Przebudzenie

Czy masz czasami tak, że czytając losowo wybrany fragment książki czujesz, że przekaz trafia w samo sedno Twojego zrozumienia? Wczoraj wieczorem miałem tak z książką “Przebudzenie”.

Czy masz czasami tak, że czytając losowo wybrany fragment książki czujesz, że przekaz trafia w samo sedno Twojego zrozumienia? Wczoraj wieczorem miałem tak z książką “Przebudzenie”. Jej autorem jest Anthony de Mello, psychoterapeuta, teolog i filozof.

Przeglądając tę książkę trafiłem na kilka ciekawych fragmentów poruszających tematy cierpienia, postrzegania rzeczywistości, emocji. Poniżej konkretne cytaty wraz z moim spojrzeniem na daną kwestię.

Anthony De Mello Przebudzenie Ktoś kiedyś powiedział:

- Trzy najtrudniejsze dla istoty ludzkiej rzeczy nie mają związku ani z wyczynami fizycznymi, ani z osiągnięciami natury intelektualnej.

Pierwsza z nich – to odwzajemnienie nienawiści miłością, druga – przyjęcie odrzuconych, trzecia – przyznanie się do błędu.

Przyznam, że z trzech powyższych najlepiej wychodzi mi rzecz trzecia – przyznanie się do błędu. Z tym nie mam od dłuższego czasu żadnego problemu. Jeśli chodzi o drugi element, to zależy od sytuacji. Czasami się udaje, czasami nie. Natomiast odwzajemnienie nienawiści miłością, to jest dla mnie największe wyzwanie – i to jest coś, nad czym zdecydowanie chcę popracować.

Jak jest u Ciebie – udało Ci się kiedyś być na kogoś otwartym, mimo, że ten pałał wobec Ciebie nienawiścią? Udało Ci się przyjąć kogoś, kto był przez innych wyśmiewany? Czy przyznałeś się do własnego błędu?

Wyobraź sobie, że znajdujesz się w kiepskiej formie, w złym nastroju, ale ktoś pokazuje ci piękną okolicę. Krajobraz jest piękny, jednak Twój minorowy nastrój nie pozwala ci zobaczyć czegokolwiek. Kilka dni później przechodzisz tą samą drogą i mówisz: “Wielkie nieba, gdzie ja byłem, że tego nie widziałem?”.

Twój stan emocjonalny zawsze staje się filtrem, przez który postrzegasz rzeczywistość. Jeśli jesteś smutny, nie dziw się, że świat wokół nie jest dla Ciebie atrakcyjny. Widzisz to, co czujesz w środku. Nigdy nie wychodź z założenia, że to otoczenie tworzy Twoje emocje. Jest dokładnie na odwrót.

Ale co to oznacza: “Amerykanin”, “Hindus”? Jest to umowa, nie jest to część waszej natury. Te określenia dają wam jedynie etykietkę. Niczego to nie mówi o osobie. Pojęcia zawsze pomijają coś niesłychanie ważnego, coś cennego, co znajduje się wyłącznie w rzeczywistości i co jest niepowtarzalnym konkretem.

Nie wpadnij w iluzję, że jeśli nazywasz siebie Polakiem, to oznacza, że masz określonego rodzaju cechy charakteru, pewne wady i zalety. “Polak” to tylko umowa – oznacza, że urodziłeś się na terytorium, które jest w pewien sposób oznaczone, nauczyłeś się danego języka i podlegasz prawu, które i tak jest sztucznym tworem. Ktoś, kto urodził się kawałek dalej i komunikuje się innym językiem, otrzymując plakietkę “Anglik” jest dokładnie tą samą istotą ludzką, co ty. Nie patrz na siebie i na innych przez pryzmat takich plakietek.

Im bardziej będziesz starał się zmienić, tym gorzej będzie Ci to wychodziło. Czy to znaczy, że pochwalam pewną dozę bierności? Tak, im większy stawiasz opór, tym większą nadajesz moc temu, czemu się opierasz. (…) To ty nadajesz moc demonom, które zwalczasz.

Jeśli cierpisz z jakiegoś powodu, zamiast z tym walczyć, zrozum to cierpienie. Zaakceptuj, że się ono pojawiło. Odkryj co jest jego powodem – potraktuj to jako informację od Twojej podświadomości. Gdy nie akceptujesz cierpienia, jesteś w pułapce – bo nie dość, że cierpisz, to traktujesz to uczucie złością. Co może wyjść z takiej mieszanki? Na pewno nic, co ułatwiłoby Ci uzdrowienie. Przestań się opierać, a cierpienie odejdzie.

Który z fragmentów najbardziej przypadł Ci do gustu? Zachęcam również do dzielenia się kawałkami z Waszych książek – wpiszcie w komentarzach coś, co dało Wam ostatnio do myślenia.

Zachęcam Cię również do przeczytania artykułu Jim Carrey o przebudzeniu.

Napisz komentarz

  • paulina

    Czy masz czasami tak, że czytając losowo wybrany fragment książki czujesz, że przekaz trafia w samo sedno Twojego zrozumienia?

    Oczywiście, ja tak całe życie miałam z Markiem Hłaską :)

  • Przedostatni temat mnie troche męczy, ale w drugą stronę.
    Ludzie sami przyjmują tożsamości, choćby narodowościowe, to raz. A wpływ takich rzeczy jak kultura, czy nawet język którego używam na osobowość jest gigantyczny. Ludzie zwykle wyciągają z tego błędne wnioski, ale to nie powód żeby nie wyciągać żadnych ;)

    Za to pierwszy fragment bardzo fajny, choć znów jednostronny.
    3 zadania są trudne i w sumie każde z nich udało mi się choć raz wykonać. Na pewno bardzo rozwijające doświadczenia, pewnie. Tylko nie wiem dlaczego gloryfikować umiejętność bezinteresownego okazywania miłosierdzia nad bezinteresowną destrukcję(pomijam kwestię bezinteresowności, bo to inny temat już :P). Pisalem dokładnie o tym w artykule na temat dwóch dróg rozwoju  Lightworker a Darkworker (Kliknij tytuł:)).

    Ostatnio najwięcej przebłysków mam z dyskusji z filozofami, a tu cytaty wymagałyby zawsze kilku stron tekstu ;)

  • Asia

    Na początku chciałam powiedzieć, że uwielbiam takie tematy :)
    Oczywiście mam tak, że wybrany fragment książki trafia idealnie i teraz dla mnie nasuwa się pytanie: dlaczego tak się dzieje? bo to też jest ciekawe. Moim zdaniem wszystko co jesteśmy w stanie pojąc już znamy, tylko dopiero kiedy ktoś inny nam to przekaże to wtedy wydaje nam się, że to jest to.
    To jak postrzegamy nasz świat zewnętrzny, tak wygląda on wewnątrz i najpierw zaczyna się on w nas, potem jest tylko odbiciem w rzeczywistości.

    Jeśli chodzi o cierpienie to je przyjmij, jeśli akceptujesz wszystko co dzieję się w Twoim życiu to będziesz miał spokój wewnętrzny. Jeśli próbujesz walczyć z rzeczywistością, z tym co Cię spotyka to zakłócasz tę harmonię. Dobrze jest też "zrozumieć to cierpienie", zagłębić się w nim bo gdy to zrobisz to zobaczysz że Ty nie jesteś tym cierpieniem. To jest coś osobnego, co Ci nie jest zupełnie do niczego potrzebne:)

    Ja mówię Tutaj przez swój filtr, swoje doświadczenie. Bardzo lubię patrzeć na innych ludzi, ich doświadczenia bo wtedy widać skąd mają różne przekonania po głębszej analizie :)

    Chciałam podziękować za taki temat , bo czasami jest tak że wiemy ale zapominamy:) ja uwielbiam sobie przypominać takie rzeczy!

  • joanna

    Trzy pierwsze fragmenty nie byly dla mnie zadna nowoscia, z uwagi na to ze mimo wszystko mowi sie o sprawch ktore poruszaja dosc czesto.

    Jendak czwarty fragment byl niespodziewany i przez moment mialam wrazenie, ze szukalam go juz od dawna - to pewnie to samo uczucie, ktore opisujesz na poczatku tego postu. Ten fragment podchodzi do sprawy od strony, ktora niewielu osobom by przyszla do glowy - rozwiazaniem ma byc akceptacja i brak oporu przeciw cierpieniu. Warte podjecia takiej proby - szczerze mowiac podejrzewam, ze pomoze to na samo uczucie cierpienia, ale nie jestem pewna co do czynnikow ktore to cierpienie wywolaly. Akceptujac cos w nieodpowiedni sposob poddajemy sie temu - przynajmniej tak dotad mi sie wydawalo, ale byc moze dopiero po akceptacji jestesmy w stanie znalezc sile na pokonanie problemu ?

  • Piotrek

    De Mello to zdecydowanie mój ulubiony nauczyciel duchowy. Ostatnio słucham Przebudzenie w audiobooku i pomimo tego, że przesłuchałem to ponad pół rok temu to mam wrażenie, że te słowa nabrały trochę innego znaczenia dla mnie teraz. Podoba mi się jego stwierdzenie, że powinniśmy obserwować siebie i nie ma na to żadnej techniki bo jest ona kolejną formą zaprogramowania!

  • Damian

    Też czytałem tą książkę, pare zagadnień przykuło moją uwagę i trafiło do mnie, np. stwierdzienie ,że każdy człowiek jest egoistą i robi wszystko biorąc pod uwagę swój interes ,autor podaje dwie grupy egoistów tych bezpośrednich i pośrednich. Bezpośredni ,to wiadomo wszystko dla się ,ale bardziej interesujący dla mnie był motyw tego pośredniego przykład: oddawanie komuś przysługi ,pomaganie komuś wg autora to również egoizm gdyż w głębi duszy człowiek dzięki takim uczynkom czuję się lepiej ,dba o swoje samopoczucie(siebie) czyli jest egoistą :] Co sądzisz o takim punkcie widzenia Michale i ciekawi mnie jeszcze jak odnosisz się do samego tytułowego stanu przebudzenia ,jak Ty to widzisz.pozdrawiam

  • Jakub Mikołajczak

    Będąc niedawno w empiku, trafiła w moje ręce książka, która sprawiła, że nie mogłem powstrzymać się od śmiechu, a z oczu spływały mi łzy :)

    Mała książeczka, z czarną okładką i i tytułem "Filozofia sukcesu, czyli FUCK IT". Składa się z prostych, zabawnych ilustracji, a każda z nich opatrzona jest krótkim komentarzem. Niedługo napiszę o tym artykuł na moim blogu, a póki co podam trzy przykładowe teksty, moim zdaniem jedne z ciekawszych w tej publikacji:

    "Pieprz dążenie do szczęście. Sprawi Ci to niewypowiedzianą radość."

    "Pieprz to i zaśnij na łóżku w sklepie Ikea"

    "Pieprz swój plan na dziś. Niech wydarzy się coś spektakularnego"

    A jeżeli chodzi o De Mello, to polecam jego książkę "Wezwanie do miłości". Mniej znana od "Przebudzenia", ale równie świetna :)

    Pozdrawiam
    Jakub Mikołajczak

  • list do M.

    To jest moje "słowo na dziś" - dowolnie wybrana półka, książka i strona - coś do zastanowienia się i/lub wykorzystania w ciągu dnia:)

  • Ja tak mam czytając Potęgę Teraźniejszości, przeglądam ją po raz dwudziesty i wciąż zdarza mi się trafić na coś takiego :)

  • Kornel Szatkowski

    Całkowicie mnie ta "miłość za nienawiść" odrzuciła. Przesadziłem. Lekko oburzyła. Nie chcę wyciągać wniosków na podstawie niezrozumienia. Co to właściwie oznacza i co ma na celu?

  • hydra

    Polecam film Hævnen/W lepszym świecie z 2010 roku

  • SzymeKK

    "Im bardziej będziesz starał się zmienić, tym gorzej będzie Ci to wychodziło. Czy to znaczy, że pochwalam pewną dozę bierności? Tak, im większy stawiasz opór, tym większą nadajesz moc temu, czemu się opierasz. (…) To ty nadajesz moc demonom, które zwalczasz."

    A ja mam pytanie czy ktoś może podać jakąś metodę w jaki sposób mogę to zmienić. Przykładowo chce się czegoś nauczyć i zalezy mi na tym i to prawda że im bardziej mi zależy tym większy opór czuję i to w każdej dziedzinie życia. Dla mnie to jest wręcz dziwne powinno być odwrotnie a nie jest.

    Jak moge to zmienić? Nie rozumiem co to znaczy zaakceptować fakt że pojawia się złość zniechęcenie bez powodu?

  • Czy to nie sprzeczne ze sobą treści?

    Bądź sobą i nie opieraj się , ale jeśli ktoś cię nienawidzi, nie bądź sobą i zgwałć swoja osobowość tak, żeby go pokochać?

  • Bardzo ciekawe przemyślenia. ;)

  • Zabieram się do tego "Przebudzenia" i zabieram :)

    A do tej pory czytałem je właśnie w taki sposób: otwierałem w środku, czytałem 2, 3 strony, zamykałem i oddawałem się refleksji. Przerywnik w ciągu dnia.

    Odwzajemnienie nienawiści miłością przychodzi mi łatwiej od kiedy spotkałem się z buddyjską ideą "współczucia bez przywiązań" i zacząłem ją praktykować. To na prawdę zmienia jakość relacji.

    Plus w szerszej perspektywie czasowej bardzo pomaga mi w tym praktyka Naikan. Można sobie wstukać w Wiki i znaleźć pobieżne wyjaśnienie o co w tej technice chodzi.

    By przyjąć odrzuconych trzeba mieć cohones. I tyle. Trzeba dać sobie pozwolenie by zaakceptować kogoś niezależnie od presji wynikającej z dynamiki socjalnej. A tylko my możemy dawać i odbierać sobie takie pozwolenia.

    Podobnie jak u Ciebie, najłatwiej jest mi się przyznać do błędu, chociaż szczerze to było kiedyś dla mnie wielkie wyzwanie.

    Jeżeli chodzi o cytaty to polecam e-booki Leo Babauty:

    The Effortless Life
    The Simple Guide to a Minimalist Life

    "“Be Content with what you have; rejoice in the way things are. When you realize there is nothing lacking, the whole world belongs to you.”
    - Lao Tzu"

    Dzięki za motywujący wpis! :)

    Kuba
    Cytaty z Filozofii Fuck It są genialne :)

    Pozdrawiam
    Rafał Cupiał

  • Bartosz Jezierski – jezierskibartosz.pl

    Hej,

    "Przebudzenie" Anthony'ego de Mello to zaledwie kilkadziesiąt stron, które teoretycznie można by przeczytać w ciągu kilku godzin.

    Problem tylko w tym, że każdą stronę lub niekiedy każdą linijkę przerywały długie chwile wewnętrznej refleksji. Ta książka to jest coś, co po prostu "wyrywa" Cię z tego, gdzie się teraz znajdujesz. I w pewnym momencie można autentycznie poczuć się tak, jakby dotąd całe życie się przespało.

    Czasem dobrze jest sobie zadać pytanie - czy ja jeszcze śpię, czy może już się obudziłem?

    Pozdrawiam,
    Bartosz Jezierski

  • Magda Bednarczyk

    Hej,
    Dzięki temu wpisowi i Waszym wypowiedziom w komentarzach, biorę się za czytanie tej książki. Na pewno lektura będzie ciekawa, a może czasami niektóre twierdzenia okażą się zaskakujące, ale to dobrze.

    PS. Michale, więcej takich tematów! ;)

    Pozdrawiam.

  • Artur Bandelak

    Filtry emocjonalne to potężna rzecz. Najbardziej to do mnie trafiło. Im więcej czytam na temat rozwoju i technik NLP, tym bardziej uświadamiam sobie, że tylko i wyłącznie nasz umysł kreuje nasz świat - często nieświadomie. Świetne!

    Podrzucam cytat mówiący o ludzkiej naturze. Brutalny, ale motywujący do działania. :) http://img208.imageshack.us/img208/5452/asdbek.jpg

  • Artur Bandelak

    *cytat pochodzi z książki fabularnej Metro 2034 Dmitry'a Glukhovsky'iego, która jednak jest naszpikowana filozofią. :)

  • Darek M.

    Książka "Przebudzenie" jest świetna, warte uwagi jest też "Wezwanie do miłości".

    Poniżej dwa cytaty z książki "Decyzja należy do Ciebie" (Reinhard Sprenger):

    'W zasadzie każdy człowiek wie, jak można osiągnąć sukces, ale niewiele osób potrafi się zdobyć na odpowiednią wytrwałość, aby realizować swoje plany na przekór trudnościom i przeciwnościom losu'

    "Człowiek sam musi się zdobyć na dyscyplinę, znaleźć ją w sobie i zdecydować się na nią"

    Pozdrawiam

  • paulina

    Jakub - też mnie urzekła filozofia fuck it:)

    Oczywiście cytatów mam setki, tyle, że te cytaty są prawdopodobnie do redefinicji.
    Właśnie mi się objawił znów Hesse (może być niedokładnie, bo nie mogę znaleźć w moich zapiskach, a znalazłam w mózgu)
    "Rzeczy, które widzimy - powiedział cicho Pistorius - to te same rzeczy, które są w nas. I nie ma żadnej innej rzeczywistości, niż ta, którą mamy w sobie. To dlatego większość ludzi żyje tak nierealnie, ponieważ zewnętrzne obrazy uznają za rzeczywistość, a swego wewnętrznego świata w ogóle nie dopuszczają do głosu. Można być wtedy nawet szczęśliwym, lecz z chwilą, gdy już pozna się raz tamto - inne, nie ma już odwrotu i nie może się iść drogą, którą obiera większość".
    Hesse był moim 'duchowym przywódcą' w okresie LO, pierwszym takim na lata - w kompletnie innym kontekście, a teraz wraca sobie do mnie odziany w NLP:P
    Jeszcze jeden:

    "Przypatrz się dokładnie jakiemuś człowiekowi, a będziesz o nim wiedział więcej, niż on sam"

    Nawet Crowleya mam :O 'Nie przywiązujcie się do niczego! Niech pomiędzy wami nie będzie czyniona różnica pomiędzy jakąkolwiek rzeczą, a jakąś inną rzeczą, ponieważ stąd pochodzi ból" (koniec podstawówki, kształtowanie się relacji społecznych, rzecz jasna też interpretowane bardziej w kontekście objawienia: o, jak mi zleży na ludziach to boli). Trochę by się tego znalazło.

    Myślę, że każdy z tych fragmentów jest wartościowy, bo dający do myślenia. Najbardziej przemawia do mnie 4, bo akurat to próbuję teraz opanować. Natomiast jeśli chodzi o pierwszy - obrońcą uciśnionych byłam zawsze, myślę że też ze względu na to mam taka, a nie inną pozycję w życiu. Do błędu potrafię się przyznać, ale jeśli ktoś mi insynuuje błąd spotyka całe morze agresji. A miłosierdzie?

    "i myślała, że jednak w końcu zostanie z tym człowiekiem, bo miłosierdzie to tylko jeden ślepiec stojący naprzeciw drugiego; jedna starzejąca się dziwka obok drugiej i jeden pijak bełkoczący do drugiego, lub dwa fotele paralityków stojące gdzieś na końcu zakurzonego korytarza; i może właśnie jeszcze chore, zniszczone serce tego mężczyzny wyglądającego jak kondensat miliona mężczyzn reklamujących witaminy, podróże statkami turystycznej klasy i pieniące się najbardziej ze wszystkich mydła do golenia — ale nigdy nic innego, nic poza dwojgiem ludzi jednakowo złamanych lub znieważonych — a nie ci wszyscy dobrzy i wyciągający rękę w geście pocieszenia lub uspokojenia, wędrujący jakby krawędzią świata; bo wreszcie liczy się tylko strach przed lustrem i pragnienie, aby dojrzeć siebie w źrenicach drugiego; i pomyślała, że on wiedział o tym dobrze, kiedy pisał to do nich; lub kiedy mówił to do nich przestrzegając i nawołując do miłosierdzia. I to, co mówił o twarzy i o lustrze. Ale w końcu Paweł był tylko mężczyzną, tak jak i ten i jak ci wszyscy; ci, których pamiętała, i ci, o których nie chciała i nie mogła pamiętać; i nie czuł w sobie tego, co ona czuła, co mogła wskazać i przekląć" Marek Hłasko (wiem, takie nieenelperskie;))

  • Kuba

    Ostatnio usłyszałem od Michała na szkoleniu o pewności siebie w grupie taki tekst:
    ''Żeby móc kochać kogoś, musisz najpierw pokochać siebie'' padłem wtedy. Po prostu najbardziej trafne i prawdziwe stwierdzenie. Jeśli nie kochasz siebie to nie masz szans stworzyć z nikim zdrowego związku. Bardzo cenna lekcja :)

  • paulina

    To jeśli chodzi o Michała to też mnie rozbił. Napisałam mu (na fejsie, na fejsie): "Czy jak czytam Twojego bloga, siedzę na Twoim forum i zamieniliśmy 2 zdania mailem, to jesteś znajomy, czy nie?:D" a on odpisał: "Jasne, że tak ;)".
    Jemu wystarczyło, że ja go znam i że go lubię. Tak po prostu. A nawet pewnie nie wiedział, kim konkretnie jestem. Ja w obliczu czegoś takiego kompletnie kapituluję, to mi rozbija całą mapę rzeczywistości, czuję się totalnie bezbronna wobec takiej po prostu życzliwości :)

  • Kuba

    btw, znacie jakieś podobne książki do ''przebudzenie''?

    • joanna - poddanie się czemuś to nie to samo co akceptacja. Jeśli się czemuś poddajesz, to "się poddajesz" - a więc uznajesz, że to coś jest od Ciebie silniejsze. Czujesz się wtedy przegrana. Natomiast aby akceptować, musisz być od tego silniejsza, musisz zrozumieć, że to wydarzenie nie wpływa na to kim Ty naprawdę jesteś, i po prostu godzisz się z tym co się stało. Pozostajesz niezmieniona bez względu na czynniki zewnętrzne. To jest prawdziwa akceptacja i jest ona podstawą do skutecznej zmiany. W większości przypadków sama akceptacja już problem rozwiąże (cierpienie zniknie), w niektórych przypadkach będzie po prostu podstawową częścią tej zmiany.

      Damian - Pomaganie komuś może mieć źródło w byciu egoistą, ale nie musi. W wielu przypadkach tak jest, bo ludzie robią coś aby poczuć się lepiej. Ale gdy już zadbają o siebie, wtedy chcą się tym dzielić z innymi - wtedy nie musi to wynikać z pobudek bezpośrednio egoistycznych. Przebudzenie to dla mnie stan, w którym widzę i jestem świadomy tego jak działa ludzki umysł, jak działa ego, jestem świadomy tego że myśl jest iluzoryczna, że tak naprawdę wszystko co tworzy nasz umysł jest iluzją :)

      Jakub - bardzo mi się podoba filozofia Fuck It :)

      Kornel - nienawiść, nawet jak jest skierowana w kogoś innego kaleczy przede wszystkim Ciebie. Ma swoje źródło w Tobie, bo wynika z pewnych przekonań (np. "on nie powinien się tak zachować") albo z tego, że nie akceptujesz w sobie jakiejś cechy (np. nie lubisz w sobie bycia leniwym, więc nie lubisz też tego u innych). Nienawiść więc wypływa z Ciebie i jednocześnie kaleczy Ciebie. Nienawiść jest o Tobie, o nikim innym. Dlatego gdy zamiast nienawidzić zaczniesz kochać, uleczysz przede wszystkim siebie.

      Szymekk - złość i zniechęcenie nie pojawia się bez powodu. Zacznij kopać głębiej i obserwuj siebie. Skąd się biorą takie reakcje? Jakie masz przekonania, że czujesz się tak a nie inaczej?

      zawada.tv - czy nienawidzący Ty to prawdziwy Ty? Czy złość i agresja to naturalny stan rzeczy? Gdy wszystko akceptujesz, nie ma miejsca na nienawiść. Jak mógłbyś nienawidzić akceptując kogoś?

      Kuba - polecam "Nową Ziemię" Eckharta Tolle.

  • Darek M.

    jeszcze jeden cytat z "Przebudzenia":

    "Każdy system jest tak dobry i tak zły jak ludzie, którzy się nim posługują. Ludzie o złotych sercach sprawiliby, że kapitalizm, komunizm czy socjalizm funkcjonowałyby bez zarzutu"

    Pozdrawiam

  • "Który z fragmentów najbardziej przypadł Ci do gustu?"

    Fragment? Przeczytałem ją obecnie siedmiokrotnie i za każdym razem odnajduję w niej coś jeszcze. Więc najlepiej czytac ją systematycznie.

  • m.b

    Ostatni cytat skojarzył mi się z fragmentem książki "Fabula Rasa" Edwarda Stachury:

    Cierpienie ma głęboki sens. Cierpienie ma taki sens ja rzeka, co nagle przecina ci w poprzek drogę. Nie ma mostu, nie ma brodu, nie ma promu, nie ma materiału ani narzędzi do zbudowania tratwy. Ty masz dostać się na drugi brzeg, żeby iść dalej. Masz to zrobić, wszak rzeka przecięła ci drogę, zatem twoja droga nie kończy się na tym brzegu, tu nie jest meta, bo wtedy się nie mówiłoby, że rzeka przecięła ci drogę. Więc twoja droga prowadzi przez rzekę i dalej, już po tamtej stronie. Nie możesz zrobić nic innego, jak rzekę przebyć.
    - Czy nie ma sposobu na ominięcie rzeki, to znaczy uniknięcie bezpośredniego kontaktu z wodą? Czy nie mogę iść w bok, w lewo czy w prawo, aż do napotkania mostu lub przewoźnika z łodzią?
    - Rzeka przecięła ci drogę. Jeżeli ta rzeka jest na twojej drodze, to znaczy że ta rzeka jest twoją drogą.
    Przebycie tej rzeki należy do twojej drogi. Jeżeli wykonasz obrót o dziewięćdziesiąt stopni i pójdziesz w bok, w lewo, czy w prawo, to znaczy, że z drogi zbaczasz. Jeżeli obrócisz się na pięcie o sto osiemdziesiąt stopni i ruszysz, to znaczy że z drogi zawracasz. Jeżeli usiądziesz na brzegu, na tym brzegu i zaczniesz liczyć sekundy, to znaczy że twoja droga urywa się. Ta droga to droga do życia. Więc albo idziesz do życia, albo nie. Jeżeli tak, musisz rzekę przebyć. Musisz cierpienie przecierpieć. Tylko tak je przekroczysz i zostawiasz zawsze za sobą.
    - A jeżeli nie umiem pływać?
    - gdybyś umiał pływać i może jeszcze jak ryba, jakim cierpieniem byłoby dla ciebie przepłynięcie rzeki?
    Byłoby to dla ciebie tym samym , co spacerowanie po ziemi, po łące wśród kwiatów. Gdzie tu wtedy mówić o cierpieniu? Gdzie tu wtedy pytać, czym jest cierpienie i jaki ma sens?

    - Więc mam wejść do wody, nie umiejąc pływać?
    - Czy możesz nauczyć się pływać bez wody?
    - Ale przecież mogę się utopić!
    - Utopić się możesz stojąc na brzegu i nie skacząc do wody. I zaiste wtedy topisz się, wtedy toniesz
    - Kiedy?
    - Kiedy stoisz na brzegu i nie skaczesz do wody.
    - Nie rozumiem.
    - Kiedy skoczysz naprawdę do wody, oczywiście już nie będzie cię wtedy na brzegu. Już nie będzie: „JA i woda”, nie będzie „tu i tam”, nie będzie „Ja tu na brzegu – a tam woda”. Ciebie już nie będzie. Będzie tylko woda. Kto miałby wtedy utopić się? W wodzie wszystko jest wodą. W ogniu wszystko jest ogniem. W cierpieniu wszystko jest cierpieniem. Wchodząc naprawdę w cierpienie, przestajesz być sobą, stajesz się cierpieniem, stanem cierpienia; wtedy już nie ma z jednej strony cierpienia, a z drugiej strony; „mnie, który cierpię”. Jest tylko cierpienie. Ale czy cierpienie istnieje niezależnie, oddzielnie od osoby cierpiącej? Nie istnieje. A więc jeżeli nie ma osoby cierpiącej, to i cierpienia wtedy nie ma.

  • zawada.tv – czy nienawidzący Ty to prawdziwy Ty? Czy złość i agresja to naturalny stan rzeczy? Gdy wszystko akceptujesz, nie ma miejsca na nienawiść. Jak mógłbyś nienawidzić akceptując kogoś?

    Jestem soba zawsze, nienawidząc i kochając, a nawet próbujac to w sobie stłumić. to gra słów, każdy ja to prawdziwy ja.

    Absolutnie nie ma powodu akceptować tego co mi nie pasuje, akceptowanie wszystkiego hamuje rozwój. dlatego im bardziej czegoś nienawidzę , tym bardziej mam motywacje żeby to zmienić.

    Lepiej akceptować na przykład, głód ubóstwo, przemoc, itp, czy lepiej z nimi walczyć?

  • macienty

    książka genialna. gorąco polecam. świetną pozycją jest także Sztuka Miłości Ericha Fromma. Obudź się, pokochaj siebie, a pokochasz cały świat, a świat pokocha Ciebie.

  • Takimi odkryciami zmieniającymi mój obraz świata był między innymi model Roberta Pirsiga poziomów moralnych z "Lila czyli rozprawa o moralności", a niedawno uzupełniający go opis wahadeł z "Transerfing rzeczywistości" Vadima Zelanda.

  • asterix

    Jesteście sekciarzami...niedobrze mi się robi, jak czytam wasze ,,pseudointelektualne" wywody...
    Sekciarstwo jest jak kaktus. To mentalność która nie pozwala nikomu podejść bliżej ponieważ w sekciarskiej mentalności jesteś zawsze w pozycji obronnej, zawsze się obawiasz, że ktoś może zauważyć, że jest możliwość, gdzieś indziej. Albo, że nie jesteś najważniejszy, najlepszy i najwyższy. Kaktus kłuje z każdej strony, nie możesz go dotknąć....

  • Mr.Noobody

    asterix - Zgodzę się z tobą tylko po części , ponieważ możliwe , że nie do końca rozumiesz tego co piszesz ...
    Bycie naj ... to tylko złudne przekonanie, że musisz być taki a nie inny itp . Nie zaprzeczam, że człowiek potrzebuje się rozwijać i jest to nawet konieczne , ale samo pragnienie zwycięstwa jest złudne.Jeżeli chodzi o samego "Anthonego de Mello " i jego przekonań to wydaje mi się i jest to tylko moje spojrzenie na tą sprawę , że to człowiek ,który się wszystkiego boi , a najbardziej boi się odczuwać. Odcina się od świata pod pozorem "Przebudzenia" - sądzę , że to tylko i wyłącznie strach i doznania życiowe skierowały go do napisania i publikowania takich treści , co do niektórych rzeczy ma rację , lecz większość z nich to jak dla mnie bełkot. Artykuł fajny;) , to tyle.Pozdrawiam

  • Kama

    Ja po tej książce się rozchorowałam. Nie rozumiem co to znaczy że mam tylko obserwować rzeczywistość i siebie. Matko patrzę na psa ma spuszczony ogon, widzę że się źle czuje to co to moja wyobraźnia. Normalnie facet trochę zajechany na swoim punkcie bo gdzieś czytałam że uważał się za ucznia Jezusa, jeździł po świecie i budził na siłę ludzi. Nie można mieć w sobie negatywnych uczuć bo masz jakies tam poglądy, no właśnie mam a on ludzi na siłę budzi-budzik jeden.Sam sobie zaprzeczał, kłóć się z przekonaniami i tańcz swój taniec Z jakimi przekonaniami? że ktoś dewastuje coś, kopie leżącego to walę prosto że psychopata bo tak uważam aaaaaaaaaaaaa mam mu wybaczyć zaakceptować i pokochać i wybaczyć sobie że źle go nazwałam, też mi wali sekciarstwem jak i jehowi.Gość uważający siię za Boga, jeśli się nie obudzisz tym gorzej dla ciebie, jakaś manipulacja, zastraszenie? Nie rozumiem tej książki.Powoduje ,. że po niej poczułam się gorsza tak pozwoliłam na to. Natura też raz daje słońce raz daje chmury i burzę i trzęsienie ziemi, tak samo człowiek dał nam emocje, uczucie . I mam prawo myśleć jak chcę a nie jak chce De Mello

    • Kama, fakt, że po przeczytaniu tej książki poczułaś się gorsza oznacza, że treść trafiła w Twój słaby punkt. Gdy czytamy coś, z czym się zupełnie nie zgadzamy, to przecież w żaden sposób nie wytrąca nas to z równowagi. Tutaj jest zupełnie inaczej - złe samopoczucie może wynikać z tego, że książka pokazała Ci pewne aspekty Twojej osobowości, o których wcale nie chcesz myśleć, od których uciekasz. Nie zawsze rozwój jest przyjemny! Twój komentarz to przekonywanie samej siebie, że to jednak Ty masz rację, nie De Mello. Obserwuj to, co się dzieje teraz w Tobie, bo może z tego wyjść coś dobrego.

  • Kama

    A Michał to co Ty interpretujesz i jak to interpretujesz to jest tylko Twoja interpretaca, niekoniecznie prawdziwa, pozdrawiam

  • Kasia

    Matko kochana , ja widzę w tym człowieku taką ucieczkę przed życiem, bólem on to ma dopiero stacha, aż żal czytać.To ne
    iesamowite, zmknąć się w klasztorku bo to jezuita wyklętyprzez kośćiól(kościółteż mi nie jest do niczego potrzebny) ale widzę jak swoje lęki przelewa na ludzi on ich na chama nakieroowuje TWIERDZĄC jaka jest właściwa droga i co ze filozof i psycholog.Platona dzieła czytałeś czy nie był to utopista a może i psychopata. Niech każdy radzi sobie sam tak jak czuje.Michał lubię czytać co nam podajesz aqle czasami odczuwam , \ze zjadłeś wszystkie rozumy i praktycznie niigdy nie zgadzasz się z odmiennym zdaniem???gdzie ta otwartość

  • Kasia

    Michał, nie wiem czy czytałeś całą książkę? Czytałam trochę o tym Panu , że był przeciwnikiem pragnień i marzeń gdyż są tylko przyczyną rozczarowań/? A gdyby nie marzenia dla mnie świat byłby jaki jest a człowiek niedopełniony. To to że marzę o samochodzie to oznacza że jestem próżna i mam z tego zrezygnować. Jak rozumiesz jego słowa. pozdawiam

  • Kama

    Michał ale czy De Mello jest nieomylny? Czy ja na siłę musze się zmieniać?Fakt słabym punktem moim jest fakt, że siebie nie akceptuję i wiecznie krytykuję, kontroluję. Byłam bardzo zraniona w przeszłości i full we mnie złości i agresji. Ciężko mi się pogodzić z przeszłością Ale niektóre rzeczy o których on pisze nie trafia do mnie.

  • Kama

    A jeszcze jedno pytanie czy żeby być szczęśliwym trzeba być samotnym, bo z tego co widzę buddyści i Ci wszyscy z klasztorów aby osiągnąć szczęście miłość wolność są samotni, jak to się ma do bycia w rodzinie.Gdzieś też pisałeś , że wszystko jest wytworem umysłu a De Mello twierdził, żeby sobie nic do głowy nie wplatać ani że jestem kochana ani ze jestem nie kochana bo to pranie mózgu, po prostu być, nie mieć żadnego mniemania o sobie, prawo też jest sztucznym tworem to znaczy że mam teraz walczyć z prawem ?

  • kasiai kama

    Michał , wytłumacz mi powiedziałeś mi że to że mnie poruszyły słowa De Mello walnęło w s\łaby mój punkt no i że on ma rację a nie ja .ok a potem pisesz, że mamy słuchać się siebie co nam w duszy gra trochę pomieszło mi się i siostrze bo razem do Ciebie piszemy kogo s\łuchać De MeLLo czy siebie .on naprawdę ma dość skrajne poglądy typu kochać wszystko i wszysstkich. nie mogłabym jeść mięsa a lubię ale nigdy nie zabiję a kleszcza wyrwę z siebie i zni9szczę bo mi szkodzi a buddysci pewnie by mu buzi dali. jak to rozwiązać a może nie ma sensu tego rozwiązywać bo sie urodziłyśmy w Polsce i jest jak jest no fakt mozemy wyjechać ale po co.jak tu się nie odnajdę to i za granicą też się nie odnajdę.Słuchając De Mello też wpadłam no i siora też wskrajność że terz trzeba kchac wybaczą itd a siebie w tym nie widzimy. czy o to chodzi aby innym dogadzać .bo reszta to egoizm.czy jest coś w tym złego \zepoprawię sobie humor czymś nie szkodząc innym. nawet jakby to trwało 7 godzin czy 5 alezawsze frajda , czy soś złego jest w tym ze cieszę się że zarabiam sporo czy mam czuć się xle z tym, Michał przeczytaj ksiązkę do końca b o wg mnie De Mello sugeruje że wszystkiemu dajemy znaczenie ale nie patrzy na cechy indywidualne .wg niego jesteśmy jak magnetofony, nic nie może nas zaboleć nic nie może nas zrazić nie mamy prawa płakać bo płaczemy nad sobą nie mamy prawa do słabości ni robocop.sorki ale jak zwierze przy mnie umiera ryczę bo widzę jak cier4pi ryacz\ę jak człowiek kona i cierpi a ja nic nie moge to znaczy że we mnie jest patologia to w takim razię o kant d..py empatia.buziaki siostry

  • norena

    czytam tą książkę regularnie. I za każdym razem czuję jakby wbijała ostrza w moje serce, ciało... boli każde słowo tam zaczytane. Czytam kilka zdań i odkładam... bo prawda trudna jest do przełknięcia. Ale każdy kto przeczyta tę książkę już nigdy nie będzie taki sam. Przecież nie o to chodzi żeby zgadzać się z każdym zdaniem... ale żeby zrozumieć. Wyboru każdy dokonuje sam.

  • Daga

    Proszę o wytłumaczenie mi co to jest ta iluzoryczność, nie widzenie rzeczywistości, no głupia jestem jak but, albo zdanie z cytatu wyżej , że jak wskoczysz do wody to będziesz wodą, że cierpienie nie może być obok ciebie???/proszę

    • Daga, na cokolwiek spojrzysz, odpalają ci się w głowie dziesiątki skojarzeń i wspomnień związanych z daną rzeczą. Te wspomnienia, skojarzenia wyświetlające ci się przed oczami dosłownie zasłaniają ci rzeczywistość - to na co spoglądasz. Bo to że coś odpaliło ci skojarzenie powiedzmy z wężem, może być zwojem liny leżącym na ziemi, ale twoja reakcja jest taka jakbyś zobaczyła węża - bo to wyświetliło ci się na wewnętrznym ekranie.

      Iluzje przesłaniają nam rzeczywistość. W dodatku ty widzisz jedną iluzję, a osoba obok może widzieć coś zupełnie innego - mówisz do niej przekonana że widzi to co ty, a tymczasem ona widzi coś innego - a w tym samym czasie obie widzicie coś zupełnie innego od tego co dzieje się przed wami bo obu wam odpaliły się błędne skojarzenia.

      W medytacji skupiasz się na odczuwaniu nieprzysłoniętym odpalającymi się skojarzeniami - ignorujesz skojarzenia, pozwalasz im przesunąć się po wewnętrznym ekranie jak chmurom na niebie, koncentrując się wciąż na odczuwaniu rzeczywistości takiej jaką jest. W końcu umysł się uspokaja, chmury znikają, pozostaje tylko czyste niebo - ty i to świat który odczuwasz bez interpretacji. To właśnie jest wskoczenie do wody. Cierpienie to interpretacja więc kiedy odczuwasz bezpośrednio, bez towarzyszących myśli i skojarzeń, znika.

  • kama

    minęło tyle miesięcy a ja od zmysłów odchodzę po książce przebudzenie, jest wszystkim co mi podcina skrzydła, każde słowo.Poczułam się jak dziecko non stop krytykowane, ślepiec, głupiec, po co ci makijaż, po co ci gadżety, tak zawsze matka mi mówiła, ze jestem głupia, szkoda na mnie pieniędzy.Lubiłam się malować, lubiłam się cieszyć głupim długopisem jak od kogoś dostałam, czy sobie kupiłam, gdy komuś pomogłam, dawało mi to tyle radości i wzmocnienia.Fakt, ze zawsze się krytykowałam, podważałam swoją wiedzę wyzywałąm się od głupich. Teraz w ogóle nie mam żadnej motywacji do działania, ubierania się to też mi dawało radość a teraz cokolwiek chcę zrobić staje mi De Melo krzyczący pieniądze to zwykły papier(zło) nie dąż do niego, po co Ci makijaż (zło).niczego nie mogę pragnąć ani chcieć bo wszystko to zło głupota, marzenia to głupota, nie ciesz się bo jak stracisz to będzie boleć, wyparłam się swoich uczuć i poczułam nienawiść do siebie i złość.matka mi zawszze mówił "z czego się cieszysz zaraz będziesz ryczeć" niczego mi nie wolno, kochać też, bo jak umrze osoba którą kocham to będę cierpieć więc nie kochaj nie przywiązuj się, bo będzie boleć.Straciłam sens życia .Większość chwali tę książkę Ty dajesz ja w nagrodę a ja nic nie rozumiem, nie wiem dlaczego tak boję się słów De melo.

  • Kkatarzyna

    ludzie, kto z WAS traktuje pieniądze jak papier, zwykłą kartkę????????????Michał to też pytanie do Ciebie, czy mogę Ci zapłacić za poradę kartką z zeszytu?????Anthony tak twierdził, nic mi się nie udało kupić za papier zwykły. Nie rozumiem czemu On człowiekowi wskazuje co jest dobre a co złe!takie pstępowanie to mądre a takie dla głupców, jak się cieszysz bo pomogłeś to głupiec jak nie cieszysz się to mędrzec.Michał czemu nie kierujesz się czystą miłością i nie pomagasz za darmo?NIEchcę uderzać w Was tylko zastanawiam się nad sensem słów jego. Ciekawe czemu się obudził i stwierdził, że bzdury gada ludziom przy spowiedzi a jednak nigdy nie odszedł z zakonu jezuitów, skąd miał na wyjazdy do Stanów na swoje rekolekcje? dzięki Bogu? Moim zdaniem zawsze człowiek kieruje się SWOIM dobrem. egoizm mamy w genach by przetrwać .Nie mam potrzeby kochania każdego, mogę zrozumieć, że miał pod górkę w dzieciństwie ale nigdy nie zapomnę że kogos zabił. jego czyn jest nie do przyjęcia. a wiesz czemu cierpisz jak Ci zabiją dziecko, bo jesteś IDIOTĄ b o uważałeś że to TWOJE dziecko!!!masz się znieczulić, nie czuć. Mam prawo czuć ból po stracie SWOJEGO dziecka .On nigdy nie miał żony, dziecka bo może się bał, że straci i będzie bolało, lepiej uciec do zakonu i uważać się za ucznia Chrystusa-też miał o sobie mniemanie, uważał się za mistyka-zachęcam o poczytaniu o nim. Kobiety nie malujcie się!!!! po co-nie akceptujecie siebie, nie pijcie brandy bo jesteście wyrafinowani - no zero oceny a na końcu wypij DOBRE wino ja wolę brandy może on był wyrafinowany i przeczytaj dobrą książkę-ciekawe co to dla NIEGO znaczyło i posiedź z dobrym towarzystwem. Co to znaczy?? a kochaj wszystkich ale otaczaj się dobrym winem książką i towarzystwem- zaprzeczenie . Macie komputery, zegarki, komórki, po co???Proszę o Wasze komentarze po tej lekturze. Jedyne co odkryłam po tej lekturze to to że łykam wszystko jak pelikan i podważam swoją wiedzę bo mentor mówi co innego .O jeszcze coś mi się przypomniało. Nie przywiązuj się do życia , ciała swojego. ono nie jest twoje, kiedyś je stracisz. a potem jedz zdrowo a jak masz raka to rzuć palenie i się lecz .mętlik. ale bądź szczęśliwy. kochaj. Wybrał służalczą drogę ale pisze, że jak ktoś przychodzi z chęcią rozmowy o problemie(dla tego kogoś może problem życia)to jak nie ma ochoty to z nim nawet nie rozmawia.pozdrawiam Katarzyna

  • Urszula

    Tak im większy stawiasz opór tym większą nadajesz temu moc... Mi się to kojarzy z tym "to na czym się koncentrujesz rośnie" Harva Ekera. Bo to prawda. Może to po prostu działa w tę stronę.
    Odwzajemniać nienawiść miłością... o kurde to jest coś naprawdę trudnego....Wyższy poziom wtajemniczenia, że tak powiem ;)
    Cholera ile ja jeszcze mam przed sobą książek do przeczytania!!
    pozdrawiam!

  • abcd

    Chcesz mieć fajny samochód? dąż do tego , nie ma problemu , ale musisz liczyć się z ty że jeśli uwierzysz/wmówisz sobie że dzięki temu będziesz szczęśliwa , przygotuj się że przez całą droge będzie ci towarzyszyć niepokój , stres , podenerwowanie być może sama nie będziesz świadoma że to odczuwasz (świetnym przykładem jest bezsenność) , chwilową fale radości gdy to zdobędziesz i życie w strachu (którego też nie będziesz świadoma , będziesz widzieć tylko jego skutki) od czasu do czasu złość na to co twoim zdaniem jest zagrożeniem dla tego samochodu , niepokój wywołany tym że możesz go stracić, że ktoś słownie może obniżyć jego wartość (boisz się że stracisz swoje szczęście i nie jesteś tego świadoma czy to normalne?) Będziesz na niego mówiła MÓJ samochód wierząc że nim jesteś czego też sobie nie uświadomisz, skup się żebyś teraz załapała sens , jeśli w tym momencie nic nie potrzebujesz jesteś absolutnie wolna , spokojna , szczęśliwa i chcesz kupić sobie fajny samochód bez potrzeby przywiązywania się do niego i nadawania mu ram , bez utożsamiania się z nim , to to zrób , nic nie stracisz ale też nic nie zyskasz