Siła introwertyków

Jako introwertyk uwielbiam czerpać z kreatywnego bogactwa wewnętrznego świata, możliwości głębokiej refleksji i przemyślenia ważnych dla mnie spraw, niezależności od świata zewnętrznego i bliskiej, zdrowej relacji z samym sobą. Dlaczego kierowanie uwagi do wewnątrz jest tak ważne – dla każdego z nas?

Wierzę, że introwertyzm jest moją największą siłą. Mam tak rozbudowane życie wewnętrzne, że nigdy się nie nudzę i tylko czasami czuję się samotna. Bez względu na to, co się dzieje wokół mnie, wiem, że zawsze mogę się zwrócić do wewnątrz."SUSAN CAIN

To nie jest tekst, który ma przesadnie wychwalać introwertyzm czy stawiać go ponad ekstrawertyzmem. Ma on na celu wskazać istotną wartość introwertyzmu, który przez większość ludzi na tym świecie jest postrzegany jako wada lub zaburzenie. Obalenie tego mitu pozwoli nam wszystkim jeszcze bardziej czerpać z naszych wewnętrznych zasobów.

Introwertyzm to naturalna cecha osobowości polegająca na skłonności do kierowania swojej uwagi do wewnątrz - na własne myśli, emocje, wyobrażenia. O introwertyźmie jako pierwszy powiedział C. H. Jung w swojej koncepcji typów psychologicznych.

Co trzecia osoba na naszej planecie jest introwertykiem. Jeśli sam nim nie jesteś, prawdopodobnie na co dzień – w pracy, we własnym domu, wśród znajomych - spotykasz osoby, które przez większość czasu kierują swoją uwagę do wewnątrz.

Introwertycy często słyszą, że są cisi i zamknięci w sobie, i że jest to niewłaściwe. Że powinni wyjść do ludzi i przestać się alienować. Takie oczekiwania powtarzane wielokrotnie są źródłem przekonania „to, kim jestem, jest niewłaściwe.“ To dobry fundament zaniżonej samooceny i kiepskiego poczucia własnej wartości.

To jest powód, dla którego wielu introwertyzm jest wiązany z nieśmiałością. Stąd również bierze się błędne utożsamianie introwertyzmu z brakiem pewności siebie. Źródłem nieśmiałości nie jest sam w sobie introwertyzm, ale negowanie i piętnowanie tej cechy osobowości.

Tak zmanipulowani introwertycy przez całe życie starają się zmienić swoją osobowość na bardziej ekstrawertyczną, mimo, że mają zupełnie inne potrzeby! Dokonują wyborów wbrew sobie, nie realizują własnych pragnień, tylko po to, aby spełnić oczekiwania społeczeństwa punktującego bycie duszą towarzystwa i minimalizującego pozytywne strony introwertyzmu.

Silne strony każdego introwertyka

"Ciche osoby mają najgłośniejsze umysły"

Prawda jest taka, że introwertyzm jest tak samo ważny i potrzebny, jak ekstrawertyzm. Jak we wszystkim, kluczem do wewnętrznej harmonii jest zdrowy balans. Yin i Yang.

Brak pewności siebie może mieć miejsce zarówno w przypadku introwertyków, jak i ekstrawertyków. Ci pierwsi częściej wchodzą w schemat zaniżonej samooceny, a Ci drudzy przeciwnie – w zawyżoną samoocenę. Ekstrawertyk może mieć dokładnie tak samo niskie poczucie własnej wartości, jak osoba bardziej introwertyczna. Oboje, dążąc do zbalansowania skrajnych cech charakteru, mogą poprawić swoją samoocenę i czuć się lepiej zarówno sami ze sobą, jak i wśród innych ludzi.

Oczywiście nigdy nie jest tak, że ktoś jest w 100% introwertykiem lub w 100% ekstrawertykiem. To tylko dwa przeciwległe bieguny. Są osoby, które mają te cechy osobowości dobrze zbalansowane i potrafią czerpać z korzyści zarówno jednej, jak i drugiej.

Za co lubimy introwertyzm?

W czasach kultu ekstrawertyzmu na szczycie stawia się umiejętności społeczne, komunikację i przemawianie do grup. Plusy ekstrawertyzmu są nam znane – to one pozwalają osiągać sukcesy w dzisiejszym świecie. Bycie głośnym, rozgadanym, aktywnym, komunikatywnym procentuje podczas budowania nowoczesnej kariery.

Jakie plusy ma zatem introwertyzm? Zapytałem Was o to na moim profilu na Facebooku. Pojawiło się kilka bardzo ciekawych spostrzeżeń, dlatego odpowiem na to pytanie, oddając Wam głos:

- kreatywność, twórczość - pewne badania udowodniły, że będąc w grupie kreatywność dochodzi tylko do pewnej granicy - aby ją przekroczyć, należy się rozstać i pobyć samemu,
- mniej relacji z ludźmi, ale za to bardziej jakościowe, głębokie i prawdziwe,
- więcej czasu na przemyślenia, dystans do świata, wyciszenie się, refleksję, introspekcje i retrospekcje,
- mniejsza zależność od ludzi i świata zewnętrznego.

Bycie introwertykiem pozwala mi wyciszyć się, zwłaszcza kiedy stoję przed podjęciem ważnej decyzji. Zwrócenie się ku sobie przychodzi mi w miarę łatwo, wystarczy tylko zacząć ignorować wszelkie sygnały dochodzące z zewnątrz, co daje pole do wysunięcia na pierwszy plan mojego wewnętrznego głosu. Poza tym bycie introwertyczką sprawia, że nuda w moim życiu nie istnieje.

Staję się dla siebie łagodniejsza, bardziej wyrozumiała, zaczynam się rozumieć.

Wewnątrz znajduję odpowiedzi na życiowe dylematy, rozterki, tam poszukuję siły i kreatywności i tak jak w artykule sama ze sobą nigdy się nie nudzę :)

Świetnie! Wiemy już, że introwertyzm jest fajny. Co dalej?

Jeśli jesteś introwertykiem, rób to, na co masz ochotę, bez względu na oczekiwania Twojego otoczenia. Nie krytykuj się za to, jaką masz osobowość. Daj sobie tyle czasu w samotności, ile potrzebujesz. Naucz się czerpać ze swojego wewnętrznego introwertycznego bogactwa i ciesz się nim. Zaakceptuj swój introwertyzm - tylko w ten sposób będziesz mógł rozwijać również swoją ekstrawertyczną osobowość.

A potem otwórz się na innych i podziel się tym, co dla Ciebie ważne. Ucz się kierowania swojej uwagi na zewnątrz, w celu dzielenia się wspaniałością swojego świata wewnętrznego z innymi. Świat potrzebuje introwertyzmu – szkoda by było, abyś krył jego skarby tylko dla siebie.

Jeśli jesteś ekstrawertykiem, ucz się kierowania swojej uwagi do wewnątrz. To pozwoli Ci lepiej poznać siebie i nawiązać kontakt ze swoimi pragnieniami. Osiągniesz lepsze zrozumienie własnych potrzeb i zaczniesz czerpać bardziej z tego, kim jesteś. Polubisz samotność i przestaniesz się nudzić, gdy w pobliżu nie będzie znajomych.

Jako ekstrawertyk uszanuj fakt, że introwertycy wolą działać i pracować w pojedynkę (niekoniecznie w grupach projektowych, niekoniecznie w boksach open space) i że potrzebują ciszy i spokoju, aby osiągnąć maksimum kreatywności, efektywności i satysfakcji ze swojej pracy.

Ja jestem introwertykiem, który uwielbia tę część swojej osobowości. Czuję się ze sobą świetnie i czerpię garściami ze skłonności twórczych, dzięki którym mogę dzielić się z Wami moimi przemyśleniami na blogu, podczas coachingów czy na szkoleniach. To sprawia, że ta ekstrawertyczna część mojej osobowości rozwija się u mnie naturalnie i umożliwia mi swobodne poznawanie dziesiątek osób jednego popołudnia i prowadzenie z każdą z nich ciekawych i głębokich dyskusji. Mój introwertyzm nie wyklucza bycia towarzyskim i czerpania z tego radości.

Uwielbiam przemawiać przed grupą ludzi, mimo, że kiedyś sprawiało mi to dużą trudność. Czuję wielką potrzebę poznawania ludzi i dzielenia się z nimi wszystkim co wiem, mimo, że największą przyjemność sprawia mi spokojny wieczór z dobrą książką, ulubioną muzyką i notatnikiem w ręku.

Życzę Tobie tak samo fascynującej drogi odkrywania balansu i smakowania tej drugiej strony własnej osobowości. Ciesz się tym, kim jesteś i odkrywaj to, kim jeszcze nie jesteś.

Napisz komentarz

  • Michał

    Bardzo lekki fajny artykuł :) pozdrawiam michale też jestem introwertykiem i dobrze mi z tym ;)

  • Joan

    Michale, piszesz, że jesteś introwertykiem a mimo to uwielbiasz przemawiac do duzej grupy ludzi. Ja właśnie mam z tym problem, jestem introwertyczka i mówienie do grupy ludzi sprawia mi ogromną trudność, a tak wyszło, że jestem na stanowisku kierowniczym i nie da się tego uniknąć. Jak się tego nauczyć i jak to polubić??

    • Joan, to nie introwertyzm jest powodem Twoich trudności w przemawianiu. Powodem może być na przykład strach przed oceną Twoich słuchaczy. Metod pracy z ograniczającymi przekonaniami czy destruktywnymi emocjami jest dużo i część z nich znajdziesz na tym blogu. Jeśli to nie pomoże, warto pomyśleć o spotkaniu z coachem. Warto też ćwiczyć zaczynając od małych kroków - zacznij od przemawiania do lustra, potem do 1 (bliskiej Ci) osoby, następnie do 2 lub 3, itp. Dopiero jak poczujesz się swobodnie na danym pułapie idź dalej. To kwestia treningu.

    • Tajemniczy

      Wybierz się na spotkania klubu Toastmasters to Ci powinno pomóc w przełamaniu strachu, spotykamy się i przemawiamy publicznie, pełni się różne role, często wychodzi przemawiać na środek. Na początku zaczyna się od krótkich mów, więc strach idzie opanować. Mówię to po sobie bo strasznie bałem się przemawiać a dzisiaj zmierzam już do swojej pierwszej przemowy w połowie października.

  • Katarzyna

    Witam, jak zwykle artykuł jest ciekawy i potrzebny :)
    Jak widzisz inną definicję introwertyzmu i ekstrawertyzmu:
    -introwertyk to człowiek, który czerpie siły ze swojego wnętrza i w samotności, a kontakt z innymi go wyczerpuje
    -ekstrawertyk to człowiek, który czerpie energię z kontaktów z innymi, a bycie w izolacji pozbawia go sił do życia?
    Do niedawna znałam tę, o której piszesz, podział stworzony przez Junga, a ostatnio spotkałam się z taką i dzięki niej czuję się dużo lepiej, znalazłam potwierdzenie tego, co czułam od zawsze, że lepiej się czuję sama ze sobą, że wtedy więcej mogę, a obecność choćby jednej osoby obok mnie rozwala mnie psychicznie i nic nie potrafię wykreować. Oczywiście zdarza mi się pracować z ludźmi, jestem swojego rodzaju doradcą, ale pewnie się czuję tylko z jedną osobą na raz, a po sesji jestem tak zmęczona, że w tym samym dniu nie mogę już przyjąć nikogo innego i w ogóle niewiele mogę już zrobić.
    Ale nie sądziłam, że jestem przez to w jakiś sposób dyksryminowana, może dlatego, że znając siebie szukałam zawsze takiej pracy, która pozwala mi pracować w domu. Chyba jednak rzeczywiście ogólnie jest to problem, choćby znalezienie pracy jest dla mnie trudniejsze. Mam wrażenie, że introwertyk skazany jest na stworzenie sobie samemu miejsca pracy, które by mu odpowiadało :)
    pozdrawiam

    • Katarzyna, jak najbardziej zgadzam się z tą definicją, aczkolwiek druga część zarówno jednej jak i drugiej jest trochę przesadzona. Owszem, izolacja może wymagać większego zaangażowania energetycznego od ekstrawertyka niż przebywanie wśród ludzi, ale to nie jest jednoznaczne z "pozbawianiem go sił do życia".

  • Renee

    W pewnym momencie swojego życia próbowałam różnych dziwnych rzeczy, by stać się ,,typowym" ekstrawertykiem, miłą i wygadaną osobą otaczającą się najlepiej ogromem ludzi. Na szczęście doszłam do porozumienia ze swoją introwertyczną naturą, która wcale nie potrzebuje rzeszy wielbicieli,a świetnie czuje się sama ze sobą. Twój tekst tylko mnie w tym utwierdził, i staram się pracować nad tym, by otworzyć się na każdego człowieka, którego gdzieś, kiedyś, przypadkiem spotkam.
    Jak zwykle pozytywny artykuł, czekam na więcej i pozdrawiam! ;)

    • Gratuluję Ci siły, dzięki której samodzielnie udało Ci się odnaleźć wewnętrzną zgodę!

  • Bartek

    @Joan

    Nic się nie przejmuj, Michał ci dobrze napisał. Bycie introwertykiem wcale nie oznacza gorszych umiejętności społecznych, wręcz przeciwnie, pozwala Ci na głębsze wejście do twojego wnętrza i "przewertowanie" twoich przekonań i wartości które rzutują na to jak zachowujesz się przy innych ludziach. Przez najbliższy czas staraj się skierować swoją uwagę na szukanie sposobów, na rozwinięcie w sobie ekstrawertyzmu, koncentruj się na tej części osobowości, którą masz słabiej rozwiniętą. Wszystko czego potrzebujesz to po prostu uczucie, które pozwoli ci się czuć pewnie w przemawianiu, one jest w tobie, ale musisz go szukać, koncentrować się na nim. Pooglądaj sobie jakieś filmiki ze szkoleń na YT, zastanów się jak czuje się osoba która mówi przed grupą ludzi, rozbudź w sobie to uczucie pewności !!!

    Ja też kiedyś miałem z tym problem, i wyszedłem z niego w taki właśnie sposób. Nie tak dawno miałem maturę ustną z Polskiego i to jak niesamowicie się czułem podczas mówienia prezentacji to było naprawdę coś czego wcześniej nie doświadczyłem ;) Także bądź dobrej myśli :)

  • aneta

    a co w takim razie z ambiwertykami?uznaje się ze są oni podobno w najlepszym położeniu, gdyż posiadaja 50% natury ekstrawertcznej i 50% intrawertcznej. sa podobno jak kamelon, ktory dostosowuje sie do kazdej sytuacji. tylko jak sobie w tym wypadku radzic, jak rozplanowac sobie dzien, aby zarowno strona intro i ekstra byla zadowolona kazdego dnia.dodam ze w moim przypadku jest tak, ze niekiedy potrafie poswiecic caly dzien intrawersji,poniewaz cos mnie bardzo wciagnie, zainspiruje lecz potem mam wyrzuty sumienia, ze np nie wyszlam nigdzie ze znajomymi albo w ogole chocby na zewnatrz pooddychac swiezym powierzem. jak to zrownowazyc?drugie pytanie: jak jest w przypadku ambiwertykow z osiaganiem sukcesów zawodowych?

    • Aneta, rozwijanie introwertycznej części Twojej osobowości pozwoli Ci nawiązać lepszy kontakt ze swoimi potrzebami. Kierując uwagę do wewnątrz możesz zapytać się siebie w każdej chwili - czego teraz potrzebuję? Twoja intuicja Ci podpowie czy w danej chwili (danego dnia) potrzebujesz ludzi, spotkań i dużej aktywności, czy raczej spokoju, ciszy i samotności. Nie ma na to jednego przepisu, zawsze warto dostroić się do swoich aktualnych potrzeb.

  • Adam

    Po przeczytaniu Twojego artykułu wydaje mi się, że jestem takim...ekstrawertycznym introwertykiem". Mam dużo z introwertyka, lubię przebywać sam, dużo myśleć, najlepiej pracuję i przyswajam nową wiedzę w idealnej ciszy i samotnie. Z drugiej strony nigdy nie bałem się ludzi, łatwo zawieram nowe znajomości, lubię rozmawiać z ludźmi nawet całkiem przypadkowymi, spotkanymi na ulicy. Wygłosiłem wiele prezentacji przed dużym gronem osób w pracy i na studiach. Kiedyś nawet prowadziłem trening aikido zamiast mojego sensei, który się spóźnił i prosił mnie żebym go zastąpił. Na sali było ponad 100 osób, to było genialne doświadczenie :) Tak czy inaczej uwielbiam czytać Twoje posty. Wielkie brawa za stworzenie tak wspaniałego bloga i uczynienie ze swojej pasji sposobu na życie. Mam nadzieję, że będę miał kiedyś okazję wybrać się na któreś z Twoich szkoleń coachingowych. Rób dalej to co robisz, a wiele osób na tym skorzysta. "Nie ma wyższego celu niż służenie innym". Pozdrawiam!

    • Adam, dzięki za miłe słowa!!

      Widocznie masz dobrze zrównoważone obie części osobowości. Można to określić jako ambiwertyzm. Świetnie, rozwijaj oba aspekty równocześnie!

  • Gosia

    Witam :) Jestem pod wielkim wrażeniem tego artykułu, który bardzo otworzył mi oczy. Sama jestem introwertyczką, niestety odkąd pamiętam ludzie, przez cechy mojego charakteru (refleksyjność/zaduma, opanowanie, pozorna nietowarzyskość ), ignorowali mnie i moją chęć do działania, zakładali zawsze z góry że nie podołam zadaniu, bo jestem tak "nieśmiała" że na pewno będzie mi trudno wykonać nawet najprostsze czynności ( np. rozmowa z jakąś konkretną osobą), co oczywiście prawdą nie było ale z biegiem czasu, poglądy "otoczenia"były tak mocne i widoczne, że sama zaczęłam w nie wierzyć.
    Twój artykuł przerwał te błędne koło, w którym próbowałam "wpisać się w modne społeczeństwo" i wszczepiałam sobie na siłę cechy ekstrawertyków. Gdzieś z tyłu głowy wiedziałam że to co robię jest niewłaściwie, ale dopiero teraz "obudziłam się" całkowicie. Dziękuję bardzo;D . Czuję teraz misję aby szerzyć tę informacje dalej ;) Pozdrawiam wszystkich introwertyków ( no dobrze.. ekstrawertyków też :P )

    • Bardzo, bardzo się cieszę. Gosia, trzymam kciuki i życzę powodzenia na nowej drodze zgłębiania swojego introwertyzmu i uczenia się otwartości na innych ludzi :)

  • Anita

    Wow! Dzięki Michale! Jeszcze nie tak dawno pewien zadufany w sobie ekstrawertyk (który tak naprawdę jest ambiwertykiem w kierunku ekstrawertyka, ale twierdzi, że jest w 100% ekstrawertykiem, bo to teraz w modzie i takie faaajne i ekstra ;) ) próbował mi wmówić, że jestem gorsza, bo mam w sobie coś z introwertyczki. Że się smucę, że zamykam się w sobie, niepotrzebnie rozmyślam. Prawie mu uwierzyłam. Haha... tym bardziej zbawieniem jest dla mnie ten artykuł. Dzięki, dzięki, dzięki.
    Sama uważam się za ambiwertyka. Męczy mnie długie przebywanie w samotności - bardzo lubię towarzystwo innych ludzi, ciekawią mnie, uwielbiam rozmawiać, wychodzić z domu. Ale też potrzebuję niekiedy się wyciszyć i zastanowić. A o swoich planach i głębokich przemyśleniach nie dzielę się z całym moim otoczeniem, wolę sobie wszystko ułożyć w głowie i ważne rzeczy zostawić dla siebie i najbliższych. Z reguły też najpierw myślę, a potem otwieram buzię.
    Znam 2 totalnych ekstrawertyków i uważam ich za niesamowicie męczących. I nie chodzi nawet o to, że otwierają buzię w 90% tylko po to, żeby powiedzieć coś bez większego sensu i znaczenia, albo coś, co wszyscy wiedzą. Ale bardziej denerwuje mnie to, że akurat te dwie osoby w ten sposób szukają akceptacji u innych i widać, że na siłę chcą się pokazać i zaistnieć, a bierze się to u nich z bardzo niskiego poczucia własnej wartości. Niedowartościowany ekstrawertyk jest jeszcze bardziej nakręcony, w porównaniu do wycofanego i wystraszonego niedowartościowanego intrawertyka. Bardzo chciałabym poznać kiedyś "zdrowego" ekstrawertyka, który będzie siebie akceptował. Myślę, że znajomość z kimś takim może być ciekawa.

  • Martyna

    Witam wszystkich, to moj pierwszy komentarz na tym blogu, a juz od paru tygodni sie zaczytuje regularnie.

    Chcialabym napisac kilka slow ku pochwale introwertykow ;)
    Spokojny wieczor czy noc kiedy mozna we sie zatrzymac, nie muszac odpowiadac na sygnaly z zewnatrz. Regeneracja sil nad kartka papieru, sluchajac muzyki, czy po prostu rozmyslajac - i moge przenosic wszystkie gory na tej planecie, stawiajac czola swiatu zewnetrznemu :).
    Autorka 'Biegnacej z wilkami' nazywa to powrotem do domu - polecam intrygujaca lekture - i kiedy za dlugo do niego nie wracamy, wypalamy sie i tracimy wazna czesc siebie.
    A przynajmniej ja tak to odbieram i tak to u mnie pokrotce wyglada.

    Ciesze sie Michale ze powstal ten tekst i mozemy sie nad tym zastanowic (jak to introwertycy;) ). Chcialabym, aby sila introwertykow doszla do glosu.
    Pracuje teraz w bardzo ekstrawertycznym srodowisku (na pewno po czesci) gdzie chec pokazania sie i rywalizacja jest chlebem powszednim. Nie wiem, na pewno nie tylko srodowisko medyczne tak ma. Do tego dochodza trudnosci innej natury, wiec duzo nad tym wszystkim mysle i staram sie jakos w tym wszystkim odnalezc, a nie jest latwo.

    W sytuacjach, kiedy te naciski czy czyjes meczace zachowania zaczynaja stresowac (w pracy), warto znalezc kogos podobnego do nas i zamienic z nim chocby pare slow na temat. Czasem jedno porozumiewawcze spojrzenie rozladowuje takie napiecie. A przynajmniej mi daje to poczucie ze jest nas wiecej i nie musimy udawac kogos, kim nie jestesmy, wrecz przeciwnie, swietnie sobie radzimy :).

  • Szymon

    Michale, dzieki Tobie zrozumialem,ze ze mna jednak wszystko jest ok.
    Jestem mega introwertykiem i teraz wiem,ze to patrzenie w siebie i swoja dusze i emocje to nie czysty egoizm a zwykla cecha osobowosci.
    Pozdrawiam Cie...
    :)

  • Konrad

    Cieszę się, że napisałeś artykuł na ten temat, ciekawie się czytało :)
    BTW zawsze myślałem, że jesteś ekstrawertykiem.

    Także wiele osób znanych z mediów itd. deklaruje, że są introwertykami, co także mnie trochę dziwi.

  • Anthares

    "Michale, dzieki Tobie zrozumialem,ze ze mna jednak wszystko jest ok.
    Jestem mega introwertykiem i teraz wiem,ze to patrzenie w siebie i swoja dusze i emocje to nie czysty egoizm a zwykla cecha osobowosci"

    W 100% podpisuję się pod wypowiedzią. Też zawsze sądziłam, że to zdecydowanie negatywna cecha. Czytając ten artykuł, czytałam o samej sobie. W moim przypadku introwertyzm w połączeniu z empatią całkiem dobrze wpływa na moich bliskich i nie tylko - często ludzie potrafią mi się zwierzyć, ledwie mnie znając. Może dlatego, że rozumiem ich życie wewnętrzne.

    Pozdrawiam!

  • Magda

    Ciekawy artykuł. Do tej pory, mój introwertyzm traktowałam jako źródło moich wszelkich niepowodzeń, zarówno tych towarzyskich i zawodowych. Mimo wszystko lubię tą część swojej osobowości, bo jak wiadomo najlepiej czuję się z samą sobą.
    Mam pytanie: Czy planuje Pan jakieś szkolenia i spotkania na południu Polski?

  • Ela

    Przyłączam się do podziękowań za kolejny artykuł, Michale (:
    Dawniej uważałam się za introwertyka i było mi z tym źle. Postrzegałam to jako coś bardzo negatywnego. Ludzie naprawdę piętnują takie "zamykanie się w sobie". Chociaż też przebijała się we mnie ekstrawertyczna część natury, pomimo nieśmiałości lubiłam kontakt z ludźmi czy występy publiczne.
    Teraz jest to u mnie o wiele bardziej zbilansowane.
    Dzięki temu artykułowi uświadomiłam sobie po raz kolejny, że jesteśmy różni i to jest piękne. Cechy osobowości same w sobie nie są złe. Trzeba umieć wykorzystać jak najlepiej swoje naturalne cechy osobowości (:
    Ostatnio też na szkoleniu u pana Ździsława Hofmana padło w grupie pytanie: co zrobić, żeby dziecko bawiło się w grupie. Odpowiedź brzmiała - czy ktoś zapytał to dziecko, czy ono chce być w tej grupie, w tym kręgu? "Czasem dobrze jest być w kółeczku, a czasem nie." Bardzo mi to zapadło w pamięć i dało do myślenia (:

  • Szymon

    Bardzo prawdziwe, a zarazem bardzo budujące jest to co napisałeś Michale. W moim przypadku rozwiązuje to pewien ważny dylemat, z którym zmagałem się do tej pory. Wielkie dzięki!

  • Abra

    co to jest osobowość ?

  • loe

    Bardzo spodobał mi się ten artykuł! U mnie co prawda ekstrawertyzmu jest troszeczkę więcej procent (pomimo moich pewnych problemów w kontaktach z ludźmi) ale i tak potrafię pobyć w samotności i kierować się ku swojemu wnętrzu:).

  • Ewelina

    Czytam teraz świetną książkę o introwertykach. Nie wiem czy jest ona dostępna w naszych księgarniach: "The Introvert Advantage- how to thrive in an extroverted world" Marti Olsen Laney, Psy.D. To ponad 300 stron bardzo dobrej literatury o osobowości introwertyka! Czytając tą książkę, wiele razy rozjaśniało mi się w głowie, że pewne moje zachowania, cechy czy słabości wynikają z introwertyzmu i z tego jak mój mózg funkcjonuje w związku z tym. My introwertycy potrzebujemy takiej wiedzy :-)

    • FK

      Ksiazka o ktorej piszesz to "introwertyzm to zaleta' i jest dostepna w Polsce, sama ja przeczytalam od deski do deski, polecam

  • zZ

    Całe życie potrzebowałam czasu w samotności, żeby pozbierać siebie i swoje myśli w całość i całe życie ludzie dookoła wmawiali mi, że coś jest ze mną nie tak. Aż zaczęłam tak myśleć- do tej pory ciężko mi to naprawić i zmienić ten obraz w mojej głowie.

    ludzie dużo oczekują, zarzucając jednocześnie egoizm, jeśli nie będziesz taka, jak chcą. I wiem, że to oni są w tych żądaniach egoistyczni, ale gdzieś tam w głowie cały czas dokucza mi myśl, że nie jestem taka "jak powinnam". To męczące.

    • kalkulator bmi

      Męczące na pewno, ale jeżeli zrozumiesz, że jest ponad 6 miliardów ludzi na świecie i zawsze możesz znaleźć osoby, które zrozumieją Twój stan, to w pewnym sensie pojawi się u Ciebie motywacja, która popcha Cię do przodu

  • Witam. Artykuł bardzo dobrze wyjaśnia jak to jest z nami introwertykami:). Jestem introwertykiem - jest trochę tych cech: bardzo spokojny charakter, małomówność, nieśmiałość, unikanie kontaktów w większej grupie osób, skrepowanie przed większą grupą osób. Cały czas w głowie chodzą myśli że są to negatywne cechy. Cały czas jest się ocenianym przez innych- jaki on spokojny itp., cały czas jest się gdzieś ocenianym - pierwsze co może być to szkoła - w niej rówieśnicy to albo akceptują albo nie. W szkole tez nauczyciele niekiedy tego nie akceptują, maja takie podejście ze on taki jest, on jest słaby psychicznie, trzeba mu pobłażać, ciągle jakiś zamyślony, unika kontaktu z rówieśnikami a tak niewiele wystarczy do zrozumienia tego jakie cechy osobowości posiada introwertyk :) i nie próbować zmieniać go na siłę jeżeli on tego nie chce, nie ciągać po psychologach i nie traktować tak jakby taka osoba z niczym nie dała sobie rady.
    Ja lubię przebywać w samotności, lubię spokój, już większa grupa wysysa ze mnie energię i ciągle uczucie zmęczenia. Urlop najlepszy to samotny wyjazd w góry najlepiej jeszcze poza sezonem gdzie nie ma natłoku turystów i można się delektować przyrodą i ciszą:) to jest to:), tez pojechać na wieżę i usiąść tak w ciszy 15 m nad ziemią z widokiem na jezioro i podziwiać cały krajobraz, do tego wycieczka rowerowa nad jezioro przed sezonem, mam tam swoją ławeczkę:) z widokiem na jezioro, tam zamykam oczy i można delektować się ciszą, można wsłuchiwać się w odgłosy otoczenia - szum fal, ćwierkające ptaki, odgłosy kaczek na wodzie które wznoszą się do lotu i uderzanie skrzydeł o wodę:).
    Trochę się rozpisałem . Wybaczcie:)
    Tez jak sam jechałem na urlop - to też było ocenianie, że sam, że taka osoba, że taki charakter to już wiadomo dlaczego sam i takie głupie podejście osób które tego nie znają ale cóż trzeba to zaakceptować i żyć dalej bez tego niepotrzebnego dołowania się i spadku samooceny.
    Pozdrawiam i życzę miłych przemyśleń :) i dzięki dla Michała za artykuły.

  • Mam koleżankę 100% introwertyka. Wspaniała osoba ale góry zaczęła zdobywać dopiero wtedy gdy na swojej drodze spotkała obecnego męża 100% ekstrawertyka. Może introwertycy czasem potrzebują jakiegoś punktu zapalnego bądź kogoś kto ich delikatnie popchnie do działania, doda im pewności siebie.

  • Ewa

    Jako Pani introwertyk dziękuję za taki mądry artykuł - będę mogła go pokazywać koleżankom, które zawsze mają mi wielce za złe to, że lubię sobie w ciszy posiedzieć z moimi myślami. Introwertyzm power!:)

    • Rosa

      Właśnie to jest najgorsze - społeczeństwo piętnuje takie zachowanie uważając, że jak ktoś się nie odzywa, to jest dziwakiem. A tak naprawdę najwięcej do powiedzenia mają Ci, którzy milczą.

  • Beata

    Bardzo przemowil do mnie ten artykul. Jeden z najlepszych jakie czytam od wczoraj zaczelam studiowac ten blog:) . Jestem introwertyczka, w glowie mam mnostwo planow marzen, ze nie potrafie tego wyrazic i tak mam to wszystko we wnatrz. Natomiast na zewnatrz ludzie maja mnie za osobe zamknieta w sobie myslalam, ze cos przez to jest ze mna nie tak, ale to nie prawda:-). Od kiedy bylam mlodsza obserwowalam ludzi i otoczeniie obmyslajac plany, w wieku nastoletnim potrafilam byc osoba kreatywna umiejaca z niczego z robic nic, mialam 1001mysli na minute. W domu tak na prawde do dzis mnie nie rozumieja, ze zyje w swoim swiecie. Trudno, juz sie tym nie przejmuje i co najwazniejsze nie chce tej szansy za przepascic by byc doskonala introwertyczka:-)

  • Barcki

    Witam

    W przeszłości znajomi mowili mi zawsze że wszędzie mnie pełno, byłem można powiedzieć zawsze w centrum uwagi. Otaczałem się dużym gronem ludzi i sprawiało mi to przyjemność. Wszystko zmieniło się gdy zmieniłem szkołę. Stopniowo zanikały kontakty jak to w takich przypadkach bywa, każdy poszedł w swoją stronę, obrał swój kurs.

    W tym roku kończę 18 lat:). Niedawno dotarło do mnie że jestem introwertykiem. Lubie sam spędzać czas, męczy mnie towarzystwo zwłaszcza większe np. klasa. No cóż ale od szkoły raczej nie ucieknę. Nie cierpie imprez w klubach. Mam mnóstwo zainteresowań m.in. piłka nożna, siatkówka, muzzzykaaa, podróże, tenis, ostatnio zacząłem biegać :). Lubie usiąść na łóżku i rozmyślać. Faktem jest to że nie nudzę się w samotności. Mam sporo znajomych z poprzedniej szkoły, można powiedzieć że mam nawet przyjaciela z którym mogę pogadać o wszystkim. Jednak kiedy spotykam się z nimi męczę się i myśle żeby jak najszybciej opuścić grono i pobyć sam ze sobą. Ostatnio zaczynają mnie na siłe wyciągać z domu. Powiedziałem im że nie mam ochoty wychodzić, nie wiem czy oni po prostu tego nie rozumieją. Mam wrażenie że momentami zaczynają drwić w żartach z mojej osoby. Oczywiście odpowiednio reaguje lecz nie bardzo przejmuję się tym bo ile razy można komuś powtarzać to samo.
    Ze wzgledu na to że od dziecka dorastałem wśród chłopców ( normalne :) ) nie mam dziewczyny i nie planuję na razie związku. Były jakieś epizody ale mało ważne. Ogólnie jestem spokojny, jeśli można tak powiedzieć wyluzowany ;)
    Jestem na etapie akceptowania własnej osoby, nie mam kompleksów z tego powodu że jestem taki jaki jestem. Nie mam zamiaru przejmować sie zdaniem innych, nie obchodzi mnie co o mnie myśla.
    Dzisiaj mam wspaniały humor ! Cieszę się że jestem introwertykiem :)))

  • M.

    Zatem ja pozwolę sobie napisać... także introwertyczką jestem i jest mi z tym bardzo źle.

  • Mateusz O

    Tak bardzo podoba mi się ten artykuł że żałuje że nie jest on jeszcze w wersji audio :P

  • Kasia

    Dziękuję za artykuł. Mam nadzieję ,że kiedyś w końcu przestanę chcieć być kimś innym i pozbędę się myśli o tym że jestem gorsza między innymi dlatego,że mam introwertyczny charakter... W moim odczuciu jestem ''wadliwa'', bo nie potrafię nawiązać relacji towarzyskich z innymi ludźmi, choć nie zawsze ich potrzebuję, a raczej często chcę być po prostu sama.Nie wiem czy kiedyś znajdę kogoś bliskiego , przyjaciela, który to zrozumie...

  • Lukaszowy

    Początek artykułu rodzi nadzieję na wyważoną wykładnię na temat introwertyzmu, choć po przeczytaniu wpisu do końca mam nieodparte wrażenie, że jest on mniej więcej specyficzną apologią introwertycznych postaw. To trochę tak jak z łysymi, którzy posługują się powiedzeniami a la "Na mądrej głowie włos nie rośnie" itp., a to wszystko tylko po to, aby się nieco dowartościować i zazdrośnie przeciwstawić wszystkim tym, którzy włosy posiadają. I nie to, żebym miał coś przeciwko łysym - sam do nich należę :)

    Ad vocem introwertyzmu, to moim zdaniem trzeba sobie jasno i wyraźnie powiedzieć, iż każdy typ osobowościowy posiada szereg zalet jak i wad, a introwertyzm tych drugich posiada nie mniej jak tych pierwszych. Oczywiście aspekt ten należy rozpatrywać wielopłaszczyznowo i w każdym przypadku indywidualnie, gdyż zazwyczaj to cechy dominujące osobowości są domieszkowane szczyptą neurotyczności, czy równowagi emocjonalnej i stąd tworzą nam się natury choleryczne, melancholiczne, sangwiniczne czy flegmatyczne. Dla wielu z nas ogólne postrzeganie i charakterystyka introwertyków jako ludzi zamkniętych, niesocjalizowanych, przesadnie skupionych na sobie i w konsekwencji aroganckich, to najpewniej mocno spłaszczona i krzywdząca opinia. Z drugiej jednak strony, jeśli ktoś, również spośród Was Szanowni Introwertycy, kiedykolwiek próbował nawiązać dłużą rozmowę, znajomość i dotrzeć do wnętrza drugiego introwertyka, to być może poczuliście lekko irytujące uczucie każdorazowego odbijania się od ściany milczenia i obojętności. Być może to wszystko to nieprawda, być może to presja otoczenia, być może szeroko zakrojona kampania ekstrawertyków wymierzona przeciw introwertykom, być może... I być może Czytelniku zapytasz się, a kim jest autor tego komentarza, żeby pisać o nas tak niesprawiedliwie? Otóż jestem jednym z Was - z urodzenia introwertykiem! Choć muszę przyznać od razu, że jestem introwertykiem, do pewnego stopnia odmienionym, gdyż mimo takiej a nie innej osobowości, zawsze fascynowali mnie ludzie, dla których postanowiłem się zmienić. I tak po wielu trudach i paru ładnych latach mojego życia szczęśliwie udało nauczyć się otwierania na świat i ludzi, nie ucinać rozmowy zdawkowym "tak", "nie", "nie wiem", z ciekawością zadawać rozmówcy pytania, aby czegoś dowiedzieć się o nim więcej - co czuje, co myśli, co kocha a czego nienawidzi. Napisałem, iż udało się tego wszystkiego "nauczyć", gdyż mocno bliski jest mi pogląd Carla Gustava Junga, który twierdził, że typ osobowościowy jest związany z indywidualną anatomią układu nerwowego, a więc z całym bagażem konsekwencji neuronalnej aktywacji i funkcjonowania neuroprzekaźników... I dodam jeszcze w tajemnicy, że jako introwertyk często nie rozumiem innych introwertyków - szczególnie tych jeszcze bardziej zamkniętych, jeszcze bardziej wycofanych, nigdy o nic nie pytających, niczym zdaje się nie zainteresowanych co wiąże się z ich światem wewnętrznym. Czy zatem każdy z nas musi czy powinien przechodzić metamorfozę w kierunku postaw ekstrawertywnych? Myślę, że nie - każdy powinien stanąć w prawdzie przed samym sobą i odpowiedzieć na pytanie, co we mnie jest fajne a co nie, oraz co ważniejsze - czego tak na prawdę potrzebuję ja a czego ludzie, na których mi należy... Fakt faktem, to niezależnie od tego jakim arsenałem i typem osobowościowym dysponujemy, to jednak nikt nie jest pozbawiony wad, nad którymi trzeba nieprzerwanie pracować :)

  • Galaretka

    Lubie swój introwertyzm, i nie chcąc nikogo urazić bywa że irytują mnie ekstrawertycy, nie przepadam za entuzjazmem i wylewnością, irytują mnie pytania i uwagi w stylu "czemu się nie cieszysz" albo "czemu nic nie mówisz", rozumiem że tak samo jak mnie innych również może coś we mnie zirytować, mimo wszystko czuję że nie mam przyjaciela który mnie rozumie.

    "będąc w grupie kreatywność dochodzi tylko do pewnej granicy – aby ją przekroczyć, należy się rozstać i pobyć samemu,"

    Bardzo przemawia do mnie to co napisałaś, ponieważ bardzo dobrze pamiętam czasy gdy byłam typowym odludkiem i samotnicą w klasie,teraz jednak sytuacje się zmieniła i utrzymuję bardzo dobre stosunki ze wszystkimi i mam parę bliskich koleżanek oraz jedną (powiedzmy że) przyjaciółkę ,(dotarło do mnie że lubiłam swoją samotność a jedynie wstydziłam się przed innymi być osobą która nie ma przyjaciół) czuje że wole być sama, ponieważ odnoszę wrażenie że nie pielęgnuję już swoich talentów tak jak dawniej, oraz że straciłam swoją tajemniczość i pasję.

    Jest jednak coś czego w sobie i swojej introwertycznej naturze nie lubię, trudno mi się zainteresować drugim człowiekiem przez co ludzie odbierają mnie jako egocentryczną, (często też słyszę że wszystko mam w dupie i jest mi obojętnie)
    zazwyczaj kiedy poznaję nowych ludzi (a raczej jest to jedna osoba, bo z 3-4 osobową grupą nieznajomych raczej nie poczułabym się pewnie i unikałabym rozmowy) ale jak już przyjdzie mi rozmawiać z kimś obcym to rozmowa kręci się w okół niego, ale nie dlatego ,że mnie to interesuję ale dlatego iż wiem że ta osoba chętnie opowie o sobie, martwi mnie to ponieważ mam wrażenie że miłość przyjdzie mi z trudem.

    Jeszcze wspomnę o tym że moim zdaniem jedno nie jest gorsze od drugiego, bo czym byłby świat bez ekstrawertyków, czy też introwertyków? każdy ma swoje miejsce, nie twierdzę że macie się nie zmieniać i "nie ulepszać" zmiany są dobre, ale nie katujcie się i nie męczcie w grupie tylko po to by utrzymać się w standardzie społeczeństwa, tak samo w drugą stronę, nie czujcie się przez to lepsi od ekstrawertyków bo nie jesteście.

    • szczęściara

      Nie martw się o miłość. Introwertycy też się kochają. Poszukaj introwertyka na partnera. My z mężem (oboje i) od 15 lat tworzymy zgraną parę, od 10 lat jesteśmy super małżeństwem. Mamy wspaniałe introwertyczne dzieci i najchętniej spędzamy czas wspólnie i rodzinnie - każdy oddaje się własnym introwertycznym zajęciom :-)

  • magda

    Czy to można nazwać egoizmem ? bo myślimy tylko o sobie...
    Zwykle ludzie nie lubią słuchać o innych, nudzi ich to, natomiast uwielbiają rozmawiać o sobie i słuchać same dobre rzeczy na swój temat. Niektórzy raz zamkną się w sobie i już nie potrafią otworzyć się dla innych i nie dostrzegają tego co wokół, bo skupiają się tylko na sobie. Uważam, że otworzenie się jest trudniejsze niż zamknięcie, to drugie przyjść może w wielką łatwością. Więc czy zamykanie się w sobie jest do końca dobre ? Myślę, że lepiej jest się uzewnętrzniać w pasji, choć wiem, że trudno jest ją w sobie obudzić, ale mocno wierze w to, że każdy z nas ją posiada i jest na tyle silny by ją realizować. Poza tym myślę, że więzi między ludzkie są trwalsze gdy poznajemy siebie ze wszystkich stron nawzajem tylko, że to czegoś od nas wymaga (chęci poznania innych oraz odłożenie swoijej osoby na bok). Myślę, że życie z drugą osobą, poznanie jej jest lepsze i ciekawsze, aniżeli tylko z sobą i własnymi potrzebami.

  • Mama

    Jestem silnie ekstrawertyczną mamą silnie introwertycznego syna. Trudno mi zrozumieć u niego kompletny brak zainteresowania ocenami w szkole... Brak charakterystycznej dla dzieci motywacji aby ocenę poprawić. Słyszę jak jego rówieśnicy rozmawiają o ocenach porównują je. On jedynie odpowiada co dostał zapytany ale nigdy nie zapyta co ktoś dostał...Czy to jest cecha introwertyków czy tylko jego. Nadmienię że jest dość dobrym uczniem ma świadectwo z paskiem także nie musi wstydzić się konfrontacji.

    • gość

      To o czym Pani mówi, nie jest to cechą introwertyków - większość dzieci tak ma. Zresztą u dorosłych występuje podobna analogia: rozmowy dotyczą nie tylko pracy i obowiązków, lecz także innych aspektów.

      Poza tym skoro syn ma świadectwo z paskiem, to raczej nie oznacza braku zainteresowania ocenami.

      Ogólnie, na podstawie Pani opisu można wywnioskować, że zachowanie syna jest całkowicie normalne. Nie ma powodów do niepokoju. :)

  • Też jestem introwertykiem. Kiedyś bylem nieśmiały, kompletnie brakowało mi pewności siebie, zmieniło się to, ale dzięki temu artykułowi zrozumiałem, że mój introwertyzm to ogromna zaleta a to, że czasem po prostu lubię pobyć sam, popracować w samotności i ciszy czy to, że nie mam ochoty dzielić się z innymi każdą myślą, która przyjdzie mi do głowy jest w 100% normalne.

  • Ania

    Jestem introwertyczką. Wycofana, ale nie nieśmiała, czy wstydliwa. Bardzo pewna siebie, wiem, kim jestem. Nie zależy mi na opinii innych. Nie wpływają na mnie inni.
    Jednak, wiem, ile cudowności mam w sobie, ale uważam, że ten świat na to nie zasługuje. Szukanie tych wartych dużo dla mnie ludzi, już mnie zmęczyło. Przestałam wierzyć, że tacy jeszcze istnieją. Gdybym była bardziej roztrzepana, może widok ludzi pustych, jakoś bym zniosła.
    Niestety albo stety dla mnie.

  • nie, dzięki

    Dzięki! To duża ulga wiedzieć, że wszystko ze mną w porządku. Szkoda że przez te wszystkie lata (mam ich teraz 22) błądziłem, potykając się o własne nogi przy każdym kroku, próbując z wysiłkiem się skupić na świecie zewnętrznym, piętnując się za każdy błąd i nieporozumienie, zamiast rozwijać wnętrze. Dawniej byłem marzycielem z bogatymi przemyśleniami. Ludzie ze mną rozmawiali ciekawi mojej opinii. Tak przynajmniej się wspominam. Dziś, jestem cieniem dawnego siebie, pracując w obrzydliwej norze w systemie zmianowym znieczulając się używkami z kilkoma znajomymi, z którymi ciężko mi się dogadać kiedy rzuciłem nałogi. Swoją osobowość wizualizuje sobie w postaci bezpańskiego, schorowanego kundla co ledwie dźwięki wydaje. Jestem cieniem dawnego siebie i nie mam na nic czasu ani energii. Wpoiłem sobie grę pod małą nieistotną publikę i nie wiem czy jestem w stanie pogodzić się ze swoją naturą . Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się odnaleźć i zamiast podążać trzema ścieżkami jednocześnie, dążąc do samozagłady, znajdę jedną, z dala od zgiełku i wpajania bzdur. Artykuł pomocny, ale komentarze bardziej. Dodam że nigdy nie wypowiadam się w internecie ale idę za podpowiedzią autora, i robię co chcę :D Pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń :)

    • Rafał

      Dziękuję Ci za ten komentarz! Doskonale opisuje mój stan. Też "zapomniałem" o sobie, swojej naturze intrawertycznej, którą kilka lat temu bardzo pielęgnowałem i wtedy mogłem skupić się na ekstrawertyzmie! Jejku, jak super!!

  • Dziękuję za ten tekst Michał. Trudno jest akceptować siebie, kiedy społeczeństwo wymaga określonego typu zestawu cech osobowościowych, a których nie mamy. Osoby podatne na sugestie i szukające aprobaty otoczenia żyją często na granicy- bycia wiernym sobie, a zadowolenia społeczeństwa. Trudno być jednak lojalnym wobec własnej prawdy, gdy znajomi i rodzina wciąż wytykają introwertyzm palcem, mówiąc "zrób coś z tym". Jedyną a przynajmniej początkową możliwością wydaje się być otaczanie ludźmi podobnymi, chociażby po to, by uwierzyć, że to kim jesteśmy jest normalne i zdrowe.

  • Pingback: Pies dla introwertyka | Pies Berek()

  • Paula

    Na rozmowach o prace musze klamac jak to kocham pracowac z ludzmi itp. Nie kocham, wole sama. Albo pytania: " dlaczego nie rozmawiasz za wiele z innymi i z klientami w pracy?". A wolisz mnie gadajaca non stop, czy skupienie sie na pracy i bycia produktywa? Wlasnie. Mam tez problem z jednym sasiadem z domu ( wynajmuje pokoj). Jest mega upierdliwy, ciekawski, zadaje durne pytania i ciagle musi mowic, zaglada nam do garow itp. Jak mu dac do zrozumienia, ze spotykanie sie z nim w kuchni czasem 3 razy w ciagu dnia to nie powod do wiecznych roZmow o niczym? Lubie gotowac w ciszy. Lubie tworzyc i czytac.
    No, nie ma, ze jestem introwertyczka i macie mi dac spokoj. Pracuje nad soba, wychodze poza strefe komfortu, do ludzi itp. Alw tez pewnych rzeczy nie chce zmieniac tj. Zmuszanie sie do niekt. Rozmow, udawanie kogos innego itp.

    Ps. Lubie Twojego bloga. Od dawna czytuje.

  • Grażyna Słama-Ugorska

    Przez wiele lat próbowałam się zmienić w ekstrawertyka w kwestiach zawodowych, ale bez rezultatów. I w tej chwili jestem na etapie akceptacji tego, że jestem jaka jestem czyli introwertykiem. Inspirujący artykuł