Człowiek, który lata

„Ludzie, którzy widzieli mnie przed skokiem mówią, że wyglądam na perfekcyjnie spokojnego. Jest całkowicie przeciwnie. Jestem przerażony. Po prostu rozwinąłem techniki i metody na...

„Ludzie, którzy widzieli mnie przed skokiem mówią, że wyglądam na perfekcyjnie spokojnego. Jest całkowicie przeciwnie. Jestem przerażony. Po prostu rozwinąłem techniki i metody na radzenie sobie ze strachem.” Espen Fadnes

Naszym dzisiejszym obiektem modelowania będzie Espen Fadnes, najszybciej latający człowiek 2010 roku. Poznasz jego strategię radzenia sobie ze strachem (podczas skoku z 1240 metrów wysokości) jednocześnie ucząc się jak modelować strategie z innych inspirujących filmów, które znajdziesz w sieci.

Poniższy film przedstawia skok naszego bohatera jak i jego krótkie opowiadanie o tym, co się dzieje przed skokiem. Zachęcam Cię do obejrzenia całości (trwa ok. 5 minut), jednak jeśli jesteś niecierpliwy – możesz od razu przejść do momentu 3:20, gdzie Espen opowiada o swojej strategii radzenia sobie ze strachem.

Poniżej wypisuję przetłumaczoną wypowiedź skoczka wraz z moim komentarzem, który pozwoli jeszcze lepiej zrozumieć zachodzący w jego głowie proces.

„Wejście pod górę może być jak terapia.”

– już na początku Espen ma dobrą ramę, bo definiuje czas przed skokiem jako coś, co pozwoli mu się odpowiednio przygotować. Z góry zakłada, że ten czas poświęci na pracę nad swoim strachem, a słowo „terapia” wskazuje na planowany efekt tej pracy.

„W porównaniu do strefy wyjściowej Twoje wahania są zawsze gorsze kiedy jesteś na dole.”

Przekonanie, które w niektórych kontekstach mogłoby być niekorzystne, tutaj pozwala skoczkowi mierzyć intensywność strachu na wektorze silny/słaby i jednocześnie zmniejszać ją w miarę wchodzenia pod górę. To również wymaga pewnej dozy inteligencji emocjonalnej, bo autor tych słów ma wgląd we własne emocje i jest wstanie z łatwością określić ich intensywność.

„Podróż na górę może Ci pomóc poukładać te myśli i skupić się przed skokiem.”

– „Te myśli”, czyli wahania. Espen podchodzi do nich stricte lewopółkulowo (słowo klucz – poukładać), racjonalnie myśląc nad możliwymi zagrożeniami wiążącymi się ze skokiem. Układanie myśli może oznaczać po prostu „przejrzenie” każdej z nich, znalezienie sensownego rozwiązania i odłożenie jej na swoje miejsce.

„Generalnie staram się wizualizować skok, który będę robić zanim to rzeczywiście zrobię.”

– Stara, dobra metoda, czyli wizualizacja osiągniętego celu. Mentalna próba generalna dodaje pewności siebie, pozwala przećwiczyć najważniejsze kwestie, oraz motywuje do działania.

„Uprząż musi być zapięta ciasno abym się z niej nie wyślizgnął.”

Tutaj skoczek dba o swoje bezpieczeństwo – sprawdza najważniejsze kwestie z nim związane, dzięki czemu minimalizuje ryzyko.

„To dziwne, ale kiedy skończę wizualizować skok, czuję trochę tego samego poczucia wyzwolenia, które odczuwam gdy skaczę naprawdę. To wspaniałe uczucie.”

-Gdy wczuwasz się choć w część emocji, które pojawią się gdy osiągniesz sukces, Twoje nastawienie zmienia się diametralnie – nagle pojawia się silna motywacja, zaczynasz wierzyć w to, że się uda. To pozwala Ci zrobić ten najważniejszy krok.

„I to mi mówi, że będę wstanie opanować to do perfekcji.”

-Espen dialogiem wewnętrznym werbalizuje swoje przekonanie (zdanie klucz – „I to mi mówi”) na temat tego, że sobie poradzi, że zrobi to najlepiej jak potrafi.

Latający człowiek

Film o Espenie jest krótki i jego opis strategii nie jest bardzo dokładny, ale posiadając psychologiczną wiedzę możemy wyciągnąć z niej dużo więcej informacji niż na pierwszy rzut oka widać.

Musisz wiedzieć, że tego typu strategia umysłowa może być wykorzystana na różne sposoby. Teraz przeczytaj powyższe wypowiedzi skoczka jeszcze raz, odnosząc to do zupełnie innego kontekstu niż sporty ekstremalne. Poniżej kilka przykładów na to, gdzie jeszcze ta strategia może się przydać:

- podejmowanie ważnych decyzji życiowych;

- wykonanie ryzykownego ruchu w biznesie;

- mentalne przygotowanie do meczu, np. w piłkę nożną lub siatkówkę.

A oto wskazówki, które udało nam się "wyciągnąć" z jego wypowiedzi. Można je zastosować na różnych płaszczyznach życia:

1. Potraktuj czas przed realizacją celu jako terapię, która pozwoli Ci się przygotować mentalnie;

2. Zacznij rozpatrywać po kolei myśli, które są związane z realizacją celu. Poukładaj je sobie w głowie znajdując rozwiązania na ewentualne ryzyka.

3. Zamknij oczy i zwizualizuj dokładnie siebie realizującego cel. Zwróć uwagę na to, jak się wtedy czujesz.

4. Zadbaj o swoje bezpieczeństwo, sprawdzając to co trzeba;

5. Jeszcze raz wczuj się w wizję sukcesu i powiedz sobie, że zrealizujesz cel najlepiej jak potrafisz.

Napisz komentarz

  • Jak zobaczą to moi klienci, to już będą wiedzieli czemu stosuję pewne techniki. Poza tym przypadek do analizy świetny. Właśnie takiego „ekstremalnego testu” potrzebowałem – łatwiej będzie tłumaczyć pewne rzeczy na tak czytelnym przykładzie. Wielkie dzięki!

    Nie wiedziałem Michale, że też zajmujesz się modelowaniem firm. Rozwiń kiedyś ten temat i opowiedz jak to wygląda u Ciebie.

  • To wideo uświadomiło mi coś bardzo ważnego. Teraz nie mogę wręcz doczekać się wiosny. Dla czego? Na chwilę przed zimą zacząłem wspinać się balderowo (na niskich obiektach, bez zabezpieczeń). Nie mogłem pokonać jednego miejsca na ściance, po prostu nie potrafiłem przez niego przejść. Wiedziałem, że mam fizyczne predyspozycje do tego, aby to zrobić. Wiedziałem również, że jestem bezpieczny i nic nie może mi się stać… jednak jakaś wewnętrzna blokada nie pozwalała mi oderwać ręki i przenieść jej dalej. Muszę w końcu POKONAĆ SIEBIE.

    Pozdrawiam,
    Jakub Lewek
    http://jakublewek.pl/

  • Bartosz Jezierski – jezierskibartosz.pl

    Hej Michał,

    nienawidzę Cię za ten wpis ;).

    Wczoraj miałem okazję obejrzeć dokładnie ten sam film, który i Ty obejrzałeś – i dzisiaj, po skończeniu pisania jednego artykułu chciałem zabrać się za napisanie kolejnego. Właśnie o Espenie, o jego świetnym podejściu do strachu.

    Pamiętam, jak przed swoim pierwszym skokiem leciałem w samolocie i nagle instruktor podszedł do mnie i wpiął mnie w uprząż. Powoli podeszliśmy do drzwi, które otworzył kamerzysta. Nie minęło kilka chwil, a już wisiał on w powietrzu, a jedynym co trzymało go przy samolocie była dłoń trzymająca drzwi oraz jedna stopa postawiona na progu.

    Do końca życia nie zapomnę, jak bardzo bałem się, widząc człowieka, który praktycznie cały znajduje się poza samolotem, czyli miejscem, które mój umysł uważał za bezpieczne.

    A nie zapomnę tego strachu, bo ten, który towarzyszył mi w momencie, w którym znalazłem się sam na krawędzi, był 1000 razy większy. Wszystko działo się w ciągu kilku sekund, jednak to były najdłuższe chwile mojego życia – powolne bujnięcie do tyłu, ostatnie zawahanie i uczucie lekkiego wypchnięcia przez instruktora… Potem pamiętam tylko ciszę, błogą ciszę.

    Była ona tak cudowna, że otworzyłem oczy (ktoś myślał, że byłbym w stanie wyskoczyć pierwszy raz w życiu z samolotu z otwartymi? :) ) – i wtedy poczułem tak ogromny zastrzyk adrenaliny, że tego po prostu nie da się opisać. Tak bardzo serce nie biło mi nigdy, nigdy nie byłem tak bardzo „w danym momencie”, nigdy tak mocno nie przeżywałem każdej sekundy mojego życia.

    Bardzo dobrze pamiętam również moment, w którym wszystko się skończyło i po udanym lądowaniu mój tyłek w końcu spotkał się z ziemią. Zostałem wypięty z uprzęży, wstałem i pierwszym, co zrobiłem było spojrzenie w górę i powiedzenie do siebie „Ja chcę jeszcze raz!”.

    Pomimo przeżytego strachu, adrenaliny, pomimo tego, że podejrzewałem, że będę mieć podobne opory – tak bardzo gdzieś we wnętrzu chciałem to wszystko raz jeszcze przeżyć.

    Dlatego od siebie do artykułu mogę dodać tyle – jeżeli jest coś, czego się w życiu bardzo, ale to bardzo boisz… Po prostu zrób krok i wskocz w nieznane. Bo nieważne co się stanie, będziesz znajdować się dużo dalej na ścieżce rozwoju życia, niż jesteś obecnie.

    A im większy strach Ci towarzyszy w danym momencie, tym większa nagroda będzie na Ciebie czekać w przyszłości.

    Pozdrawiam,
    Bartosz Jezierski

  • George

    Super temat pokazuje ze praca nad sobą
    sprawdzi sie w roznych dziedzinach.
    Mozna stwierdzic ze we wszystkich dziedzinach
    tutaj nie ma ograniczen.

  • I to jest takie NLP jakie lubię. Bierzesz coś zajebistego i przekopujesz mózg właściciela.

    Co jeszcze znalzłem:

    Zdecydowanie nadrzędna wartość: wolność.
    To daje możliwość zrozumienia, jak potężnym narzędziem jest przeramowanie. Ludzie w imię wolności szli na wojny. Ludzie w imię wolności rozpoczynali rewolucję. Zwalniali się z pracy. Zdobywali majątek. Popełniali samobójstwa. Wyruszali w podróże.
    A ten koleś lata z prędkością ponad dwukrotnie wyższą niż dopuszczalna na polskich „autostradach” nad skalistymi zboczami. Bo dlaczego nie miałby tego robić?
    (Dla zainteresowanych głębiej temat: Hierarchia wartości – Część 2, jak wybrać cel, żeby go osiągnąć? w tej części zajmowałem się właśnie relacją wartości i celów).

    Swoją drogą, zabezpieczenie się to najlepsza technika radzenia sobie ze strachem jaką znam. Mam wrażenie, że brzmi to odkrywczo tylko dla ludzi zajmujących się rozwojem osobistym, ale co tam :P
    W każdym razie zawsze możesz zastanowić się, co najgorszego może się stać i zadać sobie proste pytanie: co mogę zrobić, żeby nie ponieść skutków tej sytuacji, kiedy już zajdzie?
    W tym wypadku „wiatr zacznie wiać tak, że obniży mi to kontrolę do tego stopnia, że spadochron może ze mnie spaść. Hmmm… to może go mocniej przypnę?”.

    P.S.
    Na Dniach NLP, chyba drugiego dnia, przy świadomym śnieniu był omawiany przypadek kobiety, która w snach skakała na bungee a kiedy skoczyła na zywo odczucia były identyczne. Nie wiem czy zostałeś do końca imprezy, więc daję znać :)

  • „1. Potraktuj czas przed realizacją celu jako terapię, która pozwoli Ci się przygotować mentalnie;”

    Nie czas, lecz proces przygotowania – żeby skoczyć Espen musi najpierw dostać się na górę, stawiać krok za krokiem, pokonać dystans z dołu do punktu skoku. Jeżeli w pełni skoncentrujesz się na prostych czynnościach koniecznych do podjęcia się „skoku”, to twój umysł nie będzie błądził – i nie będzie dywagował nad tym co się może stać jeśli coś pójdzie nie tak.