Motywacja jest wyborem

Motywacja lub jej brak nie jest związana z Twoimi genami czy Twoją osobowością. Jest związana z decyzjami, które podejmujesz każdego dnia. Gdy nauczysz się dokonywać wyborów w zgodzie ze sobą i własnymi potrzebami, motywacja w naturalny sposób będzie zawsze z Tobą.

Jak większość ludzi, zapewne oceniasz swoje możliwości na podstawie dotychczasowych działań. Jeśli przez ostatnie kilka miesięcy brakowało Ci energii do życia, możesz myśleć o sobie jak o leniu, któremu nic się nie chce.

Jeśli do tej pory brakowało Ci motywacji, odkładałeś rzeczy na później, a nowe działania kończyły się słomianym zapałem - mogłeś stwierdzić: „Coś jest ze mną nie tak“.

Przeszłe doświadczenia mogły wpłynąć na Twoją ocenę swojego „Ja“. Określiłeś swoją tożsamość na podstawie własnych, dotychczasowych zachowań.

Dobra wiadomość! Takie myślenie jest błędne, wynika z ograniczonej perspektywy i braku zrozumienia natury motywacji.

Brak motywacji jest naturalną odpowiedzią na podejmowanie decyzji wbrew sobie. Jeśli do tej pory wybierałeś ścieżkę, którą wcale nie chciałeś iść, nic dziwnego, że brakowało Ci motywacji. Powodem słomianego zapału nie była Twoja osobowość, ale Twoje decyzje. Decyzje o tym, jakich działań masz się podjąć.

Jeśli zdecydujesz, że do końca życia będziesz pracować w nudnej pracy, 8 godzin dziennie siedząc w ciasnej klitce wklepując nic nie znaczące rzeczy na klawiaturze – brak motywacji będzie naturalną odpowiedzią na wybraną ścieżkę życiową.

Jeśli zdecydujesz, że do końca życia będziesz robić coś, co sprawia Ci mniejszą lub większą przyjemność, energia do działania pojawi się bez żadnych dodatkowych sztuczek czy metod.

Motywacja jest naturalnym efektem wyboru życia, którym chcesz żyć.

Osoba, z którą pracowałem ostatnio podczas sesji coachingowej chciała zmienić karierę zawodową na taką, która będzie dla niej bardziej satysfakcjonująca. Miała jednak trudności z podjęciem decyzji o zmianie, bo wydawało jej się, że sobie nie poradzi. Przewidywała swoje przyszłe zachowania i charakter swoich kolejnych działań na podstawie tego, jak sobie radziła do tej pory w nudnej i nieciekawej pracy. Punktem zwrotnym było zrozumienie przyczyny braku motywacji a także tego, że dokonanie innych wyborów umożliwi „ujawnienie“ się nowych, pożądanych cech charakteru.

Moja znajoma twierdzi, że w życiu totalnie brakuje jej motywacji do działania. Ja natomiast z zainteresowaniem obserwuję, jak z wielką uwagą, dbałością i determinacją dba o swoje rośliny doniczkowe.

Zmiana ścieżki życiowej na ciekawszą i bardziej odpowiadającą Twojej osobowości może sprawić, że nie poznasz sam siebie! Może okazać się, że nagle pojawi się chęć do działania, samodyscyplina i determinacja w realizacji nowych celów.

Skąd masz wiedzieć, czy tak się stanie? Sprawdź jak się czujesz, gdy myślisz o nowych działaniach. Wyobraź sobie, że już podjąłeś decyzję, i obserwuj swoje emocje. Twoja intuicja już zna odpowiedź i na pewno Ci podpowie, czy to jest dobry kierunek, czy nie. Wewnętrzne odczucia to najlepszy miernik dobrze podjętej decyzji. Jeśli coś Ci mówi, że Twoje życie zmieni się na lepsze, gdy pójdziesz w tę stronę, zrób to.

Podejmowanie dobrych decyzji to sztuka, której najważniejszym owocem jest chęć do działania w zgodzie z wybranym kierunkiem.

Motywacja jest towarem dostępnym dla każdego. Działaj w zgodzie ze sobą i traktuj dotychczasowe niepowodzenia nie jako wadę Twojej osobowości, ale jako wynik błędnych decyzji. A takie decyzje mają to do siebie, że można je zmienić, nawet jeśli miałoby to obrócić Twoje życie do góry nogami.

Polecam Ci dodatkowo 10-dniowy kurs LifeArcadia Naturalna motywacja, który nauczy Cię umiejętności wywoływania u siebie stanu prawdziwej, wewnętrznej motywacji - zawsze wtedy, kiedy tego potrzebujesz.

Napisz komentarz

  • Dominik

    Szalejesz z tymi wpisami ^_^ ale to dobrze, fajnie się czyta, jeszcze fajniej wprowadza w życie :P

  • żałosnaidiotka

    Przepraszam za uzewnętrznienie się tutaj, ale ten wpis sprawił, że odzyskałam trochę wiary w siebie, choć wciąż nie wiem, czy jest dla mnie jakaś nadzieja, czy raczej jestem przypadkiem beznadziejnym i bez przyszłości.
    Mam 22 lata i do tej pory nie podejmowałam jeszcze "poważnej" pracy zarobkowej. Nie wiem, co chcę w życiu robić. Przeglądam ogłoszenia pracodawców, wszystkie, jak leci i z każdym dniem załamuję się coraz bardziej. Chce mi się płakać, bo perspektywa 8 godzin dziennie w McDonaldzie jest tragiczna, a pewnie tak skończę. Żadna z oferowanych prac nie wydaje mi się interesująca i rozwijająca, do żadnej się nie nadaję, nie wiem nawet, czego konkretnie szukam. Rodzina twierdzi, że użalam się nad sobą, jestem leniem i który myśli, że pieniądze rosną na drzewach, ale nie ma nic za darmo i pracować trzeba itp. Tylko czekam, aż w końcu stracą cierpliwość i przestaną mnie utrzymywać finansowo. Naprawdę nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Iść do Biedronki na kasę i skończyć jako ktoś, kto nienawidzi każdego dnia, który ma przed sobą, czy siedzieć i czekać aż zdarzy się cud? Nie wiem, co chcę w życiu robić i nic nie potrafię. Czy jest jakiekolwiek wyjście z tej !@#$%* sytuacji?

    • tygrysek

      zawsze jest jakieś wyjście! nie obawiaj się podjąć kroku naprzód i z góry nie zakładaj że to będzie porażka. możesz zacząć w mc donaldzie czy na kasie, zdobądź doświadczenie, nowych znajomych i z góry się nie zniechęcaj. może akurat tam zaczniesz swoją przygodę, zawsze przecież możesz zmienić pracę. nikt nie zaczyna przecież od stanowiska kierownika czy dyrektora, no chyba że w rodzinnej firmie. także nie obawiaj się wstydu, czy porażki. korzystaj z okazji, jaka Ci się nadarzy, a potem będzie Ci już łatwiej, zobaczysz. życzę powodzenia :)

    • Aneczka

      To żadna !@#$%* sytuacja,
      sama mam 20lat i dość spore, jak na ten wiek doświadczenie..
      Tak, jak napisał Tygrysek, nikt nie zaczyna od wysokiego stanowiska.
      No, chyba że posiada wsparcie łokci i pleców, niezwykle pomocnych i rozpieszczających zarazem.
      Pomyśl o dwóch rzeczach:
      po pierwsze, zawsze istnieje druga możliwość . Myślałaś o stażu z Urzędu pracy? Stawka nie jest za wysoka, bo Twoja miesięczna wypłata zamknie się w w kwocie 800-950zł, jednak jeżeli rodzina wciąż zapewnia Ci podstawowy byt ( choćby taki, jak miejsce do spania i obiad) to powinno w zupełności wystarczyć.
      To ciekawa opcja dla McDonalda, dzięki której zdobędziesz doświadczenie, niezbędne by znaleźć w przyszłości lepszą pracę.
      Pamiętaj, by patrzeć realnie na swoje możliwości.
      Sam McDonald nie jest tragedią, jeśli wiesz, że jesteś tam tylko na chwilę, a nie na zawsze.
      NIc się nie stanie, jeżeli przez pewien czas popracujesz na najniższym szczeblu, ponieważ nawet ono da Ci nowe szanse na rozwój. Sprawi, że samodzielnie(!) zarobisz pieniądze, które następnie będziesz mogła wydać na rozwój swoich kompetencji ( kurs językowy, certyfikaty?).
      Ważne jest, by chwycić to co oferuje nam życie, zamiast czekać na ofertę, która może nigdy nie przyjść. Jeżeli nadejdzie, jeśli znajdziesz propozycję pracy, która Cię satysfakcjonuje - wybierzesz ją.
      Tylko teraz weź się w garść i postaw na rozwój ;)

    • Jateż

      Ja też jestem w dokładnie takiej samej - czy może bardzo podobnej - sytuacji. Mam 22 lata, za sobą kilka rozpoczętych i niepokończonych studiów i zero doświadczenia zawodowego. I też przeraża mnie perspektywa spędzenia życia w pracy, której mnie nie interesuje i której nienawidzę, z ludźmi, kórzy będą mną pomiatać, bez żadnej nadziei na poprawę - bo przecież dużo nie zarobię. Ale ostatnio wróciła mi nadzieja, przypomniałam sobie, co kiedyś lubiłam robić, pomimo strachu przed porażkąi ośmieszeniem wyszłam do ludzi i staram się sprawdzić, czy to wciąż może mnie kręcić.. Może nie wyjść, ja mogę wyjść na rozmarzonego głupka - ale trudno! Będę szukać dalej. A praca... Jeszcze mnie nie wyrzucili z domu, atmosfera jest wyjątkowo napięta, a ja wciąż się zbieram żeby pójść właśnie na jakiekolwiek stanowisko, do sklepu z ciuchami czy do Maka. Ciągle to odkładam, ale teraz poszukam pracy na trochę w paru fajnych miejscach - a jak mi nie wyjdzie, to z nadzieją, że mnie przyjmą, wezmę w końcu cokolwiek... wciąż mając przed sobą postanowienie realizowania ewentualnej pasji. :) Będzie dobrze, nie poddawaj się! :) Trzeba po prostu zacząć coś robić, nie bać się i nie tracić marzeń z horyzontu... :)

    • norena

      Posłuchaj rad Tygryska - chcę Ci napisać to samo. Ja mam 24 letnie doświadczenie zawodowe, wiele rozczarowań ale i satysfakcji za sobą. Pracy i męża nie znajdziesz w domu:)
      To Ty wybierasz pracę a nie ona Ciebie. Każde nowe doświadczenie rodzi następne. Tylko pamiętaj - znajdź w każdej najprostszej czynności (nawet tej nieciekawej) odrobinę radości. Niczego nie neguj....bądź na TAK i uwierz że wszystko jest możliwe:) Trzymam kciuki za Ciebie!

    • Justyś

      Myślę, że w tej sytuacji można przytoczyć cytat " Aby stać się lepszym człowiekiem, nie trzeba czekać na lepszy świat". Zawsze kiedy mam gorsze dni, wątpie w to co robie, to do czego dąże, powtarzam go sobie i od razu jakos lepiej sie robi:D Każdy jest kowalem własnego losu, szkoda czasu na czekanie az cos sie wydarzy, aż ktoś nam zaproponuje np. ciekawa prace, itp... To tak ode mnie ;)

    • Szymon

      Po pierwsze zmień nick na coś bardziej pozytywnego ;) Dwa: bardzo prosta życiowa rada - trzeba dawać radę :) Każde działanie to szansa na rozwój. Trzeba poddać się biegowi wydarzeń i z rozkoszą patrzeć jak rośnie się w siłę. Nie ma znaczenia gdzie zaczniesz pracę, liczy się zmiana która zachodzi w Tobie; żeby to nastąpiło, trzeba próbować. I polubić to, że będzie popełniać się błędy - wydaje mi się to być kluczem do zrozumienia własnego rozwoju.

  • Shatsoo

    Dzięki za trafne spostrzeżenia. Niby o nich wiem ale przypomniane w odpowiednim dla mnie momencie.

  • Dendefra

    A jeśli lubię swoją pracę? Mimo, że nie jest szczytem marzeń. Ponadto angażuję się w nowy projekt, który jest dokładnie tym czego chcę, ale mimo to wciąż brakuje mi motywacji i energii by wziąć się za naukę i pracę. Czy to znaczy, że źle interpretuję swoje pragnienia i potrzeby? Czy może jestem autentycznym leniem?:)

    • Przyglądam się

      Mam ten sam problem. Lubię to co robię, daje mi to satysfakcję, ale są dni (czasem po kilkanaście dni pod rząd), kiedy potrafię się zabierać do pracy przez 8 godzin i nie zrobić nic. Nie mogę się przełamać. To jest najgorsze, bo nie pracuję, ani nie odpoczywam w ten sposób. Następnego dnia jestem zmęczony i znów mam problem z zabraniem się do roboty. Żadne metody pomodoro i inne sztuczki nie działają. Problem musi tkwić gdzieś głębiej i nie potrafię sobie z tym poradzić.

    • Dendefra, w artykule opisałem bardzo ważny czynnik związany z motywacją, ale nie jedyny. Jest ich więcej i mogą nimi być pewne blokady emocjonalne, ograniczające przekonania, niskie poczucie własnej wartości, brak postawionych celów lub wizji swojej przyszłości, itp. Zwróć uwagę na to, co może być inną przyczyną braku motywacji, skoro Twoja praca jest dla Ciebie sama w sobie satysfakcjonująca.

  • Magda

    A jak nie mogę się zebrać do nauki, to znaczy, że nie mam motywacji, bo to nie dla mnie i powinnam rzucić studia czy jestem po prostu leniwa? Chodzi o konkretne dwa przedmioty. Innych mogę się uczyć.

    • Tolena

      Heh, Magda mam tak samo, ale czy warto rzucić studia z powodu 2 przedmiotów [o ile ten kierunek Ciebie interesuje] ? Trzeba walczyć o swoje : )

  • bmi John

    Myślę, że warto poszukać tutaj zalet nauki takich przedmiotów. Na pewno wiążą się w jakiś sposób z tymi, których już teraz się uczysz

  • Paulina

    Przykro mi, ale nie mogę zgodzić się z tym co zostało napisane w artykule. Według autora motywacja pojawia się wówczas, gdy podejmujemy właściwe decyzje. Ale czy rzeczywistość potwierdza tę tezę?

    Ostatnimi czasy bardzo chciałam nad sobą popracować. Chciałam zmienić relacje z bliskimi, podszlifować umiejętności retoryki, zmienić swoją postawę ciała. Te rzeczy są zgodne ze mną, bardzo pragnę je zrobić. Ale m i m o w s z y s t k o nie robię ich od razu, tak jakbym tego chciała. Pierwsze kroki zaczynają następować po dłuższym czasie, kiedy moje sumienie każe mi wstać i W KOŃCU to zrobić. Znam wielu ludzi, którzy chcą zacząć robić coś, co od dawna chcieli robić. Jednak mają przed tym opory, nie odnajdują motywacji. Jak w takim wypadku mam uwierzyć w słowa "Motywacja jest naturalnym efektem wyboru życia, którym chcesz żyć"?

    Autor pisze, że pewna kobieta spełnia się podczas gdy pielęgnuje rośliny - to zajęcie wykonuje z pasją i ochotą. Ale czy czynności tej kobiety nie są zwykłą ucieczką? Ucieczką od wielkich celów, planów i marzeń, które zwyczajnie ją przerastają? Które uważa, że MUSI zrobić? Gdy wyznaczyłam sobie cel chodzenia wyprostowaną, w głowie pojawiły się dopingujące głosy - "uda mi się! Ale będzie fajnie gdy z automatu będę trzymać swój kręgosłup prosto! Jejku, jakie to wspaniałe, że człowiek może w sobie tyle zmienić i czynić ze sobą cokolwiek zechce!". Jednak idea pozostała tylko ideą. Gdy mam zamiar ją realizować nagle pojawia się tyle pilnych rzeczy, które w pierwszej kolejności powinnam zrobić. "Ach! W ogródku jest tyle pracy, tyle pięknych roślin! Pójdę tam i zajmę się nimi, wyprostowana będę chodzić później..."

    Drogi Autorze, w jaki sposób odnajdujesz motywację w spełnianiu celów, które są zgodne z Tobą, z Twoimi pragnieniami i drogą, którą chcesz iść?

    W tej chwili czuję, że piszesz o motywacji, która pojawia się gdy człowiek ucieka od swoich marzeń - wtedy zajmuje się rzeczami mniej ważnymi, czuje się z nimi bezpiecznie. Pojawia się m o t y w a c j a do robienia rzeczy, które pozwolą mu zostać w jego własnej strefie komfortu. Tak! Motywacja wywołana perspektywą poczucia bezpieczeństwa - czy nie o tym jest ten artykuł?

    • Anonim

      Odnajdziesz swoją motywację dopiero wtedy kiedy będziesz robić rzeczy, które naprawdę chcesz robić a nie te które musisz robić. Chcesz osiągnąć cel czy musisz to zrobić? Chcesz chodzić wyprostowana, czy wydaje Ci się że powinnaś tak chodzić?

    • Paulina, motywacja jest naturalnym efektem wyboru życia, którym chcesz żyć w sytuacji, gdy nie mamy w sobie żadnych innych blokad, które by tą naturalną kolej rzeczy mogły blokować. Tak jak napisałaś, Twoi znajomi mają OPORY - i to właśnie one ich blokują.

      Możesz mieć wielką chęć aby sięgnąć po pyszny deser, który leży na talerzu na stole 5m od Ciebie, ale jeśli jesteś liną przywiązana do ziemi, to deseru nie zjesz. Chyba, że najpierw zajmiesz się liną, która Cię ogranicza.

      Co do przykładu z pielęgnacją roślin - wiem jak rozróżnić w człowieku pasję do robienia prostych rzeczy od robienia ich, aby uciec od czegoś innego. Uwierz mi, w tym przypadku było to to pierwsze :) Dla tej osoby może to być dobry przykład, że ma w sobie pasję - tylko póki co nie umie przelać jej na swoją pracę zawodową.

      Odnośnie Twojego pytania - nie odnajduję motywacji. Ona sama się pojawia, gdy ja jej nie blokuję. Wymaga to pracy nad poczuciem własnej wartości, przekonaniami, nawykami. Wtedy gdy wybiorę dobry cel, motywacja jest ze mną od samego początku.

  • Agnieszka Kudlak

    W sumie dobrze napisany artykuł i zgadzam się z życiowym motto - Twoja motywacja w Twoich rękach, od życia masz to na co sobie zapracujesz. Motywacja jest ogólnie dość różnie ujmowana u jeszcze rózniej odczytywana - jak to jest - że 10 osób przeczyta ten artykuł i 10 osób zrozumie go w rózny sposób , moze podobny, ale juz z pewnością większość z tych osób i tak powróci do standardowego, zwykłego swego życia?

  • maciej s

    zajebiste artykuly, chce je wszystkie przeczytac, 2 dziennie i czlowiek bedzie duzo mądrzejszy :))

  • Przemysław Styrna

    Zgadzam się z przedstawionymi w artykule poglądami dotyczącymi motywacji. Z drugiej jednak strony na pewno jest wiele osób, które nie mogą wszystkiego zmienić z dnia na dzień. Potrzebują pieniędzy na utrzymanie i odłożenie funduszy - w związku z tym muszą podjąć pracę, która nie sprawia im przyjemności.

    Dzięki pieniądzom będą mogły w przyszłości podjąć gorzej płatną, ale wymarzoną pracę i rozwijać się, co często wiąże się z awansem i podniesieniem zarobków w przyszłości.

    Co w takiej sytuacji? Nie zawsze myślenie o odległym celu, do którego prowadzi znienawidzona, ale dobrze płatna praca pomaga znaleźć motywację. Często może to okazać się również pułapką dla tej osoby, która utkwi w lepiej płatnej, ale znienawidzonej pracy. Nie zawsze da się myśleć tylko pozytywnie.

    Jak takie osoby mogą znaleźć motywację, bo nie zawsze myślenie o odległym celu jest wystarczające.

    • Nie ważne jak ten cel będzie odległy, już dzisiaj mogę zacząć robić coś, co mnie do niego przybliży. Dobry plan i codzienna praca nad tym celem to coś, co z pewnością wzbudzi motywację do życia. Będzie ona wynikać z poczucia, że mamy swoją drogę i wiemy gdzie idziemy, nie odkładając naszych marzeń na bok.

  • esemes

    @żałosnaidiotka Twoja rodzina osobie w depresji też by powiedziała, że jest leniem i się użala nad sobą? Fajna sytuacja nie ma co... Mnie jak kiedyś nie chciałem iść do szkoły polewali wodą zimną :P także powodzenia w zarabianiu na siebie, jedna z moich motywacji usamodzielnić się, mieć własne mieszkanie i mieszkać tam samemu. Samemu sobie poradze ze swoimi myślami, ale nie z kims kto tylko narzeka i zesłałby nieszczęścia na moj dom.

  • szary

    O pewnego czasu ze skupienie obserwuje poczynania autora w tym jego fantastyczną obsesję do usuwania informacji niewygodnych. Tą zapewne również usunie. Jak behawiorysta zdołałem utworzyć profil psychologiczny wspomnianego podobnie jak i profil ludzi których dobiera dla kontynuacji swojego tzw biznesu. Ja rozumiem, to jego sposób na życie. Fajnie. Problem w tym że większość o czym próbuje być guru zna jedynie ze słyszenia. Bardzo chętnie usłyszę jedną spójną definicję motywacji bo tej jakoś doszukać się nie mogę zarówno tu jak i doszukać się nie mogłem na żadnym ze spotkań, szkoleń czy jego płomiennych mówi o niczym. Cóż. Jakby nie patrzeć chwasty rosną na każdym gruncie więc dlaczego autor miałby się zajmować czymś wyjątkowym.

    • szary, Twoje poprzednie komentarze były usuwane przez moderatorów ze względu na to, że zawierały wulgaryzmy lub obraźliwe teksty. Bardzo mi miło, że byłeś wstanie zdobyć się na kulturalny komentarz i cieszę się, że będzie on gościł na tym blogu aż do końca jego dni.

      Pozdrawiam!

  • szary

    Drogi Michale. To był mój pierwszy wpis tutaj więc z całym szacunkiem "ściemniasz" :)

    • W takim razie wybacz, pomyliłem Cię z innym "szarym" :) Witaj na blogu :)

  • Mike

    Ja natomiast czuję że mam mnóstwo motywacji żeby stworzyć ciekawą firmę, marzy mi się mieć możliwość pracowania i jednocześnie podróżowania (tak jak Michał do Tajlandii).

    Czuję jednak, że brakuje mi osoby/osób, które mają podobne podejście do życia co ja i chciałyby razem ze mną zbudować firmę działającą mobilnie - wszyscy moi znajomi, koledzy siedzą na etacie i pracują/zarabiają mniej lub więcej.

    Choć mam mnóstwo pomysłów, to brak niestety osób w moim otoczeniu, które mogłyby mnie wspomóc w realizacji zamierzeń.

    • A dlaczego nie spróbować samemu? Co stoi na przeszkodzie ku temu, byś sam chwycił byka przeznaczenia za rogi:)?

    • Magdalena Nowak

      mi również marzy się podróżowanie i pracowanie :) jestem ciekawa jaką firmę chciałbyś stworzyć? :)

  • SteV1989

    "Successful people do what they have to do WHETHER THEY FEEL LIKE IT OR NOT...." Brian Tracy

    I w tym cały sekret.

    Nie ma czegoś takiego jak permanentna motywacja. Nawet w najbardziej pasjonujących rzeczach będą momenty w których nie będzie nam się chciało..

    A kiedy nam się nie chce to pojawiają się wymówki podpowiadające, że "może to jednak nie dla mnie", "gdyby to było magiczne to, moja prawdziwa pasja to by mi się zawsze chciało" itd.. Tym sposobem wiele osób ma słomiane zapały w rzeczach w których potrafiliby się spełnić ale mają zbyt słabą wole i są nieświadomi aby to zauważyć..

    Ci którzy odnoszą sukces w życiu w obojętnie w czym to Ci którzy potrafią się ZMUSIĆ, podczas gdy inni polegną...... I taka jest brutalna prawda moi przyjaciele!!

    SHUT YOUR BRAIN OFF AND FUCKING DO IT!!!

    • Tykwa

      Ostatnie zdanie każdy powinien sobie oprawić w złote ramki i powiesić nad drzwiami wejściowymi tak, by wszyscy przechodzący je widzieli. Ludzie często zdecydowanie za długo rozmyślają i w ten sposób można najłatwiej stracić zapał. Jak śpiewał klasyk - little less conversation, little more action!

  • Aleksander

    Mądry, krótki i rzetelny wpis. Nie ma wątpliwości, że motywacja to wynik naszych życiowych decyzji i wyborów. To też uczucie krótkotrwałe, które nie będzie trwało wiecznie - nie można o tym zapomnieć! Jedyną rzeczą, która może je zastąpić na dłuższy czas to WYTRWAŁOŚĆ w dążeniu do celu. A nad nią pracuje się już dłużej, wraz z nawykami :).

  • Pingback: Jak się zmotywować do pracy i nauki - zarządzanie przez motywację()

  • Monika

    Hej, hej, trafiłam tutaj szukając porad jak zwalczyć słomiany zapał i spodobała mi się strona. Podobno najlepszym motywatorem jest druga osoba, wpadłam na pomysł "par motywacyjnych", jeśli ktoś ma jakiś cel i potrzebuje osoby z którą sobie pogada o tym, z która wzajemnie będzie sobie dawać kopy w dupska to znajdzie sobie taką osobę na necie. Osobiście się oferuję - mam dwa główne cele, które z chęcią powoli zaczynam, ale zazwyczaj kończy się na myśleniu lub robieniu tego przez zaledwie chwilę, mianowicie:
    Nauka j. szwedzkiego samodzielnie
    Ruch (ćwiczenia, bieganie, obojętne), ruch właściwie sam w sobie celem nie jest bo na sylwetkę nie narzekam, ale chcę rzucić palenie ale zawsze się boję, że przytyję, więc najpierw chcę być FIT a potem ciepać ten syf :P
    Gdyby ktoś chciał to jestem nauczycielką j. angielskiego (świeżo upieczoną), więc gdyby ktoś chciał to mogę pisać z tą osobą po angielsku jako dodatkowy trening dla kogoś jak i dla mnie (nie mam z kim gadać bo moi uczniowie to głównie gimnazjaliści albo poziomy A1-A2)
    Szczerze mówiąc zależy mi na kontakcie z osobami równie leniwymi i początkującymi jak ja :)
    Hasła "popatrz na mnie" mnie wręcz demotywują bo włącza mi się agresja, wolę podejście "hej, chodzmy biegać, jak ty nie pojdziesz to ja też nie" i mam wtedy na sumieniu tą osobę więc biorę się do roboty!
    Tak więc zapraszam,
    mój mejl: slomianyzapal.wypierdalaj@gmail.com

    • Aleksandra

      szukałam właśnie kogoś takiego z kim mogłabym się nawzajem motywować (takiego przyjaciela-coach'a, czy jak to tam się pisze) jednak jestem niewiele starsza niż twoi uczniowie (teraz klasa maturalna) i nie wiem czy by CI to odpowiadało ;)
      często czuje brak motywacji, zwłaszcza, że moje otoczenie nie wspiera a wręcz zniechęca do wszelkiej pracy i aktywności, walki o swoje, no... niestety, ale tak często bywa. Do tego dochodzi "nicmisięniechce" ;)
      co prawda znajomość mojego angielskiego jest bliżej gimnazjum, odkąd pamiętam uczyłam się niemieckiego, za angielski zabrałam się porządniej dopiero niedawno.... ale chyba coś by się na to poradziło, nie? ;)
      mam wiele planów, celów, których osiągnięcie wydłużam w czasie, bo coś zaczynam z wielkim zapałem, robię, robię i albo gaśnie powoli samo a ja nie mam sił rozbudzić, albo ktoś ten płomyk perfidnie zdmuchnie, co powoduje że i moja samoocena waha się od poziomu rowu mariańskiego do Mount Everestu.....

      mój e-mail: cerva@op.pl

  • Mirek

    A co sądzicie o hipnozie do motywacji? Polecono mi nagrania hipnosencja na motywacje - podobno to bardzo dobrze działa - co sądzicie?