Jak odnaleźć swoją pasję

Często z prośbą o pomoc piszą do mnie osoby, które chciałyby robić w życiu coś, co zawsze ich będzie pasjonować. Chciałyby pracować wiedząc, że to jest właśnie to, co chcą robić. Mają wystarczająco dużo ambicji, motywacji i siły, aby działać; jednak nie mają nic, co mogli by nazwać swoją pasją.

Jeśli jesteś jedną z tych osób, pokażę Ci co zrobić, aby znaleźć tę pasję. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale gra jest warta świeczki. W końcu chodzi tu o całe Twoje życie, które masz przed sobą. W pracy spędzisz aż jego połowę! Co Ty na to, aby dawała Ci ona nieskończenie dużo przyjemności i spełnienia?

"... znajdź w sobie pasję, potem zacznij na niej zarabiać i już nigdy nie będziesz musiał pracować"

Temat jest bardzo ważny nie tylko dla osób, które jeszcze nie zaczęły swojego życia zawodowego, ale również dla osób, które już pracują. Jeśli Twoja praca jest dla Ciebie nudna, stresująca i sprawia, że jesteś nieszczęśliwy, czas ją zmienić!

W naszym społeczeństwie panują dwa bardzo ograniczające nas przekonania. Pierwsze to takie, że pasję można znaleźć tylko spontanicznie. Czyli, że właściwie nie można jej znaleźć, tylko że ona sama znajduje Ciebie, przypadkiem. Uważam, że jest to absolutna nieprawda, co wiem chociażby z autopsji. Możesz podjąć działanie, dzięki któremu sam znajdziesz swoją pasję.

Druga rzecz to właściwie bardziej zasada niż przekonanie- chodzi o to, że rzadko kiedy zmienia się pracę. Nawet jeśli ludzie czują się w niej bardzo źle, nie zmienią jej, bo się po prostu boją. Bezpieczeństwo jest dla nich ważniejsze od szczęścia. Co jest jednak bezpiecznego w robieniu przez całe swoje życie rzeczy, których się nienawidzi? Stres i negatywne emocje temu towarzyszące na pewno nie dadzą Ci bezpieczeństwa, chociażby w zakresie zdrowia.

Dlatego znajdź coś, co będzie Cię pasjonować i zacznij tym zarabiać na życie. To jest możliwe! Warto poświęcić energię i czas na szukanie swojej pasji. Robiąc to, co kochasz przez resztę swojego życia codziennie rano będziesz sobie myślał: "cudownie, dziś kolejny piękny dzień w tej wspaniałej pracy, już się nie mogę doczekać!". Co więcej, posiadając taką pracę, włożysz w nią tysiąckrotnie więcej chęci, energii i kreatywności, co z pewnością da Ci duże ilości pieniędzy.

Kiedyś, gdy byłem w szkole podstawowej, interesowałem się astronomią. Zawsze byłem ciekawy, co się dzieje daleko wśród gwiazd. Chciałem zostać naukowcem. Jednak gdy zacząłem się zagłębiać coraz bardziej w tajniki fizyki i astronomii, zdałem sobie sprawę z tego, że nie jest to dla mnie aż tak interesujące. Po jakimś czasie zupełnie zapomniałem o astronomii i przez długi czas zupełnie nie wiedziałem, co będę robić w przyszłości. Nie miałem na siebie planu, w głowie miałem pustkę. Aż pewnego dnia...

Swoją pasję znalazłem, próbując najróżniejszych rzeczy i szukając ciekawych tematów w różnych miejscach. Pewnego razu buszując po internecie, znalazłem wzmiankę o świadomych snach. Przykuło to moją uwagę natychmiast a po jakimś czasie odnajdując pokrewne tematy, dotarłem do ciekawych artykułów na temat mózgu i rozwoju osobistego. To był strzał w dziesiątkę! Odnalazłem swoją pasję. Mimo wszystko to jeszcze nie znaczyło, że tym się będę kiedyś zajmować. Trzy lata temu jednak podjąłem decyzję, która dała mi pewność i spokój odnośnie mojej przyszłości. Ale o tym później. Na razie zajmijmy się tym, jak Ty możesz odnaleźć swoją pasję.

Szukaj swojej pasji

Gdy będziesz codziennie robić te same rzeczy, nigdy nie odnajdziesz swojego powołania. Dlatego sam go szukaj. Podejmij działanie, aby go znaleźć. Nie czekaj aż pasja przyjdzie do Ciebie i krzyknie "hej to ja, Twoja nowa pasja!", bo prawdopodobnie tak się nie stanie.

Szukaj cały czas i nie zatrzymuj się ani na chwilę. Nawet jeśli znajdziesz coś, co jest dla Ciebie lepsze niż dotychczasowa praca, nie przestawaj szukać, jeśli to nadal nie jest TO. Mimo to jak najbardziej możesz to nowe znalezisko wypróbować, bo często jest tak, że gdy staniemy się w czymś dobrzy, dopiero wtedy zaczynamy to kochać.

Gdzie szukać? Wszędzie! Czytaj najróżniejsze magazyny- takie, których dotychczas nigdy byś nie wziął do rąk. Kup sobie książkę, która według Ciebie może być ciekawa. Rozmawiaj z nowymi ludźmi. Poszukaj w internecie, wchodząc na ciekawe dla Ciebie strony i czytając zamieszczone tam artykuły.

Jak trafisz na jakiś ciekawy dla Ciebie temat, zacznij go zgłębiać. Kup kolejną książkę, poszukaj innych stron internetowych. Czytaj coraz więcej, znajdź ludzi, którzy też się tym interesują. W ten sposób dowiesz się, czy ten temat mógłby się stać czymś więcej niż tylko zainteresowaniem.

Ostatnio na prowadzonym przeze mnie szkoleniu była jedna z najbardziej wytrwałych osób, jakie miałem okazję poznać. Opowiedziała mi, jak to przez ostatnie dwa lata pracowała już w ponad 10 różnych miejscach, ciągle poszukując profesji, która będzie sprawiać jej prawdziwą przyjemność. Mimo tylu nietrafionych miejsc pracy, szukała dalej i wiedziała, że w końcu odnajdzie coś, co będzie ją pasjonować.

Zadawaj pytania

Pytania stymulują Twój umysł do szukania odpowiedzi. Możesz zacząć od pytań do siebie. Jakie są Twoje marzenia? Co byś chciał osiągnąć w życiu? Czy masz już jakieś hobby, które byś mógł zamienić w pracę? O czym lubisz czytać i rozmawiać z innymi ludźmi? Czy masz jakiś talent?

Czy chcesz mieć pracę, w której będziesz miał kontakt z ludźmi? Czy lubisz mieć władzę nad ludźmi? Czy kręci Cię planowanie?

Więcej o tym jak zadawać dobre pytania nauczysz się z artykułu Potęga pytań.

Możesz również spytać kogoś z rodziny lub znajomych, czym według nich mógłbyś się zająć. Warto spróbować, bo mogą oni dostrzegać rzeczy, których Ty nie dostrzegasz. Możesz być zaskoczony tym, co usłyszysz.

Próbuj

Cały czas próbuj nowych rzeczy. Jeśli masz na to czas, zatrudnij się na krótki okres czasu gdzieś, gdzie według Ciebie może być ciekawie. Zasmakuj różnych hobby. Możesz pożyczyć od kogoś aparat fotograficzny i porobić trochę zdjęć na łonie natury. Możesz poczytać o grafice komputerowej, ściągnąć sobie odpowiedni program i spróbować coś stworzyć. Zapisz się na wykład czy darmowe szkolenie na temat, który Cię intryguje. Cały czas działaj. Im więcej rzeczy wypróbujesz, tym większa szansa na to, że w końcu znajdziesz swoją pasję!

Mam! Co dalej?

Jeśli znalazłeś już coś, czym chciałbyś się zająć, czas na kolejny krok. Gdy ja znalazłem swoją pasję, nie wiedziałem jeszcze, że to będzie coś, czym się będę w życiu zajmować. Zmieniło się to w jednym, bardzo ważnym dla mnie momencie. Kilka lat temu podjąłem decyzję, że moja przyszła praca będzie połączona z moją pasją, czyli z rozwojem osobistym. Ta decyzja była ostateczna i nie było od niej odwołania. Zdecydowałem, że to chcę robić i z tego chcę żyć. Zrozumiałem, że tylko w ten sposób osiągnę szczęście bogactwo, wewnątrz siebie a także na zewnątrz.

Ten moment był dla mnie bardzo ważny - zniknęło jakiekolwiek napięcie związane z brakiem wizji mojej przyszłości. Miałem pewność, że zawsze będę lubił to, co robię i że będzie mi to sprawiać przyjemność. Podjęcie tej decyzji pozwoliło mi zacząć się skupiać na krokach, które muszę podjąć, aby spełnić swoje marzenie. Pozwoliło mi to również zyskać czas, który wcześniej poświęcałem na rzeczy nie związane z moją pasją. To był moment, w którym poświęciłem się jej całkowicie. W wyniku tego, od dawna już prowadzę szkolenia związane z rozwojem osobistym, pokazując ludziom jak mogą żyć lepiej, pełniej i szczęśliwiej. Ta profesja jest dla mnie pasjonująca i wiem, że to jest to, co zawsze chciałem robić.

Ty możesz zrobić podobnie. Zacznij zgłębiać temat, który Cię interesuje i cały czas zdobywaj nową wiedzę. Możesz zacząć mój autorski, 30-dniowy program rozwoju osobistego Life Architect BOX - Zaprojektuj swoje życie i działaj, który pozwoli Ci stworzyć i zrealizować projekt wymarzonego życia. Zadecyduj, w jaki sposób chcesz z tego żyć i zacznij działać już teraz.

Może być też tak, że wiesz już, co chcesz w życiu robić, ale nie wiesz, jak na tym zarabiać - wtedy zajrzyj do artykułu Jak zarabiać na swojej pasji.

Jeśli zdecydowałeś się zacząć szukać, czeka Cię trochę pracy. Prawdopodobnie będziesz musiał poświęcić na to pewną ilość swojego czasu i energii. Pamiętaj jednak, że to może być najlepsza inwestycja jaką dokonałeś w całym swoim życiu. Wyobraź sobie, jak bardzo dumny możesz być z siebie za 10 lat od teraz, myśląc sobie: "jak dobrze, że wtedy podjąłem te kroki i znalazłem to, co kocham teraz robić!". Jak już napisałem na początku, to jest gra warta świeczki. A i to powiedzenie nie wyraża tego, jak ogromnie dużo możesz zyskać, gdy znajdziesz coś, co codziennie będzie sprawiać Ci wiele radości. I pamiętaj, to Ty decydujesz o swoim życiu. Posłuchaj więc swojego serca i zacznij poszukiwania.

Napisz komentarz

  • le_banana

    Jest wiele prawdy w tym , co piszesz. Gorzej jest w przypadku, kiedy spektrum twoim zainteresowań jest naprawdę rozległe i cięzko ci jest się zdecydować, w którym kierunku chciałbyś pójść i wykorzystując swoje zaintersowania zacząć na tym zarabiać. Być ekspertem we wszystkich dziedzinach życia, które są dla ciebie pasją jest dość ciężko. Największymi szczęściarzami są chyba ci, którzy potrafią połączyć kilka swoich pasji i uczynić z tego swój przepis na szczęśliwe życie.

  • Adrian

    Znakomity artykuł. Ogólnie teksty spod Twojej ręki, Michał, czyta się z wielką przyjemnością :)

  • dstlin

    Całkowicie zgadzam się z treścią artykułu. Samemu w mniej więcej podobny sposób udało mi się odnaleźć pasję mojego życia (a właściwie dwie) - lotnictwo oraz muzykę, a konkretniej grę na gitarze. Obie rzeczy da się pogodzić. Jednak droga do zostania zawodowym pilotem będzie trudna, ale, jak sam napisałeś, gra jest warta świeczki :)

  • Otrzymuję podobne maile i zapytania. Mam wrażenie, że panuje w nas przekonanie, że pasja spadnie na nas w towarzystwie świateł, fanfarów i oklasków... bardzo hucznie. A tu niespodzianka, bo pasja wkrada się po cichu.

    To co ja zalecam i jak sam działam, to łapię się za wszystko co zdaje się mnie zaciekawić, zaintrygować. Nawet jeśli to plastyk pomalowany złotą farbą. Po prostu chcę spróbować, dowiedzieć się o tym obszarze. Jeśli mnie wciągnie tak bardzo to jest szansa, że to pasja.

    Spotykam się i sam przerabiałem obawy, że można mieć poczucie straconego czasu. Rok czasu w notowaniach giełdowych, XX% strat... i po co mi to było.... Przyda się ta wiedza, bo działając w biznesie mam świadomość pewnych rzeczy :)

    Co do niezatrzymywania się w poszukiwaniach, to pasje mają taką właściwość, że się rozwijają. W ciągu ostatnich dwóch lat przebiegłem przez coaching, mentoring i idę w doradztwo i kreatywność. Zamiast użalać się nad straconym czasem na coaching ja wcielam go do zestawu, który będę serwował klientom, tworząc całkowicie nową mieszankę.

    Le_banana:
    Nie trzeba być szczęściarzem, aby łączyć pasje. Wystarczy liznąć wiele dziedzin i bardzo refleksyjnie do nich podchodzić, zastanawiać się jak przetransferować rozwiązania z jednego obszaru do innego. Mimo, że będziesz zajmował (zajmowała?) np. rehabilitacją dzieci z porażeniem mózgowym, a sam dodatkowo uwielbiał muzykę, to możesz włączyć muzykę do rehabilitacji (tak już się przecież robi).

    Pozdrawiam optymistycznie,
    Orest

  • Ush

    Czy można mieć więcej niż jedną pasję? Czy trzeba z czegoś zrezygnować, by móc efektywnie je udoskonalać? Bo jeżeli z pasją jest jak z przyjacielem - można mieć jednego prawdziwego, a inni są po prostu dobrymi znajomymi, to nie wiem co wybrać :(

  • Ush:
    A dlaczego nie? Jeśli ktoś lubi fotografię studyjną i wiele godzin spędza w studio, a przy tym uwielbia chodzić po górach, to może rozpodzielić sobie odpowiednio czas: w tygodniu fotografia a w weekendu w góry. Może też łączyć... fotografowanie widoków w górach :)

    Zdaje się, że w dzisiejszym świecie takie mieszanki będą dawały największą wartość innym.

    Pozdrawiam optymistycznie,
    Orest

  • Zgadzam się w pełni z tym co napisał Michał. Czym więcej rzeczy robisz tym większa szansa na to, że w końcu coś będzie maksymalnie wkręcające.

    W zeszłym roku wybraliśmy się z dziewczyną na ściankę wspinaczkową. W życiu nie przepuszczałbym, że będę miał z tego taką frajdę :) Osoby, które takie coś pokochają mogą zrobić kurs instruktora,organizować wycieczki, wspinaczki, eventy dla firm zawierające wspinaczkę itd.

    Zawsze pasję można zamienić na pieniądze. Kiedyś od jednego z trenerów usłyszałem, że pieniądze są skutkiem ubocznym pracowania z pasją.

    Wystarczy prześledzić kariery takich ludzi jak Bill Gates, Buffet,Tonny Robbins i innych którzy osiągnęli sukces.Dla nich początkowo była to pasja a dziś są legendami i dowodami na to, że warto mieć marzenia :)

    Pozdrawiam,
    Bartek

  • le_banana- Jeśli jesteś osobą, która ma więcej niż jedną pasję, masz duże szczęscie. W tym wypadku wiesz już czego próbować, co zgłębiać i sprawdzać co jest dla Ciebie najprzyjemniejsze. Jest wiele osób, które nie mają ani jednej takiej rzeczy. Ty możesz wybrać sobie te, które interesują Cię najbardziej i teraz tylko kwestia zastanowienia się, jak na nich zrobić pieniądze.

    Adrian- dzięki i witam na blogu :)

    dstlin- krok po kroku i da radę :) lotnictwo brzmi pasjonująco. Na Twoim miejscu już bym zaczął wypisywać rzeczy, które mogę zrobić, które by mnie zbliżyły do celu. Droga może być długa, ale sama w sobie będzie przyjemna. Pomyśl tylko jak świetnie byś się czuł, gdybyś stał się zawodowym pilotem :)

    Orest- Rzeczywiście, niektóre osoby boją się próbować różnych rzeczy bo boją się, że to będzie stracony czas, którego później nie odzyskają. A przecież stracony czas to na pewno nie będzie. Każde działanie to nowe doświadczenie, nowa nauka, kolejna rzecz, która zbliża nas do znalezienia naszego powołania i do odniesienia sukcesu :)

    Ush- Nie tylko można mieć więcej niż jedną pasję, ale w tych czasach jest to bardzo pożądane. Dzięki łączeniu różnych rzeczy możesz stworzyć coś zupełnie nowego, czego jeszcze nie ma na rynku, i w ten sposób możesz odnieść ogromny sukces. Kombinuj. I jeszcze jedno- ani z pasją, ani z przyjacielem tak nie jest. Być może możesz mieć tylko jednego najlepszego przyjaciela, ale na pewno nie jest tak, że tylko jeden jest prawdziwy. Możesz mieć klku prawdziwych przyjaciół, możesz też mieć kilka prawdziwych pasji. I jeśli uda Ci się je w jakiś sposób połączyć, to super. Jeśli nie, to nic - skupiając się na jednej najbardziej nie musisz rezygnować z pozostałych.

    Bartek- I zapewne wiele osób właśnie tak robi- zakładają firmy sprzedające na przykład sprzęt do surfowania, samemu kochając ten sport. Pieniądze są skutkiem ubocznym pracowania z pasją- doskonale powiedziane :)

  • Wojtek

    Zastanawia mnie tylko jedno, a raczej boję się tego, że na rozwinięcie tej "jedynej" pasji i bycie w niej rzeczywiście dobrym może być już za późno. Nie brzmi to optymistycznie, ale czy można dorównać osobom, które zajmowały się czymś od dzieciństwa??

  • Wojtek:
    W dzisiejszym świecie prowizorki i wielu wydmuszek jesteś w stanie bardzo szybko wejść na poziom ponadprzeciętny. Ludzie, którzy po 20 lat działają w ten samej branży często od 20 lat robią to samo i niewiele się rozwijają.

    A za późno będzie, gdy będziesz leżał na łożu śmierci... śpieszno Tobie, aby się tam położyć? ;)

    Pozdrawiam optymistycznie,
    Orest

  • Ush

    @Wojtek
    Najgorsze co możesz zrobić to wmawiać sobie, że 'jestem za stary na to...'

    Pozdro ;)

  • Wojtek

    Generalnie nienawidzę się poddawać. Każdy wie że jeśli się kocha to co robi i na każdym kroku do tego dąży, to sukces murowany. Jednak problem pojawia się jeśli szanse naprawdę nie są wyrównane (nie żale się tu). Może po prostu ja tracę za szybko motywację? Artykuł oczywiście przeczytałem:)
    No cóż, łatwo "skóry" nie oddam, a stary raczej nie jestem.

    Wielkie dzięki

  • Jacenty

    Myślę, że można spojrzeć na to jeszcze z nieco innego punktu widzenia. Nie utożsamiałbym pasji do końca z rolą, czy zajęciem, z tym kim chce się "być". Życie niesie ze sobą wiele zmian, to co dziś zdaje się być najistotniejsze, jutro może stać się mało znaczące. Patrząc na pasję z tego punktu widzenia byłby to raczej proces, który pozwala nam odnajdywać za każdym razem gdy coś naprawdę ważnego się zmienia nowy sens.

  • Ha, Jacenty, wyjąłeś mi to z ust. Generalnie zgadzam się z podejściem Michała, że trzeba szukać i próbować, i w danym momencie wchodzić w coś na maksa. Ale wszystko się zmienia, pasje, powołania, to wszystko może kiedyś odejść - i zapewne przyjdzie coś innego na to miejsce. Nie ma co się zamykać w jednym do końca życia. Może się okazać, że za 10 lat pokochamy robić coś innego :) Może - nie musi. pozdrawiam :)

  • Wojtek- mówiąc sobie, że szanse nie są wyrównane, odbierasz sobie możliwość działania. Każdy ma równe szanse. Jeśli na pewno nie widzisz możliwości w robieniu tego co chcesz bezpośrednio, zastanów się co być mógł innego robić aby w jakiś sposób zawsze mieć kontakt ze swoją pasją?

    Jacenty i Asia- Zgadzam się z Wami, pasja może się zmienić. Jednak nie do końca rozumiem jednej rzeczy- sugerujecie, że lepiej jest wybrać pracę, która nie ma nic wspólnego z naszą pasją dlatego, że ta pasja może się kiedyś zmienić?

    Pasja oczywiście może się zmienić, mimo to według mnie i tak warto starać się o to, aby zarabiać na życie pracując gdzieś gdzie na codzień będziemy mieli z nią kontakt. Nie uważam aby dobryn pomysłem było rezygnowanie z pracy powiązanej z pasją tylko dlatego, że może się ona zmienić. Nawet jeśli tak by się stało, to można zmienić pracę na inną. Bo kto powiedział że nie można?

    Wybieranie pasjonującej pracy nie ma związku z zamykaniem się w czymś do końca życia. Jeśli na przykład ja za 5 lat pokocham coś innego, mogę zmienić swoją profesję, potem za 5 lat znowu to zrobić, i przez całe 15 lat będę pracować z pasją :) Oczywiście jest jeszcze taka kwestia, że nie tak łatwo zmienić każdą pasję w coś co zarobi na życie. Ale myślę, że z odpowiednim wysiłkiem zawsze się uda :)

  • Witajcie :-)
    Przede wszystkim dziekuję Michałowi za cudowny post!
    Zawarłeś w tym temacie odpowiedź na moje pytanie,które zadaję sobie kilkanascie razy dziennie. Pracuję w środowisku, które niestety mi nie sprzyja. Czy rzeczywiście całą winę przenieść na to środowisko, czy też szukać jej w sobie? Czy nasza osobowość może wpływac na dość dużą korporację, tak by ją pozytywnie zmienić? Raczej nie, pomimo tego, że jest jej składową, w małej, prawie niezauwazalnej części. Ta praca z pewnością nie jest moją pasją, a i moja pasja, która dopiero się kształtuje, nie jest w stanie jeszcze mnie utrzymać. Wierzę jednak głęboko, w osiągalność naszych marzeń, dlatego też się nie zrażam. Wielcy tego świata, też zaczynali późno, zresztą, czas jest pojęciem względnym. Ważne jest, by cel osiągnąć, a kiedy to się stanie, jest już sprawą drugoplanową. Podziwiam ludzi z pasją. Zauważcie sami-są pełni energii i radości. Zamierzam tworzyć swoje życie z pasją! POZDRAWIAM SŁONECZNIE :-)
    Klaudia

  • Gosia

    To ciekawy temat i potrzebny, ludzie czasem bez rad, nie umieją sobie poradzić. Jestem ciekawa, czy wśród Was czytelników, jest ktoś, komu udało jakoś odnaleźć się w rzeczywistości, spełnić się, a miał taką sytuację osobistą, która nie dawała zbyt szerokiego spektrum możliwości działania, a i za sobą niczego, za co można by zaczepić, żeby jakoś ruszyć do przodu?

  • Jacenty

    Michale
    w pełni zgadzam się z Tobą, że najlepiej łączyć pracę z pasją. Sam mam zresztą takie swoje powiedzenie: "praca zajmuje zbyt dużo czasu, aby miała być gehenną" :) a robienie czegoś wbrew sobie, albo obok siebie na dłuższą metę staje się uciążliwe. Zwróciłem jednak uwagę, że czasem (oczywiście nie zawsze) ludzie tak przywiązują się do pasji jako swojego wyobrażenia życia, że samo życie im umyka. Koncentracja ta sprawia, że przestają dostrzegać inne aspekty rzeczywistości

    Klaudia
    stawiasz bardzo istotne pytanie w swoim komentarzu. Na ile my sami a na ile otoczenie kształtuje naszą rzeczywistość. Myślę, że ten temat obrósł wieloma mitami, których podłoże leży w pewnych koncepcjach filozoficznych i nie będę tego tu roztrząsał. W każdym razie twierdzenia typu: "wszystko zależy od ciebie", albo "jesteś tylko pionkiem w społecznej machinie" to wielkie przeciwstawne uproszczenia. Sensowna odpowiedź na to pytanie wymaga lepszego poznania tego jakie procesy w jakim stopniu kreują rzeczywistość. Wiara w taką lub inną prawdę tylko mąci, jak to wiara :) Na ile tymi procesami tworzącymi zdają się być: nasza wola, przypadek, synchroniczności, czy coś innego? Przyjemnie jest wierzyć, że wszystko od nas zależy, ale nie ma na to żadnych sensownych dowodów. To ważny i złożony temat.

  • Klaudia- Nie wiem czy jest sens pytać się, kto jest winny. Czy nie lepiej jest założyć, że nikt? Szukanie winnego na nic się w tym momencie nie przyda. Możesz za to przyjąć, że Ty jesteś całkowicie odpowiedzialna za to, jak się czujesz w tym środowisku. I tu masz trzy opcje. Albo na tyle zmienisz siebie, że będziesz czuć się dobrze w tym środowisku, albo spróbujesz zmienić środowisko, albo je po prostu zmienisz. Pierwsza opcja jest najlepsza, jeśli nie wchodzi w rachubę trzecia. Trzecia jest za to najlepsza, jeśli nie wchodzi w rachubę pierwsza. Druga opcja odpada- w zmianę środowiska będziesz w nieskończoność inwestować masę swojego czasu i energii, a i tak efekty mogą być znikome. Znacznie mniej pracy włożysz w opcję pierwszą, a odniesiesz lepsze efekty. Tak czy owak według mnie najlepszym rozwiązaniem jest po prostu zmiana środowiska na takie, w którym będziemy czuć się świetnie bez konieczności dostosowywania się.

    Poza tym- gratuluję motywacji, pasji i energii :) Witam na blogu!

    Jacenty- Czy potrzebujemy konkretne dowody na to, że wszystko od nas zależy? Nigdy tak naprawdę ich nie znajdziemy i nigdy się nie dowiemy jak jest naprawdę. Dlatego, myśląc w kategoriach co jest dla nas korzystne a co nie, myślę że bardzo korzystne dla nas jest założenie, że wszystko zależy od nas. Mamy wtedy nasze życie w naszych dłoniach i mamy możliwość jego zmiany. Będąc odpowiedzialnymi za swoje życie możemy być aktywni, a nie bierni. Gdy odpowiedzialność zaczynamy oddawać środowisku i otoczeniu, tracimy możliwość posiadania wpływu na nasz los. Bo kto będzie chętniej się rozwijać i kreować swoją rzeczywistość- ktoś, kto uważa, że los jest już spisany z góry czy ktoś, kto wierzy w to, że jest kowalem swojego losu? Może więc nie warto tracić energii do dociekania obiektywnej prawdy, której prawdopodobnie nigdy nie poznamy, tylko przyjąć korzystniejsze dla nas założenia?

    Dzięki za ciekawą dyskusję! :)

  • Jacenty

    Michale
    zgodzę się z Tobą, że przyjęcie postawy, w której budujemy przekonanie iż wszystko od nas zależy może owocować lepszym samopoczuciem i większą motywacją. Niemniej jednak wydaje się to zależeć od tego co rozumiemy pod pojęciem owej odpowiedzialności. Jeśli ta odpowiedzialność za swoje życie idzie w kierunku dokonywania rzetelnej oceny sytuacji to można to uznać za faktyczne trzymanie sterów życia mimo np. niekorzystnych sytuacji. Bardzo dobrze oddaje to myśl, którą przekazałeś Klaudii, trzy opcje do wyboru i świadoma decyzja z pełnymi jej konsekwencjami. Często jednak się zdarza, że ludzie poprzez przyjęcie postawy "wszystko ode mnie zależy" defacto przyjmują nastawienie "będzie tak jak ja chcę w moich marzeniach", nie zważając na zewnętrzne bariery. Uważam, że udawanie, że bariery nie istnieją w wielu przypadkach stanowi samo okłamywanie. Jeśli jednak dostrzegając bariery zamiast tkwić w impasie szukamy drogi wyjścia nie kierując się myśleniem życzeniowym, to tak zdefiniowana "władza nad własnym życiem" może przynieść rozwój i wzrost świadomości tego, gdzie chcemy podążać w swoim życiu

    Jeśli chodzi o dociekanie prawdy co stoi u podstaw to myślę, że ma to duże znaczenie. Nie każdy musi to robić, ale jeśli robią to ci, którzy maja taką pasję :) to być może z ich odkryć będą mogli skorzystać inni, których takie dociekania nie interesują, bo przecież nie muszą. Podobnie jak z dobrodziejstw medycyny możemy korzystać wszyscy choć nie każdy z nas musi się w niej specjalizować. Dzięki naukowej pasji wielu ludzi możemy jednak leczyć się skuteczniej niż sto lat temu.

  • Hania

    Bardzo ładnie piszesz, lekko, ciekawie, z pasją :)Pozdrawiam

  • MuKuL

    Tak czytałem pierwsze komentarze... Jeśli ktoś sądzi, że na sukces jest już dla niego za późno to polecam obejrzenie filmu "Million Dollar Baby"; polski tytuł: "Za wszelką cenę"

  • "Nie każdy musi to robić, ale jeśli robią to ci, którzy maja taką pasję :) to być może z ich odkryć będą mogli skorzystać inni, których takie dociekania nie interesują, bo przecież nie muszą."

    Jacenty- całkowicie się zgadzam. Widzę zresztą po Twoim blogu, że właśnie tym się pasjonujesz :) będę zaglądać :)

    MuKuL- rzeczywiście film świetny, również polecam każdemu.

  • Jacenty

    Michale
    to istotnie moja wielka pasja, którą póki co dzielę z innymi jak dla mnie mniej fascynującymi aktywnościami, jak np. praca w biznesie. Szukam jednak drogi, aby porzucić biznes na rzecz filozofii i eksperymentów z niezwykłymi możliwościami umysłu. Zapraszam oczywiście na mojego bloga :)
    Pozdrawiam :)

  • Angela 15lat

    HEJ!!!!!!!!!!!! TE TWOJE ARTYKUŁY MICHAŁ SĄ SUUUUUUUUUPER!!!! JA KIEDYŚ JAK BYŁAM MAŁA MYŚLAŁAM ŻE ZOSTANĘ MALARKĄ,MIAŁAM SAME SZÓSTKI Z PLASTYKI I KOCHAŁAM RYSOWAĆ.....ALE W MIARĘ UPŁYWU CZASU ZNUDZIŁO MNIE RYSOWANIE CAŁKOWICIE I ZATRACIŁAM SWÓJ TALENT..............A TERAZ NIEDAWNO ZACZĘŁY INTERESOWAĆ MNIE ZJAWISKA PARANORMALNE A TAKŻE PSYCHOLOGIA I PARAPSYCHOLOGIA.MYSLE ŻE OSIĄGNE SWÓJ CEL I W PRZYSZŁOŚCI BĘDE DOBRYM PSYCHOLOGIEM A I RADZE ŻEBYŚ TY MICHALE PRZECZYTAŁ KSIĄŻKE NORMANA PEALE PT ,,MOC POZYTYWNEGO MYŚLENIA" POLECAM JĄ WSZYSTKIM NAPRAWDĘ JEST ŚWIETNA POMAGA UWIERZYĆ W SIEBIE I RADZI ABY PRZERZUCIĆ SWE SERCE PRZEZ DRĄŻEK(przeszkodę)BO TYLKO WTEDY TWOJE CIAŁO PÓJDZIE ZA NIM.

  • pola

    temat jak dla mnie:) Postanowiłam własnie ostatnio zająć się poszukiwaniem swojej pasji, choć myślę, że to nie będzie łatwe- jest sporo rzeczy, które mnie interesowały, ale kiedy ich spróbowałam, nie wydaly się tak wciągające, jak się spodziewałam...Czasem boję się, że mam słomiany zapał i tak naprawdę nic nie "zatrzyma" mnie na dłużej...Ale może to po prostu dlatego, że jeszcze nie znalazłam "TEGO"?- mam nadzieję, że to jest prawdziwy powód! :) pozdrawiam

  • pola- nie istnieje coś takiego jak słomiany zapał :) Jeśli coś Cię nie interesuje na tyle, żeby zatrzymać Cię na dłużej, nie stanie się to Twoją pasją czy byś miała całe tony słomianego zapału czy ani trochę. Jak już znajdziesz "to", będziesz wiedziała, że to jest to czego szukałaś i z pewnością wciągnie Cię to do końca :)

  • marcon

    Wg mnie pasja charakteryzuje się tym że coś jest robione z wyboru. Pasja przekuta w pracę po pewnym czasie zawsze stanie się nudnym i ogłupiającym zajęciem. Wydaje mi się, także że my sami nakręcamy się na pewne rzeczy. Nie jest dobrze jak ktoś jest tylko sportowcem, malarzem, pilotem...to jest sztuczny podział. Dlatego odnajdowanie pasji w sobie wcale nie musi prowadzić do niczego dobrego i nie ma co robić tego na siłę.

    pozdrawiam

    • "Pasja przekuta w pracę po pewnym czasie zawsze stanie się nudnym i ogłupiającym zajęciem. "

      Na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski? Czy miałeś okazję doświadczyć przekuwania pasji w swoją pracę, że masz takie przekonanie? Przede wszystkim nudnym i ogłupiającym zajęciem nie musi stać się żadna praca- ani taka zrodzona z pasji, ani nawet taka, która pasjonująca nie jest. To czy będziesz się nudził zależy tylko i wyłącznie od Ciebie! Według mnie musiałbyś się naprawdę nastarać, żeby praca, która Cię pasjonuje, stała się dla Ciebie nudna ;) Twój komentarz brzmi mi na usprawiedliwianie sobie samemu tego, że sam jeszcze nie znalazłeś swojej pasji. Zamiast wmawiać sobie, że odnajdywanie pasji jest złe, zapytaj jak to zrobić. Zyskasz wiele, zyskasz życie!

  • Asiorek

    ja mam kilka pasji mianowicie - fotografia, fryzjerstwo, muzyka... mimo to częściej uciekam do tego w formie relaksu i ucieczki od codzienności.

  • Piotre/leeds

    Witam wszystkich...bardzo interesujacy artykul i strasznie wzany....ja mam 29 lat...jezdzilem troche po swiecie, uprwaialem sport....mam tysiace pomyslow na minute....interesuje sie wieloma rzeczami/wielu z nich probowalem...i do tej pory szukam:(....czasami majac szerokie spektrum poszukiwan jest bardzo ciezko znalesc tzw zloty strzal....nie trace jednak nadzieji i wierze, ze wkoncu znajde cos, co mnie totalnie zaabsorbuje...ktos powiedzial, ze zycie jest za krotkie zeby robic rzeczy malo wazne....tak, racja...ale malo wazne w znaczeniu globalnym nie oznacza malo wazne dla naszego spelnienia...a co jest piekniejszego...jak przezyc zycie usmiechajac sie wciaz do siebie samego....i robiac na codzien rzeczy ktore sie kocha...tworzenie czegos wedlug swpjego wlasnego pomyslu....jest fantastyczne....dla wszystkich szukajacych...i takich ktorzy juz znalezli....zyjmy z pasja:)!Pozdrawiam wszystkich!

  • zrozpaczony

    wszystko pieknie ale co jesli nie mozesz realizowac swojej pasji z powodu choroby czy genow np. ja jestem niski i rozpaczliwie poszukuje wszelkich sposobow na wzrost gdyz moja pasja jest rzecz zarezerwowana tlyko dla ludzi wysokich!! i co mam zrobic? zrezygnowac z pasji przez wzrost i wiesc nudne zycie? bo jak zmienic wzrost (urosnac)?

  • zrozpaczony- Masz dwie opcje: albo stać się najniższą osobą na świecie, która jest świetna w tej konkretnej pasji, o której mówisz, albo (jeśli pierwsza opcja nie wypali) zrobić coś, aby zajmować się czymś co jest bardzo związane z tą pasją. Przykładowo ktoś niski, kto chce grać w kosza, mógłby zostać trenerem, sędzią, menedżerem drużyny, członkiem organizacji koszykarskiej, itp. Czymkolwiek jest Twoja pasja, opcji na pewno jest wiele :)

  • Pewien fotograf powiedział mi ostatnio ciekawą rzecz: jeśli masz wiele zainteresowań, fascynują cię różne dziedziny życia a teraz chcesz, by fotografia była twoją pasją, musisz z czegoś zrezygnować, bo nie da się złapać kilku srok za ogon.
    I muszę mu przyznać rację.
    W życiu ciągle dokonujemy wyborów lepszych lub gorszych. Ale jeśli chcemy, by stały się one naszą pasją musimy poświęcić te mniej interesujące...

  • Jan Mazurkiewicz (aka Edom)

    #Epoka
    Niby racja, jeśli będziemy mieć mniej pasji to będziemy mogli lepiej skupić się na niej, ale jak dla mnie można interesować się wszystkim po trochu. Chodzi mi tutaj głównie o poznanie, ale nie odrzucanie danej rzeczy. Przecież gdy zapoznajemy się z daną rzeczą, a potem zajmujemy się inną, o poprzedniej nie zapominamy.

  • Drogi Janie, ależ oczywiście, że można interesować sie wieloma dziedzinami, jednak nie można byc dobrym we wszystkich. Zwykle są rzeczy,które interesują nas mniej lub bardziej i tym drugim poświęcamy więcej czasu. Więc ja podzieliła bym je na przynajmniej dwie kategorie: zainteresowania i pasje, oczywiście nie zapominając o czynnościach, które z różnych innych względów wykonujemy, a które równiez mogą sprawiać nam przyjemność.

  • kotosha

    Dobry post, dużo w nim prawdy. A co jest jeszcze ciekawe, to komentarze, które są dodatkowym źródłem bogatej, nierzadko fachowej informacji.

  • norbert_k

    Całkiem ciekawy artykuł. Można z niego zaczerpnąć "trochę" wskazówek. Ja bym jeszcze dodał WIARĘ. Koniecznie trzeba wierzyć w to, co się robi, w swój cel, w swoje plany. Pamietajcie: WSZYSTKO JEST MOŻLIWE! Nie ma rzeczy niemożliwych, ograniczenia są tylko w "głowie".

  • spadochroniarz 6 BDSz

    Moją pasja są wojska powietrzno- desantowe lecz nie moge w nich służyć więc jestem na straconej pozycji

  • awsp

    A mnie nic nie interesuje ani nie cieszy i dlatego nie sądzę abym swoją pasję znalazł.

    • deser365

      Witam. Jak dobrze że trafiłem na tą stronę. Mam 20 lat i od kilku miesięcy cierpię na głęboką depresję. Wydaje m się że całe moje życie było pasmem porażek i niezrealizowanych planów. Stopniowo traciłem zainteresowanie rzeczywistością i własnym rozwojem do tego stopnia że teraz ciężko mi jest nawet napisać coś sensownego. Uważam się za osobę cichą i spokojną, częściej robiłem to co musiałem niż to co chciałem a najczęściej reagowałem obojętnością. Teraz jest ze mną tak źle że nawet we własnym domu nie czuję się pewnie. Coraz bardziej się krępuję, mówię mało i coraz ciszej, często zapamiętuję się, tracę pamięć, koncentrację, popadam w apatię a gdy zdaję sobie sprawę ze swojej niemocy to zbiera mi się na płacz. Byłem już u psychologa i psychiatry ale na nic się to nie zdało, biorę jakieś leki na uspokojenie. Ciężko jest mi się porozumieć nawet z najbliższymi a inni są mi coraz bardziej obcy. W przeszłości miałem jakieś talenty i zainteresowania ale rozwijałem je w bardzo wąskim zakresie. Prawie nie uczestniczyłem w życiu społecznym bo krępowało mnie że jestem jakiś inny, dziwny, zbyt spokojny. Sam próbuję radzić sobie z problemami ale mam wrażenie że powtarzam ciągle ten sam schemat postępowania który do niczego dobrego nie prowadzi. Mało wymagałem od siebie przykładając więcej wagi do okoliczności i polegając bardziej na innych. Pogrążam się coraz bardziej chociaż tego nie chcę. Często zadaję sobie pytanie jak dalej życ. Wiem że dłużej nie można tkwić w takim obłędzie. Z tych powodów rzuciłem studia i teraz nie wiem co mam z sobą zrobić! Nie chcę zmarnować sobie życia! Chcę pięknie żyć! Chcę się otworzyć na świat ale jest mi tak ciężko. Bardzo prosiłbym o wszelkie propozycje pomocy, jakieś ciepłe słowa, kontakty... Mój adres: mati107@vip.onet.pl

  • silver0333

    artykuł niczym Carpe diem:) fakt z Zyvia trzeba korzystać ile się da i doświadczać wszystkiego czego się da! no niestety nie wszyscy się tego trzymaja?...
    ale ja mam taki problem iż z jednej strony bardzo lubię sport, zwłaszcza siatkówkę, niestety nie jestem w niej na tyle dobra żeby kontynuować ją w jakimś klubie:( cały sęg w tym, że chce iśc na studia i z drugiej jednak strony zawsze chciałam być fizjoterapeutką.. jednak to też nie jest łatwe.. problem w tym, że sport jest fajny i studia z nim też mogły by być fajne, na tych drugich boje sie ze okaże się ze nie jestem w tym dobra!!;( więc jak mam wiedzieć co chce robić w życiu jak moje lubienia/uwielbienia nie są na tyle moimi zakochaniami, to znaczy chce powiedzieć, że chyba do końca nie nazwałabym jednej i drugiej rzeczy pasją...

  • Kamil13

    Witam wszystkich , mam 13 lat moją pasją jest rysowanie.Mam kilka małych sukcesów na koncie , rysowałem również portrety m.in. dla mojej siostry na urodziny koledze i koleżance i zdaje mi się że dam sobie rade narysować innych, ale tylko przez chwile coś szmyrało w głowie o zarabianiu na tym kasy. Głuwnie wszyscy chcą to za darmo moje rysunki, co prawda pyrzdadzą się pieniądze na jakieś ołuwki. Jednak wstydziłbym się powiedzieć ''5 zeta się nalerzy'' co mam zrobić żeby to pokonać ? :) Pozdrawiam

    • Kasia

      Sprzedać obraz i kupić słownik ortograficzny. Natychmiast!!!
      Masz 13 lat i talent rysunkowy, ale jesteś półanalfabetą nieumiejącym poprawnie pisać w ojczystym języku. Popracuj nad tym i będzie OK.

  • Madosia

    bardzo ciekawy artykuł, i komentarze:) ja jestem w drodze do odkrycia swojej pasji:),choć ostatnio nękało mnie poczucie,że jestem za stara:(,że to beż sensu-pierwsze próby-to wydana kasa i świadomość że to nie to:(,ale została wiedza.

  • Klara

    Witam, trudno nie zgodzić się z ogółem: treść super. Jestem "świeżą" pielęgniarką, okres studiów był dla mnie pasją, nie jak dla większości moich koleżanek, przymus studiów,i aby coś studiować. Zaraz poszłam do pracy na Intensywną Terapię, i dodatkowo kontynuuje studia II stopnia. Jednak coś pękło. Jestem wykończona pracą wyssana z energii, i zastanawiam sie czy to chwilowy kryzys czy jednak pomyłka powołania. Na pewno wskazówki jakie Pan przedstawił,dadzą mi wiele do przemyślenia. Pozdrawiam

  • Cesar

    Ja odnalazłem swoją pasję-grafikę dość wcześnie. Trafiłem przypadkiem na jakieś forum gdzie ludzie pokazywali swoje amatroskie prace i dyskutowali o nich. Wtedy nie miałem znałem się praktycznie wcale na komputerze. Ale ciągle oglądałem i oglądałem . Później przypadkiem znalazłem płytę z pewnym programem zainstalowałem i ćwiczyłem praktycznie codziennie po powrocie ze szkoły. Mimo że na początku ciągle mi nie wychodziło nie poddawałem się. Stopniowo odkrywałem coraz większe możliwości i uświadomiłem sobie że uwielbiam to i jestem w tym już naprawdę niezły. Kiedy nie miałem ochoty po prostu nic nie robiłem.Czasem zdarzało się i cały dzień spędzić przy mojej pasji :).

    Teraz widzę że robiłem to wtedy naprawdę z pasją bo po prostu podążałem za głosem serca. Wydaję mi się że to jest najważniejsze , nawet jeśli czasem wydaję się trochę nie realne. Warto mieć śmiałe wizje!

    Dzięki za świetny wpis!
    CSR!

  • Mortenpl

    Pasję trzeba połączyć z z ciężką pracą, by osiągnąć sukces. Nawet jeśli mamy pasję, nie oznacza to, że spędzanie nad nią całymi dniami nie będzie kosztowało nas wysiłku :) Im więcej pracy włożymy w realizację naszych marzeń, tym bardziej prawdopodobne jest ich spełnienie. Trzeba poświęcać każdą wolną chwilę na swoją pasję, bo na pewno znajdzie się na świecie wiele osób, które także mają podobne zainteresowania, i jeśli chcemy stanąć z nimi w szranki, musimy pracować tyle, co oni, a nawet więcej :) Najwięcej osiągają ci, dla których dana czynność staje się całym życiem.

  • Leszek Cyfer

    "Każda rzecz to jedna z miliona ścieżek. Dlatego należy pamiętać, że ścieżka to tylko ścieżka – jeżeli czujesz, że nie powinieneś nią podążać, nie wolno ci na niej pozostać pod żadnym pozorem. Aby osiągnąć taką jasność rozeznania, trzeba prowadzić zdyscyplinowane życie. Dopiero wówczas przekonasz się, że wszelka ścieżka jest tylko ścieżką i że nie ma niczego uwłaczającego samemu sobie lub innym w tym, że się ją porzuca, jeśli tak nakazuje serce. Podejmując jednak decyzję o pozostaniu lub wycofaniu się ze ścieżki, powinieneś wyzbyć się strachu bądź ambicji.

    Oto moja przestroga: każdej ścieżce przyjrzyj się z bliska i z rozwagą. Wypróbuj ją tyle razy, ile uznasz za konieczne. Postaw pytanie, jakie zadaje jedynie sędziwy starzec. Wspomniał mi o tym mój dobroczyńca, gdy byłem młody, a krew zanadto burzyła mi się w żyłach, bym je zrozumiał. Dziś je rozumiem. Oto ono:

    Czy ta ścieżka obdarzona jest sercem?

    Wszystkie ścieżki są podobne do siebie: wiodą donikąd. Prowadzą przez gęstwinę lub wgłąb gęstwiny.

    Mógłbym powiedzieć, że w ciągu mego życia przemierzyłem wiele długich ścieżek, lecz nie znajduję się w żadnym określonym miejscu. Pytanie mego dobroczyńcy nabrało dla mnie sensu. Czy ta ścieżka obdarzona jest sercem? Jeśli tak, jest dobra, jeśli nie, nie zda się na nic. Obie prowadzą donikąd, ale jedna obdarzona jest sercem, a druga nie. Jedna pozwala odbyć radosną podróż; póki nią podążasz, stanowicie jedność. Druga sprawi, że przeklniesz swoje życie. Jedna przyda ci siły, druga cię osłabi."

    Carlos Castaneda

  • Natalia

    bardzo fajny artykuł;)
    ja wlaśnie jestem na drodze do poszukiwania
    zrezygnowałam z poprzedniej pracy i próbuje szukać tej pasji.choć nie jest to proste;(
    pozdr

  • Fajna Babka

    Droga Natalio! Jak szukasz tej pasji?
    Jestem w takiej samej sytuacji z tym, że nie bardzo wiem na co się rzucić....

  • Dorota

    Ja uwielbiam robienie bizuterii,jak narazie ciezko mi sie z tego utrzymac,ale jak pomysle,ze ale za kazdym razem jak cos uda mi sie sprzedac ciesze sie jak male dziecko.Mam wielka nadzieje,ze uda mi sie spelnic moje marzenia i zaczne utrzymywac sie tylko z tego,
    zycze wszystkim znalezienia takiej pasji,ktora bedzie przynosila tyle radosci,ile mi przynosi bizuteria!

  • Margof

    Interesuje mnie psychologia, więc dosyć mocno wciągnęła mnie ta stronka. Niektóre artykuły działają trochę, jak takie pranie mózgu jednak bardzo pozytywne. Rzeczywiście jest tak, iż chcemy aby nasze życie było usłane różami i zastanawiamy się dlaczego tylko nam się nie powodzi, a nasi znajomi odnoszą same sukcesy, a jednak nie potrafimy podjąć działania, czasem ze strachu, a czasem z lenistwa nie ruszamy się z miejsca. Miałam wiele zainteresowań, a jednak krótkotrwale zajmowały moją uwagę i wydawały mi się czymś, co może wypełnić resztę mojego życia. Często przed podjęciem działania bronię się tym, iż natura poskąpiła mi w czymś talentu. Zaplanowałam sobie przyszłość jako psycholog, mimo narzekań, iż w tej branży nie ma pracy. Muszę jednak stać się bardziej konsekwentna w swych postanowieniach i działać zamiast tylko mówić, bo sukces z nieba nie sfrunie. Mam nadzieje, iż dołączę do grona osób, którzy swoją pasje uczynili także pracą.

  • To co to Michale opisałeś (bardzo zresztą inspirująco) przypomina koncepcję "Antykariery" Ricka Jarrow.

  • Poszukiwanie pasji i zajmowanie się nią to jedno, problem pojawia się, kiedy z pasji nie da się wyżyć.

    • Patrycja

      Bezsenność: świetnym przykładem pasji, z której "da się wyżyć" jest historia grupa ludzi, którzy tworzą projekt Busem Przez Świat. Oni stworzyli i zrealizowali swój pomysł na to jak połączyć pasję z życiem o jakim zawsze marzyli. Polecam!

  • Martyś94

    właśnie ja mam odmienny problem bo jest bardzo dużo rzeczy które lubię robić , a robię je nieporadnie i nie wiem co mam doskonalić w sobie żeby miało to jakiś sens ...

    • Patrycja

      Maryś 94: Czy warto ciągnąć kilka srok za ogon? Inwestując energię we "wszystko" niestety w nic nie inwestujesz 100% swojej uwagi. Lepiej być najlepszą w jednej dziedzinie niż przeciętną w kilku innych. Trzymam kciuki :)

  • Olcia

    To jest bardzo trudne zadanie - znalezienie swojej pasji...ja cały czas szukam, wstyd mi, że jej nie mam. Brakuje mi czegoś takiego bardzo. Najgorszy jest słomiany zapał jak coś mi się spodoba, to potem ekscytacja spada:(

    • Patrycja

      Olcia: Widocznie to czym próbowałaś się zająć nie byłą pasją, która pochłonęła Cię bez reszty. Jak znajdziesz to "coś", wtedy nie będzie mowy o słomianym zapale.

      Pasja to według mnie coś co jest dla Ciebie interesujące nawet po upłynięciu dużej jednostki czasu. Dla niej jesteś w stanie poświęcić wiele. Kiedy ją wykonujesz czas jakby stanął w miejscu, a Ty jesteś szczęśliwa tu gdzie jesteś i dumna z tego co robisz :)

  • usmiechniety

    Ha! Uświadomiłem sobie, że poszukiwania zacząłem już jakiś czas temu. Często ludzie się dziwili, "znowu coś kupiłeś, znowu coś sprzedałeś, czym się teraz zajmujesz". Wydawało mi się, że lubię wiele rzeczy, lecz po 2-3 miesiącach orientowałem się, że po prostu sam z siebie przestawałem się nimi interesować. Teraz pozbywam się wszystkich rozpraszających aktywności, bo chyba znalazłem coś czym chcę się zajmować - rozwój osobisty i szeroko pojęta psychologia. Gdy czytam chociażby tego bloga nie czuję, że tracę czas, wręcz przeciwnie, czuję że jestem tam gdzie powinienem i nic mnie już w życiu nie ominie. Kiedyś myślałem, że nie lubię ludzi, a jest wręcz przeciwnie. Myślałem, że nie lubię spacerować, a teraz to uwielbiam. Uczę się sobie ufać. I jestem coraz bliżej podjęcia pozytywnej decyzji:)

    Do Olci: Tak naprawdę to jest bardzo łatwe i przyjemne. Wyobraź sobie, że masz całą miskę pełną egzotycznych owoców. Twoje zadanie to sprawdzić, który Ci najbardziej smakuje:)

    • Urszula Kuśmierczyk

      właśnie sprawdzając... a nie czytając I rozmyślając o tych owocach, właśnie do mnie to dotarło :)

  • Ann

    Michał, artykuł świetny. Trochę odbudowuje młodą matkę po macierzyńskim. 8 miesięcy w plecy i powrót do pracy - gdzie jak się okazuje nikt nie jest niezastąpiony - co jest dodatkowo dołujące. Moją pasją była praca - ale teraz jak nie mam do czego wrócić - jest strasznie źle odnaleźc się w nowej sytuacji, zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na jedno zajebiście proste pytanie: co chcę w życiu robić? Na razie nie wiem w jakim kierunku pójść. Szukać pasji, owszem, szukam, ale na razie Twoje artukuły się stały moją pasją.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na więcej wciągających artukułów.

  • Agnieszka

    jestem na drugim roku informatyki i strasznie sie tam mecze, nie wiem co mam robic, nie wiem czym mam sie zajac w zyciu zebym byla szczesliwa:(

  • Przemysław Bajno

    @Agnieszka

    Bardzo szczerze polecam Ci mój artykuł "Odkryj swoją misję życiową" http://przemyslawbajno.pl/2011/12/odkryj-swoja-misje-zyciowa/ Piszę tam w jaki sposób rozwiązałem swój problem który był w gruncie rzeczy mocno przypominający Twój.

    Pozdrawiam

  • Dominika02

    Moim zdaniem znalezienie pasji jest naprawdę łatwe w porównaniu do rozwijania jej. Ja od 8 lat jestem ściśle związana z muzyką instrumentalną i muszę przyznać, że opiera się ona w większości na wyrzeczeniach. Mój wolny czas opiera się na 8. godzinach spania i ok. dwóch godzinach odpoczynku w ciągu dnia, reszta to ćwiczenia, czy próby, a muszę to jeszcze połączyć z nauką. Chciałabym poradzić więc osobom, które dopiero co znalazły swą pasję, by nie poddawały się nawet w najtrudniejszych momentach, nawet wtedy gdy po miesiącu wytężonej pracy nic nie wychodzi. Z własnego doświadczenia wiem, że jest to bardzo ciężkie, lecz nasz wysiłek zostanie wynagrodzony, choć czasem później niż byśmy się spodziewali. Pozdrawiam!

  • Piotr

    Pasja, praca i zarabianie na tym, co się lubi jest wielką sztuką i osiągalną. Wszystko bierze swój początek od naszego myślenia. Sam jestem poszukującym, wędrowcem, który pragnie ukierunkowania się w swoim życiu. Patrzę na wielu młodszych ode mnie, którzy prowadzą biznesy z sukcesem, ba nawet kilka, plus rozwijają inne pasje, również z sukcesem. Zasadniczą różnicą między mną a nimi jest podchodzenie do kwestii zarządzania sobą w czasie, a przede wszystkim WIARY W SIEBIE. Życzę nam wszystkim, abyśmy znaleźli własną szczęśliwą drogę w życiu, która stanie się wielką pasją.

    • Olcia - szukanie pasji z takim podejściem jest skazane na porażkę, bo swoim stanem emocjonalnym nie pozwalasz pasji się rozwinąć. Otwórz się na nowe doświadczenia, rozwiń swoją ciekawość! Próbuj nowych rzeczy i rób to z pasją, a wtedy z pewnością ona się będzie mogła rozwinąć.

      Agnieszka - daj sobie trochę czasu. Szukaj, odkrywaj, poznawaj nowe rzeczy. Prędzej czy później trafisz na coś, w co będziesz chciała wejść głębiej :)

      Piotrek - masz młodego ducha plus doświadczenie, sprawdź te atrybuty, bo przypuszczam, że sam się zaskoczysz.

  • Cała zabawą z pasją polega na tym, kiedy jej się nie szuka na siłę. Myślę że to bardziej efekt uboczny poszukiwania [ale nie pasji celowo] w życiu.

    Mistrz się pojawi, kiedy uczeń jest gotowy, jak mawiają ;)

    • Hannah

      to szukać czy nie szukać ... ? ;)

  • Jurek

    Ludzki mózg i wyobraźnia są nieograniczone. Wystarczy dać im naprawdę wolną rękę, trochę czasu i mentalność poznawczą a one same zwrócą się w najbardziej ciekawym dla Ciebie kierunku.

  • Matilda

    Znalazłam pasję.., przy okazji. Zaczęłam ćwiczyć jogę z powodu bólów kręgosłupa. Po kilku latach poszłam na kurs instruktorski, myśląc o tym jakby to było fajnie, mieć taką pracę. W trakcie kursu wyszło, że mam taką blokadę by wyjść przed ludzi i mówić im co mają robić... Stres mnie paraliżuje. Podpytuje różne osoby które zaczynał, ale ich argument do mnie nie trafiają. Każdy mówi - "dasz radę". Wiem, że muszę sama, ale.... czasami wystarczy parę mądrych słów, lub wskazówek. Jeszcze nigdzie o tym nie pisałam. Proszę o radę.

    • Matilda, zacznij od małej grupki znajomych. Przygotuj krótką prezentację/ćwiczenia i zacznij praktykować. Występowania publicznie może nauczyć się każdy, wymaga to po prostu regularnych ćwiczeń. Jeśli wystąpienie przed grupką znajomym to na razie jeszcze dla Ciebie za dużo, zacznij od lustra. Krok po kroku stawaj przed coraz większą publicznością. Wizualizuj też jak prowadzisz zajęcia przed dużą grupą nieznajomych, niech Twój umysł się przyzwyczai do takiego obrazu.

    • polka

      o rady pytaj osoby ktore sa bardzo dobre w tym co robia a nie tylko przecietne. Ludzie ktorzy przemawiajaja do kilkuset osob lub grupy ponad 30 osob powiedzieli mi: 1 po prostu zrob to 2 nie patrz im w oczy lecz ponad ich glowy 3wyobraz sobie ze wszyscy na sali sa nadzy, poczuj jacy sa biedni, wrecz smieszni i z takim nastawieniem prowadz wyklad 4 moje odczucia jako osoby ktora chodzi na yoge: poprowadz takie zajecia sama ze soba urzyj wyobrazni, sama w pokoju lub klasie, mow na glos cale zajecia od wejscia do klasy przywitania sie, po poprawe postur swoim uczniom, wlaczenie muzyki do medytacji, po ostatni uklon i zapalenie swiatla, 5. zaprezentuj sie kolezankom lub chlopakowi, lub mlodszej siostrze czy nawet popracuj z dziecmi- zrob z nimi pierwsze zajecia i zaryzykuj :) to praktyka czyni mistrza- mistrz tez byl kiedys uczniem

    • polka

      NIe udawaj kogos kim nie jestes - na poczatku zajec podziel sie z grupa tym ze sa to Twoje pierwsze zajecia i aby okazali Ci zrozumienie i cierpliwosc zawsze badz dobrej mysli i usmiechaj sie. W ten sposob nawet jesli cos pojdzie nie tak jak sobie zaplanowalas wszyscy to zrozumieja i bedzie Ci latwiej i nie poczujesz sie winna. To tak jak z L -ka na samochodzie - kazdy kierowca widzi,ze sie uczysz, wiec jedziesz spokojnie w swoim tempie.

  • marco321

    Dla mnie pasja = misja życia ! Już odkryłem, co jest misją mojego życia. Obecnie tą misję codziennie wykonuje, jestem szczęśliwy, spokojny i osiągam sukcesy. Dla tych wszystkich, którzy nie wiedzą jak odkryć, co jest misją ich życia, proponuje wziąć udział w kursie: Silva Ultramind ESP.
    Uczestnictwo w tym szkoleniu daję wiedzę i umiejętności: jak odkryć swoją misję, jak ją wykonywać i jak uzyskać wskazówki, co jak i kiedy robić !

  • Przemysław

    Panie Michale, może uzna Pan to za niestosowne, ale chciałbym wiedzieć czym w Pana przypadku powodowane jest natchnienie do zawodowo-życiowych sukcesów, czy ma w tym udział jakaś religia?

  • sławek nn :)

    pomyliłem się. od zawsze interesowała mnie teologia. zgłębiłem ją do tego stopnia, że byłem zapraszany na rożne wykłady i zajęcia studentów robiących doktoraty, z księżmi profesorami teologii rozmawiałem na każdy temat związany z kościołem, Bogiem tzw. tajemnicą nicości (a mam dopiero 20 lat). nagle stałem się pusty, z dnia na dzień przestało mnie interesować. ot tak po prostu. obudziłem się o 4.50 spojrzałem na zegarek i wstałem żeby jechać na krakowską uczelnie teologii. zrobiłem sobie kawę powtarzałem wcześniej przygotowany tekst na moją przemowę aż tu nagle myśl z znikąd: po co to robię gdzie jest sens?? i dalsze myśli eeeeeeeeeeeee to nie ma sensu. trwam w tym już miesiąc. wywaliłem słownik do łaciny i włoskiego gdzie znałem je na pamięć a mowa perfect tylko nie powtarzane zanika. no i teraz niech ktoś mi powie co mam zrobi?? siedzieć z poczuciem wypalenia bez chęci do życia, szukać czegoś nowego czy poprostu ciągnąć to co było moją jedyną pasją???

  • ktostam

    jakby to bylo takie latwe jak w tym artykuje

  • Damian Szorc

    Odnalezienie swojej pasji może nie być łatwe. Może tak się stać kiedy szukasz jej z filtrem „muszę ją znaleźć bo inaczej będę się męczył”

    Tak naprawdę wcale nie musisz szukać swojej pasji aby np. pracować z przyjemnością i zarabiać.

    Jeśli nie znajdziesz pasji wystarczy że postawisz sobie ogromnie motywujący cel, bo jeśli będziesz miał ogrom motywacji, to automatycznie Twoje możliwości wzrosną gigantycznie.

    Jeśli jednak CHCESZ szukać swojej pasji, to rób to co napisał Michał ja ze swojej strony mogę dołożyć:

    Inspiracje. Szukaj inspiracji u innych ludzi. Czytaj ich biografię. Pytaj znajomych o ich hobby i zainteresowania. Niech Cię w nie wprowadzą i poczujesz czy to jest coś co może Cię zainteresować. Możesz także oglądać filmiki na YT inspirujących ludzi (polecam serię Amazing People).

    Nie wiem dlaczego, ale Michał nie wspomniał tutaj o swoim projekcie, który też może pomóc w znalezieniu pasji. Mówię o Life Architect Inspiruje (tutaj masz link do tego projektu, zjedź troszkę niżej: http://lifearchitect.pl?ap_id=damianszorc). To projekt w którym Michał rozmawia z ludźmi którzy zarabiają na swojej pasji. Bardzo wiele można się dowiedzieć z tej serii, sam ją oglądałem kilka razy. Szczególnie zapadł mi w pamięć wywiad z Lekko Stronniczy.

    Chciałbym Cię także zaprosić na darmowy webinar, który właśnie przygotowuję „Najskuteczniejszy Proces Osiągania Celów” w którym będę poruszał temat pasji i pomysłu na życie. Jeśli jesteś zainteresowany, kliknij w moje imię i nazwisko po więcej informacji.

    Pozdrawiam

    Damian

  • Zm4

    Witam,
    Treść posta bardzo motywująca i zachęcająca do zmian;)
    Z mojej strony takie pytanie: co z ludźmi młodymi jak ja (20l) którzy nie wiedzą jaki podjąć kierunek studiów. Aktualnie jestem na II roku Zarządzania. I rok studiowałam w innym mieście lecz nie podobała mi się atmosfera szkoły jak i nie mogłam znaleźć żadnej inspiracji, postanowiłam się przenieść do większego miasta i zacząć kolejny kierunek studiów. (dwa na raz). Po 3 mies okazało się że miasto jest lepsze lecz kierunek nie ten. I znowu muszę szukać ale nie mam pomysłu czego? co gorsze zaczynam się denerwować ponieważ czas leci a studia raczej robię z powinności. Oczywiście doświadczyłam paru ciekawych rzeczy, poznałam nowych ludzi itp ale nie jestem szczęśliwa. Twierdzę że za mało robię, bądź za mało mnie w życiu widać. Steruję się tym, ze nie mam planu działania ani żadnej wizji na przyszłość.
    Jestem człowiekiem który lubi mieć jasno określone czym mam się zająć. Wtedy wykonam to z pełnym zaangażowaniem.
    Jeszcze jeden problem jest taki że do końca liceum przyjaciół miałam blisko siebie i wszystkie rzeczy wykonywaliśmy razem, teraz niestety każdy poszedł w swoją stronę, na inne studia i nie mogę się odnaleźć w sytuacji kiedy przyszedł czas na realizowanie moich własnych marzeń. Moją radością zawsze było organizowanie naszego wspólnego czasu i nowych ciekawych rzeczy. Nie mam teraz dla kogo tego robić, dla siebie samej nie sprawia mi to przyjemności a nowi znajomi mają własne pasje i hobby.
    Nie mam pomysłu na działanie.
    Pozdrawiam ;)

  • Wbrew pozorom, najczęściej pasję odnajdujesz robiąc coś najlepiej jak potrafisz - nawet jeśli początkowo ci się to nie podoba. Pasja nie musi pojawić się natychmiast. Przysiądź fałdów, naprawdę zaangażuj się w działanie i kiedy zobaczysz rezultaty może się okazać że to jednak jest twoja pasja :)

    http://lehcyfer.blogspot.com/2012/07/bo-w-zyciu-dziaa-sie-pomimo-deszczu.html

  • hannah

    Dziekuję wszystkim za inspirujące wypowiedzi, szczególnie Michałowi.
    Pozdrawiam, H :)

  • Rivnin

    A co w takim przypadku: chciałem być informatykiem, więc poszedłem do liceum na kierunek mat-inf. niestety trafiła się choroba i nie mogłem kontunuować informatyki na studiach więc poszedłem na budownictwo z nadzieją że może osoba z rodziny mi pomoże bo jest budowlańcem niestety nic z tego nie wyszło a na studiach przez 4 lata dotarłem tylko do drugiego roku, wtedy pojawiło się światełko: mogę już iść na informatykę. kiedy na nią poszedłem niestety jadę ledwo na trójach, w dodatku zobaczyłem że nie daję sobię rady tak jak chciałem- poddałem się zacząlem opuszczać zajęcia teraz jestem na granicy "uwalenia" roku. co zrobić? rodzice też mają dość już tego mojego studiowania ciąglę słyszę "skończ wreszcie to studiowanie". kurde to jest dołujące a nie ma takiej osoby która by zmotywowała. zacząłem w trakcie roku pisać opowiadanie fantasy spodobało mi się to i znajomym którzy widzieli jego fragmenty też bo wyszła z tego prawie książka co prawda format A5 ale i tak idzie nieźle. co zrobić?

  • Krzysztof Klepacz

    Witam Panie Michale...

    Na poczatku przepraszam za brak polskich znakow ake pisze na klawiaturze na ktorej ustawiony jest jezyk Angieolski...

    Artykul ciekawy i calkiem niezly ale wbudzajacy we mnie pewne mieszane uczucia...A dokladnie

    "Nawet jeśli ludzie czują się w niej bardzo źle, nie zmienią jej, bo się po prostu boją."

    "Jeśli Twoja praca jest dla Ciebie nudna, stresująca i sprawia, że jesteś nieszczęśliwy, czas ją zmienić!"

    Panie Michale nie koniecznie sie boja, i nie zawsze moga ja zmienic?
    Zyjemy w ciezkich czasach , kryzys szaleje a prace teraz ciezko zmienic i to tylko z jednego powodu bo jej NIE MA!!!
    Jak czlowiek ktory ma do wykarmienia cala rodzine moze sobie pozwolic na brak strachu , podazac za marzeniami , szukac pasji kiedy to dzieci w domu czekaja na obiad , buty , rzeczy , ksiazki itp.To jest tylko malutki maly przyklad bo tych prosze mi wierzyc jest wiecej jak np

    Ja wiem jaka mam pasje jest nia praca ale co z tego kiedy nikt jej nie potrafi doceniac. Z zawodu jestem drukarzem a ta praca napradwe sprawiala mi przyjemnosc ale nie moge pracowac w tym zawodzie bo zapotrzebowanie na drukarzy spadlo wiec przy braku szczescia i dlugich poszukiwaniach w koncu musialem sie przekwalifikowac bo jesc trzeba rachunki tez trzeba oplacac.

    Kolejny przyklad- od zawsze chcialem miec wlasna firme , pracowac ciezko , rozwijac sie powoli ale z mocnym trwalym fundamentem wiec poszedlem za pasja , marzeniami i po dwoch nie udanych probach musialem kapitulowac.
    Staralem sie i pracowalem na to wszystko mocno i ciezko ale zabraklo szczescia.

    Wniosek?
    Ten Panski artykul jest madry i przydatny ale nie zapominajmy ze wszystko to jeszcze zalezy od szczescia w zyciu bo nie ktorym wiatr wieje w oczy ile razy by nie probowali i tak nie wychodzi , i co wtedy ? T

    • Kuri

      "Nigdy się nie poddawaj"

    • Panie Krzysztofie,

      dziękuję za ten komentarz. Pokazuje mi jak bardzo się różnimy. Ja na przykład zdecydowałam się w pewnym momencie na karierę pisarską i wytrwałam w niej pomimo wszystko. Miałam momenty, kiedy musiałam zwolnić dom, który wynajmowałam. Nie wiedziałam, co dalej ze sobą zrobię. Poszłam na Camino de Santiago mówiąc sobie niech Bóg ma w opiece marzycieli ;-) Szłam i rozmawiałam z ludźmi. Od księdza jednej z parafii dostałam propozycję zamieszkania w schronisku w czasie zimy. Ostatecznie nie musiałam z tej propozycji korzystać, bo dostałam jeszcze inne propozycje, które bardziej mnie zainteresowały. Dziś mieszkam znów w domu w górach, nie chodzę do pracy, prowadzę bloga, mam czas na robienie tego co kocham. Czy tak będzie zawsze? Nie wiem, ale wiem, jak bardzo zdeterminowana jestem do tego, by podążać swoją ścieżką. Nikogo jednak do tego nie zachęcam, rozumiem, że takie życie nie jest dla wszystkich. Różnimy się charakterami i hierarchią wartości. Pozdrawiam serdecznie

  • Krzysztof Klepacz

    Przepraszam ale dodalem komentarz przez przypadek za nim skonczylem...

    I co wtedy? Trzeba probowac dalej oczywiscie ale to nie jest takie proste i wymaga to ogromnej cierpliwosci duzego samozaparcia i ogromnej pracy ze soba zeby sie nie zalamywac i isc do przodu , czasem jest ciezko i nie kazdemu sie tyo udaje ale szszescie w zyciu tez jest potrzebne bo nie kazdemu w zyciu sprzyja los.

    Dlatego ciezko jest nie zwariowac w tych czasach i tym swiecie ale nie mozna sie zalamywac tylko isc do przodu z podniesiona glowa zeby przezyc to zycie jak najbardziej dumnie.

    To tylko male drobne i krotkie przyklady bo mozna by tu pisac znacznie duzo i wiecej.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Klepacz

    • Mia

      Ku pokrzepieniu polecam książkę S.Covey'a "7 nawyków skutecznego działania".

  • Zawsze zastanawiałam się nad tym czy powinniśmy pracować po to aby po pracy realizować swoje pasje czy jednak robić wszystko aby to nasza praca była naszą pasją? Lubię swoją pracę ale nigdy nie powiedziałabym że to moja pasja...

  • ilona

    a ci jeśli się szukało intensywnie przez 35 lat i się nie znalazło? ma się pracę której się nie lubi, ale też nie ma niczego w życiu co fascynuje. Nieraz się zastanawiałam co ja tak naprawdę lubię robić i nie ma tam rzeczy, które lubię robić na tyle bym mogła powiedzieć, że mnie wciągają.

  • szarak

    Jestem przerażona zawsze miałam wrażenie,że panuje nad swoim życiem szkoła wojskowa próba nie udana do policji, pracowałam dorywczo potem na stałe 4 dobre lata trzymałam sie pracy bo bałam się zmiany.Wszystko miałam ogarnięte wiedziałam kiedy ślub dziecko decyzja o zmianie miejsca zamieszkania na inny kraj spowodowała że siedzę w domku z synkiem wreszcie bo po porodzie wracałam od razu do pracy teraz mamy tak zwany czas dla siebie . Nie pracuje bo mąż tak pracuje że póki mały nie pójdzie do przedszkola nie mam szans czasowo iść do pracy.PRACA nie mam pojęcia co chce robić zdałam sobie sprawę ,że nie mam hobby nawet zainteresowań po prostu nic pustka 0 jakiegokolwiek planu siedzieć w domu też nie moge bo po prostu mam wrażenie,że usycham .Kocham mojego synka z całych sił na świecie uwielbiam spędzać z nim czas ,ale chce czegoś jeszcze. tylko nie idzie mi te szukanie pasji nic nie idzie w tym kierunku:(

    • ja

      Moja rada: naucz dziecko jeździć na nartach, sama naucz się, mąż też i jeśli to polubicie i będziecie konsekwentni będzie to wielka wspólna piękna zimowa pasja ! Nauczyłam wszystkie wnuki jazdy na nartach i teraz wspólnie szusujemy i spędzamy miło czas.

  • Nike

    Dziękuję za ten artykuł :) Do czasu przeczytania go żyłam w beznadziejnej monotonni, czułam że moje życie nie ma sensu. Teraz już wiem od czego zacząć :) Przestanę w końcu tracić czas i znajdę swoje powołanie. Zresztą Pana wpisy motywują mnie zawsze do działania oraz nastawiają pozytywnie do życia.

  • Ania

    Michał mam takie pytanie: jakie są aspekty w Twojej pracy które Ci się nie podobają? I czy zawsze byłeś pewny tego co chcesz robić, czy masz jakieś chwile zwątpienia czasami w stosunku do swojej pracy? Proszę odpowiedz mi na to pytania bo nie do końca wiem co myśleć o mojej przyszłości. Jestem osobą która stara się mieć pasję do wszystkiego, interesuję się wieloma rzeczami, potrafię cieszyć się wszystkim ale w momencie kiedy myślę o tym co chciałabym robić w przyszłości, zaczynają się wąpliwości. Uczę się konkretnej dziedziny trzy lata po czym zdaje sobie sprawę że nie chciałabym w tym pracować. Skąd wiadomo że droga która wybierasz jest tą drogą? Teoria i praktyka praktycznie nigdy się nie pokrywają, Można uczyć się kilka lat jak uczyć kogoś języków obcych a później zacząć pracować jako nauczyciel i zdać sobie sprawę że to nie jest to. Czy idealna praca to taka w której nie mamy żadnych myśli typu " nie chcę mi się tego robić, nie chcę tu być" itd ? czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek pomyśleć w taki sposób o swojej pracy? Czy w Twojej pracy jesteś całkowicie sobą?
    Pozdrawiam

    • Paweł Stachyra

      Bardzo dobre pytania. :-) Aniu, jak obecnie wygląda u Ciebie sytuacja? :-)

  • Barbara Rejczyk

    A mnie się do dziś wydawało, że nieposiadanie pasji to największy "grzech"
    Naprawdę. Gdy słyszałam od dwudziestokilkuletniego faceta (najczęściej), że NIE WIE co chce w życiu robić, opadały mi ręce i w duchu miałam go za nic...
    Myliłam się i przepraszam wszystkich, o których tak pomyślałam.
    Sama mam pełną głowę pomysłów na siebie, a kilka z nich faktycznie realizuję. Pozdrawiam i kibicuję wszystkim poszukującym...

  • janek

    Ja najbardziej lubię pić dobre wino, opowiadać komuś o jego smaku aromacie, i nic nie robić. Po prostu wylegiwać się w letnie popołudnia. Krzysztof Krawczyk śpiewa: Życie jest za krótkie żeby pić marne wino, a więc piję dobre i to jest moja pasja. Jak na tym zarabiać? zacznę handel !

    • pokla

      prosze zrobic kurs na someliera

    • Paweł Stachyra

      Bardzo dobra odpowiedź, pokla! :-)

  • Sebastian Gutt

    gdzie są darmowe szkolenia???:) szukałem i nigdzie nie widzę.

  • Ewagjoshi

    Moja pasja jest macierzyństwo, przewertowalam książki ze wszystkich dziedzin nauki bo wszystkie sa potrzebne. Niestety nikt nie wymyślił jak na tym zarobić. Nie da sie. A jeść trzeba. Nie zawsze da sie robic to co sie kocha i co wychodzi fenomenalnie za pieniądze.

    • Grazyna

      Macierzyństwo to wspaniała pasja. Znam MAMY, które zajmują się swoim własnym Maluszkiem i jeszcze kilkorgiem innych w swoim Domowym Przedszkolu. Da się :)

  • Soqa

    Super artykuł. Wg mnie "gra warta świeczki" to gra nic nie warta. Być może nie mam racji

  • Joanna M

    A ja znalazłam swoją pasję w wieku 26 lat. Dostałam pod choinkę maszynę do szycia i zaczęłam szyć. Szło mi to bardzo szybko, samoistnie zapaliła się we mnie lampka, bez żadnej szkoły ani pomocy osoby trzeciej szyłam po nocach kierując sie tylko i wyłącznie swoją wyobraźnią. Mój postęp zdziwił mnie samą jak i wszystkich wokół. Od razu było widać, że to zajęcie dla mnie, bo nic nie dawało mi wcześniej takiej radości. W ciągu roku zapisałam się do szkoły by zostać projektantką mody i założyłam działalność, zakupiłam więcej maszyn i działam sama szyjąc dla ludzi z całego kraju. Szkołę kończę, firmę prowadzę. Oby tak dalej.
    PS. kiedyś jak miałam czas wolny siedziałam przed tv, teraz przeznaczam czas na szukanie inspiracji. Warto mieć swoją pasję, życie jest wtedy zupełnie inne!

    • Paweł Stachyra

      Piękna historia, Joanno. :-) Dziękuję, że się nią podzieliłaś. :-)

  • Tomasz Cichocki

    Zmęczyłem sie? Inaczej na wszystko patrze? Potrzebuje dyscypliny czy lekarza?
    Cześć mam na imię Tomasz
    Mam 28 lat moje poszukiwanie czegoś" trwa od około 8lat. Za dzieciaka zawsze biegaliśmy z kolegami by ganiać sie z pistoletami w reku lub bawic w chowanego itd. Wkońcu nadszedła ukochona pełnoletność. To był czas by dorosnąc. Koledzy i ja dostaliśmy powołania do służby wojskowej. Inni założyli rodziny, jeszcze inni poświęcili sie dalszej nauce. Ja postanowiłem powiedzieć swoim rodzicom że jestem szcześliwym dorosłym osiemnastolatkiem i od tej pory będe robić wszystko sam i nie porzebuje żadnej pomocy.
    Skutki mojej decyzji:
    - zaliczony najniższy stopień nauki (gimnazjum)
    - słuzba wojskowa kat. A (brak szkolenia)
    - zawód: brak
    Po 7 latach robienia wszystkiego "SAM|", postanowiłem za na mową matki, wyjechać do Wielkiej Brytanii do brata z najdzieją że wyjazd tak daleko pomoże zmienić moje dotychczasowe życie. Po dwoch latach pobytu w UK i pracowaniu w kratke przyznam że jest nie jest najgorzej. Mam gdzie spać i co jeść, ale też mam dodatkowy problem " Marichuana". W Polsce nie miałem problemu zeby powiedzić "NIE" .Tutaj mam z tym problem.
    Myślę od jakiegoś roku o wstapieniu do Narodowych Sił Rezrwowych w nadzieji że to jest moja szansa na odmienienia losów mojego życia.

    Prosze odpowiedzieć czy takie zachowania świadczyą o tym że potrzebował kontaktu ze specjalista?

  • Tomasz Cichocki

    Zmęczyłem sie? Inaczej na wszystko patrze? Potrzebuje dyscypliny czy lekarza?
    Cześć mam na imię Tomasz
    Mam 28 lat moje poszukiwanie czegoś" trwa od około 8lat. Za dzieciaka zawsze biegaliśmy z kolegami by ganiać sie z pistoletami w reku lub bawic w chowanego itd. Wkońcu nadszedła ukochona pełnoletność. To był czas by dorosnąc. Koledzy i ja dostaliśmy powołania do służby wojskowej. Inni założyli rodziny, jeszcze inni poświęcili sie dalszej nauce. Ja postanowiłem powiedzieć swoim rodzicom że jestem szcześliwym dorosłym osiemnastolatkiem i od tej pory będe robić wszystko sam i nie porzebuje żadnej pomocy.
    Skutki mojej decyzji:
    - zaliczony najniższy stopień nauki (gimnazjum)
    - słuzba wojskowa kat. A (brak szkolenia)
    - zawód: brak
    Po 7 latach robienia wszystkiego "SAM|", postanowiłem za na mową matki, wyjechać do Wielkiej Brytanii do brata z najdzieją że wyjazd tak daleko pomoże zmienić moje dotychczasowe życie. Po dwoch latach pobytu w UK i pracowaniu w kratke przyznam że jest nie jest najgorzej. Mam gdzie spać i co jeść, ale też mam dodatkowy problem " Marichuana". W Polsce nie miałem problemu zeby powiedzić "NIE" .Tutaj mam z tym problem.
    Myślę od jakiegoś roku o wstapieniu do Narodowych Sił Rezrwowych w nadzieji że to jest moja szansa na odmienienia losów mojego życia.

    Prosze odpowiedzieć czy takie zachowania świadczyą o tym że potrzebował kontaktu ze specjalista?

    • Michal

      Twoje problemy wynikaja z braku pasji, ktora odciagnelaby Cie od palenia trawki. Palisz, bo nie jestes zmotywowany do tworzenia, dzialania na rzecz, ktora rozwinie Ciebie i/lub innych. Wiekszosc palaczy marihuany pali, by przewinac czas i uspokoic mysli. Zastanow sie czy zwyczajny spacer, by nie wystarczyl. Sam mieszkam w Wielkiej Brytanii i widze jak popularna jest tu trawka, jednak dobrze wyznaczone priorytety, sledzenie rozwoju, wyciaganie wnioskow, praca nad samym soba t rzeczy, ktore powinny pomoc Ci wyjsc z dolka. Na emigracji nie latwo jest wybierac otoczenie, gdyz nie ma tu tylu wartosciowych ludzi z podobnymi pasjami co na Ziemii rodzimej, ale wybierz rozwoj osobisty, a otocza Cie bezzwlocznie.

      Pozdrawiam

  • aga3344

    Witam wszystkich,ja mam bardzo ciekawą historię.Mianowicie od dziecka mam pasję jaką jest jeżdziectwo,ogólnie konie i malarstwo.Jeżdzę konno kilkanaście lat ale tylko rekreacyjnie,ponieważ jazda sportowa mnie nie kręci.Rysuję i malulę przede wszystkim konie,niestety bardzo rzadko udaje mi sie sprzedać jakiś obraz więc z tego się nie mogę utrzymać.Sęk w tym,że ja dobrze wiem co bym chciała robic (pracować z końmi)ale nie mogę znaleść takiej pracy niestety.W zwykłej pracy nie potrafię dłużej wytrzymać bo się męczę i rezygnuję.Kiedyś nawet za zgodą mojej matki postanowiłam pogodzić przyjemne z pożytecznym i założyc przy domu tzw"pensjonat dla koni"żeby móc się nimi zajmować i zarabiać przy okazji ale to niestety nie wypaliło ponieważ nikt się nie zainteresował moją ofertą.Mam prawie 34 lata i totalną pustkę w głowie.Myślę,ze moja matka ma duży wpływ na to co mam w głowie,ponieważ nigdy mnie nie wspierała w tym co robię.Nigdy nie odczulam,że jest dumna z tak zdolnej córki i nie podpowiedziała co mogę zrobić aby się realizować.Może ktoś mi podpowie co powinnam zrobić bo ja już kompletnie nie wiem.
    Pozdrawiam

    • Paweł Stachyra

      Cześć aga. :-)
      Wpisałaś się rok temu. Jak wygląda obecnie sytuacja u Ciebie? :-)

  • capto

    Witam, Jeżeli posiadam np. 2 pasje i chciałbym je wykorzystać (kiedyś) jest taka szansa, żebym zarabiał z dwóch pasji ? Tylko wtedy jest szansa gdy skupie się tylko i wyłącznie na jednej rzeczy ?

  • Paula

    Hej. Pierwszy raz jestem na blogu. Generalnie jak patrze na swiat i ludzi jestem osoba postrzejaca pozytywne strone zycia. Artyluly sa bardzo interesujace, rowniez pomocne ale niestety chwilami troche nie przyziemne.
    Zgadam sie ze w dotarciu do celu Czesto staja nam na drodze wymowki, jednak sa tez inne czynniki. Czynniki te nie nazwalabym nawet przeszkodami, ale skaldnikami ludzmi ludzkiego zycia. Ludzie sa zazwyczaj "zwierzetami stadnymi" - posiadanie rodziny jest odpowiedzialnosca ktora czesto juz nie pozwala na realizacje, rynek pracy nie pozwala na ciagle poszukiwania, wynagrodzenia na "ciagle probowanie". Nie chce tutaj demotywowac, warto wysko mierzyc ale nalezy tez miec realne spojrzenie na sytuacje i hierarchie wartosci w swoim zyciu.
    Pozdrawiam

  • Pingback: Pasjami o pasji - Life o life!()

  • blondi

    Ostatnio bardzo często się nad tym zastanawiam. Mam wiele znajomych, którzy mają "ciepłe posadki" w korporacjach, jest im tam miło, ale się nie rozwijają. Zastanawia mnie jednak czy jest coś złego w odpowiedzialnym wypełnianiu swoich obowiązków i godziwym zarabianiu? czy praca zawsze powinna być wielką pasją? wydaje mi się, że dla wielu ludzi może to być bardzo frustrujące. Wielu po prostu stara się wykonywać swoją pracę dobrzę, a pasji szukać poza nią. Może nie uwielbiają swojej pracy, ale jako tako ją lubią. Ciężko kochać wszystko co się robi, ale można starać się po prostu to lubić. Niektórzy znajdą wiele radości w różnych czynnościach i może nie uda im się odnaleźć tej jednej jedynej. Uważam, że szczęście można odnaleźć w małych rzeczach, codziennych sprawach, wszystko starać się robic z zaangazowaniem, nie frustrować się jesli cos nie jest turbo idealne. Dzisiejszy swiat stwarza zbyt wielką presję by mieć jedną pasję co wielu ludzi tak stresuje, ze tracą zwykłą radość życia z małych rzeczy, a to chyba nie o to chodzi.

  • blondi

    Ja jestem bardzo zadowolona z życia, ale narazie nie mam pasji. Lubię przeróżne rzeczy. Dość często zmieniam pracę. Staram się bawić tym co aktualnie robię i nie przejmować się, jeśli nie kiekuje z tego nic większego. Próbuję, smakuję i wierzę, że wraz z działaniem, prędzej czy później, pasja się wyklaruje. Pozdrawiam wszystkich (czynnie!) szukających i dziwię się tym, którzy w ogóle nie wychodzą poza swoją strefę komfortu. Nawet pracując w korporacji można wyrażać siebie, można lubić swoją pracę, trzeba po prostu wiedzieć kim się jest i nie mieć poczucia, że nic się nie robi po swojemu.

  • Mercy

    ja lubię doszukiwać się ukrytego przekazu w grze o tron... ale to chyba nie jest przyszłościowe zajęcie

  • Margo KAndrusin

    Praca nigdy nie bedzie Pasja.
    Praca to sprytne ukryte niewolnictwo.Nawet jesli kocham np.sadzic kwiaty,to robiac to w fabryce na akord lub nawet w domowym ogrodku:robie to,aby oddac do systemu za produkty spozywcze,oplaty i rachunki za wszelakie dobra.
    Juz dawno zeszlam z chmur na Ziemie i innym zamiast szukac na chama pasji radze;dajcie sobie spokoj i robmy wszystko,aby zniesc przymus pracy.