Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

15 rzeczy, których Polska może się nauczyć od Finlandii w zakresie edukacji

15 rzeczy, których Polska może się nauczyć od Finlandii w zakresie edukacji

Finowie rozpoczęli gruntowną reformę swojego systemu szkolnictwa już ponad 40 lat temu. Obecnie w większości rankingów poziom edukacji w Finlandii jest oceniany jako najwyższy na świecie. Poznaj 15 rzeczy, które składają się na sukces fińskiego systemu edukacji.

Treść tego wpisu udostępniłem ponad miesiąc temu na mojej stronie na Facebooku. Rozszedł się z prędkością światła – został udostępniony prawie 2 tysiące razy. Teraz publikuję go również tutaj, bo to ważna inspiracja i drogowskaz dla zmian, jakie mogłyby zajść również w Polskim systemie edukacji.

Oto 15 rzeczy, których Polska może się nauczyć od Finlandii w zakresie edukacji:

1. W Finlandii zawód nauczyciela należy do jednego z najbardziej prestiżowych (drugi najbardziej pożądany po zawodzie lekarza);

2. Nauczyciel zarabia ok. 30 tysięcy dolarów rocznie (wg. New York Times, 2008);

3. Pracuje 4 godziny dziennie i ma obowiązek poświęcać 2 godziny tygodniowo na rozwój zawodowy;

4. Szkolenia dla nauczycieli są w 100% finansowane przez państwo;

5. Kształcenie obowiązkowe trwa 9 lat, od siódmego (najpóźniej w Europie) do szesnastego roku życia;

6. Wszyscy uczniowie dostają darmowe przybory szkolne, podręczniki i posiłki w stołówce;

7. Przez pierwsze 4 lata nie ma ocen;

8. A w pierwszych 6 latach nauki dzieci nie mają żadnych egzaminów;

9. Na pierwszym miejscu stawiana jest współpraca nauczyciela z uczniem na zasadzie partnerstwa;

10. Dzieci uczą się w 16-osobowych grupach;

11. Szkoły liczą najczęściej poniżej 100 uczniów;

12. Większość szkół to szkoły państwowe, a w nielicznych szkołach prywatnych uczniowie nie płacą za naukę (czesne opłaca państwo);

13. Płatne korepetycje są zakazane, każdy uczeń dostaje potrzebą pomoc w ramach zajęć szkolnych;

14. Nie istnieje coś takiego jak powtarzanie klasy, wszyscy uczniowie na bieżąco dostają potrzebną pomoc, aby poziom dzieci był wyrównany;

15. Fiński rząd inwestuje 30 razy więcej w rozwój zawodowy swoich nauczycieli niż w badania wydajności nauczania i osiągnięć uczniów w szkołach.

 

Jeśli wolisz bardziej wizualną formę przekazu, kliknij w poniższy obrazek i zobacz sketchnotkę, która za pomocą kolorów i rysunków prezentuje wszystkie 15 punktów. Autorem pracy jest Piotr Poznański, jeden z czytelników bloga.

 

Edukacja w Polsce a edukacja w Finlandii

 

Napisz w komentarzach, co myślisz o fińskim systemie edukacji i o tym, jak powinna wyglądać edukacja w Polsce.

Razem wypracujemy więcej konstruktywnych wniosków, które mogą się przełożyć na praktyczne działanie.

Zostaw komentarz

  • Jako uzupełnienie kilka słów na temat tego, co dzieje się od niedawna na naszym podwórku. Od kilkunastu miesięcy obserwuję dynamiczne poszerzanie się świadomości naszego społeczeństwa na tematy związane z edukacją.

    Moje serce rośnie. Najwyższy czas, aby zacząć publicznie rozmawiać na temat mądrej edukacji w naszym kraju. Widzę powstające społeczności, kolejne szkoły demokratyczne, wywiady i audycje, artykuły w gazetach, dyskusje i rzeczowe rozmowy.

    Działanie na rzecz świadomej edukacji w Polsce powoli staje się jednym najważniejszych obszarów mojej pracy. Po napisaniu artykułu 13 błędów systemu edukacji (www.michalpasterski.pl/2014/04/13-bledow-polskiego-systemu-edukacji) odezwało się do mnie wiele osób, które chcą pomóc w realizacji mojego marzenia, którym jest utworzenie szkoły będącej alternatywą dla obecnego systemu edukacji.

    Od jakiegoś czasu rozwijam internetowy ruch „Świadoma Edukacja”, którego celem jest popularyzowanie wiedzy na temat alternatyw dla obecnego systemu edukacji. Wciąż za mało ludzi jest świadoma tego, w jaki sposób obecna szkoła okalecza osobowość dzieci. Za mało ludzi wie o istniejących alternatywach (edukacja demokartyczna, Montessori, waldorfska). Ci, którzy znają alternatywy, często nie rozumieją w jaki sposób te szkoły działają i jak taka forma edukacji wpływa na psychikę dziecka.

    Pierwszym krokiem jest rozwijanie internetowych społeczności, które będą miejscem wymiany idei, konstruktywnych dyskusji i dzielenia się praktycznymi pomysłami. Jeśli interesuje Cię edukacja dla dzieci i dla dorosłych, dołącz – niezależnie od tego, czy będziesz tylko obserwatorem, czy aktywnym członkiem społeczności.

    1. Fanpage Świadoma Edukacja: http://www.facebook.com/swiadomaedukacja

    Na tej stronie będziemy regularnie publikować aktualności, badania, prezentacje – wszystko, co wartościowe na temat edukacji.

    2. Grupa Świadoma Edukacja: http://www.facebook.com/groups/swiadomaedukacja

    Grupa jest miejscem dla Was. To miejsce wymiany doświadczeń, przemyśleń, pomysłów. Miejsce rozmów i burz mózgów. Z przyjemnością będę brać udział w inicjowanych przez Was dyskusjach.

    • Nieburak

      Musisz coby być nauczycielem. I wypowiadasz się w swoim interesie i interesie nauczycieli. Twoja opinia więc nie jest obiektywna.
      Coś mi pachnie w tych propozycjach czerwoną zarazą prosto że wschodu.
      Nikt nigdy w historii ludzkości nie spowodował wyrównania szans ludzi. Zawsze będą mądrzejsi i glupsi. Więc wysiłek państwa w celu wyrównania poziomu mądrości ludzi nie ma sensu.
      Sensem jest wylowienie najmądrzejszych jednostek i zapewnienie im więcej wiedzy.

  • Co najśmieszniejsze – Finlandia przez zwolenników kapitalizmu zwana socjalistyczną, jak widać ma lepsze wyniki w kwestii szkolnictwa, które jest finansowane przez państwo. Mam nadzieję, że nasz kraj również kiedyś dojrzeje do świadomej edukacji.

  • Zupełna odwrotność niż w Polsce. U nas dokładają egzaminy… Szkolnictwo Fińskie wydaje mi się, że wpisuje się w ideę slow life. Z resztą w książce „Pochwała powolności” Carla Honore jest poruszany temat edukacji, z tym że nie pamiętam o jakim państwie była alurat mowa.

  • HW

    Zakazane płatne korepetycje <3

  • Super artykuł. Nie zdawałem sobie sprawy, że można dopracować w takim stopniu edukację, oraz ogólnie tak duży system.

  • Lwoh

    Mam parę zastrzeżeń
    2.Może i w Finlandii zarabiają 30 tyś dolarów rocznie ale w Polsce nie widzę możliwości wprowadzenia takich stawek,poza tym to wcale nie byłby dobry pomysł.
    3.Nie widzę konieczności w >obowiązku < tych 2 godzin na rozwój zawodowy tygodniowo,po co takie rzeczy narzucać?

    6.Jak coś w państwie jest za darmo to w rzeczywistości jest droższe(płaci się za to wszystko w podatkach i dodatkowo ponosi koszty biurokracji)
    13.Zakazane płatne korepetycje.Czy to już nie jest paranoja na punkcie dawania każdemu równej szansy?
    14.Niektórzy mają bardzo hmm,luźny stosunek do nauki,wtedy nawet taka bieżąca pomoc nie pomoże

    • 2. Ja też nie widzę, aby mogło się to stać, co nie zmienia faktu, że powinno. To kwestia tego jak jest traktowany zawód nauczyciela i gdzie na hierarchii ważności ustawia go polski rząd.

      3. Z oczywistych powodów, nauczyciel, który się rozwija, to nauczyciel, który staje się coraz lepszy.

      6. Edukacja powinna być priorytetowym wydatkiem Państwa, więc nie jest to kwestia, aby w Polsce pobierać jeszcze więcej podatków, ale raczej aby zmienić strukturę wydatków Państwa.

      13. Tak, ten punkt jest kontrowersyjny, natomiast wydaje mi się, że wpływa to pozytywnie na skuteczność wsparcia wewnątrz szkoły.

      14. Niektórzy mają luźny stosunek do nauki bo ich ciekawość świata została zniszczona przez szkodliwe metody nauczania.

    • Juho Kyntäjä

      Te 30 tysięcy dolców rocznie są tutaj poniżej średniej krajowej, więc słaba zachęta… A a propos punktu 11 to w moim mieście szkół poniżej 400 uczniów już w praktyce nie ma.

  • gość

    Baju baju będziesz w raju. Stary pedagog jestem, z 40 letni doświadczeniem, na plewy mnie nie weźmiesz – metody Steinera i Montessori są mocno krytykowane przez klasyczną pedagogikę i nie bez powodu.

    • Jakie konkretnie założenia są krytykowane i z jakiego powodu? Proszę o konkrety, bo tak ogólne opinie może napisać każdy, bez żadnych podstaw.

    • ciekawska

      Hmm… jakie konkretnie zarzuty stawia klasyczna pedagogika tym metodom?

  • Daniel

    Kto jak kto Michał, ale jako gość obracający się siłą rzeczy w finansach – wiesz dokładnie że nie ma nic za darmo. Posiłki, podręczniki, wypłaty dla nauczycieli i utrzymanie szkół to koszta które ponoszą podatnicy, czyli my wszyscy. W Finlandii jest inne społeczeństwo, inna klasa polityczna, inne ambicje i zagrożenia geopolityczne. Według mnie najlepszym rozwiązaniem dla nas i Polski byłoby wprowadzenie konkurencyjności pomiędzy szkołami poprzez wprowadzenie bonów edukacyjnych oraz wyznaczenia kryteriów dydaktycznych które powinna spełnić szkoła: poprzez wprowadzenie pewnych fundamentów w takich przedmiotach jak: j. polski, historia, religia tak by nie zatracić prawdy historycznej i tożsamości. Tak by idee marksistowskie, lewackie i antypolskie nie mogły się w Polsce rozwijać, z drugiej strony aby podwyższyć poziom (nie blokując szkołom inwencji twórczej i stosowania swoich założeń dydaktycznych).

    • Daniel, jeśli chodzi o kwestię pieniędzy i podatków – oczywiście masz rację. Jednak tam te pieniądze są wydawane mądrze, u nas niestety nie. My również płacimy ogromne podatki, a tylko śmieszna część wpływów do budżetu Państwa jest przeznaczana na edukację.

      Niezależnie od tego jakie jest społeczeństwo, ambicje, itp. – edukacja to absolutna podstawa i tak powinna być traktowana w każdym kraju.

      Rozwiązania, które proponujesz są dobre, jednak to kropla w morzu potrzeb, jeśli chcemy rozmawiać o naprawdę dobrej edukacji.

  • Griotte

    No dobrze – w szkole jest fajnie ale co dalej? A jak to sie przeklada na konkurencyjnosc, produkcyjnosc i zadowolenie Finow w doroslym zyciu?

  • Teli

    Polecam książkę „The smartest kids in the world and how they got that way”, gdzie autorka (Amerykanka) porównuje system szkolnictwa w Finlandii, Polsce, Korei Południowej i USA, głównie jeśli chodzi o szkołę średnią. Myślą przewodnią autorki jest „dlaczego nasze szkoły w Stanach są beznadziejne w porównaniu do innych krajów” (tak, polski system został uznany przez autorkę za całkiem niezły :) )

  • Martyna

    Cóż, system fińskiej edukacji wydaje się ciekawy, zwłaszcza podoba mi się inne podejście do zawodu nauczyciela, bo u nas jak ktoś chce nim być, to często jest krytykowany „a jak ty z tej pensji wyżyjesz”, „przecież to taka niewdzięczna praca” itp itd co w większości się sprawdza. Dodatkowo u nas w Polsce nauczyciele poza godzinami spędzonymi w pracy w szkole siedzą w domu do póżnej nocy, przygotowują materiały, sprawdzają klasówki i to mi się wydaje dosyć wykańczające w tej pracy, bo kiedy mają czas dla siebie? Więc te 2 godziny dla rozwoju zawodowego i krótki czas pracy nie wydają mi się takie głupie. Dodatkowo fajnie u nich wygląda ilość osób w klasie, u nas klasy liczą ponad 30 osób i jak niby nauczyciel ma dotrzeć do wszystkich uczniów, żeby każdy zrozumiał dokładnie…. Tylko ja widzę jeden problem – u nas kraj liczy 38 milionów ludzi, w Finlandii 5, więc 16 osobowe klasy mogą być jak na razie tylko marzeniem.

    • Paulina Szpańska

      Wiem jaki to ból – jak siedziałam i wycinałam dziesiątki kółek i kółeczek na zajęcia dla przedszkolaków. Miałam zakwasy w ręku przez parę dni, a były to materiały tylko na jedno ćwiczenie.

  • Pow3r_shell

    kilka argumentów przeciw:
    1) Polski system edukacyjny nie jest zły : potwierdzają to testy PISA – jesteśmy na 12 miejscu na świecie, zaraz za … Finlandią.
    2) Mamy największy odsetek zwycięzców konkursów programistycznych typu Google Code Jam lub Microsoft Imagine Cup.
    3) Po co zakazywać płatnych korepetycji ? Przecież na korepetycjach można poszerzać program szkoły. Mieć więcej kontaktu np. z językiem lub technologią.
    4) Cały czas bagatelizujesz rolę rodziców. To na rodzicach spoczywa obowiązek obserwowania dziecka i odpowiedniego jego ukierunkowania oraz wspierania w wysiłkach.
    5) Patrzeć na postępującą laicyzacje państwa i szkoły dobrze że są szkoły prywatne.
    Zgodzę, się, że pieniądze na edukację są źle wydawane.

    • Migotka

      Różnica między edukacją fińska, a polską jest duża. Dzieci z Finlandii zdają sobie sprawę z tego, że uczą się dla siebie, a dla testów czy rankingów. Jest też lepszae przyswajanie wiedzy już od najmłodszych lat. W Polsce jest z tym bardzo słabo, dzieci boją się szkoły. Są oceniane bardzo wcześnie (słyszałam od mamy, że dzieci z pierwszych klas szkoły podstawowej dostają oceny niedostateczne!) i w ten sposób uczą się przez to, żeby być najlepszym.

      Rzeczywiście korepetycje są zakazane. W szkołach programy zajęć dodatkowe są bardzo bogate, dotyczą różnych dziedzin. Szkoły językowe czy kursy są finansowane przez państwo, by dostęp do tych placówek był nieograniczony dla nikogo. Poza tym, nie ma potrzeby, żeby uczniowie korzystali z zajęć płatych, gdy w szkole istnieją zajęcia „wyrównawcze”. Stwarza to różne problemy jeśli chodzi o gospodarkę (szarą strefą) i inne.

      Nic nie jest bagatelizowane. Rodzice w równym stopniu działają na polu edukacyjnym. Kontakt jest bardzo ścisły.

      Chyba nie bardzo jesteś świadomy jak działa edukacja w Polsce i w Finlandii. Jestem pedagogiem, a i byłam na wymianie w Finlandii. Pozdrawiam!

    • Adri

      To nie jest efekt systemu, a bardzo dobrych nauczycieli, ktorzy w wiekszosci po prostu uczą na ‚nos’ i improwizują bazując na własnym doswiadczeniu!!! Mowie to jako nauczyciel. Malo kto dziala tu wg. jakis okreslonych wytycznych, wiekszosc szkół to takie ‚samo-graje’ z rozklekotanym systemem, który jakoś dziala. PRawda jest taka, że większosc nauczcyieli to CIERPIENNICY, którzy sie przyzwyczaili do roli trzymanego pod butem, czyli lizanie dupy dyrekcji, niskie zarobki i wieczne narzekanie :D

  • Lubieqiwi

    W moim liceum został wprowadzony tutoring. Polega on na budowaniu relacji na poziomie uczeń-nauczyciel i ma na celu rozwijanie umiejętności podopiecznego pod okiem jego opiekuna. Tutoring jest umową zawieraną przez ucznia i jego przyszłego tutora, w wyniku której obaj podejmują pracę nad indywidualnym rozwojem. Wszystko odbywa się na ok. 15-minutowych spotkaniach raz w tygodniu i 45-minutowych w raz miesiącu. To drugie, to zwykle spotkanie z całą grupą danego tutora (często jest tak ze tutor ma do 10 uczniów pod opieką) lub całym rocznikiem z tutorem roku (zazwyczaj są to sprawy organizacyjne).
    Tutoring wyszedł ze szkół plastycznych, gdzie uczęszczają uczniowie bardzo indywidualni. W mojej szkole wyparł system klas i wychowawców przypisywanych na 30 osób. Zwykłe zajęcia odbywają sie w kameralnych grupach, podzielonych wg rozszerzeń. Zaznaczam, że nie ma tam klas profilowanych! Szkoła jest przystosowana do indywidualności ucznia, np. mogę wziąć rozszerzenie z matmy i historii, jesli tak zdecyduję. Plan lekcji od 2. klasy to istne piekło, pełno okienek, lecz wyniki uczniów są zadowalające, a zdawalność matury jest bardzo wysoka. Dodatkowo, dyrektor to bardzo otwarta osoba, często dyskutuje z uczniami i stara się ulepszyć swoją placówkę. Ostatnio kupił nawet nowe leżaki do szkolnego ogródka :D

  • O tak, w Polsce zdecydowanie pieniądze na edukację są źle wydawane, lub inaczej – pieniądze w budżecie Państwa zamiast iść na durne pseudourzędy i posady urzędnicze, które istnieją tylko dlatego, że przepisy administracyjne czy podatkowe są pogmatwane, powinny w pierwszej kolejności iść właśnie tam, gdzie kreuje się przyszłość kraju i narodu, czyli w edukację i rozwój nauczycieli :)

  • shadow

    A tymczasem w Polsce….
    1. Na prestiż zarabia się swoją postawą.
    2. W Polsce nauczyciel dyplomowany zarabia 60 tys. zł rocznie. Biorąc pod uwagę koszty życia, siła nabywcza jest porównywalna lub na korzyść nauczyciela polskiego.
    3. W Polsce pracuje 20 h tygodniowo, czyli 4 h dziennie i nie ma obowiązku się doszkalać.
    4. Szkolenia nauczycieli są w 100% płatne przez gminy.
    5. Kształcenie obowiązkowe trwa 12 lat (od 6 do 18 roku życia).
    6. Darmowe podręczniki pojawiły się w ubiegłym roku, dzieci ubogie dostają darmowe obiady.
    7. Przez pierwsze 3 lata nie ma ocen.
    8. Niedługo zlikwidują test 6-stoklasisty.
    12. Większość szkół, to szkoły państwowe, a w prywatnych nauka jest darmowa.
    Wg tych punktów różnica nie jest aż tak duża..

    • ???

      z paroma punktami się nie zgodzę…
      6. Darmowe podręczniki są w niewielu szkołach i nie dla wszystkich kategorii wiekowych
      7. Nawet w klasach 1-3 są oceny ( nie na świadectwie, ale na lekcjach owszem)
      12. Szkoły prywatne nie są darmowe, trzeba za nie dużo zabulić

    • martoos

      1. Prestiż nauczyciela w Polsce zależy od miejsca pracy. Im większe miasto, tym mniejszy prestiż (zrobiono już takie badania).
      2. Nie każdy nauczyciel jest dyplomowany.
      3. Jak nauczyciel w Polsce pracuje 4h dziennie to ja zapraszam do szkoły.
      4. Szkolenia nauczycieli nie są w 100% płatne przez gminy. Odebrano już funkcje doradców metodycznych, więc w większości za szkolenie specjalistyczne płacimy z własnej kieszeni.
      8. I co z tego, że test szóstoklasisty odpadnie, skoro wszystkie pozostałe są koszmarnymi testami?

    • Paulina Szpańska

      1. Nawet wykazując pozytywną, aktywną, profesjonalną postawę jesteś często (na szczęście nie zawsze) postrzegany jako „głupi nauczyciel, który sobie coś znowu wymyślił”. Szczerze? Znam niewielu nauczycieli, którzy by mogli powiedzieć, że są ogólnie szanowani.
      3. Pracuje w klasie, z uczniami 20 godzin tygodniowo. Nie wliczasz tego, ile czasu przeznacza na przygotowanie materiałów i uzupełnienie dokumentacji. Nie mówiąc już o zebraniach czy radach pedagogicznych. Na praktykach w szkole, podczas prowadzenia przeze mnie lekcji, moja opiekunka nie siedziała sobie rozparta w ławce i nie popijała kawki. Uzupełniała dokumenty, na które wcześniej poświęcała czas po zajęciach w klasie (zostawała po godzinach). Był to dziennik, zeszyt komunikacji rodzica z wychowawcą i zeszyty uczniów.
      A przy braku obowiązku doszkalania się mamy nauczycieli jakich mamy, a nie najlepszych, dążących do ciągłego rozwoju. Tylko nauczyciel, który się doszkala (najlepiej żeby robił to sam z siebie – tego też nie ma w kulturze naszej edukacji, robienia czegoś dla siebie i własnego rozwoju) jest w stanie przekazać uczniom dokładnie tę postawę. Jak możemy oczekiwać od uczniów, że będą się uczyć skoro sami stoimy w miejscu? To hipokryzja.
      6. Nie wszystkie szkoły chcą korzystać z darmowych podręczników (np. oskarżenia o okultyzm, niedopracowane działy np. edukacja społeczna – czytanki o d. Maryni), nie wszystkie dzieci ubogie dostają darmowe obiady.
      7. Oceny są, najczęściej w postaci opisowej, jednak nadal jest to OCENA. Tak samo oceną są gwiazdki, serduszka czy zachmurzone chmurki wlepiane jako naklejki do zeszytów czy ćwiczeń. Nie raz obserwowałam zajęcia jak na Bogu ducha winne dziecko nauczycielka za przeproszeniem darła papę, bo np. krzywo postawiło kreskę w literze „ć”. To też jest forma oceny. Niestety najmniej skuteczna i najbardziej inwazyjna w najbardziej szkodliwy sposób.
      12. W prywatnych nauka jest darmowa? Nie pomyliło się coś czasem? Miało być jak jest w Polsce, a nie w Finlandii.

  • Agent.

    CZYLI WSZYSTKO na odwrót jak w Polsce, a co najsmieszniejsze, te dwa kraje przodują w wynikach i konkursach miedzynarodowych.

  • edu_dom

    w Finlandii edukacja domowa jest zakazana, to dziwne, że ktoś wrzuca ten link do grupy z edukacją domową w Polsce? cytując Finlandię co do spełniania obowiązku edukacji w domu: „jest nas za mało, żeby pozwolić sobie na stratę kogokolwiek”.

    • Juho Kyntäjä

      Nie jest zakazana, aczkolwiek bardzo rzadka.

  • xxxx

    Moim zdaniem właśnie najgorszą rzeczą są egzaminy, ponieważ uczymy się wyłącznie dla ocen, a po krótkim czasie praktycznie nic z tego nie pamiętamy. Mam 15 lat i jestem świetną uczennicą ( staram się nie zjeżdżać poniżej 5 czy 4). Niestety, od jakiegoś czasu czuję, że to, czego się uczę jest kompletnie bez sensu… Mam najlepsze stopnie, nie chcę nikogo zawieść, a zamiast się samodoskonalić z dziedzin, które mnie interesują całe popołudnia spędzam na nauce, bo chcę być najlepsza z każdego przedmiotu, a przecież to tylko oceny.
    W klasach 1-3 jest to najbardziej uciążliwe, ponieważ dziecko, które nie jest zbyt dobre z matematyki lub j. polskiego jest uznawane za gorsze. Moja wychowawczyni z podstawówki wręcz zabijała w nas jakiekolwiek zainteresowania. Mi zawsze wmawiała, że nie potrafię ładnie rysować, śpiewać (chociaż nie bardzo lubiła uczniów, którzy tylko to potrafią) i jakże trudne było dla mnie już późniejsze zrozumienie, że mam predyspozycje do śpiewu.
    Też nie uważam, że polski system edukacji jest jakiś całkiem beznadziejny, ale wymieniłam to, co najbardziej mnie denerwuje. To dziwne, ale czuję ogromny gniew, że Polska nie jest Finlandią :)

  • Pingback: Mistrz i uczeń, czyli o tym, jak źle się dzieje w polskiej szkole | ATELIER MYŚLI: joga jako starożytna indyjska sztuka szczęścia()

  • noname

    Najbardziej prestiżowym i pożądanym jest zawód „programista/informatyk” i przez bardzo długi okres czasu się to nie zmieni. Pewnie dlatego wiele zmienia swoją profesję na programistę.

    A odnośnie nauczyciela to powinien być to zawód z powołania. Taka osoba powinna umieć zachęcić do nauki, w łatwy sposób wytłumaczyć na czym polega dana rzecz. Niestety 90% nauczycieli z jakimi miałem styczność nie potrafili zrobić nic innego jak zmarnować moje dzieciństwo :)

  • Marlena Jurkiewicz

    a czym różnią się szkoły prywatne od państwowych jeśli jedne i drugie utrzymuje państwo?

  • Evana Schmidt

    Kanada wprowadzila punkt 1 i 2 juz dawno. Nauczyciele to swiete krowy ktorych nie wolno upomniec, monitorowac, wyrzucic z pracy…itd. Strajki organizowane sa co roku niemalze a lista wymogow niekonczaca sie….co raz mniej robia co raz wiecej maja pieniedzy i politycznej sily. Teraz juz nie ma ich zadan ktore nie zostana spelnione bo to od nich zalezy kto zostaje wybierany do rzadu. Pensje rosna, godziny pracy maleja, liczba uczniow na klase tez….a nauczyciele tra la la …i hop sa sa…bawia sie na lekcjach …rozdaja swistki do wypelnienia, kaza dzieciom samym dojsc do tego jak sie mnozy … I wiekszosc uczniow chodzi do szkol popoludniowych dwa razy w tygodniu bo inaczej nici z przyszlosci… Konkluzja: pensja i prestiz nie jest pewnikiem na to ze ktos bedzie wykonywal swoja prace dobrze. Nauczyciele jak zreszta wszsycy powinni byc kontrolowani…a wyniki ich pracy powinny byc widoczne w poziomie dzieci i jesli sa wtedy pensja powinna byc podwyzszana razem z respektem i innymi ‚dodatkami’ …i moze nawet vice versa jak nie ma wynikow to nauczyciel powinien odejsc albo sie odksztalcic ( watpie ).

  • Evana Schmidt

    Zakazane korepetycje mi sie calkowicie nie podobaja, a co jesli chodzi o dziecko ponad przecietne ma siedziec i sie znizac do poziomu innych? Jesli ma odpowiedni program specjalny to ok..ale w Kanadyjskim przypadku to byl by koniec przyszlosci dziecka…szkola nie uczy a dziecko nie moze isc na korepetycje…Tutaj dzieci sa ksztalcone przez prywatne szkoly popoludniowe – chodza do dziennych szkol bo rodzic musi isc do pracy … Myslicie pewnie ze przesadzam…wcale nie ale nie dowiecie sie z innych zrodel bo Kanada nie ma statystyk jesli chodzi o ilosc dzieci ksztalconych w tutoring centers bo tak wygodniej edukratom – w koncu to konkurencja.

  • 1234

    Nauczycieli jest dużo, ale jest też podział na tych z powołaniem i tych z przypadku. Jeżeli ktoś trafił na nauczycielski czy jakikolwiek kierunek, bo innego nie było, to szkoda wysiłku na męczenie się na nim.
    Zamierzam być nauczycielką i jak jestem na studiach już od pierwszego, drugiego roku myślę o wolontariacie z dziećmi. Do tego też czytałam książki i artykuły z zakresu pedagogiki już w liceum.

  • Belfer

    Typowa komuna:)

  • Mam wrażenie, że największy wpływ ma ilość uczniów klasie/szkole oraz kształcenie nauczycieli. Zarobki, wspołpraca uczeń-nauczyciel i bezstresowe nauczanie (brak ocen) jest podobne do tego w USA. Jestem w trakcie kursu nauczycielskiego w Kalifornii i przeraża mnie na jak niskim poziomie są uczniowie, jak duży jak brak szacunku do nauczyciela i brak jakichkolwiek zasad. To, co tutaj się dzieje w niektórych szkołach przypomina bardziej pole walki, niż szkołę. Dzieciaki są niewychowane, nie mają wpojonych żadnych zasad. Nauczyciel nie ma żadnych praw i cokolwiek co robi moze być uzyte przeciwko niemu. Trzeba bardzo uważać co się mówi i jak. Widziałam tak abstrakcyjne sytuacje, ze aż nie wierzyłam własnym oczom. Nie narzekam na system edukacji w Polsce, bo wypuszcza więcej „myślących” ludzi, niż niejeden kraj, a zwlaszcza Ameryka. Zmiany są potrzebne, ale ciężko mi oceniać jakie, kiedy spoglądam tylko z punktu widzenia byłego ucznia.