Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

Zabawy z dialogiem wewnętrznym

OLYMPUS DIGITAL CAMERA          

NLP daje Ci możliwość zmiany stanu emocjonalnego dosłownie w kilkanaście sekund. Najlepszym na to sposobem jest zmiana swoich często wrednych dialogów wewnętrznych, które niejednokrotnie przyczyniają się do powstawania stresu lub braku motywacji.

Na szczęście ten wewnętrzny łobuz to coś, nad czym możesz mieć całkowitą kontrolę. Z marudzącego krytyka zmienimy go w dodającego Ci otuchy i siły sługę :) W tym artykule poznasz kilka najskuteczniejszych sposobów na zamianę krzyku w śmiech, smutku w radość oraz stanu „nic mi się nie chce” w stan dzikiej motywacji!

 

U osób, które nie mają kontroli nad swoim dialogiem wewnętrznym, jest on niestrudzonym komentatorem wszystkiego, co się wokół tych osób dzieje. Komentuje dosłownie wszystko – ludzi, których spotykają (ich wygląd, zachowanie, wypowiedzi), wydarzenia, w których uczestniczą. Komentuje też ich pomysły (lub ich brak) i działania (lub ich brak) a także wyraża opinie na ich temat.

A Ty, masz taki głos? A jeśli tak, to czy identyfikujesz się z tym głosem? Czy sądzisz, że ten głos to Ty?

Zastanów się nad tym. Tak naprawdę nie jesteś swoim dialogiem wewnętrznym. To pewien wytwór Twojej wyobraźni, który ukształtował się w toku ewolucji i towarzyszy człowiekowi od momentu, w którym nauczył się on posługiwać językiem.

 

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że większość ludzi na świecie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że cały czas do siebie gada! Wynikiem tego jest fakt, iż nie mają zupełnie kontroli nad swoim wewnętrznym krytykiem. A ma on ogromny, wręcz kluczowy wpływ na to jak się czujemy. Zawartość tego, co on do nas mówi, a także zabarwienie intonacji głosu wewnętrznego potrafi w kilka sekund zmienić nasz stan emocjonalny.

Jakie są Twoje dialogi? Czy rano mówisz do siebie zniechęcającym głosem „znowu… k****… do roboty…”? Czy może jest to „czeka mnie nowy, cudowny dzień!!!”?

Gdy masz podjąć się jakiegoś wyzwania słyszysz „przecież ja i tak nie dam rady, to nie ma sensu…”? Czy może „to będzie dla mnie bułka z masłem, już się nie mogę doczekać!”?

Twoje dialogi wewnętrzne definiują to jakie masz życie. Od nich zależy to czy się nudzisz czy raczej świetnie bawisz. Możesz wprowadzić ogromne zmiany w tym jak żyjesz tylko poprzez zmianę tego co do siebie mówisz i jak do siebie mówisz.

 

Zanim więc zaczniesz zmieniać swoje wewnętrzne głosy, dobrze by było nastawić uszy na to co się dzieje w środku Twojej głowy. Świadomość procesów myślowych, które tam zachodzą to pierwszy krok do jakiejkolwiek pracy nad sobą. W tym celu zamknij oczy i wyobraź sobie siebie w różnych życiowych sytuacjach. Wybierz kilka ważnych dla Ciebie sytuacji, np. randka z nowo poznaną dziewczyną, pierwszy dzień w nowej pracy, podejmowanie się nowego wyzwania, myślenie o swoich celach życiowych, ocena swoich możliwości, nauka na egzamin. Dokładnie wyobraź sobie siebie w tych sytuacjach i wsłuchaj się w to, co do siebie wtedy mówisz. Jakich dokładnie słów używasz myśląc o tym, co w tych kontekstach robisz? W jaki sposób mówi Twój głos wewnętrzny, jakiej intonacji używa? Jakie emocje odczuwasz, gdy do siebie tak mówisz?

Teraz gdy już znasz sposób, w jaki komunikuje się z Tobą Twój wewnętrzny krytyk, możesz zacząć bawić się w zmianę jego sposobu mówienia. Za każdym razem gdy coś zmienisz, obserwuj jak to wpływa na Twój stan emocjonalny. Nawet drobna zmiana dialogu wewnętrznego potrafi znacząco wpływać na to jak się czujesz,dlatego efekty będą z pewnością bardzo wyraźne.

 

Poniżej znajdziesz 7 najskuteczniejszych sposobów na uzyskanie kontroli nad swoimi mniej lub bardziej wrednymi dialogami (jeśli oczywiście takowe posiadasz). Do każdego sposobu wybieraj inny kontekst, w którym do siebie mówisz określone rzeczy. Przerób tak większość swoich dialogów a diametralnie zmienią się Twoje emocje każdego dnia. Do dzieła!

1. Na początek zastanów się po co właściwie ten głos w ogóle się odzywa. Innymi słowy, odkryj intencję Twojego dialogu. Spytaj go „co chcesz przez to osiągnąć?”, „jaki masz cel gdy to mówisz?”. Odpowiedzi uzyskasz od razu i często uświadomisz sobie, że rzeczywiście intencja Twojego dialogu jest jak najbardziej pozytywna. Czasami będzie to chęć zapewnienia Ci bezpieczeństwa, uniknięcia porażki lub dodania Ci motywacji do działania. Gdy już wiesz jaki był jego cel, podziękuj mu za to, a on odpuści. Świadomość tej intencji pozwoli Ci w inny niż zniechęcanie sposób zapewnić sobie to, co było celem wewnętrznego krytyka.

 

2. Gdy zidentyfikujesz jakieś konkretne zdanie wypowiadane i powtarzane przez Twojego wewnętrznego krytyka, które wprawia Cię w negatywne emocje (np. „nigdy nic nie osiągniesz”, „nie zasługujesz na szczęście”), zrób następującą rzecz. Powiedz w myślach to zdanie w ten sam sposób, tylko że między poszczególnymi słowami zrób 2 sekundy przerwy.Słowa wypowiadaj normalnie, a między nimi daj 2 sekundy ciszy. Zobacz, jak to zmienia emocje związane z tym dialogiem. Ten sposób łamie wzorzec sprawiając, że przekaz traci ładunek emocjonalny. Następnie pójdź krok dalej i powiedz do siebie to samo zdanie, tylko z 4-sekundową przerwą. Jak się czujesz?

 

3. Zmień intonację, głośność, szybkość i inne submodalności (parametry) Twojego dialogu. Sprawdź jak na Ciebie działa cichy szept, przyspieszone tempo lub znudzona intonacja. Jeśli chcesz pozbyć się negatywnych emocji sprawdź co się dzieje gdy zmniejszysz intensywność dialogu, a jeśli Twoim celem jest wzmocnienie pozytywnej energii, zrób odwrotnie. Testuj różne warianty i mając zamknięte oczy obserwuj swoje emocje. Możesz też zupełnie zmienić dialog nadając mu na przykład głos Myszki Mickey albo Arnolda Shwarzenegera. Baw się tym procesem, a gdy znajdziesz najskuteczniejsze warianty kombinacji różnych parametrów dialogu, zapamiętaj je i korzystaj z nich jak najczęściej.

 

4. Ten punkt może być nieco drastyczny i zbyt wulgarny dla niektórych, ale uwierz mi – działa doskonale. A czego się nie robi dla spokoju i lepszego samopoczucia? Richard Bandler, twórca NLP powiedział kiedyś, że ma specjalną mantrę, z której korzysta za każdym razem gdy ma denerwujące go dialogi wewnętrzne. Ta mantra brzmi: „ZAMKNIJ SIĘ K****!!!” i należy ją powtórzyć kilka razy w myślach, aż odczuwając głęboką ulgę nastanie niczym nie naruszona cisza w głowie ;)

 

5. Gdy myślisz o swoich celach, włącz muzykę, która Cię motywuje.Niech to będzie jakiś energiczny utwór, który od razu włączy w Tobie uczucie nieograniczonej motywacji. Tego typu muzykę znajdziesz na przykład w filmach wojennych. Gdy przy takiej muzyce będziesz planował swoje cele, zupełnie zmienią się Twoje wewnętrzne dialogi.

 

6. Przy negatywnych dialogach akcentuj końcówkę zdania do góry,aby brzmiało ono jak pytanie. Taka intonacja definiuje to zdanie jako wątpliwe, przez co traci ono negatywny przekaz emocjonalny. Natomiast przy pozytywnym dialogu końcówkę zdania akcentuj w dół, tak aby brzmiało jak polecenie. Wtedy przekaz emocjonalny jest silniejszy a Ty czujesz się jeszcze lepiej :)

 

7. Ćwicz eksternalizację dialogów wewnętrznych. Innymi słowy zacznij mówić na głos wszystko to, co sobie myślisz. Myśl głośno. To ćwiczenie w świetny sposób da Ci świadomość Twoich dialogów i bardzo możliwe, że będziesz mocno zaskoczony zawartością tego, co usłyszysz. To już samo w sobie będzie zmieniającym doświadczeniem, bo zdasz sobie sprawę z chaosu, który czasem panuje w środku Twojej głowy. Możesz iść na całość i zdecydować się na całkowitą eksternalizację dialogów w każdym kontekście przez określony okres czasu (wtedy reakcje innych ludzi w sklepie lub na ulicy mogą być bardzo interesujące ;) lub robić to tylko wtedy, gdy wokół Ciebie nikogo nie ma. Jest jeszcze inny wariant tego ćwiczenia, w którym zamiast wypowiadania na głos treści dialogu, możesz spisywać wszystko na kartce.

 

 

Wygląda na to, że czeka Cię cała masa świetnej zabawy ze swoim dialogami wewnętrznymi. Testuj powyższe sposoby i ćwicz cały czas. Doświadczaj tego jak łatwo możesz zmieniać swoje emocje. A punkty, które najbardziej Ci przypadną do gustu na zawsze dodaj do swojego zestawu umysłowych narzędzi. Niech Ci służą i dają jak najwięcej wolności, relaksu i radości w każdej chwili Twojego życia!
A jeśli Twój wewnętrzny krytyk nie daje Ci spokoju i potrzebujesz narzędzia, które pozwoli Ci zbudować pewność siebie, poznaj mój autorski program rozwoju osobistego Life Architect BOX – Zbuduj Prawdziwą Pewność Siebie. To 30-dniowy proces, który pomoże Ci wzmocnić samoocenę i poczucie własnej wartości. Program składa się ze szkoleniowych nagrań video, ćwiczeń audio i zadań w zeszycie ćwiczeń.

Zostaw komentarz

  • Błażej

    fajny artykuł muszę spróbować paru metod choć nie wiem czy pomogą bo wszystko zaczęło się od tego jak ktoś bodajże w przedszkolu na lekcji powiedział że każdy ma w sobie głos coś w rodzaju sumienia który zawsze nas naprowadza na dobra drogę jakoś tak to leciało słabo pamiętam bo to było w przedszkolu ale pamiętam no i ja tak bardzo chciałem usłyszeć w sobie ten głos ze dziś on przejął nademną kontrole sam go stworzyłem czasem w myślach mówię do siebie w liczbie mnogiej(wiem to głupie)tak jak bym miał ten głos w sobie naprawdę i choć wiem że to moja wyobraźnia to i tak nie mogę się go pozbyć i nie chodzi o to że on mi mówi że coś się nie uda tylko cały czas nachodzą mnie myśli tego typu że np:jak czegoś nie zrobię(on mi tak mówi) (a ja nie chce tego zrobić w rzeczywistości)to stanie się coś złego taki zabobon jak by albo jeszcze gorsze myśli których boje się pisać…ale ten głos i czasem mnie nawet motywuje jak ja sobie mówię że coś mi się nie uda to on wynajduje wszytko by potwierdzić że mi się uda a może to nie ten sam głos już zgłupiałem chyba…postanowiłem w swoich myślach mówić w liczbie pojedynczej zobaczymy może podziała i złe myśli znikną..proszę mnie nie uważać za psychicznego bo nie jestem tylko mam problemy ze swoim wewnętrznym głosem i musiałem to przelać gdzieś tak wypadło że tu pozd. :D

  • Agrest

    świetny artykuł, dzięki! :D

  • Kacper

    Nie zastanawiałem się nigdy nad istnieniem lub nie wewnętrznego głosu ale faktycznie czasami mobilizuję się mówiąc do siebie w myślach „Damy radę!”, albo „Jest dobrze, oby tak dalej”. Z tym, że są to raczej świadome działania.

    Zwracam też uwagę na to co mówię na głos. Unikam sformułowań negatywnych. Nienawidzę stwierdzenia „nie da się”. Wątpliwości zamieniam na wyzwania – „jak to ugryźć?”, „czego nam potrzeba, żeby to osiągnąć?” itp. Polecam. Warto tak mówić w grupie – motywując się nawzajem.

    W kolejce w sklepie odradzam ;)

    Błażej – Twój głos wydaje się pozytywny ale wygląda jakby Cię uszczęśliwiał na siłę :) groźbami. Myślę, że groźby trzeba zamienić na obietnice nagrody i będzie ok

  • halus

    oj chyba zaczynam mówić w myślach sam do siebie „zamknij się k****”. Myślę, że można to zmodyfikować i mówić jak najwięcej epitetów, albo jak najwięcej rzeczy, które ośmieszają dialog wewnętrzny. Jeśli się uśmiechniemy albo zaczniemy śmiać z jakiegoś zadania, coś takiego jak „nie chce mi się” przestanie istnieć :)
    No i muszę spróbować „powtarzania” dialogu wewnętrznego na głos. Tylko jak pomyślę sobie coś złego i powiem to komuś prosto w twarz może nie być dobrze :D

  • Pieniek

    Często związane z dialogiem wewnętrznym jest zjawisko zwane dysonansem poznawczym (całkiem niezły artykuł można znaleźć na polskiej Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysonans_poznawczy). Zauważyłem, że od kiedy jestem jego świadomy, potrafię kontrolować swoje samousprawiedliwienia, np. zaniechać ich, gdy ich przyszłe złe konsekwencje będą przeważać nad potrzebą wzmocnienia mojego ego. Polecam zapoznać się z tym materiałem, bo naprawdę warto. :)

  • sg

    Co do punktu piątego od filmów wojennych lepsze są te o bardziej pozytywnym wydźwięku i znacznie lżejsze. Mam tego całą playlistę. Ważny w większości z nich jest także tekst. Np.:
    Queen – Don’t stop me now
    John Lennon – Instant Karma
    T.Love – Stokrotka
    T.Love – Chłopaki nie płaczą
    Dire Straits – Walk of life
    Gorillaz – feel good inc
    Gorillaz – dare
    Vavamuffin – bless jamaican jazz
    Bobby McFerrin – Don’t worry be happy
    Monty Python – always look on the bright side of life
    Bob Marley – Iron Lion Zion

  • Trzeba się nieźle natrudzić, by zmienić swoje przyzwyczajenia i przestać ze sobą konwersować w dotychczas utartym tonie. Ale muszę przyznać opłaci się ta rozmowa :)
    Pozdrawiam

  • girl from alabama

    doskonałą piosenką jest też Can`t stop Red Hot Chili Peppers!
    Nic mnie tak nie wypalało jak wewnętrzny głos „nie zadasz, nie zdasz, nie zdasz”, kiedy siadałam
    za kierownicą samochodu egzaminacyjnego.. Szkoda, że nie wiedziałam o tym wcześniej.
    ALE nie ma tego złego… :) Dziękuję!

  • Stachuuu

    Epoka, mam inne zdanie. Uważam, że wcale nie trzeba się trudzić. Wręcz przeciwnie. Zacznij gadać do siebie fajnym tonem o fajnych rzeczach. Gadaj do siebie tak często jak tylko możesz. Taka rozmowa jest bardzo przyjemna i do tego zaczną pojawiać się fajne emocje. :)

    Jeśli uważasz, że „trzeba się natrudzić”, to znaczy, że metoda z której korzystasz nie jest dla ciebie najlepsza, bo sprawia ci trud. Ale to nie znaczy, że nie istnieje jakaś lepsza metoda. Szukaj odpowiedzi w sobie. Zaskoczysz się tym jak zajebistym jesteś człowiekiem i jak genialne rzeczy potrafi wymyślać twoja głowa. :)

  • Stachu, dzięki za podpowiedź, chyba coś jest na rzeczy i trzeba sprobowadź czegoś innego.

    Pozdrawiam

  • DrRobol

    „To pewien wytwór Twojej wyobraźni, który ukształtował się w toku ewolucji i towarzyszy człowiekowi od momentu, w którym on nauczył się posługiwać językiem. ”

    Czy mógłbyś podać źródło z którego pochodzi ta myśl? Bardzo mnie to zaciekawiło i chciałbym drążyć temat.

  • DrRobol– Źródłem jest moja głowa. Pomyśl, to jest bardzo logiczne. Dopóki człowiek nie posługiwał się językiem, nie mógł mieć procesów myślowych w takiej formie w jakiej posiada teraz. Nie mówił do innych, nie mówił więc też do siebie – nie prowadził wewnętrznych debat, nie mógł sobie psuć humoru logicznymi argumentami wewnętrznego krytyka. Jakieś procesy myślowe prawdopodobnie miał, ale z pewnością nie był to dialog wewnętrzny.

    • Cev

      Cześć, że tak się brzydko wtrącę, jest nawet ciekawa teoria ewolucji, która opisuje moment wytworzenia samoświadomości przez Homo Erectus, którzy przed emigracją, współżyły ze zwierzętami hodowlanymi na pastwiskach, a co za tym idzie, zbieranie grzybów, i konsumowanie ich. Działanie psychodelików zdaniem Terence Mckenna, wytworzyły nowe procesy myśleniowe, w tym samoświadomość.

  • DrRobol

    Zgadzam się Michale że jest to jak najbardziej logiczne ale myślałem że ktoś mógł już wcześniej badać np. fizjologiczne lub środowiskowe przyczyny tego zjawiska.
    To że „nie jesteśmy swoimi myślami” jest moim zdaniem prawdą, na nasze myśli maja przecież wpływ czynniki zewnętrzne.

  • Przemcus

    Cześć,
    podoba mi się Twój blog, nominowałem Cię do Kreativ Blogger Award.
    bieganie.przemyslawpopek.pl/?p=48

  • lenrok

    Ciekawy wpis. Zastanawia mnie w jakim stopniu można wyciszyć dialog wewnętrzny i czy całkowite zaprzestanie „myśli nieświadomych” jest możliwe.
    Czy wiesz od czego zależy nasilenie tego dialogu? Czy uważasz, że jest to cecha osobnicza?

  • jovika

    przez ostatni rok włożyłam sobie do głowy pewne oprogramowanie, które z każdym dniem jest coraz silniejsze. to pozytywne nastawienie.
    ostatnio złapałam się na tym,że jadąc autobusem w korkach czy gdziekolwiek indziej, nie zadaję sobie wewnątrz pytań typu: „jak długo to jeszcze potrwa? (ze zniechęconą miną)” ale „jak mogę wykorzystać ten czas dla siebie? co mogę wprowadzić do swojego życia, aby stało się ciekawsze?”. ćwiczę swoją kreatywność. krytyk wewn.też się czasami odzywa, ale w przeważającej ilości przypadków prowadzę dialog, który może mnie do czegoś zainspirować.
    to działa!!!
    wydaje mi się, że dialogu wewn nie możemy do końca wyłączyć, ale możemy sami odsunąć siebie na bok, i nie myśleć o niczym. takie stany „zawieszenia” są dobre, i czasami potrafią przynieść zaskakująco dobre rozwiązania pewnych sytuacji.
    dzięki za artykuł!

  • rr

    Trochę minęło od czasu powstania tego artykułu widzę, ale co tam :D
    Czytając o motywujących piosenkach od razu przyszedł mi na myśl utwór „Uwierzyć w siebie” zespołu Natural Dread Killaz (1. zwrotka zwłaszcza – mistrzowska). No i jeszcze są choćby tacy goście jak Grubson (do tematu najlepiej pasuje „Przestań się bać”, ale w wielu jego nutach jest coś motywującego) czy Zeus (tu w sumie ciężej jakiś konkretny kawałek wybrać, ale myślę, że „Mamy tu funk dla Ciebie” można wymienić).

  • Mariusz

    Jak przeżyć pierwszy dzień w nowej pracy?? jak się nie denerwować przed pójściem do nowej pracy??

  • An

    Odkąd zmieniłam swój dialog wewnętrzny, czuję się bardziej wartościowa, staram się z każdym dniem doskonalić własną osobowość, bardziej wierzę w siebie, ponadto zaczęłam się dosyć mocno interesować coachingiem ;)

  • meow

    A ja mam pytanie: co z obrazami tworzonymi w głowie? Kiedy siedzę siedzę siedzę i nagle wyobrażam sobie w głowie swoje przyszłe życie, które rzadko się sprawdza. I jakby żyję tym życiem w głowie, a w realu wszystkiego się boję.

  • spyrka4

    Witam:) wspaniały wpis!!!
    Co do gadania ze sobą to wiem doskonale o co chodzi, gdyż ja gadam ze sobą na okrągło. Nie jest to wcale nic przyjemnego, ponieważ głos, który do mnie ciągla gada czyli właściwie to ja sama:) musi mnie bardzo nienawidzić,bo nigdy jeszcze nie usłyszałam od niego niczego pozytywnego. Najczęstszymi zdaniami jakie do mnie wypowiada to: ” jesteś do niczego, jesteś głupia, przez tyle lat nic nie osiągnęłaś, a nawet jeśli ci się udało to przez pomyłkę,niczego nie osiągniesz bo nie dasz rady etc” Jest to bardzo dołujące!!! Tak często prowadzę wewnętrzny dialog, że czasem zastanawiam się czy nie mam jakiejś choroby psychicznej, bo ciągłe gadanie do siebie z takim nasileniem chyba nie jest normalne. Na strychu mam tatalną rozpierduchę. Myśli przelatują mi z prędkością światła na każdy temat, nie jestem w stanie skupić się na niczym.
    Kiedy już nie mam siły słuchać tych wszystkich obelg na swój temat mówie właśnie: ” zamknij się już k….” ale to nie wiele pomaga:/tylko na chwile.

  • Michał

    @meow
    Mam podobnie i próbuję to okiełznać. Staraj się to obserwować, stań z boku, zdystansuj się od tych obrazów. Niech sobie płyną, ale miej świadomość, że to tylko projekcja, zwykły film. Na początku może to nie być łatwe, ale praktykując coraz szybciej będziesz łapał te stany. I właściwie o to chodzi – łapać moment kiedy umysł zaczyna żyć własnym życiem. Kiedy będziesz go już rozpoznawał uśmiechaj się do niego i nie nadawaj projekcji wartości. Ewentualnie koncentruj się na każdej rzeczy którą robisz (kroisz chleb, zmywasz itp). Staraj się być tu i teraz. Cytując: „To jest proste, ale nie jest łatwe” :)

  • yusti

    szczególnie podoba mi się 4 punkt!;) czasami tak robiłam i mogę potwierdzić że działa! ;)

  • alberta

    O tak ten dialog wewnetrzny to trudna sprawa. Pkt.4 dziala, fakt -krotko ale dziala. Kiedys nie moglam sobie poradzic i wpadlam na inny pomys. Krytyk- to nagatywny wiec pomyslalam gdzie jest ten pozytywny? Wzywam wiec tego pozytywnego „ty pozytywny gdzie jestes do cholery ?” Mam takie rozne teksty gdy go wzywam ale to u mnie natychmiast dziala. W kazdym razie
    dluzej niz gdy u negatywnego stosuje pkt.4.
    Moze wiec lepiej nie walczyc z krytykiem a wzywac, wyciagac z siebie pozytywnego przyjaciela? Michal czy to jest normalne czy przestac bawic sie w takie roz-3-jenie jazni? Prosze daj mi odpowiedz. Takie zabawy z mozgiem moga byc przeciez niebezpieczne.

    • Stanisław Koczkodaj

      Nie musisz walczyć z krytykiem czy z jakimkolwiek innym głosem. Wręcz Ci to odradzam. Są sytuacje, w których krytyk jest bardzo ważny i potrzebny. Sztuka polega na tym, żeby w danej sytuacji używać właśnie tych głosów, które są do niej najbardziej adekwatne.

  • agabaga

    Potrzebowałam tego artukuły(zresztą jak dużo innych z Twojego bloga, także rób to dalej ; ) )
    a „ZAMKNIJ SIĘ K****!!!” jeest najlepsze, tworzy sie taki dystans do swojego dialogu wewnętrznego i przejmuje władzę nad nim… tak jest!!!!

  • Macio

    A ja traktuję mój głos wewnętrzny jako ostrego,ale i sprawiedliwego trenera,który dba o mnie i mój spokój wewnętrzny,który przy najmniejszych objawach negatywnych myśli krzyczy do mnie : np. „Czy chcesz aby tak wyglądało twoje życie ? ” , „Głowa do góry”, „Uśmiechnij się”, „Dasz kur… rade” :) itp. itd. Oczywiści te „krzyki” są bardziej rozbudowane. Zauważyłem ,że bardzo skutecznie działa na mnie forma pytająca, na którą odpowiadam. Podam przykład: „Czy chcesz dalej tkwić w tym bagnie” ja: „no pewnie ,że nie”. Po czym następuję cała seria podobnych w klimacie pytań.

    Metodę stosuję od tygodnia ale chcę ją rozwijać i dostosowywać pod kątem mojego sposobu życia.

    Co do punktu 4. to niestety na mnie nie działa.

    Michał – Zarówno artykuł jak i cały twój blog to dla mnie mistrzostwo świata. :)

    Pozdrawiam M.

  • Pingback: Jak sobie radzić z wewnętrznym krytykiem. | UCIEKAMY DO PRZODU…()

  • Pingback: Jak sobie radzić z wewnętrznym krytykiem. | UCIEKAMY DO PRZODU…()

  • Aga

    witajcie! odnosnie punktu 4. – wymyslilam to na swoj uzytek, kiedy dopada mnie lek kaze mu wrocic do terrarium, a jak dalej sie upiera uzywam slowa niecenzuralnego – i to u mnie dziala, bo mysli sie zatrzymuja. Potem jeszcze staram sie np. zastraszyc ten lek jakas bzdurna i smieszna konsekwencja i nagle ogromny Hulk staje sie niegrozna galaretka.
    No ale to dopiero poczatek mojej drogi …
    PS Swietny blog.

  • Grzegorz

    Witam, ja swoj dialog wewnętrzny mam już opanowany, jednak mam problem z muzyką, a konkretnie z piosenkami, które słyszę w mojej głowie….nie umiem sobie z nimi poradzić, męczą mnie różne głupie piosenki, które uslyszałem w radio, w cale mi się nie podobają, ale nuce je w głowie non stop. Co moge z tym zrobić? Z góry dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam

  • kasia

    Punkt 4 jest najgorszą wskazówką z jaką się spotkałam. Zadziwił mnie bo czytam tego bloga od dawna i raczej autor zawsze radził wsłuchiwać się w siebie odkrywać emocje a nie je zagłuszać, a to właśnie robi punkt 4.

    Krytyk wewnętrzny to nic innego jak nasze wewnętrzne JA. Wszelkie wewnętrzne dialogi i wypowiedzi negatywne które sami w sobie mamy, są niczym innym jak naszym wewnętrznym JA, wewnętrznym dzieckiem. W żądnym wypadku nie należy z nim walczyć ani go obrażać, tylko go wysłuchać i zapytać siebie czy już kiedyś wcześniej spotykało nas takie negatywne obrażanie?

    Przytoczę swoją historię. W dzieciństwie byłam wyśmiewana przez rówieśników za wygląd, nieśmiałość, brak umiejętności. Myślałam że mam to gdzieś, ale nigdy nikomu się nie żaliłam, nie zwierzałam, po prostu wysłuchiwałam tego, było mi przykro, ale żyłam dalej. Aż nagle w dorosłości włączył mi się wewnętrzny krytyk i objeżdżałam siebie samą za wszystko. Zaczęłam robić to co radzi autor w punkcie 4 i działało na chwilę, a potem uderzało 2x mocniej. W końcu na terapii dowiedziałam się, że to krytykowanie to nic innego jak moje wewnętrzne dziecko z przeszłości, to obrażane i wyśmiewane. Zrozumiałam, że kiedyś obwiniałam się za to, że nie jestem wystarczająco dobra i dlatego inni mnie obrażają, przyswajałam ich gniew i byłam zła obwiniałam sama siebie za to, że nie potrafię się bronić. Zrozumiałam czym jest ten wewnętrzny głos, skąd się wziął i teraz po prostu pozwalam by sobie wybrzmiał. Jestem już inną osobą i akceptuję, że dziecko we mnie cierpiało, ale poprzez akceptację pokazuję mu, że już jest OK i nie musi już cierpieć. Kiedy słyszę ten głos pozwalam mu sobie pogadać ale nie zwracam uwagi, akceptuję, ale nie przerywam czynności. Głos mówi że jestem taka siaka i owaka? Nie zaprzeczam, nie potwierdzam, nie zastanawiam się nad tym, traktuję to tak jak radio na które nie zwraca się uwagi kiedy gra w kącie pokoju. Niech te krytyki sobie wybrzmią, kiedyś nie miałam odwagi je ukrócić więc mają prawo teraz sobie „odbić”, jednocześnie uczę się kochać siebie, realizuję swoje pasje i spełniam marzenia, szukam radości we wszystkim i pokazuję tym samym swojemu JA z przeszłości, że już jest dobrze, a za jakiś czas ono też zazna spokoju i te wewnętrzne głosy znikną.

    Trzeba usiąść na chwilkę każdego dnia i zastanowić się, zapytać siebie kto to mówi, dlaczego i jak się czuje ten głos. Czy krytykuję się teraz czy może mam coś z przeszłości? Czy kiedyś ktoś w ten sposób mnie traktował?Może ja sama? Odpowiedzi mogą być zaskakujące i uzdrawiające, ale w żadnym wypadku nie wolno tak źle zwracać się do tego głosu, bo on jest częścią nas która cierpi i nie można odciąć się od niej bo to jak odcinanie się od siebie samego.

    • Wojtek

      Według mnie punkt czwarty jest po prostu wskazaniem, że do wszystkiego trzeba podchodzić z pewną dozą humoru i rozluźnienia. Niech praca nad sobą będzie przyjemnością a nie koniecznością.
      Krytyk wewnętrzny może być postrzegany jako wewnętrzne Ja, ale musimy też pamiętać że ten krytyk również mówi i widzi świat poprzez nasze filtry, generalizacje, zniekształcenia itp.. Dla mnie punkt 4 jest po prostu powiedzeniem sobie że zdaję sobie sprawę ze swoich filtrów ;-)

  • Pingback: Chcę motywacji do medytacji! | Tenebrae Luminosa()

  • Pingback: Co robiłam w maju w internetach. - Blue Kangaroo()

  • Matinek

    Schizofrenia Gdyby tak powiedzieć psychiatrze że widzę anioły i je słyszę. Że słyszę głosy. Od razu dostał bym diagnozę czubka i że jestem chory na Schizofrenię ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ze Schizofrenii można czerpać Zasiłek!. Pieniądze za bycie chorym ? Hmmm Nie realne ? Dziwne ?

  • aron szewczyk

    a co jesli ktos sltszy glosy wewnetrzne tak jak ja i czytalem o tym byly przypadki ze zady juz testowaly takie rzeczy na ludziach a napewno nie mam paranoi ani schizofremi

    moj mail aroxik18@googlemail.com