Dwa warunki działania z inspiracją

Jakiś czas temu zostałem zaproszony na Konferencję Coachingu, która po raz drugi odbywała się na warszawskim SGH. Miałem przyjemność wystąpić tam z tematem inspirowania w coachingu, który przybliżę Tobie w dzisiejszym wpisie.

Aby ruszyć z inspiracją i silną motywacją do działania, potrzebne są dwa podstawowe warunki. Gdy zostaną one spełnione, większość wymówek, nawyk prokrastynacji, lenistwo... znikają, robiąc miejsce dla motywacji, konsekwencji i wytrwałości.

 Inspirowanie w coachingu

Warunek 1. Poszerz perspektywę dostępnych opcji

Gdy chcesz ruszyć z miejsca (lub pomóc komuś to zrobić), na początku zastanów się ile widzisz opcji swojej przyszłości. Bardzo często ludzie, którzy nie wiedzą jak pójść do przodu ze swoim życiem, mają bardzo ograniczoną perspektywę dostępnych możliwości. Widzą jedną lub dwie opcje, z których często żadna nie jest wystarczająco motywująca. To najczęstsza przyczyna braku motywacji u osób, które przychodzą do mnie na coaching.

Nic dziwnego, skoro w szkole uczono nas, że każdy problem ma tylko jedno rozwiązanie (wymaganie dopasowania się do jednego prawidłowego klucza na maturze i innych egzaminach), a przed pójściem na studia wszystkim wtyka się pod nos rankingi zawodów, na które warto się w danej chwili kształcić. Przyszli studenci jak owce kierują się tymi rankingami myśląc, że to są ich jedyne życiowe możliwości.

Pierwszy warunek działania z inspiracją – poszerz swoją perspektywę i weź pod uwagę WSZYSTKIE dostępne możliwości. Bez względu na Twoje dotychczasowe wykształcenie i umiejętności, bo jeśli poświęcisz wystarczająco dużo czasu, to możesz się nauczyć praktycznie wszystkiego.

Możesz być architektem, muzykiem, informatykiem, ekonomistą, właścicielem biznesu, freelancerem, malarzem, dziennikarzem, prezenterem, coachem, trenerem, podróżnikiem, aktorem, kierowcą... Możesz wybrać jakikolwiek z dostępnych oficjalnie zawodów, albo stworzyć swój, zupełnie nowy.

Bądź świadomy tych możliwości i wybierz tą, która będzie dla Ciebie najbardziej wewnętrznie motywująca.

Warunek 2. Znajdź dowody na to, że realizacja wybranej opcji jest możliwa

Drugim warunkiem zainspirowanego działania jest wzmocnienie przekonania o tym, że wybrany scenariusz życia jest faktycznie możliwy do zrealizowania.

Do tego nie wystarczy zwykła afirmacja czy wmawianie sobie, że tak jest. Aby takie przekonanie trwale wspierało Twoje działania, potrzebuje solidnych dowodów potwierdzających jego prawdziwość.

Jako osoba chcąca się zainspirować szukaj jak najwięcej ludzi, którzy stanowią przykład tego co Ty chcesz zrobić. Jako osoba inspirująca innych, sam bądź takim przykładem a także pokazuj ludziom takie jednostki, które nim są.

Ludzie potrzebują wystarczającej ilości namacalnych dowodów na to, że można żyć z pasją. Że można robić to co się lubi i na tym zarabiać. Że można zacząć od zera i osiągnąć sukces. Gdy tych przykładów jest dużo, wtedy zaczynają mocno wierzyć w to, że w ich przypadku również to jest możliwe.

Praca

Musisz pamiętać o jednym. Samo bycie zainspirowanym jest tylko początkiem, warunkiem koniecznym do życia z bezwarunkową motywacją, ale nie jedynym.

Nagrywając wywiady z Wojtkiem Syrockim, Włodkiem Markowiczem, Karolem Paciorkiem i Darkiem Sepioło, zawsze pojawiała się jedna rzecz. Aby osiągnąć sukces, trzeba sobie na niego zapracować. To nie przychodzi szybko i nagle, ale wymaga włożenia w to sporej ilości wysiłku i energii.

Mam jednak dobrą wiadomość. Gdy to co robisz jest tym, co rzeczywiście chcesz w życiu robić, wtedy każda, nawet najcięższa praca jest czymś ogromnie satysfakcjonującym i dającym Ci nieprzerwany dopływ motywacji do dalszego działania. Jak taki generator energii, który działa non-stop.

Ja wkładam niesamowicie dużo pracy w to co robię, ale tak naprawdę bardzo trudno jest mi to nazwać „pracą“. Uwielbiam każdą minutę tego czym zajmuję się na co dzień, dzięki czemu motywacja jest we mnie praktycznie zawsze. Są oczywiście chwile, gdy ta energia jest mniejsza, ale to jest naturalne, bo umysł czasami potrzebuje skierować uwagę na coś innego, aby odpocząć.

Jeśli wiesz, że chcesz już ruszyć z miejsca i rozpocząć działanie z inspiracją, warto abyś skorzystał z odpowiednio przygotowanego procesu, który przeprowadzi Cię przez proces odkrywania wartości, tworzenia wizji, stawiania celów, budowania motywacji, usuwania wymówek, tworzenia nowych nawyków, itp. Zachęcam Cię do zapoznania się z moim autorskim, multimedialnym programem rozwoju osobistego Life Architect BOX - Zaprojektuj Swoje Życie i Działaj.

Pamiętaj, że aby żyć i działać z inspiracją musisz otworzyć się na całe spektrum możliwości i opcji swojej przyszłości, a następnie wzmocnić swoje przekonanie, że ich realizacja jest możliwa. Szukaj autentycznych dowodów na to, że tak w rzeczywistości jest.

Obserwuj też videobloga Life Architect Inspiruje, bo będą się tam pojawiać kolejne wywiady z wartościowymi osobami. Warto również zaopatrzyć się w biografie znanych ludzi, bo wtedy poznasz ich historie bez hura-optymistycznych cytatów, a z perspektywy ich rzeczywistej, nie zawsze łatwej drogi do sukcesu. W artykule 11 ludzi sukcesu, którzy zaczęli od porażki znajdziesz kilka ciekawych historii, które z pewnością Cię zainspirują.

Napisz komentarz

  • aneta22

    :) na przykład mam 2 pomysły na życie ale nie wierzę w ich realizację - obawiam się, że za trudna droga a jak się nie uda to trochę pieniędzy pójdzie na dodatkowe studia a dwa i co z tym zrobię dalej - jak uwierzyć w to, że to się uda np. chodzi mi o zawód rzeczoznawcy majątkowego i coaching :)

    • Patrycja

      Do Aneta:
      Moim zdaniem działanie zaczyna się od wiary w pomysł i jego realizację. Warto zastosować technikę "co by były gdyby...". Wyobraź sobie sytuację, w której stajesz się marzycielem lub krytykiem. Zwizualizuj sytuację, w której wcieliłabyś w życie swój pomysł-jak byś się wtedy czuła? jak wyglądałoby Twoje życie? Drugi pomysł to wejście w rolę krytyka. Wyobraź sobie najgorszy scenariusz jaki mógłby się wydarzyć. Czy byłby on, aż tak straszny? Ja po zastosowaniu tej techniki zobaczyłam nowe możliwości i poczułam , że mam odwagę do realizacji moich marzeń. Trzymam kciuki za działanie:) Pozdrawiam ciepło

  • Adamek

    zrobisz wywiad z Mateuszem Grzesiakiem?

  • Kasia eM

    Są jakieś przykłady osób, które będąc po 20. roku życia zaczęły się rozwijać w takich dziedzinach, w których zwykle rozwija się od dziecka, tj. śpiew, taniec i osiągnęły w nich sukces taki jak osoby związane z tym przez całe życie? Jak zacząć się na poważnie rozwijać w takich dziedzinach mając te dwadzieścia parę lat na karku i stałą pracę? Może ktoś ma jakieś podpowiedzi lub inspirujące wskazówki? ;)

  • Marcin Wojtaszczyk

    Anetko, myślę że sukcesu nikt nam nie jest w stanie zagwarantować, w niczym. Jeżeli coś jest pasją, to robi się to bez względu na ryzyko.
    Jedyne co dla mnie jest trudne w tym wszystkim, to że dopóki nie zarabiam na swojej pasji, muszę poświęcać czas na zarabianie w inny, mniej lubiany sposób.

    Zgodzę się z Michałem, że trzeba szukać różnych rozwiązań, nawet w tym samym kierunku idąc.
    Ja chcę całe życie związać z muzyką. Nie da się z dnia na dzień wejść na wielką scenę i grać dla 10 000 osób, ale...

    Można dawać lekcje gry na instrumencie, można grać w knajpach i na małych koncertach, można wrzucać swoje materiały na youtube i (uzyskując odpowiednią oglądalność) zarabiać na reklamach. Można prowadzić blog, który z czasem też przyniesie zyski, jeżeli będzie miał oglądalność i chętnych do współpracy reklamodawców.

    Z czasem może uda mi się osiągnąć ten wielki cel, który będzie uwieńczeniem wszystkiego.

    Wiem, że twoje cele są zupełnie inne, ale myślę że schemat jest ten sam. Trzeba szukać różnych alternatyw dla tego co się chce robić. Mieć wizję jak nasza "praco-pasja" będzie wyglądać. Jeżeli mamy wizję, to zaczynamy mieć pomysły co nam do osiągnięcia celu jest potrzebne. Jeżeli nie mamy pomysłów, to warto rozmawiać z różnymi ludźmi, nie bać się opowiadać o swoich pomysłach. Nie tylko z przyjaciółmi, ale przede wszystkim z ludźmi, którym się udało.

    Zastanów się też, czy to jest rzeczywiście Twoja pasja, czy tylko wyobrażasz sobie, że będzie fajnie jak takie zawody będziesz wykonywać. Nie znam się na rzeczoznawstwie, ale coaching'iem można się zajmować amatorsko, bawić się tym, uczyć, zgłębiać, bez większego ryzyka finansowego. Nawet jeżeli nie wykorzystasz tej wiedzy zawodowo, to przyda Ci się w życiu.

    Pasja jest stanem umysłu, który po prostu jest. Pasją się żyje, niezależnie od tego w jakim kierunku nas zaprowadzi. Czy to jest sport, muzyka, księgowość, gotowanie, czy cokolwiek innego... to się robi, bo się to kocha. Niezależnie od ryzyka :)

    Jak nabrać wiary...? Myślę że brak wiary w to, że się da, jest wierzeniem w to, że się nie da. Trzeba znaleźć dowody na to, że jest inaczej :)

    • aneta, musisz sama siebie zapytać czy jesteś wstanie poświęcić odpowiednią ilość czasu i pracy na to, aby się udało bez względu na czynniki zewnętrzne. Podstawą jest wiara w siebie. Jeśli jeszcze jej nie masz, podejmij się na początek mniejszych wyzwań, a zbierzesz dowody na to, że jak sobie postawisz cel to go osiągniesz. A wtedy zabierzesz się za te większe.

      Adamek, w ramach projektu Life Architect Inspiruje spotykam się z osobami, które nie są związane z branżą szkoleniową i rozwoju osobistego. Dlatego nie mam w planach wywiadu z Mateuszem czy z innymi trenerami. Ważne jest dla mnie aby pokazać, że jest wśród nas wiele osób, które odnoszą sukcesy nawet wtedy gdy nie praktykują rozwoju osobistego w świadomy sposób.

      Kasia, to jest kwestia Twojego wewnętrznego zobowiązania i skierowania całej swojej uwagi na określoną aktywność. Jeśli wykorzystasz cały swój wolny czas na to, aby rozwijać się w tej pasji, masz szansę robić z niej coś więcej niż tylko pasję. To nie znaczy, że na 100% się uda, ale pamiętaj, że zawsze można zacząć robić coś, co jest pośrednio z tą pasją związane (przykładowo, jeśli komuś nie uda się zarabiać na samym tańczeniu, może założyć sklep internetowy z odzieżą i akcesoriami dla tancerzy).

      Marcin, świetne przykłady i bardzo wartościowe spostrzeżenia! :)

  • Marcin Wojtaszczyk

    Kasiu - z muzyki ...
    Mój ulubiony wirtuoz gitary, Joe Satriani, zaczął grać jak miał 14 lat. Może nie był po 20-stce, ale jest samoukiem i jednym z największych gitarzystów rockowych w dzisiejszych czasach.

    Chris Whitecomb był rzecznikiem prasowym. Mając 28 lat zrozumiał, że to nie chce tak spędzić życia. Rzucił pracę wstąpił do FBI, aby zostać członkiem elitarnej jednostki specjalnej HRT. Przeszedł pół roku morderczego szkolenia, 3 lata służył jako szeregowiec w FBI, później wystartował do HRT, gdzie przepracował wiele lat spełniając się w ratowaniu zakładników. Napisał o tym książkę "Cold Zero" (pol. "Zimny Strzał"). Kiedy zrywał z pracą rzecznika miał na utrzymaniu żonę i dzieci. Żona go bardzo wspierała w tej decyzji.

    Wiele z osób, z którymi trenowałem Capoeira, zaczynały mając około 18 lat. Sport prawie tak akrobatyczny, jak gimnastyka artystyczna. Dzisiaj mają bardzo wysokie stopnie, prowadzą własne sekcje sportowe, otworzyli pierwszą w Polsce Akademię Capoeira.

    Wiem, że nie wszystkie przykłady to ludzie po 20-stce, ale zawsze inspiracja do tego, że jak się chce, to się da :)

    Powodzenia!

  • raf

    Ciekawy artykul nigdy nie spojrzałem na fakt pojawiania sie nowych opcji w taki sposób że bardziej sie nakrecam a teraz widze że tak faktycznie jest im wiecej chce próbowąc tym bardziej chce mi się żyć

  • Kasia eM

    Dzięki, czuję się zainspirowana wszystkimi wypowiedziami :)

  • Kasiu.
    Augustin Egurrola zaczął naukę tańca w wieku 19 lat.
    zdobył później kilkanaście razy tytuł mistrza polski w tańcach latynoamerykańskich, jest też nagradzanym wielokrotnie choreografem.

    Myślę że tym bardziej w śpiewie nie powinno być przeszkód żeby zacząć w wieku 20 czy więcej lat. Ale na pewno pomocne będą pasja i zaangażowanie.

    Pozdrawiam i powodzenia w realizacji marzeń

  • aneta22

    Dzięki za trafne uwagi do mojego komentarza i nie tylko , z tym coachingiem masz rację - bez wykonywania takiego zawodu bardzo lubię tę tematykę :) co do rzeczoznawcy może być faktycznie tak, że to bardziej moje marzenie niż pasja - chciałabym nim być ale najpierw muszę dowiedzieć się jak to w praktyce wygląda - niestety póki co nikt w moim mieście nie chciał wziąć na praktykę nawet bezpłatną więc nawet na tym etapie są przeszkody może w rodzinnym mieście któryś by wziął - trzeba zacząć działać a jak nie poznać chociaż takiego kogoś :)

  • Violina

    A co jeśli na początku studiów dany kierunek był obiecujący, poszukiwano specjalistów w tej dziedzinie na rynku pracy, a w tej chwili wszystkich zwalniają, ciężko jest się dostać na praktyki, za które trzeba płacić niemałą kwotę?
    Jak tu wtedy mówić o motywacji?

  • Marcin Wojtaszczyk

    Violina - kiedy mówi się o ludziach sukcesu, praktycznie zawsze pokazuje się tylko ich wielkie osiągnięcia. Świetny film, który bije rekordy oglądalności w kinach; super wynalazek, który rewolucjonizuje świat; odkrycie naukowe, które zmienia pogląd na dotychczasowe badania.
    Rzadko mówi się, jak wiele pracy było potrzebne, ile poświęcenia, jak wiele kosztuje dotarcie do tego kulminacyjnego punktu.
    Niezależnie czy cel jest super wielki, czy trochę mniejszy potrzebna jest determinacja. Na każdej drodze są przeszkody, przejdą ją jedynie Ci, którym wystarczy siły i samozaparcia.
    Edison poniósł tak wiele porażek, kiedy próbował wynaleźć żarówkę. Sam jednak mówił: "To nie były porażki, ja znalazłem 2000 sposobów na to jak żarówki nie budować".
    Mówi się, że jak człowiek chce, to może wszystko osiągnąć. Zgadzam się, ale warto zawsze zrobić kalkulację, czy wybrany cel wart jest poniesionych kosztów, czy może lepiej zmienić plany na życie.
    Pozdrawiam ciepło i miłego weekendu :)

  • Marcin Wojtaszczyk

    Myślę, że jest jeszcze trzeci warunek. Musimy się zastanowić, czy na prawdę chcemy dotrzeć do celu.

    Czasem wydaje nam się, że czegoś potrzebujemy. Czasem dążmy nieświadomie do czegoś, aby spełnić oczekiwania innych. Czasem wydaje nam się, że chcemy być kimś albo robić coś w życiu, ale w rzeczywistości jest to tylko sposób na zapełnienie jakiejś pustki, podczas gdy nasze potrzeby są zupełnie inne.

    Zdarza się, że chcemy być inżynierem, bo nieświadomie czujemy, że spełnimy oczekiwania rodziców, choć nasze własne potrzeby dążą na przykład do bycia dziennikarzem, handlowcem, pisarzem.

    Życie nie znosi pustki, szczególnie emocjonalnej. Jeżeli gdzieś pojawia się przestrzeń, staramy się zapełnić ją czymś czego nam brakuje, albo czymś co w jakiś sposób brakującą część zastąpi. Dlatego ważne jest, aby w pełni świadomie zdawać sobie sprawę z tego, czego tak na prawdę chcemy i oczekujemy od życia.

    Czasem brakuje nam motywacji, bo robimy coś, co wewnętrznie czujemy, że nie jest nam potrzebne.

  • Pati

    Witam, bardzo trafne uwagi. Mam to szczęście, że trafiłam na prację-pasję:) Wszystkim tego serdecznie życzę, bo wreszcie budzę się z uśmiechem:)

    • Patrycja

      Świetnie jest czytać tak pozytywny komentarz :) Tylko brać przykład i działać, aby codziennie wstawać z uśmiechem. Polecam wszystkim!

  • sylwiaa

    Ja sobie samej udowodniłam, że mozna tylko trzeba chcieć i ciezko pracować. Matura mi nie poszła , nie dostałam się na wymarzoną farmacje, dostałam się na "awaryjną" biologie. W trakcie studiów stwierdziałam, że to na pewno nie jest to, a na poprawę matury było troche za późno.W sumie na początku byłam zrezygnowana i zniechęcona. Jednak nie poddałam się. Przeniosłam się po pierwszym roku Biologii na drugi rok Biotechnologii. Fakt mam kilka przedmiotów do odrobienia, ale nie mam przez to straconego roku. Studia? Jestem pochłonięta wiedzą, a do tego od września zaczełam robić Technika Farmacji. Chcę to połączyć i brnąć dalej. Mam siłę i wiarę, że nie ma rzeczy niemożliwych,a tylko ciezką pracą osiągnę cel! Nie jest łatwo , ale dobra organizacja to podstawa, a Ty Michał dajesz mi podstawy do dalszego rozwoju i kolejnych pomysłów na swoje życie! :)

  • Kasia em: zaczęłam tańczyć w wieku 29 lat. Jest to taniec brzucha i mam zamiar w to brnąć bez końca. Dziś mam 32 lata, uczę innych i występuję, uczę się cały czas, bo to bardzo szeroka i złożona dziedzina. Póki co zarabiam na życie w inny sposób, ale wiem, że to tylko kwestia czasu, aby żyć z ukochanego tańca.
    Znam masę zawodowych tancerek, które zaczęły po 20 -tce, znam takie które zaczęły znacznie później, są takie co tańczą pięknie i zawodowo po 60-tce. Można. :)

    • Patrycja

      Siljana:
      wielkie dzięki za inspirację :) Sama próbuję zmotywować się do powrotu do tańca towarzyskiego. Kiedyś tańczyłam, ale z roku na rok coraz trudniej jest wrócić. Przez tyle lat wmawiałam sobie, że jestem już "za stara" na karierę sportową. Teraz przemyślę, że może warto spróbować spełnić swoje marzenie :) Jeszcze raz dzięki, że te słowa.

  • Kasia eM

    siljana: wow, to nieźle, dzięki za dobry przykład ; ) teraz trzeba "tylko" znaleźć w sobie tą silną wolę i cierpliwość..