Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

Misja życiowa (video)

3596722421_916922f58c_z

Photo by zunardu

Jaka misja przyświeca Twoim codziennym poczynaniom? W którym kierunku idziesz? Aby mieć poczucie, że żyjesz pełnią swojego życia Twoja misja powinna obejmować nie tylko robienie, ale również bycie.

Oznacza to, że sens swojego życia możesz odkrywać nawet w najprostszych czynnościach lub stanach świadomości. Aby wytłumaczyć Ci jak określić dobrą i zbalansowaną misję życiową nagrałem dla Ciebie video. Miłego oglądania! :)

 

Wersja video na Youtube

> Zobacz czym jest Life Architect

Napisz w komentarzach czy masz i jeśli tak to jaką masz misję życiową. Co nakręca Cię do tego, aby żyć z pasją?

Zostaw komentarz

  • Hej Michał!

    Bardzo ważne jest to, co powiedziałeś na sam koniec – misja życiowa może ewoluować i nie ma w tym nic złego.

    Z moich obserwacji wynika, że niestety zbyt mało osób ma wystarczająco duże jaja, aby po prostu zmienić zdanie.

    Na niekorzyść człowieka działa tutaj reguła konsekwencji – „Jak już zacząłem, to dokończę”.

    Najprostszym przykładem są studia. Kiedy młody człowiek decyduje się na studia ma 18/19 lat. Jaki procent ludzi w takim wieku jest w PEŁNI ŚWIADOMA tego, co chce robić w życiu? Może 10%?

    Ktoś wybrał się na socjologię, ale po dwóch latach okazuje się, że ten kierunek totalnie nie pasuje do aktualnej misji życiowej czy pasji.

    Młodzi ludzie boją się, że stracą te dwa, trzy lata, że trzeba zaczynać od nowa, że rodzice źle zareagują itd. Tylko, że szansa bycia na tym świecie jest TYLKO JEDNA! Wyciśnijmy z tego ile tylko się da :)

    Pozdrawiam!

    Bartek

  • magickey.pl

    Moja misja zmianiała się, ewoluowała, poprawiałam ją, aż odkryłam cytat Ghandiego, który dokładnie określa to, co chciałam w niej zawrzeć:
    „Chcę być tylko przeciętnym człowiekiem, który ma ponadprzeciętne umiejętności. Nie mam cienia wątpliwości, że każdy męźczyzna i każda kobieta mogą osiągnąć to co ja, jeśli włożą w swoje dzieło tyle samo wysiłku, tyle samo nadziei i wiary”

  • Michał Żółtowski

    Nie dzielę życia na „pracę” i „resztę życia”. Wydaje mi się, że mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to kwestia możliwości robienia tego co się kocha (ile osób jest w stanie się tym pochwalić?) tylko podejścia do tego co się robi.

  • e-l

    Pamiętam jak ja sam kilka miesięcy temu określałem swój cel główny, czyli misję życia, wtedy napisałem:

    „Moją misją na tym świecie jest tworzenie dzieła jakim jest moje życie, wypełnienie go niesamowitymi doświadczeniami i chwilami pełnych szczęścia, radości i humoru a także zabawy i niezapomnianej przygody.
    Nie zamierzam się nigdy poddawać, ponieważ wiem, iż jedyne ograniczenia istnieją w mojej głowie, które ja sam, dzięki ogromnemu potencjałowi i zasobom, które posiadam, jestem w stanie zetrzeć w pył i iść na przód ze zdwojoną siłą.
    Tak postanowiłem i postanowienia tego nie zmienię. Zamierzam je sumiennie wypełniać poświęcając całego siebie i rozwijać się cały czas aby z dnia na dzień, z minuty na minutę, z sekundy na sekundę moje życie stawało się coraz piękniejsze. Viva la vie !

    ROZWÓJ I DOBRA ZABAWA

    Z początku myślałem, że chodzi tu o jakiś konkret typu „zbudować finansowe impreium”, „odkryć coś nie odkrytego”, „zbudować coś wielkiego”, „zbawiać ludzi od złego”, ale nie to nie to. Moim zdaniem kiedy misja jest zbyt konkretna jak wyżej i nie odnosi się bezpośrednio do nas, będziemy nastawieni na jakiś cel, wtedy nasze życie będzie wyglądało jak życie terminatora „znaleźć Johna Connora i go ochronić” .
    Tylko czy chcesz być robotem ?

    Misja życiowa powinna być poświęcona życiu.

  • Bartek – Zgadza się, niestety wiele osób decyduje się na życie, którego nie chcą, tylko dlatego, że zainwestowali w określony kierunek 2 lub 3 lata. Czasami potrzebna jest inna perspektywa aby mieć odwagę podjąć decyzję o dużych zmianach – przykładowo myśląc o tym, jak się mają te 2/3 lata do pozostałych kilkudziesięciu, podczas których będziesz wykonywać dany zawód. Masz Bartek jakąś inną propozycję na to, jak uświadomić ludziom fakt, że dobrym pomysłem jest zmiana kierunku mimo zainwestowanego wcześniej czasu?

    magickey.pl – Bardzo fajny cytat :) Jak na Ciebie wpływa posiadanie takiej a nie innej misji życiowej?

    Michał – Zgadzam się z Tobą i wydaje mi się, że w naszym społeczeństwie bardzo silnie zakorzeniony jest ten podział i kotwice z nim związane. Praca = zmęczenie, coś nieprzyjemnego, a Po Pracy = odpoczynek, zabawa, itp. Niezbyt korzystny schemat. Odpowiednio zmieniając swoje podejście można natomiast tak samo dobrze doświadczać życia w jak i po pracy. Mógłbyś opisać jakie Ty masz podejście do tego co robisz?

    e-l – „Misja życiowa powinna być poświęcona życiu.” – doskonale to ująłeś :)

  • Natalia

    Inspirować sposobem życia. Z uśmiechem i odważanie wykorzystywać każdą chwilę i emocję ze 100% energią i zaangażowaniem.

  • Jestem zdania, że dość spora część osób nie będzie mieć misji życiowej, a nawet pasji związanej z wykonywanym zawodem z prostej przyczyny – bezrobocie vs praca. Polska jest krajem o powszechnej ocenie, że panuje tu wysokie bezrobocie. Programuje to umysły ludzi na znalezienie pracy, która ma dawać pieniądze (niekiedy wręcz kuriozalnie małe), a po pracy znajdzie sie czas na hobby. Osoba z takim przekonaniem nie wejdzie mentalnie na wyższy poziom w kontekście omawianego tematu.

    Zadałeś Michale pytanie Bartkowi, jak uświadomić ludziom, że te kilka lat nie określa ich zawodu. Myślę, że istota nie leży w uświadamianiu, że zmiana przyczyni się do lepszego „jutra”, a w odwrotnej relacji – wiary w to, że dana osoba straci „dobrą” pracę. Tu może leżeć źródło pasywności, bo wyobraźmy sobie Polskę, która obfituje w bardzo rozbudowany rynek pracy z miejscami dla wielu ludzi o odmiennych zainteresowaniach. Czy wtedy świadomość, że są wolne miejsca pracy o potencjalnie lepszych warunkach nie motywowałaby ludzi do zmian? Naturalnie, tu ograniczyłem problem do szukania pracy, bo pod tym kątem większość ludzi studiuje, aczkolwiek strach założenia własnego biznesu ma, w moim przekonaniu, podobne podłoże.

  • Niegramatyczne, niestylistyczne, nieskładne ale za to moje własne posłannictwo życiowe:

    Każdego dnia pod każdym względem staję się coraz lepszy, wytrwale napieram do przodu korzystając z podpowiedzi intuicji, robiąc to co kocham najlepiej jak potrafię i kiedy tylko chcę, działam twórczo czerpiąc zeń przyjemność, satysfakcję i osiągając korzyści finansowe, odwiedzam ciekawe miejsca i zawieram interesujące znajomości, czując się komfortowo w najróżniejszych sytuacjach będąc niezależnym. Jestem syty wrażeń, dumny ze swoich osiągnięć i zadowolony z minionego dnia idąc spać. Stale rozwijam inteligencję finansową na ścieżkach do finansowej wolności, którą szybko osiągnę. Inspiruję i wspieram innych ludzi, to samo z wdzięcznością otrzymując w zamian.

    =)

  • Misja i Wizja to podstawa (fundamend) od której powinno zaczynać się swój rozwój. Ważną częścią misji są również wartości.
    Misja musi również obejmować wszystkie role, które zdecydowaliśmy się pełnić w swoim życiu.
    Cele bez misji i wizji to tylko sposób na bycie ciągle zajętym i prowadzi do frustracji i niespełnienia.

    P.S.
    Pozdrowienia dla Kamili (magickey.pl)

  • skarpeta

    Za dużo używasz słowa „fajny”!

  • Marcin – Rzeczywiście świadomość tego, że istnieją wolne miejsca pracy o lepszych warunkach zmotywowałoby ludzi do podjęcia tej decyzji. Pamiętaj jednak, że bezrobocie istnieje głównie dla osób, które nie mają własnej inicjatywy do tego aby aktywnie szukać i działać w kierunku znalezienia lepszej pracy. Dla takich, którzy są na tyle odważni aby to zrobić – miejsca pracy są. skarpeta – Ile razy wg Ciebie można użyć słowo „fajny” w takim video? ;)

  • Głębszy temat, w dużej mierze po to się rozwijamy, żeby żyć dla czegoś więcej niż tylko dobra materialne i własne przyjemności.

    Myślę że to naturalnie przychodzi na pewnym etapie życia, kiedy się zastanawiamy jakie wartości nami kierują, po co żyjemy, komu możemy pomóc..

    Bartek i Michał – odnośnie zmiany kierunku (ale nie studiów, a życia właśnie;) to chyba dla każdego coś indywidualnego.

    Na jednych podziała terapia szokowa i prowokatywna: (marnujesz życie pracujać dla kogoś i nie dążąc do swoich marzeń, hehe, oczywiście wersja tutaj jest mocno ugrzeczniona;)

    Na innych – jakiś znajomy, który zrobił w życiu inaczej niż wszyscy, i teraz ma się lepiej niż Ci, którzy poszli pewną i sprawdzoną drogą (‚bezpieczna praca’ itd).

    Paradoks jest taki, że czasem nawet przykłady nie wystarczą, ale im więcej osób które żyją tak jak chcą, zgodnie ze swoją misją (a nie rodziców, żony czy otoczenia) tym więcej osób zacznie się zastanawiać:

    „skoro on tak może, to ja też chce..” :)

  • MakszeR

    Dziękuję !