Jak tworzyć wizualizacje, które zmienią Twoje życie

Umiejętność wizualizacji, czyli tworzenia obrazów w głowie, to umiejętność niezwykle ważna dla każdego, kto interesuje się rozwojem osobistym. Tworząc wizualizację nastawiamy swój mózg na działanie w jakimś określonym przez nas kierunku. Jest to najważniejsze narzędzie pracy z naszym umysłem. Jednak aby narzędzie to było skuteczne, trzeba z niego prawidłowo korzystać.

Dobra wizualizacja potrafi całkowicie zmienić nasz stan emocjonalny, bo obrazy mają bezpośredni wpływ na naszą neurologię. Nasz mózg karmiony obrazami jest zawsze gotów do działania w kierunku tego co jest w ich zawartości.

Jak zatem wizualizować, aby obrazy tworzone w naszej głowie miały największą siłę oddziaływania?

1. Zawsze staraj się być zrelaksowany. Im bardziej jesteś odprężony, tym lepiej komunikujesz się ze swoją podświadomością. A to do niej skierowany jest cały przekaz. Oczywiście gdy jedziesz tramwajem i nie masz możliwości medytacji to nie znaczy, że masz z tego zrezygnować. Jednak w miarę możliwości zawsze się staraj odprężyć i zwrócić do swojego wnętrza. Więcej na temat relaksacji przeczytasz w artykule: Ćwicz relaksację.

2. Oddziałuj na każdy zmysł. Dokładnie zobacz każdy szczegół obrazu, usłysz wszystkie dźwięki, poczuj dotyk wszystkiego co widzisz, w miarę możliwości wyobraź sobie również zapach i smak. Dzięki temu różne obszary mózgu są pobudzane i obraz jest lepiej zapamiętywany. Do dobrze zapamiętanego obrazu możesz bardzo łatwo wrócić w celu kontynuowania wizualizacji.

3. Najsilniejsze oddziaływanie mają obrazy o pewnych parametrach. W NLP nazywają się one submodalnościami. Staraj się aby Twoje obrazy były zawsze jak największe. Niech to będzie ogromna panorama, a nie mała ramka. Obraz powinien znajdować się blisko przed oczami, a nie gdzieś daleko. Nadaj mu jak najwięcej barw, niech będą one silnie nasycone. Czarno-białe obrazy mają zwykle słabsze oddziaływanie.

Jeśli słyszysz jakieś dźwięki, niech będą bardzo głośne. Im intensywniejsze wyobrazisz sobie doznania zmysłowe, tym lepiej działać będzie Twoja wizualizacja. Ważne jest również, aby była ona ruchomym filmem, a nie statycznym obrazem.

4. Do wizualizacji oczywiście warto dodać afirmacje. Gdy już dokładnie widzisz to, co chcesz osiągnąć, powtarzaj sobie w głowie głośno słowa, które najbardziej Cię motywują. Rób to przez cały czas wizualizacji.

Wszystkie powyższe rady pomogą Ci tak silnie zaprogramować swój umysł, że całą dalszą robotę wykona za Ciebie. Aby Twój podświadomy umysł dokładnie zapoznał się ze stanem do którego ma dążyć, wizualizuj sobie swoje cele jak najczęściej.

Wizualizacja pomarańczy

Jeśli potrzebujesz regularnej praktyki wizualizacji, to zachęcam Cię do skorzystania z 30-dniowego programu rozwoju osobistego Life Architect BOX - Zaprojektuj Swoje Życie i Działaj. To praktyczny proces tworzenia i realizowania atrakcyjnej wizji wymarzonej przyszłości. Program składa się z 10 etapów - zaczynasz od odkrywania tego, czego od życia pragniesz, a kończysz na tworzeniu szczegółowego planu działania.

Niektóre osoby mają problem z widzeniem wewnętrznych obrazów, ale jest to umiejętność, którą można z łatwością wyćwiczyć. Jeśli jesteś jedną z tych osób, przeczytaj ten artykuł: Jak ujrzeć wewnętrzne obrazy? Gdy już nabierzesz wprawy, wróć tutaj i przypomnij sobie zasady tworzenia dobrej wizualizacji.

Pamiętaj, że dobra wizualizacja jest jak nasionko, które sadzisz w swojej podświadomości. To od Ciebie zależy, czy pozwolisz mu urosnąć i zmienić Twoje życie!

Napisz komentarz

  • Grzegorz1

    Ponieważ pisze Pan o częstym stosowaniu wizualizacji, mam pytanie. Ponieważ mój plan dnia jest przeważnie bardzo napięty, to sporo czasu spędzam w samochodzie. Czy stosowanie tej metody w samochodzie jest bezpieczne? Oczywiście można odpowiedzieć, żeby zorganizować sobie czas na tego typy "seanse" itp. ale właśnie w samochodzie chciałbym wykorzystać czas na cos pożytecznego. Dziękuję z góry za odpowiedź i pozdrawiam.

  • Witaj Grzegorz na blogu!

    Po pierwsze, nie Pan- mam na imię Michał ;)

    Po drugie, nigdy, ale to nigdy nie wizualizuj jadąc samochodem! :D To może być naprawdę niebezpieczne :) Do dobrej wizualizacji potrzebne są zamknięte oczy i duża koncentracja na obiekcie wizualizacji. I jedno i drugie absolutnie wyklucza możliwość jakiegokolwiek prowadzenia samochodu. Uwierz w te słowa i nawet nie próbuj, bo inaczej ten komentarz powyżej będzie twoim ostatnim ;)

    A tak na poważnie- czas spędzony w samochodzie można bardzo fajnie wykorzystać w inny sposób. Nagraj sobie na płytę jakieś audiobooki, i słuchaj ich podczas jazdy. Wiele darmowych można ściągnąć z internetu.

    A co do wizualizacji- wystarczy nawet 5 minut dziennie, oczywiście zależnie od tego jaki masz cel wizualizowania. Wystarczy więc, że wstaniesz 5 minut wcześniej lub pójdziesz spać 5 minut później- niewielki wysiłek, a już masz czas na ćwiczenia ;)

  • Piniusz

    Dopiero niedawno trafiłem na Twój blog i uważam, że jest to jedna z najlepszych stron o samorozwoju po polsku. Sam niedawno zacząłem się tym interesować. Jednak mam mały problem i może poradzisz coś na to. Generalnie wszystkie techniki itp. polegają na odczuwaniu różnych uczuć. I tu mam właśnie problem, ponieważ przez całe życie uważałem się za osobę twardo stąpającą po ziemi i uczucia odstawiałem na drugi plan. Uważałem, że uczucia tylko przeszkadzają i liczy się tylko logika. I teraz mam problem właśnie z odczuwaniem emocji.Są sytuacje w których zachowuje się jakbym działał pod wpływem emocji, ale to jest kontrolowane przeze mnie, a tak naprawdę nie czuje prawie nic (niskie eq?). Czy można to jeszcze jakoś zmienić? Czy mogę jeszcze odczuwać emocje?

  • Nanette

    Bardzo ciekawy artykuł o wizualizacji, chociaż czytałam sporo na ten temat, to dopiero od niedawna zaczęłam sama praktykować takie ćwiczenia. Moje pytanie brzmi, jak długo właściwie nalezy czekać na realizację, tzn oczywiście zdaję sobie sprawę, że to wymaga systematycznej pracy i u każdego jets inaczej, ale wizualizuję pewną sytuację juz od pół roku... może trzeba cos zmienic czy po prostu dalej kontynuowac? Pozdrawiam

    • Marcin :)

      Polecam książke Boba Proctora- "Urodziłeś się bogaty". Sama wizualizacja bez wiary i nastawienia nie zda się na wiele. Przeczytałem książkę a teraz szukam rad dotyczących wizualizacji i relaksacji aby zwiększyć potencjał swoich myśli. Powodzenia :)

  • pit

    Nanette, musisz wierzyć i oczekiwać, że to nastąpi oraz wizualizować to jakbyś już to w tej chwili miała. Z tego co wyczytałem to powinno działać :)

  • Nanette

    Dzięki za wpis :) A może ktoś mógłby przedstawić swoje doświadczenia jeśli ma już coś na koncie wizualizacji? :)

  • Pingback: Jak stawiać sobie cele, które osiągniesz? | Klub Coacha Poznań()

  • M

    Witam! Mam oogromny problem z tworzeniem wizualizacji, mam na mysli to ze obrazy ktore tworze w glowie sa nieostre, ciemne i prawie nic na nich nie widac, co najgorsze jednak, znikaja w ulamku sekundy. Jak mozna wycwiczyc tworzenie obrazow? Pozdrawiam

  • M - W tym artykule znajdziesz rozwiązanie swojego problemu: Jak ujrzeć wewnętrzne obrazy?

  • usmiechniety

    Nie wiem czy to podpada pod wizualizacje, ale jeszcze zanim zetknąłem się z tym tematem, tworzyłem takie "uczucia" albo stany myślowe. Gdy miałem jakąś rzecz do zrobienia, np posprzątanie pokoju, zrobienie zakupów, umycie auta, przed rozpoczęciem prac wyobrażałem sobie, że wszystko już jest zrobione i że było to szybkie, łatwe i przyjemne. No i rzeczywiście później szło mi szybciej, łatwiej i przyjemniej:)
    Pozdrawiam

  • LuKO

    Wizualizacje są super. Na razie trenuje ale mi się podoba. Według mnie wizualizacja bardzo pomaga w porannym biegu. Gdy przed zaśnięciem wyobrażę jak przed sobą płyną piękne kilometry które wyciągają do mnie ramiona, oraz uśmiechają się do mnie, to zawsze daje kopa :) Wiem niedorzeczne trochę ale działa :)

  • Konrad

    A więc Michale :)
    Od pewnego czasu zaglądam na tego bloga i staram się ćwiczyć wizualizację. I odziwo działają ale o wiele łatwiej jest mi wywołać "obraz" gdy mam otwarte oczy a od razu po ich zamknięciu obraz staje się ciemny nie ostry i zanika jak u poprzednika M.
    Czy ta forma wizualizacji jest mniej efektywna czy może przeciwnie?

    • Konrad - nie przypuszczam aby taka forma wizualizacji była mniej efektywna. Jeśli w ten sposób jesteś wstanie wchodzić w określone stany emocjonalne, to wszystko jest w porządku. Jednocześnie możesz poćwiczyć wizualizowanie z zamkniętymi oczami i zobaczyć jakie są efekty, jednak nie jest to konieczne.

  • Darka

    Proszę powiedzieć jak prawidłowo sie wizualizuje, będąc tam i widząc tylko swoje nogi ręce cy jako obserwator, ponieważ są różne zdania.
    Dzięki

    • Stanisław Koczkodaj

      Darka, wizualizacja jest prawidłowa zależnie od tego, jakie masz w stosunku do niej oczekiwania. Niezależnie od tego czy widzisz tylko swoje ręce i nogi, czy widzisz świat jako obserwator - tak i tak jest OK.

      Jeśli chcesz intensywnie doświadczać wizualizacji (emocjonalnie), to oglądaj obrazy z pierwszej perspektywy, czyli własnymi oczami (w NLP nazywamy to asocjacją).

      Jeśli chcesz podejść do wizualizacji od strony analitycznej, to oglądaj ją z perspektywy obserwatora, który nie angażuje się emocjonalnie (w NLP nazywamy do dysocjacją).

  • ela

    Wlasnie tez sie ostatnio zastanawialam co jest lepsze :czy jestem obserwatorem czy tez bezposrednim uczestnikiem wizualizacji. Doszlam do perfekcji jako obserwator. Michal prosze daj znac w wolnej chwili jakie jest twoje zdanie. Tak od siebie to chyba nie ma znaczenia, wazne, zeby dzialalo. Dam jeden tylko przyklad jak u mnie wizualizacja sie sprawdzila. Nie mieszkam w kraju od ponad 20 lat. Mam takie miejsce nad naszym morzem gdzie poprostu najbardziej mi sie podoba. Dlaczego- nie mam pojecia, podoba sie i czesc.. To miejsce jest wspomnieniem z lat mlodosci. Bardzo dawno tam nie bylam nawet jak jeszcze mieszkalam w kraju. Wiecznie cos stawalo na przeszkodzie. Jakis czas temu wiecznie widzialam sie jak jade tam pociagiem, chodze po ukochanej plazy, tylko ja i mewy. Raz bylo slonce raz byl deszcz. Nie mialo to dla mnie znaczenia. To byla tak silna tesknota i silne wizualizacje ze az trudno opisac. Gdy jezdzilam do kraju nie moglam sie wyrwac od rodziny, przyjaciol i czmychnac na moja plaze. Daleko. W koncu z kilku powodow nastapil u mnie bunt i po 30 latach znalazlam sie tam gdzie chcialam.Pojechalam tam tylko na 1 dzien. Bylo tak jak w mojej wizualizacji, bylo slonce, byl deszcz, byly mewy. Deszcz lal, ludzie pouciekali a ja szlam i szlam, tylko mewy i ja. Czyli wizualizacja sie sprawdzila co do joty. To jest taki moj "kop" gdy watpie czasem w inne sprawy. Tamto sie sprawdzilo to i to sie sprawdzi. Zabralam sobie kilka muszelek i jak cos mocno chce to zaciskam je w reku na znak, ze wszystko jest mozliwe. Powodzenia wszystkim.

  • hannah

    Ponad dwadzieścia lat temu nie miałam pojęcia o jakichkolwiek technikach "programowania" siebie na osiąganie celów. O wizualizacjach, afirmacjach itp... przeczytałam wiele lat później. Dopiero wtedy zrozumiałam, dlaczego wszystko o czym wcześniej marzyłam realizowałam bez większych problemów - to dzięki moim nieświadomym wizualizacjom. Nie zdawałam sobie nawet spawy z tego, że to działa i to ma nazwę ...
    Zawsze miałam bujną wyobraźnię i kolorowe sny, wiec wyobrażanie sobie siebie w określonych sytuacjach nie stanowiło większego problemu. Tym sposobem doszłam do perfekcji - nie tylko widziałam siebie w wymarzonym miejscu w życiu, ale też "słyszałam i czułam". Niestety, tragedie które mnie dotknęły ostatnimi laty, zablokowały całkowicie na to co kiedyś było zupełnie naturalne, nieświadome i przyjemne. Ten artykuł uświadomił mi, że przez chociażby pięciominutowy codzienny trening, mogę znowu do tego wrócić. Będę próbować. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

    p/s. Na blogu jestem od ubiegłego tygodnia. Codziennie tu zaglądam i widzę jak wile dają mi przeczytane tu artykuły. Czuję się coraz lepiej. Szkoda, że odkryłam to tak późno.

  • Look

    Witam

    A czy ktoś może mi powiedzieć co mam zrobić, jeżeli mam tylko świadomość tego co wizualizuję tzn wiem np. co jak wygląda ale tego nie widzę. Ćwiczyłem nawet utrzymywanie obrazów w umyśle ale lipa po chwili znikały i tak(ćwicząc miałem na sobie presje, że musze to poprawić-bo chce). Pozostała mi tylko frustracja po tym (ćwiczyłem parę tygodni, parę godz. dziennie). Jak mój umysł był rozluźniony np. po przebudzeniu rano to przez chwilę widziałem obrazy ale potem też znikały... WTF ? Dlaczego to nie działa, obrazy od razu znikają, a ja nic nie mogę zrobić z tym? Byłbym wdzięczny za pomoc.

  • Aneta

    Moim zdaniem najłatwiej wizualizacja(tworzenie/widzenie obrazow) wychodzi ludziom, u ktorych dominuje percepcja wzrokowa, czyli są wzrokowcami. natomiast ludzie z dominacja percepcji sluchowej i czuciowej lub kinestetycznej mogą miec z nia wieksze problemy, w zaleznosci jeszcze jak bardzo maja rozwiniete poszczegolne percepcje,ponieważ mogą mieć kazdą rozwinietą po trochu, lecz zawsze jedna z nich jest dominująca. Dlategotez jednym przychodzi to łatwo,a innym troszke trudniej, a trudniej nie oznacza, ze nie mozna tego osiagnąc, trening jest podstawą.
    Bardzo słuszna rada Michała, aby zacząć wyobrażać sobie najpierw zapachy, dzwieki, dotyk. To jest własnie metoda dla tych, ktorzy są słuchowcami lub kinestetykami. pozdrawiam:)

  • JOKO

    Witam
    Bardzo interesujaca strona Michale:-)
    Zainteresowalam sie wizualizacja gdy jakis czas temu robilam kurs prawa jazdy.Bylam bardzo spanikowana gdyz uwazalam ze w wieku 32 lat tak latwo mi nie pojdzie:-)Kazdego wieczora wyobrazalam sobie jazde samochodem,wszystko to czego uczyl mnie instruktor,.wszystkie czynnosci po kolei.Robiac to bylam jak w transie,widzialam i czulam dokladnie wszystkie szczegoly.Podchodzac do egzaminu bylam pewna siebie(choc taka nie jestem z natury)Zdalam za pierwszym razem.W Poznaniu:-)Od tej pory juz wiedzialam ze to dziala!Od jakiegos czasu mialam pewien problem zdrowotny.Mialam"cos" wiekosci 3,4cm.Dwoch lekarzy zapewnilo ze to samo nie zniknie i predzej czy pozniej i tak trafie pod skalpel tym bardziej ze nabawilam sie juz anemii.Powiedzialam sobie ze nie dam sie zoperowac.To ma zniknac i koniec!I znowu wieczorne wizualuzacje.Trwaly jakies 8 mies.Tydzien temu dowiedzialam sie ze go juz nie ma:-)To tak troszke o moich doswiadczeniach.Pozdrawiam

  • ewelina

    Dziś wiem,że wizualizacje działają,niedawno obejrzałam film "sekret" i własciwie dopiero sobie zdałam sprawę ,że moje zycie jest takie jakie "chciałam" żeby było,wszystkie zdarzenia to efekt moich myśli tych pozytywnych i negatywnych.Teraz potrafie to kontrolować niedawno dołaczyłam jeszcze afirmację i to jest niesamowite jak nie które sprawy po mnie spływają a jeszcze niedawno bym się przejmowała .Wizualizuję sobie coś a na drugi dzień się spełnia oczywiście niektóre trwaja trochę dłużej,ważne aby czuć to tak jak by to było już twoje ,juz w twoich rękach i przede wszystkim wierzyć bo wtedy wizualizacja naprawdę działa ,ja potrafie się wprowadzić w taki stan,że czuję emocje ,smak, zapach ,dreszczyk i po "przebudzeniu" jest pięknie :)

  • joska

    Witam, bardzo pozytywne artykuły znajduję na tej stronie, z wielu wskazówek korzystam, i chętnie wracam do tych artykułów by czasem w gorszy dzień na nowo odzyskać optymizm i siłę.
    Jakiś czas temu też czytałam "Sekret", i od tamtej pory staram się bardziej świadomie obserwować moje myśli i ukierunkowywyać je we właściwym pozytywnym kierunku. Jednak nie zawsze lub nie do końca przynoszą one rezultaty. Najbardziej zależy mi na znalezieniu pracy, i rzeczywiście wizualizuję sobie moją przyszłą posadę, jestem zapraszana na rozmowy, jednak później okazuje się, że to nie jest to, lub pracodawca zatrudna kogoś innego. To oczywiście również pomaga mi weryfikować moje marzenia, ale czy takie zmiany w kształtowaniu marzeń w jakiś sposób nie "szkodzą". A z drugiej strony, trudno jest się ograniczyć tylko do jednego ogłoszenia o pracę (choćby to było to wymarzone), gdyż na jedno miejsce pracy aplikują dzisiątki kandydatów. Jak wizualizować by moje marzenie o pracy nie kończyło się tylko na licznych zaproszeniach na rozmowy, ale na otrzymaniu upragnionej posady...

  • Teśka..

    ...Czy częsta wizualizacja moze miec wpływ na osobę o ,ktorej myslimy ciepło i ,utozsamiamy się z nią?czy moze Ona to odczuwac?
    Ciekawi mnie to i gorąco pozdrawiam.

  • Martyna

    Uwielbiam Twoj blog, podniosl mnie na duchu nieskonczona ilosc razy, jestes geniuszem.

  • Pingback: Prosta wizualizacja | Adam Podkowa – blog()

  • Marcin

    A jeżeli zrobię wizualizację na 5 lat np. ze chce skończyć studia to jak osiągnę swój cel to mogę za 5 lat zrobić kolejną wizualizcje na kolejne 5 lat?

  • StareWatcher via Seeing

    Nigdy bym nie wpadl na te pomysly, a sa tak proste. Sam interesuje sie ezoteryka, psychologia i rozwojem osobistym ale te krotkie proste slowa daja mi spora dawke wiedzy ktora pomaga w realizacji celu. Pozdrowienia i uznanie dla autora :)

  • Marta

    Pozdrawiam.

  • K

    Powie tylko jedno- dziękuję!

  • enter

    Dzień dobry. :) Czy poprzez wizualizacje i afirmację mogę sprawić, że będę kogoś - konkretną osobę, częściej spotykać? No ja wiem, nie powinno się wpływać na kogoś, ale to nie będzie tak do końca na kogoś. Nijak tej osobie życia nie zmienię, tyle że częściej będzie widywać me lico. ;P

  • d.rockabey rockabey

    Witam
    stary wpis, a ja dopiero dzisiaj trafiłam na ten artykuł ;)
    od ponad miesiąca stosuję afirmacje, a od dwóch tygodni wizualizacje. Przez dwa tygodnie wizualizowałam swój wymarzony dom (15 minut dziennie) i miałam przy tym bardzo przyjemne uczucia szczęścia, radości, wdzięczności i wszystkiego co najlepsze ;) od 3-4 dni nie mogę nic odczuć w trakcie wizualizacji. Żadnych emocji, uczucia radości. Mimo, że jest to moim marzeniem i bardzo tego pragnę to przestałam "odczuwać" cokolwiek wizualizując.
    Czuję takie przyzwyczajenie do tych obrazów w mojej głowie jakby były moją codziennością.

    Co jest tego przyczyną ? Dlaczego nie odczuwam już tej radości i jak to zmienić ?

  • Honorata

    Rozumiem, że w wizualizacji powinniśmy czuć jak największą ilością zmysłów to co chcemy osiągnąć, mam więc pytanie, czy nie lepiej byłoby tworzyć takie wizualizacje w pewnych określonych warunkach? Na przykład: chcę żeby było mnie stać na wyjazd do Tajlandii, więc próbuję zwizualizować sobie siebie na plaży, w wymażonym miejscu. Ale czy nie lepiej byłoby zamiast wizualizować to sobie w domu, pojechać nad morze do Ustki, położyć się na plaży, zamknąć oczy, zrelaksować się... bo czy prawdziwe bodźce (słońce, ciepło, piasek, gwar ludzi) dla mojego mózgu nie będą bardziej realne w takich warunkach?

  • Wi

    Tak tak, wykupcie pakiet life architekt za grrube hajsy, pomimo, że żadna technika nie jest opracowana przez Pana. Wszystkie są znane już długo i pięknie opisane. Chociażby u Anthonego Robbinsa. Jego książki są już starsze ale techniki są profesjonalnie opisane. Pewnie można znaleźć w bibliotece albo w antykwariacie w cenie nieporównywalnej! Zwykle zdzierstwo. Gdyby chociaż pan opracował coś swojego.