Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

Zadaj mi pytanie

Zadaj mi pytanie Photo by therainbowroom

Szukasz odpowiedzi na jakieś pytanie? Chcesz poznać rozwiązanie problemu, który Cię nurtuje?

Doskonale, zadaj mi pytanie!

Zasada jest prosta. Ty pytasz, ja odpowiadam. Pozostaw swoje pytanie w komentarzach pod tym wpisem, a ja z pewnością pomogę Ci w znalezieniu odpowiedzi.

Zanim zadasz pytanie, pamiętaj, że:

——————————————————————————————-

UWAGA!

W związku z niespodziewanie wielkim odzewem w tym temacie, jestem zmuszony skrócić czas, w którym będzie można zadawać pytania. Staram się jak najszybciej na nie odpowiadać, a nawet teraz na swoją kolej czeka jeszcze wiele pytań :) Dlatego możesz je zadawać do czwartku (21.05) do godziny 24.00. Po tym terminie wyłączam możliwość komentowania w tym temacie.

Dziękuję Wam bardzo za tak aktywne zainteresowanie tą inicjatywą. Mam nadzieję, że moje odpowiedzi będą służyć pomocą osobom pytającym a także wszystkim innym. W związku z sukcesem tej akcji wkrótce na pewno ją powtórzę, więc Ci którzy nie zdążą zadać swojego pytania, niech je zachowają na później :) Dzięki!

——————————————————————————————-

 

– Zadajesz pytania dotyczące rozwoju osobistego, mózgu, umysłu, NLP, osiągania celów, motywacji, itp. Niech to będą pytania, dla których odpowiedzi będą przydatne dla każdego czytelnika tego bloga!

– Możesz się spytać jak rozwiązać konkretny problem, jakie jest moje zdanie na dany temat, jak działa określona technika, cokolwiek.

– Możesz zadać więcej niż jedno pytanie.

– W tym artykule komentarze nie będą się pojawiać natychmiast. Aby utrzymać porządek (pytanie a pod nim odpowiedź) będę publikować je dopiero, gdy napiszę odpowiedź.

– Aby zadać mi pytanie, masz czas do 24 maja (niedziela). Potem wyłączam możliwość komentowania w tym temacie.

 

„Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny.” – Albert Einstein

 

Pomyśl więc i zadaj mi dobre pytanie. Wykorzystaj tę okazję!

Zachęcam Cię również do przeczytania pozostałych artykułów z tej serii:

Zadaj mi pytanie #2

Zadaj mi pytanie #3

Zostaw komentarz

  • Somebody

    Witam, chciałbym dowiedzieć się co sądzisz o rozwijaniu się w kierunku NLP młodych osób. Jakich rad mógłbyś im udzielić, jak poleciłbyś się najlepiej kształcić ? Od jakich rzeczy zacząć, a może nawet w jakich sytuacjach najlepiej uczyć się wykorzystywać umiejętności w praktyce ?

    • Somebody– Największy nacisk połóż na podejście. Techniki zostaw sobie na później. Skup się teraz na tym, aby wyrobić sobie odpowiednie spojrzenie na otaczającą Cię rzeczywistość- tak, aby było ono dla Ciebie jak najbardziej korzystne. Naucz się głównych założeń NLP i obserwuj jak one działają w Twoim życiu. Zobacz, co Ci daje życie w zgodzie z tymi założeniami. Wypisz wszystkie przekonania jakie posiadasz i te mało korzystne zmień na bardziej przydatne.

      Jak się kształcić? Żyjąc. Pamiętaj, że wokół siebie masz nieograniczoną ilość zasobów. Pamiętaj, że praktycznie z każdej sytuacji w Twoim życiu możesz wyciągnąć naukę. Czytaj książki i za każdym razem gdy znajdziesz w nich coś wartościowego, zadaj sobie pytanie: „Jak mogę to wykorzystać w moim życiu?”. I wykorzystaj to, zobacz jak działają dla Ciebie najróżniejsze koncepcje i metody.

      Wykorzystywania umiejętności w praktyce najlepiej nauczysz się po prostu działając. Jeśli czegoś jeszcze nie umiesz, zacznij to robić. Pamiętaj, że najbardziej wartościowa wiedza pochodzi z doświadczenia. Każde doświadczenie jest niezwykle cenne, dlatego wykorzystuj każdą okazję, aby coś zrobić. Odnoś porażki i ucz się z nich. Baw się i rozwijaj w każdej sekundzie Twojego życia.

  • Jak u ciebie jest w porannym wstawaniem? O ktorej zazwyczaj wstajesz, jakie rady masz dla osób, które po przebudzeniu o 7 rano dochodzą do wniosku, że w sumie to należy się chwila odpoczynku i idzie dalej spać?:)

    • Maju– Ostatnio 7.30. Jest kilka rzeczy, o które warto zadbać jeśli chcemy aby poranne wstawanie było łatwe:

      – miej wystarczający powód, aby wstać wcześnie. Zaplanuj sobie jakieś ważne zadanie, spotkanie, coś, co musisz koniecznie zrobić rano.
      – Gdy się obudzisz, jak najszybciej usiądź lub wstań z łóżka. Po jakimś czasie będziesz się budzić bardziej rozbudzony. Gdy leżysz, możesz łatwo zasnąć z powrotem- a wtedy nauczysz swój mózg, że po przebudzeniu idziesz spać dalej.
      – Zamiast mówić do siebie dialogiem wewnętrznym „jeszcze tylko 5 minut…” zacznij sobie wyobrażać, co ciekawego Cię czeka tego dnia. Takie obrazy motywują do wyskoczenia z łóżka :)

      Pamiętaj, że to jest kwestia nawyku. Po dwóch, trzech tygodniach wstawanie o określonej godzinie wejdzie Ci w krew i już na zawsze pozostanie bardzo proste i przyjemne :)

  • Goofy

    Witam.

    1. Chciałbym się dowiedzieć czegoś na temat naturalnych i chemicznych środków usprawniających pracę mózgu. Polecasz lub stosujesz jakieś?

    2. Jak być kreatywnym w niekreatywnym środowisku?

    3. Co myślisz o skracaniu snu? Np. do 4,5 lub 6h, można się przyzwyczaić do takiego trybu, czy jednak warto?

    4. Jak osiągnąć stan uskrzydlenia i go utrzymać, zdarzyło mi się kilka razy, jednak szybko mija i brak motywacji daje o sobie znać. (słomiany zapał)

    5. Czy znasz nie chemiczne metody deprawacji sensorycznej lub próbowałeś zabawę z tym.

    6. Jak zacząć medytować? Mnogość systemów mnie dezorientuje, to prawie jak wybór dystrybucji Linuxa dla laika.

    7. Czy warto zgłębić wiedzę na temat czytania fotograficznego, czy to może jest mit że można się tego nauczyć? (czytanie szybsze niż szybkie)

    8. Czy istnieje możliwość rozwinięcia synestezji, np. słuchowej-wzrokowej, czy może trzeba się z nią urodzić ew. uzyskać przez uszkodzenie mózgu?

    9. Jak zasygnalizować szefowi, że praca jest nudna i nie daję z siebie maxa (za mało pracy) i nie stracić premii? Czasami mam odczucie, że dostaję $ za potencjał i na zapas, w sensie że być może przydam się bardziej w przyszłości. To przykre.

    10. Jak nakręcić ludzi do działania? Omijać pesymistów, ludzi którym się nic nie chcę i przyjmują postawę bierną i asekuracyjną, czy próbować ich zmienić?

    • Goofy– 1. Medytacja i ćwiczenia relaksacyjne. Usprawniają pracę mózgu, i to bardzo. Nie stosuję żadnych środków takich jak tabletki czy specjalne napary aby mój mózg lepiej działał. W tym temacie mogę Ci jedynie polecić, abyś dbał o to, aby mózg miał dostatek witamin i innych tego typu elementów- na przykład kwasu omega 3, który znajduje się m.in. w rybach.

      2. Czy środowisko jest kreatywnie czy niekreatywne, nie musi mieć to żadnego wpływu na Twoją kreatywność. Jeśli chcesz być kreatywny, nie uzależniaj tej umiejętności od swojego środowiska. W takim środowisku możliwości są takie same jak w każdym innym, wszystko zależy tylko od Ciebie.

      3. Jak najbardziej można się przyzwyczaić, czy warto? Oczywiście, że tak, jednak zawsze należy pamiętać, że sen też po coś jest. Każda osoba potrzebuje różnej długości snu, dlatego sam zbadaj ile go potrzebujesz, aby się dobrze wyspać. Skracaj ten czas, przyzwyczajając się do coraz krótszej długości snu i odkryj, gdzie jest granica. Nie warto za wszelką cenę skracać snu, bo jest to bardzo ważny składnik zdrowego życia.

      4. Gdy kolejny raz osiągniesz ten stan, przyjrzyj się mu dokładnie. Zastanów się co go wywołało, jak się dokładnie w tej chwili czujesz, jakie obrazy tworzysz w głowie, jak długo trwa ten stan, w jaki sposób się on rozwijał. Każdy stan emocjonalny, który odczuwasz, jesteś wstanie wywołać świadomie. Zbadaj więc jak to się stało, że taki stan się u Ciebie tworzy, i to powtórz.

      5. Nie znam chemicznych metod, nie próbowałem..

      6. Polecam książki Osho. Najpierw naucz się bycia świadomym. O tą świadomość, bycie tu i teraz tak naprawdę chodzi. Nie ma znaczenia, którą szkołę wybierzesz.

      7. Czytania fotograficznego zapewne można się nauczyć. Wymaga to jednak wielu godzin ćwiczeń, a wydaje mi się, że efekty nie są na tyle korzystne. Nie wiem na pewno, bo nie czytam fotograficznie, ale nie widzę potrzeby- wolę czytać książki swoim tempem i wyciągać z nich jak najwięcej treści.

      8. Istnieje taka możliwość, można tego doświadczyć np. podczas hipnozy.

      9. Powiedz mu to. Każdy szef chciałby mieć pracownika, który ma taki potencjał jak Ty. Pokaż mu jakie masz możliwości, pokaż mu jak rzeczywiście potrafisz pracować, i powiedz mu, że chcesz bardziej wymagające stanowisko.

      10. Zmiana innych ludzi na siłę nigdy nie daje dobrych efektów. Pokaż sam sobą, jak można żyć. Niektórzy z tych ludzi to zobaczą i spytają się Ciebie, jak Ty to robisz, że tak świetnie sobie radzisz. Wtedy możesz dać im wskazówki. Ci, którzy Cie o to nie zapytają- niech dalej żyją własnym życiem, być może kiedyś sami wpadną na to, że można lepiej. Już nie raz próbowałem zmienić kogoś, kto żyje znacznie poniżej swoich możliwości, i dopiero gdy zrezygnowany odpuszczałem, pojawiała się chęć zmiany z ich strony. Czasem jest tak, że im bardziej próbujesz zmienić innych, tym bardziej oni nie dają się zmienić. Odpuść, pewnie sami do Ciebie przyjdą.

  • pola

    Wydaję mi się, że moje życie stanęło w miejscu. W przeciągu pół roku było trochę zmian, trochę nowych znajomych, trochę podróży; wszystko to jednak się jakoś skończyło- rozeszło i oczywiście są wspomnienia, doświadczenia itd., ale jestem w miejscu, w którym już byłam. I patrząc na to wszystko z boku, nie widać w moim życiu żadnej zmiany. Spytałbyś, co u mnie pół roku temu i spytałbyś mnie dziś, a odpowiedź byłaby taka sama. Zmienia się tylko życie ludzi dookoła mnie…Wątpię, by Ci się przydarzył podobny problem, ale co byś zrobił w takiej sytuacji? Wiem, że czas na zmiany. Tylko nie bardzo wiem co zmienić…

    • pola– z tego co piszesz można wywnioskować, że nie jesteś teraz w życiu w miejscu, w którym byś chciała być. Usiądź więc wieczorem, włącz ulubioną muzykę, zadbaj o spokój oraz o 3 godziny wolnego czasu i zacznij sobie wyobrażać swoje życie za rok. Takie, jakie chciałabyś mieć. Wyobraś sobie co robisz, z jakimi ludźmi się spotykasz, jak spędzasz wolny czas, gdzie pracujesz, gdzie podróżujesz. Stwórz tą wizję z każdym szczegółem, dbając nawet o najdrobniejsze elementy. Ciesz się tym, czerp z tego przyjemność. Pamiętaj, że możesz wszystko, granice istnieją jedynie w Twoim umyśle. Poświęć więc te 3 godziny i stwórz wizję najcudowniejszego życia jakie możesz sobie wymarzyć. Gdy już będziesz miała tą wizję, weź kartkę i wypisz wszystkie swoje cele. Tak, aby za rok Twoje życie było takie jak w tej wizji. I zacznij działać.

  • Rag

    Mam pytanie odnośnie zarządzania czasem bo z tym mam największy problem.Przeczytałem książkę o metodzie GTD.Codziennie robię listę zadań ale moim największym problemem jest to czy planować te czynności w określonym czasie np. „toaleta 7:30-8:00″,”Nauczyć się 1 rozdziału z gramatyki do angielskiego 8:00-8:20”,”Zajęcia z prawa ekonomicznego 8:30-10:00″itd.Czy dawać sobie ramy czasowe na wykonanie każdej czynności czy nie?? Jak nie daję to wydaje mi się że mam dużo czasu i tracę czas na niepotrzebne rzeczy i nie wykonuje planu…gdy zaplanuję i włączam minutnik-to szczególnie przy nauce zaczynam odczuwać stres i nie mogę skoncentrować się na czynności. To moja pięta achillesowa.Proszę pomóż mi-powiedz mi co się sprawdza u wielu osób-wiem że jest wiele technik ale jak możesz przedstaw dla Ciebie najskuteczniejszą.Pozdrawiam:)

    • Rag– Ja nigdy nie daje sobie ram czasowych na wykonanie konkretnych zadań. To mnie rozprasza. Dlatego mogę Ci poradzić, abyś załatwił to w inny sposób. Planuj z większym luzem. Wrzucaj mniej zadań, za to wykonuj je dokładniej. Daj sobie margines czasowy na jakieś niespodziewane sytuacje, typu chwila zmęczenia, ciekawy artykuł w internecie, odwiedziny znajomego. Ja zazwyczaj gdy za coś się zabieram myślę sobie, do której godziny chciałbym to zrobić. Wolę jednak aby czas ten znacznie przekroczyć ale żeby zadanie było zrobione dobrze, niż spieszyć się aby tylko wpasować się w grafik. Dja sobie trochę luzu.

  • Przemek

    Jaki jest sposób by nie czuć się zmęczony np po powrocie ze szkoły? Jak być w pełni sił?

    • Przemek– uprawiaj ruch fizyczny, ćwicz! Absolutnie najlepszy sposób na to, aby mieć pełno energii w ciągu dnia. Biegaj co drugi dzień, idź na siłownię, cokolwiek. Zobaczysz, że poziom energii szybko wzrośnie. Możesz też nauczyć się szybkich drzemek. 15 minut drzemki po szkole to świetny zastrzyk energii. Artykuł o drzemkach znajdziesz na moim blogu.

  • Maciek

    Czy jest Bóg?
    Jak nie mieć kaca moralnego?
    Jak zmienić swój charakter?
    Jestem ateistą, jak mam mówić, że nie jestem za ‚szatanem’?’
    Co robić, gdy ktoś kpi z moich planów życiowych?
    Czy marihuana jest zła?
    Jak się po prostu wziąć do nauki?

    • Maciek

      Czy jest Bóg? – Nie wiem. W biblijnego nie wierzę, a czy wogóle istnieje, tego Ci nie powiem.
      Jak nie mieć kaca moralnego? – Czym konkretnie jest dla Ciebie kac moralny, co go wywołuje?
      Jak zmienić swój charakter? – Zmień swoje przekonania.
      Jestem ateistą, jak mam mówić, że nie jestem za ’szatanem’?’ – Nie mów. Jeśli trafisz na inteligentnego człowieka, to zrozumie to i zaakceptuje. Jeśli trafisz na osobę, która mówi, że jesteś za „szatanem”- olej i nie rozmawiaj z taką osobą, szkoda czasu.
      Co robić, gdy ktoś kpi z moich planów życiowych? – Wyśmiej i rób dalej swoje.
      Czy marihuana jest zła? – Nic nie jest z założenia złe albo dobre. To Ty definiujesz marihuanę i od Ciebie zależy, jaka będzie.
      Jak się po prostu wziąć do nauki? – Usiądź, otwórz książkę, i po prostu weź się do nauki.

  • Tomek

    Witam, moje pytania dotyczy „raportu i komunikacji”.
    1)Czy przez wykorzystywanie tej techniki nie udajemy kogoś kim nie jesteśmy? Wydaje mi się że jest to może lekkie udawanie, chęć przypodobania sie.
    2)Skoro mamy teraz świadomość istnienia „raportu” to jak poradzić sobie z tą wiedzą, ze „kogoś lubie czy nie” zależy od jego mimiki, gestykulacji itp.? …a nie od jego przekonań, od tego jakie poglądy reprezentuje i jakim jest człowiekim.

    Nie jest to żadnego rodzaju krytyka, po prostu zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Pozdrawiam.

    • Tomek– 1) W raporcie nie chodzi o przypodobanie się, ale o zadbanie o to, aby między rozmawiającymi osobami stworzył się most porozumienia. Dopasowując się do drugiej osoby sprawiasz, że Wasza komunikacja wchodzi na nowy poziom, a jej cel zostanie szybciej i skuteczniej osiągnięty. Nikogo nie udajesz, po prostu subtelnie harmonizujesz się z drugą osobą.
      2) To, że stworzysz z kimś raport, nie znaczy, że zawsze i wszędzie ta osoba będzie Cię lubić! To oznacza, że Twoja komunikacja z tą osobą będzie lepsza. Jeśli znasz człowieka, którego sposób zachowania Ci nie odpowiada, nie polubisz go tylko dlatego, że stworzył z Tobą raport.

  • blithe

    Witam, ja mam pytanie odnośnie motywacji. Co robisz kiedy dopada Cię (jak chyba każdego człowieka) gorszy dzień, co wtedy robisz aby mieć dobry nastrój i wziąć się do działania.
    Nie wiem czy można w jednym komentarzu zadać dwa pytania, ale mam jeszcze jedno. Ja czasami mam takie chwile że w sobotni wieczór nigdzie nie chce mi się wyjść (ostatnio zdarza się to coraz częściej) kumple chcą mnie wyrwać na imprezę, a ja czuje że wcale nie chce tam iść, a jak już idę to cały czas jestem przekonany że to był zły pomysł… Jak myślisz czy powinienem robić sobie afirmacje przed każdym wyjściem, czy może zostać w domu i rozkoszować się samotnością? :) Trochę dziwnie to zabrzmiało ale nic :)

    • blithe– Gdy ja mam taki dzień, akceptuję to. Nie musisz każdego dnia być idealnie zmotywowany. Jeśli masz gorszy dzień, zaakceptuj to. Akceptacja ma niezwykłą siłę. Sprawi, że poczujesz się dużo lepiej.

      Drugie pytanie- to zależy od tego, czy nie wychodzisz, bo rzeczywiście masz ochotę porozkoszować się samotnością i nie kręci Cię w tej chwili imprezowanie, czy nie wychodzisz, bo coś Cię blokuje, a tak naprawdę byś się tam świetnie bawił. Jeśli to pierwsze, olej imprezy i ciesz się samotnością. Jeśli to drugie, zmień swoje przekonania. Pamiętaj, że za parę lat będziesz żałować rzeczy których nie zrobiłeś, a nie tych które zrobiłeś.

  • DoN Fenix

    Tak więc zastanawiam sie nad sobą i czuję, że coś jest nie tak. Coś odgórnie mi narzuca, ze jestem nieśmiały, zbyt mało pewny siebie, szczególnie w sytuacjach gdzie prowadzę konwersację z płcią piękną. I
    Chciałbym przełamać tą blokadę niepewności siebie. I chciałbym poznać Twoją opinie na ten temat Michale.

    • Don Fenix– Na początek pozbądź się przekonania, że coś Ci odgórnie cokolwiek narzuca. To, że w momentach gdy rozmawiasz z płcią piękną zachowujesz się niepewnie, jest spowodowane tym co robisz w głowie a także Twoimi nawykami. Czasami wystarczy tylko jedno nieprzyjemne doświadczenie, aby zgeneralizować sytuację i sprawić, że zawsze w określonej sytuacji brakuje pewności siebie. Zwróć uwagę na to jak myślisz, jakie tworzysz obrazy w głowie oraz co do siebie mówisz, gdy masz się spotkać z jakąś dziewczyną. To prawdopodobnie Twój sposób myślenia jest powodem tej nieśmiałości. Gdy nauczysz się jak zmieniać te obrazy i jak mówić do siebie w bardziej pewny, spokojny sposób, wszystko się zmieni.

      Do tego zwróć uwagę jak fizjologia Twojego ciała wpływa na emocje. Gdy będziesz szedł przez miasto, wyprostuj się, podnieś głowę wyżej, wypnij klatkę piersiową, zwolnij trochę i zacznij głębiej oddychać. Zauważ jak taka mała zmiana Twojej postawy ma ogromny wpływ na Twoje uczucie pewności siebie. Wykorzystaj to również w rozmowie z innymi osobami- to działa :)

  • gabika1921

    1.Jak to zrobić by skutecznie wprowadzić nowy nawyk, czy zmienić zasady postępowania w życiu? Gdy mam dobry humor i pozytywnie się czuję to nie ma problemu, gorzej gdy mam gorszy dzień i odpuszczam sobie i wracam do punktu wyjścia.
    2.Czy optymizmu (szczerego), radości i lekkości bytu można się nauczyć? Chodzi mi o to by stać się autentycznie pogodnym człowiekiem, a nie przez całe życie wizualizować każdego dnia „siebie w skowronkach”:)Z góry dziękuję Michale za odpowiedź:)

    • gabika1921– 1. Aby skutecznie wprowadzić nowy nawyk do swojego życia, wystarczy zazwyczaj około 30 dni. Po tym okresie nawyk jest tak silnie wdrukowany w Twoje życie, że nawet gdy przyjdzie gorszy dzień łatwo jest się trzymać takiego nawyku. W momencie gdy postanowisz, że będziesz wykonywać daną czynność tylko przez kolejne 30 dni i nie więcej, znacznie łatwiej będzie Ci się tego trzymać. Nawet gdy przyjdzie gorszy dzień, będziesz wiedzieć, że to jeszcze tylko parę dni. Zobowiąż się na ten okres i zmobilizuj wszystkie swoje siły, aby przez ten czas trzymać się wyznaczonego zadania. Po 30 dniach nawyk wejdzie Ci w krew i z łatwością będziesz kontynuować to co sobie postanowiłaś :)

      2. Jak najbardziej! Najłatwiej jest to zrobić właśnie na zasadzie wyrobienia sobie nawyku cieszenia się, uśmiechania, radowania, optymistycznego patrzenia na świat. Rób to codziennie, jak najczęściej. Naucz mózg, że tak chcesz patrzeć na świat. Zrób z tego nawyk, a zobaczysz, że w 30 dni staniesz się znacznie bardziej optymistyczną osobą. Codzienne wyobrażanie sobie „siebie w skowronkach” nic tu nie da- masz BYĆ w skowronkach każdego dnia! Każdego dnia czuj się jak najlepiej, ciesz się życiem i wprowadzaj się w pozytywne stany emocjonalne- wejdzie Ci to w krew i stanie się Twoje. :)

  • kurekq

    Mam głupią sytuację w domu – nie nawidzę Kościoła Katolickiego i uważam, że sakramenty itd. to niepotrzebne dla mnie zabobony. Moi rodzice to zagorzali katolicy – od razu reagują krzykiem na samo „nie idę do Kościoła” nie mówiąc już o bierzmowaniu jako ważnym dla nich sakramencie.
    Jak wg. ciebie powinno załatwiać się takie nieprzyjemne sytuacje?

    • kurekq– Postaw sprawę jasno. Usiądź raz z rodzicami i wytłumacz im swoje podejście, pokazując, że jest to Twoja dojrzała i przemyślana decyzja a nie jakiś bezmylny bunt. Pewnie jeszcze przez jakiś czas będą reagować oporem, jednak jeśli konsekwentnie będziesz im pokazywać, że mówiłeś serio, na 100% im przejdzie.

  • missindepedent

    Jestem pod szczerym wrażeniem. Ta strona jest genialna!
    Pomogłeś mi! Twój artykuł o przekonaniach zmienił moje podejście do niektórych spraw. Widziałam je w złym świetle. Chciałabym poznawać więcej ludzi o tak ciekawym i ciepłym spojrzeniu na świat: )
    Dzięki!
    Pozdrawiam!

  • Pawel

    Mam kilka złych nawyków :) Na przykład jak mam coś zrobić w średnio ważnego odkładam to na „za chwile” albo nie robię w ogóle i jem za dużo słodyczy. Jak się zmotywuje to potrafię przezwyciężyć je ale po ~2 tygodniach wracają. Jak najlepiej się pozbyć ich na stałe?

  • czak

    Nie wiem do czego w życiu zmierzać…
    Jeśli mam się rozwijać to w określonym kierunku, racja?
    Często obieram cele, dążę do nich naładowany emocjonalną motywacją ale po jakimś czasie siedzę i myślę sobie… Eee.. to wcale mi się nie spodoba, nie będzie z tego korzyści… I rzucam to.
    Za jakiś czas albo obieram nowe cele(jak np. styl życia… staram sie robić kroki w kierunku sposobu w jaki chcę żyć, wykonywany zawód itd.) albo wracam do poprzedniego celu i znów historia się powtarza… Za jakiś czas mi się odechciewa i nie widzę w tym już nic dobrego…
    Pomocy?

    • czak– To, że tak się dzieje, jest całkowicie normalne. Zapewne to, na co trafiałeś do tej pory to nie było „to”. Doceń, że jeśli masz jakiś cel to masz wystarczającą motywację i zapał aby go osiągnąć. W momencie, gdy trafisz na swoją pasję, ta motywacja zostanie na tak wysokim poziomie do końca życia. Próbuj dalej różnych rzeczy i bądź spokojny, jeśli kolejne wyzwanie też stanie się za jakiś czas dla Ciebie nudne. Chyba nie chciałbyś robić do końca życia czegoś, do czego musiałbyś się cały czas motywować? Szukaj czegoś, do czego wywoływanie motywacji nie będzie potrzebne. Na pewno „to” znajdziesz.

  • Walker

    Jakie książki polecasz na rozpoczęcie przygody z NLP?

    • Walker

      J. O’Connor, J. Seymour: „NLP. Wstęp do programowania neurolingwistycznego”
      R.Bandler, J. Grinder: „Z żab w księżniczki”
      R. Bandler: „Umysł. Jak z niego wreszcie korzystać”
      Steve Andreas, Charles Faulkner: NLP. „Nowa technika osiągania sukcesów”

      Wszystkie powyższe książki to naprawdę dobre pozycje, idealne jako wprowadzenie do świata NLP :)

  • Norbi

    1. Dlaczego na twojej super fajnej , a co ważniejsze wartościowej stronie nie mam forum ?Dobrze było by podyskutować na niektóre tematy a komentarze to dość nie poręczne miejsce …
    2.Znasz jakieś fajne i wartościowe sposoby spędzania wolnego czasu ? chodzi o coś nie szablonowego! ;)

    • Norbi
      1. Wkrótce będzie forum! Jak tylko będę miał trochę więcej czasu to się tym zajmę i będzie gdzie podyskutować :)
      2. Spróbuj tego:
      – znajdź w książce kucharskiej absolutnie odlotowy przepis na jakieś danie, do tego przepis na pyszny deser, po czym razem z przyjacielem/dziewczyną/znajomą spędź trzy godziny w kuchni gotując,
      – wybierz się z kimś za miasto, w jakieś spokojne i ładne miejsce i zrób masę śmiesznych i szalonych fotek,
      – usiądź na ławce w centrum miasta i bądź obecny. Obserwuj ludzi wokół, patrz jak się zachowują. Zacznij słuchać wszystkich dźwięków. Wyłącz myślenie, skup się całkowicie na zewnętrznych bodźcach. Spędź tak godzinę, absolutnie nie robiąc nic, po prostu obserwując. Genialne :)

  • srednikef

    Czy można zmienić swoje życie(albo znaczną jego część) w jeden dzień?

    • srednikef– Zmiana może być szybka, wydaje mi się jednak, że potrzebujesz więcej czasu niż jeden dzień, aby zmienić całe swoje życie. To wymaga ciągłej pracy- jeśli zrobisz coś w jeden dzień a później usiądziesz na tyłku i będziesz oczekiwać, że wszystko będzie inaczej, możesz się rozczarować. Wiem jedno- w jeden dzień możesz podjąć jakąś decyzję lub zrobić coś, co pociągnie za sobą reakcję łańcuchową i stymulując rozwój każdego dnia w efekcie zmieni całe Twoje życie. Patrząc na to pod tym kątem, jak najbardziej możesz zmienić swoje życie w jeden dzień.

  • Leser

    Mam dwa pytania. Trochę niesprecyzowane…

    1. Jak mogę znaleźć motywację do nauki? Najczęściej jest tak, że nie uczę się, bo po prostu mi się nie chce. Może więc lepszym pytaniem byłoby, jak pokonać wiecznego lenia?

    2. Sprawa kontaktów międzyludzkich. Kiedy rozmawiam z osobą, której właściwie nie znam, bo wcześniej zamieniłem z nią tylko parę słów, nie potrafię wymyślić żadnego tematu do rozmowy. Co może być tego przyczyną? Moja nieśmiałość, czy fakt, że wolę słuchać, co inni mają do powiedzenia? Czy może jeszcze coś innego? Mógłbyś zaproponować jakiś sposób na zmianę tego stanu rzeczy?

    • Leser

      1. Znajdź wystarczająco ważny powód. Jeśli jesteś w liceum, być może chcesz się dobrać na dobre studia. One mogą być dla Ciebie furtką na jakąś pasjonującą pracę. Zastanów się najpierw co chcesz w życiu robić najbardziej lub wyobraź sobie jak chcesz, aby Twoje życie wyglądało za 5 lat i połącz ten cel z nauką teraz. Jeśli chciałbyś mieć piękny dom nad morzem- musisz na niego zarobić, żeby to zrobić, musisz mieć dobrą pracę -> dobre studia -> zdana matura -> dużo nauki. To jest tylko przykład, jednak zasada jest jedna- połącz wyższy cel z tym do czego chcesz się zmotywować teraz.

      2. Na początku zacznij pytać. Pytaj o ich zainteresowania, o to czym się zajmują. Zapytaj co robią w wolnym czasie, gdzie mieszkają. Cokolwiek. Każdy człowiek lubi rozmawiać o sobie :) Gdy oni zaczną opowiadać, uważnie słuchaj. Wyłapuj tematy, na które masz coś do powiedzenia i kreuj z tego dalszą rozmowę.

  • Kajtel

    1. Generale pytanie o medytacje. Czytalem kilka ksiazek Osho ( rewelacja) sluchalem pare podcastów anglojęzycznych o medytacji, trochę pratykowałem i nie wiem czemu ale odczuwałem tylko jej skutki jak świeżo do niej wracałem, a już po kilku dniach efekt medytacji ‚obojętniał’ Chciałbym się dowiedzieć o jakimś dobrym sposobie na medytacje, jakimś godnym polecenia nagraniu, czegoś co doda mi nowej energii i motywacji do medytacji. Jestem ciekaw jak Ty sam medytujesz na co dzień i co mógłbyś poradzić w kwestii praktyki. Dzięki z góry!

    • Kajtel– Medytacja to świadomość, zacznij być więc świadomy cały czas. Nie musisz siadać w pozycji kwiatu lotosu aby medytować. Możesz medytować rozmawiając z inną osobą, idąc przez miasto, zmywając naczynia. Zacznij być świadomy coraz częściej, a zobaczysz jak bardzo zmieni się Twoje życie. Polecam ten film: http://www.youtube.com/watch?v=3nwwKbM_vJc

  • Frytovic

    Kończę teraz 2 klasie liceum i mam świadomość ze to czego uczę się w szkole nie zbliża mnie do moich celów i głównie marnuje tam czas wkuwając tylko po to aby zaliczać sprawdziany, zamiast uczyć się czegoś co naprawdę może mi się przydać w życiu. Jak mogę pogodzić szkołę z rozwojem osobistym? Czy powinien zmienić moje podejście do szkoły?

    • Frytovic– Najpierw zastanów się, czy rzeczywiście to czego się uczysz w szkole, nie przyda Ci się nigdy w życiu. Jeśli dojdziesz do wniosku, że są takie przedmioty, które są dla Ciebie bezużyteczne, ucz się tylko i wyłącznie minimum, tak aby zdać je i mieć z głowy. Resztę czasu natomiast przeznacz na rozwijanie swoich zaitneresowań. Twój czas jest bardzo cenny i nie warto uczyć się na siłę tylko dlatego, że nauczyciel mówi, że trzeba. To Ty decydujesz kim chcesz być i co chcesz umieć.

  • blithe

    Widzę że masz sporo pracy z odpowiadaniem na pytania. Spodziewałeś się takiego odzewu? :) Przyszło mi do głowy jeszcze jedno pytanie, a skoro do 24 maja mało czasu muszę Ci je zadać.
    Chodzi o to że czytałem już wiele o planowaniu czasu. Czasami podejmując jakiś projekt robię sobie rozpiskę co muszę zrobić najpierw, co później… tylko że zawsze wychodzi na to że robię wszystko na raz, lub w czasie robienia projektu przychodzi mi całkiem nowa idea i czasami porzucam stary projekt i zabieram się za nowy. Powoduję to że mam coraz większy bałagan w umyśle. Nie wiem czy spowodowane jest to tym że chce mieć wszystko podane na tacy, a kiedy coś już się przedłuża nie potrafię tego ciągnąć. Nie wiem jak to rozwiązać, ostatnio zacząłem medytować i trochę już lepiej z tym trzymaniem się celu, ale znasz jeszcze jakieś metody na polepszenie wydajności pracy?

    • blithe– Absolutnie nie spodziewałem się tak wielu pytań :) Cieszy mnie to bardzo, a odpowiadanie na te pytania jest czystą przyjemnością.

      Multitasking, czyli robienie wielu rzeczy na raz, nie jest dobrym sposobem na bycie produktywnym. Sam kiedyś zabierałem się za kilka zadań jednocześnie myśląc, że tak je skończę najszybciej. Wychodziło na to, że nie dość, że każdy z nich bardzo się rozwlekał w czasie, to jeszcze były niedokładnie wykonane. Zdecydowałem, że będę robił tylko i wyłącznie jedną rzecz na raz, dopóki jej nie skończę. I to mi wychodzi znakomicie. Mogę skupić całą uwagę na tej jednej rzeczy. Dzięki temu jest ona kończona szybciej a moja praca ma dużo lepszą jakość. Dlatego zdecyduj, że będziesz robić jedną rzecz na raz. Daj sobie większy zapas czasowy na skończenie tej rzeczy, abyś mógł spokojnie skupić się na tym co robisz. Zobaczysz, że efekty będą znakomite.

      Robiąc rozpiskę zapisuj mniej zadań na ten sam okres czasu, co dotychczas. Chcąc wszystko zrobić jak najszybciej tak naprawdę sabotujesz swoją wydajność. Lepiej jest zrobić jedną rzecz a dobrze, niż trzy do połowy.

  • Dante

    Michal, samo założenie tego wątku było genialne, a twoje odpowiedzi są jeszcze bardziej pomocne dla ludzi.

    Prawdę mówiąc nie mam nic o co mógłbym zapytać.
    Zawsze zastanawiałem się, co dalej.
    Przez ostatnie miesiące przechodziłem wewnętrzną rewolucję. Z każdym dniem coraz to bardziej dostrzegałem obraz tego świata,
    I rodziły się pytania, na które czasami nie potrafiłem odpowiedzieć.
    I męczyły mnie one.

    A ty, swoimi pewnymi słowami: „Niektórzy z tych ludzi to zobaczą i spytają się Ciebie, jak Ty to robisz, że tak świetnie sobie radzisz. Wtedy możesz dać im wskazówki. Ci, którzy Cie o to nie zapytają- niech dalej żyją własnym życiem, być może kiedyś sami wpadną na to, że można lepiej.” oraz „Jeśli trafisz na inteligentnego człowieka, to zrozumie to i zaakceptuje. Jeśli trafisz na osobę, która mówi, że jesteś za “szatanem”- olej i nie rozmawiaj z taką osobą, szkoda czasu.” dałes mi pewność siebie.

    Teraz nie ma sensu się katować myślami „co z innymi?”, „czemu ich zostawiam?”.

    Michale, slowo pociechy wypowiedziane przez innego człowieka jest silniejsze, niż tysiąc słów wypowiedzianych samemu sobie.
    ;)

  • Antoni

    1. Jak lepiej zarządzać swoim czasem?
    2.Jak pozbyć się ze swoich mysli złych obrazow przedstawiajacych jakies wydarzenie, ale nigdy nie majacych miejsca

  • Antoni

    1. Zajrzyj do działu „Produktywność”, tam znajdziesz artykuły na temat zarządzania czasem.

    2. Popracuj nad submodalnościami. Zawsze gdy pojawi się w Twojej głowie jakiś niechciany obraz, spraw aby był ciemniejszy, zmniejsz jego ostrość, zmniejsz jego wielkość, spraw aby był czarno-biały, a na koniec oddal go tak aby był malutką kropką na horyzoncie. W ten sposób wyrzucisz wpływ emocjonalny tego obrazu, a poprzez często wykonywanie tego ćwiczenia wyrobisz sobie nawyk radzenia sobie z takimi wyobrażeniami.

  • Przemek

    Czy jest jakaś metoda by nie ładne pismo zamienić, na ładne?
    Tak by wszystko co napisze było czytelne?

    • Przemek– Kwestia ćwiczeń. Zacznij pisać wolniej a staranniej. Przez jakiś czas pisz powoli zwracając uwagę na każdą literkę. Staraj się aby każde słowo było ładnie i wyraźnie napisane. Zobaczysz, że po jakimś czasie będziesz mógł przyspieszyć jednocześnie zachowując ładne pismo. Do tego możesz dodać jeszcze jedno ćwiczenie- przerób cały alfabet, ćwicząc pisanie każdej literki z osobna. Weź kartkę i 50 razy napisz ładne ‚a’. Niech każde z tych 50 ‚a’ będzie naprawdę starannie napisane! Zobaczysz, że w ten sposób wyuczysz się takiego pisma i potem z automatu takie ładne ‚a’ będzie Ci wychodzić. Zrób tak z każdą literką alfabetu. Trening czyni mistrza.

  • melisande

    Witaj Michale!
    Zostałam wychowana w tradycji katolickiej. Przez długi okres mojego życia tradycja ta była mi bardzo bliska, uważałam ją za dobrą i wartościową. W pewnym momencie mojego życia doszłam jednak do wniosku, że nauczanie KK jest w wielu aspektach sprzeczne z moimi przekonaniami, gdyż traktuje każdą jednostkę ludzką wedle takiego samego schematu, nie bacząc na jej indywidualne problemy, potrzeby, pragnienia, odbierając jej tym samym prawo do szukania własnej ścieżki do szczęścia. Mimo tego jednak, że odrzucam przekonania głoszone przez KK, nie potrafię wyzwolić się z narzuconej mi moralności. Odczuwam bardzo często poczucie winy za sam fakt tylko że nie zgadzam się z nauczaniem kościoła. Wszystko wydaje mi się grzeszne… nawet pocałunek z chłopakiem. Moja mama doskonale rozumie moje rozterki i akceptuje mój światopogląd, choć jest katoliczką. Gorzej z dziadkami, którzy mieszkają z nami… Kryję się przed nimi, kiedy nie idę do kościoła. Wiem jednak, że nie zrozumieliby mnie na pewno, gdybym starała im się to wyjaśnić. Nie chcę nawet poruszać tego tematu, bo moja babcia dostałaby chyba zawału i płakała po nocach. Wiem, że muszę przespacerować się w niedzielę do kościoła, żeby nie popsuć z nią relacji. Bardzo źle się z tym czuję… Myślę nad wyjazdem na studia do innego miasta, może w ten sposób problem sam się rozwiąże, choć pozostaje cały czas to okropne uczucie winy i grzechu… Zostałam wychowana na grzeczną, ułożoną dziewczynkę, która nie chce sprawić nikomu przykrości i woli się podporządkować. Mam tego naprawdę dość. Chcę być sobą i zaakceptować moje własne przekonania, nie czuć z ich powodu wyrzutów sumienia. Jak to osiągnąć?
    Pozdrawiam serdecznie!

    • melisande– Chodzenie do kościoła tylko dlatego, aby nie popsuć sobie relacji z babcią nie jest dobrym rozwiązaniem. Intencja jak najbardziej dobra, jednak środek już nie. Tak samo ucieczka do innego miasta też nie jest rozwiązaniem. Wygląda na to, że masz w sobie jakiś konflikt wewnętrzny, nie będąc do końca przekonana po której stronie być. Zastanów się jakie przekonania wywołują u Ciebie poczucie winy. Znajdź też przekonania, które stoją za tym, że wszystko wydaje Ci się grzeszne. Następnie zmień te przekonania. To oczyści Cię z uczucia winy i grzechu. Sprawę z dziadkami musisz rozwiązać. Być może będzie dla nich to na początku trudne do zaakceptowania, ale udawanie przed nimi kogoś kim nie jesteś do końca życia to nienajlepszy pomysł.

  • glEN

    Czy nauka na „lezaco” tzn. w lozku przed snem jest mniej efektywna niz ta przy biurku?? Hmmm?

    • glEN– Generalnie efektywność nauki nie zależy od miejsca, w którym się uczysz. Z łóżkiem wiąże się jednak pewne ryzyko- Twój umysł kojarzy je ze snem. W momencie gdy jest już w miarę późno a Ty kładziesz się do łóżka, dajesz sygnał swojemu organizmowi, że pora spać. I w takiej chwili jesteś nastawiona nie na zapamiętywanie, a na zasypianie. W takim przypadku nauka w łóżku rzeczywiście może być mniej efektywna.

  • Andrewek

    1. Czy to że lepiej wizualizuje mi się z zasłoniętymi/zawiązanymi oczyma to mój wymysł czy tak jest? Czy warto bawic się w opaski itp.?

    2. Czy znasz jakieś cwiczenia oprocz wizualizacji na poprawienie wyobraźni?

    • Andrewek
      1. Sprawa indywidualna, oficjalnie nie ma to żadnego znaczenia, jednak Tobie zawiązane oczy akurat mogą pomagać. Jeśli gorzej Ci się wizualizuje bez opaski, jak najbardziej jej używaj :)

      2. Czytaj książki. Podczas czytania obrazy tworzą się samoistnie, bez zamykania oczu.

  • rafk

    Witaj. Oto moje pytanie:
    Czy znasz jakąś super skuteczną metodę na pozbycie się stresu? Wiem, że tyle się o tym mówi i temat jest raczej popularny, ale ja próbowałem już tak wielu sposobów, że nie umiem wyliczyć wszystkich i mimo to nie potrafię się go pozbyć. Czasami jest tak że jakaś technika działa przez chwilę, a za chwilę znowu przepełnia mnie okropny stres. Jeszcze nie spotkałem kogoś takiego kto by się tak stresował jak ja. Przeważnie trzęsę się i zawsze mam spocone ręce, no i ogólnie nie mogę się skoncentrować. Pomocy?

  • Przemek

    jak mogę zwiększyć swoje poczucie humoru?:) tzn. być bardziej „zabawny”?:)

  • Maciek B.

    Jedna wielka monotonia, nic mi sie ciagle nie chce a dobre pomysły i odwazne mam jak wypije pare piwek, rano jak wstaje odrazu zapał zanika i w mysli tylko „nie ma tak łatwo…”etc.wiele metod z bloga wprowadzam w zycie po czym zaraz zapominam o tym i po kilku dniach znowu jedno wielkie zero na czole, jak to nazwac?i jak to zmienic? pozdrawiam

    • Maciek B.– Zmień swoje przekonania na temat tego co możesz w życiu osiągnąć. Wygląda na to, że masz zbyt małą wiarę w swoje własne możliwości. Zmiana przekonań to bardzo przydatna sprawa, poczytaj tutaj: http://michalpasterski.pl/2008/09/wplyw-przekonan-na-twoje-zachowanie/

      Do tego pobaw się dialogiem wewnętrznym. Pamiętaj, że masz wpływ na ton i szybkość jego brzmienia. Zlokalizuj gdzie w głowie słyszysz słowa „nie ma tak łatwo…” a następnie chwyć ten głos, połóż go obok siebie, zamień w coś śmiesznego, spraw aby był piskliwy i bardzo szybki, i kopnij go tak aby poleciał w dal. Zobaczysz, że gadając wciąż to samo w takiej formie nie będzie już miał na Ciebie takiego wpływu jak wcześniej. A zamiast niego zainstaluj sobie w głowie jakiś głośny, motywacyjny dialog, który będzie mówił do Ciebie: „Dasz radę, do dzieła!!!” :)

  • Ush

    Witaj :)
    Czy znasz jakieś dobre sposoby na zwiększenie podzielności uwagi (oprócz żonglerki bo tego za Chiny się nie nauczę XD)? Chodzi mi o to, żeby przez ok.15 min myśleć ciągle o wielu rzeczach i o nich nie zapominać. Gram w Starcrafta (w Korei uznanego za sport narodowy) i bardzo potrzebuję takiej podzielności, jednak na razie wychodzi mi to dość średnio (są postępy ale powolne)…

    • Ush– Naucz się żonglerki ;) To jest tak łatwe jak nauka jazdy na rowerze. Najpierw wydaje się niemożliwe, a jak się nauczysz to już umiesz do końca życia. Są strony w internecie gdzie jest krok po kroku napisane co trzeba robić.

      Popracuj nad dialogami wewnętrznymi. Jeśli do siebie gadasz podczas grania, spróbuj wyłączyć ten dialog i grać w umysłowej ciszy. Wtedy Twój mózg będzie miał więcej uwagi do rozdzielenia na grę. W innym przypadku część tej uwagi musi poświęcić słuchaniu Twoich wewnętrznych rozmów :)

      Możesz też spróbować trochę powizualizować. Wyobraź sobie, że grasz w Starcrafta, i jesteś wstanie podzielić swoją uwagę między 20 różnych elementów. W wyobraźni na pewno będzie to łatwe- a jeśli będziesz często robił takie wizualizacje, zobaczysz, że w czasie grania ta umiejętność też się pojawi.

  • Just me

    To mój pierwszy komentarz, choć blog czytam od jakiegoś czasu, więc witam wszystkich :).

    Czytam sporo blogów i ebooków o NLP, psychologii, mowie ciała i hipnozie, nawet uczę o tym pewnego znajomego bez internetu. Niestety jak przychodzi co do czego to okazuje się że nie pamiętam o danej technice i przypominam ją sobie dopiero za jakiś czas itp. W jaki sposób mogę nauczyć się używać wiedzy w praktyce? Wiem że najlepiej jest po prostu wciąż ćwiczyć, lecz kiedy nadarzają się okazje do ćwiczeń, ja po prostu ich nie zauważam. Jak od teorii przejść do praktyki?

    • Just me– Witam na blogu :) Za każdym razem, gdy czytasz coś ciekawego, co według Ciebie może Ci się w życiu przydać, zadaj sobie pytanie: „gdzie i kiedy konkretnie w życiu technika/koncepcja/zasób może mi się przydać?” Miej przy sobie kartkę i zapisuj na nią odpowiedzi na to pytanie. Następnie dla każdej odpowiedzi zrób sobie krótką wizualizację, w której jesteś w danej sytuacji i wykorzystujesz to o czym właśnie się dowiedziałeś. W ten sposób znacznie zwiększasz prawdopodobieństwo, że w konkretnej sytuacji przypomnisz sobie o tym o czym czytałeś i po prostu to wykorzystasz.

  • missindepedent

    Moje pytania:
    Jestem nastolatką i nie wiem może dlatego i jestem bardzo humorzasta. Ze stanu nieograniczonej euforii po godzinie mam doła. Chciałabym bardziej panować nad własnymi emocjami. Co zrobić aby to ograniczyć?
    Jedna z moich głównych pożądanych cech to cierpliwość, a nie dostawanie „Sraczki”.

    • missindependent– Jest kilka rzeczy, które możesz zrobić, aby złagodzić swoje nieokiełznane emocje :) Po pierwsze- gdy pojawią się negatywne emocje, pracuj z submodalnościami. W pigułce wytłumaczyłem to powyżej, w komentarzu numer 46. Dokładniejszych informacji szukaj na google :) Po drugie, naucz się patrzeć na pewne sytuacje z innej perspektywy. Pamiętaj, że to nie sytuacja jest stresująca albo denerwująca, tylko Twój sposób patrzenia na nią. Naucz się więc przeramowania: http://michalpasterski.pl/2009/04/przeramowanie/. Trzecia sprawa- ćwiczenia relaksacyjne: http://michalpasterski.pl/2008/10/cwicz-relaksacje/. Wyreguluje to Twoją emocjonalność i będziesz odczuwać spokój nawet w najbardziej wymagających sytuacjach.

  • Marcin

    Czy można wykonywać ćwiczenia sprawnościowe przed snem? Jest to chyba jedyna pora dnia, która mi odpowiada, ale nie jestem pewien, czy przypadkiem ćwiczenia o tej porze nie mijają się z celem.

    • Marcin– Dobrze by było, aby między ćwiczeniami a snem była chociażby 1 godzina przerwy. Organizm potrzebuje trochę czasu na zwolnienie aktywności, a żeby łatwo Ci się zasypiało, powinieneś być zrelaksowany. Dlatego rozważ ćwiczenia rano, po obudzeniu. Możesz wstawać nawet pół godziny wcześniej. Poranne ćwiczenia dadzą Ci wielki zastrzyk energii na cały dzień.

  • kurekq

    Czy nie wydaje ci się, że NLP jest czasem trochę sztuczne samo w sobie?
    Czasem czytając artykuły dochodzę do wniosku, że jest to działanie wg. konkretnych reguł i zasad stając się zwykłą maszyną. Coś w tym jest?

    • kurekq– NLP jest modelem. Jednak dzięki temu modelowi możesz kontrolować naturalne procesy, wedle których działa Twój umysł. Przykładowo, Twój umysł myśli poprzez obrazy i dialogi wewnętrzne. To jak myślisz, ma bezpośredni wpływ na Twoje emocje. Dzięki NLP możesz mieć kontrolę nad swoimi procesami myślowymi, dzięki czemu masz wpływ na to jak się czujesz w danej chwili. Nie widzę w tym nic sztucznego, wręcz przeciwnie.

      Rozumiem, że pewne techniki, modele, itp. mogą sprawiać wrażenie reguł i zasad, według których należy postępować. Jednak zawsze i wszędzie to od Ciebie zależy z czego skorzystasz a z czego nie. Zapoznaj się z podstawowymi założeniami NLP. Zobaczysz, że NLP zakłada właśnie wyjście ze schematu bycia „zwykłymi maszynami”, którymi jest większość ludzi, i zaczęcie bycia elastycznym i otwartym na zupełnie nowe możliwości. Polecam poznać NLP właśnie od strony podejścia, techniki zostaw na później. Wtedy odniesiesz zupełnie przeciwne wrażenie.

  • Ann

    Dlaczego powinnam żyć?

    • Ann– Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Nie jestem Tobą. Zadaj to pytanie sobie. I nie pytaj „Dlaczego powinnam żyć”, bo słowo „powinnam” zawiera nieprawdziwe założenie. Nikt Cie nie zmusza do tego abyś żyła- to nie jest powinność. To jest wybór. Zapytaj się siebie: „Dlaczego chcę żyć?”.

  • Wojtek

    1. Michale, czy pamiętasz główna przyczynę powstania tego bloga, strony? Co to było? Ktoś Ci pomagał przy pracy nad nią kiedykolwiek?
    2. Proszę „pochwal” się jakie cechy osobowosci w swoim charakterze uważasz za bezcenne i jednocześnie brakujące u innych, jeśli tak uważasz wogóle :)
    3. Czym twoim zdaniem różnią się ludzie, którzy osiągnęli w życiu sukces od innych? Ja odnoszę dziwne wrażenie, że po prostu tylko sposobem myślenia, a już napewno nie ciężka pracą czy ponadprzecietnym wykształceniem. Oczywiście to nie jest reguła.
    Oraz…
    -czy według Ciebie można się nauczyć danego przedmiotu szkolnego w stopniu bardzo dobrym praktycznie od zera w czasie jednego roku? Może jakiś przybliżony plan? :) Jest sensownie uczyć się do bardzo puźnej godziny, w sensie generalnej wydajnosci w danym przedziale czasowym np. 120h/miesiąc i 300h/miesiąc o pewnie gorszej jakości?

    Gratuluje świetnego pomysłu z tematem,
    Dzięki

    • Wojtek

      1. Główna przyczyna powstania tego bloga była taka, że chciałem uczyć innych jak się rozwijać. I uwielbiam to robić. Do tego doszedł badzo korzystny skutek uboczny- pisząc tego bloga sam się niezwykle szybko rozwijam :) Cały blog został zbudowany przeze mnie. Natomiast teraz są osoby, które mi pomagają w pewnych aspektach jego prowadzenia.

      2. Bardzo cenię sobie pasję, którą mam. Nie uważam jednak, by komukolwiek jej brakowało- uważam, że każdy człowiek na świecie ma w sobie wielką pasję. Kwestią jest odnalezienie rzeczy, na którą można tą pasję „przelać”.

      3. Jak najbardziej, sposobem myślenia. Podejściem. Przekonaniami.

      4. 1 rok czasu? Przecież to wieki :) Myślę, że w tym czasie można się nauczyć nawet dwóch przedmiotów szkolnych :) Żadnego konkretnego planu Ci nie zaproponuję. Jednak mogę dać Ci radę- zanim zaczniesz się uczyć, naucz się jak się uczyć. Jest wiele technik szybkiej i efektywnej nauki, które pozwolą Ci zrobić ten sam materiał kilka razy szybciej niż gdybyś uczył się tradycyjnie, czytając i wkuwając.

  • oshołom

    Hej:)

    Mówisz o metodzie prób i błędów przy poszukiwaniu własnych celów, własnych pomysłów na życie.

    Jestem studentem prawa, I roku i jestem strasznie rozczarowany. Uczelnia nijak nie pomaga, stwarza bardzo wysokie i często idiotyczne wymagania (vide:prawo rzymskie, historia prawa – instytucja sołtysa w XIIw.)… Studia to wkuwanie, wkuwanie, wkuwanie. Zajebiście czasochłonne wkuwanie i bardzo szybkie zapominanie. Nie ma miejsca na rozwój, projekty grupowe itp.

    Problem jednak, że nie wiem co chcę w życiu robić.

    W jaki sposób mam próbować odnaleźć swój dający radość i chęć do życia cel??

    Mam trochę pomysłów, ale żaden z nich nie daje mi prawdziwego powera i naprawdę wielkiej woli, by go osiągnąć.

    Jeden cel – zostanie komentatorem sportowym jest tym, co JAK AKTUALNIE WYDAJE MI SIĘ byłoby spełnieniem moich marzeń. Ale takich panów jest w Polsce dwudziestu. Poza tym zawód i tak trzeba mieć.

    Mam mętlik w głowie, nie chcę spieprzyć sobie życia przez jakąś fanaberię(‚tylu ludzi kończy prawo i mają potem wielką kasę, skończ i ty), naiwne marzenie (‚do mediów droga jest zamknięta, potrzeba znajomości, szczęścia i znajomości) albo w jakiś inny sposób.

    Jak sobie to wszystko poukładać?

    • oshołom– jeśli jesteś pewien, że prawo to nie to co chcesz w życiu robić, odpuść to sobie. Jeśli będziesz słuchał tekstów w stylu: „tylu ludzi kończy prawo i mają potem wielką kasę, skończ i ty”, kiedyś tego z pewnością pożałujesz. I to jest duże ryzyko- nie chciałbyś każdego dnia budzić się rano i żałować tego wyboru. W końcu tu chodzi o całe Twoje życie! Jesteś na pierwszym roku, masz jeszcze całą, wielką masę czasu. Nie musisz od razu rzucać studiów i brać się za komentowanie sportowe, bo jak sam napisałeś nie jesteś w 100% pewien czy to też jest spełnienie Twoich marzeń. Proponuję narazie studia robić na poziomie podstawowym tak aby po prostu zdać, a resztę czasu poświęcić na coś innego. Zrób pierwszy krok w celu tego sportowego marzenia- zacznij zdobywać wiedzę, zacznij pisać artykuły sportowe dla jakiejś strony. Pole do popisu jest ogromne- możesz nauczyć się komentować mecze (oglądaj setki razy mecze z dobrymi komentatorami i wsłuchuj się w to jak to robią), po czym zacznij komentować jakieś mniej znane mecze przez internet. Zrozum, że skoro jesteś dopiero na pierwszym roku, to trzy razy zdążysz stać się genialnym komentatorem! To jest kupa czasu.

      A jeśli okaże się, że to nie to, nic wielkiego. Spróbujesz czegoś innego, i być może ta następna rzecz będzie czymś lepszym. I ze spokojem, masz bardzo dużo czasu. A o prawie możesz narazie zapomnieć, i mówię tutaj całkowicie poważnie. Marzenia są po to aby je spełniać, i sam zobaczysz- jeśli zaczniesz za nimi podążać, za 10 lat będziesz każdego dnia dziękować sobie za taką a nie inną decyzję :)

      I jeszcze jedno- naiwne marzenie? Nie ma czegoś takiego. To, że droga do mediów jest zamknięta i że potrzebne są znajomości to są tylko Twoje ograniczające Cię przekonania, które na dzień dobry możesz wywalić. Nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jak poświęcisz na to wystarczająco dużo czasu, za kilka lat będę oglądał mecze komentowane przez Ciebie.

  • Przemek

    1 Jak pozbyć się ze swojej głowy złych mysli, nie chcianych obrazow?
    2 Jak poprawić swoją odporność psychiczna? Tzn na komentarze innych, wprawianie w zły humor itp

    • Przemek

      1. Naucz się pracy z submodalnościami. W jednym zdaniu opisałem to w komentarzu numer 46, polecam jednak bardziej zgłębić temat.

      2. Zmień swoje przekonania odnośnie tego, jaki wpływ na Ciebie ma to co inni mówią i robią. Pamiętaj, że to jak się czujesz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Zawsze jest tylko Twoja określona reakcja na coś, co ktoś inny zrobił. W momencie gdy ktoś potrafi wprawić Cię w zły humor, jesteś w pewnym sensie marionetką- ktoś coś robi, a Ty masz określoną reakcję emocjonalną. Sprawę załatwi tutaj zmiana podejścia, nie określone techniki.

  • Gosia:)

    1.Czasem mam wrażenie, że ludzie nie przepadają za mną, czuję się obco np w autobusie w dodatku jestem nieśmiała i nie potrafię wyjść ze strefy komfortu. Próbowałam wiele razy i chyba za bardzo się boję. Chciałabym nauczyć się rozmawiać z obcymi, poznawać nowych ludzi i być bardziej pewna siebie. Co mi radzisz???
    2. Od pewnego czasu próbuje osiągnąć świadomy sen. Czasem zapisuje swoje sny jednak nie potrafię się uświadomić. Czy coś ze mną nie tak???
    3. Skąd mam czerpać pozytywną energię, gdy mi jej brakuje np. rano lub w niedzielne wieczory(koniec weekendu)?
    4. Jak mam znaleźć swoje cele w życiu? (Kiedy kompletnie nie wiem co chcę robić)
    5. Jak zmienić swoje monotonne życie kiedy brak czasu na szukanie nowych wrażeń? To tyle nie zamęczam dłużej:)

    • Gosia

      1. Zrozum, że większość ludzi myśli podobnie jak Ty. Jak jedziesz autobusem, to ludzie do których możesz się dosiąść prawdopodobnie również myślą „przecież nie podejdę do niej, bo jeszcze sobie coś o mnie pomyśli” :) Już sama wiedza, że tak jest da Ci energię i pewność siebie. Pomyśl teraz jak fajnie byś się czuła, gdyby jakaś obca osoba do Ciebie podeszła tak po prostu żeby z Tobą porozmawiać. Za każdym razem gdy Ty podejdziesz do kogoś, ta osoba będzie się czuła równie dobrze. Gwarantuję Ci to- każdy lubi poznawać nowe osoby, wszyscy jednak się tego w pewien sposób boją. Z tą wiedzą idź na miasto i zagadaj dzisiaj do 5 osób. Po prostu porozmawiaj, o czymkolwiek. Jak to zrobisz to już jest po sprawie, nigdy już nie będziesz miała oporów przed poznawaniem ludzi. Tylko jedna ważna sprawa- zrób to!!! W ten sposób nauczysz się znacznie więcej niż gdybyś przeczytała 10 książek o pewności siebie.

      2. Wszystko jest z Tobą tak :) Poczytaj o technikach osiągania świadomych snów, rób testy rzeczywistości. Zapisuj swoje sny codziennie, nie tylko czasem.

      3. Ze swojej własnej głowy. Twórz orbazy, które będą Cię motywować. Zadawaj sobie pytania typu: „Co fajnego mnie dziś spotka?”. Słuchaj pozytywnej muzyki. Mów do siebie pewnym i motywującym dialogiem wewnętrznym.

      4. Próbuj różnych rzeczy. Jeśli coś Ci nie będzie pasować, spróbuj czegoś innego. W końcu znajdziesz „to”.

      5. Znajdź ten czas. Zorganizuj go sobie. A nawet jeśli nie da rady wykrzesać godzinu czasu na spacer w zupełnie nowe miejsce, rób te rzeczy które robisz dotychczas w inny sposób. Pojedź do pracy lub szkoły inną drogą. Przeczytaj książkę, której normalnie byś nie wzięła do rąk. Zjedz gdzieś indziej obiad.

  • Jak nakłonić Pacjenta by schudł?

    • Konrad– Nie nakłaniaj go. Spraw, aby sam chciał schudnąć. Poczytaj o metaprogramach i w rozmowie odkryj, czy pacjent motywuje się DO czy OD. Jeśli DO, zarysuj mu wizję tego jak cudownie będzie się czuć np. za 5 lat od dziś, jeśli teraz podejmie decyzje o zrzuceniu kilku kilo. W drugim przypadku pokaż mu jak jego życie za 5 lat od teraz może wyglądać niekorzystnie jeśli teraz nie zadba o wagę.

      Twoje pytanie może brzmieć: „Dlaczego przyszedłeś do lekarza?”. W zależności od metaprogramu, odpowiedzi mogą wyglądać tak: „Chcę być zdrowy”, lub na przykład „Chcę pozbyć się tej choroby”.

    • To by było na tyle, wszystkie pytania doczekały się swojej odpowiedzi :) Zadaliście ponad 40 pytań – nie spodziewałem się takiego odzewu :) Jestem bardzo mile zaskoczony i dziękuję Wam wszystkim za te pytania. Sam bardzo wiele się z nich nauczyłem! Za jakiś czas na pewno powtórzę tą inicjatywę co będzie okazją do zadania pytania dla tych, którzy teraz tego nie zrobili.

      Nawet jeśli sam pytania tutaj nie zadałeś- przeczytaj to, co znajduje się powyżej. Jest tam bardzo dużo przydatnej wiedzy, tak więc korzystaj! :)