Tożsamość zbiorowa - kibic

Euro 2012 to okazja do zaobserwowania wielu fascynujących mechanizmów grupowych w skali makro. Fani piłki nożnej silnie utożsamiają się ze swoją drużyną uwalniając zachowania, które poza zbiorowością nie miałyby miejsca.

W Polsce podczas święta piłki kopanej można zaobserwować cały przekrój kibicowskich zachowań, które w różnych podgrupach fanów futbolu są zupełnie odmienne. Uświadamiając sobie swój „styl kibicowania” możesz nauczyć się o sobie wielu zaskakujących i przydatnych rzeczy.

Z jakich powodów kibice tak szybko i naturalnie łączą się w duże grupy? Tożsamość kibica / fana piłki nożnej jest tak bardzo powszechna z kilku względów:

- przynależność do społeczności (ludzie czują się pewniej w spójnej i zwartej grupie),

- rozwój zainteresowań (możliwość spędzania czasu w inny sposób),

- niski próg wejścia (wystarczy szalik i już mogę być fanem + mogę być częścią gry bez żadnych specjalnych umiejętności),

- wszechobecność silnych emocji (zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, którym trzeba dać upust),

- możliwość doświadczenia sukcesu (jak Ronald F Levant napisał: „Identyfikacja z Twoją drużyną sportową jest jedną z zastępczych dróg doświadczenia sukcesu, a w prawdziwym życiu sukces nie jest łatwy.”).

Potrzeba bycia częścią drużyny narodowej jest realizowana poprzez spotkania kibiców na stadionach, w strefach kibica czy pubach. W tak dużej grupie można zaobserwować niesamowicie ciekawe mechanizmy psychologiczne związane z utożsamianiem się z daną zbiorowością, czyli w tym przypadku z drużyną narodową.

Dlaczego ta wiedza jest dla Ciebie tak ważna? Bo pomoże Ci zidentyfikować własny poziom świadomości i skorygować swoje podejście w razie potrzeby.

Aby zrozumieć treść tego, co poniżej, muszę wprowadzić pojęcie poziomów świadomości. Wkrótce poświęcę na blogu więcej miejsca na opisanie tego czym one są. Teraz wystarczy Ci ogólny pogląd – jest to między innymi stopień wglądu i poznania własnej osobowości, poziom zrozumienia istniejących mechanizmów umysłowych, emocjonalnych i społecznych, stopień zrozumienia i otwartości na innych ludzi. Na poziom świadomości składa się znacznie więcej rozróżnień, ale w tej chwili nie ma potrzeby aby opisywać je wszystkie.

Poniżej ogólnie charakteryzuję tożsamość kibica pod kątem wybranych poziomów świadomości.

Jeśli jednostka o tożsamości „kibic”, znajdująca się w zbiorowości fanów piłki nożnej, ma niski poziom świadomości (nie jest świadoma i nie potrafi kontrolować swoich emocji, silnie utożsamia się ze swoim ego, w jej życiu przeważają takie emocje jak złość, poczucie winy, smutek), będzie wrogo nastawiona do przeciwników swojej drużyny. Można to bardzo łatwo zaobserwować na stadionach, w strefach kibica czy w pubach, gdzie od czasu do czasu fruwają rozmaite wyzwiska i siarczyste przekleństwa.

W ekstremalnych przypadkach mamy kibiców, którzy są wstanie bić się z przeciwnikiem na pięści (nie mówię tutaj o pseudokibicach, którzy mają inne cele w swoim „kibicowaniu” niż fan piłki nożnej) lub osoby, które otwarcie wyrażają swoją nienawiść skierowaną w piłkarzy i fanów drużyny przeciwnej.

W przypadkach mniej skrajnych mamy złość, wyzwiska i niechęć. Zjawisko kierowania tych emocji w stronę przeciwnej drużyny jest oczywiście tylko pułapką umysłu – łatwiej jest bowiem w przypadku przegranego meczu przelać negatywne emocje na kibiców i piłkarzy drużyny przeciwnej (w większości przypadków pojawia się tutaj też generalizacja „Niemcy/Anglicy/Francuzi to ***"), niż samemu poradzić sobie z takim niewygodnym stanem emocjonalnym.

W sytuacji zwycięstwa taka osoba będzie odczuwać dumę i wyższość, a w sytuacji porażki będzie pałać nienawiścią i wykrzykiwać obelgi na stadionie.

W miarę rozwoju własnej świadomości oraz wzmacniania poczucia własnej wartości ludzie zaczynają się otwierać na innych ludzi. Oznacza to, że stają się gotowi do nawiązywania relacji z jednostkami, z którymi wcześniej nie chcieliby się bratać.

Kibice na wyższym poziomie świadomości (większe zrozumienie samego siebie, dystans do swoich przekonań i zagrywek ego, równowaga emocjonalna, głębokie zrozumienie zachowań innych ludzi) zauważają, że piłka nożna to tylko gra, zabawa, zdrowa rywalizacja.

Podejście takiej osoby można opisać w następujący sposób: „Fani przeciwnej drużyny nie różnią się ode mnie, po prostu urodzili się na innym terytorium. Rywalizujemy na stadionie, ale po meczu jesteśmy przyjaciółmi. Ba, możemy być nawet przyjaciółmi w trakcie meczu. Mamy wspólny cel – zdrowa rywalizacja i dobra zabawa. Nie gramy o honor, śmierć i życie, a dla czerpania wspólnej radości ze zdrowej rywalizacji.”

Taka osoba będzie odczuwać pozytywne emocje w stosunku do fanów i piłkarzy zespołu, z którym jego drużyna narodowa gra mecz. W sytuacji zwycięstwa będzie dziękować przegranym za dobry mecz, a w sytuacji porażki będzie przeciwnikom gratulować.

Świetnym przykładem tego poziomu świadomości (choć może jeszcze nie w pełni zintegrowanego ze względu na takie wyzwiska jak "fucking idiot") i chęci budowania wspólnoty jest obrazek, który w ostatnich dniach krąży po internecie. Jest to odpowiedź na zamieszki, jakie działy się w Warszawie przed i po meczu Polska – Rosja.

psychologia tłumu

Dla osób, które nie znają języka angielskiego, ogólnie rzecz biorąc chodzi o przeprosiny skierowane do kibiców Rosji za karygodne zachowanie polskich pseudokibiców.

W miarę dalszego rozwoju świadomości dzieją się bardzo ciekawe rzeczy. W pewnym momencie zanika potrzeba utożsamiania się z drużyną narodową i zaczyna dominować przekonanie „Każdy człowiek na świecie jest równy, a podział na narodowości jest zupełnie sztuczny.” Zanikają granice, a tworzy się wspólnota, która nie jest zależna od kraju, koloru skóry czy orientacji seksualnej.

Tego typu poziom otwartości można dostrzec u naszych zachodnich sąsiadów, głównie wśród młodych osób – czasami nawet pytając o drogę możesz nawiązać znajomość opartą na fundamencie otwartości i wspólnoty, niezależnej od plakietek i osobowości, które nosisz w kieszeni. Jak wejdziesz do pubu w swoim mieście i zobaczysz fanów dwóch przeciwnych drużyn bawiących się razem, to będziesz wiedzieć co mam na myśli.

Warto również zaznaczyć, że wiele osób o wyższym poziomie świadomości, w sytuacji, gdy znajdzie się w tłumie o niższym poziomie świadomości, ulegnie „wtopieniu się” w zbiorowość i sama zacznie rzucać wyzwiskami. Nawet, jeśli poza tłumem by tego nie zrobiła. Jest to wynik zjawiska dezindywidualizacji, czyli zaniku poczucia własnej tożsamości na rzecz tożsamości zbiorowej.

W tym miejscu możesz już się zastanowić jakim sam jesteś kibicem. Jak postrzegasz fanów przeciwnej drużyny? Jakie masz do nich podejście gdy Twoja drużyna wygra lub przegra? Czy jesteś wstanie bardziej otworzyć się na kibiców innych zespołów?

Ja zauważam, że coraz trudniej jest mi identyfikować się z drużyną narodową w sposób, w jaki robi to większość ludzi, których obserwuję na stadionie lub w strefie kibica. Wciąż z przyjemnością uczestniczę w tych bardziej pozytywnych aspektach turnieju piłkarskiego (ze względu na masę pozytywnych emocji, otwartość ludzi, ciekawą rywalizację piłkarską, wielką ambicję polskiej drużyny), ale trudno jest mi zaakceptować podział na MY i ONI, który staje się tak wyraźny podczas tego typu imprez.

O poziomach świadomości w kontekście tożsamości zbiorowych można by pisać i pisać. Teraz jeszcze tylko dodam, że idąc dalej po schodkach poziomów świadomości zaczynasz otwierać się na wszelkie istoty żyjące na naszej planecie (z tego poziomu działają fundacje pomagające zwierzętom), a nawet na to co jest poza naszą kulą ziemską. Większość ludzi na świecie nigdy nie doświadczy takiego stanu świadomości. Wystarczy, że przejrzysz najpopularniejsze filmy o kosmitach i zadasz sobie pytanie -  dlaczego większość z nich skupia się na walce i wojnie z pozaziemską inteligencją, a nie na współpracy i wzajemnej życzliwości?

Dla niektórych kosmitami są Irlandczycy lub Hiszpanie chodzący po ulicach polskich miast, ale wydaje mi się, że wśród czytelników tego bloga takich osób znaleźć by nam się nie udało. Dlatego chcę, abyś wiedział, że oglądanie meczów na Euro 2012 może być dla Ciebie świetną okazją na rozwijanie własnej świadomości i otwartości na innych ludzi. Oto kilka wskazówek na najbliższe mecze:

- Patrz na kibica drugiej drużyny tak, jakby nie nosił na sobie barw narodowych. Przecież po odłożeniu na bok stereotypów, plakietek i ograniczających przekonań to ktoś dokładnie taki sam, jak Ty.

- Podczas oglądania meczu na stadionie, w pubie lub strefie kibica nawiąż nowe znajomości z obcokrajowcami. Doceń różnorodność poznanych ludzi i pytaj o tym, jak się żyje w ich kraju.

- Gdy Twoja drużyna zwycięży, podziękuj za dobry mecz i wolę walki. Gdy przegra, pogratuluj wygranym.

Na tych mistrzostwach Europy kibicuję fanom piłki nożnej z całego świata, aby uświadomili sobie, że podział na narodowości jest sztuczny, i że wszyscy jesteśmy tacy sami!

Napisz komentarz

  • flor3k

    No, no, Michał. Kawał porządnego arta, świetny wpis! :)

  • Robert

    Michale!
    Pragnę zwrócić uwagę, że podczas kibicowania wybranej drużynie przez kibica w większości wypadków towarzyszy mu alkohol, który znacząco wpływa na zmianę świadomości człowieka wpływając m.in na takie cechy charakteru jak odwaga otwartość oraz agresja.
    Pozdrawiam.

  • Damian

    Co do obrazka, w którym Polacy przepraszają za idiotów, to myślę że warto dodać, że prawdopodobnie ktoś, kto to pisał również uważa się za lepszego od "idiotów", o których pisał, co nie jest przykładem posiadania wysokiego poziomu świadomości. Napisałem, że prawdopodobnie, bo istnieje szansa, że ten ktoś, kto to pisał po prostu tylko stwierdzał fakt, a nie osądzał (co dla mnie jest oznaką przynajmniej "nie najwyższego" poziomu świadomości). Ale to może stwierdzić tylko osoba, która to pisała.

    Myślę, że warto to dodać na wszelki wypadek po to, aby nie propagować zachowania polegającego na gorszym traktowaniu ludzi głupszych / egoistycznych / jakichkolwiek innych. W moim modelu rzeczywistości wszyscy jesteśmy równi niezależnie od naszego poziomu świadomości, mądrości, wiedzy, altruizmu i wszystkiego innego i to jest przekonanie korzystne zarówno dla osoby, jak i dla grupy, z którą ta osoba żyje, więc chcę to przekonanie propagować.

  • Colin

    @Damian

    Uważam, że twórca tego obrazka zrobił coś bardzo dobrego, bo większość polaków zapewne się wstydzi za tych chuliganów, których nazwanie idiotami jest absolutnie słuszne i chciałoby przeprosić naszych gości.
    Czy ja również tak nazywając tych bandytów czuje się lepszy? W czym lepszy? Jako człowiek albo kibic absolutnie nie. Nazywam idiotą tego co się zachowuje idiotycznie. Nie rozumiem o co chodzi z gorszym traktowaniem ludzi egoistycznych czy głupszych.

    Przyglądając się takim imprezom, obserwacja zachowań ludzi w grupie i poza nią, wpływ różnych czynników zewnętrznych na tą świadomość człowieka jest niesamowitą szkołą wpływu społecznego. Można się dużo nauczyć obserwując zachowania ludzi właśnie podczas takich wydarzeń.
    Z chęcią poczytam jeszcze o poziomach świadomości.

    Pozdrawiam.

    • flor3k, dzięki!

      Robert, trafna uwaga. Warto o tym wspomnieć, bo obserwując zbiorowości powinno się o tym pamiętać. Mimo to spożycie środków odurzających nie sprawi, że stajesz się zupełnie innym człowiekiem, a raczej "wyciąga" z Ciebie te zachowania, do których byś się nie posunął na trzeźwo ze względu na społeczne zasady lub strach przed opinią innych ludzi.

      Damian, ten obrazek nie jest przykładem najwyższych poziomów świadomości i nazywanie kogoś piep*** idiotą na to faktycznie wskazuje. Jednocześnie, wypowiedziane z tego poziomu świadomości wobec osoby, która naraża innych na śmierć, nie jest to wielkim nadużyciem. Dzięki za Twoją opinię, dodałem do tekstu małą adnotację wskazującą na to o czym piszesz.

      Colin, będzie więcej o poziomach świadomości :)

  • Piotr

    Ciekawy artykuł. Chętnie poczytam jeszcze o poziomach świadomości.

    W moim życiu nigdy nie byłem wrogo nastawiony do obcych czy w jakiś sposób innych ludzi. Choć zauważam, że coraz bardziej zbliżam się do trzeciego z opisanych poziomów. Bardzo pomogło mi w tym przeczytanie książki Anthonego De Mello "Przebudzenie" , którą wszystkim polecam. Uświadomiła mi wiele ważnych rzeczy.

    Pozdrawiam, Piotr

  • Andrzej

    Bardzo ciekawy artykuł. Szczególnie w okresie Euro.

    Co do obrazka, to według mnie napisany w taki sposób silniej wpłynie na jego odbiorców, niż gdyby jego autor użył łagodnych epitetów, a świadomość autora w tym wypadku jest mało istotna.

    Zjawisko tworzenia się tak ogromnej społeczności (bo chodzi przecież o cały naród), którą zjednoczył wspólny sukces jest na swój sposób piękne. Ludzie którzy na co dzień żyją swoim życiem, nie zwracając w większości uwagi na innych, nagle stają się otwarci na siebie nawzajem. Cieszą się, przytulają, śpiewają i bawią się razem nie zważając na to, że siebie nie znają. Czyż nie bylibyśmy szczęśliwszymi ludźmi gdyby tak było zawsze?

    Pozdrawiam serdecznie!

  • zawada.tv

    Paradoks. Z jednej strony piszesz ze ludzie są równi, a z drugiej że mają niższe lub wyższe poziomy świadomości, (czyli są lepsi lub gorsi).

    Żeby ustalać czy ktoś jest- lepszy, gorszy lub równy, musisz ustalić skalę i to w jakim zakresie ten ktoś jest oceniany.

    Np tancerz baletu nie jest równy zawodnikowi sumo. każdy z nich jest w czymś lepszy i w czymś gorszy. kwestia skali. i nie ma po co wydziwiać i wmawiać sobie i innym, ze jesteśmy równi, tacy sami, itp.

    Człowiek który podbiega z tyłu do grupy kibiców rosyjskich, i uderza jednego z nich w głowę, czy kopie w plecy, jest gorszy od ciebie i twoich czytelników, z punktu widzenia empatii, kontaktów międzyludzkich, czy umiejętności życia w społeczeństwie.

    I oceny są potrzebne, uważanie jednych za lepszych od drugich, właśnie dlatego żeby można tego typu zachowania potępiać, i żeby było do czego równać.

    Pozdrawiam.

    • zawada.tv,

      Z jednej strony piszesz ze ludzie są równi, a z drugiej że mają niższe lub wyższe poziomy świadomości, (czyli są lepsi lub gorsi).

      To, co pogrubione, jest już Twoją interpretacją. To, że ktoś ma niższy a ktoś wyższy poziom świadomości jest naturalne, to wynik ewolucji umysłu. Ludzie są równi i jednocześnie ich świadomość jest mniej lub bardziej rozwinięta. Gdzie tu jest paradoks?

      Zgadzam się z faktem, że zawodnik sumo jest lepszy w sumo, niż baletnica. Ale czy to znaczy, że jest lepszym człowiekiem? Absolutnie nie. Jest dokładnie takim samym człowiekiem.

      To, że oceny są ludziom potrzebne, aby łatwiej ustalać kierunek własnego rozwoju, wcale nie oznacza, że są prawdziwe.

  • Damian

    Dzięki Michał :-)

  • Orricht

    Zgadzam się z zawada.tv. Michał to, że napisałeś, że ktoś kto ma wyższy poziom świadomości nie oznacza, że jest lepszy nie przekonuje mnie. Samo stwierdzenie wyższe poziomy świadomości jest już wartościujące człowieka szczególnie, że pisałeś o takich cechach jak: (większe zrozumienie samego siebie, dystans do swoich przekonań i zagrywek ego, równowaga emocjonalna, głębokie zrozumienie zachowań innych ludzi).

    Poza tym stwierdzam, że ludzie, których można byłoby określić, że są na "wyższych"poziomach świadomości ze wzgledu tolerancję różnych narodowości, przekonań itd. są nietolerancyjni wobec tych którzy według nich mają "niższy" poziom.

    Co do tego co napisałeś to wg mnie powinieneś zatrzymać się na pierwszych dwóch poziomach ograniczając swój tekst tylko agresji. Reszta, a więc brak identyfikacji z drużyną naradową (rozumiem to gdy ktoś nie interesuje się piłką) czy otwartość na wszystkie istoty na ziemi to już czystej wody ideologia, a nie "poziomy" świadomości.

    • Orricht,

      skąd założenie, że stwierdzenie "wyższy poziom świadomości" wartościuje człowieka? Czy stwierdzenie "wyższa roślina" wartościuje roślinę? Czy "wyższy budynek" to lepszy budynek?

      To, że ktoś w miarę rozwoju swojej świadomości zaczyna lepiej rozumieć siebie, innych i świat go otaczający jest naturalne i wcale nie oznacza, że jest bardziej wartościowym człowiekiem. Bardziej świadomym, tak. Ale nie bardziej wartościowym.

      Według jakich kryteriów chcesz określać wartość ludzi? Jeśli chcesz mi udowodnić, że można ocenić wartość człowieka, podaj adekwatne, według Ciebie kryteria i mierniki.

      „wyższych" poziomach świadomości ze wzgledu tolerancję różnych narodowości, przekonań itd. są nietolerancyjni wobec tych którzy według nich mają „niższy” poziom.

      Skąd takie założenie? Po pierwsze, ludzie nie są na wyższym poziomie świadomości ze względu na tolerancję narodowości - to działa w drugą stronę. Gdy ludzie uświadamiają sobie pewne mechanizmy, zaczynają tolerować innych, wraz z ich zachowaniami. Po drugie, stwierdzenie "on ma niższy poziom świadomości" nie jest nietolerancyjne, bo to nie jest opinia, ale raczej stwierdzenie faktu (choć oczywiście nie da się tego tak jasno i jednoznacznie stwierdzić bez zbadania modelu świata tej osoby).

      Jeszcze raz zwracam uwagę na odpowiednie rozumienie terminów. Wyższe, nie znaczy lepsze. Oznacza to większe zrozumienie świata i mechanizmów w nim zachodzących, ale to zrozumienie nie czyni człowieka kimś lepszym od innych. Wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy z nas jest unikatowy. Lepszość i gorszość istnieje tylko w sferze umysłu, który cały czas musi się porównywać aby móc określić wartość swojej własnej osobowości.

  • zawada.tv

    To jest blog o samorozwoju. motywacją do samorozwoju jest bycie lepszym człowiekiem. sugerujesz że nie można stać się lepszym człowiekiem :) ?

    Według jakich kryteriów oceniać wartość ludzi? -

    empatia
    współczucie
    inteligencja (nie tylko iq)
    pasja
    zaangażowanie
    powołanie

    Czy Brevik jest tak samo wartościowym człowiekiem jak Jurek Owsiak ?

    Twierdzisz że lepszość i gorszośc istnieje tylko w sferze umysłu.
    No cóż, równość też istnieje tylko w sferze umysłu, równanie do czegoś tez jest formą oceny, przedstawiasz nam w swoim wpisie komunikat-jesteście równi bandytom- czy to brzmi twoim zdaniem prawidłowo?

  • Orricht

    Michał,

    To, że Ty nie wartościujesz człowieka przez wyższy poziom świadomości, nie oznacza że nie robią tego inni. Zrób test, zapytaj się znajomych czy woleliby mieć znajomych i przyjaciół którzy:
    - mają wyższy poziom świadomości czy niższy poziom
    - mają wysoki poziom inteligencji czy niski
    - mają wysoki poziom agresji czy niski
    - mają wysokie poczucie humoru czy niskie
    - są bardziej kreatywni, czy mniej kreatywni
    - mają dużo sukcesów czy mało
    - są pogodni czy też marudzą
    - są zorganizowani czy chaotyczni
    - mają wysoki wzrost czy niski wzrost

    Gwarantuję Ci, że tylko na ostatnie pytanie dostaniesz odpowiedź: a jakie to ma znaczenie.

    Mimo tego, że formalnie nic z tych rzeczy nie powinno wartościować człowieka, ludzie jednak to robią. Oczywiście nie zawsze więcej znaczy lepiej, gdyż to zależy od sformułowania pytania (wysoka agresja jest zła).

    Rozwój osobisty polega na tym, żeby w tych cechach, które można zmieniać (wzrostu nie da rady) poruszać się w dobrym kierunku.

    Dla mnie wyższy poziom świadomości jest jednoznacznie lepszy niż niski. Cechy: "większe zrozumienie samego siebie, dystans do swoich przekonań i zagrywek ego, równowaga emocjonalna, głębokie zrozumienie zachowań innych ludzi" są tymi które chcę rozwijać. Ale już to co podałeś dalej: brak identyfikacji z drużyną narodową, równość wszystkich istot itd. to już jest dla mnie zgubną ideologią, a nie wyższymi poziomami świadomości.

  • Konrad

    Nie wdając się w dyskusję, która widzę wiedzie na manowce tematu, który tu liznąłeś, Michale, chciałbym Ci gorąco podziękować za Twoją działalność tutaj, za uświadamianie i zwiększanie poziomu świadomości.
    Cieszy mnie, że podjąłeś się ciężkiego, jak widać, tematu i mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z kontynuacji. Zobaczyłem artykuły na ten temat u Przemka Bajno i mocno się zainteresowałem, jednak dalej niejasną jest dla mnie kwestia dr Hawkinsa, jeśli dobrze pamiętam i jego badań, konkretnych liczb odpowiadających kolejnym poziomom itd. Mam nadzieję, że odniesiesz się do tego wpisu, rozwiniesz temat.
    Pozdrawiam!

    • zawada.tv, wymienione kryteria są Twoim subiektywnym spojrzeniem na pojęcie wartości człowieka. Co z innymi kryteriami, które mogą być istotne dla kogoś innego? Tych kryteriów są setki i różni ludzie będą oceniach konkretne osoby w zupełnie inny sposób. Nie ma jednego, uniwersalnego miernika wartości istoty ludzkiej. Tego nie da się zmierzyć - jest zbyt wiele zmiennych. Poza tym w miarę rozwoju świadomości okazuje się, że pewne kryteria nie mają znaczenia, a inne mają większe.

      Samorozwój nie polega na stawaniu się lepszym od innych. Samorozwój jest naturalnym procesem, który tyczy się każdej istoty na tej planecie. Stajemy się lepsi dla siebie samego, po to aby żyło nam się lepiej.

      Orricht, fakt, że inni oceniają i wartościują ludzi nie sprawi, że ja zacznę robić tak samo. Mogę wartościować poszczególne kryteria, które podałeś (np. stwierdzając, że wolę spotkać się z kimś bardziej kreatywnym niż z kimś, kto kreatywny nie jest), ale to nie znaczy, że jestem w posiadaniu uniwersalnego miernika wartości człowieka.

      Nie da się wyjść poza pojęcia lepszy / gorszy jeśli utkwimy w schematach naszego społeczeństwa. W cywilizacji, gdzie pieniądz, pozycja społeczna i liczba znajomych jest uważana za sukces, ludzie, którzy posiadają cechy potrzebne aby to osiągnąć będą uważani za lepszych. W świecie, gdzie najważniejsze jest zbudowanie szałasu i złapanie zwierzyny na kolację, najbardziej ceniona będzie szybkość i siła fizyczna.

      Postrzeganie kogoś jako "lepszego" nie może mieć miejsca bez filtru, który mówi Ci co jest wartościowe a co nie. Ten filtr nie może być jednoznacznie prawdziwy, bo nie jesteś wstanie wziąć pod uwagę wszystkich wad i zalet, wszystkich plusów i minusów, wszystkich za i przeciw, jak również całego kontekstu, doświadczeń oceniającego i ocenianego, setek kryteriów, itp.

      Konrad, wkrótce na pewno napiszę coś więcej o tym.

  • zawada.tv

    "Uniwersalny miernik wartości ludzkiej"

    Tak masz rację, nie ma takiego miernika, i właśnie dlatego nie można stwierdzić że jesteśmy równi, bo równi to ocena, porównanie.

    Jeśli chcesz porównywać musisz ustalić co i według jakiej skali oceniasz.

    Mam wrażenie że w pewnym sensie myślimy podobnie ale używamy innego języka, jeśli twoje "jesteśmy równi" jest po prostu skrótem myślowym stwierdzenia- "nie ma uniwersalnego miernika wartości ludzkiej" to w dużej mierze zgadzam się z tobą.

    Nie ma uniwersalnego miernika, niektórzy wartościują siłę mięśni, inni poziomy świadomości, kolejni jeszcze inne kryteria.

    pozdrawiam.

  • Kaz

    Na meczu Polska-Grecja trafiłem do chorzowskiej strefy kibica. Bawiłem się nieźle, bo byłem tam z dobrymi przyjaciółmi, ale że kibicem prawie nie jestem, to mocno mnie dziwiły zachowania innych osób. Niepotrzebne w moim odczuciu było to całe "mięso" jakim zaczęto rzucać w pewnych momentach.
    Podobnie w drodze powrotnej w tramwaju wypełnionym kibicami. Przyśpiewki utrzymywały się w fajnej atmosferze... do momentu już bezpośrednich obelg pod adresem Grecji. To już przypominało szowinizm (choć przyznaje, że ci konkretni kibice byli młodzi i pod wpływem alkoholu).
    W bardzo ciekawy sposób ująłeś ten temat Michale i czekam na obiecany blog o poziomach świadomości.

    PS: Co do "równości/nierówności". Według mnie nie da się uchronić przed ocenianiem innych ludzi, choćby podświadomie. Co wywołuje taką dyskusje, skoro czyjąś oceną nie ma sensu się przejmować... dlatego bo jest ona z natury narzędziem subiektywnym.

  • Flaw0ur

    Co do osób o wyższym stanie świadomości w grupie tych o niższym:
    "człowiek w garniturze gdy jest zmuszony iść przez błoto chcąc nie chcąc się ubrudzi"

  • Kaz

    Dobry cytat Flaw0ur, choć tutaj moim zdaniem chodzi raczej o uległość takiej osoby... Ktoś kto poza większym zbiorowiskiem reagowałby całkiem inaczej na przegraną swojej drużyny, a będąc w nim zaczyna rzucać obelgami, po prostu nie potrafi wytrzymać presji otoczenia, jaka powstaje gdy zaczyna zauważać swoją odmienność w stosunku do otaczających go "zagorzałych" kibiców.

  • Orricht

    Michał

    Przejrzałem jeszcze raz to wszystko co napisałeś i ja napisałem i może źle to trochę wyraziłem. W skrócie:
    1. Wartościować człowieka dla mnie jest złe
    2. Cecha wyższa świadomość jest lepsza od niższej świadomości
    3. Wyższa świadomość nie oznacza wyższej tolerancji itd.

    ad. 1 Tu myślę, że się zgadzamy, gdyż jest wiele cech człowieka i ciężko byłoby dobrać jakiś wzorzec. Poza tym porównywanie się do kogoś innego to jest frustrujące i bezsensu.

    ad. 2 Ja uważam, że wyższa świadomość jest jednoznacznie pozytywną cechą człowieka.
    Piszesz: "Wyższe, nie znaczy lepsze. Oznacza to większe zrozumienie świata i mechanizmów w nim zachodzących, ale to zrozumienie nie czyni człowieka kimś lepszym od innych."
    Ja bym powiedział, że czyni człowieka lepszym (tylko, że nie od innych, tylko czyni człowieka po prostu lepszym - to jest rozwój)
    z drugiej strony dopuszczasz jednak wartościowanie pewnych cech: "Mogę wartościować poszczególne kryteria, które podałeś (np. stwierdzając, że wolę spotkać się z kimś bardziej kreatywnym niż z kimś, kto kreatywny nie jest)". Więc w sumie nie wiem jakie masz poglądy. Jeżeli ta cecha: "wyższy poziom świadomości" nie byłaby wartościowa i nie byłoby sensu jej rozwijać to nie widzę sensu pisać o tym w blogu o rozwoju osobistym.

  • Kamila

    Zaskoczyło mnie bardzo, że wspominasz o stosunku do kibiców drużyny przeciwnej. Rozumiem, że wielu ludzi skupia się na kibicach drużyny, z którą rywalizuje ich ulubiona drużyna, ale mnie to nie dotyczy. Kibicuję ulubionej drużynie i tyle. Kibice jak kibice - fajnie jest kibicować wspólnie tej samej drużynie (nie ma to jak wspólnota, o której wspominasz), ale zdarzyło mi się w trakcie Euro2012 oglądać z koleżankami mecz i każda miała inne preferencje. Mimo że był to jeden z meczy drużyny niemieckiej, a jedna z koleżanek jest Niemką, inna otwarcie przyznała, że nie lubi gry niemieckiej drużyny i kibicuje zawsze ich przeciwnikom. Oczywiście wszystko było powiedziane w sposób życzliwy i kulturalny. Nikt na nikogo się nie obraził i cieszyłyśmy się razem radością koleżanki z Niemiec, kiedy jej drużyna wygrała. Poza tym ja i tak kibicuję Niemcom, a kiedyś kibicowałam Włochom. To dlatego, że lubię kibicować drużynom, których gra podoba mi się najbardziej. Oczywiście ucieszyłoby mnie zwycięstwo Polski (aż taka "świadoma" nie jestem ;) ). Myślę, że należy pamiętać, że piłkarze to nie "my", jak często ludzie lubią powtarzać. To nie "my" przegrywamy, ale "oni" i tak samo to wygrywają "oni", a nie "my". Przyjemnie jest być z kraju, którego drużyna wygrywa. (Przy okazji - w siatkówkę jesteśmy świetni!) Jednak lepiej przeżywać ekstremalnie pozytywne emocje odnoszą własny sukces, a nie patrząc jak odnoszą go inni - choćby podobno byli naszymi przedstawicielami w oczach świata. Pozdrawiam :)

  • Sławek

    Świetny artykuł i bardzo trafne spostrzezenia - jak zwykle zresztą ;)

    Jeszcze odniosę się do komentarza Kamili:
    Zgadzam się z Tobą oczywiście, że to nie "my" tylko "oni" i tutaj mam takie swoje małe spostrzeżenie. Otóż odnoszę fakt że nacjonalistami/skrajnymi patriotami stają się często osoby które często nie osiągnęły niczego w życiu a więc muszą sobie przywłaszczyć cudze osiągnięcia, wmawiając, że są to osiągnięcia ich narodu czy ich społeczności. Co Ty oraz Michał sądzicie o takim połączeniu niskiego poczucia własnej wartości z takimi skrajnościami nacjonalistycznymi?

  • Partyzant

    Witam, zauważyłem że wszystkie wypowiedzi w komentarzach zgadzają się z Pańskim artykułem, może pora na kogoś z opozycji?

    Sam osobiście jestem prawicowcem, i mam wrażenie że wszystkich kibiców i narodowców wrzucasz do jednego worka. Mało który jest łysym troglodytą, jak brzmi stereotyp. Zgodzę się z tym że piłka nożna jest tylko grą i zabawą, lecz w tym momencie w człowieku rodzą się cechy bycia lepszym od innych, jest to normalna cecha człowieka bynajmniej moim zdaniem.

    Odnośnie Euro, sam bawiłem się z Irlandczykami czy Chorwatami, i nikt nikomu nie robił problemu. Świetni mi się z nimi rozmawiało, jak mówisz dowiedziałem się dużo o ich stylu życia, o ich kraju. :)

    Mecz Polska - Rosja w naszych środowiskach był zupełnie czymś innym, i spróbuje to chociaż po części wytłumaczyć. Dla nas wielkim znaczeniem jest historia, jak pamiętacie, zarówno w latach 60 jak i 80, komuniści wymordowali setki Polaków. Dla nas jest to ważna sprawa, zginęli nasi dziadkowie, pradziadkowie, ojcowie, zostali wystrzelani, bez żadnych zasad, tylko dlatego że byli POLAKAMI. W momencie gdy przyjeżdżają Rosjanie do Polski na euro, obnoszą się przez parę dni z symbolami komunistycznymi po stolicy naszego państwa. Jest to równoznaczne z tym, że każdy z nich ma dalej tok myślenia i rozumowania swoich dziadków, morderców. Był to prostu odwet za historię, chociaż częściowy. W moim otoczeniu żaden Rosjanin bez symboli komunistycznych nie został uderzony w twarz, żaden, nikt ich nie ruszał.

    Nie chciałbym brać odpowiedzialności za osoby, które nie mają nic wspólnego z środowiskami czy to kibicowskimi, czy prawicowymi, a po alkoholu robią się wielkimi fanami chuligaństwa.

    Uwierz że nie rozliczamy się z przeciwnikiem, tylko dlatego że przegramy z kimś mecz, czy wygramy. Zazwyczaj są to kwestie zupełnie nie związane z meczem, które ciągną się od lat, czy dziesiątek lat. W tym momencie nie chodzi już o sam mecz, a o ludzi którzy zasiadają w sektorze przeciwnika.

    Na pewno wszystkiego nie ująłem w tym poście, chociaż część wytłumaczyłem. Sam czekam na dalszą konwersację na poziomie.

    Pozdrawiam.

  • slasher

    "niski próg wejścia (wystarczy szalik i już mogę być fanem + mogę być częścią gry bez żadnych specjalnych umiejętności)" widac ze kibic to pisal... porażka

  • Wojtek

    "Zanikają granice, a tworzy się wspólnota, która nie jest zależna od kraju, koloru skóry czy orientacji seksualnej."

    W tym artykule sprytnie i skrycie sugeruje Pan (w rzeczywistości narzuca), że orientacja homoseksualna jest normalna.