Jaki jest sens życia?

42275122_ec77eb685f_z

Photo by Jeff Kubina

Jaki jest sens życia?

Jaka jest Twoja odpowiedź na to pytanie?



Chcesz wiedzieć więcej?
+ Otrzymuj raz na dwa tygodnie skuteczne techniki, przydatne
sposoby i rozwojowe porady - prosto na Twojego maila,


+ Dodatkowo, za darmo dostajesz 18 minutowe nagranie audio prowadzonego przeze mnie ćwiczenia na motywację do działania!


 
Dbamy o Twoją prywatność

Subskrybuj artykuły:


Komentarze (95)

  1. Lk_hc:

    Ostatnio zdałem sobie sprawę że umrę.
    Tak moi drodzy — to się wydaje oczywiste przemyślenie, ale czy samo to zdanie was trochę nie tąpnęło? Pomyśleliście sobie — chory? — normalny odruch: otóż mam dla tego odruchu pewną prawdę przekażcie mu ją: wszyscy umrzemy niezależnie od tego czy zachorujemy czy nie — spróbujcie kiedyś sobie to tak NA PRAWDĘ uświadomić — to potrafi zmienić człowieka. I po tym najczęściej pojawia się właśnie to pytanie z góry :-)

  2. Łukasz:

    Sensem życia jest dla mnie postępowanie z miłością w stosunku do Boga, samego siebie i drugiego człowieka. Wierzę że po śmierci czeka na nas miejsce wolne od wszelkich cierpień, i pełne nieskończonego szczęścia. Wierzę że to czy dostaniemy się tam zależy od tego jak bardzo nauczyliśmy się kochać tu na Ziemi. W skrócie: sensem życia jest Miłość.

  3. Maciek:

    Pytanie z góry zakłada, że ten sens istnieje.
    Kto ten sens ustala? Po co?

    Raczej nie żadna siła wyższa. Jest taka piosenka Jacka Kleyffa, Huśtawki:
    A CZY PRZYRODA KOLEBKA
    MYŚLAŁA KIEDYŚ DOKŁADNIE
    PO CO JEJ WIELKIE MAMUTY,
    ANI WYGLĄDA TO ŁADNIE,
    ANI Z NICH SKÓRA NA BUTY
    NIE MA CO PYTAĆ KOLEDZY, ROBIŁA I TAK JEJ WYSZŁO
    NIKT NIE WYMYŚLAŁ SPECJALNIE
    TEGO W CZYM ŻYĆ NAM PRZYSZŁO
    UPRZEDZAM O TYM LOJALNIE

    Natomiast, jeżeli ów sens ustalam sam, to mogę to robić z dwóch pobudek.
    1. Dla poczucia bezpieczeństwa wynikającego z domniemanego zrozumienia natury rzeczywistości. Moim zdaniem to droga donikąd.
    2. Jako drogowskaz wskazujący, w którym kierunku warto iść przez życie. Odpowiedź, którą mógłbym nazwać swoją, jest po angielsku :)
    – Live
    – Grow
    – Create
    – Share

  4. Lk_hc:

    @maciek Ja automatem odebrałem to pytanie w sensie 2. opcji końca twojej wypowiedzi. Piosenka, którą przytoczyłeś mówi raczej o sensie stworzenia, rzeczywistości — w znaczeniu ogólnym.

  5. Angel:

    Dla mnie sensem życia jest radość, robienie tego co sprawia mi frajdę a przede wszystkim miłość.
    Uważam ‚że ” ŻYCIE NIE JEST STACJĄ PRZEZNACZENIA , JEST SPOSOBEM PODRÓŻOWANIA.” Jest wielką przygodą w której każdy z nas odnajduje sens własnego życia.
    „Carpe diem” to jest moje życiowe motto:). Myślę że każdy z nas powinien cieszyć się z chwili obecnej i nie wybiegać za bardzo w przyszłość. Liczy się to co jest teraz,sensem jest radość z chwili obecnej.

  6. Angel:

    A według Ciebie Michale jaki jest sens życia???

  7. dot:

    OK, to tylko słowa, ale czy naprawdę tak postępujecie, czy żyjecie zgodnie z tą ideą, czy to tylko piękna poezja ? … żyć w miłości, po czym stoimy w korku ii ryczymy KU*** jedź dzi**u . :)

  8. Rafi:

    Dla mnie sensem życia jest osiągnąć sukces przede wszystkim w życiu prywatnym tj. założyć rodzinę :)

  9. Mi:

    Sens życia każdy sam sobie definiuje… Dla jednego jest to sukces, dla drugiego rodzina,… a dla tego, kto twierdzi że nie ma sensu życia, to (jeszcze) go nie znalazł…

    Sens mojego życia, to wydobyć z siebie to co najlepsze i pozostawić coś dobrego na tym świecie… :)

  10. Lk_hc:

    A jak ktoś wewnętrznie bardzo chce mieć cel w życiu a nie może go znaleźć?

  11. Kasia:

    Sens życia w każdym okresie jest trochę inny w szczegółach, ale zawsze jest to dążenie do osiągnięcia spełnienia, radości.
    Fakt, że nie zawsze w 100% się udaje ale zawsze jeszcze jest jakaś przyszłość przed nami :)

  12. MaG:

    Ale tak ogólnie czy chodzi o moje życie? Bo moje jest zupełnie bez sensu :(.

  13. Nie uważam, żeby jakikolwiek sens istniał. Koniec, kropka.

  14. Sensem życia jest według mnie nauka, rozwój w stronę dobrej strony, zwanej przez niektórych miłością ;).

  15. Julia:

    Sami nadajemy sens swojemu życiu. Dla jednych jest to miłośc, dla innych miłość, a dla innych miłość:)
    Dla niektórych sensem życia, jest poszukiwanie sensu życia samo w sobie. Dla mnie absolutnie jest to Miłość, tak, też kiedyś mówiłam, że ona nie istnieje, ale jak już się pojawi, to potrafi nieźle namieszać;)

  16. stev1989:

    Sens życia…

    Czuć sens życia >
    > mieć chęć do życia >
    > odnaleźć szczęście w tym co się robi, lub zacząć robić coś co da to szczęście >
    > szczęście = indywidualna/uniwersalna (?) umiejętność

    Takie jest moje rozumowanie. I tutaj wnioskując można się kłócić:

    1. Odpowiedź jest względna i inna dla każdego.
    2. Odpowiedź jest jedna. Samo życie i radość z niego.

    PS> Ciekaw jestem odpowiedzi założyciela tematu, który widać zmienił forme przekazu;)

  17. hirako10:

    Sens życia nie istnieje. To my mu go nadajemy. Jeśli uważamy, że coś jest tego warte to tak dla nas jest. A w końcu nasze zdanie na temat nas samych jest w gruncie rzeczy najważniejsze.
    Czyli dla przykładu powiem, że osoba uważająca, iż pełni jakąś ważną „misję” na tym świecie lub, że jest tu z innego „ważnego” powodu to tak jest. Ale osoba, która twierdzi odwrotnie, że jest tu bez sensu również ma rację, bo w istocie taka jest prawda.

  18. Mihau:

    Dla mnie sensem życia jest miłość, rodzina i własne wartości.

    „Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.” — Albert Einstein

  19. stev1989 — Nie zmieniłem formy przekazu. Tutaj to Wy przekazujecie :) Na tym polega zamysł tego wpisu. Ja chętnie podzielę się moim spojrzeniem na kwestię sensu życia, ale umówmy się, że zrobię to jak pojawi się tutaj co najmniej 30 komentarzy :)

    Dzięki wszystkim za ciekawe odpowiedzi i czekam na kolejne!

  20. Z technicznego punktu widzenia spłodzić potomstwo.

    Każdy indywidualnie wyznacza sobie SWÓJ sens życia. Moim jest sama przyjemność z życia i wszystko co robię jest z tym związane.

  21. Daniolol:

    Bycie szczęśliwym :). Dla każdego będzie znaczyło to co innego ale chyba każdy tego pragnie, prawda ?

  22. kuba:

    Na to pytanie nie ma jednej sensownej odpowiedzi; ilu ludzi, tyle sensów życia.

  23. Życie zasadniczo nie ma sensu — kończy się śmiercią po której nic nie zostaje. Bezsens :) A skoro tak, to warto sprawić, żeby przeżyć je jak najfajniej.

    PS: Byłem w 4 klasie podstawówki, gdy to odkryłem :D

  24. Sens życia to po prostu żyć ;)

  25. Marcin:

    A ja nie zastanawiam się nad nim, wierzę że jest, albo i go nie ma. Żyje mi się dobrze, jestem szczęśliwy, nie szukam go, jeżeli istnieje to tak czy siak działa na mnie. I nie potrzebuję wiedzieć czym jest.

  26. mikolaj:

    Uważam, że każdy odgrywa jakąś inną rolę na tym świecie i powinien ją sam odkryć, ponieważ właśnie taki jest dla mnie „sens życia”.

  27. Martin:

    Jakie są ufoludki? Nie wiem bo.. bo nie wiadomo czy istnieją.

    Pytanie „Jaki jest sens życia” zakłada, że jest jakiś sens. A skąd masz pewnosć, że jest?

    Jestem szczęśliwy

  28. Sens życia? Zanim odpowiem może coś takiego:

    Testuj swoje możliwości!
    Czerp radość z tego, że coś cię zaskakuje, pozwala się realizować, lub jest po prostu osiągalne. Poczuj ten potencjał możliwości.

    Jak ktoś cię wtedy spyta o sens życia, wzruszysz ramionami i uśmiechniesz się, bo po co się przejmować takim pytaniem — i tak nikt nie ma jedynej słusznej odpowiedzi :)

    PS. Czemu na pytanie „Jaki jest sens życia?” większość pisze o sobie, a nie szerzej pojętym życiu (np. zwierzęta)? Przecież to nie odpowiedź na postawione pytanie…

  29. gjon:

    no ale przecież ono nie ma sensu. dobrze, że mam rodzinę, bo jest dla kogo żyć.

  30. rangzen:

    zgadzam się z opinia że sensem jest po prostu żyć. I zapomnieć o wszystkich schematach, teoriach etc etc…
    Byc tu i teraz.
    Otworzyć oczy i uśmiechnąć się do siebie:) Mogło mnie tu nie byc…
    Myślę ze to proste jak sie o tym pisze..
    Musimy szukać sensu dla sensu:D gdybyśmy od razu wiedzieli na czym to polega nie potrafilibyśmy tego zrozumieć i docenić… Musi byc noc aby nastał dzień…
    A po drodze ile przyjemnych rzeczy nas może spotkać:)
    Pozdrawiam :)Dnia pełnego sensu życzę:)!

  31. Sebik:

    Kiedyś mój przyjaciel na podobne pytanie odpowiedział: „a jaki jest sens tego, że np. drzewo rośnie?”… to pozwoliło mi intuicyjnie poczuć i zrozumieć, że faktycznie życie nie ma sensu innego niż samo życie… :)

  32. MaG:

    @Sebik: To taka trochę rekurencyjna definicja ;) Sensem życia jest sens życia :P

  33. michał:

    Mnie osobiście rozwój (w każdym możliwym wymiarze życia) daje satysfakcję, poczucie spełnienia i właśnie poczucie sensu. Nieważne przy tym czy rozwój przebiega powoli czy szybko, ważne jest poczucie rozwijania się, pchania rzeczy do przodu. Ważne jest zrozumienie, że niczego nie wywalczę na siłę, że zrobię tyle ile dam radę.
    Ważne jest też uświadomienie sobie, że mój osobisty rozwój, to tylko szczebelek dla rozwoju moich dzieci. Mam nadzieję że będę miał kiedyś okazję zaszczepić moim dzieciom samoświadomość i chęć rozwijania się. Jeśli dzieci posiądą tę świadomość na wcześniejszym niż ja etapie, rozwiną się lepiej, zajdą dalej i tym samym sens mojego życia (jako szczebelka) zostanie zrealizowany. Zachowana zostanie pewna ciągłość procesu rozwoju, dzięki czemu moje życie będzie miało sens również dla moich wnuków :)
    Spoglądanie na życie z perspektywy rozwoju świetnie sprawdza się też w obszarze bycia z drugim człowiekiem, w małżeństwie. Staramy się rozumieć, dyskutować i rozwijać wspólnie, dzięki czemu nie pojawia się nuda, znużenie. A w perspektywie jeszcze wiele rzeczy, które zrobimy wspólnie …

    zero teorii — wszystko poparte doświadczeniem ;)
    pozdrawiam

  34. Mystic:

    Nie wiem.

    I bardzo się cieszę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Dzięki temu jesteśmy wolni. Dzięki temu wszystko, co napisaliście i napiszecie, może być dla was prawdziwe.

    Wiem jednak to: życie jest fascynujące, niezależnie od wszelkich rozważań nad sensem.

  35. Tytułowe pytanie oczywiście było podchwytliwe i możliwości odpowiedzi na nie jest bardzo wiele. Pytanie „Jaki jest sens życia?” zawiera w sobie założenie, że życie ma sens — co nigdy przez nikogo nie zostało i nie zostanie zweryfikowane.

    Większość przyjmuje założenie zawarte w pytaniu jako prawdziwe i zastanawia się jaki jest uniwersalny sens życia. Skąd jednak miałby się wziąć taki sens, dla wszystkich prawdziwy? Kto miałby go ustanowić?

    Inni idą o krok dalej i piszą, że każdy ma swój sens. Każdy może nadać sens swojemu życiu. Jest to już oczywiście bliższe prawdy, bo rozpatrując „sens życia” w ten sposób każdy człowiek w swoim modelu świata będzie miał indywidualne cele i wartości.

    Jeśli chodzi o moje zdanie, to przede wszystkim pytanie „Jaki jest sens życia” jest pytaniem źle zadanym. Tak jak ktoś napisał wcześniej — równie dobrze mogli byśmy zapytać „a po co żyje drzewo?”. Tu nie ma żadnego po co — drzewo po prostu żyje. Tak samo my jako istoty — po prostu żyjemy. Dla niektórych z początku może to być przerażające, bo umysł zacznie się bronić i krzyczeć „ale jak to, przecież musi być jakiś sens!!!”. Umysł, który przez całe życie w to wierzył może czuć się niewygodnie gdy ten sens zostanie podważony.

    Ale gdy spojrzysz głębiej… To jest tak naprawdę wspaniałe. Wyzwalające. Nie musisz już „dążyć” do określonego sensu, ale skupiasz się na tym aby żyć. Aby czerpać, aby się radować.

    I nie wynika to z tego, że radowanie się jest sensem życia, więc Ty będziesz to robić. Tak jak drzewo kwitnie samo z siebie, Ty się możesz radować sam z siebie.

    Nie znaczy to, że nie masz stawiać sobie celów i dążyć do realizowania swoich marzeń. Znaczy to natomiast, że nie musisz już trudzić się w poszukiwaniu sensu życia, bo życie samo w sobie jest sensem. Gdy ja to odkryłem a później prawdziwie zrozumiałem, poczułem się naprawdę wolny.

    Oczywiście zaznaczam, że to są moje doświadczenia i wynik moich rozważań, co nie musi się zgadzać z Twoim sposobem patrzenia na tę kwestię. Mam jednak nadzieję, że da Ci to do myślenia i być może będzie pomocą w znalezieniu odpowiedzi na pewne pytania.

    Wracając do kwestii samej formy pobudzenia tej dyskusji — bardzo mi się podoba Wasz odzew i myślę, że częściej będę robił tego typu wpisy :)

    A tymczasem, zachęcam do daleszego pisania tutaj.

    Michał

  36. Michał: Mógłbyś ze swojego komentarza zrobić wpis :) Niewiele osób śledzi komentarze.

  37. gjon:

    Michał, metoda zastosowana przez Ciebie jest bliska np. wierze w b/Boga, jest pewną protezą dla najważniejszej kwestii naszego życia, o której tak naprawdę nikt nie chce mówić, ale każdy czuje potrzebę określenia, nazwania jakoś tego fundamentu istnienia.
    Ale czy to co zdrowe dla głowy nie jest też wypaczeniem smaku życia, jego stępieniem albo wręcz wyjałowieniem?

  38. Marcin C:

    Dla mnie sensem życia jest dobre samopoczucie.
    Wszystko można do tego sprowadzić.
    Rozwój — rozwijamy się, rozwijamy i… bardziej rozwinięcie umieramy.
    Pieniądze — zdobywamy, zdobywamy i… do grobu ich nie zabierzemy.

    Dla każdego sensem życia jest co innego, bo każdemu co innego sprawia przyjemność. Największym wyzwaniem jest znalezienie tego czegoś co sprawia prawdziwą przyjemność.

  39. LUK:

    Gdzieś wyczytałem następujący cytat i myślę że to jest to ”CZŁOWIEK ZOSTAŁ STWORZONY Z MIŁOŚCI DO MIŁOŚCI” Pozdrawiam

  40. Damian:

    Ja kiedyś traktowałem życie jako grę, w której celem jest stawać się jak najszczęśliwszym człowiekiem. Często porównywałem w swojej głowie życie do gry.

    Dzisiaj przestałem traktować swoje życie jako grę, a zacząłem traktować jak zabawę. Różnica polega na tym, że w grze jest się tym szczęśliwszym im lepszy osiąga się wynik, a w zabawie nie chodzi o wynik, tylko chodzi o samo robienie więc jest się szczęśliwym bez względu na wynik.

    Kiedyś moje życie to było ciągłe realizowanie celów. Dzisiaj nadal mam jakieś cele, ale nie przywiązuję do nich takiej wagi jak kiedyś i przede wszystkim są one jednym z wielu elementów mojej zabawy w życie.

    Kiedyś gdy podejmowałem decyzję kierowałem się tym, co przyniesie mi największą korzyść. Dzisiaj kieruję się tym, co jest dla mnie najbardziej ciekawe, gdzie będą największe jaja itd.

  41. Sens życia to życie samo w sobie. Odczuwanie radości ma dla mnie wielkie znaczenie. Pozdro.

  42. Andrzej:

    Moim celem (sensem) w życiu jest wpisać się na karty historii, i zasłużyć się czymś pozytywnym dla całego świata.
    Pomagać ludziom — czerpać z tego energię do kolejnego — jeszcze większego i bardziej szalonego działania!
    Może dlatego nigdy nie wyobrażałem sobie pracy gdzieś na taśmie przy produkcji..

  43. Tomcio:

    Sensem zycia jest po prostu to, zeby jak najlepiej je wykorzystac. Zycie to dar, szansa (od natury, Boga — jak kto woli), ktorej nie mozemy zmarnowac.

    Dzisiaj swiat daje nam OGROMNE mozliwsci, musimy tylko znalezc cos dla siebie i odpowiednio zadzialac ;)

  44. esperantisto:

    Wg mnie najważniejsze jest być szczęśliwym i kochanym ze swoim partnerem (lub partnerką).

  45. Marcin89:

    Sens życia? Nawet jeśli nie można znaleść odpowiedzi warto spróbować odpowiedzieć.

    Czy jeśli kobieta, którą wydaje mi się że kocham nie będzie nigdy mnie kochać to znaczy że nie mam po co żyć?

    Właśnie dochodzę do wniosków że najważniejsza jest ta podróż przez którą wszyscy razem przechodzimy. Każdy z nas jest inny, mamy swoje pasje, zainteresowania itp. Dlaczego tak wielu ludzi uważa że jest ważniejsza od innych. Sami sobie rzucamy kłody pod nogi.

    Możemy czuć radość w każdej czynności którą wykonujemy, w każdym spotkaniu z innym człowiekiem.

    Mam jedynie, albo 21lat. Moje poglądy się zmieniają. Pojawiają się ciągle nowe myśli.
    Staram się cieszyć chwilą, więc Carpe Diem i do przodu!

  46. Niecierpliwa:

    Czy wszystko musi mieć swój sens? Swoje logiczne wytłumaczenie? Nie twórzmy do wszystkiego definicji.

    O życiu można jedynie powiedzieć JAKIE jest: czasem trudne, czasem bolesne, ale przede wszystkim piękne. A jeśli jeszcze takie nie jest, to róbmy wszystko, by takim się stało:) Bo jest to możliwe.

    I wcale nie musimy uparcie doszukiwać się w nim sensu. Ważne, by było prawdziwe, wartościowe, naładowane niezapomnianymi przeżyciami, przepełnione radością, miłością i prawdą.

    Bo gdy jesteśmy szczęśliwi, to sami w sobie ten sens odczuwamy. Choć nadal nie umiemy go wyjaśnić. Więć doceniajmy życie i cieszmy się nim. Bo jest wszystkim, co mamy:)

  47. 4w5:

    Życie nie mam sensu, wiem to, a mimo wszystko próbuję go na siłę sobie znaleźć. Nie umiem i to sprawia, że jestem jeszcze bardziej chora. jeśli ktoś umie żyć nie szukając w życiu sensu, to szczerzę mu zazdroszczę +generalnie wykańczam obecnie samą siebie.

    pozdrawiam wszystkie 4w5

  48. Marta:

    ja tam myślę, że życie jest sensem samym w sobie.. bo czy jesteśmy naukowcem, mentorem czy zwykłym szarym „Kowalskim” mamy dla kogo żyć, mamy swoje plany, swoje cele i widoki na przyszłość.. każdy z nas wnosi coś w życie innych..

    I TO JEST WŁAŚNIE SENS!!!

  49. Lk_hc:

    Kolega powyżej napisał:
    „PS. Czemu na pytanie „Jaki jest sens życia?” większość pisze o sobie, a nie szerzej pojętym życiu (np. zwierzęta)? Przecież to nie odpowiedź na postawione pytanie…„
    I bardzo dobrze, według mnie jest to przejaw dojrzałości. Bo tylko ludzie niedojrzali albo filozofowie w tym pytaniu widzą uniwersalne zapędy. Natomiast w warunkach takich normlanych, nieco utylitarnych dyskusji jak tutaj (biorąc tym bardziej pod uwagę że jest to blog o rozwoju osobistym a więc stricte humanistyczny) zupełnie naturalne jest że większość ludzi to, jak sam autor zauważył: dość podchwytliwie zadane pytanie, potraktowała bardziej w sposób: „Jaki jest dla ciebie / Twój sens życia?” i moim zdaniem, dla jakości i celowości dyskusji to bardzo dobrze. Bo osobiście ludzi, którzy uważają że odpowiedź na zadane pytanie jest jedna, jedyna i właściwa i oni ją znają, w swoim życiu raczej unikam. A jakby tak przyjrzeć się historii ludzkości to taka postawa spowodowała chyba
    najwięcej przelania krwi niż jakakolwiek inna. Bądźmy więc cywilizowani i tolerancyjni — zrozummy, że sens naszego życia tworzymy sobie sami — każdy swój. A pytania o sens uniwersum zostawmy filozofom.

  50. Infit:

    Jak dla mnie sens życia to szczęście. W życiu chodzi o to aby przeżyć je jak najbardziej szczęśliwie i dzielić się tym szczęściem z innymi. Nie ma się tu nad czym zbytnio rozpisywać. Ta idea jest o tyle fajna, że gdy dzielimy się naszym szczęściem z kimś innym, pomnaża się ono i obydwie strony są jeszcze szczęśliwsze. Moim zdaniem w życiu szkoda marnować czasu na negatywne emocję które tylko pogarszają jego jakość. Z tej zasady generalnie wynika, że optymizm i pozytywne nastawienie do ludzi, jest tym co cenię sobie w życiu i co sprawia, że życia nabiera wspaniałych barw.

  51. e-l:

    Sensem życia, prawdą, jest to, że po prostu Jesteś.

  52. prosper:

    sensem życia jest miłość..

  53. Piomak:

    Sens jaki Ja nadałem mojemu życiu jest następujący: Pozbywanie się brzydkiego błota z diamentu i odkrywanie tej wewnętrznej intuicji. Myślę, że życie w zgodzie z tą intuicją jest fajną podróżą do końca życia :)

  54. insurgii:

    Żaden. Życie nie jest środkiem, a wartością samą w sobie.

  55. mietek212:

    Jeżeli ktoś szuka jakieś definicji do zadanego pytania to najprościej moim zdaniem jest powiedzieć iż sensem życia jest przedłużenie gatunku, ale jak dla mnie NIECIERPLIWA ma racje pisząc „Ważne, by było prawdziwe, wartościowe, naładowane niezapomnianymi przeżyciami, przepełnione radością, miłością i prawdą.” I rzeczywiście po co to definiować? Życia sens nadajemy mu sami.

  56. Aleksandra:

    MS Word zna odpowiedź na to pytanie:

    Firiel pisze: „wlasnie w wordzie, w okienku „wpisz pytanie do pomocy„
    wpisalam „jaki jest sens zycia?„
    a on mi na to „Tworzenie papierowych zabawek przy użyciu obiektów clipart„
    dlugo nad tym myslal”

  57. jumik:

    Moim zdaniem paradoksalnie sens życia jest obiektywny i uniwersalny, a nie „jaki zechcesz” czy „dla każdego inny”. Według mnie sensem życia jest Prawda i Miłość. Prawda nie jest nigdy subiektywna ani indywidualna, nie zależy od naszych odczuć, preferencji czy nawet szczęścia. Jedyne co jest w niej indywidualnego, subiektywnego, to nasza omylność, niedoskonałość w dążeniu do niej związana także z uleganiem słabościom i odczuciom.

    No i oczywiście Miłość — do innych ludzi, do Boga, do Prawdy. Sens nie jest subiektywny, bo Prawda nie jest subiektywna (wbrew temu co niektórzy mówią), subiektywny jest co najwyżej sposób zaspokajania pragnienia szczęścia, który niektórzy nazywają sensem istnienia.

    Odważę się powiedzieć, że jeśli kiedykolwiek stawiamy nasze poczucie zaspokojenia pragnienia szczęścia powyżej Prawdy (i dążenia do niej — nawet jeśli odkryjemy, że Prawda prowadzi nas do czegoś, czego nie oczekiwaliśmy) oraz Miłości, to zaprzeczamy temu co w nas najbardziej ludzkie.

    Ja Prawdę na miarę moich ograniczonych, ludzkich możliwości, ale też na tyle ile tylko mogłem, odkryłem w istnieniu Boga. Jego istnienie nie jest kwestią gustu, miłych odczuć, poglądu ani upodobań. To kwestia Prawdy — On albo istnieje albo nie. A jeśli istnieje, to ta Prawda i On mają wpływ na nasze życie nieporównywalnie większy od wszystkiego co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

  58. Lk_hc:

    @jumik A kilku chrześcijan mówiło mi że Bóg i religia to kwestia _wiary_
    Nie bierzesz też pod uwagę, że jeśli bóg istnieje to ja (daję tu siebie jako przykład) nie koniecznie chce mieć z nim do czynienia.

  59. @Lk_hc
    Dzięki za wiadomość! Bo to i kwestia wiary i odkrywania prawdy, dążenia do niej całym sobą, otwartości na nią — nawet gdyby ona zaprzeczała naszym dotychczasowym poglądom i naszej wygodzie.

    Co do drugiego zdania — co innego dojście do faktu istnienia Boga, co innego jaka będzie na to odpowiedź. To kwestia też zgodnego z prawdą naszego obrazu Boga. Bo jeśli np. czyjś obraz Boga jest negatywny, to z tego faktu wynika jego odrzucenie. Ale to kwestia na dłuższą rozmowę. Jeśli chciałbyś o tym porozmawiać, to zapraszam — np. mailowo lub gdzie indziej w internecie. Łatwo mnie znaleźć po nicku. Jestem otwarty na rozmowę.
    Pozdrawiam

  60. Lk_hc:

    @jumik: „co innego dojście do faktu istnienia Boga, co innego jaka będzie na to odpowiedź. To kwestia też zgodnego z prawdą naszego obrazu Boga. ” — Widzisz i tutaj jednak przyznajesz że nie ma jednej Prawdy. Każdy ma swoją.

  61. Moim zdaniem sens życia zawiera się w tym, że daje nam ono możliwość urzeczywistnienia swojego wyobrażenia własnej istoty. Przykładowo możesz wiedzieć, że jesteś szczodry, kochający czy wstaw co chcesz, ale doświadczyć tego możesz jedynie żyjąc. Zdaję sobie sprawę, że nie do każdego to trafi, choćby dlatego, że nie wszyscy wierzą w to, że coś co istnieje nie może przestać istnieć, innymi słowy istnieje życie po śmierci, jak i przed narodzinami, jednak taki właśnie pogląd jest mi najbliższy.

  62. Rafał:

    Trudne pytanie :) Oczywiście nie znam na nie odpowiedzi, ale intuicyjnie odczuwam, że to wszystko może mieć sens.

    Nie zgodzę się z tym, że pytanie o sens życia, jest jak pytanie o sens tego, dlaczego drzewo rośnie, z jednoczesną odpowiedzią żeby poprostu żyć.
    Oczywiście z punktu widzenia drzewa tak w istocie jest, jednak ogólny sens życia drzewa może być głębszy.
    Jakbyśmy zapytali cegły jaki jest sens życia, to może też odpowiedziałaby (gdyby miala troche swiadomosci), żeby być szczęśliwą, albo po prostu jestem.
    Podczas gdy cegła jest tylko częścią większej całości, z której może nie zdawać sobie sprawy.

    Z tego punktu widzenia, możemy jedynie próbować odczuwać po co to wszystko jest, jakie są tendencje patrząc na historię naszej cywilizacji lub bardziej ogólnie życia.
    Wg mnie jest to: wzrost świadomości, odkrywanie prawdy i wzrost miłości.

    Przy czym miłości nie rozumię jako uczucia, które pojawia się podczas zakochania. Miłość dla mnie jest to indywidualny, świadomy wybór.
    Natomiast w szerszym kontekście Wzrost miłości objawia się chociażby jako zmiana moralności na przestrzeni wieków, czy chociażby ile osób ginie z rąk innych ludzi.

    A sens mojego życia?
    Chcę być dobrym człowiekiem, a dalej to dokładnie to co napisał Łukasz w drugim poście.

  63. @Lk_hc
    „Widzisz i tutaj jednak przyznajesz że nie ma jednej Prawdy. Każdy ma swoją.”

    Nieprawda, nie przyznaję.

  64. nikt.:

    Michale!
    czy uważasz, że osoba rozmyślająca o samobójstwie, jako jednej z dróg wyjścia, jest psychicznie chora ? i nie poradzi sobie sama?

  65. A moja odpowiedz jest najlepsza i najkrotsza: celem zycia jest rozwoj

  66. Sensem życia jest dawanie radości sobie przy tym innym. :) Nie wiem właściwie czy można to nazwać sensem, ale na pewno tym, czym się w życiu do końca dni chcę się zajmować. :)

  67. Paweł.:

    Sensem życia są tylko i wyłącznie MARZENIA.

  68. Paweł Kuriata:

    Hedonizm to chyba nie jest to, do czego powinniśmy dążyć ;)

    Paweł:

    „Sensem życia są tylko i wyłącznie MARZENIA.”

    Nie mogę się zgodzić, dla mnie to bzdura.

  69. @flaw0ur
    Radość można odczuwać na różne sposoby, nie tylko „kobiety, wino i śpiew”.

    Kto dał Ci prawo do oceniania definicji innych osób, tym bardziej w wypadku kiedy piszesz, że to bzdura?

  70. Sam sobie dałem prawo do oceniania definicji innych sposób. Jak napisałem „dla mnie to bzdura” to jest to moja opinia i nie wiem czego się czepiasz. Dla mnie to jest śmieszne, że jedni ludzie tak długo szukają celu i go nie widzą, a drudzy wymyślają sobie jakieś śmieszne cele.

    Cel życia jest jeden: mamy się rozwijać i żyć zgodnie z wszechświatem. Każdy inny cel to ograniczanie siebie.
    Dlatego Paweł, który pisze powyżej, może sobie siedzieć w swojej strefie marzeń i tyle z tego będzie miał :) Ich realizacja też nic nie daje.

  71. @flaw0ur
    Skoro rozwój to Twój konik to zastanów się komu potrzebne jest takie krytykanctwo z Twojej strony. Jaki ma cel powiedzenie komuś, że to co mówi to bzdura i tyle? Chyba jedyny taki, że komuś się zrobi przykro, bo nic rozwojowego w tym nie ma, nieprawdaż?

    I proszę jeszcze — nie pisz tak definitywnie wszystkich swoich osądów jakbyś pisał encyklopedie. To jak kto patrzy na świat jest indywidualną sprawą i każdy odpowiada za to samemu, a zdanie np.:
    „Ich realizacja też nic nie daje.„
    Skąd wiesz co daje tej osobie realizacja jej marzeń? A jeśli jej marzeniem jest to by się ciągle rozwijać, to też uważasz, że ciągłe realizacja tego marzenia nic nie daje?

  72. Albo piszesz:
    „Hedonizm to nie to do czego powinniśmy dążyć”.
    A do czego powinniśmy dążyć? Kto to ustala, jak nie my? Ty? Chcesz ułożyć uniwersalną definicję do czego każdy powinien dążyć i nakładać ją na każdego człowieka: „nie powinieneś dążyć do x, powinieneś dążyć do y!”.

    Sugeruję więcej pokory w rzucaniu tego typu opiniami na prawo i lewo.

  73. Tak, chcę ułożyć uniwersalną definicję do czego każdy powinien ją dążyć i nakładać ją na każdego człowieka.

  74. Andrewek:

    Dla mnie jest to dążenie do prawdziwego ”ja” czyli nie tego wyobrażonego czy narzuconego przez innych. A jaką formę to będzie mialo– rodzina, praca, slużba innym to zależy od osoby.
    Ja dużo dążylem do spelnienia mojego idealnego wyobrażenia o sobie, jednak spostrzeglem że to mnie nie uszczęśliwia i że chodzi tu o powrót do prawdziwego ja.

  75. Czym jest sens zycia? Nie wiem. Pewnego dnia obodzilem sie i pierwsza mysl jaka byla to wlasnie: JAKI JEST SENS ZYCIA??? Od tamtej pory staram sie odkryc jaki jest sens. Mysle ze jest to korzystanie z zycia w pelni bez zadnych ograniczen iluzji typu nie potrafie nie moge jesli sie..
    Sam o tym nie przekonam to nigdy nie bede wiedzieial jak jest naprawde czyli nieograniczanie siebie gdyz w ten sposob sie nigdy nie poznamy siebie w pelni nie rozwiniemy sie przez co sie samemu unieszczesliwiajac. Staram sie zyc wg motta: „Zycie jest przygoda dla odwarznych albo niczym„ zycie jest tylko jedno i uwarzam ze nalezy go wykorzystac na maxa zeby potem niczego nie zalowac

  76. Vanadrenaliv, zacznij od nauki języka polskiego :)

  77. Toft:

    Szukanie sensu życia jest niebezpieczne dla zdrowia psychicznego człowieka. Dlaczego? Ponieważ większość z nas dochodzi do wniosku, że zycie po prostu nie ma sensu. Moim zdaniem bezpiecznie jest się trzymać liczby 42.

  78. Piotr:

    Sens życia to 42 ;)

    http://www.wolframalpha.com/input/?i=whats+the+meaning+of+life%3F

  79. Pawel M:

    Moim zdaniem sensem życia jest to aby każdą sytuację w życiu wykorzystać jak najlepiej. Często się biję w głowę, czemu nie zrobiłem czegoś kiedyś. Powinno się żyć „pełnią życia”, aby nie było tak żebyśmy żałowali że czego nie spróbowaliśmy a mieliśmy okazję.. Życie nie jest wieczne, więc warto pomyśleć nad tym, jak wykorzystywać fajnie każde sytuacje.

    A jednym słowem, sensem życia dla mnie jest MIŁOŚĆ!

  80. Pawel M:

    A Moim zdaniem sensem życia jest to aby każdą sytuację w życiu wykorzystać jak najlepiej. Często się biję w głowę, czemu nie zrobiłem czegoś kiedyś. Powinno się żyć „pełnią życia”, aby nie było tak żebyśmy żałowali że czego nie spróbowaliśmy a mieliśmy okazję.. Życie nie jest wieczne, więc warto pomyśleć nad tym, jak wykorzystywać fajnie każde sytuacje.

    A jednym słowem, sensem życia dla mnie jest miłość!

  81. mocny:

    DHARMA, miłość, współczucie, praca dla dobra wszystkich istot

  82. VV:

    Sensem życia jest — znaleźć sens… paradoks.

  83. Iapetus:

    VV: Gdyby znalezienie sensu było sensem życia niewielu z nas miałoby sensowne życie. ;) Może wystarczy szukać i chcieć znaleźć…

  84. Sens życia to po prostu żyć. Być tu i teraz.

    Ta strona i artykuły na niej pomagają mi się odnaleźć. Pomagają mi znaleźć odpowiedzi na moje pytania. Pomagają mi uporządkować życie. Dziękuję!

  85. Toudeusz:

    Życie. :)

  86. Yurczi:

    Co ma sens w naszym życiu? Sądzę, że zupełnie nic. Przychodzimy na ziemie jako pasożyty, które jedynie burzą ład natury by się nachapać i odejść, przetworzyć się w materię organiczną i użyźnić roślinki. Można więc stwierdzić, że wszystko co jest na Ziemi, co jest w naszym posiadaniu nie ma większej wartości: czyli może nam poprawić jakość życia, lecz w chwili śmierci nie ma żadnego znaczenia. Pozostaje jeszcze coś takiego jak wiara [ i to już jest indywidualną kwestią, nie będę się w to zagłębiał ]. Dla wielu ludzi najważniejsze jest świadczenie dobra. W rzeczywistości wielu robi to dla sławy, by pokazać swoją szczodrobliwość, a Ci, którzy czynią to z dobrego serca i tak nie mają nic z tego po śmierci. Po co zdobywać medale mistrzostw świata, po co odkrywać lekarstwo na HIV’a, skoro w chwili śmierci cała sława ląduje razem z nami pod ziemią? Jedyny cel tego, to jakaś olbrzymia empatia: poprawienie jakości życia innym, lub umożliwienie im egzystencji. Cała cywilizacja pracuje nad tym, aby podnieść jakość życia pokoleń przyszłych. Może za kilka wieków ktoś odkryje lekarstwo na nieśmiertelność, wstrzymane zostanie rozmnażanie i ludzie zaczną czerpać z planety ile dusza zapragnie. Tak czy siak: nasze życie jest nicością, krótką akcją: przyjść, popracować nad rozwojem [ by przyszłe pokolenia latały, zamiast jeździć ] i zginąć, jako użyźniacz do gleby. Szczytny cel,. pozbawiony sensu. Jedynym sensem człowieka jako pasożyta jest ssanie z życia przyjemności [ niejako: jak pijawka, która wysysa krew z żywiciela ]. Naszym żywicielem jest Ziemia.
    Nasze życie, na planecie wielkości ziarnka grochu, wśród miliardów nie okiełznanych wzrokiem galaktyk jest nicością samą w sobie. Jesteśmy chodzącymi mrówko-robotami, i raczej kwestią czasu jest samozagłada. Ja osobiście nie wierzę w to, aby możliwe było osiągnięcie nieśmiertelności przed zagładą [ czy to przez samych siebie, czy też niefortunnym zderzeniem z meteorem, kometą, albo inwazją obcych. ]
    Co do jednego nie można mieć wątpliwości: świat, w którym żyjemy jest bardzo fascynujący a w pełni udzielenie pytań na wszystkie pytania nie jest możliwe. Nasze życie jest tajemnicą, przez co jest niezwykle ciekawe, a my pomimo swej schematyczności jesteśmy pośrednimi kreatorami swojej nicości.

  87. Patrycja:

    Dla mnie sensem życia są moje pasje i spełnianie się!:D A niedawno odkryłam właśnie NLP, samodoskonalenie i to wszystko no i próbuję to na razie ogarnąć.:)

  88. sensem życia jest realizacja marzeń !

  89. Camaro:

    Trafiłem tu bo jedno pytanie nie daje mi spokoju. A co jeśli w wieku 60 lat usiądę na fotelu i zdam sobie sprawę że wszystko co zrobiłem to nic. Zmarnowałem mój czas na ziemi? Przeżyłem życie którego celem było spełnianie swoich potrzeb i czerpanie przyjemności. A co jeśli fakt że nie wierzyłem w Boga był błędem ? A co jeśli boga nie ma a ja się ograniczałem i nie żyłem w pełni. Film fight club wywarł na mnie wrażenie : Odrzuć wszystko co materialne porzuć samodoskonalenie to masturbacja.
    Czy nie jest tak że przyjmujemy styl życia taki jaki mamy do wyboru ? Możemy być uporządkowani bardziej lub mniej, możemy mieć, firmy, dzieci itd? w końcu realizujemy to co sprawi że będziemy się czuć w miarę dobrze ? Może wszyscy tak naprawdę jesteśmy przeciętni. Czy wstawanie codziennie z uśmiechem na ustach i poczuciem zakochania to nie odwrócenie się od jakiś problemów ? A może nasz świat to tylko experyment istot z innego świata ? Człowiek ma wewnętrzną potrzebę posiadania sensu życia a wiara powstała by tę potrzebę zaspokajać. Może wiara została skrojona 3000 lat temu przez filozofów w tajemnicy aby ochronić ten świat przed zniszczeniem i upadkiem. Może cały system gospodarczy zmierza w kierunku ścisłej kontroli nad ludźmi by nie zagrażali samym sobie ? Brzmi to trochę abstrakcyjnie ale nie daje mi spokoju.

  90. Mateusz:

    Sensem życia jest spłodzenie potomstwa, czy przekazanie naszego materiału genetycznego dalej.

    Na szczęście natura dała nam trochę więcej czasu, dzięki czemu możemy użyć sobie trochę z tego świata.

  91. gonti:

    sensem życia jest życie.

  92. Piotr728:

    Trudniejszych pytan chyba nie bylo ;p

  93. gosiak:

    Hmm… a może sensem życia jest ciekawość tego, czego jeszcze nie przeżyliśmy? Ciekawość, co zdarzy się, gdy zrobię to lub tamto??? Z pewnością ciekawość jest motorem do życia.

  94. Yurczi:

    Życie jest po to, ABY ŻYĆ. Mamy miliard dróg, ale nikt nie powinien zaprzeczyć temu, że radość jest dobra. A więc: jedzmy, pijmy, rozmnażajmy się — i cieszmy się z tego, amen.

  95. Grzesiek 123:

    Im dłużej zastanawiam się nad tym pytaniem, tym bardziej jestem przekonany, że uniwersalnego sensu życia nie ma. Jest to dość kłopotliwa konkluzja bo może budzić egzystencjalny lęk (który przez wieki ludzie łagodzili uciekając się do niezliczonej ilości wierzeń i religii). Z technicznego/naturalnego punktu widzenia człowieka do działania pchają głównie siły instynktu nakazującego przedłużać życie w formie fizycznej — rozmnażać się. Jeszcze wyższym impulsem do działania wydaje mi się unikanie cierpienia. Praktycznie każda forma aktywności ludzkiej ma wg mnie u swojej podstawy właśnie ten cel. Robimy wszystko by uniknąć cierpienia. Zakładamy rodziny/rozmnażmy się by uniknąć smutku związanego z samotnością, by zrealizować odwieczny mechanizm istniejący w społeczeństwie i tradycji no i znaleźć ujście popędu płciowego. Gdy tego nie robimy — cierpimy psychicznie. Uczymy się, pracujemy, kombinujemy by mieć pieniądze na jedzenie, schronienie bo bez tego cierpimy. Niektórzy piszą, że dla nich sensem życia jest rozwój. Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że ogólnie nie ma większego znaczenia czy umrzemy mądrzejsi czy głupsi, biedni czy bogaci, czy nasze potomstwo będzie bardziej rozwinięte czy mniej bo ono też umrze jak i my. Czy jest gdzieś kres rozwoju? Do czego dążymy jako ludzkość? Czy w ogóle pojęcie sensu ma jakąś wartość, czy jest tylko wymysłem człowieka by szufladkować jego spostrzeżenia. Może nie ma znaczenia, czy coś ma sens czy nie?

Zostaw komentarz