Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

3 sposoby na zaufanie do siebie

3 sposoby na zaufanie do siebie

Zaufanie do siebie to bez wątpienia jeden z kluczowych czynników pewności siebie. Gdy jesteśmy przepełnieni wewnętrznymi konfliktami i ciągłymi wątpliwościami, tracimy kontakt z tym, co w nas najlepsze. Jak więc zaufać sobie i zbudować na tej bazie zdrowe poczucie własnej wartości?

 

Wyobraź sobie, że masz znajomego, któremu nie ufasz. Jakie masz do niego podejście? Prawdopodobnie będziesz podejrzliwy. Trudno Ci będzie poprosić go o przysługę. Nie będziesz w pełni wierzył w jego obietnice. Będziesz utrzymywał w sobie pewien dystans, który nie pozwoli Ci zaprzyjaźnić się z tą osobą.

Dokładnie tak samo będziesz traktował siebie, jeśli sobie nie ufasz. Będziesz sobie podcinał skrzydła. Jeśli coś sobie postanowisz, zaraz odezwie się drugi głos, który zacznie w to wątpić. Będzie Ci brakowało wiary w siebie i nie będziesz czuć, że możesz na sobie polegać.

Ta wewnętrzna niepewność jest jak wirus, który infekuje całą naszą psychikę. Nie pozwala nam czuć się dobrze z samym sobą i sprawia, że ciągle brakuje nam wewnętrznej stabilności. Musimy walczyć ze swoim wewnętrznym krytykiem o choćby odrobinę pozytywnej energii, która pozwoliłaby nam udowodnić, że jednak jesteśmy godni zaufania. Ale dobrze wiemy, że nawet największe zasługi nic nie zmienią – brak zaufania do siebie to nawykowy, zautomatyzowany sposób myślenia i żadne argumenty tutaj nie pomogą.

Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz nic sobie udowadniać. Jeśli chcesz uwolnić się od tego mentalnego wirusa, musisz po prostu na nowo zbudować ze sobą relację pełną zaufania. Gdy sobie ufasz wszystkie części Twojej osobowości zamiast być zwrócone przeciwko sobie, wreszcie są w jednej drużynie. Wspierają się i wzajemnie sobie kibicują – bo przecież wszystkie mają jeden wspólny cel. Jest nim dobro całego systemu – Twoje dobro.

 

2

 

Zbudowanie trwałego i nienaruszalnego zaufania do siebie to często długa droga. Piszę o tym szerzej w swojej książce “Insight. Droga do mentalnej dojrzałości” ponieważ uważam, że dobra relacja z samym sobą jest kluczowym czynnikiem szczęścia i mentalnego dobrobytu.

Na szczęście zaufanie do siebie nie jest zero-jedynkowym zjawiskiem. Nie jest tak, że to zaufanie albo jest, albo go nie ma. Możemy bowiem sobie ufać w sposób niepełny, dając sobie pewnego rodzaju kredyt zaufania (to dobry pomysł na pierwszy krok, kiedy nie czujemy się jeszcze w pełni dobrze z nowym spojrzeniem na samego siebie). Możemy ufać sobie w jednej sytuacji, a w innej być pełni wątpliwości. Możemy też ufać sobie na głębokim, fundamentalnym poziomie (wtedy to zaufanie jest jak sieć długich korzeni dających nam wspaniałe poczucie stabilności i wewnętrznego spokoju).

Dzisiaj zaproponuję Ci 3 proste sposoby, dzięki którym zrobisz pierwszy krok w kierunku zaufania sobie. Każdy z nich pozwoli Ci spojrzeć na siebie i swoje wnętrze z nowej perspektywy.

1. Ucz się psychologii

Wciąż zachodzę w głowę, dlaczego psychologii nie uczy się w szkołach. Przecież gdy nie wiemy, jak działa nasza psychika, nie rozumiemy mechanizmów i impulsów, które nami kierują. Boimy się tego, co jest dla nas obce i niezrozumiałe, a ten strach jest podstawą braku zaufania do siebie.

Im lepiej zrozumiesz jak funkcjonuje człowiek, tym bardziej będziesz wyrozumiały dla swoich ułomności i błędów, które popełniasz na co dzień.

 

stack-of-books-vintage-books-book-books

 

Będziesz bowiem wiedział, że nie wynikają one z Twojej głupoty (jak pewnie nie raz pomyślałeś), ale raczej z destrukcyjnych nawyków czy ograniczających przekonań, które nabyłeś w szkole czy w dzieciństwie. Im większa będzie Twoja wiedza na temat działania mózgu, tym bardziej zrozumiesz, że w Twojej psychice nic nie dzieje się przez przypadek.

Każda część Twojej osobowości działa dla dobra całego systemu, nawet jeśli czasami ma na to kiepski i mało skuteczny sposób.

Jak możesz uczyć się psychologii? Możesz wybrać się do księgarni, odnaleźć półkę z książkami w tym temacie i wybrać tę, która najbardziej Cię na ten moment interesuje. Nie wpadnij tylko w pułapkę kupowania kolejnych poradników mówiących o tym, jak zmienić swoje życie. Oczywiście mogą być bardzo przydatne, ale zwykle są one dość ubogie w rzetelną, psychologiczną wiedzę. W księgarniach wybór jest ogromny, dlatego na dobry początek mam dla Ciebie kilka propozycji:

  • Inteligencja emocjonalna, Daniel Goleman
  • Dzień dobry… i co dalej, Eric Berne
  • Mowa ciała, Allan Pease
  • Siła nawyku, Charles Duhigg
  • Motywacja i osobowość, Abraham Maslow
  • W stronę psychologii istnienia, Abraham Maslow
  • Ciszej proszę…, Susan Cain
  • Psychologia miłości, Bogdan Wojciszke
  • Jak uczy się mózg, Manfred Spitzer
  • Psychologia ewolucyjna, David M. Buss

Innym sposobem na rozwój w tej dziedzinie jest Youtube – odszukaj kanały, które zajmują się psychologią. Jest tego całe mnóstwo.

2. Podważaj autorytety

To, że ktoś jest sławny lub ma „dr” przed nazwiskiem nie znaczy, że ma monopol na posiadanie racji. Ślepa wiara w autorytet upośledza Twoją umiejętność samodzielnego myślenia. Sprawia, że skreślasz siebie na rzecz ludzi “ważnych”.

Nie chodzi o to, abyś nie miał autorytetów – chodzi raczej o to, abyś nie traktował ich jako nieomylnych nadludzi, którzy są kilka poziomów wyżej od Ciebie. Możesz być pewien, że jeśli zaufasz sobie i przestaniesz prowadzić wewnętrzną wojnę, będziesz wiedział jak pokierować swoim życiem znacznie lepiej niż jakikolwiek guru czy ekspert.

 

pexels-photo-96939

„Gdy tylko sobie zaufasz, będziesz wiedział, jak żyć.” – Johann Wolfgang von Goethe

Gdy kierujesz się kogoś pomysłem na Twoje życie, ryzykujesz, że ten pomysł będzie zupełnie nietrafiony. Że będzie nieadekwatny do tego, czego tak naprawdę pragniesz i potrzebujesz. A to najlepszy sposób do zniszczenia zaufania do siebie. Bo gdy w głębi serca czujesz dyskomfort zmuszając się do działań narzuconych przez kogoś innego, w Twojej głowie może zrodzić się myśl “coś jest ze mną nie tak”.

Problemem wtedy nie jest to, że brakuje Ci zapału, aby iść wybraną ścieżką. Problemem jest to, że zmuszasz się do podążania ścieżką, która nie jest Twoja.

Dlatego regularnie zadawaj sobie następujące pytania:

  • Co jest dobre dla mnie?
  • Co ja o tym myślę?
  • Gdybym to ja miał podjąć decyzję, co bym wybrał?
  • Czego w tym momencie najbardziej potrzebuję?

3. Szukaj odpowiedzi w sobie

Zanim powiesz „nie wiem” lub „potrzebuję pomocy” poświęć czas na odszukanie rozwiązania w sobie. Wiesz dużo więcej, niż Ci się wydaje. Usiądź w ciszy, zamknij oczy i spokojnym głosem wewnętrznym zadaj sobie odpowiednie pytanie. Poczekaj na odpowiedź. Prędzej czy później przyjdzie do Ciebie słowo, symbol lub wyobrażenie, które będzie dla Ciebie wskazówką.

Jeśli napotkasz na swojej drodze jakiś problem lub wyzwanie, nie zakładaj z góry, że sobie z nim nie poradzisz. Zanim sięgniesz po pomoc gdzieś indziej, spróbuj samodzielnie sobie z tym poradzić. Usiądź z kartką papieru i zaufaj, że możesz sam znaleźć rozwiązanie z tej sytuacji. Zastanów się:

  • Co mogę zrobić, aby znaleźć rozwiązanie?
  • Co musiałoby się stać, aby ten problem przestał być problemem?
  • Co bym zrobił, gdybym musiał samodzielnie sobie z tym poradzić?

 

zajrzyj wgłąb siebie

 

Gdy będziesz praktykował takie rozmowy z samym sobą regularnie, nawiążesz ze sobą zupełnie nową jakość relacji. Odkryjesz, że masz w sobie to, czego zawsze szukałeś na zewnątrz.

W mojej książce „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości” poświęciłem cały rozdział na metodę myślenia pytaniami. To technika, z której możesz korzystać zawsze i wszędzie, wnosząc swoje myślenie na zupełnie nowy poziom. Zadawanie sobie pytań to jak bycie coachem dla samego siebie, cały czas.

 

Nie traktuj wymienionych sposobów jako szybkie i łatwe techniki do zastosowania i zapomnienia, bo wiele w ten sposób stracisz. Podejdź do każdego z nich całkiem serio i daj sobie czas na refleksję i praktykę. Każdy krok w kierunku większego zaufania do samego siebie zmieni Cię od środka w małym stopniu. Gdy tych kroków zrobisz więcej, Twoja relacja z samym sobą nabierze nowych kolorów. Będzie dobrym fundamentem dla zdrowego poczucia własnej wartości i naturalnej pewności siebie.

Napisz w komentarzach, który z tych trzech sposobów trafia do Ciebie najbardziej i dlaczego. Co zrobisz w pierwszej kolejności, aby zwiększyć swoje zaufanie do siebie?

 

Zostaw komentarz

  • Adam

    Witaj, Michale. Myślę, że każdy sposób jest dobry. Poznanie psychologii i metoda zadawania pytań i szukania odpowiedzi w sobie pozwolą na poznanie samego siebie, podważanie autorytetów natomiast uczy nas, że każdy może się mylić i nikt nie ma monopolu na prawdę. I chociaż zastosuję się do wszystkich trzech technik, to jednak dla mnie, myślę, najlepsze jest zadawanie sobie pytań i odkrywanie odpowiedzi na nie. Jeżeli idziemy przez życie bez szukania i odkrywania, tak naprawdę drepczemy w miejscu. Musimy szukać odpowiedzi na takie pytania, jak „czego chcemy”, „dokąd zmierzamy”, „co jest celem naszego życia”. Kierowanie się tym, co powiedzą inni, oznacza tylko tyle, że podporządkujemy się woli drugiej osoby i spełniamy jej marzenia, a nie nasze. A przecież to jest moje życie i tylko ja mam prawo przeżyć je, jak chcę. Spełnianie zachcianek innych osób nie wchodzi w grę. Słyszałem też o metodzie, która się nazywa „pytania Sokratesa”. Myślę, że warto też się bliżej temu przyjrzeć.

  • Marta

    Wspaniały artykuł:)) .Zgadzam się z każdym słowem napisanym w tym artykule.Każdy człowiek powinien nauczyć się traktować siebie jak najlepszego przyjaciela:). A wtedy życie stanie się łatwiejsze, przepełnione naturalną pewnością siebie, i zdrową samooceną:). Gratuluję wspaniałego artykułu:)))

  • Alina

    Dla mnie osobiście wszystkie trzy wskazówki mają ogromne znaczenie.Każda ukazuje jakie braki i niedoskonałości utrudniają nasz rozwój . Pozdrawiam serdecznie.

  • Piotr

    Ja zacznę więcej odpowiedzi poszukiwać w sobie :)
    Pozdrawiam

  • Aneta

    Wszystkie te pkt sa bardzo wazne :-) zaczne moze od 2 zadawania pytan typu co ja o tym mysle, gdy to ja mam podjac decyzje co hym wybral i nr 3 co moge zrobix aby znalezc rozwiazanie,co bym zrobila gdybym sama miala sobie z tym poradzic.Moj odwieczny problem,zenajpierw wole zapytac sie innych co mysla a potem siebie…chce poznac zdanie kogos madrzejszego.. Chce zastsoowac te rady by moc sama podejmowac decyzje i zaufac sobie chociaz w czesci problemow dylematow:-)

  • Aneta

    A jakie ksiazki polecilbys z dzieddziny psychologi?na poczatek?:-)

    • Aneta, jest tego tak dużo, że trudno coś wybrać „na początek” – w dużej mierze zależy to od tego, co najbardziej Cię interesuje. Niemniej oto kilka propozycji:

      – Inteligencja emocjonalna, Daniel Goleman
      – Dzień dobry… i co dalej, Eric Berne
      – Mowa ciała, Allan Pease
      – Siła nawyku, Charles Duhigg
      – Ciszej proszę…, Susan Cain
      – Psychologia miłości, Bogdan Wojciszke
      – Jak uczy się mózg, Manfred Spitzer
      – Psychologia ewolucyjna, David M. Buss

      PS. Dodałem tę listę do artykułu ;-)

  • Największym problemem jest zawsze sabotaż samego siebie. Zaczynam myśleć o tym co Ja chciałabym w danej sytuacji zdobić, a gdy już wiem, mój umysł podaje to pod ocenę i przestaję wierzyć w siebie. Krok po kroku i ciągła praca mnie czeka. ;) czy możesz Michale zdradzić czy w Twoim warsztacie 30dniowym o pewności siebie są ćwiczenia związane z zaufaniem do siebie?

    • Tak, w jednym z modułów zajmujemy się relacją z samym sobą i zaufaniem do siebie. Kompletny opis modułów znajdziesz na stronie Life Architect BOX – Zbuduj Prawdziwą Pewność Siebie

    • Chcę Ci bardzo podziękować. Własnie jestem w 2 etapie budowania pewności siebie i już widzę wiele zmian, a także swoimi ćwiczeniami otwierasz oczy. Warto było zainwestować w BOX bo to inwestycja w siebie. Pozdrawiam.

  • Kasia

    Bardzo fajny wpis, i zgadzam się z nim. Ale co do poznawania psychologi to nie jestem pewna. Całego świata nikt i nic nie zmieni, będą różne osobowości z różnych domów, różne cechy nabyte a inne wykształcone,osoby które są mądre poznają psychologię na własny użytek ale niestety jak by uczyli tego w szkołach to cała tz.patologia wykorzystałaby to w innych celach takich jak manipulacja innymi, oszustwa itd.

    • AC

      Moim zdaniem, gdyby każdy znał podstawy psychologii, to ludzie byliby mniej podatni na manipulację, ponieważ znaliby mechanizm jej działania. Jeżeli chcesz zacząć zmieniać świat na lepsze, zacznij od siebie – tzn nie zastanawiaj się co inni zrobią z wiedzą, lub jej brakiem.
      Rozwijaj się i bądź lepszym człowiekiem, nie analizując zachowań innych ludzi, a otoczenie wokół Ciebie zacznie wydawać się jakby lepsze :) Dodatkowo każdy kto poznałby sposób funkcjonowania mózgu, zrozumiałby piękno różnorodności i inności. Być możne wtedy ludzie zaczęliby szanować zarówno siebie jak i swoje zdanie, wiedząc że z racji odmiennych charakterów, każdy ma prawo do własnego zdania.
      Pozdrawiam

    • Kasia, rzecz w tym, że gdyby psychologia była uczona w szkołach, to tej patologii byłoby znacznie mniej. Patologia powstaje dlatego, że dzieci tracą kontakt z samym sobą, tracą wewnętrzny spokój na rzecz rywalizacji i agresji. To brak dobrej edukacji rodzi patologię i nauczanie psychologii jest tym, co z pewnością tą sytuację poprawi.

  • Joanna

    Dla mnie 3, „szukaj odpowiedzi w sobie”, właśnie znalazłam odpowiedź na swoje pytanie…dziękuję…

  • Ania

    Jeśli chodzi o naukę psychologii to jestem już na tej drodze i chyba nawet wpadam w pułapkę kupowania kolejnych poradników. Niektóre ćwiczenia i techniki wydają mi się trudne do przeprowadzenia i brakuje mi pewności czy wykonuję je poprawnie czy o to chodzi. Potrzebuję kogoś kto mnie poprowadzi, po prostu psychoterapeuty. Spróbuję na Youtube, bo nie oglądałam żadnego zamieszczonego tam materiału z tej dziedziny. Jeśli chodzi o szukanie odpowiedzi w sobie to przestraszyłam się tego. Gdybym chciała po swojemu rozwiązać męczący mnie problem musiałabym całe swoje życie wywrócić do góry nogami, a na to nie jestem gotowa. Czy da się to zrobić małymi krokami? To jest pytanie, na które muszę sobie odpowiedzieć.

    • Ania, nie pytaj siebie „Czy…”, ale „Jak mogę to zrobić małymi krokami?”.

  • Izabela Es

    Ja mam tak ,ze im więcej czytam i poznaje psychologię to mam wrazenie,ze wiem jeszcze mniej niz do tej pory:) przebudzenie ze stanu letargu i przebudzenie mojej świadomośći powoduje czasem bardzo silna reakcje fizyczną organizmu-tak jakby się bronił i stawiał opór..to boli ..jak zrobić zeby to przejście było latwiejsze?…bo chce to kontynuować…szukanie odpowiedzi w sobie ..emocje i intuicja jedna rzecz a myslenie i przezycia druga….jak znalesc konsensus w tym temacie?
    Jeśli chodzi o autorytety to wydaje mi się ze jest ich całe mnóstwo i ja u kazdego z osbona wyciągam esencje tych informacji ,ktorych potrzebuję i ktore sa mi bliskie oraz dzieki którym moge zmieniac się i widziec swiat z innej prespektywy…to dla mnie jak szwedzki stól.. próbuje róznych potraw..do niektórcyh wracam wileokrotnie bo polubiłam ich smak a inne po pierwszej próbie budzą we mnie niechęć.Pozdrawiam Cie Michale.

  • Sylwia Zwierzynska

    Te trzy sposoby są wg mnie całością, dokładnie w tej kolejności jaką napisałeś.
    Czyli zacznij od książek, bo na początku niewiele wiesz. Potem obalaj autorytety, bo wgłębiając się w temat zrozumiesz, że autorytety to tacy sami ludzie jak inni. A w końcu zacznij szukać odpowiedzi wewnątrz siebie, bo tak doskonałych odpowiedzi nie znajdziesz nigdzie indziej.

  • Julia

    Psychologia jest dla mnie fascynująca – im więcej na jej temat wiem tym częściej zauważam, że moje zachowania, reakcje – nawet wtedy, gdy inni uważają je za bezsensowne lub oceniają je negatywnie – mają sens! Co więcej widzę wtedy, że u innych występują podobne reakcje, ale nie zdają sobie z nich sprawy, nie chcą ich zaakceptować. Co do autorytetów, to ktoś powiedział mi niedawno, że istnieją dwaj wrogowie rozwoju – pierwszy nazywa się „tak tak tak – absolutnie tak jest!” a drugi „Nie nie nie – na pewno tak nie jest”. Ponadto zauważyłam u siebie, że jak nabieram dystansu do autorytetów, to gdy stosuję ich „nauki, techniki” – w przypadku porażki nie jest to koniec świata. Bo to co mówią, czego uczą – jest tylko częścią całości, a nie czymś absolutnym. A co by było gdyby to była prawda? A może w moim przypadku coś można tutaj dołożyć, a może…itd „porażka” staje się kolejnym naturalnym krokiem i nie „oskarżam” siebie samej o to, że coś nie wyszło „bo zrobiłam coś źle”. A trzecia metoda – jestem hipnoterapeutką, więc trafia do mnie w 100%. Najbardziej mi się spodobało pytanie nr 3 – świetny sposób na odrzucanie odpowiedzialności i wchodzenia w rolę ofiary.

  • Zaratustra

    Nie ufam zbytnio coachom ale jednak każdy twój nowy artykuł jest jak łyk świeżego powietrza.Mam dwa pytania

    1.Kiedy twoja książka trafi do sprzedaży?Na pewno kupie gdy tylko pojawi się możliwość :)

    2.Łatwo mówić o tym że psychologii powinno się nauczać w szkole,ale jak miałoby wyglądać jej wprowadzenie do programu nauczania w praktyce?Uważasz że powinno się zrezygnować z innych przedmiotów kosztem właśnie psychologii czy może byłaby ona w formie zajęć poza lekcyjnych na które nie ma co się oszukiwać nikt by nie chodził bo już teraz dzieci mają dość obowiązków.
    Czytam twojego bloga regularnie i jeśli jestem dobrze zorientowany to uważasz że w szkole naucza się wielu nieprzydatnych rzeczy bez praktycznego zastosowania w życiu,więc zakładam też że chciałbyś aby niektóre przedmioty „zajmowały” mniej godzin w podstawie programowej.Ale to wszystko ogólniki które ładnie brzmią ale nic nie znaczą.Prosiłbym o odpowiedź na tyle konkretną na ile to możliwe.

    • Ola

      Na podstawie artykułów, które czytałam wydaje mi się, że Michał promuje raczej kompletną zmianę systemu edukacji, a nie kolejną modyfikację, która miałaby na celu usunięcie np. matematyki kosztem psychologii – nie o to zupełnie chodzi.

    • 1. 14 września jest premiera, natomiast zapewne miesiąc wcześniej ruszy przedsprzedaż.

      2. Tak jak napisała Ola sugerowałbym raczej większą rewolucję w programie edukacji, natomiast jeśli mielibyśmy się skupić na samym wprowadzeniu psychologii jako przedmiotu – uważam, że byłby to przedmiot ważniejszy niż 70% tego, co obecnie jest w programie. Nie miałbym więc większych problemów w zrezygnowaniu z jednego z nich lub w połączeniu dwóch lub trzech przedmiotów tak, aby zrobić miejsce dla psychologii. Nie chcę się tutaj rozwodzić na temat przydatności poszczególnych przedmiotów ponieważ to temat rzeka. Jestem jednak przekonany o tym, że psychologia powinna być jednym z najważniejszych (jeśli nie najważniejszym) elementem podstawy programowej i uważam za absurdalne totalne jej pominięcie.

  • WANDA

    Te lkomentarze są równie ciekawe jak artykuł .Psychologia to temat bardzo potrzebny każdemu , chociaż najczęsciej nie zdaje sobe z tego sprawy. Zastanawiam się czemu tylko jak się coś żle dzieje zaczynamy sobie pomagać szukając rozwiązań w psychologii.Ze coś nam da na tacy , tymczasem jest to już taki dół że nie wiadomo od czego zacząć i zaczynają się schody.
    Wtedy też zaczynamy szukać pomocy , bo sami nie dajemy rady .
    Z tego też powodu może warto znać mechanizmy , cha schematy zachowań w takiech czy innych sytuacjach , zadawać sobie właśnie pytania ,co wiem z czym sobie poradzę a kiedy potrzebuje pomocy , bo to też jest sztuka zamiast ucieczki w różne niekoniecznie dobre rzeczy.DZIĘKI

  • Lukasz

    Ucz się psychologii ! Jak dla mnie trafny punkt, kazdy powinien tak naprawde sterowac swoim statkiem z instrukcja obslugi, bez niej daleko nie poplynie. Zatonac na morzu zycia bardzo latwo ;) Pozdrawiam Lukasz

  • Oko Maroko

    Przede wszystkim psychologia :) Jestem w trakcie czytania: POKOCHAJ SIEBIE Wayne W. Dyer i tego samego autora drugiej książki: KIERUJ SWOIM ŻYCIEM. Czytam również ebooki: JAK UWOLNIĆ SIĘ Z PSYCHICZNEGO BAGNA i JAK ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE Roberta Trafnego. Pomaga. Bardzo. A jeżeli ktoś naprawdę jest w ciężkim stanie psychicznym, polecam wizytę u dobrego specjalisty na dobry początek. Sama byłam, więc wiem, że pomaga. Może nie ufam sobie jeszcze całkowicie, ale myślę, że jestem na dobrej drodze. Życzę wszystkim powodzenia :)

  • Ania Pitroch

    Nauka psychologii jest znakomitym sposobem. Sama już od dluższego czasu bardzo się nią interesuję, a to chyba wzięło swój początek w chęci zrozumienia samej siebie i tego, o co mi właściwie chodzi i czego w tym życiu chcę. Obecnie czytam książkę „Motywacja i osobowość” Maslova. Wiele zdań czasem przewierca na wylot i odpowiada na nasze pytania, na które tak usilnie potrzebowaliśmy odpowiedzi. Książki tego typu sprawiają, że nie czujemy się tacy „dziwni” i odosobnieni w swoich ułomnościach. Okazuje się bowiem, że to normalne dla całego naszego gatunku i to, co nam się przytrafia zostało już spisane wiele lat przed naszymi narodzinami. Co więcej, mamy nadzieję i więcej zapału do pracy nad sobą, a to dzięki wyrozumiałości dla samego siebie, którą zyskujemy dzięki zgłębianu tajników naszego funkcjonowania. Zdecydowanie polecam się temu oddać na dłuższy czas.

  • Autorytety nie są wcale nieomylne :) Zaś nauka psychologii to bardzo dobry pomysł, zwłaszcza w szkołach. Póki co nie możemy się spodziewać wielkich rewolucji edukacyjnych w tym temacie, ale wierzę, że za kilka lat uda się wprowadzić do tych placówek dużo więcej zajęć, które pomogą nie tylko w nauce języka obcego, ale również w przyswajaniu wiedzy z zakresu kontaktów międzyludzkich.

  • Ula

    Piszesz fajne artykuły ;) lubię je czytać . Kwestia zaufania do siebie według mnie jest silnie związana z naszymi doświadczeniami , począwszy od domu w którym dorastalismy po doświadczenia z dorosłego życia . Jeśli są pozytywne myślę ze nie ma ogromnego problemu , schody zaczynają się kiedy przyszło nam zetknąć się z negatywnymi doświadczeniami czy toksykami na naszej drodze . I w jednym i w drugim przypadku myślę ze wszystko jest do zrobienia i zależy tylko od nas samych . Próżno szukać motywacji jeśli sami się nie zmotywujemy do działania , próżno oczekiwać ze poczucie wlasnej wartości czy zaufanie przyjdzie samo i bez wysiłku , nie ma co oczekiwać ze bedzie dobrze jeśli sami siebie zadreczamy ciężkim myśleniem zamiast szukać sposobów żeby było lepiej w sobie

  • Kavi

    genialny artykuł! robisz świetną robotę Michale

  • Jenovia Dżemson

    zadawanie pytań trafia do mnie najbardziej.

  • JustynaP

    Myślę, że wszystkie trzy sposoby są ważne dla zaufania sobie. Ale to dla mnie niepełna lista sposobów, na pewno dołożyłabym jeszcze, dla mnie jeden z priorytetów, czyli wiarę w Boga. Oraz odkrycie na nowo, kim się naprawdę jest.
    I pewnie jeszcze jest kilka punktów, które, jako całość, doprowadzają do świetnej relacji ze sobą, a potem z innymi ludźmi.

    Tym razem – „zabieram” ze sobą punkt dotyczący nauki psychologii – poszerzanie wiedzy na temat o tym, jak funkcjonuje człowiek, naprawdę mnie zafascynował.

    Michał, uwielbiam Twoje artykuły… i czytać, i wprowadzać w życie zawarte w nich wskazówki i ćwiczenia.
    Przy słowach „Nie Traktuj wymienionych…”, pierwsze, co pomyślałam, to już koniec artykułu? Aż chciałoby się czytać więcej.

    Piszesz lekko, czasami z poczuciem humoru, choć o poważnych rzeczach. I czasami jestem zdziwiona, że Ktoś inny na tym świecie, Ma podobne przemyślenia, jak ja.

    Dobra robota,
    pozdrawiam
    Justyna

  • Psychologia – ok, ale w pewnym momencie szukałem czegoś zupełnie innego, medytacja i…

    W końcu dotarłem do bardzo mocnego zaufania – w tym zaufania właśnie do Siebie, do coraz głębszego kontaktu z „podświadomością”, własnym dzieckiem. I tak, jak mówisz, częściami Siebie :)

    Pozdrawiam, super artykuł

  • Marta Wik Marta

    Hej:) Chciałabym podzielić się z Wami moim przemyśleniem związanym z artykułem Pana Michała „3 sposoby na zaufanie sobie”. No więc…. Kto z nas nie miał w dzieciństwie chociażby jednego, pluszowego misia- przyjaciela z dzieciństwa:) Takie pluszaki wzbudzają cały łańcuszek miłych i radosnych skojarzeń:) Wyobraźmy sobie teraz dwa obrazki…Na pierwszym – biednego, połatanego, bez jednego ucha, leżącego pod biurkiem w ciemnym pokoju misia. Na drugim obrazku też mamy misia, ale on siedzi na wysokiej półce, tak ,żeby każdy dobrze go widział. Piękny, biały , miękki z kolorową kokardą pod szyją…Te dwa misie można porównać do naszej psychiki, nastawienia do życia i samego siebie- do własnej osoby. Kiedy nie ufamy sobie, nie potrafimy siebie docenić, zaniżamy swoją samoocenę, blokujemy się przed samodzielnym podejmowaniem decyzji, brak nam pewności siebie ,nasza psychika i nasze wnętrze właśnie tak wygląda…jak mały , połatany, rzucony gdzieś pod szafę zastraszony miś… nasz przyjaciel z dzieciństwa, którego sami tak zaniedbaliśmy. Trzeba nauczyć się traktować siebie jak najlepszego przyjaciela, wtedy będziemy szczęśliwi i dowartościowani przez innych… stawiani na najwyższej półce:) .

  • marta776230

    Jak na razie przeczytałam Siłę nawyku muszę się teraz zabrać za reszte książek z listy. Może mógłby ktoś polecić kanały na YouTube zajmujące się psychologią?

  • Vis-Vitae

    Bardzo dobry artykuł i wszystkie sposoby budowania zaufania do siebie do mnie trafiają, dorzuciłabym tylko 1 pytanie, co stracę jak sobie zaufam? Pozdrawiam

  • Bakłażan

    Poleci ktoś jakieś ciekawe kanały na YouTube traktujące o psychologii?

    • Bardzo polecam kanał Actualized.org. Niestety całość w języku angielskim.

    • Bakłażan

      Dzięki! A że jest po angielsku to nie problem. Co ciekawe akurat dziś odkryłem przypadkiem ten kanał po czym odwiedziłem tę stronę i zauważyłem Twój komentarz :) Pozdro

  • arko

    uwaga nie na temat – Co sądzicie o MLM. Warto sie w to zaangazować, wplynie to na moj rozwojosobisty, czy będzie to tylko pranie mozgu i namawianie ludzi wciskanjąc im niecałą prawde?

  • Ewa K.

    Witam! Gdzie można kupić Twoją Książkę, o której piszesz pt. „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości”. Pozdrawiam EwKa

    • Jeszcze nigdzie, premiera dopiero 14 września :) Na ok 2-3 tygodnie przed ruszy przedsprzedaż, na pewno poinformuję o tym na blogu.

  • Paula

    Witam. Czytam coraz wiecej tekstow, mysle ze jestem dosc inteligentna kobietka:) czytam, rozumiem i zgadzam sie, jednak nie potrafie wprowadzic tego w zycie… Mysle ze dodatkowym hamulcem jest to ze potrzeba pracy nad swoim sposobem myslenia wywouje kolejna destrukcyjna mysl ” Jestes do niczego bo Twoj sposob myslenia jest destrukcyjny, wymajacy zmiany i pracy”. Sprawia to ze czuje sie jeszcze mniej pewna siebie kiedy mysle ze potrzbuje tej zmiany. Jak przezwyciezyc te mysl?….

    • Krystian Jesionek

      moim skromnym zdaniem nie powinnaś mówić że potrzebujesz zmiany ale że jej chcesz… polecam metode the work do zmiany przekonań … zobaczysz jaki luz poczujesz kiedy zmienisz przekonanie z powinnam na chcę .. kolejną rzeczą są destrukcyjne myśli na swój temat czyli dialogi wewnętrzne … o tym też Michał pisał artykuł jak je zmienić .. :) ja polecam trzymać się rzeczywistości .. i nie dopowiadać rzeczy typu nie umiem tego i tego wiec jestem do niczego .. po prostu nie umiem tego i tego… i to wszystko ..

  • Ja

    A co zrobić w momencie jak ma się zaufanie tylko do siebie? niestety ale to dopiero utrudnia życie , albo mylę to z jakimś stanem psychicznym. U mnie jest tak że ufam tylko sobie , podejmuję decyzje tylko swoje bo mam do siebie zaufanie i wiem że samemu człowiek sobie krzywdy nie zrobi to wprawia że średnio akceptuję zdanie innych, wysłucham ale nie dostosuję się w żaden sposób. W momencie problemów , to jakoby normalne że nie mam słowa doradczego bo sama rozwiązuję dane problemy , szybko i sprawnie ale tak samo działa to w momentach radosnych , raczej nie mam potrzeby dzielenia się nimi. A może to już tarcza ochronna przed światem i ludźmi ? nie wiem. Albo bycie tz. Zosią samosią to już norma. Szukam odpowiedzi i zapewne sama ją kiedyś znajdę.

  • Brak zaufania do siebie to inaczej strach przed zmianami. Jeżeli stoi się przed jakąś decyzją, myśli się tylko o ryzyku z nią związanym, a nie szansach. Trzeba ufać nie tylko sobie, ale i innym.

  • Fu Zja

    Mam pytanie, moze i niezwiazane z tym wpisem, ale byc moze odpowiesz. Wiem, ze zostales wyrzucony z domu przez rodzicow, wiec jak sb wtedy poradziles? Moi rodzice ciagle mnie krytykuja, przez nich brak mi odwagi robić to, co bym chciała, wgl brak odwagi życ i na wszystko patrze bez perspektyw. Niestety wyglada na to, ze musze sie z nimi pomeczyc jeszcze jakies 2 lata lub dluzej. Czesto wgl nie chce mi sie zyc, bo tez malo osob mnie lubi, a dawniej czesto mi dokuczano z roznych powodow, takze wygladu. Nie bardzo ma sie wplyw na swoja twarz, wiec nawet gdy z kims rozmawiam unikam wgl kontaktu wzrokowego. Nie potrafie tez ufac, nwm dlaczego mam obawy. Nwm od czego powinnam zacząć prace nad sobą. Wiele rzeczy wydaje sie nieprzekonywujacych, mózg uparcie mowi, ze nic nie ma sensu. Chyba dosc chaotyczne to wszystko, ale tez chyba moje wnętrze takie jest :v

  • Michał Stolarczyk

    Ja osobiście doświadczyłem raczej odmiennego problemu, mianowicie moje zaufanie do siebie uległo zachwianiu nie dlatego, że podążałem za radami innych, ale dlatego, że podążałem za swoimi pomysłami na życie i one w niektórych, ważnych aspektach mi nie wyszły ;)

    Także akurat ten artykuł nie trafił w moje potrzeby, ale dobrze się czytało :)

    Szukam dalej :)

  • Wszystkie sposoby są jak najbardziej trafne. W szczególności punkt drugi (Podważaj autorytety) uważam za najbardziej skuteczny.