Jak przestać martwić się tym, co mówią inni


3519114507_ba2718683e

photo by aka jewellery

Dla niektórych ludzi negatywne słowa i opinie innych stanowią największe źródło cierpienia. Dając przyzwolenie na emocjonalne manipulowanie sobą słowami, sami to cierpienie kreują. Być może Ty też jeszcze czasami pozwalasz innym na to, aby na Ciebie w ten sposób wpływali.

Najwyższy czas abyś się od tego całkowicie uwolnił. Da Ci to luz i pewność siebie bez względu na to, co powiedzą inni. Czy to w pracy, w szkole, w sklepie, podczas rozmowy z rodzicami lub bliską Ci osobą. Jak więc stać się wolnym emocjonalnie i czuć się tak jak chcesz bez względu na słowa innych?

 

Opowiem Ci pewną historyjkę. O chłopaku, który miał ambicje. Ten chłopak to Jasiu, który ma 16 lat i zaczyna wchodzić w dojrzały świat. Zaczyna marzyć o tym, kim może zostać w przyszłości. Chciałby stać się naukowcem badającym zjawiska chemiczne. W szkole ma jednak słabe oceny, ale to go nie zniechęca. Kupuje książkę o chemii i zaczyna czytać. Rodzicom jednak się to nie podoba. Według nich Jasiu powinien się uczyć i mieć dobre oceny, bo tylko w ten sposób Jasiu będzie mógł zdobyć dobrą pracę. Dlatego też zaczynają się kłótnie między Jasiem a jego rodzicami. W kilku z nich Jasiu usłyszał od mamy, że do niczego się nie nadaje. Że jest beznadziejny.

Na jego nieszczęście, Jasiu w to uwierzył. Bo skoro tak mówi mama, to znaczy że jest to prawda. Z wielkim smutkiem odłożył książkę o chemii i zaczął uczyć się historii, której tak bardzo nie lubił (i dlatego groziła mu jedynka na koniec semestru). Przez wszystkie późniejsze lata wmawiał sobie, że jest beznadziejny, że do niczego się nie nadaje. Nie podejmował się żadnych wyzwań, nie uczestniczył w żadnych inicjatywach. Nie widział dla siebie przyszłości. Aż pewnego dnia, w klasie maturalnej, jego kolega powiedział mu coś bardzo ważnego…

 

Do Jasia wrócimy później. Teraz natomiast chcę Ci powiedzieć, jak stać się wolnym emocjonalnie. Jak przestać być marionetką, która z łatwością jest manipulowana za pomocą słów innych ludzi.

Być może zdarzyło Ci się, że ktoś Cię w jakiś sposób obraził, mówiąc, że jesteś do niczego. Być może stwierdził, że słabo grasz w piłkę, albo że nie masz poczucia humoru. Cokolwiek to było, mogło w jakiś sposób wpłynąć na Twoje życie i na to jak się czułeś przez pewien okres czasu.

Prawdopodobnie nie wiedziałeś wtedy o tym, że jakakolwiek opinia może mieć na Ciebie wpływ tylko i wyłącznie wtedy… gdy Ty w nią uwierzysz. Za każdym razem gdy odczułeś negatywne emocje w wyniku tego co ktoś Ci powiedział, w mniejszym lub większym stopniu musiałeś w to uwierzyć. Inaczej żadna opinia lub obraza by nie wywołała w Tobie takich odczuć. A skoro byłeś w stanie uwierzyć w to jak ktoś inny mówi źle o Tobie, to oznacza, że sam nie miałeś wystarczająco silnych przekonań na swój temat. Że oddałeś w ich ręce autorytet, który nakazał Tobie wierzyć im, a nie sobie samemu.

Fakt wiary w daną opinię innej osoby na Twój temat jest Twoim problemem, a nie osoby, która to powiedziała. Możesz krzyczeć w niebogłosy, że przecież „to on obraził mnie!”, ale tak naprawdę to Ty obrażasz sam siebie. Osoba wydająca negatywny osąd na Twój temat prawdopodobnie powiedziała to tylko raz. Ty natomiast mogłeś mówić to sobie w myślach setki razy, za każdym razem pogarszając swój stan emocjonalny. Jeśli uwierzysz, gdy ktoś Ci powie „jesteś niekulturalny!”, to sam tak o sobie myślisz – dopuszczasz do świadomości fakt, że to może być prawda. I tylko to jest przyczyną negatywnych emocji. Nie fakt, że tamta osoba to powiedziała!

 

Weź odpowiedzialność za swoje emocje, bo to Ty je wywołujesz. Każda emocja jest efektem myśli, które masz w głowie. W zależności od tego jakie masz przekonania na swój temat i jakie obrazy przyszłości tworzysz, tak się czujesz każdego dnia. Dopóki tej odpowiedzialności nie weźmiesz, będziesz niewolnikiem słów i opinii innych ludzi. Będziesz wierzył w coś, co jest wielką fikcją – że inni mogą mieć kontrolę nad Twoimi emocjami i że mogą na nie wpływać.

Po co miałbyś się złościć lub cierpieć, gdy ktoś wygłosi opinię na Twój temat, która będzie zagrażać Twojemu ego? Odczuwanie takich emocji znacznie pogorszy Twoją zdolność do inteligentnego działania w takiej sytuacji. Taki stan może poprowadzić Cię do działań, których później będziesz żałować. Tylko spokój i opanowanie zapewni Ci możliwość świadomego działania i mądrego podejmowania decyzji.

Odpowiedzialność leży po Twojej stronie, ponieważ NIKT nie może wpłynąć na Twoje emocje bez Twojego przyzwolenia. Jeśli twierdzisz, że ktoś Cię wkurzył, to tylko i wyłącznie dlatego, że Ty na to pozwoliłeś. Zrozumienie tego to pierwszy i najważniejszy krok do wolności emocjonalnej.

 

Pomijam już fakt, że 95% tego co ludzie mówią nawet nie jest ich opinią. Jeśli ktoś kieruje w Twoją stronę jakieś nieprzyjemne słowa, dużo bardziej prawdopodobne niż to, że po prostu chce celowo wywołać w Tobie negatywną reakcję emocjonalną. Jeśli Ty się na to zgadzasz, to dajesz im otwarte przyzwolenie na manipulowanie Tobą. Słowa są tylko narzędziami. W przypadku negatywnych opinii najczęściej nawet się nie pokrywają z prawdziwymi przekonaniami tej osoby, a są tylko wynikiem stanu emocjonalnego tej osoby. Spójrz w przeszłość i zastanów się ile razy usłyszałeś od bliskich zdanie „ale ja nie miałem tego na myśli”?

Cóż więc za idiotycznym pomysłem było wierzyć w słowa, które nawet nie były prawdziwe dla osoby, która je wypowiadała! Mimo to większość ludzi na świecie katuje się wierząc w nieprawdziwe opinie, które zostały wypowiedziane tylko i wyłącznie w celu wywołania właśnie takiej reakcji. W momencie gdy stajesz się tego świadom zyskujesz wolność. Zaczynasz rozumieć jak to działa i wreszcie masz możliwość mądrego decydowania o tym w co będziesz wierzyć a w co nie.

Pamiętaj, że słowa innych mogą Cię zaboleć tylko wtedy, gdy Ty nadasz im jakieś znaczenie. A zanim przyjdzie reakcja emocjonalna, jest pewna przestrzeń, w której możesz podjąć decyzję o tym, jak się będziesz czuć.

 

Jeśli kiedykolwiek jeszcze zranią Cię jakieś słowa innych ludzi, to będzie to bardzo ważny moment – bo w tym momencie odkryjesz swój słaby punkt. Będzie to oznaczać, że masz jeszcze sznurki, za które inni ludzie mogą swobodnie pociągnąć.

Ludzi, którzy mają na Twój temat negatywną opinię do tej pory mogłeś nazywać wrogami, teraz jednak staną się dla Ciebie najlepszymi nauczycielami. Ponieważ w sytuacji, w której ich słowa na Ciebie będą oddziaływać negatywnie, Ty się dużo nauczysz o sobie. Znajdziesz w sobie ten punkt, nad którym będziesz mógł popracować. I następnym razem będziesz jeszcze silniejszy, a jakakolwiek negatywna opinia nie będzie już miała na Ciebie takiego wpływu.

 

Twoim celem jest moment w życiu, w którym bez względu na to co ktoś powie o Tobie lub o ważnej dla Ciebie rzeczy czy osobie, Ty będziesz mógł wybrać aby czuć się tak samo świetnie jak przed chwilą. To się nazywa wolność emocjonalna, w której to Ty świadomie decydujesz, jak chcesz myśleć i jak chcesz działać. Kto wie, być może jesteś wolny już teraz, w momencie gdy kończysz czytać ten artykuł. Często potrzebny jest tylko mały bodziec, abyś mógł zrobić kolejny duży krok na swojej ścieżce rozwoju.

A co tam słychać u naszego bohatera? Otóż kolega Jasia pewnego dnia przekazał mu coś bardzo istotnego. Powiedział mu, że wcale nie musi on wierzyć w to, co powiedzieli mu kiedyś rodzice. Że słowa „jesteś do niczego” są zupełną bzdurą i że Jasiu psuje sobie życie wierząc w nie. I to był bardzo ważny moment w życiu Jasia, bo wtedy przestał wierzyć we wszystkie negatywne rzeczy, które mu kiedykolwiek powiedzieli rodzice albo inni ludzie. Zaczął wierzyć tylko w to w co chciał wierzyć i to zmieniło całe jego życie. Do matury miał jeszcze rok czasu, zaczął więc się uczyć chemii, która tak bardzo go pasjonowała. Poszedł na dobre studia i stał się tym, kim zawsze chciał się stać.




Spodobał Ci się ten artykuł?
- Po więcej, subskrybuj kanał RSS |
- Przedyskutuj ten artykuł na forum |
- Zainwestuj w książkę ze sklepu
|



Podobne artykuły:

  • Odpowiedzialność
  • Wywieranie wpływu – etyczne czy nie?
  • Spraw aby inni czuli się dobrze w Twoim towarzystwie
  • Pozbądź się negatywnych emocji



  • Komentarze (36)

    1. Błażej:

      Świetny artykuł ;) kurczę jak ja się ciesze że gdy wpadłem na ta stronkę klikiem przycisk ‘strona główna’,,,,właśnie najgorzej jak ktoś ci coś powie a ty to sobie wmówisz a nasza podświadomość to urzeczywistni ;) cały czas pracuje nad tym by przestać się zamartwiać tym co powie ktoś obojętny dla mnie,lub gdy ktoś powie coś pod wpływem emocji,, najczęściej jak ktoś mnie ‘atakuje’ w ten sposób to śmiało odpowiadam z uśmiechem na twarzy -GADAJ ZDRÓW- choć czasem kogoś słowa mogą być tak bolesne że nie jest łatwo ale w tedy przychodzą z pomocą artykuły pana Michała^^

    2. Walker:

      Zgadzam się, choć z drugiej strony zastanawiam się, czy to czasami nie prowadzi do zadufania i zapatrzenia w siebie, odfiltrowując wszelkie informacje, nawet te prawdziwe?

    3. Błażej:

      ale tu chyba chodzi tylko o te nie prawdziwe^^

    4. Anka:

      Zgadzam się w 100%. Nauczyłam się wpuszczać złe komentarze 1 uchem jednocześnie pozbywając się ich tym drugim. Niestety nasz świat jest pełen oszołomów, którzy ani przez chwilę nie będą chcieli sprzyjać nawet tym najlepszym pomysłom.

    5. LiTE:

      Walker – wtedy na pewno trzeba zastosować kalibrację. Dostosować się do sytuacji.

    6. Jan Mazurkiewicz:

      Drogi Michałe dlaczego mam wrażenie, że mam coś wspólnego z opowieścią w artykule?

    7. Pychol:

      Ostatnio czytałem o ciekawej metodzie, którą stosuję w przypadku gdy ktoś chce mi dokuczyć. Otóż za każdym razem, gdy ktoś wypowiada w moją stronę obraźliwe słowa i wywołuje to u mnie negatywne emocje staram się “złapać” na tym, że pozwoliłem sobą manipulować. Powtarzam tak za każdym razem, aż w pewnym momencie będę spodziewał się przypływu negatywnych emocji one nie nadejdą. Na obrazę najlepiej reagować zaciekawieniem “A cóż to powietrze tak dziwnie wibruje?” :)

    8. magodzic:

      Bardzo ciekawy artykuł wogóle ostatnio często tu zagladam. Naprawdę czasem krytyczne słowa potrafią nas uderzyc z wielką siłą. Dobrze umieć obiektywnie spojrzeć na siebie własnymi oczami i mieć świadomość tego że to tylko od nas wszystko zależy. Żaden kąśliwy komentarz nie powinnien nas zbić z naszego własnego celu. Michał zafascynowałeś mnie od kiedy zobaczyłem Cię na prezentacji na uczelni. Ciesze się, że są tacy ludzie z zapałem dodałes mi motywacji to moich skromnych celów. Dzięki za wielka prace… Pozdrawiam. Czekam na nowe artykuły.

    9. Pozytywnie myśląca:

      Wspaniały artykuł:)

      Rzeczywiście, ktoś powiedział kiedyś, że ci, którzy osiągają wiele w swoim życiu, nie przejmują się opiniami innych, w szczególności tych, którzy nie chcą, aby się nam powiodło i myślą, że jest tylko “jeden tort” i dla nich będzie mniej….

    10. moi:

      Bajka o Jasiu, czy prawda? :

    11. piotrmanps:

      Witam, dołożę się do opinii przedmówców i powtórzę: świetny artykuł.
      Ze swojej strony to ja stosuję takie zasady:
      1. Wierzę w siebie.
      2. Weryfikuję czy to co robię jest prawdziwe poprzez spojrzenie z boku.
      3. Panuję nad emocjami.
      4. Nikomu nie daję, takiej władzy nade mną, że może on bez mojej zgody (której nie ma oczywiście) zainicjować mój negatywny stan psychiczny.
      5, Staram się nie tłumić w sobie emocji, i nie rozumieć za każdym razem, dlaczego ktoś mnie obraża, wykorzystuję, poniża, ciągnie w dół etc. Jedyne moje odczucie w kierunku takiej okoliczności to ciekawość.
      pozdrawiam

    12. Mystic:

      Bardzo fajny i mądry artykuł. Myślę, że świetnie działa ta strategia z nie dokończoną, wywołującą zainteresowanie historyjką o której wspominałeś w innym artykule. Dodatkowo sukces Jasia jest puentą artykułu, co wywołuje bardzo pozytywne emocje.

      Gratuluję Jasiowi, poszedł na chemię i nie wątpię, że jest świetnym naukowcem! :)

    13. halus:

      Świetny artykuł. Na pewno każdy z nas miał taką sytuację jak Jasio :)
      A prawda jest taka, że aby się nie przejmować zdaniem innych nie potrzeba dużo treningu i samozaparcia.
      Ja już dawno zdałem sobie sprawę, że tylko JA wiem jaki tak na prawdę jestem i nikt, nawet najbliższa osoba nie wmówi mi że jestem kimś innym!

    14. Michał Pasterski:

      Walker – Po pierwsze, uwolnienie się od negatywnej reakcji emocjonalnej w sytuacji gdy ktoś wydaje swoją nieprzyjemną opinię, wcale nie oznacza, że staniesz się “ślepy” i że nie będziesz mógł świadomie rozważyć tego, co ta osoba powiedziała. Po prostu nie będziesz się źle czuć, co zresztą bardzo osłabiłoby Twoje umiejętności radzenia sobie (chociażby chłodnej oceny wygłoszonej opinii) w takiej sytuacji. Zadufanie to stan, w którym uznajesz, że tylko i wyłącznie Ty masz rację. Kontrola swojego stanu emocjonalnego to coś zupełnie innego.

      Po drugie, nie jesteś wstanie określić, która opinia jest prawdziwa a która nie. Opinia z definicji jest rzeczą subiektywną, nie może mieć więc przypisanego atrybutu prawdziwości. Mimo to zawsze możesz rozważyć, na ile wygłoszona opinia zgadza się z Twoim modelem rzeczywistości i przemyśleć, czy możesz coś pożytecznego z niej wyciągnąć.

      Janie – Zapewne dlatego, że Twoje imię jak i wiek naszego bohatera pokrywają się z Twoim imieniem i wiekiem ;) Oczywiście zapomniałem w artykule zaznaczyć, że wszelkie podobieństwa są całkowicie przypadkowe :)

    15. Tomek:

      Czy ma ktoś z Was tak, że negatywne opinie jeszcze bardziej motywują do działania?

    16. piotrmanps:

      Tak, czasami ja tak mam. Chcę udowodnić drugiej stronie, że się myli. U mnie działa, choć to się okaże też …

    17. Jan Mazurkiewicz:

      Ja zwykle rozkminiam. Jeśli ktoś negatywnie mnie ocenia, to oznacza, że zrobiłem coś niedokładnie, źle, albo ta osoba oczekiwała czegoś innego. To pozwala naprawiać mi błędy. :)

      Michał – a szkoda, fajnie byłoby być bohaterem artykułu :)

    18. Lady Chazzz:

      Nie wiem czy ktoś już zadał to pytanie, czy nie, w każdym razie brzmi ono: A co jeśli jesteśmy tak podatni na wpływ innych osób, mimo, iż znamy tą życiową prawdę od dawna? Czy to znaczy, że jesteśmy strasznie słabi psychicznie?
      To prawie jak z prawem przyciągania. Wystarczy jeden impuls, by zwątpić. Tak samo tutaj – co jak druga osoba nie daje nam spokoju mimo wszystko i próbuje za wszelką cenę “dobrze radzić” przy czym nas krzywdzi? Jak uświadomić jej, że ma tego nie robić?
      Co prawda, jak wczoraj czytałam ten artykuł pytanie zaświtało mi w głowie bardziej klarownie, teraz starałam się tylko jak najlepiej przekazać to co mnie dręczy.

      Bo tekst sam w sobie jest strasznie prosty. W życiu jest jednak trudniej – nie jesteśmy 16letnim Jasiem, a ludźmi zmagającymi się z prawdziwym życiem.

    19. Michał Pasterski:

      Lady Chazzz

      A co jeśli jesteśmy tak podatni na wpływ innych osób, mimo, iż znamy tą życiową prawdę od dawna? Czy to znaczy, że jesteśmy strasznie słabi psychicznie?

      Absolutnie nie, po prostu masz zbyt słabe przekonania na swój temat. Dlatego, że sama w nie do końca nie wierzysz, łatwo uwierzysz w każde inne przekonanie na Twój temat, a potem przez to cierpisz. Jeśli chcesz wzmocnić swoje przekonania to wypisz kilka pozytywnych przekonań na Twój temat na kartce, i do każdego dopisz kilka prawdziwych, autentycznych dowodów na ich prawdziwość.

      Tak samo tutaj – co jak druga osoba nie daje nam spokoju mimo wszystko i próbuje za wszelką cenę “dobrze radzić” przy czym nas krzywdzi? Jak uświadomić jej, że ma tego nie robić?

      Piszesz, że tekst jest prosty i oczywisty, natomiast wygląda na to, że zupełnie go nie zrozumiałaś. Wychodzisz z założenia, że to ta osoba Cię krzywdzi, i że problemem jest to jak jej uświadomić, aby tego nie robiła. Przeczytaj artykuł jeszcze raz i zrozumiesz, że możesz do tego podejść w zupełnie inny, bardziej rzeczywisty sposób.

      Bo tekst sam w sobie jest strasznie prosty. W życiu jest jednak trudniej – nie jesteśmy 16letnim Jasiem, a ludźmi zmagającymi się z prawdziwym życiem.

      A może tak przestaniesz się wreszcie “zmagać”, a zaczniesz po prostu żyć? Życie będzie dla Ciebie trudne dopóki będziesz tak o nim myślała. Ono wcale takie być nie musi i zaczniesz to zauważać w miarę jak będziesz wyrzucać z głowy różne nieprzeydatne rzeczy, negatywne przekonania, ograniczające myśli. Pracuj nad sobą i zacznij od podważenia przekonania “W życiu jest trudno i trzeba się zmagać”.
      Pozdrawiam :)

    20. Epoka:

      “….kolega Jasia pewnego dnia przekazał mu coś bardzo istotnego. Powiedział mu, że wcale nie musi on wierzyć w to, co powiedzieli mu kiedyś rodzice. Że słowa „jesteś do niczego” są zupełną bzdurą i że Jasiu psuje sobie życie wierząc w nie…”

      No dobrze, a jeśli rodzice wbijaliby chłopakowi, że jest nic nie wart przez kolejnych 18 lat, to chyba nie byłoby mu tak prosto uwierzyć w siebie. Przecież i takie przypadki “chodzą” po ludziach…

    21. Ulina:

      Ach, przecinam sznurki od niedawna. Ostatnio zastanawiałam się poważnie , czym powinnam się w życiu zająć… Bo zbliża się matura, tak jak u Jasia i trzeba wreszcie wybrać jakieś drzwi. Strasznie trudno usłyszeć głos serca, kiedy wokół pełno pochwał/niepochwał na temat rzeczy, które w życiu robię. Wiem, że potrafię, ale boję się wybrać. I nie chcę swojego życia jako “wypadkowej opinii innych”. Nie wiem, nie wiem…

      Po drugie, zauważyłam u siebie straszną “wrażliwość” na opinię innych. Zawsze chciałam, żeby wszyscy mnie lubili i bardzo to obserwowałam. Kreowałam postać, którą nie byłam i stałam się nieszczęśliwa. Teraz wracam do siebie i chodzę ze szczerym uśmiechem na buzi i w sercu i zaczynam nie przejmować się tym, co myślą ludzie. Lubię siebie coraz bardziej. W dodatku zawsze się przejmowałam, gdy np. ktoś znajomy, mijając mnie, udał, że mnie nie widzi… i nagle jak błyskawica, zaświtała mi w głowie myśl: PRZECIEŻ WSZYSTKIM SIĘ TO ZDARZA! I już się nie przejmuję.
      Ach, ten blog jak ożywcze źródło dla spragnionych :)

    22. Lady Chazzz:

      Ja zyje, zmagajac sie ze swiatem, w ktorym przebywam. Niestety, moze to sprawa mojej depresji.
      Pozdrawiam.

    23. Kacper:

      Gratuluje wpisu. Bardzo szczegółowo i trafnie opisane zjawisko. Pojecie wolności emocjonalnej jest wręcz kluczowe w osiąganiu szczęścia.

      Powiem więcej. Tu nie chodzi tylko o emocje, ale i o czysto fizyczne działania. Świat istnieje głównie w naszym umyśle dlatego mamy ogromne możliwości jego kreowania. Nie działa to na prostej zasadzie “jeśli bardzo będziesz czego chciał, to to osiągniesz”. To nie takie proste. Jednak uważam za oczywiste, że:
      - uparte i konsekwentne dążenie (czyli poza “chceniem” jeszcze trzeba działać) radykalnie zwiększa szanse na sukces
      - rezygnacja, powiedzenie sobie “nie da się” albo “nie dam rady” przekreśla Twoje szanse natychmiast

      Dlatego warto otaczać się ludźmi, którzy inspirują, a nie marudami, którzy choć sami nic nie robią od razu mówią, że twoje pomysły “nie wypalą”.

      O tym, że sukces leży w Twojej głowie pisałem tu:
      http://zlotedrogi.pl/?p=19
      (pisałem o finansach, na własnym przykładzie, ale zjawisko można uogólnić).

      Pamiętaj – Ty kreujesz świat, który Cię otacza poprzez to jak na niego patrzysz.

    24. ty też jesteś niewolnikiem | sukces w zasięgu ręki:

      [...] wpis na blogu Michała. Być może zainspiruje Cię to do traktowania życia z większym dystansem. Wolność emocjonalna, [...]

    25. Janek:

      Dość naiwna wydaje mi się treść tej notki. Nie próbuję polemizować co prawda z główną tezą – że przykre słowa innych mogą na nas podziałać zasadniczo tylko wtedy, gdy choć częściowo w nie uwierzymy – ta kwestia wydawała mi się zawsze dość oczywista. Ale szczerze “wątpię”, żeby samo jej uświadomienie miało komuś pomóc. Mój imiennik z historyjki nie zmieniłby się ot tak, bo kolega mu powiedział, że jego rodzice byli w błędzie: długich lat dzieciństwa pod presją toksycznych rodziców nie wyleczy się w minutę, to są zbyt poważne rany, żeby wystarczyło je zdezynfekować; terapie osób z taką historią trwają latami. Nie wiem, skąd twierdzenie, że 95% negatywnych opinii ma na celu jedynie wywołanie reakcji emocjonalnej, nie mam pojęcia kto i jak to zmierzył. Ale nawet zakładając coś takiego – ja sam przypuszczam, że dobra połowa takich słów kryje w sobie prawdziwą opinię o krytykowanej osobie, niezależnie, czy zostały wypowiedziane jako konstruktywna krytyka, czy jako ta szpilka wbita w trakcie kłótni. Wszyscy mamy wady – dlaczego nie mamy zdawać sobie z nich świadomości? Słuchanie tego, co mówią nam inni, nawet, gdy chcą sprawić nam przykrość, jest pewnym sposobem na spojrzenie na siebie z innej perspektywy. Nieraz w życiu słyszałem, że jestem arogantem. Skłoniło mnie to do przyjrzenia się tej cesze ze wszystkich stron i ustosunkowaniu się do niej (i ewentualnym podjęciu jakichś działań, żeby ją wykorzenić – w moim przypadku, uznałem trzeźwo, że nie widzę takiej potrzeby). Przynajmniej wiem już więcej o sobie. Sposób zaprezentowany wyżej skłania raczej do myślenia o sobie jako o ideale, z góry zakłada, że każda krytyka jest nie do przyjęcia (bo po co psuć sobie “doskonały humor”?). Ja bardzo dziękuję za takie rady. // Choć blog ciekawy, 10 sztuczek z innej notki mnie zainteresowało i jeśli wyciągnę z nich jakiś pożytek, może zrewiduję swój negatywny stosunek do NLP. A, i apeluję! Nie pisz “godzina czasu”, “tydzień czasu”. To pleonazmy: metr odległości, cmentarz dla zmarłych. // Z nadzieją, że moje słowa nie zostaną z miejsca odrzucone jako bezwartościowe prztyczki w nos – pozdrawiam!

    26. Janek:

      …przepraszam z błędy stylistyczne, powinienem był przeczytać wiadomość przed, nie po wysłaniu.

    27. Max King:

      Bardzo ciekawe. Słyszałem, że mężczyźni mają to do siebie, że jeśli im sie coś długo powtarza na jakiś temat, staje się to rzeczywistością. Powtarza się mężczyźnie – jesteś leniwy! A on powoli staje się leniwy. Działa to też w drugą stronę, mówi się – jesteś pracowity! A on zaczyna ciężej pracować…

      W każdym razie, od jakiegoś czasu zauważyłem, że śmieszą mnie ludzie, którzy się takimi rzeczami przejmują. Gdy ktoś mi powie – Jesteś idiotą! To mu odpowiem – “ależ oczywiście że jestem. Dla ciebie mogę być idiotą, imbecylem, kretynem… Co mnie obchodzi, co myśli takie małe g***o jak ty?” Nie żebym uważał wszystkich ludzi za małe g***a, po prostu przede wszystkim, żeby kogoś oceniać trzeba dogłębnie poznać. Nawet ja nie znam siebie na tyle dobrze, by móc poważnie siebie oceniać, zawsze jest jakieś “ale”, np gdy myślę o sobie, że jestem kimś dobrym, moim “ale” jest “ale przecież dużo myślisz o zabijaniu ludzi!” kiedy jednak myślę “Czy jestem wiec zły?” moim “ale” jest “Ale myślisz o zabijaniu złych ludzi, by dobrym żyło się lepiej”…

      W każdym razie, ten tekst to bardzo przydatna informacja dla ludzi, którzy o tym wszystkim nie wiedzą, i sami się wystawiają na ataki innych…

    28. ch00dybcn:

      Bardzo dobry artykuł. Przypomniała mi się pewna publikacja, w której to zagadnienie jest opisane jeszcze dogłębniej. Zresztą, jest w niej du żowięcej ciekawych rzeczy, które zmieniają sposób myślenia.

      Link:
      http://mr_all.republika.pl/przebudz/przeb00.htm

    29. Mike:

      Co, jesli ktoś uważa, że na zmianę jest już za późno? Czytając tę notkę odniosłem wrażenie, że to zbyt piękne, by było prawdziwe, tym bardziej, że kiedyś gdzieś czytałem coś podobnego i jestem świadom przekazu. Ja z tą tytułową przypadłością męczę się dość długi czas i sama świadomość tego, że wszystko zależy ode mnie nie daje nic. Chcąc nie chcąc dalej się z tym męczę…

    30. piotrmanps:

      @Mike

      Na zmianę jest za późno tylko na łożu śmierci.
      Dopóki żyjesz to nigdy nie jest za późno.
      Przeczytaj ks. McKenny “Change your life in seven days”, może być również wersja polska aczkolwiek nie znam jej.

    31. dołowiec:

      beznadzieja…i to ma byc prawda? nigdy czlowiekowi niezdolnemu nie uda sie dojsc az tak daleko…niestety taki jest los…jedni sa slabsi a jedni silniejsi…i tak bedzie

    32. Max:

      @dołowiec:
      Niestety, z jednej strony masz rację, są ludzie słabsi psychicznie i silniejsi psychicznie tak samo jak są słabi i silni fizycznie. Ale jeśli jesteś słaby psychicznie, zacznij trenować psychikę tak jak mięśnie…

    33. MK:

      Chcę wyrazić swoją opinię na temat tego bloga :) Jest naprawdę wyjątkowy! Odkąd pamiętam miałam problemy z pewnością siebie i nadmiernym przejmowaniem się opiniami innych ludzi. Jakiś czas temu trafiłam na Twój blog Michale i sporo się w moim życiu zmieniło :) Techniki, które przedstawiasz w swoich artykułach są niezwykle proste, a skuteczne. Tą z tego artykułu też stosuję i daje świetne efekty :) Przecież nie mogę pozwolić, aby ktoś mną manipulował i żebym traciła humor za każdym razem jak ktoś mi powie coś niepochlebnego. To jest tego kogoś opinia, ma do niej prawo, ale moja jest inna i dla mnie ważniejsza :)
      Bardzo dziękuję za tego bloga, bo wiele zmienił w moim życiu. Oczywiście na lepsze :)

    34. Elfka:

      Jestem w pełni świadoma zasady zawartej w tym artykule. Od bardzo dawna zdaję sobie sprawę z tego, że opinie innych nie mogą uczynić mnie lepszą bądź gorszą osobą od tej, którą jestem. Rzecz w tym, że choć mam świadomość swoich mocnych stron, to z drugiej strony mam także bardzo niskie poczucie własnej wartości i sądzę, że to jest przyczyną, dla której wierzę we wszelkie negatywne wypowiedzi na swój temat. Zawsze byłam nonkonformistką, najwyższą wartością była dla mnie prawda i dlatego nigdy nie chciałam uczestniczyć w czymkolwiek, co wiązało się z jakimś kłamstwem, grą, teatrzykiem. Z tego powodu (a pewnie i dlatego, że należałam do najlepszych uczniów w swojej szkole) byłam i jestem bezwzględnie tępiona, często spotykam się ze złośliwymi, bolesnymi wypowiedziami na swój temat. Ponieważ w podobny sposób traktowana byłam zawsze (już od przedszkola, przez rówieśników, ale także przez rodziców), zaczęłam w końcu wierzyć w to, co mówiono do mnie i o mnie. Doszłam do wniosku, że tak wiele osób nie może się mylić. I choć na poziomie intelektualnym wiem, że te słowa są nieprawdziwe, to jednak na poziomie emocjonalnym wierzę w nie głęboko i nie potrafię przestać cierpieć z ich powodu. Zawiódł każdy ze znanych mi sposobów na odzyskanie wiary w siebie i poczucia pewności, a tym samym na uodpornienie się na słowa innych. Czy są jakieś inne sposoby? Sama nie wiem już, co robić i w którą stronę się zwrócić. Mam pracę, robię doktorat, a czuję się nikim. I kiedy ktoś powie jakieś przykre słowo na mój temat, spuszczam głowę, kulę się i przyjmuję je za pewnik, który jeszcze bardziej zaważy na moim życiu, jako jeszcze jeden kamyczek dorzucony do i tak sporego ciężaru, który dźwigam.

      Przepraszam, że tak się rozpisałam. Być może to nie jest miejsce na takie wynurzenia.

      Jeśli jednak istnieje jakiś skuteczny sposób wyzwolenia się od opisanych przeze mnie ograniczeń, bez wahania go użyję.

    35. Mirek:

      “jakakolwiek opinia może mieć na Ciebie wpływ tylko i wyłącznie wtedy… gdy Ty w nią uwierzysz. ”

      Dobra. A co robić jak powtarza taką negatywną opinię wielu ludzi wokól nas , a my w nią nie wierzymy a ona jest prawdą . Ludzie wtedy maja nas za zadufanych w sobie bufonów . Tego Michał nie rozumiem . w jaki sposób można być zarówno nie reaktywnym na opinie innych a jednoczesnie wyciągać z ich opini jakieś wnioski aby usprawnić siebie ??
      pozdrawiam

    36. Mirek:

      No i gdzie jest tak granica prawdy , a tego że ktoś umyślnie chce wywołać złą rekację w nas i jak to rozgraniczyć ??

    Zostaw komentarz

    Uwaga: Komentarze są moderowane. Twój komentarz może pojawić się potem.