Eksperyment #2 – podsumowanie

3201337190_dc6601b648_b

Photo by ^@^ina

Minęło już ponad 15 dni od startu drugiego eksperymentu, którego tematem było odkrywanie tego, co nowe. Wychodząc poza rutynę poznawaliśmy rzeczy nam dotąd nieznane. Każde takie doświadczenie to większa elastyczność umysłu a przy okazji świetna zabawa.

W tym krótkim wpisie znajdziesz podsumowanie tego eksperymentu z perspektywy zarówno mojej jak i Czytelników.

 

Liczby i pomysły

Oficjalnie w eksperymencie wzięło udział ponad 70 osób – tyle wpisało się do arkusza eksperymentów. Udział brało z pewnością jednak więcej osób, gdyż pojawiały się głosy na forum lub w grupie na facebooku, że nie wszyscy korzystali z arkusza.

Co ciekawe, większość tych, którzy śledzili swoje postępy w arkuszu wpadli na świetny pomysł opisywania w nim nowości, które sami realizowali w ciągu eksperymentu. Poniżej kilka z nich:

 

“Jazda na motorze :D seks się nie umywa, przysięgam ^^”

“Chodzenie cały dzień w różowym kowbojskim kapeluszu”

“Kupiłem „pakiet” w wielkości 1 akcja BRS PCRO”

“Jogging z tatą po zmroku”

“Odkryłam nową ulicę w Warszawie, poszłam na lekcje polskiego dla cudzoziemców”

“Wizyta w hurtowni odzieży second hand. wyszedłem na miasto totalnie nie ogolony ;)”

 

Takich kreatywnych i pozytywnych pomysłów da się tam znaleźć znacznie więcej – zachęcam do przeglądania i inspirowania się!

 

Moje wrażenia

Są na tyle pozytywne, że z pewnością nawyk ten zostaje w moim życiu. Zauważyłem, że nawet jeśli danego dnia nie miałem wystarczająco dużo czasu na to, aby zaplanować jakąś konkretną nowość, to i tak przytrafiały mi się co najmniej dwie lub trzy nie zaplanowane nowości. Tymczasowo mieszkam teraz w Warszawie i prowadząc dość aktywny styl życia co chwilę poznaję nowe miejsca, nowych ludzi, trafiam do nowych restauracji gdzie próbuję nowych smaków.

Uwielbiam, gdy cały czas coś Cię zaskakuje, nawet jeśli nie zawsze jest to pozytywne zaskoczenie. Nawet gdybyśmy nie rozwodzili się o umysłowych korzyściach ciągłego poznawania nowych rzeczy, pozostałaby jedna, ta najważniejsza – czysta frajda.

 

Zauważyłem, że w momencie gdy wchodzisz w kontekst eksperymentu, stajesz się bardzo otwarty na nowości. Dlatego też próbowanie nowych rzeczy było dla mnie bardzo łatwe. Znacznie trudniejsze jest znalezienie pomysłu na dany dzień – jeśli już go mam, nic mi nie stoi na przeszkodzie aby spróbować – co mam do stracenia?

Z przyjemnością pozostawiam swoje szeroko otwarte ramiona na wszystko, co nowe. Chcę odkrywać i doświadczać, bo dużo się przy tym uczę i jednocześnie świetnie się bawię :)

 

Wasze wrażenia

Oto i one:

Gdyby ktoś z zacytowanych nie chciał, aby jego wypowiedź tutaj była – proszę o informację.

Jeden eksperyment przyniósł kolosalną zmianę i odkrycie swojej ’mrocznej natury’ (ale nie będę pisał o tym na fb). Żałuję, że nie zrobiłem planu (dziś to, jutro tamto), ale i tak działałem pod wpływem impulsu (Głos wewnętrzny wydzierał się „Zrobię To!”). Zresztą przez cały ten rok próbuję nowych rzeczy (wspinaczka, grappling, kajaki, wyjazd za granicę…), więc podświadomość jest już dość mocno przyzwyczajona do próbowania nowych rzeczy :)

Łukasz Pękala

Na początku istniało takie dziwne uczucie i przeświadczenie, ze koniecznie muszę zrobić tego dnia coś nowego. Po jakim czasie zaczęło się to zmieniać i przychodzić coraz bardziej naturalnie. Zrobiłam mnóstwo ciekawych dla mnie rzeczy. W przeciwieństwie do kolegi Łukasza, ja dodawałam komentarze, co dodatkowo wzmacniało we mnie poczucie większej mobilizacji. Dałam plamy tylko raz, ale dzielnie dokończylam Eksperyment i zamierzam kontynuować go dalej.

magen007

Czułem się, jakby te parę dni miało większą wartość dla mnie, niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Z natury przywykamy do rutyny, a nie powinniśmy! Nic chyba tak nie cieszy, jak myśl pod koniec dnia, że dzisiaj zrobiliśmy coś nowego, czyli także staliśmy się trochę mądrzejsi i bogatsi o kilka wspomnień więcej.  Taki tryb życia, to przede wszystkim najpierw odwaga i wybór. Post, który właśnie czytasz, to złamanie rutyny biernego śledzenia rozwoju innych. Wiele ciekawych i nowych rzeczy otacza nas codziennie, tylko trzeba chcieć je zauważyć.  Pozdrawiam. Artur. This is you’r life. Only You can change it!

kuduatyrogers

Sam eksperyment nie był dla mnie szczególnym wyzwaniem, jednak wprowadził w moje przeżywanie wiele radości — największą sprawiły mi wszelkie twórcze, bezsensowne i absurdalne działania. Zrealizowałam też jeden pomysł „może kiedyś” (czyli wieczne nigdy). Prawdopodobnie, gdyby nie eksperyment, nie zdecydowałabym się na niektóre z rzeczy, które sprawiły mi niemałą satysfakcję. Nade wszystko jednak rozwój inwencji na zupełnie przypadkowych obszarach, był tym, co najpełniej przekonało mnie do wartości uczestnictwa w tego typu projekcie.

permanentne

 

Gratuluję wszystkim uczestnikom rewelacyjnej postawy i dużego zaangażowania. Mam nadzieję, że odkrywanie i doświadczanie nowych rzeczy będzie częścią każdego Waszego dnia :)

Umieszczajcie swoje podsumowania tutaj lub na forum – będą one stanowić motywację dla osób, które dopiero zaczną z tym eksperymentem.

Już wkrótce kolejny eksperyment!



Chcesz wiedzieć więcej?
+ Otrzymuj raz na dwa tygodnie skuteczne techniki, przydatne
sposoby i rozwojowe porady - prosto na Twojego maila,


+ Dodatkowo, za darmo dostajesz 18 minutowe nagranie audio prowadzonego przeze mnie ćwiczenia na motywację do działania!


 
Dbamy o Twoją prywatność

Subskrybuj artykuły:


Komentarze (5)

  1. Z mojej perspektywy najcenniejszą rzeczą, którą dał mi eksperyment to zdolność dostrzegania nowych rzeczy, które wciąż dzieją się w moim życiu. Wcześniej nie przywiązywałem do nich zbytniej wagi ale gdy wsłuchałem się w siebie to okazało się, że takich wydarzeń, jest na prawdę sporo. Co więcej, odnoszę wrażenie, że nie da się NIE robić czegoś nowego. Nie wiem czy Wy też tak macie.

    Fajnym, pozytywnym elementem były weekendowe eksperymenty z ubiorem, które na pewno zostaną ze mną na dłużej =)

  2. paulina:

    O, Michał to wpadaj na kawę do najbardziej absurdalnego biura w Warszawie :P

  3. Masz rację Michał, ta otwartość na nowości która się dzięki temu eksperymentowi „wbudowała” we mnie jest niesamowita. Coraz częściej na wszystko czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem odpowiadam TAK.

    Wiecie gdzie mnie to doprowadziło? W ostatni weekend pracowałem w supermarkecie rozdając dzieciom kolorowanki w przebraniu wielkiej kinder niespodzianki :) Dawno nie miałem takiej frajdy :) a przy okazji całkiem nieźle dorobiłem :)

    Ja też zostaję przy tym nawyku!

    Pozdrawiam
    Jakub Mikołajczak

  4. paulina:

    Poruszyłeś 2 kluczowe sprawy dla tego eksperymentu — nasz umysł tworzy ’wykrywacz’ nowości i dzięki temu zauważamy sporo ’nadwyżkowych’ rzeczy; jednocześnie stajemy się otwarci i odkrywanie nowości staje się dla nas łatwe.
    Nie planowałam celowo kontynuować eksperymentu — on się kontynuuje sam, skończyłam w czwartek, a mimo w każdym z dni kolejnych dzieje się coś innego.

  5. Tomek Kaczmarek:

    Czy to już koniec eksperymentów? Mam nadzieję, że nie! :)

Zostaw komentarz