Jak stać się mistrzem ciętej riposty?

2759118092_f6f9914c0e_b

photo by Christopher Saccaro

Pustka w głowie w momencie gdy najbardziej na świecie potrzebna jest idealnie dopasowana do sytuacji riposta… to coś, z czym trzeba skończyć raz na zawsze! Co powiesz na trafne, inteligentne, zabawne i powalające na nogi riposty zawsze i wszędzie tam, gdzie tego chcesz?

Najwyższy czas opanować sztukę odpowiadania ciętymi ripostami na wszelkie nieprzyjemne uwagi i denerwujące teksty. Poniżej znajdziesz 10 sposobów na wyćwiczenie giętkiego języka, który zaskoczy Twoich przyjaciół, rodziców, znajomych z pracy, nieznajomych z ulicy a nawet psa i kota!

 

Pewnie wiesz jak to jest, gdy już post-factum przerabiasz w myślach daną sytuację, wyobrażając sobie jakby to było gdybyś na denerwujący tekst innej osoby zareagował zupełnie inaczej… W takich chwilach, gdy już zdążyłeś ochłonąć i masz chwilę czasu na przemyślenie sprawy, nagle do głowy wpadają najlepsze riposty. Ale co z tego, że myślałeś sobie wtedy: “Gdybym tylko to powiedział!”, skoro i tak już było za późno?

Chcąc więc skończyć z tą pustką w głowie gdy tak bardzo potrzebujesz pomysłów musisz nauczyć się paru rzeczy, które wypełnią Twoją głowę setkami ripost na każdą okazję. Gotowy? Zatem skup się i czytaj dalej.

 

Sztuka ciętej riposty to sztuka bardzo subtelna. Nie polega ona tylko na tym, aby wiedzieć co w danej chwili powiedzieć. Trzeba jeszcze to zrobić w odpowiedni sposób. Nie wystarczy też znać techniki, które pomogą Ci znaleźć świetną ripostę. Potrzebujesz fundamentu, którym jest odpowiednie podejście do tego co mówią inni ludzie.

Mieszanka wszystkich tych elementów tworzy wyjątkową umiejętność, którą będziesz się mógł bawić Ty jak również ludzie przebywający w Twoim otoczeniu.

 

Z pewnością nie dostaniesz tutaj gotowych tekstów. Uczenie się na pamięć ciętych ripost byłoby najlepszym przepisem na zrobienie z Ciebie kogoś, kto z ciętymi ripostami ma tyle wspólnego co politycy z mówieniem prawdy . Takie podejście sprawiłoby, że za każdym razem zastanawiałbyś się która odpowiedź najbardziej by tu pasowała, już dawno tracąc ten idealny moment na ciętą ripostę.

Zamiast tego, tutaj nauczysz się spontaniczności. A to jest klucz do tego, aby Twoje odpowiedzi były naturalne i za każdym razem inne i wyjątkowe. Skoro jesteś już gotowy i chcesz stać się mistrzem ciętej riposty, zapoznaj się z każdym z poniższych punktów i do dzieła!

 

1. Pierwsza i najważniejsza rzecz - nabierz dystansu do swoich własnych wad oraz do tego co mówią inni ludzie. Nawet jeśli są to nieprzyjemne uwagi wytykające Twoje słabe punkty. Ludzie często robią to ze strachu lub dlatego, że nie czują się bezpiecznie w Twoim towarzystwie. Albo po to aby podnieść swój własny status, gdy czują się gorsi. Gdybyś brał do siebie wszystko co mówią inni, wtedy wchodziłbyś w negatywne stany emocjonalne – a one są blokadą dla Twojej kreatywności i umiejętności trafnego dobierania słów!

Gdy masz dystans, wtedy nie przejmujesz się tym co mówią inni i jesteś wstanie szybko i spójnie zareagować na czyjeś słowa. Pamiętaj – cokolwiek mówią ludzie, to są tylko słowa! Najczęściej te osoby wcale nie mają tego na myśli a robią to tylko w celach wyżej wymienionych. Zaakceptuj ten fakt jak również zaakceptuj swoje wady, a wtedy nikt nie będzie mógł wywołać w Tobie nieprzyjemnych emocji.

 

2. W zamian za to potrzebujesz luzu i spokoju – tylko wtedy riposta wypłynie z Ciebie naturalnie. Co więcej, sam fakt odpowiedzenia komuś w sposób nerwowy już z miejsca dyskwalifikuje ripostę i nie pozwala jej trafić na podium. Wyobraź sobie zestresowaną osobę, która jąkając się próbuje wydukać z siebie ciętą ripostę! To by nie przeszło. Powiedz swoje z luzem i spokojem, a na pewno zabrzmi to tak jak powinno.

 

3. Dając ripostę, zachowaj powagę. Nie śmiej się podczas mówienia. To spotęguje efekt i jeszcze bardziej rozśmieszy wszystkich wokół. Zauważ, że zazwyczaj kawały opowiadane na poważnie są śmieszniejsze niż te, przy których opowiadający cały czas się podśmiechuje. Naucz się dobrej gry aktorskiej i ze śmiertelną powagą rzucaj najlepsze riposty jak z rękawa. Oczywiście ta zasada ma swoje wyjątki, czego dowiesz się w jednym z kolejnych punktów.

 

4. Dobra riposta jest wyjściem ze schematu, w którym jest osadzony przekaz poprzedzający ripostę. To ma być coś zaskakującego – coś, czego druga osoba nie będzie się spodziewała. Pewnie niejednokrotnie miałeś okazję być świadkiem wybuchu śmiechu w momencie, gdy ktoś trafnie odpowiedział dobrą ripostą. Takie salwy śmiechu najczęściej pojawiają się w momencie gdy jest powiedziane coś, czego nikt się w tej chwili nie spodziewał.

 

5. Nawiąż do tematu, który jest akurat na topie. Wystarczy Ci do tego nawet podstawowa wiedza na temat wydarzeń mających miejsce na świecie i w naszym kraju. W Polsce afer nie brakuje, dlatego zawsze możesz rzucić ripostą związaną z tym jak jeden z polityków obraził się na innego, bo ten ugodził jego honor… Opcji jest wiele, raz na jakiś czas zobacz wiadomości, fakty lub inny program informacyjny a gdy tylko nadarzy się okazja, po prostu krótkim tekstem nawiąż do tego co w danym momencie jest na ustach większości polaków.

 

6. Korzystaj z przeramowania. To jedna z technik w NLP, która polega na spojrzenie na tą samą rzecz z zupełnie nowej perspektywy. Istnieją dwa rodzaje przeramowania – treści oraz kontekstu. W przypadku zmiany treści aby znaleźć dobrą odpowiedź zadajesz sobie pytanie: „Co innego, pozytywnego, może oznaczać ta sytuacja?”.

Drugim rodzajem przeramowania jest zmiana kontekstu. Odpowiada ona na pytanie: „W jakim kontekście ta sytuacja wydawałaby się pozytywna?”. Więcej o tym czym jest przeramowanie i jak z niego korzystać znajdziesz w tym artykule.

 

7. „To jest moja ulubiona historia!”. Czasami na swojej drodze spotkasz osoby, które zbytnio się rozgadają – zaczną mówić o tym co zrobiłeś źle lub jak powinieneś się zachować, a Ty nie będziesz widział końca ich pasma krytyki. W tym momencie możesz wtrącić (najlepiej już na samym początku monologu): „O tak, uwielbiam tę historię!”. Ta strategia wyjątkowo wymaga tego, abyś powiedział to z uśmiechem i radością, tak jakbyś naprawdę cieszył się na to co zaraz usłyszysz. To zbije z tropu Twojego krytyka. Bardzo dobrze jest korzystać z tego gdy jesteś w towarzystwie kilku osób, bo wtedy możesz zwrócić się do innych mówiąc: „Słuchajcie tego koniecznie, to jest naprawdę świetne!”.

 

8. „A propos sznurowadła…” Jeśli Twój rozmówca poruszył kwestię, o której Ty w ogóle nie chcesz rozmawiać, możesz zupełnie znienacka, zaskakująco zmienić temat. Zmienić go na taki, który ma coś wspólnego z kwestią o której powiedziała ta osoba, jednak prowadzi rozmowę całkowicie w innym kierunku. Wyobraź sobie, że ktoś do Ciebie mówi: „Twoje buty nie pasują do spodni, które masz na sobie”. Ty na to mówisz: „A propos sznurowadeł, słyszałeś jakie według księgi Guinessa jest najdłuższe sznurowadło na świecie?”. Albo w ten sposób: „A propos pasty do butów, myślisz, że gdybym wysmarował Twoją twarz czarną pastą to by się zaczęła świecić?”.

 

9. Baw tym siebie i innych. Pamiętaj aby używać ciętych ripost w celu rozładowania napięcia, rozśmieszenia siebie i innych lub po prostu poprawienia atmosfery. Zdecydowanie nie warto robić tego w sposób nieuprzejmy, bo wtedy będą pojawiać się niepotrzebne konflikty. Gdy jest ryzyko, że Twoje słowa będą bodźcem do kłótni, wtedy najlepszą ripostą jest po prostu milczenie albo ignorowanie drugiej osoby. Mistrz ciętej riposty to osoba, która wie kiedy się powstrzymać nawet jeśli ma w zanadrzu ripostę roku, a nawet stulecia. Wiem, że czasami trudno się powstrzymać jak coś naprawdę śmiesznego i trafnego ciśnie Ci się na usta, ale uwierz mi – są chwile kiedy lepiej jest przełknąć niektóre słowa i zachować je na następną okazję.

Zadbaj więc o to aby korzystać z tej umiejętności głównie wtedy gdy wiesz, że druga osoba przyjmie to z uśmiechem albo choćby pozytywnym zmieszaniem. Baw się tym, zabawiaj innych, uwolnij swoją kreatywność i zaskakuj wszystkich wokół.

 

10. Ćwicz sam ze sobą. Twój dialog wewnętrzny, który cały czas komentuje otaczającą Cię rzeczywistość, może stać się tutaj bardzo przydatny. Po prostu usiądź tam, gdzie będziesz miał kilka minut ciszy i spokoju, i zacznij ze sobą gadać. Może być na głos, ale jeśli nie chcesz aby rodzina zabrała Cię do psychiatryka – wybierzesz opcję ćwiczenia tylko w myślach. Będą nam tutaj potrzebne dwa głosy wewnętrzne. Jeden jakiejś znajomej Ci osoby, drugi Twój własny.

Ćwiczenie jest bardzo proste – wyobrażasz sobie tę osobę mówiącą do Ciebie jakąś nieprzyjemną odzywkę, obelgę, cokolwiek. Następnie wymyślasz dobrą, trafną, kreatywną ripostę. Oczywiście na początku wymyślenie takiej riposty może Ci zająć nawet kilka minut. Nie szkodzi, daj sobie czas. Gdy już usłyszysz jak w myślach odpowiadasz tamtej osobie soczystą ripostą, niech ona znów wymyśli coś nieprzyjemnego. Zobaczysz, że w krótkim czasie dobre odpowiedzi będą się pojawiać coraz szybciej. Ćwicz to jak najczęściej!

 

Gdy już opanujesz powyższe punkty staniesz się sztukmistrzem, który żongluje słowami. Riposty ostre jak najostrzejszy nóż będą wypływać z Ciebie dokładnie wtedy, kiedy rzeczywistość będzie tego wymagać. Szlifuj swoją umiejętność znajdywania trafnych odpowiedzi a zobaczysz, że za jakiś czas stanie się to dla Ciebie całkowicie naturalne. Dobrej zabawy i powodzenia!

Oczywiście nie muszę dodawać, abyś swoimi ulubionymi ripostami podzielił się z nami w komentarzach :)

 

 

Zostaw komentarz

  • http://waylife.pl Secretisfaith

    Dziękuję, świetny wpis. Tak często jesteśmy w sytuacjach gdzie nie potrafimy się odezwać właśnie najlepszym sposobem jest riposta. Życzę wszystkim aby dobrze się tego nauczyli i dobrze z tym czuli.
    Pozdrawiam Aleksandra.

    • dominik3128

      Bardzo dobry temat. Przydatny. Od dzisiaj zaczynam ćwiczyć. Mam nadzieję, że pomoże mi w nieprzyjemnych sytuacjach, w których nie wiem co powiedzieć

    • Zuzia

      Dobry temat akurat przydał mi sie .. ;) Świetny wpis

  • Sebastian

    Bardzo dobry wpis Panie Michale i przyda mi się bardzo, bo takiego tematu potrzebowałem a mi się przyda bardzo w moim szarym życiu.

    Pozdrawiam.

  • Błażej

    Świetny temat ;D
    O przeramowanie to świetna strategia,chyba moja ulubiona do tego trochę matamodelu hehe i jest dobrze.Wszystkie punkty co są tu opisane się sprawdzają,pamiętam jak jakieś dziewczyny puszczały jakieś głupie teksty do mojego kolegi,inny znowu kolega podpuścił mojego kolegę by coś im odpowiedział, a on siedząc machnął ręką i powiedział „szkoda mi czasu”
    powiedział to tak elegancko że wystarczało to krótkie zdanko.

    drugi przykład to przeramowanie,
    pamiętam jak kolega powiedział do mnie: „nie rozmawiam z osobami mniej inteligentniejszymi od siebie” ja tylko odpowiedziałem: „a ja właśnie rozmawiam z osobami mniej inteligentnymi ode mnie”
    wystarczało,na dodatek dużo przy tym zabawy ;)
    pozdro.

  • Kalen

    A co to ta riposta?

  • Damian

    @Kalen
    riposta – cięta, błyskotliwa odpowiedź.

  • Marcin

    Świetny temat na artykuł! :)
    Skuteczne są odniesienia do przeszłych wpadek rozmówcy, np. gdy on mówi szyderczym tonem: „I co, znowu się nie udało?”, odpowiadasz: „Noo, zupełnie jak wtedy, gdy dostałeś mandat za złe parkowanie”. Konsternacja na twarzy drugiej osoby gwarantowana. :)

  • metalkoholik

    Co wy wiecie o ciętej ripoście… http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Wujek_Staszek

    • aiss

      teraz już poracowałam taka metdę !wiem kogo mogę spotkać i kto mi dowali !!przgotowuję wczesniej riposte dla kazdego z nich osobno !!!działa 100 %

  • http://ardeum.pl/ Łukasz Sikora

    Ile razy to nie zdarza się żeby wpaść na dobrą ripostę już długo po fakcie w którym byłaby ona naprawdę przydatna :)

    Dobry artykuł, być może teraz nie będę czekał z błyskotliwą odpowiedzią :)

  • stev1989

    - „nienawidzę Cie”
    - „ciesze się, że jestem dla Ciebie aż tak istotny”

  • stev1989

    Łysy dresiarz z kolesiami zaczepia mnie na ulicy (coraz częściej się zdarza):
    - „wiesz, podobasz się mojemu koledze, chciałby żebyś był jego chłopakiem” (pajace wtórują śmiechem)
    - „Ty już mu nie wystarczasz?”

    Dziękuje:) (mój własny patent, sprawdzony, tyle że potem trza brać nogi zapas)

  • Andrzej

    „Zauważ, że zazwyczaj kawały opowiadane na poważnie są śmieszniejsze niż te, przy których opowiadający cały czas się podśmiechuje.”
    Chłopie, za tą uwagę masz u mnie stówe. Otworzyłeś oczy początkującym komikom;D

  • Damian

    Na początku warto się zastanowić, jaki te riposty mają cel. Jeżeli mają one na celu zbudowanie autorytetu, to z mojego doświadczenia wynika, że na to najlepszym sposobem jest to po prostu mówienie prawdy i tzw. bycie sobą.

    Poza tym z mojego doświadczenia wynika też, że dowalenie komuś w odpowiedzi na krytykę to nie jest dobry sposób wyjścia z sytuacji. Ja zawsze przy rozmowie kieruję się dobrem wszystkich i myślę, że taka postawa jest najlepsza jeżeli chcesz budować autorytet. Po prostu dlatego, że odpowiadając na krytykę jakąś ripostą nieprzyjemną dla kogoś dajesz do zrozumienia, że najważniejsza dla Ciebie jest opinia innych ludzi na swój temat i bardzo o nią walczysz.

    Riposta, o której będę mówił dalej, oznacza zabawną, błyskotliwą odpowiedź nie mającą na celu nikogo urazić.

    Mój najlepszy sposób na ripostę to… mówienie prawdy. Dlatego że:
    1. Jeżeli ripostujesz zwracająć szczególną uwagę na formę a nie na treść, to może się znaleźć ktoś, kto zarzuci Ci, że chcesz być „fajny”.
    2. Dlatego że nie musisz się zastanawiać nad odpowiedzią – po prostu mówisz co myślisz. To sprawia, że odpowiedź przychodzi do Ciebie błyskawicznie i mówisz z ogromną łatwością.
    3. Prawda jest śmieszna, zwłasza jeżeli wykorzystasz to co napisałem poniżej.

    Zastanawiałem się kiedyś, co sprawia że żarty są śmieszne. Dokonałem odkrycia, że większość żartów to:
    a) żarty, w których ktoś odpowiada dosłownie na pytanie albo cokolwiek, na przykład:
    „i ona jemu powiedziała, żeby się bujał, a on poszedł na karuzelę”
    albo
    - kiedy budzi się w Tobie lew?
    - nigdy, bo miałem ostatnio robione badania i lekarze nie zaobserwowali żadnego lwa we mnie.
    b) żarty, w których występuje jakiś kontrast, najczęściej między tematem wypowiedzi a sposobem wypowiedzi, na przykład:
    - mówienie o rzeczach wzniosłych językiem potocznym, np. o miłości używając bardzo potocznych słów (na przykład wulgaryzmów jak ktoś lubi) – zwróć uwagę jaką atmosferę tworzy taki sposób wypowiedzi. W taki sposób mówi często Mateusz Grzesiak, niektórych to straszy a niektórzy to lubią.

    Podsumowując – mój ulubiony sposób to po prostu mówienie prawdy, ale jeżeli chcę wzbudzić jakieś dodatkowe emocje (np. śmiech), to oprócz treści dbam też o formę stosująć wyżej wspomniany kontrast. Czasami też, jeżeli chcę kogoś rozbawić, to stosuję podpunkt a. Moim zdaniem stosowany przeze mnie sposób jest perfekcyjny, jezeli Twoim zamiarem jest zachowanie dobrej atmosfery.

    • Piotr

      Całkowicie się zgadzam nie należy przejmować się tym co sobie inni pomyślą i odpowiadać to co się myśli i najlepiej jest jak wszyscy się dobrze bawią a nie jak ktoś poniżając czy obrażając kogoś swoją wypowiedzią próbuje zyskać w oczach innych ludzi.

    • aliss

      kiedys moja znajoma powiedziala mi ze zeszczuplałam !!i dodała że to dobrze !!paradoks bo jestem szczupla a ona wazy 80 kg !!albo wiecej !!!ja na to cytuje !!dobrze by było wtedy jakbys ty zeszczuplała !!!ogarnij sie dziewczyno !!obrazila się !!!więc nie wiem jak powinnam jej odpowiedziec !!

  • http://www.damianszyszko.pl Damian Szyszko

    Bardzo rozbudowany i użyteczny kontent. Od siebie mogę dodać, iż różnych technik socjotechnicznych wpływania na ludzi w tym pozytywnym sensie można się nauczyć, ale jeśli wychodzi to z naturalnego wnętrza człowieka to pogratulować można mu jego osobowości i charakteru.

    • Mynia

      Czasami to naturalne wnętrze człowieka jest nie obliczalne i riposta przeradza się w ciętą, uwielbiam ją,…. a zwłaszcza w towarzystwie;….. chamów:)

  • http://dietakopenhaska.com.pl/ Darek

    Bardzo fajny tekst, w zasadzie nie mam problemów z ripostami, bez problemów potrafię wykaraskać się z trudnych docinek ale powyższy tekst fajnie nakierowuje i ułatwia wyćwiczenie „ciętych ripost” :), Pozdrawiam.

  • Patrycja

    Do tej pory nie miałam pojęcia co powiedzieć osobie, która bez przerwy mnie zaczepiała i docinała mi, a teraz czuję, że sobie z tym poradzę i dlatego, iż jestem w wieku podstawówki to przyda mi się coś takiego!
    Bardzo Dziękuję ;)

  • Leszek Cyfer

    Przypomniał mi się Benjamin Franklin, który w młodym wieku dążył do „wygrywania w słownych potyczkach i był mistrzem ciętej riposty. W końcu nikt nie chciał z nim rozmawiać – oprócz pewnego starego kwakra który mu uświadomił że swoim zachowaniem odpycha ludzi. Od tego czasu Franklin postanowił że nigdy nie powie niczego co urażałoby jego rozmówcę.

  • http://imotywacja.pl Wojcik

    Szczerze mówiąc wątpię żeby ciętej riposty można się było nauczyć… Tak na prawdę to polega na „szybkości myślenia”, jeśli ci jej zabraknie wyjdziesz raczej na opóźnionego niż takiego z super ripostą niczym Dr House ;)

  • Azazello

    Witam wszystkich. Znalałzem tę stronkę pare dni temu i mnie bardzo zaciekawiła:)
    Ciekawie jest czytać wasze komentarze.
    Postanowiłem więc że dodam swój. Napiszcie później co sądzicie o mojej ripoście (nieskromnie zauważe, że uważam ją za dobrą:) ).

    Od niedawna pracuję w pewnej firmie ale już zdążyłem sie zorientować polubienie kogo może sprawić mi pewną trudność.

    Do rzeczy:
    Jest pewien Marek który uważa, że zawsze wszystko robi lepiej i z pewnością podkreśli to wyraziscie. I taka sytuacja własnie miała miejsce nie bede sie wdawał w szczegóły chodzi o to, że odezwał sie do mnie tymi słowy:”Widzisz ja zawsze jestem najlepszy i co łyso Ci?Wszystko jestem w stanie zrobic lepiej od Ciebie..”Jako że jestem nowy nie bardzo wiedziałem na ile moge sobie pozwolic ale wewnetrzna chęć dogryzienia była silniejsza. Spojrzałem na ludzi dookoła równiez robili wrażenie zniesmaczenia słowami Marka wiec zaryzykowałem. Ja:” Widzicie Marek zawsze wszystko robi lepiej, też bądzcie bohaterem w swoim domu”. Wszyscy wybuchli smiechem procz naszego drogiego kolegi oczywiscie, ktory rzucił: „Tej nowy próbujesz mnie osmieszyc przy moich kolegach?” Ja niewiele sie zastanawiając podgrzany pierwszym powodzeniem luźno rzuciłem :”Nie, to z pewnością też robisz lepiej ode mnie”. Wiecej sie nie odezwał ale atmosfera za ciekawa raczej nie bedzie. Najważniejsze, że zjednałem sobie pozostałych współpracowników.

    • Heat

      To było naprawde świetne Azazello. Jestem pewien że już mu się odechciało słownych zagrywek – ale sił fizyczną pewnie zachował więc uważaj ;)

    • Margerita

      dla mnie bomba ! gratuluję :)

  • morticia

    moja ulubiona cięta riposta, stosowana w sytuacjach kiedy ktoś utrudnia mi zachowanie asertywne i nie rozumie prostego słowa nie. Powiedzmy że ja jestem osobą A osoba atakująca to B.
    A: Ty jesteś osobą inteligentną prawda?
    B: No pewnie!
    A: Więc nie powinno Ci sprawić problemu zrozumienie prostego słowa nie. (Lub wersja ostrzejsza – na prawdziwych natrętów – Wieć dlaczego nie potrafisz zrozumieć prostego słowa : nie? )

    • Olgusia

      A jeśli będzie tak:

      A: Ty jesteś osobą inteligentną, prawda?
      B: W przeciwieństwie do ciebie
      A: …
      B: Ale z ciebie mistrz ciętej riposty… Myślałem/am, że się lepiej postarasz. Hahahaha…

      To co wtedy zrobisz? Myślę tym samym, że ćwiczenie z samym sobą nie jest fajne, bo samemu się ustala odpowiedzi, a w realnym dialogu jak ci jakiś cham wyjdzie z „niezaplanowaną” odpowiedzią?
      Po drugie, uważam, że riposta, jaką tutaj zastosowałaś jest niezrozumiała, i tylko wzbudzisz politowanie i ironie w drugiej osobie, a także w otoczeniu.

    • oooooo

      do Olgusia

      A jeśli będzie tak:

      A: Ty jesteś osobą inteligentną, prawda?
      B: W przeciwieństwie do ciebie
      A: No to chyba powinienes znac znaczenie slowa nie…

      (morticia podala konkrety przypadek)

  • Kamil1024

    Własnie tego artykułu mi było trzeba bo mistrz cietej riposty = lider

  • Do bi

    Kiedyś wróciłyśmy z koleżankami z klasy z zawodów. Było 5 drużyn a zajęłysmy 5 miejsce. Na co nasi koledzy, z wielka radochą zapytali,, Czemu tylko piąte?” A moja koleżanka: ,,Może dlatego że cztery drużyny zajęły tamte wcześniejsze, Eistainie.” Mina głupiego kolegi, bezcenne

    • Olgusia

      Zauważ, że mogłaby być jeszcze taka opcja:
      - Czemu tylko piąte?
      - Może dlatego że cztery drużyny zajęły tamte wcześniejsze, Eistainie!
      - Ah, no tak, przecież z was takie cieniaski, że ktoś inny musiał się pofatygować zajęciem poprzednich miejsc…
      - …

      I co wtedy? Może masz jakąś propozycje, bo ja jestem początkująca. I jeszcze zwracam uwagę na to że ktoś, z kim rozmawiałabyś następnym razem nie musi być takim frajerem, jak ten wasz kolega.

  • rav 1

    wiekszosc slow ktore ludzie wypowiadaja czesto nawet nie sa ich gdzies tam slyszeli, przeczytali i powtarzaja jak te tasmy szpulowe cos tam cos tam a nawet i tak nie widza prawdy bo ona jakby jest troche przeslonieta a my mamy ja odkrywac sami , nasza mapa , filtry nie odzwierciedlaja rzeczywistego swiata to tak troche jak jedzie auto jakies kilku powie ale swietne auto a kilku powie a nie podoba mi sie to auto to jest troche jak jazda samochodem jadac odkrywasz po trochu po kolei nowe drgowskazy zostawione przez sile wyzsza aby osiagnac upragniony cel np wolnosc emocjonalna

  • Mistrzu ;x

    Sieema.
    Ta strona jest niezła, ale przez nią nie nauczycie się ciętych ripost. Jak nie masz poczucia humoru, albo bierzesz za dużo na serio, to nikt się z Twoich ripost nie zaśmieje.
    Ja nie do końca skromnie powiem, że jestem nazywana „mistrzem ciętej riposty”. Ale nie sądzę, żeby wszystkie te rady się sprawdzały. Jeśli chcesz użyć riposty, to chyba po to, by okazać się inteligentniejszym, a jak rzucisz tekstem takim jak ten o sznurowadłach spojrzą na Ciebie jak na nieco niedorozwiniętego – jeśli na taką uwagę poślesz „ripostę” o wysmarowaniu kolesiowi twarzy pastą. Nie mogę się też zgodzić ze wzmianką o powadze podczas opowiadaniu dowcipu. Bo to zależy ;d Jak opowiadasz większej grupie ten kawał, to możesz spróbować zachować powagę i czekać na reakcję. Jeśli jednak opowiadasz jednej osobie, to podśmiechując się zachęcasz tę osobę do śmiechu nawet przed dojściem do finału tego dowcipu. Zwłaszcza, jeśli opowiadasz osobom, z którymi się dogadujesz. Jak Cię lubią to nawet na Twój śmiech przy opowiadaniu dowcipu typu „idzie baba do lekarza a lekarz też baba” osoby te, będą śmiać się z Tobą. Gdy Cię dobrze znają, to śmieją się nawet z Twojej żenującej głupawki.
    Pozdrooo xd
    Mistrz Ciętej Riposty ;f

  • Derek

    Mam problem z tymi ripostami jestem spiemty i nie moge sie skupić oraz ich nie rozumiem

  • Sandzia

    Azazello, to było mocne! :D

  • Luke

    Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że durni autorzy książek umieszczają całą tą treść w 120 stronach ;) nic ponad to w poradnikach „jak być mistrzem ciętej riposty” nie znajdziecie.

  • Aleksandra

    Drogi Michale. Wpis jest świetny. Czytałam kilkakrotnie i sama staram się od dłuższego czasu pracować nad sobą.
    Mialam dzisiaj sytuację: w sklepowej szatni jedna z klientek nagle ocłoniła kotarę, kilka sekund patrzyła powiedziała ‚przepraszam’ i zasłoniła. Nie uderzyło mnie to bo właśnie miałam wychodzić, byłam kompletnie ubrana. Jednak wychodząc zauważyłam że dużo stanowisk było pustych i zrozumialam ze ona nie miała prawa tam wparować widząc że kotara była zasłonięta.
    byłam zła, że nawet się nie odezwałam.

    Tutaj pytanie czy do Ciebie czy do kogoś innego kto zna odpowiedź: Jak nauczyć się reagować w sytuacjach nagłych?

    Pozdrawiam, Aleksandra

  • http://erasmus-praktyki.blogspot.com Vielo

    Niczego nowego się nie dowiedziałem, szczerze to uważam to za podstawę przy podejmowaniu prób jakichkolwiek ripost. Od siebie dodam, że rzucenie odpowiedzi ‚od niechcenia’ potęguje efekt – zwłaszcza, kiedy ktoś usiłował nas zaatakować.

    PS. Punkt 8. to porażka. Po takiej ripoście człowiek jak spalony, do końca życia będą mu wypominać to sznurowadło.

  • Albercik

    Witam. Różne riposty w życiu słyszałem ale tą którą wypowiedział mój kolega do kolegi w szkole podstawowej w 1990r. pamiętam i wspominam do dziś :)
    Ale do rzeczy…
    Był taki Dominik w klasie który strasznie podlizywał się do nauczycieli, do naszego wychowawcy w szczególności. Uczył się wzorowo ale jak dostał 5- to płakał, płakał a na drugi dzień poszedł poprawić 5- na 5. Ojciec Dominika w 1986 wyjechał na wycieczkę do RFN :) i nie wrócił. Wszyscy w szkole wiedzieli że Dominik jak skończy ósmą klasę to z matką i siostrą wyjadą na stałe do Niemiec.
    No i teraz godzina wychowawcza – zajęcia w sali, wychowawca tak na luźno do nas – co sądzicie o tym że Lech Wałęsa będzie prezydentem ?…
    Cisza w klasie, na to zgłasza się Dominik – To nie jest normalne że Lech Wałęsa jest elektrykiem a za chwilę będzie prezydentem… Na to kolega z ławki z którym siedziałem – To nie jest normalne że jesteś polakiem a za pół roku będziesz niemcem :)
    Salwa śmiechu… – pięć minut !!!

  • http://jakstacsiemistrzemcietejriposty zosia

    Mam prosbe do milych czytelnikow tego posta lub Michala. Kto mi pomoze a propo riposty?. Otoz mieszkam ponad 20 lat poza granicami kraju. Ogolnie jest ok lecz mam jeden problem. Chodzi mi o celna riposte gdy przychodzi pare osob ze strony mojego meza, ktorzy jedza, pija i korzystaja z mojej goscinnosci jednoczesnie wstretnie, wrecz obrzydliwie „opluwaja” obcokrajowcow. To mnie za kazdym razem irytuje. Uwazam, ze to jest totalny brak uprzejmosci i dobrych manier. Probowalam doslownie wszystkiego, wizualizacji, afirmacji, przeramowania, kotwic, doslownie wszystkiego. Rowniez wprost powiedzialam, ze w moim domu ten temat jest niestosowny i zakazany. W trakcie takich tekstow wychodzilam z pokoju, przestawalam obslugiwac, smialam sie z tych glupot. Grochem o sciane. Jak mam sie odszczekac aby do nich dotarlo?Czekam na kilka celnych ripost. Z gory dziekuje.

    • Iwona

      Zosiu,

      bylam w podobnej sytuacji. Jedyne co pomoglo w moim przypadku to konsekwentny bojkot i dystans do takich „gosci”. Na poczatku sie dziwili, ze wychodzilam ostentacyjnie z pomieszczenia do ktorego wlasnie weszli, potem stosowalam minimum grzecznosci tzn. Podanie reki na dzien dobry i wychodzilam,a na koniec to w ogole nie pokazywalam sie w tym pomieszczeniu. Pozwalalam mojemu „kochanemu” na ugoszczenie jego przyjaciol a sama zajmowalam sie innymi sprawami. Z biegiem czasu wszystko sie uspokoilo, bo kolesie nie mieli tarczy do ktorej mogli werbalnie ciskac pociski. Po prostu znudzili sie wlasnymi glupimi tekstami. A ja mialam i mam swiety spokoj. Szkoda czasu na wychowywanie doroslych prostakow. Poza tym to zadanie ich rodzicow.

  • http://jakstacsiemistrzemcietejriposty zosia

    Iwonko dziekuje ci za odpowiedz. Widze, ze nia ja jedna mam taki problem. Masz absolutna racje, na wychowywanie doroslych prostakow szkoda mojego czasu a dla nich i tak jest za pozno. Bede nastepnym razem tak robic jak sama wyprobowalas skutecznie. Wyjde z pomieszczenia w trakcie tych durnych rozmow i czesc. Dodalas mi otuchy i zycze ci abys miala tylko milych gosci.

  • http://jakstacsiemistrzemcietejriposty ela

    No znalazlam w sieci fajna liste na ciete riposty. Kto chce niech poszuka „prowokator ludzie toksyczni”. swoja droga bardzo ciekawe i otwierajace oczy artykuly – otrzymacie odpowiedz DLACZEGO . Wracajac do ripost napisze kilka wg mnie fajnych:
    -patrzac na ciebie zaczynam wierzyc w reinkarnacje, chyba wiem jakim zwierzeciem bylas w poprzednim zyciu
    -czy jestes owocem malzenstwa miedzy kuzynami?
    - nie zamierzam wdawac sie z toba w pojedynek na inteligencje. Nigdy nie atakuje bezbronnego.
    -chyba nie powinnam prosic abys zachowywal sie jak czlowiek. Wiem, ze nie umiesz udawac
    -nigdy nie zapominam twarzy ale dla ciebie moge zrobic wyjatek
    - powinienes oskarzyc swoj mozg o niewywiazywanie sie z obowiazkow
    - mow, mow, mow- zebym wiedziala, ze nie myslisz

    • Ala

      IMO trochę dziwaczne te riposty. Słabo. Podoba mi się jedynie o atakowaniu bezbronnego i może to z niewywiązywaniem się z obowiązków mózgu, jeśli powie się to odpowiednim tonem.

  • http://bi.gazeta.pl/im/1/10455/z10455401Q,Karol-Strasburger.jpg MISTRZ CIĘTEJ RIPOSTY

    to chyba pisał Karol Strasburger.

  • zarąbistygosc

    niezla ta strona

  • Omg…

    Nie kur… Lech Wałęsa + świetny artykuł :)

  • Przyszły_następca_tronu_mistrzów_ciępych_ripost

    Świetny i przydatny opis, bardzo fajnie się czyta i mam nadzieję, że mi pomoże ale bardzo często zdarza się nam sytuacja czegoś w stylu:

    A-

    B-

    A- Wooow, jaka riposta, pojechałeś!

    B- No i teraz co ja mam odpowiedzieć? Nadal dowalić jakiś tekst czy odpuścić ? :/

    • Jojo

      - No jacha, chcesz autograf?
      - Wpisz to jako wydarzenie z życia na fejsbooka.
      - Pojechłem, aż wszystkich przejechałem xd
      - Nie zapomnij powiedzieć o tym mamie, gdy spyta cię, co w szkole.

  • http://lehcyfer.blogspot.com/ Leszek Cyfer

    A– Wooow, jaka riposta, pojechałeś!

    B– Tak, wysłać ci pocztówkę?

    • Ala

      Dobre!

  • too cool for school

    BŁAGAM O POMOC!!
    Ktoś zadaje ci podchwytliwe pytanie czy się całowałaś i z kim i o inne szczegóły…
    Nie chcesz na te pytanie odpowiadać tylko chcesz rzucić jakąś ciętą ripostę, tylko pytanie… JAKĄ?

    • http://jakstacsiemistrzemcietejriposty alberta

      Zacznij na poczatek odpowiadac pytaniem na pytanie: „dlaczego chcesz wiedziec?” „do czego jest to ci potrzebne?””czy ja sie pytam o twoje osobiste sprawy?nie pamietam tego – wiec nie wtracaj sie w moje”. Jesli nie pomoze to juz na ostro „skoro jestes taka nie wyzyta i podniecasz sie cudzymi opowiesciami o przygodach milosnych to idz sie gdzies z jakims przespac albo daj ogloszenie w prasie -szukam faceta do lozka. Odwroc sie na piecie i odejdz. Zadnych szermierek slownych-pogubisz sie w nich. Pamietaj po kazdej riposcie odejdz z uniesiona glowa i zostaw dana osobe z jej wlasna odpowiedzia. Klocac sie nic nie wskorasz.

    • Ala

      Albo po prostu, stare ale jare: „A Ty co, książkę piszesz?”

  • lidia

    Dobry tekst . Jestem matką 5 -letniego chłopca . Kiedyś odbierając go z przedszkola Pani zwróciła mi uwagę ,że syn źle się zachowywał na zajęciach itp. Lekko podenerwowana całą sytuacją zaczęłam krzyczeć na dziecko . Z moich ust padło wtedy : ,, Ty Bałwanie jak możesz się tak zachowywać … na co Syn po chwili ciszy : Mam … mam śnieg na sobie ? Sama jesteś Bałwan !!! myślałam że pęknę ze śmiechu :)

    • usia

      Hahahaha ma pani swietnego synka ! padlam jak to przeczytalam ;))

    • ola

      nie wiem jak można zwrócic sie do dziecka ,,ty bałwanie”….

  • Karniwal

    Ja jestem w wieku 16 lat i z znajomym przeżyliśmy wiele przygód które najczęściej upokarzają mnie i zawsze gdy w szkole jesteśmy wyciąga te „śmieci”, przez co mi się emocje cisną na usta. „Weś wypie*dalaj!!!” zamiast tego co mógł bym mu odpowiedzieć?
    Bez względu na to czego dotyczy ta historia? xD
    Z góry dzięki za pomoc i Pozdrawiam :DD

    • http://legowski.info Michał Łęgowski

      Karniwal,

      przede wszystkim musisz zmienić myślenie. Nie skupiaj się na tym co inni mówią, nie próbuj bronić się na podobnym poziomie.

      Możesz na przykład powiedzieć komuś kto następnym razem wyciągnie sprawę ze „śmieci”, że rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce i dużo dzięki niej się nauczyłeś. Jesteś młody i dzięki temu zrozumiałeś sprawę ;) Proste.

      Nie tłumacz się, nie wkupuj się w łaski innych bo to jest toksyczne. Nie przejmuj się tym co mówią inni. Skup się na swoich wartościach i swojej osobie.

      Pozdrawiam ;)

    • Jojo

      Możesz zastosować technikę „To jest moja ulubiona historia”.

  • Ela

    Z tą pastą do butów – to chyba kiepski przykład. Obraża rozmówcę, a przecież to nie o to chodzi.
    Podoba mi się pomysł z ćwiczeniem z dialogiem wewnętrznym. Wypróbuję.
    Wg mnie jedna z najważniejszych rzeczy to właśnie to, żeby nie obrazić rozmówcy, nie zniżyć się do jego poziomu, tylko rozładować pewne napięcie (a przy okazji zwiększyć swoją popularność w grupie, ale to chyba efekt uboczny).
    Dziękuję za artykuł, pozdrawiam Autora i Czytelników (:

  • Paweł

    Widzę kilka ciekawych porad:) Zauważyłem, że najlepsze riposty wychodzą mi gdy jestem wyluzowany, a konkretniej gdy nie zdążę się zestresować… Ostatnio miała miejsce taka sytuacja. Siedzieliśmy sobie na grillu u kumpla i koło północy trzeba było wyskoczyć po piwka na stację benzynową. Byliśmy już trochę mało rozgaranięci i ustawiliśmy się w jednej kolejce, a kasy były dwie co nie spodobało się sprzedawcom. Widać było od razu, że im przeszkadzaliśmy(było u nich dwóch znajomych z którymi gawędzili). Wypowiadali się z wyraźnym przekąsem i wyższością.

    kasjer-Zapraszam także do drugiej kasy bo obydwie są otwarte(powiedział to złośliwie i z przekąsem:)

    Jako pierwszy podszedłem do drugiej kasy, postawiłem piwo na ladzie i zabrałem się za szukanie pieniędzy i zapomniałem się przywitać. Jak już mówiłem byłem nierozgarnięty (czyt.lekko wstawiony).

    kasjerka również zirytowana faktem, że nie wiedzieliśmy o drugiej kasie poinstruowała mnie gdzie ta kasa się znajduje z wyraźnym przekąsem po czym powiedziała
    – Dzień dobry
    (znów ten przekąs! Że tak to nazwę:p miłe to nie było:)

    Ja- Dobry wieczór.

    Po tym jak to powiedziałem kasjerkę na chwilę zamurowało:) sprzedawcy spojrzeli na siebie, rozległ się dźwięk „aaa” i od razu z toksycznych zmienili się na zabawnych i miłych:) Było to tylko jedno słowo celujące w słaby punkt. Dało mi to dużo satysfakcji:)

    • usia

      niby banal ale dobre i na miejscu jesli powiemy to w adekwatny sposob do sytuacji ;)

  • Sabina

    Jan Himilsbach założył się z kolegami w knajpie. Podchodzi do stolika Magdaleny Samozwaniec (chyba o nią chodziło) i mówi. Jan: „Ty kurwo!”
    A ona na to.
    Magda: „Janku, Janku. Takiego komplementu jeszcze nie słyszałam.

  • Veganka

    - Ty chora psychicznie jesteś (mój kat mąż wpierał mi to przez kilka lat) w końcu odważyłam się na ripostę:
    - przypadki choroby psychicznej występowały w Twojej rodzinie (jego matka chorowała na schizofrenię)

    - Głupia, pierdolnięta w mózg
    - Staje Ci jak mnie wyzywasz?

    • rtrdtdrt

      Takiemu to nie riposta ale coś takiego jak WYNY z domu sie nalezy a nie robic z siebie ofiare czy mistrza riposty.

  • karen

    Moje małżeństwo to częste przekomarzanie się. Ja zrezygnowałam z ripost dawno temu, bo potrafię być bardzo złośliwa. Dorosłam do tego, żeby nie ranić czyichś uczuć. Mój mąż jednak się rozbuchał. Ostatnimi czasy stał się bardzo pewny siebie, niestety czasem wychodzi z niego brak tego czegoś… Bywa prostacki….Nie jest to ważne. W każdym razie, jak ograniczyłam swoje riposty, straciłam „pozycję” i przestałam sobie radzić w różnych sytuacjach. Opracowałam sobie jednak kilka ripost. Jedna z nich to ” TEŻ CIĘ KOCHAM”
    Generalnie nie ruszają mnie jego żartobliwe zaczepki słowne ( i nie tylko), bo taki ma styl. ale czasem mam dość, bo wszystko ma swoje granice. Dziś na plaży śmiałyśmy się z moją córką z moich boczków. Ja mówiłam, że to są LOVE HANGERS itd… Mój mąż włączył się i też się zaczął śmiać – zrobiło mi się nieprzyjemnie, bo nie było to radosne przekomarzanie , wiec powiedziałam:
    - Wiesz, ja mogę schudnąć, ale ty już nie urośniesz (jest niższy od mnie, a ja jestem wysoką, bardzo atrakcyjną kobietą)
    PRZESTAŁ SIĘ ŚMIAĆ … i dobrze, bo do Adonisów nie należy – wręcz przeciwnie ( a miewa tendencje do gwiazdorzenia – dodam, że tylko i wyłącznie w naszych czterech ścianach…)

    • Ala

      Właśnie, takie hasło jest idealne. Jestem przy tuszy i zawsze chowam się w sobie jak ktoś mnie wyzwie, ostatnio miałam taką sytuację w klubie… A wystarczyłoby powiedzieć prawie to samo co Ty, a ściślej: „Wiesz, ja mogę schudnąć, ale Tobie już nie urośnie.” wiadomo co. :) Czuły męski punkt.

  • misiek

    a jakbyście zareagowali w takiej sytuacji: stoję w kolejce żeby coś kupić gdy jest moja kolej słyszę za plecami ” to nie koncert życzeń, pośpiesz się” gdy się odwracam widzę kolesia którego znam tyko z widzenia, a kiedyś miałem z nim małe spiecie. co byście odpowiedzieli?

    • EarthForever

      „to nie koncert życzeń tylko moda na sukces, szanowny pan musi poczekać na kolejny odcinek w którym zapłacę”

      Może być? :P

    • Jojo

      „To dziwne, że to nie koncert, bo słyszę jakąś trąbę nad uchem.”

      „Jak nie koncert życzeń, skoro sam życzysz sobie, żebym się pospieszył”

      „To właśnie istny koncert życzeń – lista zakupów spisanych przez moją żonę”

      „Pospieszyć się? Jeszcze nikt nie pobił rekordu w robieniu zakupów na szybkość”

      Może byk?

    • bea

      pierwsze dwa są ok

    • anonim

      Spokojnie, wódki Panu nie wykupię

    • fsdfasdf

      Koncertowo to pan powiedział, a teraz proszę czekać cierpliwie aż zrobię zakupy.

  • Proks

    Jojo: genialne :D

  • Girl

    Mam 14 lat. Kilka razy miałam sytuację, że koledzy się śmiali, ze mnie, mówiąc:
    -Ale płaska decha.
    lub
    -Tobą chleb można smarować.
    Chciałabym umieć coś odpowiedzieć, ale riposty są moją słabą stroną. Co wy byście odpowiedzieli?

    • Jojo

      „Tobą chleb można smarować.”
      -To pewnie przez moją maślaną cerę.
      -Lepszy mój chleb niż twoje suchary.
      - Dziękuję. Niebywale pochlebny komplement (rozgadujesz się jaki to miły komplement, jak to dobrze jest być rozsmarowywalną).
      - Oczywiście, w przyszłości założę firmę „Basia” (twoje imie) – najlepsze smarowidło w mieście.
      - Oj, nie nie, nie każdy może (tajemnicza mina).

      Niektóre bardziej suche, inne mniej. Ale chodzi o to, byś nabrała dystansu ;). I nie wiem czy przeciwnik, co w ten sposób wyzywa, coś skuma, nawet jeśli sypniesz świetną ripostą.

    • bea

      Ta jest najlepsza:

      Lepszy mój chleb niż twoje suchary

    • kark

      jeszcze lepsze:
      Lepszy mój chleb niż twój stary

    • Capri

      Odpowiedz:
      - Mnie przynajmniej nic nie przeszkadza w uprawianiu plankingu (taka pseudo-dyscyplina sportu), bo was to może coś jednak uciskać (spoglądając nieco niżej). ;)

    • fsadfsdf

      Płaska decha? Zapewne masz na myśli swoje spodnie.

  • Proks

    Pamietam kiedys sytuacje, w ktorej siedzielismy z kolegami jak to zwykle na dworze i w naszej rozmowie jeden z nas zarzucal drugiemu cos w kwestii higieny osobistej. W pewnym momencie powiedzial: no, do mnie przynajmniej nie zlatuja sie muchy! Na to drugi: bo to sa muszki owocówki, one do gów*a nie leca ;)

  • Kacper

    -Jesteś bystry jak woda z kibla
    -Wystarczająco bystry by cię splukac
    Cała klasa w śmiech, a dreczyciel zbity z tropu !

  • paulina

    Stoję sobie na peronie i rozmawiam z koleżanką. Podchodzi do nas dwóch kolesi, tak z 18, 19 lat i pytają nas:
    - Czy Panie palą?
    - Niestety, nie – odpowiadam grzecznie i spokojnie. Jednak panowie się nie poddają, wyraźnie rozbawieni.
    - Nie? A dlaczego panie Panie nie palą? Bo to niezdrowe? A może jednak Panie palą i poczęstują nas papierosem? Naprawdę panie nie palą?
    Koleżanka śmieje się nerwowo i zapewnia, że gdybyśmy miały papierosy, to byśmy ich poczęstowały, ja zaczynam się denerwować tym ich natręctwem, aż w końcu mówię:
    - No dobrze, może trochę panów oszukałyśmy. Tak naprawdę palimy, ale nie papierosy – tutaj robię przerwę i patrzę na nich z szelmowskim uśmieszkiem, oni zbici z tropu – a że tego, co palimy, lepiej nie nosić przy sobie – mówię dalej – no to sami panowie rozumieją, że też niestety nie możemy panów poczęstować.

  • grepolisowiec

    Witam, pochodzę z innego kraju, przez moją multi kulturowość jestem nieźle pokręcony.
    Otóż, przepadłem w trzeciej klasie gimnazjum, poprzednia klasa była jakaś sztywna, a może zbyt arogancka, lub też nastawiona na serio, aczkolwiek jestem dość asertywną osobą i łatwo nawiązuje kontakty.
    A zatem w następnej klasie po pierwszym semestrze, nie wiem co się stało, stało, ale rzucałem tekstami na prawo i lewo, nawet z chęcią chodziłem do szkoły, aby się trochę pośmiać.
    Koledzy czekali na moje odpowiedzi, konwersacji z nauczycielami, na to jak wychodzę z trudnych sytuacji z zapartym tchem. Skączyło się na tym, że cokolwiek powiedziałem to mieliśmy nawet do 20 minut z lekcji:)
    Nie pamiętam moich odpowiedzi, czy też wykręty, nie skupiałem się nad tym, często słyszałem w kierunku do mojej osoby, że jestem mistrzem riposty.
    A przyznam się, że dopiero teraz wpisałem w googlu „riposta”, żeby się dowiedzieć co to w ogóle znaczy.
    Nie uważam się za inteligenta, nie jestem kujonem, Jąkam się, a i tak wszyscy czekali na moje komentarze.
    Co myślicie, czy byłem błaznem , czy koledzy mieli nadzieję że będą mieli ulgę przeze mnie na lekcji? zawsze broniłem innych od wstrętnych nauczycieli, często obronną ręką, z nauczycielami rozmawiam na równi.
    Proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam obcokrajowiec

  • ayla

    Panie Michale, czytałam już kilka Pańskich tekstów, przyznaję bardzo ciekawych, ale razi mnie wciąż pojawiający się błąd ortograficzny – „być wstanie”. Poprawnie piszemy „być w stanie” :) Przepraszam, ale musiałam to napisać, mam nadzieję, że się Pan nie gniewa :)

  • bubek

    Jedna z konwersacji, o których dane mi było usłyszeć z drugiej ręki. Jednak pomimo, iż nie byłam nawet świadkiem, padłam wyobrażając sobie miny słuchaczy.
    Rozmowa dotyczyła tej samej dziewczyny, byłej partnerki jednego z rozmówców, a drugiego obecnej.
    - Widzę, że lubisz dokańczać to, co zacząłem. Chcesz moje nadgryzione jabłko?
    - Pewnie, szkoda, by przez ciebie miał się zmarnować się taki piękny owoc.

  • Piotr

    I oto Polska Nasza właśnie, dop… bliźniemu bo inaczej Cię nie polubią i będziesz nikim :) dobrze że mieszkam już poza Polską i nie mam takich problemów.

  • Ja.

    Aha i nie mówcie „Wcale nie jestem gruby” tylko mówcie coś w style „Ja jestem gruby a Ty..”

  • paweł

    mój synek ma siedem lat ale od małego jest mistrzem ciętej riposty. kiedyś podjechałem z żoną po niego do przedszkola, była to śnieżna zima, spieszyliśmy się gdzieś, żona weszła do przedszkola i zaraz z nim przyszła, on wsiadając do samochodu i na moje pytanie ,,co słychać synek” odpowiedział z powagą ,,a nic, …szkoda że nie mam butów”…czasem najprostsze odpowiedzi są najtrafniejszą ripostą.

  • anulka

    hej ;) mam wredną ciocię i kuzynkę… szczerze, to nie lubię do nich chodzić, ale okoliczności czasem tego wymagają, bo mieszkamy w tym samym budynku. Zawsze jak nie chcę się na coś zgodzić bądź nie mam ochoty, mówią, że jestem dziwak. Co im powiedzieć ? Albo kuzynka chce, abym poszła z nia na impreze (zawsze mnie wyśmiewa przy ludziach), a ja mówię, że nie mam ochoty. To ona na to: idź Ty dziwaku. Co jej odpowiedzieć ?

  • Kasia

    ha ha ha… niektóre opisane sytuacje świetne ;-) Ja się przyznam, że jestem dość dobra w bardzo ciętej ripoście, ale nigdy nie jestem wulgarna…nic z tych rzeczy ;-) a wzięło się to stąd, że często w domu niestety mamy inne zdania i tak w zdenerwowaniu, wściekłości nie biliśmy się aby się wyładować, tylko czyniliśmy najohydniejsze aluzje, bardzo trafnie sobie odpowiadaliśmy, parafrazowaliśmy wcześniejszą wypowiedź… szczególnie z ojcem miałam na pieńku w młodości i bardzo sobie docinaliśmy, a ojcu raczej nie można docinać nie na poziomie, musi być grzecznie, ale żeby zabolało ;-) no i tak się wyszkoliłam, że nie tracę zimnej krwi tylko natychmiast odpowiadam, to jest dla mnie proste jak drut. Za to nie umiem normalnie z kimś rozmawiać…umiem tylko żartować, docinać, ripostować…więc ma to swoje wady, umiem to co wypraktykowałam sobie…ćwiczenie czyni mistrza, nie było to nigdy zamierzone ćwiczenie raczej z konieczności i uważam szczerze, że gdyby nie moja rodzina to bym się tego nie nauczyła, bo niewiele osób potrafi…

  • kangurek

    a co byście odpwowiedzieli na zaczepki odnosnie wagi i figury.
    Zaczne moze tak :
    jestem szczupla, 165cm ,co prawda mam boczki, i lekki brzuszek niewysportowany ale rozmiar 36-38 to moje ciuszki.
    Moj facet zwaraca bardzo uwage na szczuple kobiety, najlepiej jak bym wygladala jak kobieta z magazynu woga, idelana bez rozstępów, popekanych naczynek na nogach ,nie za duzy biust ,wysportowany brzuch i jedrene posladki … ciagle tylko przylgada sie wygladowi innych kobiet, nawet krytykuje do mnie moje kolezanki mowiac : ale tej to sie przytylo, ale ona grubawa, ta to ma dopiero brzuch, ale ona wielka …
    denerwuje mnie to strasznie, bo przeciez nie kazdy musi wygladac jak z top model !!! przeciez ludzie maja wazniejsze problemy … szczerze , nie umiem bronic tego teamtu ,a juz nie w swoim przypadku ,gdzie ja naprawde jestem szczupla a ten do mnie : ” widze ćwiczenia z Chodakwoaską juz sie skonczyły” albo ” ooo słomiany zapał był, ” albo pyta co 2 dzien ” cwiczyłas dzisiaj ? ”

    chodzi o to ze ja jak cwicze,biegam to dla siebie a nie dla kogos i tak mu tez mowie ze to moja sprawa co robie i kiedy i by sie odczepil ,ale robie to z nerwami, a chcialabym to powiedziec glosno stanowoczo i by juz dal mi spokuj … i dotyczy to tez powrotu do sportu, kiedy juz zaczne sobie cwiczyc to tez slysze komentarze ” ooo i co ile tak 2 dni ” albo ” ale po co jak teraz 2 tyogdnie nie bedziesz cwiczyła ”
    no i najgorsze : ” ooo sadełko nie znikneło ,ale jak ma słomiany zapał to tak jest”
    „brzuch nadal masz, nic nie chudniesz”, ale ja naprawde jestem szczupla !!!! ciagle wprwoadza diety i co 5 min slysze ze jem slodycze, ze ja to zdrowo nie umiem sie odzywiac ,prosze najdzcie riposte któr go raz na zawsze powali z nóg !!! cos co by mu poszlo w piety a jak by z czasem poworcil do tematu bym mogla uzyc to znowu i znowu :D

    dodam ze jest wysoki ,zajął sie teraz sam sportem ,ciagle zwraca uwagę na zdrowe jedzenie, jak mowie ze jadłam dzisiaj np tylko sienadanie i banana, ze jestem glodna to slysze ze i tak nic nie schudlam ,ze nadal mam sadełko, ze co z tego ze mało jem jak mi to nic nie daje
    Reaguje wsciekloscia i agresja, bo nie umiem znalesc cietej riposty

  • Mistrzyni Wachlarza

    U mnie trochę marnie z ripostami…
    Miałam koleżankę która cały czas się przechwalała.
    Pewnego dnia na pikniku, ona mówi:
    „Ja chodzę tydzień na karate a już mam czarny pas, a Moli też chodzi tydzień i ma biała a ma takie same umiejętności jak ja”
    To ja do niej:
    „Czy jak zawiąże Ci tym pasem oczy to nauczyć się rozróżniać kolory?”