Manipulacja i wywieranie wpływu to pojęcia, które wywołują bardzo dużo emocji i wiele godzin dyskusji. Czy można jednoznacznie stwierdzić, że są to pojęcia z definicji złe lub dobre?
Ostrego noża można użyć wbijając go komuś w plecy ale również przyrządzając cudowne danie…
Bardzo lubię powyższą metaforę bo pokazuje ona, że samo narzędzie nie może być z góry określone jako „dobre” lub „złe”. To człowiek definiuje je sposobem wykorzystania. W zależności od kontekstu nóż może być narzędziem zbrodni ale może też być narzędziem artysty. Tak naprawdę to nóż po prostu jest… I kropka. Dopiero gdy człowiek nada mu konkretne znaczenie, można powiedzieć, że nóż jest jakiś -zły albo dobry.
Tak samo jest z wywieraniem wpływu na innych ludzi. Załóżmy, że mam firmę i sprzedaję Ci jakąś usługę. Włożyłem setki godzin aby przygotować tę usługę najlepiej jak potrafię. Jestem w 100% przekonany, że jest ona jakościowo najlepsza na rynku. Wiem, że oferta konkurencji jest uboższa i słabsza jakościowo. Wychodzi więc na to, że gdy sprzedaję Ci moją usługę, jest to opcja win-win (wygrana-wygrana). Polega to na tym, że na transakcji korzystają obie strony- ja, ponieważ coś Ci sprzedałem, Ty, ponieważ otrzymałeś coś najlepszego.
Czy w takim razie użycie przeze mnie konkretnych technik wywierania wpływu aby przekonać Cię, że moja usługa jest rzeczywiście najlepsza na rynku jest etyczne czy nie?
Z drugiej strony możemy mieć sprzedawcę ryb na targu rybnym, którego produkt pozostawia wiele do życzenia. Sprzedawca jest świadomy tego, że jego ryby nie są zbyt świeże, że były hodowane w zanieczyszczonym środowisku a na całym targu można znaleźć wiele ryb, które są znacznie smaczniejsze. Mimo to sprzedawca używa najróżniejszych technik wywierania wpływu, dzięki którym jego ryby dla zwykłego człowieka wydają się być absolutnie najlepsze. Jego słowa nie mają pokrycia w rzeczywistości- to co mówi o swoim produkcie jest w dużej mierze nieprawdą. Czy jego działania są etyczne?
W powyższym przykładzie ma miejsce opcja win-lose (wygrana-przegrana). Klient kupujący rybę jest w tym momencie przegranym, ponieważ otrzymał słaby jakościowo produkt za pieniądze, za które mógł kupić coś lepszego. Będąc przegranym w tej relacji, czy będzie chciał wrócić do tamtego sprzedawcy i kupić u niego ponownie? Nie sądzę. Natomiast w przykładzie z opcją win-win zadowolony klient prawdopodobnie wróci do sprzedawcy wiedząc, że może liczyć na jakość usług. Jak widzisz, wszystko zależy od kontekstu.
Oczywiście wiara w jakość swoich własnych usług zawsze będzie subiektywna i w zasadzie nie można wiedzieć co dla drugiej osoby będzie najlepsze. Weźmy przykład, w którym ktoś sprzedaje telewizory i zna się na konkretnej technologii dużo lepiej niż klient, który przyszedł do jego sklepu. Sprzedawca zna też telewizory sprzedawane w sklepie obok i wie, że są gorsze. Mimo to wywierając wpływ na klienta w pewien sposób narzuca mu swoje zdanie nie wiedząc co jest dla niego najlepsze. Z drugiej strony, jest pewny swojej wiedzy… Więc każde działanie mające na celu wywarcie wpływu na klienta prowadzi do opcji win-win, w której będzie on zadowolony z zakupu. Etyczne czy nie?
Zauważ jedną ważną rzecz. Każdy człowiek na tej planecie wywiera wpływ na ludzi wokół. Najczęściej robimy to nieświadomie, chociażby namawiając kolegę lub koleżankę na wyjście na imprezę. Sprytnie pokazujemy najważniejsze korzyści, mówiąc, że będzą się dobrze bawić i że fajnie spędzą czas ze znajomymi. To jest wywieranie wpływu, nie da się tego nie robić! Czy w takim razie używanie konkretnych technik po to aby skuteczniej manipulować jest nieetyczne, skoro i tak to robimy cały czas? Tutaj wracamy do noża- to zależy w jakim celu wykorzystamy te techniki.
Co jeśli jakiś pasjonat metod manipulacji i wywierania wpływu nauczy się tych wszystkich wzorców po to, aby wywierać jak najbardziej pozytywny wpływ na ludzi? Wkręcając im i przekonując ich, że mogą więcej, że mogą być szczęśliwsi? Wywołując w nich określone stany emocjonalne takie jak motywacja, fascynacja, radość? Zachęcając ich do działania?
Jest wielu szkoleniowców na rynku, którzy podczas prowadzonych warsztatów cały czas wywierają na Ciebie wpływ, a Ty nawet nie jesteś świadomy narzędzi, z których korzystają. Możesz być manipulowany przez cały czas trwania szkolenia i nawet nie zdawać sobie z tego sprawy. Można to nazwać nieetycznym wywieraniem wpływu… Co jednak gdy po wyjściu z takiego szkolenia jesteś osobą szczęśliwszą, bez ograniczających przekonań, wierzącą w swoje możliwości? Czy takie wywieranie wpływu można nazwać nieetycznym?
Mamy więc dwie możliwości, w których wywieranie wpływu może być etyczne. Pierwszą sytuacją jest szeroko pojęta sprzedaż, gdy wywierający wpływ jest spójnie przekonany o najwyższej jakości swoich usług i jego słowa mają rzeczywiste pokrycie w tym, czym jego produkt lub usługa jest. Drugą możliwością jest wywieranie wpływu na ludzi wokół tak, aby czuli się oni lepiej i aby mieli pełniejsze i szczęśliwsze życie.
Wiedz, że każde Twoje słowo i każdy Twój gest to tylko narzędzia. Pamiętaj, że możesz je wykorzystać jak tylko zechcesz. To Ty decydujesz o komunikacie, który przekazujesz. Zanim więc będziesz wywierać jakikolwiek wpływ na kogoś, trzy razy zastanów się, czy odbędzie się to z korzyścią dla tej drugiej osoby. Opcja, którą chcesz w życiu stosować to tylko i wyłącznie win-win. Nic innego nie wchodzi w grę. Nie możesz pozwolić na to, aby druga osoba czuła się przegrana, bo już do Ciebie się nie zwróci po radę lub w celu kupienia kolejnego produktu. Wywierając pozytywny wpływ możesz zmienić świat na lepsze. Ja to robię cały czas, w każdym artykule zachęcając Cię do robienia nowych rzeczy, które pozwolą Ci czuć się lepiej każdego dnia.
Jak zapewne zauważyłeś, w artykule jest dużo znaków zapytania. Uważaj, bo to jest tajna technika manipulacyjna- chcę Cię zachęcić do dyskusji na powyższy temat. Dyskusja sprawi, że każdy z nas jeszcze więcej się nauczy i będzie miał okazję do rozwinięcia swojej perspektywy. Pytanie więc brzmi, czy wpływanie na Ciebie abyś wziął udział w dyskusji jest etyczne? ;)
Daj znać w komentarzach co myślisz na temat etyki wywierania wpływu. Co sądzisz o podejściu, które przedstawiłem w powyższym tekście?
Spodobał Ci się ten artykuł?
- Po więcej, subskrybuj kanał RSS | 
- Przedyskutuj ten artykuł na forum | 
- Zainwestuj w książkę ze sklepu |





Ebook mojego autorstwa, w którym opisuję techniki na szybkie i efektywne zapamiętywanie każdego rodzaju informacji.
22 Jul 2009 o 7:04
Artykuł rzeczywiście skłania do refleksji. Rozpoczynając lekturę byłem ciekaw czy zwrócisz uwagę na ten oczywisty aspekt, jakim jest fakt codziennego wywierania wpływu na innych, w każdej sytuacji i choćbyśmy nie wiem jak starali się do tego nie dopuścić. Dochodząc do odpowiedniego akapitu pozytywnie się zaskoczyłem :) Pamiętam jak jeszcze w liceum szkolna bibliotekarka zapytana przeze mnie o pozycje dotyczące negocjacji, autoprezentacji, sztuki przemawiania i tego typu jakże ważnych dla każdego umiejętności reagowała oburzeniem i komentarzem “dopóki ja tutaj pracuję w bibliotece nie będzie książek nieetycznych, manipulatorskich”. Nie zgadzała się ze mną, że wszystko co robimy i mówimy jest w pewnym sensie manipulacją. Dobrze się ubierając na rozmowę kwalifikacyjną czy pisząc CV odpowiedno dobrane pod wymagania danego pracodawcy (ale zawierające samą prawdę!) – “manipulujemy”. Mówiąc dzień dobry sąsiadowi – “manipulujemy”. Takich zbanalizowanych przykładów można podawać tysiące.
To, co w Twoim artykule bardzo wartościowe, to wskazanie na aksjologię narzędzi – to my ją definiujemy. Wiele osób o tym zapomina kojarząc techniki wywierania wpływu jednoznacznie negatywnie. To zaś jest poważnym uproszczeniem, w dodatku zgubnym.
Artykuł trafia do mojego folderu “filarów proaktywności”. Gratuluję i pozdrawiam.
22 Jul 2009 o 10:24
Ciekawe jest już samo zdefiniowanie pojęcia “wywieranie wpływu”. Jeśli jest to podjęcie jakiejkolwiek akcji lub jej zaniechani, w wyniku którego człowiek podejmie inną decyzję, niż podjąłby, to nawet samo pokazanie się komuś na oczy jest wywieraniem wpływu. A jeśli przykładowo zapytamy na ulicy nieznajomego człowieka o godzinę – i on z powodu pytania spóźni się na zielone światło, przebiegnie na czerwonym i zginie rozjechany… czy ponosimy winę za to? Czy zapytanie o godzinę było nieetyczne?
Więc może wywieranie wpływu (czyli tak naprawdę każde działanie) jest etyczne, jeśli działamy w dobrej wierze – ale z zastrzeżeniem, że nie ograniczamy człowiekowi możliwości wyboru? Bo ostatecznie, to on podejmuje decyzję i to on ponosi ich konsekwencje.
Trochę jest inna sprawa, gdy człowiek przenosi odpowiedzialność – np. na prawnika czy lekarza – tutaj niejako deklarujemy, że wiemy tak mało, że decyzję musi podjąć ktoś inny. Ale w sklepie… nie dajmy z siebie robić idioty! :)
22 Jul 2009 o 12:51
Tylko jeden sprzedawca ma najlepszy produkt z danej kategorii i nie wydaje mi się, by większość była przekonana o tym, że ich towar jest najlepszy. Co by sprzedali gdyby byli “etyczni”? Nie mówię o kimś, kto wciska klientom produkty nieświeże, szkodliwe lub wadliwe, ale wyobraża sobie ktoś gościa, który do każdego co się zbliży mówi: “Nie kupujcie, nie! Ostrzegam was, wykorzystajcie lepiej pieniądze, kupcie tam, za rogiem, bo owoce są smaczniejsze i tańsze” ? Ludzie na ogół może nie są zbyt inteligentni, ale nie są też aż tak bezmyślni i doskonale wiedzą, że taka jest rola sprzedawcy, by chwalić swoje towary, nawet jeśli nie są numer jeden.
Z tą etyką trzeba używać rozumu. Jasną sprawą jest to, że jako społeczeństwo i gatunek powinniśmy życzyć sobie jak najlepiej i nie wyzyskiwać się. To ma jednak charakter praktyczny, a nie ideologiczny (wielu tego nie jest w stanie zaakceptować, więc dla nich lepsze są absolutne, uduchowione zasady). Jeśli wyidealizujemy uczciwość to w sytuacji, gdy dręczy nas mucha, zamiast szybko i z zaskoczenia ją trzasnąć, powinniśmy hucznie wyzwać na rycerski pojedynek i dać jej szansę uciec, by jej nie manipulować (w.w. win-lose) i być uczciwi.
23 Jul 2009 o 10:33
najważniejsze jest to, żeby traktować wszystkich ludzi tak jak sami chcielibyśmy być traktowani… więc techniki tak ale tylko jako ,,cudowne danie,,
30 Jul 2009 o 4:00
Nikt by nie chcial zeby ludzie biegali z nozami nawet tylko do sporzadzenia cudownego dania ;d
To jest nie etyczne nie mowcie ze to tylko decyzja co jest dobre a co zle tak nie jest.
To ze nie zrobicie widocznej krzywdy czlowiekowi to nie znaczy ze tej krzywdy nie ma decydowanie za kogos bez jego wiedzy majac na wzgledzie swoje dobro moze go skrzywdzic kiedy sie dowie ze byl manipulowany taki czlowiek traci zyczliwy obraz swiata i zaufanie do ludzi, takze powinniscie miec na wzgledzie glebsze skutki waszych dzialan zanim powiecie co jest dobre a co zle.
Sami o tym wiecie ze to nie jest najlepsza metoda na szczescie ale uzywajac jej chcecie aby byla akceptowana przez spoleczenstwo ale sam fakt ze nie jest ona akceptowana daje ludziom poczucie bezpieczenstwa, gdyby to zaakceptowac bylo by (lose-lose) :P technika traci na skutecznosci a ludzie na samopoczuciu.
kolega Shoemaker mowi o ciaglym manipulowaniu ludzmi nawet mowiac od serca dzien dobry sasiadowi mysle ze to drobne nie swiadome wplywanie na ludzi jest naturalne i nie uniknione a granica miedzy swiadomym a nie swiadomym manipulowaniem jest do odczucia.
30 Jul 2009 o 7:32
“kiedy sie dowie ze byl manipulowany taki czlowiek traci zyczliwy obraz swiata i zaufanie do ludzi”
Człowiek, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że ludzie wywierają na niego wpływ praktycznie za każdym razem jak kupuje jakiś produkt lub usługę, jest bardzo głęboko uśpiony i najbardziej podatny na manipulację. Jak sie dowie, że raz czy drugi był manipulowany to może się wreszcie taka osoba obudzi i zauważy pewne mechanizmy tak, aby móc się przed nimi bronić. Człowiek świadomy istnienia manipulacji i wywierania wpływu jest wstanie sam za siebie decydować.
Ja znając te mechanizmy, kiedy jestem w jakimś sklepie, w którym sprzedawca jest pewien o najwyższej jakości swojego produktu, chętnie daję mu wywierać wpływ na mnie. Gdy jest dobrym sprzedawcą i sprawia, że ja czuję się dobrze kupując jego produkt, widząc, że on jest spójny w tym co robi, bardzo chętnie od niego kupię, nawet gdy rozpoznaję w jego komunikacji konkretne wzorce wywierania wpływu.
1 Aug 2009 o 2:04
Wlasnie chodzi o to ze gdy jestesmy manipulowani to jest to pewien atak na nasza osobe sam mowisz o potrzebie bronienia sie przed nim, pamietaj ze twoje doswiadczenia z tym mechanizmem nie przekladaja sie na doswiadczenia innych mi na przyklad nie podoba sie jezeli ktos probuje mna manipulowac czuje ze uwlacza to mojej inteligencji nawet jesli robi to ktos zyczliwy.
Wykorzystywanie tylko w opcji win-win jest rownie nie etyczne bo tych technik moze nauczyc sie kazdy ale nie kazdy potrafil by ja tak zastosowac a nawet ty Michale mogl bys zle ocenic sytuacje, sa zdrowe sposoby na opcje win-win jak nie to nie probujmy uszczesliwiac ludzi na sile nic dobrego z tego nie wyniknie, manipulacja jest poprostu nie zdrowym skrotem panowie wygodniccy jesli juz musicie to nie uzywjcie tego na codzien pewne rzeczy straca poprostu smak.
1 Aug 2009 o 14:54
Olo, zupełnie się z tobą nie zgadzam. Nie poszerzanie swoich możliwości ze względu na jakieś tabu jest antynaturalne i prowadzi wręcz do ewolucyjnej porażki. To tak jak byś ogłosił, że nauka logicznego i strategicznego myślenia jest nieetyczna, bo sprawia, że jedni mogą wykorzystać to żeby przechytrzyć i oszukać innych. Idąc dalej, każdy powinien starać się nie wykorzystywać żadnej inteligencji żeby osiągać swoje cele, a dopuszczalne są jedynie przypadkowe, nieświadome i drobne objawy logicznego myślenia (reszta jest nieetyczna). Brzmi śmiesznie? Gdyby nie tabu związane z manipulacją, to zagadnienie, o którym piszesz byłoby równie śmieszne. Racjonalne myślenie też kiedyś było objęte tabu. Były to czasy średniowiecza. Mam nadzieję, że te czasy minęły.
1 Aug 2009 o 14:57
Aha jeszcze jedno: od oświecenia może i opowieści o czarownicach faktycznie “straciły smak”.
Pozdrawiam
1 Aug 2009 o 21:24
Mystic tu nie chodzi o zadne tabu nie porownuj tego do racjonalnego i logicznego myslenia manipulacja jest rodzajem klamstwa wiec nie moge sie zgodzic ze to jest etyczne.
Fakt ze napisalem ze mozna wykorzystac manipulacje zle ale to nie o to chodzi ona z zalozenia jest zla Michal mowi o wykorzystywaniu klamstwo do czegos dobrego to tak jak by zabijac zlych ludzi czy okradac bogatych oddawac biednym gdyby nazwac to etycznym wtedy pewne granice sie przesuwaja i robi sie tak zwany burdel, nie zabraniam wam uzywac (zrobicie jak chcecie)zabraniam mowic ze to etyczne.
1 Aug 2009 o 21:29
I jaka tu mowa o poszerzaniu swoich możliwości to tylko twoj zysk kosztem innych.
2 Aug 2009 o 7:27
“Michal mowi o wykorzystywaniu klamstwo do czegos dobrego to tak jak by zabijac zlych ludzi czy okradac bogatych oddawac biednym”
Olo- Nic z tych rzeczy- gdzie tu jest opcja win-win? W momencie gdy daje drugiej osobie jakość, z której jest ona zadowolona, co więcej wróci do mnie i kupi jeszcze raz, to w którym momencie moje działanie odbywa się kosztem tej osoby? W którym miejscu moje działanie jest nieetyczne?
Zauważ, że gdybym miał wierzyć tak jak Ty, że jakiekolwiek działanie mające na celu przekonać klienta do kupna mojego produktu jest nieetyczne, to jako sprzedawca w sklepie z meblami stałbym jak kołek, czekając aż klient mnie zagada, a jak to zrobi, to wytłumaczyłym mu tylko sucho i bez ekspresji same fakty. Gdyby on się mnie spytał czy to jest dobra szafa, ja bym mu odpowiedział: “nie mogę Panu odpowiedzieć na to pytanie, bo to by było nieetyczne”. Czy w takim razie każdy sprzedawca działa według Ciebie nieetycznie, czy istnieje może jakaś miarka, według której można zmierzyć stopień umiejętności wywierania wpływu sprzedawcy i w pewnym momencie stwierdzić: “nieetyczne!”?
2 Aug 2009 o 19:12
Wybacz Olo, ale nie jesteś moralnym sędzią, którego widzimisię decyduje o tym, co jest etyczne. Moim zdaniem takim sędzią nie jest nikt ani nic, można jedynie samemu sobie swoje własne rozumienie moralności. Odrębnym tematem są ograniczenia i kary jakie nakłada społeczeństwo na osoby podejmujące działania, które mu szkodzą – takim czymś jest prawo i rozumiem rozpatrywanie słuszności działań z tego punktu widzenia. Określanie zakresu moralności jest bardzo względne i subiektywne. Jeśli tobie przeszkadza manipulacja, to masz prawo jej nie stosować i przeciwdziałać osobom, które ją stosują (i właśnie to robisz, a inni temu też przeciwdziałają). Twoje zdanie na ten temat to tylko twoje względne i prywatne uczucia i motywy, których inni nie muszą podzielać. W dyskusji na takiego typu tematy, odległej od dyskusji naukowej, nie ma racji bardziej ‘racyjnych’ choćbyś nie wiem jak mocno czuł, że to ty masz niepodważalną rację.
2 Aug 2009 o 21:27
Bardzo trudno jest okreslic czy cos jest dobre albo zle kiedy to cos moze byc rownie zle jak i dobre wiec mysle ze prawda lezy gdzies posrodku wywieranie wplywu poprostu “jest” nie mozna nazwac to ani etycznym ani nie etycznym to zalezy jak ja uzyjemy. Odpoczatku cos mi tu nie pasowalo w tej dyskusji ;d nie wiem czy sie zemna zgadzacie, wiem ze nie jestem moralnym sedzia ale my tu tylko dyskutujemy.
4 Aug 2009 o 11:16
Witam. Blog na 6+, w ulubionych już widnieje. Wracając do tematu … Widzę, że uczestnicy dyskusji starają się na siłę przypiąć metkę “złe” – “dobre”. Podobało mi się porównanie do noża oraz określenie i przedstawienie opcji jaką był win-win. Fakt jest taki (przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie), że ludzie używający, praktykujący manipulację mają świadomość tego, że mogą pewnego dnia przesadzić i powiedzieć “O kurde ! Nie ! Zdecydowanie przegiołem” zaś przeciwnicy za żadne skarby nie chcą dopuścić do świadomości tych pozytywnych aspektów manipulacji. Gdy idziesz do sklepu i sprzedawca wciska Tobie jakiś mało jakościowy produkt stosując te techniki nieświadiome bo napędza go myśl profitu, potrzeb żony, dzieci to wtedy jest ok ? To wtedy jest etyczne ? Dostaniesz jakiś bubel w postaci niesprawnego roweru, telewizora, radia czy co tam chcesz to wtedy powiesz, że to było bardziej etyczne niżeli robił by to świadomie ? Nie sądzę … Wole już jak świadomie wywiera na mnie wpływ i przedstawia mi szczerą opcję win-win niż nieświadomie za wszelką cenę wciska bubel.
Pozdrawiam !
6 Aug 2009 o 14:02
do o/o
Pamiętaj że to nie my sami decydujemy co jest etyczne a co nie jest etyczne. Nie “wegług mojego zdania”. Pewne rzeczy są przez etykę dokładnie określone. A uelastycznianie i ukierunkowanie na przyczynowość nie idzie ku dobremu.
6 Aug 2009 o 14:23
Dobra manipulacja? liczy się cel a nie środki? nie sposób nie wspomnieć o NLP i manipowaniu własnym sobą. Mówię nie.
7 Aug 2009 o 15:24
@Ponury:
“Pamiętaj że to nie my sami decydujemy co jest etyczne a co nie jest etyczne. Nie “wegług mojego zdania”. Pewne rzeczy są przez etykę dokładnie określone.”
Przez ETYKĘ określone? O czym ty mówisz? gdzie i przez kogo są napisane te dokładne postanowienia? Jeśli nie my, to kto decyduje? Wyłoniona przez głosowanie opinia większości Skimosów, czy też Bóg (który bóg)? A może wyryte kosmicznym laserem przykazania? Jeśli ty w takie coś wierzysz, to twoja sprawa, ale proszę, nie narzucaj innym swoich religijnych przekonań. To, co szkodzi konkretnemu społeczeństwu w dzisiejszych czasach jest najczęściej ograniczone przez prawo, a prawo, przynajmniej teoretycznie, tworzymy właśnie MY w sposób demokratyczny. A etyka, o której piszesz jest twoim albo czyimś wymysłem i nie jest bardziej uniwersalna od innych, jest twoim prywatnym widzimisię, którego na przykład ja mogę nie podzielać. Z całym szacunkiem.
9 Aug 2009 o 7:00
Ponury- Całkowicie zgadzam się z Mystic’iem, etyka to jedno z najbardziej płynnych pojęć w tych czasach. Jest to wręcz pojęcie “widmo” i tak naprawdę w żaden sposób nie jest określone! To jest tylko wymysł ludzkiego umysłu. Niesamowite jest to, że ludzie uwierzyli w jakieś konkretnie wyznaczone granice i podporządkowują im swoje zachowanie. Kwestia etyki będzie zawsze sprawą indywidualną. Jeśli chcesz mieć wymyślone granice i ograniczenia, proszę bardzo, droga wolna.
24 Aug 2009 o 20:45
Każdy z nas na wstępie powinien zrewidować słowo “etyka”, idąc na skróty podsyłam link z ciekawym artykułem
http://charaktery.eu/artykuly/Po-co-zyje/548/Co-ludzie-robia-z-wlasnym-sumieniem/
14 May 2010 o 19:41
Troszkę późno natrafiłam na ten blog i na tę notatkę. POmimo tego chcę się wypowiedzieć.
Na samym początku chcę się przyznać, że temat manipulacji i wywierania wpływu jest mi dosyć głęboko zaznajomiony. Pisałam dwie prace (licencjacką i magisterską) na temat wywierania wpływu oraz manipulacji, jaka jest stosowana zarówno przez wychowanków Ośkrodka Wychowawczego jak i manipulacji stosowanej na wychowankach przez wychowawców. Wnioski są jednoznaczne. Po pierwsze manipulacja i wywieranie wpływu są różnymi zjawiskami, a łączenie ich nie jest równoznaczne. Wywieranie wpływu ma miejsce chociażby w szkole, kiedy nauczyciel prosi o zrobienie zadania. Wywiera on wpływ na swoich uczniów, co ma skutek w tym, że uczniowie rozwizują zadanie.I nie można tego nazwać manipulacją. Wywieranie wpływu to oddziaływanie przynajmniej dwóch osób na siebie na wzajem. Moje słowo może działać na drugą osobę, powodując złość, radość, płacz, itp… Jednak Osoba na którą wywieramy wpływ jest w pełni świadoma tego. Nie zastanawia się jakoś głębiej, jednak jest świadoma, że ktoś do niej mówi, prosi ją itp. Manipulacja natomiast ma za zadanie tak zadziałać na drugiego człowieka, aby On nie wiedział, że w ogóle ma miejsce taka czynnośc. I mówię tu o czymś takim, jak np. działanie reklamy na człowieka. Na pewno nie jedna osoba skusiła się na akcję promocyjną świetnego proszku do prania, pomimo, że na półce niżej leżał równie dobry. I fakt, że ten świetny produkt miesiąc wcześniej sprzedawał się nieco gorzej ( a może nawet sam leżał na niższej kondygnacji)i właśnie dlatego trzeba go opchnąć, umyka nam całkowicie. Dodam tylko, że promocja w tym wszystkim nie istnieje. Albo opakowanie jest jedynie wieksze a produktu tyle samo, albo cena jest taka sama, jednakże produkt umiejscowiony został w tym a nie innym miejscu, dlatego jest “lepszy”. Nazwiemy to manipulacją, co dzieje się poza naszą świadomością. Nie mamy pojecia tego faktu, jednakże osoba, któa stosuje na nas manipulacje ma ku temu jakiś powód np. korzyści z tym co zrobimy związane. Tak więc nie ma najmniejszego sensu łączyć obu faktów. Wywieranie wpływu zazwyczaj nie ma podtekstu aż tak perfidnego, jak manipulacja.
14 May 2010 o 19:47
aha. i jeszcze jedno. Co do etyki. To pytanie równiez pojawiło się w badaniach jakie robiłam na wychowawcach właśnie. Każdy na szczeście twierdził, że manipulowanie drugim człowiekiem jest NIEETYCZNE. Pieknie to tylko wygląda z zewnątrz. Ponieważ w rozmowie, jaką dalej przeprowadzałam, pytałam się, czy sami manipulują wychowankami… Tutaj lekko zmieszani, ale przyznawali się do tego. Pewnie że tak!! Robią to. Jednoznaczne jest to z tym, że zostali przyłapani na tym, że sami są nieetyczni. Szkoda tylko, że działania te są stosowane na młodych ludziach, którzy pomijając fakt, że nie są tego świadomi, widzą w wychowawcach swoje autorytety, jedyne osoby, na które moga liczyć… czyżby powinni??