Audycja #3 - "Rozbrajanie destruktywnych emocji"

W sobotę 1 lutego przeprowadziłem ponad 45-minutową audycję na żywo, podczas której omówiłem sposoby na radzenie sobie z destruktywnymi emocjami. Ta umiejętność to podstawowy filar inteligencji emocjonalnej, która według wielu badań jest fundamentem życiowego sukcesu. Odsłuchaj audycję poniżej.

Odsłuchaj

Rozbrajanie destruktywnych emocji

Czas trwania audycji: 46:54

O czym jest ta audycja?

Każda emocja jest po coś. Nawet te najmniej przyjemne uczucia są sygnałem i informacją od Twojej podświadomości. Gdy nauczysz się słuchać i rozumieć swoje emocje, będziesz mógł je wykorzystywać do autentycznego i prawdziwego rozwoju, jednocześnie uwalniając się od ich destruktywnego wpływu.

Podczas tej audycji:

  • dowiesz się, jakie konsekwencje ma tłumienie destruktywnych emocji;
  • dowiesz się, jak uważnie obserwować, poznawać i rozumieć nawet te najmniej przyjemne emocje (złość, gniew, stres, zmartwienie, frustracja);
  • nauczysz się uwalniać emocje i radzić sobie z nimi w trudnych sytuacjach (np. kłótnia, okres wzmożonego stresu).

Napisz komentarz

  • Anita

    Jak sobie radzic z emocją gniewu gdy czujemy że, siega zenitu a nie chcemy nikogo skrzywdzic ani słowem ani niewłaściwym zachowaniem ? - pomijajac zmiane otoczenia , ponieważ nie zawsze jest to mozliwe ..

  • alek

    Jak radzić sobie z silną nienawiścią i wstrętem do mordercy czy pedofila.

    • bea

      zaakceptować?

  • Karolina

    Jak można poradzić sobie z irracjonalnym lękiem przed niepowodzeniem?

    • Vis-Vitae

      zapytaj siebie, co stracisz kiedy Ci się uda uzyskać cel

    • Karolina

      Dzięki, w ten sposób nigdy o tym nie pomyślałam :)

  • Piotr Poznański

    U mnie emocje są tak silne (choleryk albo melancholik), że pojawiają się niemal zawsze jako pierwsze, a przynajmniej na tyle szybko, że w pierwszej kolejności działam na ich podstawie, a dopiero potem na podstawie racjonalnej.
    To jest bardzo uciążliwe, bo wiedzy na temat psychiki ludzkiej mam trochę, ale co z tego skoro nie mogę jej użyć jako pierwszej.
    Jak sobie z tym poradzi?, bo czuję, że działają one jak jakaś zasłona dla racjonalnych myśli i często ostatnio czuję się jak niewolnik we wlasnym ciele.

  • Takijeden

    Co zrobić w sytuacji, gdy jest się regularnie poddawanym wpływowi negatywnych emocji przez swoich bliskich we własnym domu? Mieszkam z rodzicami którzy nadużywają alkoholu i praktycznie zawsze przebywając z nimi w domu podczas ich libacji czuję się przez to źle. Rozmowy o uwolnieniu się z nałogu nie przynoszą skutków i jedynie pogarszają sytuację.

    • kasienka

      Polecam znalezienie grupy wsparcia DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). W necie też są takie grupy. Życie w takim domu to jak funkcjonowanie w zaklętym kręgu, od lat albo i od zawsze, odkąd tylko sięgasz pamięcią... Żeby rozpracować TAKI BAGAŻ NIEPRAWDY o sobie i o świecie, trzeba wytrwale oglądać siebie i ten świat z innej perspektywy.
      Coaching tego, niestety, nie załatwi. Może mocno wspierać, jednak sendo sprawy leży baaardzo głęboko. Mechanizmy przetrwaniowe utrwalają się i tworzą coś, co nazywamy osobowością albo "ja" (czyli stają się częścią tego, jak postrzegasz siebie, jakie masz "ja").
      W większych miastach oferowane są darmowe cykle pracy dla osób DDA I DDD (Dorosłe Dzieci Dysfunkcyjnego Domu). Są to zajęcia indywidualne albo grupowe. Największe zyski ma się z Grupy DDA/DDD. Moja trwała 9 miesięcy, 3 godzinne spotkania co tydzień. Dopiero po tej terapii moje życie zaczęło należeć do mnie - to był GRUNT DO ZMIAN. Spotkałam tam dwudziestolatków, studentów i ludzi po 40., utytułowanych z sukcesami zawodowymi, operatywnych prawników, pracowników uniwersyteckich, lekarki. Alkoholowe i dysfunkcyjne rodziny to w naszym kraju ok.70-85%, lekko licząc...

  • Jerzy

    Jak sobie poradzić ze strachem przed wyśmianiem i strachem przed tym, że zrobimy coś i jak to nie wyjdzie będziemy mieć długotrwałe konsekwencje materialne ?

  • Agnieszka

    co mozna zrobić, kiedy jest się wściekłym na swojego przełożonego? kiedy np. traktuje nas niesprawiedliwie, swoim zachowaniem zniechęca do dalszej pracy? kiedy zmiana miejsca w krytycznym momencie nie jest możliwa?

    • Bartosz

      Agnieszka, myślę że znajduję się w podobnej do Twojej sytuacji. Jeżeli chcesz podyskutować o tym proszę o informację zwrotną. Myślę, że w większej grupie przy udziale tych samych doświadczeń można uzyskać lepsze wyniki i odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

  • tmig

    Witaj Michale :)

    Bardzo ciesze się na jutrzejszą audycje. Myślę, ze zaplanowany na nią temat jest jednym z najważniejszych. Przy okazji chciałbym przedstawić jeden mój bardzo ważny problem ( mam nadzieję, że mieści się temacie audycji)
    Myślę, że moja historia może być bardzo pouczająca dla słuchaczy pod tym względem, że o problemach należy rozmawiać w rodzinie otwarcie i wspólnie znajdować ich rozwiązanie , a nie zamiatać go pod dywan. Inaczej może się tak skończyć tak jak u mnie. Poza tym jak myślę warto poznać mechanizm S.A.R.P i sposoby radzenia sobie z nim.

    Mam na imię Tomek. Jestem niepełnosprawny i poruszam się na wózku inwalidzkim.

    Mój problem jest następujący:

    Mieszam w tej chwili z matką na
    pierwszym piętrze. Schodzę po schodach za pomocą aparatów i kul. Polega to natym, że opieram się lewą ręką na barierce, a drugą na kuli i podnosząc ciało
    odrywam nogi i przenoszę na najbliższy schodek. Ten cykl się powtarza aż zejdę na dół.Niestety jakiś czas temu pojawił
    się poważny problem z tego typu schodzeniem Pewnego dnia po prostu pomimo naciskanie na barierkę i kulę nogi nie mogły się podnieść. Od razu zorientowałem się, że to problem psychologiczny, a nie fizyczny. Pracowałem nad tym z psychologami (2 dziewczyny) i jedna z nich ustaliła, że pojawił się u mnie tzw. SARP. (System automatycznej reakcji podświadomości).W wyniku bardzo częstych i nieżyczliwych reakcji mojej rodziny na moje wychodzenie z domu (reakcje powodowały silny stres) moja podświadomość na hasło wyście z domu "wiedząc", że będzie znów stres zablokowało mi nogi, abym nie musiał
    tych stresów przeżywać.

    Ćwiczyłem z moim ojcem schodzenie po schodach. Trwało to prawie trzy lata. Pewnego dnia ta blokada puściła.Stawało się to jednak stopniowo i powoli, aż pewnego dnia po prostu zszedłem do końca (jak dawniej) na dół. Niestety w zeszłym roku po następnej niemiłej rozmowie i stresie problem znów powrócił.

    Znów nie mogę podnieść nóg, a więc mam trudności ze schodzeniem. Opracowałem sobie, co prawda inną metodę schodzenia, ale ona jest znacznie trudniejsza i wymagająca dużo większego wysiłku. Niestety z tamtymi psychologami nie mam już kontaktu i nie mogę ich zapytać ani z nimi popracować. Zresztą tak naprawdę poza dyspozycją cierpliwych ćwiczeń nie dostałem żadnych innych rad.

    Problem jest bardzo ważny, bo ogranicza mi możliwości wyjścia z domu, a więc i aktywność. Nie ogranicza sięon tylko do wyjścia z domu, ale także uniemożliwi odwiedzanie kogokolwiek. O ile będę mógł wejść do jakieś domu, to później sam nie zejdę, a szukanie pomocy w postaci dwóch silnych mężczyzn, by mnie zwieźli na dół jest bardzo kłopotliwe.

    Moje pytanie brzmi:

    Czy jest na taki problem jakiś skuteczny w miarę szybki sposób oraz coś pomoże zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości?

    • bea

      A czy nie jest tak, że kołczing działa po wierzchu, a jeśli chcesz wejść wgłąb, zmienić coś w strukturze osobowości. Nie "wytresować samego siebie" i zotywowac do działania, a naprawdę dogłębnie zrozumieć przyczyny zachowań, to już psychoterapia? Ja tego nie wiem. Mam tylko takie wyobrażenie. Pytam, bo chcę zrozumieć (absolutnie nie umniejszyć kompetencje kołcza).

  • Marek

    Właśnie się dowiedziałem, że nie zdałem bardzo ważnego egzaminu na studiach pomimo wielu godzin spędzonych na nauce. Następny termin za niespełna dwa tygodnie. Jak przestać myśleć ciągle o tym, że może zrobię znowu jakiś błąd (obliczenia) albo, że zadania tym razem mnie zaskoczą i nic z tego nie wyjdzie?

  • Joanna

    Dlaczego tych negatywnych emocji jest więcej niż pozytywnych?
    I jak wyzwolić z siebie więcej tych pozytywnych emocji?
    Często towarzyszy mi obawa, iż dana osoba w moim towarzystwie będzie źle spędzać czas.Chcąc upewnić się, czasami pytam tę osobę, czy tak rzeczywiście było.I mimo zapewnienia, iż wszystko jest ok oraz, że te obawy są niesłuszne, dalej czuję, że coś jest tak. Czy może to wynikać z tego, iż boję się być odrzucona, być sama, ale i też, iż czuję się mało ważna? Podobno też wypływają ze mnie żale
    ( z mojej strony są one nieświadome). Jak radzić sobie z takimi emocjami, jak rozpoznać ich prawdziwe źródło? Dodam, że należę do tych samotnych osób...

  • Rafał

    W jaki sposób można przerwac błędne koło nerwicowe ?

  • łukasz

    Jak pozbyc sie destruktywnych emocji(blokady) przed powiedzeniem czegos w gronie ludzi i jak logicznie pozbyc sie tremy i strachu przed wystapieniem publicznym ? nie chodzi mi o sposoby na stres w postaci medytacji czy relakacji, ale poprostu o wytlumaczeniu racjonalnie ze nie ma sie czego bac.

    • Agnieszka

      Wybrać jedną osobę z przyjemną twarzą pośród wszystkich według Ciebie i mówić, kierować dialog do niej:). Wystąpienie zacząć żartem:)

  • Karolina

    Dlaczego często po kłótni z jakąś ważną mi osobą, zamiast złości i gniewu jestem smutna? Nawet jeśli wiem że to ona zawiniła i każdy normalny człowiek byłby zły,to ja nie odczuwam złości tylko wręcz wyrzuty sumienia że uczestniczyłam w kłótni. Wolałabym być zła niż wiecznie po kłótni płakać w poduszke. Czy to źle że zamiast złości pojawia sie smutek i jak go zamienić na inne uczucie?

  • ania wu

    jak nie dać się sprowokować do kłótni, jak nie ulegać chęci zaprzeczania, tłumaczenia kierowanych w naszą stronę oskarżeń (wg nas niesłusznych)

  • Daro

    Jaka Michał wg Ciebie jest zasada pracy z destrukcyjnymi emocjami. Może opiera się na kilku przekonaniach pomocnych w tym temacie oraz jakiejś technice. W mojej opinii są uniwersalne metody, które pozwalają zauważać, nazywać oraz wyrażać destruktywne emocje. Uważam też, że tak kwestia poruszona pomoże wielu osobą w poradzeniu sobie z takimi pojawiającymi się negatywnymi odczuciami. Sam od pewnego czasu zastanawiałem się nad tym tematem dlatego też odpowiedź na to pytanie będzie wg mnie bardzo istotna :) pozdrawiam

  • Ewelina

    Jak przekonać kogoś kto dusi w sobie emocje, nie chce o nich rozmawiać, uważa że rozwój osobisty i praca nad sobą to tylko bzdury i naciąganie na kase naiwnych którzy w to wierzą, a niestety takie tłumienie w sobie emocji fatalnie wpływa i na tą osobę i na relacje z innymi. Jak ją przekonać do zmiany zdania?

  • Kasia

    Jak przestac dusic w sobie negatywne emocje i jednoczesnie nie zranic innych? Jak takie emocje wyrazac?

  • Kuba

    Czy całkowite wyeliminowanie destruktywnych emocji z naszego życia sprawi że będziemy się czuli wspaniale przez cały czas ? Czy też może sprawi że pozytywna emocja, która jest dla nas aktualnie wspaniałym uczuciem po pewnym czasie regularnego odczuwania się,,zużyje" ?

  • kasienka

    Jaki trwale przeobrazić destruktywną emocję w przyjaciela i wsparcie? Czy to w ogóle możliwe?

    U mnie lęk przed niepowodzeniem i utratą poczucia bezpieczeństwa jest obecny nie tylko przy przekraczaniu strefy komfortu. On po prostu jest, daje się odczuć na każdym etapie jakiegoś życiowego projektu. Czasem się przyczaja i cichnie, a czasem paraliżuje moje działania czy decyzje.

    Michale. To, co robisz jest super :) Podziwiam. Dziękuję. Serdecznie pozdrawiam i życzę Ci jak najlepiej :)

  • Kamil

    W jaki sposób przekonać/zachęcić się do wychodzenia ze strefy komfortu? Jestem świadomy nieprawdziwych historii jakie tworzy umysł by pozostać w strefie bezpieczeństwa/komfortu i wiem po co chcę to robić jednak brakuje mi działania.

  • iwona Golebiewska (hepta)

    Moje pytanie brzmi jesli juz jestem w trakcie trwania destruktywnej emocji np zlosci, nie potrafie racjonalnie myslec mimo ze probowalam paru sposobow by tą emocje oslabic, czy nie lepiej zamiast ja powstrzymywac, dać jej swobodnie przeplynąć ???

  • Justyna

    1. Czasami, tuż za pozytywną emocją, pojawia się negatywna (np.: szczęście - z otrzymania nowej, wymarzonej pracy, jest powiązane z obawą: "czy poradzę sobie na nowym stanowisku"). Jak zwalczyć strach, pojawiający się, mimo zaistnienia pozytywnej sytuacji?

    2. Czy istnieje "małoinwazyjna" metoda wytłumaczenia sobie/ nauczenie siebie, że destruktywne emocje są normalną częścią życia? Jakie stosuje się, w tym przypadku, metody?

    3. Kiedy destruktywne emocje stają się "motorem", "prowokując" nas do działania?

    4. Jak mówić o gniewie, złości, by nie urazić drugiej osoby?

  • Krzysztof

    Czy są w ogóle destruktywne emocje? Czy to nie jest po prostu kwestia podejścia do tego co czujemy? Czy nie lepiej traktować emocji jako wskazówki w jakim kierunku powinniśmy iść, jakie decyzje podejmować? Jeśli ze złości, frustracji, gniewu urodzi się coś dobrego, to czyż w ostatecznym rozrachunku nie jest to konstruktywna emocja? Czy myśląc o "destruktywnych" emocjach sami nie strzelamy sobie samobója? Takie myślenie o emocjach powoduje, że oddalamy się od akceptowania tego co czujemy, czyli akceptowania siebie. A jeśli już czujemy złość, zamiast znaleźć w tej emocji to co najcenniejsze i najważniejsze, czujemy, że się rozpadamy, że jesteśmy destrukcją.

  • Kasia

    Jak przestać "dusić" w sobie złe emocje (które się kumulują i mnożą) i nie wybuchać gniewem, potężnym i nieadekwatnym do sytuacji, gdy np. zirytuje nas jakaś błahostka (tak, to mój wielki problem)? Dziękuję!

  • Agnieszka

    Emocją, która jest wyraźnie destrukcyjna dla mnie jest strach przed ocena innych ( i co się z tym wiąże : potrzeba bycia lubianą i akceptowaną). Ciągle się zastanawiam jak wypadam w oczach innych, czy mnie lubię. Często się boję i stresuję, że jednak mnie nie lubią, że irytuję ich tym jaka jestem, a nawet, że moje istnienie im przeszkadza... Łapię się czasem na tym, że zastanawiam się czy inni dobrze czują się w moim towarzystwie (bardzo mi zależy żeby inni ludzie czuli się ze mną możliwie komfortowo, swobodnie, dobrze...) i staram się stworzyć taką atmosferę i sama być taką osobą, aby dobrze się czuli ze mną. Kosztuje mnie to dużo stresu ( ciągłe dostosowywanie się do innych i lęk przed byciem nieakceptowaną). Jak sobie poradzić z tym ciągłym przeglądaniem się w oczach innych i lękiem przed negatywnymi emocjami od innych?

    pozdrawiam
    Agnieszka

    • Rafał

      Witaj Agnieszko

      Jeśli możesz to podaj mi namiary na siebie cokolwiek chocby adres e mail
      Może będe wiedział jak Ci pomóc

      Pozdrawiam
      Rafał

    • Agnieszka

      hej, mój adres e-mail to: agnieszkawawka@onet.pl

    • Ezz

      W przeszłości ostatnie co mnie obchodziło, to zdanie innych na mój temat. Nagle w pewnym momencie w moim życiu to się drastycznie zmieniło, nie wiem kiedy i jak. Nagle przyłapałam siebie, że czuję się niekomfortowo we własnej skórze i większośc spotkań ze znajomymi spędzam na myśleniu "co zrobić i powiedzieć, żeby mnie lubili i akceptowali".(przyznam się, że mnie to trochę zdziwiło jak już sobie to uświadomiłam) Zlokalizowałam problem. Tak jak ty teraz. Co zrobiłam? Zaczęłam pracować nad pewnością siebie, którą w pewnym momencie w swoim życiu zgubiłam. Po za tym przełożyłam sobie w głowie, że ci ludzie, którzy lubią mnie prawdziwą- zostaną. Czy bałam się, że w pewnej chwili okaże się, że jestem sama? Tak. Ale stwierdziłam, że warto podjąć to ryzyko. Ucięłam swoje "trujące" myśli. Wyganiałam je z głowy i kazałam im znikać, za każdym razem jak się pojawiały "o tym co powinnam zrobić, bo co, jeśli nie". Po prostu nie dopuszczałam ich do siebie. Gadam ze sobą- może głupio brzmi, ale działa. Ustawiłam się na "robię i mówię, co JA CHCĘ i jak w danej chwili uważam że JA CHCĘ SIĘ ZACHOWAĆ". Skutek jest taki, że czuje się swobodnie, nie boję się "straty" bo to żadna strata, skoro dana osoba nie lubiła cię za to, jaka jesteś. Więc samoistnie wyczyściło się moje otoczenie z osób, które tak naprawdę mnie nie lubiły. Ale jednocześnie zdecydowanie zwiększyłam grono znajomych będąc w kontaktach swobodna i pewna siebie. Nagle ludzie wokół mnie przestali mnie stresować, przez co lepiej się z nimi dogaduję :) Mogę się teraz skupić na przyjemności ze spotkania i na tym drugim człowieku, co zresztą on sam bardzo docenia. Wychodząc z tego strachu, możesz tylko zyskać.

    • Agnieszka

      Hej, dzięki za mądrą wypowiedź. Rzeczywiście, pewnie trzeba zacząć od budowania pewności siebie, czyli zacząć od tego żeby samemu siebie zaakceptować i lubić, żeby nie mieć ciągłej potrzeby szukania tej akceptacji u każdej osoby. Masz rację, trzeba pewnie ze sobą dużo rozmawiać i przekonywać siebie, że jest się O.K takim jakim jest (wbrew wewnętrznemu krytykowi, który ciągle mówi: źle zrobiłaś, źle powiedziałaś, powinnaś być inna, ona/on Cię nie lubi, on/ona nudzi się w Twoim towarzystwie, jesteś irytująca dla innych, powinnaś być inna....). Ja niestety projektuje również mój lęk przed byciem nieakceptowaną na zupełnie obcych ludzi. Wystarczy, że ktoś na mnie spojrzy w autobusie i już czuję lęk i złość, bo wydaje mi się, że ta obca osoba ocenia mnie w negatywny sposób...

    • Ezz

      Polecam Ci po prostu znaleźć sposób na zmianę przekonań. Michał jakiś czas temu mówił o tym w audycji, mówił też jak to zrobić. Przedstawił kilka sposobów. Zamiast uciekać od problemu to się z nim zmierzyć i przy pomocy odpowiedniej techniki się go pozbyć. To działa :) Możliwe, że jest to też tutaj gdzieś na blogu. Dodatkowo wyjdź poza swoją głowę, to znaczy przestań się cały czas na sobie skupiać. Zobacz co się dzieje dookoła, spróbuj wejść w stan "tu i teraz". Na to też jest kilka technik. Naprawdę ludzie nie skupiają się cały czas na tobie, zwłaszcza jak cię nie znają. Mają swoje sprawy.
      Po za tym naucz się akceptować, że są rzeczy których nie zmienisz. Np nie wejdziesz w głowę drugiego człowieka i nie zmienisz mu myśli. A prawdą jest, że "ludzie gadają i będą gadać bez względu na to, jak bardzo będziesz się starać". I jak ktoś "źle myśli" to na prawdę nie jest to twój problem- tylko tej osoby. Więc lęk i złość są kompletnie nieuzasadnione, sama sobie je tworzysz. Popracuj nad zmianą przekonań.

    • konna

      Hej!:) mam tak podobnie do Ciebie, jakbym swój komentarz czytała... Michale, może powiesz kilka zdań na ten temat, podasz nam jakieś wskazówki, ćwiczenia. Bardzo proszę!!!
      Albo Guest, jeśli możesz wypowiedzieć się na forum jak rozwikłać taki "problem", wdzięczna będę. pozdrawiam:)

  • Anita

    Jak sie uwolnić od natłoku myśli spowodowanego wielkim zmartwieniem , jesli znajdujemy sie u kresu wytrzymałosci ?

  • Agnieszka

    Jak sobie radzić z zazdrością- nie tylko o partnera, ale także o sukcesy innych, status, powodzenie, szczęście. Taka zazdrość często w moim przypadku uwalnia gniew i inne złe emocje.

    • ev

      nauczyć cieszyć się swoim życiem i tym, co samemu się posiada.

  • Dariusz

    W jaki sposób pracować nad tym, by stać się samowystarczalnym emocjonalnie i osiągnąć spokój wewnętrzny?

    Brak tego elementu powoduje właśnie powstawanie negatywnych emocji, np. podczas podjęcia działania i otrzymania negatywnego rezultatu? W jaki sposób trwale otworzyć się na różnego rodzaju rezultaty w różnych kwestiach życia

    Tak samo podobnie w przypadku relacji z innymi - jak czuć się dobrze samemu ze sobą, nawet gdy otrzymujemy odrzucenie lub nie dostajemy akceptacji lub uwagi od innych?

  • sérénité

    Czy można zamienić emocję negatywną w pozytywną?

  • Bozena

    Audycja super. Może wreszcie będę odpowiednio reagować na destrukcyjne emocje. Od dłuższego czasu te emocje mnie prześladują. Nie potrafiłam dać sobie z nimi rady. Może teraz wypróbuje twoje rady Michał. Tylko boje się, bo sytuacje które u mnie wywołują destruktywne emocje pojawiają się w pracy z szefem. Sama myśl o nim wywołuje destrukcyjne emocje. Pracy nie zmienię bo do emeryturki już nie długo. Robię to co lubię, mam świetny zespół i dla tego zespołu muszę zacząć walczyć z tymi destruktywnymi emocjami, które mnie demotywują do pracy.
    Kiedyś gdzieś przeczytałam, że na życiowy sukces w dużej mierze wpływają umiejętności zwieszane z zarządzaniem emocjami i samokontrolą. Zadałam sobie pytanie no ale jak to zrobić?.

    Mama nadzieje, że twoje audycje mi w tym pomogą.

  • beata

    Strasznie mi przerywało, więc może coś źle zrozumiałam, ale wg NVC mówiąc o uczuciach nie zaczyna się zdania od "czuję", bo "czuje że..." zawsze jest interpretacją, a nie uczuciem i potęguje konflikt zamiast zrozumienia.

  • kasia xyz

    Po wysłuchaniu audycji zdałam sobie sprawę, że takie emocje jak lęk czy smutek łączą się często u mnie z niepokojem dotyczącym przyszłości np. obawami przed samotnością czy obawą przed utratą pracy. Próbuję sobie z tym radzić poprzez medytację i skupieniu się na chwili obecnej - czy są jeszcze jakieś inne sposoby na radzenie sobie z takimi myślami oprócz ich świadomej obserwacji?

  • Marzena

    Michale a co zrobić w sytuacji gdy pytając się tych destruktywnych myśli "o co im chodzi" ,"co należało by zrobić ,żeby odpuściły" ,"co oznaczają" -one nie chcą dąc odpowiedzi ?

    • Karina

      Może musisz dać sobie trochę czasu na to, żeby pojawiła się odpowiedź. Z drugiej strony ja mam czasem tak, że sama blokuję pojawienie się odpowiedzi przez to, że nie chcę się do czegoś przyznać przed sobą. Kiedy umysł podświadomy odpowiada, to zdarza się tak, że dostrzegamy swoje wady, słabości itp., a to nie zawsze jest przyjemne. Oczywiście nie musi tak być w Twoim przypadku ;)

  • Monika

    1. Jak poradzić sobie z odrzuceniem (albo raczej z poczuciem odrzucenia)? Stale mam wrażenie, że nie jestem mile widziana. 2. Jak nawiązywać bliskie relacje? Nie potrafię nawiązać takich relacji. Nie mam problemu z powierzchowną znajomością, ale już wejście na wyższy poziom zażyłości jest dla mnie bardzo trudne. 3. Jak poradzić sobie z poczuciem przemijania, upływu czasu, strachem przed starzeniem się i śmiercią?

    • Rafał

      Skąd jesteś ?

  • Marzena

    Michale chciałabym odtworzyć jeszcze raz audycje i przesłuchać. Kiedy i gdzie będzie mo,zna to zrobić???

    • Marta

      Za około tydzień pojawi się w tym wpisie link do pliku mp3, tak jak to jest teraz we wpisie o audycji dotyczącej pasji.

  • Mary Pieroszkiewicz

    Czy ten materiał będzie dostępny...?

  • Ewelina

    Michał wielkie dzięki za tę audycje. Zawsze miałam problem z nawiązywaniem kontaktów i przebywaniem z ludźmi. Wiele razy mówiłam sobie ze tym razem będę z każdym rozmawiać i za każdym razem moje emocje sprawiały ze było tylko gorzej. To mnie niszczyło, zamknęłam się w sobie. Ale po tym co powiedziałeś, postanowiłam złamać schemat i efekty były oszałamiające. Jeszcze dużo pracy przede mną ale wierzę że będzie tylko lepiej.

  • Magda

    Bardzo dziękuję za audycję. Jest to dla mnie bardzo komfortowa forma przekazywania informacji. Słuchanie zamiast czytania pozwala mi się o wiele bardziej skoncentrować i odprężyć, a co za tym idzie łatwiej zrozumieć nurtujące mnie problemy. Przykładowo odnośnie destruktywnych emocji udało mi się dojść ostatecznie do pierwotnej przyczyny mojego lęku i poczucia odtrącenia. Teraz kiedy wiem, gdzie tkwi przyczyna mogę popracować nad zapisaniem i utrwaleniem właściwego przekonania. Cieszę się bardzo, że istnieje ten blog. Już nie raz pomógł mi w trudnej sytuacji i był wielką inspiracją do zmian. Serdecznie pozdrawiam :)

  • Karolina

    Cześć Michał,

    Chciałam Ci bardzo podziękować nie tylko za tą, ale za wszystkie audycje, które do tej pory pojawiły się na Twoim blogu.

    Słuchanie to dla mnie niesamowicie przyjemna i efektywna forma zdobywania wiedzy. Dłużej pamiętam to co usłyszałam, to co zostało opowiedziane i uargumentowane niż to co jedynie przeczytam.

    W tej audycji (po pierwszym przesłuchaniu) utkwił mi w pamięci fakt, że uznajesz istnienie ' kumulacji emocji' - że uznajesz to za coś zupełnie normalnego, że ktoś może przykładowo odczuwać gniew i równocześnie wyrzuty sumienia a także smutek. W moim otoczeniu nie jest to popularne - takie zaakceptowanie faktu. Raczej, nie radzenie sobie w chwilach stresujacych czy konfliktowych uznawane jest za ' przesadną wrazliwosc' czy 'wyolbrzymianie swoich odczuć '.

    Jutro pewnie dojdę do kolejnych wniosków odnośnie audycji, ale dzisiaj uderzył mnie ten fakt. Może jest to oczywiste dla wielu - poznałam Twojego bloga dopiero w tym roku - ale stwierdziłam, że chce Ci podziękować za lepsze samopoczucie po wysłuchaniu audycji.:)

    Pozdrawiam,
    Karolina

  • Marzena

    Michale wysłuchałam audycji raz jeszcze i jestem zafascynowana .Przede wszystkim jestem wdzięczna za podpowiedź dotyczącą mechanizmu automatycznego w którym występują destruktywne emocje.A mianowicie podobnie jak kolega ,który zadał pytanie na które odpowiedziałeś czyli ujmując :Co zrobić gdy automatycznie wpada się w złość i nie jest się w stanie racjonalnie pomyśleć jak temu zapobiec lub zmienić skale tej złości?Czyli przeprogramowanie mechanizmu polegające na tym by w upływie sekundy nauczyć się po destruktywnej myśli ,emocji wziąśc ten głęboki oddech i pomyśleć "jak zareaguje" by w setnych sekundy nauczyć się automatycznie zmieniać reakcje na zdrowszą ,bardziej sprzyjającą.Czyli wyrobić sobie dobry nawyk, dając sobie w upływie tych nawet setnych sekundy możliwośc wyboru ;> Poza tym jestem zainspirowana "wewnętrznym wrzaskiem" ponieważ uważam ,że ten krzyk może często pomóc i skupić się na tym co w danej chwili potrzebne. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za audycje .Rewelacja! :)

  • Marzena

    Michale po przesłuchaniu i doświadczaniu Twoich sugestii na sobie chciałabym podzielić się z Tobą i z innymi swoimi refleksjami.Mianowicie odzyskałam świadomośc ,że moje destruktywne myśli a po myślach emocje sa po prostu automatyczne .W tym względzie bardzo pomaga mi Twoja sugestia by po takiej myśli destrukcyjnej a następnie emocji wziąśc głęboki oddech i zapytać sie siebie "jak zareaguję" ? Po tym pytaniu siebie jest mi łatwiej byc świadomą i łatwiej wziąść odpowiedzialnośc za swoją reakcję .Będę się tym sugerować.A z moimi automatycznymi destruktywnymi myślami ,emocjami będe pracować zanurzając się w nie tak jak radzisz,bo gdy przed nimi uciekałam powodowało to straszne napięcie w moim ciele i ogólny chaos w głowie .Dziękuję ! :) Będe pracować nad sobą :) postaram się bez presji bo jak wiadomo napór czyni opór zwłaszcza w kwestii umysłu więc musze pamiętac bez presji ;) Pozdrawiam!

  • ola

    Dzięki P.Michale,co mi przyszlo do glowy to aby zastanowic sie nad dana emocja,po co ona jest,co ona wnosi w moje życie...

  • Przyp

    "Buddyści mają cholerną rację".

    Po prostu to działa...
    dzięki tej Audycji przeżyłem wczoraj najlepsze "walentajnsdej" ever :). Mam dziewczynę, którą już męczyło moje ględzenie nt. tego,powinna pokonać strach przed głęboką wodą, od pół roku walczymy razem z małą-hydrofobią-są już drobne sukcesy, radzi sobie z początkowym pływaniem na płytkiej jednak nadal boi się głębokiej wody... Frustrował, i żenował mnie fakt, że ona unika jednak tych okazji do pływania- ćwiczenia i praktykowania nowej umiejętności. Wkurzało mnie, że tak mało w niej odwagi i waleczności i chęci do pokonania lęku...

    Audycji nie miałem możliwości wysłuchać w pełnej koncentracji i skupieniu, ale po jej zakończeniu postanowiłem się przyjrzeć tej powyższej sprawie. Na początku to wkurzenie rosło i rosło, no i normalnie byłem mocno wkurzony na jej zachowanie. Postanowiłem sobie usystematyzować i napisać w jaki sposób mam porozmawiać moją ukochaną, wkurzenie minęło po jakiejś połowie godziny i byłem bardziej zrelaksowany. Co najlepsze na wieczornej kolacji, w ogóle nie rozmawiałem z nią w sposób, który wcześniej sobie przygotowałem. Po prostu wyłożyłem jej jak to było z jej lękami i destruktywnymi emocjami związanymi z wodą, że one były po to by coś zmieniła w sobie by potrafiła się zanurzyć, lęk przed unoszeniem się na wodzie- po to by się tego nauczyła- jak już mówiłem wcześniej potrafi już pływać na płytkiej. Jednak wydaje mi się, że zrozumiała o chodzi i nie mówiła mi jak zawsze: "a Ty znów mi o tym ględzisz", tylko "wiesz- w sumie mądrze gadasz- zrobię to pokonam lęk!"... Kolacja była świetna, spacer później niesamowity, mam nadzieję, że osiągnie głębiny i ostatnie ograniczające ją przekonania zostaną zatopione na dnie i pójdą w zapomnienie:)

    Dzięki Michał za tą Audycję, dobra rzecz pomagająca ludziom- nie zakładałem jakichkolwiek efektów po tym ćwiczeniu, więc taka zmiana przekonań po tej jednej rozmowie- po prostu niesamowite:) Świetna robota dla ludzi naprawdę!

    • Przyp

      PS. przepraszam za literówki, zjadanie słów, powtórzenia i składnię- zwalam to na dysleksję, późną porę, i pisanie na żywca bez korekty (nie widzę możliwości edytowania;p)

  • Rojber

    Dziękuję Tobie Michał za tą audycję. Dzięki Twoim audycjom i artykułom wiem, jak wiele rzeczy jeszcze o sobie nie wiem.
    Odnośnie destrukcyjnych emocji. Wiele z nich omal nie doprowadziło mnie do na prawdę destrukcyjnych wydarzeń w moim życiu. Odpowiedzialność za innych i własne doświadczenia z dzieciństwa spowodowały wycofanie się znad krawędzi.
    Obecnie w moim życiu zdaję sobie sprawę z tego, że jak nie pójdę ze sobą do przodu, to stojąc w miejscu tak na prawdę się cofam. Jest taka emocja, która mnie paraliżuję, która sprawia, że się cofam. Emocja, którą można nazwać - bezsilność. Bezsilność z tego, że bez odpowiednich środków finansowych nie dam rady pójść na zaplanowane studia, które pomogą mi zdobyć lepszą pracę, że bez tego moja rodzina będzie ciągle w tym samym miejscu. Podjąłem pewne kroki by sytuację tą rozwiązać (własny biznes, na który mam genialny pomysł), jednak bez pomocy innych (mam już wspólnika) i ich wiedzy nie jestem w stanie zrealizować lwiej części tego projektu. I właśnie po tamtej stronie, wszystko się opóźnia co wzmaga moją bezsilność.
    Emocja ta pojawia się bardzo wyraźnie w każdym miejscu, w każdym kierunku w który chcę iść, by rozwijać się, robić postępy w życiu zawodowym, a co za tym idzie realizować się. Czuje się sparaliżowany tą bezsilnością i brakiem możliwości wpływu na tą sytuację.
    Trafiłem tutaj, czytam, myślę o tym wszystkim i te chmury o których mówiłeś robią się bardzo ciemne i nie mam przekonania, że w środku są puste. Sam czuję, jakbym już wielokrotnie w nie uderzył i odbił się jak od betonowej ściany.

  • Beata

    Uwielbiam przedstawić swoje emocje poprzez wizualizacje, obrazy, skojarzenia w komunikacji z inną osobą aby uniknąć nieporozumień. Dzięki rodzinie tj, głównie dzieciom które są dla mnie lustrem moich emocji zaczęłam analizować swoje zachowania emocjonalne. Po pierwsze nauczyłam się planować i nadawać priorytet osobom, funkcjom jakie pełnię w rodzinie, społeczeństwie itp., rzeczom, obowiązkom; co ułatwia mi odnalezienie swojej wartości i miejsca i nie wzbudza niepotrzebnych emocji albo skłania do starań by pewną funkcję osiągnąć...emocje kobiety z mojego subiektywnego punktu widzenia to przede wszystkim drzewo emocji: gleba to pewne podłoże które pozwala się albo rozwijać albo jest niewystarczające do wzrostu czyli podstawa: system wartości, poczucie własnej wartości itd., środowisko w jakim funkcjonujemy (czy jest odpowiednie czy nam służy co możemy zrobić by je poprawić), następnie korzenie czyli pewne schematy i nawyki które wynieśliśmy z dzieciństwa, życia; życiowych doświadczeń - tutaj pojawia się zawsze w mojej głowie pytanie "czy chcę powielać pewne zachowania czy mogę świadomie wybrać?" również korzeniami mogę nazwać punkt widzenia, wpływ, frustracje i emocje innych osób które automatycznie "przechodzą" na mnie, są czasem powodem mojego wybuchu. Potem jest pień czyli świadomość, rozum, "ja" w którym można zatrzymać i przetworzyć, przemyśleć, przeprocesować to co dzieje się w glebie i korzeniach. Pień wydaje mi się silny, trudny do przebicia, złamania a następnie gałęzie czyli ile daję z siebie na zewnątrz, dla innych, jak się rozwijam lub gałęzie to też moje emocje-czyli nieskończenie wiele emocji które albo są pozytywne i kwitną na nich liście, owoce i inni chcą tutaj być (miłe ćwierkanie ptaków-przyjaciele) lub czy jest te drzewo zeschnięte i obumarłe które wszyscy opuszczają, unikają, ścinają. Drzewo daje życie, powinno je dawać, wpływa na ekosystem który znów mu służy i daje mu życie. Mimo to możemy je po prostu podpalić w ogniu destruktywnych emocji.
    Młode drzewko jest podatne na wiatry, burze, wije się, szybko może się złamać a starsze nabiera "doświadczenia=wieku" jest silne, wiele doświadczyło.
    Gdy ulegam destrukcyjnym emocjom głownie z powodu zaskoczenia i zdenerwowania że coś zostało zaburzone, zauważam że najbardziej "wściekam" się na brak chęci komunikacji z drugiej strony. Nie umiem zrozumieć jak można czasem stać się gromem z jasnego nieba. Wolałabym wietrzyk który wieje od czasu do czasu. I z tym muszę się nauczyć żyć. Czasem za często zadaję sobie pytanie "dlaczego ktoś tak zrobił?"- uruchamia się we mnie od razu labirynt (w głowie) zostaje wpuszczona kuleczka która jak w grze zręcznościowej musi zostać umieszczona w odpowiednim miejscu. Jestem typem stratega i analityka i czasem jest mi przez to "ominąć" pewne emocje drugiej osoby i czerpać dalej z życia. To jest dla mnie destrukcyjna emocja która burzy mój porządek, moją harmonię. Po czasie dowiaduję się jak mocnym drzewem byłam i czy pozwoliłam się złamać (wybuchnąć) lub poddać wichurze czy ją przeczekałam i dalej kwitłam :).

    • Beata

      Chciałam tylko dopowiedzieć ze czasem innymi przez te moje wiatry które mną targają widzą tylko to co na zewnątrz czyli zmienność nastrojów..."logiczną" sinusoidę (tzw. zaszufladkowanie "kobieta zmienną jest") i bezsilność, frustracja a później niechęć do tłumaczenia ale też wzmocnienie, nabranie dystansu i zrozumienie samej siebie :)

  • Karolina

    Po odsłuchaniu tej audycji (być może trochę za późno, bo dopiero w momencie, gdy naprawdę przestałam radzić sobie z natłokiem negatywnych myśli) od razu dotarło do mnie kilka fundamentalnych kwestii:
    - to wcale nie jest sytuacja bez wyjścia! I wcale nie jest tak skomplikowana jak się wydaje.
    - zdanie "szanuj swoje negatywne emocje, bo to najlepszy nauczyciel" z chęcią wypisałabym na ścianie, bo pozwoliło mi inaczej spojrzeć na tę kwestię :)
    - uświadomiłam sobie, że to co mnie tak tragicznie dołowało to właśnie "koktajl" powstały przez ocenianie złych emocji i nakręcanie tym samym kolejnych.
    Chcę Ci bardzo podziękować Michale, bo (nie po raz pierwszy) pomogłeś mi zrobić mały kroczek ku temu, by było lepiej ^^

  • Artur

    Przez zęby płacze.
    Moja dusza płonie.
    Jestem sam.
    Samotnością całego świata otoczony.
    Jak to zniosłem?
    Dlaczego nie zapadłem się sam w sobie?

    Codziennie krzyczę nikt nie słyszy wołania.

  • Agnieszka

    Witam rozwojowo:)
    Wysłuchałam i nawet powiem,że mądrze Michał mówi.
    Być może to co napiszę wie już sporo ludzi:).
    Dzieciństwo a emocje w różnych sytuacjach w dorosłym życiu:)
    Dziś mam rozmowę z osobą ,która myślę ,że jest naturalnie silną osobą ponieważ była bardzo kochanym dzieckiem....Bez problemu wyraza swoje zdanie opinie itp.Nie zważając przy tym czy sposób w jaki to wyraża nie wpływa raczej negatywnie na rozmówce po drugiej stronie stołu::).
    Ja wywodzę się z rozbitej rodziny i śmiało mogę powiedzieć,że z rodziny która jest bardziej emocjonalna niż logiczna za to mocno uczciwa(co oczywiście cenie sobie mocno).
    W rozmowie z ludzmi z"silnym kręgosłupem" czuje stres na "wejściu" Z ludzmi o twarzy pokerzysty czuję panikę ponieważ nie widzę EMOCJI które są dla mnie naturalne:)
    Ludzie wychowani przez obojga rodziców plus dostatnie a nawet fajowe finanse ...
    Brakuje im często grzeczności,która dla mnie jest ważna.

    Np.Umowione mam spotkanie z osobą ale ta osoba ma opoznienia 30 minut.Wpada i nie przeprasza?! Czuje gniew i zniewagę...brak szacunku do mojego czasu:)

    Mój tata zniknął z mojego życia gdy miałam 7 lat i stąd bierze się większość emocji.Skrzywdzone wewnętrzne dziecko domaga się uwagi i tłumaczenia:)
    Praca nad emocjami wymaga dogrzebania się do zródła a to bywa ciężką i bolesną pracą.
    Pozdrawiam rozwojowo

  • Justyna

    Świetna audycja, bardzo mi pomogła. Dziękuje za Pana profesjonalnie wykonywaną pracę:)