Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

Jak się psychicznie przygotować do matury (i nie tylko)

businessman referat to read a paper

Matura i inne duże egzaminy mają to do siebie, że u większości osób wywołują cały koktajl najróżniejszych emocji. Są to niestety emocje, które w kilkanaście sekund potrafią uczynić w naszej głowie pustkę, mimo że uczyliśmy się na egzamin wiele dni a nawet miesięcy.

Jak więc mentalnie przygotowywać się do tego typu egzaminów aby w tym najważniejszym dniu mieć całkowity spokój umysłu, ostrą jak brzytwę koncentrację oraz pełny dostęp do zasobów pamięci? Bez względu na to, czy jesteś maturzystą, studentem przed sesją czy czeka Cię jakiś inny egzamin – w tym artykule dowiesz się, jak się do niego przygotować psychicznie.

 

Zapewne miałeś w swoim życiu takie doświadczenia, że uczyłeś się na jakiś ważny sprawdzian lub egzamin bardzo dużo czasu, wiedząc, że musisz zdać go jak najlepiej. Jednak oprócz pilnej nauki tworzyłeś również czarne scenariusze tego co się wydarzy, gdy nie zdasz egzaminu. Być może myślałeś sobie, że wszyscy się z Ciebie będą śmiać, że rodzice Cię wyrzucą z domu, że nigdy nie zdobędziesz dobrej pracy, i że ogólnie rzecz biorąc – świat się zawali.

Gdy nadszedł dzień pisania, stres był tak duży, że w głowie nastała pustka i nie byłeś wstanie sobie nic przypomnieć. Cała nauka poszła na marne.

 

Jak to możliwe? Dlaczego mimo tylu godzin nauki można tak po prostu zapomnieć materiał, nad którym spędziło się tyle czasu? Otóż naukowcy dowodzą, że utrzymujący się stres wpływa bardzo negatywnie na nasze funkcje poznawcze.Oznacza to, że pod wpływem stresu po pierwsze – gorzej zapamiętujesz, po drugie – trudniej jest Ci sobie coś przypomnieć.

Właśnie dlatego, moja pierwsza rada brzmi…

Wyluzuj

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? Posłuchaj mnie jednak uważnie. Zapewne od dawna wszyscy nauczyciele i rodzice wmawiali Ci, jaka to matura jest ogromnie ważna i jak bardzo zależy od niej całe Twoje życie. Że musisz iść na dobre studia i znaleźć „dobrą”, „bezpieczną” pracę na etacie. Że jak nie zdasz matury to wszystkie Twoje marzenia pękną jak balonik, który trafił na igłę.

Jeśli w to wierzyłeś, to nic dziwnego, że się stresowałeś. Cały ten proces nakręcania wagi takiego egzaminu mógł wyrządzić Ci sporą krzywdę, z czego zupełnie nie zdają sobie sprawy osoby, które tak ochoczo straszą Cię konsekwencjami nie zdania matury.

A co tak naprawdę się stanie, jeśli nie zdasz matury lub zdasz ją na zbyt niskim poziomie aby dostać się na wymarzone studia? Nic ponadto, że będziesz miał dodatkowy, wolny rok czasu.To jak go spożytkujesz już zależy tylko od Ciebie. Może zechcesz zrobić sobie małe wakacje, po których z nowymi siłami zaczniesz uczyć się do drugiego podejścia, tak aby tym razem już na pewno dostać się tam, gdzie chcesz? Kto powiedział, że po maturze musisz od razu iść na studia?

 

Tylko mi nie mów, że to będzie „stracony rok”. Raczej zyskany! Bo to, że skończysz studia rok później oznacza tylko i wyłącznie to, że skończysz studia rok później, nic więcej. A przerwa po maturze to przepiękny prezent, który możesz wykorzystać na tysiąc różnych sposobów, włącznie z jeszcze lepszym przygotowaniem się do kolejnej matury. No chyba, że wolisz iść na pierwszy lepszy kierunek, który znienawidzisz, do końca życia narzekając na swój przyszły zawód?

Jeśli mentalnie godzisz się z opcją ewentualnego nie zdania matury znika lęk, który do tej pory mógł sabotować wszystkie Twoje działania. Fakt akceptacji wcale nie sprawia, że Ty przestaniesz się starać – wręcz przeciwnie, wreszcie będziesz mógł wykorzystać pełnię swoich możliwości!

Obudź się i przestań wierzyć, że matura to coś nie wiadomo jak wielkiego. To jest zwykły egzamin, kolejny krok na Twojej drodze, nic poza tym. Jeśli Ci się nie uda – świetnie, uda się następnym razem, a Ty będziesz mógł skorzystać z dodatkowego czasu, który wpadł w Twoje ręce.

 

Nie daj się zarazić społecznym paraliżem strachu, bo wtedy staniesz się tylko kolejną, przerażoną owcą, manipulowaną sztucznymi wizjami końca świata głoszonymi przez nauczycieli i rodziców.

Jeśli na poradzenie sobie ze stresem chcesz poświęcić więcej czasu, poczytaj o technikach relaksacyjnych – tutajtutaj.Regularnie stosowane znacznie i trwale obniżą poziom stresu w Twoim życiu.

A teraz, weź głęboki wdech i odpręż się jeszcze bardziej, pora na kolejną radę:

Zaplanuj naukę

Nie ucz się tego co akurat wpadnie Ci w dłonie. Zamiast tego zastanów się ile dokładnie dni zostało Ci do egzaminu i ile czasu każdego dnia jesteś wstanie przeznaczyć na naukę. Niech to nie będzie zbyt dużo – weź pod uwagę inne zajęcia, które możesz mieć do zrobienia a także czas na odpoczynek i powtórki. Biorąc pod uwagę te dane, zastanów się jak mógłbyś rozplanować całą naukę materiału, który masz do przerobienia.

Taki plan pomoże Ci odprężyć się i przestać cały czas myśleć o tym, czy zdążysz.Zaplanuj naukę tak aby zdążyć i zacznij trzymać się swojego planu. Oczywiście będziesz mógł go w trakcie zmieniać, natomiast warto od razu przygotować sobie ogólny zarys całości – da Ci to poczucie zorganizowania i motywację do dalszej nauki.

 

Dobre przygotowanie do matury

 

Najlepiej rozrysuj to sobie na mapie myśli lub w notatniku, opisując kolejne etapy nauki i czas poświęcany na konkretne przedmioty lub części materiału. Planując przeznaczaj jeden dzień na jeden lub maksymalnie dwa przedmioty, tak aby Twój umysł nie musiał cały czas przestawiać się na inny typ wiedzy. W przeciwnym wypadku stracisz cenny czas i ucierpi na tym Twoja efektywność. A także niezwykle ważna umiejętność koncentracji. A skoro już o niej mowa…

Skoncentruj się

Pewnie wiesz jak to jest, gdy nawet najmniejszy hałas potrafi Cię rozproszyć. Z całych sił próbujesz się skupić na zadaniach, a ktoś w ławce obok stuka długopisem o stół. Jeśli chcesz mieć dostęp do zasobów swojej pamięci, musisz umieć się skoncentrować.Potrzebujesz umiejętności skupienia się na tym co masz w głowie, bez zwracania uwagi na to co się dzieje w danej chwili na zewnątrz. Bo na egzaminie będą różne dźwięki – szepty, szuranie, kasłanie, ciche rozmowy komisji. Ty jednak chcesz być sam na sam ze swoją kartką i tym co masz w głowie. Przez cały czas trwania egzaminu.

Jak się tego nauczyć? Jest jedno bardzo proste ćwiczenie, które pozwoli Ci utrzymać ostrą koncentrację przez bardzo długi okres czasu. Wykonywane regularnie, wyrobi w Twojej głowie silny „mięsień” koncentracji, który podczas egzaminu znieczuli Cię na bodźce zewnętrzne a pozwoli zajrzeć głęboko w meandry Twojej pamięci.

 

Ćwiczenie polega na tym, abyś siadając wygodnie w ciszy i spokoju zamknął oczy i zaczął wizualizować. Wyobraź sobie jakiś konkretny przedmiot –długopis, pomarańczę, misia pluszowego, nożyczki, cokolwiek. Twoje zadanie jest takie, abyś przez 5 minut, non-stop wyobrażał sobie tylko i wyłącznie ten przedmiot. Nic więcej! Miej go przed oczami wyobraźni, przyglądając się mu uważnie. Zobacz jakie dźwięk wydaje gdy coś z nim robisz, jaki jest w dotyku. Baw się tym przedmiotem, cały czas go sobie wyobrażając.

Oczywiście na początku treningu może się okazać, że po 20 sekundach jakaś inna myśl wpadnie Ci do głowy. Nic nie szkodzi, po prostu spokojnie wróć do swojej wizualizacji i rób tak aż minie 5 minut. To jest kwestia ćwiczeń i z każdym dniem będziesz wstanie wyobrazić sobie ten przedmiot przez dłuższy okres czasu i żadna myśl Ci w tym nie przeszkodzi. Po tygodniu lub dwóch będziesz mistrzem koncentracji.Szybko zauważysz jak umiejętność, którą właśnie sobie wyrobiłeś działa nie tylko podczas 5-minutowych ćwiczeń, ale również podczas nauki a także przypominania sobie tego, co już umiesz.

I podczas tworzenia wizji sukcesu. Dlatego:

Wyobrażaj sobie, że poszło Ci świetnie

Skoro przestałeś już wierzyć w te straszne scenariusze, które miały się ziścić gdy nie zdasz egzaminu, trzeba je zastąpić czymś bardziej pozytywnym. Czymś, co nakręci Twoją motywację i da energię na dalszą pracę nad materiałem, który pozostał Ci do przerobienia. Sprawę załatwią pozytywne wizualizacje, w których będziesz wyobrażał sobie siebie, odnoszącego sukces. Dowodem na działanie tego typu wyobrażeń jest pewne ciekawe badanie, które zostało niedawno przeprowadzone na Uniwersytecie w Missouri.

Naukowcy z tej właśnie placówki badawczej dokonali niezwykłego odkrycia, które wiąże się z efektywnością pisania egzaminów. Otóż gdy uczniowie przed rozpoczęciem pisania testu mają kontakt z literą A (która w USA odpowiada naszej ocenie „5”) otrzymują znacznie lepsze wyniki niż uczniowie, którzy mają kontakt z literą F (nasza „pała”). W badaniu brało udział 131 uczniów. Podzieleni na grupy, na swoich testach mieli albo napis „numer testu: A” albo „numer testu: F”. Wyniki były wyraźnie różne na korzyść grupy „A”.

Jest to spowodowane podświadomą motywacją, która działa w obu przypadkach, jednak w różny sposób. W wypadku uczniów z testami oznaczonymi jako „A” podświadomie motywowani oni byli wizją sukcesu, otrzymania dobrej oceny. Druga grupa natomiast otrzymała motywację wywołaną chęcią uniknięcia porażki. Okazuje się, że motywowanie się wizją sukcesu jest znacznie efektywniejsze.

Jak to możesz wykorzystać? Możesz na swoim egzaminie napisać wielkie „100%” :) Możesz również jeszcze na długo przed maturą utworzyć sobie wyraźną wizję sukcesu. Poświęć kilka chwil każdego dnia na to, aby wyobrazić sobie jak świetnie Ci idzie ten egzamin. Jak łatwo przechodzisz przez kolejne zadania, w pełni koncentracji rozwiązując jedno po drugim. Jak kończysz pisać i z uśmiechem na twarzy wychodzisz na powietrze. I wreszcie, jak otrzymujesz wynik, z którego jesteś całkowicie zadowolony.

Niech to wyobrażenie będzie bogate w szczegóły, kolorowe i ruchome. Zaangażuj się w to w pełni a zobaczysz, jak szybko pojawi się silna motywacja do działania.

 

Psychiczne przygotowanie przed maturą

 

Plan działania, umysłowy luz, koncentracja oraz pozytywna wizja to absolutne podstawy, które zagwarantują Ci świetnie zdany egzamin. Poświęć na wdrożenie tego artykułu w życie kilka minut dziennie i praktycznie już teraz możesz cieszyć się sukcesem.

Pamiętaj też, aby tworząc swój zestaw umysłowych narzędzi nie zapomnieć o zasadach efektywnej nauki. Warto jest najpierw nauczyć się jak się uczyć, a dopiero potem zacząć się uczyć :) Skuteczna nauka to nauka w języku Twojego mózgu – oparta na barwnych wizualizacjach i abstrakcyjnych skojarzeniach. Jest wiele mnemotechnik, dzięki którym zapamiętasz nawet najtrudniejsze kawałki materiału. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat efektywnej nauki, przejrzyj artykuły na ten temat lub sięgnij po jedną z książek.

 

Odpuść też sobie spekulowanie na temat tego, czy będziesz miał pecha czy szczęście z zestawem zadań. Weź całkowitą odpowiedzialność za to, czy zdasz, czy nie a zyskasz kontrolę i motywację do tego, aby zadbać o świetny wynik.

Dbaj o swój stan psychiczny każdego dnia, gdy przygotowujesz się do matury lub innego dużego egzaminu. Zapewnij sobie dobry, spokojny sen. Wywołuj pozytywne stany emocjonalne, bo gdy się czujesz dobrze uczysz się dużo szybciej. Rób często przerwy, aby umysł mógł odpocząć i przetworzyć to czego właśnie się nauczyłeś. Dobrze się odżywiaj i pij dużo niegazowanej wody.

A gdy już przyjdzie pora egzaminu… Po prostu się odpręż. Oczyść swój umysł z niepotrzebnych myśli i zaufaj swojej podświadomości, bo ona zadba o to abyś miał dostęp do wiedzy i umiejętności, które będziesz potrzebować. Twoja pamięć będzie jak pendrive – będziesz brał z niej to co się tam znajduje. Weź więc długopis w ręce i z uśmiechem na twarzy zabierz się do pisania :)

Powodzenia!

 

 

Zostaw komentarz

  • Dzięki za ten artykuł. Bardzo fajnie, że powstał teraz, a nie np. w maju. Chociaż wtedy, gdyby coś poszło nie tak, miałbym dodatkowo cały rok aby przygotowywać się wg. wyżej wymienionych porad :)
    Rodacy, do boju! Ku zdanej maturze.

  • Maturą nie przejmowałem się – zupełny luz. Jakież było moje zdziwienie po pierwszym roku studiów gdy zdałem sobie sprawę, że matura okazała się, w porównaniu do sesji, takim malutkim egzaminem :D

    Maturzyści! Poradzicie sobie :)

    Uśmiechy!
    Orest

  • Adrian

    Świetny artykuł. Z pewnością przyda się tegorocznym maturzystom :)

  • W

    Z tą roczną przerwą to przesada. Nie wszyscy rodzice będą chcieli trzymać ‚darmozjada’ w domu przez rok.

  • Technik

    Dlatego lepiej iść do dobrego technikum niż do najlepszego liceum.

  • X

    W:
    Dokładnie. Miałem nawet taki plan roku przerwy i chęć zrobienia niesamowitego postępu w pewnej dziedzinie, ale właśnie rodzice się tym załamali. No i nie mam wyboru, studia po wakacjach.

  • An.

    W – darmozjada? Przecież zawsze można wykorzystać to na staż lub wyjechać zagranicę i tam dorobić :>

  • Myslę, że nie tylko maturzystom przyda się Twój artykuł :)
    Z przyjemnością polecę kilka zasad znajomym

  • LiTE

    Michale, mam pytanie co do picia wody niegazowanej. Dlaczego akurat takiej?

  • W– Taki „darmozjad” zawsze może iść do pracy na jakiś czas albo pogadać z rodzicami, że znajdzie ją na 4 roku studiów i wyjdzie na to samo ;)

    X– Przekonaj ich, że to będzie dobre i dla Ciebie i dla nich. Wytłumacz im najlepiej jak potrafisz dlaczego chcesz tak zrobić i daj im szansę na zrozumienie Twoich planów.

    LiTE– Woda gazowana to większy wysiłek dla Twojego organizmu oraz zwiększone ciśnienie w jamie brzusznej (nacisk na przeponę), co może czasami utrudniać pełne oddychanie. Poza tym wody gazowanej wypijesz znacznie mniej niż niegazowanej, bo w przypadku tej z bąbelkami szybciej poczujesz, że jesteś już pełny :)

  • arturmat91

    W tym roku zdaje mature, zadeklarowałem matme roz i fizyke roz, niestety nauka idzie ociężale i moja wiedza na chwile obecną jest znikoma, przynajmniej ja tak uważam. Mature zdam, nie trudno o to, tylko nie wiem na jakim poziomie. Czy jeśli zastosuje podane tutaj rady to jest gwarancja, że będzie dobrze? (i czy nie jest już za mało czasu). I jeszcze jedno odnośnie wizualizacji. Skoro głupotą byloby sądzić, że w moim przypadku będzie 100% z egzaminu to mam wizualizować mimo to 100% czy np. 70%, 80%?

  • X

    @arturmat91
    Głupotą byłoby sądzić że nie masz szans na 100%. Do matury z matematyki jeszcze 50 dni. Z fizyki 70. Przez najbliższe 30 dni naginasz z maty i z fizy. 20 dni do maty samą mate. 20 dni do fizy samą fize. Jak weźmiesz się do roboty i się poświęcisz, czyli TV off, YT off, demotywatory off, wykop off, wszystko co rozprasza OFF, jednoczesnie naginając zadania z w/w przedmiotów to naprawdę masz dużą szanse na wynik w okolicach 100%.

  • Martina

    Żeby się nie stresować trzeba być przygotowanym. Ja pod czas sesji muszę się wspomóc czymś na koncentrację, najczęściej Plussszem Active, inaczej za bardzo myślę o tym stresie i nic mi do głowy nie wchodzi.

  • maris

    Dzieki za ten artykuł. nie zdałam po maturze na kierunek lekarski. podłamałam sie ale rodzice wierzyli w moje mozliwosci. od wrzesnia mialam korepetycje 3-4x w tygodniu, ogolnie nauka 8 h dziennie. w grudniu wyjechałam na miesiac na wyprawę życia i to był cudowny reset, wrocilam pelna sil i energii i zajelam sie arkuszami maturalnymi i kontynuowałam korepetycje. w maju swietnie zdałam maturę. myslalam ze z fizyki nigdy nie uda mi sie napisac dobrze, a napisałam na ponad 70 %. to był najlepszy rok w moim zyciu, dzis jestem na trzecim roku medycyny.

  • girl from alabama

    Witaj! Chciałam poprosić o jakąś radę – szykuje mi się duży wyjazd związany z erasmusem.. I niby się cieszę niesamowicie, ale jedynym problemem który się pojawił są rodzice, którzy za cholerę nie mogą pojąć tego, ze jest to dla mnie ważne. Wiem, że nie jesteś psychologiem, wróżką ani dobrą ciocią, ale może masz jakiś pomysł na to jak spełniać swoje marzenia bez akceptacji ludzi, którzy są dla Ciebie najważniejsi? Jak znaleźć determinację i nauczyć się koncentrować na celu? Pozdrawiam!

  • klok

    Mój Boże… A co jeśli się ma zbyt dużo pomysłów na życie i kończy się tym, że nic się nie robi? … Mam ostatnio dużego stresa, bo lubię zbyt wiele rzeczy! Chcialabym to wszystko.. ach… I nie wiem… nie wiem!

  • Piotr

    Pisałem maturę w ubiegłym roku. Wiem, że wydaje się to strasznie ważna sprawa, i sam tez się stresowałem, ale wygląda to tak, że jeśli nawet nie uczyłeś/aś się do tej pory nic, to nadal jest dużo czasu. Ja zacząłem przygotowania po świętach wielkanocnych. Wcześniej nie uczyłem się absolutnie nic. I zadałem na 100% mata R i 97% fizyka R. Da się i jeżeli ktoś mówi, że nie, to za przeproszeniem pieprzy głupoty. Z matematyki byłem dobry, ale nie rewelacyjny, w kwestii wyjaśnienia. To co mi pomogło to całkowite odłączenie kompa na 2 tygodnie. I wszystkim maturzystom też to polecam. A jeżeli czytacie strony jak ta, to na pewno znajdziecie sposób,żeby się odstresować. Powodzenia.

  • Taka techniczna uwaga do kolegi u góry. Lepiej nie zostawiać adresów e-mail w „pełnej formie”, bo roboty spamerów są wszędzie i bardzo lubią tego typu e-maile dzięki czemu można mieć solidną porcję regularnej viagry i kasyna na e-mailu.

    A co do matury. Niby mam jeszcze bardzo dużo czasu do niej, ale moim problemem jest to, że nie mam pojęcia z czego (oprócz obowiązkowych przedmiotów) będę ją zdawał…

  • gosiak

    wiecie co jest najlepszym odprężeniem przed maturą? zdanie sobie sprawy, że wśród tragedii jakie dzieją się na świecie my i ta nasza matura, to jest ptasia kloaka za przeproszeniem;-) chodźmy i zróbmy coś dobrego dla świata, zanim jeszcze jesteśmy młodzi. t w sumie o usiłują nam powiedzieć te wszystkie lektury…

  • julita

    wie może ktoś czyy czekają mnie jakieś formalości bo chcę zacząć studia a jestem już rok po maturze???

  • Agat

    Świetny artykuł;) Wielki szacunek w stronę autora tej strony.
    Po przeczytaniu większości artykułów wiem, że mogę zmienić swoje podejście do życia.
    Przede mną matura, czyli masa stresu i strachu przed zbliżającym się majem. Najgorsza jest świadomość, że nie zdążę opanować całego materiału.
    Myśle że znalazłam klucz do drzwi osobistego sukcesu – tą stronę!
    Pozdrawiam:)

  • Konrad

    artykuł super ale odnosząc się do innego o dążeniu do doskonałości to każdemu się zdarza. :)
    literówka
    opisując kolejne „etapu” nauki

  • Aniela

    Michale, czytam już kolejny twój artykuł i widzę powtarzającą się jedna rzecz, która dotyczy pozytywnego myślenia, wyobrażania sobie tego jak zdam, zrobię coś. Ja mam pewien problem, często jak wyobrażam sobie coś miłego to wychodzi na przekór źle, a kiedy podejmuje działania spontanicznie, lub nastawiona na porażkę, miło się zaskakuję. Może jest to spowodowane tym, że jeśli nastawię się pozytywnie, to mam pewny wymarzony obraz i wymagania, które ciężko czasem ziścić, a kiedy jestem nastawiona na porażkę, to każda mała rzecz mnie cieszy. Nie wiem już co sądzić, czy może odpuścić sobie tą motywację, czy raczej w moim rozumowaniu jest jakaś luka.

  • Denial

    Nic dodać nic ująć :). Ja akuratnie jestem osobą, na którą stres ma ogromny wpływ i dlatego, że sobie z nim nie radziłam musiałam w tym roku podwyższać wynik jednej maturki by dostać się na wymarzone studia jakim jest kierunek lekarski. Szkoda, że nie znalazłam tego artykułu przed pierwszym przystąpieniem do egzaminu. Niesamowite jest to jak odpowiednie nastawienie ma wpływ na nasze działania i realizacje marzeń i celów!
    Pozdrawiam
    Denial

  • maturzystka

    Pół roku przed matura zdałam sobie sprawę, że nic nie umiem. Kompletna pustka.. Wtedy przez przypadek trafiłam na książkę Jack’a Canfield’a „Rusz się stąd gdzie jesteś i idź tam, gdzie chcesz być”. Teoretycznie powinnam raczej czytać kolejny tom książki do biologii, ale nie żałuje. Może i nie ma jeszcze wyników matur ale jestem pełna optymizmu ;) Gorąco polecam książkę, nawiasem mówiąc dzięki niej, a właściwie zainteresowaniu jakie we mnie wzbudziła znalazłam Pańskiego bloga i na prawdę się ciesze :)

  • Nicky ;-)

    z własnego doświadczenia mogę mogę powiedzieć tak całe życie byłam bardzo „naiwna” – teraz znów jestem ;-), wierzyłam że wszystkiego bez problemu się nauczę i jakoś nie sprawiało mi to trudności, byłam olimpijką z kilku przedmiotów, co roku wygrywałam kilka konkursów począwszy od podstawówki, przez gimnazjum i liceum, bez problemu znajdowałam czas na wszystkie przyjemności i nie uczyłam się dużo bo nauka sama whodziła do głowy. również maturą nie stresowałam się wogóle mimo 3 przedmiotów rozszerzonych. Uzyskałam wysokie wyniki i dostałam się na ciężkie ;-) studia. I wtedy przyszło załamanie, świadomośc że niezdany rok = wyrzucenie, stres w związku z nową sutuacją spowodował jakąś rozpacz, poczucie straszliwej niepewności, uczyłam się a to powodowało coraz gorsze cierpienie, tak właśnie cierpienie, wreszcie pojawiły się lęki musiałam zamykać szpary w drzwiach kocem i zasłaniać okna bo inaczej się bałam, było mi zimno, musiałam także usunąć zegar z pokoju, przeświadczenie że nie zdąże się nauczyć zupełnie mnie wyniszczało, zachowywałam się jak chora psychicznie, miewałam myśli samobójcze, czułam się skończona, może sprawa nie była błacha bo studia ciężkie i ich ukończenie ważne dla mnie ale bez przesady. Po sesji szczęśliwie zdanej, po stracie 15 kilogramów wagi w przeciągu 10 miesięcy, 2 miesiące zajęło mi przywrócenie się do życia fizycznie i psychicznie. całe wakacje NIE MYŚLAŁAM o niczym wyćwiczyłam w sobie taki nawyk, by uniknąć cierpienia, tak organizowałam czas by nie mieć wolnej ani minuty by się nie zamartwiać. Obecnie studiuję dalej i wszystko się zmieniło, już NIE MA groźby wyrzucenia, a więc strach opuścił mnie całkowicie, uczę się szybko i z przyjemnością i łatwością (wtedy nic nie wchodziło mi do głowy i byłam bardzo sfrustrowana) zamiast ledwo zdanych egzaminów jak to było wcześniej mam same 5 i jestem w 10 najlepszych uczniów. Dlatego piszę o tym jak zniszczył mnie strach, gdybym rzuciła studia, zabiła się itd. nie mogłabym czerpać satysfakcji z życia, a ona wróciła i już nie mam żadnych problemów tej natury, studia kocham, świetnie się tam czuję, mam wielu znajomych. Wszystko wrócilo jest jak dawniej. Walczcie ze strachem.

  • Villentretenmerth

    Ta wizualizacja do prawa jazdy też działa? :D

  • sally

    Mam problem z wyobrażaniem sobie suksecu. Nie chodzi o to, że tego nie potrafię, ale zawsze kiedy tak robię, to dzieje się zupełnie odwrotnie. Wiąże się to z tym, że kiedy sobie wyobrażam sukces, to jednocześnie się na niego nastawiam i potem gdy poniosę porażkę, to boli ona dwa razy bardziej. Inaczej jest kiedy sobie tego nie wyobrażam, czasami mi się udaje a czasami nie, ale nauczyłam się, że lepiej w życiu na nic się nie nastawiać, bo można się wtedy nieźle zawieść. Dlaczego moje wizualizacje mogą nie działać? Przeczytałam na ten temat już bardzo wiele artykułów, ale to nie pomogło ;(

    • Ania

      A może nie działają bo za bardzo boisz się porażki i to nie pozwala ich tworzyć naprawdę szczerze (coś w rodzaju obrony)? Może powinnaś pracować nad tym, żeby wyobrażać sobie sukces i przede wszystkim wierzyć, że to naprawdę pomoże Ci go osiągnąć bo dlaczego miałoby tak nie być? Moim zdaniem, Twoja strategia myślowa to : wierzę w sukces, ale jednak nie do końca i nie całym sercem, bo jak go nie osiągnę to będzie wielki spadek na ziemię. Według Ciebie jak Ci się nie uda to będzie wielka tragedia. A może lepiej myśleć „wierzę w sukces, na chwilę wyobrażam sobie moment, w którym mi nie wyjdzie, akceptuję go w stu procentach. Uczę się na błędach, więc nawet jeśli nie wyjdzie to zawsze idę do przodu i zawsze się czegoś uczę po to żeby wiedzieć jak następnym razem rozegrać to jeszcze raz. Zawsze osiągasz sukces bo zawsze się czegoś uczysz. Nie ma porażek. To że coś nie wyszło to nie powód żeby myśleć że z Tobą coś nie tak, to tylko powód, żeby zmienić jakiś szczegół, zrobić coś inaczej niż ostatnim razem, aż dojdziesz do perfekcji. Wyobraź sobie jak nie wychodzi a Ty się uczysz, obserwujesz, bierzesz przykłady, analizujesz i już wiesz że wyjdzie, prawda? Jak nie za pierwszym to za drugim. To jest moim zdaniem wizualizacja sukcesu. Życzę powodzenia i pozdrawiam

  • Ania

    a co jeśli nie ma sposobu żeby wmówić umysłowi, że niezdanie egzaminu to jeszcze nic takiego? Ja mam bardzo ważny egzamin za kilka dni i presja mnie zabija. Niezdanie tego egzaminu będzie miało poważne konsekwencje- nie dostanę stypendium, przez co nie będę w stanie opłacić następnego roku, będę musiała skądś skombinować pieniądze a to bardzo duża suma. Dodatkowo będę musiała powtórzyć ten przedmiot bo nie ma już poprawek i za powtarzanie zapłacić następne grube pieniądze. Jak wmówić sobie że nic się nie stanie i usunąć tą presję?
    Pozdrawiam

  • Dawid

    nie da sie tego zrobić . Poprostu trzeba byc dobrej myśli.