Cele ambitne czy osiągalne?

Od tego jakie cele sobie stawiasz zależy to, jak będzie wyglądać Twoje życie. Może być one pełne motywujących wyzwań lub zwykłych, prostych do osiągnięcia celów.

Od tego, jakie cele sobie stawiasz zależy to, jak będzie wyglądać Twoje życie. Może być one pełne motywujących wyzwań lub zwykłych, prostych do osiągnięcia celów.

Obalając znaną zasadę stawiania celów „ambitne, lecz osiągalne” chciałbym pokazać Ci jak możesz zacząć w pełni wykorzystywać swoje możliwości.

 

Gdy tworzyłem tego bloga, osiągnięcie tak dużej liczby czytelników w tak krótkim czasie wydawało mi się niemożliwe. Mija rok od momentu, gdy zacząłem pisać artykuły w tym miejscu. Postawiłem sobie wtedy cel, zgodnie z którym mój blog miał trafić do czołówki tego typu stron w Polsce. Dzięki temu idea rozwoju osobistego miała zarazić jak największą liczbę osób. I to co wtedy wydawało mi się tak absurdalne, teraz jest rzeczywistością. Niezwykle się cieszę, że w tej chwili blog ma ponad 900 stałych czytelników (RSS + email), a liczba ta ciągle rośnie.

Większość ludzi, wliczając w to mnie, w momencie stawiania celu ocenia swoje możliwości jako niższe niż rzeczywiście są. Aby było to dla Ciebie jasne, stworzyłem schemat, który widzisz poniżej. Załóżmy, że w momencie planowania swojej przyszłości oceniasz swoje możliwości na skali od 1 do 10 na 4. Większość ludzi w tej sytuacji stawia sobie cel na 3, tak, aby mieć pewność, że zostanie on osiągnięty. Jak bardzo oni marnują swoje prawdziwe możliwości!

 

mozliwosci

 

W rzeczywistości, to, co naprawdę możesz osiągnąć w danej chwili zazwyczaj można ocenić dużo wyżej. Załóżmy więc, że Twoje prawdziwe możliwości wynoszą 7 na naszej skali. Gdy postawisz sobie cel o takiej wielkości to istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że go osiągniesz. Nawet jeśli to Ci się nie uda, to na pewno osiągniesz coś bardzo zbliżonego, powiedzmy na 6. A to dlatego, że dasz z siebie wszystko i będziesz dużo bardziej zmotywowany do działania.

Wiele razy w życiu stawiałem sobie cele, które były bardzo ponadto, co sądziłem, że potrafię. I ku mojemu zaskoczeniu praktycznie za każdym razem udawało mi się je osiągać.

 

Jeśli stawiasz sobie cel, który jest według Ciebie osiągalny, marnujesz swój potencjał.

Zastanów się nad tym. Czy zrobiłeś kiedyś coś znacznie lepiej, niż pierwotnie Ci się wydawało, że jesteś wstanie zrobić? Większość ludzi miała takie doświadczenie. Pytanie brzmi jak oceniasz swoje możliwości? Jakikolwiek byłby to numerek na powyższej skali gwarantuję Ci, że w rzeczywistości możesz więcej.

Gdy stawiasz sobie cel myśląc, że ten cel jest do zrobienia, to jest to zbyt mały cel. Jasne, masz pewność, że go osiągniesz. Jednak jak kiedyś napisał pewien czytelnik tego bloga w odpowiedzi na jedno z pytań konkursowych: „Większość ludzi nie odnosi w życiu sukcesu nie dlatego że mierzy zbyt wysoko i pudłuje. Większość ludzi nie odnosi w życiu sukcesu dlatego, że mierzy zbyt nisko i trafia”.Co z tego, że trafisz, jeśli to będzie zbyt mały cel? Zacznij mierzyć wyżej.

Gdy stawiasz sobie cel wiedząc, że jego osiągnięcie to prosta rzecz, nie dostaniesz motywacyjnego kopa, dzięki któremu ruszysz do działania. Bardzo ambitne cele motywują znacznie silniej. Jeśli cel jest dla Ciebie dużym wyzwaniem, wtedy chcesz mu sprostać. Osiągnięcie dużego celu to niezwykle podniecająca wizja, która kreuje całe pokłady motywacji do działania.

Paradoksalnie, czasami te małe cele są osiągane rzadziej niż te wielkie. Dzieje się tak dlatego, że te małe cele nie motywują, więc czasami możesz nawet nie podjąć działań w kierunku ich osiągnięcia. Natomiast cele ambitne to cele, przy których od razu usiądziesz planując swoje działania.

 

Oczywiście nie mówię tutaj o celach, które są absolutnie niemożliwe do osiągnięcia :) Chodzi przede wszystkim o to, abyś stawiając sobie cel, który wydaje Ci osiągalny, pomnożył go razy 2. A potem jeszcze raz razy 2. Taki cel zapisz sobie na kartce. Ważne jest, aby swoje cele zapisywać według określonych zasad, dzięki którym mają one dużo silniejsze oddziaływanie na Twój umysł. O tych zasadach przeczytasz w artykule „Jak stawiać sobie cele, które osiągniesz”.

Stawiaj przed sobą wielkie wyzwania, a będziesz osiągać wielkie rzeczy.Wykorzystaj swoje możliwości maksymalnie. Szybko zdasz sobie sprawę z tego, że możesz dużo więcej, niż kiedykolwiek Ci się wydawało. Nie wierz mi na słowo, tylko sam to sprawdź. Zacznij stawiać sobie bardzo ambitne cele i obserwuj, co się dzieje!

 

Napisz komentarz

  • Rev

    Tylko, że zbyt ambitny cel może frustrować i zniechęcać...

  • piotrek

    "Stawiaj przed sobą wielkie wyzwania, a będziesz osiągać wielkie rzeczy."

    Skupiasz się na wielkich rzeczach więc wielkie rzeczy do Ciebie przychodza :)

  • piotrek

    Rev moze frustrowac i zniechecac ludzi, ktorzy zamiast w ogóle myslec o tym celu, zadaja sobie pytanie: Ale jak ja to zrobie? Czy dam rade? i sie martwia, zniechecaja bo dochodzi do nich przekonanie ze to straaaasznie duzo roboty.

    Daj sobie szanse na osiagniecie. Powiedz to chce osiagnąć i to osiagne bez najmniejszego wysiłku. Moge wszystko. Wizualizuj swoj cel. Co i jak z czasem do Ciebie przyjdzie. A potem działaj.

  • Mystic

    Znakomite. Nie ma zbyt ambitnych celów. Mnie osobiście ambicja nie frustruje, a niesamowicie motywuje i jest nieodłączną częścią mnie. Potwierdzam treść artykułu własnym doświadczeniem - można osiągnąć cele, które wydawały się zupełnie nierealne. Jedyne rzeczy, których nie można zrobić "na pewno", są wewnętrzne, logiczne sprzeczności. Całą resztę można śmiało brać na muszkę :)

  • Rev- Jedyne co może Cię frustrować przy ambitnym celu to tworzone przez Ciebie negatywne obrazy tego co się stanie jak nie osiągniesz celu lub dialog wewnętrzny, który nie wierzy w to, że podołasz. Na tym blogu znajdziesz dużo informacji na temat tego, jak sobie z takim niedowiarkiem radzić :) Pozbądź się tych obrazów i dialogu i daj sobie szansę na doświadczenie tego czym jest osiągnięcie ambitnego celu.

  • Gosia:)

    Właśnie niedawno przekonałam się, że to o czym nie śmiałam marzyć było w zasięgu mojej ręki i udało mi się zrealizować swój cel, gdy tylko go sobie wytyczyłam. A więc ten system działa:) A teraz pytanie z innej beczki. Niedawno usłyszałam opinie pewnego profesora, że nowe połączenia między neuronami tworzą się jedynie do 18 roku życia. Potem można je tylko odnawiać i umacniać. Zastanawiam się czy to prawda.Jeśli tak to czy mój mózg jest już trwale ukształtowany i nie mogę zmienić pewnych swoich zachowań ani nauczyć się nic nowego?

  • Gosia- Z całym szacunkiem do profesora od którego ta opinia wyszła, jest to absoltuna bzdura :) Mimo, że dynamika tego procesu jest największa w młodości, to połączenia między neuronami tworzą się przez całe życie, nawet jak masz 99 czy 101 lat na karku. Możesz to w bardzo łatwy sposób sprawdzić empirycznie. Otwórz słownik polsko-angielski i wybierz pierwsze lepsze słówko. Poświęć 2 minuty aby się go nauczyć. Wróć do tego 10 minut później i sprawdź, czy pamiętasz to czego się nauczyłaś. Jeśli tak, gratuluję, właśnie wytworzyłaś nowe połączenie między neuronami :) Mózg tworzy tych połączeń całą masę każdego dnia, w każdym kontekście Twojego życia. Korzystaj z tego, bo masz między uszami najwspanialsze cudo we Wszechświecie :)

  • Gosiu, myślę że Michał pod którymś wpisem wyjaśnił pewną kwestię – chodzi o zdystansowanie się do tego, co mówi nauka. Owszem, równie dobrze możemy tworzyć sobie haluny w stylu „nie wierzę profesorowi”, ale z drugiej strony podzielam zdanie autora bloga – sądzę że człowiek jest na tyle skomplikowaną istotą, że przyjmowanie pewnych założeń „na gębę” (zwłaszcza założeń z których wychodzi jedna osoba) nie ma większego sensu.

  • Mystic

    Stwierdzenie, że nauka coś "mówi" to chyba lekka przesada. Nauka jest metodą poznania, zbiorem hipotez i twierdzeń o różnym stopniu prawdopodobieństwa od 0 do 1. Nie mówi nauka, tylko mówi facet, który, jeśli ma rację (i Gosia dobrze go zinterpretowała), został profesorem już w liceum, bo potem, zgodnie z jego hipotezą, nie był już w stanie niczego się nauczyć. Także to, czego się nauczyłem na studiach jest iluzją.

  • Haha, Mystic, podsumowałeś człowieka po mistrzowsku. Dzięki Ci za to. :D

  • Myślę, że należy wybierać cele ambitne, jednocześnie pamiętając o granicach swoich możliwości.

  • Mystic

    Wojtek, właśnie takie jest przesłanie tego artykułu, że myśląc w sposób, który sugerujesz, nigdy nie poznasz tych możliwości.

    Wyobraź sobie, że tłumaczysz człowiekowi średniowiecznemu, że w jego możliwościach leży latanie dużo wyżej i szybciej niż jakikolwiek ptak, stworzenie światła tak jasnego, że spali najtwardszą skałę, albo złapanie powietrza i zamienienie go w płyn. Miałby zapewne niezły ubaw, a gdybyś mu to pokazał, stałbyś się diabłem, świętym lub czarownikiem. Dlaczego? Bo jego ambicje są realistyczne i on "pamięta o granicach swoich możliwości", dokładnie tak jak ty :)

  • Łukasz Jagiełło

    900 czytelników to świetny wynik... inna sprawa, że kolejny artykuł będzie jubileuszowym, setnym! To dopiero cel ;)

    A ja pewnego pięknego dnia postawiłem sobie 101 celów, które mam zrealizować w 1001 dni... i moim celem jest osiągnąć to! ;)

  • Wojtek- Tak jak napisał Mystic, granice możliwości, o których piszesz, istnieją tylko i wyłącznie w Twoim umyśle- to Ty je ustawiasz. Stawianie sobie bardzo ambitnych celów jest jednym ze sposobów zdania sobie sprawy, że żadne granice w rzeczywistości nie istnieją. Myśląc o granicach swoich możliwości bardzo je ograniczasz. Nie przez przypadek słowa, które pogrubiłem w poprzednim zdaniu są do siebie tak podobne :)

    Łukasz- Rzeczywiście, następny wpis będzie jubileuszowy :)

    101 celów - bardzo fajny pomysł! Trzymam kciuki.

  • Matulaaa

    Znowu miły artykuł do dawki :) Chciałbym powiedzieć drogi Michale, że niestety zawiodłem się, ale z drugiej strony chciałbym pogratulować. Zawiodłem się dlatego, że we wcześniejszych artach było napomknięte o forum które miało wystartować (to był jeszcze okres wakacji) ... chyba, że się coś zmieniło ? :) Z drugiej strony chciałbym pogratulować pomysłu ze zbiorem artów dla nowych czytelników. Mimo tego, że przeglądam bloga od dłuższego czasu i jestem zaznajomiony z pańskimi pracami to jestem zdania, że ten (niby to mało znaczący) element napewno przyniesie dobre skutki ;)

    Pozdrawiam !

  • Matulaaa

    Przepraszam ! Miało się zaczynać "Znowu miły artykuł do kawki*" Nie wiem dlaczego tam zmieniło :)

  • Matulaaa- Forum na 99% ruszy w poniedziałek :) Cieszę się, że podoba Ci się strona dla nowych na blogu- mam nadzieję, że będzie to wartościowa pomoc dla tych, którzy nie mogą się odnaleźć w gąszczu artykułów :)

  • Weronika

    Moim zdaniem należy wysoko mierzyć, ale tak naprawdę cel - sukces osiąga się nie za pomocą jednego zdarzenia, tylko tzw. codzienną ciężką pracą. Druga rzecz to to , że można pomylić cel z marzeniami,i to takimi marzeniami, których raczej boimy się(bądź nie umiemy odpowiednio zadziałać) zrealizować. Wtedy jednak będzie frustracja.

  • Weronika- Wszystko zależy od charakteru konkretnego celu. Są też takie cele, które osiąga się w wyniku pojedyńczej czynności.

    Co do drugiej kwestii- nie uważam, żeby pomylenie celów z marzeniami było czymś niedobrym :) Powiem więcej, warto swoje marzenia traktować właśnie jak cele do osiągnięcia! A jeśli pojawia się jakaś frustracja to wynika ona tylko i wyłącznie z braku wiary w to, że cel jest osiągalny. Dlatego pierwszą i najważniejszą rzeczą jest pozbycie się tych granic, które sama sobie tworzysz w głowie. Daj sobie szansę, uwierz w to, że możesz osiągać swoje marzenia a zobaczysz, że tak rzeczywiście jest.

  • Andrewek

    Właśnie ten temat pokrywa się z moimi ostatnimi przemyśleniami. Niedawno doświadczyłem właśnie kilku potwierdzeń tego. Zaniżałem swe możliwości, a okazało się że poszło znakomicie, nie wiedziałem że posiadam taki potencjał. Naprawdę, większość z nas nie zdaje sobie sprawy z potenciału jaki w nas drzemie, a nie wykorzystujemy go tylko przez to że uważamy że go nie mamy lub mamy go mniej

  • Damian Marcinowski

    Jaki by nieby ten cel, wiem ze warto sobie ustalac cele, a najlepiej spisywac je na kartce :)

  • Adi

    Lepiej jest dążyć do ambitnego celu, dawać z siebie wszystko nawet jak poniesiemy porażkę to będziemy zadowoleni z tego, że mimo niepowodzenia działaliśmy na maxa, a w przypadku łatwego celu, osiągniemy go z łatwością ale po czasie pozostanie niedosyt, że zaniżyliśmy sobie poprzeczkę. Więc moim zdaniem wariant pierwszy jest lepszy.

  • Błażej

    Jedynymi ograniczeniami dla naszych celów jesteśmy my sami :)
    hehe

  • Anka

    Mmmm. Cele. Fajnie. I gratuluję 900 użytkowników!
    Błażej - masz rację. Ograniczenia nie biorą się znikąd. Musimy je sobie postawić, żeby były.

  • Eurydyka

    A ja nigdy nie stawiałam sobie celów :-( Bo nie umiem ich sobie stawiać...Zycie 40-latki przepływa mi przez palce, bez celu...Jestem stracona?

    • Michał Łęgowski

      Eurydyka,

      oczywiście, że nie! ;)
      Nie ma jakiś granic wiekowych, ograniczeń czy momentów kiedy coś nie ma sensu.

      Poczuj, że możesz się zmienić i postawić sobie cele. Poczuj to w głębi siebie. Nie pozwól by życie przepływało Ci przez palce ;)

      Mając 40 lat życie ma swoje plusy jakich nie ma inny wiek :)
      Działaj!