Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

Prokrastynacja. Jak przezwyciężyć chęć odkładania na później?

Prokrastynacja. Jak przezwyciężyć chęć odkładania na później?

Prokrastynacja to nawyk odkładania rzeczy na później. Nie ma się co oszukiwać, każdy z nas to robi. Nawyk ten może okazać się sporą przeszkodą dla naszej produktywności i skuteczności w życiu zawodowym i prywatnym.

Mam dla Ciebie kilka skutecznych sposobów, dzięki którym się go pozbędziesz i zaczniesz efektywnie wykonywać te zadania, które są najważniejsze.

Prokratynacja często jest przyczyną stresu. Pamiętasz matrycę zarządzania czasem Eisenhowera, o której pisałem w artykule Zarządzanie czasem? Ważne zadania, które odkładamy na później po jakimś czasie stają się również pilne. Pilne, czyli takie, które trzeba zrobić jak najszybciej bo zbliża się termin ich wykonania. Ciągłe odkładanie powoduje, że praktycznie wszystko, co mamy zrobić, wykonujemy na ostatnią chwilę. A każde zadanie wykonywane pod presją czasu to źródło stresu. Gdyby te zadania zostały załatwione wcześniej z pewnością byłyby zrobione dużo efektywniej- nie byłoby elementu stresu i pośpiechu.

Często również się okazuje, że gdy odkładamy coś na później potem już wogóle nie mamy czasu aby się za to zabrać. I nagle się okazuje, że musimy z tego zrezygnować. I nie chodzi tu tylko o takie rzeczy jak projekty, wypracowania czy naukę. W życiu prywatnym prokrastynacja też stanowi znaczną przeszkodę. Jeśli ciągle odkładasz spotkanie z ważną dla Ciebie osobą, może się okazać, że później to ona nie będzie mieć dla Ciebie czasu, bo gdzieś wyjedzie albo będzie miała zawalony tydzień.

W ten sposób możesz stracić bardzo wiele okazji i możliwości zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym. Robienie rzeczy ciągle na ostatnią chwilę to źródło stresu, pośpiechu i zmęczenia. Jak więc pozbyć się nawyku prokrastynacji i zacząć robić rzeczy od razu, bez odkładania ich na później? Sam również często to robiłem, jednak udało mi się znaleźć kilka dobrych sposobów rozwiązujących problem. Oto one:

1. Rób najważniejsze zadania jako pierwsze każdego dnia. Tak się składa, że zazwyczaj najważniejsze zadania są też najtrudniejsze i zajmują najwięcej czasu. Dlatego zwykle nie mamy ochoty robić ich od razu. Jednak zabranie się za nie na samym początku jest najlepszym sposobem na ich szybkie skończenie. Niejednokrotnie przyłapywałem się na tym, że najważniejsze rzeczy odkładałem na później najpierw robiąc te drobne, przyjemniejsze zadania.

Po jakimś czasie okazywało się, że owszem te małe rzeczy wykonałem świetnie lecz już nie ma czasu na to co najważniejsze. Takie działanie było pozbawione sensu – zawsze zostawało to, co miało największe znaczenie. Zabierając się najpierw za zadania ważniejsze upewniasz się, że to one zostaną wykonane. Jeśli nie zdążysz wtedy zrobić tych mniej ważnych, nic się nie stanie- w końcu nie mają one dużego znaczenia. Słyszałeś historyjkę o profesorze i dzbanie z kamieniami? Jeśli nie, przeczytaj o niej tutaj.

2. Zapisuj swoje zadania na kartce. Tworzenie list z zadaniami do wykonania jest pierwszym i bardzo ważnym krokiem do tego, aby te zadania zostały wykonane. Jeśli coś jest tylko w Twojej głowie bardzo łatwo powiedzieć sobie „zrobię to później”. Wtedy zapominamy o takim zadaniu w mgnieniu oka i przypominamy sobie zazwyczaj gdy już jest za późno. W momencie, gdy coś jest zapisane na kartce, znacznie trudniej jest odłożyć takie zadanie na później. Nawet gdy jesteśmy w tym tak wyćwiczeni, że nam się uda to zrobić- z pewnością szybciej sobie o tym zadaniu przypomnimy. Jak skutecznie tworzyć listy rzeczy do zrobienia, dowiesz się tutaj.

3. Podziel zadania na mniejsze kawałki. Zastanów się, jakie kroki są potrzebne aby wykonać całe zadanie i zabierz się za pierwszy. Duże rzeczy zazwyczaj nas przerastają i dlatego odkładamy je na później. Ciągle mamy uczucie, że to zadanie jest tak duże, że jeszcze w tej chwili nie jesteśmy gotowi go wykonać. Gdy podzielisz je na poszczególne kroki, zapomnisz o odkładaniu na później. Znacznie łatwiej jest się zabrać do łatwego elementu dużego zadania niż od razu do wielkiej całości. Jest to bardzo prosta sztuczka dla umysłu, która w łatwy sposób eliminuje wrażenie, że stojące przed nami zadanie jest wielkie i trudne.

Jeśli przykładowo masz do napisania artykuł, najpierw skup się na tym aby znaleźć temat dla tego artykułu. Następnie wymyśl tytuł i zrób plan artykułu. Potem zabierz się za napisanie pierwszego rozdziału. I tak dalej. Jak widzisz każdy z tych kroków wydaje się bardzo prosty i możesz bez problemu zabrać się za nie natychmiast. Przystąpienie od razu do całego zadania pod tytułem „napisać artykuł” z pewnością by wywołało chęć odłożenia tego na później.

4. Wyrób w sobie nawyk „zrobię to TERAZ”. Podejmij świadomą decyzję o pozbyciu się nawyku prokrastynacji i zastąpienia go nowym- takim, dzięki któremu będziesz zajmował się wszystkim od razu. Za każdym razem, gdy stoisz przed jakimś zadaniem powiedz sobie „nie odłożę tego na później, zrobię to TERAZ!”. Zobaczysz, że w momencie gdy jesteś świadomy odkładania zadań na później, znacznie łatwiej będzie Ci zabierać się za pewne rzeczy natychmiastowo.

Za każdym razem miej szczerą intencję wyrobienia w sobie nowego nawyku robienia rzeczy od razu. Po jakimś czasie świadomego wysiłku nawyk prokrastynacji zniknie. Aby mieć pewność, że zrobisz to skutecznie i raz na zawsze, zainwestuj w 15-dniowy program zmiany osobistej Life Architect – Zarządzaj Swoim Czasem.

5. Przestań być perfekcjonistą. Ta przypadłość w bardzo wielu przypadkach sprawia, że odkładamy rzeczy na później. Dlaczego tak się dzieje? W momencie gdy chcesz aby wszystko było zrobione idealnie, zawsze będziesz czekał na moment, gdy będziesz miał odpowiednie samopoczucie, odpowiednią ilość czasu, odpowiednią ilość energii. Chcąc mieć wszystkie zasoby razem i pragnąc wykonać zadanie perfekcyjnie możesz czekać i odkładać to zadanie w nieskończoność! I paradoksalnie coś co miało zostać zrobione idealnie nie zostaje wykonane wcale.

Przekonanie, że coś musi zostać zrobione perfekcyjnie to świetny sposób na stres i prokrastynację. Od jakiegoś czasu mam plan napisać artykuł na pewien temat i chcę aby był on absolutnie świetny. Jednak cały czas mam wrażenie, że w tej chwili nie napiszę go tak dobrze, jak bym chciał. I w efekcie artykułu nadal nie ma. Daj sobie więc więcej luzu i pozwól sobie na bycie człowiekiem. Nawet jeśli nie zrobisz czegoś idealnie, co z tego? Ważny jest fakt, że zadanie będzie już rzeczywiście zrobione. Nawet jeśli będziesz chciał aby zostało to zrobione lepiej, zawsze możesz poprawić swoją pracę. Pamiętaj, że niedoskonała praca jest zawsze lepsza niż jej zupełny brak.

6. Sposób 30-10. Bardzo fajna metoda opisana przez Leo Babautę na jego blogu www.zenhabits.net. Polega ona na tym, że najpierw określasz coś, co będzie Twoją nagrodą. Niech to będzie rzecz, bez której nie wyobrażasz sobie dnia. Czytanie newsów na jakimś portalu, czytanie ulubionej książki, przeglądanie internetu, rozmowa telefoniczna. Teraz ustaw sobie budzik na 30 minut do przodu i zacznij wykonywać zadanie, które pierwotnie chciałeś odłożyć na później. Obiecaj sobie, że przez te 30 minut będziesz się zajmować wyłącznie tym zadaniem, po czym będziesz mógł zająć się jedną z określonych wcześniej przyjemności.

Gdy budzik zadzwoni, daj sobie nagrodę i ustaw budzik na 10 minut. Zajmuj się tą rzeczą przez ten czas, po czym ponownie zabierz się za wykonywane wcześniej zadanie i znów nastaw budzik na 30 minut. Czyli 30 minut zadania – 10 minut przyjemności – 30 minut zadania – 10 minut przyjemności – … Aż do momentu, gdy ukończysz to co miałeś do zrobienia. Kluczem jest tutaj oparcie się wszelkiej chęci robienia czegoś innego do momentu, gdy upłynie czas 30 minut. Jest to bardzo prosta technika i jednocześnie niezwykle skuteczna.

 

Na początek wybierz sobie jeden z tych sześciu sposobów i wprowadź go w swoje życie. Przetestuj każdy z nich osobno i zobacz, który działa dla Ciebie najlepiej. Gdy już będziesz wiedział, które dają najlepsze efekty, używaj kilku jednocześnie, a raz na zawsze pożegnasz się z niechcianym nawykiem odkładania rzeczy na później.

Daj znać w komentarzach, który sposób jest dla Ciebie najskuteczniejszy! A może masz jakieś własne pomysły?

 

 

Zostaw komentarz

  • andrewek

    No 30-10 jest przydatne:) Szczególnie dla ludzi ktorzy chca sie zmusic do nauki. Michale mam pytanie dotyczace synchronizacji polkul mozgowych? Oplaca sie uczyic pisac lewą ręką? Ja przez kilka dni sie bawilem, na jednej z leckji po taim 10minutowym pisaniu nauczycielka kazla mi cos przeczytac i czulem sie jakosc dziwnie, uzylem lewej reki do przyciagniecia podrecznika(a do czynnosci wymagajacyhc uzycia jednej reki uzywam zawsze prawej) Czulem wlasnie jakbym myslal nie ta polkula:)

    P.S napisz notke o LD:)

    • nie należy używać lewej ręki, jeśli jest się praworęcznym. to zaburza pracę półkul. jest to sporym błędem nauczycieli sprzed kilkudziesięciu lat – uczyli dzieci, że należy pisać tylko i wyłącznie prawą ręką, zmuszali je do czegoś, co jest dla nich nienaturalne. poczytaj sobie o tym i lepiej nie próbuj ;)
      pozdrawiam

  • Ten artykuł przydałby mi się wczoraj… gdy po ponad trzech tygodniach ociągania się zabrałem się za ostatnie zadanie z serii „muszę” :)

    Sposób aby po kawałku coś robić jest wart rozpatrzenia. To jak z czytaniem ksiązki… każdego dnia rozdział, dział, 50 stron.

    PS: Mały błąd w nazwisku: Leo Babauta być powinno :)

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  • blithe

    Ja mam pewne wątpliwości, choć może bezpodstawne. Czy gdy stosuje się technikę 30-10 to nie jest tak że ucząc się te 30 min. myślisz tylko o tym żeby się skończył ten czas i żeby zaczęło się to przyjemne 10 min. Ja mam czasami tak że jak się uczę i przypomnę sobie np. że nie odwiedziłem dzisiaj michalpasterski.pl :P to już nie interesuję się nauką tylko tym żeby skończyć i włączyć komputer.

  • Jeszcze nagroda będzie tak fajna, że ciężko będzie oderwać się po 10 minutach :)

  • Nowy semestr się zaczyna a ty dajesz takie wpisy – jesteś boski! :D

    Do rzeczy. Muszę powiedzieć, że nie najlepiej poszła mi ostatnia sesja i nie jestem z tego specjalnie zadowolony (kto by był?). Postaram się sprawić, aby Twoje słowo ciałem się stało – jakoś udało mi się w miesiąc przyzwyczaić do mówienia „przyszedłem” zamiast „przyszłem” (dotyczy to też innych byków językowych) to przy odrobinie wysiłku uda mi się wcielić w życie punkt nr 4. :)

    Pozdrawiam ciepło i do następnego wpisu.

  • @blithe: Klik!

  • maoam

    Pod wpływem Twojego bloga zaczęłam pracować nad sobą. Jestem na poziomie robienia list i to rzeczywiście działa!
    Ach i staram się wstawać rano, zawsze o tej samej porze – aby dzień był długi.
    Wielkie dzięki, że piszesz. Z czasem zacznę wprowadzać w życie więcej Twoich rad i może w końcu uda mi się jakoś uporządkować. :)

  • Bardzo fajnie, że ten artykuł okazał się dla Was tak bardzo przydatny :)

    andrewek– generalnie nie ma sensu uczyć się pisać inną ręką, bo po co? Możesz to robić jako ćwiczenie od czasu do czasu, ale generalnie nie ma co sobie utrudniać życia ;) zresztą im lepiej będziesz pisać lewą ręką, tym to ćwiczenie będzie miało mniejsze efekty. Dlatego od czasu do czasu jak najbardziej, ale nic poza tym. LD- niedługo pewnie coś napiszę na ten temat :)

    Orest– dokładnie, mi ten sposób bardzo przypadł do gustu. Z dużych zadań, które czasem mogą przerastać, robią się małe i łatwe do wykonania kroki :) Dzięki za info o literówce, poprawione :)

    blithe– Polecam przeczytać artykuł, do którego link podał Ci Paweł, sam chciałem to również zrobić :) Jeśli w nauce przeszkadzają Ci myśli o tym co będziesz robić później, poćwicz koncentrację. Zwróć szczególną uwagę na ćwiczenie wizualizacyjne, które tam opisałem.

    Bartek– trzeba w takim razie uważać, żeby te nagrody nie były aż tak cudowne, bo jeszcze się okaże że proporcje się zamienią i będzie 30 minut przyjemności i 10 pracy ;)

    Paweł– student bez poprawki to nie student ;) super, że artykuł Ci się podoba- a co do punktu 4 polecam jeszzce artykuł o wyrabianiu w sobie nawyku. Pomoże we wcielaniu w życie zdania „zrobię to teraz!”. I dzięki za wyręczenie z linkiem :)

    maomam– witam na blogu i to ja dziękuję, że z korzystasz z wiedzy tutaj zawartej. A porządkowanie swojego życia to niezwykle przyjemny proces, powodzenia :)

  • magen007

    X-czas temu wpadłam na Twojego bloga przez przypadek. Teraz pochłaniam każdy nowy artykuł. Przez parę lat studiowania bardzo wiele wskazówek/schematów/ćwiczeń/technik/sposobów(itd.) nagromadziło się w mojej głowie. Nieuporządkowane, przenosiły się z miejsca na miejsce i często tonęły pod warstwami niepotrzebnych treści-śmieci. Twoje artykuły pozwalają uporządkować mi to, co wiem, przypominają zatopione wiadomości i co najważniejsze: odkrywają niezbadane obszary. Postaram się zmobilizować przy pisaniu pracy za pomocą zawartych przez Ciebie wskazówek. Mam nadzieję, że przyniosą oczekiwane rezultaty. Napisanie tego komentarza to też jeden ze sposobów bym się wreszcie wzięła do roboty.
    Gratuluję wartościowego bloga i życzę powodzenia w dalszym jego tworzeniu.

  • yersis

    @Michał
    A ja jednak nauczyłem się pisać lewą ręką – piszę już tak prawie tak samo szybko jak prawą i bazgrze również tak samo(ogólnie okropny charakter pisma mam) ;] Nie wiem czy to coś dało dla umysłu, ale czuje się jakby bardziej funkcjonalny ;]

    Artykuł bardzo fajny.

  • anonim

    Nie chce mi się teraz twego czytać, później tu zajrzę.

    • kitka

      ojojoj. nie dobrze. nie odkładaj na później, bo może ten czas nie nadejść :D hihihi

  • Adik

    Bardzo ciekawy artykuł.W sumie czytałem już dużo rzeczy na temat pracy nad sobą,ale nie było tak jasno napisane.
    Pozdrawiam

  • Ja już jestem chyba przykładem jakimś skrajnym i niestety zamieszone tutaj rady nie mają najmniejszego zastosowania. Powiem więcej dopiero gdy mam „nóż na gardle” potrafię się tak naprawdę zmobilizować i wtedy „góry przenosić”..

  • Andrewek

    Seofan: wydaje mi się ze niestety robisz te ćwiczenia po prostu niedokładnie i nieudolnie i sobie przyklejasz łatkę że nie potrafisz tak.

  • Seofan– W takim razie być może to czym się zajmujesz, jest dla Ciebie zbyt mało pasjonującym zajęciem? Przestań robić to czego nie lubisz, ustaw sobie życie tak aby zajmować się tymi najciekawszymi rzeczami… wtedy nigdy więcej nie będziesz musiał wywoływać motywacji, ona tam będzie cały czas :)

  • Ironhide

    Ale jazda, według Wikipedii mam zaburzenia psychologiczne :(. Zawsze wiedziałem, że z tym odkładaniem na później wiąże się coś więcej… Dzięki za artykuł. Pozdrawiam.

  • Ironhide– Nie masz żadnego zaburzenia psychologicznego, lenisz się i tyle! Przestań wierzyć w wikipedyjne bzdury i zamiast tego weź się za siebie i zacznij działać. Masz nad wszystkim kontrolę i nie oddawaj jej jakiemuś wymyślonemu zaburzeniu.

  • Aszka

    matryca zarządzania czasem Eisenhowera – JEST NIESTETY NIEDOSTĘPNA

  • Aszka– Dzięki za informację, link już działa.

  • Limon

    Dzięki za ten artykuł, proste wskazówki, ale gdyby nie one to pewnie nie napisałbym matury tak ładnie;) Przełomem była dla mnie zwłaszcza metoda 30-10, pomaga szybko i skutecznie wykonać każde zadanie, a koncentrację mam przy tym jak maszyna:)

  • Mia

    Po przeczytaniu tego artykułu uświadomiłam sobie, że od pewnego czasu też mam problem z prokrastynacją. Tylko u mnie ma to związek z perfekcjonizmem. Jestem najstarsza w rodzinie i od zawsze byłam naj… Najlepsza w szkole, najgrzeczniejsza… Jakiś czas temu zaczęło mnie to chyba przytłaczać. Nawet kiedy już sobie uświadomiłam, że nie muszę być najlepsza we wszystkim co robię, żeby być wartościowym człowiekiem, to wszyscy dookoła mnie, chcieli żebym była taka nadal. A jak sobie odpuszczałam to mi jeszcze mówili, że stać mnie na więcej. Wiem, ale po prostu było mi ciężko. I tak gdy miałam zrobić coś ważnego, wydawało mi się, że mam jeszcze mnóstwo czasu i zdążę wszystko zrobić w terminie, jednak robiłam to dopiero gdy miałam „nóż na gardle”, co kosztowało mnie dużo stresu i nieprzespanych nocy. I niestety nie dotyczyło to tylko szkoły, ale też codziennych spraw jak sprzątania, wczesnego wstawania (mój wspaniały nawyk przepadł), powinnam w wakacje zacząć powtarzanie do matury rozszerzonej z bioli, a nie zajrzałam do książek („bo jeszcze mam czas”). Tak to właśnie u mnie wygląda, ale zamierzam to zmienić i chciałabym tu zamieścić swoje publiczne zobowiązanie: OD TEJ CHWILI NIE DAM SIĘ PROKRASTYNACJI. Zamienię „nie chce mi się” i „mam jeszcze czas” na „ZROBIĘ TO TERAZ”. A w sposobie 30-10, zmienię trochę proporcje. Mam maturę w maju, więc 8 miesięcy nauki i ciężkiej pracy, a potem 5 miesięcy najdłuższych w życiu wakacji i odpoczynku. Dam wam znać jak się uda, i dostanę się na akademię medyczną.

  • fen

    Ok. Mam problem z odkładaniem i to poważny, ale nie wiem czy to po prostu można nazwać zwykłym lenistwem. Pracuję w dwóch miejscach, w rezultacie mam 1,5 etatu i jestem świeżo po studiach, ale bez dyplomu. Nie potrafię znaleźć w sobie mobilizacji, żeby napisać swoją pracę inżynierską. W pracy jestem sumienna, poukładana, bez spraw na później. Zawsze w terminie. W kwestii moich studiów zniechęciłam się na maxa i chociaż znalazłabym czas na to, nie potrafię się zabrać. Nie jestem leniwą osobą, ale nie potrafię wytłumaczyć dlaczego jest tak jak jest. Tłumaczę to sobie i innym słabym kontaktem z promotorem, dużą ilością spraw na głowie i brakiem pośpiechu. Wiele razy planowałam taki harmonogram prac i nic z tego nie wyszło.

  • kasia

    Dopiero dzisiaj dowiedziałam się,ze istnieje takie zaburzenie. Męczę się z tym od wielu lat.Jestem uważana za inteligentną osobę a tak naprawę nie mam nawet matury.Odkładam wszystko od drobnych czynności po najważniejsze.Chyba zmarnowałam część życia!
    Czy jest dla mnie jakaś nadzieja?
    I wiem,że mój syn też to ma!

  • Mateusz

    Później przeczytam.

  • Patryk

    Hej, wydaje mi się, że każdy w jakiś sposób odkłada na później swoje zadania, przynajmniej jeżeli się za siebie nie weźmie;) Dobrze, że można z tym w jakiś sposób walczyć, ale ciekawe jest, że niektórzy akceptują w sobie to, że wszystko robią na ostatnią godzinę, a szkoda, bo rzeczywiście ma to odzwierciedlenie w postaci stresu i zdenerwowania.

    Pozdrawiam ;)
    Patryk

    • Darren B.

      Myślę, że prokrastynacja ma też swoją pozytywną stronę. Osoby, które odkładają na później, mają dobrą umiejętność organizowania sobie wolnego czasu i odpoczynku. Tej umiejętności z kolei będzie brakowało pracoholikom. :) Polecam – Prokrastynacja :)

  • Daro

    Świetny artykuł .Polecam również książkę Briana Tracy „Zjedz tę żabę ” Można tam znaleźć również dużo ciekawych porad.Michale co do metody 30-10 , ja chętniej ją zastąpię metodą 90-30 co pozwala bardziej skupić mi się na pracy i na relaksie ;)

  • cecilia.

    Michael bardzo cieszę się, że piszesz artykuły na takie ciekawe tematy. Nie jednego człowieka nękały pytania dotyczące siebie i swoich zachować, albo przeżyć. Wystarczyło tutaj wejść i odpowiedzi, jak na tacy. Dziękuję! Nie mogę uwolnić się od tej strony. Co przeczytam kilka artykułów i pozamykam wreszcie karty, otwierają mi się nowe, bo widzę ciekawe tematy. :)

  • cecilia.

    *Michale.
    oczywiście „byczka” musiałam popełnić już na wstępie :)

  • Ola

    a ja mam takie pytanie , czy jest może jakiś sposób szybszego uczenia się?

  • honorata

    Temat dla mnie aktualny przez całe życie… Nawet pracę nad pozbyciem się tego nawyku odkładam na później :/ to jakiś koszmar, trzeba włożyć mnóstwo wysiłku w to, żeby się zmienić; mam dwójkę dzieci, bardzo dużo pracuję, od wielu lat na wysokich obrotach, w myśl zasady, że im więcej wezmę „na siebie” tym więcej zrobię/osiągnę… Niby prawda, ale ponieważ wszystko odkładam „na potem” żyję non stop w stresie, prześladuje mnie ciągły niepokój, ciągły nawał myśli (o tym czego jeszcze nie zrobiłam), potem przychodzi bunt wewnętrzny, że już nie daję rady, bo tyle mam na głowie, że należy mi się chwila lenistwa, więc odkładam znowu wszystko na potem, żeby choć chwilę odpocząć… błędne koło… w dodatku nauczona jestem perfekcjonizmu, tego, że nie można „odstawiać dziadostwa”, więc na wszelki wypadek nie zaczynam… Jestem tym już udręczona. Może od dzisiaj zacznę zmianę na spokojnie :) Skupiam się na sposobach: 2, 3, 5 i 6. Trzymajcie kciuki :)

  • MakszeR

    Może nie najskuteczniejszy ale jak dla mnie wystarczająco ważny to „5. Przestań być perfekcjonistą.” Parę osób ostatnio mi mówiło o tym ,że za bardzo się staram ale tutaj dowiedziałem się dlaczego tak się dzieje i nie warto. Dzięki :D

  • Pingback: Wybrane metody i narzędzia wykorzystywane w coachingu | pojasnejstronie()

  • Pingback: Zarządzaj swoim czasem a osiągniesz maksimum korzyści!!! | efektywne.uczeniesie()

  • gosia

    eee niestety też tak mam ;((((( na pierwszych studiach pozaliczałam wszystkie przedmioty tylko praca została do napisania … tylko i aż. W końcu darowałam je sobie i zaczęłam kolejne … i tu sytuacja się powtarza … trzy lata minęły, świetna średnia … minie niedługo rok jak nawet nie zaczęłam swojej pracy licencjackiej :((( nie rozumiem skad taka blokada we mnie ;(