Jeśli czujesz, że brakuje Ci pewności siebie, koniecznie przeczytaj ten artykuł. Pokażę Ci dokładnie co należy zrobić aby jej nabrać, porzucić irracjonalny strach i zacząć osiągać to czego pragniesz. Absolutnie każdy może się tego nauczyć. Potrzebna tu będzie mała zmiana sposobu myślenia o niektórych sprawach.
Poniżej opiszę dokładnie, jak to zrobić. Co zyskasz? Całkowity luz i brak stresu przy występowaniu przed większą liczbą ludzi. Spokój i pewność podczas poznawania nowych osób. Wytrwałość w dążeniu do osiągania swoich celów. A co najważniejsze, wreszcie Ty zaczniesz tak naprawdę decydować o swoim życiu.
Bezużyteczny strach
Pewność siebie to myślenie w odpowiedni sposób i robienie w głowie rzeczy, które są przeciwieństwem lęku czy strachu przed nieznanym. Widzisz, w tych czasach lęk jest czynnikiem sabotującym wszelkie nasze działania. Kiedyś, gdy nasi przodkowie walczyli w lasach o przetrwanie lęk był bardzo ważny aby gatunek przeżył. Teraz jednak to uczucie opanowało życia większości ludzi i nie pozwala im normalnie funkcjonować.
W 99% przypadków strach jest bezużyteczny i nieracjonalny. Czasy się zmieniły, a my boimy się najzwyklejszych codziennych sytuacji. Ile razy bałeś się jakiegoś egzaminu lub spotkania z nową osobą? Zastanów się, co dał Ci ten strach? Wydaje mi się, że znacznie lepiej wypadłbyś w powyższych sytuacjach gdybyś był spokojny i pewny siebie. Pewność siebie przydaje się nie tylko w codziennym życiu. Chcesz spełnić swoje marzenia? Wielkie osiągnięcia potrzebują odważnego działania. Jeśli chcesz odważnie działać, musisz być pewny siebie.
Najpierw zajmiemy się tym, czym jest pewność siebie jako podejście do otaczającego nas świata. Zmiana podejścia i przekonań da nam pewność siebie na głębszym i trwalszym poziomie. I na tym skup się najbardziej (pierwsze 3 akapity). Następnie opiszę kilka ćwiczeń na pewność siebie na poziomie emocjonalnym. Jest mniej trwała, bo mija, ale może być naprawdę silna. Pamiętaj więc, że pewność siebie może być emocją, która tak jak na przykład radość- raz jest, raz jej nie ma. Warto nauczyć się jak ją wywoływać. Jednak najważniejsze dla Ciebie będzie zmiana podejścia na takie gdzie nie będzie miejsca na lęk czy strach przed nieznanym. O tym poniżej.
Relacja z samym sobą
Podstawą pewności siebie jest akceptacja swojej osoby. To jest absolutnie najważniejsze. Zdaj sobie sprawę z wszystkich swoich wad i zaakceptuj je. Doceń swoją wartość. Jesteś absolutnie wyjątkową jednostką i zasługujesz na to, aby czuć się ze sobą świetnie. Jeśli chcesz wiedzieć, co mam na myśli, zrób następujące ćwiczenie: wymień sobie w głowie rzeczy związane z Tobą, z których jesteś dumny. Pomyśl o wszystkim, na przykład o tym że masz ciekawe zainteresowania, ładny pokój, fajnych przyjaciół, czy nawet że dobrze grasz w siatkówkę. Już sam fakt, że czytasz ten artykuł świadczy o tym, że jesteś zmotywowany do rozwoju a to jest powód do dumy! Najlepiej wypisz te rzeczy- jak najwięcej potrafisz. Twoja samoocena wzrośnie.
Pewne siebie przekonania
Gdy już znasz swoją wartość, czas na zmianę przekonań. Największą chorobą ludzkości jest myśl “a co sobie inni pomyślą?”. Zastanów się, ile razy robisz coś wbrew sobie, bo ktoś inny mógłby sobie pomyśleć coś dziwnego. Tak wiele ludzi pozwala kontrolować sobie życie przez strach o opinię drugiego człowieka. Musisz podjąć decyzję- albo chcesz sam decydować o swoim życiu, albo będą decydować o nim inni. Niech sobie ludzie myślą co chcą, jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Chyba nie chcesz za kilka lat spojrzeć na swoje życie i zauważyć, że jest ono wypadkową “potencjalnych” myśli i opinii innych ludzi. Ja chcę sam decydować o swoim życiu. Nie wydaje Ci się chore rezygnowanie z rzeczy których pragniesz, bo według Ciebie ktoś może pomyśleć sobie coś złego o Tobie (a w większości przypadków sobie nic takiego nie pomyśli)?
Paradoksalnie gdy mówisz to co masz na myśli i działasz bez strachu o opinię innych, tym sposobem właśnie zyskujesz wielki szacunek swojego otoczenia. Ludzie wtedy widzą, że jesteś pewny swojego i że należy Ci się respekt. Pamiętaj więc- nie ma znaczenia, co inni myślą o Tobie i Twoich zachowaniach. Ty sam decydujesz o jakości swojego życia!
Poniżej wypisałem inne przekonania, wspomagające pewność siebie. Warto, żebyś przyjął do swojego sposobu patrzenia na świat. Jeśli jeszcze nie wiesz czym są przekonania i jak je zmieniać, przeczytaj ten artykuł. Zmiana przekonań to jedno z ważniejszych narzędzi NLP.
Nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne.
To ja decyduję o tym jak wpływa na mnie to co myślą i mówią inni
To ja wybieram jak się czuję w każdej chwili
Ten kto sie waha, czeka.. czeka.. czeka.. i traci
Każde poznanie nowej osoby to szansa na świetną relację
Jestem absolutnie pewny swojej wartości i wyjątkowości
Poszerzanie strefy komfortu
Kolejną kwestią jest Twoja strefa komfortu i jej poszerzanie. Strefa komfortu to zakres zachowań i sytuacji w Twoim życiu, w których czujesz się komfortowo, bezpiecznie i pewnie. Rzeczy, które są poza Twoją strefą komfortu wywołują w Tobie stres i niepewność. Przykładowo, podchodzenie do nieznajomych osób na imprezie w celu nawiązania znajomości może leżeć poza Twoją strefą komfortu, ale już pytanie ich o godzinę może w niej się znajdować.
Cała sprawa polega na tym aby cały czas poszerzać tą strefę i włączać do niej nowe elementy Twojego życia. Gdy coś się w niej znajduje, nigdy nie będzie wywoływać w Tobie lęku czy stresu. Jak poszerzać swoją strefę komfortu? Tylko i wyłącznie poprzez robienie rzeczy, które znajdują się poza jej granicami. Bo gdy doświadczysz na samym sobie, że Twoje obawy nie miały sensu, już więcej się one nie pojawią. Dlatego codziennie rób rzeczy, które wcześniej wywoływały w Tobie lęk.
Kilka przykładów. Idąc ulicą uśmiechaj się szczerze do nieznajomych. Jadąc tramwajem lub autobusem śpiewaj pod nosem jakąś piosenkę, wyraźnie poruszając ustami. Odwiedzaj miejsca w mieście, w których nigdy nie byłeś. Zagaduj na ulicy do osób, których nie znasz. Pytaj ich o drogę lub opinię na jakiś temat. Przejdź przez supermarket z jedną ręką uniesioną w górze. Idź sam do klubu i poznawaj ludzi. Wskocz do fontanny.
Ok, chyba już załapałeś na czym to polega :) Takie “misje” to zdecydowanie najlepszy sposób na zwiększenie swojej pewności siebie. Jak już je będziesz robić, Twoja strefa komfortu powiększy się szybko i trwale, a razem z nią Twoja pewność siebie. I to się tyczy wszystkich obszarów życia. Chcesz być bardziej pewny siebie występując publicznie? Jak najczęściej występuj publicznie. Dzięki takiemu podejściu będziesz czuć się znacznie lepiej w zdecydowanie większej liczbie kontekstów. Pamiętaj, żeby robiąc wszystkie te czynności czuć się jak najlepiej, z absolutnym luzem i poczuciem pewności siebie.
Wypisz sobie na kartce czynności, które będziesz robić przez następny tydzień. Wybierz z powyższych lub wymyśl swoje i wpisz po jednej na każdy dzień. Zacznij od najdrobniejszych rzeczy (np. uśmiechanie się do ludzi na ulicy), wybierając potem coraz trudniejsze czynności. Zobaczysz, że tylko na początku przyprawią Ci trochę stresu. Po krótkim czasie będziesz wręcz czuć, jak stajesz się coraz bardziej pewny siebie.
Pewność siebie jako emocja
Innym sposobem na bycie pewnym siebie jest wywoływanie jej poprzez podkręcenie emocji. Możesz sprawić, że w określonych sytuacjach będziesz czuć przypływ odwagi i zdecydowania. Poniżej opisuję kilka ćwiczeń z książki Paula McKenny pod tytułem “Grunt to pewność siebie”, które pomogą Ci to zrobić:
- Wyobraź sobie, że siedzisz na krześle, a naprzeciwko Ciebie siedzi nieco pewniejsza wersja Ciebie. Teraz wyobraź sobie, że wchodzisz w ciało tej osoby i na chwilę stajesz się nią. Obserwuj świat z jej perspektywy i wczuj się w jej emocje. Przed sobą zobacz siedzącą na krześle jeszcze pewniejszą i bardziej wyluzowaną wersję siebie. Wciel się w nią. Powtarzaj te kroki jeszcze kilka razy, aż przepełni Cię pewność siebie.
- Pomyśl o jakiejś osobie, która jest bardzo pewna siebie. Może być to postać z jakiegoś filmu. Wyobraź sobie sytuację, w której ta osoba w pełni wykazywała się tymi cechami. Następnie wciel się w tą postać i bądź nią przez kilka chwil. Patrz jej oczami i zachowuj się tak jak ona. Opuść jej ciało i wyobraź sobie siebie w jakiejś życiowej sytuacji zachowując się tak jak ta osoba.
- Trening przed lustrem. Stań przed lustrem. Przez całą pierwszą minutę wyświetlaj w swojej wyobraźni ruchome filmy z Tobą w roli głównej. Zobacz swoją przyszłość i momenty w których odnosisz sukces. Niech obrazy będą żywe i kolorowe. Druga minuta: zamknij oczy i pomyśl o kimś kto Cię bardzo kocha. Teraz otwórz oczy i spójrz na siebie oczami tej osoby. Poczuj tą szczerą miłość. Przez całą trzecią minutę praw sobie komplementy. Mów do siebie głośnym i pewnym głosem wewnętrznym i mów same miłe rzeczy. Wykonuj to ćwiczenie codziennie, potrzebujesz na nie tylko 3 minuty.
- Pewność siebie a fizjologia. Gdy idziesz przez miasto, idź wyprostowany z klatką piersiową wypiętą do przodu. Głowę miej wysoko i patrz przed siebie. Idź wolniej niż zwykle. Bądź całkowicie wyluzowany, stawiaj pewne kroki. Ćwicz taką postawę aż stanie się to Twoim nawykiem. Sam sposób takiego chodzenia uruchomi w Tobie emocję pewności siebie, a ponadto będziesz odbierany przez innych jako osobę spokojną, zdecydowaną, opanowaną i pewną swojego.
Jeśli dokładnie zajmiesz się każdym z opisanych przeze mnie aspektów pewności siebie, gwarantuję Ci, że zwiększysz jej poziom w bardzo dużym stopniu, bardzo odczuwalnie. Pomoże Ci to na każdym kroku Twojego życia. Daj znać w komentarzach o efektach Twojej pracy!
P.S. Jesteś gotów na kolejny krok? Przeczytaj też artykuł: Akceptacja – klucz do pewności siebie
Spodobał Ci się ten artykuł?
- Po więcej, subskrybuj kanał RSS | 
- Przedyskutuj ten artykuł na forum |






7 Nov 2008 o 15:34
Bardzo ciekawe podejście do tematu “Poszerzanie strefy komfortu”. Świetny artykuł :)
8 Nov 2008 o 11:55
Bardzo dobry artykuł.
Aby zwiększyć pewność siebie olecam również doświadczenie “Demonic Confidence”, które można znaleźć w internecie (chociaż nie doszedłem nawet do połowy doświadczenia czuję, że pomaga)
8 Nov 2008 o 19:09
Bardzo podoba mi się Twój blog, doskonały artykuł!
8 Nov 2008 o 23:36
Tomciu, halus, Integralny- dzięki za komentarze :)
halus- czytałem jakiś czas temu o “demonic confidence” i opinie ludzi na ten temat i rzeczywiście wygląda na to, że świetnie to pomaga w zwiększaniu pewności siebie. Skutecznie i trwale.
Dla tych co o tym nie słyszeli- “demonic confidence” to 21 dniowy program “misji”, które mają na celu poszerzanie strefy komfortu, poprzez codzienne wykonywanie coraz to trudniejszych czynności (głównie kontakty z obcymi ludźmi). Najbardziej przydatne chyba dla tych co chcieliby zyskać trochę pewności siebie w celu łatwiejszych kontaktów z płcią przeciwną :)
pozdrawiam,
Michał
17 Dec 2008 o 16:51
dopiero co przecytalam kolezanka mi polecia to przeczytac ,jeszcze nie zaczelam ,ale postaram sie zaczac juz od zaraz dzieki;)
17 Dec 2008 o 19:31
demonic confidence nie ma nic wspolnego ze zdobywaniem pewnosci siebie; to poprostu metoda dzialajaca na zasadzie mowieacej ze “i slepej kurze trafi sie ziarno” i sluzy do poznania partnerki poprzez zastosowanie prawa wielkich liczb (gdy ktos bedzie zapraszal na kawe po 50 kobiet dziennie to moze jakas sie zgodzi)
ma to generalnie malo wspolnego z pewnoscia siebie
20 Dec 2008 o 23:28
aa- Jesteś pewien, że ma to mało wspólnego z pewnością siebie? Próbowałeś demonic confidence?
Słyszałem wiele opinii ludzi, którzy się za to zabierali. Po demonic confidence tak poszerzyła im się strefa komfortu, że już nigdy nie było dla nich problemem podejście do obcej osoby i rozpoczęcie rozmowy o niczym, z całkowitym luzem i zdecydowaniem, bez chwili zawachania. I jak sądzisz- czy taki efekt można nazwać zwiększeniem pewności siebie?
4 Jan 2009 o 22:07
to demonic confidence mozna gdzies znalezc po polsku albo niemiecku?bo znalazlam tylko po angielsku…:/
5 Jan 2009 o 12:55
Wskakiwania do fontanny bym nie polecał – masa syfu tam pływa, a poza tym mandat można zapłacić ;) Fajny blog, tak trzymaj!
8 Jan 2009 o 22:56
Bardzo trafny artykuł, pewność siebie to nieodłączny atrybut ludzi sukcesu ,ludzie im bardzie zauważają brak pewności tym bardziej starają się to wykorzystać do manipulacji Twoja osobą wiem coś o tym i szczerze gratuluje za chęć pozbawienia ludzi tej przykrej przypadłości.
23 Jan 2009 o 0:02
@r2r: No właśnie. Zapłacisz kilka razy mandat i potem nie będzie on już dla Ciebie źródłem stresu bo będzie w strefie komfortu ;).
Bardzo fajny blog. Pozdrawiam.
1 Feb 2009 o 22:51
wyrazy uznania hehe :)) ktos z Was pojdzie będąc w supermarkecie z ręką w gorze :D??
troszke kiszka :)))
1 Feb 2009 o 23:10
haha dobre tez te Demonic Confidence :)) no ale masakra niektore rzeczy robic to naprawde kiszka :)) w sumie jak ktos na golasa wyjdzie sobie na miasto i będzie pytal ludzi ktora godzina to w 1 dzien nabierze takiej pewnosci siebie ile w całym kursie Demonic Confidence :)))
8 Feb 2009 o 16:44
Świetny artykuł, to to czego szukałam ;p nigdy nie byłam pewna siebie i muszę przyznać, że niekiedy wiele na tym traciłam. dobrze, że jednak w internecie można znaleźć i mądre rzeczy.
11 Feb 2009 o 13:23
NIE JESTEM PEWNA SIEBIE,ALE SPRÓBUJE CO MI SZKODZI,MOŻE SIĘ UDA,FAJNY ARTYKUŁ:)xD
16 Feb 2009 o 16:27
Chyba uzależniłam się od twojego bloga;)
Twoje ’słowa’ o pewności siebie wiszą na mojej ścianie ;)dziękuje za pomoc.
16 Feb 2009 o 21:56
Jesli chodzi o te sytuacje, ktore pomoga na poszerzyc strefe komfortu (tu opisane przyklady- nucenie pod nosem, chodzenie z jedna reka w gorze) nazywane jest przez ludzi przypalem. Kocham przypal (najlepiej bardzo ekstremalny), robie go codziennie, to czesc mojego zycia, bez tego uwazam ze moje zycie byloby cieniem obecnego:)Niektorzy znajomi nie chca ze mna chodzic po ulicy ale zdecydowana wiekszosc to lubi bo ma frajde:)
Demonic confidence (demoniczna pewośc siebie) to program który od pytania o godzine (chyba kazdy jest w tej strefie komfortu) przechodzi kolejno do trudniejszych rzeczy porzerzajac ta strefe. Konczy sie na pytaniu o seks z nieznajomymi:)
18 Feb 2009 o 13:53
andrewek- podaj przykłady takich ekstremalnych przypałów :)
Fajnie jest obserwować reakcje ludzi, którzy są świadkami Twoich “akcji” mających na celu poszerzanie strefy komfortu. Są one przeróżne. Niektórzy robią krzywe miny i myślą sobie “co za idiota”, inni udają, że Cię nie widzą i przechodzą obok Ciebie jakbyś był niewidzialny, jeszcze inni się śmieją i myślą sobie “ten koleś to ma jaja” :)
18 Feb 2009 o 15:05
Oto przyklady:
- raz na spontanie kupilismy z kumplem okragly chleb, usiedlismy na lawce w markecie i zrobilisy akcje dzielenia sie chlebem niczym z biblii i tez takim jezykiem prawilem mu nauki (ja bylem jezusem)
- taniec w miejscach publicznych to ciekawe zajecie
- wchodzenie na przystanek autobusowy oczywiscie zakonczone sukcesem (na lampe uliczna tez bywalo)
- raz na wycieczce na wegrzech koledzy wzieli mnie pod pachy i udawalem psychicznie chorego (naprawde ciezko bylo powstrzymac sie od smiechu)
- wrzeszczenie, klocenie sie w miejscach publicznych, na ulicy, w marketach, w autobusie
- spanie na lawce w parku
P.S do scream
Wyjscie na golasa to odwaga na miare demonic confidence ale po tym nie znalazloby to sie w Twojej strefie komfortu, nnie powtorzylbys tego. A w demonicu rzeczy z misji staja sie tymi ze strefy komfortu, oswajamy sie z tym i przyzwyzcajamy dlatego tez trwa on 21 dni
19 Feb 2009 o 16:45
do aa: tu nie chodzi o to żeby jakąś kobietę zaprosić na kawę czy przespać się. tu chodzi o to żeby nie bać się robić takich rzeczy. celem demonic confidence jest to by stać się pewnym siebie, i to jest wyższy cel, randka z dziewczyną podczas wykonywania misji jest tylko pozytywnym “działaniem ubocznym” tego kursu.
5 May 2009 o 11:58
Bardzo dobry artykuł i pomocny! Demonic confidence wydaje się trochę ekstremalne jak na początek ale po przyswojeniu sobie dobrych rad z tego artykułu kto wie co będzie… szczególnie jak się założysz z kolegą kto dalej zajdzie i najlepiej jak z boku obserwuje czy dajesz radę:) Takie wsparcie… bo nie masz za bardzo odwrotu:)pzdr
5 Jul 2009 o 20:10
Swietny artykuł naprawde daje sporo do myslenia i tak naprawde gdy jest sie pewnym siebie i czuje sie swoja wartosc swiat jest piekniejszy. Bo gdy widzisz piekna dziewczyne idąca samotnie badz z kolezanku poprostu podchodzisz i zagadujesz o byle co co z tego ze byc moze zrobisz z siebie idiote a ona cie wysmieje mimo wszystko czujesz satysfakcje bycia pewnym siebie i o to w tym chodzi. Chcesz to ? to poprostu to wykonujesz bez zbednych pytan World is yours
22 Jul 2009 o 23:51
Dobry wieczór,
POSZERZANIE STREFY KOMFORTU II akapit : jest “poszerzać tą strefę”, powinno być “poszerzać tę strefę”.
Może jednak tak zostać, bo prawdziwie pewni siebie jesteśmy wtedy, gdy nie dość, że nie zależy nam na opinii innych, to nie zależy nam także na respekcie jakim nas obdarowują. Pozdrawiam.
26 Jul 2009 o 23:39
ten artykuł w niczym mi nie pomógł
a wręcz przeciwnie
gdy zaczęłam patrzeć w lustro – poczułam się jeszcze gorzej
mimo tego, ze miało byc lepiej
UWAGI PROSZĘ WYSYŁAĆ NA:
soniador@onet.eu
lub
BiW2@poczta.fm
27 Jul 2009 o 8:57
matika- “tą” a “tę” ?? Jakie to ma wogóle znaczenie!? :)
Jeśli ktoś nie ma potrzeby bycia koniecznie respektowanym przez innych ludzi to paradoksalnie otrzymuje tego respektu najwięcej. Wiem to z doświadczenia. Natomiast ludzie, którym bardzo zależy na byciu szanowanym przez innych ludzi zazwyczaj tego szacunku mają najmniej. Wynika to z zachowania, które objawiasz przy tych dwóch opcjach. Jak zależy Ci na szacunku innych, prawdopodobnie będziesz zmieniać swoje zachowanie tak, aby wyglądało ono dobrze w oczach innych. Za to gdy nie masz potrzeby aby każdy koniecznie Cię szanował, zachowujesz się naturalnie, szczerze i spójnie. A tacy ludzie są najbardziej szanowani.
KAT- Wygląda na to, że jesteś tutaj wyjątkiem ;) Przeczytaj w takim razie ten artykuł o pewności siebie- http://michalpasterski.pl/2009/07/akceptacja-klucz-do-pewnosci-siebie/
5 Aug 2009 o 11:35
dzięki, wspaniały artykuł;-)
5 Aug 2009 o 11:40
Dziekuję za ciekawy artykuł.
Ubawiłam sie czytając Wasze komentarze. Kilka z prezentowanych technik juz stosowałam, jakoś samo z siebie przyszło, ale przykłady z lustrem itp. przećwiczę.
Co do uwag dot. tę/tą może i słuszne, ale poprawność językowa nie jest przedmiotem tego artykułu – nie jesteśmy na wykładzie z polskiego:)
Pozdrawiam,
Renka
6 Aug 2009 o 21:57
Chcialbym powiedziec ze ten artykuł jest naprawde swietny wielkie brawa dla autora. swietny do takiego stopnia ze gdy brakuje mi pewnosci siebie przypominam sobie o tej konkretnej stronce i nieraz pomaga! Prace nad poprawieniem pewnosci siebie bardzo duzo daja i to naprawde dziala ! Jest duzo lepiej niz wczesniej ale jeszcze nie do konca tak jak bym chcial ;/ tzn raz pewnosc siebie mam a raz nie to cos w rodzaju emocji ktora raz jest zeby potem znowu zniknąc. A ja chce byc pewnym siebie zawsze bez wzgledu na sytuacje i niechce zeby pewnosc siebie objawiala sie u mnie jako przelotna emocja – dzisiaj jest a jutro jej niema itd. I tu mam pytanie do autora jak sobie z tym poradzic ? ;-) Podsumowujac zauwazylem ze w tym roku zrobilem duze postepy w tym temacie ale to jeszcze niestety nie jest to co chce osiagnac ale chce wam forumowiczom powiedziec ze to naprawde dziala i warto nad tym pracowac mozecie mi wierzyc wiem co mowie bo bylem wczesniej o wieele bardziej niesmialy i mniej pewny siebie niz jestem teraz. Kluczem do pewnosci siebie jest uswiadomienie sobie pewnych rzeczy o ktorym mowa w tym artykule i chęc pracowania nad sobą a zobaczycie ze jest lepiej lub duzo lepiej tylko trzeba chciec i do tego dązyc
7 Aug 2009 o 8:22
Kamil89- Gratuluję efektów! Aby zaspokoić Twoją chęć do dalszego rozwoju odsyłam Cię do artykułu o akceptacji: http://michalpasterski.pl/2009/07/akceptacja-klucz-do-pewnosci-siebie/
Zacznij traktować pewność siebie nie jako emocje, ale jako podejście. Pewność siebie nie powinna wynikać z napompowania emocjonalnego- wtedy tak jak napisałeś “dzisiaj jest a jutro jej nie ma”. Pewność siebie to stan, w którym umysł nie tworzy oporu przed możliwymi czarnymi scenariuszami, które tworzysz w głowie. Gdy zaakceptujesz, że coś może nie wyjść, nie będziesz odczuwać strachu. Pozostanie głęboki spokój, który będzie niezachwianą pewnością siebie.
9 Aug 2009 o 12:45
ja zaczynam od dziś pracę nad sobą, jestem odbierany jako bardzo spokojna i pewna siebie osoba, ale w środku wiem, kim jestem i jakie są moje słabe strony. Zaczynam poszerzać swoją strefę komfortu i to na całego. Poza tym będę mówić głośno i spokojnie to co myślę i robić to co lubię… Przeciez wszyscy mamy do tego prawo ;D. Dobry tekst i super stronka
22 Aug 2009 o 23:42
uwazam ze to swietny komentarz…
na pewno pomaga w zwiekszeniu pewnosci siebie…
oby tak dalej
31 Aug 2009 o 21:05
Chcialem napisac ze praca nad tym naprawde daje wyniki ale napewno nie jest to do zrealizowania w ciagu dwoch dni trzeba niestety non stop nad tym pracowac i przypominac sobie o tym. Powiem tak niepewnosc siebie moge porownac do choroby przewleklej jesli nie bedzie sie tego leczyc ciagle i systematycznie to powroci i bedzie jeszcze gorzej ! To niestety nie jest takie proste sam sie o tym przekonuje. Najwiekszy problem jest wlasnie utrzymac niezachwiana pewnosc siebie jak powiedzial autor jako podejscie a nie emocje niestety jeszcze tego nieumiem przeskoczyc ale w kazdym badz razie ciagle robie cos w tym kierunku i dzialam ;)
Pozdrawiam
2 Sep 2009 o 18:07
Demonic confidence naprawdę pomaga. Właśnie go ukończyłem, choć wpisy na blogu piszę z pewnym opóźnieniem. Zapraszam na http://demonicconfidencepl.blogspot.com/
24 Sep 2009 o 18:28
Chodzenia w pozycji wyprostowanej z głową uniesioną do góry może i można się nauczyć… A jak pozbyć się czerwonego koloru twarzy podczas wielu zwyczajnych i niezwyczajnych sytuacji? Jeśli twarz robi się purpurowa wtedy od razu mam ochotę zniknąć na to nie ma lekarstwa :(
25 Sep 2009 o 22:18
A wlasnie ze jest lekarstwo a nazywa sie to nieprzejmowaniem sie opinia innych ;)
27 Sep 2009 o 8:26
Cegła- Dlaczego miałbyś się wstydzić czerwonego koloru na twarzy? Znam wiele osób, które też się czerwienią, i gdy z nimi rozmawiam jest to rzecz całkowicie normalna i naturalna.
Jeśli mimo to chcesz się tego pozbyć, zacznij poszerzać swoją strefę komfortu, rób rzeczy, których normalnie byś nie zrobił. Wtedy granica tego co wydawało Ci się za zbyt śmiałe dla Ciebie mocno się przesunie, a razem z tym zniknie czerwienienie się.
29 Sep 2009 o 12:23
Koleżanka ostatnio powiedziała mi, że na wyspach jest taka moda(?) na pewność siebie. Rzeczywiście zachowanie młodych Anglików jest nadzwyczaj odważne, w knajpkach potrafią fakać co drugie słowo, ubierają pomarańczowe getry do bluzki w groszki, a spacerując po Krakowie maja miny jakby byli panami świata. Szczerze mówiąc mnie to irytuje i takie przejawy pewności siebie są dla mnie marne. Nie o to chodzi żeby mieć odwagę robić głupie rzeczy i pozbywać się hamulców. To tak jak nie zawsze trzeba mieć zdanie na dany temat.
Bądźmy pewni siebie, swojej wartości, możliwości, ale nie fircykujmy!:))))
29 Sep 2009 o 18:38
lolka- Nie ma czegoś takiego jak “moda na pewność siebie”, bo jeśli jest przykładowo modne u nich ubieranie się kolorowo i robienie dziwnych rzeczy na imprezie, to to już nie wymaga u nich bycia pewnym siebie! Moda wyklucza pewność siebie, bo jak jest moda to daną rzecz robi każdy, więc nikt nie potrzebuje odwagi aby to zrobić :)
7 Oct 2009 o 21:24
Fajny artykuł :) Czy to normalne, iż nawet kilka dni po piciu człowiek jest tak pewny siebie, że potrafi krzyczeć(!) w pełnym autobusie do kolegi, który jest na samym końcu? :D
Właśnie dlatego ludzie stają się alkoholikami? Aby być pewnym siebie?
7 Oct 2009 o 21:57
“Największą chorobą ludzkości jest myśl “a co sobie inni pomyślą?”…
Smutne jest to, że 3/4 społeczeństwa nie robi tego, czego w głębi dusz pragną tylko przez strach przed opinia innych.
7 Oct 2009 o 22:39
Cegła- ja się czerwieniłam wiele lat. Jest na to lekarstwo bo jest i taka choroba jak czerwienienie się (nie pamiętam nazwy). Przeczytałam o tym parę lat temu w internecie, przestraszyłam się i zaczęłam z tym walczyć po swojemu. Ignorować to i wystawiac się na pośmiewisko. I pracować nad pewnością siebie. I zaakceptowałam, że ja tak mam i to nie moja wina. I na koniec mi przeszło. Znaczy zdarza się ale rzadko i już o tym nie myślę.
8 Oct 2009 o 18:19
ma, nie jestem pewny ale chyba chodzi ci o “lęk przed zaczerwienieniem”, bardziej fachowa nazwa to “erytrofobia”. :)
23 Oct 2009 o 9:43
Mam tak samo jak kilka osób, które tutaj pisały – pewność siebie jest u mnie emocjonalna. W moim przypadku wygląda to tak, że ktoś pomógł mi uwierzyć w siebie. To nie było tak, że moje poczucie własnej wartości trochę wzrosło, ono po prostu osiągnęło jakieś absolutne wyżyny – jakkolwiek banalnie to zabrzmi czułam że mogę wszystko i niczego się nie bałam. Niestety teraz wróciło do poprzedniego stanu i nie do końca potarfię sobie z tym poradzić, a wiedząc jak dobrze może być, nie zamierzam tak tego zostawiać.
Martwi mnie tylko, że to jak się czuję za bardzo uzależniam od innych ludzi. Jakieś rady jak to zwalczyć? Jak zacząć sobie radzić samemu bez szukania wsparcia u innych?
23 Oct 2009 o 9:57
I jeszcze jedna rzecz: zainteresowało mnie demonic confidence, ale wygląda na to że jest przeznaczone dla mężczyzn. A co z kobietami które chcą zyskać pewność siebie? :)
27 Oct 2009 o 20:28
I.- Popracuj nad swoimi przekonaniami odnośnie relacji z innymi ludźmi. Być może masz przekonania, które Cię ograniczają i zmuszają do szukania wsparcia u innych ludzi. Tak naprawdę jak każdy człowiek jesteś jednostką, która sama sobie potrafi poradzić w każdej sytuacji bez wyjątku. Jeśli wyrobiłaś sobie nawyk szukania pomocy u innych, możesz się go pozbyć. Przestań prosić o wsparcie- zacznij działać sama, a po jakimś czasie przestaniesz potrzebować pomocy. Co do demonic confidence, oczywiście, że też to możesz stosować- zamiast do kobiet podchodź do facetów :)
27 Oct 2009 o 21:04
Dzięki za odpowiedź – przemyślę to sobie na pewno. W ogóle dziękuję Ci za to, co tutaj piszesz – naprawdę bardzo mi to pomogło zrozumieć wiele spraw. Rób tak dalej :)
28 Oct 2009 o 13:50
Witam! Bardzo fajny artykuł, który motywuje, żeby coś w końcu ze sobą zrobić, a nie tylko żyć ignorując swoje “przypadłości”..:)
Oczywiście zajrzałam tutaj, ponieważ sama mam podobny problem i nie chcę już tego u siebie akceptować, bo po prostu denerwuje mnie to… Mam irracjonalny lęk przed występami publicznymi – jak mam coś powiedzieć w obecności więcej niż 10 osób, których nie znam, moje serce zaczyna wariować, pojawia się suchość w ustach, pocenie się dłoni i najgorsze – totalna pustka w głowie, czuję się po prostu tępo, nic sensownego nie przychodzi do głowy. Przebolałabym to, jeśli mogłabym mądre rzeczy, które czasem wymyślę chociaż wyjąkać. Ale gdy jest już ta chwila, kiedy tyle ślep patrzy na mnie.. ja nic nie potrafię powiedzieć… Ludzie, którzy mnie znają bliżej, wiedzą ze mam coś do powiedzenia w wielu kwestiach. Jednak nie umiem tak samo zachowywać się przy większej liczbie osób, których nie znam.. Dosłownie się boję. Chodzi mi tutaj o takie ‘oficjalne wystepy’.
Bo paradoksalnie, kiedy poznaję kilka nowych osób nieformalnie, to potrafię być duszą towarzystwa. Sama zagaduję i jest po prostu świetnie. Nie wiem tylko jak to zrobić, żeby tak zawsze było:( Niestety rada “występuj jak najczęściej publicznie” jest dla mnie nietrafiona, bo kolejne porażki jeszcze bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu, że lepiej jak będę siedzieć cicho, przynajmniej znów nie zrobię z siebie głupka..
Pozdrawiam!
28 Oct 2009 o 23:27
musze przyznac ze czytalam w internecie rozne artykuly ,,jak nabrac pewnosci” ale ten zrobil na mnie wrazenie. i zacheca do monilnej pracy nad soba i mam nadzieje ze uda mi sie chociaz troche podbudowac moja pewnosc siebie. Zaczynam od dzis. trzymajcie kciuki za mnie a ja trzymam za tych ktorzy tez postanowili cos zmienic. Pozdrawiam
12 Nov 2009 o 0:18
Przyznam szczerze, ze ten artykół jest bardzo trafny i wazny dla mnie. Pozdrawiam!
19 Nov 2009 o 22:32
Dzieki, tekst jest swietny, tylko troche przeraza liczba osob ktore z tym problemem sie borykaja…
28 Nov 2009 o 18:28
Uwielbiam Twoje artykuly, sensowne, madre i naprawde pomagaja! Pozdrawiam!
4 Dec 2009 o 0:30
Świetny artykuł, postanowiłam zastosować Twoje rady, mam nadzieję że sprawdzą się w realu:) Pozdrawiam serdecznie!
11 Dec 2009 o 23:34
Dzieki , juz od dawna chcialem sie wziasc za swoja pewnosc siebie , ktorej wlasciwie brak … ktos napisal ze jest nas tylu … no coz zyjemy w czasach gdzie promowane sa zgola inne wartosci i latwo sie pogubic (brak polskich czcionek ) Pozdrawiam
D.
2 Jan 2010 o 16:21
Jeszcze o “tą/tę” – obecnie językoznawcy dopuszczaja obie formy. Ale, Panie Michale – z całym szacunkiem – “zawachanie” z postu nr 7 to już nie tak :)
Bardzo podobają mi się pomysły zawarte w tych artykułach. Zaczynam od dziś!
10 Jan 2010 o 14:03
Witam.
Dobra robota. Ja też zaczynam pracować nad sobą, dlatego tu zaglądam. Już samo przeczytanie kilku artykułów w necie mi pomogło, a zamierzam jakiś kurs przerobić.
14 Jan 2010 o 23:31
jak pracować nad sobą to pracować,czasami zdarzają się awarie, lub energetyczne niedobory każdy to z własnego doświadczenia pewnie zna.odżywka dla ambicji mile widziana zamieszczam swoje:DLA MĄDREGO CZLOWIEKA KAŻDY DZIEŃ STANOWI NOWE ŻYCIE.
PODOBNE PRZYCIĄGA PODOBNE-zmusza do pozytywnego myślenia.
CZLOWIEK JEST UMYSŁEM OBDARZONYM CIAŁEM NIE CIAŁEM OBDARZONYM UMYSŁEM-możemy stać się kimkolwiek zapragniemy.
I najważniejsze TO CO ROBISZ PO WYKONANIU CODZIENNYCH OBOWIĄZKÓW ŚWIADCZY O WIELKOŚCI TWOJEGO SUKCESU.
POZDRAWIAM.RESPECT DLA AUTORA ARTYKUŁU.
17 Jan 2010 o 2:54
Zawsze mówię ludziom,którzy boją się rozmowy z szefem: “wyobraź sobie, że twój szef to zwykły człowiek; robi ‘to’ na kibelku, czasem płacze, śmieje się i robi wiele tych samych czynności co ty”
mówię też “jeśli peszy Cię kogoś spojrzenie patrz mu miedzy oczy” -pomaga, polecam:)
17 Jan 2010 o 23:03
Czuje się bardzo źle od dawna i moja pewność siebie bardzo zanikła. Ale gdy przeczytałem swój artykuł od razu pojawił się uśmiech na mojej twarzy i uwierzyłem, że jestem w stanie wrócić do dawnego stylu życia, a nawet go polepszyć ;) Bardzo dobry artykuł, jak tylko będą postępy to zabiorę się do dalszej lektury twojego bloga.
Pozdrawiam serdecznie
17 Jan 2010 o 23:05
Przepraszam za błąd, miało być “Twój”, a nie “swój”. Bardzo przepraszam za usterkę ;)
18 Jan 2010 o 11:33
Bardzo ciekawy artykuł,zrobił na mnie wrażenie.Spróbuje, Pozdrawiam i polecam:)
2 Feb 2010 o 22:53
Najważniejsze jest to ,że każdy z nas systematyczną pracą jest w stanie kontrolować swoje emocje.Wiedza+Praktyka=Pewność Siebie.Pozd dla autora.
14 Feb 2010 o 1:57
dziękuję za ten artykuł.
19 Feb 2010 o 13:21
Bardzo dobry artykuł. Wiele można się z niego nauczyć. Osoby z brakiem pewności siebie docenią ten artykuł, który nie ukrywając trafia do czytelnika. Super. A teraz czas na wdrożenie teorii w praktykę.
Pozdrawiam. Dzięki Michał :D
10 Mar 2010 o 12:40
Artykuł bardzo mi sie podoba . Mam tylko wrażenie ze przez zbyt duze zaangazowanie w te cwiczenia mozna przegiac z ta pewnaosci siebie i stac sie egoistycznym narcyzem”jestem najlepszy niech wszyscy sie do mnie dostosuja”relacje z ludzmi i okazywanie pewnosci siebie to moim zdaniem tez pewne kompromisy i zbyt narzucajace pokazywanie swojego “ja” moze wejsc na sfere pewnosci siebie drugiego człowieka …..Dawkujmy to sobie z umiarem XD Pozdrawiam