Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

8 mentalnych nawyków, które okradają Cię ze szczęścia

8 mentalnych nawyków, które okradają Cię ze szczęścia

W jaki sposób nasze myśli oddalają nas od spełnionego i szczęśliwego życia? W tym artykule poznasz 8 mentalnych nawyków, których musisz się pozbyć, aby uwolnić się od dyktatury własnego umysłu i zrobić w swojej głowie miejsce na szczęście.

 

Oczywiście pozbycie się destrukcyjnych nawyków myślenia nie jest takim prostym zadaniem, jak mogłoby się wydawać. Najpierw trzeba je sobie uświadomić, zlokalizować i zacząć obserwować w swoim codziennym życiu.

Dlatego czytając poniższą listę przygotuj sobie kartkę papieru i zapisz na niej te nawyki, które zauważasz u siebie. Twoim zadaniem przez najbliższe parę dni będzie spoglądanie na tą kartkę kilka razy dziennie w celu przypominania sobie o uważnym obserwowaniu swoich myśli. Na koniec dnia możesz poświęcić kilka minut na refleksję, zastanawiając się które myśli pojawiają się najczęściej i w jakich konkretnie sytuacjach. Zbudujesz w ten sposób fundament pod skuteczne wyeliminowanie poszczególnych nawyków z codziennego potoku myśli.

Opis każdego nawyku podzieliłem na dwie części. Pierwsza to “Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa”. Opisuję w niej to, jakie zwykle widzimy korzyści w danym sposobie myślenia, gdy nie dostrzegamy jego prawdziwej natury (opisanej w drugiej części – “Jak ten nawyk naprawdę działa”).

Często nie myślimy o tych korzyściach i możemy nawet nie być ich świadomi, ale dla naszej podświadomości to podstawowy powód podtrzymywania tych nawyków przy życiu. Uświadomienie sobie tych często absurdalnych “korzyści” może być dla Ciebie dużym krokiem naprzód w radzeniu sobie ze swoimi własnymi destrukcyjnymi nawykami.

Oto 8 mentalnych nawyków, które okradają Cię ze szczęścia:

1. Wyobrażanie sobie idealnego siebie

Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa: “Jeśli wystarczająco często będę się skupiać na perfekcyjnym obrazie samego siebie, to on w końcu stanie się rzeczywistością. To dlatego, że mam obraz, na którym możemy się wzorować i wiem, do czego dążyć.”

Jak ten nawyk naprawdę działa: Idealny “ja” to bardzo kusząca i przyjemna wizja. Prawda jest jednak taka, że ta wizja nas unieszczęśliwia. Gdy porównamy bowiem ten idealny obraz siebie z tym, kim jesteśmy obecnie – efekt takiego porównania będzie zawsze (zawsze!) taki sam – jest gorzej, niż chcę, aby było. To nie jest najlepszy fundament dla naszego poczucia szczęścia. Ten mentalny nawyk odbiera nam możliwość zaakceptowania tego, kim jesteśmy i jakie mamy życie. Sprawia, że bez przerwy żyjemy w poczuciu braku i gorszości.

2. Myślenie o tym, co pomyślą inni

Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa: “Myślenie o tym, co pomyślą inni pozwoli mi trafniej ocenić samego siebie, a co za tym idzie – zmienić swoje zachowania tak, aby inni mnie zaakceptowali. Mogę się więc w ten sposób lepiej przygotować do kontaktów z innymi, unikając odrzucenia i krytyki z ich strony.”

Jak ten nawyk naprawdę działa: O ile nie jesteś gwiazdą z pierwszych stron gazet lub znaną postacią ze świata politycznego, istnieje duża szansa, że nie jesteś głównym tematem w głowach ludzi z Twojego otoczenia. Myślenie o tym, co pomyślą inni często jest efektem wrażenia, że inni stale kierują swoją uwagę na nas, analizując każdy nasz ruch, każde nasze działanie. To nas paraliżuje, bo mamy wrażenie, jak byśmy byli na scenie, zmuszeni do zagrania jakiejś roli. Taki paraliż i poczucie uwięzienia w ciągłym zgadywaniu myśli innych ludzi bezlitośnie okradają cię ze szczęścia.

 

co pomyślą o mnie inni?

3. Ciągłe wybieganie myślami w przyszłość

Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa: “Ciągłe myślenie o przyszłości ma mnie dobrze przygotować na wszystko, co mnie czeka. Pozwala mi przewidzieć każde zagrożenie i stworzyć szczegółowe plany na przyszłość. Dzięki temu w przyszłości będę szczęśliwy.”

Jak ten nawyk naprawdę działa: Myślenie o przyszłości jest dobre i potrzebne, ale tylko w zdrowych proporcjach. Planowanie dnia jutrzejszego czy snucie marzeń ułatwia i wzbogaca nasze życie. Jednak gdy stajemy się więźniem przyszłości, tracimy kontakt z teraźniejszością, gdzie obecna jest cała magia naszego życia. Szczęście polega na docenianiu tego, co sie dzieje tutaj, teraz. Po co myśleć o przyszłości, skoro później i tak nie umiemy w niej być szczęśliwi? Innymi słowy, jak powiedział kiedyś John Lennon: “Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

4. Krytykowanie siebie

Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa: “Krytykując siebie mobilizuję się do działania i rozwoju. Gdybym zaakceptował to, jak wygląda moje życie, spocząłbym na laurach i przestałbym robić cokolwiek. Dlatego warto jest siebie krytykować i cały czas pokazywać sobie obszary, nad którymi powinienem stale pracować.”

Jak ten nawyk naprawdę działa: Tak, jak byś obciął sobie skrzydła, lub jak byś jechał przez życie z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Samokrytyka to często najbardziej aktywny nawyk mentalny, składający się z ciągłego potoku krytycznych myśli. Gdy myślisz, że robisz coś źle, czujesz się źle, a to Cię blokuje przed działaniem i rozwojem, uniemożliwiając doświadczanie stanu szczęścia.

5. Oszukiwanie siebie

Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa: “Oszukiwanie siebie pozwala mi odwrócić swoją uwagę od tego, co bolesne. A uciekanie od problemów i trudnych emocji to najłatwiejszy sposób na utrzymywanie lepszego samopoczucia. A gdy czuję się dobrze, jestem bardziej szczęśliwy.”

Jak ten nawyk naprawdę działa: Na pierwszy rzut oka może ci się wydawać, że bycie szczerym ze sobą przyniesie Ci tylko ból i zmartwienia. To prawda, że okłamywanie siebie chroni Cię przed bólem czy frustracją. Jednak chwilowe, dobre samopoczucie a szczęście to dwie zupełnie różne rzeczy. Możesz czuć się dobrze, jednocześnie będąc nieszczęśliwym. Oszukując siebie tworzysz między sobą a swoim szczęściem pewną barierę, która może być obalona tylko za pomocą szczerej prawdy. Obalenie tej bariery może nie być łatwe, ale warto podjąć się tego wysiłku.

6. Skupianie się na tym, czego nie chcesz

Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa: “Jak skoncentruję się na tym, czego nie chcę, będę mógł w łatwy sposób tego uniknąć. Będę dokładnie wiedział od jakich działań, zachowań, sytuacji i ludzi uciekać, dzięki czemu w moim życiu będzie mniej tego, czego nie chcę doświadczać.”

Jak ten nawyk naprawdę działa: Każda myśl to energia płynąca w określonym kierunku. Gdy myślisz o rzeczach, których nie chcesz doświadczać, paradoksalnie możesz doświadczać ich częściej – bo tam kierujesz swoją mentalną energię. Jeśli cały czas myślisz o tym, że nie chcesz zostać wylany z pracy, ta myśl bezpośrednio wpływa na twój stan psychofizyczny. To stan, który odbiera Ci koncentrację i siłę do konstruktywnego działania. A to, jak samospełniająca się przepowiednia przybliża możliwość utracenia pracy. Zamiast tego wzmacniaj siebie myśląc o tym, czego w życiu chcesz doświadczać.

 

Dobre i złe nawyki

7. Porównywanie się z innymi

Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa: “Sprawdzanie kto jest ode mnie lepszy, a kto gorszy, pozwoli mi zrozumieć w jaki sposób jeszcze mogę poprawić swoje działania. Najlepiej porównywać się z lepszymi – wtedy przypominam sobie o tym, że mogę być lepszy i wiem co powinienem w sobie rozwijać. To motywuje do ciągłego ulepszania siebie i swojego życia.”

Jak ten nawyk naprawdę działa: Skoro strategia polega na porównywaniu się z lepszymi, niezależnie od tego, kto to będzie – zawsze wyjdziemy na gorszych. To świetny przepis na ciągłe poczucie gorszości i niskie poczucie własnej wartości. Trudno jest tryskać szczęściem, gdy wszyscy wydają się nam lepsi, piękniejsi, bogatsi, mądrzejsi i zdrowsi. Mała sugestia: porównuj się z samym sobą z przeszłości. Zwracaj uwagę na te małe postępy, które robisz i doceniaj to, że idziesz stale do przodu.

8. Obwinianie i karanie siebie za niepowodzenia

Jak nam się wydaje, że ten nawyk działa: “Wyrzuty sumienia, samokrytyka i ukaranie się za błędy sprawią, że w końcu zapamiętam te błędy i już nigdy nie będę ich popełniać. Im bardziej sobie dokopię, tym większą wagę będę przykładać do popełnianych błędów i tym bardziej będę się starać, aby ich unikać.”

Jak ten nawyk naprawdę działa: Obwinianie i karanie siebie wpływa bardzo destrukcyjnie na nasze poczucie własnej wartości, co wyjątkowo utrudnia wyciągnięcie konstruktywnych wniosków z popełnianych błędów. Nie jesteśmy w stanie chłodno spojrzeć na nasze błędy, gdy wręcz pałamy do siebie nienawiścią za to, że je popełniliśmy. W takiej sytuacji każda porażka i każde niepowodzenie jest źródłem wielu destrukcyjnych emocji. Brak wewnętrznego przyzwolenia na popełnianie błędów oddala nas od samoakceptacji, a co za tym idzie – poczucia szczęścia.

 

Oczywiście te nawyki nie zawsze muszą być destrukcyjne. Czasami są nam potrzebne. Ale tylko wtedy, gdy goszczą w naszej głowie tylko w odpowiednich i adekwatnych sytuacjach. W chwili, gdy stają się regularnie powracającymi, natrętnymi i niszczącymi mentalnymi wzorcami, z całą pewnością warto coś z nimi zrobić. Co dokładnie? Zacznij od ćwiczenia, które opisałem na początku tego artykułu, a potem zajmij się wcieleniem w życie pozytywnych nawyków, które zastąpią te destrukcyjne: 10 nawyków szczęścia

Które z tych 8 nawyków są częścią Twojego sposobu myślenia? Z którymi już sobie poradziłeś? A może masz w swojej głowie takie, o których nie wspomniałem wyżej? Podziel się w komentarzach swoimi doświadczeniami.

Zostaw komentarz

  • Łukasz.B

    Cześć.Super artykuł Michale bardzo pomocny!!! Dokładnie opisujesz schematy działające u mnie w sytuacjach stresowych ;-) O ile jestem ich świadomy i wiem, że one są o tyle ciągle staram się uwolnić od nich. Jest to duże wyzwanie dla mnie zwłaszcza jeśli chodzi o punkt 1, 2 i 8 z twojej listy. Powiedz w jaki sposób udało Ci się uwolnić od mentalnych schematów???
    Pozdrawiam
    Łukasz.B

    • Marta

      A ja jestem w związku 7 lat niestety roztajemy się ,mój partner od paru lat mówi mi zmień się mentalnie on cały czas darzy do perfekcyjności caly czas ocenia ludzi i mnie co piwinnam a czego nie . Ze za mało pracuje ze nie chodzi o pracę fizyczną tylko mentalną często to słyszę . Wiem że z wiekiem człowiek staje się mądrzejszy w moim przypadku analizujemy swoje błędy czego już lepiej nie powtarzać ,Lubie mieć spokój w życiu jestem prosta zwyczajna kobieta praca dom obowiązki przy dziecku a moj mężczyzna uważa sie za lepszego ciele słyszę od niego zobacz jak mentalnie się zmieniłem lepiej idzie mi w pracy poznaje fajnych ludzi a moich znajomych cały czas krytykuje ze jego są lepsi on jest lepszy wiecznie darzy do doskonałości . Ciężko być z takim człowiekiem który krytykuje cały czas i co chwile mu się coś nie podoba dopiero czytająć tych 8 nawyków które niszczą szczęście mogę zaliczyc do nich mojego partnera . I teraz taki człowiek mi mówi jesteś ok ale jesteś za mało wymagająca za mało idziesz do przodu wiecznie czegoś za mało potem przy takim człowieku zniszczyłam sobie samo ocenę wmówiłam sobie ze jestem do niczego i cały czas zaczelam robić tak żeby mój partner był zadowolony ale pytanie czy ja musze być lepsza we wszystkim czy ja mam nie mieć wad mój partner robi tak żeby miał mało wad i dopiero po znalezieniu tej strony uświadomiłam sobie ze on jest nie szczęśliwy bo co chwile darzy do czegoś taki człowiek nie potrafi wyluzować i cieszyć się życiem . Teraz zaczął pić bo mówi ze jest tak nie szczęśliwy ze ja mentalnie się nie zmieniam i mówi że się będzie wyprowadzal ze jestem dobra ale stoję w miejscu . Zaczęłam tego nie rozumiec na ogół jestem zalatana bo prowadzę dom pracuje i dzieckiem się zajmuje 3 razy w tyg chodzę na fitness mam krąg znajomych a wiecznie słyszę ze jestem leniwa i jakich mam znajomych jak myślicie nie ma sensu chyba być z kims takim? Mam 34 lata i nie chce zmarnować życia sobie wierze ze poznam kiedyś parter który mnie zaakceptuje ja rozumiem fajnie się zmienić na lepsze ale nie żyć tylko tym i są pewne granice ….

  • Patryk Gasch

    2,3,4,6,7 i 8 był moimi demonami. Często uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Z częścią z tych nawyków rozstałem się (stosunkowo niedawno) już na dobre.
    Moje życie jest dzięki temu o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze.
    Większość problemów, które były dla mnie nie do pokonania – teraz wydają się błahe.

    Mam do Ciebie Michale pytanie. Czy te mentalne nawyki faktycznie są tak powszechnym zjawiskiem u ludzi?

    Mi najtrudniej było się z nich uwolnić bo tkwiłem w przekonaniu, że jedynie ze mną jest coś nie tak. Przez lata ludzie, z którymi rozmawiałem na takie tematy ( w tym i moi bliscy) twierdzili często, że takich problemów nie mają lub też mieli kiedyś ale przez krótką chwilę i im od razu przeszło.

    Dopiero kiedy zetknąłem się z fachowcami takimi jak Ty ( książki, magazyny, internet) zobaczyłem, że w zasadzie większość problemów o których piszą psychologowie i trenerzy rozwoju osobistego, powtarza się.

    Czy w takim razie ludzie okłamują tak często innych bojąc się pokazać słabość?
    Czy też okłamują sami siebie?

    Jestem ciekaw Twojego zdania i z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Patryk, jak najbardziej, wszystkie wymienione nawyki są dość powszechne u różnych ludzi. Czasami przybierają trochę inną formę, łączą się, są związane z trochę innymi podświadomymi korzyściami, ale zawsze sprowadzają się do tych 8 najbardziej powszechnych.

      „Tylko ja tak mam” to też bardzo częsty przypadek. Takie poczucie osamotnienia utrudnia poradzenie sobie z destrukcyjnymi nawykami. Wielu ludzi twierdzi, że nie ma takich myśli, bo najzwyczajniej w świecie nie są nawet świadomi swoich procesów myślowych. Zaobserwowanie tych schematów wymaga pewnej dozy samoświadomości.

      Nie mogę Ci odpowiedzieć na pytanie, czy ludzie twierdzący, że nie mają takich myśli w swojej głowie mówią prawdę, czy może okłamują innych lub oszukują samych siebie. To zależy od człowieka, są wśród nas osoby z każdej z tych trzech grup :)

    • Patryk Gasch

      Serdecznie dziękuję za odpowiedź :)

    • Adam

      Jestem jednym milionów na tej planecie, obserwuje swoje myśli i są one destrukcyjne dla samego siebie. U mnie przeważa itd. on jest lepszy ode mnie, bardziej zabawny, przystojniejszy, bardziej uczuciowy, mądrzejszy itp. Dosłownie we wszystko każdy jest lepszy ode mnie !!!!
      Obserwuj te myśli, odczucia i odpychaj je na odpowiednią odległość dalszą niż przychodzą do ciebie stronę, zmieniaj wyobrażenia z kolorowych na czaro białe oddalaj obraz od siebie. Sam z tym walczę i pomaga Pozdrawiam

    • oj, „tylko ja tak mam” – też się z tym ścierałem :) Do niedawna! trzeba pamiętać, że wiele ludzi – wiele problemów, a uświadomienie sobie, że wielu ludzi boryka się z tym co my, zwyczajnie otwiera oczy na własnie ich problemy, człowiek nie czuje się już taki zagubiony. Chwała rozwojowi! :D

  • Kuba Wilk

    No coz, czytajac zapowiedz artykulu myslalem ze dotyczacych mnie nawykow znajde najwyzej dwa lub trzy. Okazalo sie jednak ze wszystkie mnie dotycza, ale nie nastawiam sie zle. Bardzo mi pomogl ten artykul, w zwiazku z tym ze szukalem ostatnio powodow dlaczego nie jestem w stanie odczuwac szczescia w pelni. Teraz juz rozumiem jakie bledy popelnialem i jak wiele pracy mnie czeka. Dzieki wielkie!

  • Paulina

    Michał jak zwykle trafiłeś w sedno. Te nawyki dręczą mnie od kiedy pamiętam, dopiero rok temu zauważyłam, że są one przyczyną mojego braku pewności siebie, nieszczęścia w związkach, a co za tym idzie- złego samopoczucia i braku szczęścia. Kiedy pozbyłam się tych nawyków na okres 3,4 miesięcy był to okres kiedy byłam najszczęśliwsza w całym moim życiu, bardziej pewna siebie, czułam, że mogę zrobić wszystko.. Niestety one powróciły i powrócił też brak szczęścia itp.. Najgorsze jest to, że te nawyki się ze sobą łączą. U mnie to działa w ten sposób: Nawyk 1- wyobrażam sobie siebie super idealną, pewną siebie, asertywną, towarzyską itp + nawyk 2 -myślę co ktoś może o mnie pomyśleć jeśli mnie taką zobaczy.. Że na pewno pomyśli, że jestem fajną, atrakcyjną osobą itp. Najczęściej wyobrażam sobie, że widzi mnie osoba, którą jestem zainteresowana, albo jestem z nią w związku-(tak wiem, że to chore). Kiedy wpadnę w ten tok myślenia po kilki minutach uświadamiam sobie, że to jest naprawdę niezdrowe i to powoduje, że mam niskie poczucie własnej wartości i gdy przyjdzie co do czego nie mogę być swobodna w swoim zachowaniu, bo cały czas boję się, że ktoś kto w moich wyobrażeniach miał być zafascynowanym widzem zobaczy mnie gorszą, wtedy spinam się i nie robię kompletnie nic- zero swojego zdania, zero spontaniczności, ciągły strach(ojej co on lub oni o mnie pomyślą). Jak już wcześniej wspominałam rok temu zmierzyłam się z tym problemem i udało mi się te nawyki wyprzeć z mojej głowy. Za każdym razem kiedy wracały skupiałam się i mówiłam do siebie wewnętrznym głosem, że tak nie można. Udawało się, do czasu gdy nie zaczęłam się za bardzo na tym skupiać (nawyk 6). To po prostu zaczęło być silniejsze ode mnie, te nawyki tak jakby robiły mi na złość- ja myślałam: nie myśl o tym kto co o tobie pomyśli, a głos wewnętrzny mówił: powiedz to lub zrób to, na pewno im się spodoba, lub: obserwuj czy ktoś cię akceptuje czy nie.. Kiedy tych myśli było za wiele, poddałam się. Posypało się nawet z moim chłopakiem, a nigdy nie zastanawiałam się co on o mnie może pomyśleć, gdy zachowuję się tak czy inaczej w kontaktach z innymi itp.
    Tych nawyków pozbyłam się przy pomocy twoich artykułów Michale, a przede wszystkim ,,nieśmiałość” chyba najbardziej do mnie trafił. Nie wiem dlaczego już na mnie nie działa, kiedy go czytam. Mam wrażenie, że mój mózg się uodpornił. To tyle o moim problemie ;p Pozdrawiam.

    • Adam

      Mam te same głupie nawyki z których zdaje sobie sprawę, wiem że niszczą mi życie ale ciężko się ich pozbyć. Najlepiej się wkurw…… na nie i żyć własnym życiem. Pozdrawiam

    • Wkurw… na to co nas boli to dobry sposób na życie. Do czasu… aż nie nabawisz się problemów żołądkowych od tego :)

  • Mad

    Numer 2 to mój koszmar. Nieustannie mam wrażenie, że jestem obserwowana, że ludzie śledzą każdy mój ruch, każdy kawałek mojego ciała, oceniają każde moje słowo. Jaka jest tego przyczyna? W jaki sposób można sobie z tym poradzić?

  • Jarecki

    Ale jak zatrzymać natłok myśli, który mnie prześladuje w związku z tym? Spróbować medytacji? Jakoś nigdy nie umiałem przestać myśleć, cały czas mój mózg pracował na wysokich obrotach :/

  • Powiedziałbym, że najlepszy punkt to ten mówiący o przyszłości. Gdy skupiamy się tylko na jednym czasie nie dostrzegamy innych. Jeśli będę myślał, że jest mi źle od zawsze, nigdy nie sprawię, że będzie lepiej. Z kolei, gdy będę fantazjował, ale nie zrobię nic w kierunku swoich celów i marzeń nie uda mi się ich zrealizować:)

    Pozdrawiam mega pozytywnie

  • Olga

    Jak zwykle wspaniały artykuł. Oczywiście również mam wszystkie nawyki myślowe, o których piszesz :). Nie zdawałam sobie sprawy z jednego – pierwszego. Dziękuje za zwrócenie na to uwagi. Słusznie, że jest na pierwszym miejscu, bo od tego zaczyna się wszystko inne, przynajmniej u mnie. Może nie koniecznie samo wyobrażanie jest problemem, czasem pomagają ludzie dookoła wychwalając Cię pod niebiosa, jakie to masz talenty, jaki to jesteś wspaniały, wszechstronny, aktywny, odważny, uzdolniony w tylu dziedzinach. W takiej sytuacji powstaje presja, że rzeczywiście czujesz, że musisz taki być. W związku z tym jak możesz mieć gorszy dzień? Jak może Ci coś nie wyjść? Masz poprzeczkę postawioną tak wysoko, że zamiast być dowartościowanym człowiekiem, pogrążasz się w ciągłych zmaganiach z samym sobą.

  • Lola Lola

    nawyk który można by dodać ‚ Nie wyszło mi więc to nie dla mnie. ‚ Jak nam się wydaję że ten nawyk działa : Skoro coś nam się nie udało, to znaczy że nie jesteśmy do tego stworzeni. Spróbowaliśmy, ale nie wyszło więc nie ma sensu się tym zajmować. Byłam na diecie tydzień, nawaliłam więc już nigdy nie spróbuję. Jak naprawdę jest : nigdy nie można poddawać się po pierwszym razie. Nigdy nie możemy oceniać nasze umiejętności po jednej próbie.

    Świetny artykuł :-) Sama ‚wyleczyłam’ się z nawyku wyobrażania sobie idealnej siebie, dalej zdarza mi się za dużo myśleć o ‚ kiedyś ‚ chociaż znacznie mniej

  • Katarzyna Łaszczok Waluś

    Michał jak zwykle kolejny bardzo mądry artykuł..pozdrawiam

  • JustynaP.

    Jak miło, nowy artykuł na blogu. Brakowało mi ćwiczeń z rozwoju, ostatnio.

    Kilka nawyków z listy to i moje bolączki. Jak już tu Ktoś wcześniej napisał. I u mnie się niektóre nawyki łączą i to jest chyba najtrudniejsze do wyplenienia. Jeden nawyk pociąga za sobą następny…

    Michał, Wytłumacz zdanie z nawyku szóstego:

    „Możesz czuć się dobrze, jednocześnie będąc nieszczęśliwym”.

    Wg mnie, ono się gryzie. Zawsze myślałam, że gdy się czuję źle, to jestem nieszczęśliwa. A gdy czuję się dobrze, to jestem szczęśliwa.

    pozdrawiam,
    Justyna

    • Paweu

      to trochę tak jakby przeciekał Ci dach a Ty zamiast go naprawić po prostu zmieniła pozycję tak, by nie kapało Ci na głowę. Czujesz się dobrze choć nie jesteś szczęśliwa. Ja to idealnie zrozumiałem bo mam w sobie dużo przykrych wspomnień których się boję przywoływać bo wiem, że wtedy czeka mnie tydzień fatalnego nastroju. a zatem jest dobrze, kiedy o tym nie myślę, ale nie jestem szczęśliwy, bo wiem że tyka we mnie bomba, której nie mogę ruszać, to mi odbiera wolność, ciągle muszę być uważny, utrzymywanie dobrego nastroju jest więc męczące i mimo, że czuję się dobrze, to nie jestem do końca szczęśliwy.

  • Niestety, jeśli miałbym przestać „czuć się jak na scenie”, nie myśląc o tym, co myślą inni … chyba bym umarł. W sensie … może opowiem w skrócie taką historię:

    Był sobie chłopak. W szkole poniżany, w domu bez wsparcia, z emocjonalnie wymagającą matką. Musiał się nauczyć reagować na to, co się dzieje dookoła, żeby przeżyć. Wykorzystał wrażliwość, stworzył przewrażliwienie na reakcje innych ludzi.
    A teraz sedno – nie zrobił tego „świadomie”, ćwicząc „nawyk”. To uczucie „sceny” jest głębiej, niż w myślach, jest wryte w komórki organizmu. Jestem w stanie zareagować w mniej niż „milisekundę”, nawet po własnej myśli, że coś zrobię „nie tak”. I od razu włącza się wszechogarniający strach.

    Gdyby nie lata medytacji chyba bym zgnił z takimi uczuciami ;) No ale podobno można wypracować równie silne, ale budujące nawyki – przynajmniej ja w to wierzę, jakbym nie wierzył, to po cholerę się męczyć?

  • arko

    Moglby ktos polecic jakieś pomocne książki, lub poradniki, ktore krok po kroku pomagają człowiekowi uwolnić sie od prkrastynacji, fobii społecznej i niezdecydowania(chorobliwego) ?

    • Od siebie polecam Wewnętrzne drżenia – Daniel Dufour. Pozdrawiam

  • Wiola Starczewska

    Hej Michał, super tekst. Myślenie o tym, co powiedzą inni oraz porównywanie się do innych to chyba główne grzechy Polaków. W tym takę moje…

    Idę to zmienić.

  • Witam :) Odkryłem w sobie 2 nawyki:
    – Zdarza mi się chcieć być idealnym synem, partnerem. To niemożliwe i szkodliwe!
    – Zdarza mi się wymagać od siebie rzeczy niepotrzebnych, trudnych do osiągnięcia oraz chcieć udowadniać coś sobie. Niczego nie musze sobie udowadniać! Mam wystarczająco dużo sukcesów życiowych, a także błędów, na które nie zawsze mam wpływ. – jestem człowiekiem, jestem sobą.

    Te ostatnie zdania to moja odpowiedź na dany nawyk. Pozdrawiam

  • Barbara Kirszniok

    1. Wyobrażanie sobie idealnego siebie

    Idealny człowiek nie istnieje i to jest właśnie cudowne. Każdy powinien
    akceptować swoje defekty i wady, bo one czynią z nas wyjątkową osobę. Oczywiście z nie wszystkich wad powinniśmy się cieszyć, ale to zależy jaka ta
    wada jest, czy przez nią szkodzimy sobie i innym.

    2. Myślenie o tym, co pomyślą inni

    Nie powinniśmy się przejmować tym, co pomyślą o nas inny, bo nie mamy na to wpływu. A gdy zbyt długo i zbyt często będziemy przejmować się ich myślami, to oddamy im kontrolę nad swoim życiem. Powinniśmy się skupić na swoich celach, pasjach i marzeniach.

    Trzeba też uważać, kto się wypowiada. Jeśli to osoba, która wiecznie narzeka, wiecznie jej się coś nie podoba, to nie powinniśmy się przejmować.

    Nie wszystkim się spodobasz. Jedni Cię polubią, inni znienawidzą, jeszcze
    inni pokochają. Dlatego nie warto dla wszystkich się zmieniać. Nie da się.

    3. Ciągłe wybieganie myślami w przyszłość

    Nie da się wszystkiego zaplanować i przewidzieć.

    Zacytuję Ciebie, bo idealnie to napisałeś:

    „Jak ten nawyk naprawdę działa: Myślenie o przyszłości jest dobre i potrzebne, ale tylko w zdrowych proporcjach. Planowanie dnia jutrzejszego czy snucie marzeń ułatwia i wzbogaca nasze życie. Jednak gdy stajemy się więźniem
    przyszłości, tracimy kontakt z teraźniejszością, gdzie obecna jest cała magia naszego życia. Szczęście polega na docenianiu tego, co się dzieje tutaj, teraz. Po co myśleć o przyszłości, skoro później i tak nie umiemy w niej być szczęśliwi? Innymi słowy, jak powiedział kiedyś John Lennon: “Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.””

    4. Krytykowanie siebie

    O, to była moja bolączka. Masz rację:

    „Samokrytyka to często najbardziej aktywny nawyk mentalny, składający się z ciągłego potoku krytycznych myśli. Gdy myślisz, że robisz coś źle, czujesz się źle, a to Cię blokuje przed działaniem i rozwojem, uniemożliwiając
    doświadczanie stanu szczęścia.”

    Trzeba jak najszybciej pozbyć się tego nawyku!

    5. Oszukiwanie siebie

    Popieram Cię we wszystkim, co napisałeś w tym punkcie.

    6. Skupianie się na tym, czego nie chcesz

    Pełna zgoda w tym co piszesz.

    7. Porównywanie się z innymi

    Zgadzam się z Tobą.

    8. Obwinianie i karanie siebie za niepowodzenia

    Trzeba cieszyć się z popełnianych błędów. Tak, tak. Cieszyć. Im więcej ich popełniamy, tym lepiej. Tym więcej możemy się nauczyć. Ale po każdej
    takiej porażce trzeba zastanowić się, dlaczego nam nie wyszło i wyciągnąć
    wnioski na przyszłość. Nie warto obwiniać się za coś, co już się stało. No trudno, następnym razem będzie lepiej, bo lepiej się przygotujesz, bo dalej będziesz
    wierzyć, że Ci się uda, a każdą porażkę przyjmiesz z otwartymi rękami,
    bo przecież one Cię czegoś uczą. Może wydać Ci się, że porażki oddalają
    Cię od marzenia. Ale tak nie jest. Tak nie jest. Po prostu przestań myśleć
    negatywnie.

  • gosia

    Prawie wszystkie nawyki są częścią mojego myślenia,ale czytanie o wyobrażaniu sobie siebie idealnej otworzyło mi oczy i zrozumiałam,że nigdy nie będzie wystarczająco dobrze. Kiedyś, dawno temu ważyłam 112 kilogramów i było zrozumiałe,że powinnam schudnąć.Schudłam do 65 kilogramów i nadal jestem niezadowolona bo mogłabym przecież ważyć 45 kilo…to błędne koło wiecznego niezadowolenia. Baaaaardzo dziękuję i pozdrawiam

  • aaa

    Michale, mistrzu… Podziwam cię, jesteś niesamowity