NLP daje Ci możliwość zmiany stanu emocjonalnego dosłownie w kilkanaście sekund. Najlepszym na to sposobem jest zmiana swoich często wrednych dialogów wewnętrznych, które niejednokrotnie przyczyniają się do powstawania stresu lub braku motywacji.
Na szczęście ten wewnętrzny łobuz to coś, nad czym możesz mieć całkowitą kontrolę. Z marudzącego krytyka zmienimy go w dodającego Ci otuchy i siły sługę :) W tym artykule poznasz kilka najskuteczniejszych sposobów na zamianę krzyku w śmiech, smutku w radość oraz stanu „nic mi się nie chce” w stan dzikiej motywacji!
U osób, które nie mają kontroli nad swoim dialogiem wewnętrznym, jest on niestrudzonym komentatorem wszystkiego, co się wokół tych osób dzieje. Komentuje dosłownie wszystko – ludzi, których spotykają (ich wygląd, zachowanie, wypowiedzi), wydarzenia, w których uczestniczą. Komentuje też ich pomysły (lub ich brak) i działania (lub ich brak) a także wyraża opinie na ich temat.
A Ty, masz taki głos? A jeśli tak, to czy identyfikujesz się z tym głosem? Czy sądzisz, że ten głos to Ty?
Zastanów się nad tym. Tak naprawdę nie jesteś swoim dialogiem wewnętrznym. To pewien wytwór Twojej wyobraźni, który ukształtował się w toku ewolucji i towarzyszy człowiekowi od momentu, w którym on nauczył się posługiwać językiem.
Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że większość ludzi na świecie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że cały czas do siebie gada! Wynikiem tego jest fakt, iż nie mają zupełnie kontroli nad swoim wewnętrznym krytykiem. A ma on ogromny, wręcz kluczowy wpływ na to jak się czujemy. Zawartość tego co on do nas mówi a także zabarwienie intonacji głosu wewnętrznego potrafi w kilka sekund zmienić nasz stan emocjonalny.
Jakie są Twoje dialogi? Czy rano mówisz do siebie zniechęcającym głosem „znowu… k****… do roboty…”? Czy może jest to „czeka mnie nowy, cudowny dzień!!!”?
Gdy masz podjąć się jakiegoś wyzwania słyszysz „przecież ja i tak nie dam rady, to nie ma sensu…”? Czy może „to będzie dla mnie bułka z masłem, już się nie mogę doczekać!”?
Twoje dialogi wewnętrzne definiują to jakie masz życie. Od nich zależy to czy się nudzisz czy raczej świetnie bawisz. Możesz wprowadzić ogromne zmiany w tym jak żyjesz tylko poprzez zmianę tego co do siebie mówisz i jak do siebie mówisz.
Zanim więc zaczniesz zmieniać swoje wewnętrzne głosy, dobrze by było nastawić uszy na to co się dzieje w środku Twojej głowy. Świadomość procesów myślowych, które tam zachodzą to pierwszy krok do jakiejkolwiek pracy nad sobą. W tym celu zamknij oczy i wyobraź sobie siebie w różnych życiowych sytuacjach. Wybierz kilka ważnych dla Ciebie sytuacji, np. randka z nowo poznaną dziewczyną, pierwszy dzień w nowej pracy, podejmowanie się nowego wyzwania, myślenie o swoich celach życiowych, ocena swoich możliwości, nauka na egzamin. Dokładnie wyobraź sobie siebie w tych sytuacjach i wsłuchaj się w to, co do siebie wtedy mówisz. Jakich dokładnie słów używasz myśląc o tym, co w tych kontekstach robisz? W jaki sposób mówi Twój głos wewnętrzny, jakiej intonacji używa? Jakie emocje odczuwasz, gdy do siebie tak mówisz?
Teraz gdy już znasz sposób, w jaki komunikuje się z Tobą Twój wewnętrzny krytyk, możesz zacząć bawić się w zmianę jego sposobu mówienia. Za każdym razem gdy coś zmienisz, obserwuj jak to wpływa na Twój stan emocjonalny. Nawet drobna zmiana dialogu wewnętrznego potrafi znacząco wpływać na to jak się czujesz, dlatego efekty będą z pewnością bardzo wyraźne.
Poniżej znajdziesz 7 najskuteczniejszych sposobów na uzyskanie kontroli nad swoimi mniej lub bardziej wrednymi dialogami (jeśli oczywiście takowe posiadasz). Do każdego sposobu wybieraj inny kontekst, w którym do siebie mówisz określone rzeczy. Przerób tak większość swoich dialogów a diametralnie zmienią się Twoje emocje każdego dnia. Do dzieła!
1. Na początek zastanów się po co właściwie ten głos w ogóle się odzywa. Innymi słowy, odkryj intencję Twojego dialogu. Spytaj go „co chcesz przez to osiągnąć?”, „jaki masz cel gdy to mówisz?”. Odpowiedzi uzyskasz od razu i często uświadomisz sobie, że rzeczywiście intencja Twojego dialogu jest jak najbardziej pozytywna. Czasami będzie to chęć zapewnienia Ci bezpieczeństwa, uniknięcia porażki lub dodania Ci motywacji do działania. Gdy już wiesz jaki był jego cel, podziękuj mu za to, a on odpuści. Świadomość tej intencji pozwoli Ci w inny niż zniechęcanie sposób zapewnić sobie to, co było celem wewnętrznego krytyka.
2. Gdy zidentyfikujesz jakieś konkretne zdanie wypowiadane i powtarzane przez Twojego wewnętrznego krytyka, które wprawia Cię w negatywne emocje (np. „nigdy nic nie osiągniesz”, „nie zasługujesz na szczęście”), zrób następującą rzecz. Powiedz w myślach to zdanie w ten sam sposób, tylko że między poszczególnymi słowami zrób 2 sekundy przerwy. Słowa wypowiadaj normalnie, a między nimi daj 2 sekundy ciszy. Zobacz, jak to zmienia emocje związane z tym dialogiem. Ten sposób łamie wzorzec sprawiając, że przekaz traci ładunek emocjonalny. Następnie pójdź krok dalej i powiedz do siebie to samo zdanie, tylko z 4-sekundową przerwą. Jak się czujesz?
3. Zmień intonację, głośność, szybkość i inne submodalności (parametry) Twojego dialogu. Sprawdź jak na Ciebie działa cichy szept, przyspieszone tempo lub znudzona intonacja. Jeśli chcesz pozbyć się negatywnych emocji sprawdź co się dzieje gdy zmniejszysz intensywność dialogu, a jeśli Twoim celem jest wzmocnienie pozytywnej energii, zrób odwrotnie. Testuj różne warianty i mając zamknięte oczy obserwuj swoje emocje. Możesz też zupełnie zmienić dialog nadając mu na przykład głos myszki miki albo Arnolda Shwarzenegera. Baw się tym procesem, a gdy znajdziesz najskuteczniejsze warianty kombinacji różnych parametrów dialogu, zapamiętaj je i korzystaj z nich jak najczęściej.
4. Ten punkt może być nieco drastyczny i zbyt wulgarny dla niektórych, ale uwierz mi – działa doskonale. A czego się nie robi dla spokoju i lepszego samopoczucia? Richard Bandler, twórca NLP powiedział kiedyś, że ma specjalną mantrę, z której korzysta za każdym razem gdy ma denerwujące go dialogi wewnętrzne. Ta mantra brzmi: „ZAMKNIJ SIĘ K****!!!” i należy ją powtórzyć kilka razy w myślach, aż odczuwając głęboką ulgę nastanie niczym nie naruszona cisza w głowie ;)
5. Gdy myślisz o swoich celach, włącz muzykę, która Cię motywuje. Niech to będzie jakiś energiczny utwór, który od razu włączy w Tobie uczucie nieograniczonej motywacji. Tego typu muzykę znajdziesz na przykład w filmach wojennych. Gdy przy takiej muzyce będziesz planował swoje cele, zupełnie zmienią się Twoje wewnętrzne dialogi.
6. Przy negatywnych dialogach akcentuj końcówkę zdania do góry, aby brzmiało ono jak pytanie. Taka intonacja definiuje to zdanie jako wątpliwe, przez co traci ono negatywny przekaz emocjonalny. Natomiast przy pozytywnym dialogu końcówkę zdania akcentuj w dół, tak aby brzmiało jak polecenie. Wtedy przekaz emocjonalny jest silniejszy a Ty czujesz się jeszcze lepiej :)
7. Ćwicz eksternalizację dialogów wewnętrznych. Innymi słowy zacznij mówić na głos wszystko to, co sobie myślisz. Myśl głośno. To ćwiczenie w świetny sposób da Ci świadomość Twoich dialogów i bardzo możliwe, że będziesz mocno zaskoczony zawartością tego, co usłyszysz. To już same w sobie będzie zmieniającym doświadczeniem, bo zdasz sobie sprawę z chaosu, który czasem panuje w środku Twojej głowy. Możesz iść na całość i zdecydować się na całkowitą eksternalizację dialogów w każdym kontekście przez określony okres czasu (wtedy reakcje innych ludzi w sklepie lub na ulicy mogą być bardzo interesujące ;) lub robić to tylko wtedy, gdy wokół Ciebie nikogo nie ma. Jest jeszcze inny wariant tego ćwiczenia, w którym zamiast wypowiadania na głos treści dialogu możesz spisywać wszystko na kartce.
Wygląda na to, że czeka Cię cała masa świetnej zabawy ze swoim dialogami wewnętrznymi :) Testuj powyższe sposoby i ćwicz cały czas. Doświadczaj tego jak łatwo możesz zmieniać swoje emocje. A punkty, które najbardziej Ci przypadną do gustu na zawsze dodaj do swojego zestawu umysłowych narzędzi. Niech Ci służą i dają jak najwięcej wolności, relaksu i radości w każdej chwili Twojego życia!
Spodobał Ci się ten artykuł?
- Po więcej, subskrybuj kanał RSS | 
- Przedyskutuj ten artykuł na forum | 
- Zainwestuj w książkę ze sklepu |





Ebook mojego autorstwa, w którym opisuję techniki na szybkie i efektywne zapamiętywanie każdego rodzaju informacji.
10 Feb 2010 o 22:02
fajny artykuł muszę spróbować paru metod choć nie wiem czy pomogą bo wszystko zaczęło się od tego jak ktoś bodajże w przedszkolu na lekcji powiedział że każdy ma w sobie głos coś w rodzaju sumienia który zawsze nas naprowadza na dobra drogę jakoś tak to leciało słabo pamiętam bo to było w przedszkolu ale pamiętam no i ja tak bardzo chciałem usłyszeć w sobie ten głos ze dziś on przejął nademną kontrole sam go stworzyłem czasem w myślach mówię do siebie w liczbie mnogiej(wiem to głupie)tak jak bym miał ten głos w sobie naprawdę i choć wiem że to moja wyobraźnia to i tak nie mogę się go pozbyć i nie chodzi o to że on mi mówi że coś się nie uda tylko cały czas nachodzą mnie myśli tego typu że np:jak czegoś nie zrobię(on mi tak mówi) (a ja nie chce tego zrobić w rzeczywistości)to stanie się coś złego taki zabobon jak by albo jeszcze gorsze myśli których boje się pisać…ale ten głos i czasem mnie nawet motywuje jak ja sobie mówię że coś mi się nie uda to on wynajduje wszytko by potwierdzić że mi się uda a może to nie ten sam głos już zgłupiałem chyba…postanowiłem w swoich myślach mówić w liczbie pojedynczej zobaczymy może podziała i złe myśli znikną..proszę mnie nie uważać za psychicznego bo nie jestem tylko mam problemy ze swoim wewnętrznym głosem i musiałem to przelać gdzieś tak wypadło że tu pozd. :D
11 Feb 2010 o 13:29
świetny artykuł, dzięki! :D
11 Feb 2010 o 15:49
Nie zastanawiałem się nigdy nad istnieniem lub nie wewnętrznego głosu ale faktycznie czasami mobilizuję się mówiąc do siebie w myślach “Damy radę!”, albo “Jest dobrze, oby tak dalej”. Z tym, że są to raczej świadome działania.
Zwracam też uwagę na to co mówię na głos. Unikam sformułowań negatywnych. Nienawidzę stwierdzenia “nie da się”. Wątpliwości zamieniam na wyzwania – “jak to ugryźć?”, “czego nam potrzeba, żeby to osiągnąć?” itp. Polecam. Warto tak mówić w grupie – motywując się nawzajem.
W kolejce w sklepie odradzam ;)
Błażej – Twój głos wydaje się pozytywny ale wygląda jakby Cię uszczęśliwiał na siłę :) groźbami. Myślę, że groźby trzeba zamienić na obietnice nagrody i będzie ok
11 Feb 2010 o 20:51
oj chyba zaczynam mówić w myślach sam do siebie “zamknij się k****”. Myślę, że można to zmodyfikować i mówić jak najwięcej epitetów, albo jak najwięcej rzeczy, które ośmieszają dialog wewnętrzny. Jeśli się uśmiechniemy albo zaczniemy śmiać z jakiegoś zadania, coś takiego jak “nie chce mi się” przestanie istnieć :)
No i muszę spróbować “powtarzania” dialogu wewnętrznego na głos. Tylko jak pomyślę sobie coś złego i powiem to komuś prosto w twarz może nie być dobrze :D
12 Feb 2010 o 13:07
Często związane z dialogiem wewnętrznym jest zjawisko zwane dysonansem poznawczym (całkiem niezły artykuł można znaleźć na polskiej Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_poznawczy). Zauważyłem, że od kiedy jestem jego świadomy, potrafię kontrolować swoje samousprawiedliwienia, np. zaniechać ich, gdy ich przyszłe złe konsekwencje będą przeważać nad potrzebą wzmocnienia mojego ego. Polecam zapoznać się z tym materiałem, bo naprawdę warto. :)
14 Feb 2010 o 9:30
Co do punktu piątego od filmów wojennych lepsze są te o bardziej pozytywnym wydźwięku i znacznie lżejsze. Mam tego całą playlistę. Ważny w większości z nich jest także tekst. Np.:
Queen – Don’t stop me now
John Lennon – Instant Karma
T.Love – Stokrotka
T.Love – Chłopaki nie płaczą
Dire Straits – Walk of life
Gorillaz – feel good inc
Gorillaz – dare
Vavamuffin – bless jamaican jazz
Bobby McFerrin – Don’t worry be happy
Monty Python – always look on the bright side of life
Bob Marley – Iron Lion Zion
15 Feb 2010 o 21:08
Trzeba się nieźle natrudzić, by zmienić swoje przyzwyczajenia i przestać ze sobą konwersować w dotychczas utartym tonie. Ale muszę przyznać opłaci się ta rozmowa :)
Pozdrawiam
15 Feb 2010 o 22:51
doskonałą piosenką jest też Can`t stop Red Hot Chili Peppers!
Nic mnie tak nie wypalało jak wewnętrzny głos “nie zadasz, nie zdasz, nie zdasz”, kiedy siadałam
za kierownicą samochodu egzaminacyjnego.. Szkoda, że nie wiedziałam o tym wcześniej.
ALE nie ma tego złego… :) Dziękuję!
16 Feb 2010 o 12:25
Epoka, mam inne zdanie. Uważam, że wcale nie trzeba się trudzić. Wręcz przeciwnie. Zacznij gadać do siebie fajnym tonem o fajnych rzeczach. Gadaj do siebie tak często jak tylko możesz. Taka rozmowa jest bardzo przyjemna i do tego zaczną pojawiać się fajne emocje. :)
Jeśli uważasz, że “trzeba się natrudzić”, to znaczy, że metoda z której korzystasz nie jest dla ciebie najlepsza, bo sprawia ci trud. Ale to nie znaczy, że nie istnieje jakaś lepsza metoda. Szukaj odpowiedzi w sobie. Zaskoczysz się tym jak zajebistym jesteś człowiekiem i jak genialne rzeczy potrafi wymyślać twoja głowa. :)
17 Feb 2010 o 14:00
Stachu, dzięki za podpowiedź, chyba coś jest na rzeczy i trzeba sprobowadź czegoś innego.
Pozdrawiam
19 Feb 2010 o 10:31
“To pewien wytwór Twojej wyobraźni, który ukształtował się w toku ewolucji i towarzyszy człowiekowi od momentu, w którym on nauczył się posługiwać językiem. ”
Czy mógłbyś podać źródło z którego pochodzi ta myśl? Bardzo mnie to zaciekawiło i chciałbym drążyć temat.
21 Feb 2010 o 7:57
DrRobol- Źródłem jest moja głowa. Pomyśl, to jest bardzo logiczne. Dopóki człowiek nie posługiwał się językiem, nie mógł mieć procesów myślowych w takiej formie w jakiej posiada teraz. Nie mówił do innych, nie mówił więc też do siebie – nie prowadził wewnętrznych debat, nie mógł sobie psuć humoru logicznymi argumentami wewnętrznego krytyka. Jakieś procesy myślowe prawdopodobnie miał, ale z pewnością nie był to dialog wewnętrzny.
21 Feb 2010 o 13:17
Zgadzam się Michale że jest to jak najbardziej logiczne ale myślałem że ktoś mógł już wcześniej badać np. fizjologiczne lub środowiskowe przyczyny tego zjawiska.
To że “nie jesteśmy swoimi myślami” jest moim zdaniem prawdą, na nasze myśli maja przecież wpływ czynniki zewnętrzne.
21 Feb 2010 o 20:44
Cześć,
podoba mi się Twój blog, nominowałem Cię do Kreativ Blogger Award.
bieganie.przemyslawpopek.pl/?p=48
18 Mar 2010 o 15:45
Ciekawy wpis. Zastanawia mnie w jakim stopniu można wyciszyć dialog wewnętrzny i czy całkowite zaprzestanie “myśli nieświadomych” jest możliwe.
Czy wiesz od czego zależy nasilenie tego dialogu? Czy uważasz, że jest to cecha osobnicza?