Jak szybciej zarabiać pieniądze

Zarabianie pieniędzy to proces, w którym Twoje myślenie o zielonych banknotach ma kluczowe znaczenie. Dobrze zarabiasz gdy dokonujesz odpowiednich wyborów, a Twoje wybory zawsze wynikają...

Zarabianie pieniędzy to proces, w którym Twoje myślenie o zielonych banknotach ma kluczowe znaczenie. Dobrze zarabiasz gdy dokonujesz odpowiednich wyborów, a Twoje wybory zawsze wynikają z Twojego podejścia i przekonań o pieniądzach.

W tym artykule nie przedstawię Ci żadnych trików i sposobów na sprytne zarobienie 12345,67 złotych. Poznasz natomiast najskuteczniejszy mindset, czyli odpowiednie podejście, które pozwoli Ci bogacić się szybciej i co najważniejsze przyjemniej. W końcu wszystko zaczyna się w głowie!

Dlaczego weryfikacja swojego podejścia do pieniędzy jest tak ważna? Jest ku temu kilka powodów. Przede wszystkim – stres, napięcie i strach związany z zarabianiem z pewnością nie sprzyja mnożeniu się banknotów w Twoim portfelu.

Niekorzystne kotwice związane z pieniędzmi są w naszym społeczeństwie bardzo powszechne i całkiem możliwe, że w swojej głowie również pielęgnujesz jedną lub dwie.

Jeśli:

- chcesz być wolny od pieniędzy, nie będąc niewolnikiem potrzeby ich posiadania, nie odczuwając stresu gdy ich nie ma, nie czując zazdrości gdy ktoś ich posiada więcej,

- chcesz zarabiać więcej pieniędzy, swoim podejściem w odpowiedni sposób filtrując rzeczywistość tak, aby wyłapywać wszystkie dobre okazje podejmując przy okazji najlepsze możliwe decyzje,

- chcesz aby zarabianie było dla Ciebie frajdą a pieniądze przydatnym narzędziem, dzięki któremu sprawiasz, że Twoje życie jest pełniejsze i bogatsze w przyjemność i wyjątkowe doświadczenia,

z otwartym umysłem zapoznaj się z 5 punktami, które opisałem poniżej. To esencja zdrowego myślenia o pieniądzach – myślenia, które w połączeniu z dobrym planem lub pomysłem dadzą Ci efekty w postaci większej liczby zer na Twoim koncie.

Poniższe aspekty podejścia do pieniędzy pomogą Ci rozwiązać konflikt wewnętrzny, który często uniemożliwia szybkie zarabianie większych kwot. Ludzie z jednej strony chcą mieć dużo pieniędzy i robią wszystko aby je zdobyć, a z drugiej strony myślą o nich jak o czymś złym i nieprzyjemnym. To sprzeczne sygnały i aby zarabiać lepiej potrzebujesz więcej spójności w swoim myśleniu.

Jak więc myśleć o pieniądzach, aby mieć ich więcej?

1. Pieniądze to tylko wirtualna waluta. Ma znaczenie tylko dlatego, że sami je jej nadaliśmy. W rzeczywistości to tylko wydrukowany papierek, który nie jest niczym więcej niż tylko papierkiem. Budując społeczeństwo umówiliśmy się, że ten papierek ma mieć określoną wartość, za którą kupimy produkty i usługi. Wartość pieniędzy zatem to wartość tego, co możesz za nie kupić. Ale bez tych produktów i usług same pieniądze są bezwartościowe – pamiętaj o tym, aby mieć odpowiedni dystans do wartości pieniądza samego w sobie.

2. Pieniądze to środek, a nie cel. Traktuj je w ten sposób, bo zarabiasz nie po to aby mieć górę pieniędzy, ale po to aby mieć górę doświadczeń (wakacje w ciepłych krajach, poznawanie innych kultur), masę przyjemności (kolacja w dobrej restauracji, nowoczesne gadżety), liczne wspomnienia, dużo wolnego czasu dla siebie, i tak dalej.

Skup się na tym co masz dzięki pieniądzu, a nie na samym pieniądzu. Taka zmiana podejścia to już sama w sobie spora transformacja – zmieniasz bowiem źródło motywacji z zielonego banknotu na bogactwo przeżyć, które na Ciebie czeka.

3. Możesz żyć bez dużych pieniędzy. Zaakceptowanie tego to pozbycie się strachu przed ich brakiem. To nie znaczy, że nie są one przydatne, bo jak najbardziej są. Ale nie są potrzebne do życia. Możesz podróżować bez pieniędzy (autostop, couchsurfing), możesz jeść za małe pieniądze, możesz czuć się świetnie bez luksusów i najnowszych modeli telefonów i laptopów.

Możesz być szczęśliwy bez pieniędzy. Nie potrzebujesz ich. Gdybyś ich potrzebował, czułbyś się źle za każdym razem gdy Twój portfel byłby szczuplejszy niż od niego oczekujesz. Naucz się żyć bez tej potrzeby, a zaczną się dziać fascynujące rzeczy.

4. Ciesz się tym co kupujesz. Kiedyś robiąc większe zakupy w markecie czy kupując droższy sprzęt często pojawiało się w moim ciele lekkie napięcie połączone z wyrzutami sumienia, że wydałem zbyt dużo pieniędzy. Początkowo sądziłem, że taka reakcja jest przydatna i że nie jest to nic, co trzeba zmieniać, bo przecież to pomoże mi następnym razem wydać mniej.

Po pewnym czasie jednak uświadomiłem sobie, że czując się źle w związku z moimi zakupami bezustannie wysyłam sygnał do swojej głowy – „Nie stać mnie na to”. Jak myślisz, jaki to ma wpływ na to jak zarabiasz pieniądze gdy Twój umysł ma silnie zaprogramowane przekonanie „Nie stać mnie”? Duży.

Dlatego naucz się cieszyć tym co kupujesz i nawet jeśli wydasz więcej niż zakładałeś, powiedz sobie: „Kupiłem to, bo mnie na to stać”. Programuj swój umysł w korzystny sposób, bo gdy będziesz się czuć dobrze robiąc zakupy, coraz więcej pieniędzy będzie pojawiać się w Twoim życiu.

Jak szybciej zarabiać pieniądze

Photo by cembas

5. Pokochaj pieniądze. W społeczeństwie panuje przekonanie, że sympatia do pieniędzy to coś złego – bo to oznacza, że jesteś próżny i że zależy Ci tylko na kasie. Z tego też powodu ludzie mają do pieniędzy raczej ostrożne podejście, w bardzo wielu przypadkach traktując je z pewną dozą negatywnych emocji. I tutaj trzeba przytoczyć jedną z najważniejszych zasad działania umysłu – człowiek unika tego co nieprzyjemne, a chce więcej tego co przyjemne!

Dlatego też to jakie żywisz emocje do pieniądza jest kluczowe. Zazdrość skierowana ku bogatemu sprawi, że z pewnością dużo trudniej będzie Ci się bogacić – umysł bowiem będzie otrzymywać sygnał „pieniądze to coś złego”. Zamiast tego pokochaj zielone banknoty i za każdym razem gdy spotkasz kogoś, kto ma ich dużo – pogratuluj mu szczerze w myślach.

Krok po kroku zmieniaj swoje myślenie tak aby powyższe punkty stały się częścią Twojego światopoglądu. Jednocześnie obserwuj jak ta zmiana wpływa na Twoje podejście do pieniędzy oraz emocje, które pojawiają się względem nich.

Zachęcam Cię także do zapoznania się z 5-dniowym kursem Inteligencja finansowa, dzięki któremu nauczysz się myśleć jak osoba majętna. Zbudujesz obraz dostatniego życia, by potem stał się on Twoją rzeczywistością.

Wkrótce zaczniesz zauważać, że znika napięcie względem wydawania zawartości Twojego portfela, a samo zarabianie będzie dla Ciebie łatwiejsze i przyjemniejsze. A wtedy przyjdzie czas na poznanie sposobów na to jak zarabiać na swojej pasji.

Jakie jeszcze masz pomysły na zdrowe podejście do pieniędzy? Dorzuć swoje 3 grosze :)

Napisz komentarz

  • Magda Bednarczyk

    Michale, bardzo istotny wpis. Wielu ludzi ma jakieś dziwne przekonania na temat pieniędzy - np. chęć posiadania pieniędzy jest zła, a jak już ktoś się trochę dorobił, to na pewno zrobił to w nieuczciwy sposób. Przecież tak naprawdę nie chodzi o pieniądze same w sobie, ale o rzeczy, przyjemności, które możemy sobie za nie zafundować. Ponadto często istnieją jakieś alternatywne sposoby, za które nie musimy płacić. Mimo że podróże kosztują, to tak jak wspomniałeś istnieje jeszcze autostop, czy couchsurfing.

  • mantrid

    „Kupiłem to, bo mnie na to stać”

    nie zgodzę się z tym tym stwierdzeniem. może to prowadzić do niezdrowego "konsumpcjonizmu" czyli przejadania oszczędności albo wręcz życia na kredyt! myślę, że lepiej sobie powtarzać:

    "Kupiłem to, bo jest mi po prostu potrzebne"

    sygnał "Nie stać mnie na to" zaś należy przekonwertować w "coś mi mówi, że ja chyba aż tak bardzo tego nie potrzebuję, chyba wolę zostawić te parę groszy w portfelu"

  • W pierwszym punkcie napisałeś o bardzo istotnej rzeczy - pieniądz znajdujący się teraz w obiegu to tzw. pieniądz fiducjarny. Dawniej np. każdemu dolarowi odpowiadała określona ilość złota i można było go nań wymienić w każdym momencie. Dziś pieniądze tworzy się "z powietrza" poprzez odpowiednie zapisy bankowe lub drukowanie "zielonych" vide ostatnie Quantitative Easing 1, 2... w USA.

    Ponadto pieniądze to w pewnych okolicznościach tak naprawdę papierki bez znaczenia. Co by się stało gdybyśmy wylądowali sami na bezludnej wyspie z torbą wypchaną milionem dolarów? No tak... moglibyśmy sobie rozpalić ognisko :)

    Tak czy siak gdzieś usłyszałem, że "pieniądze szczęścia nie dają, za to pozwalają zapobiegać nieszczęściu"

  • Jakub – naturalnyfacet.pl

    Po zapoznaniu się z wszystkimi punktami które wypisałeś stwierdzam, że największy problem mam z 4. Już dawno uświadomiłem sobie, że aby przeżyć potrzeba naprawdę niewiele pieniędzy, jednak często łapie się na stresie z powodu jakiegoś droższego zakupu.

    Najbardziej nasiliło mi się to, gdy przeczytałem jakąś książkę o oszczędzaniu (tytuł chyba "Nie zjadaj cukierka od razu") - niby na moim koncie zaczęło przybywać pieniędzy, ale prawie każde ich wydawanie wiązało się z jakimś lekkim wewnętrznym stresem.

    Kiedyś wydawałem wszystko co miałem i często byłem "bez grosza". Jak zacząłem oszczędzać, to wkręciłem się w to tak bardzo, że zacząłem odmawiać sobie prawie wszystkiego. Myślę, że kluczem jest znalezienie tutaj odpowiedniej równowagi - oszczędzam regularnie ustaloną kwotę, a resztę pieniędzy wydaję z przyjemnością. Właśnie pracuję nad wypracowaniem sobie takiego nastawienia :)

  • biegly

    Dla mnie najnowszy model telefonu nie byłby luksusem ale łańcuchem trzymającym na uwięzi a dla większości skutecznym pożeraczem czasu bez pożytku. Odkąd zrezygnowałem z kolejnego "luksusu" naszej cywilizacji jakim jest oglądanie TV poczułem spadające z mojego umysłu kajdany, teraz przejrzyście widzę jak latami zaśmiecałem sobie umysł. Wracając do tematu pieniędzy muszę powiedzieć, że je bardzo lubię ...z wzajemnością :).
    Koncentruję się na dzisiejszym dniu co zapewnia mi spokojna przyszłość,

  • Jacek Koszla

    Ale pierwsze dwa punkty to jednak banał i truizm jest, muszę rzec:)

  • stev1989

    Mądry artykuł.

    Nasuwa mi się stwierdzenie Briana Tracy: "To nie pieniądze są źródłem wszelkiego zła, ale ich brak";)

  • Siema97

    Bardzo ciekawy artykuł, praktycznie jak każdy inny na tej stronie :) Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

  • Hej

    Standardowo świetny wpis :)

    Zauważyłem taki schemat, że wiele osób wolnych intelektualnie, interesujących się rozwojem osobistym, bardzo kreatywnych, energetycznych i zmotywowanych do działania, w sferze finansowej całkowicie się blokuje.

    Koncentrują się na rozwoju związków, ducha, uznając materializm za coś ograniczającego, płytkiego, prostego, wartościując go i nakładając na niego definicje.

    Prawda jest taka, że zarówno sfera duchowa i wewnętrzna jak i materialna, zewnętrzna, czyli np. finanse są dwiema stronami tej samej monety.

    Dopiero odpowiednie zarządzanie nimi i rozwijanie obu tych sfer pozwala znaleźć radość i spełnienie.

    Dzięki odpowiednio zarządzanym finansom jesteśmy w stanie się realizować, spełniać marzenia, podróżować, zapewnić pomoc naszym bliskim i innym potrzebującym ludziom.

    Spotkałem się z takim cytatem:
    "Zamożność jest stanem umysłu".

    Całkowicie się z tym zgadzam.

    Ludzie, którzy przez całe życie nie radzili sobie finansowo i wygrali na loterii statystycznie najczęściej w ciągu roku, tracą wygrane pieniądze i do tego się zadłużają.

    Ludzie zamożni, którzy stracą swój majątek otrzepują się z kurzu i budują go od nowa.

    Bo mają odpowiednie nastawienie do pieniędzy i kwestii bogacenia się.

    Wydaję mi się, że w polskim społeczeństwie świadomość finansowa jest ciągle bardzo niska. Ludzie powinni zrozumieć, że nastawienie psychiczne jest bezpośrednio skorelowane z ich stanem finansowym i że jeżeli tylko chcą mogą żyć w dostatku.

    Pozdrawiam
    Rafał Cupiał

  • nowa

    U mnie największy problem stanowi punkt 2 pracuję nad tym już długo a wciąż umniejszam swoje potrzeby i marzenia bo... nie mam pieniędzy
    :(
    W domu cały czas słyszałam "nie mamy pieniędzy" więc stłumiłam swoje marzenia żeby nie robic rodzicom "problemu".Jak tylko zaczynam mysleć o jakiejś potrzebie od razu w głowie głos "przecież nie mam pieniędzy" i poddaję sie zrezygnowana.
    Jak to odwrócić?

  • Magda

    nowa - u mnie jest tak samo:( Jak idę do sklepu, to zawsze najpierw patrzę na ceny, a potem ewentualnie coś kupuję, żeby nie robić sobie przykrości, że najpierw zobaczę fajną rzecz, a potem muszę z niej zrezygnować, bo jest dla mnie za droga. Jak mam sobie kupić np. nowe spodnie, to pytam się mamy ile mogą maksymalnie kosztować. Każde zakupy to koszmar - "to jest za drogie", "nie stać nas na to", "nie możemy tego tyle wziąć" itp. A jak kupię sobie coś droższego niż zwykle, to mam potem wyrzuty sumienia. Po zakupach zwykle kłócimy się z siostrami, że na którąś z nas rodzice wydali najwięcej pieniędzy ("twoja bluzka była za droga!", "kupujesz więcej butów niż ja!" itp.). To ciągłe oszczędzanie doprowadziło do tego, że nie idę na studniówkę, bo m.in. nie chcę, żeby rodzice wydawali na mnie kilkaset złotych, bo myślę, że w głębi duszy, woleliby, żebym na nią nie poszła, bo zostanie nam wtedy trochę więcej pieniędzy. Mam już dosyć takiego życia - rówieśnicy mają droższe ubrania, sprzęt, jeżdżą na wakacje nad Morze Śródziemne albo dalej, a ja najczęściej noszę ubrania używane lub z przeceny, a za granicą, to byłam tylko w Niemczech, Czechach i na Słowacji (a i tak najczęściej nocowaliśmy u znajomych za darmo). Nie mówiąc już o tym, że niektóre produkty żywnościowe jemy tylko wtedy, gdy jest promocja. Wygląda to mniej więcej tak:
    - Tato, możesz kupić banany?
    - Nie, bo nie są w promocji. Za tydzień pojadę do Carrefoura, to może będzie promocja i będą tańsze, to wtedy kupię.
    Skutek? Truskawki jadłam w tym roku tylko raz - mama kupiła jeden koszyczek, żeby nam zrobić przyjemność (jadłyśmy jakby to był kawior).
    W dodatku ostatnio zaciągnęliśmy kredyt hipoteczny - boję się jak będziemy musieli żyć, żeby go spłacić.
    Może to co napisałam jest nudne i kompletnie niewarte uwagi, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Jeśli ktoś ma pomysł, co mogłabym zrobić albo jak zmienić moje nastawienie do oszczędzania i w ogóle pieniędzy, będę naprawdę wdzięczna:)

  • Jakub - zbytnie skupienie się na oszczędzaniu i przywiązanie się do posiadania pieniędzy niesie za sobą to ryzyko, że zwiększa się strach przed ich utratą (a więc tak jak piszesz, pojawia się stres przy wydawaniu). Traktuj pieniądze nie jako Twoje - pomyśl, że w danej chwili je przechowujesz. Inwestuj je w doświadczenia, w wiedzę i umiejętności, w życie - każda wydana złotówka z uśmiechem przyczynia się do tego, że więcej złotówek zacznie do Ciebie przybywać.

    Rafał - dokładnie tak, zamożność jest stanem umysłu!

    nowa, Magda - zamiast skupiać się na "nie mam pieniędzy" i na tym czego nie możesz kupić, zacznij skupiać się na tych pieniądzasz, które masz, patrząc na nie myśl "mam pieniądze" i myśl o rzeczach, które za nie kupujesz. Ciesz się nimi. To zacznie transformację myślenia. Potem zacznij zadawać sobie pytanie - co mogę zrobić, aby mieć ich więcej?

  • Ola

    Moje podejście do pieniędzy nie jest, jak sądzę po przeczytaniu Michał Twojego wpisu, zbyt zadowalające, jestem chyba osobą która kładzie zbyt duży nacisk na rozwój wewnętrznego bogactwa, w sensie rozwijam tylko jedną stronę monety o kórej wspomniał Rafał Cupiał. Każdego dnia szukam nowej inspiracji duchowej, obserwuję i analizuję zachowania ludzi, uczę się od nich nowych rzeczy, buduję nowe relację, analizuję własne emocje, natomiast, unikam pieniędzy, oszczędzam na wszystkim, zakupy dla mnie to koszmar. Gdy miewam dobre nastawienie do posiadania nowych rzeczy i zaczynam wędrówkę po sklepach w celu kupna np. potrzebnych spodni i widzę nazywany przezemnie ogrom próżności i przepych dóbr materialnych---> wtedy rezygnuję z tego całego zamieszania i poprostu wracam do domu, nie chcę brać w tym udziału, uciekam od plastikowej oprawy przez którą muszę przebrnąć robiąc zakupy. Myślę że moja fobia może się wiązać z sytuacja z dzieciństwa gdzie wielokrotnie rodzice poruszali temat braku pieniędzy, dyskutowali z oburzeniem o rozrzutności naszego marnotrawnego kuzynowstwa, po czym jak zdarzał się przypływ gotówki źle rozplanowywali wydatki kupując setki niepotrzebynych rzeczy. Jestem studentką, zarabiam na siebie głównie w wakację, w ciągu roku akademickiego dostaję zaniżoną przezemnie stawkę pieniędzy od rodziców i korzytam w razie awarii z pieniędzy odłożonych z wakacji. Kupuję tylko to co konieczne.Nie lubię ani swojego portfela ani jego zawartości!

  • Violina

    Magda, to co piszesz nie jest czymś wyjątkowym, to po prostu polska rzeczywistość.
    Ciężko jest pozytywnie myśleć o pieniądzach, gdy nieustannie się słyszy o kryzysie, o brakach w budżecie, o ubóstwie w szpitalach. Więc jak tu się cieszyć, jak pracować z pasją, jak nie stać nas na podstawowe rzeczy.... :-(

  • Piotrek

    Właśnie o to chodzi.
    Większość ludzi tak myśli,większość ludzi nie stać na te podstawowe rzeczy ( to można różnie rozumieć,dla kogoś będzie to jedzenie i dach nad głową,dla kogoś cotygodniowa wycieczka)
    Taki jest cały cel tego,żeby inaczej takie "słuchy" interpretować i na innych się skupiać.
    Jest kryzys? Wykorzystaj to,zacznij na nim zarabiać.
    Ludziom brakuje tanich ciuchów? Otwórz lumpeks.

    Wydaje mi się że to kluczowe podejście,kiedyś trzeba zacząć działać i czemu by nie wykorzystać tak zwanych "niesprzyjających" warunków,kiedy każdy uważa że jest źle. Mniejsza konkurencja będzie :D

    Pozdrawiam,i życzę każdemu sukcesów,zarówno finansowych jak i osobistych.

  • chris82

    Ja nie patrze na ceny, tzn. patrze anie nie aż tak jak kiedyś. W ciągu ostatniego roku wynająłem kawalerkę, zarobiłem dość nie źle. Mogłem sobie pozwolić na wyskok na weekend do spa i jakieś inne trakcje. Miałem ochotę na coś to kupowałem. Kurtka za 250 PLN , buty 200 PLN, koszula, spodnie zegarek to nie był problem. Problemy by w tym że zakupy nie sprawiały mi przyjemności. Tyrając jak dziki reks nie miałem czasu na rozwój wewnetrzny, poznawanie nowych ludzi etc. Efekt finalny jest taki ze kasa, jest ale nie ma się z kim nią dzielić....

  • Violina: "to po prostu polska rzeczywistość.
    Ciężko jest pozytywnie myśleć o pieniądzach, gdy nieustannie się słyszy o kryzysie, o brakach w budżecie, o ubóstwie w szpitalach. Więc jak tu się cieszyć, jak pracować z pasją, jak nie stać nas na podstawowe rzeczy…. :-("

    Nasz obraz rzeczywistości zalezy od tego skad czerpiemy o niej informacje.

    Tutaj pojawia się jeszcze jedna kwestia, na którą sam się naciąłem - kiedy pieniądze są głównym celem na dany moment, i oszukujemy siebie w ten sposób: "zacznę się bawić, żyć pełnią życia itd" kiedy zarobię te konkretne kwoty.. To niestety nie zadziała, bo uzależniamy się od tego naszego celu, nie mamy balansu w życiu, co na dłuższą metę może prowadzić do braków efektywności, no i ostatecznie nic dobrego z tego nie wyjdzie :)

  • Andrzejek

    Polecam wszystkim serie książek Roberta Kiyosakiego "Bogaty ojciec, biedny ojciec". Pokazuje inne spojrzenie na pieniądze i ich przepływ. Polecam również dać sobie szanse w MLM (multi level marketing)- nowoczesny sposób na zarabianie pieniędzy ;)

  • W świecie w którym pieniądze są przedmiotem ogromnych manipulacji ze strony rządów, takie myślenie może naprawdę wywrócić nasze pojęcie o kasie o 180 stopni :)

  • Aneta

    Polska rzeczywistość nie jest za wesoła ale zawsze można poczuć się bogatym :-) Jak mam 50zl to idę na obiad do restauracji a jak 15 to na zapiekankę, ważne, że za każdym razem traktuję to jako przyjemność. I nie rezygnuję z obiadu na rzecz zapiekanki bo jest tańsza tylko jedząc obiad czuję się tak fajnie, że praca jest łatwiejsza i bardziej efektywna. Zmartwieni i sfrustrowani zarabiamy mniej dlatego nawet będąc biednymi nie żałujmy sobie drobnych przyjemności a na pewno na tym skorzystamy.

  • Bartosz Jezierski

    Hej

    kolejny bardzo ciekawy wpis. Tak jak kilka osób przede mną najwięcej trudności sprawia mi pozytywne myślenie o wydawanych pieniądzach (punkt 4.).

    Nadal czasami łapię się na tym, że nawet pomimo tego, iż bardzo chcę coś kupić - patrzę na pieniądze jakby były one czymś ważnym, a wtedy ich "strata" boli. Na szczęście zdałem sobie z tego sprawę już jakiś czas temu i teraz zdarza się to sporadycznie. Niemniej jednak świetnie jest przeczytać, że ktoś inny również dochodzi do takiego samego wniosku :)

    Poza tym warto podkreślić punkt numer 2 - pieniądze to środek, nie mogą być celem w samym sobie.

    W Polsce, jak i w innych krajach na świecie, ludzie całe życie pracują, aby odłożyć pieniądze na emeryturę - a okazuje się, że na tej emeryturze największą rzeczą, jakiej im brakuje jest praca...

    Chcą pracować dalej, żeby jeszcze trochę odłożyć...i jeszcze trochę...i w ten sposób wpadają w pułapkę myślenia o pieniądzach jako o celu (chcą mieć pewną sumę na koncie, bo inaczej czują się niezabezpieczeni).

    Ja jestem zdania, że warto dbać o pewne zabezpieczenie na przyszłość, ale nie można pozbawiać się codziennej przyjemności - bo w końcu po to chcemy mieć więcej pieniędzy, aby móc realizować pewne marzenia i ekscytować się tym, co pieniądze mogą nam dać.

    Oczywiście nie możemy od tego uwarunkowywać naszego szczęścia, ale to już inny temat :)

    Kiedyś natknąłem się na cytat: Żyje się za pieniądze, ale nie należy żyć dla pieniędzy.

    I to jest chyba najlepsze podsumowanie :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Bartosz Jezierski

  • Onomato

    Trafiłem tutaj przypadkiem i odrazu otworzyłem 12 kart z tej strony :) BArdzo ciekawe artykóły, Także ten, racja że czasami zastanawiamy się nad tym ze za dużo wydaliśmy, chodz pragnęło sie tego. Takie myślenie przecież nic nie daje bo jak zakupimy jest już po fakcie, za to nabiera się dystansu do wydawania pieniędzy. a Przecież człowiek pracuje by je wydawać a nie trzymać na kontach czy lokatach i bać się ich wyciągnąć.

  • Anka

    No właśnie. Trzeba korzystać z pieniędzy, od tego są. Samo posiadanie ich na koncie czy w portfelu nic nam nie da. Musimy z nich robić użytek. Oczywiście, każdy według swoich możliwości. Dla jednego luksusem będzie wyjście do restauracji, dla drugiego rejs statkiem typu Titanic.
    Żeby czerpać z pieniędzy radość, należy je wydawać!

  • ja

    kiedyś zamiatałem ulicę za 650zł miesięcznie, teraz czy mam 20 tysięcy debetu czy 50 przychodu to i tak nie ważne ja i tak zawsze mam to co chcę:) teraz mnie dziwią komentarze masz rację, albo bardzo ciekawy wpis, Ludzie i tak nie wiecie o czym mowa, sory ale to taki kubel zimnej wody dla was. Bo po co takie wypowiedzi skoro się ich namacalnie nie rozumie:) a tak pozatym życzę wszystkim dużego dochodowego do odprowadzenia na przyszły rok:)

  • esemes

    Moi rodzice tacy są, "kryzys jest w Polsce", "nie dadzą zarobić", nie wykazują żadnego najmniejszego postępu. A jak informuję wprost, że oszczędzać nie będę i to do niczego nie prowadzi(tzn. jakiś procent jak najbardziej można, ale bez przesady...), to wywołuje sie kłótnia z tego. Próbowałem do nich dotrzeć pytając czym się różnią i co im to dało na przestrzeni 5, 10 czy 20 lat... oczywiscie zmieniamy SIEBIE nie świat, nie chodzi o wyzyskiwanie i odkrecanie wody przed wyjściem z domu czy zużywanie prądu specjalnie komuś na złość, ale to jednak irytujace jak sie mieszka pod jednym dachem. Nie czy można tak to ująć, ale w prostych słowach ta ich negatywna energia pewnie stapia sie z moja pozytywniejsza na pewno(już na pewno w kwestii pieniedzy) i czym prędzej chcę się wyobrazić. NIGDY nie chcę pod swój dach przygarniać kogokolwiek kto jest stereotypowym polakiem. Chyba, że tak - w gości tylko. czasem wrzucę jakiemus bezdomnemu 2 zł czy 5, możecie wierzyć w to lub nie, ale jakimś dziwnym trafem odzyskuję kasę.

  • esemes

    Sorki za chaos w poście :D oczywiscie miało być "wyprowadzić". Trochę w takiej szczeniackiej formie to napisałem, ale to nie tak. Pomogę każdemu kto tego chce, mam taką wizję siebie wrzucającego 20 zł kiedyś żebrzącym, gdy już zacznę bardziej zarabiać.

  • Philomena

    Hi there, yup this article is in fact pleasant
    and I have learned lot of things from it about blogging.
    thanks.

  • Leszek Markiewicz

    Twój wpis daje do myślenia. Jednak nie mogę się zgodzić ze wszystkim o czym piszesz a konkretnie z punktem 4. Zarabianie pieniędzy to prawdziwa sztuka, której trzeba się nauczyć i tak samo jest z ich wydawaniem. Dlaczego czujemy się źle gdy wydajemy pieniądze w supermarkecie? Bo gdzieś w środku czujemy, że to jest bezsensowny zakup. To poczucie mają tylko ci ludzie, którzy lubią pieniądze i je inwestują. Gdzieś w środku instynktownie wiedzą, że ten bezsensowny zakup oddalił ich od osiągnięcia celu. Oczywiście to uczucie nie powinno dotyczyć rzeczy, które są nam niezbędne. Człowiek o wysokim poziomie inteligencji finansowej, szybko zdiagnozuje przyczynę tego "lekkiego napięcia połączonego z wyrzutami sumienia" i następnym razem zastanowi się nad bardziej racjonalnym wydaniem pieniędzy.

  • ewa

    Pieniądze otrzymujemy za to co robimy dla innych, za nasz wkład w zaspokojenie społecznych potrzeb. Im potrzeby bardziej pożądane, unikalne i ważne tym większy przypływ pieniądza możemy oczekiwać. Należy więc się skupić na tym co mamy do zaoferowania innym, a kasa powinna popłynąć ku nam

    wartkim strumieniem.

  • Pingback: Cieszmy się pieniędzmi :) | Też oszczędzaj!()

  • Pingback: Odpowiednie podejście do pieniędzy | Finance Thoughts, Myśli finansowe()

  • KKK

    A moje motto w zyciu to : Jak masz za mało i ci nie starcza do nastepnej wypłaty to nie oszczedzaj tylko szukaj sposobu na zarobienie wiecej