Steve Jobs

Odszedł dziś wielki człowiek – wizjoner, który inspirował ludzi na całym świecie. Steve Jobs, lider Apple jest ikoną innowacyjności, bo swoje niebanalne pomysły konsekwentnie jak nikt...

Odszedł dziś wielki człowiek – wizjoner, który inspirował ludzi na całym świecie. Steve Jobs, lider Apple jest ikoną innowacyjności, bo swoje niebanalne pomysły konsekwentnie jak nikt przelewał na rzeczywistość, którą teraz żyjemy.

W tym wpisie chcę Tobie przybliżyć niektóre, mniej lub bardziej znane mądrości tego wspaniałego człowieka. Powinny one tutaj pojawić się już dawno temu – przekaz w nich zawarty jest zawsze inspirujący, a niekiedy nawet zmieniający życie.

Bez względu na to czy byłeś fanem produktów Apple czy nie, niezwykle otwarty umysł lidera Apple może zmienić Twoje spojrzenie na niektóre aspekty Twojego życia. Oto fragmenty niektórych jego wypowiedzi, które pojawiały się w wywiadach, przemówieniach lub tekstach napisanych przez Steve’a Jobsa.

Ci, którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić świat, są tymi, którzy go zmieniają.

Źródło: Cytatybiznesu.pl

Twoja praca wypełni dużą część Twojego życia i jedyny sposób na to aby być prawdziwie spełnionym to robić to co wierzysz, że jest świetną robotą. A jedyny sposób na robienie świetnej roboty to kochanie tego, co robisz. Jeśli jeszcze tego nie znalazłeś, szukaj dalej. Nie spoczywaj.

Źródło: The Wall Street Journal

Ludzie myślą, że koncentracja polega na mówieniu „tak” rzeczy, na której chcesz się skoncentrować. Ale tu zupełnie nie o to chodzi. Koncentracja polega na mówieniu „nie” setkom innych dobrych pomysłów, które tam są. Musisz wybierać ostrożnie

Źródło: Marketing Nirvana

Przez ostatnie 33 lata, każdego poranka patrzyłem w lustro i pytałem się siebie: „Gdyby dzisiaj był ostatni dzień mojego życia, czy chciałbym robić to co dzisiaj mam zamiar zrobić?”. I kiedykolwiek odpowiedź brzmiała „nie” przez zbyt wiele dni z rzędu, wiedziałem, że muszę coś zmienić.

Źródło: The Wall Street Journal

Świadomość tego, że pewnego dnia będę martwy jest jednym z najważniejszych narzędzi, jakie pomogły mi w podjęciu największych decyzji mojego życia. Prawie wszystko – zewnętrzne oczekiwania wobec Ciebie, duma, strach przed wstydem lub porażką – wszystkie te rzeczy są niczym wobec śmierci. Tylko życie jest naprawdę ważne. Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz jest najlepszym sposobem jaki znam na uniknięcie myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia. Już teraz jesteś nagi. Nie ma powodu, dla którego nie powinieneś żyć tak, jak nakazuje ci serce.

Źródło: Wikicytaty

Nie możesz połączyć kropek patrząc do przodu; możesz je tylko połączyć patrząc wstecz. Musisz więc uwierzyć, że kropki w jakiś sposób się połączą w Twojej przyszłości. Musisz w coś wierzyć – w przeczucie, przeznaczenie, życie, karmę, cokolwiek. To podejście nigdy mnie nie zawiodło i uczyniło wielką różnicę w moim życiu.

Źródło: The Wall Street Journal

Nie zależy mi na tym, by zostać najbogatszym człowiekiem na cmentarzu. Pójść spać, mogąc powiedzieć, że zrobiło się coś cudownego – to jest dla mnie ważne.

Źródło: Wikicytaty

Nikt nie chce umrzeć. Nawet ludzie, którzy chcą iść do nieba nie chcą umrzeć by tam się dostać. A mimo to śmierć jest celem wspólnym dla nas wszystkich. Nikt od niego nie uciekł. I tak powinno pozostać, ponieważ Śmierć jest prawdopodobnie największym wynalazkiem Życia. To jest Życiowy agent zmiany. Odchodzi to co stare by zrobić drogę dla tego co nowe. W tym momencie to nowe to ty, ale któregoś dnia, nie tak daleko od tej chwili staniesz się tym starym, które odejdzie.

Źródło: Ideas to Action

Twój czas jest ograniczony, a więc nie marnuj go na to życie cudzym życiem. Nie daj się złapać w pułapkę przeżywania życia będąc sterowanym przez innych. Nie pozwól by zgiełk opinii innych zagłuszył twój wewnętrzny głos. I co najważniejsze, miej odwagę podążać za swoim sercem i intuicją. One jakimś cudem już wiedzą kim tak naprawdę chcesz zostać. Wszystko inne ma wartość drugorzędną.

Źródło: Ideas to Action

A na koniec niezwykle inspirujące słowa, którymi Steve Jobs podzielił się ze studentami w czerwcu 2005 roku podczas uroczystości rozdania dyplomów na Uniwersytecie Stanford (z polskimi napisami):

Napisz komentarz

  • Subaru

    Aż trudno w to uwierzyć, wczoraj była premiera najnowszego iPhone'a 4S a dzień później śmierć Steve'a Jobs'a... :(

  • siwobrody

    Dzięki Michał za ten film. Dla mnie jest to kolejna inspiracja dzięki której idę dalej.

  • BoberPL

    Bardzo mądry człowiek. Miło się go słuchało, bo przemawiał z pasją.

  • Łukasz Kownacki

    Bardzo madre slowa... Szkoda ze ludzie tak szybko odchodza. Przyklad ze smiercia spowodowal zprzez chwile sie zastanowilem nad pewnym problemem. Porownujac ze smiercia, nagle gdzies ulotnily sie wszystkie zle mysli, wstyd i pojawila sie gotowosc do dzialania.

  • Dobrze, że udało mu się wybić Apple na pierwszą pozycję powyżej Exxon Mobil jeszcze przed śmiercią. Wielki wizjoner!

  • Świetnie cytaty. Świetny filmik. Podoba mi się część, w której mówi aby nie przekreślać tego czego nauczyliśmy się wcześniej, bo zawsze to się może przydać. :)

  • Zdecydowanie gigantyczna strata. Jeśli ktoś funkcjonuje bez choćby jednej jego biografii to warto to naprawić.
    W ostatnich latach żadna śmierć mnie kompletnie nie zainteresowała, czy to bliższa czy dalsza. Tutaj strata na poziomie świata jest na tyle duża, że dotknie mnie bezpośrednio. Gigantyczny wpływ człowieka.

  • e-l

    Świetna przemowa.
    Pomimo iż czytał z kartki, historie były niesamowicie inspirujące i jestem tam naprawdę dużo do modelowania.
    Nie znałem Steve'a od tej strony, czas zainteresować się jego biografią.

    Swoją drogą, rozmyślam nad trzecią opowieścią, o tym co Steve mówi o śmierci i jak mu to w życiu pomogło, "Jeżeli dzisiaj byłby ostatni dzień mojego życia, czy chciałbym robić to, co zamierzam dziś robić?" Zamierzam to wprowadzić do swojego życia, za dużo umysłu, za mało serca. Tworzy się z tego ciekawa postawa "nie mam nic do stracenia", naprawdę świetnie się czułem. Temat wart artykułu.

    Cieszę się Michale, że śledzisz wydarzenia, no, choć trudno byłoby to przegapić, Steve dzisiaj był wszędzie.
    Mam nadzieję, że jeszcze pojawią się inspirujący bohaterowie na tym blogu, człowiek bardziej porusza niż książka.

    pzdr

  • paulina

    Przyznam, że mnie też to poruszyło.

  • e-l

    ps.

    „Jeżeli dzisiaj byłby ostatni dzień mojego życia, czy chciałbym robić to, co zamierzam dziś robić?”

    I tu jest pewna luka, jak robić aby nie wpaść w pułapkę umysłu/ego tylko odnaleźć głos serca ?
    To mnie właśnie zastanawiało. Czy "intelektualna koncepcja" śmierci przywoła ego do porządku, tak aby to prawdziwe ja się ujawniło ?
    Czytałem wiele biografii i tak jak np. Alexander Wielki, ego zmarło przed jego fizyczną śmiercią, a sam kazał zostawić swe dłonie otwarte na łożu śmierci tak aby świat widział, że odchodzi z pustymi rękoma

    • e-l - wystarczy, że gdy zadasz sobie to pytanie zamkniesz oczy i nie zważając na swoje dialogi wewnętrzne skierujesz swoją uwagę na odczucia płynące z wewnątrz. Gwarantuję Ci, że jeśli Twój plan dnia nie będzie korelował z tym, co danego dnia być robił gdyby to był ostatni dzień Twojego życia, poczujesz to dość wyraźnie, bez potrzeby zastanawiania się nad różnymi racjonalizacjami. Odpowiedź na to pytanie nie będzie płynęła z diaogu wewnętrznego, ale będzie ona bardzo niewerbalna.

      Co do Aleksandra Wielkiego - podchodziłbym z dystansem do stwierdzeń, że jego ego "umarło" przed jego śmiercią. Skąd Ci wiadomo, że w ogóle możliwe jest, aby ego umarło? Z pewnością w obliczu śmierci człowiek nabiera sporego dystansu do sztuczek ego, jednak... Czy gdyby rzeczywiście jego ego umarło, czy kazałby innym aby zostawili jego ręce otwarte, aby cały świat się dowiedział o jego wyjątkowości?

  • Mars

    Niesamowity człowiek, który swoją kreatywnością i podejściem do życia inspirował, inspiruje i pewnie wciąż będzie inspirować wielu, w tym mnie.

    Nie zapomnimy Cię, Steve.

  • Marcin

    Odszedł wielki geniusz. Który był prawdziwym mentorem życiowym jak i w branży IT. Będzie go nam brakowało... :(

    Pozdrawiam

  • Zielu

    "Nie ważne jakie papiery masz, ważne czy masz dobry pomysł i pewność siebie, żeby go zrealizować. "Steve Jobs

  • SteV

    Po pierwsze wielkie dzięki Michał za ten artykuł, cytaty i zamieszczony filmik. O śmierci Steve'a Jobsa dowiedziałem się od siostry, która wspomniała o tym mimochodem. Sam wiadomości nie oglądam i rzadko czytam. Nawet nie wiedziałem kim jest. Powiedziała, że "to ten od Apple". Niespecjalnie mnie to zaciekawiło, przyznam szczerze. Do czego zmierzam?

    Bardzo się ciesze, że mogłem jednak zapoznać się z powyższymi wiadomościami na jego temat. Nasuwa mi się pewna myśl. Nie wiem kto z Was czytał Briana Tracy i nie wiem czy to tyle moje wrażenie, ale odnosze wrażenie, że Ci panowie w jakiś sposób są do siebie podobni.. Ich mentalność, podejście do życia wydaje się być wspólne. Co więcej zaczynam wierzyć, że owe cechy mogą być uniwersalne dla każdego człowieka sukcesu. I zaznaczam, że chodzi tutaj o sukces życiowy, a nie finansowy (gdyby komuś od razu nasunęło się takie skojarzenie).

    Dużo ludzi bardzo sceptycznie podchodzi do wszelakich rad innych osób. Nie wiem do końca z czego to wynika, ale być może dlatego iż każdy woli być mądrzejszy lub uważa sukces innych jako dzieło przypadku czy zwykłego szcześcia. Przyznaje sam z własnego doświadczenia, że nieraz czytając ludzi sukcesu podświadomie podejrzewałem, że może to być "kolejny produkt" który oni ubierają w marketingowe słowa i mogą na nim zarobić. Kiedy jednak widze to podobieństwo między ludźmi sukcesu takimi jak Brian Tracy czy Steve Jobs, zaczynam zdawać sobie sprawę, że chyba jestem zwykłym zadufanym w sobie ignorantem.

    Dobra, kończąc już bo tworzy się z tego esej. Po tym co dzisiaj przeczytałem i oglądnąłem.. Bierzmy przykład z takich ludzi jak np Steve Jobs.

  • Emilia

    Steve Jobs jest moim idolem. I nie chodzi tu np o ipod-a, z którego nawet nie mam zamiaru korzystać. Zaimponował mi swoją filozofią życia. Z niecierpliwością czekam 21 listopada, bo wtedy ma wyjść polska wersja biografii Steva Jobsa.

  • Znacie pewnie przypowieść o talentach... Dla mnie Steve Jobs pomnożył swoje wszystkie wielokrotnie i chwała mu za to. RIP!

  • Paweł

    Steve Jobs był rewelacyjnym przykładem tego, jak wiele może zmienić jedna osoba.

  • Marcin Wojtaszczyk

    Opowiem wam, jak wiele kropek w moim życiu się układało, kiedy szedłem patrząc przed siebie, nie bardzo myśląc co z tego będzie w przyszłości, kierując się jedynie sercem i pragnieniami.

    Ludzie zawsze mówili, że mam słomiany zapłon, że wszystko zaczynam, ale nic nie kończę. Ja twierdziłem, że czasem człowiek po prostu szuka swojej pasji dłużej niż inni.

    Grałem w paintball, grałem na gitarze, bawiłem się w gry militarne, trochę otarłem się o wspinaczkę alpinistyczną, trenowałem Capoeira, pracowałem krótko jako fotograf, kręciłem trochę filmów, robiłem proste strony internetowe dla siebie i znajomych. Jedno co łączyło te wszystkie rzeczy, to zawsze robiłem je z ogromną pasją, niezależnie jak długo się nimi zajmowałem, i robiłem je zanim rzuciłem swoją pierwszą pracę cztery lata temu...

    Cztery lata temu rzuciłem pracę w firmie związanej z alpinistyką i niedługo potem wpadłem w problemy finansowe. Uratował mnie kumpel, który zadzwonił i powiedział, że w sklepie paintballowym potrzebny jest sprzedawca. Poszedłem na rozmowę, dostałem pracę. Moja sytuacja poprawiła się, ale ja nadal chciałem być zawodowym fotografem, iść swoją drogą. Zrezygnowałem z etatu w sklepie i wróciłem do zdjęć...

    ... i znów pojawiły się problemy finansowe, jako że słabo przygotowałem sobie "ścieżkę kariery zawodowego fotografa". Wtedy po raz kolejny niespodziewanie zadzwonił inny znajomy, którego firma produkuje sprzęt dla wojska i zaproponował mi pracę przy projekcie pseudoalpinistycznego pasa ratunkowego. Wróciłem na etat, wszystko się ustabilizowało. Jakiś czas było fajnie...

    Zacząłem jednak odczuwać presję zbyt wielu godzin w pracy, która nie dawała poczucia spełnienia. Każdego dnia było coraz gorzej. Zacząłem pragnąć wielkiej zmiany.
    Poznałem przez internet dziewczynę, która mieszkała na drugim końcu Polski. Lubiłem wyzwania i nie bardzo chciałem toczyć życie jakie miałem, przeniosłem się z okolic Katowic do Trójmiasta, z dnia na dzień. Jedyne co miałem pewne, to mieszkanie w Gdyni, które sam sobie znalazłem przez Internet. Fajne i super tanie, bo wynajmowane tylko w sezonie letnim, więc pomogłem zimą właścicielce redukować koszty.
    Rany... ale wtedy było zimno, na ogrzewanie nie wiele kasy zostawało....

    W Gdyni życie potoczyło się zupełnie inaczej niż planowałem. Z dziewczyną, na której mi zależało, od początku nie ułożyło się nic (delikatnie to ująłem). Pracy szukałem przez krótki okres jako fotograf, ale znalazłem jako kierownik salonu muzycznego. Właściciel szukał kogoś kto gra na instrumencie, miał do czynienia z zarządzaniem ludźmi i małą firmą (pomogły doświadczenia z branży alpinistycznej). Mogłem pracować i grać na gitarze, bo zostawało mnóstwo czasu w pracy, do której codziennie chodziłem plażą... mieszkałem nad samym morzem.
    Wróciłem też do trenowania Capoeira... okazało się, że nadal mieszkają w Gdyni wspaniali ludzie, których dziesięć lat wcześniej (kiedy przyjechali na warsztaty do nas) przenocowałem u siebie. Odnalazłem w nich przyjaciół, którzy jak nikt inny, wspierali mnie w tym czasie.

    Zrezygnowałem niefortunnie z Gdyni, kiedy stary znajomy ze sklepu paintballowego zaoferował pracę w nowym salonie w Warszawie (za rewelacyjne wtedy pieniądze). Projekt niestety upadł, a ja drzwi do Gdyni miałem zamknięte.
    Nie mogłem wrócić. Odchodząc z salonu muzycznego pomogłem pracującym tam chłopakom wynegocjować lepsze stawki, a właścicieli przekonałem, że nie warto szukać nowego kierownika, skoro mają wspaniałych ludzi, z doświadczeniem, w firmie.

    Wróciłem na Śląsk. Borykałem się z brakiem pracy prawie rok. Ratowałem się zleceniami fotograficznymi, pisaniem artykułów z konferencji (w międzyczasie zacząłem studia na kierunku dziennikarskim).

    Rozpocząłem terapię u psychoterapeuty, bo nie potrafiłem kompletnie się odnaleźć w życiu. Marzyłem o podróży dookoła świata na motocyklu, fotografowaniu wielkich wydarzeń. Krótka półroczna terapia uświadomiła mi, że to nie są moje marzenia, ale próba ucieczki przed światem, w jakim się znalazłem. Jaki sobie stworzyłem.

    Kilka miesięcy później znalazłem pracę alpinisty przemysłowego, dzięki odrobinie doświadczeń z przeszłości i dużej dawce samozaparcia.

    Na psychoterapii odkryłem jak bardzo zależy mi na graniu na gitarze. Jak tęsknię za graniem na scenie, od którego mija już 15 lat.
    Sprzedałem zbędną część sprzętu fotograficznego i kupiłem znów gitarę, bo wcześniejszą sprzedałem, żeby mieć pieniądze na wyjazd do Gdyni.

    Od kilku dni tworzę zupełnie nowy materiał muzyczny. Zacząłem w dużej części pod wpływem blogu Michała. Kupiłem już programy do tworzenia sekcji rytmicznej, resztę instrumentów nagrywam na żywo.

    Planuję też blog o muzyce, przy tworzeniu którego przydadzą się pewnie wcześniej zdobyte umiejętności budowania stron, fotografowania, filmowania i związanego z nim oświetlenia. Przydadzą się pewnie też wiadomości wyniesione ze studiów "Dziennikarstwo i komunikacja społeczna".

    Rozum podpowiada, żebym szukał pracy, ale serce, żebym napisał to, co napisałem.

    Idę dalej.

    • Pablos

      Jaką psychoterapię odbyłeś?

  • Samuel

    None of the postings request a resume. They just say to email
    if interested. These are through the federal work study
    program for jobs on campus..