Jeśli czujesz, że brakuje Ci pewności siebie, koniecznie przeczytaj ten artykuł. Pokażę Ci dokładnie co należy zrobić aby jej nabrać, porzucić irracjonalny strach i zacząć osiągać to czego pragniesz. Absolutnie każdy może się tego nauczyć. Potrzebna tu będzie mała zmiana sposobu myślenia o niektórych sprawach.
Poniżej opiszę dokładnie, jak to zrobić. Co zyskasz? Całkowity luz i brak stresu przy występowaniu przed większą liczbą ludzi. Spokój i pewność podczas poznawania nowych osób. Wytrwałość w dążeniu do osiągania swoich celów. A co najważniejsze, wreszcie Ty zaczniesz tak naprawdę decydować o swoim życiu.
Bezużyteczny strach
Pewność siebie to myślenie w odpowiedni sposób i robienie w głowie rzeczy, które są przeciwieństwem lęku czy strachu przed nieznanym. Widzisz, w tych czasach lęk jest czynnikiem sabotującym wszelkie nasze działania. Kiedyś, gdy nasi przodkowie walczyli w lasach o przetrwanie lęk był bardzo ważny aby gatunek przeżył. Teraz jednak to uczucie opanowało życia większości ludzi i nie pozwala im normalnie funkcjonować.
W 99% przypadków strach jest bezużyteczny i nieracjonalny. Czasy się zmieniły, a my boimy się najzwyklejszych codziennych sytuacji. Ile razy bałeś się jakiegoś egzaminu lub spotkania z nową osobą? Zastanów się, co dał Ci ten strach? Wydaje mi się, że znacznie lepiej wypadłbyś w powyższych sytuacjach gdybyś był spokojny i pewny siebie. Pewność siebie przydaje się nie tylko w codziennym życiu. Chcesz spełnić swoje marzenia? Wielkie osiągnięcia potrzebują odważnego działania. Jeśli chcesz odważnie działać, musisz być pewny siebie.
Więcej o radzeniu sobie z takim strachem znajdziesz w artykule Pozbądź się strachu przed porażką.
Najpierw zajmiemy się tym, czym jest pewność siebie jako podejście do otaczającego nas świata. Zmiana podejścia i przekonań da nam pewność siebie na głębszym i trwalszym poziomie. I na tym skup się najbardziej (pierwsze 3 akapity). Następnie opiszę kilka ćwiczeń na pewność siebie na poziomie emocjonalnym. Jest mniej trwała, bo mija, ale może być naprawdę silna. Pamiętaj więc, że pewność siebie może być emocją, która tak jak na przykład radość– raz jest, raz jej nie ma. Warto nauczyć się jak ją wywoływać. Jednak najważniejsze dla Ciebie będzie zmiana podejścia na takie gdzie nie będzie miejsca na lęk czy strach przed nieznanym. O tym poniżej.
Relacja z samym sobą
Podstawą pewności siebie jest akceptacja swojej osoby. To jest absolutnie najważniejsze. Zdaj sobie sprawę z wszystkich swoich wad i zaakceptuj je. Doceń swoją wartość. Jesteś absolutnie wyjątkową jednostką i zasługujesz na to, aby czuć się ze sobą świetnie. Jeśli chcesz wiedzieć, co mam na myśli, zrób następujące ćwiczenie: wymień sobie w głowie rzeczy związane z Tobą, z których jesteś dumny. Pomyśl o wszystkim, na przykład o tym że masz ciekawe zainteresowania, ładny pokój, fajnych przyjaciół, czy nawet że dobrze grasz w siatkówkę. Już sam fakt, że czytasz ten artykuł świadczy o tym, że jesteś zmotywowany do rozwoju a to jest powód do dumy! Najlepiej wypisz te rzeczy– jak najwięcej potrafisz. Twoja samoocena wzrośnie.
Pewne siebie przekonania
Gdy już znasz swoją wartość, czas na zmianę przekonań. Największą chorobą ludzkości jest myśl „a co sobie inni pomyślą?”. Zastanów się, ile razy robisz coś wbrew sobie, bo ktoś inny mógłby sobie pomyśleć coś dziwnego. Tak wiele ludzi pozwala kontrolować sobie życie przez strach o opinię drugiego człowieka. Musisz podjąć decyzję — albo chcesz sam decydować o swoim życiu, albo będą decydować o nim inni. Niech sobie ludzie myślą co chcą, jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Chyba nie chcesz za kilka lat spojrzeć na swoje życie i zauważyć, że jest ono wypadkową „potencjalnych” myśli i opinii innych ludzi. Ja chcę sam decydować o swoim życiu. Nie wydaje Ci się chore rezygnowanie z rzeczy których pragniesz, bo według Ciebie ktoś może pomyśleć sobie coś złego o Tobie (a w większości przypadków sobie nic takiego nie pomyśli)?
Pierwszą rzeczą, którą robię z uczestnikami moich szkoleń związanych ze zdobywaniem pewności siebie jest zmiana tych najbardziej ograniczających przekonań typu „ludzie pomyślą, że jestem dziwny”, „każdy się będzie ze mnie śmiać”, „oni będą się na mnie krzywo patrzeć”. Te przekonania są fundamentem stresu, który się pojawia gdy masz zacząć działać. Pozbądź się ich, a zrobisz naprawdę duży krok do przodu.
Paradoksalnie gdy mówisz to co masz na myśli i działasz bez strachu o opinię innych, tym sposobem właśnie zyskujesz wielki szacunek swojego otoczenia. Ludzie wtedy widzą, że jesteś pewny swojego i że należy Ci się respekt. Pamiętaj więc– nie ma znaczenia, co inni myślą o Tobie i Twoich zachowaniach. Ty sam decydujesz o jakości swojego życia!
Poniżej wypisałem inne przekonania, wspomagające pewność siebie. Warto, żebyś przyjął do swojego sposobu patrzenia na świat. Jeśli jeszcze nie wiesz czym są przekonania i jak je zmieniać, koniecznie zapoznaj się z wiedzą na temat NLP. Neurolingwistyczne Programowanie pomoże Ci trwale zmienić pewne utarte schematy, według których działa Twój umysł. W celu zgłębienia podstaw NLP nalepiej zaopatrz się w jedną z książek na ten temat. Zmiana przekonań to klucz do wyrobienia sobie prawdziwie pewnej siebie postawy.
Nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne.
To ja decyduję o tym jak wpływa na mnie to co myślą i mówią inni
To ja wybieram jak się czuję w każdej chwili
Ten kto sie waha, czeka.. czeka.. czeka.. i traci
Każde poznanie nowej osoby to szansa na świetną relację
Jestem absolutnie pewny swojej wartości i wyjątkowości
Poszerzanie strefy komfortu
Kolejną kwestią jest Twoja strefa komfortu i jej poszerzanie. Strefa komfortu to zakres zachowań i sytuacji w Twoim życiu, w których czujesz się komfortowo, bezpiecznie i pewnie. Rzeczy, które są poza Twoją strefą komfortu wywołują w Tobie stres i niepewność. Przykładowo, podchodzenie do nieznajomych osób na imprezie w celu nawiązania znajomości może leżeć poza Twoją strefą komfortu, ale już pytanie ich o godzinę może w niej się znajdować.
Cała sprawa polega na tym aby cały czas poszerzać tą strefę i włączać do niej nowe elementy Twojego życia. Gdy coś się w niej znajduje, nigdy nie będzie wywoływać w Tobie lęku czy stresu. Jak poszerzać swoją strefę komfortu? Tylko i wyłącznie poprzez robienie rzeczy, które znajdują się poza jej granicami. Bo gdy doświadczysz na samym sobie, że Twoje obawy nie miały sensu, już więcej się one nie pojawią. Dlatego codziennie rób rzeczy, które wcześniej wywoływały w Tobie lęk.
Kilka przykładów. Idąc ulicą uśmiechaj się szczerze do nieznajomych. Jadąc tramwajem lub autobusem śpiewaj pod nosem jakąś piosenkę, wyraźnie poruszając ustami. Odwiedzaj miejsca w mieście, w których nigdy nie byłeś. Zagaduj na ulicy do osób, których nie znasz. Pytaj ich o drogę lub opinię na jakiś temat. Przejdź przez supermarket z jedną ręką uniesioną w górze. Idź sam do klubu i poznawaj ludzi. Wskocz do fontanny.
Ok, chyba już załapałeś na czym to polega :) Takie „misje” to zdecydowanie najlepszy sposób na zwiększenie swojej pewności siebie. Jak już je będziesz robić, Twoja strefa komfortu powiększy się szybko i trwale, a razem z nią Twoja pewność siebie. I to się tyczy wszystkich obszarów życia. Chcesz być bardziej pewny siebie występując publicznie? Jak najczęściej występuj publicznie. Dzięki takiemu podejściu będziesz czuć się znacznie lepiej w zdecydowanie większej liczbie kontekstów. Pamiętaj, żeby robiąc wszystkie te czynności czuć się jak najlepiej, z absolutnym luzem i poczuciem pewności siebie.
Wypisz sobie na kartce czynności, które będziesz robić przez następny tydzień. Wybierz z powyższych lub wymyśl swoje i wpisz po jednej na każdy dzień. Zacznij od najdrobniejszych rzeczy (np. uśmiechanie się do ludzi na ulicy), wybierając potem coraz trudniejsze czynności. Zobaczysz, że tylko na początku przyprawią Ci trochę stresu. Po krótkim czasie będziesz wręcz czuć, jak stajesz się coraz bardziej pewny siebie. Kiedyś po jednym z prowadzonych przeze mnie szkoleń razem z uczestnikami poszliśmy do centrum miasta i zaczęliśmy robić rzeczy, które społecznie mogły być uznane za „dziwne”. Już po godzinie tego typu zabawy większość z nas złamała swoje bariery i pojawił się luz oraz pewność siebie.
Jeśli potrzebujesz poukładanego procesu w tym zakresie, polecam Ci zapoznanie się z Programem Poszerzania Strefy Komfortu, który zawarłem w pakiecie Life Architect dotyczącym pracy nad pewnością siebie. Program to 24 dni codziennych wyzwań dla strefy komfortu.
Pewność siebie jako emocja
Innym sposobem na bycie pewnym siebie jest wywoływanie jej poprzez podkręcenie emocji. Możesz sprawić, że w określonych sytuacjach będziesz czuć przypływ odwagi i zdecydowania. Poniżej opisuję kilka ćwiczeń z książki Paula McKenny pod tytułem „Grunt to pewność siebie”, które pomogą Ci to zrobić:
- Wyobraź sobie, że siedzisz na krześle, a naprzeciwko Ciebie siedzi nieco pewniejsza wersja Ciebie. Teraz wyobraź sobie, że wchodzisz w ciało tej osoby i na chwilę stajesz się nią. Obserwuj świat z jej perspektywy i wczuj się w jej emocje. Przed sobą zobacz siedzącą na krześle jeszcze pewniejszą i bardziej wyluzowaną wersję siebie. Wciel się w nią. Powtarzaj te kroki jeszcze kilka razy, aż przepełni Cię pewność siebie.
- Pomyśl o jakiejś osobie, która jest bardzo pewna siebie. Może być to postać z jakiegoś filmu. Wyobraź sobie sytuację, w której ta osoba w pełni wykazywała się tymi cechami. Następnie wciel się w tą postać i bądź nią przez kilka chwil. Patrz jej oczami i zachowuj się tak jak ona. Opuść jej ciało i wyobraź sobie siebie w jakiejś życiowej sytuacji zachowując się tak jak ta osoba.
- Trening przed lustrem. Stań przed lustrem. Przez całą pierwszą minutę wyświetlaj w swojej wyobraźni ruchome filmy z Tobą w roli głównej. Zobacz swoją przyszłość i momenty w których odnosisz sukces. Niech obrazy będą żywe i kolorowe. Druga minuta: zamknij oczy i pomyśl o kimś kto Cię bardzo kocha. Teraz otwórz oczy i spójrz na siebie oczami tej osoby. Poczuj tą szczerą miłość. Przez całą trzecią minutę praw sobie komplementy. Mów do siebie głośnym i pewnym głosem wewnętrznym i mów same miłe rzeczy. Wykonuj to ćwiczenie codziennie, potrzebujesz na nie tylko 3 minuty.
- Pewność siebie a fizjologia. Gdy idziesz przez miasto, idź wyprostowany z klatką piersiową wypiętą do przodu. Głowę miej wysoko i patrz przed siebie. Idź wolniej niż zwykle. Bądź całkowicie wyluzowany, stawiaj pewne kroki. Ćwicz taką postawę aż stanie się to Twoim nawykiem. Sam sposób takiego chodzenia uruchomi w Tobie emocję pewności siebie, a ponadto będziesz odbierany przez innych jako osobę spokojną, zdecydowaną, opanowaną i pewną swojego.
Jeśli dokładnie zajmiesz się każdym z opisanych przeze mnie aspektów pewności siebie, gwarantuję Ci, że zwiększysz jej poziom w bardzo dużym stopniu, bardzo odczuwalnie. Pomoże Ci to na każdym kroku Twojego życia. Daj znać w komentarzach o efektach Twojej pracy!
A jeśli chcesz dokonać gruntownej zmiany w zakresie swojej pewności siebie w ciągu 30 dni, koniecznie zobacz zestaw Life Architect — Zbuduj Prawdziwą Pewność Siebie.




Bardzo ciekawe podejście do tematu „Poszerzanie strefy komfortu”. Świetny artykuł :)
Bardzo dobry artykuł.
Aby zwiększyć pewność siebie olecam również doświadczenie „Demonic Confidence”, które można znaleźć w internecie (chociaż nie doszedłem nawet do połowy doświadczenia czuję, że pomaga)
Bardzo podoba mi się Twój blog, doskonały artykuł!
Tomciu, halus, Integralny– dzięki za komentarze :)
halus– czytałem jakiś czas temu o „demonic confidence” i opinie ludzi na ten temat i rzeczywiście wygląda na to, że świetnie to pomaga w zwiększaniu pewności siebie. Skutecznie i trwale.
Dla tych co o tym nie słyszeli– „demonic confidence” to 21 dniowy program „misji”, które mają na celu poszerzanie strefy komfortu, poprzez codzienne wykonywanie coraz to trudniejszych czynności (głównie kontakty z obcymi ludźmi). Najbardziej przydatne chyba dla tych co chcieliby zyskać trochę pewności siebie w celu łatwiejszych kontaktów z płcią przeciwną :)
pozdrawiam,
Michał
dopiero co przecytalam kolezanka mi polecia to przeczytac ‚jeszcze nie zaczelam ‚ale postaram sie zaczac juz od zaraz dzieki;)
demonic confidence nie ma nic wspolnego ze zdobywaniem pewnosci siebie; to poprostu metoda dzialajaca na zasadzie mowieacej ze „i slepej kurze trafi sie ziarno” i sluzy do poznania partnerki poprzez zastosowanie prawa wielkich liczb (gdy ktos bedzie zapraszal na kawe po 50 kobiet dziennie to moze jakas sie zgodzi)
ma to generalnie malo wspolnego z pewnoscia siebie
aa- Jesteś pewien, że ma to mało wspólnego z pewnością siebie? Próbowałeś demonic confidence?
Słyszałem wiele opinii ludzi, którzy się za to zabierali. Po demonic confidence tak poszerzyła im się strefa komfortu, że już nigdy nie było dla nich problemem podejście do obcej osoby i rozpoczęcie rozmowy o niczym, z całkowitym luzem i zdecydowaniem, bez chwili zawachania. I jak sądzisz– czy taki efekt można nazwać zwiększeniem pewności siebie?
to demonic confidence mozna gdzies znalezc po polsku albo niemiecku?bo znalazlam tylko po angielsku…:/
Wskakiwania do fontanny bym nie polecał — masa syfu tam pływa, a poza tym mandat można zapłacić ;) Fajny blog, tak trzymaj!
Bardzo trafny artykuł, pewność siebie to nieodłączny atrybut ludzi sukcesu ‚ludzie im bardzie zauważają brak pewności tym bardziej starają się to wykorzystać do manipulacji Twoja osobą wiem coś o tym i szczerze gratuluje za chęć pozbawienia ludzi tej przykrej przypadłości.
@r2r: No właśnie. Zapłacisz kilka razy mandat i potem nie będzie on już dla Ciebie źródłem stresu bo będzie w strefie komfortu ;).
Bardzo fajny blog. Pozdrawiam.
wyrazy uznania hehe :)) ktos z Was pojdzie będąc w supermarkecie z ręką w gorze :D??
troszke kiszka :)))
haha dobre tez te Demonic Confidence :)) no ale masakra niektore rzeczy robic to naprawde kiszka :)) w sumie jak ktos na golasa wyjdzie sobie na miasto i będzie pytal ludzi ktora godzina to w 1 dzien nabierze takiej pewnosci siebie ile w całym kursie Demonic Confidence :)))
Świetny artykuł, to to czego szukałam ;p nigdy nie byłam pewna siebie i muszę przyznać, że niekiedy wiele na tym traciłam. dobrze, że jednak w internecie można znaleźć i mądre rzeczy.
NIE JESTEM PEWNA SIEBIE,ALE SPRÓBUJE CO MI SZKODZI,MOŻE SIĘ UDA,FAJNY ARTYKUŁ:)xD
Chyba uzależniłam się od twojego bloga;)
Twoje ’słowa’ o pewności siebie wiszą na mojej ścianie ;)dziękuje za pomoc.
Jesli chodzi o te sytuacje, ktore pomoga na poszerzyc strefe komfortu (tu opisane przyklady– nucenie pod nosem, chodzenie z jedna reka w gorze) nazywane jest przez ludzi przypalem. Kocham przypal (najlepiej bardzo ekstremalny), robie go codziennie, to czesc mojego zycia, bez tego uwazam ze moje zycie byloby cieniem obecnego:)Niektorzy znajomi nie chca ze mna chodzic po ulicy ale zdecydowana wiekszosc to lubi bo ma frajde:)
Demonic confidence (demoniczna pewośc siebie) to program który od pytania o godzine (chyba kazdy jest w tej strefie komfortu) przechodzi kolejno do trudniejszych rzeczy porzerzajac ta strefe. Konczy sie na pytaniu o seks z nieznajomymi:)
andrewek- podaj przykłady takich ekstremalnych przypałów :)
Fajnie jest obserwować reakcje ludzi, którzy są świadkami Twoich „akcji” mających na celu poszerzanie strefy komfortu. Są one przeróżne. Niektórzy robią krzywe miny i myślą sobie „co za idiota”, inni udają, że Cię nie widzą i przechodzą obok Ciebie jakbyś był niewidzialny, jeszcze inni się śmieją i myślą sobie „ten koleś to ma jaja” :)
Oto przyklady:
– raz na spontanie kupilismy z kumplem okragly chleb, usiedlismy na lawce w markecie i zrobilisy akcje dzielenia sie chlebem niczym z biblii i tez takim jezykiem prawilem mu nauki (ja bylem jezusem)
- taniec w miejscach publicznych to ciekawe zajecie
- wchodzenie na przystanek autobusowy oczywiscie zakonczone sukcesem (na lampe uliczna tez bywalo)
- raz na wycieczce na wegrzech koledzy wzieli mnie pod pachy i udawalem psychicznie chorego (naprawde ciezko bylo powstrzymac sie od smiechu)
- wrzeszczenie, klocenie sie w miejscach publicznych, na ulicy, w marketach, w autobusie
- spanie na lawce w parku
P.S do scream
Wyjscie na golasa to odwaga na miare demonic confidence ale po tym nie znalazloby to sie w Twojej strefie komfortu, nnie powtorzylbys tego. A w demonicu rzeczy z misji staja sie tymi ze strefy komfortu, oswajamy sie z tym i przyzwyzcajamy dlatego tez trwa on 21 dni
do aa: tu nie chodzi o to żeby jakąś kobietę zaprosić na kawę czy przespać się. tu chodzi o to żeby nie bać się robić takich rzeczy. celem demonic confidence jest to by stać się pewnym siebie, i to jest wyższy cel, randka z dziewczyną podczas wykonywania misji jest tylko pozytywnym „działaniem ubocznym” tego kursu.
Bardzo dobry artykuł i pomocny! Demonic confidence wydaje się trochę ekstremalne jak na początek ale po przyswojeniu sobie dobrych rad z tego artykułu kto wie co będzie… szczególnie jak się założysz z kolegą kto dalej zajdzie i najlepiej jak z boku obserwuje czy dajesz radę:) Takie wsparcie… bo nie masz za bardzo odwrotu:)pzdr
Swietny artykuł naprawde daje sporo do myslenia i tak naprawde gdy jest sie pewnym siebie i czuje sie swoja wartosc swiat jest piekniejszy. Bo gdy widzisz piekna dziewczyne idąca samotnie badz z kolezanku poprostu podchodzisz i zagadujesz o byle co co z tego ze byc moze zrobisz z siebie idiote a ona cie wysmieje mimo wszystko czujesz satysfakcje bycia pewnym siebie i o to w tym chodzi. Chcesz to ? to poprostu to wykonujesz bez zbednych pytan World is yours
Dobry wieczór,
POSZERZANIE STREFY KOMFORTU II akapit : jest „poszerzać tą strefę”, powinno być „poszerzać tę strefę”.
Może jednak tak zostać, bo prawdziwie pewni siebie jesteśmy wtedy, gdy nie dość, że nie zależy nam na opinii innych, to nie zależy nam także na respekcie jakim nas obdarowują. Pozdrawiam.
ten artykuł w niczym mi nie pomógł
a wręcz przeciwnie
gdy zaczęłam patrzeć w lustro — poczułam się jeszcze gorzej
mimo tego, ze miało byc lepiej
UWAGI PROSZĘ WYSYŁAĆ NA:
soniador@onet.eu
lub
BiW2@poczta.fm
matika- „tą” a „tę” ?? Jakie to ma wogóle znaczenie!? :)
Jeśli ktoś nie ma potrzeby bycia koniecznie respektowanym przez innych ludzi to paradoksalnie otrzymuje tego respektu najwięcej. Wiem to z doświadczenia. Natomiast ludzie, którym bardzo zależy na byciu szanowanym przez innych ludzi zazwyczaj tego szacunku mają najmniej. Wynika to z zachowania, które objawiasz przy tych dwóch opcjach. Jak zależy Ci na szacunku innych, prawdopodobnie będziesz zmieniać swoje zachowanie tak, aby wyglądało ono dobrze w oczach innych. Za to gdy nie masz potrzeby aby każdy koniecznie Cię szanował, zachowujesz się naturalnie, szczerze i spójnie. A tacy ludzie są najbardziej szanowani.
KAT- Wygląda na to, że jesteś tutaj wyjątkiem ;) Przeczytaj w takim razie ten artykuł o pewności siebie– http://michalpasterski.pl/2009/07/akceptacja-klucz-do-pewnosci-siebie/
dzięki, wspaniały artykuł;-)
Dziekuję za ciekawy artykuł.
Ubawiłam sie czytając Wasze komentarze. Kilka z prezentowanych technik juz stosowałam, jakoś samo z siebie przyszło, ale przykłady z lustrem itp. przećwiczę.
Co do uwag dot. tę/tą może i słuszne, ale poprawność językowa nie jest przedmiotem tego artykułu — nie jesteśmy na wykładzie z polskiego:)
Pozdrawiam,
Renka
Chcialbym powiedziec ze ten artykuł jest naprawde swietny wielkie brawa dla autora. swietny do takiego stopnia ze gdy brakuje mi pewnosci siebie przypominam sobie o tej konkretnej stronce i nieraz pomaga! Prace nad poprawieniem pewnosci siebie bardzo duzo daja i to naprawde dziala ! Jest duzo lepiej niz wczesniej ale jeszcze nie do konca tak jak bym chcial ;/ tzn raz pewnosc siebie mam a raz nie to cos w rodzaju emocji ktora raz jest zeby potem znowu zniknąc. A ja chce byc pewnym siebie zawsze bez wzgledu na sytuacje i niechce zeby pewnosc siebie objawiala sie u mnie jako przelotna emocja — dzisiaj jest a jutro jej niema itd. I tu mam pytanie do autora jak sobie z tym poradzic ? ;-) Podsumowujac zauwazylem ze w tym roku zrobilem duze postepy w tym temacie ale to jeszcze niestety nie jest to co chce osiagnac ale chce wam forumowiczom powiedziec ze to naprawde dziala i warto nad tym pracowac mozecie mi wierzyc wiem co mowie bo bylem wczesniej o wieele bardziej niesmialy i mniej pewny siebie niz jestem teraz. Kluczem do pewnosci siebie jest uswiadomienie sobie pewnych rzeczy o ktorym mowa w tym artykule i chęc pracowania nad sobą a zobaczycie ze jest lepiej lub duzo lepiej tylko trzeba chciec i do tego dązyc
Kamil89- Gratuluję efektów! Aby zaspokoić Twoją chęć do dalszego rozwoju odsyłam Cię do artykułu o akceptacji: http://michalpasterski.pl/2009/07/akceptacja-klucz-do-pewnosci-siebie/
Zacznij traktować pewność siebie nie jako emocje, ale jako podejście. Pewność siebie nie powinna wynikać z napompowania emocjonalnego– wtedy tak jak napisałeś „dzisiaj jest a jutro jej nie ma”. Pewność siebie to stan, w którym umysł nie tworzy oporu przed możliwymi czarnymi scenariuszami, które tworzysz w głowie. Gdy zaakceptujesz, że coś może nie wyjść, nie będziesz odczuwać strachu. Pozostanie głęboki spokój, który będzie niezachwianą pewnością siebie.
ja zaczynam od dziś pracę nad sobą, jestem odbierany jako bardzo spokojna i pewna siebie osoba, ale w środku wiem, kim jestem i jakie są moje słabe strony. Zaczynam poszerzać swoją strefę komfortu i to na całego. Poza tym będę mówić głośno i spokojnie to co myślę i robić to co lubię… Przeciez wszyscy mamy do tego prawo ;D. Dobry tekst i super stronka
uwazam ze to swietny komentarz…
na pewno pomaga w zwiekszeniu pewnosci siebie…
oby tak dalej
Chcialem napisac ze praca nad tym naprawde daje wyniki ale napewno nie jest to do zrealizowania w ciagu dwoch dni trzeba niestety non stop nad tym pracowac i przypominac sobie o tym. Powiem tak niepewnosc siebie moge porownac do choroby przewleklej jesli nie bedzie sie tego leczyc ciagle i systematycznie to powroci i bedzie jeszcze gorzej ! To niestety nie jest takie proste sam sie o tym przekonuje. Najwiekszy problem jest wlasnie utrzymac niezachwiana pewnosc siebie jak powiedzial autor jako podejscie a nie emocje niestety jeszcze tego nieumiem przeskoczyc ale w kazdym badz razie ciagle robie cos w tym kierunku i dzialam ;)
Pozdrawiam
Demonic confidence naprawdę pomaga. Właśnie go ukończyłem, choć wpisy na blogu piszę z pewnym opóźnieniem. Zapraszam na http://demonicconfidencepl.blogspot.com/
Chodzenia w pozycji wyprostowanej z głową uniesioną do góry może i można się nauczyć… A jak pozbyć się czerwonego koloru twarzy podczas wielu zwyczajnych i niezwyczajnych sytuacji? Jeśli twarz robi się purpurowa wtedy od razu mam ochotę zniknąć na to nie ma lekarstwa :(
A wlasnie ze jest lekarstwo a nazywa sie to nieprzejmowaniem sie opinia innych ;)
Cegła- Dlaczego miałbyś się wstydzić czerwonego koloru na twarzy? Znam wiele osób, które też się czerwienią, i gdy z nimi rozmawiam jest to rzecz całkowicie normalna i naturalna.
Jeśli mimo to chcesz się tego pozbyć, zacznij poszerzać swoją strefę komfortu, rób rzeczy, których normalnie byś nie zrobił. Wtedy granica tego co wydawało Ci się za zbyt śmiałe dla Ciebie mocno się przesunie, a razem z tym zniknie czerwienienie się.
Koleżanka ostatnio powiedziała mi, że na wyspach jest taka moda(?) na pewność siebie. Rzeczywiście zachowanie młodych Anglików jest nadzwyczaj odważne, w knajpkach potrafią fakać co drugie słowo, ubierają pomarańczowe getry do bluzki w groszki, a spacerując po Krakowie maja miny jakby byli panami świata. Szczerze mówiąc mnie to irytuje i takie przejawy pewności siebie są dla mnie marne. Nie o to chodzi żeby mieć odwagę robić głupie rzeczy i pozbywać się hamulców. To tak jak nie zawsze trzeba mieć zdanie na dany temat.
Bądźmy pewni siebie, swojej wartości, możliwości, ale nie fircykujmy!:))))
lolka- Nie ma czegoś takiego jak „moda na pewność siebie”, bo jeśli jest przykładowo modne u nich ubieranie się kolorowo i robienie dziwnych rzeczy na imprezie, to to już nie wymaga u nich bycia pewnym siebie! Moda wyklucza pewność siebie, bo jak jest moda to daną rzecz robi każdy, więc nikt nie potrzebuje odwagi aby to zrobić :)
Fajny artykuł :) Czy to normalne, iż nawet kilka dni po piciu człowiek jest tak pewny siebie, że potrafi krzyczeć(!) w pełnym autobusie do kolegi, który jest na samym końcu? :D
Właśnie dlatego ludzie stają się alkoholikami? Aby być pewnym siebie?
„Największą chorobą ludzkości jest myśl “a co sobie inni pomyślą?”…
Smutne jest to, że 3/4 społeczeństwa nie robi tego, czego w głębi dusz pragną tylko przez strach przed opinia innych.
Cegła– ja się czerwieniłam wiele lat. Jest na to lekarstwo bo jest i taka choroba jak czerwienienie się (nie pamiętam nazwy). Przeczytałam o tym parę lat temu w internecie, przestraszyłam się i zaczęłam z tym walczyć po swojemu. Ignorować to i wystawiac się na pośmiewisko. I pracować nad pewnością siebie. I zaakceptowałam, że ja tak mam i to nie moja wina. I na koniec mi przeszło. Znaczy zdarza się ale rzadko i już o tym nie myślę.
ma, nie jestem pewny ale chyba chodzi ci o „lęk przed zaczerwienieniem”, bardziej fachowa nazwa to „erytrofobia”. :)
Mam tak samo jak kilka osób, które tutaj pisały — pewność siebie jest u mnie emocjonalna. W moim przypadku wygląda to tak, że ktoś pomógł mi uwierzyć w siebie. To nie było tak, że moje poczucie własnej wartości trochę wzrosło, ono po prostu osiągnęło jakieś absolutne wyżyny — jakkolwiek banalnie to zabrzmi czułam że mogę wszystko i niczego się nie bałam. Niestety teraz wróciło do poprzedniego stanu i nie do końca potarfię sobie z tym poradzić, a wiedząc jak dobrze może być, nie zamierzam tak tego zostawiać.
Martwi mnie tylko, że to jak się czuję za bardzo uzależniam od innych ludzi. Jakieś rady jak to zwalczyć? Jak zacząć sobie radzić samemu bez szukania wsparcia u innych?
I jeszcze jedna rzecz: zainteresowało mnie demonic confidence, ale wygląda na to że jest przeznaczone dla mężczyzn. A co z kobietami które chcą zyskać pewność siebie? :)
I.- Popracuj nad swoimi przekonaniami odnośnie relacji z innymi ludźmi. Być może masz przekonania, które Cię ograniczają i zmuszają do szukania wsparcia u innych ludzi. Tak naprawdę jak każdy człowiek jesteś jednostką, która sama sobie potrafi poradzić w każdej sytuacji bez wyjątku. Jeśli wyrobiłaś sobie nawyk szukania pomocy u innych, możesz się go pozbyć. Przestań prosić o wsparcie– zacznij działać sama, a po jakimś czasie przestaniesz potrzebować pomocy. Co do demonic confidence, oczywiście, że też to możesz stosować– zamiast do kobiet podchodź do facetów :)
Dzięki za odpowiedź — przemyślę to sobie na pewno. W ogóle dziękuję Ci za to, co tutaj piszesz — naprawdę bardzo mi to pomogło zrozumieć wiele spraw. Rób tak dalej :)
Witam! Bardzo fajny artykuł, który motywuje, żeby coś w końcu ze sobą zrobić, a nie tylko żyć ignorując swoje „przypadłości”..:)
Oczywiście zajrzałam tutaj, ponieważ sama mam podobny problem i nie chcę już tego u siebie akceptować, bo po prostu denerwuje mnie to… Mam irracjonalny lęk przed występami publicznymi — jak mam coś powiedzieć w obecności więcej niż 10 osób, których nie znam, moje serce zaczyna wariować, pojawia się suchość w ustach, pocenie się dłoni i najgorsze — totalna pustka w głowie, czuję się po prostu tępo, nic sensownego nie przychodzi do głowy. Przebolałabym to, jeśli mogłabym mądre rzeczy, które czasem wymyślę chociaż wyjąkać. Ale gdy jest już ta chwila, kiedy tyle ślep patrzy na mnie.. ja nic nie potrafię powiedzieć… Ludzie, którzy mnie znają bliżej, wiedzą ze mam coś do powiedzenia w wielu kwestiach. Jednak nie umiem tak samo zachowywać się przy większej liczbie osób, których nie znam.. Dosłownie się boję. Chodzi mi tutaj o takie ’oficjalne wystepy’.
Bo paradoksalnie, kiedy poznaję kilka nowych osób nieformalnie, to potrafię być duszą towarzystwa. Sama zagaduję i jest po prostu świetnie. Nie wiem tylko jak to zrobić, żeby tak zawsze było:( Niestety rada „występuj jak najczęściej publicznie” jest dla mnie nietrafiona, bo kolejne porażki jeszcze bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu, że lepiej jak będę siedzieć cicho, przynajmniej znów nie zrobię z siebie głupka..
Pozdrawiam!
musze przyznac ze czytalam w internecie rozne artykuly „jak nabrac pewnosci” ale ten zrobil na mnie wrazenie. i zacheca do monilnej pracy nad soba i mam nadzieje ze uda mi sie chociaz troche podbudowac moja pewnosc siebie. Zaczynam od dzis. trzymajcie kciuki za mnie a ja trzymam za tych ktorzy tez postanowili cos zmienic. Pozdrawiam
Przyznam szczerze, ze ten artykół jest bardzo trafny i wazny dla mnie. Pozdrawiam!
Dzieki, tekst jest swietny, tylko troche przeraza liczba osob ktore z tym problemem sie borykaja…
Uwielbiam Twoje artykuly, sensowne, madre i naprawde pomagaja! Pozdrawiam!
Świetny artykuł, postanowiłam zastosować Twoje rady, mam nadzieję że sprawdzą się w realu:) Pozdrawiam serdecznie!
Dzieki , juz od dawna chcialem sie wziasc za swoja pewnosc siebie , ktorej wlasciwie brak … ktos napisal ze jest nas tylu … no coz zyjemy w czasach gdzie promowane sa zgola inne wartosci i latwo sie pogubic (brak polskich czcionek ) Pozdrawiam
D.
Jeszcze o „tą/tę” — obecnie językoznawcy dopuszczaja obie formy. Ale, Panie Michale — z całym szacunkiem — „zawachanie” z postu nr 7 to już nie tak :)
Bardzo podobają mi się pomysły zawarte w tych artykułach. Zaczynam od dziś!
Witam.
Dobra robota. Ja też zaczynam pracować nad sobą, dlatego tu zaglądam. Już samo przeczytanie kilku artykułów w necie mi pomogło, a zamierzam jakiś kurs przerobić.
jak pracować nad sobą to pracować,czasami zdarzają się awarie, lub energetyczne niedobory każdy to z własnego doświadczenia pewnie zna.odżywka dla ambicji mile widziana zamieszczam swoje:DLA MĄDREGO CZLOWIEKA KAŻDY DZIEŃ STANOWI NOWE ŻYCIE.
PODOBNE PRZYCIĄGA PODOBNE-zmusza do pozytywnego myślenia.
CZLOWIEK JEST UMYSŁEM OBDARZONYM CIAŁEM NIE CIAŁEM OBDARZONYM UMYSŁEM-możemy stać się kimkolwiek zapragniemy.
I najważniejsze TO CO ROBISZ PO WYKONANIU CODZIENNYCH OBOWIĄZKÓW ŚWIADCZY O WIELKOŚCI TWOJEGO SUKCESU.
POZDRAWIAM.RESPECT DLA AUTORA ARTYKUŁU.
Zawsze mówię ludziom,którzy boją się rozmowy z szefem: „wyobraź sobie, że twój szef to zwykły człowiek; robi ’to’ na kibelku, czasem płacze, śmieje się i robi wiele tych samych czynności co ty„
mówię też „jeśli peszy Cię kogoś spojrzenie patrz mu miedzy oczy” –pomaga, polecam:)
Czuje się bardzo źle od dawna i moja pewność siebie bardzo zanikła. Ale gdy przeczytałem swój artykuł od razu pojawił się uśmiech na mojej twarzy i uwierzyłem, że jestem w stanie wrócić do dawnego stylu życia, a nawet go polepszyć ;) Bardzo dobry artykuł, jak tylko będą postępy to zabiorę się do dalszej lektury twojego bloga.
Pozdrawiam serdecznie
Przepraszam za błąd, miało być „Twój”, a nie „swój”. Bardzo przepraszam za usterkę ;)
Bardzo ciekawy artykuł,zrobił na mnie wrażenie.Spróbuje, Pozdrawiam i polecam:)
Najważniejsze jest to ‚że każdy z nas systematyczną pracą jest w stanie kontrolować swoje emocje.Wiedza+Praktyka=Pewność Siebie.Pozd dla autora.
dziękuję za ten artykuł.
Bardzo dobry artykuł. Wiele można się z niego nauczyć. Osoby z brakiem pewności siebie docenią ten artykuł, który nie ukrywając trafia do czytelnika. Super. A teraz czas na wdrożenie teorii w praktykę.
Pozdrawiam. Dzięki Michał :D
Artykuł bardzo mi sie podoba . Mam tylko wrażenie ze przez zbyt duze zaangazowanie w te cwiczenia mozna przegiac z ta pewnaosci siebie i stac sie egoistycznym narcyzem„jestem najlepszy niech wszyscy sie do mnie dostosuja„relacje z ludzmi i okazywanie pewnosci siebie to moim zdaniem tez pewne kompromisy i zbyt narzucajace pokazywanie swojego „ja” moze wejsc na sfere pewnosci siebie drugiego człowieka .….Dawkujmy to sobie z umiarem XD Pozdrawiam
Ostatnio trochę rozmyślałem o życiu, o samorozwoju. Pierwotny plan na życie to była szkoła, studia, a później jakiś etacik, czyli plany dla mnie moich rodziców. Później zacząłem rozmyślać nad alternatywami dla tego planu. Pasja. Odkryć w sobie pasję i zarabiać tym na życie oraz parę innych spraw. I doszedłem do wniosku, że pewność siebie to jest fundament czegokolwiek. Gdy myślałem nad tym, na czym na początku się skupić jeśli chodzi o samorozwój to praca nad własną samoocena i pewnością siebie. Według mnie jest to priorytetowa sprawa. Dlatego właśnie uważam ten artykuł za jeden najważniejszych na tym blogu.
Muszę powiedzieć, że już samo przeczytanie artykułu napawa optymizmem… No cóż zaczynamy zmieniać siebie stanowczo, BEZ słomianego zapału!
hihi mi już jest lepiej chociaż na chwilę;)
Ciekawy artykuł na temat budowania pewności siebie. Kluczowym elementem do budowy pewności siebie jest systematycznie działanie i poszerzanie swojej strefy komfortu. Kwestia pracy nad samym sobą — jednak warto wypracować niezachwianą pewność siebie w sobie.
Myślę, że pewność siebie nie ma nic wspólnego z poprawnością językową. Czy ktoś jest pewny siebie czy nie, powinien poprawnie się wypowiadać. Tym bardziej, że ten artykuł nie był wygłaszany spontanicznie, można było nad nim popracować sprawdzając trudności np. w słownikach.
A błąd jak był, tak został…
pozdrawiam
Napoleonka
Artykuł w dechę.
WSPANIAŁY
Kilka moich sposobów na pewność siebie:
–hiperwentylacja,
–ćwiczenie emisji głosu (oddychanie przeponowe to podstawa, pozatym odblokowane gardło),
–EFT– rozbijanie negatywnego przepływu energii– to naprawdę działa!!,
–afirmacje (plus psychocybernetyka– wizualizowanie sobie siebie odnoszącego sukcesy:)),
–dużo pakowania na siłowni:DDDD
No i oczywiście należy żyć w zgodzie z wyznawanymi wartościami (samo przez się rozumiem że te wartości trzeba w ogóle mieć:)))
Artykuł czyta się świetnie a część zaleceń już stosowałem. Zauważyłem, że przybranie postawy ciała z klatką wypiętą do przodu i zdecydowane energiczne chodzenie powoduje wzrost pewności siebie także w sferze psychicznej (pomijając już, że taką postawą inni odbierają jako postawę człowieka pewnego siebie, co w niektórych sytuacjach jest z pewnością korzystne). Ale to genialne spostrzeżenie, że nie możemy pozwolić by inni decydowali o tym, co robimy, jak się zachowujemy i co myślimy jakoś do tej pory nie było moim udziałem. Moja pewność siebie była raczej swojego rodzaju grą i przemijającą emocją. Inna sprawa, że pewność siebie nieoparta na fundamencie w postaci ugruntowanego systemu aksjologicznego, zasługującego na szacunek, może być drażniąca dla innych. Dzięki za artykuł.
wspaniały blog , dziękuje :)
Szczerze,to po samym przeczytaniu tego artykułu uzyskałem pewne efekty. Teraz nadszedł czas, aby wcielić to w życie :D
świetny artykuł :) bardzo pomógł biore sie do cwiczeń pozdrawiam
Niesamowity artykuł. Zmotywował mnie jeszcze bardziej do działania! Jestem osobą niepewną siebie, choć inni postrzegają mnie zupełnie odwrotnie– jak to możliwe? W każdym razie chcę nabrać pewności i delektować się nią każdego dnia, dlatego zaczynam natychmiast! Życzę powodzenia innym forowiczom ;)
bardzo ciekawy artykuł.Naprawdę bardzo mi pomógł ;) mam nadzieję że wam równeż pomoże
Super blog,
Pomysl z fontanna bardzo mi sie podoba. Kiedys tak potrafilam. Ale czasy sie zmienily i ja tez sie zmienilam i moja pewnosc siebie gdzies „uleciala”.. Bedac w innym kraju i slyszac krytyke innych osob, moja pewnosc siebie zostala zachwiana. Teraz pora na jej dyskretna odbudowe :)
W tym artykule jest sama prawda i kazdy kto go czyta napewno czuje ze to prawda, tylko najgorzej jest zaczac cos zmieniac. Ja zawsze mialem problem ze wstydliwoscia ale tez czuje sie pewny siebie w pewnych sytuacjach i uwielbiam to uczucie. Czasami zmiana sposobu myslenia o pewnych rzeczach zmienia zupelnie nasze zachownanie, wystarczy chciec dobrze sie bawic i sie nie bac. Mi brakuje zmiany siebie aby zawsze byc takim. Powodzenia w realizacji swoich wariactw hehe :))
rewelacyjny artykuł:)
gdy po raz pierwszy przeczytałm ten artykuł, rozpłakałam się bo zbyt wiele rzeczy pasowało do mojego dotychczasowego życia.
Teraz od jakiegoś czasu wcielam w życie zasady z tego artykułu, jak również poszukuję informacji z innych źródeł na ten sam temat.W obecnym czasie, coraz bardziej potrafię poradzić sobie z „trudnymi” jak dotychczas sytuacjami oraz cieszyć się każdym dniem. Polecam przeczytanie tego artykułu tak jak z ciekawości, tak po to żeby zmienić coś w swojej dotychczasowej egzystencji. Jest warto:) Szczerze mówiąc dotychczasowi znajomi i przyjaciele mnie nie poznają, wiec nie tylko ja odczuwam tak wyraźną różnicę:)
Mam pytanie do do autora artykułu: Jak radzić sobie z negatywną energią wysyłaną przez swojego rozmówcę? Słucha się jak ktoś narzeka, czy uskarża się, chcę wysłuchać tej osoby bo jest dla mnie ważna, lecz po niecałych 5–10 minutach, zaczynam czuć zniechęcenie do działania i nie umiem nawet pocieszyć czy powiedzieć kilku miłych słów takiej osobie:( a jak widać chyba tego potrzebowała
…
Swietna stronka– juz dodana do moich ulubionych:):) juz od okolo roku pracuje nad zmiana toku swojego myslenia, afirmacje, niedokonczone zdania– wszystko aby lepiej poznac siebie i odkryc w czym tkwi problem ze w niektorych sytuacjach chowam glowe w piasek. Jestem DDA, przezycia z przeszlosci rzutuja na moje obecne zycie, ale dzieki takim stronka jak ta potrafie sie z tym uporac, a nawet eliminowac :):) dzieki wielkie i pozdrawiam
polecam rowniez stronke
http://zenforest.wordpress.com/2008/04/10/afirmacje-sztuka-zmiany-zycia/
Oj mam problem z pewnoscia siebie… ten art kiedys czytalem i wplynal na poprawę choć nikłą mojego ciezkiego stanu pewnosci siebie ;] Więc bardzo za niego dziękuje. Czasem poradzę sobie z czarnymi scenariuszami w glowie i uda mi sie dokonacz czegos co normalnie jest dla mnie niewykonalne :D Choć nadal zwykle zapytanie o coś(czasem nawet w sklepie o towar) jest wyzwaniem. A wszystko przez mój głos ponieważ mówię nosowo i często bylem przez to wysmiewany. Strach przed tym smiechem sprawia paraliz przed odezwaniem się gdziekolwiek. Ktos sobie z tym poradził? Macie jakies rady na to? Ignorować? Trudno tak O… ;] Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za taki art
super, od jutra zaczynam ćwiczyć, bo mam problem z pewnością siebie, dziękuje autorze :) troszkę mnie to śmieszy np. chodzenie z ręką w górze, ale zrobię to xD normalnie na jaja będę tak robił cały czas
Można zacząć od niby banalnych spraw.Wrzucić na NK.pl Jakieś swoje „wykręcone„zdjęcie i mieć wyje*ane na komentarze innych.Naprawde dobry artykuł.Od dzisiaj staram Się zmienic.Pozdrawiam.
Co do demonic confidence to mój kumnpel to robił,ja nie zacząłem bo uważam to za kompletną głupotę,takie zwiększanie pewności siebie może i skutkuje ale na krótka metę wystarczy,że posiedzisz trochę w domu i cala pewność siebie wraca do stanu początkowego.Bardziej bym się skupiał na likwidowaniu tych negatywnych przyzwyczajeń które powodują naszą niską samoocenę niż na robieniu z siebie pajaca głupimi misjami
Warto spróbować. Pozdro–M
Świetny artykuł, od razu jak przeczytałam poczułam się pewnej, i od dziś robię rzeczy które wywoływały we mnie lęk ..
Baaardzo warto spróbować .. ;d
Pozdrawiam :)
„Idź sam do klubu i poznawaj nowych ludzi„
Byłem i nawet próbowałem poznać kogoś nowego. Efekt jest taki, że niczego mnie to nie nauczyło. Wyjście do klubu dalej budzi we mnie taką niechęć jakbym nic nie zrobił w kierunku poprawy swojej pewności siebie.
Inne komentarze również wskazują, że metody przedstawione w tym artykule działają dość wybiórczo.
Chodzenie po sklepie z podniesioną ręką — rzeczywiście bardzo praktyczna i przydatna w życiu umiejętność. Warto mieć ją w swojej strefie komfortu.
Pozdrawiam
Michale, dziękuję Ci za ten artykuł.
Ja mam bardzo zawstydzający problem, często gdy rozmawiam z nową poznaną osobą, lub taką na której opinii mi bardzo zależy (co paradoksalnie niszczy moje kontakty właśnie z tymi którzy są dla mnie najważniejsi) zaczyna mi drgać głowa.…. sam strach przed tym że może to się za chwilę wydarzyć pogłębia to,nie mogę też patrzeć innym w oczy,kiedyś taka nie byłam, nie wiem co się ze mną stało.… mam nadzieję, że artykuły tego typu pomogą mi to jakoś opanować, wstyd mi za samą siebie :/
Mam pytanie… Bowiem, zauważyłam, że u mnie też Pewność Siebie pojawia się jako emocja. Mam w szkole koleżankę, od której czuję się zależna (pseudoprzyjaźnię się z nią od 6 lat, co czuję że w pewnym stopniu mnie zniszczyło, bo najprościej w świecie się jej boję. Tylko jej. Głównie jej.). Kiedy jestem wesoła, czuję się pewna siebie, mogę podejść do nieznajomych w szkole i pogadać, zupełnie o niczym, nie przejmując ich opinią. Natomiast, kiedy dopada mnie zły humor, nie dość, że koleżanka — chyba to czuje i wykorzystuje — zaczyna mnie miażdżyć, wypominając mi jakieś akcje z przeszłości, to zupełnie wtedy tracę swoją pewność siebie. Nie mogę jej ani wywołać emocją, ani nic. Po prostu jej nie ma. I nie przychodzi. Czuję się wtedy okropnie. Nie wiem jak się zachować, co mam powiedzieć. Czuję się nienaturalnie. O, dodam jeszcze, że nie odkryłam jeszcze swojej osobowości, poglądów i zachowania. Bo czasem wydaje mi się, że przy niektórych ludziach jestem inna, i to się właśnie pojawia się w te dni, kiedy mam zły humor. A ten zły humor właśnie objawia się w sposób niskiej samooceny. Nie chcę tak. Jak mogę zachować swoją pewność siebie szczególnie w tych dniach? A akceptacja swoich wad nie pomaga, no bo jeszcze nie do końca się odkryłam.
Pasterski chyba znudził się blogiem, nie odpowiada na komentarze, może uznał je za niewygodne? a ogólnie dość fajna stronka, parę ciekawych informacji, ale jak na mój gusty wszystkie te założenia poruszane we wpisach na tym blogu są ogólnie znane.… plus dla Michała, że „podał” je w przystępnej formie dla osób które dopiero zaczęły interesować się nlp, rozwojem osobistym itd.
z tą pewnością siebie jest u mnie różnie. zniszczyłem sobie życie przez to wszystko, ciężko jest się podnieść. dziękuje Tym co we mnie wierzą i dodają otuchy. a teraz czeka mnie praca nad sobą;)
Co do demonica — zdecydowanie polecam. Mimo iż program wydaje się niepozorny to naprawdę ma moc zmieniania ludzi. Człowiek po prostu „na oczach” zmienia swój charakter.
mam byc pewna siebie bo mam ladny pokoj?? come on! sorry, nie nazwe tego artykulu stekiem bzdur, tak jak nei nazwe religii stekiem bzdur, ale to conajmniej malo przekonujace.…
nierozumiem kompletnie w jaki niby sposob te tresci maja byc przekonujacym argumentem za tym aby byc pewnym siebie. moze to dziala na zasadzie oszukiwania siebie, bo w koncu mozna sobei w mowic wszystko i uwierzyc ze kryteria ktore przyjme a ktore pozwola mi czuc pewnosc siebie sa naprawde obiektywnie prawdziwe, ale nie mozna sobie tego udowodnic.. wiec nie mozna zrobic tego inaczej niz poprzez wiare. a wiara to cos czego nie mozna udowodnic. nie mozna wiec nie miec watpilowosci, czy aby napewno to w co wierzymy jest prawdziwe. a skoro tak, to nie mozna nie watpic w swa pewnosc siebie. oczywiscie to sie aplikuje rowniez do swego braku pewnosci siebie. wiec jedynym rozstrzygajacym czynnikiem jest tu fizjologia mozgu, czyli jakie kto ma sklonnosci do smucenia sie itp…
i nic dziwnego ze dla wiekszosci to dziala, skoro wiekszosci wystarczy tylko w cos wierzyc… niewazne jaka jest prawda…
x, tutaj raczej chodzi o poprawiania sobie samooceny, poprzez zwykłe dowartościowywanie się małymi rzeczami. Czasami nie trzeba 53848574389373435435 sukcesów, żeby zacząć wierzyć w siebie, chociażby na sam początek jakiejś drogi w kierunku nienieśmiałości.
A właściwie czym jest oszukiwanie siebie? Wmawianie sobie czegoś? Tylko, w tym ćwiczeniu chodziło o nie wmówienie, co uświadomienie sobie najprostszych rzeczy, które nie robiły by z Ciebie kogoś gorszego, za kogo można się uważać, widząc kogoś przemega genialnego i śmiałego, a samemu stojąc jak kołek. Takie sugestie pomagają samoocenie, choć wydają się generalnie głupie i bezsensowne.
Ale działają.
Brakuje mi strasznie pewnosci siebie,po przeczytaniu paru artykułów na ten temat poczułem w środku ze nie musi tak być i ze mogę się z tym uporać.I coś w sobie zmienić pozdrawiam.
Artykuł jest świetny, napawa optymizmem i daje niezłego, pozytywnego kopa! Często do niego wracam, praktyczne sugestie z podbudową teoretyczną w prostym języku, po prostu szacuneczek :-)
Jestem zachwycona.
I artykułem i Tobą :) Już od roku pracuję nad sobą i się rozwijam. Czytam wiele książek, słucham audio-booków i mniej-więcej każdy autor powtarza to co już wiem. Nie mówię że to źle bo tą wiedzę utrwalam, ale Ty w porównaniu do reszty mówisz ludzkim językiem który działa ogromnie motywująco i wręcz poprawia nastrój i podejście, łatwością zastosowania. Jeszcze nie przejrzałam wszystkich artykułów, ale widzę że jest ich dużo co znaczy że naprawdę lubisz to co robisz a nie szukasz samego zarobku.
Jak miło spotkać człowieka wśród przyszłych milionerów :)
Pozdrawiam i dziękuję.
Ciekawe w swej prostocie.
PS. Miałbym opory przed skakaniem do fontanny :)
Świetny artykuł, wręcz wspaniały. Już wypisałam wszystkie swoje cechy pozytywne, a teraz będę szukać jakichś wyzwań!
Jesteś wspaniały, naprawdę jestem ci wdzięczna za ten artykuł. Myślę, ba, jestem tego pewna, że moja pewność siebie zwiększy się, a właściwie to już się zwiększyła, ale wewnątrz, teraz trzeba tylko na zewnątrz.
A ta fontanna jest naprawdę świetna, ale chyba wypróbuję pójście przez sklep z ręką w górze, bo zima jest teraz. Jeszcze raz dziękuję!
a co z nieodzywaniem sie do innych ludzi?nie potrafie sie przelamac i zaufac to wychodzi samo z siebie, wiem ze jestem synem alkocholika i to wplywa na mnie rowniez, ale juz chyba jakos podswiadomie bo o tym nie mysle, no ale wracajac moje relacje z ludzmi sa nedzne, nie mam nikogo z kim moglbym wyjsc na browara, chcialbym z nimi utrzymywac kontakt ale mam jakas blokade i sie dziwnie przy nich czuje, depersonalizacja? mam bardzo malo znajomych…
W 99% przypadków strach jest bezużyteczny i nieracjonalny — dokładnie..
No i przekonania tutaj są istotne, na tym najgłębszym poziomie właśnie. Pewny siebie jest ten, kto zakłada że świat to przyjazne miejsce, że nowe osoby go polubią, a nawet jeśli nie — to trudno, w końcu to problem tych osób ;) Pewni siebie ludzie wyrażają swoje zdanie — mimo że nie każdy się z nimi zgodzi :)
@Mateo: rób małe kroki — byle do przodu.. co ważne — JESZCZE nie potrafisz się przełamać, zadaj sobie pytanie: co Cię powstrzymuje? Przed poznaniem nowych osób np? Kartka — długopis — i pisz, zapisz swoje myśli, i pracuj nad nimi, również praktykując :)
Świetna strona, ciekawe artykuły. Co do zwiększania pewności siebie stając przed lustrem i mówiąc sobie komplement to: po pierwsze zawsze przerażało mnie to że ktoś wejdzie w trakcie mojej paplaniny, po drugie zawsze kojarzyło mi się z motywem desperatek w filmach które kupują tysiące książek poprawiających samoocenę lub nakierowujących na sukces w celu zdobycia awansu czy chłopaka. Niemniej jednak myślę. ze systematyczne stosowanie nawet tej metody daje pożądane efekty. W związku z zastanawianiem się „co ludzie pomyślą” ( BTW Był taki sitcom : Co ludzie powiedzą, bodajże angielski) zgadzam się w zupełności z autorem, iż do niczego dobrego to nie prowadzi, a jednak większość ludzi rozważa to jak jego zachowanie czy wygląd jest odbierany przez znajomych ( co jakiś czas słyszę od mojej własnej rodzinki, co wypada a czego nie wypada robić i co należałoby uczynić, gdyż tak uczyniła Zosia, Kasia, czy Joasia). Sama również za bardzo jestem zapatrzona w swoje odbicie w duszy drugiego człowieka, jakby to inni mieli decydować o tym kim jestem. Kurcze komentarz wyszedł mi niepokojąco długi, cóż na końcu nadmienię, iż naprawdę gratuluje pomysłu na stronę.
Po pierwsze: przekonania. Po drugie: plan działania. Po trzecie: działanie. Po czwarte: nie przejmowanie się porażkami, cieszenie się sukcesami. Cztery proste kroki na większą pewność siebie.
Po przeczytaniu tego artykułu moje myślenie diametralnie się zmieniło :O naprawdę nabrałem pewności siebie i nie zważałem na opinię innych ludzi, po prostu robiłem swoje :D niestety ten stan nie jest u mnie permanentny i nie raz miewałem chwile słabości i nawroty ’dołka’. Jednak kiedy wracam do tego artykułu wszystko(może nie od razu) zaczyna się układać.
KAWAŁ ŚWIETNEJ ROBOTY!!! DZIEKUJĘ :)
To prawda artykuł jest dobry,ale niema mocy by osoba nieśmiała doznała po niej potęgi pewności siebie, Nieśmiałość to głównie zły monolog myśli który daje nam do zrozumienia sytuacje przez które czujemy się gorsi od innych. Do pracy koledzy i koleżanki nad odnową umysłu .Każdy człowiek równa się z innymi gdy zrozumie że jest równym.
Nie udawajmy innych,bo Każdy jest dziełem które powinno dążyć do doskonałości osobistej.Po prostu być tym wyjątkowym sobą. Pozdro.
@Maxmar123 — Wiadomo, żadna książka czy artykuł nie równa się z doświadczeniem praktycznym :)
No i tak jak piszesz — nasze myśli (dialog wewnętrzny) są podstawą, i każdy z nas ma taki potencjał — że szkoda go marnować!
jak to się dzieje, że po przeczytaniu tego artykułu nabieram wielkiej motywacji, mimo że czytam ten artykuł setny raz? :D
Panie Michale, jeszcze nie wgłębiałem się w Pana artykuł dokładnie, wolę najpierw zapytać.
Przeczytałem w komentarzach że pewność siebie nie może być stanem emocjonalnym bo bardzo szybko zniknie… wiem to z doświadczenia. Pamitam jak naczytałem się książek „amerykańskich pseudonaukowców” i chodziłem nadmuchany emocjami że jestem „wielki” i silny, mogę wszystko itp.… było tak kilka dni i przez to narobiłem wiele błędów w życiu, byłem zbyt zaślepiony emocjami typu „jestem pewny siebie, jestem super” i to zniszczyło mnie bo nie widziałem jakie głupstwa robię.
Mam firmę z kolegą, on załatwia wszelkie sprawy bo… ja się boję. Zajmuje się mniej „atrakcyjnymi zajęciami”, raczej pracuję jako pracownik mimo iż jestem współwłaścicielem. Chciałbym pomóc koledze abyśmy mieli dobry biznes… ale się boję. Strach przed ludźmi, klientami paraliżuje mnie. Raz byliśmy na budowie i klient zaczął coś kręcić, ja zacząłem mu tłumaczyć i zaraz zacząłem się trząść, mało co się nie rozpłakałem, mimo iż miałem rację i widziałem że gość się pląta w tym co mówi.
Tak mam za każdym razem, boję się panicznie ludzi, rozmów z nimi.
Mam wadę wymowy R, nie jest duża ale chyba przez to się denerwuje. NIGDY w życiu nikt mi nie zwrócił uwagi na to ale ja sobie dobieram do głowy głupie myśli.
Przez to nie rozmawiam z ludźmi (tak od roku) i teraz się boję konfrontacji.
Co robić?
Witaj Kamil, pozwolisz że się wypowiem:
Świetnie że to widzisz, masz świadomość że nikt nie zwrócił Ci uwagi — i to Ty sam dorabiasz sobie głupie myśli! Masz tego świadomość, a to bardzo istotne :) Teraz co dalej:
Artykuł przeczytaj bo znajdziesz tutaj wiele rzeczy, które mogą Ci się przydać. Jednak szczera prawda:
żaden artykuł/książka nie zrobią tego za Ciebie. Wiem że są obawy, strach, ale trzeba to przełamać.
Spróbuj pracy z kartką, wypisz powody dla których boisz się konfrontacji — i sam zobaczysz że nie mają one sensu tak naprawdę. Wynikają ze strachu. A on ma wielkie oczy.
Byłoby świetnie, gdybyś mógł się tego pozbyć, pewnie wiele byś za to dał? (zapisz korzyści, również na kartce, o ile szczęśliwsze będzie Twoje życie, jeżeli się tego pozbędziesz)
Powiem Ci, że już masz do tego narzędzia.
Chcesz się tego pozbyć — działaj, zacznij od małych rzeczy. Rozmawiaj z ludźmi, zmiana to proces — potrwa trochę, ale jesteś w stanie się tego pozbyć, a za jakiś czas spojrzysz w lustro, i powiesz sobie:
warto było przełamać strach. Czego Ci życzę ;)
Pewność siebie to podstawowa cecha ludzi którzy osiągali sukces. W większości przypadków są oni na samym już początku wystawiani na próbę tego czy potrafią opanować strach wywołany stresem związanym z tworzeniem ’nieracjonalnych’ projektów. Tylko dzięki temu, że wierzą w to co robią są pewni swojego sukcesu udaje im się przezwyciężyć wszelkiego rodzaju problemy. Warto opanować emocje które wywołuje nasza świadomość na tle rzeczywistym. W przyszłości może mieć to wielki wpływ na to, czy będziemy w stanie unieść na własnych barkach biznes który będziemy chcieli prowadzić oraz rodzinę którą będzie trzeba z czegoś utrzymać :) Życzę powodzenia oraz wielkiej pewności siebie w codziennych nowych życiowych krokach. Pozdrawiam :)
Witam,Czy to nie jest tak, że wszyscy ludzi którzy tu piszą, to jest grupa nieudaczników którzy szukają jakiegoś wybawienia od swoich słabości.
Sam przeczytałem już kilka książek o budowaniu pewności siebie, jak odnieść sukces i nie wiele z tego wynikło:( Robienie tych wszystkich rzeczy które tu są napisane, to nie jest trochę głupie i naiwne.
Robisz rzeczy które ktoś Ci karze, a nie bo sam tak uważasz.Jak tresowane zwierze. Gdzie w tym samodzielność, własna osobowość, niezależność od innych i od tego co myślą. Stajesz się niewolnikiem tego co ktoś napisał. Wtedy już chyba nie jesteś sobą tylko kimś innym.
Pozdrawiam
Shrek — osobowość i pewność siebie się buduje i wyrabia. Powiedz nieśmiałemu: bądź sobą, rób to co zwykle!
Jak myślisz, da mu to coś? ;) Kiedy robisz to co zwykle — dostajesz to co zwykle..
Skoro przeczytałeś kilka książek, to znaczy że potrzebujesz praktyki. Mówisz że nie ma efektów. Spróbuj jeszcze raz, i kolejny, i 85 jeżeli będzie trzeba. Jeżeli nie wyjdzie — spróbuj kolejne 50 razy, aż wyjdzie — tak właśnie robią ludzie pewni siebie, więc jest to kwestią nauki i praktyki :)
Do shreka:
Dostałeś tylko przykłady, nikt ci nie każe tego wszystkiego robić. To są jedynie wskazówki. Jeśli chcesz być pewniejszy siebie, powinieneś przełamać bariery, wyjść poza kadr dnia codziennego. Monotonia zabija, tak samo jak strach przed światem, a strach przed samym sobą to samobójstwo.
Jednak trzeba pamiętać o jednej ważnej rzeczy, która została tu pominięta, nie stać się egoistą. Przesadna pewność siebie drażni ludzi.
@belfuzzy — przesadna pewność siebie to już egoizm arogancja, dokładnie.
Jak ktoś jest niepewny siebie to nadrabia arogancją, i myśli że tak jest dobrze ;)
Co innego zdrowy egoizm, kiedy nie dajemy sobie wejść na głowę, bo mamy swoje zasady :)
Ten artykuł jest lepszy od demotywatorów.pl :DD
Nie chodzi tutaj o zachowywanie się z pewnością siebie,ale o umiejętność bycia pewnym siebie.Aby czuć się dobrze we własnej skórze.Nie trzeba się z tym urodzić,to wynik ćwiczeń.Nasz mózg jest jak komputer w którym programujemy program.Tak działa nasza podświadomość gdzie powtarzając rzeczy wielokrotnie wchodzi nam w nawyk. Jeździć autem nie umieliśmy rodząc się.Teraz wsiadamy,wkładamy kluczyk,przekręcamy i jedziemy i nawet nie zastanawiamy się nad tymi czynnościami tylko robi to za nas podświadomość.
Nie chodzi tutaj o zachowywanie się z pewnością siebie,ale o umiejętność bycia pewnym siebie.Aby czuć się dobrze we własnej skórze.Nie trzeba się z tym urodzić,to wynik ćwiczeń.Tak działa nasza podświadomość gdzie powtarzając rzeczy wielokrotnie wchodzi nam w nawyk. Jeździć autem nie umieliśmy rodząc się.Teraz wsiadamy,wkładamy kluczyk,przekręcamy i jedziemy i nawet nie zastanawiamy się nad tymi czynnościami tylko robi to za nas podświadomość.
przyjemny artykuł,ale żeby to wszystko było,takie
proste miałam męża tyrana który pozbawił mnie poczucia własnej wartośći,poniżał dziś mam 29 lat
i czuje że nic fajnego mnie nie spotka .Jak odnaleść
się w tej sytuacji.
Olu, na to potrzeba czasu, spokojnie. Skoro to on Cię pozbawił poczucia własnej wartości, to czyli tą wartość kiedyś czułaś. Piszesz, że miałaś męża, to znaczy, że odeszłaś, a to oznacza, że Twój umysł przekazał Tobie o tym, że ktoś zakłóca Twoją wartość. Twój umysł się z tym nie zgadzał. Wróć myślami do czasów kiedy tą wartość czułaś, szukaj tych plusów, słowa które powtarzały Tobie najbliżsi, przebywaj z osobami które Cię kochają, a pomału, pomału poczujesz to co czułaś kiedyś. Jesteś młoda i wszystko przed Tobą.
tam możesz dopisać, że pewność siebie to odpowiednie myślenie poparte czynami.
Ja dążę do sytuacji, kiedy cały świat będzie dla mnie jedną wielką piaskownicą/placem zabaw:D
Kochani!
Pewność Siebie to to kim na prawdę jesteś a nie kogo musisz udawać.
Im bardziej dzielisz tym więcej mnożysz.
Dawaj Miłość a otrzymasz Miłość.
Świetny artykuł Michale. Dziękuje :)
Pozdrawiam Serdecznie,
Paweł Nowak
Świetny artykuł, dzięki niemu zdecydowanie wyszłam ze swojego „rozbicia” i nabrałam PEWNOŚCI SIEBIE. Dzięki:-)
Ostatnio zainteresowała mnie sama ta fraza: pewność siebie. Pewność (kogo?) Siebie! Coś co każdy z nas ma naturalnie, bo jeżeli mamy na imię Franek, to nie możemy być pewnymi siebie za Zbyszka, podobnie jak Zbyszek jest pewny (za) siebie, a nie za Franka :)
Czyli innymi słowy mamy to, i jest to dostępne, czasem trzeba siegnąć głebiej siebie, dostrzec ograniczenia które sobie w myślach sami stawiamy.
(Co sobie ludzie pomyślą?) Są zbyt zajęci problemami i myśleniem o swoim życiu, żeby myśleć o Twoim życiu ;) No i tak dalej — na każde ograniczenie które sobie wmawiamy — przypada co najmniej jedno skuteczne rozwiązanie, niektóre mogą być zbliżone, jednak dla każdego inne — dlatego trzeba szukać, działać, i mierzyć się ze sobą :)
Co do twojego blogu jest bardzo fajny czytałem demonic cofidence ale hmm… niewszystko tam jest takie fajne dajmy na to z tą kawą ze zapraszamy a potem olewamy czy niejest to trochę niegrzeczne i żałosne to poco nadzieje komuś robić :/ co do reszty to hmm myśle że od wszystkiego zależna jest psychika człowieka pozdrawiam.
Intersujący artykuł. Co ciekawe pewnośc siebie można budowac, a to oznacza że można zmieniac własne życie i wszystko mamy we własnych rękach.
Podoba mi sie ten artykuł. Czas zacząć pracę nad sobą ;)
Fajne! Jedna z moich ulubionych rad, swietnie sie wpisujaca w te tutaj: rob codziennie jedna rzecz, ktora Cie przeraza.
Bardzo dobry artykuł. Jednak samo przeczytanie go nic nie da, trzeba regularnie wykonywać praktycznie te zalecenia, najlepiej wypisać sobie je w formie mapy myśli i zaznaczać punkty które już zaliczyliśmy. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego chcemy być pewni siebie, co nam to da. To zwiększy naszą motywację. Następnie zestroić swoje myśli z tym czego chcemy tak jakbyśmy już to osiągnęli. Dla lepszej kontroli myśli można stosować techniki relaksacyjne. Polecam też zapisanie sie na bezpłatny internetowy kurs System Klucza Uniwersalnego po którym z pewnością całkowicie zmienimy nasz sposób patrzenia na świat.
super artykuł. bardzo madry i pomocny
z ta opcja treninguprzed lustrem czasem moze byc problem , wyobrazic sobie osobe ktora cie kocha i spojrzec na siebie jej oczyma a co jesli niema sie kogos kto cie kocha..?
Ubawiłam sie czytając Wasze komentarze. Kilka z prezentowanych technik juz stosowałam, jakoś samo z siebie przyszło, a o fontannie też myślałam
Świetny artykuł, sam będe musiał tych metod spróbować ;-)
Cieszę się, że ktoś piszę o rzeczach które mogą mi pomóc. Postaram się wykonywać te ćwiczenia w codziennym życiu i mam nadzieję, że przyniesie to oczekiwany skutek. Pozdrawiam :)
„Ten kto sie waha, czeka.. czeka.. czeka.. i traci„Przeczytałam artykuł i jestem napełniona optymizmem:) Zdanie które zacytowałam na początku i fragment o strachu całkowicie do mnie trafiły.Bałam się zagadać do studenta z wymiany,z którym chodzimy razem na zajęcia(bo bariery językowe itd itd mnóstwo różnych wymówek) a ostatnio się przełamałam i dopiero teraz widzę ile straciłam przez fakt że nie zrobiłam tego kroku 2 spotkania wcześniej..teraz zostały nam ostatnie 2 i już żałuje,że się skończą ale może uda się jakoś nawiązać kontakt w takim stopniu,żeby go utrzymywać także później.Panie Michale bardzooo dziękuje za te wszystkie artykuły,filmy są rewelacyjne i bardzo pomocne :)
„Kilka przykładów. Idąc ulicą uśmiechaj się szczerze do nieznajomych. Jadąc tramwajem lub autobusem śpiewaj pod nosem jakąś piosenkę, wyraźnie poruszając ustami. Odwiedzaj miejsca w mieście, w których nigdy nie byłeś. Zagaduj na ulicy do osób, których nie znasz. Pytaj ich o drogę lub opinię na jakiś temat. Przejdź przez supermarket z jedną ręką uniesioną w górze. Idź sam do klubu i poznawaj ludzi. Wskocz do fontanny.”
Robiąc takie sceny ludzie zaraz pomyślą, że albo pedał, albo zboczeniec, albo złodziej, albo wariat, świr, to bez sensu. Takie coś nie przejdzie w małych miasteczkach, gdzie każdy każdego zna. Zaraz rozejdą się plotki, że to to taki i to zrobił, potem każdy będzie na Ciebie dziwnie patrzył, a przede wszystkim unikał. Taka osoba kojarzona jest potem jako człowiek porażka i każdy normalny będzie unikał z Tobą kontaktu, bo plotki obiegły już teren i nikt nie chce być kojarzony ze „świrem”. W większości otacza nas chamstwo, zazdrość, pogarda, takie społeczeństwo nic nie poradzisz. Moim zdaniem w świecie internetu i portali społecznościowych, takie coś nie ma zupełnie sensu, bo informacje prędko się roznoszą, a ranga plotki tylko rośnie z każdą kolejną osobą. Dlatego ludzie wrażliwi, uczuciowi, inteligentni w dzisiejszych czasach są skazani na porażkę, bo jeżeli chcesz czuć się dowartościowany wewnętrznie i to musisz być złym człowiekiem, twardą osobą, bez uczuć, a przecież nie każdy tak potrafi. Być może osoby z większych miast tego nie zrozumieją, ale taka jest prawda.
„Bo gdy doświadczysz na samym sobie, że Twoje obawy nie miały sensu, już więcej się one nie pojawią. ” Nie do końca się z tym zgodzę( ale to tylko moje subiektywna i chyba nietypowa opinia). Niestety z własnego doświadczenia wiem że jest raczej odwrotnie.. Mam na myśli relacje z ludźmi.. W przeszłości wiele rzeczy było w mojej”strefie komfortu” a po jakichś nieudanych relacjach ta strefa komfortu znacznie się zwężyła.. Próby poszerzenia jej tylko pogarszają sprawę. To chyba mnie doprowadziło do jakiejś fobii (społecznej?)…
Realista: Poleciales bardzo mocno w historie, skad wiesz co sie wydarzy, skoro tego nie zrobiles? Mozesz zakladac wszystko co najgorsze.. Tylko po co? Zeby sobie utrudniac? Albo tez, zeby nie przyznac sie przed soba, ze musisz zmienic cos w sobie (myslenie, podejscie do zycia, itd) aby zmienilo sie cos na zewnatrz? Odpowiedz juz znasz.
Taka jest prawda. :) Kto ma racje? Ja mam. Ty tez masz. Bo jak wiadomo kazdy ma swoja racje.
Teraz choroba wygrala, ale po tak swietnym artykule musze sprobowac . Zawsze to nowe wyzwania , ktore polepsza moje samopoczucie :)
Ciekawy temat. czasmi przeraza mnie to jak nasz mozg jest złozony. Mysle ze brak pewnosci siebie to moj najwiekszy problem i ciekwawe jest to ze raz jestem bardzo pewna siebie innym razem wogole. dziwne to jest bo w zasadzie nie mam ku temu powodów zeby sie tak czuc. Ciagle slysze ze jestem zabawna madra i bardzo ladna a mimo to jakos sama ze soba sie nie czuje. dziwacto… widze ze bardzo sobie tym szkodze bo z osoby bardzo towarzyskiej staje sie czsami nieco aspoleczna. przykre dla mnie i dla osob mi bliskich. artykul bardzo dobry mam nadzieje ze w chwilach zwatpienia bedzie mi sie przypominał :)
wczoraj probowalam wcielic rady w zycie a szczegolnie to zeby codziennie robic cos co mnie przeraza i zaczelam sie zastanawiac czego sie bardzo boje i pomyslalam o pajakach, moje myslenie bylo takie intensywne ze przez cala noc snily mi sie pajaki a ten sen byl taki straszny ze obudzilam sie cala spocono :)) wiec ostroznie z tym co cie przeraza :))
Ciesze sie, że znalazłam coś co może mi pomóc. Postaram sie do tego dostosować, choć nie wiem czy mi wyjdzie, bo nie dość że jestem wstydliwa to jeszcze stasznie leniwa. Mam nadzieje,że to co tu znalazłam pomoże mi chociaż troche, bo ostatnio jest ze mną gożej, chociaż bywał już czas, że bylo naprawde dobrze, to poprostu zmienia sie nawet z dnia na dzień i czasem ciężko mi to zmienić jak już sie zacznie. Często dopada mnie uczucie tzw. „zamuleniem” i wiem że wynika to poprostu z braku pewności siebie. Mam nadzieje,że ten artykuł i książka w czymś mi pomogą..;)))
trikster — wtedy wyobraź sobie, że taka osoba istnieje. Pomyśl, że spotykasz kogoś w przyszłości, kto darzy Cię miłością. Jakie to jest uczucie?
realista — podejście, które prezentujesz to idealny przykład sposobu myślenia, który buduje stres i nieśmiałość. Przeczytaj swój komentarz jeszcze raz i zauważ jak Twoje przekonania wywołują w Tobie stan, którego chcesz się pozbyć.
Kinga — nie próbuj poszerzać strefy komfortu, tylko to rzeczywiście rób.
Pewność.
Siebie.
Te 2 ’rzeczy’ już mamy, tylko czasem zbyt dużo ’próbujemy’ albo interpretujemy. Każdy jest pewny siebie. Jeżeli ktoś jest pewny że jest nieśmiały.. To znaczy że wie to na pewno — a co gdyby zakwestionować nieśmiałość? Na pewno ją masz? ;)
Kurczę, wszystkie artykuły są tak ciekawe, że z trudem się odrywam od czytania kiedy muszę.
Sandzia, wydrukuj i czytaj również gdy nie jesteś przy komputerze :)
Paradoksalnie zauważyłem, że jestem pewniejszy i to o wiele w towarzystwie, któremu chcę swoją pewnością siebie zaimponować. Np. idzie atrakcyjna dziewczyna i jestem w jednej chwili w stanie założyć się z kumplami, że podejdę i zagadam. Sam nie jestem w stanie tego zrozumieć, bo gdy jestem sam to czasami paraliżowała mnie niepewność.
Niby wszysto to prawda, ale u mnie takie porady wywołują przerażenie i bezsilność, borykam się z nieśmiałością już tyle lat i próbowałam wszystkiego. Najgorsze jest to, że nie wiem skąd się wzieła, bo myslę o sobie bardzo dobrze, jestem dumna z tego kim jestem, potrafię mieć własne zdanie i o nim mówić, jestem świadoma i akceptuje swoje zalety i słabości, wiem, że mam prawo być sobą i czuję się ze soba bardzo dobrze, ale schody zaczynają się podczas wystąpień publicznych…wystarczy, że słuchają mnie więcej niż 3 osoby na raz i przestaję być sobą, kręci mi się w głowie, głos drży i właściwie zapominam, co miałam powiedzieć. Częste próby nie pomagają, bo wcale nie kończą się sukcesami i jeszcze bardziej mnie utwierdzają w poczuciu beznadzieji, nie wiem co mam robić, a utrudnia mi to bardzo życie. W dodatku zauważyłam, że moja pewność siebie zależy od nastruju, kiedy jestem smutna jestem strasznie lękliwa i boję się właściwie wszystkiego :(. Miałam w życiu sporo dość traumatycznych przejść, niektóre stytuacje długotrwałe, może to dlatego…ale to już nie moja wina i przykro mi, że ciągle czuje jakiś tam lęk w sobie, a nie wiem jak sobie z nim poradzić i z czego wynika :(
Super artykuł,ja od dzisiaj będę to praktykował.
Hmmmmm…Szczerze mówiąc ja jako osoba która naprawdę potrzebuje w tym temacie pomocy stwierdzam,że te porady nie są pomocne dla osoby, która naprawdę ma problem. Idąc sama przez sklep nigdy w życiu nie będę szła z ręką podniesioną do góry, to głupie. Wypisywanie swoich zalet? Długo się zastanawiałam no i kiepsko mi to wyszło…:( Wady są silniejsze.…A opinia innych jest przecież tak ważna, mnie to po prostu zabija nie mogę przestać myśleć o tym co inni pomyślą:( A co do uśmiechania się do innych na ulicy to myślę,że to dość ryzykowne obcy ludzie różnie mogą zareagować na kiego typu zachowanie, np. jakiś niemiły komentarz lub wiele mówiąca „mina”:/ ciężko jest mi sie zgodzić z tym,że robiąc często „coś„ co sprawia nam trudność bądź wywołuje strach z czasem stanie się normalne i swobodnie wykonywalne i wpłynie na naszą pewność siebie.…Ponieważ ja byłam zmuszona do takich misji a dokładnie, przy rozdawaniu ulotek każdą z obcych osób musiałam zaczepić i powiedzieć jej o ofercie co zajmowało ok pół minuty bądź krócej, plus bycie miłą niezależnie od reakcji obcej osoby no i plus uśmiech. I nie było mi łatwiej po jakmś czasie nie było ani trochę łatwiej pokilkudziesięciu takich „wykładzikach„. Bo np.kolejnego dnia strach znów jest ten sam. Po przeczytaniu tego artykułu już jestem pewna że mam ze sobą ogromny problem bardzo głęboko zakorzeniony mam ogromnego doła z tego powodu tak naprawdę męczę sie z tym juz od wielu wielu lat, nie stać mnie chyba na porady psychologiczne:) cudem znalazłam pracę, ale żeby każdego dnia idąc do pracy się bać czy to normalne:(.….…?:/
„Paradoksalnie gdy mówisz to co masz na myśli i działasz bez strachu o opinię innych, tym sposobem właśnie zyskujesz wielki szacunek swojego otoczenia. Ludzie wtedy widzą, że jesteś pewny swojego i że należy Ci się respekt. Pamiętaj więc– nie ma znaczenia, co inni myślą o Tobie i Twoich zachowaniach. Ty sam decydujesz o jakości swojego życia!”
To ciekawe, bo zakładam że nie chciałbyś autorze wyjść na ulicę nago :D
Kiedyś rozmawiając z kolegą próbowałem go przekonać że opinia innych nie jest ważna, że sam się nią nie przejmuję na co ten odpowiedział — to dlaczego nie chodzisz nago? Wiem, że to taki skrajny przykład ale myślę że warty zastanowienia się. Oczywiście wszyscy powiedzą — to nie jest dla mnie dobre. No ale właśnie — dlaczego? Bo inni nie muszą mnie takeigo oglądać ktoś powie. Ale to znów jest oddanie odpowiedzialności innym..
Super artykuł, godny polecenia.