Spraw aby inni czuli się dobrze w Twoim towarzystwie


 1046913_53263765

 

To o czym dzisiaj napiszę jest rzeczą absolutnie najważniejszą w tworzeniu świetnych relacji z innymi ludźmi. Jeśli chcesz, aby ludzie do Ciebie lgnęli i uwielbiali przebywać w Twoim towarzystwie, czytaj dalej. Przedstawię Ci prostą koncepcję, dzięki której inaczej spojrzysz na Twoją rolę w tworzeniu silnych więzi międzyludzkich.

 

Być może zastanawiałeś się kiedyś, co takiego w sobie mają inni ludzie, że wszyscy tak do nich lgną. Jak to się dzieje, że wszyscy się chcą z nimi spotykać i rozmawiać, podczas gdy Ty tego nie doświadczasz. Otóż pierwszą rzeczą, którą musisz zrozumieć, to fakt, że oni niczego mają w sobie czego Ty nie posiadasz. Różnica tkwi w tym, co oni robią, a czego być może Ty nie robisz (piszę być może, ponieważ prawdopodobnie niektórzy czytający ten tekst nie mają potrzeby rozwijania się w tym obszarze. Też tak myślałem, dopóki nie poznałem tej koncepcji). Różnica więc polega na robieniu lub nie robieniu pewnych rzeczy, a nie posiadaniu pewnych cech. I nie chodzi mi tutaj o prawienie ciągłych komplementów innym ludziom. Chodzi o coś zupełnie innego?

 

Gdzie zaczyna się relacja

Druga bardzo ważna rzecz do zapamiętania- relacja z innym człowiekiem zawsze zaczyna się od Ciebie. Co to znaczy? Mam na myśli to, że jeszcze zanim spotkasz drugą osobę i zaczniesz z nią rozmawiać, już masz wpływ na to jak będzie ta rozmowa wyglądać. Mowa tutaj o tym jak się czujesz, zanim zaczniesz tworzyć tą relację (pamiętaj, że każdy Twój kontakt z inną osobą to tworzenie jakiejś relacji). To, co mam zamiar przekazać Ci w tym artykule to fakt, że Twój stan emocjonalny odgrywa największą rolę w tym czy inni będą uwielbiali przebywać w Twoim towarzystwie czy nie. Jeśli czujesz się źle, jesteś smutny i zdenerwowany, a potem spotykasz kogoś i z nim rozmawiasz, ta osoba również będzie czuła się źle. A jeśli ktoś będzie czuł się źle w Twoim towarzystwie, nie będzie chciał już więcej w nim przebywać.

 

  982363_76001257

 

Jogurty jak ludzie

Ostatnio czytałem o ciekawym eksperymencie. Pewni badacze ustawili kilka metrów obok siebie dwa kartony jogurtu, podłączając je do aparatury mierzącej ich poziom aktywności elektrycznej. Dodali mleko do jogurtu A. Maszyna pokazała, że gdy składniki się zmieszały zaszła tam bardzo silna reakcja. Maszyna też pokazała, że w tym samym czasie zareagował jogurt B- mimo, że tam mleko nie zostało dodane. Podobnie jest z ludźmi. Jeśli najpierw będziesz czuł się świetnie, będziesz uśmiechnięty i radosny, inni będą czuć się tak samo w Twoim towarzystwie. Będziesz wibrował pozytywną energią odczuwalną przez innych. Te wibracje oddziałują na nich i sprawiają, że oni w Twoim towarzystwie czują się dobrze i radośnie. I to będzie najważniejszy powód, dla którego ludzie będą chcieli częściej przy Tobie być.

 

Promieniuj pozytywną energią

To jest klucz do tego, aby osoby, które spotykasz, bardzo lubiły Twoje towarzystwo i chciały przebywać w nim coraz częściej. Pamiętam, że miałem kolegę w klasie w szkole średniej, którego wszyscy lubili. Każdy chciał z nim rozmawiać i wszyscy świetnie się czuli w jego towarzystwie. Pewnie robił to nieświadomie, ale znakomicie udawało mu się przyciągać ludzi. Promieniował pozytywną energią i to była tajemnica jego sukcesu. Ty też możesz zacząć tak robić. Za każdym razem gdy masz z kimś wejść w interakcję- najpierw poczuj się dobrze. Uśmiechaj się i czuj się świetnie, a dopiero potem spotykaj ludzi. Twój stan emocjonalny będzie promieniował na każdego, z kim przebywasz. Ludzie wokół Ciebie będą czuli się przy Tobie lepiej, i będą chcieli częściej być wokół Ciebie. To jest bardzo proste i bardzo skuteczne.

 

Chcę abyś wypróbował to o czym się teraz dowiedziałeś przez kilka następnych dni. Efekty są natychmiastowe, a widok ludzi czujących się dobrze dzięki Twojemu nastawieniu jest naprawdę cenny i motywujący. Masz dzięki temu szansę zyskać wielu nowych znajomych lub przyjaciół, którzy będą uwielbiali przebywać w Twoim towarzystwie.




Spodobał Ci się ten artykuł?
- Po więcej, subskrybuj kanał RSS |
- Przedyskutuj ten artykuł na forum |
- Zainwestuj w książkę ze sklepu
|



Podobne artykuły:

  • Metaprogramy, część 2
  • Sztuka dawania feedbacku
  • [NLP] Raport, czyli sztuka doskonałej komunikacji
  • Odkryj pozytywną intencję



  • Komentarze (19)

    1. Piotr:

      Myślę, że dobrze czuję się na twoim blogu :)
      Bardzo proszę, podaj nieco więcej informacji o interreakcji miedzy oddalonymi od siebie jogurtami (ich zawartością) i skąd ta informacja, jakie jej źródło.

    2. Jack:

      Ty też możesz zacząć tak robić. Za każdym razem gdy masz z kimś wejść w interakcję- najpierw poczuj się źle. Nie uśmiechaj się i czuj się fatalnie, a dopiero potem spotykaj ludzi. Twój stan emocjonalny będzie promieniował na każdego, z kim przebywasz. Ludzie wokół Ciebie będą czuli się przy Tobie źle, i nie będą chcieli z Tobą przebywać. Takim sposobem szybko pozbędziesz się tzw. drugiej kategorii i zostaną przy Tobie tylko najbardziej wartościowe osoby, przy których potem, w zamkniętym gronie, otworzysz się z podwójną (wcześniej zaoszczędzoną) siłą. To jest bardzo proste i bardzo skuteczne.

    3. Michał Pasterski:

      Piotr- O eksperymencie przeczytałem w książce Richarda Bandlera “Wolność jest wszystkim, a miłość to cała reszta”. Niestety był on bardzo pobieżnie tam opisany i brakowało tam informacji o tym kto to badanie przeprowadził, w internecie też nie mogłem się tego doszukać. Jednak w przypadku tego artykułu nie ma większego znaczenia, czy to biologiczne zjawisko jest prawdą czy nie, ma raczej na celu uzmysłowienie, że na podobnej zasadzie działają ludzie. Paradoksalnie w przypadku ludzi łatwiej jest to wytłumaczyć, bo tutaj w grę wchodzi empatia i neurony lustrzane. Dzięki tym neuronom widząc osobę radosną i szczęśliwą w naszym mózgu aktywują się obszary odpowiedzialne za te same emocje.

      Jack- zawsze i wszędzie, to Ty wybierasz sobie przyjaciół, a nie oni Ciebie. Stosując podejście, które zaproponowałem, będziesz miał znacznie większy wybór. Prędzej czy później i tak poznasz lepiej ludzi z którymi przebywasz i będziesz mógł sam zadecydować, czy chcesz z nimi kontynuować znajomość czy nie.

      Stosując podejście, które Ty proponujesz, bardzo ograniczysz sobie ten wybór. Poza tym, skąd założenie, że będąc smutny i czując się źle, zostaną przy Tobie osoby wartościowe? Może się to sprawdzać tylko w przypadku, gdy masz na myśli to że osoby wartościowe to prawdziwi przyjaciele, których znasz już jakiś czas-wtedy ok, zostaną oni w ten sposób “przefiltrowani”. Jednak w tym artykule mowa raczej o nowych znajomościach i wczesnych przyjaźniach. W takim wypadku czucie się źle odpędzi od Ciebie i osoby wartościowe, i wszystkie inne. A czucie się dobrze sprawi, że wiele osób będzie chciało przy Tobie być- a Ty z tej grupy będziesz mógł wybrać te najbardziej wartościowe, z którymi będziesz chciał się zaprzyjaźnić :)

      Co o tym sądzisz?

    4. Orest Tabaka:

      Mnie też zafascynował ten eksperyment z jogurtami :)

      Właśnie zdałem sobie sprawę, że spotykając się z jedną z osób zawsze przychodzę przygaszony, nazbyt poważny… i dziwię się, że tej drugiej osobie zjeżdża nastrój do bardzo pesymistycznego. Już wiem co powinienem zrobić. Dziękuję!

      Pozdrawiam,
      Orest

    5. Osker:

      Witam.
      Bardzo ciekawy artykuł. Myślę że może się to przydać wielu osobom w relacjach ze znajomymi, w szkole, czy w pracy.

      Przypadkowo znalazłem taki link, może komuś to pomoże.

      http://www.doz.pl/czytelnia/a1155-Jak_nauczyc_cialo_zmieniac_nasz_nastroj

    6. Michał Pasterski:

      Osker- znalazłeś bardzo fajny artykuł. O tym jak sama zmiana mimiki twarzy może wpłynąć na nasz stan emocjonalny pisałem już w artykule o uśmiechu. Czasem wystarczy się uśmiechnąć, nawet na siłę, a już czujemy zmianę nastroju :-)

    7. Hybryda:

      Michał czy nie za dużo piszesz o świadomej manipulacji samym sobą?Czy nie powinno być tak,że coś dzieje się samo bez sterowania reakcjami?Uważam,że a pro po w.w tematu powinno się to odbywać nieświadomie.Czy celowe przekonywanie do siebie ludźi, poprzez ustalone z góry założenie,że dobre samopoczucie większą gwarancją,że ktoś nas polubi,nie jest inteligencją emocjonalną?Sądzę,że na pewno.Tylko czy w życiu codziennym kierowanie się inteligencją emocjonalną nie zakrawa lub nie zmieni się po jakimś czasie w obłęd?Jeff Summers,psycholog sportu,strategii i techniki twierdzi ze zyskanie kontroli emocjonalnej jest jednym z najskuteczniejszych sposobów osiągnięcia celu, jakim jest poprawa jakości życia.Ale w takim razie zaciera się granica naturalności.Gdzie miejsce na spontaniczne reakcje?

    8. Monia:

      Myślę, ze jest w tym sporo prawdy. Jednak jak odnieść stwierdzenie “przed interakcją czuj się świetnie” “poczuj się dobrze” do spójności wewnętrzneji prawa do czucia się źle. Ludzie prawdziwi, autentyczni – tzn. ci którzy są zawsze sobą i nie udają czegoś czego w danym momencie nie czują wzbudzają większą sympatię otoczenia, a oszuści emocjonalni są szybko demaskowani i budzą niechęć mimo usilnych starań. To chyba nie takie proste “poczuc się dobrze ot tak po prostu.

    9. Hybryda:

      Zgadzam się całkowicie.Lepiej bym tego nie ujęła.

    10. Michał Pasterski:

      Hybryda- dzięki za ciekawy komentarz! Jeśli chodzi o świadomą manipulację samym sobą- oczywiście, że dużo o tym piszę, i będę pisać jeszcze więcej! :-) W końcu na tym polega rozwój osobisty. Jeśli chcemy osiągnąć sukces na jakimś obszarze, musimy zmienić nasze zachowanie. Żeby zmienić nasze zachowanie, musimy podjąć świadomie działanie w tym kierunku.

      Dlaczego mądre postępowanie i bycie inteligentnym emocjonalnie miałoby wprowadzić mnie w obłęd? Jeśli chodzi o naturalność- jeśli patrzeć na nią na Twój sposób- prawdziwie naturalni bylibyśmy tylko wtedy, gdybyśmy nigdy nie uczyli się niczego nowego, nigdy nie zmieniali naszych zachowań, i zawsze byli w tym samym, jednym punkcie.

      Czy naprawdę jest coś nienaturalnego w kontrolowaniu naszych emocji i wywoływaniu tylko tych najlepszych? Uważam, że każdy powinien posiadać taką umiejętność po to, aby czynić swoje życie przyjemniejszym. Jeśli chodzi o spontaniczność- ta cecha z mojego punktu widzenia to robienie rzeczy zaskakujących, żywiołowych, niespodziewanych, wesołych i śmiesznych. Czucie się lepiej bardzo sprzyja takiej spontaniczności. Złe samopoczucie zaś ją sabotuje.

      Monia- Nikt tutaj nie mówi o udawaniu dobrego samopoczucia, bo coś takiego najzwyczajniej w świecie nie przejdzie. Zupełnie nie o to chodzi. Przecież oczywistym jest, że gdy udajesz, że czujesz się świetnie podczas gdy tak naprawdę czujesz się źle, nikt Ci nie uwierzy, bo po prostu nie będziesz spójny ze swoim stanem emocjonalnym.

      Chodzi tu o rzeczywiste poczucie się dobrze, nie o udawanie! W tym momencie nie dość, że Tobie będzie się żyło przyjemniej i radośniej, to i ludziom w Twoim towarzystwie tak się będzie żyło.

      Piszesz, że poczucie się dobrze ot tak po prostu nie jest takie proste? Owszem, jest bardzo proste :-) Wiem, że możesz się z tym nie zgadzać, ale korzystniej będzie zastanowić się, czy może rzeczywiście coś w tym jest, a jeśli tak, to jak to zrobić? Sporo odpowiedzi na to pytanie jest już na tym blogu, a wciąż będą pojawiać się nowe :-)

      Pozdrawiam,
      Michał

    11. Hybryda:

      Polemizowałabym,że “prawdziwie naturalni bylibyśmy tylko wtedy, gdybyśmy nigdy nie uczyli się niczego nowego, nigdy nie zmieniali naszych zachowań, i zawsze byli w tym samym, jednym punkcie.”Osobiście nie czuję,żebym się zatrzymała w martwym miejscu,a jednak wydaje mi się,że jestem naturalna i nie analizuję każdego ruchu.Przecież spontaniczność nie wyklucza doskonalenia samego siebie!Piszesz dużo o zmianie zachowania,sposobu myśłenia,a sposób myślenia leży u zródła naszej osobowości,charakteru,cech.Prof.zw.dr.hab.Jan Strelau kierownik Katedry
      Psychologii Różnic Indywidualnych
      Wydziału Psychologii UW piszę na ten tamat tak:”Zabieg wychowawczy mający doprowadzić do zmiany zachowań jest tylko częściowo skuteczny.Wiedząc o tym i kształtując określone mechanizmy samokontroli można rozwinąć takie formy zachowania,by swoje cechy tłumić,czy zneutralizować. Raczej można mówić o maskowaniu się,niż o jego zmianie.Na dłuższą metę jednak nie zdaje to egzaminu.”To jakby podważa wiele Twoich teorii.Michał wogóle to wszystko co piszesz kojarzy mi się z tworzeniem alter ego. P.S.A teraz taka moja prywatna refleksja.Urzeka mnie młodość,która z Ciebie emanuje,naiwne spojrzenie na kwestie,zapał do zmiany życia na lepsze,chęci pomagania ludziom,walka w sprawie.A ten cytat dotyczy Twojej osoby:”Naiwność to pozostałość z dzieciństwa, która pozwala wierzyć, że wszystko jest możliwe. A ten kto ma wiarę ten ma siły i młodość.
      Pozbywanie się naiwności to pozbywanie się sił do rzeczy większych niż codzienna egzystencja. To jest prosta droga do starości. Bez naiwności nie może się udać nic co nieprzeciętne.”Często się z Tobą nie zgadzam,ale przecież nie muszę.Niewątpliwie jesteś inteligentny,o czym świadzcy fakt chęci stworzenia takiego bloga.Pozdrawiam Cię,nie zmieniaj się i czyń swoją powinność,bo widać,że przynosi Ci wiele satysfakcji.Pozdrawiam:)

    12. michalpasterski:

      Hybryda widzę, że wiele rzeczy, o których piszę na tym blogu zupełnie nie zgadza się z Twoim sposobem patrzenia na rzeczywistość i pojęcie zmiany. Szanuję Twoje zdanie i jednocześnie zachęcam do otworzenia umysłu i wypróbowania niektórych koncepcji, o których mówię. Wtedy sama zobaczysz, że nie musisz tracić naturalności będąc coraz to lepszą i szczęśliwszą osobą. Bardzo lubię jedno zdanie: “Zmiana to proces stawania się sobą na miarę, jaką sobie wyznaczymy”.

      Co do Prof.zw.dr.hab.Jan Strelau’a (wow, sporo tych skrótów przed nazwiskiem :D)- z całym szacunkiem do jego osoby, uważam że ma bardzo ograniczone spojrzenie na pojęcie zmiany. Całkowicie nie zgadzam się z tym co on głosi i wygląda na to, że posiada mało wiedzy w temacie. Gdyby miał większe rozeznanie, wiedziałby jak wiele, wiele ludzi całkowicie odmieniło swoje życie z totalnej depresji do absolutnego szczęścia dzięki metodom rozwoju osobistego.

      Co do naiwności i dzięcięcego podejścia do życia. Naiwnością bym tego nie nazwał, bo to by oznaczało, że wierzę w coś, co nie jest możliwe. A wierzę w coś, co jest realne i wspaniałe, potwierdzą to wszyscy ludzie pasjonujący się rozwojem osobistym. Co do dzięcięcego podejścia do życia- jak najbardziej! W dzieciach wspaniałe jest to, że nie mają nałożonych tych wszystkich ram społecznych pod tytułem “tego nie da się zrobić”, “to nie jest możliwe”, “zmiana nie działa”, i tak dalej. Dzieci są szczęśliwe i absolutnie otwarte na wszystko. Uważam, że możemy się od nich ogromnie dużo nauczyć :)

      Na koniec dziękuję Ci za ciekawą dyskusję i za docenienie tego co robię! Fajnie, że postanowiłaś podzielić się swoim zdaniem.

      Pozdrawiam,
      Michał

    13. Angela:

      Haaalooo!!!Zastosowałam twoje rady i podczas ferii na koloni poznałam wielu ciekawych ludzi ,którzy nawet zostali moimi przyjaciółmi.Liczba znajomych na naszej-klasie zwiększyła się u mnie momentalnie.Wielkie dzięki. Ale jest mały problem jak mam utrzymywać przyjaźń z osobami które mieszkają o demnie bardzo daleko i być może nigdy już ich nie spotkam???

    14. luctom8:

      Moim skromnym zdaniem częściowo zgadzam się z powyżym artykułem ale..i jest tu pewne bardzo skomplikowane ale..,które mimo naszych starań nie pozwala na wyjście ze skorupy i mimo ogromnych chęci,uśmiechania się przez łzy trudno jest nam wyzbyc się przykrych wspomnień.
      Naszpikowani z zewnątrz złą krytyką i poniżeniem.Ileż siły trzeba mieć by to przełożyć na pozytywne wibracje i odnależć w tym jakiś uśmiech.Wiadomosmutnych ludzi nikt nielubi lecz ten smutek jest czymś wywołany.Gdy mamy świdadomośc,że niezależnie od naszego nastroju ktoś nas akceptuje takimi jakimi jesteśmy to wtedy nasz nastrój się poprawia.Także uważam,że praca nad sobą daje efekty i poprawia stan pozytywnych emocji
      lecz potrzebna jest akceptacja bliskich i to właśnie wtedy gdy jest najtrudniej.

    15. Michał Pasterski:

      “Wiadomosmutnych ludzi nikt nielubi lecz ten smutek jest czymś wywołany.”

      Weź odpowiedzialność za swoje emocje. Decyduj o swoim stanie emocjonalnym i nie pozwalaj na to, aby coś wywoływało w Tobie smutek. To raz. Dwa to to, że rzeczywiście, akceptacja jest bardzo ważna. Jednak nie oczekuj akceptacji u innych ludzi, bo możesz się przejechać. Sam akceptuj swoje emocje, a zaczną się dziać ciekawe rzeczy. Walka z emocjami tylko utrudnia sprawę. Gdy zaakceptujesz to, że w danej chwili masz gorszy humor, emocja puści. Gdy puści, zastanów się, jak możesz poprawić sobie humor. Poczuj się lepiej i wtedy wyjdź do ludzi- spraw aby oni się czuli przy Tobie dobrze. A gdy zdarzy Ci się, że jesteś wśród nich i masz gorsze samopoczucie- nie oczekuj od nich akceptacji. Sam akceptuj swoje emocje, to jest znacznie lepsza droga, dająca Ci dużo więcej mozliwości.

    16. margo:

      witam, zaciekawil mnie eksperyment z jogurtami.Skojarzylam to zjawisko z czyms co obserwuje od jakiegos czasu a nie bardzo mi idzie konkretne okreslenie go.Mam na mysli pewien synchron na ktory nie mamy wplywu. Tak jak np.w przypadku kilku kobiet pracujacych razem: po pewnym czasie maja menstruacje w jednym czasie.Albo inny przyklad: pracuje z osobami z demencja, jestem opiekunka 24h na dobe i wchodze w dziwny synchron z tymi osobami niezaleznie od wszelkich wysilkow obronienia sie przed tym.jak jogurcik :)Ciekawe co?

    17. margo:

      bardzo sie ciesze ze znalazlam Twoja strone Michal. Robisz duzo dobrego.Pozdrawiam serdecznie!

    18. Michał Pasterski:

      margo- To jest naturalny proces, jeszcze nie do końca zrozumiany przez naukę. W NLP mówi się o tym jako o podświadomym modelowaniu. Stajemy się podobni do ludzi, z którymi przebywamy. I to nie tylko pod kątem przekonań i sposobu patrzenia na świat, ale nawet fizycznie! Kiedyś pokazywano przypadkowo spotkanym ludziom zdjęcia małżeństw, które były ze sobą wiele lat. Pytano te osoby, co łączy ludzi na zdjęciu. Większość odpowiadała, że są to bliźniacy :) Tak samo synchronizować się może właśnie menstruacja u kobiet, które przebywają długo razem. Wszystko dąży do harmonii.

      P.S. Witaj na blogu :)

    19. Daga:

      Ja też się bardzo cieszę że tu trafiłam. Chciałabym tyle wiedzieć o ludziach ;)

    Zostaw komentarz

    Uwaga: Komentarze są moderowane. Twój komentarz może pojawić się potem.