!” Niech Twój wewnętrzny głos KRZYCZY, niech rozpiera go entuzjazm! Tobie udzielą się te emocje i będziesz chciał natychmiast wyskoczyć z łóżka.
- Wstań od razu, im dłużej leżysz, tym mniejsze szanse na to, że wygramolisz się z łóżka. I pamiętaj, że za każdym razem, gdy uda Ci się wstać o ustalonej godzinie, odnosisz sukces. Każdy poranek przybliża Cię do celu, czyli wyrobienia sobie nawyku wcześniejszego wstawania.
Spodobał Ci się ten artykuł?
- Po więcej, subskrybuj kanał RSS | 
- Przedyskutuj ten artykuł na forum |






8 Nov 2008 o 23:30
SUPER!
3 Dec 2008 o 16:11
Świetny artykuł, wreszcie sensowna ilość wiedzy w jednym miejscu + dobry kompromis! Na pewno zmotywuje skutecznie wiele osób.
9 Dec 2008 o 18:25
“Wstań od razu, im dłużej leżysz, tym mniejsze szanse na to, że wygramolisz się z łóżka. I pamiętaj, że za każdym razem, gdy uda Ci się wstać o ustalonej godzinie, odnosisz sukces. Każdy poranek przybliża Cię do celu, czyli wyrobienia sobie nawyku wcześniejszego wstawania.”
Czy to nie gryzie się ze sposobem zapamiętywania snów, która mówi, że po obudzeniu leżymy w takiej pozycji w jakiej się obudziliśmy i przypominamy sobie sen?
10 Dec 2008 o 0:11
Ush- Faktem jest, że leżenie chwilę po przebudzeniu pomaga w przypominaniu sobie znów, natomiast wstawanie od razu po przebudzeniu ułatwia wstawanie gdy jesteśmy zaspani. Jeśli pracujesz jednocześnie i nad wstawaniem i nad pamięcią snów, musisz znaleźć jakiś kompromis. Nie jest przecież tak, że jak nie wstaniesz od razu to nici z wstawania wcześnie ani tak, że jak nie poleżysz po przebudzeniu to nie przypomną Ci się sny. I jedno i drugie to tylko jedne z czynności, które mogą Ci w tym pomóc- jednak możesz z nich zrezygnować, a za to bardziej skupić się na innych czynnościach, dzięki którym również osiągniesz sukces- i we wczesnym wstawaniu, i w pamiętaniu snów :-)
19 Dec 2008 o 7:55
a jaaaa…;p od czasu kiedy zaczęłam chodzić do przedszkola codziennie wstaję ok 6 :) bez problemu..i to mega pozytywnie wpływa na moje funkcjonowanie. Zadko odczuwam zmęczenie.
22 Dec 2008 o 12:03
Ja ustawiam ogrzewanie na 30C stopni rano, lepiej sie wstaje, polecam
22 Dec 2008 o 12:23
Dużo tego, gratulacje do autora. Ale wg. mnie najlepsze jest po prostu kupno radiobudzika.Najlepiej takiego z funkcją mp3, takie rzeczy nie są teraz specjalnie drogie. Wrzuca się tam muzę, która nas z rana budzi.
22 Dec 2008 o 12:47
Wlad- Rzeczywiście jak jest ciepło rano to się łatwiej wstaje, aczkolwiek to ciepło powinno się rzeczywiście włączać dopiero przed naszym obudzeniem. W ciągu nocy nie powinno być za ciepło w pokoju, bo wpłynie to niekorzystnie na nasz sen, dlatego lepiej wyłączyć kaloryfer już na godzinę przed snem.
okok- Taki budzik z mp3 by mi się właśnie przydał. Wiesz może gdzie można kupić taki dobrej jakości?
22 Dec 2008 o 13:02
Wstawaj, oto nadeszla godzina! Ha!
22 Dec 2008 o 13:15
Rece mi opadły. o 9? 10?
Codziennie wstaję o 5:30 i na nic nie mam czasu. Jestem wypompowany i nie mam energii.
Poradź na to wujku dobra rado!
22 Dec 2008 o 13:20
tutaj znalazłem ciekawe uwagi
http://www.pickthebrain.com/blog/how-to-sleep-less-and-stay-healthy/
22 Dec 2008 o 13:22
1. A jeśli raz w tygodniu muszę wstawać o 5 rano ale w pozostałe dni mogę pospać dłużej?
2. Skąd wziąć przekonanie o tym, że “następny dzień będzie wspaniały!” kiedy wszystko wskazuje na to, że tak nie będzie? I to codziennie?
22 Dec 2008 o 13:28
rece mi opadly (fajny nick;) – jeśli wstajesz codziennie o 5:30, to ten artykuł nie jest dla Ciebie ;) Nie widzę sensu, żebyś wstawał wcześniej skoro już wstajesz tak wcześnie. Możesz jedynie chodzić wcześniej spać, jeśli brakuje Ci energii. Za to możesz przeczytać sobie inne artykuły, które pozwolą lepiej zorganizować sobie swój czas- skupić się tylko na rzeczach najważniejszych a zrezygnować z tych mniej ważnych. Zajrzyj więc tutaj: http://michalpasterski.pl/2008/10/uporzadkuj-swoj-dzien/ i tutaj: http://michalpasterski.pl/2008/12/efektywne-zarzadzanie-czasem/.
xxxjth- dzięki za linka, fajny artykuł. Już na początku piszą o bardzo ważnej rzeczy- nie liczy się ilość snu, ale jego jakość. Można spać krócej i jednocześnie lepiej się wysypiać :)
22 Dec 2008 o 13:58
Życie programisty freelancera nie wiążę się ni jak z regularnym rytmem dobowym. A spędzając 16+ godzin przed monitorami po śnie trwającym mniej niż 7-8 godzin oczy pieką. Wiadomo Planowanie czasu, ale co mi daje planowanie i harmonogramowanie zadań, gdy zawsze może nadejść zlecenie/feedback na wczoraj i człowiek siedzi 3 doby żeby zdążyć.
22 Dec 2008 o 14:18
każdy mówi o “zapamiętywanie snów”. A, ja mam pytanie – po co komu zapamietywanie snów?, jeżeli nie jest to do niczego potrzebne i tym samym nie jest to produktywne zajęcie to bez głębszego namysłu można wyrzucić papkę o zapamiętywaniu snów.
P.S Czasami pamiętam sen o którym chce zapomnieć.. czasami nie potrzebne jest zapamiętywanie, bo i tak sie zapamięta. Zresztą, po co to komu potrzebne do życia?
22 Dec 2008 o 17:48
ooo bardzo bym chciala miec mozliwosc dluzszego spania.. zazdroszcze ludziom, ktorzy maja mozliwosc wyboru – wstac wczesniej albo pozniej. niestety wstawanie do pracy na 6.30 nie daje mi takich mozliwosci :(
22 Dec 2008 o 23:49
straaaaśśnie łatwo coś takiego napisać. mógłbym sypać takimi dobrymi radami jak z rękawa. co nie zmienia faktu, że nie jestem w stanie uregulować mojego spania od lat i jest to prawdziwy koszmar. “Po czterech, pięciu dniach Twój organizm przyzwyczai się do nowego rytmu.” — próbowałem. w moim przypadku nie działa. no ale cóż — powodzenia! :-)
23 Dec 2008 o 7:21
Artykuł jest kierowany chyba tylko dla studentów i bezrobotnych. Bo jaki człowiek pracy wstaje o 9 albo 10 !?
Ja mam lepszy pomysł wstawaj 4h wcześniej a tydzien będzie liczył 8 dni ;-)
23 Dec 2008 o 9:37
rudolf Powiem Ci, że można się przyzwyczaić, trzeba tylko “przetrwać” pierwsze dni… Ja coraz mnie odczuwam skutki zmniejszenia ilości snu… natomiast te skutki (jakieś) są nadal… nic… jeszcze zostanę przy tym jakiś miesiąc i jeżeli nadal będzie nie będzie poprawy wypoczęcia to zrezygnuję…
23 Dec 2008 o 11:34
A jak to jest w przypadku pracujacych (wiekszosci?) ktorzy wstaja codziennie tak rano ze wcześniej chyba sie nie da… ale odsypiaja w sobote niedziele?
Czy tez sie powinni zmuszac do wstawania rano na weekendach?
24 Dec 2008 o 14:29
Rudolf- próbowałeś tylko przyzwyczaić swój organizm do wstawania wcześniej, czy próbowałeś również wszystkich rad o których piszę w tym artykule? Jeśli nie, polecam. Zobaczysz, że na Tobie to również zadziała :)
Człowiek Pracy- Artykuł jest kierowany do tych, którzy chcą wstawać wcześniej. Jeśli wstajesz już wcześnie i nie masz potrzeby wstawać wcześniej, nie znajdziesz w tym artykule nic dla siebie.
pracujacy- Jak już mówiłem, jeśli wstajesz bardzo wcześnie, nie ma sensu wstawać jeszcze wcześniej. I przede wszystkim, nikt nic nie powinien! Jeśli Ci pasuje taki stan rzeczy jaki jest, pozostaw to tak jak jest. Jeśli zaś sądzisz, że mógłbyś spać krócej w weekendy i zyskałbyś dzięki temu cenny czas i CHCESZ to zrobić, przeczytaj ten artykuł i to zrób! Ale tylko w tym przypadku!
5 Jan 2009 o 12:46
Wielkie dzięki, szkoda, że dopiero teraz trafiłem na tę stronę, ale lepiej późno niż wcale. Pozdrawiam. :)
6 Jan 2009 o 11:07
Zastosowałem się do Twoich rad we wrześniu 2008. Rodzina mnie przeklinała, że budzę ich niepotrzebnie w weekendy, żebym pospał sobie dłużej, byliśmy wtedy też na wyjeździe u babki. To samo, po co ty się budzisz. Popadasz w skrajności. Ale rzeczywiście, prawda jest taka, że kiedyś potrafiłem nie usłyszeć budzika(czy też wyłączyć go nieświadomie) i zaspać do pracy czy na uczelnię. Teraz ze wstawaniem, nie mam prawie żadnych problemów.
24 Jan 2009 o 7:32
witam od jakiegoś czasu przyglądam się temu co piszesz – bardzo ciekawie zresztą ;) I wprowadzam do swojego życia różne zmiany w tym właśnie zmianę dotyczącą snu, bo śpię zazwyczaj po 7-8 godzin a potem chodzę senny cały dzień :/ od poniedziałku zacząłem wstawać zgodnie z fazami snu – tj. o godzinie 6, korzyści z zaoszczędzonego czasu są duże, ale jak na razie jeszcze nadal oczy mi się zamykają w ciągu dnia (ale panuję nad tym i jeszcze nie zasnąłem) i mam nadzieję, że jeszcze tydzień maksymalnie to potrwa, dzięki za teksty ;)
1 Feb 2009 o 23:13
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te wszystkie rady (napewno dobre, brzmią pokrzepiająco) są już dla tych, którzy nieźle się mają. Interesuje mnie bardzo, jak ma sobie dać radę ktoś, komu juz nawet powiedziano, że ta osoba, już nie może już za wiele sobie wyobrażać, jeśli chodzi o jej rozwój, życie, pracę (jest to poparte współczesnymi warunkami, zwłaszcza Polsce, to jest realne ograniczenie). Przecież z taką świadomością, to nawet się nie wie po co wstawać rano, skoro każde staranie i tak nie zaprowadzi tam gdzie by się chciało. CZy da się obudzić siłę życiową i jak , w skrajnie beznadziejnym przypadku?
2 Feb 2009 o 14:49
[...] Michał Pasterski – Jak wstawać wcześnie [...]
6 Feb 2009 o 22:48
“Przecież z taką świadomością, to nawet się nie wie po co wstawać rano, skoro każde staranie i tak nie zaprowadzi tam gdzie by się chciało. CZy da się obudzić siłę życiową i jak , w skrajnie beznadziejnym przypadku?”
Skąd założenie, że każde staranie nie zaprowadzi tam, gdzie by się chciało? Czy ta osoba próbowała wszystkiego? Czy wogóle próbuje różnych rzeczy, które mogłyby jej pomóc?
Jeśli ktoś chce zmienić swoje życie, najpierw musi zmienić to co się dzieje w jego głowie. Zawsze i wszędzie, od tamtego miejsca należy zacząć zmianę. Nie ma takiej możliwości, że jest się w takiej sytuacji, z której nie ma już wyjścia. Wręcz przeciwnie, w im gorszej sytuacji się jest, tym większa zmiana zajdzie gdy się dana osoba za nią zabierze. Jedyny haczyk jest taki- ta osoba musi chcieć. Nikogo nie zmusisz do zmiany, ale jeśli ktoś chce, to wtedy możesz mu podsunąć odpowiednie książki, narzędzia, itp.
Piszesz też, że ta osoba “nie może sobie zbyt wiele wyobrażać”. Problem w tym, że jeśli nie wyobraża sobie zbyt wiele, wiele również nie osiągnie. Niech zacznie sobie wyobrażać dużo, dużo więcej, a zobaczy co się zacznie dziać.
27 Feb 2009 o 20:29
A ja mam jeden sposób, czynnik który ułatwia wstawanie: cel!
Nawet jeśli zaplanuję sobie kolejny dzień to nie szczególnie muszę mieć ochotę by wstać. Jeśli jednak mam jakiś cel do osiągnięcia, coś co chcę zrobić następnego dnia to z łatwością wstaję już po 4-5 godzinach snu :)
Tak więc ostatnio bardzo korzystam ze świetnego cytatu:
“Begin each day as if it was on purpose.”
Pozdrawiam radośnie,
Orest
2 Nov 2009 o 22:20
Cóż, moim zdaniem artykuł, hm, że tak powiem, mało skuteczny. Ja przez kilkanaście lat próbuję wyrobić w sobie nawyk wczesnego wstawania i nic z tego. Być może Twoje rady niektórym pomogą, ale obawiam się, że ja jestem przypadkiem beznadziejnym. Pozdrawiam.
4 Nov 2009 o 21:02
Mi tez ciezk owstac, nawet jak uzywam technik. Ale jesli czeka mnie cos do zrobienia, to mowie sobie “chcesz wstac” :)
23 Nov 2009 o 9:33
Super! To jest właśnie to szczęście w życiu- trafianie na właściwych ludzi i ciekawe blogi! Dziękuję za zawartość bloga!
7 Dec 2009 o 12:51
wszystko dobrze, ale czemu po około 3-4 tygodniach kiedy, mam już taki nawyk budzenia coś zmusza mnie do zaspania i potem wszystko muszę zaczynać od nowa? normalnie jak klątwa już 4 raz się tak zabieram do wstawania i po 3 dotychczasowych zawsze około 4 tygodnia coś wysiadało… :/
13 Dec 2009 o 20:12
Ciekawe spostrzeżenia zawarte w tym artykule również zauważam u siebie. Odkąd stałam sie szczęśliwą posiadaczką psa nie przesypiam połowy życia ;) Co więcej, poranne spacery, nawet w pochmurne i deszczowe dni, spowodowały, że czuje w sobie więcej energii. Biologiczny budzik ustawił się sam, a próba ponownego położenia się i zaśnięcia w pieleszach powoduje wspomnianą ospałość i bóle głowy. Tak więc polecam poranne spacery lub inną formę ruchową. Na prawdę warto wcześniej wstawać :)
18 Dec 2009 o 21:48
A myślałam, że tylko ja jestem takim śpiochem:) Bardzo pozytywny blog i świetne artykuły – dzięki!
30 Dec 2009 o 2:35
Mam wrażenie, że niektóre krytykujące osoby niedokładnie przeczytały artykuł. A mianowicie, nie zwróciły uwagi na słówko “zawsze”. Ponad pół roku temu czytałem o tym sposobie i w tamtym artykule było napisane, że ważne jest, aby wstawać [b]codziennie[/b] o tej samej porze aby organizm mógł się przestawić na nowy tryb. Cóż, zmiana podejścia też się przyda – zamiast “wyśpię się na weekendzie” to “wyśpię się kładąc się jak tylko poczuję się senny”.
Poza tym, myślę że w tym miejscu warto przypomnieć o drzemce w ciągu dnia (oczywiście maksymalnie półgodzinnej :) ). Nie sądzę, żeby przeszkodziło to w wyrabianiu sobie nawyku (wszakże uczymy się wstawać o tej samej porze, a nie zasypiać), natomiast z pewnością pomoże to na zmęczenie i senność, szczególnie w początkowych dniach.
19 Jan 2010 o 23:40
Powiem wam… jest tu jeden mój komentarz, który mówi o tym, jak w 2008 roku budziłem rodzinę. Przez pewien czas wyrobiłem sobie nawyk wczesnego wstawania, ale niestety znów go zatraciłem. Pracuję teraz w systemie zmianowym 6-14 i 14-22, moje dni gdy mam drugą zmianę wyglądają czasem tak: sen, praca, sen… Wpadłem ponownie przeczytać ten temat i mam nadzieję, że sobie poradzę tym razem. Chcę wstawać o 7.00. Zastosuję technikę Oresta (wyznaczanie celów na każdy dzień) – a pomysłów, które czekają na realizację mam w głowie wiele. Niestety często czasu przed pracą starcza mi jedynie na wzięcie toalety porannej i zrobienie kanapek… Ale za to pokonałem problem bezsenności i to silną wolą i zmianą myśli. Nie użyłem do tego celu ani jednej tabletki :)
28 Jan 2010 o 14:11
niedawno w necie znalazłam taki interktywny budzik z otworami w różnych kształtach. jeżeli rano budzik zadzwoni i chcesz go wyłączczyć, musisz powkładać wszystkie klocki pasujace do tych otworów. kiedy Ci się uda, Twój mózg jest już na tyle aktywny, że odechce Ci sie spac :) pewnie wielu z Was miało taką zabawkę na przypasowanie klocków do otworów :)
28 Jan 2010 o 16:52
Ja bym taki budzik walnął o ścianę ;]
28 Jan 2010 o 17:40
to chyba moja rodzina wymyśliła ten budzik ew. moi współlokatorzy
1 Feb 2010 o 10:57
Świetne rzeczy wypisujesz. Bardzo inspirujące. Jeśli mogę dodać coś od siebie, dla ludzi nie przyzwyczajonych do wczesnego wstawania, a jednak mających problem z przebudzeniem, radzę bez zbytniego zastanawiania, nawet w stanie “na wpół żywym”, zafundować sobie lodowaty prysznic, poranne, krótkie ćwiczenia, albo coś podobnego, przyśpieszającego krążenie.
Z mych skromnych obserwacji, wynika bowiem, że samo otworzenie oczu, czy wygramolenie się z łóżka, nie jest takim problemem jak obudzenie się.
Pozdrawiam wszystkich!
4 Feb 2010 o 16:33
Od dzisiaj zaczynam!
Jak mi się uda, napisze :)
4 Feb 2010 o 18:12
A ja mam takie pytanie z ciekawości.
O której Pan się kładzie spać i wstaje?