Jaki jest sens życia?

Sens życia

Jaki jest sens życia?

Jaka jest Twoja odpowiedź na to pytanie?

Napisz komentarz

  • Lk_hc

    Ostatnio zdałem sobie sprawę że umrę.
    Tak moi drodzy - to się wydaje oczywiste przemyślenie, ale czy samo to zdanie was trochę nie tąpnęło? Pomyśleliście sobie - chory? - normalny odruch: otóż mam dla tego odruchu pewną prawdę przekażcie mu ją: wszyscy umrzemy niezależnie od tego czy zachorujemy czy nie - spróbujcie kiedyś sobie to tak NA PRAWDĘ uświadomić - to potrafi zmienić człowieka. I po tym najczęściej pojawia się właśnie to pytanie z góry :-)

  • Łukasz

    Sensem życia jest dla mnie postępowanie z miłością w stosunku do Boga, samego siebie i drugiego człowieka. Wierzę że po śmierci czeka na nas miejsce wolne od wszelkich cierpień, i pełne nieskończonego szczęścia. Wierzę że to czy dostaniemy się tam zależy od tego jak bardzo nauczyliśmy się kochać tu na Ziemi. W skrócie: sensem życia jest Miłość.

    • Anonim

      Nie rozumiem ,co znaczy nieskończone szczęście?
      Coś co się nie kończy.bez końca.OK?
      Szczęście.Co to jest? Wysoki poziom serotoniny,dopaminy,
      czy też innch transmiterów. Biochemia się kłania!

  • Maciek

    Pytanie z góry zakłada, że ten sens istnieje.
    Kto ten sens ustala? Po co?

    Raczej nie żadna siła wyższa. Jest taka piosenka Jacka Kleyffa, Huśtawki:
    A CZY PRZYRODA KOLEBKA
    MYŚLAŁA KIEDYŚ DOKŁADNIE
    PO CO JEJ WIELKIE MAMUTY,
    ANI WYGLĄDA TO ŁADNIE,
    ANI Z NICH SKÓRA NA BUTY
    NIE MA CO PYTAĆ KOLEDZY, ROBIŁA I TAK JEJ WYSZŁO
    NIKT NIE WYMYŚLAŁ SPECJALNIE
    TEGO W CZYM ŻYĆ NAM PRZYSZŁO
    UPRZEDZAM O TYM LOJALNIE

    Natomiast, jeżeli ów sens ustalam sam, to mogę to robić z dwóch pobudek.
    1. Dla poczucia bezpieczeństwa wynikającego z domniemanego zrozumienia natury rzeczywistości. Moim zdaniem to droga donikąd.
    2. Jako drogowskaz wskazujący, w którym kierunku warto iść przez życie. Odpowiedź, którą mógłbym nazwać swoją, jest po angielsku :)
    - Live
    - Grow
    - Create
    - Share

  • Lk_hc

    @maciek Ja automatem odebrałem to pytanie w sensie 2. opcji końca twojej wypowiedzi. Piosenka, którą przytoczyłeś mówi raczej o sensie stworzenia, rzeczywistości - w znaczeniu ogólnym.

  • Angel

    Dla mnie sensem życia jest radość, robienie tego co sprawia mi frajdę a przede wszystkim miłość.
    Uważam ,że " ŻYCIE NIE JEST STACJĄ PRZEZNACZENIA , JEST SPOSOBEM PODRÓŻOWANIA." Jest wielką przygodą w której każdy z nas odnajduje sens własnego życia.
    "Carpe diem" to jest moje życiowe motto:). Myślę że każdy z nas powinien cieszyć się z chwili obecnej i nie wybiegać za bardzo w przyszłość. Liczy się to co jest teraz,sensem jest radość z chwili obecnej.

    • Shinigami

      Angel dziękuje ci twoja wypowiedź pomogła mi, a jednocześnie twoja wypowiedź pomogła mi w zadaniu domowym dziękuje ci

  • Angel

    A według Ciebie Michale jaki jest sens życia???

  • dot

    OK, to tylko słowa, ale czy naprawdę tak postępujecie, czy żyjecie zgodnie z tą ideą, czy to tylko piękna poezja ? ... żyć w miłości, po czym stoimy w korku ii ryczymy KU*** jedź dzi**u . :)

  • Rafi

    Dla mnie sensem życia jest osiągnąć sukces przede wszystkim w życiu prywatnym tj. założyć rodzinę :)

  • Mi

    Sens życia każdy sam sobie definiuje... Dla jednego jest to sukces, dla drugiego rodzina,... a dla tego, kto twierdzi że nie ma sensu życia, to (jeszcze) go nie znalazł...

    Sens mojego życia, to wydobyć z siebie to co najlepsze i pozostawić coś dobrego na tym świecie... :)

  • Lk_hc

    A jak ktoś wewnętrznie bardzo chce mieć cel w życiu a nie może go znaleźć?

  • Kasia

    Sens życia w każdym okresie jest trochę inny w szczegółach, ale zawsze jest to dążenie do osiągnięcia spełnienia, radości.
    Fakt, że nie zawsze w 100% się udaje ale zawsze jeszcze jest jakaś przyszłość przed nami :)

  • MaG

    Ale tak ogólnie czy chodzi o moje życie? Bo moje jest zupełnie bez sensu :(.

  • Nie uważam, żeby jakikolwiek sens istniał. Koniec, kropka.

  • heavygunner

    Sensem życia jest według mnie nauka, rozwój w stronę dobrej strony, zwanej przez niektórych miłością ;).

  • Julia

    Sami nadajemy sens swojemu życiu. Dla jednych jest to miłośc, dla innych miłość, a dla innych miłość:)
    Dla niektórych sensem życia, jest poszukiwanie sensu życia samo w sobie. Dla mnie absolutnie jest to Miłość, tak, też kiedyś mówiłam, że ona nie istnieje, ale jak już się pojawi, to potrafi nieźle namieszać;)

  • stev1989

    Sens życia...

    Czuć sens życia >
    > mieć chęć do życia >
    > odnaleźć szczęście w tym co się robi, lub zacząć robić coś co da to szczęście >
    > szczęście = indywidualna/uniwersalna (?) umiejętność

    Takie jest moje rozumowanie. I tutaj wnioskując można się kłócić:

    1. Odpowiedź jest względna i inna dla każdego.
    2. Odpowiedź jest jedna. Samo życie i radość z niego.

    PS> Ciekaw jestem odpowiedzi założyciela tematu, który widać zmienił forme przekazu;)

  • hirako10

    Sens życia nie istnieje. To my mu go nadajemy. Jeśli uważamy, że coś jest tego warte to tak dla nas jest. A w końcu nasze zdanie na temat nas samych jest w gruncie rzeczy najważniejsze.
    Czyli dla przykładu powiem, że osoba uważająca, iż pełni jakąś ważną "misję" na tym świecie lub, że jest tu z innego "ważnego" powodu to tak jest. Ale osoba, która twierdzi odwrotnie, że jest tu bez sensu również ma rację, bo w istocie taka jest prawda.

  • Mihau

    Dla mnie sensem życia jest miłość, rodzina i własne wartości.

    "Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia." - Albert Einstein

  • stev1989 - Nie zmieniłem formy przekazu. Tutaj to Wy przekazujecie :) Na tym polega zamysł tego wpisu. Ja chętnie podzielę się moim spojrzeniem na kwestię sensu życia, ale umówmy się, że zrobię to jak pojawi się tutaj co najmniej 30 komentarzy :)

    Dzięki wszystkim za ciekawe odpowiedzi i czekam na kolejne!

  • Z technicznego punktu widzenia spłodzić potomstwo.

    Każdy indywidualnie wyznacza sobie SWÓJ sens życia. Moim jest sama przyjemność z życia i wszystko co robię jest z tym związane.

  • Daniolol

    Bycie szczęśliwym :). Dla każdego będzie znaczyło to co innego ale chyba każdy tego pragnie, prawda ?

  • kuba

    Na to pytanie nie ma jednej sensownej odpowiedzi; ilu ludzi, tyle sensów życia.

  • Życie zasadniczo nie ma sensu - kończy się śmiercią po której nic nie zostaje. Bezsens :) A skoro tak, to warto sprawić, żeby przeżyć je jak najfajniej.

    PS: Byłem w 4 klasie podstawówki, gdy to odkryłem :D

  • Sens życia to po prostu żyć ;)

  • Marcin

    A ja nie zastanawiam się nad nim, wierzę że jest, albo i go nie ma. Żyje mi się dobrze, jestem szczęśliwy, nie szukam go, jeżeli istnieje to tak czy siak działa na mnie. I nie potrzebuję wiedzieć czym jest.

  • mikolaj

    Uważam, że każdy odgrywa jakąś inną rolę na tym świecie i powinien ją sam odkryć, ponieważ właśnie taki jest dla mnie "sens życia".

  • Martin

    Jakie są ufoludki? Nie wiem bo.. bo nie wiadomo czy istnieją.

    Pytanie "Jaki jest sens życia" zakłada, że jest jakiś sens. A skąd masz pewnosć, że jest?

    Jestem szczęśliwy

  • Sens życia? Zanim odpowiem może coś takiego:

    Testuj swoje możliwości!
    Czerp radość z tego, że coś cię zaskakuje, pozwala się realizować, lub jest po prostu osiągalne. Poczuj ten potencjał możliwości.

    Jak ktoś cię wtedy spyta o sens życia, wzruszysz ramionami i uśmiechniesz się, bo po co się przejmować takim pytaniem - i tak nikt nie ma jedynej słusznej odpowiedzi :)

    PS. Czemu na pytanie "Jaki jest sens życia?" większość pisze o sobie, a nie szerzej pojętym życiu (np. zwierzęta)? Przecież to nie odpowiedź na postawione pytanie...

  • gjon

    no ale przecież ono nie ma sensu. dobrze, że mam rodzinę, bo jest dla kogo żyć.

  • rangzen

    zgadzam się z opinia że sensem jest po prostu żyć. I zapomnieć o wszystkich schematach, teoriach etc etc...
    Byc tu i teraz.
    Otworzyć oczy i uśmiechnąć się do siebie:) Mogło mnie tu nie byc...
    Myślę ze to proste jak sie o tym pisze..
    Musimy szukać sensu dla sensu:D gdybyśmy od razu wiedzieli na czym to polega nie potrafilibyśmy tego zrozumieć i docenić... Musi byc noc aby nastał dzień...
    A po drodze ile przyjemnych rzeczy nas może spotkać:)
    Pozdrawiam :)Dnia pełnego sensu życzę:)!

  • Sebik

    Kiedyś mój przyjaciel na podobne pytanie odpowiedział: "a jaki jest sens tego, że np. drzewo rośnie?"... to pozwoliło mi intuicyjnie poczuć i zrozumieć, że faktycznie życie nie ma sensu innego niż samo życie... :)

  • MaG

    @Sebik: To taka trochę rekurencyjna definicja ;) Sensem życia jest sens życia :P

  • michał

    Mnie osobiście rozwój (w każdym możliwym wymiarze życia) daje satysfakcję, poczucie spełnienia i właśnie poczucie sensu. Nieważne przy tym czy rozwój przebiega powoli czy szybko, ważne jest poczucie rozwijania się, pchania rzeczy do przodu. Ważne jest zrozumienie, że niczego nie wywalczę na siłę, że zrobię tyle ile dam radę.
    Ważne jest też uświadomienie sobie, że mój osobisty rozwój, to tylko szczebelek dla rozwoju moich dzieci. Mam nadzieję że będę miał kiedyś okazję zaszczepić moim dzieciom samoświadomość i chęć rozwijania się. Jeśli dzieci posiądą tę świadomość na wcześniejszym niż ja etapie, rozwiną się lepiej, zajdą dalej i tym samym sens mojego życia (jako szczebelka) zostanie zrealizowany. Zachowana zostanie pewna ciągłość procesu rozwoju, dzięki czemu moje życie będzie miało sens również dla moich wnuków :)
    Spoglądanie na życie z perspektywy rozwoju świetnie sprawdza się też w obszarze bycia z drugim człowiekiem, w małżeństwie. Staramy się rozumieć, dyskutować i rozwijać wspólnie, dzięki czemu nie pojawia się nuda, znużenie. A w perspektywie jeszcze wiele rzeczy, które zrobimy wspólnie ...

    zero teorii - wszystko poparte doświadczeniem ;)
    pozdrawiam

  • Mystic

    Nie wiem.

    I bardzo się cieszę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Dzięki temu jesteśmy wolni. Dzięki temu wszystko, co napisaliście i napiszecie, może być dla was prawdziwe.

    Wiem jednak to: życie jest fascynujące, niezależnie od wszelkich rozważań nad sensem.

  • Tytułowe pytanie oczywiście było podchwytliwe i możliwości odpowiedzi na nie jest bardzo wiele. Pytanie "Jaki jest sens życia?" zawiera w sobie założenie, że życie ma sens - co nigdy przez nikogo nie zostało i nie zostanie zweryfikowane.

    Większość przyjmuje założenie zawarte w pytaniu jako prawdziwe i zastanawia się jaki jest uniwersalny sens życia. Skąd jednak miałby się wziąć taki sens, dla wszystkich prawdziwy? Kto miałby go ustanowić?

    Inni idą o krok dalej i piszą, że każdy ma swój sens. Każdy może nadać sens swojemu życiu. Jest to już oczywiście bliższe prawdy, bo rozpatrując "sens życia" w ten sposób każdy człowiek w swoim modelu świata będzie miał indywidualne cele i wartości.

    Jeśli chodzi o moje zdanie, to przede wszystkim pytanie "Jaki jest sens życia" jest pytaniem źle zadanym. Tak jak ktoś napisał wcześniej - równie dobrze mogli byśmy zapytać "a po co żyje drzewo?". Tu nie ma żadnego po co - drzewo po prostu żyje. Tak samo my jako istoty - po prostu żyjemy. Dla niektórych z początku może to być przerażające, bo umysł zacznie się bronić i krzyczeć "ale jak to, przecież musi być jakiś sens!!!". Umysł, który przez całe życie w to wierzył może czuć się niewygodnie gdy ten sens zostanie podważony.

    Ale gdy spojrzysz głębiej... To jest tak naprawdę wspaniałe. Wyzwalające. Nie musisz już "dążyć" do określonego sensu, ale skupiasz się na tym aby żyć. Aby czerpać, aby się radować.

    I nie wynika to z tego, że radowanie się jest sensem życia, więc Ty będziesz to robić. Tak jak drzewo kwitnie samo z siebie, Ty się możesz radować sam z siebie.

    Nie znaczy to, że nie masz stawiać sobie celów i dążyć do realizowania swoich marzeń. Znaczy to natomiast, że nie musisz już trudzić się w poszukiwaniu sensu życia, bo życie samo w sobie jest sensem. Gdy ja to odkryłem a później prawdziwie zrozumiałem, poczułem się naprawdę wolny.

    Oczywiście zaznaczam, że to są moje doświadczenia i wynik moich rozważań, co nie musi się zgadzać z Twoim sposobem patrzenia na tę kwestię. Mam jednak nadzieję, że da Ci to do myślenia i być może będzie pomocą w znalezieniu odpowiedzi na pewne pytania.

    Wracając do kwestii samej formy pobudzenia tej dyskusji - bardzo mi się podoba Wasz odzew i myślę, że częściej będę robił tego typu wpisy :)

    A tymczasem, zachęcam do daleszego pisania tutaj.

    Michał

    • exnihilo

      "Pytanie „Jaki jest sens życia?” zawiera w sobie założenie, że życie ma sens — co nigdy przez nikogo nie zostało i nie zostanie zweryfikowane."

      Właśnie. Życie może nie mieć żadnego sensu, ale po co wierzyć, zę nie ma sensu, skoro wiara, zę ma jest tak samo sensowna i tak samo niesprawdzalna, jak wiara w to, że życie nie ma sensu ?

      na pytanie "a po co żyje drzewo?" jak najbardziej można odpowiedzieć, drzewo nie tylko po prostu żyje, ale pełni różne funkcje w przyrodzie i to ma sens : )

  • Michał: Mógłbyś ze swojego komentarza zrobić wpis :) Niewiele osób śledzi komentarze.

  • gjon

    Michał, metoda zastosowana przez Ciebie jest bliska np. wierze w b/Boga, jest pewną protezą dla najważniejszej kwestii naszego życia, o której tak naprawdę nikt nie chce mówić, ale każdy czuje potrzebę określenia, nazwania jakoś tego fundamentu istnienia.
    Ale czy to co zdrowe dla głowy nie jest też wypaczeniem smaku życia, jego stępieniem albo wręcz wyjałowieniem?

  • Marcin C

    Dla mnie sensem życia jest dobre samopoczucie.
    Wszystko można do tego sprowadzić.
    Rozwój - rozwijamy się, rozwijamy i... bardziej rozwinięcie umieramy.
    Pieniądze - zdobywamy, zdobywamy i... do grobu ich nie zabierzemy.

    Dla każdego sensem życia jest co innego, bo każdemu co innego sprawia przyjemność. Największym wyzwaniem jest znalezienie tego czegoś co sprawia prawdziwą przyjemność.

  • LUK

    Gdzieś wyczytałem następujący cytat i myślę że to jest to ''CZŁOWIEK ZOSTAŁ STWORZONY Z MIŁOŚCI DO MIŁOŚCI'' Pozdrawiam

  • Damian

    Ja kiedyś traktowałem życie jako grę, w której celem jest stawać się jak najszczęśliwszym człowiekiem. Często porównywałem w swojej głowie życie do gry.

    Dzisiaj przestałem traktować swoje życie jako grę, a zacząłem traktować jak zabawę. Różnica polega na tym, że w grze jest się tym szczęśliwszym im lepszy osiąga się wynik, a w zabawie nie chodzi o wynik, tylko chodzi o samo robienie więc jest się szczęśliwym bez względu na wynik.

    Kiedyś moje życie to było ciągłe realizowanie celów. Dzisiaj nadal mam jakieś cele, ale nie przywiązuję do nich takiej wagi jak kiedyś i przede wszystkim są one jednym z wielu elementów mojej zabawy w życie.

    Kiedyś gdy podejmowałem decyzję kierowałem się tym, co przyniesie mi największą korzyść. Dzisiaj kieruję się tym, co jest dla mnie najbardziej ciekawe, gdzie będą największe jaja itd.

    • Anonim

      Eureka,
      Tego szukałem: sensem źycia jest zabawa w życie!
      Dzieki!

  • JESTEM CZŁOWIEKIEM BLOG!

    Sens życia to życie samo w sobie. Odczuwanie radości ma dla mnie wielkie znaczenie. Pozdro.

  • Andrzej

    Moim celem (sensem) w życiu jest wpisać się na karty historii, i zasłużyć się czymś pozytywnym dla całego świata.
    Pomagać ludziom - czerpać z tego energię do kolejnego - jeszcze większego i bardziej szalonego działania!
    Może dlatego nigdy nie wyobrażałem sobie pracy gdzieś na taśmie przy produkcji..

  • Tomcio

    Sensem zycia jest po prostu to, zeby jak najlepiej je wykorzystac. Zycie to dar, szansa (od natury, Boga - jak kto woli), ktorej nie mozemy zmarnowac.

    Dzisiaj swiat daje nam OGROMNE mozliwsci, musimy tylko znalezc cos dla siebie i odpowiednio zadzialac ;)

  • esperantisto

    Wg mnie najważniejsze jest być szczęśliwym i kochanym ze swoim partnerem (lub partnerką).

  • Marcin89

    Sens życia? Nawet jeśli nie można znaleść odpowiedzi warto spróbować odpowiedzieć.

    Czy jeśli kobieta, którą wydaje mi się że kocham nie będzie nigdy mnie kochać to znaczy że nie mam po co żyć?

    Właśnie dochodzę do wniosków że najważniejsza jest ta podróż przez którą wszyscy razem przechodzimy. Każdy z nas jest inny, mamy swoje pasje, zainteresowania itp. Dlaczego tak wielu ludzi uważa że jest ważniejsza od innych. Sami sobie rzucamy kłody pod nogi.

    Możemy czuć radość w każdej czynności którą wykonujemy, w każdym spotkaniu z innym człowiekiem.

    Mam jedynie, albo 21lat. Moje poglądy się zmieniają. Pojawiają się ciągle nowe myśli.
    Staram się cieszyć chwilą, więc Carpe Diem i do przodu!

  • Niecierpliwa

    Czy wszystko musi mieć swój sens? Swoje logiczne wytłumaczenie? Nie twórzmy do wszystkiego definicji.

    O życiu można jedynie powiedzieć JAKIE jest: czasem trudne, czasem bolesne, ale przede wszystkim piękne. A jeśli jeszcze takie nie jest, to róbmy wszystko, by takim się stało:) Bo jest to możliwe.

    I wcale nie musimy uparcie doszukiwać się w nim sensu. Ważne, by było prawdziwe, wartościowe, naładowane niezapomnianymi przeżyciami, przepełnione radością, miłością i prawdą.

    Bo gdy jesteśmy szczęśliwi, to sami w sobie ten sens odczuwamy. Choć nadal nie umiemy go wyjaśnić. Więć doceniajmy życie i cieszmy się nim. Bo jest wszystkim, co mamy:)

  • 4w5

    Życie nie mam sensu, wiem to, a mimo wszystko próbuję go na siłę sobie znaleźć. Nie umiem i to sprawia, że jestem jeszcze bardziej chora. jeśli ktoś umie żyć nie szukając w życiu sensu, to szczerzę mu zazdroszczę +generalnie wykańczam obecnie samą siebie.

    pozdrawiam wszystkie 4w5

  • Marta

    ja tam myślę, że życie jest sensem samym w sobie.. bo czy jesteśmy naukowcem, mentorem czy zwykłym szarym ,,Kowalskim" mamy dla kogo żyć, mamy swoje plany, swoje cele i widoki na przyszłość.. każdy z nas wnosi coś w życie innych..

    I TO JEST WŁAŚNIE SENS!!!

  • Lk_hc

    Kolega powyżej napisał:
    "PS. Czemu na pytanie „Jaki jest sens życia?” większość pisze o sobie, a nie szerzej pojętym życiu (np. zwierzęta)? Przecież to nie odpowiedź na postawione pytanie…"
    I bardzo dobrze, według mnie jest to przejaw dojrzałości. Bo tylko ludzie niedojrzali albo filozofowie w tym pytaniu widzą uniwersalne zapędy. Natomiast w warunkach takich normlanych, nieco utylitarnych dyskusji jak tutaj (biorąc tym bardziej pod uwagę że jest to blog o rozwoju osobistym a więc stricte humanistyczny) zupełnie naturalne jest że większość ludzi to, jak sam autor zauważył: dość podchwytliwie zadane pytanie, potraktowała bardziej w sposób: "Jaki jest dla ciebie / Twój sens życia?" i moim zdaniem, dla jakości i celowości dyskusji to bardzo dobrze. Bo osobiście ludzi, którzy uważają że odpowiedź na zadane pytanie jest jedna, jedyna i właściwa i oni ją znają, w swoim życiu raczej unikam. A jakby tak przyjrzeć się historii ludzkości to taka postawa spowodowała chyba
    najwięcej przelania krwi niż jakakolwiek inna. Bądźmy więc cywilizowani i tolerancyjni - zrozummy, że sens naszego życia tworzymy sobie sami - każdy swój. A pytania o sens uniwersum zostawmy filozofom.

  • Infit

    Jak dla mnie sens życia to szczęście. W życiu chodzi o to aby przeżyć je jak najbardziej szczęśliwie i dzielić się tym szczęściem z innymi. Nie ma się tu nad czym zbytnio rozpisywać. Ta idea jest o tyle fajna, że gdy dzielimy się naszym szczęściem z kimś innym, pomnaża się ono i obydwie strony są jeszcze szczęśliwsze. Moim zdaniem w życiu szkoda marnować czasu na negatywne emocję które tylko pogarszają jego jakość. Z tej zasady generalnie wynika, że optymizm i pozytywne nastawienie do ludzi, jest tym co cenię sobie w życiu i co sprawia, że życia nabiera wspaniałych barw.

  • e-l

    Sensem życia, prawdą, jest to, że po prostu Jesteś.

  • prosper

    sensem życia jest miłość..

  • Piomak

    Sens jaki Ja nadałem mojemu życiu jest następujący: Pozbywanie się brzydkiego błota z diamentu i odkrywanie tej wewnętrznej intuicji. Myślę, że życie w zgodzie z tą intuicją jest fajną podróżą do końca życia :)

  • insurgii

    Żaden. Życie nie jest środkiem, a wartością samą w sobie.

  • mietek212

    Jeżeli ktoś szuka jakieś definicji do zadanego pytania to najprościej moim zdaniem jest powiedzieć iż sensem życia jest przedłużenie gatunku, ale jak dla mnie NIECIERPLIWA ma racje pisząc "Ważne, by było prawdziwe, wartościowe, naładowane niezapomnianymi przeżyciami, przepełnione radością, miłością i prawdą." I rzeczywiście po co to definiować? Życia sens nadajemy mu sami.

  • Aleksandra

    MS Word zna odpowiedź na to pytanie:

    Firiel pisze: "wlasnie w wordzie, w okienku "wpisz pytanie do pomocy"
    wpisalam "jaki jest sens zycia?"
    a on mi na to "Tworzenie papierowych zabawek przy użyciu obiektów clipart"
    dlugo nad tym myslal"

  • jumik

    Moim zdaniem paradoksalnie sens życia jest obiektywny i uniwersalny, a nie "jaki zechcesz" czy "dla każdego inny". Według mnie sensem życia jest Prawda i Miłość. Prawda nie jest nigdy subiektywna ani indywidualna, nie zależy od naszych odczuć, preferencji czy nawet szczęścia. Jedyne co jest w niej indywidualnego, subiektywnego, to nasza omylność, niedoskonałość w dążeniu do niej związana także z uleganiem słabościom i odczuciom.

    No i oczywiście Miłość - do innych ludzi, do Boga, do Prawdy. Sens nie jest subiektywny, bo Prawda nie jest subiektywna (wbrew temu co niektórzy mówią), subiektywny jest co najwyżej sposób zaspokajania pragnienia szczęścia, który niektórzy nazywają sensem istnienia.

    Odważę się powiedzieć, że jeśli kiedykolwiek stawiamy nasze poczucie zaspokojenia pragnienia szczęścia powyżej Prawdy (i dążenia do niej - nawet jeśli odkryjemy, że Prawda prowadzi nas do czegoś, czego nie oczekiwaliśmy) oraz Miłości, to zaprzeczamy temu co w nas najbardziej ludzkie.

    Ja Prawdę na miarę moich ograniczonych, ludzkich możliwości, ale też na tyle ile tylko mogłem, odkryłem w istnieniu Boga. Jego istnienie nie jest kwestią gustu, miłych odczuć, poglądu ani upodobań. To kwestia Prawdy - On albo istnieje albo nie. A jeśli istnieje, to ta Prawda i On mają wpływ na nasze życie nieporównywalnie większy od wszystkiego co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

  • Lk_hc

    @jumik A kilku chrześcijan mówiło mi że Bóg i religia to kwestia _wiary_
    Nie bierzesz też pod uwagę, że jeśli bóg istnieje to ja (daję tu siebie jako przykład) nie koniecznie chce mieć z nim do czynienia.

  • @Lk_hc
    Dzięki za wiadomość! Bo to i kwestia wiary i odkrywania prawdy, dążenia do niej całym sobą, otwartości na nią - nawet gdyby ona zaprzeczała naszym dotychczasowym poglądom i naszej wygodzie.

    Co do drugiego zdania - co innego dojście do faktu istnienia Boga, co innego jaka będzie na to odpowiedź. To kwestia też zgodnego z prawdą naszego obrazu Boga. Bo jeśli np. czyjś obraz Boga jest negatywny, to z tego faktu wynika jego odrzucenie. Ale to kwestia na dłuższą rozmowę. Jeśli chciałbyś o tym porozmawiać, to zapraszam - np. mailowo lub gdzie indziej w internecie. Łatwo mnie znaleźć po nicku. Jestem otwarty na rozmowę.
    Pozdrawiam

  • Lk_hc

    @jumik: "co innego dojście do faktu istnienia Boga, co innego jaka będzie na to odpowiedź. To kwestia też zgodnego z prawdą naszego obrazu Boga. " - Widzisz i tutaj jednak przyznajesz że nie ma jednej Prawdy. Każdy ma swoją.

  • Moim zdaniem sens życia zawiera się w tym, że daje nam ono możliwość urzeczywistnienia swojego wyobrażenia własnej istoty. Przykładowo możesz wiedzieć, że jesteś szczodry, kochający czy wstaw co chcesz, ale doświadczyć tego możesz jedynie żyjąc. Zdaję sobie sprawę, że nie do każdego to trafi, choćby dlatego, że nie wszyscy wierzą w to, że coś co istnieje nie może przestać istnieć, innymi słowy istnieje życie po śmierci, jak i przed narodzinami, jednak taki właśnie pogląd jest mi najbliższy.

  • Rafał

    Trudne pytanie :) Oczywiście nie znam na nie odpowiedzi, ale intuicyjnie odczuwam, że to wszystko może mieć sens.

    Nie zgodzę się z tym, że pytanie o sens życia, jest jak pytanie o sens tego, dlaczego drzewo rośnie, z jednoczesną odpowiedzią żeby poprostu żyć.
    Oczywiście z punktu widzenia drzewa tak w istocie jest, jednak ogólny sens życia drzewa może być głębszy.
    Jakbyśmy zapytali cegły jaki jest sens życia, to może też odpowiedziałaby (gdyby miala troche swiadomosci), żeby być szczęśliwą, albo po prostu jestem.
    Podczas gdy cegła jest tylko częścią większej całości, z której może nie zdawać sobie sprawy.

    Z tego punktu widzenia, możemy jedynie próbować odczuwać po co to wszystko jest, jakie są tendencje patrząc na historię naszej cywilizacji lub bardziej ogólnie życia.
    Wg mnie jest to: wzrost świadomości, odkrywanie prawdy i wzrost miłości.

    Przy czym miłości nie rozumię jako uczucia, które pojawia się podczas zakochania. Miłość dla mnie jest to indywidualny, świadomy wybór.
    Natomiast w szerszym kontekście Wzrost miłości objawia się chociażby jako zmiana moralności na przestrzeni wieków, czy chociażby ile osób ginie z rąk innych ludzi.

    A sens mojego życia?
    Chcę być dobrym człowiekiem, a dalej to dokładnie to co napisał Łukasz w drugim poście.

  • @Lk_hc
    "Widzisz i tutaj jednak przyznajesz że nie ma jednej Prawdy. Każdy ma swoją."

    Nieprawda, nie przyznaję.

  • nikt.

    Michale!
    czy uważasz, że osoba rozmyślająca o samobójstwie, jako jednej z dróg wyjścia, jest psychicznie chora ? i nie poradzi sobie sama?

    • Ewa Bartosik

      nikt: piszesz o samobójstwie jako jednej z dróg wyjścia. Samobójstwo to z pewnością forma radzenia sobie z zaistniałą rzeczywistością. Z trudnymi sytuacjami radzimy sobie albo konstruktywnie, albo nie (tak jak w tym przypadku). Od podłoża problemów, rodzaju trudnych emocji, dostępnych strategii radzenia sobie zależy ostrość granicy między samobójstwem samym w sobie a funkcjami jakie ma spełnić. Czy jest to ucieczka i jedyne dostępne rozwiązanie kryzysu emocjonalnego, czy forma wołania o pomoc.

  • flaw0ur

    A moja odpowiedz jest najlepsza i najkrotsza: celem zycia jest rozwoj

  • Paweł Kuriata

    Sensem życia jest dawanie radości sobie przy tym innym. :) Nie wiem właściwie czy można to nazwać sensem, ale na pewno tym, czym się w życiu do końca dni chcę się zajmować. :)

  • Paweł.

    Sensem życia są tylko i wyłącznie MARZENIA.

  • flaw0ur

    Paweł Kuriata:

    Hedonizm to chyba nie jest to, do czego powinniśmy dążyć ;)

    Paweł:

    "Sensem życia są tylko i wyłącznie MARZENIA."

    Nie mogę się zgodzić, dla mnie to bzdura.

  • Paweł Kuriata

    @flaw0ur
    Radość można odczuwać na różne sposoby, nie tylko "kobiety, wino i śpiew".

    Kto dał Ci prawo do oceniania definicji innych osób, tym bardziej w wypadku kiedy piszesz, że to bzdura?

  • flaw0ur

    Sam sobie dałem prawo do oceniania definicji innych sposób. Jak napisałem "dla mnie to bzdura" to jest to moja opinia i nie wiem czego się czepiasz. Dla mnie to jest śmieszne, że jedni ludzie tak długo szukają celu i go nie widzą, a drudzy wymyślają sobie jakieś śmieszne cele.

    Cel życia jest jeden: mamy się rozwijać i żyć zgodnie z wszechświatem. Każdy inny cel to ograniczanie siebie.
    Dlatego Paweł, który pisze powyżej, może sobie siedzieć w swojej strefie marzeń i tyle z tego będzie miał :) Ich realizacja też nic nie daje.

  • Paweł Kuriata

    @flaw0ur
    Skoro rozwój to Twój konik to zastanów się komu potrzebne jest takie krytykanctwo z Twojej strony. Jaki ma cel powiedzenie komuś, że to co mówi to bzdura i tyle? Chyba jedyny taki, że komuś się zrobi przykro, bo nic rozwojowego w tym nie ma, nieprawdaż?

    I proszę jeszcze - nie pisz tak definitywnie wszystkich swoich osądów jakbyś pisał encyklopedie. To jak kto patrzy na świat jest indywidualną sprawą i każdy odpowiada za to samemu, a zdanie np.:
    "Ich realizacja też nic nie daje."
    Skąd wiesz co daje tej osobie realizacja jej marzeń? A jeśli jej marzeniem jest to by się ciągle rozwijać, to też uważasz, że ciągłe realizacja tego marzenia nic nie daje?

  • Paweł Kuriata

    Albo piszesz:
    "Hedonizm to nie to do czego powinniśmy dążyć".
    A do czego powinniśmy dążyć? Kto to ustala, jak nie my? Ty? Chcesz ułożyć uniwersalną definicję do czego każdy powinien dążyć i nakładać ją na każdego człowieka: "nie powinieneś dążyć do x, powinieneś dążyć do y!".

    Sugeruję więcej pokory w rzucaniu tego typu opiniami na prawo i lewo.

  • flaw0ur

    Tak, chcę ułożyć uniwersalną definicję do czego każdy powinien ją dążyć i nakładać ją na każdego człowieka.

  • Andrewek

    Dla mnie jest to dążenie do prawdziwego ''ja'' czyli nie tego wyobrażonego czy narzuconego przez innych. A jaką formę to będzie mialo- rodzina, praca, slużba innym to zależy od osoby.
    Ja dużo dążylem do spelnienia mojego idealnego wyobrażenia o sobie, jednak spostrzeglem że to mnie nie uszczęśliwia i że chodzi tu o powrót do prawdziwego ja.

  • Vanadrenaliv

    Czym jest sens zycia? Nie wiem. Pewnego dnia obodzilem sie i pierwsza mysl jaka byla to wlasnie: JAKI JEST SENS ZYCIA??? Od tamtej pory staram sie odkryc jaki jest sens. Mysle ze jest to korzystanie z zycia w pelni bez zadnych ograniczen iluzji typu nie potrafie nie moge jesli sie..
    Sam o tym nie przekonam to nigdy nie bede wiedzieial jak jest naprawde czyli nieograniczanie siebie gdyz w ten sposob sie nigdy nie poznamy siebie w pelni nie rozwiniemy sie przez co sie samemu unieszczesliwiajac. Staram sie zyc wg motta: ,,Zycie jest przygoda dla odwarznych albo niczym,, zycie jest tylko jedno i uwarzam ze nalezy go wykorzystac na maxa zeby potem niczego nie zalowac

  • flaw0ur

    Vanadrenaliv, zacznij od nauki języka polskiego :)

  • Toft

    Szukanie sensu życia jest niebezpieczne dla zdrowia psychicznego człowieka. Dlaczego? Ponieważ większość z nas dochodzi do wniosku, że zycie po prostu nie ma sensu. Moim zdaniem bezpiecznie jest się trzymać liczby 42.

  • Piotr
  • Pawel M

    Moim zdaniem sensem życia jest to aby każdą sytuację w życiu wykorzystać jak najlepiej. Często się biję w głowę, czemu nie zrobiłem czegoś kiedyś. Powinno się żyć "pełnią życia", aby nie było tak żebyśmy żałowali że czego nie spróbowaliśmy a mieliśmy okazję.. Życie nie jest wieczne, więc warto pomyśleć nad tym, jak wykorzystywać fajnie każde sytuacje.

    A jednym słowem, sensem życia dla mnie jest MIŁOŚĆ!

  • Pawel M

    A Moim zdaniem sensem życia jest to aby każdą sytuację w życiu wykorzystać jak najlepiej. Często się biję w głowę, czemu nie zrobiłem czegoś kiedyś. Powinno się żyć "pełnią życia", aby nie było tak żebyśmy żałowali że czego nie spróbowaliśmy a mieliśmy okazję.. Życie nie jest wieczne, więc warto pomyśleć nad tym, jak wykorzystywać fajnie każde sytuacje.

    A jednym słowem, sensem życia dla mnie jest miłość!

  • mocny

    DHARMA, miłość, współczucie, praca dla dobra wszystkich istot

  • VV

    Sensem życia jest - znaleźć sens... paradoks.

  • Iapetus

    VV: Gdyby znalezienie sensu było sensem życia niewielu z nas miałoby sensowne życie. ;) Może wystarczy szukać i chcieć znaleźć...

  • Sens życia to po prostu żyć. Być tu i teraz.

    Ta strona i artykuły na niej pomagają mi się odnaleźć. Pomagają mi znaleźć odpowiedzi na moje pytania. Pomagają mi uporządkować życie. Dziękuję!

  • Toudeusz

    Życie. :)

  • Yurczi

    Co ma sens w naszym życiu? Sądzę, że zupełnie nic. Przychodzimy na ziemie jako pasożyty, które jedynie burzą ład natury by się nachapać i odejść, przetworzyć się w materię organiczną i użyźnić roślinki. Można więc stwierdzić, że wszystko co jest na Ziemi, co jest w naszym posiadaniu nie ma większej wartości: czyli może nam poprawić jakość życia, lecz w chwili śmierci nie ma żadnego znaczenia. Pozostaje jeszcze coś takiego jak wiara [ i to już jest indywidualną kwestią, nie będę się w to zagłębiał ]. Dla wielu ludzi najważniejsze jest świadczenie dobra. W rzeczywistości wielu robi to dla sławy, by pokazać swoją szczodrobliwość, a Ci, którzy czynią to z dobrego serca i tak nie mają nic z tego po śmierci. Po co zdobywać medale mistrzostw świata, po co odkrywać lekarstwo na HIV'a, skoro w chwili śmierci cała sława ląduje razem z nami pod ziemią? Jedyny cel tego, to jakaś olbrzymia empatia: poprawienie jakości życia innym, lub umożliwienie im egzystencji. Cała cywilizacja pracuje nad tym, aby podnieść jakość życia pokoleń przyszłych. Może za kilka wieków ktoś odkryje lekarstwo na nieśmiertelność, wstrzymane zostanie rozmnażanie i ludzie zaczną czerpać z planety ile dusza zapragnie. Tak czy siak: nasze życie jest nicością, krótką akcją: przyjść, popracować nad rozwojem [ by przyszłe pokolenia latały, zamiast jeździć ] i zginąć, jako użyźniacz do gleby. Szczytny cel,. pozbawiony sensu. Jedynym sensem człowieka jako pasożyta jest ssanie z życia przyjemności [ niejako: jak pijawka, która wysysa krew z żywiciela ]. Naszym żywicielem jest Ziemia.
    Nasze życie, na planecie wielkości ziarnka grochu, wśród miliardów nie okiełznanych wzrokiem galaktyk jest nicością samą w sobie. Jesteśmy chodzącymi mrówko-robotami, i raczej kwestią czasu jest samozagłada. Ja osobiście nie wierzę w to, aby możliwe było osiągnięcie nieśmiertelności przed zagładą [ czy to przez samych siebie, czy też niefortunnym zderzeniem z meteorem, kometą, albo inwazją obcych. ]
    Co do jednego nie można mieć wątpliwości: świat, w którym żyjemy jest bardzo fascynujący a w pełni udzielenie pytań na wszystkie pytania nie jest możliwe. Nasze życie jest tajemnicą, przez co jest niezwykle ciekawe, a my pomimo swej schematyczności jesteśmy pośrednimi kreatorami swojej nicości.

  • Patrycja

    Dla mnie sensem życia są moje pasje i spełnianie się!:D A niedawno odkryłam właśnie NLP, samodoskonalenie i to wszystko no i próbuję to na razie ogarnąć.:)

  • sensem życia jest realizacja marzeń !

  • Camaro

    Trafiłem tu bo jedno pytanie nie daje mi spokoju. A co jeśli w wieku 60 lat usiądę na fotelu i zdam sobie sprawę że wszystko co zrobiłem to nic. Zmarnowałem mój czas na ziemi? Przeżyłem życie którego celem było spełnianie swoich potrzeb i czerpanie przyjemności. A co jeśli fakt że nie wierzyłem w Boga był błędem ? A co jeśli boga nie ma a ja się ograniczałem i nie żyłem w pełni. Film fight club wywarł na mnie wrażenie : Odrzuć wszystko co materialne porzuć samodoskonalenie to masturbacja.
    Czy nie jest tak że przyjmujemy styl życia taki jaki mamy do wyboru ? Możemy być uporządkowani bardziej lub mniej, możemy mieć, firmy, dzieci itd? w końcu realizujemy to co sprawi że będziemy się czuć w miarę dobrze ? Może wszyscy tak naprawdę jesteśmy przeciętni. Czy wstawanie codziennie z uśmiechem na ustach i poczuciem zakochania to nie odwrócenie się od jakiś problemów ? A może nasz świat to tylko experyment istot z innego świata ? Człowiek ma wewnętrzną potrzebę posiadania sensu życia a wiara powstała by tę potrzebę zaspokajać. Może wiara została skrojona 3000 lat temu przez filozofów w tajemnicy aby ochronić ten świat przed zniszczeniem i upadkiem. Może cały system gospodarczy zmierza w kierunku ścisłej kontroli nad ludźmi by nie zagrażali samym sobie ? Brzmi to trochę abstrakcyjnie ale nie daje mi spokoju.

  • Mateusz

    Sensem życia jest spłodzenie potomstwa, czy przekazanie naszego materiału genetycznego dalej.

    Na szczęście natura dała nam trochę więcej czasu, dzięki czemu możemy użyć sobie trochę z tego świata.

  • gonti

    sensem życia jest życie.

  • Piotr728

    Trudniejszych pytan chyba nie bylo ;p

  • gosiak

    Hmm... a może sensem życia jest ciekawość tego, czego jeszcze nie przeżyliśmy? Ciekawość, co zdarzy się, gdy zrobię to lub tamto??? Z pewnością ciekawość jest motorem do życia.

  • Yurczi

    Życie jest po to, ABY ŻYĆ. Mamy miliard dróg, ale nikt nie powinien zaprzeczyć temu, że radość jest dobra. A więc: jedzmy, pijmy, rozmnażajmy się - i cieszmy się z tego, amen.

  • Grzesiek 123

    Im dłużej zastanawiam się nad tym pytaniem, tym bardziej jestem przekonany, że uniwersalnego sensu życia nie ma. Jest to dość kłopotliwa konkluzja bo może budzić egzystencjalny lęk (który przez wieki ludzie łagodzili uciekając się do niezliczonej ilości wierzeń i religii). Z technicznego/naturalnego punktu widzenia człowieka do działania pchają głównie siły instynktu nakazującego przedłużać życie w formie fizycznej - rozmnażać się. Jeszcze wyższym impulsem do działania wydaje mi się unikanie cierpienia. Praktycznie każda forma aktywności ludzkiej ma wg mnie u swojej podstawy właśnie ten cel. Robimy wszystko by uniknąć cierpienia. Zakładamy rodziny/rozmnażmy się by uniknąć smutku związanego z samotnością, by zrealizować odwieczny mechanizm istniejący w społeczeństwie i tradycji no i znaleźć ujście popędu płciowego. Gdy tego nie robimy - cierpimy psychicznie. Uczymy się, pracujemy, kombinujemy by mieć pieniądze na jedzenie, schronienie bo bez tego cierpimy. Niektórzy piszą, że dla nich sensem życia jest rozwój. Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że ogólnie nie ma większego znaczenia czy umrzemy mądrzejsi czy głupsi, biedni czy bogaci, czy nasze potomstwo będzie bardziej rozwinięte czy mniej bo ono też umrze jak i my. Czy jest gdzieś kres rozwoju? Do czego dążymy jako ludzkość? Czy w ogóle pojęcie sensu ma jakąś wartość, czy jest tylko wymysłem człowieka by szufladkować jego spostrzeżenia. Może nie ma znaczenia, czy coś ma sens czy nie?

    • Smutne, ale wydaje mi się prawdziwe. Myślę, że prawdziwy/świadomy sens życia można odnaleźć, kiedy dojdzie się do takich wniosków, a potem samodzielnie i świadomie zdecyduje, jaki sens naszemu życiu nadać chcemy i w jakim kierunku iść. Nadać sens życia dla samego siebie, żeby umierając móc powiedzieć: "Sam wybrałem drogę, wiedziałem co robię, cieszyło mnie to, i nikomu nie szkodziło - nie powiem inspirowało innych lub im pomagało (choć i tak można), bo ktoś zawsze może chcieć spędzić życie w samotności, jako pustelnik, i też ma do tego prawo".

  • malin

    Ze tak pozwole sobie zapytac: dlaczego ludzie wierzacy w boga ciagle mowia o Prawdzie? Co to jest ta prawda. Sformlowanie - dazenie do prawdy- jest jakims nieporozumieniem. Jest wydmuszka, proteza sformulowanie z sensem.
    Uwazam tez, ze ludzie naduzywaja slowa milosc, zwlaszcza jesli chodzi o laczenie tego slowa z sensem istnienia. Nie wiem czy np. katolicy, zwlaszcza plci zenskiej ogarniaja,ze np. takiemu Jezusowi kiedy to wspominal cos o milosci nie chodzilo o milosc do jednego wybranego czlowieka ani tez ogolnie do rasy ludzkiej. Podejrzewam (oczywiscie moge sie mylic) ze chodzi tu raczej o stan ducha wobec rzeczywistosci, swiata, wszystkiego. natomiast millosc do jednej czy kilku wybranych osob to czysto egoistyczny postepek.
    A jesli chodzi o sens istnienia to w pewnym momencie mnie olsnilo,bo oczywiscie zastanawialam sie nad tym dosyc czesto, tymczasem rozwiazanie uderzylo mnie jak cegla-sensem zycia jest samo zycie. Niektorzy powiedza, ze to zaden sens wiec zycie nie ma sensu, dobra niech bedzie i tak. Moge sie mylic, ale jesli ktos nie jest w stanie zaakceptowac odpowiedzi jakoby sensem zycia bylo samo zycie to moze sobie zaaplikowac niebieska pigulke, czy tez pozostac po prostu przy swojej prawdziwszej prawdzie i wymyslic swoj wlasny sens zycia,na wlasny uzytek, zajebiscie dopasowany sens :) Jestem tez zdania, ze niewazne czy jakis bog istnieje, jesli komus sie ow bog przydaje(np. po to zeby latwiej bylo znosic przeciwnosci losu) to powinien stwierdzic ze bog ow istnieje. Jednak nie powinien wpychac go na sile komus do gardla. A jesli jakis bog istnieje, dajmy na to chrzescijanski, to na tyle na ile go znam z biblii i kazan nie mam zamiaru sie z nim zadawac, bo ewidentnie nie jest to fajny koleszka ;)

  • malin

    Jeszcze podsumuje poprzedni wpis:
    Sensem zycia jest zycie
    a sensem mojego zycia jest to cokolwiek sobie mam ochote wymyslic.
    ;)

  • alberta

    Skoro jestesmy na tym swiecie to chyba z jakiegos powodu. Czy ktos bedzie nas rozliczal? Skoro zyjemy to sensem zycia jest poprostu zyc. Tak jak w filmie "potega spokoju" Sokrates tlumaczyl - gdzie jestes?- tu i teraz. Kim jestes- chwila obecna. Czy ktos bedzie nas rozliczal? Jesli tak to napewno nie kim bylismy tylko jacy. Czy dbalismy o siebie, czy nie krzywdzilismy siebie i innych. Sens zycia- nie ma jednej odpowiedzi - wg mnie zyc, myslec, dzialac i wykorzystac dany nam ograniczony czas. Jak ten czas wykorzystamy to juz tylko zalezy od nas. W chwili smierci- jak najmniej zalowac utraconych szans.

  • zosia

    Na sensem zycia zastanawialy sie od wiekow najtezsze glowy. Nikt jednak do tej pory nie wymyslil konkretnej, opartej na dowodach odpowiedzi na to pytanie.Jesli zycie jest tajemnica to widocznie z jej rozwiklaniem umysl ludzki poprostu nie umie sobie poradzic. Moze to byc tez zadna tajemnica tylko poprostu jak wszystko inne -jedno odchodzi aby dac miejsce nowemu. Ciag zmian, nic nie trwa wiecznie. Czesc ludzi wierzy, ze gdzies tam po smierci jest inny swiat, ze ot tak nie znikniemy. Chyba to jest tylko takie zyczenie bo szkoda nam odchodzic z tego swiata i zaakceptowac totalny koniec. Pomimo, ze narzekamy, zrzedzimy,walczymy,kochamy- szkoda nam wszystko zostawic co takim trudem zdobylismy. Mysle, ze dlatego powstaly rozne religie bo obiecywaly cos co ludzie chcieli slyszec/jak politycy ha ha/.

    • matt

      również dręczy mnie to pytanie
      skoro żyjemy po to, aby żyć, a życie jest pełne doświadczeń, które wywołują na nas wpływ - rozwijamy się; to jest EWOLUCJA ; spójrzmy wstecz na średniowiecze, czy choćby na to jak wyglądało życie ludzi XIX i XX wieku pod kątem tego w co wierzyli - dzisiaj wydaje się to absurdalne; moim zdaniem sensem istnienia nie tylko tutaj na ziemi ale w ogóle może być rozwój - ewoluowanie świadomości;
      z drugiej strony każde uważanie jest kwestią umowną biorąc pod uwagę to w jaki sposób działa nasz umysł - możemy uwierzyć w każde przekonanie i znaleźć na nie dowody

  • MaG

    A moje życie od czwartku już nie ma sensu. Dowiedziałem się, że jestem nocicielem HIV. Więc moje życie teraz nie ma żadnej wartości.

    • Michał Łęgowski

      MaG, cokolwiek by się nie wydarzyło Twoje życie ma ogromną wartość. Nie wiem co Cię spotkało, jednak nie wolno w życiu się poddawać.

      Obejrzyj na YouTubie filmiki Nicka Vujicica. Kim on jest? Totalnym inwalidą. Czy się poddał? Nie. Zmienia świat wielu ludzi. Może Ty także możesz pójść w tym kierunku.

      Możesz walczyć z wirusem na różne sposoby. Pomóc innym. Możliwe, że dopiero teraz Twoje życie naprawdę nabrało wartości. Przekonaj się o tym. Powodzenia.

    • MaG, w jaki sposób długość Twojego życia określa jego wartość?

  • ola

    sens życia ? bez sensu..

  • Justn69

    Wg. mnie błędna jest teza jakoby człowiek mógł sam sobie nadać sens życia. Człowiek (zwłaszcza młody) jest odbiorcą wartości, "sensów" - przekaźnikiem są inni ludzie, przyroda, świat, itp.). Człowiek sam z siebie nie może sobie nadać sensu życia - ten "sens" może mu być darowany - może wybierać z spośród wielu wartości, które są mu proponowane - jedne odrzuca, drugie przyjmie i tak przez całe życie. Pytaniem zasadniczym nie jest pytanie o sens życia, tylko pytanie, dlaczego wybiera te a nie inne wartości, decyduje się nadać to a nie inne znaczenie swojemu życiu, tzn. pytanie o wolną wolę. Czy człowiek ma wolną wolę, czy jest całkowicie zdeterminowany przez wszystko co go otacza? Jeśli człowiek jest pozbawiony wolnej woli, to pytanie o sens życia traci swój "sens" - wszystko co robi jest zdeterminowane przez prawa przyrody, fizyki itp. Jeśli natomiast ma wolną wolę, powstają pytania skąd, dlaczego?

    • Grzesiek

      Owszem, każdy człowiek opiera swoje życie wyłącznie na wyborach, nie widzę jednak żadnej analogii w stosunku do tego, że owemu życiu ten sam człowiek nie może nadać sensu? Wartość nie jest sensem. Sens to treść, logiczność. Myślę, że pytanie odnosiło się bardziej do tego, czy nasza egzystencja ma jakiś zamysł. O ile obiektywna odpowiedź na to pytanie jest zwykłą spekulacją, o tyle w zakresie naszych subiektywnych filtrów rzeczywistości możemy sami sobie taką odpowiedź stworzyć. Owszem, taki obraz dokonuje się na podstawie wybranych wartości, jest to jednak nieuniknione bo owe wartości są pojęciem skończonym i nazwanym już bardzo dawno temu, więc tworzenie nowych jest raczej niemożliwe. Możliwa jest natomiast ich unikalna interpretacja, która sprawia, że każdy człowiek nadaje swojemu życiu niepowtarzalny cel. I tutaj popełniasz kolejny błąd - traktujesz wartości w sposób stały, a to wybacz ociera się niemalże o sofizmat (nazywając to tak zachowuję skrajny eufemizm, bo bardziej dosadne epitety aż cisną się na usta). Tłumacząc to łopatologicznie do przesady, np miłość dla każdego człowieka będzie oznaczała co innego. Oczywiście rzeczywistość opiera się na zdecydowanie bardziej subtelnych korelacjach. Przy tej ilości zmiennych nie możemy powiedzieć, że człowiek jedynie odbiera stałe wzorce, nie tworząc własnych.

      Jeśli chodzi o moją odpowiedź na pytanie "Jaki jest sens życia?", przede wszystkim muszę je zmodyfikować i dodać słowo "mojego", tak jak mówię, rozważania o ogólnym sensie życia są czystą spekulacją, a próby odpowiedzi wypadają bardzo żałośnie. Jeśli chodzi o mój skromny żywot, to jego sens i zamysł jest bardzo prosty - wspomóc rozwój gatunku ludzkiego i przyczynić się aby rósł w siłę. Wiąże się to oczywiście z zachowaniem ciągłości (potomstwo) oraz z ulepszaniem tych dziedzin odkryć, które są najbardziej tożsame dla mojego mózgu. Istnieje tylko jeden taki układ neuronalny we wszechświecie jak mój mózg, moim zadaniem jest zrobić z niego taki użytek, aby przyczynił się do rozwoju wszystkich ludzi.

  • Grzechu

    Nie ma sensu życia! Życie samo w sobie jest sensem...

    • Mariusz

      Cholera... czegoś takiego jeszcze nie słyszałem, zapiszę sobie Twoje słowa, bardzo pozytywnie właśnie na mnie wpłynęły. Pozdrawiam, Carpe Diem! :)

  • Eva

    Niestety oprocz prokreacji-Ja zadnego sesu w zyciu nie widze. Niezaleznie czy jestesmy piekni czy brzydcy, bogaci, czy biedni, zdrowi czy chorzy....szczupli czy grubi-wszyscy umrzemy.

    Sa ludzie na swieci ktorzy marnuja cenny czas na cwiczenia, diety zabiegi upiekszajace....co z tego ? Zegar tyka, nawet jak opoznisz smierc o 2 lata,,,,co z tego i tak cie odnajdzie.

    Ja dzieci nie mam zamiaru miec....zycie jest krotkie...a ja nie mam zamiaru go zmarnowac opiekujac sie innymi-nawet gdyby to miala byc moja wlasna genetyka.

  • Łukaszowy

    Dla mnie sensem życia jest jego pełnia, czerpanie garściami z tych chwil, które przynoszą mi radość i szczęście. I nawet jeśli ktoś mi powie, że jestem tylko uczłowieczoną formą zwierzęcia, która skończy w piachu, to i tak dalej będę się upierał, że to moje zezwierzęcone życie chcę odczuwać każdym swoim psim wibrysem. Sensem życia jest umiejętność jego docenienia, umiejętność zachłyśnięcia się pięknem, sensem życia są przeżyte emocje, są dobrzy ludzie, których spotykamy po drodze, umiejętność wywołania dziecięcego i naiwnego uśmiechu na czyjejś twarzy, poczciwość i uczciwość w stosunku do innych stworzeń i w końcu sensem życia jest pogodzenie się z samym sobą i światem. Jeśli do tego tortu, oblanego połyskliwym lukrem, dołożę jeszcze wisienkę w postaci świadomości, że gdy wracając z daleka, wracam do domu, w którym ktoś na mnie czeka, to jest to spełnienie całkowite. Ponieważ życie jest krótkie i przekoszone rozlicznymi trudnościami, to cel dla mnie prosty - przeżyć ten czas jak najlepiej tak, aby gdy w końcu i na mnie przyjdzie kreska, będę mógł powiedzieć "przynajmniej byłem szczęśliwy".

  • Ala

    Wszystko ma sens , bo tu jesteśmy i żyjemy:)

  • anonim

    Dla mnie sensem życia jest poznanie wszystkiego o Bogu, Jezusie, Maryji i wszystkich świetych. Aby podczas śmierci dotrzeć do Nieba...

  • wszechświatowiec

    Nauka udowodniła już, że materia to tylko stan skupienia wibrującej w określonej częstotliwości energii. Z tego wynika jeden wniosek. To co wprawione w ruch nie umiera nigdy, lecz zmienia formę. Sensem życia jest zatem ukierunkowana zmiana. Każdy człowiek intuicyjnie wie, co jest dobre, a co złe. Bez "boskich" przykazań. Mam świadomość, że nigdy nie umrę, a to co robię się liczy w taki, czy inny sposób. I nie polecam być skurwysynem, bo prawo przyczyny i skutku funkcjonuje na wszystkich poziomach rzeczywistości.

  • Ocean

    Uważam, że każdy człowiek ma swój, niepowtarzalny sens życia. Dla ludzi ważne są różne rzeczy. Dla jednych rodzina, dla innych przyjaźń, miłość, jedzenie, muzyka, praca... Każdy dąży do zrealizowania swoich celów (o ile jakieś ma) i często realizacja tych celów jest tym co sprawia, że chce się żyć. Moim zdaniem życie ma największy sens kiedy jesteśmy szczęśliwi, doświadczamy miłości i zainteresowania ze strony innych osób oraz właśnie dążymy do czegoś dla nas ważnego (np.: lepsza praca, lepsze stanowisko w firmie, wygranie zawodów). Życie ma sens, ale każdy człowiek postrzega to inaczej i myślę, że jest to sprawa indywidualna.

  • night

    Sensem życia jest RUCH.

  • Edyta

    Mówiąc rozwój trzeba mieć na uwadze, że sformułowanie to ma zarówno pozytywne jak i negatywne konotacje np: rozwój umiejętności, rozwój raka. Rozumiem że chodzi o pewien "postęp". Co jednak jeśli mój postęp jest przyczyną blokującą postęp innym ludziom?
    Wydaje mi się, że jeśli już tzw. "rozwój" miałby być sensem życia to mniej więcej w takiej formie "własny rozwój poprzez tworzenie możliwości do rozwoju innym ludziom"

  • Bonawantura

    Poznać siebie. Odpowiedzieć sobie na pytanie: kim jestem?
    Mieć dzieci, to fajna przygoda, mieć pasje i je realizować.

  • Ania

    Ja jestem niepełnosprawna i dochodzę do wniosku, że życie w takiej formie nie ma większego sensu, oprócz może walki z własną niedoskonałością.

  • Wojtek

    Potrzeby biologiczne są po to by przetrwać. Potrzeby duchowe, psychiczne są po to by być szczęśliwym.

  • Morbo

    Spotkałem kiedyś wpis na ten temat na jakimś blogu (niestety już usunięty) i bardzo mi poukładał w głowie. Oto on :

    JAKI JEST SENS ŻYCIA ? ŻADEN, BO ŻYCIE JEST BEZ SENSU!
    Od niepamiętnych czasów ludzkość zastanawiała się nad sensem swojego istnienia. Ludzie zadawali sobie pytanie, czy życie ma jakiś sens, a jeśli tak – to co nim jest? Różne grupy głowiły się nad wspomnianą kwestią i dochodziły do odmiennych wniosków. Nie będę ich przytaczał, bo w większości przypadków WNIOSKI TE SĄ BŁĘDNE. Szkoda mojego ograniczonego miejsca i Waszego cennego czasu. Natomiast jeśli i Wy zadawaliście sobie kiedyś pytanie jaki jest sens życia i nie znaleźliście na nie odpowiedzi, jeśli zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, po co żyjemy i nadal nie wiecie po co, jeśli myśleliście nad tym, czy życie w ogóle ma jakiś sens, to już nie musicie się nad tym głowić, poniższa notka jest dla Was – w sposób prosty i przystępny poznacie odpowiedzi na powyższe pytania. A ZATEM BRACIA I SIOSTRY NIE BŁĄDŹCIE I NIE SZUKAJCIE PRAWDY, PRAWDA ZAPISANA JEST PONIŻEJ, MACIE JĄ W ZASIĘGU WZROKU ...

    ... i jest brutalna, gdyż:

    ŻYCIE SAMO W SOBIE NIE MA ŻADNEGO SENSU

    Lecz nie martwcie się, sytuacja nie wygląda wcale tak źle jakby się mogło wydawać. Fakt, iż życie samo w sobie nie ma żadnego sensu nie oznacza bowiem, że nie możemy mu wspomnianego sensu nadać. No ale do rzeczy ...

    Na początek zajmiemy się odpowiedzią na pytanie co jest ISTOTĄ ŻYCIA:

    [Według Wikipedii: Istota, esencja – sedno rzeczy, ich prawdziwa natura. Istotą bytu jest to, co sprawia, że byt jest taki jaki jest, albo że w ogóle jest.]

    Istota życia opiera się na dwóch filarach:

    I) ZASPOKAJANIU POTRZEB

    II) PODEJMOWANIU DECYZJI

    Ad.I) Jeśli chodzi o zaspokajanie potrzeb - idealnie opisuje je tzw. Piramida Maslowa, która mówi, że w życiu zaspokajane są najpierw potrzeby niższego rzędu, a gdy już je zaspokoimy, to „bierzemy się” za te, które stoją w hierarchii potrzeb wyżej. Hierarchia potrzeb według pana Maslowa wygląda tak:

    1) Potrzeby fizjologiczne – czyli jedzonko i „pićko”, siusiu i kupka, „lulu”, „bara-bara”, żeby mieć na sobie szmatki i żeby nam nie kapało na głowę jak śpimy - gdy nie są zaspokojone to reszta potrzeb chowa się po kątach – tak, tak moi kochani, człowiek to mądre zwierzę, ale wciąż zwierzę funkcjonujące na tych samych zasadach co Burek sąsiada czy też małpa w afrykańskiej dżungli.

    2) Potrzeby bezpieczeństwa – wymienia się tu zabezpieczenie przed chorobą, bezrobociem, kalectwem itd. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, by w spokoju przetrwać kolejny dzień/tydzień/rok i żeby mieć chociaż teoretyczne poczucie, że pewne rzeczy nie zmienią się w tym czasie na gorsze, czyli poczucie tzw. stabilizacji.

    3) Potrzeby przynależności – czyli to żeby inni nas akceptowali, lubili, kochali, żebyśmy czuli się częścią jakiejś grupy i tego typu pierdoły ... bo przecież jak ktoś jest samotnikiem to ma wspomniane rzeczy głęboko w „czterech literach”. No ale że człowiek zwierzęciem stadnym jest, więc dyskutował z przyrodą nie będę ;)

    4) Potrzeby uznania – ta nazwa mówi sama za siebie. Lecz uwaga! Nie chodzi tu o to, żeby mieć poważanie, szacunek, prestiż i uznanie tylko w oczach innych, lecz przede wszystkim, żeby MIEĆ SZACUNEK WOBEC SAMEGO SIEBIE, bo jeśli my siebie szanujemy to inni też nas będą szanować. Ot taka mała „razowa mądrość” ;)

    5) Potrzeby samorealizacji – czyli rozwijania siebie, swoich zainteresowań i zdolności, poszerzanie wiedzy, a także szeroko rozumiany „rozwój duchowy”, który w niektórych piramidach jest wymieniony osobno, na samym czubku jako „6” ale za cholerę nie wiem dlaczego :)

    Trawka na łące, grzybek w lesie, rybka w jeziorze, żmija na pustyni, goryl w dżungli oraz przeciętny Kowalski – WSZYSCY zaspokajają swoje potrzeby, z tym że niektórzy zatrzymują się na 1, inni na 3, a jeszcze inni dochodzą do piąteczki.

    Ad. II) Jeśli chodzi o podejmowanie decyzji – im wyżej postawiony organizm na drodze ewolucji, tym decyzje są bardziej skomplikowane. Na przykład taka ameba w południowo-amerykańskiej kałuży to sobie podejmuje decyzję, w którą stronę sobie popłynąć, roślinka jak wypuszcza korzenie i natrafi na przeszkodę to sobie decyduje czy ma ją ominąć z prawej, lewej, dołu czy góry, drapieżnik podejmuje decyzję czy już ma napaść na ofiarę czy też jeszcze chwilę poczekać, taki lew to się zastanawia też np. którą samicę dziś przelecieć, itd. itp. ... to samo tyczy się nas, ludzi. Codziennie podejmujemy setki decyzji, od tych najprostszych jak ta, którą ręką się podrapiemy w "cztery litery", aż po te najbardziej skomplikowane, czyli "jak zrobić, żeby nic nie robić a dobrze zarobić". ;)

    WIEMY JUŻ, ŻE ZASPOKAJANIE POTRZEB I PODEJMOWANIE DECYZJI – SĄ ISTOTĄ ŻYCIA, ALE NIE STANOWIĄ JEGO SENSU

    Teraz zajmiemy się tytułowym SENSEM ŻYCIA i tutaj proszę o szczególną uwagę:

    [Według Wikipedii: Sens w wyjaśnianiu lub podjęciu jakiegoś działania jest synonimem jego "celu", zwykle jednak zawężany jest do celu pozytywnego (dobrego w skutkach) ]

    ŻYCIE NIE MA CELU, PO PROSTU JEST – istnieje, do niczego nie prowadzi, tzn. prowadzi do jednego – do śmierci. Lecz przecież śmierć nie jest celem życia ale jedynie jego końcem, tak samo jak narodziny są jego początkiem.

    Nie powiemy, przecież że celem samochodu czy pralki jest popsucie się, chociaż ich "żywot" nieuchronnie do tego prowadzi – celem istnienia samochodu jest służenie nam do jazdy, a celem istnienia pralki jest pranie nam rzeczy. Istotą ich bytu jest zaś pobieranie energii po to, by realizować te cele, do których je stworzyliśmy. Tak samo celem życia nie jest śmierć. Proste ? Nie ? Cóż :)

    Wiemy już, że celem a co za tym idzie sensem istnienia samochodu i pralki jest służenie nam, ludziom.

    A co jest sensem życia? Nic! :)

    SKORO ŻYCIE NIE MA CELU, NIE MA TEŻ SENSU

    Lecz UWAGA! ... na pewno wszyscy spotkaliście się z powiedzeniem w stylu „moje życie straciło sens”, "moje życie nie ma już sensu” itp. Czyli, jednak dla kogoś ten sens miało. BINGO!, a zatem:

    ŻYCIE SAMO W SOBIE NIE MA SENSU, JEST BEZSENSOWNE - LECZ CZŁOWIEK NADAJE MU SENS POPRZEZ STAWIANIE PRZED SOBĄ RÓŻNYCH CELÓW I DĄŻENIE DO NICH BĄDŻ TEŻ POPRZEZ OSIĄGNIĘCIE PEWNEGO STANU DUCHA I TRWANIE W NIM

    I tak na przykład sensem życia może być:

    - Twoje dziecko, dla którego żyjesz, chcesz jak najlepiej, opiekujesz się nim, dbasz o nie, wychowujesz, itp.

    - Twoja praca, dająca Ci satysfakcję, poczucie spełnienia, itd.

    - Zabawa, rozrywka i uciechy cielesne, które dają Ci radość

    - Dążenie do rozwoju intelektualnego, duchowego, kształcenie się, itp.

    - Zwiedzanie świata, poznawanie nowych kultur i ludzi

    - Muzyka którą tworzysz, obrazy które malujesz, posągi które rzeźbisz, budynki które projektujesz

    - Dążenie do nieustannego pomnażania majątku

    - Robienie wszystkiego, by dzieci w Afryce miały co jeść, ludzie się nie zabijali a AIDS nie panoszyło po globie.

    Przykłady można mnożyć w nieskończoność.

    JEŚLI NIE WIDZISZ W SWOIM ŻYCIU CELU, TO NIE WIDZISZ TEŻ SENSU. LECZ UWAGA – NAWET JEŚLI OSIĄGNIESZ ZAMIERZONY CEL, TO TWOJE ŻYCIE NIE TRACI AUTOMATYCZNIE SENSU

    Bo czy Twoje życie straci sens, gdy nie będzie już głodnych dzieci, wojen i chorób? W końcu cel został osiągnięty. Nie ma już celu, więc czy nie ma sensu? Nie! Pozostaje napawanie się osiągniętym celem bądź stanem rzeczy i to stanowi wtedy sens życia.
    Zawsze też można wyznaczyć sobie nowy cel. A może jednak się mylę ? ;)
    Ufff ....

  • Anna

    życie nie ma sensu

  • tadzik

    Jaki jest sens życia? Samo życie bo poza życiem nie ma nic.

  • debil

    Prokreacja. Tłumaczyło to błogie uczucie orgazmu. Gdy jednak zapytamy "po co?" dowiemy się, że życie nie ma sensu. Idę się ciąć.

  • Maggie

    Uwierzyć w Boga i żyć tak jak nas nauczył, aby móc szczęśliwie żyć po śmierci ;)

  • Lena

    ostatecznie wszystko sprowadza się do miłości.

  • Paweł Er.

    Widzieliście kiedyś krowę zastanawiającą się nad sensem życia? :) moim zdaniem zastanawianie się nad sensem życia to wina świadomości, pewnego wybryku natury, który dotknął człowieka. Bo przecież moglibyśmy instynktownie, jak wszystkie zwierzątka i rośliny, podążać za naczelnym celem – przeżyć, rozmnożyć się, i wszystko byłoby ok. I tak wielu ludzi postępuje, dorzuci do tego religię, wiarę że po śmierci coś ich czeka, i jakoś da się ‘przeżyć’. Może dlatego ludziom wierzącym jest łatwiej, bo w końcu, mają swój sens. Dla mnie, osoby wierzącej w Boga, jednak niewierzącej w życie po śmierci, życie nie ma sensu, a przynajmniej życie śmiertelne. Bo cokolwiek zrobię tu na ziemi, ostatecznie stracę. Po co wkładać wysiłek by się dorobić, skoro i tak to stracę. Po co się pobierać, skoro moja małżonka i tak albo odejdzie albo umrze. Po co inwestować energię w cokolwiek tak kruchego. Po co mi dzieci, skoro nawet ja nie mam pojęcia jak mój pradziadek miał na imię i.. tak szczerze.. mam to w d**. Czy zastanawiam się, jakie to wspaniałe, że jestem oh ah ciągłością genów moich przodków tak samo jak przodkowie myślą o swoich zstępnych? Raczej uważam swój organizm za pewien niepowtarzalny i unikatowy byt, oderwany od przodków, tak samo moje dzieci będą miały gdzieś, po kim mają geny. Może teraz trochę odlecę, ale jedyny sens życia widzę w nieśmiertelności, a może raczej w nadziei nieśmiertelności. Głęboko liczę na to, że jeszcze za mojego życia naukowcy zdążą albo przedłużyć nam życie do 200 lat, a w ciągu tych następnych 200 lat zdążą w ogóle zahamować, lub odwrócić proces starzenia. W końcu to tylko biologia, złożone procesy biochemiczne. Geny reagują na enzymy, uszkadzają się pod wpływem wielu znanych już czynników. Ta nauka dopiero raczkuje. Tylko w ostatnich kilku latach powstała wiarygodna teoria telomerazy, badania nad komórkami macierzystymi, które odbudowują części narządów! Zwróćcie uwagę jak ogromnie rozwinęła się medycyna w ostatnich 20 latach. A co będzie w kolejnych 70?!! Dlatego dla mnie obecnym celem jest przeżyć jak najdłużej w dobrym zdrowiu, dlatego tyle uwagi poświęcam aktywności fizycznej i zdrowemu stylowi życia. Przy dobrym prowadzeniu i oczywiście braku nieszczęśliwych wypadków mam szansę dożyć do 2100r. Jak świat wyglądał w 1990r? jak wyglądał w 2000r? jak wygląda dziś? Jak będzie wyglądał w 2100? Wyobrażam sobie za 100 lat bioniczne androidy, które mają aparaturę pompującą syntetyczną krew utlenioną i odżywioną we wszystkie niezbędne składniki odżywcze do naszego żywego mózgu – jedynego organu, który nam zostanie. Cały bioniczny robot sterowany impulsami elektrycznymi z rdzenia kręgowego – to wszystko już dziś raczkuje, w postaci pierwszych bionicznych protez wyposażonych w receptory dotyku, bionicznych oczu, itd. aparatury podtrzymującej życie w przypadku uszkodzonych organów. Być może mózg w metalowej kopule zamiast czaszki, z regulowanymi elektronicznie wszystkimi parametrami, odcięty od środowiska naturalnego, szkodliwego tlenu, zanieczyszczeń, wirusów, bakterii, pasożytów oraz z rozwiniętą nauką o komórkach macierzystych, stałby się nieśmiertelny a nasze bioniczne ciała mogłyby się uszkadzać do woli, bo zawsze byłyby na wymianę. Człowiek przestałby być tak kruchy, zależny od warunków środowiskowych, temperatury, dostępu do tlenu. Z każdą kolejną dekadą ciała byłyby coraz doskonalsze. A nasza esencja – świadomość – mogłaby się skupić na eksplorowaniu wszechświata, dosłownie.

  • Marek Muszyński

    Życie ma taki sens jaki mu nadajemy. Czyli każdy ma swój. Mój się zmieniał z postępującym wiekiem, doświadczeniem, przeżyciami itp. Czy jest jakiś uniwersalny dla wszystkich? Niejedna religia próbuje go ludziom nadać. To my jednak sobie nadajemy.