Jak zwiększyć swoją pewność siebie

Jak zwiększyć swoją pewność siebie

Jeśli czujesz, że brakuje Ci pewności siebie, koniecznie przeczytaj ten artykuł. Pokażę Ci dokładnie, co należy zrobić, aby jej nabrać, porzucić irracjonalny strach i zacząć osiągać to, czego pragniesz. Absolutnie każdy może się tego nauczyć. Potrzebna tu będzie mała zmiana sposobu myślenia o niektórych sprawach.

Poniżej opiszę dokładnie, jak to zrobić. Co zyskasz? Całkowity luz i brak stresu przy występowaniu przed większą liczbą ludzi. Spokój i pewność podczas poznawania nowych osób. Wytrwałość w dążeniu do osiągania swoich celów. A co najważniejsze, wreszcie Ty zaczniesz tak naprawdę decydować o swoim życiu.

Bezużyteczny strach

Pewność siebie to myślenie w odpowiedni sposób i robienie w głowie rzeczy, które są przeciwieństwem lęku czy strachu przed nieznanym. Widzisz, w tych czasach lęk jest czynnikiem sabotującym wszelkie nasze działania. Kiedyś, gdy nasi przodkowie walczyli w lasach o przetrwanie, lęk był bardzo ważny, aby gatunek przeżył. Teraz jednak to uczucie opanowało życia większości ludzi i nie pozwala im normalnie funkcjonować.

W 99% przypadków strach jest bezużyteczny i nieracjonalny. Czasy się zmieniły, a my boimy się najzwyklejszych codziennych sytuacji. Ile razy bałeś się jakiegoś egzaminu lub spotkania z nową osobą? Zastanów się, co dał Ci ten strach? Wydaje mi się, że znacznie lepiej wypadłbyś w powyższych sytuacjach, gdybyś był spokojny i pewny siebie. Pewność siebie przydaje się nie tylko w codziennym życiu. Chcesz spełnić swoje marzenia? Wielkie osiągnięcia potrzebują odważnego działania. Jeśli chcesz odważnie działać, musisz być pewny siebie.

 

Najpierw zajmiemy się tym, czym jest pewność siebie jako podejście do otaczającego nas świata. Zmiana podejścia i przekonań da nam pewność siebie na głębszym i trwalszym poziomie. I na tym skup się najbardziej (pierwsze 3 akapity). Następnie opiszę kilka ćwiczeń na pewność siebie na poziomie emocjonalnym. Jest mniej trwała, bo mija, ale może być naprawdę silna. Pamiętaj więc, że pewność siebie może być emocją, która tak jak na przykład radość- raz jest, raz jej nie ma. Warto nauczyć się, jak ją wywoływać. Jednak najważniejsze dla Ciebie będzie zmiana podejścia na takie, gdzie nie będzie miejsca na lęk czy strach przed nieznanym. O tym poniżej.

 

Relacja z samym sobą

Podstawą pewności siebie jest akceptacja swojej osoby. To jest absolutnie najważniejsze. Zdaj sobie sprawę z wszystkich swoich wad i zaakceptuj je. Doceń swoją wartość. Jesteś absolutnie wyjątkową jednostką i zasługujesz na to, aby czuć się ze sobą świetnie.

Jeśli chcesz wiedzieć, co mam na myśli, zrób następujące ćwiczenie: wymień sobie w głowie rzeczy związane z Tobą, z których jesteś dumny. Pomyśl o wszystkim, na przykład o tym że masz ciekawe zainteresowania, ładny pokój, fajnych przyjaciół, czy nawet że dobrze grasz w siatkówkę. Już sam fakt, że czytasz ten artykuł świadczy o tym, że jesteś zmotywowany do rozwoju, a to jest powód do dumy! Najlepiej wypisz te rzeczy – tak dużo, jak tylko potrafisz. W ten sposób wzmocnisz swoje przekonanie o własnej wartości.

Znaczna część mojego autorskiego, multimedialnego programu budowania pewności siebie Life Architect jest poświęcona praktycznym ćwiczeniom właśnie z zakresu pracowania nad akceptacją samego siebie i wzmacniania poczucia własnej wartości. To najlepsza droga do tego, aby osiągnąć naturalną i autentyczną pewność siebie.

 

self_Confidence

 

Pewne siebie przekonania

Gdy już znasz swoją wartość, czas na zmianę przekonań. Największą chorobą ludzkości jest myśl „a co sobie inni pomyślą?”. Zastanów się, ile razy robisz coś wbrew sobie, bo ktoś inny mógłby sobie pomyśleć coś dziwnego. Tak wielu ludzi pozwala kontrolować sobie życie przez strach o opinię drugiego człowieka.

Musisz podjąć decyzję – albo chcesz sam decydować o swoim życiu, albo będą decydować o nim inni. Niech sobie ludzie myślą, co chcą, jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Chyba nie chcesz za kilka lat spojrzeć na swoje życie i zauważyć, że jest ono wypadkową „potencjalnych” myśli i opinii innych ludzi. Ja chcę sam decydować o swoim życiu. Nie wydaje Ci się chore rezygnowanie z rzeczy, których pragniesz, bo według Ciebie ktoś może pomyśleć sobie coś złego o Tobie (a w większości przypadków sobie nic takiego nie pomyśli)?

W mojej pracy indywidualnej z osobami, którym brakuje pewności siebie, zawsze ważną kwestią jest zmiana tych najbardziej ograniczających przekonań typu „ludzie pomyślą, że jestem dziwny”, „każdy się będzie ze mnie śmiać”, „oni będą się na mnie krzywo patrzeć”. Te przekonania są fundamentem stresu, który się pojawia, gdy masz zacząć działać. Pozbądź się ich, a zrobisz naprawdę duży krok do przodu.

 

Paradoksalnie, gdy mówisz to co masz na myśli i działasz bez strachu o opinię innych, tym sposobem właśnie zyskujesz wielki szacunek swojego otoczenia. Ludzie wtedy widzą, że jesteś pewny swojego i że należy Ci się respekt. Pamiętaj więc – nie ma znaczenia, co inni myślą o Tobie i Twoich zachowaniach. Ty sam decydujesz o jakości swojego życia!

Poniżej wypisałem przekonania, które wspomagają pewność siebie. Potraktuj je jako myśli budujące punkt widzenia, który chcesz przymierzyć na parę dni. W najbliższym czasie zachowuj się tak, jakby były one prawdziwe. Obserwuj, jak zmieniają się Twoje myśli i reakcje, gdy patrzysz na świat przez inne okulary. Zmiana przekonań to bardzo ważny element pracy nad poczuciem własnej wartości.

 

Nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne.

To ja decyduję o tym, jak wpływa na mnie to, co myślą i mówią inni.

To ja wybieram, jak się czuję w każdej chwili.

Każde poznanie nowej osoby to szansa na świetną relację.

Wszystko jest ze mną w porządku.

Jestem wartościowy i wyjątkowy.

 

Poszerzanie strefy komfortu

Kolejną kwestią jest Twoja strefa komfortu i jej poszerzanie. Strefa komfortu to zakres zachowań i sytuacji w Twoim życiu, w których czujesz się komfortowo, bezpiecznie i pewnie. Rzeczy, które są poza Twoją strefą komfortu, wywołują w Tobie stres i niepewność. Przykładowo, podchodzenie do nieznajomych osób na imprezie w celu nawiązania znajomości może leżeć poza Twoją strefą komfortu, ale już pytanie ich o godzinę może w niej się znajdować.

Cała sprawa polega na tym, aby cały czas poszerzać tę strefę i włączać do niej nowe elementy Twojego życia. Gdy coś się w niej znajduje, nigdy nie będzie wywoływać w Tobie lęku czy stresu. Jak poszerzać swoją strefę komfortu? Tylko i wyłącznie poprzez robienie rzeczy, które znajdują się poza jej granicami. Bo gdy doświadczysz na samym sobie, że Twoje obawy nie miały sensu, już więcej się one nie pojawią. Dlatego codziennie rób rzeczy, które wcześniej wywoływały w Tobie lęk.

 

Kilka przykładów. Idąc ulicą uśmiechaj się szczerze do nieznajomych. Jadąc tramwajem lub autobusem, śpiewaj pod nosem jakąś piosenkę, wyraźnie poruszając ustami. Odwiedzaj miejsca w mieście, w których nigdy nie byłeś. Zagaduj na ulicy do osób, których nie znasz. Pytaj ich o drogę lub opinię na jakiś temat. Przejdź przez supermarket z jedną ręką uniesioną w górze. Idź sam do klubu i poznawaj ludzi. Wskocz do fontanny.

Ok, chyba już załapałeś na czym to polega :) Takie „misje” to zdecydowanie najlepszy sposób na zwiększenie swojej pewności siebie. Jak już je będziesz robić, Twoja strefa komfortu powiększy się szybko i trwale, a razem z nią Twoja pewność siebie. I to się tyczy wszystkich obszarów życia. Chcesz być bardziej pewny siebie, występując publicznie? Jak najczęściej występuj publicznie. Dzięki takiemu podejściu będziesz czuć się znacznie lepiej w zdecydowanie większej liczbie kontekstów. Pamiętaj żeby robiąc wszystkie te czynności, czuć się jak najlepiej, z absolutnym luzem i poczuciem pewności siebie.

Wypisz sobie na kartce czynności, które będziesz robić przez następny tydzień. Wybierz z powyższych lub wymyśl swoje i wpisz po jednej na każdy dzień. Zacznij od najdrobniejszych rzeczy (np. uśmiechanie się do ludzi na ulicy), wybierając potem coraz trudniejsze czynności. Zobaczysz, że tylko na początku przyprawią Ci trochę stresu. Po krótkim czasie będziesz wręcz czuć, jak stajesz się coraz bardziej pewny siebie. Kiedyś po jednym z prowadzonych przeze mnie szkoleń razem z uczestnikami poszliśmy do centrum miasta i zaczęliśmy robić rzeczy, które społecznie mogły być uznane za „dziwne”. Już po godzinie tego typu zabawy większość z nas złamała swoje bariery i pojawił się luz oraz pewność siebie.

Jeśli potrzebujesz dobrego planu zadań na każdy dzień, polecam Ci zapoznanie się z Programem Poszerzania Strefy Komfortu, który zawarłem w moim autorskim programie rozwoju osobistego Life Architect BOX – Zbuduj prawdziwą pewność siebie. To 30-dni metod i ćwiczeń, dzięki którym wzmocnisz swoją samoocenę i poczucie własnej wartości.

Pewność siebie jako emocja

Innym sposobem na bycie pewnym siebie jest wywoływanie jej poprzez podkręcenie emocji. Możesz sprawić, że w określonych sytuacjach będziesz czuć przypływ odwagi i zdecydowania. Poniżej opisuję kilka ćwiczeń z książki Paula McKenny pod tytułem „Grunt to pewność siebie”, które pomogą Ci to zrobić:

- Wyobraź sobie, że siedzisz na krześle, a naprzeciwko Ciebie siedzi nieco pewniejsza wersja Ciebie. Teraz wyobraź sobie, że wchodzisz w ciało tej osoby i na chwilę stajesz się nią. Obserwuj świat z jej perspektywy i wczuj się w jej emocje. Przed sobą zobacz siedzącą na krześle jeszcze pewniejszą i bardziej wyluzowaną wersję siebie. Wciel się w nią. Powtarzaj te kroki jeszcze kilka razy, aż przepełni Cię pewność siebie.

- Pomyśl o jakiejś osobie, która jest bardzo pewna siebie. Może być to postać z jakiegoś filmu. Wyobraź sobie sytuację, w której ta osoba w pełni wykazywała się tymi cechami. Następnie wciel się w tą postać i bądź nią przez kilka chwil. Patrz jej oczami i zachowuj się tak jak ona. Opuść jej ciało i wyobraź sobie siebie w jakiejś życiowej sytuacji, zachowując się tak jak ta osoba.

- Trening przed lustrem. Stań przed lustrem. Przez całą pierwszą minutę wyświetlaj w swojej wyobraźni ruchome filmy z Tobą w roli głównej. Zobacz swoją przyszłość i momenty w których odnosisz sukces. Niech obrazy będą żywe i kolorowe. Druga minuta: zamknij oczy i pomyśl o kimś, kto Cię bardzo kocha. Teraz otwórz oczy i spójrz na siebie oczami tej osoby. Poczuj tą szczerą miłość. Przez całą trzecią minutę praw sobie komplementy. Mów do siebie głośnym i pewnym głosem wewnętrznym i mów same miłe rzeczy. Wykonuj to ćwiczenie codziennie, potrzebujesz na nie tylko 3 minuty.

- Pewność siebie a fizjologia. Gdy idziesz przez miasto, idź wyprostowany z klatką piersiową wypiętą do przodu. Głowę miej wysoko i patrz przed siebie. Idź wolniej niż zwykle. Bądź całkowicie wyluzowany, stawiaj pewne kroki. Ćwicz taką postawę, aż stanie się to Twoim nawykiem. Sam sposób takiego chodzenia uruchomi w Tobie emocję pewności siebie, a ponadto będziesz odbierany przez innych jako osoba spokojna, zdecydowana, opanowana i pewna swojego.

 

Jeśli dokładnie zajmiesz się każdym z opisanych przeze mnie aspektów pewności siebie, gwarantuję Ci, że zwiększysz jej poziom w bardzo dużym stopniu, bardzo odczuwalnie. Pomoże Ci to na każdym kroku Twojego życia. Daj znać w komentarzach o efektach Twojej pracy!

A jeśli chcesz dokonać gruntownej zmiany w zakresie swojej pewności siebie w ciągu 30 dni, koniecznie zobacz wspomniany wcześniej program Life Architect BOX – Zbuduj Prawdziwą Pewność Siebie. To najbardziej skuteczne, kompletne i zaawansowane narzędzie w temacie pewności siebie, jakie do tej pory utworzyłem. Przez 30-dni, za pomocą szkoleniowych nagrań video i ćwiczeń audio będę dla Ciebie jak osobisty coach pewności siebie.

 

 

 

Zostaw komentarz

  • Tomciu

    Bardzo ciekawe podejście do tematu „Poszerzanie strefy komfortu”. Świetny artykuł :)

  • halus

    Bardzo dobry artykuł.
    Aby zwiększyć pewność siebie olecam również doświadczenie „Demonic Confidence”, które można znaleźć w internecie (chociaż nie doszedłem nawet do połowy doświadczenia czuję, że pomaga)

  • http://www.psychika.net psychika.net

    Bardzo podoba mi się Twój blog, doskonały artykuł!

    • maciej

      swietny blog ! Fajnie ze ludzie robia cos takiego!:) pozdrawiam

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    Tomciu, halus, Integralny- dzięki za komentarze :)

    halus- czytałem jakiś czas temu o „demonic confidence” i opinie ludzi na ten temat i rzeczywiście wygląda na to, że świetnie to pomaga w zwiększaniu pewności siebie. Skutecznie i trwale.

    Dla tych co o tym nie słyszeli- „demonic confidence” to 21 dniowy program „misji”, które mają na celu poszerzanie strefy komfortu, poprzez codzienne wykonywanie coraz to trudniejszych czynności (głównie kontakty z obcymi ludźmi). Najbardziej przydatne chyba dla tych co chcieliby zyskać trochę pewności siebie w celu łatwiejszych kontaktów z płcią przeciwną :)

    pozdrawiam,
    Michał

  • marna wlasna opinia

    dopiero co przecytalam kolezanka mi polecia to przeczytac ,jeszcze nie zaczelam ,ale postaram sie zaczac juz od zaraz dzieki;)

  • aa

    demonic confidence nie ma nic wspolnego ze zdobywaniem pewnosci siebie; to poprostu metoda dzialajaca na zasadzie mowieacej ze „i slepej kurze trafi sie ziarno” i sluzy do poznania partnerki poprzez zastosowanie prawa wielkich liczb (gdy ktos bedzie zapraszal na kawe po 50 kobiet dziennie to moze jakas sie zgodzi)
    ma to generalnie malo wspolnego z pewnoscia siebie

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    aa- Jesteś pewien, że ma to mało wspólnego z pewnością siebie? Próbowałeś demonic confidence?

    Słyszałem wiele opinii ludzi, którzy się za to zabierali. Po demonic confidence tak poszerzyła im się strefa komfortu, że już nigdy nie było dla nich problemem podejście do obcej osoby i rozpoczęcie rozmowy o niczym, z całkowitym luzem i zdecydowaniem, bez chwili zawachania. I jak sądzisz- czy taki efekt można nazwać zwiększeniem pewności siebie?

  • beatka

    to demonic confidence mozna gdzies znalezc po polsku albo niemiecku?bo znalazlam tylko po angielsku…:/

  • r2r

    Wskakiwania do fontanny bym nie polecał – masa syfu tam pływa, a poza tym mandat można zapłacić ;) Fajny blog, tak trzymaj!

  • Dariusz

    Bardzo trafny artykuł, pewność siebie to nieodłączny atrybut ludzi sukcesu ,ludzie im bardzie zauważają brak pewności tym bardziej starają się to wykorzystać do manipulacji Twoja osobą wiem coś o tym i szczerze gratuluje za chęć pozbawienia ludzi tej przykrej przypadłości.

  • lysy

    @r2r: No właśnie. Zapłacisz kilka razy mandat i potem nie będzie on już dla Ciebie źródłem stresu bo będzie w strefie komfortu ;).

    Bardzo fajny blog. Pozdrawiam.

  • scream

    wyrazy uznania hehe :)) ktos z Was pojdzie będąc w supermarkecie z ręką w gorze :D??
    troszke kiszka :)))

    • Sylwia

      To akurat bym zrobiła:)

  • scream

    haha dobre tez te Demonic Confidence :)) no ale masakra niektore rzeczy robic to naprawde kiszka :)) w sumie jak ktos na golasa wyjdzie sobie na miasto i będzie pytal ludzi ktora godzina to w 1 dzien nabierze takiej pewnosci siebie ile w całym kursie Demonic Confidence :)))

  • SilverDoe

    Świetny artykuł, to to czego szukałam ;p nigdy nie byłam pewna siebie i muszę przyznać, że niekiedy wiele na tym traciłam. dobrze, że jednak w internecie można znaleźć i mądre rzeczy.

  • Angela

    NIE JESTEM PEWNA SIEBIE,ALE SPRÓBUJE CO MI SZKODZI,MOŻE SIĘ UDA,FAJNY ARTYKUŁ:)xD

  • Lolaaa

    Chyba uzależniłam się od twojego bloga;)
    Twoje ‚słowa’ o pewności siebie wiszą na mojej ścianie ;)dziękuje za pomoc.

  • andrewek

    Jesli chodzi o te sytuacje, ktore pomoga na poszerzyc strefe komfortu (tu opisane przyklady- nucenie pod nosem, chodzenie z jedna reka w gorze) nazywane jest przez ludzi przypalem. Kocham przypal (najlepiej bardzo ekstremalny), robie go codziennie, to czesc mojego zycia, bez tego uwazam ze moje zycie byloby cieniem obecnego:)Niektorzy znajomi nie chca ze mna chodzic po ulicy ale zdecydowana wiekszosc to lubi bo ma frajde:)

    Demonic confidence (demoniczna pewośc siebie) to program który od pytania o godzine (chyba kazdy jest w tej strefie komfortu) przechodzi kolejno do trudniejszych rzeczy porzerzajac ta strefe. Konczy sie na pytaniu o seks z nieznajomymi:)

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    andrewek- podaj przykłady takich ekstremalnych przypałów :)

    Fajnie jest obserwować reakcje ludzi, którzy są świadkami Twoich „akcji” mających na celu poszerzanie strefy komfortu. Są one przeróżne. Niektórzy robią krzywe miny i myślą sobie „co za idiota”, inni udają, że Cię nie widzą i przechodzą obok Ciebie jakbyś był niewidzialny, jeszcze inni się śmieją i myślą sobie „ten koleś to ma jaja” :)

  • andrewek

    Oto przyklady:
    - raz na spontanie kupilismy z kumplem okragly chleb, usiedlismy na lawce w markecie i zrobilisy akcje dzielenia sie chlebem niczym z biblii i tez takim jezykiem prawilem mu nauki (ja bylem jezusem)

    - taniec w miejscach publicznych to ciekawe zajecie

    - wchodzenie na przystanek autobusowy oczywiscie zakonczone sukcesem (na lampe uliczna tez bywalo)

    - raz na wycieczce na wegrzech koledzy wzieli mnie pod pachy i udawalem psychicznie chorego (naprawde ciezko bylo powstrzymac sie od smiechu)

    - wrzeszczenie, klocenie sie w miejscach publicznych, na ulicy, w marketach, w autobusie

    - spanie na lawce w parku

    P.S do scream
    Wyjscie na golasa to odwaga na miare demonic confidence ale po tym nie znalazloby to sie w Twojej strefie komfortu, nnie powtorzylbys tego. A w demonicu rzeczy z misji staja sie tymi ze strefy komfortu, oswajamy sie z tym i przyzwyzcajamy dlatego tez trwa on 21 dni

  • mike

    do aa: tu nie chodzi o to żeby jakąś kobietę zaprosić na kawę czy przespać się. tu chodzi o to żeby nie bać się robić takich rzeczy. celem demonic confidence jest to by stać się pewnym siebie, i to jest wyższy cel, randka z dziewczyną podczas wykonywania misji jest tylko pozytywnym „działaniem ubocznym” tego kursu.

  • snoook

    Bardzo dobry artykuł i pomocny! Demonic confidence wydaje się trochę ekstremalne jak na początek ale po przyswojeniu sobie dobrych rad z tego artykułu kto wie co będzie… szczególnie jak się założysz z kolegą kto dalej zajdzie i najlepiej jak z boku obserwuje czy dajesz radę:) Takie wsparcie… bo nie masz za bardzo odwrotu:)pzdr

  • Kamil

    Swietny artykuł naprawde daje sporo do myslenia i tak naprawde gdy jest sie pewnym siebie i czuje sie swoja wartosc swiat jest piekniejszy. Bo gdy widzisz piekna dziewczyne idąca samotnie badz z kolezanku poprostu podchodzisz i zagadujesz o byle co co z tego ze byc moze zrobisz z siebie idiote a ona cie wysmieje mimo wszystko czujesz satysfakcje bycia pewnym siebie i o to w tym chodzi. Chcesz to ? to poprostu to wykonujesz bez zbednych pytan World is yours

  • matika

    Dobry wieczór,
    POSZERZANIE STREFY KOMFORTU II akapit : jest „poszerzać tą strefę”, powinno być „poszerzać tę strefę”.

    Może jednak tak zostać, bo prawdziwie pewni siebie jesteśmy wtedy, gdy nie dość, że nie zależy nam na opinii innych, to nie zależy nam także na respekcie jakim nas obdarowują. Pozdrawiam.

  • KAT

    ten artykuł w niczym mi nie pomógł
    a wręcz przeciwnie
    gdy zaczęłam patrzeć w lustro – poczułam się jeszcze gorzej
    mimo tego, ze miało byc lepiej

    UWAGI PROSZĘ WYSYŁAĆ NA:
    soniador@onet.eu
    lub
    BiW2@poczta.fm

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    matika- „tą” a „tę” ?? Jakie to ma wogóle znaczenie!? :)

    Jeśli ktoś nie ma potrzeby bycia koniecznie respektowanym przez innych ludzi to paradoksalnie otrzymuje tego respektu najwięcej. Wiem to z doświadczenia. Natomiast ludzie, którym bardzo zależy na byciu szanowanym przez innych ludzi zazwyczaj tego szacunku mają najmniej. Wynika to z zachowania, które objawiasz przy tych dwóch opcjach. Jak zależy Ci na szacunku innych, prawdopodobnie będziesz zmieniać swoje zachowanie tak, aby wyglądało ono dobrze w oczach innych. Za to gdy nie masz potrzeby aby każdy koniecznie Cię szanował, zachowujesz się naturalnie, szczerze i spójnie. A tacy ludzie są najbardziej szanowani.

    KAT- Wygląda na to, że jesteś tutaj wyjątkiem ;) Przeczytaj w takim razie ten artykuł o pewności siebie- http://michalpasterski.pl/2009/07/akceptacja-klucz-do-pewnosci-siebie/

    • Olga

      Z całym szacunkiem, panie Michale, czy poprawne używanie języka polskiego nie ma znaczenia? Ktoś zwraca Panu uwagę, a Pan to neguje, zamiast podziękować i poprawić błąd?
      Uznaję Pańskie artykuły za bardzo przydatne, jednakże byłyby bardziej wiarygodne, gdyby stała za nimi także Pańska postawa.
      Z serdecznymi pozdrowieniami,
      Olga.

    • http://legowski.info Michał Łęgowski

      Olga,

      Michał przyjął uwagę z uśmiechem! ;)
      Skupił się jednak na wyjaśnieniu słowa „respekt”.
      Błąd został już poprawiony.

      Serdeczne pozdrowienia!

  • xxxl

    dzięki, wspaniały artykuł;-)

  • Renka79

    Dziekuję za ciekawy artykuł.

    Ubawiłam sie czytając Wasze komentarze. Kilka z prezentowanych technik juz stosowałam, jakoś samo z siebie przyszło, ale przykłady z lustrem itp. przećwiczę.

    Co do uwag dot. tę/tą może i słuszne, ale poprawność językowa nie jest przedmiotem tego artykułu – nie jesteśmy na wykładzie z polskiego:)

    Pozdrawiam,
    Renka

  • Kamil89

    Chcialbym powiedziec ze ten artykuł jest naprawde swietny wielkie brawa dla autora. swietny do takiego stopnia ze gdy brakuje mi pewnosci siebie przypominam sobie o tej konkretnej stronce i nieraz pomaga! Prace nad poprawieniem pewnosci siebie bardzo duzo daja i to naprawde dziala ! Jest duzo lepiej niz wczesniej ale jeszcze nie do konca tak jak bym chcial ;/ tzn raz pewnosc siebie mam a raz nie to cos w rodzaju emocji ktora raz jest zeby potem znowu zniknąc. A ja chce byc pewnym siebie zawsze bez wzgledu na sytuacje i niechce zeby pewnosc siebie objawiala sie u mnie jako przelotna emocja – dzisiaj jest a jutro jej niema itd. I tu mam pytanie do autora jak sobie z tym poradzic ? ;-) Podsumowujac zauwazylem ze w tym roku zrobilem duze postepy w tym temacie ale to jeszcze niestety nie jest to co chce osiagnac ale chce wam forumowiczom powiedziec ze to naprawde dziala i warto nad tym pracowac mozecie mi wierzyc wiem co mowie bo bylem wczesniej o wieele bardziej niesmialy i mniej pewny siebie niz jestem teraz. Kluczem do pewnosci siebie jest uswiadomienie sobie pewnych rzeczy o ktorym mowa w tym artykule i chęc pracowania nad sobą a zobaczycie ze jest lepiej lub duzo lepiej tylko trzeba chciec i do tego dązyc

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    Kamil89- Gratuluję efektów! Aby zaspokoić Twoją chęć do dalszego rozwoju odsyłam Cię do artykułu o akceptacji: http://michalpasterski.pl/2009/07/akceptacja-klucz-do-pewnosci-siebie/

    Zacznij traktować pewność siebie nie jako emocje, ale jako podejście. Pewność siebie nie powinna wynikać z napompowania emocjonalnego- wtedy tak jak napisałeś „dzisiaj jest a jutro jej nie ma”. Pewność siebie to stan, w którym umysł nie tworzy oporu przed możliwymi czarnymi scenariuszami, które tworzysz w głowie. Gdy zaakceptujesz, że coś może nie wyjść, nie będziesz odczuwać strachu. Pozostanie głęboki spokój, który będzie niezachwianą pewnością siebie.

  • still haven’t found what i’m looking for

    ja zaczynam od dziś pracę nad sobą, jestem odbierany jako bardzo spokojna i pewna siebie osoba, ale w środku wiem, kim jestem i jakie są moje słabe strony. Zaczynam poszerzać swoją strefę komfortu i to na całego. Poza tym będę mówić głośno i spokojnie to co myślę i robić to co lubię… Przeciez wszyscy mamy do tego prawo ;D. Dobry tekst i super stronka

  • nas

    uwazam ze to swietny komentarz…
    na pewno pomaga w zwiekszeniu pewnosci siebie…
    oby tak dalej

  • Kamil89

    Chcialem napisac ze praca nad tym naprawde daje wyniki ale napewno nie jest to do zrealizowania w ciagu dwoch dni trzeba niestety non stop nad tym pracowac i przypominac sobie o tym. Powiem tak niepewnosc siebie moge porownac do choroby przewleklej jesli nie bedzie sie tego leczyc ciagle i systematycznie to powroci i bedzie jeszcze gorzej ! To niestety nie jest takie proste sam sie o tym przekonuje. Najwiekszy problem jest wlasnie utrzymac niezachwiana pewnosc siebie jak powiedzial autor jako podejscie a nie emocje niestety jeszcze tego nieumiem przeskoczyc ale w kazdym badz razie ciagle robie cos w tym kierunku i dzialam ;)
    Pozdrawiam

  • demoniczny

    Demonic confidence naprawdę pomaga. Właśnie go ukończyłem, choć wpisy na blogu piszę z pewnym opóźnieniem. Zapraszam na http://demonicconfidencepl.blogspot.com/

  • CEGŁA

    Chodzenia w pozycji wyprostowanej z głową uniesioną do góry może i można się nauczyć… A jak pozbyć się czerwonego koloru twarzy podczas wielu zwyczajnych i niezwyczajnych sytuacji? Jeśli twarz robi się purpurowa wtedy od razu mam ochotę zniknąć na to nie ma lekarstwa :(

  • Kamil89

    A wlasnie ze jest lekarstwo a nazywa sie to nieprzejmowaniem sie opinia innych ;)

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    Cegła- Dlaczego miałbyś się wstydzić czerwonego koloru na twarzy? Znam wiele osób, które też się czerwienią, i gdy z nimi rozmawiam jest to rzecz całkowicie normalna i naturalna.

    Jeśli mimo to chcesz się tego pozbyć, zacznij poszerzać swoją strefę komfortu, rób rzeczy, których normalnie byś nie zrobił. Wtedy granica tego co wydawało Ci się za zbyt śmiałe dla Ciebie mocno się przesunie, a razem z tym zniknie czerwienienie się.

  • lolka

    Koleżanka ostatnio powiedziała mi, że na wyspach jest taka moda(?) na pewność siebie. Rzeczywiście zachowanie młodych Anglików jest nadzwyczaj odważne, w knajpkach potrafią fakać co drugie słowo, ubierają pomarańczowe getry do bluzki w groszki, a spacerując po Krakowie maja miny jakby byli panami świata. Szczerze mówiąc mnie to irytuje i takie przejawy pewności siebie są dla mnie marne. Nie o to chodzi żeby mieć odwagę robić głupie rzeczy i pozbywać się hamulców. To tak jak nie zawsze trzeba mieć zdanie na dany temat.
    Bądźmy pewni siebie, swojej wartości, możliwości, ale nie fircykujmy!:))))

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    lolka- Nie ma czegoś takiego jak „moda na pewność siebie”, bo jeśli jest przykładowo modne u nich ubieranie się kolorowo i robienie dziwnych rzeczy na imprezie, to to już nie wymaga u nich bycia pewnym siebie! Moda wyklucza pewność siebie, bo jak jest moda to daną rzecz robi każdy, więc nikt nie potrzebuje odwagi aby to zrobić :)

  • Anonimek

    Fajny artykuł :) Czy to normalne, iż nawet kilka dni po piciu człowiek jest tak pewny siebie, że potrafi krzyczeć(!) w pełnym autobusie do kolegi, który jest na samym końcu? :D

    Właśnie dlatego ludzie stają się alkoholikami? Aby być pewnym siebie?

  • http://wajb.pl produkcja muzyki

    „Największą chorobą ludzkości jest myśl “a co sobie inni pomyślą?”…
    Smutne jest to, że 3/4 społeczeństwa nie robi tego, czego w głębi dusz pragną tylko przez strach przed opinia innych.

  • ma

    Cegła- ja się czerwieniłam wiele lat. Jest na to lekarstwo bo jest i taka choroba jak czerwienienie się (nie pamiętam nazwy). Przeczytałam o tym parę lat temu w internecie, przestraszyłam się i zaczęłam z tym walczyć po swojemu. Ignorować to i wystawiac się na pośmiewisko. I pracować nad pewnością siebie. I zaakceptowałam, że ja tak mam i to nie moja wina. I na koniec mi przeszło. Znaczy zdarza się ale rzadko i już o tym nie myślę.

  • Stachuuu

    ma, nie jestem pewny ale chyba chodzi ci o „lęk przed zaczerwienieniem”, bardziej fachowa nazwa to „erytrofobia”. :)

  • l.

    Mam tak samo jak kilka osób, które tutaj pisały – pewność siebie jest u mnie emocjonalna. W moim przypadku wygląda to tak, że ktoś pomógł mi uwierzyć w siebie. To nie było tak, że moje poczucie własnej wartości trochę wzrosło, ono po prostu osiągnęło jakieś absolutne wyżyny – jakkolwiek banalnie to zabrzmi czułam że mogę wszystko i niczego się nie bałam. Niestety teraz wróciło do poprzedniego stanu i nie do końca potarfię sobie z tym poradzić, a wiedząc jak dobrze może być, nie zamierzam tak tego zostawiać.

    Martwi mnie tylko, że to jak się czuję za bardzo uzależniam od innych ludzi. Jakieś rady jak to zwalczyć? Jak zacząć sobie radzić samemu bez szukania wsparcia u innych?

  • l.

    I jeszcze jedna rzecz: zainteresowało mnie demonic confidence, ale wygląda na to że jest przeznaczone dla mężczyzn. A co z kobietami które chcą zyskać pewność siebie? :)

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    I.- Popracuj nad swoimi przekonaniami odnośnie relacji z innymi ludźmi. Być może masz przekonania, które Cię ograniczają i zmuszają do szukania wsparcia u innych ludzi. Tak naprawdę jak każdy człowiek jesteś jednostką, która sama sobie potrafi poradzić w każdej sytuacji bez wyjątku. Jeśli wyrobiłaś sobie nawyk szukania pomocy u innych, możesz się go pozbyć. Przestań prosić o wsparcie- zacznij działać sama, a po jakimś czasie przestaniesz potrzebować pomocy. Co do demonic confidence, oczywiście, że też to możesz stosować- zamiast do kobiet podchodź do facetów :)

  • l.

    Dzięki za odpowiedź – przemyślę to sobie na pewno. W ogóle dziękuję Ci za to, co tutaj piszesz – naprawdę bardzo mi to pomogło zrozumieć wiele spraw. Rób tak dalej :)

  • glo

    Witam! Bardzo fajny artykuł, który motywuje, żeby coś w końcu ze sobą zrobić, a nie tylko żyć ignorując swoje „przypadłości”..:)

    Oczywiście zajrzałam tutaj, ponieważ sama mam podobny problem i nie chcę już tego u siebie akceptować, bo po prostu denerwuje mnie to… Mam irracjonalny lęk przed występami publicznymi – jak mam coś powiedzieć w obecności więcej niż 10 osób, których nie znam, moje serce zaczyna wariować, pojawia się suchość w ustach, pocenie się dłoni i najgorsze – totalna pustka w głowie, czuję się po prostu tępo, nic sensownego nie przychodzi do głowy. Przebolałabym to, jeśli mogłabym mądre rzeczy, które czasem wymyślę chociaż wyjąkać. Ale gdy jest już ta chwila, kiedy tyle ślep patrzy na mnie.. ja nic nie potrafię powiedzieć… Ludzie, którzy mnie znają bliżej, wiedzą ze mam coś do powiedzenia w wielu kwestiach. Jednak nie umiem tak samo zachowywać się przy większej liczbie osób, których nie znam.. Dosłownie się boję. Chodzi mi tutaj o takie ‚oficjalne wystepy’.
    Bo paradoksalnie, kiedy poznaję kilka nowych osób nieformalnie, to potrafię być duszą towarzystwa. Sama zagaduję i jest po prostu świetnie. Nie wiem tylko jak to zrobić, żeby tak zawsze było:( Niestety rada „występuj jak najczęściej publicznie” jest dla mnie nietrafiona, bo kolejne porażki jeszcze bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu, że lepiej jak będę siedzieć cicho, przynajmniej znów nie zrobię z siebie głupka..

    Pozdrawiam!

  • gosiak

    musze przyznac ze czytalam w internecie rozne artykuly ,,jak nabrac pewnosci” ale ten zrobil na mnie wrazenie. i zacheca do monilnej pracy nad soba i mam nadzieje ze uda mi sie chociaz troche podbudowac moja pewnosc siebie. Zaczynam od dzis. trzymajcie kciuki za mnie a ja trzymam za tych ktorzy tez postanowili cos zmienic. Pozdrawiam

  • Damian Marcinowski

    Przyznam szczerze, ze ten artykół jest bardzo trafny i wazny dla mnie. Pozdrawiam!

  • otho919

    Dzieki, tekst jest swietny, tylko troche przeraza liczba osob ktore z tym problemem sie borykaja…

  • kasia

    Uwielbiam Twoje artykuly, sensowne, madre i naprawde pomagaja! Pozdrawiam!

  • lalka

    Świetny artykuł, postanowiłam zastosować Twoje rady, mam nadzieję że sprawdzą się w realu:) Pozdrawiam serdecznie!

  • Mr D

    Dzieki , juz od dawna chcialem sie wziasc za swoja pewnosc siebie , ktorej wlasciwie brak … ktos napisal ze jest nas tylu … no coz zyjemy w czasach gdzie promowane sa zgola inne wartosci i latwo sie pogubic (brak polskich czcionek ) Pozdrawiam
    D.

  • alla

    Jeszcze o „tą/tę” – obecnie językoznawcy dopuszczaja obie formy. Ale, Panie Michale – z całym szacunkiem – „zawachanie” z postu nr 7 to już nie tak :)
    Bardzo podobają mi się pomysły zawarte w tych artykułach. Zaczynam od dziś!

  • lechu7575

    Witam.
    Dobra robota. Ja też zaczynam pracować nad sobą, dlatego tu zaglądam. Już samo przeczytanie kilku artykułów w necie mi pomogło, a zamierzam jakiś kurs przerobić.

  • 1234

    jak pracować nad sobą to pracować,czasami zdarzają się awarie, lub energetyczne niedobory każdy to z własnego doświadczenia pewnie zna.odżywka dla ambicji mile widziana zamieszczam swoje:DLA MĄDREGO CZLOWIEKA KAŻDY DZIEŃ STANOWI NOWE ŻYCIE.
    PODOBNE PRZYCIĄGA PODOBNE-zmusza do pozytywnego myślenia.
    CZLOWIEK JEST UMYSŁEM OBDARZONYM CIAŁEM NIE CIAŁEM OBDARZONYM UMYSŁEM-możemy stać się kimkolwiek zapragniemy.
    I najważniejsze TO CO ROBISZ PO WYKONANIU CODZIENNYCH OBOWIĄZKÓW ŚWIADCZY O WIELKOŚCI TWOJEGO SUKCESU.
    POZDRAWIAM.RESPECT DLA AUTORA ARTYKUŁU.

  • nati

    Zawsze mówię ludziom,którzy boją się rozmowy z szefem: „wyobraź sobie, że twój szef to zwykły człowiek; robi ‚to’ na kibelku, czasem płacze, śmieje się i robi wiele tych samych czynności co ty”
    mówię też „jeśli peszy Cię kogoś spojrzenie patrz mu miedzy oczy” -pomaga, polecam:)

  • franek93

    Czuje się bardzo źle od dawna i moja pewność siebie bardzo zanikła. Ale gdy przeczytałem swój artykuł od razu pojawił się uśmiech na mojej twarzy i uwierzyłem, że jestem w stanie wrócić do dawnego stylu życia, a nawet go polepszyć ;) Bardzo dobry artykuł, jak tylko będą postępy to zabiorę się do dalszej lektury twojego bloga.
    Pozdrawiam serdecznie

  • franek93

    Przepraszam za błąd, miało być „Twój”, a nie „swój”. Bardzo przepraszam za usterkę ;)

  • ziom

    Bardzo ciekawy artykuł,zrobił na mnie wrażenie.Spróbuje, Pozdrawiam i polecam:)

  • dawidoss81

    Najważniejsze jest to ,że każdy z nas systematyczną pracą jest w stanie kontrolować swoje emocje.Wiedza+Praktyka=Pewność Siebie.Pozd dla autora.

  • meg.

    dziękuję za ten artykuł.

  • maro

    Bardzo dobry artykuł. Wiele można się z niego nauczyć. Osoby z brakiem pewności siebie docenią ten artykuł, który nie ukrywając trafia do czytelnika. Super. A teraz czas na wdrożenie teorii w praktykę.
    Pozdrawiam. Dzięki Michał :D

  • bacha612

    Artykuł bardzo mi sie podoba . Mam tylko wrażenie ze przez zbyt duze zaangazowanie w te cwiczenia mozna przegiac z ta pewnaosci siebie i stac sie egoistycznym narcyzem”jestem najlepszy niech wszyscy sie do mnie dostosuja”relacje z ludzmi i okazywanie pewnosci siebie to moim zdaniem tez pewne kompromisy i zbyt narzucajace pokazywanie swojego „ja” moze wejsc na sfere pewnosci siebie drugiego człowieka …..Dawkujmy to sobie z umiarem XD Pozdrawiam

  • Zaq

    Ostatnio trochę rozmyślałem o życiu, o samorozwoju. Pierwotny plan na życie to była szkoła, studia, a później jakiś etacik, czyli plany dla mnie moich rodziców. Później zacząłem rozmyślać nad alternatywami dla tego planu. Pasja. Odkryć w sobie pasję i zarabiać tym na życie oraz parę innych spraw. I doszedłem do wniosku, że pewność siebie to jest fundament czegokolwiek. Gdy myślałem nad tym, na czym na początku się skupić jeśli chodzi o samorozwój to praca nad własną samoocena i pewnością siebie. Według mnie jest to priorytetowa sprawa. Dlatego właśnie uważam ten artykuł za jeden najważniejszych na tym blogu.

  • Aris

    Muszę powiedzieć, że już samo przeczytanie artykułu napawa optymizmem… No cóż zaczynamy zmieniać siebie stanowczo, BEZ słomianego zapału!

  • ana

    hihi mi już jest lepiej chociaż na chwilę;)

  • Artur

    Ciekawy artykuł na temat budowania pewności siebie. Kluczowym elementem do budowy pewności siebie jest systematycznie działanie i poszerzanie swojej strefy komfortu. Kwestia pracy nad samym sobą – jednak warto wypracować niezachwianą pewność siebie w sobie.

  • Napoleonka

    Myślę, że pewność siebie nie ma nic wspólnego z poprawnością językową. Czy ktoś jest pewny siebie czy nie, powinien poprawnie się wypowiadać. Tym bardziej, że ten artykuł nie był wygłaszany spontanicznie, można było nad nim popracować sprawdzając trudności np. w słownikach.

    A błąd jak był, tak został…

    pozdrawiam
    Napoleonka

  • Najszer

    Artykuł w dechę.
    WSPANIAŁY

  • Pako

    Kilka moich sposobów na pewność siebie:
    -hiperwentylacja,
    -ćwiczenie emisji głosu (oddychanie przeponowe to podstawa, pozatym odblokowane gardło),
    -EFT- rozbijanie negatywnego przepływu energii- to naprawdę działa!!,
    -afirmacje (plus psychocybernetyka- wizualizowanie sobie siebie odnoszącego sukcesy:)),
    -dużo pakowania na siłowni:DDDD

  • Pako

    No i oczywiście należy żyć w zgodzie z wyznawanymi wartościami (samo przez się rozumiem że te wartości trzeba w ogóle mieć:)))

  • janusz

    Artykuł czyta się świetnie a część zaleceń już stosowałem. Zauważyłem, że przybranie postawy ciała z klatką wypiętą do przodu i zdecydowane energiczne chodzenie powoduje wzrost pewności siebie także w sferze psychicznej (pomijając już, że taką postawą inni odbierają jako postawę człowieka pewnego siebie, co w niektórych sytuacjach jest z pewnością korzystne). Ale to genialne spostrzeżenie, że nie możemy pozwolić by inni decydowali o tym, co robimy, jak się zachowujemy i co myślimy jakoś do tej pory nie było moim udziałem. Moja pewność siebie była raczej swojego rodzaju grą i przemijającą emocją. Inna sprawa, że pewność siebie nieoparta na fundamencie w postaci ugruntowanego systemu aksjologicznego, zasługującego na szacunek, może być drażniąca dla innych. Dzięki za artykuł.

  • Caroline

    wspaniały blog , dziękuje :)

  • Kamyl

    Szczerze,to po samym przeczytaniu tego artykułu uzyskałem pewne efekty. Teraz nadszedł czas, aby wcielić to w życie :D

  • KrzyśNiepewny

    świetny artykuł :) bardzo pomógł biore sie do cwiczeń pozdrawiam

  • joannad’Arc

    Niesamowity artykuł. Zmotywował mnie jeszcze bardziej do działania! Jestem osobą niepewną siebie, choć inni postrzegają mnie zupełnie odwrotnie- jak to możliwe? W każdym razie chcę nabrać pewności i delektować się nią każdego dnia, dlatego zaczynam natychmiast! Życzę powodzenia innym forowiczom ;)

  • Asia_a

    bardzo ciekawy artykuł.Naprawdę bardzo mi pomógł ;) mam nadzieję że wam równeż pomoże

  • zula

    Super blog,

    Pomysl z fontanna bardzo mi sie podoba. Kiedys tak potrafilam. Ale czasy sie zmienily i ja tez sie zmienilam i moja pewnosc siebie gdzies „uleciala”.. Bedac w innym kraju i slyszac krytyke innych osob, moja pewnosc siebie zostala zachwiana. Teraz pora na jej dyskretna odbudowe :)

  • zolik1982

    W tym artykule jest sama prawda i kazdy kto go czyta napewno czuje ze to prawda, tylko najgorzej jest zaczac cos zmieniac. Ja zawsze mialem problem ze wstydliwoscia ale tez czuje sie pewny siebie w pewnych sytuacjach i uwielbiam to uczucie. Czasami zmiana sposobu myslenia o pewnych rzeczach zmienia zupelnie nasze zachownanie, wystarczy chciec dobrze sie bawic i sie nie bac. Mi brakuje zmiany siebie aby zawsze byc takim. Powodzenia w realizacji swoich wariactw hehe :))

  • miko234

    rewelacyjny artykuł:)

  • Ib

    gdy po raz pierwszy przeczytałm ten artykuł, rozpłakałam się bo zbyt wiele rzeczy pasowało do mojego dotychczasowego życia.
    Teraz od jakiegoś czasu wcielam w życie zasady z tego artykułu, jak również poszukuję informacji z innych źródeł na ten sam temat.W obecnym czasie, coraz bardziej potrafię poradzić sobie z „trudnymi” jak dotychczas sytuacjami oraz cieszyć się każdym dniem. Polecam przeczytanie tego artykułu tak jak z ciekawości, tak po to żeby zmienić coś w swojej dotychczasowej egzystencji. Jest warto:) Szczerze mówiąc dotychczasowi znajomi i przyjaciele mnie nie poznają, wiec nie tylko ja odczuwam tak wyraźną różnicę:)

  • Ib

    Mam pytanie do do autora artykułu: Jak radzić sobie z negatywną energią wysyłaną przez swojego rozmówcę? Słucha się jak ktoś narzeka, czy uskarża się, chcę wysłuchać tej osoby bo jest dla mnie ważna, lecz po niecałych 5-10 minutach, zaczynam czuć zniechęcenie do działania i nie umiem nawet pocieszyć czy powiedzieć kilku miłych słów takiej osobie:( a jak widać chyba tego potrzebowała

  • carolyn

    Swietna stronka- juz dodana do moich ulubionych:):) juz od okolo roku pracuje nad zmiana toku swojego myslenia, afirmacje, niedokonczone zdania- wszystko aby lepiej poznac siebie i odkryc w czym tkwi problem ze w niektorych sytuacjach chowam glowe w piasek. Jestem DDA, przezycia z przeszlosci rzutuja na moje obecne zycie, ale dzieki takim stronka jak ta potrafie sie z tym uporac, a nawet eliminowac :):) dzieki wielkie i pozdrawiam
    polecam rowniez stronke
    http://zenforest.wordpress.com/2008/04/10/afirmacje-sztuka-zmiany-zycia/

  • s0mebody

    Oj mam problem z pewnoscia siebie… ten art kiedys czytalem i wplynal na poprawę choć nikłą mojego ciezkiego stanu pewnosci siebie ;] Więc bardzo za niego dziękuje. Czasem poradzę sobie z czarnymi scenariuszami w glowie i uda mi sie dokonacz czegos co normalnie jest dla mnie niewykonalne :D Choć nadal zwykle zapytanie o coś(czasem nawet w sklepie o towar) jest wyzwaniem. A wszystko przez mój głos ponieważ mówię nosowo i często bylem przez to wysmiewany. Strach przed tym smiechem sprawia paraliz przed odezwaniem się gdziekolwiek. Ktos sobie z tym poradził? Macie jakies rady na to? Ignorować? Trudno tak O… ;] Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za taki art

  • super

    super, od jutra zaczynam ćwiczyć, bo mam problem z pewnością siebie, dziękuje autorze :) troszkę mnie to śmieszy np. chodzenie z ręką w górze, ale zrobię to xD normalnie na jaja będę tak robił cały czas

  • GdzieSąTwojeButy

    Można zacząć od niby banalnych spraw.Wrzucić na NK.pl Jakieś swoje „wykręcone”zdjęcie i mieć wyje*ane na komentarze innych.Naprawde dobry artykuł.Od dzisiaj staram Się zmienic.Pozdrawiam.

  • brutal

    Co do demonic confidence to mój kumnpel to robił,ja nie zacząłem bo uważam to za kompletną głupotę,takie zwiększanie pewności siebie może i skutkuje ale na krótka metę wystarczy,że posiedzisz trochę w domu i cala pewność siebie wraca do stanu początkowego.Bardziej bym się skupiał na likwidowaniu tych negatywnych przyzwyczajeń które powodują naszą niską samoocenę niż na robieniu z siebie pajaca głupimi misjami

  • mso174

    Warto spróbować. Pozdro–M

  • Cytrynowa

    Świetny artykuł, od razu jak przeczytałam poczułam się pewnej, i od dziś robię rzeczy które wywoływały we mnie lęk ..
    Baaardzo warto spróbować .. ;d
    Pozdrawiam :)

  • Marcin

    „Idź sam do klubu i poznawaj nowych ludzi”
    Byłem i nawet próbowałem poznać kogoś nowego. Efekt jest taki, że niczego mnie to nie nauczyło. Wyjście do klubu dalej budzi we mnie taką niechęć jakbym nic nie zrobił w kierunku poprawy swojej pewności siebie.

    Inne komentarze również wskazują, że metody przedstawione w tym artykule działają dość wybiórczo.

    Chodzenie po sklepie z podniesioną ręką – rzeczywiście bardzo praktyczna i przydatna w życiu umiejętność. Warto mieć ją w swojej strefie komfortu.

    Pozdrawiam

  • Lenka

    Michale, dziękuję Ci za ten artykuł.
    Ja mam bardzo zawstydzający problem, często gdy rozmawiam z nową poznaną osobą, lub taką na której opinii mi bardzo zależy (co paradoksalnie niszczy moje kontakty właśnie z tymi którzy są dla mnie najważniejsi) zaczyna mi drgać głowa….. sam strach przed tym że może to się za chwilę wydarzyć pogłębia to,nie mogę też patrzeć innym w oczy,kiedyś taka nie byłam, nie wiem co się ze mną stało…. mam nadzieję, że artykuły tego typu pomogą mi to jakoś opanować, wstyd mi za samą siebie :/

  • bla

    Mam pytanie… Bowiem, zauważyłam, że u mnie też Pewność Siebie pojawia się jako emocja. Mam w szkole koleżankę, od której czuję się zależna (pseudoprzyjaźnię się z nią od 6 lat, co czuję że w pewnym stopniu mnie zniszczyło, bo najprościej w świecie się jej boję. Tylko jej. Głównie jej.). Kiedy jestem wesoła, czuję się pewna siebie, mogę podejść do nieznajomych w szkole i pogadać, zupełnie o niczym, nie przejmując ich opinią. Natomiast, kiedy dopada mnie zły humor, nie dość, że koleżanka – chyba to czuje i wykorzystuje – zaczyna mnie miażdżyć, wypominając mi jakieś akcje z przeszłości, to zupełnie wtedy tracę swoją pewność siebie. Nie mogę jej ani wywołać emocją, ani nic. Po prostu jej nie ma. I nie przychodzi. Czuję się wtedy okropnie. Nie wiem jak się zachować, co mam powiedzieć. Czuję się nienaturalnie. O, dodam jeszcze, że nie odkryłam jeszcze swojej osobowości, poglądów i zachowania. Bo czasem wydaje mi się, że przy niektórych ludziach jestem inna, i to się właśnie pojawia się w te dni, kiedy mam zły humor. A ten zły humor właśnie objawia się w sposób niskiej samooceny. Nie chcę tak. Jak mogę zachować swoją pewność siebie szczególnie w tych dniach? A akceptacja swoich wad nie pomaga, no bo jeszcze nie do końca się odkryłam.

  • yhymmmm….

    Pasterski chyba znudził się blogiem, nie odpowiada na komentarze, może uznał je za niewygodne? a ogólnie dość fajna stronka, parę ciekawych informacji, ale jak na mój gusty wszystkie te założenia poruszane we wpisach na tym blogu są ogólnie znane…. plus dla Michała, że „podał” je w przystępnej formie dla osób które dopiero zaczęły interesować się nlp, rozwojem osobistym itd.

  • tomuś

    z tą pewnością siebie jest u mnie różnie. zniszczyłem sobie życie przez to wszystko, ciężko jest się podnieść. dziękuje Tym co we mnie wierzą i dodają otuchy. a teraz czeka mnie praca nad sobą;)

  • http://teksty-na-podryw.pl Teksty na podryw

    Co do demonica – zdecydowanie polecam. Mimo iż program wydaje się niepozorny to naprawdę ma moc zmieniania ludzi. Człowiek po prostu „na oczach” zmienia swój charakter.

  • x

    mam byc pewna siebie bo mam ladny pokoj?? come on! sorry, nie nazwe tego artykulu stekiem bzdur, tak jak nei nazwe religii stekiem bzdur, ale to conajmniej malo przekonujace….
    nierozumiem kompletnie w jaki niby sposob te tresci maja byc przekonujacym argumentem za tym aby byc pewnym siebie. moze to dziala na zasadzie oszukiwania siebie, bo w koncu mozna sobei w mowic wszystko i uwierzyc ze kryteria ktore przyjme a ktore pozwola mi czuc pewnosc siebie sa naprawde obiektywnie prawdziwe, ale nie mozna sobie tego udowodnic.. wiec nie mozna zrobic tego inaczej niz poprzez wiare. a wiara to cos czego nie mozna udowodnic. nie mozna wiec nie miec watpilowosci, czy aby napewno to w co wierzymy jest prawdziwe. a skoro tak, to nie mozna nie watpic w swa pewnosc siebie. oczywiscie to sie aplikuje rowniez do swego braku pewnosci siebie. wiec jedynym rozstrzygajacym czynnikiem jest tu fizjologia mozgu, czyli jakie kto ma sklonnosci do smucenia sie itp…
    i nic dziwnego ze dla wiekszosci to dziala, skoro wiekszosci wystarczy tylko w cos wierzyc… niewazne jaka jest prawda…

  • big black cat

    x, tutaj raczej chodzi o poprawiania sobie samooceny, poprzez zwykłe dowartościowywanie się małymi rzeczami. Czasami nie trzeba 53848574389373435435 sukcesów, żeby zacząć wierzyć w siebie, chociażby na sam początek jakiejś drogi w kierunku nienieśmiałości.
    A właściwie czym jest oszukiwanie siebie? Wmawianie sobie czegoś? Tylko, w tym ćwiczeniu chodziło o nie wmówienie, co uświadomienie sobie najprostszych rzeczy, które nie robiły by z Ciebie kogoś gorszego, za kogo można się uważać, widząc kogoś przemega genialnego i śmiałego, a samemu stojąc jak kołek. Takie sugestie pomagają samoocenie, choć wydają się generalnie głupie i bezsensowne.
    Ale działają.

  • Mariusz

    Brakuje mi strasznie pewnosci siebie,po przeczytaniu paru artykułów na ten temat poczułem w środku ze nie musi tak być i ze mogę się z tym uporać.I coś w sobie zmienić pozdrawiam.

  • lookin

    Artykuł jest świetny, napawa optymizmem i daje niezłego, pozytywnego kopa! Często do niego wracam, praktyczne sugestie z podbudową teoretyczną w prostym języku, po prostu szacuneczek :-)

  • liz

    Jestem zachwycona.
    I artykułem i Tobą :) Już od roku pracuję nad sobą i się rozwijam. Czytam wiele książek, słucham audio-booków i mniej-więcej każdy autor powtarza to co już wiem. Nie mówię że to źle bo tą wiedzę utrwalam, ale Ty w porównaniu do reszty mówisz ludzkim językiem który działa ogromnie motywująco i wręcz poprawia nastrój i podejście, łatwością zastosowania. Jeszcze nie przejrzałam wszystkich artykułów, ale widzę że jest ich dużo co znaczy że naprawdę lubisz to co robisz a nie szukasz samego zarobku.
    Jak miło spotkać człowieka wśród przyszłych milionerów :)
    Pozdrawiam i dziękuję.

  • http://www.psychoterapeutalublin.pl Marcin

    Ciekawe w swej prostocie.

    PS. Miałbym opory przed skakaniem do fontanny :)

  • Path

    Świetny artykuł, wręcz wspaniały. Już wypisałam wszystkie swoje cechy pozytywne, a teraz będę szukać jakichś wyzwań!
    Jesteś wspaniały, naprawdę jestem ci wdzięczna za ten artykuł. Myślę, ba, jestem tego pewna, że moja pewność siebie zwiększy się, a właściwie to już się zwiększyła, ale wewnątrz, teraz trzeba tylko na zewnątrz.
    A ta fontanna jest naprawdę świetna, ale chyba wypróbuję pójście przez sklep z ręką w górze, bo zima jest teraz. Jeszcze raz dziękuję!

  • Mateo

    a co z nieodzywaniem sie do innych ludzi?nie potrafie sie przelamac i zaufac to wychodzi samo z siebie, wiem ze jestem synem alkocholika i to wplywa na mnie rowniez, ale juz chyba jakos podswiadomie bo o tym nie mysle, no ale wracajac moje relacje z ludzmi sa nedzne, nie mam nikogo z kim moglbym wyjsc na browara, chcialbym z nimi utrzymywac kontakt ale mam jakas blokade i sie dziwnie przy nich czuje, depersonalizacja? mam bardzo malo znajomych…

  • http://lukaszjamrozy.pl/ Łukasz Jamroży

    W 99% przypadków strach jest bezużyteczny i nieracjonalny – dokładnie..

    No i przekonania tutaj są istotne, na tym najgłębszym poziomie właśnie. Pewny siebie jest ten, kto zakłada że świat to przyjazne miejsce, że nowe osoby go polubią, a nawet jeśli nie – to trudno, w końcu to problem tych osób ;) Pewni siebie ludzie wyrażają swoje zdanie – mimo że nie każdy się z nimi zgodzi :)

    @Mateo: rób małe kroki – byle do przodu.. co ważne – JESZCZE nie potrafisz się przełamać, zadaj sobie pytanie: co Cię powstrzymuje? Przed poznaniem nowych osób np? Kartka – długopis – i pisz, zapisz swoje myśli, i pracuj nad nimi, również praktykując :)

  • Margof

    Świetna strona, ciekawe artykuły. Co do zwiększania pewności siebie stając przed lustrem i mówiąc sobie komplement to: po pierwsze zawsze przerażało mnie to że ktoś wejdzie w trakcie mojej paplaniny, po drugie zawsze kojarzyło mi się z motywem desperatek w filmach które kupują tysiące książek poprawiających samoocenę lub nakierowujących na sukces w celu zdobycia awansu czy chłopaka. Niemniej jednak myślę. ze systematyczne stosowanie nawet tej metody daje pożądane efekty. W związku z zastanawianiem się „co ludzie pomyślą” ( BTW Był taki sitcom : Co ludzie powiedzą, bodajże angielski) zgadzam się w zupełności z autorem, iż do niczego dobrego to nie prowadzi, a jednak większość ludzi rozważa to jak jego zachowanie czy wygląd jest odbierany przez znajomych ( co jakiś czas słyszę od mojej własnej rodzinki, co wypada a czego nie wypada robić i co należałoby uczynić, gdyż tak uczyniła Zosia, Kasia, czy Joasia). Sama również za bardzo jestem zapatrzona w swoje odbicie w duszy drugiego człowieka, jakby to inni mieli decydować o tym kim jestem. Kurcze komentarz wyszedł mi niepokojąco długi, cóż na końcu nadmienię, iż naprawdę gratuluje pomysłu na stronę.

  • http://pokonaj-bezsennosc.interkursy.pl Bezsenność

    Po pierwsze: przekonania. Po drugie: plan działania. Po trzecie: działanie. Po czwarte: nie przejmowanie się porażkami, cieszenie się sukcesami. Cztery proste kroki na większą pewność siebie.

  • Szymon

    Po przeczytaniu tego artykułu moje myślenie diametralnie się zmieniło :O naprawdę nabrałem pewności siebie i nie zważałem na opinię innych ludzi, po prostu robiłem swoje :D niestety ten stan nie jest u mnie permanentny i nie raz miewałem chwile słabości i nawroty ‚dołka’. Jednak kiedy wracam do tego artykułu wszystko(może nie od razu) zaczyna się układać.
    KAWAŁ ŚWIETNEJ ROBOTY!!! DZIEKUJĘ :)

  • maxmar123

    To prawda artykuł jest dobry,ale niema mocy by osoba nieśmiała doznała po niej potęgi pewności siebie, Nieśmiałość to głównie zły monolog myśli który daje nam do zrozumienia sytuacje przez które czujemy się gorsi od innych. Do pracy koledzy i koleżanki nad odnową umysłu .Każdy człowiek równa się z innymi gdy zrozumie że jest równym.
    Nie udawajmy innych,bo Każdy jest dziełem które powinno dążyć do doskonałości osobistej.Po prostu być tym wyjątkowym sobą. Pozdro.

  • http://lukaszjamrozy.pl Łukasz Jamroży

    @Maxmar123 – Wiadomo, żadna książka czy artykuł nie równa się z doświadczeniem praktycznym :)

    No i tak jak piszesz – nasze myśli (dialog wewnętrzny) są podstawą, i każdy z nas ma taki potencjał – że szkoda go marnować!

  • hfjdhdsfdsdf

    jak to się dzieje, że po przeczytaniu tego artykułu nabieram wielkiej motywacji, mimo że czytam ten artykuł setny raz? :D

  • Kamil

    Panie Michale, jeszcze nie wgłębiałem się w Pana artykuł dokładnie, wolę najpierw zapytać.

    Przeczytałem w komentarzach że pewność siebie nie może być stanem emocjonalnym bo bardzo szybko zniknie… wiem to z doświadczenia. Pamitam jak naczytałem się książek „amerykańskich pseudonaukowców” i chodziłem nadmuchany emocjami że jestem „wielki” i silny, mogę wszystko itp…. było tak kilka dni i przez to narobiłem wiele błędów w życiu, byłem zbyt zaślepiony emocjami typu „jestem pewny siebie, jestem super” i to zniszczyło mnie bo nie widziałem jakie głupstwa robię.

    Mam firmę z kolegą, on załatwia wszelkie sprawy bo… ja się boję. Zajmuje się mniej „atrakcyjnymi zajęciami”, raczej pracuję jako pracownik mimo iż jestem współwłaścicielem. Chciałbym pomóc koledze abyśmy mieli dobry biznes… ale się boję. Strach przed ludźmi, klientami paraliżuje mnie. Raz byliśmy na budowie i klient zaczął coś kręcić, ja zacząłem mu tłumaczyć i zaraz zacząłem się trząść, mało co się nie rozpłakałem, mimo iż miałem rację i widziałem że gość się pląta w tym co mówi.
    Tak mam za każdym razem, boję się panicznie ludzi, rozmów z nimi.
    Mam wadę wymowy R, nie jest duża ale chyba przez to się denerwuje. NIGDY w życiu nikt mi nie zwrócił uwagi na to ale ja sobie dobieram do głowy głupie myśli.
    Przez to nie rozmawiam z ludźmi (tak od roku) i teraz się boję konfrontacji.

    Co robić?

  • http://lukaszjamrozy.pl Łukasz Jamroży

    Witaj Kamil, pozwolisz że się wypowiem:

    Świetnie że to widzisz, masz świadomość że nikt nie zwrócił Ci uwagi – i to Ty sam dorabiasz sobie głupie myśli! Masz tego świadomość, a to bardzo istotne :) Teraz co dalej:

    Artykuł przeczytaj bo znajdziesz tutaj wiele rzeczy, które mogą Ci się przydać. Jednak szczera prawda:

    żaden artykuł/książka nie zrobią tego za Ciebie. Wiem że są obawy, strach, ale trzeba to przełamać.

    Spróbuj pracy z kartką, wypisz powody dla których boisz się konfrontacji – i sam zobaczysz że nie mają one sensu tak naprawdę. Wynikają ze strachu. A on ma wielkie oczy.

    Byłoby świetnie, gdybyś mógł się tego pozbyć, pewnie wiele byś za to dał? (zapisz korzyści, również na kartce, o ile szczęśliwsze będzie Twoje życie, jeżeli się tego pozbędziesz)
    Powiem Ci, że już masz do tego narzędzia.

    Chcesz się tego pozbyć – działaj, zacznij od małych rzeczy. Rozmawiaj z ludźmi, zmiana to proces – potrwa trochę, ale jesteś w stanie się tego pozbyć, a za jakiś czas spojrzysz w lustro, i powiesz sobie:

    warto było przełamać strach. Czego Ci życzę ;)

  • Michał

    Pewność siebie to podstawowa cecha ludzi którzy osiągali sukces. W większości przypadków są oni na samym już początku wystawiani na próbę tego czy potrafią opanować strach wywołany stresem związanym z tworzeniem ‚nieracjonalnych’ projektów. Tylko dzięki temu, że wierzą w to co robią są pewni swojego sukcesu udaje im się przezwyciężyć wszelkiego rodzaju problemy. Warto opanować emocje które wywołuje nasza świadomość na tle rzeczywistym. W przyszłości może mieć to wielki wpływ na to, czy będziemy w stanie unieść na własnych barkach biznes który będziemy chcieli prowadzić oraz rodzinę którą będzie trzeba z czegoś utrzymać :) Życzę powodzenia oraz wielkiej pewności siebie w codziennych nowych życiowych krokach. Pozdrawiam :)

  • shrek

    Witam,Czy to nie jest tak, że wszyscy ludzi którzy tu piszą, to jest grupa nieudaczników którzy szukają jakiegoś wybawienia od swoich słabości.
    Sam przeczytałem już kilka książek o budowaniu pewności siebie, jak odnieść sukces i nie wiele z tego wynikło:( Robienie tych wszystkich rzeczy które tu są napisane, to nie jest trochę głupie i naiwne.
    Robisz rzeczy które ktoś Ci karze, a nie bo sam tak uważasz.Jak tresowane zwierze. Gdzie w tym samodzielność, własna osobowość, niezależność od innych i od tego co myślą. Stajesz się niewolnikiem tego co ktoś napisał. Wtedy już chyba nie jesteś sobą tylko kimś innym.
    Pozdrawiam

  • http://lukaszjamrozy.pl/ Łukasz Jamroży

    Shrek – osobowość i pewność siebie się buduje i wyrabia. Powiedz nieśmiałemu: bądź sobą, rób to co zwykle!

    Jak myślisz, da mu to coś? ;) Kiedy robisz to co zwykle – dostajesz to co zwykle..

    Skoro przeczytałeś kilka książek, to znaczy że potrzebujesz praktyki. Mówisz że nie ma efektów. Spróbuj jeszcze raz, i kolejny, i 85 jeżeli będzie trzeba. Jeżeli nie wyjdzie – spróbuj kolejne 50 razy, aż wyjdzie – tak właśnie robią ludzie pewni siebie, więc jest to kwestią nauki i praktyki :)

  • belfuzzy

    Do shreka:
    Dostałeś tylko przykłady, nikt ci nie każe tego wszystkiego robić. To są jedynie wskazówki. Jeśli chcesz być pewniejszy siebie, powinieneś przełamać bariery, wyjść poza kadr dnia codziennego. Monotonia zabija, tak samo jak strach przed światem, a strach przed samym sobą to samobójstwo.

    Jednak trzeba pamiętać o jednej ważnej rzeczy, która została tu pominięta, nie stać się egoistą. Przesadna pewność siebie drażni ludzi.

  • http://lukaszjamrozy.pl/ Łukasz Jamroży

    @belfuzzy – przesadna pewność siebie to już egoizm arogancja, dokładnie.
    Jak ktoś jest niepewny siebie to nadrabia arogancją, i myśli że tak jest dobrze ;)
    Co innego zdrowy egoizm, kiedy nie dajemy sobie wejść na głowę, bo mamy swoje zasady :)

  • natka

    Ten artykuł jest lepszy od demotywatorów.pl :DD

  • Paweł

    Nie chodzi tutaj o zachowywanie się z pewnością siebie,ale o umiejętność bycia pewnym siebie.Aby czuć się dobrze we własnej skórze.Nie trzeba się z tym urodzić,to wynik ćwiczeń.Nasz mózg jest jak komputer w którym programujemy program.Tak działa nasza podświadomość gdzie powtarzając rzeczy wielokrotnie wchodzi nam w nawyk. Jeździć autem nie umieliśmy rodząc się.Teraz wsiadamy,wkładamy kluczyk,przekręcamy i jedziemy i nawet nie zastanawiamy się nad tymi czynnościami tylko robi to za nas podświadomość.

  • Paweł

    Nie chodzi tutaj o zachowywanie się z pewnością siebie,ale o umiejętność bycia pewnym siebie.Aby czuć się dobrze we własnej skórze.Nie trzeba się z tym urodzić,to wynik ćwiczeń.Tak działa nasza podświadomość gdzie powtarzając rzeczy wielokrotnie wchodzi nam w nawyk. Jeździć autem nie umieliśmy rodząc się.Teraz wsiadamy,wkładamy kluczyk,przekręcamy i jedziemy i nawet nie zastanawiamy się nad tymi czynnościami tylko robi to za nas podświadomość.

  • ola1

    przyjemny artykuł,ale żeby to wszystko było,takie
    proste miałam męża tyrana który pozbawił mnie poczucia własnej wartośći,poniżał dziś mam 29 lat
    i czuje że nic fajnego mnie nie spotka .Jak odnaleść
    się w tej sytuacji.

  • Paweł

    Olu, na to potrzeba czasu, spokojnie. Skoro to on Cię pozbawił poczucia własnej wartości, to czyli tą wartość kiedyś czułaś. Piszesz, że miałaś męża, to znaczy, że odeszłaś, a to oznacza, że Twój umysł przekazał Tobie o tym, że ktoś zakłóca Twoją wartość. Twój umysł się z tym nie zgadzał. Wróć myślami do czasów kiedy tą wartość czułaś, szukaj tych plusów, słowa które powtarzały Tobie najbliżsi, przebywaj z osobami które Cię kochają, a pomału, pomału poczujesz to co czułaś kiedyś. Jesteś młoda i wszystko przed Tobą.

  • Wariat

    tam możesz dopisać, że pewność siebie to odpowiednie myślenie poparte czynami.

  • usmiechniety

    Ja dążę do sytuacji, kiedy cały świat będzie dla mnie jedną wielką piaskownicą/placem zabaw:D

  • Paweł Nowak

    Kochani!
    Pewność Siebie to to kim na prawdę jesteś a nie kogo musisz udawać.
    Im bardziej dzielisz tym więcej mnożysz.
    Dawaj Miłość a otrzymasz Miłość.

    Świetny artykuł Michale. Dziękuje :)

    Pozdrawiam Serdecznie,
    Paweł Nowak

  • Na nowo :D

    Świetny artykuł, dzięki niemu zdecydowanie wyszłam ze swojego „rozbicia” i nabrałam PEWNOŚCI SIEBIE. Dzięki:-)

  • http://lukaszjamrozy.pl Łukasz Jamroży

    Ostatnio zainteresowała mnie sama ta fraza: pewność siebie. Pewność (kogo?) Siebie! Coś co każdy z nas ma naturalnie, bo jeżeli mamy na imię Franek, to nie możemy być pewnymi siebie za Zbyszka, podobnie jak Zbyszek jest pewny (za) siebie, a nie za Franka :)

    Czyli innymi słowy mamy to, i jest to dostępne, czasem trzeba siegnąć głebiej siebie, dostrzec ograniczenia które sobie w myślach sami stawiamy.

    (Co sobie ludzie pomyślą?) Są zbyt zajęci problemami i myśleniem o swoim życiu, żeby myśleć o Twoim życiu ;) No i tak dalej – na każde ograniczenie które sobie wmawiamy – przypada co najmniej jedno skuteczne rozwiązanie, niektóre mogą być zbliżone, jednak dla każdego inne – dlatego trzeba szukać, działać, i mierzyć się ze sobą :)

  • Porschak

    Co do twojego blogu jest bardzo fajny czytałem demonic cofidence ale hmm… niewszystko tam jest takie fajne dajmy na to z tą kawą ze zapraszamy a potem olewamy czy niejest to trochę niegrzeczne i żałosne to poco nadzieje komuś robić :/ co do reszty to hmm myśle że od wszystkiego zależna jest psychika człowieka pozdrawiam.

  • John

    Intersujący artykuł. Co ciekawe pewnośc siebie można budowac, a to oznacza że można zmieniac własne życie i wszystko mamy we własnych rękach.

  • OPTYMISTKa

    Podoba mi sie ten artykuł. Czas zacząć pracę nad sobą ;)

  • http://rmsu.pl Jak poderwać

    Fajne! Jedna z moich ulubionych rad, swietnie sie wpisujaca w te tutaj: rob codziennie jedna rzecz, ktora Cie przeraza.

  • Marcin

    Bardzo dobry artykuł. Jednak samo przeczytanie go nic nie da, trzeba regularnie wykonywać praktycznie te zalecenia, najlepiej wypisać sobie je w formie mapy myśli i zaznaczać punkty które już zaliczyliśmy. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego chcemy być pewni siebie, co nam to da. To zwiększy naszą motywację. Następnie zestroić swoje myśli z tym czego chcemy tak jakbyśmy już to osiągnęli. Dla lepszej kontroli myśli można stosować techniki relaksacyjne. Polecam też zapisanie sie na bezpłatny internetowy kurs System Klucza Uniwersalnego po którym z pewnością całkowicie zmienimy nasz sposób patrzenia na świat.

  • OcoB

    super artykuł. bardzo madry i pomocny

  • trikster

    z ta opcja treninguprzed lustrem czasem moze byc problem , wyobrazic sobie osobe ktora cie kocha i spojrzec na siebie jej oczyma a co jesli niema sie kogos kto cie kocha..?

  • xxx

    Ubawiłam sie czytając Wasze komentarze. Kilka z prezentowanych technik juz stosowałam, jakoś samo z siebie przyszło, a o fontannie też myślałam

  • Lex

    Świetny artykuł, sam będe musiał tych metod spróbować ;-)

  • Zeber

    Cieszę się, że ktoś piszę o rzeczach które mogą mi pomóc. Postaram się wykonywać te ćwiczenia w codziennym życiu i mam nadzieję, że przyniesie to oczekiwany skutek. Pozdrawiam :)

  • lena 91

    „Ten kto sie waha, czeka.. czeka.. czeka.. i traci”Przeczytałam artykuł i jestem napełniona optymizmem:) Zdanie które zacytowałam na początku i fragment o strachu całkowicie do mnie trafiły.Bałam się zagadać do studenta z wymiany,z którym chodzimy razem na zajęcia(bo bariery językowe itd itd mnóstwo różnych wymówek) a ostatnio się przełamałam i dopiero teraz widzę ile straciłam przez fakt że nie zrobiłam tego kroku 2 spotkania wcześniej..teraz zostały nam ostatnie 2 i już żałuje,że się skończą ale może uda się jakoś nawiązać kontakt w takim stopniu,żeby go utrzymywać także później.Panie Michale bardzooo dziękuje za te wszystkie artykuły,filmy są rewelacyjne i bardzo pomocne :)

  • realista

    „Kilka przykładów. Idąc ulicą uśmiechaj się szczerze do nieznajomych. Jadąc tramwajem lub autobusem śpiewaj pod nosem jakąś piosenkę, wyraźnie poruszając ustami. Odwiedzaj miejsca w mieście, w których nigdy nie byłeś. Zagaduj na ulicy do osób, których nie znasz. Pytaj ich o drogę lub opinię na jakiś temat. Przejdź przez supermarket z jedną ręką uniesioną w górze. Idź sam do klubu i poznawaj ludzi. Wskocz do fontanny.”

    Robiąc takie sceny ludzie zaraz pomyślą, że albo pedał, albo zboczeniec, albo złodziej, albo wariat, świr, to bez sensu. Takie coś nie przejdzie w małych miasteczkach, gdzie każdy każdego zna. Zaraz rozejdą się plotki, że to to taki i to zrobił, potem każdy będzie na Ciebie dziwnie patrzył, a przede wszystkim unikał. Taka osoba kojarzona jest potem jako człowiek porażka i każdy normalny będzie unikał z Tobą kontaktu, bo plotki obiegły już teren i nikt nie chce być kojarzony ze „świrem”. W większości otacza nas chamstwo, zazdrość, pogarda, takie społeczeństwo nic nie poradzisz. Moim zdaniem w świecie internetu i portali społecznościowych, takie coś nie ma zupełnie sensu, bo informacje prędko się roznoszą, a ranga plotki tylko rośnie z każdą kolejną osobą. Dlatego ludzie wrażliwi, uczuciowi, inteligentni w dzisiejszych czasach są skazani na porażkę, bo jeżeli chcesz czuć się dowartościowany wewnętrznie i to musisz być złym człowiekiem, twardą osobą, bez uczuć, a przecież nie każdy tak potrafi. Być może osoby z większych miast tego nie zrozumieją, ale taka jest prawda.

  • Kinga

    „Bo gdy doświadczysz na samym sobie, że Twoje obawy nie miały sensu, już więcej się one nie pojawią. ” Nie do końca się z tym zgodzę( ale to tylko moje subiektywna i chyba nietypowa opinia). Niestety z własnego doświadczenia wiem że jest raczej odwrotnie.. Mam na myśli relacje z ludźmi.. W przeszłości wiele rzeczy było w mojej”strefie komfortu” a po jakichś nieudanych relacjach ta strefa komfortu znacznie się zwężyła.. Próby poszerzenia jej tylko pogarszają sprawę. To chyba mnie doprowadziło do jakiejś fobii (społecznej?)…

  • http://lukaszjamrozy.pl/ Łukasz Jamroży

    Realista: Poleciales bardzo mocno w historie, skad wiesz co sie wydarzy, skoro tego nie zrobiles? Mozesz zakladac wszystko co najgorsze.. Tylko po co? Zeby sobie utrudniac? Albo tez, zeby nie przyznac sie przed soba, ze musisz zmienic cos w sobie (myslenie, podejscie do zycia, itd) aby zmienilo sie cos na zewnatrz? Odpowiedz juz znasz.

    Taka jest prawda. :) Kto ma racje? Ja mam. Ty tez masz. Bo jak wiadomo kazdy ma swoja racje.

  • http://michalpasterski.pl/2008/11/jak-zwiekszyc-swoja-pewnosc-siebie/ rastuch

    Teraz choroba wygrala, ale po tak swietnym artykule musze sprobowac . Zawsze to nowe wyzwania , ktore polepsza moje samopoczucie :)

  • laura

    Ciekawy temat. czasmi przeraza mnie to jak nasz mozg jest złozony. Mysle ze brak pewnosci siebie to moj najwiekszy problem i ciekwawe jest to ze raz jestem bardzo pewna siebie innym razem wogole. dziwne to jest bo w zasadzie nie mam ku temu powodów zeby sie tak czuc. Ciagle slysze ze jestem zabawna madra i bardzo ladna a mimo to jakos sama ze soba sie nie czuje. dziwacto… widze ze bardzo sobie tym szkodze bo z osoby bardzo towarzyskiej staje sie czsami nieco aspoleczna. przykre dla mnie i dla osob mi bliskich. artykul bardzo dobry mam nadzieje ze w chwilach zwatpienia bedzie mi sie przypominał :)

  • laura

    wczoraj probowalam wcielic rady w zycie a szczegolnie to zeby codziennie robic cos co mnie przeraza i zaczelam sie zastanawiac czego sie bardzo boje i pomyslalam o pajakach, moje myslenie bylo takie intensywne ze przez cala noc snily mi sie pajaki a ten sen byl taki straszny ze obudzilam sie cala spocono :)) wiec ostroznie z tym co cie przeraza :))

  • rosninia

    Ciesze sie, że znalazłam coś co może mi pomóc. Postaram sie do tego dostosować, choć nie wiem czy mi wyjdzie, bo nie dość że jestem wstydliwa to jeszcze stasznie leniwa. Mam nadzieje,że to co tu znalazłam pomoże mi chociaż troche, bo ostatnio jest ze mną gożej, chociaż bywał już czas, że bylo naprawde dobrze, to poprostu zmienia sie nawet z dnia na dzień i czasem ciężko mi to zmienić jak już sie zacznie. Często dopada mnie uczucie tzw. „zamuleniem” i wiem że wynika to poprostu z braku pewności siebie. Mam nadzieje,że ten artykuł i książka w czymś mi pomogą..;)))

    • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

      trikster – wtedy wyobraź sobie, że taka osoba istnieje. Pomyśl, że spotykasz kogoś w przyszłości, kto darzy Cię miłością. Jakie to jest uczucie?

      realista – podejście, które prezentujesz to idealny przykład sposobu myślenia, który buduje stres i nieśmiałość. Przeczytaj swój komentarz jeszcze raz i zauważ jak Twoje przekonania wywołują w Tobie stan, którego chcesz się pozbyć.

      Kinga – nie próbuj poszerzać strefy komfortu, tylko to rzeczywiście rób.

  • http://lukaszjamrozy.pl/ Łukasz Jamroży

    Pewność.
    Siebie.

    Te 2 ‚rzeczy’ już mamy, tylko czasem zbyt dużo ‚próbujemy’ albo interpretujemy. Każdy jest pewny siebie. Jeżeli ktoś jest pewny że jest nieśmiały.. To znaczy że wie to na pewno – a co gdyby zakwestionować nieśmiałość? Na pewno ją masz? ;)

  • Sandzia

    Kurczę, wszystkie artykuły są tak ciekawe, że z trudem się odrywam od czytania kiedy muszę.

    • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

      Sandzia, wydrukuj i czytaj również gdy nie jesteś przy komputerze :)

  • Luzik

    Paradoksalnie zauważyłem, że jestem pewniejszy i to o wiele w towarzystwie, któremu chcę swoją pewnością siebie zaimponować. Np. idzie atrakcyjna dziewczyna i jestem w jednej chwili w stanie założyć się z kumplami, że podejdę i zagadam. Sam nie jestem w stanie tego zrozumieć, bo gdy jestem sam to czasami paraliżowała mnie niepewność.

  • takajakaja

    Niby wszysto to prawda, ale u mnie takie porady wywołują przerażenie i bezsilność, borykam się z nieśmiałością już tyle lat i próbowałam wszystkiego. Najgorsze jest to, że nie wiem skąd się wzieła, bo myslę o sobie bardzo dobrze, jestem dumna z tego kim jestem, potrafię mieć własne zdanie i o nim mówić, jestem świadoma i akceptuje swoje zalety i słabości, wiem, że mam prawo być sobą i czuję się ze soba bardzo dobrze, ale schody zaczynają się podczas wystąpień publicznych…wystarczy, że słuchają mnie więcej niż 3 osoby na raz i przestaję być sobą, kręci mi się w głowie, głos drży i właściwie zapominam, co miałam powiedzieć. Częste próby nie pomagają, bo wcale nie kończą się sukcesami i jeszcze bardziej mnie utwierdzają w poczuciu beznadzieji, nie wiem co mam robić, a utrudnia mi to bardzo życie. W dodatku zauważyłam, że moja pewność siebie zależy od nastruju, kiedy jestem smutna jestem strasznie lękliwa i boję się właściwie wszystkiego :(. Miałam w życiu sporo dość traumatycznych przejść, niektóre stytuacje długotrwałe, może to dlatego…ale to już nie moja wina i przykro mi, że ciągle czuje jakiś tam lęk w sobie, a nie wiem jak sobie z nim poradzić i z czego wynika :(

  • Momęt

    Super artykuł,ja od dzisiaj będę to praktykował.

  • anuska777

    Hmmmmm…Szczerze mówiąc ja jako osoba która naprawdę potrzebuje w tym temacie pomocy stwierdzam,że te porady nie są pomocne dla osoby, która naprawdę ma problem. Idąc sama przez sklep nigdy w życiu nie będę szła z ręką podniesioną do góry, to głupie. Wypisywanie swoich zalet? Długo się zastanawiałam no i kiepsko mi to wyszło…:( Wady są silniejsze….A opinia innych jest przecież tak ważna, mnie to po prostu zabija nie mogę przestać myśleć o tym co inni pomyślą:( A co do uśmiechania się do innych na ulicy to myślę,że to dość ryzykowne obcy ludzie różnie mogą zareagować na kiego typu zachowanie, np. jakiś niemiły komentarz lub wiele mówiąca ,,mina”:/ ciężko jest mi sie zgodzić z tym,że robiąc często ,,coś,, co sprawia nam trudność bądź wywołuje strach z czasem stanie się normalne i swobodnie wykonywalne i wpłynie na naszą pewność siebie….Ponieważ ja byłam zmuszona do takich misji a dokładnie, przy rozdawaniu ulotek każdą z obcych osób musiałam zaczepić i powiedzieć jej o ofercie co zajmowało ok pół minuty bądź krócej, plus bycie miłą niezależnie od reakcji obcej osoby no i plus uśmiech. I nie było mi łatwiej po jakmś czasie nie było ani trochę łatwiej pokilkudziesięciu takich ,,wykładzikach,,. Bo np.kolejnego dnia strach znów jest ten sam. Po przeczytaniu tego artykułu już jestem pewna że mam ze sobą ogromny problem bardzo głęboko zakorzeniony mam ogromnego doła z tego powodu tak naprawdę męczę sie z tym juz od wielu wielu lat, nie stać mnie chyba na porady psychologiczne:) cudem znalazłam pracę, ale żeby każdego dnia idąc do pracy się bać czy to normalne:(……..?:/

  • hmm

    „Paradoksalnie gdy mówisz to co masz na myśli i działasz bez strachu o opinię innych, tym sposobem właśnie zyskujesz wielki szacunek swojego otoczenia. Ludzie wtedy widzą, że jesteś pewny swojego i że należy Ci się respekt. Pamiętaj więc– nie ma znaczenia, co inni myślą o Tobie i Twoich zachowaniach. Ty sam decydujesz o jakości swojego życia!”

    To ciekawe, bo zakładam że nie chciałbyś autorze wyjść na ulicę nago :D
    Kiedyś rozmawiając z kolegą próbowałem go przekonać że opinia innych nie jest ważna, że sam się nią nie przejmuję na co ten odpowiedział – to dlaczego nie chodzisz nago? Wiem, że to taki skrajny przykład ale myślę że warty zastanowienia się. Oczywiście wszyscy powiedzą – to nie jest dla mnie dobre. No ale właśnie – dlaczego? Bo inni nie muszą mnie takeigo oglądać ktoś powie. Ale to znów jest oddanie odpowiedzialności innym..

  • SW

    Super artykuł, godny polecenia.

  • Maki

    Strach i adrenalina zostają zapoczątkowane w ciele migdałowatym w naszym mózgu. Wcale nie jest tak, że nie jest to dziś potrzebne, bo parę razy uratowało mi to życie. Np. podczas wypadku samochodowego włącza się mechanizm walki lub ucieczki i wszelkie zbędne funkcje mózgu są wyłączne ażeby ocalić życie człowieka. Nie będziemy przecież zastanawiać się jak długie zęby ma tygrys który biegnie na nas, tylko zaczynamy uciekać (wyłączana jest wtedy kora mózgowa). Ktoś kto przeżył momenty zagrożenia życia wie o czym mówię (ciepło, wrażenie spowolnienia czasu, brak bólu, znaczna siła, szybkie i skuteczne działanie). Ogólnie wielokrotnie przydało się to naszemu gatunkowi w historii jak i dziś. Oczywiście hormon stresu niestety uruchamia się też podczas nagłych zmiany naszych przyzwyczajeń, nawet jeżeli to mają być zmiany na lepsze (np. również dlatego tak trudno rzucić palenie). Żeby poprawiać jakość swojego życia lepiej jest więc przeprowadzać powolne zmiany ( Japończycy nazywają to „Kaizen”) niż rewolucje ponieważ powolne zmiany mają szanse być niezauważone przez naszego wewnętrznego policjanta. To jest czysta biologia, a nie jakieś tam NLP i zbędne filozofie.

  • partick

    czy ta pewność pomoże mi w relacjach z kobietami, a szczególnie z jedną? zawsze coś przeszkadzało mi być sobą w towarzystwie tej jednej, za dużo myślałem o wszystkim o każdym ruchu, każdym słowie.. teraz mam nadzieję że się to zmieni, przeczytam artykuł jeszcze 5 razy żeby wbić sobie to do głowy. oby pomogło

  • róża

    nieśmiałośc i brak pewności siebie to najgorsze co moze się przytrafić. Bardzo utrudnia codzienne życie. Od dziecka jestem osobą nieśmiałą i to doprowadiło do braku pewności siebie plus kilka bardzo trudnych sytuacji w życiu. Efektem jest zły stan zdrowia, przeróżne dolegliwości, nerwica. Czasami czuję że kompletnie się wypaliłam i już nic dobrego mnie nie czeka.Wiem,że potrzebne jest wsparcie bliskich osób. ja jestem sama w tej trudnej sytuacji, bliscy nie potrafią bądź nie chcą zrozumieć wolą krytykować na każdym kroku a to nie ułatwia życia. mam jeszcze malutką nadzieję że coś się zmieni na lepsze. marzy mi się żyć tylko dla siebie, nie patrząc na to co pwiedzą lub pomyślą inni. W końcu nie ma z tego żadnego pożytku.

  • Gilbert Wojaczek

    Rewelacyjny artykuł! Świetne połączenie teorii w wykorzystaniu w praktyce. Przyznam szczerze, że jestem na tej stronie po raz pierwszy i z każdą kolejną minutą jestem co raz to bardziej podekscytowany tym, ile mogę się jeszcze dowiedzieć :)

  • Mateusz

    Zawsze chciałem poprawić swoją pewność siebie, gdyż miałem niską samoocenę, co przekładało się na to, że w towarzystwie raczej się nie wybijałem, byłem na uboczu.
    Na ten artykuł trafiłem już dość dawno, ale tylko pobieżnie go przejrzałem i zacząłem oglądać coś innego. Kilka razy wracałem do niego, coraz solidniej przykładając się do praktycznego wykonania ćwiczeń w nim zawartych. Czytając tylko teorię, nie wprowadzając jej w życie, miałem w głowie iluzję tego, że jestem super, a gdy przychodziło co do czego, prawda wychodziła na jaw.

    Zrozumiałem idee akceptacji siebie i zaakceptowałem siebie takim, jakim jestem. Przeniosło się to na moje lepsze samopoczucie i ogólnie lepsze zadowolenie z życia.

    Za każdym razem, gdy mam do tego okazję, staram się wychodzić ze swojej strefy komfortu, i jestem pewien, że to jest „narzędzie”, które dało mi najwięcej w kwestii pewności siebie.

    Jedyne, co nie do końca rozumiem, to instalowanie sobie przekonań „na sucho”. Próbowałem tego, ale nie jestem do końca przekonany, bo wydaje mi się, że to jest zbyt proste, by mogło działać. No chyba, że źle to zrozumiałem i próbuję to robić w niewłaściwy sposób ;)

    Pozdrawiam :)

  • Ewe

    „Chyba nie chcesz za kilka lat spojrzeć na swoje życie i zauważyć, że jest ono wypadkową „potencjalnych” myśli i opinii innych ludzi”
    Często w czymś co chciałam zrobić przedzkadzała mi mysl „co sobie inni pomyślą”, teraz przypominam sobie to zdanie i od razu jest mi łatwiej. Po co przejmować się zdaniem innych skoro za pare sekund mogą nawet tego nie pamiętać. Nadal brakuje mi pewności siebie ale staram się nad tym pracować w czym pomaga mi Twój blog,
    dziękuję i pozdrawiam :)

  • MALGORZATA

    Artykuł ciekawy. Właściwie zaczełam to stosować jakiś czas temu, z szarej myszy wyrosła pewna siebie kobieta- dla ludzi. Tylko co zrobić by umocnić ta pewność siebie w środku?? Jeśli w środku dalej jest ta szara mysz? Wystarczy gest osoby ze zdaniem której się liczę. Jeśli ktoś mnie ignoruje albo źle traktuje to jestem jak mysz w przebraniu lwa.

  • Kamil S

    Artykuł spełnił moje oczekiwania staram się je wdrażać w życie.Usuwanie strachu jest najlepszym co mnie spotyka narazie.

  • pola

    Do fontanny nie wskoczę ,a ztą ręką podniesiona to też zły pomysł.Chce być pewną siebie sobą,nie głupią wariatką.Nie rozumiem tego

  • http://lukaszjamrozy.pl/ Łukasz Jamroży

    Pola: Pewność Siebie polega też m.in. na tym, że możesz wskoczyć do fontanny albo robić inne nieszablonowe rzeczy – i nie myśleć o „głupiej wariatce”.

    Po prostu – robisz to na co masz ochotę, a opinie innych.. grzecznie im zostawiasz, bo to są ich opinie :)

  • betsi

    hmmm.pewność siebie…mam ogromny problem z tym….Jak troszkę zaczęłam nabierać na wartości osobowej i głośno mówiłam czego chce…to znalazł się facet,który przestraszył się kobiety mającej własne zdanie i obrócił to tak,że wyszło na to,że nie dość iż jestem zbyt dominująca,nieuprzejma to jeszcze bez jakichkolwiek pasji…po prostu mało interesujący człowiek ze mnie….

  • kasia

    Świetny artykuł.

  • http://michalpasterski.pl/2008/11/jak-zwiekszyc-swoja-pewnosc-siebie/ To”vs”ja

    a u mnie jest taka sytuacja. Kąpałem się w fontannie, nie po przeczytaniu tego artykułu tylko wcześniej (czytam to po raz pierwszy) robiłem z siebie idiotę np. w tramwaju itp fajnie wychodziło ludzie się śmieli wszystko git, ale są dni że nawet w rozmowach z przyjaciółmi brak mi języka w buźi, no nic nie mówię. Jak już mam coś mówić to się zmuszam i czuje że gadam bez sensu.. obawiam się najbardziej wyśmiania przez wszystkich ale nie z powodu robienia z siebie debila tylko z tego jaki jestem, właśnie taki jestem? myślę że nie, dlatego szukam co by tu zmienić dziewczyny też bajerowałem na ulicy jak już byłem naładowany pozytywną energią mogłem wszystko, ale za jakiś czas czułem się jak „nikt” -jakaś blokada cholerna no i strach też się włączał :/ psychika mi siada czy co jest? nie ukrywam, że czekam na odpowiedź, pozdrawiam.

  • betsi

    identyczną sytuację mam w głowie…jak kolega wyżej…..najgorsze jest to,ze znajdzie się ktoś kto sprawi,że cofam się w tył…a wtedy kompletna blokada…oj ciężko takim ludziom….zawsze jakies schody.

  • M&M’s

    A ja mam pytanie, jak mam sobie radzić z takimi sytuacjami, kiedy jestem manipulowana… To znaczy nie wiem czy tak dokładnie mogę to nazwać. Ale męczy mnie przebywanie z pewną osobą. Niestety nie mogę jej wykluczyć z życia bo jest mi bliska. Chodzi o to, że mnie się wydaje, że wiem, dlaczego się ona dziwnie zachowuje. Jest w niej jakiś lęk, dlatego robi i mówi wiele rzeczy, wbrew sobie. To coś w stylu ciągłego mycia rąk bo wydają się że są brudne. Tak ona musi powtarzać pewne schematy. Co gorsza przebywanie z nią źle na mnie działa, bo przyjmuję podobne myślenie, czego nie chcę. Jak sobie z tym poradzić? Jeszcze na dodatek jestem słaba psychicznie raczej i biorę wszystko do siebie, stąd nazwałam to manipulacją, ze względu na to, że ona stara się tak jakby zrzucić swoje lęki na mnie. Jak mimo tego być pewną siebie i co zrobić w tej sytuacji? Czekam na odpowiedź..

  • Shymon

    Witam, świetny artykuł (w ogóle uwielbiam tą stronę :) ). Ja zawsze byłem nieśmiały i bałem się co powiedzą o mnie inni, ale od dzisiaj będę się starał to zmienić.

    Jak czytałem ten artukuł to przypomniała mi się krótka… bajka? autorstwa Michel’a Piquemal’a pt. „Nauki mędrca”. Na pewno gdzieś na internecie można ją znaleźć. Polecam przeczytać, bo jest na temat.

  • Damianzwa-wy

    Dzięki Stary za ten artykuł, bardzo mi pomogłeś, świetna robota!

  • McGyver

    dobry artykuł
    też mam raz pewność siebie a czasami nie mam
    żebym miał dziewczynę, którą bym kochał a ona by mnie kochała i oboje byśmy nawzajem cenili oraz myślał non-stop pozytywnie by było o wiele lepiej

    dla uzupełnienia dodam, że warto synchronizować swój mózg falami Alfa, Theta oraz Teta, to sporo daje :)
    no i wchodzić w głęboki trans i relaks :)

  • McGyver

    miało być: Alfa, Theta oraz Delta :P

  • ZajebistyMichał

    Jeszcze nie zacząłem praktykować tego co w tym poradniku zostało napisane , ale po samym przeczytaniu i wyobrażaniu sobie tego czuję się lepiej.
    O czym świadczy mój nick ;D

  • po prostu … ja

    można spróbować ale sądzę że nie da to takich efektów jak zapowiadano. no ale pożyjemy zobaczymy jak spróbuje to napiszę jeszcze jeden komentarz. :-D

  • agnieszka

    dzięki … wdrażam już jakiś czas i zmienia się mój system myślenia ;) dam znać co dalej…Pozdrawiam.

  • Filip

    Najlepszy artykul jaki znalazlem w Internecie i mam nadzieje ze pomoze mi podwyrzszyc pewnosc siebie :)

  • Felek

    Świetny artykuł. Ja jestem w wieku 17 lat,wkraczam w wielki świat.Wielu moich rówieśników ma problemy właśnie z pewnością siebie,bo to brama to sukcesu.Wielu pisze ze obciach skoczyć do fontanny czy zagadać z nikąd do kogoś,podnieść rękę w sklepie. Ale jeśli się sprubuje jest całkiem inny świat. Ja naprzykład na widok dziewczyny która mi sie podoba truchlałem bo bałem się żeby nic nie popsuć choć nic nie było,i raz pewnego dnia dostając 3 z spr na który poszedłem na kacu ;) wychodziłem z sali było mi wszystko jedno co mówią co myślą byłem zadowolony sam z siebie i o ile normalnie nie odważył bym się to wtedy wychodząc z sali zauważyłem ją spojrzałem jej w twarz i promiennie się uśmiechnołem .po tym wyczynie czułem dziką radość.Odważyłem się,pomyślałem ze stać mnie na wszytko i na drugi dzień zagadałem do niej,to było znikąd,dziki spontan tak od niechcenia,pomyślałem co mi grozi nic nie mam do stracenia bo i tak będe dalej sobą,chciałem wziąść życie w garść choć raz,no kurcze odważyłem się i wygrałem.Od tamtej pory szlifuje to,po prostu chciałem się „wybić” zrobić coś fajnego,brać życie garściami i się udało.Teraz co nowy dzień działam coś.Czy to wkręcanie nauczycielowi swoich racji,czy argumentowanie dyrektorce czemu zostałem złapany na paleniu skoro nie pale ;D,bo tak naprawde co mi grozi?Będe dumny że choć spróbowałem zawalczyłem,nie przejmuj się innymi,oni są mniej kolorowi od ciebie,mniej odważni i wartościowi.Idę z podniesioną głową przed siebie idąc do szkoły wcinam banany bo lubię .Co innym do tego. Wystarczy chęć by zmienić swoje życie na lepsze,ciekawsze,z iskrąą ;) Pozdrawiam! PS:Czasem wystarczy jedna rzecz jak ta moja 3 do napędu tej pewnosci,do bycia sobą,sprubujcie zrobić coś 1 chociaż a poczujecie taką motywacje zadowolenie i chęć posiadania lub działania czegoś więcęj!!

  • asdf

    Dlaczego wcześniej nie dowiedziałem się o Twojej stronie? Żałuję tego, no cóż, najwyraźniej za późno zainteresowałem się tym tematem. Moje życie było ponure, tak mogę to określić, ale czytając ten artykuł i słowa wielu osob w komentarzach, zastanawiam się dlaczego wcześniej nie poczyniłem żadnych zmian w swoim życiu. Przejmowanie się wieloma sprawami, niekiedy nad wyraz nie prowadzi do niczego dobrego.

  • asdf

    Dochodzę, do wniosku że przegrałem 3 lata swojej szkoły średniej, w końcu mogłem zrobić wiele rzeczy? Okazuje się, że teraz tylko tego żałuję.

    „Lepiej coś zrobić i żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło”

    • Mili

      Nie trać czasu na żałowanie, wyobraź sobie że niektórzy dochodzą do tych wniosków dużo później niż Ty, a za konkretne działania w celu zmiany swojej sytuacji biorą się jeszcze później. Nieważne ile lat przebrnąłeś nie korzystając z pełni życia, ważne że masz szansę na kolejne lepsze. Ja swoje lata licealne podsumowałam podobnie jak Ty, jednak nie znalazłam w sobie siły na to by to zmienić. Obecnie mam za sobą 5-letnie studia i już krótko po ustaniu radości z tytułu mgr, dopadły mnie wyrzuty, że źle wykorzystałam ten czas. Nonsens! jeśliby dokładnie przeanalizować moją osobę po ukończeniu LO a po studiach łatwo wyliczyć mniejsze bądź większe postępy, z których jestem jak diabli dumna:) Z choćby z najmniejszego postępu warto się cieszyć jak z ogromnego sukcesu, bo w końcu sam go osiągnąłeś. Teraz szukam pracy, co jak się domyślasz nie jest łatwe dla nieśmiałej osoby (tak jestem strasznie nieśmiała). Co usłyszałam na swój temat od jednego z rekruterów? Zaznaczam że była to około godzinna rozmowa, nieźle mnie tam wymęczyli by poznać jaka jestem naprawdę: „Jest Pani bardzo mocna intelektualnie, wpadła Pani na rzeczy, które nie przyszły do głowy żadnemu z Pani poprzedników, pod tym względem jest Pani zdecydowanie najlepsza z tej grupy, ale ma pani bardzo słabą pewność siebie, nie rozumiem dlaczego? Ma Pani taki olbrzymi potencjał, czego się Pani boi? Widać że bardzo chce Pani zawalczyć o swoje, ale nikt Pani tego nie nauczył”. Nie dostałam tej pracy, ale te słowa dały mi bardzo dużo do myślenia. Pierwszą moją reakcją był płacz, bo ubzdurałam sobie że tak już będzie zawsze. Ale niby dlaczego? Teraz podjęłam decyzję że będę walczyć o swoje. Wszystko jest możliwe, trzeba po prostu się za to wziąć. Tobie również życzę odwagi i konsekwencji w działaniu:)

      P.S. jesteś naprawdę młodą osobą i całe życie przed tobą i na pewno nie jest to odpowiedni czas na podsumowywanie życia w celu wyrzucaniu sobie że je zmarnowałeś.

  • ela

    Przypadek sprawil, ze zaproponowano mi wystepowanie w teatrze w charakterze statystki. Wczesniej nigdy tego nie robilam.Pomyslalam sobie ok. co mi zalezy stac w szeregu, nosic krzeslo itd. No i co sie okazalo, nie dosc ze mialam GADC /4 zadania i to po niemiecku/ to jeszcze mialam SOLO!!!!!tanczyc. Ja tchorz, panikara. W zyciu, nieee. Gdy mialam 1-szy raz wyjsc na scene myslalam, ze umre, nogi jak z drewna, pustka w glowie istny szok. Nie raz to juz troche pozniej myslalam- do cholery co ja tu robie, ale dalam sie wrobic, mam dosc itd. No i w efekcie nie tylko ja ale i inni w 100% orzekli, ze bez wzgledu co tam na „dechach” robili ich zycie nie bedzie juz takie jak kiedys. Wszyscy ale to wszyscy nabrali w swoim zyciu prywatnym duzo wiekszej pewnosci siebie i ODWAGI. Smielismy sie, ze zamist isc do psychoanalityka to fru na scene. No i dodatkowy plus to taki, ze z tych wszystkich emocji nie bylo takiego, ktory podczas sezonu by nie schudl- srednio 2-5 kg.Dzis gdy wspomne te czasy mam najpiekniejsze wspomnienia. Proby byly nieraz naprawde „rozrywkowe”, zycie zakulisowe jest naprawde wesole. Gdy nieraz wspominamy z kolezanka z „kociego teatru” smiejemy sie doslownie do lez z tych „glupot” jakie tam sie dzialy. Tak to prawda co nieraz sie czyta na temat pewnosci siebie. Zrob to czego sie boisz- proste jak drut!!!!!!!

  • Łukasz1990

    genialne! od dzisiaj zaczynam pracować nad pewnością siebie

    • ela

      Lukasz – skacz na gleboka wode. Nawet gdyby ze strachu skora na plecach mialaby ci sie zmarszczyc ,zrob pierwszy krok. Powiem ci ,potem masz fure przyjemnosci i dumy z samego siebie. Napisz co zrobiles, niech to bedzie taka motywacja. Czekam na wiadomosc.

  • http://lukaszjamrozy.pl Łukasz Jamroży

    Ktoś powyżej napisał: „Lepiej coś zrobić i żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło”

    I to jest paradoks – niby każdy to wie.. to tak jak z sukcesem – każdy wie intuicyjnie co trzeba zrobić żeby go osiągnąć.. Wiem że w kinie mogę obejrzeć film.

    I co z tego? Mogę wiedzieć, ale nie zobaczę, póki nie ruszę 4 liter. Tak właśnie jest z pewnością siebie – jeżeli nie zrobisz, nie przełamiesz się, nie zastosujesz tej wiedzy w praktyce – nie dowiesz się jakie to zajebiste uczucie: Twoja Pewność Siebie.

  • Jack

    Witam!

    Ja natomiast mam problem, którego nie moge się pozbyć i nie za bardzo wiem co w ogóle go powoduje (czy strach przed reakcja drugiej osoby czy stres zwiazany z tym ze zbyt o tym mysle). Chodzi mi o sytuacje taką, że do obcych mi ludzi, których widze pierwszy raz na ulicy moge na spokojnie bez najmniejszego stresu podejść i zagadać o tematach różnych, najczęściej bezsensownych i wymyślanych na szybko, a do osoby o której myślę od dłuższego czasu i z którą chciałbym się zaprzyjaźnić nie moge nawet zmusić się do rozmowy.

    • Stanisław Koczkodaj

      A więc przestań myśleć o tej osobie i chcieć się z nią zaprzyjaźnić skoro wywołuje to takie ograniczenia. Po prostu podejdź do niej jak do każdej innej obcej osoby. :)

  • daria

    ten artyków to stek komunalów i banałów dla dzieci z przedszkola -”jestem absolutnie pewny swojej wartości i wyjątkowości” – to ma być budowanie pewności siebie? Chyba stworzenie sobie wyimaginowanego świata alternatywnego. Jestem śliczna i mądra, ładny mam pokój… (śmiech). Raczej poprawa własnego samopoczucia, a nie pewności siebie, tym bardziej w oczach innych.

    • Stanisław Koczkodaj

      Bardzo się cieszę, że masz własne zdanie i chęci aby się nim podzielić. Szkoda tylko, że napisałaś o nim tak niewiele.

      W jaki sposób Ty budujesz swoją pewność siebie?

  • Ksiezniczka

    Oczywiście świetny artykuł , jak wszystkie . Również interesuje się rozwojem osobistym czekam na kolejne z niecierpliwością . Serdecznie pozdrawiam

  • Anonim

    Mam taką samą historię co „asdf”

  • Estera

    Jestem dość młodą osobą, bo mam zaledwie 16 lat, przeczytałam ten artykuł, próbowałam ćwiczyć ale i tak nie mogę nabrać pewności siebie, nie wiem co mam już robić ;/

  • Hydra

    Estera -umów się ze mną :)

  • Stokrotka

    A co może zrobić facet, który pomimo, że jest niegłupi, wykształcony nie ma pracy i boi się jej szukać, nie ma pomysłu ani siły jak to zrobić, dodatkowo przez lata spędzone za granicą i inne realia na tamtejszym rynku pracy stracił zupełnie umiejętność odnalezienia się w trudnej polskiej rzeczywistości?

    • Stanisław Koczkodaj

      Widać, że lęk jest dla niego bardzo ważny. Więc niech się boi tak długo jak tylko tego potrzebuje i pamięta, że to jest w 100% OK.

      Zadanie dla tego faceta jest takie, aby w przeciągu miesiąca odbył 5 rozmów kwalifikacyjnych. Ale nie po to aby znaleźć pracę, ale dla samego faktu odbycia rozmowy kwalifikacyjnej.

      I niech da znać jak mu idzie. :)

  • Alexx

    Artykuł naprawdę super. Widać, że autor zna się na rzeczy. Chciałbym być bardziej pewny siebie – bo ta pewność raz jest raz nie ma. Muszę to zmienić. Od jutra będę próbował to coś z tym zrobić. Wykorzystam do tego w/w metody pana Michała.

  • Guma

    Dziękuje to naprawdę mi bardzo pomogło ten link

  • Marek 3627227

    Dziękuje bardzo Panie Michale to napawdę pomaga dziękuje bardzo .

  • Pasza

    Witam!
    Na początek, Panie Michale – gratuluję, świetny tekst. Mam pytanie, swoją drogą, to pytanie właściwie do wszystkich – czy(zresztą ostatnimi czasy sam zacząłem uważać, że jest to możliwie,ale nie zaszkodzi zapytać. W sumie do tego cały ten tekst prowadzi, a raczej od ucieczki od sytuacji, których się boimy)
    Jak sądzicie, czy człowiek mimo podobnych cech do swoich rodziców(którzy nie są osobami pewnymi siebie) jest w stanie przebić ich pewnością siebie?
    Na pewno powinno się włożyć dużo pracy aby poczynić progres. Trzeba dużo chęci i nie można pasować. Metoda sukcesu.
    Myślę, że czasami potrzeba także pewnego czynnika, który zasugeruje nam, że czas coś w sobie zmienić.
    Pozdrawiam, świetny temat.

    • Mili

      Ja wierzę, że może, musi tylko spróbować. Ale jedno jest pewne, że jeśli to się uda rodzice na pewno będą z takiego dziecka dumni i odetchną z ulgą, że mimo wszystko się poradziło sobie w życiu. Być może sukces dziecka pokrzepi i ich samych i zmotywuje by spróbować, wszak na to nigdy nie jest za późno ;)

    • Stanisław Koczkodaj

      Pewność siebie to cecha, z którą się rodzimy. Mamy ją w sobie, zupełnie naturalnie. Niezależnie od tego jacy są rodzice i jak nas wychowali, to zdecydowanie każdy może pozbyć się ograniczeń i odzyskać swoją naturalną pewność siebie. :)

  • Pasza

    No dokładnie, w razie czego nie wiedziałbym kogo wywołać. Ja uważam, że warto chwytać się w życiu tych pozytywnych opinii, sugestii mimo, że czasem jest trudno – warto się starać.
    A napisałem o porównaniu z rodzicami, gdyż uważam, że wiele osób zbytnio ogląda się na rodziców zamiast wierzyć we własne możliwości. No jest to intrygujący temat.
    Co do determinantów – takim może być poznana osoba. Dzięki, które zobaczymy, że czegoś nam brakowało i, że chętnie zmienilibyśmy wiele w sobie.

  • Jarkowski

    Witam! Jeju to takie proste by nabrac pewnosci siebie :)
    Dzieki Pana artykulowi oczywiscie. Jestem bardzo wdzieczny, tego mi brakowalo poprzez ciezkie przezycia. Kazdy jest wyjątkową osobą, świat jest piekny. Pozdrawiam!!!!

  • Dominika

    W życiu najważniejsze jest być sobą,wiem to od jakiegoś czasu.Chodziłam kiedyś na psychoterapię indywidualną,która w dużej mierze pomogła mi przezwyciężyć leki ,które były moim utrapieniem,ponieważ od dziecka byłam bardzo nieśmiała osobą. Później pomógł mi trochę mój brat,a oo niedawna kolega z pracy.Te osoby nie robiły nic ,poza tym,że były właśnie sobą i wystarczyło je obserwować i brać od nich to co najlepsze.Ćwiczenia ,które w opisanym powyżej artykule prezentujesz ,ja w swoim życiu stosuję od paru lat i powiem Ci ,że faktycznie działa ta postawa na na nas samych,a tym samym lepiej się czujmy we „własnej skórze”.Wiem ,że tak naprawdę do szczęścia potrzeba jest akceptacji samego siebie,wsłuchanie się w siebie i to rzeczywiście jest jednym z elementów naszej pewności siebie.Bardzo Ci dziękuję za ów artykuł.Będę do niego wracała:)P.S Uśmiecham się do ludzi odkąd zaczęłam podróżować 10 lat temu .Świat,a właściwie,jak na razie Europa otworzyła mnie na ludzi,może jeszcze Pani Beata Pawlikowska ,którą uwielbiam:)Pozdrawiam i życzę samych sukcesów na niwie zawodowej jak i w życiu osobistym!!!

    • Ewa Bartosik

      Dominika,

      dziękuję Ci za inspirujące słowa. To, co napisałaś to znacznie więcej niż Twój świadomy rozwój. Jesteś na TEJ ścieżce. i na taką teraźniejszość sobie zapracowałaś! doświadczałaś siebie w terapii i w życiu. Dzięki Tobie wielu z nas zauważa, co tak naprawdę daje nam eksplorowanie i poszerzanie strefy komfortu. Dzięki! Dużo spełnienia!

  • Dominika

    Dobrze ,że są takie osoby zajmujące się coachingiem,które mogą pomóc innym:)

  • Bart

    hmm, brzmi motywująco. Ja już się zastanawiałem nad wizytą u psychiatry, jednak jeszcze spróbuję tych mądrości :)

  • Keta

    bardzo pomocny artykuł. Choć wiem, że jeszcze przede mną długa droga, aby całkowicie pozbyć się strachu i nie uzasadnionego lęku.

    • Ewa Bartosik

      Keta,

      strachu nie pozbędziemy się jak rzeczy ze strychu;) strach jest częścią nas i są tego plusy. Filtruje zagrożenia. Lęk pokazuje nam miejsca do zmiany i mówi „weź zrób coś tym”. zrób coś z tym, abyś działał na zadowalającym dla siebie poziomie. czy realne jest osiągnięcie 100%? trzymam kciuki za oswajanie się z lękiem!

  • asd

    Pewność siebie jest związana z częstotliwością zaczerwieniania się ? Tzn. czy jeśli będę bardziej pewny siebie to nie będę się czerwienił ? Na tą chwile ciągle gdy tylko z kimś rozmawiam od razu robie się czerwony, co mnie bardzo ogranicza.

    • http://legowski.info Michał Łęgowski

      asd,

      tak zazwyczaj zaczerwienianie odnosi się do braku pewności siebie bądź zawstydzenia. Jeśli nie czujesz się komfortowo tak jak napisałeś czyli Cię to ogranicza to będziesz się czerwienił. Pewność siebie może rozwiązać ten problem.

      Jest jeszcze inny powód dla którego ludzie się czerwienią. To brak umiejętności prawidłowego oddychania kiedy z kimś rozmawiasz a stresujesz się. Najczęściej dotyczy to ludzi o słabym stanie zdrowia bądź z nadwagą.

      Ostatnim czynnikiem może być po prostu reakcja Twojej skóry z którą trudno coś zrobić. Znam dziewczynę, która non stop jest czerwona na twarzy. W takim wypadku trzeba udać się do dermatologa.

  • nata

    Czy ktoś orientuje się gdzie można kupić „grunt to pewność siebie”? Nigdzie nie mogę znaleźć tej książki. Heeellp :)

  • R32

    Ciekawy artykuł,zainteresował mnie..Otoz u mnie problem jest taki ze walcze z akceptacja swojej twarzy..To co przez jakies 4-5 lat nie daje spokoju zyc..Rana juz budzac sie pierwsze co mi na mysl przychodzi to jak moja buzka grie ma i bedzie miec..Poniewaz mam tak jak by byly non stop podczerwienione,bylem u nastu specjalistow dermatologow i w koncu nikt
    nic nie pomogło..Pozostało mi tylko meczenie sie ze soba.Naprawde ciezko mi i to bardzo sie zaakceptowac choć bardzo chciałbym..Dosc czesto nachodza mnie mysli ze mam juz dośc tego życia…Poradzcie…Bede sie starał czytac ten wasz artykuł co dziennie..

    Pozdrawiam

    • Ewa Bartosik

      R32,
      rozumiem, że to, co przeżywasz w związku z wyglądem jest dla Ciebie trudne. Czujesz się przytłoczony.

      Są ludzie, którzy czują podobnie, nawet jeśli obiektywnie nie mają do tego powodów. Mają twarze bez trądziku i innych skaz a wciąż boli ich, patrzenie we własne odbicie. Co o tym myślisz? Ja sądzę, że to dobry przykład na to, że to jak myślimy wpływa na to jak się czujemy. Zdanie sobie sprawy, że jesteśmy odpowiedzialni za treść naszych myśli to ważny element akceptacji siebie. Mając taką wiedzę, możemy przyglądać się myślom, które pojawiają się w głowie w ciągu dnia, w określonych sytuacjach. Bądź przez chwilę tropicielem własnych myśli. Zastanów się w jakich sytuacjach się pojawiają jakie emocje wywołują i jeśli sprawiają, że czujesz się źle…poszukaj alternatywy. Pomyśl, co doradziłbyś swojemu koledze, gdyby myślał o sobie podobnie. Pewnie nie oglądasz TopModel, ale wybrano do programu dziewczynę, która nie miała idealnej twarzy. Jak myślisz co sprawiło, że była pewna siebie? Pozdrawiam i wytrwałości w odkrywaniu siebie i swoich zalet.

  • Ola

    R32:

    Postaraj się zaakceptować i polubić siebie. Niezależnie od wad fizycznych każdy jest z nas wyjątkowy i trzeba tę wyjątkowość lubić i szanować. Jak sam będziesz siebie lubił i szanował inni też zaczną to robić. Jest to niesamowite jak nasza postawa wpływa na stosunek do nas innych. Normalni dorośli ludzie nie zwracają uwagi na wady fizyczne, a na nienormalnych chyba Ci nie zależy. Chodzę z córeczką do fizjoterapeuty, który bardzo się jąka (dojrzały mężczyzna, mający już dorosłe dzieci). Nie widzę, żeby jemu to przeszkadzało w życiu, ma ciągły kontakt z ludzmi i normalne relacje ze współpracownikami.
    Prawdę mówiąc mądrze się a sama jest wielką niepewnością siebie :-D Mam ją w swojej naturze i jeżeli zapominam o walce z nią, wraca z powrotem. To, że jestem osobą atrakcyjną fizycznie wcale nie wpływa na jej zwiększenie, tylko moja postawa psychiczna. Największą moją zmorą jest myśl „Co pomyślą inni” tak jak napisał autor artykułu. I powiem, że kiedy zaczęłąm z tą myślą walczyć życie stało się piękne. U mnie działa kilka podstawowych zasad: nie przejmować się zdaniem innych, zwiększać własne poczucie wartości poprzez samodoskonalenie (samodzielnie uczę się języka, ćwiczę fizycznie), pilnować prostej postawy ciała (co też w artykule zostało wspomniene), mówić pewnie i wyraźnie, z szacunkiem do własnych słów.
    Szkoda życia na niepewność. Zacznij żyć ciesząc się każdą chwilą, każdym oddechem. Postrzegaj ten świat i życie jako szansę a nie zagrożenie.

    • R32

      Dziekuje wam bardzo za odpowiedzi i osobiste rady..
      Bede sie starał zaakceptowac siebie ale znajac swoja osobowosc to nie bedzie tak łatwo..Mogę powiedzieć ze mam w psychice wyryta dziurkę na moją nie akceptacje siebie..
      Tak naprawde czytajac juz nascie razy ten artykuł ”
      Jak zwiększyć swoją pewność siebie” odczuwam taką delikatna zmianę ku lepszemu akceptowania sie takim jakim jestem..Piszac tutaj do was czuje sie troszke pewniejszy,gdyz nie mam z kim porozmawiac na temat moich problemow..
      Jestem dobrej mysli ze podołam mojemu psychicznemu problemowi dzieki wam i autorom tej strony..Pozdrawiam i do usłyszenia…

  • Kinga

    Takie wychodzenie ze swojej strefy komfortu jest bardzo trudne, ale jeśli człowiek przezwycięży strach, to jets z sibeie bardzo dumny.

    Pamiętam jak jeszcze niedawno chodziłam do szkoł zawsze w spodniach i rozpuszcznych włosach i bałam się pójść w kitce lub sukience. Myślałąm sobie, że inni powiedzą, że głupio wyglądam albo co gorsza nie powiedzą, a będą mnie obgadywać i śmiać się za moimi plecami. Teraz wydaje mi się to śmieszne, a wtedy doprowadzało mnie do rozpaczy.

  • Paweł

    Stanisław Koczkodaj
    17/03/2013 o 00:32

    „Widać, że lęk jest dla niego bardzo ważny. Więc niech się boi tak długo jak tylko tego potrzebuje i pamięta, że to jest w 100% OK.

    Zadanie dla tego faceta jest takie, aby w przeciągu miesiąca odbył 5 rozmów kwalifikacyjnych. Ale nie po to aby znaleźć pracę, ale dla samego faktu odbycia rozmowy kwalifikacyjnej.

    I niech da znać jak mu idzie. :) ”

    Najlepsza rada jaką spotkałem dla szukających pracy!!!
    Olbrzymie gratulację dla Pana!
    serdecznie wszystkich pozdrawiam :)

    Paweł

  • aSIA

    Jestem osobą mało pewną siebie jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi. Zawsze mam wrażenie, że nie zaakceptują mnie taką jaką jestem. Dopiero po jakimś czasie powoli sie otwieram i źle się z tym czuje. Jak ktoś prawi mi komplementy, wydaje mi się, że sobie ze mnie żartuje. Przez ten brak pewności siebie straciłam wiele relacji nie tylko na etapie przyjaźni , ale także miłości . Po przeczytaniu tego artykułu już troche podskoczyła mi pewność siebie i na pewno coś z tym zrobię :) . Pewnie nie będzie łatwo, ale dam radę : )

  • free.fr

    Greate pieces. Keep writing such kind of information on your page.

    Im really impressed by your site.
    Hi there, You’ve done a fantastic job. I’ll definitely
    digg it and individually recommend to my friends. I’m sure they will be benefited from this web site.

  • http://transformacja-umyslowa.blogspot.com Krystian

    Prawdziwą pewność siebie nie zdobywa się przez powtarzanie czynności które wywołują duży negatywny ładunek emocjonalny, ponieważ prowadzi to do pogłębiającego się stanu i efekcie jeszcze większego problemu. W tym przypadku nie przełamiemy się bo umysł nie działa w ten sposób. Jedynym sposobem jest desensytyzacja emocji dzięki czemu pojawia się naturalna pewność siebie. Jeśli tego nie zrobimy wszystkie inne formy będą tylko działać destrukcyjnie na osobę.

  • http://mitiko90.altervista.org/phpBB2/profile.php?mode=viewprofile&u=11520 mitiko90.altervista.org

    Right here is the perfect web site for anybody who wishes to understand this topic.
    You realize a whole lot its almost hard to argue with you (not that I 
    personally will need to…HaHa). You definitely put a fresh spin on
    a subject which has been discussed for years. Excellent stuff, just wonderful!

  • Ala

    Bardzo mi ten artykuł pomógł, jednak w niektórych sytuacjach wciąż brakuje mi pewności siebie..

    • http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/ http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/

      Do Ali: Oczywiście że artykuł bardzo fajny, poszerzanie sfery komfortu jest również super, problem polega na tym że jak osoba posiada bardzo negatywne emocje związane np. płcią przeciwną to nic to nie da gdyż towarzyszy mu brak motywacji wynikający ze strachu. Osoba ta będzie generalizować dlaczego jest ok nie zacząć rozmowy. Robienie rzeczy na siłe u wielu może przynieść wręcz skutek odwrotny i staną się jeszcze bardziej zablokowani. Dla zainteresowanych prawdziwymi przyczynami tej niemocy zapraszam na mojego niedawno powstałego bloga

    • Arletka

      a tych kompleksów nabawiłam się w szkole średniej …teraz obsesyjnie myślę o swym wyglądzie i czy się przypadkiem nie zaczerwienie …bo to mój głowny problem .Dziękuję wam za takie artykuły .Wiem ,że jak ja siebie zaakceptukę ,zaakceptują mnie tez inni ….wierzyć w siebie muszę zacząć ,bo to ułatwi mi życie ….

  • http://guma083@wp.pl Marek 3627227

    Dziękuje Michał bardzo pomaga mi twój blog

  • http://guma083@wp.pl Marek 3627227

    W rozwijaniu siebie i innych pewnych rzeczy :)

  • Stresssol

    Witam , strona bardzo ciekawa . Mam taki problem odnośnie pewności siebie, mianowicie chodzi mi o pewność siebie w kontaktach z ludźmi przede wszystkim z płcią przeciwną. Jak mam zapanować nad pewnością siebie w tej konkretnej sytuacji. Mianowicie gdy rozmawiam z taką „która mnie się podoba”osobą to kompletnie zapominam o tym że mam być pewny siebie i „wychodzi jak zawsze”. I ja się pytam jak temu zapobiec jakieś sposoby żeby pamiętać o tym w czasie tej rozmowy tej konkretnej sytuacji?

    Tu dokładnie chodzi o to że mam tą całą pustkę w głowie i w ogóle nie skupiam się na tym co mówię albo zapytać o coś sensownie a raczej kreatywnie zadać pytanie otwarte czy coś w tym stylu być zaskakującym. Dopiero po całym fakcie oceniam całe zajście z perspektywy 3 osoby i stwierdzam że wyszło „jak zawsze” czyli szybkie tempo wypowiedzi , mało tekstów na własny temat tylko wypytywanie drugiej osoby etc. Jest to bardzo „dziecinne”.Jak nie wpadać w stan rozmówcy dziecka. Żeby panować nad tym co się mówi i pamiętać o tym że ja jestem pewny siebie. Jakoś nie umiem siebie w tym wszystkim zaprezentować wyłącznie przy tej osobie. Jak zrobić żeby się nie skupiać na urodzie tej osoby?

    Stwierdzam że najtrudniejsze w tym wszystkim jest mieć odwagę w rozmowie z innymi osobami, bo jest to cecha jedna chyba z trudniejszych w wytrenowaniu w naszych mózgach niż jakaś cecha indywidualna która wyłącznie zależy od ciebie. Kontakty również zależą od ciebie lecz musisz czy tego chcesz czy nie nawiązać kontakt z inną osobą.

    Proszę o jakieś porady , lub metody HELP ! :( z góry dzięki.

  • http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/ http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/

    -Witam , strona bardzo ciekawa . Mam taki problem odnośnie -pewności siebie, mianowicie chodzi mi o pewność siebie w -kontaktach z ludźmi przede wszystkim z płcią przeciwną. Jak -mam zapanować nad pewnością siebie w tej konkretnej -sytuacji. Mianowicie gdy rozmawiam z taką „która mnie się -podoba„osobą to kompletnie zapominam o tym że mam być -pewny siebie i „wychodzi jak zawsze”. I ja się pytam jak temu -zapobiec jakieś sposoby żeby pamiętać o tym w czasie tej -rozmowy tej konkretnej sytuacji?

    W tym rzecz że to nie kwestia pamiętania tylko bycia.

    -Tu dokładnie chodzi o to że mam tą całą pustkę w głowie i -w ogóle nie skupiam się na tym co mówię albo zapytać o -coś sensownie a raczej kreatywnie zadać pytanie otwarte -czy coś w tym stylu być zaskakującym. Dopiero po całym -fakcie oceniam całe zajście z perspektywy 3 osoby i -stwierdzam że wyszło „jak zawsze” czyli szybkie tempo -wypowiedzi , mało tekstów na własny temat tylko -wypytywanie drugiej osoby etc. Jest to bardzo -„dziecinne”.Jak nie wpadać w stan rozmówcy dziecka. Żeby -panować nad tym co się mówi i pamiętać o tym że ja jestem -pewny siebie. Jakoś nie umiem siebie w tym wszystkim -zaprezentować wyłącznie przy tej osobie. Jak zrobić żeby -się nie skupiać na urodzie tej osoby?

    To moment w którym osoby pomimo przygotowania, spędzania mnóstwo czasu na studiowaniu zachowań oznaczających pewność siebie zdają sobie sprawę że jak przychodzi czas zastosowania to nagle się rozsypują. Dzieje się tak dlatego że to emocje generują nasze zachowania, intencje, myśli. Nawet jak będziesz racjonalnie tłumaczył sobie, zresztą słusznie, że nie ma żadnego zagrożenia to jeśli masz negatywne przekonania i emocję nt. siebie samego to one właśnie w takich momentach wychodzą na wierzch.

    -Stwierdzam że najtrudniejsze w tym wszystkim jest mieć -odwagę w rozmowie z innymi osobami, bo jest to cecha -jedna chyba z trudniejszych w wytrenowaniu w naszych -mózgach niż jakaś cecha indywidualna która wyłącznie -zależy od ciebie. Kontakty również zależą od ciebie lecz -musisz czy tego chcesz czy nie nawiązać kontakt z inną -osobą.

    Nie potrzeba szczególnej odwagi aby rozmawiać z ludźmi to naturalny i przyjemny element życia :)

    -Proszę o jakieś porady , lub metody HELP ! :( z góry dzięki.

    Jedynym sposobem na osiągnięcie prawdziwej i naturalnej pewności siebie jest wyeliminowanie negatywnych emocji i przekonań wtedy ona pojawi się samoistnie ponieważ każdy z nas się z nią urodził.

  • Stresssol

    Dziekuje za szybką odpowiedź.

    Bardzo dziękuję za rzucenie mi światła na to wszystko.

    Okej a więc mianowicie, faktycznie jest tak że się wstydzę krępuje mówić o niektórych faktach w mojim życiu które w połowie zostały spowodowane po części prze ze mnie a po części przez moje wychowanie.

    Ostatnie kilka lat moje hobby to było po prostu granie na kompie w jedną gre komputerową na której temat jestem w stanie powiedzieć praktycznie wszystko, lecz w sumie wstydzę się o tym rozmawiać z ludźmi „nie wtajemniczonymi” a tym bardziej dziewczynami , i załóżmy że zacznę o tym rozmawiać wprost np pytać ich o to czy grali w jakieś gry komputerowe – to wtedy ten stress zacznie znikać i ja zacznę się czuć komfortowa w tym towarzystwie ??? czy właśnie o to tu chodzi ?

    Wstydzę się również tego że w domku nie ma porobionych remontów gdy i dlatego nie zapraszam znajomych do mnie np i gdybym odważył się i zaprosił ich do mnie to stress i to zakłopotanie na temat tego minie ?

    Od nowego roku zmieniłem zainteresowania znaczy ” poszukuje nowych” zapisałem się na kurs tańca itp zacząłem czytać książki na teamaty psychologiczne i chodzić po tego typu stronach.Teraz patrząc na tą odpowiedź stwierdzam że te nowe zainteresowania dużo mi nie pomogą jeżeli ja się nie pogodzę z moją przeszłością bo to jest moją największą abstrakcją. Nowe zainteresowania są na pewno bardziej wartościowe od tych starych lecz one tak na prawdę mało wniosą jeżeli ja nie pogodzę się z tym co było, bo chodzi tu w pewnym sensie o moje dzieciństwo(wychowanie przez rodziców) które „ma aktualnie” duży wpływ na to jaki jestem.

    Czyli mam po prostu zrobić z tych słabych stron ( które ja uważam za słabe) mam o nich normalnie mówić a nawet przeistaczać je w moje atuty ? (gdzieś wyczytałem że mówiąc o tym czego się naprawdę obawiasz przy danych osobach spowoduje że cała ta otoczka stresowa zniknie)

    Kolejne pytanie

    Tak jak np ostatnio miałem rozmowę o staż i pracodawca zapytał mnie czym się zajmuje prywatnie co lubię robić, nasunęło mi się właśnie moje granie na komputerze. Lecz nie powiedziałem mu tego tylko powiedziałem wszystko po troszeczku oczywiście stres był. Zastanawiam się jak by to wpłynęło na tego typu sytuację gdybym powiedział o graniu? Znowu wolałem starałem się dobrze wypaść niż mówić prawdę o sobie.

    Prosiłbym również o jakiś krótki komentarz.

  • http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/ http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/

    Postaram się trochę rozjaśnić sytuację. Generalnie spędzanie dużo czasu na grach komputerowych jest formą ucieczki. Np. Mam problemy w nawiązaniu rozmowy z osobą płci przeciwnej w związku z czym nie mam nic lepszego do robienia i włączam telewizor lub gre. Mam nie wyremontowane mieszkanie dlatego nie zapraszam znajomych. Schemat nie mam X dlatego Y. W rzeczywistości jeśli nawet wyremontowałbyś mieszkanie to gwarantuje Ci iż Twój umysł będzie generował nową wymówkę aby uniknąć określonej sytuacji wywołującej negatywne emocje.
    Twoje zainteresowania są jak najbardziej w porządku na pewno wpłyną pozytywnie na Ciebie natomiast nie wpłyną na Twoją pewność siebie. Dużo osób nie ma pojęcia co kryje się pod tymi słowami. Niektórzy stosują afirmacje które służą maskowaniu prawdziwych emocji i przekonań na własny temat tylko że jeśli ktoś głęboko wewnątrz myśli o sobie w sposób negatywny to i tak te emocje zawsze wyjdą. Dlatego podstawą każdej permanentnej zmiany jest uporanie się z nimi wtedy pewność siebie sama przychodzi. To stan w którym jesteśmy w stanie realizować swoje potrzeby np. co z tego jeśli chodzimy w miejsca towarzyskie skoro nie potrafimy rozmawiać z osobnikami płci przeciwnej? W tym przypadku chociażby umiejętność rozpoczęcia rozmowy z osobą która nam się podoba wpływa na pewność siebie albo umiejętność asertywnego zwrócenia uwagi na niegodne traktowanie w pracy, można byłoby wymieniać w nieskończoność scenariusze ale tak naprawdę nie o to chodzi.
    Co do Twojej przeszłości: to nie jest sprawa pogodzenia się z nią ale spojrzenia przez pryzmat negatywnych przekonań. W wolnym tłumaczeniu negatywne przekonania znikają przeszłość interpretowana jest zupełnie inaczej.

  • Stresssol

    Okej, ale teraz pytanie się nasuwa jak je zwalczyć te negatywne przekonania z czego to wynika że ja tak spostrzegam te wszystkie sytuacje? Z tego że mało działam w danym kierunku? Z mojego zamknięcia w domu? Z tego że można powiedzieć że byłem nałogowym graczem na komputerze (nawet 7 godzin dziennie , od nowego roku juz nie gram w nic).

    Zapisałem się na te tańce na których nawiązałem kontakt z kilkoma dziewczynami ,rozmawia mi się z nimi okej lecz nie interesują mnie za bardzo pod względem wizualnym, myślałem że mi to w jakiś sposób pomoże, się przełamać do tej która mi się podoba lecz nadal jest po prostu stres, już nie wspomnę o tym że nawet mam stres przy pisaniu smsa do niej bo się zastanawiam pod jakim kontekstem go ona odbierze.

    Jak wyszukać te negatywne przekonania jeżeli wiem że je mam. Wiele rzeczy widzę w takiej oto perspektywie negatywnej barwie głównie związanych z tą dziewczyną.

  • http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/ http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/

    Zamykanie się w domu jest jedynie skutkiem a nie prawdziwym powodem. Zmiana zainteresowań na bardziej towarzyskie jest dobrym krokiem ale nie zmienia to nic w pewności siebie gdyż zauważyłeś iż duży stres ciągle istnieje w stosunku do osoby która Ci się podoba. Powiem więcej, samo zagranie w grę nie jest problemem dopóki jesteś w stanie realizować swoje potrzeby natomiast jeśli traktujesz to jako ucieczkę to już tak. 7 godzin dziennie to problem, ale to samo można powiedzieć ogdy osobie 7 godzin spędzającej na czytaniu książek w przypadku gdy priorytetowe dla niej sprawy schodzą na dalszy plan. Takie sytuacje powodują frustrację, poczucie winy a nawet depresję.
    W chwili obecnej prowadzę zapisy osób zainteresowanych na 2 dniowe seminarium wrzesień/październik gdzie właśnie będziemy usuwać negatywne emocje stojące na drodze do osiągania tego czego chcesz. Myślę, że byłaby to najszybsza i najbardziej skuteczna forma pomocy tym bardziej że drogą tekstową jest to niezwykle trudne.

  • Stresssol

    Właśnie miałem zamiar się wybrać na takie spotkanie (myślłem o tym meetpro), tylko dobrze by było dla mnie gdyby takie spotkania były organizowane w Krakowie. Jakbyś mógł dać jakieś info gdzie są organizowane twoje seminaria i w jakich jest to kosztach itp.

  • Bartek

    Świetny artykuł, przeczytałem go jakiś czas temu i zacząłem kroki w nim opisane stosować w praktyce – efekt murowany :)

  • Daro

    Hej wam,

    widzę, że od ponad roku autor nie odpowida już na pytnia, więc nie jestem „pewien” czy zadawanie ma sens…

    Chodzi o to co się dzieje gdy człowiek na stałe osiąga absolutną pewność siebie, wyzbywa się w 100% strachu, ma całkowicie gdzieś opinię innych. Czy to na pewno jest dobre ?

    Podświadomie czuję od dawna, że jest pewna granica, której się nie powinno przekraczać. Ten artykuł jest oczywiście bardzo podstawowy w założeniach i treści. Jeżeli ktoś już to ma, to na przykład wychodzenie poza strefę komfortu będzie oznaczało robienie coraz „dziwniejszych” rzeczy, bo nic już nie będzie nowe.

    Co się dzieje z taką osobą ? Jeżeli jest się pewnym siebie wewnętrznie, autmoatycznie ma się pewną mowę ciała, bardzo mocny kontakt wzrokowy. Taka osobna nigdy pierwsza go nie złamie. Jak to oddziałuje na otoczenie, czy początkowe przycieanie do silnej jednostki nie zmienia się w niechęć, stach i chęć zwalczania, raczej niż podążania ?

    Co ze przyjaciółmi i rodziną, która czuje się zdominowana w otoczeniu najbliższej osoby, czy nie będą się od niej odsuwać ?

    Co z osobami, których opinie ma się w dupie? Ok, to jest fajne, na początku, ale później jeżeli przez cały czas się ma ich zdanie w poważaniu, to co sobie „wtedy będą myśleć” ? „Ok, ten typ to palant, i tak ma w dupie moje zdnie i moje myśli, więc będę go olewać”. Pierwsza fascynacja silną jednostkąnie zmieni się w wrogość?

    Czy taka osoba sama przez sobą może czuć się nie pewnie ? Czy ma prawo poczuć emocję strachu ? Podobno wszytkie emocje są potrzebne, są częścią skłądową człowieka, więc czy wyzbywanie się jej nie jest odczłowieczaniem się?

  • Karolinaa

    Witam. bardzo chcialabym podnieść pewność siebie, bo bez tej pewności siebie prawie wpędzałam sie w nerwice.
    panicznie sie boje to co zrobie i o opinie innych osob, ale zawsze jak cos zrobie, cos szalonego, wszyscy zaczynaja sie na mnie patrzec, powstaja plotki, i inne pierdoly, a pozniej placze w poduszke, ze po co ja to robilam.
    nie chce sie przejmowac opinia innych ludzi, chce robic co chce i zachowywac jak chce, ale nie potrafie, caly czas mam przed oczami to jak ktos mnie obgaduje, plotkuje i wymysla jakies jeszcze niestworzone historie, to jest bardzo meczoce. wszyscy mi mowia zebym sie tym nie przejmowala i zebym robila co chce. ale czego ja tak nie moge zrobic ? czego nie moge zrobic tak zeby mnie to nie obchodzilo ? czego nie moge poczuc sie taka wolna ? probowalam kilka razy sie jakos wyluzowac tak normalnie bez zadnych metod (jak tu jest opisane, świetny artykuł:)!) probowalam robic co chce i sie nie przejmowac ale nie potrafie, to jest silniejsze ode mnie, strach. przez ten strach ostatnio sie pogorszylo moje zdrowie. czego nie moge byc pewna siebie i sie nie przejmowac co inni o mnie mysla i mowia ??
    Pozdrawiam i prosze o szybką odpowiedz.

  • http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/ http://transformacja-umyslowa.blogspot.com/

    Do Karoliny
    Oczywiście że jest to silniejsze od Ciebie, ponieważ umysł działa pod wpływem emocji jakie są generowane a następnie na ich podstawie podejmowane są decyzje nigdy na odwrót. W związku z czym racjonalne myślenie przy dużym ładunku emocjonalnym nie ma miejsca i dopóki te emocje nie zostaną wyeliminowane dopóty reakcja jest automatyczna.

  • Gothic

    „Idąc ulicą uśmiechaj się szczerze do nieznajomych. Jadąc tramwajem lub autobusem, śpiewaj pod nosem jakąś piosenkę, wyraźnie poruszając ustami. Odwiedzaj miejsca w mieście, w których nigdy nie byłeś. Zagaduj na ulicy do osób, których nie znasz. Pytaj ich o drogę lub opinię na jakiś temat. Przejdź przez supermarket z jedną ręką uniesioną w górze. Idź sam do klubu i poznawaj ludzi. Wskocz do fontanny.” -…Ale nie mam tyle odwagi :/
    „Nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne.” – O co w tym chodzi?

    • Anonim

      spoko

  • Emila

    Bardzo trafny artykuł, jak na razie wypróbowałam chodzenie wyprostowanym. Działa w 100%, w dodatku przykuwam spojrzenia mężczyzn idąc przez ulice, na pewno wypróbuje więcej porad ;-)

  • http://dallaskorea.org/ko/dallas_buy_sell_2012/630063 filmy

    Hey there! Quick question that’s totally off topic. Do you know how to make your site mobile friendly?
    My blog looks weird when viewing from my iphone4. I’m trying
    to find a theme or plugin that might be able to fix this
    issue. If you have any suggestions, please share.
    Many thanks!

  • Carola

    Świetny artykuł.
    Jestem młodą osobą. Mam pełną świadomość swoich umiejętności i wyglądu. Jestem wysoka, szczupła uprawiam sport, gram na instrumentach, śpiewam, dobrze się uczę jestem ładna, ale opinia innych po prostu mnie paralizuje. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Jestem strasznie miękka, i często płaczę z błahych powodów a w sporcie jest to bardzo niepożądane. Czasem stres, brak pewności siebie tak bardzo mnie blokuje, że nie jestem w stanie wykorzystać pełni swoich możliwości. Uprawiam sport po to również by wyrobić sobie ten”mocny charakter”. Pod względym fizycznym jestem twarda, trudno mnie złamać, jednak pod względem psychiki, jest już znacznie, znacznie gorzej. To strasznie mnie frustruje i tym sposobem, jeszcze bardzoej się dołuję. Nienawidzę gdy ktoś na mnie krzyczy, czy trener czy rodzic, czy znajomy. Automatycznie robię się smutna, blokuje się, rozmyślam nad tym, bardzo przejmuję się taką postawą. Co więcej cierpnię na związkofobię. Nie potrafię z nikim się związać, po prostu się boję. „A co inni sobie pomyślą o moi nowym partnerze”, to co najbardziej mnie przeraża. Sama robię ćwiczenia przed lustrem, mam wsparcie znajomych, trenera, widzę postepy, jednak dalej czuję się zniewolona przez samą siebie i nie potrafię sie z tego całkowicie uwolnić.
    Jeżeli byłaby możliwość, proszę o pomoc, a Twórcy strony serdecznie dziękuję :)

  • Carola

    Świetny artykuł.
    Jestem młodą osobą. Mam pełną świadomość swoich umiejętności i wyglądu. Jestem wysoka, szczupła uprawiam sport, gram na instrumentach, śpiewam, dobrze się uczę jestem ładna, ale opinia innych po prostu mnie paralizuje. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Jestem strasznie miękka, i często płaczę z błahych powodów a w sporcie jest to bardzo niepożądane. Czasem stres, brak pewności siebie tak bardzo mnie blokuje, że nie jestem w stanie wykorzystać pełni swoich możliwości. Uprawiam sport po to również by wyrobić sobie ten”mocny charakter”. Pod względym fizycznym jestem twarda, trudno mnie złamać, jednak pod względem psychiki, jest już znacznie, znacznie gorzej. To strasznie mnie frustruje i tym sposobem, jeszcze bardzoej się dołuję. Nienawidzę gdy ktoś na mnie krzyczy, czy trener czy rodzic, czy znajomy. Automatycznie robię się smutna, blokuje się, rozmyślam nad tym, bardzo przejmuję się taką postawą. Sama robię ćwiczenia przed lustrem, mam wsparcie widzę postepy, jednak dalej czuję się zniewolona przez samą siebie i nie potrafię sie z tego całkowicie uwolnić.
    Jeżeli byłaby możliwość, proszę o pomoc, a Twórcy strony serdecznie dziękuję :)

  • http://transformacja-umyslowa.blogspot.com http://transformacja-umyslowa.blogspot.com

    To moment do którego dochodzą wszyscy którzy mają problem z własnymi emocjami. W mojej ponad 10 letniej praktyce w dziedzinie rozwoju osobowego przeszedłem ten okres próbując wszystkiego możliwego czy to afirmacji, metod NLP czy postawy ciała która miałaby wpływać na emocje i na samopoczucie. O ile np. afirmacje to całkowicie bezużyteczna forma bardziej szkodząca niż pomagająca to np. postawa ciała, chociażby wyprostowana sylwetka na pewno wpłynie na naszą aparycję i tego nie neguje ale nie ma to żadnego wpływu na prawdziwą pewność siebie. Metody stricte NLP nigdy nie działały jeśli chodzi o pewność siebie i powodowały jeszcze większą frustrację. Pewność siebie zawsze pochodzi z wewnątrz Pamiętaj!!! Zapraszam na mojego bloga i przeczytaj sobie artykuł „Jak osiągnąć pewność siebie” jest to jedyny sposób aby ją naprawdę odzyskać nie musząc udawać i udowadniać że jest się pewnym siebie:)

  • Monika

    Przede wszystkim dziękuję za artykuł- wypisz wymaluj, pasuje idealnie do mojej sytuacji w życiu. Z własnego doświadczenia wiem, że wychodzenie ze strefy komfortu podbudowuje i daje poczucie wiary we własne możliwości.

    Mam inny problem: nie potrafię tego nazwać, więc liczę na podpowiedź bardziej wtajemniczonych. Od jakiś 2 lat cierpię na NIEMOC ( autorskie nazwanie obecnego stanu). Objawia się to tym, że wiem, że powinnam zmienić w swoim życiu wiele rzeczy (m.in. pracę), ale zawsze wygląda to tak samo: naczytam się różnych poradników, zrobię research, postanowię przyłożyć się do ang., a jak powinnam się do tego konkretnie zabrać czuję BLOKADĘ, pustkę. Nie wiem co to jest i jak sobie z tym radzić. Nic z tym nie robię, co powoduje u mnie frustrację, a nawet stany depresyjne. Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc i pozdrawiam serdecznie.

    • tosamo

      Jak by ci to poprawiło humor to mam to samo. Wykładowca o coś pyta, ja znam odpowiedź, ale się nie odzywam. Chciałbym się odezwać ale mam blokadę.

  • http://transformacja-umyslowa.blogspot.com http://transformacja-umyslowa.blogspot.com

    Zakładam iż wychodzenie ze strefy komfortu w przypadku przyłożenia się do konkretnego zamierzonego zadania nie zdało egzaminu? Bardzo trafnie to ujęłaś BLOKADY. Czym są blokady? Negatywne przekonania, emocje, konstrukcje myślowe o działaniu destrukcyjnym. Wszystkie sposoby: afirmacje, wizualizacje itd działają tylko na pewien moment i sprawiają tylko wrażenie np. pewności siebie po czym nadmuchana bańka pęka i pozostaje frustracja a następnie dana osoba próbuje znowu pompować te emocje co dla mnie jest stratą czasu. Łudzi się że to jest właśnie pewność siebie co nie jest prawdą. Napiszę teraz coś nowego czego nikt wcześniej nie poruszał. Pewność siebie nie może być sztucznie tworzona ponieważ ona jest już w Tobie, zawsze była tylko te negatywne emocje ją blokują i powodują „Niemoc”. Dopóki dana osoba nie wyeliminuje ich na poziomie strukturalnym ani naturalna pewność siebie ani motywacja nigdy się nie pojawią.

  • maniana619

    Kiedyś byłem strasznie nieśmiały, stresowały mnie błahe rzeczy. Czytałem mase takich artykułów, które z czasem zaczęły pomagać. stałem się pewny siebie itd itd. ale przyznam się, że ta nieśmiałość może wrócić, jeśli zapomni się o tym!!! Ja tak właśnie mam, kilka stresów i znowu stałem się niedostępny. Warto wrócić do takich lektur :)

  • Daciu

    Myślę że to świetne wskazówki. NIE MA CO, TRZEBA BRAĆ SIĘ ZA SIEBIE!!!

  • KrIs

    Do dzieła,czas podnieść swoją wartość i komfort życia :D

  • Marcin

    Ja natomiast mam problem(wydaje mi się natury wiary w siebie) związany z tym ze nie potrafię zaufać mojej partnerce, jestem bardzo zazdrosny, ostatnio jeszcze się pogorszyło bo stałem się nadgorliwy(nie kontrolowałem jej ale próbowałem na sile poprawić nasze stosunki zamiast dać nam trochę czasu). Rzecz w tym, że ja okropnie cierpię kiedy nie ma kontaktu miedzy nami(jest to mój 2 związek, możne jestem nie doświadczony), i już nie wiem co mam zrobić bo powtarza się sytuacja jaka miała miejsce w 1 związku(przez co jestem pewien ze wina leży po mojej stronie) gdzie kiedy ja przestaje widzieć jej zainteresowanie mną, choćby minimalnie spadło(wiem ze to nic złego i zdarza się) ja popadam w obsesje i wszystko psuje bo zaczynam się złe czuć przez co ona odsuwa się ode mnie jeszcze bardziej. Bardzo proszę o pomoc w mojej sprawie bo czuje, że nie mam się kogo poradzić a jestem neurotykiem i szybko wpadam w niepokój ;).
    ps. dla info dodam, że jesteśmy ze sobą 4 miesiące i do niedawna było super, niesamowite momenty, pełno ciepła i namiętności, teraz tego nie czuje tylko zazdrość i ból bo widzę ze przez zazdrość moja miłość odsuwa się ode mnie.
    Pozdrawiam Marcin.

    • smiesznylolek

      widzę że mamy podobny charakter i byliśmy w podobnej sytuacji. Ja też tak miałem w pierwszym związku 4.5roku, i teraz w kolejnym który trwał też prawie 4.5 roku i zakończył się kilka dni temu:( Czułem że, że moja druga połówka traci zainteresowanie mną, co bardziej mnie odpychało od niej niż zmuszało do walki. Wydaje mi się że w jakiś sposób powinniśmy się mniej przejmować takimi rzeczami i być twardsi, bo jak miękniemy, stajemy się milsi i bardziej kochani to w cale to nie wychodzi na +. Trzeba być twardym w codziennym życiu jak i w związku i dziewczyna musi to widzieć. Chodźby dziewczyny narzekały nie wiadomo jak że nie jesteś jakiś strasznie kochany itp, to prawda jest taka że one do końca tego nie chcą, bo musisz być po prostu FACETEM! ehhhh, ciężko jest lekko żyć…

  • Łukasz

    Powiem krótko i zdecydowanie DZIĘKUJE :)

  • specjalista ds. obslugi klient

    Rozpoczynam prace w obsłudze klienta w jednej z firm w której praca polega na częstych kontaktach telefonicznych z klientami. mam strach przed zadzwonieniem do klienta, denerwuje się… Co mogę z tym zrobić? Jak pokonać strach? Tłumaczę sobie, że nic się przecież nie stanie jak coś źle powiem ale się denerwuje .

    • Patrycja

      Nie jesteś w tym odosobniony, też miewam czasem takie strachy, ale generalnie przełamuję je mówiąc sobie, że nawet jeśli powiem coś źle, to nie będzie koniec świata.

    • Kamil

      Wyobraź sobie najczarniejszy z możliwych scenariuszów, jakie mogą się zrealizować po takim kontakcie. Zastanów się nad rozwiązaniem, które zastosujesz, gdy się wydarzy. Wciąż jest strasznie? Przed telefonem weź kilka spokojnych wdechów i wydechów. Wyobraź sobie, że osoba, z którą będziesz rozmawiał, lubi cię i siedzi na przeciw. Uśmiechaj się do niej. Zrozum interesy Klienta, nie kłóć się z nim. Jeśli będzie źle, powiedz: „Cieszę się, że Pan/i do nas dzwoni, bo wszystko będziemy mogli wyjaśnić.” albo, „Rozumiem, że (zrobiliśmy coś źle), ale dzięki temu, że się Pan/i z nami skontaktował/a, rozwiążemy ten problem.”

  • Ania

    przecież być pewnym siebie nie oznacza MIEĆ GDZIEŚ OPINIĘ INNYCH.
    A! i jeszcze niedawno przeczytałam coś ciekawego. BYĆ ODWAŻNYM TO ZNACZY UMIEĆ ZAPANOWAĆ NAD STRACHEM A NIE SIĘ GO POZBYĆ. O.

  • Filip

    Bardzo ciekawy artykuł zawierający skondensowane , najważniejsze informacje o pewności siebie . Myślę , że niejednokrotnie stawiając się w sytuacjach nietypowych ,dziwnych poszerzamy wymieniony horyzont naszych możliwości . Najlepszym okresem , kiedy strefę komfortu można poszerzyć i ugruntować bez negatywnych odczuć jest okres dzieciństwa . Budowanie w dziecku pewności siebie pomaga mu przezwyciężać własne hamulce wewnętrzne i otwiera mu oczy na wyższe i coraz to bardziej ambitne cele . Sam osobiście pamiętam strach jaki odczuwałem podczas występów , bądź publicznych wybryków w dzieciństwie . Rola rodzica w tym okresie , wywiera olbrzymi wpływ na dalsze poczucie pewności siebie . Obecnie , gdy złapie mnie stres ,bądź trema przypominam sobie skuteczną i bez wątpienia zabawną wizualizacje kręcenia się kuli ziemskiej i zmian , jakie zachodzą na niej po i przed występem :) . Osobiście dodaje mi to pewności siebie i pozwala zapomnieć o przyziemności mojego myślenia . Dziękuję Panu Michałowi za prowadzenie tej strony i wszystkim za ciekawe komentarze.
    ..

  • gosia

    A ja mam pytanie dotyczące utraconej pewności siebie przez kogoś bardzo bliskiego. Kiedyś byłam bardzo pewna siebie, wiem, że ludzie to bardzo cenili i często od nich słyszałam jak bardzo mi zazdroszczą, jednak mój chłopak, z kótrym jestem dość długo zaczął bardzo skutecznie obniżać moją pewność siebie oraz poczucie jakiejkolwiek wartości. Przez to wali mi się świat i mój związek, Tu nie chodzi o brak odwagi w zaśpiewaniu piosenki czy podniesieniu ręki w sklepie, a raczej utraceniu swojej osobowości.

    • MONIKA

      hej, czytając Twój komentarz przypomniałam sobie swój na szczęście miniony związek, jeśli chcesz pogadać napisz mail krasofki@wp.pl MONIKA

  • Kamil

    Może metoda Kaizen będzie pomocna? poczytaj o niej. Mały kroczek, codziennie. Zacznij np. od spojrzenia na podręcznik do angielskiego. Raz dziennie.

  • Lola Łukaszewska

    ten blog staje się dla mnie biblią. Dzięki Michał :)

  • DJ poeta

    Ja was zadziwię jestem żywym dowodem na to ile może znieść ludzka psychika, każde z tym komentarzy ma osobę która ma jakiś lęk lub kompleksy, ja od ponad 6 Lat leczę Depresję, ostatnio przeżyłem poważny wypadek na autostradzie pod Rotterdamem 16.11.2013, Błąkałem się 4 Dni w Wielkim mieście, mimo pieniędzy na karcie i w kieszeni (2godz. szukałem Hotelu, wszyscy mijali mnie „przerażonego” jak powietrze, pomimo znajomości English ) dwa lata temu rzuciłem Leki, wzmocniłem psychikę, a po wypadku straciłem dorobek i jestem bezdomnym, tylko to że poznałem Secret Ludzkiej Psychiki, mam wsparcie Przyjaciół i części rodziny daje mi siłę do Dalszej Walki. To książki które odmieniły moje Życie, na pewno pomogą innym: „Potęga Świadomości”,”Asertywność”, „Secret” W chwili obecnej Opieka i Pośredniak Odmówiły mi POMOCY Tylko zdjęcie uśmiechniętego chrześniaka daje mi siłę i wiem że to ja decyduje o swoim Życiu….
    jak na ironie Dopiero gdy walczyłem o swoje życie w Volvo doceniłem ile ono jest warte>>>>dla tego teraz mam gdzieś „Co ludzie powiedzą” pomimo że jestem znany >>>>DJ Poeta ta stonka wyskoczyła mi po wystukaniu takiej myśli>>>

    jak stać się silniejszym i nie obawiać o jutro

    kiedyś przymierzałem się do pisania Bloga, lecz nadal nie zaczołem Autorowi dziękuje, za przypomnienie że rzeczy które dla mnie były końcem np. wiek lub łysienie to tylko kolejny etap najważniejsze nasze podejście Ja siebie zaakceptowałem i życzę tego innym.. większej wytrwałości w samodoskonaleniu :)

  • DJ Poeta

    Witam miałem ten sam problem. to zależy od twojego podejścia…
    dam ten sam przykład co otrzymałem jeśli ja założę starodawny kapelusz i wyjdę na deptak na miasto ludzie będą się śmiać. ale jeśli ja jestem świadoma że ten kapelusz to mój wybór i mnie się podoba, okaże się że większość ludzi śmieje szczerze lub z Sympatii :) a stado wilków sami sobie wyobrażamy.

    pozdrawiam i podejmuj decyzję z nastawieniem T mój Wybór- to ja Decyduję, nauczyciela lub trenera traktuj z dystansem

  • Lena

    Witam, jestem osoba, której dotyczy problem braku pewnosci siebie. Czesto jestem smutna i zestresowana. Stres,który mi towarzyszy jest bardzo paraliżujący. Sprawia ze jestem niepewna siebie, mam problemy z kontaktem z otoczeniem i czesto rezygnuje z wielu propozycji w nieuzasadnionej obawie(przed czym, sama wiem czym).
    Mimo ze jest ciezko, to staram sie pracować nad sobą i poszerzać swoja strefę komfortu. Ten artykul jeszcze bardziej mnie podbudował. Mam nadzieje, ze kiedyś nastąpi taki dzien w którym poczuje, ze żyje i jestem panią swojego losu.

  • aga

    Mam to samo, dodatkowo jak rozmawiam z kimś niezależnie, czy jest to rozmowa prywatna, czy służbowa nagle nie chce mi się mówić. Czuje nie moc, jakbym nagle nie mogła myśleć.Ciężko to nazwać i określic. Taki stan powoduje, że w konsekwencji wypowiedzi są haotyczne, nie dokładne i co gorsza odczuwa się w tonie brak pewnoscie tego co mówie. Koszmar, bardzo utrudnia życie, szczególnie zawodowe.

    • Ila

      Mam to samo Ago. Uruchamia się to we mnie gdy znajduje się w nowym, niezbadanym otoczeniu bądź przebywam z osobami z którymi nie czuje się zbyt komfortowo. Przez to (a może dzięki temu) zaczęłam interesować się rozwojem osobistym. Niestety na chwile obecną nie znalazłam bezpośredniej porady.

  • Ppp

    Ciekawy artykuł, a najciekawszy jest fragment o tym “co inni o mnie pomyślą”.

    Problem ten rozwiązuję w ten sposób, że stwiedzam, iż świat jest chaotyczny. Nie raz “obrywamy za niewinnośc”, kiedy indziej “upiecze nam się” zasłużona kara. To wszystko jest kwestia przypadku – jeśli zatem ktoś żle o mnie pomyśli, to i tak nie mam na to wpływu, zatem nie muszę się tym przejmować.

    Pozdrawiam.

  • Adrian

    Siemka, Jestem w szkole średniej, brak mi pewności siebie a dokładniej nie potrafię podejść do nie znanej osoby zagadać ani nic takiego dopóki nie pobędę przez jakiś czas przy tej osobie i nie poznam jej osobowości, aktualnie mam problem gdyż spodobała mi się dziewczyna lecz nie potrafię do niej podejść ani zagadać. Staram się pisać z tą dziewczyną na facebooku aby rozluźnić to napięcie pomiędzy mną a nią lecz to nie wychodzi gdyż mam pustkę w głowie.i nic nie wymyślę. Strasznie się stresuje pomocy..

  • Gimnazjalistka

    Wspaniały artykuł. Mam nadzieję, że mi pomoże. Zaczęłam od razu, od metody 3 minut. Niestety, o tyle, o ile nie miałam kłopotów z pierwszym krokiem, to drugi i trzeci sprawiły mi już trudność. Osoby, które mnie kochają naprawdę, to właściwie tylko mama… Ale kiedy spróbowałam spojrzeć na siebie jej oczami, poczułam się brzydka, niegrzeczna i w ogóle, nic dobrego. Kiedy spróbowałam powiedzieć o sobie kilka komplementów, najpierw nie mogłam nic wymyślić, a potem stwierdziłam, że i tak nie potrafię uwierzyć w to, co mówię. Poza tym, problem braku pewności siebie zawiera dla mnie paradoks. Z jednej strony mamy przestać myśleć o tym, co uważają inni, ale w gruncie rzeczy robimy to po to, żeby inni zobaczyli, że jesteśmy pewni siebie. W zasadzie, przecież wyprostowana postawa to nic innego, jak pokazanie innym, co mają o nas myśleć… Nieśmiałość to u mnie duży problem. Czuję ogromny stres nawet przed wejściem do sklepu. Proszę o pomoc.

  • Natalii

    a mój problem polega na tym że jak jestem w pracy nie wiem o czym rozmawiac z ludzmi z którymi pracuje i czuje sie sztywno a najorsze kiedy oni rozmawiaja mędzy sobą a ja nie wiem jak przyłączyć sie do rozmowy możemam mały zasób słów:(

  • Arletka

    cześć .Mam problem z pewnością siebie .Wiem ,że jestem ładna ,zgrabna ,wysportowana ,mimo wszystko boję się ,że jak będę myślała o sobie dobrze to spotka mnie jakaś kara .Przez to unikam kontaktów towarzyskich,bo wstydzę się spotkań w szerszym gronie .Poradzcie mi co mam robić ? jak nabrać pewności siebie ?

  • Arletka

    mi też pomagają te artykuły …dziękuję wam

  • Zuza

    Hm, ja raczej skorzystam z tego drugiego sposobu, bo jeśli chodzi o te „misje” to nie byłabym w stanie wykonać chociażby jednej, nawet z tym uśmiechaniem się. Jeśli chodzi o to zaakceptowanie swoich wad, to na tym też poległam. Jak zaczęłam je wszystkie wypisywać to w końcu przestałam – było ich już i tak wiele, a ja nadal w głowie miałam w głowie całą resztę. Śmieszne, bo gdy myślałam nad dotyczącymi mnie rzeczami, z których jestem dumna to udało mi się wypisać…dwa. Przeczytałam już chyba milion tych poradników i książek na ten temat, ale nic się nie zmieniło. Być może przez moją ogromną nieśmiałość w połączeniu z fobią społeczną nie udaje mi się siebie zmienić, nie wiem. Ale to nie oznacza, że tego nie chcę. Strasznie chciałabym być pewna siebie, odważna i chciałabym choć raz zrobić coś nie przejmując się opinią innych. A przynajmniej nie bać się odezwać nawet przy znajomych czy wyrazić własne zdanie na forum np. klasy (tak, chodzę jeszcze do szkoły). Czy ktoś wie, jak się mimo to przełamać i żyć bez strachu przed tym co pomyślą inni (chodzi mi o jakieś inne sposoby i niż podane w powyższym tekście)?
    Oczywiście artykuł bardzo fajny i myślę, że dla większości przydatny. Być może kiedyś też mi pomoże :)

    • Kamila

      To nieprawda, że nie byłabyś w stanie wykonać ani jednej misji. Po prostu wymyśl sobie na początek jakieś prostsze misje, które być może będą dla Ciebie trudne, ale ważne że wykonalne.

      Na przykład w kwestii wyrażania swojego zdania, możesz zadzwonić na jakąś infolinię i spytać o jakiś produkt, a potem podziękować stwierdzając, że jednak to nie dla Ciebie (nawet napisz sobie dialogi na kartce jeśli nawet tym się stresujesz :). A potem nagródź się szerokim wewnętrznym uśmiechem za to, że to zrobiłaś.

      W kwestii kontaktów z ludźmi, jeśli nie chcesz na początek uśmiechać się do obcych ludzi w autobusie, to na pewno dasz radę uśmiechnąć się do sąsiadów gdy mówisz im „dzień dobry”. Albo na przykład zacznij mówić im zawsze głośne „dzień dobry” jako pierwsza. I pomyśl, że faktycznie jest dobry.

      Widzisz sąsiada z pieskiem? Do „dzień dobry” następnym razem dorzuć „jaki śliczny jest ten piesek”.

      Jeśli nie chcesz śpiewać w autobusie, pośpiewaj (nawet cichutko) pod prysznicem, mimo że twój brat z drugiego pokoju może słyszeć, tylko zamiast skupiać się na tym, że słyszy, myśl jakie to wspaniałe uczucie tak sobie śpiewać. ;)

      Jeśli boisz się wyrażać swoje zdanie i praca z tym „na żywo” jest na tym etapie zbyt dużym wyzwaniem, to wyznacz sobie misje, żeby wejść na jakieś forum (chociażby filmowe) i napisać pod jakąś recenzją czy komentarzem, że się z nim nie zgadzasz i dlaczego.

      Na pewno będziesz w stanie wyznaczyć sobie takie zadania, które będą drobniutkim krokiem do przodu, ale z którymi dasz radę. A po iluś misjach które okazały się sukcesem, odkryjesz, że nagle jesteś w stanie wyznaczać sobie o wiele trudniejsze misje, a potem jeszcze trudniejsze, bo… magicznie przestały być takie trudne.

      Jestem przekonana, że sam artykuł Ci nie pomoże, jeśli poprzestaniesz na samym jego przeczytaniu. Ale jeśli weźmiesz się za pracę nad sobą, nawet bardzo powolutku i drobnymi kroczkami, to bardzo szybko zauważysz efekty. U mnie były już po kilku dniach. :)

      Powodzenia!

  • emo

    Super naprawdę ! :) na początku wydawało się dziwne ale naprawdę bardzo mi o pomogło .. :P Miło zobaczyć siebie z drugiej strony :)

  • Marta

    Witam Panie Michale:) Chciałam pogratulować doskonałego artykułu:)) Czytałam go już kilka razy ,ale bardzo często do niego wracam , tak jak do wielu innych artykułów umieszczonych na tym blogu:)

  • ania

    czy jest jakis sposob, cwiczenie na to zebym przestala czerwienic sie jak burak przy najmniejszych emocjach, nie chce mi sie juz życ

  • Maciek

    Bardzo dobry artykuł, na pewno przetestuje wymienione porady.
    Jestem człowiekiem, który od dłuższego czasu stara się zwiększać pewność siebie. Niestety w przeszłości żyłem w środowisku, które nie tylko nie pozwalało mi pokazać swojej osobowości, ale co więcej , zabieralo moją pewność. Skończyłem liceum i do dzisiaj odczuwam skutki. Pomimo tego, że mam dużo znajomych, ze z kazdym żyje w dobrych stosunkach, to często czuje, że ktoś mnie nie bierze na poważnie. Wiem, że mam poczucie humoru, wiem, że interesuje sie mną sporo dziewczyn, ale nadal mam w sobie bariery. Najgorzej jest wtedy, kiedy ktoś ze mnie zażartuje, a ja uważam to juz za wielką krytykę i to mnie przybija momentalnie. Także wśród nowych znajomych, czasem boje sie odezwać, bo sądzę, iż zostane źle odebrany. Jednak cały czas staram sie powiększać swoją strefe komfortu. Wmawiam sobie swoje wartości i wierzę, ze to poskutkuje. Mam nadzieję, że niebawem dostane sie na studia i tam od poczatku chce pokazać swoją pewność i zalety. Już nigdy nie pozwole na to co bylo kiedyś. Pozdrawiam

  • marcin

    Po przeczytaniu tego wszystko nagle stalo sie prostsze I napewno siegne po nastepne pana projekty pozdrawiam I dziekuje

  • Endrju

    Witam,
    mam taki mały problem, z którym nie mogę sobie poradzić. Podoba mi się pewna dziewczyna i za każdym razem kiedy widzę ją nachodzi mi myśl żeby ją poznać. Problemem jest to, że nie mam koncepcji jak to zrobić. Nie wiem jak do niej zagadać. Jak rozpocząć tą pierwszą jak i na sam początek najważniejszą konwersację, bo w końcu pierwsze wrażenie się liczy. Jeżeli ktoś mógłby mi pomóc to byłbym niezmiernie wdzięczny.

  • Romario

    Panie Michale. Wielkie dzięki za ten artykuł. Trafi i przemawia. Przemawia i skutkuje. To prawda, że bardzo często stajemy się niewolnikami opinii innych o nas. I to nas wewnętrznie paraliżuje. Pozbawia pewności siebie. Pozbawia tej siły wewnętrznej, tak potrzebnej do realizacji pragnień i marzeń. Bardzo dobrze, że są jeszcze Osoby jak Pan, które pragną pomóc tym, którzy może już dawno się poddali i nie wierzą w pozytywne zmiany w swoim życiu. A wystarczy, jak mawiał Leo Benhakker, krok po kroku, zacząć zmieniać siebie. Na lepsze. A na efekty nie trzeba będzie długo czekać. Szacunek. Pozdrawiam. Marcin

  • jola

    Witam, mam 46 lat sama wychowałam dwoje dzieci pracując przy tym na cały etat i dodatkowo w wolnych dniach dorabiajac w restauracji. Nie było mi łatwo . Myślałam. Ze po rozwodzie będzie mi o wiele łatwiej Ale mój koszmar się dopiero zaczol a skończył po ponad dziesięciu latach gdy dzieci dorosły . Często byłam załamana psychicznie , ale zawsze wstawalam z nową energią . Problem w tym ze zauważyłam ,że poddaje się innym . Przede wszystkim w pracy kończy się to zawsze tym ,że znów padam i jedynym rozwiązaniem jest przeniesienie do innego oddziału . Fakt ,że nie bez powodu .Nie potrafię poradzić sobie z osobami o większej pewności siebie a już wogule jeśli do tego dochodzą intrygi , kłamstwa obgadywanie i pogardzanie innych koleżanek i kolegów .właśnie jestem znów w takiej sytuacji i nie mogę się już podnieść jak zwykle .wpadłam w duża depresję , i Chociaż mam zdrowy rozsądek to niestety moje ciało jakby się odlaczylo .na kąty najmniejszy stres reaguje z bólami, s i w dzień powszedni nie reaguje na to co myślę i chce .już samo to że wstaje i wezmę prysznic kosztuje mnie dużo walki ! . Wiem , że to w głowie musi się coś urodzić … Muszę coś zrobić ze sobą , musi być jakieś utrwalacz który pomoże mi pozbyć się tego strachu przed zagrożeniem .w dzisiejszych czasach dużo młodych ludzi ma z tym również problem , niestety nie każdy jest nauczony wybijać się łokciami na te motto ” tylko jeden może zostać ” . Moje szczere nastawienie , chęć pomocy i uległość było zawsze cenione Ale dziś w większości jest to uważane za moją głupotę i jestem raczej wykorzystywana . Nie potrzebuje wdzięczności Ale normalnego traktowania człowieka z respektem czego dziś tak mało … Mam dosyć , ale chce sobie pomóc . Wszystkie wypowiedzi tutaj mają swoją mądrość , ale nic do mnie nie przemawia.Moja terapia mi nie pomaga , słyszę tylko co muszę . Ja to wiem , ale JAAK???

  • Sylwia

    Mam duży problem z zaakceptowaniem siebie widzę w sobie same wady to dlatego nie mam pewności siebie w towarzystwie zawsze jestem zdominowana bo każdy czuje moje wahania i brak pewności chce to zmienić bo stres i strach przed działaniem całkowicie mnie zdominują a ja chce osiągną postawione cele nie chce stać w miejscu tylko korzystać z życia i nie chcę aby ktoś był ważniejszy ode mnie nie chce się już bać ludzi. Myślę że już sama chęć zmiany naprowadza mnie na właściwą drogą i przynajmniej widzę ten problem. Artykuł jest strzałem w dziesiątkę na pewno będę starała się wprowadzić w życie przedstawione rady. Pozdrawiam serdeznie

  • Agnieszka Stopczyk

    Strasznei długie..odpadłam przy relacjach z samym soba.Jesli sie jest brzydkim , głupim i grubym to najwieksza ilosc ćwiczeń tego nei zmieni.

    • -

      no, chyba że tych na siłowni.

  • Iza

    Najwiekszym moim problemem sa rozmowy kwalifikacyjne w sprawie pracy. Wlasnie w takich chwilach brakuje mi pewnosci siebie. Niedawno mialam rozmowe, podczas ktorej zostalam zapytana co robilam przez najblizszy rok. Odpowiedzialam, ze pracowalam jako grafik komputerowy. Pokazalam moje portfolio, a rozmawiajaca ze mna pani spytala mnie czy jestem klamca i czy na pewno to sa prace mojego autorstwa. Powodem wysuniecia takiego takiego wniosku przez rozmowce, bylo moje zachowanie. Bylam bardzo spieta podczas rozmowy i przestraszona. Nie mam pojecia dlaczego mam treme i nie potrafie poradzic sobie ze strachem w danym momencie. Przez brak pewnosci siebie, nie budze zaufania przyszlego pracodawcy. Chciala bym to zmienic ale nie wiem od czego zaczac.

    • Kamila

      Mnie również zawsze bardzo stresowały rozmowy kwalifikacyjne, ale zauważyłam, że najlepiej mi idą rozmowy o prace, na których mi nie zależy. Dlatego w pewnym okresie w życiu wybrałam się na mnóstwo rozmów kwalifikacyjnych do firm, na których mi nie zależało jakoś super mocno, tylko po to, żeby sobie poćwiczyć. (A i tak stresowałam się niemiłosiernie). Ale to naprawdę zadziałało. Po ok. 10 takich rozmowach na kolejne chodziłam już „z automatu” i później pracę, którą już sobie upatrzyłam docelowo, dostałam „z miejsca”, bo choć stres nie zniknął całkowicie, to stał się o wiele mniejszy i nauczyłam się go już kontrolować i nie okazywać na rozmowie. :)

  • Wera

    Hej. Jak tak czytam wasze komentarze czuję ze nie jestem sama… Także jestem osobą nie śmiałą i strasznie mi z tym ciężko… Mam 22 lata i czuję lęk przed znalezieniem normalnej pracy co bardzo bym chciała już zacząć ale coś mnie blokuje boje sie ze sobie nie poradzę,ze zostanę zwolniona już na samym początku i pomyślę boze co będą mówić inni że mogą się ze mnie smiać… Pracuje dorywczo gdzie tak naprawdę na dłuzszą metę to się nie opłaca… Bardzo chciała bym zacząć pracę a boję sie rozmawiać z obcymi ludzmi może nie to ze boję a bardziej nie wiem jak sie zachować jak rozmawiać zeby nie dać plamy…Chłopak mnie bardzo wspiera mówi ze sobie poradzę ze powinnam spróbować ja przez jakiś czas czuje sie zmotywowana a za chwilę gasne i dalej sie ta nie śmiałość i strach ciagnie… Nie czuj sie jakaś gorsza od innych bo mam wygląd w towrzystwie mnie lubieją potrafie żartować śmiać sie z siebie i dogadać też. Najgorszym Moim problemem jest konfrontacja z innymi ludzmi i podjęcie takiej odopwiedzialnośći jak praca… Proszę Pomózcie!

  • Lila

    Niemożliwe! Jestem taka sama jak ty i mam identyczne problemy. Mam poczucie własnej wartości, bo jestem najmądrzejsza i wiele osób mówi mi ,że też najładniejsza. Jednak paraliżuje mnie krzyk i poniżanie mnie przez drugą osobę. Nienawidzę ,gdy ktoś w mojej obecności mówi o mnie brednie a ja nie mam odwagi mu odpowiedzieć np.: ,, Odwal się”. Jestem strasznie wrażliwa. Także płaczę z samych błachostek. Nie potrafię także nawiązać kontaktu z drugą osobą. Gdy siedzi koło mnie koleżanka, z którą nie miałam okazji na luzie porozmawiać , po prostu nic z siebie nie wyduszę. Mam wrażenie ,że wiele osób mnie po prostu mnie nie trawi, ale teraz wiem ,że to mój błąd- nie mam odwagi zagadać. Często próbuję ale kończy się na mojej inicjatywie i odpowiedzi drugiej osoby…potem następuje głęboka cisza…Jak makiem zasiał…
    Pozdrawiam sobowtórkę:)
    Mam nadzieję ,że coś mi pomoże- bo musi!
    Dziękuję za tyle cennych porad zawartych w artykule!

  • blablabla

    spróbójmy razem, bo też nie mam odwagi :)

  • qwerty

    Witam.
    Od dawna miałem w sobie poczucie, o braku własnej wartości, lecz nie było ono takie spore i objawiało się skromnością i statecznością życia. Po zerwaniu to się pogłębiło i cały czas mam myśli, że moi znajomi nie chcą mieć ze mną kontaktu, co z kolei wpływało na moją pewność siebie. Czuję się mały przy innych …

    • Kamila

      Hej, kolego.

      Ja zauważyłam, że to jest takie samonapędzające się koło. :) Gdy myślisz, że to inni nie chcą kontaktu z Tobą, to sam w kontaktach z innymi naturalnie zachowujesz się defensywnie i pasywnie. Ludzie nawet gdy nie obserwują Cię świadomie, wyczuwają takie rzeczy i reagują odsuwając się.

      To wcale nie chodzi o to, że jesteś jakiś nieciekawy i nikt nie chce cię znać, tylko o to, że gdy inni mają poczucie, że się ich boisz, albo że Ty nie chcesz utrzymywać z nimi relacji, to sami stają się bardziej zamknięci na znajomość z Tobą.

      Wyobraź sobie taką sytuację – spotykasz dwóch nowych znajomych/znajome. Jedna osoba jest wyraźnie zaciekawiona Tobą, czujesz że chce Cię lepiej poznać, jest otwarta, uśmiecha się do Ciebie, pyta czym się interesujesz, jak lubisz spędzać czas.. a druga przywitała się, podała cichutko imię, a potem tylko stoi z założonymi rękami, cofa się o krok do tyłu i nic nie mówi, chyba że sam ją o coś zapytasz. Pierwsza osoba podaje Ci na koniec numer telefonu/kontakt na facebooku, druga milczy. Ta druga może być nawet i Twoją bratnią duszą i może chcieć nawiązać z Tobą kontakt, ale nie dowiesz się tego przez jej brak pewności siebie i poczucia własnej wartości. Prawdopodobnie kontakt będziesz utrzymywać tylko z tą pierwszą, prawda?

      Ale samonapędzające się koło działa w obie strony! :) Wystarczy otworzyć się na ludzi i nagle magicznie stajesz się bardziej popularną osobą, z którą inni chcą utrzymywać kontakt, a to na pewność siebie działa tylko budująco.

      Więc bierz się w garść i do roboty! ;)

  • Kamila

    Właśnie zaczynam moją pracę nad pewnością siebie. Wiecie co? Przez lata byłam naprawdę przestraszoną osobą, bałam się całego świata, i nikt mi wcześniej nie powiedział, że można nad tym aż tak skutecznie i szybko pracować.

    Z tym, że u mnie nie zadziałała sama praca z przekonaniami. Dopiero gdy wzięłam się za praktykę poszerzania strefy komfortu, to już po kilku dniach dostrzegłam po prostu spektakularne efekty.

    Przyjęłam sobie prostą zasadę co do wymyślania „misji”. Bardzo często zdarzają mi się sytuacje, w których czuję się niekomfortowo, dlatego gdy tylko coś takiego się pojawia (albo pojawia się sama myśl, że chcę coś zrobić, ale z jakiegoś powodu się obawiam), to nie daję sobie czasu na rozważania na ten temat, tylko natychmiast to robię, a moim wewnętrznym głosem powtarzam sobie, że jest świetnie i czuję się wspaniale i komfortowo. :) i po prostu nie wierzę.

    Dwa tygodnie temu nigdy bym nie poszła sama na żadną imprezę, i nigdy bym się nie odezwała pierwsza do „obcej osoby”, nigdy bym nie podjęła publicznie żadnej inicjatywy, a tu wczoraj poszłam sama na koncert, gadałam z nowymi ludźmi, i „rozkręcałam imprezę”, wyskakałam się, wyszalałam, gdy ludzie wokół stali jak kołki ;), aż w końcu sami podłapali mój entuzjazm i zaczęli się dołączać. A to wszystko całkowicie na trzeźwo. :) Skoro da się po dwóch tygodniach wcale nie jakiejś super intensywnej (ale codziennej) pracy, to gdzie będę za miesiąc? :)

    Po prostu niesamowite. Napisałabym, że po tych dwóch tygodniach jestem zupełnie inną osobą, ale to nie byłaby prawda – po prostu jestem bardziej sobą i nie boję się tego. :)

    • Marta

      Hej:) Jestem w stanie wyobrazić sobie Twoją radość i zachwyt nad szybkimi rezultatami pracy nad sobą. Byłam w podobnej sytuacji…Właśnie ten artykuł ” Jak zwiększyć swoją pewność siebie” bardzo dużo zmienił w moim życiu:) Zacznę może od tego ,że trafiłam tutaj całkiem przypadkowo. Pewnego styczniowego dnia, szukałam w internecie informacji, porad jak stać się pewną siebie osobą. Blog Pana Michała okazał się strzałem w dziesiątkę , bo właśnie tutaj na tym blogu znalazłam wiele ciekawych artykułów, porad, wskazówek. Od tamtego dnia zaglądam tu bardzo często. Kiedy zaczęłam wprowadzać w życie rady, które tutaj przeczytałam, poczułam ,że z każdym dniem czuję się ” ze sobą ” coraz lepiej .Dowodem tego są moi znajomi i rodzina, którzy często mówią mi ,że się zmieniłam. Stałam się otwarta na ludzi, lubię przebywać wśród nich, dużo radości daje mi rozmowa z nimi co kiedyś sprawiało mi trudność. Niestety…zawsze wolałam” stać ” z boku niż włączyć się do rozmowy. Chciałam podziękować Panu Michałowi za te wszystkie , wspaniałe artykuły:) i tym samym zachęcić wszystkich do pracy nad sobą, bo naprawdę warto:))) Pozdrawiam serdecznie Marta.

    • Kamila

      No właśnie :) Praktyka i praktyka. Super, że też udało Ci się tyle zmienić.

      A zabawne jest to, że tak z 95% ludzi ma problemy albo z pewnością siebie, albo z samooceną, asertywnością, albo nie potrafi się skutecznie komunikować.. Takich technik jak tu powinni uczyć w szkołach, przecież to jest wręcz banalne i przystępne dla każdego. :) O ile bardziej kolorowy byłby świat pełen ludzi, którzy są naprawdę sobą.

    • Marta

      Zgadzam się z Tobą w 100% :) Gdyby w szkołach uczono nas takich technik jak tutaj, życie byłoby o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze:) . Kiedy zaczynałam prace nad sobą, każdego dnia wyznaczałam sobie jakieś zadanie” misję” do wykonania. Na koniec dnia zapisywałam wszystkie „sukcesy „, które udało mi się odnieść . To dawało mi i daje nadal dużą motywację do dalszego działania:)

  • adi1525

    Witam, ja mam następujący problem, gdy idę ulicą i chce porozmawiać z jakąś nieznajomą dziewczyną, to podświadomie sobie myślę, że ta dziewczyna tylko myśli o tym żebym do niej nie poszedł i mam taką blokadę, że jak nawet pomyślę o podejściu do niej to od razu czuje lęk. Są na to jakieś ćwiczenia ?? Możliwe że jest to wywołane wspomnieniami, kiedy podszedłem do dziewczyny i ze stresu nie wiedziałem co mówić i się pożegnałem ;P

  • Marta

    Hej:) Uważam, że sam sobie stwarzasz tą niepotrzebną ” blokadę” .Nie warto wracać i analizować tego co już było. Gorąco polecam Ci artykuł „Nieśmiałość”, który jest umieszczony również na tym wspaniałym blogu. Są w nim zawarte sposoby jak przełamać w sobie nieśmiałość i czuć się dobrze i swobodnie w towarzystwie innych. Pozdrawiam Marta.