
Photo by 96dpi
Czy kontrolowanie świata zewnętrznego może dać Ci kontrolę nad własnym życiem? Większość ludzi wierzy, że tak – i dlatego tak ważną częścią ich życia jest inwestowanie energii w sprawdzanie, decydowanie i kierowanie życiem innych.
Aby lepiej Tobie wyjaśnić ten schemat i zaproponować korzystniejszą alternatywę nagrałem video, na którym opowiadam o iluzji kontroli. Miłego oglądania!
W wielu umysłach zrodziło się równanie: gdy mam kontrolę nad innymi, to mam kontrolę nad swoim życiem. Wtedy wiem co się w nim wydarzy i jestem bezpieczny. Nic mnie nie zaskoczy a więc mogę kierować swoim życiem. Logiczne, ale w rzeczywistości nigdy się nie sprawdza. Posłuchaj dlaczego:




Ciekawy wpis. Bardzo podoba mi się wersja z nagraniem video, dużo przyjemniejsza w odbiorze od suchego tekstu.
Masz rację, kontrola jest iluzją. W rzeczywistości nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować innych ludzi, ale mamy bardzo duży wpływ na siebie, możemy kontrolować swoje myśli, działania i czyny.
Myślę, że sekretem do zdobycia kontroli nad swoim życiem jest pewność siebie i zaufanie. Pewność siebie — to mocny fundament, który trzyma nasze życie, jest ono wtedy bezpieczne. Zaufanie — myślę, że trudno stworzyć dobre relacje z innymi, nie wplatając tego pierwiastka. Dużo cenniejsze są słowa „Ufam Ci, w tym projekcie daję Ci wolną rękę” niż „Jesteś naprawdę dobry, teraz zrobimy to tak…”. Kiedy powiesz komuś, że mu ufasz, mówisz mu równocześnie, że jest wartościową osobą, że jest w tym dobra, że nie boisz się powierzyć mu pewnych rzeczy.
Pozdrawiam,
Mały Wojownik Uśmiechu,
Wasp
Jak wypracować te dobre nawyki wewnętrznej kontroli? :)
Dobry materiał. Dobrze, że poruszyłeś ten temat. Miesiąc temu zacząłem nowy związek i ostatnio cały czas się bałem, że mogę stracić drugą połówkę. Nie widziałem dlaczego, ale na szczęście nie próbowałem jej kontrolować.
Za to długo próbowałem kontrolować zachowania swoich rodziców. Próbowałem je zmienić, ale to nic nie dawało. Chyba już za późno. Oni się przyzwyczaili do swojego stylu bycia.
Jeszcze raz dzięki za video. Miło było słuchać. Choć na początku wyglądasz na zmęczonego. Te oczy i ta cera. Może następnym razem można pomyśleć o jakimś małym make upie ;) Wiadomo, że chodzi o efekt. Z początku gestykulacja trochę sztucznie wyglądała, ale później było jak najbardziej ok. Mam nadzieję, że będzie więcej video z jeszcze lepszym Tobą ;) Generalnie podobało mi się i liczy na więcej.
Pozdrawiam i zabieram się za czytanie newslettera ;)
Ciekawy wpis z tą kontrolą. Zgadzam się generalnie z postawionymi tezami.
Sam wyznaję jednak Reganowską zasadę „Ufaj i sprawdzaj”, w szczególności do relacji z pracownikami. Ludzie jednak są omylni, zaufanie owszem to podstawa według mnie, ale druga rzecz to sprawdzanie, które może być obyczajowo mylnie kojarzone z kontrolowaniem, natomiast w relacjach pracowniczych jest to rzecz naturalna. Jeżeli przykładowo odpowiedzialność za projekt leży po mojej stronie jako kierownika, to tym bardziej powinienem sprawdzać czy wszystko jest ok i wówczas kontrola(=sprawdzanie) zewnętrzna jest potrzebna i uzasadniona.
„Be the master of yourself..”
» granby
hmm. wydaje mi się, że nie o tym jest video. Należy sprawdzać, czy zadanie jest wykonane, natomiast nie należy kontrolować pracownika co 10 minut, czy są postępy. Oczywiście to Twoja decyzja, czy po efektach które otrzymasz, będziesz chciał dalej z tym pracownikiem współpracować. Natomiast to kontrolowanie co chwilę nic nie wniesie w tą sytuację, tylko zmęczy Ciebie i pracownika.
Kontrolowanie wszystkiego dookoła prowadzi do niepotrzebnych stresów i napięć. W. Dyer w swej książce „Pokochaj siebie” pisze, że jedną z przyczyn gniewu jest próba kontrolowania wszystkiego dookoła. Odpuść sobie, podaruj. Pozwól innym być takimi jakimi są. Jeżeli ich kochasz — zrób to. Zaakceptuj ich jakimi są. Dasz sobie o wiele więcej luzu wtedy.
Zapraszam na nowego bloga (link u góry),
Witold.
Zapominasz jednak drogi Michale, że sprawdzanie innych ma również inne funkcje niż tylko zaspokajanie naszej potrzeby kontroli. Inni ludzie gdy ich kontrolujemy mogą np. czuć większą motywacje do różnych działań, natomiast gdy czują, że nikt ich nie pilnuje wtedy często pozwalają sobie na więcej niż mogą.
Kolejną kwestią może być to, że chociażby w związku, niektórzy potrzebują poczucia kontroli ze strony drugiej osoby bo wtedy czują, że jej zależy. Z Twojego nagrania można wywnioskować, aby skupić się już tylko i wyłącznie na sobie i całkowicie przestać kontrolować innych, nie uważasz, że to może doprowadzić do pewnego rodzaju zamknięcia się na życie innych ludzi?
M — Na początku uświadamiaj sobie wszystkie momenty, w których potrzebujesz kontrolowania innych. Zastanów się do czego jest Ci to potrzebne i czy możesz z tego zrezygnować. Jeśli w sytuacji gdy zrezygnujesz z kontrolowania innych będziesz się źle czuć, poszukaj przyczyny — czy są to jakieś przekonania, które możnaby zmienić? Jakieś przyzwyczajenia? Kotwice emocjonalne? Cały czas siebie obserwuj!
Ked — Dzięki za feedback. Oczy mam rzeczywiście lekko przymrużone, ale to przez lamkę która na mnie świeci, a nie przez zmęczenie :)
granby — Tak jak już napisał/a lily, zbyt częste sprawdzanie pracownika odbiera mu możliwość wykonania zadania po swojemu, bo wtedy skupi się na tym aby wszystko wyglądało ok podczas sprawdzania, a nie na tym aby końcowy efekt był najlepszy. Każdy pracownik może mieć jakiś swój konkretny sposób pracy i jeśli dasz mu możliwość aby robił to po swojemu, będzie miał więcej motywacji do pracy. Tak czy inaczej jak już wykona zadanie to przecież sprawdzisz czy wszystko gra tak jak powinno.
Rikimaru — Motywacja płynąca z kontroli to nie jest najlepszy rodzaj motywacji. Owszem sprawi to, że pracownik może chodzić jak w zegarku, ale nie pozwoli mu to rozwinąć skrzydeł i uwolnić kreatywności. Rozliczaj pracownika z efektów, a nie tego w jaki sposób je otrzymuje.
Co do związków — oczywiście masz rację, że druga strona czasami może potrzebować na przykład „lekkiej zazdrości” bo wtedy wie, że partnerowi zależy. Jednocześnie tutaj nie chodzi o to czego potrzebuje druga osoba, tylko czego potrzebujesz Ty. Przecież uwolnienie się od potrzeby kontroli nie oznacza, że olejesz Twojego partnera — zdając sobie sprawę z tego, że on może potrzebować pewnej dozy zdrowej kontroli, możesz mu to bez przeszkód dać. Najważniejsze, aby to nie było coś, co MUSISZ zrobić bo jak tego nie zrobisz to nie będziesz spać po nocach, ale coś co CHCESZ zrobić, bo chcesz aby druga osoba czuła się kochana.
Michał, lily,
piszecie o sytuacji, w której pracownik profesjonalnie wykonuje swoją robotę, ja natomiast mam doświadczenia, że warto przyglądać się temu co robi pracownik i to w jaki sposób on to robi też warto sprawdzić, bo w sumie jeśli jesteś kierownikiem i twój styl kierowania opiera się na władzy eksperckiej a nie tylko formalnej, to czemu masz nie zaproponować pracownikowi, żeby zrobił coś szybciej i lepiej? Jeżeli pracownik rozumie cel, to jeszcze będzie Ci za to wdzięczny, że się mógł czegoś nauczyć. Sytuacja o której piszecie bardziej przypomina samowolkę i można na nią pozwolić w momencie gdy zlecasz komuś posprzątanie mieszkania a nie gdy np. budujesz dom, gdzie konsekwencje niesprawdzania postępu są zbyt duże, żeby sobie to zlekceważyć.
Oczywiście, tak jak napisała lily jesli jest to co 10 minut jest to przesada, ale przesadzenie w drugą stronę też według mnie jest niedobre i to miałem głównie na myśli. Zaufanie musi pozostać.
Coraz lepsze nagrania, widać Michał, że nabierasz luzu i pewności niezbędnych do wystąpień publicznych ;)
Mów mi tak jeszcze Michał.….
Nie no poważnie, nie miałabym nic przeciwko video blogowi…
Książki i ciągłe czytanie już czasem męczy, to jest dobre jak się człowiek przemiszcza i książka to zawsze świetny przyaciel w podróży, kawiarni itd. Natomiast, tak usiąść i w końcu żywego człowieka zobaczyć i posłuchać, który przy tym wszystkim jest naturalny i w miarę swobodnie się wypowiada to super sprawa.
Jakieś inne bodźce w końcu i jak tak sobie oglądam to myślę, że osobisty trener to musi być świetna sprawa, która może przyśpieszyć rozwój osobisty o lata świetlne.
A kontrola?
Oj dłuuugo cierpiałam na tą doliegliwość, to co nieprzewidziane i nieznane przyprawiało mnie o bezdech; ) W drodze się okazało, że w środku tylko znajduje się pewność i bezpieczeństwo, a i ludzie się magicznie zmieniają, jak się ich nie kontroluje; )
Dziękuję za kolejny wpis
Mały Wojowniku Uśmiechu .… uśmiałam się jak przeczytałam Twój nick, bardzo mi się spodobał; D
Pozdrawiam radośnie:)
Me77 — z racji mojego niewielkiego wzrostu, moją jedyną bronią jest mój uśmiech ;) Cieszę się, że Ci się ten nick spodobał. Prawda jest taka, że ten podpis kiedyś niespodziewanie powstał w mojej głowie i od tamtej pory od czasu do czasu tak się właśnie podpisuję. Tak trochę jest to w ramach propagowania uśmiechu, bo uśmiech ma w sobie moc ;)
Pozdrawiam z wielkim uśmiechem na ustach ;)
Wasp
Myślę, że po części Rikimaru ma rację, co mam sprawdzone na własnej skórze. We wszystkim jednak trzeba znaleźć umiar, nie bierzmy pod uwagę skrajnych relacji. Kontrola– owszem, daje motywację. Jednak tylko wtedy, kiedy nie wiąże się z przesadą.
To tak jak z uczniem i nauczycielem. Bez kontroli postępów i sprawdzenia wykonywanych zadań, mało który uczeń z własnej nieprzymuszonej woli sięga po wiedzę i rozwija się.
Sztuka, to znaleźć złoty środek. We wszystkim.
Mały Wojowniku.… jesteś WIELKI; D!
A tak miedzy nami, bo przecież nikt nie podglada… nie ważne czy meżczyzna jest wzrostu Gortata. Jeśli nawet jest zbudowany ak Danego DeVito, jeśli czuje się ze sobą dobrze i uśmiecha się ustami u oczami, to wierz mi, że będzie emanować taką energią, że żadna kobieta nie przedzie obojętnie.… nawet na forum; )
Walcz dalej; )
Pozdrawiam serdecznie i szczerząco; D
Tak, jeśli chodzi o relację nauczyciel-uczeń, rodzic-dziecko — trochę kontroli się przyda, ale też troszkę zaufania.
Me77 — PS Jestem kobietą ;) Głupio mi w uszach brzmiało „Wojowniczka”, strasznie feministycznie.
hahahah no to ładnie!; )
Teraz to się dopiero uśmiałam; D
W sumie ‚co tam Xena mogła być wojowniczką , a Ty nie?; )
No to zazdroszczę zatem wzrostu, w tym przypadku, bo to tylko plus dla kobiety, my tam „na górze” mamy dopiero przekichane, co prawda lepiej kontrolować, ale cała reszta do bani; )
Pozdrawiam znowu radośnie; ) Walcz, walcz, a jak będziesz nad morzem to daj znać, zrobimy sobie master mind mini group i będziemy się szczerzyć do wszystkich razem:D
Może Michała zaprosimy on będzie kręcił nowe inspirujące wideo, a my w tle będziemy pozytywnie stymulować neurony lustrzane naszych szanownych kolegów z forum; D
Przepraszamy za off topic Kochani, nie bić– tłumaczyć:D
Potrzeba kontroli na zewnątrz — brak kontroli wewnątrz, dokładnie..
bardzo dobre nagranie:)
granby — Oczywiście, jeśli robisz to z umiarem i w odpowiedni sposób (tzn. nie jest to kontrola wynikająca z potrzeby kontrolowania pracownika, ale z chęci towarzyszenia mu w procesie) to będzie to mieć jak najbardziej pozytywne skutki. Takie podejście się sprawdza.
Me77 — Video posty będą na pewno pojawiać się częściej niż kiedyś — wszystko zależy od tematu, który chcę poruszyć, bo niektóre kwestie wymagają wypunktowania pewnych rzeczy w tekście, a inne lepiej są odbierane w formie bardziej wizualnej.
Miło mi to przeczytać; )
Pozdrawiam i gratuluję świetnego bloga!