Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

Niecierpliwy mózg

23

Photo by My Buffo

Stoisz na przejściu dla pieszych i wciskasz guzik umieszczony na słupie od świateł. Czekasz. Wciąż czerwone… Wciskasz guzik jeszcze raz, trochę mocniej. Nadal zero reakcji, jaskrawa czerwień bije Ci w oczy. Wciskasz guzik ponownie, tym razem trzymając wciśnięty przez kilka sekund…

Po co? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, czy to w ogóle ma sens? Maltretowanie przycisków na pasach lub guzików od windy to powszechna praktyka, która w ciekawy sposób tłumaczy pewien aspekt działania naszego mózgu. Jeśli chcesz się dowiedzieć jaki to mechanizm przy okazji poznając korzyści jakie płyną z tej wiedzy, czytaj dalej.

 

Sam wielokrotnie przyłapałem się na tym, że spiesząc się gdzieś próbowałem „zmusić” zielone światło do włączenia się poprzez usilne duszenie przycisku na przejściu dla pieszych. To samo tyczy się oczywiście windy. Gdy nie przyjeżdżała, niejednokrotnie zdarzyło mi się naprawdę mocno wciskać przycisk w jakiś dziwny sposób wierząc, że to przyspieszy jej przyjazd.

Jednak czy rzeczywiście kilkakrotne, mocniejsze oraz dłuższe wciskanie takich przycisków cokolwiek daje?

Oczywiście, że nie! Zielone światło nie wskoczy ani sekundę wcześniej, nawet jak wciśniesz przycisk tysiąc jeden razy. Winda nie dostanie turbo przyspieszenia, nawet jak przytrzymasz guzik przez pół minuty bez przerwy.

I nie jest to nic specjalnie odkrywczego – duża większość z nas doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Przecież tego typu elektroniczne urządzenia to systemy dwójkowe. Albo guzik jest wciśnięty, albo nie. Wystarczy delikatne wduszenie przycisku, a urządzenie otrzymuje impuls. Światła wtedy wiedzą, że mają zmienić się na zielone bo ktoś stoi na pasach, a winda wie, że ma skierować się na odpowiednie piętro. Żadne dodatkowe wciskanie nie wzmocni tego sygnału.

 

Sekret niecierpliwego mózgu

Photo by Chris Campbell

Dlaczego więc, mimo tego że w znakomitej większości jesteśmy tego świadomi, tak często molestujemy wszelkie tego typu guziki i przyciski?

 

Otóż przyczyna jest bardzo prosta. Dokonujemy podświadomej projekcji jednej z zasad działania naszego mózgu na przedmioty martwe.

Zasada brzmi – im silniejszy bodziec, tym silniejsza/szybsza reakcja. Taki mechanizm działa świetnie w praktycznie każdym aspekcie działalności naszego organizmu.

 

Aby to sprawdzić, wystarczy zrobić bardzo prosty eksperyment. Trzeba posadzić kogoś przed ekranem komputera i powiedzieć mu, aby wcisnął przycisk gdy tylko zobaczy błysk na ekranie. Okazuje się, że reakcja jest znacznie szybsza gdy błysk światła będzie jaśniejszy. Gdybyśmy działali jak windy, jasność światła nie miałaby wpływu na szybkość reakcji.

W praktyce widoczne jest to na przykład w sytuacji, w której jedziemy samochodem. Im bardziej wyraźne i jaskrawe są światła stopu, tym silniej naciskamy hamulec. Podobnie dzieje się w przypadku bodźców związanych ze zmysłem słuchu. W końcu im głośniejszy usłyszymy krzyk, tym silniejsza będzie reakcja lęku.

Niestety windy i systemy zainstalowane na pasach dla pieszych są skonstruowane w ten sposób, że albo jest bodziec, albo go nie ma. Nasze usilne wduszanie, przyciskanie i przytrzymywanie guzików na nic się tutaj zda.

 

Jaka w takim razie płynie dla Ciebie korzyść z powyższej wiedzy? Bardzo prosta i jakże przyjemna – teraz już nie musisz całej swojej uwagi skupiać na jednym przycisku, siłą fizyczną oraz siłą woli próbując przyspieszyć to, czego przyspieszyć się nie da.

Zamiast tego poćwicz swoją cierpliwość. Jej brak polegał na tym, że tworzyłeś „lepszy” obraz rzeczywistości, w której szybciej dostajesz się do jakiegoś miejsca. Gdy ta wizja się nie spełniała, Twoje ciało tworzyło napięcie zwane niecierpliwością.

Możesz wziąć głęboki oddech, odprężyć się i pomyśleć o czymś przyjemnym. Ćwicz akceptowanie rzeczywistości, która ma miejsce i pozwól windzie przyjechać w swoim czasie, a zielonemu ludkowi na pasach pojawić się w najbardziej do tego odpowiednim momencie :)

Zostaw komentarz

  • a propos systemów dwójkowych – komputery ;) Często z uśmiechem na twarzy obserwuję akcje, kiedy komuś przywiesi się komputer i klika jeszcze dwa razy, potem jeszcze cztery, później jeszcze dwa i tak dalej…

    Przecież komputer już odebrał komunikat i musi go po prostu przetrawić, więc te dodatkowe kliknięcie jeszcze bardziej go „przymulają” ;)

    Widząc to pytam – myślisz, że to przyśpieszy tą operację? Na co z reguły pada odpowiedź: no nie, ale… (i jakieś wytłumaczenie „racjonalne” słyszę ;)

  • adrianouno

    Odnośnie czerwonych świateł – kiedyś dyskutowaliśmy z kolegą na temat powrotu np. z pracy do domu samochodem. Człowiek ciśnie gdzie się da 80km/h (albo więcej), przelatuje w ostatniej chwili na pomarańczowym – tylko trzeba sobie zadać pytanie – „po co?”. Na dystansie 3-4km (w moim przypadki) będzie 1-2 minuty wcześniej w domu? Czy to jest tego warte? Kosmiczne zużycie paliwa, ryzyko wypadku, dostania mandatu – dla 2 minut?! Pozdrawiam wszystkich niecierpliwych.

  • Corvax

    Czy wg was na takiej samej zasadzie właściwie każdy wypatruje autobusu zgodnie ze starą ludową zasadą, że im mocniej wypatrywany tym szybciej przyjedzie?;)

  • szoz

    @adrianouno
    Nie koniecznie związane jest to z niecierpliwością. Ja jeżdżę szybko bo to lubię a i zużycie paliwa nie jest takie kosmiczne (z 30% większe).

  • Marcin89

    Powolna jazda samochodem jest strasznie nużąca i ciągnie się strasznie. Jeśli nie widzimy żadnych przeszkód to można przyśpieszyć.

    Jednak ryzykować nie ma po co.

    Przez tą 1 bądź 2 minuty nic wielkiego nie zrobisz, chyba że ratujesz komuś życie…

  • Mihau

    Można być człowiekiem cierpliwym, a można być w pewien dzień po prostu zdenerwowanym. Niecierpliwość w takich typu sytuacjach zazwyczaj ma swoje jakieś uprzednie korzenie, a uderzenie z kopniaka przycisku od windy gdy się spieszymy rozładowuje emocje, które posiadamy. – Jak dla mnie lepiej od czasu do czasu wyładować się niż dusić w sobie złość, i nazywać to „ćwiczeniem cierpliwości”.

  • Mystic

    Nigdy mi się chyba nie zdarzyło wciskać wiele razy czy przytrzymywać przycisk windy/świateł – nawet do głowy by mi nie przyszło, że inni tak robią. Rzeczywiście bez sensu…

  • Andrzej

    ja znowu mam coś takiego, że jak za późno wstanę i spieszę się do pracy samochodem to czas płynie strasznie szybko. Natomiast, gdy wyjechałem za wcześnie i nie chcę być w pracy przed czasem, to nie mogę się nadziwić, że ten czas tak wolno płynie….

    To niebywałe, jak w człowieku może się zmieniać poczucie czasu…

  • Paweł „Kozioł” Kozłowski

    Michale, znów spadłeś mi z nieba ze swoim artykułem. :)

    Niecierpliwość to jeden z najbardziej zabójczych dla pozytywnych relacji międzyludzkich czynników. Jako ich pasjonat, sam przekonałem się, że w moim wypadku powoduje nieufność i jakoby tworzy różne historie w głowie, jakimi umysł próbuje zatkać dziury, których nie wypełniły fakty.

    Zamiast tego, ostatnio spokojnie czekam. To nie jest łatwe przy tym, czym karmiłem się przez długie lata, ale w końcu warto pracować nad egotyzmem, a jeśli jego przyczyna będzie się mimo to czasem odzywać, to warto zrobić reset.

    Dzięki raz jeszcze. :)

  • Z tym wielokrotnym naciskaniem jest jeszcze tak: my, jako ludzie ciągle jeszcze nie ufamy w pełni urządzeniom i maszynom. Wciskając przycisk przywołujący windę zakładamy, że on zadziała. Ale jeżeli winda nie przyjeżdża przez chwilę, to podświadomie łączymy to ze zdarzeniem, że ten przycisk się zepsuł – „pewnie co prawda kontrolka się zaświeciła, ale informacja nie poszła od mechanizmu windy i kabina nie przyjedzie; więc nacisnę jeszcze raz”. Tak samo przecież działaliśmy jeszcze za czasów telefonów z „widełkami” – jak połączenie zostało przerwane naciskaliśmy wielokrotnie na te widełki z nadzieją, że połączenie zostanie przywrócone.

  • Tomcio

    Ja np. lubie nacisnac przycisk na przejsciu (juz wlaczony) od tak, dla zabawy :D

    Szczegolnie w momentach, gdy mi sie nigdy nie spieszy :)

  • Umysł jest szalony. Najlepsza recepta na adekwatne zachowanie to umiejętność kontrolowania mózgu. A co najważniejsze umiejętność utrzymywania umysłu w spokoju.

    Umiejętność nie-myślenia to najlepsza umiejętność jaka może się przytrafić człowiekowi. Jeżeli jesteś zainteresowany tym by posiąść tą umiejętność obejrzyj filmy Eckharta Tolle umieszczone tutaj:

    http://uzdrawiam.wordpress.com/2010/11/01/eckhart-tolle-about-meditation/

  • Dość specyficzny wpis i chyba za bardzo wydumany, bo niewielka nauka płynie z przykładu niecierpliwości związanej z wciskaniem przycisków. Wniosek dotyczący źródła takiego zachowania prawdopodobnie właściwy, ale nie jest to aż tak powszechne. Częściej występuje wtedy, gdy brak jest kontrolek informujących o reakcji urządzenia. Na przykład na przejściu – nie wiemy wtedy, czy ktoś już nacisnął przycisk.

    Ja mam inne spostrzeżenie – czasem ludzie podchodzą do takiego przejścia i czekają na zielone. Stoją, stoją, stoją i nic się nie dzieje… Zirytowani w końcu przechodzą na czerwonym, bo światła „się zepsuły”. A wystarczyło nacisnąć przycisk… :p

    Pozdrawiam!

  • M

    A to ciekawe. Ja nie mam podobnego nawyku.

  • JESTEM CZŁOWIEKIEM BLOG!

    Umysł jest bardzo niecierpliwy wtedy gdy brak nam przestrzeni. Przestrzeń jest to całkowita pustka w myśleniu i działaniu. Gdy nauczysz się tego nie będzie dla Ciebie problemem spędzanie czasu siedząc w miejscu i nic nie robiąc.

  • Anka

    Zabawne. Ja nie praktykuję nawyku z windą, ale przycisk na światłach – jak najbardziej, nawet milion razy.

  • Emka

    nie rozumiem, można jaśniej? :)