Zadaj mi pytanie #2

Z okazji jubileuszowego, setnego wpisu na tym blogu, mam dla Was niespodziankę :) Zachęcony sukcesem ostatniej inicjatywy tego typu, teraz znowu masz okazję zadać mi pytanie, na które ja odpowiem na łamach tego bloga.

Z okazji jubileuszowego, setnego wpisu na tym blogu, mam dla Was niespodziankę :)

Zachęcony sukcesem ostatniej inicjatywy tego typu, teraz znowu masz okazję zadać mi pytanie, na które ja odpowiem na łamach tego bloga.

Zasada jest prosta. Ty zostawiasz swoje pytanie w komentarzach pod tym wpisem a ja na nie odpowiadam.

 

Poniżej kilka zasad, o których chcę abyś pamiętał:

 

- Zadajesz pytania dotyczące rozwoju osobistego, mózgu, umysłu, NLP, osiągania celów, motywacji, itp. Niech to będą pytania, na które odpowiedzi będą przydatne dla każdego czytelnika tego bloga!

- Możesz się spytać jak rozwiązać konkretny problem, jakie jest moje zdanie na dany temat, jak działa określona technika, cokolwiek.

- Możesz zadać więcej niż jedno pytanie (wtedy zrób to w jednym komentarzu).

- W tym wpisie komentarze nie będą się pojawiać natychmiast. Aby utrzymać porządek (pytanie a pod nim odpowiedź) będę publikować je dopiero, gdy napiszę odpowiedź.

- Odpowiadam tylko na krótkie, zwięzłe pytania. Nie opisuj swojego problemu w więcej niż 4 zdaniach.

- Odpowiadam na pierwsze 20 pytań, które się tutaj pojawią, po czym wyłączam możliwość komentowania w tym wpisie.

 

To wyjątkowa okazja, dlatego do dzieła- zadaj mi pytanie! :)

 

<aktualizacja> Nie ma już możliwości zadawania kolejnych pytań, dlatego jeśli nie zdążyłeś ze swoim, zachowaj je na następną taką okazję :) Poniżej znajdziesz odpowiedzi na 27 pytań czytelników tego bloga, jest to cała masa niezwykle przydatnej wiedzy! Korzystaj z tego. Jeśli jeszcze będzie Ci mało, możesz odwiedzić poprzednią edycję tej inicjatywy, tam swojej odpowiedzi doczekało aż 41 pytań.

Napisz komentarz

  • Andrewek

    Czy będą jakiś wpisy o świadomym śnie? Czy znasz te zagadnienia?

    • Andrewek- Na tą chwilę nie planuję artykułów w tym temacie. Owszem znam zagadnienie, bo właśnie w ten sposób zaczynałem moją przygodę z całym tematem rozwoju osobistego. Natomiast nie mam w tej materii na tyle doświadczenia, aby pisać o tym tutaj. W świadome śnienie bawiłem się około trzech miesięcy. W tym czasie kilkanaście razy miałem taki sen i uważam to za niesamowite doświadczenie. Uwielbiam to uczucie, gdy uświadomisz sobie, że to przecież sen. Teraz miewam raz na jakiś czas taki sen i całkowicie mi to wystarczy. W sieci jest bardzo dużo poradników na ten temat.

  • Jak skutecznie pokonać strach przez zmianami w życiu?

    • Wojtek- Przede wszystkim poznaj jakie przekonania na temat zmian wywołują ten strach. Ktoś może na przykład myśleć, że jak się zmieni to już nie będzie sobą. Ktoś inny może mieć przekonanie, że zmiana jest nieskuteczna. Cokolwiek by to było, za strachem przed zmianą może stać przekonanie, które odnosi się do tej zmiany. Znajdź więc to przekonanie i je podważ, a potem zmień. I po strachu.

      Warto jest jeszcze zdać sobie sprawę, że każdy człowiek się zmienia, cały czas. Czy tego chcesz czy nie :) Różnica jest tylko taka, że do tej pory zmieniałeś się naturalnie i nieświadomie, a teraz możesz mieć kontrolę nad tym procesem i możesz wybierać kierunek w którym chcesz iść. Nie ma możliwości się nie zmieniać!, to jest naturalny proces!

  • mario

    Witam! Przede wszystkim gratuluję 100 świetnych wpisów na blogu i czekam na 1000:) Wracając do meritum: Jestem studentem budownictwa 5 roku od jakiegoś roku może dwóch strasznie chcę studiować 2 kierunek a mianowicie Architekturę. I tu pojawia się problem gdyż trzeba się nauczyć dobrze rysować do czego się nie mogę za nic zmotywować... próbowałem chyba wszystkiego po prostu nie mam cierpliwości (mówią ze kreskę mam fajną tylko trzeba ćwiczyć). Kolejną sprawą jest fakt że już kończę studia i wypadałoby się rozejrzeć za jakąś pracą żeby odciążyć rodziców, więc nie wiem czy zdołałbym połączyć pracę z studiami dziennymi.

    Z góry dzięki za odpowiedz i poświęcony czas.
    Pozdrawiam.

    • mario- "Wypadałoby"? Przestań uzależniać swoje decyzje od tego co by wypadało a czego by nie wypadało zrobić. Pogadaj z rodzicami i zobacz co oni o tym sądzą. Jeśli nie mają problemu z tym, że jeszcze się nie utrzymujesz a Ty rzeczywiście chcesz studiować architekturę, zacznij ją studiować bez szukania pracy, przynajmniej jeszcze nie teraz. Jeśli pasjonuje Cię architektura, bierz się za nią bez gadania, bo to jest jedyny moment, w którym możesz to zrobić. Stoisz przed ważną dla siebie decyzją. Wyobraź sobie swoje życie za 3,5,10 lat gdy olewasz architekturę i znajdujesz pracę związaną z tym co teraz studiujesz. Potem wyobraź sobie swoje życie 3,5,10 lat gdy wybierasz architekturę i zaczynasz ją studiować. Która wizja bardziej Cię kręci? Jeśli ta druga, naucz się wreszcie rysować, bo od tego będzie zależeć to kim będziesz w przyszłości. Tu nie chodzi o to abyś teraz wywoływał sobie motywację. Po prostu musisz zdać sobie sprawę z tego jakie konsekwencje będą płynąć z decyzji, którą podejmiesz teraz. A jeśli masz szansę, aby w przyszłości zajmować się czymś co lubisz- wykorzystaj ją, bo jesteś jednym z niewielu, który taką szansę dostał.

  • Wicky

    1. Skąd czerpiesz całą wiedzę, którą przekazujesz nam na tym blogu? Chyba nie z pamięci? :)

    2. Jak skutecznie, efektywnie, szybko się uczyć? Mógłbyś podać jakieś taktyki? Np. jak uczyć się szybko z podręcznika od biologii, chemii czy innych tego typu przedmiotów, a jak uczyć się języków? Z góry dzięki.

    • Wicky

      1. Z doświadczenia, z obserwacji, z książek, ze szkoleń, z przemyśleń, z rozmów z innymi :) Generalnie z bardzo różnych źródeł :)

      2. Przede wszystkim nauka musi być dobrą zabawą. Wtedy skutecznie nauczysz się wszystkiego. Wrzuć tam jak najwięcej pozytywnych emocji. Twórz śmieszne, absurdalne skojarzenia. Zawsze używać wyobraźni, wizualizuj. Twórz w głowie obrazy, cały czas jak się uczysz. Umysł pracuje w formie obrazów i skojarzeń, ucz się więc w jego języku. Poczytaj w internecie o mnemotechnikach, są to niezwykle skuteczne sposoby na szybką naukę. Jak się uczyć języków? Słówek ucz się za pomocą tworzenia asocjacji (http://michalpasterski.pl/2008/10/jak-skutecznie-uczyc-sie-slowek/), natomiast całej reszty oglądając filmy, seriale lub inne programy w danym języku. Rób to nawet jak na początku nie wszystko rozumiesz. Twoja podświadomość sama wyłapie najróżniejsze formy gramatyczne (dokładnie w ten sam sposób w który je wyłapała gdy byłeś małym dzieckiem. Czy wtedy uczyłeś się gramatyki j.polskiego z książki? Nie!) i zobaczysz, że po jakimś czasie zaczniesz rozumieć coraz więcej. :)

  • Syla

    Jak walczyć ze stresem? Czy mógłby Pan podać jakieś szybkie ćwiczenia, które obniżają poziom stresu np. podczas publicznych wystąpień?

  • Other

    Pytanie odnośnie szybkiej nauki. Wszystkie mnemotechniki mapy mysli itp odnosza sie do nauki "teoretycznej". A sa jakies metody efektywnej nauki zadan "praktycznych" tzn. matematyka, fizyka itp?

    • Wszystkie mnemotechniki mapy mysli itp odnosza sie do nauki “teoretycznej”

      Nie zgadzam się z tym :) Uważam, że mnemotechniki można wykorzystać zarówno do nauki przedmiotów humanistycznych jak i ścisłych. Chociażby technika łańcuchowa może Ci się przydać do zapamiętywania wzorów matematycznych lub fizycznych. Gdy masz wzór e=mc^2 możesz stworzyć historyjkę, że Ewa zobaczyła, jak Mirek i Czesia całują się, dwa razy! :) Gdy masz wzory, gdzie jest licznik, mianownik i kreska ułamkowa, możesz sobie wyobrazić, że na przykład prędkość (v) jest sportowym samochodzikiem, który leży na stole, a czas (t) jest wielkim zegarem, który leży pod stołem. Kombinuj! Zastanów się, jak możesz wykorzystać skojarzenia i wizualizacje do nauki tego typu przedmiotów.

      Jeśli chodzi natomiast o umiejętność rozwiązywania skomplikowanych zadań w tego typu przedmiotach to z doświadczenia wiem, że najlepszym sposobem na to jest ciągłe ćwiczenie tego, zaczynając od najbardziej elementarnych rzeczy, dopiero potem przechodząc ku trudniejszym kwestiom. Dopóki nie będziesz umiał szybko i łatwo rozwiązać jednego zadania, nie zabieraj się za trudniejsze. Najpierw naucz się dobrze podstaw, dopiero potem zabieraj się za bardziej złożone rzeczy.

  • KSP

    Witam. Co możesz powiedzieć nt. nieśmiałości. Chodzi o uczucie skrepowania wśród ludzi, o brak tematów do rozmowy...sporo osób zmaga się z takim problemem, jedną z nich jestem ja. Nie szukam złotego środka, raczej wskazówki na co zwracać uwagę (ale chyba bardziej w tym wypadku wypadałoby napisać na co nie zwracać uwagi ;)). pozdrawiam.

    • KSP- Odnośnie problemu z brakiem tematów do rozmowy znam bardzo fajne ćwiczenie. Gdy będziesz w domu i będziesz miał pół godziny wolnego czasu, usiądź sobie wygodnie i wykonaj pewne ćwiczenie. Wybierz sobie jakiś konkretny przedmiot np. lampę, monitor, okno, ścianę, cokolwiek- i zacznij non stop przez 5 minut mówić coś tylko i wyłącznie o tym przedmiocie. Czym on jest, co możesz z nim zrobić, skąd go wziąłeś, czy Ci się podoba czy nie, itp. Przez te 5 minut nie zmieniaj tematu! Najlepiej mów na głos. Potem weź inny przedmiot, i zrób to samo. I tak kilka razy. Jak będziesz gdzieś poza domem, też to możesz ćwiczyć, mówiąc sobie w myślach. W ten sposób nauczysz się mówić o czymkolwiek. Dzięki temu łatwo Ci będzie potem nawiązać rozmowę tak po prostu. Z ludźmi możesz rozmawiać o wszystkim. Zdaj sobie sprawę, że dużo ludzi ma to samo- zastanawiają się, o czym by tu pogdać. Jak Ty im podsuniesz jakiś temat, to nawet jeśli nie będzie to nic wyjątkowo interesującego, to poczują ulgę, że ktoś inny przejął inicjatywę. Powodzenia :)

  • Weronika

    Witam,
    Czy Twoim zdaniem istnieje recepta na osiągnięcie sukcesu zawodowego. Co ma największy wpływ na powodzenie zawodowe (uznanie, pieniądze)nie wliczając szczęśliwego trafu. W jakiej mierze zależy to od konkretnego zawodu, np. prawnik, architekt, a w jakiej mierze są to czynniki uniwersalne? Z góry dziękuje za poznanie Twojego stanowiska.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Weronika- Nie ma czegoś takiego jak czynniki uniwersalne. Weź odpowiedzialność za swoje życie. Całkowicie. Wtedy będziesz mieć wreszcię kontrolę nad tym, co się w nim dzieje. W tej chwili zrzucasz odpowiedzialność za swój sukces zawodowy na czynniki uniwersalne lub na charakter zawodu. Ani jedno ani drugie nie ma znaczenia!!! Tylko i wyłącznie od Ciebie zależy czy odniesiesz sukces zawodowy. Ludzie odnoszą sukces nawet tam, gdzie zawód nie jest społecznie uważany za dobry i nawet tam, gdzie "czynniki uniwersalne" nie sprzyjają. Możesz odnieść sukces będąc na przykład stolarzem, jeśli tego zechcesz.

      Pamiętaj o tym, dopóki ty na to nie pozwolisz, ani konkretny zawód ani żadne czynniki nie będą decydować o tym za jaki zawód się zabierzesz ani jaki sukces odniesiesz. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że to Ty decydujesz o swoim życiu i mówię tutaj całkowicie poważnie. Jak weźmiesz odpowiedzialność za swoje życie możesz odnieść sukces niezależnie od tego, jaki zawód w tym momencie jest modny. Jeśli jej nie weźmiesz, możesz nie odnieść sukcesu nawet jeśli "czynniki" będą sprzyjały.

  • Gosia:)

    Czy jeżeli brakuje mi tematów do rozmów ze znajomymi to oznaka, że jestem mało interesującą osobą?
    Skąd czerpać tematy, gdy zapadnie niezręczna cisza, a w głowie pustka?
    Jak sprawić, żeby ludzie przestali mnie ignorować (ciągle tego doświadczam, nie znam przyczyny- prawdopodobnie moja nieśmiałość)?

    • Gosia

      Czy jeżeli brakuje mi tematów do rozmów ze znajomymi to oznaka, że jestem mało interesującą osobą?

      Absolutnie nie :) Jak może brak tematów oznaczać, że ktoś jest mało interesujący?? Znam wiele osób, które są niezwykle interesujące, a którym często brakuje tematów do rozmowy.
      Skąd czerpać tematy? Zewsząd, możesz rozmawiać o wszystkim. Zrób ćwiczenie, które opisałem w odpowiedzi na pytanie KSP, dwa pytania wyżej.
      Przestań się bać, że zostaniesz zignorowana. Gdy cały czas o tym myślisz, to cały czas to zauważasz. Odpuść sobie i wyluzuj, a zobaczysz, że ludzie sami zaczną się Tobą interesować. Im bardziej będziesz się starać, tym gorzej na tym wyjdziesz. Usilnie próbując zdobyć uwagę komunikujesz innym, że masz z tym jakiś problem. Gdy pokażesz, że nie musisz nic robić na siłę, wtedy dasz im do zrozumienia, że tego problemu nie masz i paradoksalnie się Tobą zainteresują.

  • Stachuuu

    Od jakiegoś czasu zaczynam na prawdę lubić siebie i świat takim jaki jest, a moje życie zmienia się na lepsze, każdego dnia, z każdym moim oddechem. Nigdy nie czułem się tak świetnie jak teraz, a mimo to, przez cały czas wszystko układa się jeszcze co raz lepiej i lepiej. Mój problem jest taki, że w tym nowym, niesamowitym świecie jestem prawie zupełnie sam. Mam kilka bliskich mi osób, ale ich życie nie wygląda tak dobrze jak moje i przez to czuję, że się od siebie ciągle oddalamy, mimo iż bardzo mi na nich zależy. Kiedyś myślałem, że mogę tak po prostu zmienić ludzi, a później, że może powinienem stać się dla nich autorytetem, kimś do naśladowania, ale nic nie działało. Większość osób chyba głęboko wierzy w to, że życie z natury jest niesprawiedliwe i "tak po prostu" oni mają gorzej gdy ja "tak po prostu" mam lepiej i nic nie da się z tym zrobić.

    Cóż mogę zdziałać w takiej sytuacji? Starać się na siłę, wbijać do cudzej głowy moje przekonania? Nie wiem czy to najlepszy pomysł...

    • Stachuuu- Nie ma sensu zmieniać nikogo na siłę. Po pierwsze stracisz na to dużo czasu i energii, po drugie efekty takiego działania są znikome. Poza tym dlaczego miałbyś to robić, skąd wiesz co jest dla nich dobre? Jeśli będą na to gotowi, sami zaczną się rozwijać, nie możesz na siłę przyspieszać tego procesu.

      Miałem podobną sytuację w życiu. Stwierdziłem, że nie będę nikogo zmieniał na siłę. Doszedłem do wniosku, że widząc jak ja sie zmieniam będąc coraz bardziej zadowolony ze swojego życia, albo za mną podążą i zrobią to samo, albo zostaną tam gdzie są. I wiesz co? Z niektórymi osobami, które nie poszły ścieżką rozwoju nadal mam świetny kontakt i uwielbiam z nimi się spotykać. Są to osoby, które rozumieją moją pasję, jednak sami jej nie podzielają i uważam, że jest to jak najbardziej ok. Wiele bliskich mi osób natomiast zainteresowało się tymi tematami i same mniej lub bardziej postanowiły się rozwijać w tym kierunku, i ja chętnie im w tym pomagam. I sądzę, że najlepiej aby tak to właśnie wyglądało- pozwól, aby to się działo naturalnie. Nie rób nic na siłę. Samym sobą pokażesz reszcie swoją wersję świata. Jeśli im się ona spodoba pójdą z Tobą, jeśli nie, nie zrobią tego.

  • Sławek

    A ja mam taki mały problem. Zawsze jak zaczne coś robić to prędzej czy później mi się nie chce. Już kilkakrotnie zaczynałem cos robić np. uczyć się świadomego snu, biegac rano, uczyć się angielskiego itp. Robiłem te rzeczy miesiąc-dwa, a później nagle przestawałem. Teraz kolejny raz biorę się do wytężonej pracy. Pytanie: jak uniknąć, rezygnacji poddania się, usprawiedliwiania swojego lenistwa?

    • Sławek- Stawiaj sobie cele. Nawet jeśli biegasz już miesiąc, postaw sobie konkretny cel na następny miesiąc odnośnie tego co chcesz osiągnąć w bieganiu. To samo możesz robić w kontekście nauki języka czy świadomego śnienia. Fakt, że po jakimś czasie traciłeś motywację do robienia tych rzeczy może wynikać z tego, że przestało to być dla Ciebie wyzwaniem. Jak będziesz stawiać sobie coraz to nowe cele, cały czas będziesz miał coś do osiągnięcia i cały czas będziesz się rozwijać. Umysł lubi mieć przed sobą wyzwania. Jeśli coś jest dla niego zbyt proste, nie będzie na to tracić czasu.

  • Alicja

    1. Co zrobić aby przekonać się do uczenia rzeczy np. chemii, które w ogóle mnie nie pociągają i nie wiążę z tym przyszłości, i gdy w czasie "uczenia się" jej myślę o tym jak o wiele ciekawiej byłoby się pouczyć z czegoś co mi się przyda w życiu. A z chemii(historii..) trzeba przecież zdać!;)

    2. Co myślisz o systemie nauczania w polskich szkołach, liceum ogólnokształcące np.?:)

    3. Wiem, że najważniejsze w osiąganiu celów jest dobra wizualizacja, wiara i odczuwanie przyjemności z tego już zanim się to dostanie ale, czy są jeszcze jakieś sposoby aby zwiększyć tę wiarę i nie powątpiewać?

    Z góry dzięki!:)

    • Alicja

      1. Ucz się tych przedmiotów tylko na tyle, aby właśnie zdać. W tym momencie tej nauki nie ma bardzo dużo. Aby zmobilizować się do chociażby takiej podstawowej nauki tych przedmiotów, zdaj sobie sprawę z tego, że od tego czy je zdasz czy nie zależy czy później będziesz mogła realizować swoje marzenia. Wyobraź sobie swoje życie za kilka lat gdybyś nie zdała tych przedmiotów, a potem wyobraź je sobie co by się stało, gdybyś je zdała. Która wizja Cię bardziej pociąga? :)

      2. Cały system edukacji w Polsce (i nie tylko) jest do wywrócenia do góry nogami. Do przebudowania od podstaw. Ja bym zupełnie zmienił formę przeprowadzania każdych zajęć (doświadczenie zamiast teorii), wprowadził obowiązkowe szkolenia dla nauczycieli (99% nie ma pojęcia o tym jak uczyć ludzi!!!), wprowadził obowiązkowe przedmioty typu efektywna nauka, inteligencja finansowa, inteligencja emocjonalna, związki i relacje; zmienił system oceniania, który w tej chwili tępi uczniów, którzy popełniają błędy i uczy ich, że źle w życiu jest popełniać błędy (co jest totalną bzdurą); i wiele, wiele, wiele innych rzeczy :)

      3. Najważniejsze w osiąganiu celów jest nie wizualizacja, lecz działanie. Bez działania nic nie osiągniesz, bez wizualizacji owszem. Wizualizacja to dodatek, który jak najbardziej pomoże, ale najważniejsze jest aby po prostu działać. Zacznij działać, zobaczysz, że dzięki temu osiągasz swoje cele, a wtedy Twoja wiara będzie niezachwiana.

  • Wicky

    Co sądzisz o spaniu? Chodzisz CODZIENNIE REGULARNIE spać o tych samych godzinach i wstajesz tak samo? Jeżeli nie, to jak śpisz? Czy uważasz to za użyteczne? Jeżeli tak, to jak radzisz sobie z wieloma zajęciami, które chcesz wykonać w danym dniu, lecz musimy wtedy poświęcić troszkę wieczora, ew. nocy (załóżmy, że przeważnie zasypiam o 22 a skończę pracę o 23?) Z góry dzięki.

    • Wicky- Co sądzę o spaniu? Uwielbiam spać :) Nie chodzę regularnie spać, natomiast zazwyczaj wstaję o tej samej porze. Uważam, że jest to bardzo dobry sposób, bo wtedy organizm sam mnie wieczorem informuje, kiedy jest zmęczony. W zależności od tego kiedy czuję się bardzo senny, wtedy idę spać. Jeśli mam jakieś zadanie do wykonania wieczorem to je po prostu robię, chyba, że jestem na tyle zmęczony, że moja efektywność przy wykonywaniu tego zadania nie pozwoliłaby mi na wykonanie go dobrze.

  • kasia

    bywa i tak że boję się ludzi i nie umiem nawiązać dobrej, kreatywnej znajomości.. co mogę z tym zrobić?

    • kasia- Popracuj nad swoimi przekonaniami. Przeczytaj sobie ten artykuł - http://michalpasterski.pl/2008/09/wplyw-przekonan-na-twoje-zachowanie/ i sprawdź, jakie Ty masz przekonania na temat innych ludzi i relacji z nimi. Jeśli masz jakieś ograniczające, zmień je. Pomyśl, jak się będzie zachowywać osoba, która wierzy, że każdy człowiek jest podstępny? A jak się będzie zachowywać ktoś o przekonaniu, że cudownie jest poznawać nowe osoby? :) To jakie Ty będziesz miała relacje z innymi ludźmi jest kwestią tego, jakie masz przekonania na ten temat.

  • r

    jakie blogi/strony o samorozwoju czytasz?

  • lukrecja

    Witam - ja takze przyłaczam sie do gratulacji.
    Jestem w trackie pisania pracy magisterskiej i juz niebawem bede starała o prace. Wiadomo jaka jest obecna sytucja na rynku pracy. Panuje wszechobecna tendencja do szukanis pracownikow wykstałconych, ale z doświadczeniem, które trzeba tez gdzies zdobyc...
    Jak przystapic do efektywnego szukania pracy? poprzez internet? osobiste wizyty w okreslonych firmach z cv? w jaki sposob przejsc przez ten okres stosunkowo szybko aby nie zniechecac sie ani nie frustrowac? Jakie sa Twoje sugestie dot. konkretnych działan i posrednich? Wizualizajce? Techniki motywacyjnejne? Pozdrawiam i z gory dziekuje za odpowiedz

    • lukrecja- To że jest jakaś tendencja nie znaczy, że w każdej firmie tak jest. Jeśli nie masz doświadczenia, być może masz jakieś atuty- wiedza w konkretnym temacie, umiejętności, ambicja, energia lub łatwość w nawiązywaniu kontaktów. Jeśli tak, pokaż te atuty pracodawcy. Przekonaj go, że warto Cię zatrudnić. Moja rada- pracy szukaj w ten sposób, że znajduj najpierw firmy, w których chcesz pracować (czy to przez internet, czy to chodząc po mieście), a potem proponuj im, że zostaniesz ich pracownikiem. I to nie muszą być wcale firmy, które ogłaszają się, że szukają rąk do pracy. Zdziwisz się jak wiele firm mimo, że nikogo nie szukała, chętnie z Tobą porozmawia o ewentualnym zatrudnieniu. I jeszcze raz- przekonaj ich, że zyskają na zatrudnieniu Ciebie!

  • michalina

    Pytanie dotyczace sfery uczuc. Jest pewna osoba, kotra bardzo mi sie podoba. Ten stan paraliżuje mnie tym samym i powoduje stres uniemozliwiajacy normalny kontakt z ta osoba. W jaki sposob pozbyc sie tego negatywnego uczucia towarzyszacego? Niemoznosc zniwelowania go uniemozliwia mi zblizenie sie do tej osoby. A moze z drugiej strony-w takich sytuacjach podswiadomie niepozwalamy sobie na blizszy kontakt z dana osoba i jedyna mozliwoscia jest praca nad zapomnieniem o tej osobie bo nic z tego nie bedzie? jakie jest Twoje zdanie?

    • michalina- Zadaj sobie pytanie "co się może najgorszego stać, jak podejdę do tej osoby?". Spisz na kartce (to bardzo ważny element) wszystko, co Ci przychodzi do głowy. Wymyśl najgorszy możliwy scenariusz tego co się może stać, gdy podejdziesz do tej osoby. Następnie szczerze i spójnie zaakceptuj ten scenariusz. Niech to będzie prawdziwa akceptacja. Widzisz, prawdziwa pewność siebie nie polega na uczeniu się jak być pewniejszym siebie, ale na pozbywaniu się jakichkolwiek lęków. Ty boisz się podejść do tego chłopaka, bo zapewne w głowie tworzysz sobie obrazy tego co może pójść nie tak. Zaakceptuj to a pozbędziesz się lęków. Wtedy rozmowa z tą osobą będzie łatwa i przyjemna :)

  • metalkoholik

    Krótkie pytanko: jaki sposób powtórek materialu szkolnego (a jest go dużo)stosować, aby zużywać maksymalnie mało czasu i w jakich najlepiej odstępach czasowych je stosować? Tylko proszę o proporcje inne niż proponuje Tony Buzan - na nie nie mam po prostu czasu. Dziękuję!

    • metalkoholik- Według mnie najlepiej powtarzać sobie materiał biorąc pod warsztat kolejne tematy i samemu sobie opowiadać całą zawartość materiału, bez pomocy notatek. Jeśli czegoś nie będziesz pamiętać podczas tego procesu, wtedy sprawdzasz i się douczasz. Natomiast ważne jest to, abyś nie czytał po raz drugi materiału albo notatek, ale sam z pamięci go sobie powtarzał. Wtedy umysł jest zmuszony do większego wysiłku i lepiej utrwala treść tego, co się uczyłeś.

      Co do odstępów- możesz spróbować w ten sposób, że taką szybką krótką pierwszą powtóreczkę robisz od razu po nauce danego materiału, następną robisz kilka godzin lub dzień później, a ostatnią kilka dni po. Zakładając, że ucząc się uczysz się efektywnie korzystając z mnemotechnik, skojarzeń itp, taka forma nauki powinna całkowicie wystarczyć.

  • dr Ragan

    Chciałem zapytać o Twoją radę w organizacji czasu. Od jakiegoś czasu stosuję Zen To Done. Jednym z tricków tego systemu jest zasada 30-10 dla osób lubiących odkładać wszystko na później...polega ona na tym że myślisz sobie jakąś 10 minutową nagrodę a później pracujesz 30 minut i tak w kółko-wszystko skrupulatnie odmierzasz minutnikiem. Teraz mam do Ciebie pytanie: Czy uzależnić moją pracę tylko od dźwięku minutnika?? Bo co zrobić gdy jeszcze nie skończyłem zadania albo skończyłem znacznie wcześniej-zaczynać nowe??Jak myślisz co będzie najbardziej efektywne??

    • dr Ragan- Możesz pracować z minutnikiem ale nie musisz. Gdy ja pracuję nie stosuję żadnych ram czasowych, bo nigdy nie wiem ile czasu mi zajmie dane zadanie. Wolę się całkowicie skupić na nim nie musząc myśleć ciągle o tym, czy się wyrobię na czas. Nie jestem wstanie Ci powiedzieć co będzie dla Ciebie bardziej efektywne, ponieważ najzwyczajniej w świecie mogą być dla nas dobre zupełnie inne sposoby organizacji czasu. Sprawdź jak działasz z minutnikiem i jak działasz bez niego. Sprawdź jak wygląda Twoja efektywność gdy po wykonanym zadaniu zaczynasz kolejne i gdy zaczynasz wcześniej odpoczynek. Tylko w ten sposób znajdziesz rozwiązanie, empirycznie sprawdzając i doświadczając :)

  • Cologne

    Czasem mam problem z wizualizacją, tzn jest jakby złośliwa. Próbuję sobie wyobrazić np siebie ale nie stanie sie to nigdy tak jak tego chce bo zwykle albo mam wielkie ręce albo nie mam głowy albo ona nie jest moja. Poprostu gdy próbuje wizualizowac dzieje sie wszystko inne niz to co zamieżam. Wizualizowalem ksiazke,udalo sie przez kilka sekund i nagle zaczela sie palic, powstrzymalem to i zaczalem od nowa to widzialem wszystkie inne ksiazki oprocz tej, innym razem ksiazka latala i sie krecilA. jest jakis sposób by nauczyc sie kontrolowac i panowac nad niechcianymi obrazami w wizualizacji i jak mozna urealnic bardziej to co sobie wyobrazamy?

    • Cologne- Jest na to bardzo skuteczny sposób, którego sam przez jakiś czas używałem. W tym artykule http://michalpasterski.pl/2008/09/sztuka-koncentracji/ napisałem o ćwiczeniu umysłowym, podczas którego masz wyobrażać sobie przez kilka minut jeden przedmiot. Przeczytaj instrukcję tego ćwiczenia i zacznij je wykonywać, najlepiej dwa razy dziennie. Zobaczysz, że po tygodniu będziesz bez problemu mógł kontrolować swoje myśli i już żadne dziwne rzeczy nie będą się działy z obrazami, które sobie wyobrażasz :)

  • fAzI

    Witaj Michał.
    Na poczatku chciałem powiedzieć ze czytam wszystkie twoje wpisy i sa świetne;)

    Moje pytanie brzmi:

    Masz jakiś sposób na lenistwo ?

    Pozdrawiam :)

    • fAzI- A co chcesz robić, gdy się nie lenisz? Określ dokładnie to, co chciałbyś robić zamiast lenistwa. Te rzeczy uczyń jak najbardziej ciekawym, kręcącym, interesującym. Nawet jeśli jest to sprzątanie, pomyśl sobie, że włączysz ulubioną muzykę, a podczas sprzątania będziesz myślał o odważnych planach na przyszłość. Cokolwiek. Jak rzeczy, które chcesz robić będą przyjemniejsze od lenistwa, nie będziesz miał po co się lenić :)

  • Other

    1.Jak się pozbyć różnych złych nawyków? Nie raz podejmowałem walkę z nimi ale prawie zawsze kończyło się to porażką.
    2. Jak kontrolować gniew? Jestem raczej spokojna osoba jednak gdy się zdenerwuje, cala moja chęć walki z tym uczuciem znika, przytłumiona przez gniew i w tym momencie czuje, ze moja złość jest całkowicie słuszna i uzasadniona, co powoduje, że jeszcze ciężej jest mi z tym walczyć

    • Other

      1. Zapytaj się siebie, co Ci daje zły nawyk. Po co go robisz? Każdy nawyk ma jakiś cel. Jak już znajdziesz intencję nawyku, zastanów się jak inaczej możesz ją zaspokoić. Np. jeśli intencją obgryzania paznokci jest uspokojenie się, pomyśl jak w inny sposób możesz się uspokajać. Jeśli zaspokoisz tą intencję w inny sposób, nawyk zniknie. Do tego możesz użyć techniki NLP "Swish pattern", która w skuteczny sposób usunie Ci tego typu nawyki.

      2. Popracuj z submodalnościami obrazów, które tworzysz w głowie gdy jesteś zdenerwowany. Przeczytasz o tym m.in. tutaj http://michalpasterski.pl/2008/06/pozbadz-sie-negatywnych-emocji/

  • Alicja

    Dzięki za odpowiedzi baaardzo mi się przydały ;)

    Tylko co do odpowiedzi na 3. pytanie o tym, że trzeba działać, a wizualizacja jest dopiero na drugim miejscu, co zrobić gdy chcę np. jechać do Japonii a jak wiadomo to wiąże się z dużym wydatkiem, rodzice wiem, że nie dadzą mi tyle pieniędzy więc muszę sama skądś je wziąć a z racji, że nie mam 18 lat z tym jest ciężko. W takim wypadku chciałabym działać ale nie wiem jak.
    Więc co zrobić?

    • Alicja- Zadaj sobie proste pytanie: "Jak mogę zdobyć pieniądze na wyjazd do Japonii?". Na kartce spisz wszystkie odpowiedzi, które przyjdą Ci do głowy. Nawet te śmieszne i absurdalne. Bądź kreatywna, nie krytykuj swoich pomysłów, dopiero później to zrobisz. Jak już wypiszesz wszystko co Ci przychodzi do głowy, zastanów się, które z tych pomysłów mogłabyś zrealizować. I zacznij działać :)

      P.S. To, że nie masz 18 lat akurat jest Twoim wielkim atutem. A to dlatego, że masz jeszcze kupe czasu na kombinowanie. Jak pójdziesz na studia lub do pracy tyle czasu już nie będziesz miała i wtedy o wiele trudniej będzie Ci szukać sposobów na zarabianie pieniędzy w cwany i łatwy sposób.

  • Konrad Ż.

    Jak w naturalny sposób można osiągnąć "stan alfa" (alpha state), bez korzystania z Brain wave generatora? W jaki sposób można ten stan utrzymać? Pozdrawiam.

    • Konrad- W bardzo prosty sposób. Relaksacją. Tutaj masz na ten temat dwa artykuły: http://michalpasterski.pl/2009/09/relaksacja-jacobsona/, http://michalpasterski.pl/2008/10/cwicz-relaksacje/. Jeśli chcesz osiągnąć stan alfa np. do nauki, wtedy możesz trochę zmodyfikować te ćwiczenia relaksacyjne i robić je normalnie siedząc przy biurku. Wtedy po prostu odpada element leżenia, a gdy już zrelaksujesz ciało, zwolni się oddech, wtedy otwierasz oczy i uczysz się w stanie alfa. W takim przypadku nie wchodź też w stan bardzo głębokiego relaksu, a po prostu relaksu. Wtedy będziesz rozluźniony i jednocześnie będziesz mógł się skoncentrować.

  • Hank

    Jak mogę się pozbyć tej wyimaginowanej plakietki "nieśmiałego" czy "wstydliwego"? Dosyć często mam coś do powiedzenia w rozmowie ze znajomymi albo przy odpowiedzi w szkole, jednak coś mnie powstrzymuje. Mimo tego, że mam jakąś tam (przynajmniej minimalną) wiedzę, wolę zgłosić nieprzygotowanie lub dostać jedynkę.

    • Hank- Skoro masz coś do powiedzenia a jednak coś Cię blokuje, sprawdź jakie stoją za tym przekonania. Co sądzisz o relacjach z innymi ludźmi? Jaki jesteś w rozmowie z nimi? Co Cię powstrzymuje przed rozmową? Dlaczego nic nie mówisz przy odpowiedzi? Odpowiedz na te pytania. Niektóre z odpowiedzi mogą być przekonaniami, które warto zmienić. Jak je zmienisz, problem zniknie.

  • Nikodem Marszałek w jednej ze swoich publikacji pisze: „Świat jest jaki jest, możesz wierzyć w pozytywne myślenie lub nie, ale przestań być posłańcem złej nowiny. Na pytanie: «Jak ci poszło?» staraj się odpowiadać – «świetnie», «fajnie». A gdy usłyszysz – «Jak się czujesz?» odpowiedz – «wszystko jest w jak najlepszym porządku».” Według mnie jest to cokolwiek nienaturalne, żeby odpowiadać w podobny sposób np. w trakcie ataku migreny. Z drugiej strony może (sic!) faktycznie „świat zewnętrzny zawsze współgra ze światem wewnętrznym”, niechby był to nawet halun w głowie. Można ufać życiu, ale czy to nie głupie, robić dobrą minę do złej gry? Co o tym sądzisz?

    • Paweł- Dobre pytanie. Odpowiadanie "świetnie się czuję" w momencie, gdy wcale tak nie jest, nie sprawi, że poczuję się lepiej. Wiem to z doświadczenia. To tak jakbym zaklejał kartką dziurę w ścianie, udając, że jej tam nie ma. Tak naklejoną kartką nie sprawię, że ta dziura zniknie. Gdy problem leży głębiej, pozytywne afirmacje są bezsilne. Poza tym, odpowiadając w ten sposób innym osobom sprawiamy, że mogą do nas stracić zaufanie, choćby na poziomie podświadomym. Nawet jeśli ktoś świadomie nie zauważy, że coś nie gra z naszym przekazem werbalnym, podświadomość zawsze wyłapie niespójność między mową ciała, mimiką twarzy i tonem głosu a słowami, które wypowiadamy. Nawet jeśli umiemy kłamać i różnice są tylko subtelne :)

  • somehopeforme

    jakie są skuteczne metody mobilizacji? chodzi mi o sytuacje gdy wiesz że musisz coś zrobić, że nie masz wyjścia, ale zwyczajnie nie chce Ci się wziąć do roboty, bo przecież jest tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia.. co zrobić by skłonić się do pracy bez poczucia przymusu?

    • somehopeforme- Spraw, aby to do czego chcesz się zmobilizować również było ciekawe! Pomyśl co musiałaby mieć ta praca, aby była interesująca. Jak możesz dodać tam zabawę? Jak możesz dodać tam więcej pozytywnych emocji?

      Potem zastanów się co Ci da wykonanie tej roboty. Wyobraź sobie efekt i wczuj się w ten obraz. Ciesz się tym, że wykonałeś zadanie, mimo, że to tylko wizualizacja. Potem spisz na kartce wszystkie korzyści płynące z wykonania tej roboty. Pomyśl też jakie będą negatywne konsekwencje tego, że zadanie pozostanie niewykonane.

      Zdaj sobie też sprawę z tego, że nic nie musisz. Jeśli coś robisz, to znaczy, że chcesz to robić. Skoro tak, co takiego jest w tej robocie, że chcesz ją wyykonać? Dlaczego chcesz się za nią zabrać?

    • Dziękuję wszystkim za niezwykle interesujące pytania! :) Włożyłem dużo energii i serca, aby odpowiedzi były dokładne, przemyślane i jak najbardziej pomocne. Efektem naszej współpracy znalazło się tutaj bardzo dużo wyjątkowo przydatnej wiedzy, korzystastaj więc z tego!

      Pozdrawiam,
      Michał