Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

4 błędy rozwoju osobistego

4 błędy rozwoju osobistego

Co byś zrobił, gdyby okazało się, że Twój rozwój osobisty jest jak jazda samochodem na zaciągniętym hamulcu ręcznym? Jeśli popełniasz choćby jeden z 4 najważniejszych błędów rozwoju osobistego, prawdopodobnie nie zbierasz wszystkich owoców pracy nad sobą, które masz w zasięgu ręki. Poznaj te błędy i naucz się ich unikać.

 

W ostatnich tygodniach sporo pisałem na temat rozwijania umiejętności, które są podstawą spełnionego, owocnego życia. Jeśli do tej pory nie czytałeś poprzednich artykułów, zapraszam do lektury:

1. Szkoła życia, czyli o czym zapomina edukacja?
2. Owocne życie (ćwiczenie)
3. Lista umiejętności życiowych

Ten artykuł jest przedostatnim tekstem tej serii. Dowiesz się z niego jakie są 4 najczęściej popełniane błędy w rozwoju osobistym i poznasz wskazówki, które pomogą Ci się od nich uwolnić. Za kilka dni opublikuję ostatni artykuł w tej serii, w którym opiszę zaprojektowane przeze mnie narzędzie rozwoju osobistego, będące skutecznym rozwiązaniem dla wszystkich 4 błędów.

Gdzie się podziały owoce Twojego rozwoju?

Każdego dnia rozmawiam z ludźmi, którzy z wielkim zaangażowaniem interesują się rozwojem osobistym, widzą w nim potencjał i chcą korzystać z jego owoców. Tyle rzeczy chcą zmienić! Ich nadzieje i oczekiwania są ogromne – w końcu książki i trenerzy rozwoju osobistego obiecują rozwiązanie każdego problemu jak za dotknięciem różdżki.

Niestety większość z tych osób nie uzyskuje namacalnych, długoterminowych i satysfakcjonujących efektów. Oczywiście jakieś efekty są (w innym wypadku nie tracili by czasu na praktykę rozwoju osobistego), ale zazwyczaj:

  • nie są one trwałe,
  • są ledwie odczuwalne,
  • są nieadekwatne do ilości włożonej w to pracy i czasu.

Dlaczego dla tak wielu ludzi rozwój osobisty po prostu nie działa?

Ponieważ niewiele się mówi o tym, jak faktycznie powinna wyglądać skuteczna praktyka metod rozwojowych. O czym trzeba pamiętać, na co warto zwracać uwagę. Nikt nie mówi o tym, jak samodzielnie pracować nad sobą. Jak być coachem i wsparciem dla samego siebie.

Sam odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego większość firm z tej branży nie chce, abyś był samodzielny.

Wynikiem tej niewiedzy są liczne błędy, które z miejsca skreślają skuteczność rozwoju osobistego. Dzisiaj poznasz 4 najważniejsze błędy, które uniemożliwiają Ci zbieranie licznych, dojrzałych owoców swoich rozwojowych działań.

Jednym z najważniejszych celów mojej pracy jest dawanie ludziom narzędzi, które pozwolą im się usamodzielnić w rozwoju osobistym. Chcę pomóc im rozwijać umiejętność bycia samowystarczalnym w pracy nad sobą. To duży cel i obecnie realizuję go pisząc od 3 lat książkę o self-coachingu. To, czego dowiesz się dzisiaj, to zaledwie 1% całej metodologii self-coachingu. Wierzę jednak, że w znaczącym stopniu przyczyni się to do zmiany Twoich rozwojowych nawyków.

Jestem przekonany o tym, że pierwszym krokiem po wejściu w świat rozwoju osobistego powinno być wyrobienie dobrych nawyków pracy nad sobą. Bez tego rozwój osobisty jest przypadkowy, chaotyczny, udawany. Daje dużo nadziei i zmienia myślenie na bardziej pozytywne, ale nie daje realnej i trwałej zmiany.

Aby wyjść z iluzji rozwijania się i wejść na ścieżkę prawdziwej, skutecznej i trwałej pracy nad sobą, musisz uświadomić sobie błędy, które popełniasz i znaleźć dla nich dobre rozwiązania. Gotowy?

 

Praktyka a rozwój osobisty

 

Poznaj 4 błędy rozwoju osobistego:

1. Brak systematyczności

Większość osób zabiera się za pracę nad sobą wtedy, gdy akurat najdzie ich na to ochota. Od czasu do czasu. Raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie, czasami częściej, czasami rzadziej.

Gdy pojawia się fala motywacji, nagle chcemy dokonywać wielkich zmian. Jednak praktyka rozwoju osobistego nie powinna opierać się na przypływach motywacji, ale na nawyku i systematyczności.

Na jednorazowej „sesji”, która jest oddzielona od kolejnych naszych prób zbyt długim czasem, niewiele jesteśmy w stanie zrobić. Brakuje ciągłości, poszerzania samoświadomości, stałego zaangażowania w proces wglądu i pogłębiania zmiany. Nawet jeśli raz usiądziesz na dwie lub trzy godziny i dasz z siebie wszystko, jeśli przez następne dwa tygodnie nie zrobisz nic więcej, Twój umysł szybko wróci do starych nawyków myślenia, odczuwania i działania i po efektach nie będzie śladu.

Gdy uczysz się nowej umiejętności, nie wystarczy Ci przeczytanie jednego artykułu lub przejrzenie książki. Gdy postanowisz stać się bardziej asertywny, odbycie 1-dniowego szkolenia z asertywności i zapomnienie o całym temacie w dniu następnym nie da Ci zbyt dużych efektów. W końcu gdy uczysz się jeździć samochodem potrzebujesz wiele razy wsiąść za kierownicę. Nauka tej umiejętności wymaga regularnej, systematycznej pracy.

Siła pracy self-coachingowej leży w regularnej pracy nad sobą. Nie musisz tego robić codziennie i przeznaczać na to dużej ilości czasu. Wystarczy już nawet 15 minut co dwa lub trzy dni. Robisz to we własnym tempie, tak aby było Ci wygodnie i komfortowo.

Taka regularność sprawi, że rozwój osobisty staje się nieodłączną częścią Twojego życia. Twój umysł jest stale pobudzany do wychodzenia ze swojej mentalnej strefy komfortu i podważania swoich dotychczasowych, rutynowych ścieżek myślenia. Każda kolejna cegiełka opiera się na tym, co zbudowałeś wcześniej i krok po kroku idziesz do przodu.

Gdy spojrzysz na taki rozwój z perspektywy kilku miesięcy systematycznej pracy nad sobą, możesz przez ten czas uzyskać zaskakująco dobre efekty.

Potraktuj higienę psychiczną i rozwój osobisty jak coś, co jest częścią Twojej codzienności – tak samo jak praktyka medytacji, ruch fizyczny czy mycie zębów. Jeśli robisz to systematycznie, zmiana dzieje się cały czas – również między Twoimi “sesjami”. Na trwałą zmianę składają się systematycznie ustawiane małe cegiełki, a nie jednorazowe, nieregularne zrywy.

 

Systematyczność w rozwoju osobistym

2. Brak praktyki

Rok temu zrobiłem ankietę na blogu, której celem było poznanie Waszych nawyków związanych z rozwojem osobistym. Na pytanie „Na ile wykonujesz ćwiczenia znajdujące się w książkach o rozwoju osobistym?”, gdzie można było zaznaczyć liczbę od 1 (nie wykonuję żadnych ćwiczeń) do 10 (wykonuję wszystkie ćwiczenia) najwięcej osób zaznaczyło „3”. Interesujące.

To, że sama wiedza nie da nam namacalnych efektów w rozwoju osobistym to oczywista oczywistość. Wiedzą o tym wszyscy, ale mimo to mało kto stawia praktykę na pierwszym miejscu.

Jednak tu wcale nie chodzi o to, że nam się nie chce. „Nie chce mi się” to tylko wymówka.

W końcu czytać jest łatwo. Samo wpychanie wiedzy do swojej głowy jest przyjemne, bo daje nam iluzję pracy nad sobą. Zaspokajamy tym samym dwie przeciwstawne części naszej osobowości:

1. Tą, która chce coś zmienić. Czytanie książek daje jej poczucie, że coś się dzieje, że robimy krok w kierunku zmiany. Nie mamy wyrzutów sumienia i poczucia winy wobec siebie.

2. Tą, która nie chce, aby cokolwiek się zmieniło. Od samego czytania nic się nie zmienia, więc w sumie to czemu by nie czytać kolejnych książek. Bez wykonywania ćwiczeń nie ma zagrożenia wyjścia ze strefy komfortu. To ta część Ciebie, której zależy na bezpieczeństwie.

Za praktyką stoi ryzyko zmiany, co nie podoba się tej drugiej części naszej osobowości. Dlatego wykonywanie ćwiczeń jest niewygodne. Trudne. Gdzieś w głębi serca boimy się to robić. To strach przed nieznanym.

Wynika z tego jeden bardzo ważny wniosek. Strach przed zmianą powinien być pierwszą rzeczą, którą się zajmiesz w rozwoju osobistym. Jeśli tego nie zrobisz, możesz się latami rozwijać dla samego rozwijania, bez żadnych realnych efektów.

A jak już to zrobisz, otwórz te książki, które przeczytałeś, przejrzyj je i zatrzymuj się tylko na ćwiczeniach. Zrób sobie miesiąc ćwiczeń, bez czytania. A jeśli stwierdzisz, że to strata czasu – przestań siebie oszukiwać, że chcesz coś zrobić ze swoim życiem.

W swojej pracy projektuję narzędzia coachingowe, które wymagają od użytkownika szczególnie aktywnej praktyki i mentalnego zaangażowania. Postanowiłem dawać samą esencję wiedzy, te 20%, które czyni różnicę. Cała reszta, czyli 80% – to praktyczne ćwiczenia. Efekty są niesamowite.

3. Brak poukładanego procesu

Rozwój osobisty większości ludzi jest chaotyczny i przypadkowy. Ciągłe skakanie od tematu do tematu, wykonywanie losowych ćwiczeń i zapominanie o podstawach skutecznej zmiany to powody braku realnych efektów w pracy nad sobą.

Gdy uczysz się języka obcego, zaczynasz od podstawowego słownictwa i najprostszych zasad gramatycznych. Dopiero później podejmujesz się nauki bardziej zaawansowanych słów i struktur językowych.

Gdy uczysz się inteligencji emocjonalnej, najpierw uczysz się rozpoznawania i nazywania emocji, które dominują w Twoim życiu, później odczuwania ich w sposób bardziej świadomy, a dopiero potem rozumienia lub uwalniania ich.

Jeśli pracujesz nad planem swojej przyszłości, zaczynasz od zrozumienia co jest dla Ciebie w życiu ważne, potem poznajesz swoją osobowość aby dowiedzieć się, jaki charakter pracy zawodowej Ci odpowiada, dopiero potem dokonujesz wyboru, tworzysz wizję, stawiasz cele i sporządzasz plan działania.

Odpowiednie poukładanie etapów pracy nad sobą ma w rozwoju osobistym ogromne znaczenie, czego większość ludzi nie jest w ogóle świadoma.

Bez osobistego coacha, książki lub szkolenia w danym temacie nie jest łatwo samodzielnie określić, jak powinna przebiegać praca nad nowymi nawykami czy umiejętnościami. W internecie brakuje materiałów mówiących o tym, w jakiej kolejności za co się zabrać.

Mam jednak kilka wskazówek, które są dość uniwersalne i pomogą Ci podejść do praktyki rozwoju osobistego w bardziej przemyślany sposób:

1. Zacznij od obserwowania siebie. Jeśli pracujesz nad asertywnością, obserwuj swoje nieasertywne zachowania i rób notatki. Uświadom sobie kiedy problem się pojawia, co jest bodźcem, jakie myśli i emocje temu towarzyszą, itp. Tutaj zbierzesz najważniejsze informacje, dzięki którym będziesz wiedzieć, co dalej.

2. Poczytaj w książkach lub na blogach o interesującym Cię temacie i zbierz sposoby, wskazówki i ćwiczenia z nim związane. W jednym miejscu podsumuj myśli, które chcesz zapamiętać.

3. Po kilku dniach lub tygodniach obserwacji siebie i zbierania materiałów zbierz wszystkie notatki i poukładaj je tematycznie. Wybierz te ćwiczenia lub wskazówki, które najbardziej odpowiadają temu, co zaobserwowałeś w swoim myśleniu lub zachowaniu. Według własnego uznania podziel pracę nad tą kwestią na kilka etapów i zaplanuj każdy z nich tak, aby odstępy w pracy nad nimi nie były dłuższe niż 2-3 dni.

Pamiętaj, że proces zmiany to proces, który wymaga czasu. Każdy etap jest istotny i chęć przyspieszenia tego procesu może tylko i wyłącznie zmniejszyć Twoją szansę na trwały efekt. Nigdzie się nie spiesz, ze wszystkim zdążysz. Postaw na jakość w pracy nad sobą, a Twój rozwój w końcu zacznie działać jak należy.

4. Presja i brak cierpliwości

Wchodząc w świat rozwoju osobistego jesteśmy zachwyceni ilością rzeczy, które możemy w swoim życiu zmienić. Książki obiecują nam szybką i lekką zmianę, szkolenia obiecują nam wspaniałe efekty. To sprawia, że w naszej głowie rodzi się niezwykle atrakcyjny obraz tego, jak może wyglądać nasze życie. Życie, które jest już tuż tuż… za rogiem.

Jednak prawda jest taka, że nie ma szybkich rozwiązań. Nie ma dróg na skróty. Te obiecanki robią nam więcej krzywdy niż pożytku. Gdy utrzymujemy w głowie zbyt wysokie oczekiwania wobec siebie, wywieramy na sobie presję, która nas blokuje.

Ta nasza ambitna część osobowości mówi, że tyle jest rzeczy do zrobienia, a tak mało czasu. Chce przymusić nas do bardziej intensywnej pracy.

Każe nam czytać kolejne książki, jeździć na kolejne warsztaty, rozwijać się jeszcze szybciej i szybciej. A gdy patrzymy na nasze faktyczne tempo rozwoju… załamujemy ręce, bo przecież nasze życie miało być takie cudowne.

Jeśli pracujesz nad ważnymi dla siebie kwestiami we własnym tempie, zawsze dajesz sobie tyle czasu ile potrzebujesz na każdy etap rozwoju. Angażujesz się w każdy etap w 100% i nie odwracasz swojej uwagi myśleniem typu “powinienem już to mieć z głowy”, “jeszcze tyle rzeczy chcę w sobie zmienić”.

Brak presji to wolność Twojego kreatywnego umysłu. A twój kreatywny umysł jest najważniejszym narzędziem w odnajdywaniu konstruktywnych rozwiązań dla Twoich problemów, mentalnych przeszkód i zaplanowanych celów.

W rozwoju osobistym ważna jest pokora i cierpliwość. Tylko wtedy jesteś gotowy do porządnej, głębokiej pracy nad sobą. Tylko taka praca da Ci realne i długotrwałe efekty. Gdy szukasz dróg na skróty, tkwisz w iluzji rozwoju, przekonując się, że ta kolejna książka już na pewno coś zmieni.

Jeśli przestawisz w swojej głowie ten horyzont czasowy związany z osiągnięciem swoich rozwojowych celów z dwóch lub trzech miesięcy na dwa lub trzy lata, poczujesz wielką ulgę i w końcu będziesz się mógł skupić na jednej rzeczy na raz. Powoli, spokojnie, we własnym tempie. Dokładnie pracując nad każdym tematem, który jest dla Ciebie ważny. Bez presji, dając sobie dokładnie tyle czasu, ile potrzebujesz. Cegiełka po cegiełce.

Tylko wtedy nowe nawyki i umiejętności mogą dokładnie zakorzenić się w Twoim systemie nerwowym, bo masz czas, aby „przetrawić” każdy kawałek tego, czego się uczysz.

 

Wyobraź sobie jak wiele się zmieni, jeśli unikniesz każdego z powyższych błędów. Już samo to uczyni Twój rozwój osobisty wyjątkowo owocnym i trwałym. Zadbaj o to, aby rozwijać się mądrze, bo szkoda Twojego życia na nieudane próby i niepotrzebną frustrację.

Wiem, że sama znajomość tych błędów nie rozwiązuje wszystkiego. Nie każdy będzie wiedział jak wyrobić nawyk systematycznej pracy nad sobą, jak znaleźć odpowiednie ćwiczenia i metody, jak poukładać to wszystko w spójny i sensowny proces zmiany.

Od paru lat marzyło mi się zaprojektowanie narzędzia coachingowego, które będzie rozwiązywało każdy z tych błędów, czyniąc pracę nad sobą i rozwój nowych umiejętności łatwiejszym, przyjemniejszym i skuteczniejszym. Teraz mogę z dumą powiedzieć, że ten cel został osiągnięty. Udało mi się stworzyć formułę, która zrewolucjonizuje (wiem, że to odważna obietnica, ale nie boję się jej robić) Twój rozwój osobisty. Poznaj LifeArcadię, akademię owocnego życia.

Tymczasem napisz w komentarzach, które z opisanych tutaj błędów popełniałeś do tej pory i co zrobisz, aby uniknąć ich w przyszłości.

Zostaw komentarz

  • Presja i brak cierpliwości to bolączka naszych czasów. Każdy z nas chciałby natychmiastowych efektów, ale nie każdy z nas jest gotowy, na pokorę i czekanie. Presja otoczenia na wielki sukces w młodym wieku, duże pieniądze i ciekawe nazwy skończonych kursów to wymagania jakie stawia teraz „rynek” zaś bez tego mnóstwo ludzi czuje się, jak gdyby żyło w innym świecie.

    Pozdrawiam

  • Marek

    Najtrudniej jest odpuścić ambicję i ten głos w głowie mówiący „MUSZĘ”, żeby wszystko działo się w swoim tempie… :)

  • Ja mam jeszcze jeden błąd, moim zdaniem najważniejszy: nie wiemy czym jest dla nas rozwój osobisty. Przecież sam dobrze wiesz, że szkół jest mnóstwo, dla jednych rozwój nie istnieje bez bogacenia się materialnego, inni stawiają niemal wyłącznie na umiejętności duchowe. Każda z dróg jest dobra, jeśli tylko nam odpowiada, więc przede wszystkim skonkretyzujmy i przyznajmy się co jest najważniejsze dla nas samych i idźmy w tym kierunku.
    No i jeszcze, jeśli szukamy nauczyciela, czy chcemy zapisać się na szkolenie, to najpierw sprawdźmy, czy nauki, które chcemy pobrać są naprawdę skierowane do nas i naszych potrzeb. Żebyśmy nie tracili czasu i pieniędzy.

  • Patrycja

    Ja od jakiegoś czasu mam takie poczucie jakbym cofnęła się w tym rozwoju. W Poprzednim roku osiągnęłam niesamowicie dużo. Czułam że mogę przenosić góry, a teraz nic mi się nie chce. Wróciłam do starych, nawykowych przekonań. Rzeczywiście, tak jak piszesz Michale; rzadziej wykonuję ćwiczenia i coraz rzadziej wychodzę ze strefy komfortu. Czuję się tym sfrustrowana i mam wrażenie że ta niesamowita zmiana (którą zauważyło wiele osób) była tylko pozorna :(

    • U mnie było podobnie, tzn. Miałem w 2012 gigantyczny skok w rozwoju i motywacji, by potem przez 2 LATA być w totalnej stagnacji. W tym momencie jestem zmotywowany i zdeterminowany jak nigdy, a moja strefa komfortu ma promień jak stąd na księżyc :) Grunt to się nie łamać i spojrzeć na to z szerokiej perspektywy (całego życia). Podobnie należy patrzeć na depresję np. gdyby nie moja głęboka depresja, która spowodowała ten zastój dwuletni, nie znał bym siebie i nie rozumiał nawet w połowie tak jak teraz. Także głowa do góry i oczywiście – medytować i ćwiczyć fizycznie. Pozdrawiam ;)

  • Paweł Ś.

    Co ciekawe, przy czytaniu pkt. 3 przypomniał mi się cytat „festina lente” tzn. „spiesz się powoli”. Od kilku miesięcy uświadamiam sobie że pośpiech to błąd, który blokuje pokłady zasobów, które w sobie skrywamy. W ciągu tych kilku miesięcy i za pewne przez długi czas po nich będę odrywał elementy rozwoju osobistego, które najbardziej są dla mnie istotne i spójne ze mną. Fakt, że moja praca nie jest może nadzwyczaj idealna, ale staram się wracać do tych elementów, przejrzeć je i na podst. nich oraz nabywanej wiedzy z otoczenia (np. blog, sytuacje) i z środka (refleksje, strategie) łączyć je w całość, aby móc głębiej zrozumieć istotę np. medytacji czy zarządzania czasem itd.

    Ciężko mi stwierdzić jakie błędy do teraz popełniłem. Być może z każdego trochę. Teraz już upewniłem się, że te informacje stopniowo wprowadzane w moją praktykę pomogą w lepszym rozwoju osobistym, a szczególnie w elementach dla mnie ważnych i istotnych

    Dziękuję Ci Michale
    i pozdrawiam

  • Dobry wpis, szczególnie podoba mi się ustęp o braku procesu.
    Przez tych 6 lat z hakiem w środowisku zauważyłem, że duża część osób nie wyznacza sobie celów rozwojowych. Zamiast tego chodzi po omacku, zajmując się tematami, które akurat porusza na szkoleniach ich ulubiony trener.

    Zrozumienie „Czego ja tak naprawdę na tym etapie życia chcę”, sprawdzenie czy rzeczywiście osiągniecie mojego celu mi to zapewni (a z tym bywa różnie) i wreszcie stworzenie kroków do jego realizacji, to już połowa sukcesu. :)

  • Daria

    Co za artykuł! Jakbym czytała o sobie… Mam właśnie „zrywy motywacyjne”, z których nic niestety nie wynika. Czytając ten artykuł, poczułam się jakbyś mnie posadził przed soba i tłumaczył wszystko krok po kroku. Z niecierpliwością czekam na kolejny artykul.

  • Bardzo Mocny Artykuł!

    Moim zdaniem powinni już w szkołach uczyć o tym jak rano wstawać, żeby pić wodę i ćwiczyć, a tu coraz gorzej. Z badań wynika, że coraz więcej dzieci jest otyłych, ale cóż jak biorą przykład z rodziców.

  • nadmorskie-wakacje.pl

    Hej! To naprawde świetny blog. Przeczytałem umieszczone tutaj wpisy i artykuły i jestem pełen podziwu Twojego profesjonalizmu i lekkiego pióra. Czyta się je wprost doskonale. :) Będę polecać tą stronę innym, niech również poczytają. Bardzo podoba mi się równiez wygląd strony.

  • biznesrozwoj.pl

    bardzo obszerny i ciekawy opi

  • Karol

    Brak cierpliwości i presja nie pozwalały mi się cieszyć rozwojem bo caly czas w glowie mialem mysli ze „to juz powinienem umiec” albo „ze mam tak duzo do nauczenia jeszcze”. Brak systematycznego działana tez byl problemem gdyz zawsze bralem sie za rozwoj tylko wtedy kiedy mialem zrywy.

    • Nie wiem czy teraz nie powtórzę czegoś, co było np. tutaj na blogu, ale mniejsza. Ja sobie tak z tym radzę, że gdy przychodzą myśli demotywujące albo oparte na strachu po prostu je wyśmiewam np. „To już powinienem umieć” – Odpowiadam sobie ironicznie – „No fakt każdy normalny człowiek nauczył by się tego w dwa tygodnie” albo „Ale z ciebie słabeusz, że tego jeszcze nie umiesz”. Zaraz uśmiech gości na mojej twarzy, ponieważ jak można zareagować na tego typu docinki (najlepiej sobie powiedzieć głosem dziecka albo jakiś inny zagrać – byle tak, żeby się roześmiać ;) )

  • ARA

    Pkt 4 to jakby wypisz wymaluj opis moich niecierpliwych działań. Zawsze stawiam sobie cel i już po „chwili” jestem mocno niezadowolona ze swoich postępów, że za wolno, za mało i nie tak doskonale jak to by zrobiła koleżanka X lub kolega Y. Rezultat jest taki, że zniechęcam się i poddaję praktycznie w blokach startowych.

    • Nie wiem, czy jestem wystarczająco kompetentny, żeby radzić, ale polecam w tym przypadku, jak zresztą w przypadku większości kłopotów z umysłem – ego jakąś formę medytacji. Zachęcam również do oglądania filmików np. Alana Watts’a czy Demello. Chodzi o to, żeby w swojej głowie zbudować solidną postawę zrozumienia, że cała ta pogoń za sukcesem i porównywanie się z innymi jest w gruncie rzeczy zabawą, grą. Wtedy dopiero zaczyna się przygoda, bo tak jak jest napisane w artykule, uwalnia się twoja kreatywność. Jesteś jak dziecko (zachwyt), jednocześnie będąc dorosłym (wiedza, doświadczenie)

  • Komandor REK

    Zauważyłem, że mam zachowania bardziej uległe przy osobach, które uważam w czymś „lepsze” od siebie. Jednak gdy mam kontakt z osobami, które stoją nieco „wyżej” w mojej hierarchii ludzi z pierwszego zdania nie mam już problemów z tymi „niższymi”. What’s the problem?

  • Sabina

    Jak to możliwe, że tak dobrze mnie znasz?? Hehehee! Cwiczenia jakieś robię, i może nawet mam jakiś plan (niestety tylko w głowie) ale niecierpliwość i słomiany zapał to moja ‚mocna strona’. Ale wiem też że jeśli na czymś bardzo mocno mi zależy to się da. No i jeszcze milion pomysłów na minutę. Zapalam się i gasnę po chwili bo przecież nie da się zrobić w życiu wszystkiego.

  • Agnieszka T.

    Michale, chciałam Ci podziękować za to, co robisz. Myślę, że jest to bardzo wartościowe, przynajmniej dla mnie takie jest. Nigdy dotąd nie zostawiałam tu komentarzy, pora to zmienić, bo zaczynam mieć wrażenie, że tylko biorę, a nic nie daję. A biorę tu dużo :) Tak więc, zostawiam mój komentarz, by odesłać Ci trochę dobrej energii, jaką czerpię z Twoich materiałów. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję! :D

    • Agnieszka, dziękuję za dobrą energię, przyjmuję ją z wielką przyjemnością :) Bardzo się cieszę, że czerpiesz tyle z publikowanych tu artykułów. Pozdrawiam! :)

  • Soles

    Michale, jesteś genialny. Czytając ten artykuł wciąż przytakiwałam głową, wszytsko się zgadza. Kiedy czuję, że chce zmienić coś w swoim życiu, szukam porad w internecie, przeczytam je, ale chyba tylko po to żeby uspokoić moje ‚wewnętrzne ja’. podobnie gdy znajdę się w księgarni, znajdę jakąś świetną książkę z nadzieją, że ta na pewno pomoże mi dokonać zmian jednak kiedy wracam do domu ląduje ona na półce i czeka na moment, w którym będę miała wolną chwilę albo przeczytam ją i odłożę. Masz rację, że najważniejsze są ćwiczenia i systematyczność. Wymieniłeś błędy, które popełniam. Trafiłeś w punkt. Pozostaje tylko spróbować je zwalczyć, wziąć się w garść i zacząć od nowa. Zamienić teorię w praktykę i dokonać realnych zmian.
    Dziękuję za ten artykuł.
    Pozdrawiam.

  • Brak pratyki to to co dotyka większość ludzi. Czytają. Oglądają motywacyjne nagrania. Usprawiedliwają się przed sobą zdaniami w stylu „przecież się rozwijam, przeczytałem w tym miesiącu 4 książki i obejrzałem masę TEDxów”. Problem w tym że brakuje działania… bez którego nic się nie zmieni. :)

  • Liriell

    Świetny post. Michał, Twój blog jednym z najlepszych. Uwielbiam czytać Twoje posty, ponieważ zawierają prawdę. Uśmiałam się, gdy napisałeś, że czytanie książek zaspokaja nasze dwie przeciwstawne części osobowości. Taka jest prawda – niby coś robimy dla siebie, ale jednak nie. Ja mam właśnie dużą wiedzę odnośnie psychologii, gestów, introwertyków itp. ale jej nie wykorzystuję. Twój post uświadomił mi to. Dziękuję. :)

  • Wojtek

    Bardzo dobry artykuł. Jeszcze jeden błąd jaki można wymienić to przesadne traktowanie rozwoju osobistego, niektórzy myślą że to cały sens życia, presja, że cały czas trzeba uczyć się coraz to nowych rzeczy, że życie, każda sprawa, sytuacja musi być widziana przez „okulary” rozwoju osobistego. Np. ktoś ma dziewczynę to zamiast skupić się na związku wciąż wszystko analizuje pod kątem rozwoju osobistego, albo np. takie dziwne pomysły jak zajęcia z rozwoju osobistego dla dzieci (wystarczy nie blokować tego rozwoju)
    Pozdrawiam

  • Sylwia

    Dokładnie jest tak jak to przedstawiasz. Pragnąc zmienić swoje życie popadamy w hurra optymizm, a potem – ściana. Znów nas to przerosło.
    Po przeczytaniu większości artykułów na Twoim blogu na początku wessała mnie czarna dziura bezradności. Praktycznie każdy aspekt mojego życia wymaga przewartościowania. Można powiedzieć życie do poprawki:)

    Miałam dwa wyjścia: dać sobie spokój i jakoś dalej pchać taczki obłędu, albo spróbować się z tym zmierzyć
    Nie wiem czy pomysł jest dobry, ale póki co nie mogę wymyślić nic lepszego. Nazwałam to metodą pięciu małych kroków. Wypisałam te aspekty, z którymi chcę pracować: zdefiniowanie tego kim jestem, dobre nawyki, wyeliminowanie stresu, zmiana przekonań, szczęśliwy związek, praca marzeń. Oczywiście te sfery nachodzą na siebie mają na siebie wzajemny wpływ, dlatego nie potrafiłam wybrać jednej. Postanowiłam ,że przez miesiąc będę robić pięć rzeczy i zapisywać wszystko w zeszycie:
    1. Codziennie wypisać jedną rzecz, którą naprawdę lubię robić
    2. Codziennie ćwiczyć i stosować relaksację połączoną z dystansowaniem się do czarnych scenariuszy
    3. Wypracować jeden dobry nawyk lub pozbyć się jednego złego w ciągu miesiąca
    4. Praca nad zmianą jednego destrukcyjnego przekonania w ciągu miesiąca
    5. Codziennie wyrazić wdzięczność za jedną rzecz,która czyni moje życie wspaniałym
    Po upływie miesiąca biorę się za następne, potem następne itd. Zamierzam stosować różne metody opisywane przez Michała: zacznij od siebie, intencje, przeramowanie, rozbrajanie emocji, myśli niezgodne z rzeczywistością itd