Uzależnienia

Uzależnienia dotyczą każdego z nas, nie tylko miłośników narkotyków czy alkoholu. Skąd się biorą uzależnienia, jakie jest ich psychologiczne podłoże i jak się od nich uwolnić?

Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie wystąpienie kanadyjskiego lekarza Gabora Mate, który opowiadał o uzależnieniach na TEDxRio.

Jego prezentację możesz zobaczyć poniżej. Niestety nie ma tutaj polskich napisów, więc w tym wpisie podjąłem się zadania podsumowania najważniejszych treści, wzbogacając je o mój punkt widzenia.

Gabor Mate pracował z setkami ludzi uzależnionych od narkotyków. Widział cierpienie osób, które niszczyły swoje ciało i swoje życie.

Lekarz podkreśla, że aby zrozumieć uzależnienia musimy przestać zadawać pytania „co jest nie tak z uzależnieniem?” a zacząć się pytać „co jest z nimi w porządku?”. Innymi słowy, jakie korzyści ma z niego osoba, która ciągle sięga do używek?

Takie podejście jest bardzo spójne z jednym z założeń coachingu. Nawet te pozornie destruktywne zachowania, które co jakiś czas objawiają się w naszym życiu, mają swój konkretny cel. Czerpiemy z nich określoną korzyść. Inaczej byśmy nie podejmowali się tych zachowań. Wystarczy wspomnieć o przypadkach często chorujących ludzi, którzy swoją chorobą „wymuszają” na bliskich opiekę, ciepło i uwagę.

Co osoba uzależniona osiąga poprzez sięganie do narkotyków? Między innymi:

  • uwolnienie się od bólu,
  • poczucie głębokiego spokoju,
  • poczucie kontroli.

Najważniejsze pytanie brzmi - dlaczego w życiu uzależnionych osób brakuje tych elementów? Skąd bierze się ból, który motywuje ich do szukania ulgi w używkach?

Jeśli człowiek żyje w cierpieniu, to szuka zapomnienia. Nie chce pamiętać o tym kim naprawdę jest. Chce uciec, ulżyć sobie. Szuka szybkiego i prostego rozwiązania.

Warto też wspomnieć, że uzależnieni to zwykle osoby, które nie umieją myśleć perspektywicznie. Nie są wstanie zauważyć, że na dłuższą metę sięganie po narkotyki jest najgorszym możliwym rozwiązaniem ich problemów. Widzą tylko krótkotrwały, pozytywny efekt, i ten efekt jest głównym motywatorem ich działań.

Gabor Mate w swoim wykładzie wskazuje na 3 rzeczy,  których ludzie boją się najbardziej – śmierć, inni ludzie, własny umysł.

Gdy ktoś ma niskie poczucie własnej wartości, nie akceptuje samego siebie i nie jest zadowolony ze swojego życia, najzwyczajniej boi się być sam na sam ze swoim umysłem. Ucieka od sytuacji, w których musi konfrontować się ze swoich strachem.

Najsłabsze jednostki, dla których egzystencjalny ból jest nie do zniesienia, uciekają do narkotyków i innych używek. Prawda jest jednak taka, że każdy z nas jest od czegoś uzależniony. Nie ważne, że większość z tych rzeczy nie są oficjalnie nazwane narkotykami – przyczyna i schemat uzależnienia są takie same.

Kanadyjski lekarz opisuje jak sam był uzależniony. Od pracy i muzyki. Spędzał godziny pracując,  kupując i słuchając płyt. Zaniedbał siebie i własną rodzinę.

Jego definicja uzależnienia brzmi następująco: uzależnieniem jest każde zachowanie, które daje tymczasową ulgę i tymczasową przyjemność, ale na dłuższą metę powoduje szkodę oraz negatywne konsekwencje, i mimo tych konsekwencji, osoba nie jest wstanie tych zachowań zaprzestać.

Z tej perspektywy możemy dostrzec wiele przeróżnych uzależnień:

  • praca,
  • jedzenie,
  • seks,
  • hazard,
  • toksyczne relacje,
  • pieniądze,
  • konsumpcjonizm,
  • robienie zakupów,
  • telewizja, internet, gry komputerowe.

Zastanów się teraz - czy jesteś od czegoś uzależniony? Czy uciekasz się do jakichś aktywności, aby zapomnieć o trudnościach codziennego życia?

Pamiętaj, że nie ma nic złego w kontrolowanym korzystaniu z używek czy oddawaniu się przyjemnościom wtedy, gdy masz na to ochotę. Musisz tylko wiedzieć, czy masz nad tym kontrolę? Jeśli tak, wszystko jest w porządku. Jeśli jednak robisz coś nawykowo i nie do końca kontrolujesz swoje zachowania, potraktuj to jako uzależnienie. Warto się od niego uwolnić.

Bardzo podoba mi się buddyjska metafora głodnego ducha, o której mowa w prezentacji. To idea stworzenia z wielkim, ciągle pustym brzuchem. Duch ma małe usta, aby nigdy nie mógł się napełnić. Potrzebuje ciągle więcej i więcej. Wielu z nas żyje dokładnie w taki sposób.

Jednocześnie, gdy widzimy na ulicy kogoś uzależnionego, bardzo łatwo jest nam go ocenić – prawdopodobnie dlatego, że dostrzegamy w nim podobieństwo do siebie, co bardzo nam się nie podoba. Odrzucamy uzależnionego aby zachować poczucie własnej wartości, zapominając o tym, że sami borykamy się z wieloma ukrytymi uzależnieniami.

Już dziś możesz uwolnić się od jednego z nich. Czy wiesz, że cukier to także narkotyk? Nie mówi się o tym wiele, ponieważ jaki los spotkałby wówczas wielkie koncerny? Ale słodkie rzeczy są tak samo uzależniające jak alkohol czy nikotyna. Na szczęście możesz się od nich uwolnić w zaledwie 10 dni, dzięki naszemu 10-dniowemu kursowi Pożegnanie ze słodyczami. Nie tylko pozwoli Ci zerwać ze słodkim nałogiem, ale także zbudować prawidłowe nawyki żywieniowe.

Na koniec przygotowałem dla Ciebie krótkie ćwiczenie, dzięki któremu wykonasz pierwszy, najważniejszy krok na drodze do uwolnienia się od uzależnienia. Jest to oczywiście proces odpowiedni do ukrytych, „lżejszych” uzależnień, nie tych od twardych narkotyków czy alkoholu.

1. Zanalizuj własne uzależnienia. Nad którymi zachowaniami nie masz pełnej kontroli? Do czego uciekasz, gdy masz gorszy dzień?

2. Zastanów się, skąd się biorą te uzależnienia. Czego brakuje Ci w swoim życiu, że potrzebujesz wciąż sięgać do używek, siadać przed telewizorem lub robić wycieczki do centrów handlowych? Czy chodzi o spokój, poczucie kontroli, dobrą zabawę, zapomnienie?

3. Wypisz sposoby na wzbogacenie swojego życia o elementy, które odkryłeś w poprzednim punkcie. Niech to będą sposoby konstruktywne, „zdrowe”, dające Ci pozytywne efekty w długiej, a nie tylko krótkiej perspektywie.

4. Na podstawie utworzonej listy sposobów zaplanuj pierwsze działanie, które poprowadzi Cię ku uwolnieniu się od uzależnienia.

Życzę Ci świadomej kontroli nad sobą i niezależności od najróżniejszych zachowań i używek. Wolność to cudowna rzecz!

Napisz komentarz

  • Michale, a co powiesz na uzależnienie od nauki/ rozwoju/ zdobywania wiedzy?

    Jakiś czas temu interesowałam się tym tematem i na stronach anglojęzycznych znalazłam ekstremalne przykłady takiego uzależnienia - czytanie różnorodnych instrukcji obsługi (nawet prostych sprzętów AGD), słowników, nauki kilkanaście godzin na dobę itp. Sam fakt, że na mój blog trafia kilka osób miesięcznie wpisując frazę "uzależnienie od nauki", oznacza, że problem jest w jakimś stopniu aktualny. Wiadomo, że słowo "uzależnienie" ma bardzo pejoratywny oddźwięk, ale skłaniam się ku wersji, że akurat to uzależnienie o którym piszę, może przynieść pozytywne skutki. Oczywiście zależy jakie ma natężenie, choć czy w przypadku uzależnienia, można mówić w ogóle o różnych stopniach natężenia? Czy uzależnienie może być pozytywne?

    Jeżeli o mnie chodzi, to po raz pierwszy pomyślałam o uzależnieniu od nauki w momencie, gdy wyrobiłam sobie nawyk codziennej nauki języka angielskiego przy pomocy pewnego programu. Spędzałam na nim po kilka godzin dziennie (od 1 do nawet 4/5) przez około rok (oczywiście zdarzały się dni wolne, najczęściej weekendy). W pewnym momencie, przy okazji dłuższego wyjazdu poczułam ogromny brak tej nauki, wręcz śniło mi się to po nocach. Nie było to bardzo uciążliwe, czy negatywne, ale poczułam autentyczną tęsknotę (graniczącą z obsesją) za nauką.

    Obecnie uczę się z mniejszym natężeniem, ale przyznam, że chciałabym znów TO poczuć :)

    • Helineth, przesadne, niekontrolowane zdobywanie wiedzy oczywiście może (choć nie musi) być jedną z form uzależnienia. Jeśli przynosi to negatywne konsekwencje i osoba nie jest wstanie kontrolować tego nawyku, wtedy z pewnością jest to uzależnienie. Jeśli natomiast ktoś sam świadomie wybiera takie zachowanie i ma nad nim kontrolę, wtedy uzależnieniem to nie jest.

      Uzależnienie z definicji nie może być pozytywne, bo to pojęcie zakłada negatywne konsekwencje i brak kontroli nad zachowaniem.

    • Aleksandra

      Cóż to za świetny program wyrabiający nawyk codziennej nauki języka angielskiego?

    • Aleksandro, mój komentarz z linkiem został usunięty, dlatego jedyne co mogę zrobić, to zachęcić Cię do lektury mojego bloga. Tam znajdziesz post o moich doświadczeniach z tym programem, a także innych sposobach ma naukę języków obcych. Pozdrawiam :)

    • Aleksandra

      Pięknie dziękuję :D i serdecznie pozdrawiam ^^

    • Krzysiek

      Ja przed kilkunastu laty zacząłem się reguralnie uczyć z myślą o grze w teleturniejach wiedzowych.
      Poświęcałem na naukę (dodatkowo oprócz nauki w liceum) od godziny do kilku godzin dziennie (a zdarzało się też po kilkanaście) i trwało to przez kilka ładnych lat.

      Patrząc teraz z perspektywy to był to rodzaj uzależnienia - zaniedbywałem swoje życie osobiste i rodzinne. Uczyłem się wielu różnych niepotrzebnych szczegółów i pierdół, zamiast zająć się czymś bardziej konstruktywnym (chociażby nauką języka obcego skoro już musiałem się czegoś uczyć)

      Z drugiej strony zanim sportowiec zacznie odnosić sukcesy na dużą skalę, jest to prawie zawsze efektem wielu lat reguralnego wysiłku i wyrzeczeń (a w momencie rozpoczęcia treningów nigdy nie ma gwarancji sukcesu).
      Ja traktowałem swoje hobby/uzależnienie w podobny sposób jak trening sportowca, czy żmudne codzienne ćwiczenia przyszłego wirtuoza skrzypiec czy innego instrumentu.

      W ogólnym rozrachunku jakiś tam sukces w branży teleturniejowej odniosłem. Przy okazji zarobiłem w trakcie mojej kilkuletniej kariery teleturniejowca trochę grosza - starczyło na zakup mieszkania i samochodu, co pozwoliło mi wejść w dorosłe życie bez obciążeń kredytowych.
      Dziś mam stałą pracę, rodzinę i wspominam tamten okres życia z pewnym sentymentem.
      Tak więc w moim przypadku odpowiedź na pytanie "Czy uzależnienie może być pozytywne?" jest przynajmniej po części twierdząca.

      Oswobodziłem się z mojego uzależnienia w sposób naturalny kilka lat temu, od kiedy to właściwie zniknęły z anten teleturnieje wiedzowe na rzecz różnych produkcji typu gwiazdy śpiewają, gwiazdy tańczą i jedźą na lodzie.

  • Kuba

    ''telewizja, internet, gry komputerowe'' - w tym podpunkcie złożyłeś aż 3 bardzo ważne sprawy, bagatelizując je na końcu listy. Myślę, że uzależnienie od internetu, telewizji i gier komputerowych to nawet rzeczy groźniejsze od narkotyków, które nie do końca łatwo zdobyć. No i ciekawe ćwiczenie, działa !

    pozdrawiam,
    Kuba

    • Kuba, zgodzę się, że te 3 kwestie są niezwykle istotne. Fakt, że są zgrupowane nie oznacza, że je bagatelizuję - po prostu wszystkie mają wiele czynników wspólnych.

      Świetnie, że ćwiczenie działa!

  • Bart91

    Czy można się uzależnić od negatywnego myślenia???
    Pozdrawiam

    • Bart91, czy negatywne myślenie przynosi Ci spokój, uwolnienie się od bólu, poczucie kontroli? Nie sądzę :) Negatywne myślenie jest więc raczej nawykiem, często dość silnie ugruntowanym.

  • Wojtek

    Można by stworzyć listę takich mniej popularnych uzależnień żeby łatwiej było je zdiagnozować u siebie:
    np. pisanie do ludzi na fb/gg, włączanie komputera nawet kiedy wchodzi się do mieszkania na 5 minut i nie ma się na to czasu, obserwowanie reakcji i odzewu na napisany przez siebie post/komentarz/status na fb itd.

  • SteV

    Genialne przemówienie i świetny wpis!

    Kapitalnie wyjaśnione jest powiązanie kształtowania mózgu w zależności od warunków otoczenia oraz sytuacji w jakiej się znajdujemy.

    Kolejny przykład gdzie udowodniona jest neuroplastyczność mózgu... Przekleństwo i błogosławieństwo w jednym wydaniu.

    • SteV, całe szczęście, że nasz mózg jest plastyczny nie tylko w latach dzieciństwa. Możemy go formować praktycznie w każdej chwili naszego życia :)

  • kate

    Nurtuje mnie kwestia uzależnień w ujęciu kontroli. Rozwój osobisty w dużej mierze opiera się na kontroli, sterowaniu swoimi zachowaniami, świadomością. Uzależneienie to dla mnie jednak przeciwieństwo tych zagadnień i nie można/ jest niezmiernie trudno jest się od niego uwolnić za pomocą samokontroli, której z definicji (uzależnieni) nie mają. Ma to odzwierciedlenie np. w zasadzie 24h ("nie będę pić przez dzisiejszy dzień, nie będę się objadać przez 24h). A podstawą leczenia takich uzależnień jest przyznanie się do bezsilności wobec nałogu. Jak Michale i wy forumowicze, odniesiecie się do tego?

    • kate, przyznanie się do bezsilności wobec nałogu jest głupotą, a nie podstawą leczenia uzależnień. Gdy przyznajesz się przed sobą do tego, że jesteś bezsilny wobec nałogu, to 1) okłamujesz sam siebie i umniejszasz własną wartość, 2) oddajesz kontrolę na zewnątrz.

      Podstawą leczenia uzależnienia może być przyznanie się przed sobą do faktu, że jest się uzależnionym, co nie jest równoznaczne z bezsilnością. Każdy może sobie sam poradzić z uzależnieniem (są setki przykładów na to), problem w tym, że większość uzależnionych w to nie wierzy. A jak w to nie wierzą, to rzeczywiście stają się bezsilni.

      Oczywiście samodzielne uwolnienie się od nałogu może być niesłychanie trudne. Jednak staje się znacznie trudniejsze, jeśli wmawiamy sobie bezsilność!

  • ergot

    Michale,
    bezsilność=koniec walki i tak należy to rozumieć. Jestem bezsilny więc nie będę już próbował kontrolować swoich zachowań nałogowych, poddam się i całkowicie zrezygnuję z tych zachowań.
    Wspomniałeś tu o oddaniu kontroli na zewnątrz i tak faktycznie się dzieje. Z tym, że osoba uzależniona przechodzi tu na poziom duchowy i oddaje wspomnianą kontrolę w ręce siły wyższej. Niestety istnieje niewiele przykładów, gdzie nałogowiec poradził sobie sam, za to są masy ludzi, którzy poradzili sobie z pomocą innych uzależnionych :) Na youtube jest wykład dobrego terapeuty, prof. Wiktora Osiatyńskiego "Alkoholizm jako choroba". Zachęcam do obejrzenia :)

  • Adamek

    suma sumarum uzależnienie do uciekanie od bólu. Napisałeś Michale, że nie ma nic złego w poddawaniu się PRZYJEMNOŚCIOM kiedy masz na to ochotę, ale przecież przyjemność istnieje tylko wtedy kiedy istnieje ból i to dalsze zaciemnianie świadomości. ego nie chce poczuć core feeling i takie ego będzie się hełpiło, że może sobie czasem pozwolić a czasem nie. koło karmy się obróci i tak wszystkie naleciałości wyjdą :)

  • Raimeyuu

    Poruszyłeś bardzo ważny temat, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy zintensyfikowanie przyjemności w postaci słodyczy, gier czy alkoholu może zostać dokonane na każdym kroku.

    Przyznanie się do uzależnienia czy też uświadomienie sobie swojej aktualnej pozycji w tej sferze pozwala na dalsze działanie. Można oszukiwać świat zewnętrzny, ale koniec końców wszystko zostanie odkryte. Jak już to nastąpi można zmierzać ku lepszemu!

    Pozdrawiam, Raimeyuu.

  • E.w.k.a.

    A co z obgryzaniem paznokci? Nałóg paskudny, robiący z rąk ruinę. Ale za nic nie potrafię się go pozbyć. Próbowałam lakierów o wrednie gorzkim smaku. Kicha. Nie mogłam ich potem używać, bo pracowałam w sklepie i po dotknięciu np. mięsa lakier pozostawiał na nim gorzki smak. Zrezygnowałam. Paznokcie niszczę zarówno zębami jak i innymi pomocami typu cążki czy nożyczki choćby do papieru. Zdzieram szkliwo tymi nożyczkami. Czytałam już że ta przypadłość ma swoją nazwę (onychofagia). Najgorzej jest kiedy ktoś mnie upomina lub, nie wiem jakim prawem, grozi, że mnie uderzy, żebym przestała obgryzać. To mnie doprowadza do furii i obgryzam jeszcze bardziej. Jeden paznokieć mam już od 15 lat tak zniekształcony, że tylko 2 razy udało mi się go doprowadzić do stanu normalnego. Niestety maści, która pomogła mi to zrobić już nie produkują. Po maści zrobiłam sobie tipsy, żeby nie gryźć. Płytka się powiększyła, paznokcie odrosły, ale niestety na krótko. Z uwagi na to, że zabieg trzeba często powtarzać, a to droga inwestycja, musiałam więc przerwać i wróciłam do nałogu po 2-3 dniach od zdjęcia tipsów. Nic innego mi nie pomaga. Stres jest tak silny, że nie jestem w stanie zapanować nad obgryzaniem. Wstyd jak nie wiem. Nie robię tego przy ludziach, ale kiedy znajduję się sama w jakimś pomieszczeniu, nadrabiam zaległości. JAK Z TYM SKOŃCZYĆ? Robię to odkąd pamiętam. Już jako 3-latek pamiętam jak stałam sama w pokoju i gryzłam. Obłęd. A mam juz prawie 29 lat. Prosze o odpowiedź.

    • Tymek

      Polecam Ci technikę Swish Pattern, która możesz znaleźć na tej stronie: http://www.technikinlp.pl/nlp-swish-pattern.html . Sam miałem podobny problem i pomyślałem, że warto spróbować. Ćwiczenie zrobiłem troszkę ,,po łebkach", ale naprawdę zadziałało! Od 2 tygodni prawie nie ruszałem paznokci! Czasami zdarzy mi się jeszcze złapać gdzieś za skórkę :D Ale od razu się na tym łapię i przestaje to robić. Powodzenia :)

    • Ewa Bartosik

      Polecam książkę "Jak pozbyć się złych nawyków" J.M. Claiborn, C. Pedrick. Doskonała forma samopomocy! Pozdrawiam

  • ajdi_12

    A czy pomyśleliście np. o uzależnieniu od cierpienia, od bycia niezadowolonym? Uważam, że to najpowszechniej występujące uzależnienie w naszym życiu i otoczeniu. Wszyscy w większym lub mniejszym stopniu lubią narzekać, a cierpienie "jest dobre na wszystko". W naszej kulturze istnieje etos cierpienia, które jakoby "uszlachetnia". Religia i kościół wspierają ten kult, wmawiając nam, że przez cierpienie znajdziemy zbawienie itp. W artykule wspomniano o osobach, które często chorują - jest to sposób na czerpanie (wyczerpywanie, należałoby napisać) energii do życia od innych ludzi, wyszarpywanie jej na siłę, co tworzy w konsekwencji jeszcze więcej cierpień po stronie osób atakowanych tego typu zachowaniami. Jesteśmy wychowywani w przekonaniu o tym, że cierpienie jest czymś normalnym, naturalnym, a długotrwałe szczęście lub zadowolenie jest niemożliwe do osiągnięcia. Co o tym sądzicie?

  • Gośka

    Proszę o pomoc w odpowiedzi na pytanie dotyczące palenia trawy (ziela...etc). Słyszałam , że palenie trawy nie jest szkodliwe , zwłaszcza jeśli zaczyna się po okresie kształtowania mózgu, czyli po 15 r . ż. Gorzej gdy zaczyna się właśnie przed tą granica. Temat w Polsce jest bardzo niepopularny, ale znam towarzystwo, np. Włosi, którzy palą codziennie jednego skręta, uprawiają w domu roślinę w doniczce, tak aby stworzyć jak najlepsze warunki (odpowiednia klima, nasłonecznienie itd. ). Znam kobiety w ciąży we Włoszech, które palą ...i nic sie nie dzieje. znam dorosłe dzieci takich kobiet....które wyglądają jak Brad Pit i robią kariery. A jednocześnie stygmatyzacja tego tematu w Polsce powoduje, że patrzę na to z ogromnym lękiem,zwłaszcza gdy mój chłopak sięga po skręta (Włoch) i teoretycznie kompletnie nic się nie dzieje. Boje się, że jednak ma dziury w mózgu i pamięci.Ale kto to ich nie ma. Moje stresujące dzieciństwo i chroniczny stres również spowodowały u mnie zmiany na poziomie neurologicznym (a przez to emocjonalnym, umysłowym itd. ) , więc to może ja mam problem z akceptacją takiego niewinnego uzależnienia. Może lepiej palić i czasem się wyluzować, niż nałogowo wyładowywać złość na innych, jeść, czy dołować się. Dodam, że to jest mój niestety ex chłopak i właściwie nawet nie do końca znam przyczyny rozstania. Może jedną z nich było czepianie się o palenie.....a tak naprawdę, to ja nie umiałam zrozumieć takich prostych życiowych mechanizmów zaradczych. Tak więc moje lęki, a nie jego, doprowadziły do końca tej znajomości. A przecież teoretycznie nie mam żadnego uzależnienia, może właśnie lepiej trochę sobie czasem popalać, popić, wyładować się w taki sposób, niż wiecznie się stresować i schizować .

  • Wpis dający do myślenia. Od pewnego czasu zastanawiałem się nad tym, czym tak naprawdę jest uzależnienie. Zauważyłem, bowiem, że bez dużej ilości rzeczy nie wyobrażam sobie życia, mimo że wiele ludzi ma do nich bardziej zdrowe podejście.

    Teraz potwierdziły się moje przypuszczenia, że można być uzależnionym od praktycznie wszystkiego. Pozostaje wiec praca nad przejęciem kontroli nad własnym życiem.

  • Cerys

    Jeżeli oczekujesz, iż powiem ci o strasznych wynikach zdrowotnych palenia, o tym, iż palacze wydają fortunę
    w czasie całego życia na papierosy, że jest owo obrzydliwy oraz wstrętny nałóg
    oraz iż jesteś niemądry plus masz słabą wolę, owo muszę cię rozwiać złudzenia.
    Ta polityka nigdy mnie nie pomogła, zaś gdyby miała ulżyć tobie, to nuże do tej pory przestałbyś palić.
    Moja metoda, którą nazywam EASYWAY (ang.: nieskomplikowany strategia - przyp.

    tłum.) nie działa w ów sposób. Niektóre rzeczy, o których będę JaK Rzucić PaleniE oznajmił, mogą wydać ci się odrobinę wiarygodne, jednakże, kiedy skończysz czytać tę książkę,
    nie ale wręcz w nie uwierzysz, pomimo tego będziesz się zdumiewać, gdy mogłeś kiedykolwiek mieć na myśli
    inaczej. Istnieje fałszywe przekonanie, że sami decydujemy o tym,
    że chcemy palić. Palacze w tym samym poziomie decydują, iż chcą znajdować się nałogowcami, w jakim żul
    postanawia się, że chce zostać alkoholikiem, lub narkoman, iż chce się zdeterminować od heroiny.
    Prawdą jest, iż sami decydujemy, tak aby zapalić te pierwsze, eksperymentalne papierosy.
    Ja też nieraz decyduję się, żeby pójść do kina,
    wszak nie postanowiłem spędzić całego życia w 
    kinie. Zastanów się za pośrednictwem chwilę powyżej swoim życiem.
    Czy kiedykolwiek stwierdziłeś, że w niektórych momentach swojego
    życia nie możesz cieszyć się posiłkiem albo spotkaniem towarzyskim

  • michel

    Mam pytanie, tylko boje sie, ze zostane zle zrozumiany.
    Czy mozna uzaleznic sie towarzystwa innych osob? Mianowicie, mam taka sytuacje, ze nie potrafie siedziec spokojnie w domu sam, zwlaszcza wieczorami i czuje sie wtedy strasznie zle i jestem " glodny toarzystwa". Jak temu zaradzic, zeby odnalezc wewnetrzny sposob? Czy to juz podchodzi pod jakies stany lekowe?
    Przepraszam za brak polskich znakow, ale chwilowo jestem skazany na zagraniczna klawiature.

    • dzidek_12

      Przypuszczam, że możesz, jak bardzo wiele innych osób - prawie każdy z nas, mieć lęk przed samotnością. Pisałem o tym po części powyżej, w moim wpisie dot. potrzeby cierpienia. To wielki temat, jeśli masz ochotę to możemy o tym pogadać. Generalnie uważam, że na świecie jesteśmy tylko w jednym zasadniczym celu - pozbywania się naszych lęków, których każdy z nas ma co niemiara.

  • Wojtek

    Witam, a co z uzależnieniem od rozwoju osobistego, bo te wszystkie Pana artykuły bardzo mnie ciekawią, a mam dużo pracy nad sobą i w ogóle chyba większość mojego czasu na internecie spędzam na tym blogu. Np. ostatnio przez większość dnia czytałem o śnie i teraz o zdrowiu, i nie mogę się od tego oderwać. Oprócz tego często stanowi to dla mnie wymówkę jak nie chce mi się czegoś zrobić to czytam Pana bloga po kolei, aby mieć świadomość że robię coś wartościowego. Czy można temu jakoś zaradzić ?

  • Aro

    Witam, czy jest gdzieś ten wykład dr. Mate przetłumaczony na polski?? bardzo proszę o pomoc w tej sprawie