Jak przestać martwić się tym, co mówią inni

3519114507_ba2718683e

photo by aka jewellery

Dla niektórych ludzi negatywne słowa i opinie innych stanowią największe źródło cierpienia. Dając przyzwolenie na emocjonalne manipulowanie sobą słowami, sami to cierpienie kreują. Być może Ty też jeszcze czasami pozwalasz innym na to, aby na Ciebie w ten sposób wpływali.

Najwyższy czas, abyś się od tego całkowicie uwolnił. Da Ci to luz i pewność siebie bez względu na to, co powiedzą inni. Czy to w pracy, w szkole, w sklepie, podczas rozmowy z rodzicami lub bliską Ci osobą. Jak więc stać się wolnym emocjonalnie i czuć się tak, jak chcesz bez względu na słowa innych?

 

Opowiem Ci pewną historyjkęO chłopaku, który miał ambicje. Ten chłopak to Jasiu, który ma 16 lat i zaczyna wchodzić w dojrzały świat. Zaczyna marzyć o tym, kim może zostać w przyszłości. Chciałby stać się naukowcem badającym zjawiska chemiczne. W szkole ma jednak słabe oceny, ale to go nie zniechęca. Kupuje książkę o chemii i zaczyna czytać. Rodzicom jednak się to nie podoba. Według nich Jasiu powinien się uczyć i mieć dobre oceny, bo tylko w ten sposób Jasiu będzie mógł zdobyć dobrą pracę. Dlatego też zaczynają się kłótnie między Jasiem a jego rodzicami. W kilku z nich Jasiu usłyszał od mamy, że do niczego się nie nadaje. Że jest beznadziejny.

Na jego nieszczęście, Jasiu w to uwierzył. Bo skoro tak mówi mama, to znaczy, że jest to prawda. Z wielkim smutkiem odłożył książkę o chemii i zaczął uczyć się historii, której tak bardzo nie lubił (i dlatego groziła mu jedynka na koniec semestru). Przez wszystkie późniejsze lata wmawiał sobie, że jest beznadziejny, że do niczego się nie nadaje. Nie podejmował się żadnych wyzwań, nie uczestniczył w żadnych inicjatywach. Nie widział dla siebie przyszłości. Aż pewnego dnia, w klasie maturalnej, jego kolega powiedział mu coś bardzo ważnego…

 

Do Jasia wrócimy później. Teraz natomiast chcę Ci powiedzieć, jak stać się wolnym emocjonalnie. Jak przestać być marionetką, która z łatwością jest manipulowana za pomocą słów innych ludzi.

Być może zdarzyło Ci się, że ktoś Cię w jakiś sposób obraził, mówiąc, że jesteś do niczego. Być może stwierdził, że słabo grasz w piłkę, albo że nie masz poczucia humoru. Cokolwiek to było, mogło w jakiś sposób wpłynąć na Twoje życie i na to jak się czułeś przez pewien okres czasu.

Prawdopodobnie nie wiedziałeś wtedy o tym, że jakakolwiek opinia może mieć na Ciebie wpływ tylko i wyłącznie wtedy… gdy Ty w nią uwierzysz. Za każdym razem gdy odczułeś negatywne emocje w wyniku tego, co ktoś Ci powiedział, w mniejszym lub większym stopniu musiałeś w to uwierzyć. Inaczej żadna opinia lub obraza nie wywołałaby w Tobie takich odczuć. A skoro byłeś w stanie uwierzyć w to, jak ktoś inny mówi źle o Tobie, to oznacza, że sam nie miałeś wystarczająco silnych przekonań na swój temat. Że oddałeś w ich ręce autorytet, który nakazał Tobie wierzyć im, a nie sobie samemu.

Fakt wiary w daną opinię innej osoby na Twój temat jest Twoim problemem, a nie osoby, która to powiedziała. Możesz krzyczeć w niebogłosy, że przecież „to on obraził mnie!”, ale tak naprawdę to Ty obrażasz sam siebie. Osoba wydająca negatywny osąd na Twój temat prawdopodobnie powiedziała to tylko raz. Ty natomiast mogłeś mówić to sobie w myślach setki razy, za każdym razem pogarszając swój stan emocjonalny. Jeśli uwierzysz, gdy ktoś Ci powie „jesteś niekulturalny!”, to sam tak o sobie myślisz – dopuszczasz do świadomości fakt, że to może być prawda. I tylko to jest przyczyną negatywnych emocji. Nie fakt, że tamta osoba to powiedziała!

 

Weź odpowiedzialność za swoje emocje, bo to Ty je wywołujesz. Każda emocja jest efektem myśli, które masz w głowie. W zależności od tego jakie masz przekonania na swój temat i jakie obrazy przyszłości tworzysz, tak się czujesz każdego dnia. Dopóki tej odpowiedzialności nie weźmiesz, będziesz niewolnikiem słów i opinii innych ludzi. Będziesz wierzył w coś, co jest wielką fikcją – że inni mogą mieć kontrolę nad Twoimi emocjami i że mogą na nie wpływać.

Po co miałbyś się złościć lub cierpieć, gdy ktoś wygłosi opinię na Twój temat, która będzie zagrażać Twojemu ego? Odczuwanie takich emocji znacznie pogorszy Twoją zdolność do inteligentnego działania w takiej sytuacji. Taki stan może poprowadzić Cię do działań, których później będziesz żałować. Tylko spokój i opanowanie zapewni Ci możliwość świadomego działania i mądrego podejmowania decyzji.

Odpowiedzialność leży po Twojej stronie, ponieważ NIKT nie może wpłynąć na Twoje emocje bez Twojego przyzwolenia. Jeśli twierdzisz, że ktoś Cię wkurzył, to tylko i wyłącznie dlatego, że Ty na to pozwoliłeś. Zrozumienie tego to pierwszy i najważniejszy krok do wolności emocjonalnej.

 

Pomijam już fakt, że 95% tego co ludzie mówią nawet nie jest ich opinią. Jeśli ktoś kieruje w Twoją stronę jakieś nieprzyjemne słowa, dużo bardziej prawdopodobne jest to, że po prostu chce celowo wywołać w Tobie negatywną reakcję emocjonalną. Jeśli Ty się na to zgadzasz, to dajesz im otwarte przyzwolenie na manipulowanie Tobą. Słowa są tylko narzędziami. W przypadku negatywnych opinii najczęściej nawet nie pokrywają się z prawdziwymi przekonaniami tej osoby, a są tylko wynikiem stanu emocjonalnego tej osoby. Spójrz w przeszłość i zastanów się ile razy usłyszałeś od bliskich zdanie „ale ja nie miałem tego na myśli”?

Cóż więc za idiotycznym pomysłem było wierzyć w słowa, które nawet nie były prawdziwe dla osoby, która je wypowiadała! Mimo to większość ludzi na świecie katuje się, wierząc w nieprawdziwe opinie, które zostały wypowiedziane tylko i wyłącznie w celu wywołania właśnie takiej reakcji. W momencie gdy stajesz się tego świadom zyskujesz wolność. Zaczynasz rozumieć jak to działa i wreszcie masz możliwość mądrego decydowania o tym w co będziesz wierzyć a w co nie.

Pamiętaj, że słowa innych mogą Cię zaboleć tylko wtedy, gdy Ty nadasz im jakieś znaczenie. A zanim przyjdzie reakcja emocjonalna, jest pewna przestrzeń, w której możesz podjąć decyzję o tym, jak się będziesz czuć.

 

Jeśli kiedykolwiek jeszcze zranią Cię jakieś słowa innych ludzi, to będzie to bardzo ważny moment – bo w tym momencie odkryjesz swój słaby punkt. Będzie to oznaczać, że masz jeszcze sznurki, za które inni ludzie mogą swobodnie pociągnąć.

Ludzi, którzy mają na Twój temat negatywną opinię do tej pory mogłeś nazywać wrogami, teraz jednak staną się dla Ciebie najlepszymi nauczycielami. Ponieważ w sytuacji, w której ich słowa na Ciebie będą oddziaływać negatywnie, Ty się dużo nauczysz o sobie. Znajdziesz w sobie ten punkt, nad którym będziesz mógł popracować. I następnym razem będziesz jeszcze silniejszy, a jakakolwiek negatywna opinia nie będzie już miała na Ciebie takiego wpływu.

 

Twoim celem jest moment w życiu, w którym bez względu na to co ktoś powie o Tobie lub o ważnej dla Ciebie rzeczy czy osobie, Ty będziesz mógł wybrać, aby czuć się tak samo świetnie jak przed chwilą. To się nazywa wolność emocjonalna, w której to Ty świadomie decydujesz, jak chcesz myśleć i jak chcesz działać. Kto wie, być może jesteś wolny już teraz, w momencie gdy kończysz czytać ten artykuł. Często potrzebny jest tylko mały bodziec, abyś mógł zrobić kolejny duży krok na swojej ścieżce rozwoju.

A co tam słychać u naszego bohatera? Otóż kolega Jasia pewnego dnia przekazał mu coś bardzo istotnego. Powiedział mu, że wcale nie musi on wierzyć w to, co powiedzieli mu kiedyś rodzice. Że słowa „jesteś do niczego” są zupełną bzdurą i że Jasiu psuje sobie życie, wierząc w nie. I to był bardzo ważny moment w życiu Jasia, bo wtedy przestał wierzyć we wszystkie negatywne rzeczy, które mu kiedykolwiek powiedzieli rodzice albo inni ludzie. Zaczął wierzyć tylko w to, w co chciał wierzyć i to zmieniło całe jego życie. Do matury miał jeszcze rok czasu, zaczął więc uczyć się chemii, która tak bardzo go pasjonowała. Poszedł na dobre studia i stał się tym, kim zawsze chciał się stać.

A ty kim chciałbyś zostać? Jaki chciałbyś być? Weź życie w swoje ręce i zastosuj porady, które umieściłem w tym artykule.

Zachęcam Cię też do przyjrzenia się bliżej mojemu autorskiemu programowi rozwoju osobistego Life Architect BOX – Zbuduj Prawdziwą Pewność Siebie, który jest podzielony na 10 etapów działających działa na wielu poziomach – materiały video, ćwiczenia audio i zadania w zeszycie ćwiczeń. Znajdziesz tam również zestaw ćwiczeń dotyczących uwalniania się od myśli „co pomyślą sobie inni?”.

 

 

 

 

Zostaw komentarz

  • Błażej

    Świetny artykuł ;) kurczę jak ja się ciesze że gdy wpadłem na ta stronkę klikiem przycisk ‚strona główna’,,,,właśnie najgorzej jak ktoś ci coś powie a ty to sobie wmówisz a nasza podświadomość to urzeczywistni ;) cały czas pracuje nad tym by przestać się zamartwiać tym co powie ktoś obojętny dla mnie,lub gdy ktoś powie coś pod wpływem emocji,, najczęściej jak ktoś mnie ‚atakuje’ w ten sposób to śmiało odpowiadam z uśmiechem na twarzy -GADAJ ZDRÓW- choć czasem kogoś słowa mogą być tak bolesne że nie jest łatwo ale w tedy przychodzą z pomocą artykuły pana Michała^^

  • http://walker.net.pl/ Walker

    Zgadzam się, choć z drugiej strony zastanawiam się, czy to czasami nie prowadzi do zadufania i zapatrzenia w siebie, odfiltrowując wszelkie informacje, nawet te prawdziwe?

  • Błażej

    ale tu chyba chodzi tylko o te nie prawdziwe^^

  • http://www.mojadieta.eu Anka

    Zgadzam się w 100%. Nauczyłam się wpuszczać złe komentarze 1 uchem jednocześnie pozbywając się ich tym drugim. Niestety nasz świat jest pełen oszołomów, którzy ani przez chwilę nie będą chcieli sprzyjać nawet tym najlepszym pomysłom.

  • http://www.lite.jogger.pl/ LiTE

    Walker – wtedy na pewno trzeba zastosować kalibrację. Dostosować się do sytuacji.

  • Jan Mazurkiewicz

    Drogi Michałe dlaczego mam wrażenie, że mam coś wspólnego z opowieścią w artykule?

    • Patrycja

      Myślę, że ta opowieść mogłaby dotyczyć połowy naszej populacji :) Nie chodzi tutaj o relację dziecko – rodzic, ale i o relację kobieta – mężczyzna, szef – podwładny. Ludzie nie znając innego schematu postepowania odrzucają wszystkie inne pomysły na życie negując ich powodzenie.

  • Pychol

    Ostatnio czytałem o ciekawej metodzie, którą stosuję w przypadku gdy ktoś chce mi dokuczyć. Otóż za każdym razem, gdy ktoś wypowiada w moją stronę obraźliwe słowa i wywołuje to u mnie negatywne emocje staram się „złapać” na tym, że pozwoliłem sobą manipulować. Powtarzam tak za każdym razem, aż w pewnym momencie będę spodziewał się przypływu negatywnych emocji one nie nadejdą. Na obrazę najlepiej reagować zaciekawieniem „A cóż to powietrze tak dziwnie wibruje?” :)

  • magodzic

    Bardzo ciekawy artykuł wogóle ostatnio często tu zagladam. Naprawdę czasem krytyczne słowa potrafią nas uderzyc z wielką siłą. Dobrze umieć obiektywnie spojrzeć na siebie własnymi oczami i mieć świadomość tego że to tylko od nas wszystko zależy. Żaden kąśliwy komentarz nie powinnien nas zbić z naszego własnego celu. Michał zafascynowałeś mnie od kiedy zobaczyłem Cię na prezentacji na uczelni. Ciesze się, że są tacy ludzie z zapałem dodałes mi motywacji to moich skromnych celów. Dzięki za wielka prace… Pozdrawiam. Czekam na nowe artykuły.

  • http://www.sekretbogactwa.com Pozytywnie myśląca

    Wspaniały artykuł:)

    Rzeczywiście, ktoś powiedział kiedyś, że ci, którzy osiągają wiele w swoim życiu, nie przejmują się opiniami innych, w szczególności tych, którzy nie chcą, aby się nam powiodło i myślą, że jest tylko „jeden tort” i dla nich będzie mniej….

  • moi

    Bajka o Jasiu, czy prawda? :

  • piotrmanps

    Witam, dołożę się do opinii przedmówców i powtórzę: świetny artykuł.
    Ze swojej strony to ja stosuję takie zasady:
    1. Wierzę w siebie.
    2. Weryfikuję czy to co robię jest prawdziwe poprzez spojrzenie z boku.
    3. Panuję nad emocjami.
    4. Nikomu nie daję, takiej władzy nade mną, że może on bez mojej zgody (której nie ma oczywiście) zainicjować mój negatywny stan psychiczny.
    5, Staram się nie tłumić w sobie emocji, i nie rozumieć za każdym razem, dlaczego ktoś mnie obraża, wykorzystuję, poniża, ciągnie w dół etc. Jedyne moje odczucie w kierunku takiej okoliczności to ciekawość.
    pozdrawiam

  • Mystic

    Bardzo fajny i mądry artykuł. Myślę, że świetnie działa ta strategia z nie dokończoną, wywołującą zainteresowanie historyjką o której wspominałeś w innym artykule. Dodatkowo sukces Jasia jest puentą artykułu, co wywołuje bardzo pozytywne emocje.

    Gratuluję Jasiowi, poszedł na chemię i nie wątpię, że jest świetnym naukowcem! :)

  • halus

    Świetny artykuł. Na pewno każdy z nas miał taką sytuację jak Jasio :)
    A prawda jest taka, że aby się nie przejmować zdaniem innych nie potrzeba dużo treningu i samozaparcia.
    Ja już dawno zdałem sobie sprawę, że tylko JA wiem jaki tak na prawdę jestem i nikt, nawet najbliższa osoba nie wmówi mi że jestem kimś innym!

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    Walker – Po pierwsze, uwolnienie się od negatywnej reakcji emocjonalnej w sytuacji gdy ktoś wydaje swoją nieprzyjemną opinię, wcale nie oznacza, że staniesz się „ślepy” i że nie będziesz mógł świadomie rozważyć tego, co ta osoba powiedziała. Po prostu nie będziesz się źle czuć, co zresztą bardzo osłabiłoby Twoje umiejętności radzenia sobie (chociażby chłodnej oceny wygłoszonej opinii) w takiej sytuacji. Zadufanie to stan, w którym uznajesz, że tylko i wyłącznie Ty masz rację. Kontrola swojego stanu emocjonalnego to coś zupełnie innego.

    Po drugie, nie jesteś wstanie określić, która opinia jest prawdziwa a która nie. Opinia z definicji jest rzeczą subiektywną, nie może mieć więc przypisanego atrybutu prawdziwości. Mimo to zawsze możesz rozważyć, na ile wygłoszona opinia zgadza się z Twoim modelem rzeczywistości i przemyśleć, czy możesz coś pożytecznego z niej wyciągnąć.

    Janie – Zapewne dlatego, że Twoje imię jak i wiek naszego bohatera pokrywają się z Twoim imieniem i wiekiem ;) Oczywiście zapomniałem w artykule zaznaczyć, że wszelkie podobieństwa są całkowicie przypadkowe :)

  • Tomek

    Czy ma ktoś z Was tak, że negatywne opinie jeszcze bardziej motywują do działania?

  • piotrmanps

    Tak, czasami ja tak mam. Chcę udowodnić drugiej stronie, że się myli. U mnie działa, choć to się okaże też …

  • Jan Mazurkiewicz

    Ja zwykle rozkminiam. Jeśli ktoś negatywnie mnie ocenia, to oznacza, że zrobiłem coś niedokładnie, źle, albo ta osoba oczekiwała czegoś innego. To pozwala naprawiać mi błędy. :)

    Michał – a szkoda, fajnie byłoby być bohaterem artykułu :)

  • Lady Chazzz

    Nie wiem czy ktoś już zadał to pytanie, czy nie, w każdym razie brzmi ono: A co jeśli jesteśmy tak podatni na wpływ innych osób, mimo, iż znamy tą życiową prawdę od dawna? Czy to znaczy, że jesteśmy strasznie słabi psychicznie?
    To prawie jak z prawem przyciągania. Wystarczy jeden impuls, by zwątpić. Tak samo tutaj – co jak druga osoba nie daje nam spokoju mimo wszystko i próbuje za wszelką cenę „dobrze radzić” przy czym nas krzywdzi? Jak uświadomić jej, że ma tego nie robić?
    Co prawda, jak wczoraj czytałam ten artykuł pytanie zaświtało mi w głowie bardziej klarownie, teraz starałam się tylko jak najlepiej przekazać to co mnie dręczy.

    Bo tekst sam w sobie jest strasznie prosty. W życiu jest jednak trudniej – nie jesteśmy 16letnim Jasiem, a ludźmi zmagającymi się z prawdziwym życiem.

  • http://michalpasterski.pl/ Michał Pasterski

    Lady Chazzz

    A co jeśli jesteśmy tak podatni na wpływ innych osób, mimo, iż znamy tą życiową prawdę od dawna? Czy to znaczy, że jesteśmy strasznie słabi psychicznie?

    Absolutnie nie, po prostu masz zbyt słabe przekonania na swój temat. Dlatego, że sama w nie do końca nie wierzysz, łatwo uwierzysz w każde inne przekonanie na Twój temat, a potem przez to cierpisz. Jeśli chcesz wzmocnić swoje przekonania to wypisz kilka pozytywnych przekonań na Twój temat na kartce, i do każdego dopisz kilka prawdziwych, autentycznych dowodów na ich prawdziwość.

    Tak samo tutaj – co jak druga osoba nie daje nam spokoju mimo wszystko i próbuje za wszelką cenę “dobrze radzić” przy czym nas krzywdzi? Jak uświadomić jej, że ma tego nie robić?

    Piszesz, że tekst jest prosty i oczywisty, natomiast wygląda na to, że zupełnie go nie zrozumiałaś. Wychodzisz z założenia, że to ta osoba Cię krzywdzi, i że problemem jest to jak jej uświadomić, aby tego nie robiła. Przeczytaj artykuł jeszcze raz i zrozumiesz, że możesz do tego podejść w zupełnie inny, bardziej rzeczywisty sposób.

    Bo tekst sam w sobie jest strasznie prosty. W życiu jest jednak trudniej – nie jesteśmy 16letnim Jasiem, a ludźmi zmagającymi się z prawdziwym życiem.

    A może tak przestaniesz się wreszcie „zmagać”, a zaczniesz po prostu żyć? Życie będzie dla Ciebie trudne dopóki będziesz tak o nim myślała. Ono wcale takie być nie musi i zaczniesz to zauważać w miarę jak będziesz wyrzucać z głowy różne nieprzeydatne rzeczy, negatywne przekonania, ograniczające myśli. Pracuj nad sobą i zacznij od podważenia przekonania „W życiu jest trudno i trzeba się zmagać”.
    Pozdrawiam :)

    • pawcio

      Hej, bardzo fajny tekst, daje dużo do myślenia, ale najlepiej ustawić w pozycji mędrca, który daje wskazówki jak żyć, tak jest najbezpieczniej, bo nikt nie może mnie zranić bo ja wiem najlepiej
      pozdrawiam :-)

  • http://prokadra.pl/blog/ Epoka

    „….kolega Jasia pewnego dnia przekazał mu coś bardzo istotnego. Powiedział mu, że wcale nie musi on wierzyć w to, co powiedzieli mu kiedyś rodzice. Że słowa „jesteś do niczego” są zupełną bzdurą i że Jasiu psuje sobie życie wierząc w nie…”

    No dobrze, a jeśli rodzice wbijaliby chłopakowi, że jest nic nie wart przez kolejnych 18 lat, to chyba nie byłoby mu tak prosto uwierzyć w siebie. Przecież i takie przypadki „chodzą” po ludziach…

  • Ulina

    Ach, przecinam sznurki od niedawna. Ostatnio zastanawiałam się poważnie , czym powinnam się w życiu zająć… Bo zbliża się matura, tak jak u Jasia i trzeba wreszcie wybrać jakieś drzwi. Strasznie trudno usłyszeć głos serca, kiedy wokół pełno pochwał/niepochwał na temat rzeczy, które w życiu robię. Wiem, że potrafię, ale boję się wybrać. I nie chcę swojego życia jako „wypadkowej opinii innych”. Nie wiem, nie wiem…

    Po drugie, zauważyłam u siebie straszną „wrażliwość” na opinię innych. Zawsze chciałam, żeby wszyscy mnie lubili i bardzo to obserwowałam. Kreowałam postać, którą nie byłam i stałam się nieszczęśliwa. Teraz wracam do siebie i chodzę ze szczerym uśmiechem na buzi i w sercu i zaczynam nie przejmować się tym, co myślą ludzie. Lubię siebie coraz bardziej. W dodatku zawsze się przejmowałam, gdy np. ktoś znajomy, mijając mnie, udał, że mnie nie widzi… i nagle jak błyskawica, zaświtała mi w głowie myśl: PRZECIEŻ WSZYSTKIM SIĘ TO ZDARZA! I już się nie przejmuję.
    Ach, ten blog jak ożywcze źródło dla spragnionych :)

  • Lady Chazzz

    Ja zyje, zmagajac sie ze swiatem, w ktorym przebywam. Niestety, moze to sprawa mojej depresji.
    Pozdrawiam.

    • viki

      Ja też :( ale rozumiem artykuł i próbuje poznać siebie i uwierzyć. A jesli cos mnie zaboli to analizuje przez wieki ehhh

  • http://www.zlotedrogi.pl Kacper

    Gratuluje wpisu. Bardzo szczegółowo i trafnie opisane zjawisko. Pojecie wolności emocjonalnej jest wręcz kluczowe w osiąganiu szczęścia.

    Powiem więcej. Tu nie chodzi tylko o emocje, ale i o czysto fizyczne działania. Świat istnieje głównie w naszym umyśle dlatego mamy ogromne możliwości jego kreowania. Nie działa to na prostej zasadzie „jeśli bardzo będziesz czego chciał, to to osiągniesz”. To nie takie proste. Jednak uważam za oczywiste, że:
    - uparte i konsekwentne dążenie (czyli poza „chceniem” jeszcze trzeba działać) radykalnie zwiększa szanse na sukces
    - rezygnacja, powiedzenie sobie „nie da się” albo „nie dam rady” przekreśla Twoje szanse natychmiast

    Dlatego warto otaczać się ludźmi, którzy inspirują, a nie marudami, którzy choć sami nic nie robią od razu mówią, że twoje pomysły „nie wypalą”.

    O tym, że sukces leży w Twojej głowie pisałem tu:
    http://zlotedrogi.pl/?p=19
    (pisałem o finansach, na własnym przykładzie, ale zjawisko można uogólnić).

    Pamiętaj – Ty kreujesz świat, który Cię otacza poprzez to jak na niego patrzysz.

  • Pingback: ty też jesteś niewolnikiem | sukces w zasięgu ręki

  • Janek

    Dość naiwna wydaje mi się treść tej notki. Nie próbuję polemizować co prawda z główną tezą – że przykre słowa innych mogą na nas podziałać zasadniczo tylko wtedy, gdy choć częściowo w nie uwierzymy – ta kwestia wydawała mi się zawsze dość oczywista. Ale szczerze „wątpię”, żeby samo jej uświadomienie miało komuś pomóc. Mój imiennik z historyjki nie zmieniłby się ot tak, bo kolega mu powiedział, że jego rodzice byli w błędzie: długich lat dzieciństwa pod presją toksycznych rodziców nie wyleczy się w minutę, to są zbyt poważne rany, żeby wystarczyło je zdezynfekować; terapie osób z taką historią trwają latami. Nie wiem, skąd twierdzenie, że 95% negatywnych opinii ma na celu jedynie wywołanie reakcji emocjonalnej, nie mam pojęcia kto i jak to zmierzył. Ale nawet zakładając coś takiego – ja sam przypuszczam, że dobra połowa takich słów kryje w sobie prawdziwą opinię o krytykowanej osobie, niezależnie, czy zostały wypowiedziane jako konstruktywna krytyka, czy jako ta szpilka wbita w trakcie kłótni. Wszyscy mamy wady – dlaczego nie mamy zdawać sobie z nich świadomości? Słuchanie tego, co mówią nam inni, nawet, gdy chcą sprawić nam przykrość, jest pewnym sposobem na spojrzenie na siebie z innej perspektywy. Nieraz w życiu słyszałem, że jestem arogantem. Skłoniło mnie to do przyjrzenia się tej cesze ze wszystkich stron i ustosunkowaniu się do niej (i ewentualnym podjęciu jakichś działań, żeby ją wykorzenić – w moim przypadku, uznałem trzeźwo, że nie widzę takiej potrzeby). Przynajmniej wiem już więcej o sobie. Sposób zaprezentowany wyżej skłania raczej do myślenia o sobie jako o ideale, z góry zakłada, że każda krytyka jest nie do przyjęcia (bo po co psuć sobie „doskonały humor”?). Ja bardzo dziękuję za takie rady. // Choć blog ciekawy, 10 sztuczek z innej notki mnie zainteresowało i jeśli wyciągnę z nich jakiś pożytek, może zrewiduję swój negatywny stosunek do NLP. A, i apeluję! Nie pisz „godzina czasu”, „tydzień czasu”. To pleonazmy: metr odległości, cmentarz dla zmarłych. // Z nadzieją, że moje słowa nie zostaną z miejsca odrzucone jako bezwartościowe prztyczki w nos – pozdrawiam!

  • Janek

    …przepraszam z błędy stylistyczne, powinienem był przeczytać wiadomość przed, nie po wysłaniu.

  • http://www.maxking.110mb.com Max King

    Bardzo ciekawe. Słyszałem, że mężczyźni mają to do siebie, że jeśli im sie coś długo powtarza na jakiś temat, staje się to rzeczywistością. Powtarza się mężczyźnie – jesteś leniwy! A on powoli staje się leniwy. Działa to też w drugą stronę, mówi się – jesteś pracowity! A on zaczyna ciężej pracować…

    W każdym razie, od jakiegoś czasu zauważyłem, że śmieszą mnie ludzie, którzy się takimi rzeczami przejmują. Gdy ktoś mi powie – Jesteś idiotą! To mu odpowiem – „ależ oczywiście że jestem. Dla ciebie mogę być idiotą, imbecylem, kretynem… Co mnie obchodzi, co myśli takie małe g***o jak ty?” Nie żebym uważał wszystkich ludzi za małe g***a, po prostu przede wszystkim, żeby kogoś oceniać trzeba dogłębnie poznać. Nawet ja nie znam siebie na tyle dobrze, by móc poważnie siebie oceniać, zawsze jest jakieś „ale”, np gdy myślę o sobie, że jestem kimś dobrym, moim „ale” jest „ale przecież dużo myślisz o zabijaniu ludzi!” kiedy jednak myślę „Czy jestem wiec zły?” moim „ale” jest „Ale myślisz o zabijaniu złych ludzi, by dobrym żyło się lepiej”…

    W każdym razie, ten tekst to bardzo przydatna informacja dla ludzi, którzy o tym wszystkim nie wiedzą, i sami się wystawiają na ataki innych…

  • ch00dybcn

    Bardzo dobry artykuł. Przypomniała mi się pewna publikacja, w której to zagadnienie jest opisane jeszcze dogłębniej. Zresztą, jest w niej du żowięcej ciekawych rzeczy, które zmieniają sposób myślenia.

    Link:
    http://mr_all.republika.pl/przebudz/przeb00.htm

  • Mike

    Co, jesli ktoś uważa, że na zmianę jest już za późno? Czytając tę notkę odniosłem wrażenie, że to zbyt piękne, by było prawdziwe, tym bardziej, że kiedyś gdzieś czytałem coś podobnego i jestem świadom przekazu. Ja z tą tytułową przypadłością męczę się dość długi czas i sama świadomość tego, że wszystko zależy ode mnie nie daje nic. Chcąc nie chcąc dalej się z tym męczę…

    • daniel

      A najlepsze sa teksty w stylu – to jest proste do zmienienia. Ciekawe tylko ze gdyby bylo takie proste to mielibysmy raj na ziemi a jakos go nie widze.
      To sa mechanizmy zapisane na poziomie fizycnzych polaczen neuronow w mozgu i nie da sie ich bez systematycznej pracy – zmienic

  • piotrmanps

    @Mike

    Na zmianę jest za późno tylko na łożu śmierci.
    Dopóki żyjesz to nigdy nie jest za późno.
    Przeczytaj ks. McKenny „Change your life in seven days”, może być również wersja polska aczkolwiek nie znam jej.

  • dołowiec

    beznadzieja…i to ma byc prawda? nigdy czlowiekowi niezdolnemu nie uda sie dojsc az tak daleko…niestety taki jest los…jedni sa slabsi a jedni silniejsi…i tak bedzie

  • http://www.maxking.110mb.com Max

    @dołowiec:
    Niestety, z jednej strony masz rację, są ludzie słabsi psychicznie i silniejsi psychicznie tak samo jak są słabi i silni fizycznie. Ale jeśli jesteś słaby psychicznie, zacznij trenować psychikę tak jak mięśnie…

  • MK

    Chcę wyrazić swoją opinię na temat tego bloga :) Jest naprawdę wyjątkowy! Odkąd pamiętam miałam problemy z pewnością siebie i nadmiernym przejmowaniem się opiniami innych ludzi. Jakiś czas temu trafiłam na Twój blog Michale i sporo się w moim życiu zmieniło :) Techniki, które przedstawiasz w swoich artykułach są niezwykle proste, a skuteczne. Tą z tego artykułu też stosuję i daje świetne efekty :) Przecież nie mogę pozwolić, aby ktoś mną manipulował i żebym traciła humor za każdym razem jak ktoś mi powie coś niepochlebnego. To jest tego kogoś opinia, ma do niej prawo, ale moja jest inna i dla mnie ważniejsza :)
    Bardzo dziękuję za tego bloga, bo wiele zmienił w moim życiu. Oczywiście na lepsze :)

  • Elfka

    Jestem w pełni świadoma zasady zawartej w tym artykule. Od bardzo dawna zdaję sobie sprawę z tego, że opinie innych nie mogą uczynić mnie lepszą bądź gorszą osobą od tej, którą jestem. Rzecz w tym, że choć mam świadomość swoich mocnych stron, to z drugiej strony mam także bardzo niskie poczucie własnej wartości i sądzę, że to jest przyczyną, dla której wierzę we wszelkie negatywne wypowiedzi na swój temat. Zawsze byłam nonkonformistką, najwyższą wartością była dla mnie prawda i dlatego nigdy nie chciałam uczestniczyć w czymkolwiek, co wiązało się z jakimś kłamstwem, grą, teatrzykiem. Z tego powodu (a pewnie i dlatego, że należałam do najlepszych uczniów w swojej szkole) byłam i jestem bezwzględnie tępiona, często spotykam się ze złośliwymi, bolesnymi wypowiedziami na swój temat. Ponieważ w podobny sposób traktowana byłam zawsze (już od przedszkola, przez rówieśników, ale także przez rodziców), zaczęłam w końcu wierzyć w to, co mówiono do mnie i o mnie. Doszłam do wniosku, że tak wiele osób nie może się mylić. I choć na poziomie intelektualnym wiem, że te słowa są nieprawdziwe, to jednak na poziomie emocjonalnym wierzę w nie głęboko i nie potrafię przestać cierpieć z ich powodu. Zawiódł każdy ze znanych mi sposobów na odzyskanie wiary w siebie i poczucia pewności, a tym samym na uodpornienie się na słowa innych. Czy są jakieś inne sposoby? Sama nie wiem już, co robić i w którą stronę się zwrócić. Mam pracę, robię doktorat, a czuję się nikim. I kiedy ktoś powie jakieś przykre słowo na mój temat, spuszczam głowę, kulę się i przyjmuję je za pewnik, który jeszcze bardziej zaważy na moim życiu, jako jeszcze jeden kamyczek dorzucony do i tak sporego ciężaru, który dźwigam.

    Przepraszam, że tak się rozpisałam. Być może to nie jest miejsce na takie wynurzenia.

    Jeśli jednak istnieje jakiś skuteczny sposób wyzwolenia się od opisanych przeze mnie ograniczeń, bez wahania go użyję.

  • Mirek

    „jakakolwiek opinia może mieć na Ciebie wpływ tylko i wyłącznie wtedy… gdy Ty w nią uwierzysz. ”

    Dobra. A co robić jak powtarza taką negatywną opinię wielu ludzi wokól nas , a my w nią nie wierzymy a ona jest prawdą . Ludzie wtedy maja nas za zadufanych w sobie bufonów . Tego Michał nie rozumiem . w jaki sposób można być zarówno nie reaktywnym na opinie innych a jednoczesnie wyciągać z ich opini jakieś wnioski aby usprawnić siebie ??
    pozdrawiam

  • Mirek

    No i gdzie jest tak granica prawdy , a tego że ktoś umyślnie chce wywołać złą rekację w nas i jak to rozgraniczyć ??

  • Dagx

    Oczywiscie artykuł jest świetny, budujący i w ogole. Ale ja mam taki problem, że wydaje mi sie jak cokolwiek powiem to jest to zaraz negowane przez kolezanke, ona stara sie zawsze udowodnic ze ma racje, ze to jej jest „na gorze”. Starsznie mnie to męczy, nie mam siły juz tłumaczyc, udowadniac swoich zdan, ze sa prawdziwe i ze TYM RAZEM to mam racje i kolezanka sie pomyliła czy cos. Mam dosyć stale zabiegac o swoja słuszną decyzję. Przez to czuję sie zawsze głupia, na starconej pozycji i mam niskie poczucie wartości. :/
    Czy ktoś da mi jakieś rady na zmianę swojego życia??

  • Thess

    „jakakolwiek opinia może mieć na Ciebie wpływ tylko i wyłącznie wtedy… gdy Ty w nią uwierzysz”

    Trafilam na te strone szukajac siebie, ciagle sie ucze siebie…
    Co z poczuciem winy z ktorym sie rodzimy, z ciaglym uczuciem ze jednak mozna bylo byc lepszym czlowiekiem,zona i … matka, czy tez dzieckiem.

    Odwroc sytuacje;
    Jas chowa sie w rodzinie patologicznej, toksyczej.
    Matka stara sie jak moze i nie zawsze moze …. i po latach slyszy ciagle opinie Jasia;

    „moglas byc lepsza matka… lub…moze lepiej dla mnie byloby byc sierota…tak! Lepiej by bylo dla mnie bys zmarla!”

    I jak w to nie uwierzyc!

  • olaaaaa

    ja tez bardzo bym chciała się nie przejmować tylko z e jestem z rodzinny patologicznej i ciągle słyszę od ojca i matki najgorsze obelgi w moją stronę ale może się nauczę nie przejmować

  • laku3331111

    Zgadzam się po części z autorem treści. Warto budować w sobie przekonania, że to, co inni mówią to subiektywne, często w nerwach wypowiedziane błędne osądy na swój temat.Warto w nie nie wierzyć, bo wtedy tylko zyskamy wolność emocjonalną i szczęście.No tak.To jest zapewne super dobre, jak się słyszy od koleżanki np z ławki coś takiego, od kolegi z podwórka, od 1 z członka rodziny. Od czasu do czasu, co 2 dzień, to ekstra stosować radę.

    Jak nie mieć niskiej wartości, gdy członkowie (4 osoby) twojej rodziny negatywnie myślą o tobie?Kiedyś wyczytałam w gazecie że w 5 osobowej rodzinie to 2 dziecko ma najgorzej.Nie wiem, czy to prawda, ale utkwiła mi w umyśle, kiedy już od dawna rodzina mnie nie akceptowała.
    Dla nich siostra najstarsza miała najgorzej, bo się nami opiekowała. Dlatego teraz podkreślają że Basia to umiała się nami zająć, taka opiekuńcza, Hanka (2ga) to by tak nie umiała, nawet teraz nic nie umie. Jest najgorsza z ich trzech-mówią wprost.Zawsze robiła problemy.Basia najmądrzejsza w Liceum, prymuska szkoły. Nawet jak Hanka dostała 108pkt z Kangura-fakt ściągała od Baski z 70%,ale skoro Baska dostała 95pkt a Hanka 108 to na pewno coś lepiej jej reszta poszła. Oni tylko:,,przeszkodziłaś Baśce w tym żeby była najlepsza, wszystko ściągałaś, nic ci się nie udaje, jak zawsze nic nie umiesz sama zrobić, do niczego się nie nadajesz”.Kiedyś się tym nie martwiłam.Doszła do tego 3cia córa Wiktoria-zawsze błyskotliwa, śmieszna, ze wszystkim sobie poradzi nie to co Hanka.Najlepsze było to, jak się coś Mi udało, a tu sprytnie przedostać na początku kolejki po wizę w ambasadzie, a tu zagadać z kierowcą busa żeby pod dom podwiózł, to nie usłyszałam słowa, że sprytnie zrobiłam, poradziłam sobie, tylko albo lekceważenie tematu, jakby sprawy nie było, albo ale miała farta że ktoś tej biduli pomógł, musiał się zlitować. Najczęściej to było udawanie, że tematu nie ma.Tak było kiedyś, od czasu do czasu słyszało się niemiłe rzeczy na swój temat.Teraz jak jesteśmy starsze, jedyne co się zmieniło to częstotliwość słyszenia uwag na swój temat. I rozumiem, że można sobie nie przyswajać poszczególnych opinii,ale jak sobie poradzić, gdy cała rodzina ma ci za złe dużo rzeczy?)0statnio(wczoraj) gdy poprosiłam siostrę żeby ze mną nie spała w łóżku, bo gardło ją bolało i miała mega chrypkę, to cały dom był przeciwko mnie. Mam osłabioną odporność, tzn choruję zwłaszcza zimą 2-3 razy na miesiąc, w tym roku 8 chorób Mnie się czepnęło. I mówię, że mam egzamin przed sobą,jak nie zaliczę to wyrzucą z Uczelni(ostatnia poprawa), muszę być zdrowa,wolałabym nie zachorować, bo ze zwykłego przeziębienia u mnie może dojść do zapalenia oskrzeli.Ojciec przeszedł na balkon przez mój pokój z miną typu nienawiść. Już zaproponowałam żebym w nogach leżała.Ale oczywiście w odpowiedzi, w krzyku usłyszałam że jestem egoistką, chamką, a nad ranem usłyszałam z ust mamy będącej w kuchni, gdy leżałam w łóżku, to ,,piz..a”, ,,su..a” i tym podobne. Super prawda? I jak przyjadę to ekscesy są na co dzień. A gdy ojca zaboli serce, to jeszcze muszę za te zachowanie przepraszać, oczywiście nie powiem już o tym, że żyję w ciągłym strachu, zwłaszcza przed nim.Jest wielki, silny i patrzy się z nienawiścią, jakby chciał mnie zaraz pobić.Super życie, prawda? Jakoś ciężko Mi uwierzyć w słowa Pana Michała tak do końca, jak się ma 4 wojowników przeciwko tobie w swoim własnym domu.
    Widzę że podobną sytuację miała jedna osoba-Efka. Doradziłabyś Mi co mam zrobić?MOże udał Ci się rozwiązać w jakiś sposób swoją nieciekawą sytuację. Trzymam kciuki i przekazuję maila laku3331111@gmail.com tym, którzy mają pomysł jak się uwolnić od tego koszmaru, aby żyło się lepiej.

  • joana

    A co jesli ktos powie o tobie np. ze sie wolno uczysz a ta osoba uwierzy w to bo wie ze ta opinia zostala uformowana na podstawie tego ze krytykujacy widzial z praktyki ze ta osoba rzeczywiscie sie wolno uczy? Czy krytykowany ma wtedy myslec-nie to nieprawda ze sie wolno ucze. Czy tez ma myslec-tak to prawda ze sie wolno ucze bo potwierdzaja to przyklady z praktyki? Jesli krytyka jest sluszna to jak w takim wypadku mozna zachowac o sobie pozytywne myslenie?

    • Shatsoo

      Dalej się uczyć wolno:))) Przeszkadza to komuś? Niech nie patrzy! Twoja nauka i Twój czas. Ważne żeby się „naumieć” i wszystko;) Pzdr.

  • kladziaa

    Nie podoba mi się artykuł. To, że ktoś „obraża” często jest to prawdą. „Nie jesteś madry bo masz same jedynki” skoro tak jest to to jest prawda więc co wtedy robić ? Autor mówi jak ktoś kieruje nie prawdziwe słowa.

  • Monia

    Doskonały artykuł

  • Monia

    Pora zmienić coś w swoim życiu :)

  • http://jakprzestacmartwicsietymcomowiainni ela

    Jak przestac sie martwic? Czasem to nie jest takie proste. Mnie nie tyle zlosci to co mowia ale dlaczego? Dlaczego ludzie sa tak podli i zlosliwi. Porownuje ich do psa, ktoremu daje kielbase a on mnie gryzie w reke. Czyzby problem byl tak stary jak stary jest swiat : zazdrosc i pieniadze? Wczoraj czytalam podobne artykuly i co mi utkwilo w pamieci. Otoz ci kasaja gdy jestesmy o dwa kroki przed nimi a nie za nimi. Czyli zazdrosc!! Fajne tez jest powiedzenie- nie daj sie nakrecac innym – nie jestes budzikiem. Powodzenia wszystkim.

  • http://jakprzestacsiemartwictymcomowiainni zosia

    Wszystkim na pokrzepienie:
    - nie przejmuj sie co mysla inni ludzie- nie robia tego
    zbyt czesto,
    - zawsze znajdzie sie ktos dla kogo bedziesz nikim,
    tylko dlatego, ze jestes kims
    - nie jestem dziwna, jestem edycja limitowana,
    - jestem cenna osoba, Bog nie stworzyl bubla, Bog sie
    nie popelnia bledow,
    - co powiedza inni- chrzanic to!!!
    - bycie pozytywnie nastawionym moze nie rozwiaze
    wszystkich problemow ale wkurzy wystarczajaca
    liczbe ludzi, by bylo to warte zachodu!

    • Patrycja

      Zosiu dziękuję za wpis :) Zapisuję – zapamiętuję – przypominam sobie w gorszych chwilach (szczególnie trzy pierwsze sformułowania).

  • Sama

    Super artykul, mam nadzieje, ze okaze sie dla mnie pomocny… Oby! A tak w ogole – nie macie dosc ludzi, ktorzy wmawiaja wam cos co jest klamstwem, sa falszywi? Juz z nimi nie wytrzymuje.

    • http://jakprzestacsiemartwictymcomowiainni zosia

      Sama- nie jestes sama z tym problemem. Polecam artykuly „toksyczni ludzie”. Dowiesz sie DLACZEGO tacy toksyczni robia co robia. Mnie zdecydowanie otworzyly sie oczy. Przeczytaj raz, drugi i tyle ile potrzebujejesz aby poprostu tego sie nauczyc. Przez zupelnie inny pryzmat bedziesz wtedy patrzyla na otaczajacych cie ludzi. Zapewniam cie, ze polowa obecnej irytacji natychmiast zniknie. Ogolnie to pod maska takiego czy innego wrenego zachowania kryja sie slabosci, strach, niskie ego, zazdrosc, mala ogolna wiedza. Trzymaj sie .

    • SolayMe

      zosia – podaj link do tych artykułów

  • http://jakprzestacmartwicsietymcomowiainni zosia

    SolayMe- podaje ci kilka pozycji ale w sieci jest ich bardzo duzo wiec napewno cos znajdziesz dla siebie :
    - jak bronic sie przed wampirami energetycznymi -duchowa droga-Fora
    - tarcza przeciw wampirom energetycznym czyli jak chronic swoje biopole
    - jak bronic sie przed manipulacja – jak nie dac sie zmanipulowac
    - toksyczni ludzie toksyczne zwiazki jak sobie z nimi radzic
    - toksyczni ludzie jak sobie poradzic z ludzmi toksycznymi w naszym zyciu.
    Na koniec -przyznaje jeszcze nie czytalam ale slyszalam wiele pozytywow na temat ksiazki Lillian Glass pt.”Toksyczni ludzie”.
    Powodzenia.

  • Ania

    zosia – zgadzam sie, ze pod tym zachowaniem kryje sie niskie ego itp., ale co robic w malej miejscowosci, gdzie ludzie wytykaja Cie palcami, bo….
    to zawsze boli….jest przykre…cala reputacje moga Ci zniszczyc…

    • http://jakprzestacmartwicsietymcomowiainni zosia

      Aniu- wszystkiego mozna sie nauczyc. Skoro ktos nie przejmuje sie co inni o nim mowia tzn. ze mozna wyrobic sobie taki nawyk. Czyli jest to wykonanlne. Skoro jedna osoba cos moze mozesz i TY.Chcesz byc cale zycie nieszczesliwa?Trening, trening nic innego nam nie pozostaje. Trudne nie ukrywam, bo lata praktyki wyniesionej np.z domu. nie rob tego czy tamtego bo co sobie ludzie pomysla itd. robi niestety swoje z nasza psychika. Znasz to? bo ja tak. Wiesz dawno temu doszlam do wniosku, ze jakim PRAWEM mam zyc pod dyktando innych ludzi,/jesc, ubierac sie, chodzic tu czy tam,/ kazdy ma prawo do swoich wizji tego co sluszne wiec JA TEZ mam takie prawo.Inni maja prawo mowic co im sie nie podoba to ja tez. W koncu daje swojej „gebie” jesc i mam sile mowic. Napewno nie robisz nic zlego, nie cpasz, policja nie wozi cie radiowozem itd. To, ze postrzegaja cie za inna to nic innego, ze nie wdziewasz zadnych masek gdy inni to robia. Moze masz w sobie cos co inni by chceli miec lub byc? Nie znam cie ale w 99% to czysta glupia zazdrosc . Nie daj tez sobie skakac po glowie. Bron sie! Gdy dowiesz sie, ze konkretnie jakas osoba cos na twoj temat powiedziala obrazliwego wez takiego w 4 oczy i powiedz co ty na ten temat myslisz. Rada wyprobowana- slyszalam, ze powiedzialas/les to….tej…osobie- i teraz mow jak czujesz, ze ty nie bedziesz tego tolerowala, jak cos sie nie podoba to niech ma odwage powiedziec w cztery oczy, niech zajmie sie swoim zyciem i z nudow nie wtyka nosa w nie swoje sprawy. Nie mow jestes glupia, idiotka itd To bedzie uciecha dla tego kogos, ze cie wkurzyl.Choc bys miala pec nie daj uniesc sie nerwom. Tyle masz wladzy na ile jestes opanowana. Mow najwyzej 4 zdania i koniec kropka. Jak co to w tyl zwrot i nie wdawaj sie w szermierke slowna. Uloz sobie krotka mowe i do boju. Poczytaj sobie inne linki jak nauczyc sie byc asertywnym, jak bronic sie przed opiniami innych ludzi. Mam nadzieje, ze znajdziesz cos dla siebie. Dam ci przyklad z wlasnego doswiadczenia. Mam 2 osoby, ktore uwazaja mnie za „nienormalna”. Co ja sie nawsciekalam! W koncu otrzezwialam. Zadalam sobie pytanie- czy uwazam sie za nienormalna? Skoro odpowiedz byla – nie, no to sie pytam gdzie sens i logika wierzyc w to co inni mowia. Jesli ktos klamie z jakiegos tam powodu to mam tak czy siak wierzyc? Taka mam byc latwowierna?. Pierwsza osobe zalatwilam – no prosze, prosze jak to swoj swego zawsze pozna,/ironia i zachwyt na twarzy/ odwrocilam sie na piecie i odeszlam. Do drugiej powiedzialam, ze to tylko i wylacznie twoja opinia i wg mnie mozesz myslec co chcesz bo to i tak nie ma dla mnie znaczenia. Od tej pory mam spokoj. Niech sobie mysla co chca ale tego juz nie slysze. Mysle, ze te dwie odpowiedzi mozesz uzyc w swojej sytuacji. Posluchaj dziewczyno ludzie gadali, gadaja i beda gadali. Jedynie jak ty bedziesz do tego podchodzila to juz twoja sprawa. Bronic sie trzeba na ostro lub poprostu wysmiac czyjas glupote. Jak zobacza, ze nic sobie z tego nie robisz to im sie znudzi.Znajda sobie inna ofiare. Zapewniam. Moze wymysl sobie jakies afirmacje. Ja sobie mowie, moge wszystko bo chce, jestem pewna siebie, mam w d…i tak bede robila jak chce, rezygnuje na presje innych ludzi. Martwisz sie, ze popsuja ci opinie jaka? Jak ktos uwierzy w jakies bzdury wyssane z palca to wybacz nie zasluguje na twoj szacunek, i ten ktos jest poprostu beznadziejnie glupi, bo nie potrafi samodzielnie myslec, obserwowac.Na glupote niestety jeszcze nikt nie wynalazl lekarstwa. Swoja droga szkoda.. Powodzenia.

  • Ania

    Zosia, masz racje…dziekuje…po co sobie zatruwac zycie opinia innych – wychodzi na to, ze to sa toksyczni ludzie…
    jeszcze raz dziekuje..czasem trzeba czytac wiele razy, zeby w koncu dotarlo…

  • Rafał

    Tak… ludzie są bardzo toksyczni. Mam 16 lat, codziennie gdy zbliża się wychowanie fizyczne boje się tam pójść. Bardzo lubię wf, ale nie mogę wytrzymać tego napięcia jakie jest na lekcji ;/ Cały czas jestem poniżany, szturchany. Gdy ktoś mnie przezwie to próbuje udawać że mnie to nie rusza i nie przejmuje się. Ale tak nie jest. Gdy tylko wracam do domu myślę jak to było w szkole ;/ Coraz bardziej boję się chodzić na wf. Jest coraz to gorzej. Może dacie mi jakieś rady? Co mam odpowiadać tym którzy się ze mnie nabijają i przezywają? Jak tylko bym im się wtrącił słowo, albo powiedział coś nie przyjemnego do nich to od razu by chcieli solówke ;D Ja już naprawde nie wiem co robić. Bardzo prosze o jakieś rady

    • Ania

      Wiesz, Rafał, generalnie uważam, że to jest znacznie poważniejsza sprawa niż się wydaje. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, uważam, że powinni sie wypowiedzieć inni, ale gdy już dochodzi do szturchania, to tak myslę, czy rozmawiałeś z rodzicami na ten temat? Przezywanie, przezywaniem, ale ja osobiście nie znoszę przemocy fizycznej w jakiejkolwiek postaci. Jedynie co mi przychodzi do glowy, to stwierdzenie, że te osoby mają bardzo niskie poczucie własnej wartości, skoro muszą w ten sposób podnosić swoje ego. Ale nie zawsze to działa. czasem doprowadza do jeszcze większych ataków. Generalnie jest to problem, który występuje w szkole i szkoła powinna jakoś zareagować. Czy jest u Was jakiś psycholog szkolny? Uważam, że te dzieciaki wyniosły niewiedzę, nietolerancję z domu i ktoś, może własnie psycholog, powinien je oświecić. Może pochodzą z patologicznych domów, lub z tzw. „dobrych domów”, gdzie rodzice nie mają czasu się nimi zajmowac i je wychowywać.

  • Justyna

    Mam pewne wątpliwości jeśli chodzi o słuszność punktu widzenia ukazanego w artykule. Czy to rzeczywiście prowadzi do czegoś dobrego? Jeśli druga osoba wywołuje w nas złość lub sprawia, że jest nam przykro, nie zawsze to ma na celu – to fakt. Ale czy faktycznie pomijanie słusznych opinii na temat naszych przywar i wad jest dobre? Czy puszczanie mimo uszu prób uświadomienia, że popełnia się błąd nie jest egocentryzmem w jego najnegatywniejszym aspekcie? Sądzę, że często słowa innych ludzi mogą w nas coś zmienić i że bicie się z myślami wywiera często na nas korzystny wpływ.
    Nie rozumiem też, co znaczy, że powinniśmy brać odpowiedzialność za swoje emocje. Czyżby nakłaniał nas pan, panie Michale, do przechodzenia obok obrażających nas ludzi tak, jakby powiedzieli najzwyklejszą w świecie bzdurę? Przecież to niedorzeczne, nierealne. Jak miałabym nie denerwować się, kiedy moja podświadomość podpowiada mi, że jestem atakowana? Jak miałabym w takiej sytuacji zareagować?

    • Shatsoo

      Moim skromnym zdaniem – odpowiedź jest w artykule. Treść artykułu jest pochodną dużo głębszych zagadnień.

  • Artur

    Rewelacyjny artykuł! :)
    Mocno podniósł mnie na duchu, zwłaszcza, że ostatnio trochę mi się świat posypał :/
    Ogromne dzięki Panie Michale, dałeś mi nową dawkę energii do pracy a przede wszystkim do życia ;)

    Gorąco pozdrawiam i życzę wytrzymałości w tym, co Pan tworzy bo to na prawdę pomocny blog :)
    Artur

  • Maryśka

    Dziękuję za te tipy. Postaram się je wykorzystać, uświadomienie tego bardzo mi pomogło.

  • Rafał

    Tak w naszej szkole jest psycholog, ale boje się do niego pójść, bo pewnie będzie chciał wiedzieć konkretne nazwiska, a tego bym nie chciał ;p

  • adam

    Fajny i jakże w swej treści banalny. Wszystko to jest prawdą i trzeba nad sobą pracować! Ale niestety jak człowiek był katowany psychicznie w dzieciństwie to nie jest łatwo to odkręcić. Trzeba zachować pokorę w razie porażek.

  • Mateusz

    Sam kiedyś byłem takim Jasiem… W sumie to dalej nim jestem, tyle że od pewnego czasu jestem tego świadomy i mogę z tym walczyć :)

    Bardzo fajny blog!

  • natalia

    Mój „kolega” bardzo mnie zdenerwowal bo on dal mi haslo it’d. Na facebook`a mialaam tzw zgode na to zebym wchodzila na jego facebooka I on o tym zapomnial I rozmawial o takiej Zosi on sie jej spytal czy ona mnie lubi ona na to ze bardzo ucieszylaam sie on jej odpisal ze niezabardzo mniee lbi a ona na to dlaczego on odpowiedzial ze jego bije ze gdy cos mi sie stanie cos to mowi ze przezywam ja sie raz przecielam przy skroni przez niego bo mnie popchnal na rog bardzo ostry wszystko bylo od krwi plakalam a on sie cieszyl spytalam przez placz co go bawi a on na to ze sie cieszy z tego dobilo mnie to ze moj najlepszy kolega nawet nie, przyjaciel to byl moj ale potem po jakims tygodniu wygarnelam jemu co o nim mysle bylo mi z tym zle on przyszedl mnie wtedy przeprosic a ja o tym nis wiedzialam on mi po paru dniach napisal sms-a do mnie ze chcial przeprosic mnie ale ja jemu nie chcialam tego wybaczyc no ale po 3 tygodniach lub 4 pogodzilismy sie ja pisze o tym teraz mam 21 lat to bylo9 lat temu a teraz jestesmyy szczesliwym malzenstwem I mamy zdrowwe dzieci :-) POZDRAWIAM I ZycZe powodzenia

  • wiewiorka

    OK, ale zanim mózg zareaguje i człowiek się zastanowi, czy cokolwiek z tego może być prawdą, to emocje już nim zdążą zawładnąć. Ja tak mam i mimo świadomości, że wiele ludzi mówi mi coś specjalnie i tak mnie to boli, tyle tylko, że staram się to ukrywać.

  • Evi

    Ja mam ogromny problem z lękiem przed ludźmi na ulicy. Cały czas idąc ulicą żyję w strachu, że zaczepi mnie ktoś, że ktoś będzie coś gadał, będzie się ze mnie śmiał (szczególnie boję się dzieci i młodzieży, myślę sobie zawsze: ale będzie wstyd, jak nie zareaguję! – bo i reagować trochę nie umiem), że spotkam kogoś znajomego (i nie będę umiała z nim pogadać, będę mieć dziwny ton) etc. Jak ktoś się zbliża z naprzeciwka to się dziwnie czuję, nie wiem gdzie mam podziać wzrok. Zero luzu. Co najlepsze, często sama droga bardziej mnie stresuje niż cel (np. dziś szłam do przychodni, w przychodni już większa swoboda, porozmawiałam sporo z ludźmi w poczekalni, sama wyszłam z inicjatywą). nie potrafię już sobie z tym poradzić.. Próbuję po prostu „nie myśleć”, ale nie umiem. Najchętniej bym fruwała :).

    • Shatsoo

      Sądzę, że potrzebna Ci pomoc psychologa, psychoterapeuty. Zbyt ekstremalny jest Twój odbiór rzeczywistości. To przeszkadza żyć. Zacznij nas sobą pracować.

  • Evi

    No i to jest trochę uzasadnione, bo często jacyś faceci coś do mnie gadaja, nieraz ludzie pytają o różne rzeczy, kiedyś w autobusie jakiś dzieciak powiedział w moją stronę ‚ale ryj’. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię! Nie wiedziałam, jak zareagować, więc to olałam, a dzieciak poszedł dalej. Albo jakaś grupka młodzieży szła i dziewczyna coś tam na mój widok powiedziała i się śmiała. Różne rzeczy..Dźwięki wszelakie mi przeszkadzają głośniejsze też, jak dzieci wydzierają się prymitywnie na podwórku to już się trochę zaczynam bac, etc.

    • Albrecht

      Wobec niektórych dzieci powinno się przywrócić kary cielesne. :)

  • Basia

    Gdy ktos atakuje slowami to po prostu zaakceptuj to, co stalo sie. Ludzie obrazaja innych by wywyzszyc sie, stacsie liderem kogos. To z jakis pragnien, ktorych w nich niezaspokajamy I zle im z tym. Kazdemu nie dogodzisz.

  • bolek

    Najlepiej robic cos co cie dowartosciowuje np. chodzic na silownie lub itp.

  • bolek

    Wiara rzecz ktora wszytko.moze pokonac

  • http://michałpasterski.pl Olciunia

    co zrobic aby moi wredni koledzy przestali sie ze mnie nabijac albo bali sie mnie? wszystkie chwyty dozwolone, wszystko mam ale jak to uzyc? bo mam taki problem z takim jednym kolega ktory uwaza ze jestem gruba i nasmiewa sie z tego ze swoimi kolegami. moja przyjaciolka chodzi z nim a ona jest bardzo popularna i on mysli ze sie wyroznia bo ona z nim chodzi.ale to juz inna historia. chodzi oto ze nie wiem jak go skutecznie nastraszyc. on musi mnie zaczac troche szanowac. on mysli ze jest ode mnie we wszystkim lepszy i nie pozwala mi udowodnic ze to nie prawda. ale jest taki przywilej. mam przyjaciółkę, która mnie bardzo lubi. A ten moj wredny kolega bardziej lubi moją przyjaciółkę, lubi a bardzo lubi mnie a ja go nie lubie wiec mam jakas przewage i moge to wykorzystac… ale jak? pomozcie pliiiiis

    • Albrecht

      Nagrać zachowanie tej osoby i do sądu. Albo chociaż naskarżyć na nią nauczycielowi, prosząc oczywiście o dyskrecję.

  • Kasia

    Ja przez nie które osoby w swoimi życiu mało co nie wpadłam w depresje…przejmuje się wszystkim wszystko biore do siebie a potem się obwiniam…mam za dobre serce mąż mi powtarza że nie mogę tak robić bo mnie to zniszczy pomagam wszystkim a potem mnie w tyłek kopią…chciałabym w końcu powiedzieć dosyć i postawić się ludzią ktgórzy mają duży wpływ na mnie ale nie potrafię…co mam zrobić? pomóżcie mi.

  • Kasia2

    Widze Kasiu ze chyba imie zobowiazuje mam dokladni ten sam problem jestem zbyt pomocna i staram sie na siłe uszczesliwic caly swiat ale nie wiem jak to zmienic

  • Zaciekawiony

    Super artykuł, tylko co zrobić, jeżeli my nie chcemy w coś wierzyć, a nasze ciało reaguje inaczej? Na przykład od byle złośliwej uwagi napływają nam łzy do oczu i twarz wygina się w grymasie jak do płaczu? Co zrobić, gdy organizm odbiera to inaczej, niż nawet świadomie tego sobie życzymy i żadne przekształcanie negatywnej uwagi na afirmacje w myślach nie działa?

    • Ewa

      Dokładnie wtedy jest ciężko. Ale można sobie wyobrazić siebie w jakiejś pozytywnej sytuacji z przeszłości w której coś nam się udało i to nasza zasługa i podbudować swoją wartość wtedy daliśmy radę to teraz też bd dobrze. I warto jeszcze pomyśleć że nie musimy wszystkim dogadzać………pomaga :)))))

  • De Rossi 88

    gdy słyszę krytykę innych… od razu słyszę słowa
    Muhammada Aliego:
    ” Ja wiem gdzie ja ide i ja wiem że jest to prawda i ja niechcę być taki jaki Ty chcesz żebym był, ja jestem wolny by być tym kim chcę!!!”
    Z biegiem czasu cała krytyka i złe opinie innych stały się się dla mnie wspaniałą rzeczą, dzięki temu mogę być lepszy, moje pragnienia są silniejsze a wizja mojego życia staje się wyraźniejsza. Kiedyś negatywne opinie bolały..teraz nie zamieniłbym je na nic innego, dzięki nim mogę być w tym miejscu którym jestem. Często te opinie tak jak porażki z przeszłości pomagają w działaniu gdy staje się leniwy, wiem że każdy z nas może zrobić z tego silną broń która poniesie go tam gdzie chce. Polecam filmik Arnolda Schwarzenegera:
    http://www.youtube.com/watch?v=aj3zyIlp7xw

    ps. bardzo dobry arykuł, Pozdrawiam

  • Marta

    Najbardziej bolą słowa ludzii bliskich… Jestem młoda ale interesuję się rozwojem osobistym od dłuższego czasu. Moja siostra jest osobą bardzo ,,szaloną” ciągle w centrum, czuję się niepewnie w jej towarzystwie, a wszyscy porównują nas do siebie i mówią że jestem ,,zbyt poważna”. Słyszałam to już nie raz ale w to nie wierzę, bo nie chcę wierzyć, nie chcę taka być i wiem że nie jestem. Poważna osoba to dla mnie człowiek który mam mało uśmiechu i poczucia humoru. Jestem po prostu mniej crazy od siostry. Nie nawidzę tego i nie wiem jak się wtedy zachować. A usłyszę to pewnie jeszcze nie raz. pozdrawiam : )

    • p.

      „zbyt taki, siaki, owaki…” też skądś to znam :) a to wszystko guzik prawda. jest się jakim się jest. i kropka. A to że ktoś „uważa że jesteś zbyt taki”, to jest wyłącznie jego opinia, a nie prawda obiektywna.
      Opinia, która może być równocześnie niczym innym jak wnioskiem „uważam że jesteś zbyt taki”. Dlaczego? „Bo moja percepcja jest na tyle ograniczona, że nie potrafi sobie poradzić z zestawieniem
      a) mojego wyobrażenia osoby towarzyskiej z 
      b) Tobą
      i w związku z tym stwierdza, że to Ty jesteś – „ZBYT TAKI”, a nie moje wyobrażenie – NIEDOSKONAŁE”

      I w dodatku, każdy ma prawo być jakim jest (co nie znosi naszej odpowiedzialności za nasze czyny i ich konsekwencje).

      Gdyby mi ktoś tak mówił, pomogłaby mi chyba odpowiedź (nawet w myślach) „No, może jestem. No i co? Nie mam prawa taki być? Nie mam prawa sam decydować jak się zachowuję?”

      Ps. dobry artykuł, wartościowy

  • Weronika

    Nie radzę sobie z krytyką innych osób, zwłaszcza ludzi bliskich, którzy podcinają ci skrzydła. Wpadłam przez to w depresję, czuje się fatalnie słysząc dzień w dzień, że jest się nikim, grubym, beznadziejnym. Nienawidzę przez to sobie, nie potrafię siebie zaakceptować taką jaką jestem. Wciąż jestem porównywalna do innych osób. Nawet jakbym bardzo się starała to jest i tak źle.

    • Shatsoo

      „Nie dygaj, chociażbyś gram ważył.” Kumpel mi mówił w ciężkich sytuacjach i przechodziło jak ręką odjął. Aż przeszło całkowicie. A rodzice byli – i nadal chcą być – moimi największymi destruktorami i kastratami psychicznymi. Wiele osób ma podobnie niestety. Ja już znalazłem swój sposób na nich.

  • Dominik Jędrzejczak

    Bardzo dobrze wytłumaczyłeś temat strachu i emocji. W skrócie odpowiem tak: Jesteś tym, kim myślisz że jesteś :)

  • Aga Konieczna

    O jak dobrze to przeczytać!
    Faktycznie tak jest!
    Powinniśmy sobie to uświadomić i robić, to co jest w nas.
    Zastanawiam się jeszcze nad relacją, kiedy przyjaciele chcą nas nakierować i pomóc nam kiedy zabłądzimy… ale każdy z nas musi sam wyczuć tę granicę…

  • sequencing

    Świetny artykuł, tak prosty, a zarazem trudny do zrozumienia, bo chyba najtrudniej brać odpowiedzialność za własne myśli, emocje i czyny. Zawsze jest mnóstwo usprawiedliwień: bo nie wyszło, bo się nie udało, bo nie było czasu, bo… Branie odpowiedzialności za siebie i za to co przeżywamy, być może jest najtrudniejszym krokiem, ale jakże uzdrawiającym. Naprawdę warto zastanowić się nad tym: czego chcę i co mogę; a nie co wypada, co powinnam, albo co muszę… Wtedy naprawdę decydujemy o swoim życiu, a to daje nam poczucie wolności. U mnie działa :) Powodzenia wszystkim zmierzającym do uświadomienia!!!

  • ola

    tylko jak radzić sobie z tymi emocjami? one są ciągle w mojej głowie i nie umiem ich się pozbyć

  • Anonim

    świetny artykuł, ale mówi się po prostu „okres” a nie „okres czasu” ;)

    • Sebastian Turkot

      Ale się nie mówi… tylko pisze!

    • nuna

      pojeb

  • Piotr

    Artykuł bardzo ogólnikowy, nie dający żadnej odpowiedzi na postawione w tytule pytanie… no chyba, że rozwiązaniem miało by być „przestań się martwić tym co mówią inni”… spodziewałem się przykładów ćwiczeń, metod, praktycznego podejścia do rozwiązania tego częstego problemu.

  • E.

    Dziękuję

  • jaga12345

    To prawda ze ludzie mowia jakies brednie. Sama mowie brednie o innych jak jestem zla to zle o nich mowie jak zadowolona i zartuje to pozwalam sobie na niewybredne zarty z ludzi. Potem zaluje oczywiscie. Bo jtos mi mowi powiedzialas to i to a ja NAWET NIE PAMIETAM co powiedzialam a ktos mi to po 2 latach wypomina. Zreszta ja nawet tak nie uwazalam. To byl jakis belkot z mojej strony. Mam tego swiadomosc. I czasem jak ktos mi cos przykrego powie to rozumiem ze zrobil to bezmyslnie nieprzemyslanie z glupoty i chcialby to cofnac pewnie. Wiec bez sensu jest sie zloscic. Ja prawie nigdy nie mowie tego co mysle tylko co mi slina na jezyk przyniesie. Wiec mam swiadomosc ze moge kogos ranic a nawet nie pamietammoich slow. Mowa codzienna to belkot po prostu. Naprawde. Ja tak mam.

  • odrodzona

    Świetny artykuł, pomógł mi zrozumieć moje dotychczasowe życie. Dzięki niemu, odzyskałam wiarę w siebie:-) Od tej pory może być tylko lepiej. Dziękuje !

  • ehh

    Dziękuję za ten artykuł:) moja pewność siebie była zawsze taka, że podlegałam słowpm

  • Albrecht

    Dlaczego zrzucać odpowiedzialność na ofiarę, zamiast wyciągać konsekwencje wobec sprawcy – człowieka lubiącego dręczyć innych psychicznie. Dlaczego to ofiara ma się zmieniać, psychopata lub sadysta – nie?

    • .beti

      No bo to ty odpowiadasz za swój strach a nie ktoś inni a zło i chamstwo nie zniknie.trzeba się nauczyć radzić sobie z kłopotami i wychodzić im na przeciw. No takie życie :))))) taki mamy klimat. Zło radze dobrem zwyciężać mieć nadzieję nie patrzeć za siebie ani w dół

  • Keny

    Nie zgadzam się z tym, że osoba, która np. pochopnie ocenia ludzi albo obraża innych nie ma problemu. Oczywiście, że ma tylko nie jest on problemem osoby obrażanej, bo ta musi poradzić sobie ze swoją reakcją. Poza tym, na chamstwo trzeba reagować, nawet jeśli nas emocjonalnie nie rusza.

  • Ola

    KIedys mój kuzyn napił się na imprezie rodzinnej i każdemu mówił co o nich myśli, oczywiście prosto w oczy. Ja siedziałam ze swoim ukochanym a on podszedł do nas i powiedział dla mojego faceta, że ja jestem brzydka i on wcale nie rozumie jak on może ze mną być, mówił ze jestem beznadziejna, że już moja siostra jest lepsza i ładniejsza ode mnie i zawsze tak było i każdy o tym wie, bardzo mocno mnie to zabolało bo on zaczał drwić przy moim chłopaku ze mnie i z mojego wyglądu, bardzo mnie wtedy poniżył a ja zaczęłam się modlic żeby mój facet NIE POSŁUCHAŁ go i nie postanowił tez tak o mnie myslec, skoro niby każdy tak uważa! Bardzo się wtedy załamałam, starciłam pewność siebie, przestałam wychodzić z domu, nawet wyjście do sklepu za róg sprawiało mi wielki problem, wydawało mi się że każdy będzie mnie tak bardzo negatywnie oceniał jak wtedy ocenił mnie ten kuzyn, nawet sobie nie wyobrażałam że ktoś o kimś może tak zle myslec i co gorsza powiedzieć to w twarz. Do dziś te słowa bardzo mnie bolą, pewność siebie dalej minimalna, nigdzie nie wychodzę a gdy zobaczę tego kuzyna to zaczynam się bać, chowam się od niego i od jego kolegów, ja po prostu chyba zwariowałam. a musze jeszcze dodać że od dziecka miałam niską samoocenę i mam kompleksy na punkcie wszystkiego co ze mną związane.

    • Iluzjonista

      Zawsze można się za darmo zabić hehehe, a tak na poważnie to gość musi mieć niezłe kompleksy, żeby się dowartościowywać czyimś kosztem, założę się, że ma kompleksy większe niż Twoje. Sugeruje jeszcze przeczytać kilka razy artykuł. Myślę, że zainteresowały by Cię tematy rozwoju osobistego.. Pogoogluj jest tego coraz więcej. Pozdro.

  • fdfd

    Niby jak można nie wierzyć w to co mówią inni???? Ja sobie tego nie wyobrażam. Od wielu lat wmawiali mi że jestem śmieciem i rzeczywiście nim jestem. Nie umiem myśleć inaczej. Ten artykuł to tylko nic nie warte pocieszenie.

  • Ewa

    Moja mama mówiła do mnie ” co weźmiesz w pazur to zniszczysz”itp…..a tata powiedział” ty to sobie dasz radę w życiu” i jest ciężko nieraz ale daję radę…

  • Lala

    Bolą nas opinie innych, ale tak samo innych bolą nasze! Wszystko ma dwie strony. Musisz być wolny emocjonalnie, niezależny od opinii na twój temat, ale wrażliwy na uczucia innych. Więc skoro pracujesz nad tym, aby opinie nie miały na ciebie wpływu, sam staraj się ich nie wygłaszać wobec innych. Szczególnie jeżeli wiesz jak ranią.
    Prawdziwy rozwój jest wtedy, kiedy dostrzegamy pewne sprawy w inny sposób niż przeciętni ludzie.
    Nie warto się przejmować cudzymi opiniami, bo to właśnie nawet nie opinie, to są jakieś przypadkowe stwierdzenia, często bez żadnych podstaw.
    W moim życiu ciągle powtarza się, że ludzie mówią o mnie sprzeczne rzeczy. Jeden mówi o mnie, że jestem taka i taka, a drugi, że kompletnie inna. Jestem idealnym przykładem na to, że opinie nie są prawdą, bo bym musiała być kilkoma różnymi osobami. Oczywiście nauczyło mnie to, że mamy wiele aspektów, nie ma ludzi ,,miłych” i ,,niemiłych” każdy bywa miły i bywa niemiły. Nie ma osób głośnych i cichych, pewnych siebie i nieśmiałych. Głupich i mądrych. To zależy od sytuacji jak się zachowujemy.

  • Asia

    Mam męczący problem, non stop przejmuje się opinią znajomych, myślę o tym co będzie jutro, pojutrze, za rok, często też wymyślam sobie, że znajomi sa na mnie o coś źli, bądź, że własnie mnie obgadują. Jest to naprawdę męczące i nie potrafie się od tego uwolnić, a bardzo bym chciała przestać cały czas wszystko analizować. Mam wielu znajomych, którzy nie przejmują się tak jak ja wszystkim i wydaje mi się, że są szczęśliwi i żyje im się dużo lżej niż mnie..co mogę w takim wypadku zrobić?

  • hgf

    ważniejsze jest to co myśli się o sobie nie co inni a ci co atakują cię słowami można coś odpowiedzieć i obrazić się . Ale czując wolnośc emocjonalną i wierzyć w swoje uczucia