Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

Słomiany zapał

3669552728_d325453747_z

Photo by Cameron Cassan

„Już wiem! Będę grał na gitarze, jeździł na deskorolce, pójdę na siłownię, założę własny biznes, nauczę się programowania… albo… zrobię to za miesiąc…” Czasami początkowo wielka motywacja jest zbyt krótkotrwała, aby wytrwać w działaniu i zrealizowaniu celu.

Jak to się dzieje, że mimo inspirujących planów niektórzy już po pierwszych podjętych krokach rezygnują, poddając się pustym wymówkom? Słomiany zapał ma swoją strukturę. W tym artykule wyjaśnię Ci, jak zapewnić sobie konsekwencję i wytrwałość w działaniu.

 

Gdy nowa fascynująca idea lub plan na życie „pali” się jak stos słomy, trudno określić dlaczego cała motywacja znika. Patrząc na to z boku, możesz mieć wrażenie, że dzieje się to z powodu szeregu najróżniejszych, najbardziej kreatywnych wymówek jakie Twój umysł jest w stanie utworzyć. Jednak to nie wymówki są problemem – one mają tylko sprawić, żebyś się nie czuł źle, rezygnując ze swojego celu.

Podświadomie boisz się, że musiałbyś sobie powiedzieć: „No tak, znowu mi nie wyszło, jestem beznadziejny”. Zamiast tego pojawia się słynne „ale ja i tak nie mam czasu, poza tym potrzebowałbym dużo pieniędzy, a dodatkowo na jutro przewidziany jest koniec świata”… i czujesz się już trochę lepiej :)

 

Ale wiesz, że jest coś więcej niż te puste wymówki. Skąd więc ten brak konsekwencji w działaniu? Co jest kluczem do wytrwałości w realizowaniu swoich celów? Kiedyś przeglądając bloga Steve’a Pavliny natrafiłem na fragment, który trafia w sedno:

„Wytrwałość w działaniu płynie z wytrwałości w wizji przyszłości, którą w sobie nosisz.” – Steve Pavlina

Pomyślałem sobie: „Strzał w dziesiątkę!”. Rzeczywiście, w moim doświadczeniu słomiany zapał wyglądał „od kuchni” tak, że moja wizja tego jak będzie wspaniale, gdy przykładowo nauczę się grać na gitarze, zaczynała być niestabilna. Innymi słowy nie była wystarczająco wyraźna i atrakcyjna, aby motywować mnie dalej do działania.

Z drugiej strony, gdy obrazy związane z jakimś projektem, który realizuję, są odpowiednio mocno w mojej głowie zadomowione i dbam o to, aby było im tam jak najwygodniej i jak najprzyjemniej, wtedy z konsekwencją w działaniu nie ma problemu.

 

Dokładnie tak było z Life Architectem – produktem rozwojowym, nad którym pracowałem kilka ostatnich miesięcy. Ilość pracy, którą musiałem włożyć w ten projekt okazała się dwukrotnie większa od tego, czego początkowo się spodziewałem. Jestem wręcz zaskoczony, że udało mi się w tym wytrwać – dni, tygodnie i miesiące wielogodzinnej pracy nad jedną rzeczą to coś do czego nie byłem przyzwyczajony.

Mimo to, udało mi się być wytrwałym w swojej wizji. Miałem jasny obraz tego, jak będzie wyglądać Life Architect, gdy już pokażę go światu. Wiedziałem, co chcę osiągnąć i skupiłem się na tym, aby cały czas tę wizję pielęgnować.

To był fundament konsekwencji i wytrwałości w działaniu. Słomiany zapał po prostu nie istnieje, gdy Twoja wizja jest cały czas z Tobą.

 

No tak, ale co zrobić, aby być wytrwałym w swojej wizji? Do tego potrzebujesz dwóch elementów:

1. Wizji, która będzie atrakcyjna. Gdy tylko o tym pomyślisz, powinieneś poczuć jak serce Ci bije szybciej. Wtedy pojawia się myśl: „Gdybym to zrobił, to byłoby naprawdę COŚ!”. Jeśli nie jesteś pewien, czy realizacja danego planu to będzie wielka frajda, zmień cel.

2. Wiary w to, że Ci się uda. Przekonanie: „Zrobię to”. Bez wątpliwości. Jeśli myślisz „No nie wiem, mogę nie dać rady…” to Twoja wizja nie będzie z Tobą na długo.

 

Jakiś czas temu na fanpage’u Life Architect na facebooku zadałem pytanie: „Co byś zrobił, gdyby okazało się, że możesz żyć życiem swoich marzeń?” (Swoją drogą jest to pytanie, które umieściłem na pudełku Life Architect). Stachu, czytelnik i mój przyjaciel odpowiedział komentarzem:

„Pojawia się niesamowita chęć do działania, tu i teraz. Bo wiem, że dostanę to, czego chcę, dlatego nie mam powodu, aby cokolwiek odkładać na później.”

Jego drugie zdanie jest kluczem – gdy WIESZ, że Ci się uda, Twoja wizja zawsze będzie z Tobą i pojawia się chęć do natychmiastowego działania.

Ktoś zapyta – ale skąd wziąć tę pewność, że mi się uda? Przepis na to jest prosty – popracuj nad swoimi przekonaniami o tym, co jest dla Ciebie możliwe, a co nie (artykuł Czy ta myśl jest zgodna z prawdą?) dodaj do tego listę 40 sytuacji, w których coś Ci się udało (zapisz je na kartce, mogą to być nawet drobne sukcesy), dosyp szczyptę wizualizacji tego, jak Ci się udaje i gotowe :)

A wtedy, gdy już masz atrakcyjną wizję i jesteś przekonany, że ją zrealizujesz, dbaj o to, aby cały czas była z Tobą. Myśl o niej, wizualizuj, planuj, działaj. I patrz jak „słomiany” znika, a ZAPAŁ pozostaje!

Jest jeszcze kilka innych, bardzo skutecznych metod na radzenie sobie ze słomianym zapałem. Te najbardziej wartościowe umieściłem w moim autorskim, 15-dniowym programie zmiany osobistej Life Architect – Zarządzaj Swoim Czasem.

 

 

 

Zostaw komentarz

  • Damian

    Dokładnie tak Michał ! Naprawdę świetny artykuł który uświadomił mi ostatnią cząstkę do tego aby wziąć się do działania ;) Wielkie dzięki

  • Bard

    Masz rację, słomiany zapał to coś niefajnego. Aczkolwiek ja zaczynam właśnie grać na gitarze… ale wiem, że to nie słomiany zapał, bo od dawna mnie ciągnie :)

  • Ally

    Na ten artykuł właśnie czekałam. Tylko ja mam tak, że moją wymówką jest najczęściej coś w stylu „a tam, już mi nie trzeba”, „już wcale tego nie chcę”, „tak naprawdę tego wcale nie potrzebuję”

  • Błażej

    Czasem też przeraża trud ,jaki trzeba podjąć by osiągnąć cel, ale mocna wizja korzyści z podjęcia działania daje kopa.

  • Damian Szorc

    @Ally
    Wystarczy wzmacniać wizję swojego celu to znaczy wyobrażać sobie proces osiągania celu (najlepiej w asocjacji – ze swoich oczu) aby poczuć pozytywne emocje oraz wizję „Co będzie kiedy już osiągnę cel?” „Jak będę się czuła?” także w asocjacji

    Pozdrawiam

  • Sar

    Michał – spytam cię o coś… Kim ty jesteś z wykształcenia?!

  • Ally – Zacznij słuchać siebie w środku, a nie siebie mówiącą wymówki. Może okazać się, że rzeczywiście, szczerze już nie chcesz iść w jakimś kierunku – wtedy nie ma sensu na siłę brnąć w coś. Ale może okazać się, że gdzieś tam głęboko w środku czegoś pragniesz – wtedy zapomnij o wymówkach i idź za głosem serca :)

    Błażej – Gdy masz taką myśl, powiedz sobie: „Mam absolutnie wystarczająco dużo czasu, aby osiągnąć cokolwiek chcę osiągnąć”. Mi to bardzo pomaga :)

    Sar – Ekonomistą (Zarządzanie i Marketing) :) Dlaczego?

  • Kacper

    Szczerze mówiąc akurat ten wpis Michał nieco mnie rozczarował jako dość lakoniczny (zwłaszcza w porównaniu z innymi, w których znajdowałem więcej treści – i nie jest to kwestia objętości tekstu).

    Możliwe, że stało się tak ponieważ fundamentalne przesłanie w nim zawarte znałem i rozumiałem już wcześniej. Dla kogoś jednak dla kogo jest to nowość, tekst może być szalenie inspirujący.

    Jakie to przesłanie?
    „Miej w głowie wyraźny obraz celu do jakiego dążysz wraz z wszystkimi uczuciami jakie wiążą się z jego osiągnięciem”.

    Ja mam jeszcze jedną radę – DZIAŁAJ od razu!

    Jeżeli pod wpływem opowieści zapragnę zjechać wzdłuż i wszerz całą Afrykę to bardzo prawdopodobne, że po pierwszym rozpoznaniu tematu w mojej głowie zamiast „jestem w Afryce, pędzę terenowym samochodem i na własne oczy oglądam dzika naturę” zagnieździ się – „nie mam 10 tys złotych, nie mam możliwości wzięcia 6 miesięcy urlopu” itd. W konsekwencji pojawi się zapewne wspomniane przez Ally „a właściwie na co mi to…?”

    Aby pozostać w kontakcie z wizją warto po pierwsze mieć plan który będzie zawierał cząstkowe cele prowadzące do celu głównego (czyli np. odkładam X złotych miesięcznie). Ja w takiej sytuacji przynajmniej raz w miesiącu chcąc nie-chcąc przypominam sobie jaka nagroda czeka na końcu. Po drugie warto zacząć żyć wizją – w przypadku Afryki czytać książki i pisma podróżnicze, udzielać się na forach, planować szczegóły wyjazdu (konkretne miejsca, atrakcje). W przypadku np. nauki gry na gitarze – również mogą to być artykuły, wywiady z muzykami albo po prostu przebywanie w towarzystwie osób, które grają.

    Tak naprawdę sama wizualizacja też by wystarczyła, ale po pierwsze nie wszystkim jest łatwo ot tak po prostu wizualizować, a po drugie w wielu przypadkach żyjąc wizją po prostu nabywamy wiedzy o świecie, w którym jeszcze nas nie ma, ale w którym będziemy.

    Na koniec najważniejsze – jeśli jakiś pomysł wpadnie Ci do głowy spontanicznie, to wieczorem tego dnia (lub powiedzmy z samego rana dnia następnego choć to jest ryzykowne) zrób pierwszy krok (choćby najprostszy – np. poświęcić 20 minut na zrobienie listy 10 stron www/forów gdzie, z których można dowiedzieć się czegoś o Afryce i podróżowaniu tam, lub zamówienie w księgarni internetowej stosownego przewodnika). W przeciwnym wypadku nie rozpoczniesz najprawdopodobniej nigdy.

  • nym

    Nieźle trafiony artykuł. Akurat wczoraj myślałem, dlaczego tak wiele rzeczy mam zaczętych i odłożonych na nie wiadomo kiedy. A dzisiaj za nim wszedłem na tą stronę postanowiłem to zmienić. Dzięki za rady, na pewno przydadzą się (ciekawe na jak długo :P).

  • knaiv

    Michał ten artykuł po prostu trafił w 10.. Bardzo mi się przydał. Akurat w moim życiu słomiany zapał jest bardzoo często

  • knaiv

    Ja mam małą technikę zwalczania słomianego zapału. A mianowicie ambicja. Nie ma znaczenia czy dotyczy ona czy coś chcę robić czy nie. Po prostu dobrze zwalczać słomiany zapał przez wykonywanie takich małych zadanek i dobrze się zmotywować. I wtedy jak już dany cel mam to nie zrezygnuję z niego bo to się odbije na mojej ambicji, że nie dałem rady. Przynajmniej na mnie to działa. I jeszcze jedno warto się dobrze zastanowić przed obraniem jakiegoś celu bo takie szybkie „zajawkowe” postanowienia też mogą się rozsypać tak szybko jak zostały wymyślone.

  • Cinex

    A co gdy problemy wynikają nie z naszej winy. Chodzi mi o to, że wizja którą chcieliśmy zrealizować mija się z rzeczywistością? Nie jest w rzeczywistości tak „atrakcyjna” jak mogłoby się wydawać? Co zrobić, żeby nie przekoloryzować marzeń i nie być rozczarowanym?

    • Kacper – Dzięki za bardzo fajne rozszerzenie tematu :)

      Cinex – Gdy tworzysz wizję, wizualizujesz sobie swoją przyszłość, w której jesteś np. dobrym informatykiem. Tworząc wizję nie chodzi o to, abyś kolorował ją na siłę – jeśli wyobrażając siebie jako informatyka nie czujesz, że to będzie naprawdę świetne, wybierz inną wizję zamiast koloryzowania obrazów aby ten Ci się spodobał. Gdy ja wybieram wakacje i rozważam miejsce, w które chcę pojechać, to jeśli nie jestem do niego przekonany, nie wmawiam sobie, że będzie tam super. Wybieram inne miejsce, przy którym na samą myśl o nim chcę tam jechać. A na teraz – podziękuj sobie, że zrealizowałeś swoją wizję, bo to znaczy, że następną też zrealizujesz. Wyciągnij feedback i skorzystaj z doświadczenia przy następnym procesie decyzyjnym na temat tego jaką chcesz mieć przyszłość. I działaj dalej :)

  • Mindy

    Ludzie, poradźcie mi jak nie przejmować się ocenami! Nie przejmowałam się nimi, dopóki nie zawaliłam ważnego sprawdzianu, z przedmiotu, na którym mi zależy… :(

  • Stachuuu

    Cześć Mindy. :)

    Przeczytaj ten temat: http://michalpasterski.pl/2010/04/core-transformation/
    Tam znajdziesz odpowiedź.

  • Damian Szorc

    @Mindy
    Tak Stachuuu dał dobry artykuł, ja jeszcze polecę to ;)

    http://michalpasterski.pl/2009/11/czy-ta-mysl-jest-zgodna-z-prawda/

    Pozdrawiam ;)

  • Niecierpliwa

    Moim głównym problemem odnośnie tematu jest fakt, że nie potrafię skupić się na realizacji jednego celu. Nie umiem pozwolić sobie na to, by skupić się tylko i wyłącznie na jednej rzeczy.

    Nie umiem się niczemu poświęcić, tak bez reszty. Pozwolić, by coś mnie pochłonęło. Z drugiej strony wiem, że takie zaangażowanie pozwoliłoby osiągnąć upragniony cel dużo szybciej.

    Natomiast ja, zamiast spokojnie, wytrwale i cierpliwie pracować nad tym, co sobie zaplanowałam, zastanawiam się czy nie marnuję własnego czasu. Mam na myśli to, że zamiast skupiać swoją uwagę na jednym „dużym” przedsięwzięciu, mogłabym w tym czasie nauczyć się kilku „mniejszych” rzeczy.

    To swego rodzaju rozproszenie;) Jak temu zaradzić?

  • Dodatkowo powiem, że wielka moc tkwi w tym, aby znaleźć ludzi którzy z nami będą realizować cel. Dzięki temu wspólnie będziemy podgrzewać swój zapał i nie będzie on słomiany.

  • Adam

    @Niecierpliwa, ja mam identycznie to samo. Ja już się za tyle różnych rzeczy brałem i prawie za każdym razem po jakimś czasie rezygnowałem. Tak samo jak Ty rozważałem, czy czasem nie marnuje czasu.

    Może było coś w tym, że nie oszukiwałem siebie bo z perspektywy upływu czasu, dochodzę do wniosku, że te zajęcia których chciałem się podjąć były stratą czasu.

    Gorzej gdy chodzi o podejmowanie decyzji „życiowych”, takich na lata. Ja nie umiem sobie z tym poradzić…

  • Niecierpliwa – zacznij od zmiany swojego nicka, który nadaje Ci taką tożsamość ;) To ma duży wpływ na to jak pracujesz ze swoimi nawykami. Zrezygnuj świadomie z tych trochę mniej ważnych celów, a na kartce kolorowymi literami zapisz jeden albo dwa najważniejsze. To ułatwi Ci skierowanie swojej koncentracji właśnie na te cele. Wypełnij nadchodzący miesiąć zadaniami związanymi z tymi celami, myśl tylko o nich, itp. A potem działaj :)

    Adam – Podejmowanie decyzji, gdy wydaje Ci się, że to jest decyzja na lata, rzeczywiście jest trudne – bo wtedy sobie wmawiasz, że od tej decyzji zależy całe Twoje życie. Zrozum, że w każdej chwili będziesz mógł zmienić kierunek, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wtedy presja znika i dużo łatwiej jest podjąć decyzję.

  • pitu

    Witam wszystkich ;)
    Wyjeżdżam do pracy za granicę, gdzie będę pracował po 12 godzin dziennie przy zbiorach, wiecie jak sobie z tym poradzić ze strony NLP na wypadek gdybym nie dał rady psychicznie?
    Pozdrawiam

  • Grześ :: programowanierozwoju.pl

    Słomiany zapał zdarza się bardzo często i nie zawsze jest sens go „przerabiać” w ten prawdziwy. Mój przykład – mam słomiany zapał do gier komputerowych i alkoholu – czasem jest ogromna chęć i zaangażowanie, potem znika. Czy chcę być pasjonatem tych dwóch rzeczy? Oczywiście że nie :) Dlatego właśnie czasem lepiej zostawić tą „słomę” i pozwolić odejść chwilowym impulsom.

    Pozdrawiam :)

  • Zgadzam się z użytkownikiem @Kacper, że samo zaplecze mentalne może okazać się nie wystarczające z prostego powodu braku podjętego działania. Podobno największą skuteczność osiągamy w ciągu 72 godzin od zapoznania się z daną wiedzą, a nawyk można wytworzyć już w 20-30 dni. Dlatego odpowiednie nastawienie + praktyka to podstawa sukcesu! :)

    Niemniej jednak ciekawy i inspirujący artykuł!

  • Sfrustrowana

    Mam problem ze zdecydowaniem. Mam wrażenie, że za dużo rzeczy chcę robić na jeden raz. I nie mam na nie czasu. Wiem na czym powinnam się teraz skupić (matura), ale nie chcę też zawalić innych rzeczy (szczególnie chodzi o naukę tanca), na których mi strasznie zależy. No i przez to jestem sfrustrowana, bo wiem, że przynajmniej przez ten rok powinnam sobie trochę odpuścić inne rzeczy, ale nie potrafię. Mam też wrażenie, że za bardzo się staram i przez to wiele rzeczy wychodzi mi gorzej niż by mogło.
    A artykuł bardzo mi się spodobał. Poćwiczę i zobaczę jakie będą efekty :)

  • spyrka4

    Witam
    słomiany zapał to coś,co męczy mnie od lat:/ Nie potrafię sobie z tym poradzić,brałam się już za tyle rzeczy, że nawet nie jestem w stanie zliczyć. Teraz jestem na l4, które potrwa aż do marca i postanowiłam sobie, że wezmę się na poważnie za ćwiczenie koncentracji i pamięci, bo zawsze było z tym słabo u mnie. Po drodze pomyślałam, że pouczę się nowych słówek z ang. Poświęciłam temu 3 dni i zrezygnowałam, ponieważ przeglądając neta natrafiłam na ćwiczenia na koncentrację, które doprowadziły mnie na blog Michałą. Bardzo się cieszę, że tacy ludzie, jak Michał istnieją i dzielą się swoją wiedzą z innymi. I wreszcie zobaczyłam, że są ludzie na świecie, którzy też mają takie problemy jak ja, choćby nawet słomiany zapał:/ Czytam tego bloga 3 dzień i boję się, że znowu złapę się za coś innego i innego i innego itd…..
    Doskonale rozumiem -niecierpliwą- czy inne osoby tu piszące, jednak wcale mi to nie pomaga.Słomiany zapał sprawia, że moje poczucie własnej wartości spada coraz niżej i niżej. Czasem czuję się, jak kompletne zero przez to, ze nie potrafię nigdy niczego dokończyć,to naprawdę bardzo dobija:/:((((((((((((((

    Pozdrawiam

  • Michalina

    myślę, że warto jest też napisać sobie na kartce korzyści płynące z osiągniętego celu. trzeba ‚zareklamować” cel swojemu umysłowi. np napisać jedno zdanie , w którym znajdą się skondensowane największe korzyści obranego celu. i gdy przyjdzie moment załamania, można wyciągnąć sobie tę kartkę i przekonać swój umysł swoistą reklamą . np jak ktoś chce schudnąć to na kartce można napisać : DŁUGOTRWAŁE SZCZĘŚCIE, PIĘKNO I SATYSFAKCJA JEST NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI. TA OFERTA JEST NAJLEPSZA.

  • Franek

    Ja mam podobie, czasami sobie coś postanowie i potem nic z tego nie wychodzi jako przykład podam ze zaczynam biegać już od 2 lat i jakoś raz nie było czasu potem znowu pogoda zła ale w jednym przekonaniu trwam dość mocno zostanę architektem. W tym roku maturka i egzamin z rysunku czasami mam takie dni
    „słomianego zapału” ale jak narazie udaje mi sie je przezwyciężać i ide do przodu. Pozdrawiam wszystkich ;)

  • Meg

    Dobre to dobre, ale czasem przychodzą takie dni, że naprawdę mam tak wszystkiego dość, że ani myślę o działaniu jakimkolwiek chyba, że byłoby to przeniesienie się sprzed kompa do łóżka :( wtedy nawet myśl końcowa, w której to, to co chcę zrobić jest już kompletne, totalnie mnie nie interesuje. I wystarczy jeden lub dwa takie dni i już chęć oddala się coraz bardziej. To jest przerażające, a ja czuję się bezsilna. Ostatnio znowu zaczęłam ćwiczyć mój niemiecki, chcę się zapisać na kurs, bo to że będę musiała wyjść z domu zmusi mnie żeby cokolwiek zrobić, ale moją jedyną motywacją jest to że po prostu lubię ten język, ostatnio znów naszły mnie myśli „dobra, nauczyć się i co dalej, ani do Niemiec jechać ani nauczycielem zostać” ehh myśli mnie zabijają

  • Kasia eM

    A jak poradzić sobie z rutyną, która pojawia się w końcu za każdym razem przy poznawaniu nowej rzeczy? Wiele razy już tak miałam, wiele rzeczy na początku wydawało się fascynujące, ale po np. paru lekcjach początkowy zapał mijał.. I nie przekonuje mnie, że to pewnie „nie było to”, bo w zbyt wielu przypadkach tak miałam.. Powinnam wreszcie podjąć jakąś decyzję, co chcę w życiu robić i dążyć do tego, a jest tak, że gdy myślę, że miałabym zajmować się zawodowo jedną dziedziną przez całe życie, ogarnia mnie zniechęcenie, wręcz wstręt. Nie wiem, czy istnieje cokolwiek, czemu chciałabym poświęcić całe życie. Jak zwalczyć wstręt do rutyny? Jak przestać się tak szybko nudzić nowymi rzeczami i doznaniami?

  • Marta

    Drogi Michale!Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej ogromnej profesjonalności w tym. co robisz.Bardzo podoba mi się Twój blog, jest naprawdę interesujący i inspirujący.Podziwiam Cię, a przy tym troszkę zazdroszczę, że jesteś taki mądry i obeznany w tym wszystkim, czym się zajmujesz.Pozdrawiam

  • Monika

    Hej, hej, trafiłam tutaj szukając porad jak zwalczyć słomiany zapał i spodobała mi się strona. Podobno najlepszym motywatorem jest druga osoba, wpadłam na pomysł „par motywacyjnych”, jeśli ktoś ma jakiś cel i potrzebuje osoby z którą sobie pogada o tym, z która wzajemnie będzie sobie dawać kopy w dupska to znajdzie sobie taką osobę na necie. Osobiście się oferuję – mam dwa główne cele, które z chęcią powoli zaczynam, ale zazwyczaj kończy się na myśleniu lub robieniu tego przez zaledwie chwilę, mianowicie:
    Nauka j. szwedzkiego samodzielnie
    Ruch (ćwiczenia, bieganie, obojętne), ruch właściwie sam w sobie celem nie jest bo na sylwetkę nie narzekam, ale chcę rzucić palenie ale zawsze się boję, że przytyję, więc najpierw chcę być FIT a potem ciepać ten syf :P
    Gdyby ktoś chciał to jestem nauczycielką j. angielskiego (świeżo upieczoną), więc gdyby ktoś chciał to mogę pisać z tą osobą po angielsku jako dodatkowy trening dla kogoś jak i dla mnie (nie mam z kim gadać bo moi uczniowie to głównie gimnazjaliści albo poziomy A1-A2)
    Szczerze mówiąc zależy mi na kontakcie z osobami równie leniwymi i początkującymi jak ja :)
    Hasła „popatrz na mnie” mnie wręcz demotywują bo włącza mi się agresja, wolę podejście „hej, chodzmy biegać, jak ty nie pojdziesz to ja też nie” i mam wtedy na sumieniu tą osobę więc biorę się do roboty!
    Tak więc zapraszam,
    mój mejl: slomianyzapal.wypierdalaj@gmail.com

  • Pingback: Jak pokonać słomiany zapał? | marilabo.pl - blog edukacyjno-życiowy()