photo by Stefan Lozar
Telewizja, źródło pozornego relaksu, czyni więcej niedobrego dla Twojego umysłu niż może Ci się wydawać. Po przeczytaniu tego artykułu pilot już nie będzie wyglądał tak atrakcyjnie jak dotychczas.
Wyłączenie wtyczki, która umożliwia funkcjonowanie Twojemu telewizorowi może dać Ci bardzo wiele korzyści. Mały odwyk sprawi, że poprawi się Twoje samopoczucie, zmniejszy poziom stresu i zwiększy zdolność do kreatywnego myślenia.
Zwiększ głośność, chcę, abyś mnie wysłuchał uważnie.
Telewizja ma swoje zalety i z pewnością w tych czasach łatwo jest znaleźć dużo wartościowych programów, które mogą nas czegoś nauczyć. Jednak większość osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo negatywny wpływ może mieć telewizja na ich życie.
Ten artykuł piszę po to, aby uświadomić Tobie niektóre rzeczy. Abyś sam zastanowił się nad konsekwencjami siedzenia przed telewizorem. Decyzję pozostawiam już Tobie. Zobaczmy, czy dasz się przekonać:
1. Telewizja zabija wyobraźnię. Ten środek przekazu ma to do siebie, że masz bardzo mały wpływ na to co widzisz. Ogranicza się on jedynie do możliwości zmiany programu. Jednak wybierając daną stację telewizyjną wszystko masz podane na tacy. Twoja aktywność spada do zera (co nie znaczy, że się odprężasz! Ale o tym za moment).
I wychodzi na to… że osoba oglądająca telewizję sama w ogóle nie myśli. Jej umysł jest bombardowany przeróżnymi obrazami, informacjami i dźwiękami a wszystko ma już jakąś wcześniej ustaloną formę. Oczy wlepione w ekran dostają gotowe schematy, które niszczą zdolność do kreatywnego i twórczego myślenia.
Gdy czytasz książkę, używasz swojej wyobraźni, bo sam tworzysz obrazy. Gdy słuchasz radia, również je tworzysz- wtedy wyobraźnia i twórcze myślenie się rozwijają. Telewizja natomiast daje ludziom wszystko gotowe. Oglądając ją często, telemaniacy tracą umiejętność używania swojej wyobraźni.
2. Wpływa na to, jakie masz przekonania na temat rzeczywistości. Zgodzisz się zapewne z tym, że telewizja kształtuje Twoje spojrzenie na świat. I jak myślisz, czy ten środek przekazu prezentuje otaczającą Cię rzeczywistość taką, jaka rzeczywiście ona jest? Czy świat naprawdę jest tak brutalny, zatopiony w wojnach, nienawiści, krzywdzie i kłamstwie? Jeśli oglądasz często wiadomości, fakty lub jakiekolwiek inne newsy, to być może właśnie tak sądzisz.
Nie ma się co temu dziwić. Bo czy ludzie chcieliby oglądać w wiadomościach, że 120 samolotów wylądowało dzisiaj bezpiecznie na lotnisku w Warszawie? Że jakaś kobieta stała się szczęśliwą mamą nowo narodzonego malucha? Że schronisko ratuje chore zwierzęta?
Nie sądzę.
95% informacji to przyjemne i relaksujące nowinki o zabójstwach, oszustwach, katastrofach. Zło, zło i zło.
Cóż, wyjdź na ulicę, pojedź do centrum swojego lub innego miasta, wyjedź za granicę, a przekonasz się, że tylko w telewizji świat wygląda tak źle.
Telewizja buduje Ci w głowie filtr, przez który Ty później patrzysz na świat właśnie w ten sposób- widząc same negatywne rzeczy. Nie pozwól na to! Obraz rzeczywistości w telewizji jest bardzo, bardzo zakrzywiony. Jest to zrozumiałe- stacje telewizyjne puszczają to, co ludzie chcą oglądać. Wiedz jednak, że ma to bardzo niekorzystny wpływ na Twoje późniejsze funkcjonowanie. Na szczęście możesz ten proces zatrzymać. Jeśli nadal chcesz wiedzieć co się dzieje na świecie- masz alternatywę, którą jest internet. Tam Ty wybierasz, o czym chcesz czytać.
Sam obserwuj świat i samodzielnie buduj sobie opinię na jego temat. Wyjrzyj za okno a zobaczysz, że jest on dużo lepszym miejscem niż na ekranie telewizora.
3. Sprawia, że ludzie czują się gorzej. Kontynuując poprzedni punkt, nawiążę do reklam i kwestii szczęścia. Reklamy. Wiem, to jest przecież oczywiste, że akurat na Ciebie one nie działają ;) Musisz jednak zdać sobie z tego sprawę, że nawet jeśli nie zgadzasz się z tym co w nich mówią i negujesz ich wpływ… Twoja podświadomość i tak robi swoje.
I nie mam na myśli tutaj tego, że reklamy skłonią Cię do zakupu- to akurat jest najmniejszy problem. Chcę natomiast abyś wiedział, że reklamy telewizyjne programują ludzi tak, aby byli oni nieszczęśliwi. Oglądając reklamy, ludzie zaczynają czuć się brzydcy, chorzy, smutni- bo czy w innym przypadku byliby dobrymi nabywcami konkretnych produktów?
Człowiek nieszczęśliwy jest zawsze najlepszym klientem!
Ostatnio widziałem reklamę, w której pierwsze zdanie brzmiało mniej więcej tak: „Czy czujesz, jak bardzo zmarszczki szpecą Twoją skórę?” Majstersztyk. Pomyśl jak dużo kobiet zacznie sobie truć życie tym, że mają szpecące zmarszczki, mimo, że przed obejrzeniem tej reklamy pewnie nawet nie wiedziały, że je mają?
Proponuję abyś odpuścił sobie oglądanie reklam zupełnie, nie są Ci one potrzebne do życia. Po co masz wpuszczać do swojej podświadomości rzeczy, które mogą zasiać nasiona niepotrzebnych chwastów?
4. Nie sprzyja wypoczynkowi. Częste oglądanie telewizji może być przyczyną wysokiego poziomu stresu w życiu niektórych osób. Przeprowadzono nawet badania, które dowiodły, że podczas tej formy „relaksu” napięte jest bardzo wiele mięśni ciała, przez co organizm tak naprawdę nie odpoczywa. Aby ciało mogło wypocząć, potrzebny jest również odpoczynek umysłu, a tego telewizja zdecydowanie nie daje. Co prawda podczas oglądania telewizji nie musisz myśleć (hura!), jednak umysł atakowany licznymi bodźcami i tak musi utrzymywać swoją aktywność cały czas na wysokim poziomie.
Warto jeszcze zaznaczyć, że pewne neuropsychologiczne badania pokazały, że podczas oglądania telewizji wyłączają się ośrodki w mózgu, które odpowiedzialne są za krytyczne myślenie. W wyniku tego umiejętność podważania najróżniejszych kwestii zanika, a zwiększa się skłonność do bezkrytycznego akceptowania słów innych ludzi.
Ah, zapomniałbym! Mam jeszcze jeden argument, który z pewnością Cię przekona, nawet jeśli jeszcze nie wyrzuciłeś pilota przez okno. Z badań włoskich seksuologów wynika, że pary posiadające telewizor w sypialni kochają się dwa razy rzadziej, niż te bez telewizora ;)
Powyższy tekst może się niektórym wydawać lekko prowokacyjny lub przesadzony. I taki właśnie ma być. Powyższe przedstawia oczywiście tylko jedną stronę medalu, jednak ma to swój cel. Ten artykuł ma sprawić, abyś się OBUDZIŁ. Abyś stał się świadomy, co się może dziać z Twoim umysłem, gdy poddajesz się swoistemu praniu mózgu.
Zacznij świadomie decydować o tym, co wpuszczasz do swojej głowy.
Co Ci da odstawienie telewizji? Będziesz na pewno bardziej szczęśliwą osobą. Zmniejszy się poziom stresu w Twoim organizmie. Będziesz patrzył na otaczający Cię świat z większą ciekawością, bardziej optymistycznie. Obudzisz swoją wyobraźnię i zdolność twórczego myślenia. Bardziej polubisz swoją sypialnię :) I co ważne, zyskasz czas! Na inne formy rozrywki i relaksu, znacznie zdrowsze dla Twojego umysłu.
Co z tą wiedzą zrobisz, to już jest Twoja decyzja. Moja propozycja jest taka- odstaw TV na dwa tygodnie, zupełnie. I po tym czasie zastanów się, czy w Twoim życiu się coś zmieniło. Ja tak zrobiłem i zmieniło się wiele rzeczy. Od trzech lat praktycznie w ogóle nie oglądam telewizji. I ogromnie się cieszę z tego, że jestem od niej wolny.
Nie zaprzeczam, że telewizja ma również wiele ciekawych i wartościowych rzeczy do zaoferowania. Jest to medium w dużej mierze edukacyjne i sam miałem okazję obejrzeć wiele programów, które przekazały mi cenną wiedzę. Jest również wiele filmów i programów rozrywkowych wartych oglądania. Dlatego warto zadawać sobie pytanie: „Co ten program wniesie do mojego życia i czy rzeczywiście jest on dla mnie wartościowy?”.
Chcę, abyś zauważył, że bez telewizji możesz żyć lepiej. Że duża większość tego co Ci oferują najróżniejsze programy jest Ci całkowicie niepotrzebna. Gdy doświadczysz tego na swojej własnej skórze, będziesz mógł swobodnie wybierać sobie z telewizji to, co jest dla Ciebie najbardziej wartościowe.
Czas na dyskusję. Jakie są Twoje doświadczenia z oglądaniem / nie oglądaniem telewizji?













Cóż trudno jest nie zgodzić się z autorem.
Jeśli chodzi o mnie, to odkąd posiadam telewizje satelitarną, staram się oglądać przede wszystkim programy w językach których się uczę w celu szlifowania języka. Naszej rodzimej TV w zasadzie nie oglądam, chyba że coś z ramówki wyda mi się szczególnie interesującego np. jakiś film.
Niemniej jednak rozważę taki dwutygodniowy detoks.
PS. Pewnie nie będę odkrywczy, ale gratuluję świetnego blogu.
Kiedyś pisałem o tym dlaczego nie oglądam telewizji: dlaczego nie oglądam tv a po jakimś czasie natknąłem się na artykuł Artura Króla, za którego pozwoleniem ukazał się również u mnie. O błogosławieństwie szklanego ekranu można przeczytać tutaj
Wszystko jest dla ludzi jednak rozsądku nic nie zastąpi :)
Witam!
Na samym początku chciałbym się przywitać, ponieważ to mój pierwszy komentarz choć już od jakiegoś czasu czytam Twoje artykuły:)
Co do powyższego tekstu, jest w nim dużo prawdy, sam od ok. 2 lat oglądam o wiele mniej tv niż wcześniej, co napewno ma na mnie pozytywny wpływ, ale zauważyłem, że ten artukuł sam działa trochęjak reklama:) Są tu podane w większośći negatywne cechy telewizji (no chociaż dodane są „małym druczkiem” i pozytywne, choć na tle całości nic nie znaczą). W większości zgadzam się z Tobą, ale tak dodając od siebie tv uczy nas rónwnież pewnej wrażliwości tzn. np. przypomina nam o osobach potrzebującym pomocy (wszelkiego rodzaju akcje charytatywne), to wg mnie duży plus telewizji. Napewno znajdzie się jeszcze kilka pozytyuwnych cech oglądania telewizji. Moim zdaniem, gdy mądrze lub w innych przypadkach niezbyt poważnie przyjmniemy do siebie informacje podawane przez mass media, to będą miały na nas pozytywny wpływ.
Się rozpisalem..:)
P.S. Artykuł jak większość, które tu przeczytałem bardo mi się spodobał:)
tomaszz- Witaj na blogu! Oglądanie programów zagranicznych w celu szlifowania języka to rzeczywiście akurat świetny sposób wykorzystana tego środka przekazu w celu bardzo efektywnej nauki. A sam detoks bardzo polecam, można zaobserwować ciekawe zmiany.
Bartek- Widzę, że mamy bardzo podobne podejście do kwestii telewizji :) Artykuł Artura również jest bardzo ciekawy i bardzo sensowny. Sam chętnie korzystam z modelowania i oczywiście można robić to za pomocą telewizji, tylko wciąż, internet, youtube, odtwarzacz dvd dają mi znacznie większe możliwości wyboru materiału, z którego mogę się uczyć. Co nie znaczy, że w TV nie pojawiają się wartościowe perełki.
płaszczyk- Słusznie zauważyłeś, zwracam tutaj uwagę głównie na negatywne cechy telewizji, ponieważ chcę w pewien sposób wstrząsnąć czytelnikiem i zachęcić go do odstawienia telewizji na jakiś czas. Tylko w ten sposób stanie się świadomy wpływu tego środka przekazu na swój umysł i będzie mógł lepiej wybierać, jak chce z niego korzystać. I z pewnością odstawienie telewizji na dłużej pomoże dostrzec każdemu to, co naprawdę było w niej wartościowe a na zawsze zrezygnować z programów bezwartościowych.
Spróbuj – 2 tygodnie przerwy i obserwuj zmiany. Sprawdź jak to wpływa na Twoje samopoczucie i poziom stresu (jeśli oczywiście jakikolwiek poziom jest :), procesy myślowe. Takie doświadczenie z pewnością bardzo dużo Cię nauczy i bardzo możliwe, że do telewizji już nie wrócisz.
Nie mam telewizora i nie oglądam TV od 1999 roku. Zastanawiam się czy nie zrezygnować na jakiś czas z netu?
Pozdrawiam zdrowo!
Popatrz na osoby, które latami oglądają telewizję godziny dziennie. Zauważysz, że po przekroczeniu 40-45 lat coraz ciężej im się myśli i poznaje nowe rzeczy! Telewizja jest więc bardzo, ale to bardzo niebezpieczna. Staram się oglądać ją tylko w sposób ściśle zaplanowany – wybrany program, który oglądam z jakiegoś *powodu*, a następnie klik i wyłączamy.
Ech… Ja wiele lat nie miałem TV i byłem szczęśliwy – miałem tyle czasu, że aż czasami nie wiedziałem, co z nim robić (nie miałem też wtedy internetu).
Teraz w posagu TV wniosła narzeczona i bardzo trudno ją oduczyć używania go. Argumentuje, że „musi coś jej grać, coś się ruszać a w ogóle to bez grania TV nie zaśnie”. No i czekam tylko aż zaśnie i wyłączam, bo inaczej nie mogę się skupić na książce. A najgorsze, że już wiem, co dostaniemy w prezencie ślubnym… Plazmę :(
Idę sie powiesić…
współczuje…
Konrad- Myślę, że jest to bardzo dobry pomysł :) Nie sądzę, żeby internet był nam tak niezbędny, jak nam się wydaje. W końcu jeszcze niedawno wogóle nie istniał. Warto sprawdzić, co w życiu zmieni odwyk od internetu.
Bartek- No właśnie, takie osoby są często bardzo silnie przywiązane do „swojego” spojrzenia na świat i trzeba się napracować, aby pomóc im dostrzec inne możliwości i rozwiązania.
Andy- Pokaż jej ten artykuł i zaproponuj tydzień przerwy od telewizora (całkowicie bez oglądania tv). Pewnie stwierdzi, że nie jest to dobry pomysł, ale powiedz jej że to tylko tydzień, a potem będzie mogła oglądać ile jej się tylko spodoba. Jeśli się zgodzi, po tym tygodniu prawdopodobnie sama dostrzeże wszystkie te korzyści i bardzo możliwe, że sama będzie chciała ograniczyć oglądanie telewizji. I pamiętaj- nic na siłę, to ma być propozycja, daj jej do zrozumienia, że jak minie ten tydzień, to sama zdecyduje co dalej. Możesz się z nią nawet założyć, że na przykład jeśli wytrzyma tydzień bez telewizji, to potem przez 3 kolejne wyjścia do kina ona wybiera film ;)
Ja używam ostatnio telewizji tylko w celu oglądania sportu, o którym w artykule nie było ani słowa. A artykuł bardzo ciekawy i niestety muszę przyznać rację. To przerażające, ale prawdziwe, telewizja hamuje rozwój i nakazuje myśleć prostolinijnie.
Zgadzam się całkowicie z autorem. Sam oglądam bardzo mało telewizji, bo około 1 godz. dziennie. Telewizor działa na mnie jak usypiacz i rzadko się zdarza żebym ustawił czas samoczynnego wyłączenia dłuższy niż godzina.
ja juz od dawna nie oglądam i żyje
i jest mi z tym dobrze
mam internet :p haha
Wysłałem jej linka do pracy z samego rana :)
Ciekaw jestem czy przeczytała i czy zgodzi się na eksperyment.
Zgodzę się w 100% – sam się pozbywam właśnie telewizora (tzn nie zabieram go ze sobą podczas przeprowadzki) wiec odpocznę… Jedna malutka uwaga – sformułowanie „uświadomić Cię o niektórych rzeczach” nie jest zbyt szczęśliwe. Poprawniej byłoby „uświadomić Tobie niektóre rzeczy”.
Witajcie,
świetny art.
aktualnie studiuje i od 3 lat nie oglądam telewizji :P ale we wrześniu 2009 zrobiłem sobie bezterminową przerwę od.. internetu:). Postanowiłem, że mogę korzystać z niego jedynie w nagłych przypadkach i tylko poza domem (chodziłem na uczelnie). Początkowo nie wyobrwżałem sobie tego, gdyż moje zobowiazania wymagały bycie on-line. Ale gdy podjąłem decyzję, zaprzestałem korzystania z internetu i Efekty były REWELACYJNE! Moja kreatywność rosła z dnia na dzień, znikł problem zwlekania z załatwianiem spraw, pojwiła się nowa cecha charakteru, której nigdy nie miałem a mianowicie INICJATYWA, poprawiłem relacje z innymi (zdobyłem nowych znajomych – gdyż nagle miałem zdecydowanie więcej czasu na spontaniczne spotkania z innymi, a wcześniej brakowało mi go nawet by spotkać się z partnerką), przeczytałem sporo wartościowych ksiązek, poprawiłem formę, gdyż w ok. 2 tygodniu wpadłem na pomysł „reaktywowania” swojej pasji z liceum jaką byłby sporty siłowe. Byłem ogromnie pewnym siebie i szczęśliwym człowiekiem.
Byłem..
z czasem korzyści stały się naturalne i zapomniałem skąd one wynikają. Powoli „nie chcąc tracić czasu na pójście na uczelnie” coraz częściej korzystałem z internetu w domu i np. teraz zamiast kończyć licencjat piszę ten komentarz ;)
Ten artykuł jak i mój komentarz skłaniają mnie do podjęcia decyzji o powrocie do starego nawyku niekorzystania z internetu :)
Tak więc podejmuję decyzję, uwolnię się od internetu!
Założenia:
- internet tylko po 22:00
hehe jaki spontan wyszedł
Pozdrawiam wszystkich! :)
Nie oglądam telewizji od prawie roku. Za każdym razem gdy przypadkowo uda mi się zerknąć na jakiś program przez 3 minuty utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze czynie :)
Nie oglądam telewizji od jakiś 10 lat.
Kiedy zdarza mi się usiąść przed szklanym ekranem jestem jak dziecko. A może jak ktoś kto urodził się 100 lat temu kiedy telewizji jeszcze nie było.
Ludzie mają ze mnie ubaw kiedy w towarzystwie dzieci przed telewizorem mam tak jak one oczy szeroko otwarte i wbity wzrok w ekran. Przeżywam …
To musi fantastycznie wyglądać
i z pewnością może posłużyć jako
żywa reklama TV.
Dlaczego nie oglądam :
Chcę patrzeć na świat własnymi oczami to dla mnie najważniejszy argument.
Paster gratulacje :) jesteś na głównej stronie wykopu :)
Przed wyjechaniem na studia ogladalem bardzo duzo tv, zdazalo sie kilka godzin dziennie. Na poczatku studiow nie mialem telewizora, poza tym nie mialem czasu na tv. Przywiozlem sobie telewizor jakies pol roku temu, wlaczylem go od tamten pory tylko raz i po 10 min wylaczylem. Odzwyczailem sie od ogladania i bardzo sie z tego wzgledu ciesze, bo mam wiecej czasu i nie chodze jak jakis zamulony zombie :)
Dokładnie. Można z każdym nawykiem walczyć, również z tym dotyczącym oglądania TV. Faktycznie gdyby się tak zastanowić, to TV nic wartościowego nie wnosi. Lepiej już poczytać książkę ew. przeglądnąć wykop i natrafić na równie ciekawy wpis w blogu jak ten. gratuluję!
Witam!
Jestem pierwszy raz na forum, ale czytam Twoje artykuly juz od kilku miesiecy Michale i chyle czola przed Toba. Naprawde wysoki poziom, oby tak dalej. Ja tez nie ogladam telewizji juz od prawie trzech lat i dobrze mi z tym. Zastanawiam sie tez czy nie przestac czytac interii, onetu i wp i innych tego typu portali informacyjnych.To nic dobrego nie wnosi- poza strara czasu oczywiscie :-). Pozdrawiam wszystkich i Ciebie Michale i zycze milych wakacji(bez tv)
A kto ma w ogóle czas na oglądanie telewizji???
Tylko ten, kto i tak nie ma nic lepszego do roboty…
Więc skoro i tak nic innego by nie zrobił, to zamiast siedzieć i się nudzić, niech sobie poogląda tę telewizję…
Ja nieraz nawet chętnie bym sobie obejrzał jakiś ciekawy film, o którym przeczytałem w programie TV w gazecie. Ale nie mam kiedy… Nawet jak go nagram, to i tak nie będę miał kiedy obejrzeć… :(
Ja reaktywowałem swoje zainteresowanie TV po tym jak zainstalowano u mnie w domu telewizje kablowa z możliwością nagrywania. Nagrałem sobie kilka ciekawych programów historycznych i serie Fight Quest i już zapomniałem o telewizji… A gdy lecą reklamy i zaczynam się w nie gapić to po chwili budzę się ze złością z letargu i wyłączam pudło (lub przewijam to co nagrałem).
PS
Michał, Twoje artykuły zyskują spora popularność na wykopie, moim zdaniem to powód do dumy :)
a tak swoją drogą czy odwiedzasz czasem ten serwis? Czy jest on tylko kolejnym złodziejem czasu?
Pozdrawiam wszystkich aktywnych
mam 18 lat, w zasadzie tv , oglądałem może z 200 razy ;)
za to mam pc
mimo wszystko fajnie jest bez tv; -)
Odkąd zaczałem studia w nie mam telewizora. Przenosząc się na uczelnie do innego miasta, nie pomyślałem nawet żeby to był przedmiot który mi jest potrzebny. Zyskałem przez to dużo czasu.
Co do kreatywności, owszem telewizja psuje oryginalne patrzenie na świat.
Co do przesiadania sie na internet, to tylko dla rozsądnych. Sam trace dużo godzin sprawdzając ósmy raz maila, albo co słychać na wykopie, oraz czy mój menel ma już 17 poziom muzyki. To są absolutnie nie potrzebne czynności. Człowiek gdy ma czas wolny, zaczyna szukać łatwej rozrywki.Jakbym nie miał do tego internetu, pewnie bym gotował co chwila, lub inne tym podobne zachowania.
Z sypialnią to totalna racja. Sam nie lubie już telewizji i doszedłem osobiście już po 2 tygodniach abstynencji że rzeczywiście nie jest mi on potrzebny. Moja partnerka wyrażała zbyt duże skupienie na filmach i wszelki dotyk, rozmowa, bliskość bardziej przeszkadzała niż była oznaką „gotowości samczej”:) wywalcie telewizor z sypialni, wstawcie w zamian TWISTER’a, albo dobry sprzęt muzyczny.
Kolejny ciekawy i dający do myślenia artykuł, gratulacje Michale:)
Telewizje oglądam rzadko, głównie gdy chcę się zdrzemnąć po południu. Zobaczymy czy uda mi się wytrzymać 2 tygodnie :)
Powinno mi wyjść to na dobre, bo gdy słyszę o kolejnej wielkiej tragedii w wiadomościach typu świńska grypa czy kryzys w Polsce to aż mnie krew zalewa :\
Ja tam błogość nie oglądania TV odkryłem w akademiku, tak mimochodem to wyszło. Po prostu po kilku dobrych miesiącach zorientowałem się, że nie oglądam TV i robię masę innych rzeczy, których nigdy nie robiłem i dobrze mi z tym.
Nadal mam ten sprzęt daleko w tyle – 4 lata po studiach. Żona tylko odpala 2 razy w tygodniu na jakiś serial i to by było wszystko. Ale chyba wkrótce TV poleci za okno, bo miejsca w mieszkaniu coraz mniej, a dzieciaki rosną :)
A tak w kwestii reklam. Oglądając średnio jakieś 3 filmy w roku na TV stwierdziłem, że czas reklam zaczyna już chyba przewyższać czas trwania filmów… To dopiero zjadacz czasu…
http://stany.blog.pl/komentarze/index.php?nid=13708274
Polecam zacząć czytać od: I jeszcze ta wszechobecna telewizja
Ciekawy artykuł. Ja mam telewizor, i oglądam telewizję. Przy czym ostatnio jakby mniej. Kiedyś miałam taki system, że pracowałam przy włączonym tvn24. Fajnie jest być na bieżąco informowanym. Bardzo mocno to jednak obniżało moją koncentrację na tym co robiłam, a głośne reklamy co parę minut wybijały mnie kompletnie (ciągłe szukanie pilota by je ściszyć).
Teraz TV w dzień jest wyłączony (jedynie do śniadania oglądam informacje), za to wieczorem dla wyłączenia umysłu włączam jakiś film, choć coraz częściej zamiast filmu oglądam programy dokumentalne – głównie na Planete. Stacja ta ma dość zróżnicowany program, ale trafiają się naprawdę perełki, które w innych stacjach nie przeszłyby cenzury ;-).
„Paster gratulacje :) jesteś na głównej stronie wykopu :)”
Nie pierwszy raz :-)
Wszystko fajnie tylko… [potrzebne źródło]
Czy to samo nie tyczy się czasem komputera? Ja osobiście telewizji nie oglądam w ogóle, ale komputer i internet pożera większość mojego wolnego czasu. A to posłucham sobie muzyki, a to poczytam fora dyskusyjne, a to przeglądnę jakiś portal typu gazeta.pl, a to pogadam ze znajomymi na gadu i godziny uciekają niczym sekundy.
Ja wiadomości nigdy nie oglądam, chyba głównie dlatego że nie interesuje mnie to co się dzieje na świecie, bo i tak nie mam na to wpływu. Ale jak niedawno byłem u krewnych i leciały sobie fakty, czy jakieś wydarzenia, to rzeczywiście były same negatywne wiadomości. Coś o epidemii, coś o gwałcicielu itp.
Co do reklam też masz rację, przeważnie reklama zaczyna się od wytykaniu jakiś problemów.
-Reklama szamponu zaczyna się, jak kobieta użala się nad swoimi włosami.
-Reklama proszku zaczyna się od tego że wszystko jest tak brudne, że się wyprać nie da.
I wiele takich reklam widziałem.
No tak, co do tego to się zgadzam, ale pomijając reklamy i wiadomości, to i tak oglądam telewizje, a dokładniej seriale, filmy. Czasem też oglądam teledyski na vivie, mtv.
Ciekawy temat Michale, artykuł jak zwykle ciekawy. Może teraz pora na to samo, tylko że na stół weźmiesz Internet?
Co do telewizji, od dawien dawna oglądam ja sporadycznie (raz na dwa tygodnie jakaś pogoda czy sport) lub w ogóle. Nawet w okresie gdy miałem własny telewizor w pokoju praktycznie go nie używałem, dlatego też szybko zmienił właściciela i przeniósł się do brata ;) Warto odnotować, że mam tylko pięć kanałów dostępnych w publicznej telewizji, więc nie wpadłem w nałóg oglądania cały dzień MTV czy Vivy, bo nie miałem takiej sposobności. Ogólnie rzecz biorąc TV mnie irytuje, szczególnie programy informacyjne. Przez połowę wiadomości mówi się o tym, że jakieś dziecko umarło bo rodzice pili, że karambol i 4 osoby nie żyją, że ptasia grypa, że armageddon jutro. A co mnie, za przeproszeniem, k**wa obchodzi, że ktoś umarł? W Afryce umiera dziennie dużo więcej ludzi, i jakoś nikt nie robi z tego problemu. Niestety są ludzie, którzy biorą do siebie te złe wieści. Byłem w szoku, gdy poszedłem ostatnio do wujka naprawić komputer i przysiadła sie do mnie ciocia (nieco zakręcona). Usłyszałem, że Niemcy niedługo podbiją nasz kraj, że jestem nienormalny bo nie idę głosować, że jak to ja sie moge nie interesować polityką, że okropne szwaby zabierają nam stocznie (i nieważne, że to chyba jakiś szejk kupił, ale jak sie myle to poprawcie, po prostu w tym nie siedzę ;). Problem był taki, że programów kilka pobrać musiałem, a Internet o predkosci 512 kb/s zmusił mmnie do zapuszczenia korzeni. Masakra. Spotkaliście się z podobnymi przypadkami?
kratos – ojj tak, ludzie na prawdę bardzo do siebie biorą te informacje nie zaważając na to, że często są one przekoloryzowane lub zupełnie nieprawdziwe. Sama byłam kiedyś na swego rodzaju kursie dziennikarstwa i mieliśmy za zadanie napisać (tak na niby) artykuł do gazety mając informacje z PAP-u, było tam o kierowcy autobusu, który spowodował wypadek i groziło mu ileś tam lat więzienie, powiedzmy, że 5. No to ja piszę „Kierowcy grozi do 5. lat więzienia”, a pan wydawca (sympatyczny jednak fachowiec w swojej dziedzinie) – „napisz- Oskarżony trafi za kraty!- to ma poruszyć ludzi, wywołać emocje, zaciekawić” nie wiem, ale jak dla mnie to było naciągnięcie faktów.. można by było wiele wymieniać takich przypadków, cóż a ludzie oglądają, u nich nudy to chcą poemocjonować się trochę telewizją..
Widzę jedną dobrą stronę telewizji. Taką samą jak gier komputerowych (które traktuję tak samo jak TV). Wyobraźcie sobie siebie za 30 – 40 czy 50 lat. Zbyt już niedołężnych by wychodzić z domu, samotnych i bez wystarczającej odwagi by z sobą skończyć. Wtedy telewizja (lub gry) mogą zabić nudę i dać imitację aktywnego życia.
Dla osób niepełnosprawnych i nieprzystosowanych społecznie gry i TV są lepszym rozwiązaniem niż tępe wpatrywanie się w okno lub ścianę.
Witam :)
Ja telewizji nie oglądam od ładnych hm.. 4-5 lat? Po prostu uważam to za wielką stratę czasu. Jak sam pisałeś tv tworzy nam nasze wąskie okno na świat i zamyka nas w schematach, w schematach, które otaczają nas na każdym kroku, a przecież punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale w efekcie mamy społeczeństwo głupców wychowanych na tych jakże błędnych i często przesączonych fanatyzmem przekazach. Moją drugą stroną medalu jest fakt, że jestem uzależniony od muzyki i internetu, wg last.fm słucham średnio prawie 80 piosenek dziennie, a komputer mam najczęściej włączony 24 godziny na dobę.
Gratuluję świetnego artykułu i pozdrawiam. Tomek.
Czy mógłbyś podać jakieś namiary na badania o których wspominasz?
Dzięki za wszystkie Wasze ciekawe, wyczerpujące i wartościowe komentarze! Chętnie odpisałbym na każdy z osobna, ale jest ich po prostu zbyt dużo :)
Bardzo się cieszę, że kolejny artykuł z tego bloga trafił na wykop.pl – dzięki temu więcej ludzi dostaje szansę na zastanowienie się, czy nie warto zrezygnować z oglądania tv. A im więcej takich ludzi, tym więcej szczęścia na świecie :)
man1ak- dzięki za uwagę, poprawione.
kratos- znam to ;) jest kilka osób, które zupełnie nie może zrozumieć, że nie interesuję się polityką…
stopaprocentowa- nie traktowałbym gier komputerowych tak samo jak telewizji. To Ty wybierasz w jakie gry grasz. A poza tym sporo gier tak naprawdę stymuluje Cię w bardzo pozytywny sposób, rozwijając niektóre umiejętności, co potem przydaje się w rzeczywistym świecie.
Wojtek- jeśli chcesz poczytać więcej na ten temat, zajrzyj tutaj: http://www.suite101.com/article.cfm/media_issues/69278 Nie jest to pierwotne źródło z opisanymi badaniami, ale powinno wystarczyć.
@Michał: To ja wybieram w które gry gram, i to ja wybieram który kanał włączam i który program/film/serial oglądam. W tym względzie różnicy nie ma. Jedyna polega na tym, że w grę gram kiedy chcę, a na ulubiony/oczekiwany program czasem muszę poczekać.
Jak wspomniałam programy, które oglądam (głównie na Planet) poszerzają moją wiedzę i po części horyzonty. Więc ich wpływ jest również pozytywny (żeby nie było, że całe TV to jedno wielkie szambo ;-)).
Grywałam również w gry – głównie strategie, ale nie tylko. I o ile nie mogę powiedzieć, że niczego pozytywnego w mój świat nie wniosły, o tyle po czasie stwierdziłam, że ten realny świat jest zdecydowanie ciekawszy, a same gry są przede wszystkim potężnym pożeraczem czasu i czymś co alienuje od społeczeństwa. Obecnie jeśli już gram, to w szachy z przeciwnikiem po drugiej stronie stołu (bądź samej szachownicy) :-D.
Osobiście nie oglądam telewizji bo nie uważam, żeby było coś interesującego w niej. Ciągle kryzys, strajki i problemy. Na dodatek zbliżają się wakacje i zaczynają puszczać wszystko co nazbierali przez ostatnie 10 miesięcy. Jedyne co oglądam to seriale komediowe na TVN7 ale raz na tydzień – czyli średnia wychodzi z 30 minut na tydzień. Wole usiąść przed kartką papieru i szkicować i rysować. Wole się rozwijać niż patrzeć w pudełko i zastanawiać się czemu ciągle jest źle.
Ho ile komentarzy , poczytał bym sobie ale wiecie jak jest :p
Artykuł ciekawy , bo choć czytałem już dużo jakie tv to ścierwo , to tu są podane badania .
Ja nie oglądam tv , filmów na komputerze , więcej cały ten bełkot mnie wnerwia i zawsze kiedy jestem w towarzystwie i pudło gra staram się je wyłączyć .
świetny tekst ! pozdrawiam
Witam, autora i czytelników.
Dobrze Michał, że poruszyłeś ten temat. Zgadzam się, że telewizja w nadmiarze robi papkę z mózgu. Nie jest jednak do końca tak, że TV ogląda się zupełnie bezmyślnie. Ja oglądam w sumie tylko wiadomości ale podchodzę do tego co mówią bardzo krytycznie i zawsze weryfikuję to ze swoją wiedzą i światopoglądem. Gorzej jest np. z dziećmi i z osobami niewykształconymi, które mogą przyjmować to co mówią w pudełku jako prawdę absolutną. Nie zgadzam się też z tym, że internet jest idealną alternatywą dla zdobywania informacji o świecie. Popularne portale rozrywkowo-informacyjne mogą zrobić jeszcze większy mętlik w głowie niż telewizja.
Cieszę się, że wyrzuciłem tą bezużyteczne pudło w kształcie kwadratu, dwa lata temu z domu. Jedyne co sprawiało mi w telewizji największą radość to program o wdzięcznej nazwie ‘bosoprzezświat’ :) Wszyscy znają i kojarzą, więc bardziej nie muszę się rozpisywać, teraz pozostało oglądać mi odcinki przez internet ;) Tam, przynajmniej nie będę bombardowany przez reklamy w stylu ‘pij mleko będziesz wielki’ a to uważam, za największy plus hehe.
Cóż dodać – niedawny temat świńskiej grypy pokazuje wyraźnie jak media sieją niepotrzebną panikę wśród odbiorców. Ponieważ mam szczęście być mieszkańcem Wysp niedawno dowiedziałem się (od mojej mamy zresztą mieszkającej w Polsce) jakoby to Wielką Brytanię zalała plaga świńskiego wirusa. Ponieważ od jakiegoś już czasu nie oglądam wiadomości i skupiam się wyłącznie na swoich sprawach nie śledziłem wydarzeń „medialnych”. Najśmieszniejsze jest to, że jakoś w REALNYM świecie nikt nie wspomina tematu świńskiej grypy a problem wydaje się istnieć wyłącznie chyba na ekranie telewizora. Być może się mylę – ale wniosek wyciągam na podstawie własnych obserwacji.
Zgadzam się z tym co napisał Michał i szczerze nie polecam oglądania telewizji, a szczególnie wiadomości które roją się od śmierci, cierpienia,katastrof, wojen i wszelkiego innego plugastwa.
Jeśli chodzi o telewizję, to oglądam tam tylko od święta Discovery. Zwyczajna ramówka innych programów po prostu nie spełnia moich oczekiwań, jest nudna. Teraz internet jest zapychaczem czasu :>
Ok, nie będę miał TV w sypialni :P
Świetny wpis!
Co do punktu pierwszego są filmy przy których trzeba myśleć, np. „Ocean’s Eleven”
Do stopaprocentowa:
Napisałaś:
„Widzę jedną dobrą stronę telewizji. Taką samą jak gier komputerowych (które traktuję tak samo jak TV). Wyobraźcie sobie siebie za 30 – 40 czy 50 lat. Zbyt już niedołężnych by wychodzić z domu, samotnych i bez wystarczającej odwagi by z sobą skończyć. Wtedy telewizja (lub gry) mogą zabić nudę i dać imitację aktywnego życia.
Dla osób niepełnosprawnych i nieprzystosowanych społecznie gry i TV są lepszym rozwiązaniem niż tępe wpatrywanie się w okno lub ścianę.”
Hmm.. Pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją wypowiedzią. Jest bardzo wiele możliwości rozwoju osobistego i kontaktu z innymi ludźmi dla osób ciężko chorych / niedołężnych / niepełnosprawnych starszych itd. Nie muszą one bezczynnie siedzieć w domu i gapić się w TV czy monitor komputerowy, gdyż tak naprawdę, to jest pewnien niewielki wycinek świata, prezentowany w zależności od upodobania osób współtworzących te środki informacji.
Inną sprawą jest aktywność umysłowa osób, o których wspomniałaś w swoim poście. Czyli, jesli jak wspomniałaś będą one tylko siedzieć w domu, biernie gapić się w ekran i między innymi z tego powodu wywoływać w sobie depresję, że nie są piękne, młode, bogate tak jak postacie kreowane w mediach (głównie serialach), to faktycznie, najlepszym rozwiązaniem byłoby szybko skończyć ze sobą.
Co do możliwości rozwoju dla osób, o ktrych wspominalem to istnieją róznego typu instytucje, jak uniwersytet trzeciego wieku dla osób starszych, ośrodki kultury, muzea, itp. które, jak mi się wydaje, coraz bardziej nastawiają się na odbiorców tego pokroju. Są oczywiście niechlubne wyjątki, z doswiadczenia wiem, że jednak mimo wszystko dość częste, że ludzi odbiegających od „normy” spycha się na bok lub, co najwyżej traktuje się je jako źródło dochodu albo jakiś innych malwersacji. Jednak odnoszę wrażenie, że epoka kamienia łupanego (lub jak kto woli komunizmu) w tej kwestii powoli i z dużymi oporami acz skutecznie przemija.
Pozdrawiam.
najbardziej w wyjazdach kocham to ze nie ma telewizji. czuję się wtedy o wiele lepiej, zamiast leżeć przed TV muszę się odpoczywać inaczej i naprawdę odpoczywam.
Ale nie potrafię tego robić w domu, kiedy wracam wykończona, kanapa kocyk i bzdurny program wydaje się jedyną możliwością.
Był już jakiś artykuł o odpoczywaniu?:)
Napiszę bardzo krótko, całkowicie popieram wyłączenie telewizora na dłużnej niż dwa tygodnie! Sama nie oglądam od mniej więcej dwóch lat i dobrze mi z tym jak nigdy wcześniej :)
Gratuluję świetnego artykułu i pozdrawiam.
Zgadzam się w 100% z autorem.
Nie oglądam już ze 2,5 roku.
Domownicy oglądali, ale NA SZCZĘŚCIE około 1,5 roku temu zepsuł mi się telewizor. W momencie jak się zepsuł, zawitała do mojego miejsca zamieszkania najcudowniejsza muzyka, jaka kiedykolwiek istniała, istnieje i będzie istniała…
cudowna, kojąca…
.:” C I S Z A „:.
I już nie słyszę kilkugodzinnego, codziennego RZĘŻENIA, z którego wynikają dwie rzeczy:
a)ból głowy
b)KUPUJ, KUPUJ, KUPUJ, KUPUJ…
Obie nie są potrzebne.
Świat nie jest ani zły, ani dobry. Świat jest taki, jakim go sobie stworzymy. Nie pozwolę, żeby brzydkie czarne pudło kreowało mój świat za mnie.
Pozdrawiam autora wpisu.
Pozdrawiam wszystkich.
Racja ja tego podłego pudła nie oglądam już jakieś 3 lata, korzystam tylko z internetu, bo to jest najlepsze źródło i wiecie co rzeczywiście moja kreatywność się zwiększyła conajmniej o polowę. Dzieje się tak dlatego, że mniej informacji powoduje mniej bodźców dla umysłu, który może się odprężyć i pracować z większą siłą niż wtedy gdy ogląda się telewizję.
Witam. Na początku muszę przyznać, że długo nie spotkałem się z blogiem tak bogatym w treść, tym bardziej treść jakże przydatną w codziennym życiu, odkrywaniu prawdziwego siebie.
Odnośnie tv… mam bardzo podobne podejście. Od jakiegoś roku oglądam ją bardzo sporadycznie. Przełomem było zdanie sobie sprawy, jak filtracja informacji manipuluje społeczeństwem. Jak duży wpływ wywiera na nas. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, jak każdy odbiera (chłonie wręcz) każdą wzmianke o morderstwie, jakims kataklizmie, czy innej ludzkiej krzywdzie. Stwarza to pozory normalnych sytuacji, które poprostu sie dzieją, bo tak być musi.Wyrabia się znieczulica!A przecież tak wcale być nie musi. Tym samym karmiąc osoby o niestabilnej psychice, jeszcze bardziej zaburzone zostaje ich postrzeganie świata, ich własne ja. Pozdrawiam i wracam do zgłebiania się w Twoich artach ;)
[...] negatywnym wpływie telewizji napisał na swoim blogu o rozwoju osobistym Michał Pasterski. Okazuje się, że telewizja zabija wyobraźnię, fałszuje rzeczywistość, [...]
Niestety ale telewizja, ma bardzo ogromny wpływ na mentalność społeczeństwa. Mam dokładniej na myśli godzinę 19, o której to bombardowani jesteśmy z reguły negatywnymi wiadomościami o aferach, bezsensownych dyskusjach politycznych, zbrodniach, kradzieżach, korupcji.
Wszystko to sprawia, że człowiek po takiej sesji ma mnóstwo obiekcji wobec drugiej osoby i przez to tworzy się tzw. opinia złego, zawistnego, negatywnego narodu.
Zgadzam się z autorem w ok. 93,3%.
Szczególnie teraz tj. po po kwietniu 2010r. telewizja publ. jest narzędziem ciemnych mocy.
Taki poziom psychomanipulacji jaki jest obecnie w tv i innych mediach służy ogłupianiu społeczeństwa/narodu.
Oglądać telewizję potrafią również zwierzęta ale kto mi da przykład na czytanie lub pisanie rozwiniętych zdań w świecie zwierząt?
Teraz telewizja ma za zadanie robienie z ludzi zwierząt – odciągnięcie ich od rozwoju intel/ducho/moral/itp… Dlatego jak dla mnie wiedza pozyskana z czytania (tu też jest pułapka i wiedzieć trzeba co można pozowlić sobie wpuścić do umysłu) jest nieporównywalnie wartościowsza od nawet najbardziej edukacyjnych ruchomych obrazków.
Należy też uważać na pseudoedukacyjne programy w tv – nawet, (tak, tak) na „jeden z dziesięciu” – program który podaje niepowiązaną z zaczepami w pamięci wiedzę, i który w rzeczywistości zamiast ją utrwalać to WYPŁUKUJE ją. O show’ach i tp. świństwach nie mam zamiaru pisać więcej niż to, że nie zasługują one na splunięcię i uznanie ich jako zagrożenie dla rozwoju człowieka. Programowanie neurolingistyczne w tv bucha obecnie w sposób nie mający miejsca wcześniej. Zerknąłem niedawno na szklany ekran i co widzę: teleturniejek, w którym zawodnicy dotykają kupy pieniędzy, trzymają na nich łapy, przesuwają itp. – przecież jest to programowanie ludzi na chciwość. I rację ma dzienikarzodrań lis, skoro mówi, że „jest na tyle inteligentny [chwali się cwaniak] żeby pracować w tv ale żeby jej nie oglądać” i, że telewidzowie nie są tacy głupi jak mu się wydaje – są oni o wiele głupsi”. Haniebny przykład dziennikarza to drobny szczytek Himalajów lodowych zatopionym w oceanie mediów…..
hitler, stalin i współcześni komuchy, naziści wiedzą jaką siłe ma tv, która dociera do miliardów chałup i zwojów mózgowych ludzi… Jest to zagrożenie ogromne i chyba niepochamowane. Dlatego strzeżcie się i strzeżcie swych mózgów przez wirusem manipulacji. I jeżeli już spogląda się na szkiełka z ruchomymi obrazkami to trzeba patrzeć na nie superkrytycznie i nie dać się, bo gdy człowiek da się wciągnąć w to bagno to może już z niego nie wydostać się.
A ja od czterech lat nie mam telewizji i jej nie ogladam.Nie ogldama tym bardziej wiadomosci.Kiedy w pracy powiedzialam,ze nie mam telewizji,patrzeli na mnie jak na ufoludka.Nawet unikam w radiu wiadomosci-rzadko go slucham.Telewizja i radio chca nami kierowac,a tego nie potrzebuje.Na szkoleniu metoda Silvy,mowiono nam,ze swietne dla umyslu jest codzienne ogladanie kreskowek(30 min max)tak tez robie ze swoja 3,5letnia corka,ktora nie zna telewizji,za to uwielbia kiedy jej czytam ksiazki,ona sama „czyta” a raczej opowiada swoim lalkom rozne historie.Staram sie rowniez ograniczac internet,bo jesli mam wlaczonego laptopa,to sama widze,ze ciagle sprawdzam maila,czy fb.Po co?????Przeciez zycie jest takie piekne,krotkie,tyle trzeba jeszcze zobaczyc na wlasne oczy a nie za sprawa szklanego ekranu i tego wszystkim zycze.Ja wcale nie tesknie za Tv:-)))
Hej!
Od pewnego czasu czytam ze skupieniem Twoje artykuły. Skorzystałam z katalogu dzięki któremu kolejno mogę odczytywać piękne teksty, które z dnia na dzień wnoszą coraz więcej emocji do mojego życia. Jestem już na „czerwiec 2009″ i głęboko wierzę, że w ciągu kolejnych dwóch tygodni uda mi się dojść do artykułów bierzących :-)
a teraz troszkę odnośnie TV:
Kiedyś całymi dniami przesiadywałam przed tv. oglądałam wszystko, począwszy od brazylijskich tasiemców, wiadomości, sport, MTV i inne. Kiedy wyjechałam na studia i mieszkanie, które przyszło mi wynająć nie miało telewizora, a przy tym stałego łącza do internetu przeżyłam rozpacz. Kiedy zaopatrzyłam się w internet bezprzewodowy uzależnienie z tv przeszło na internet. Dzięki Bogu studiując dziennie udało mi się po jakimś czasie znaleźć pracę i mój kontakt z internetem malał. Gdy po studiach wróciłam do domu, a to już prawie 4lata czas jaki poświęcam na siedzenie przed TV to max 2h w tygodniu. Z internetem też walczę, choć przesiaduję w sieci zdecydowanie rzadziej niż kiedyś :)
Witam. Mam pytanie, otóż ja sam dużo oglądałem telewizję, ale przestałem, a problemem są inni domownicy. Jak przekonać tatę lub mamę aby chociaż trochę odzwyczaili się telewizji? Tata ogląda telewizję non stop, ma ponad 40 lat, a telewizor jest praktycznie ciągle włączony… Nie wyobrażam sobie jego nie oglądającego telewizji, a bardzo bym chciał.