Jak poradzić sobie z przeszłością

Spójrz na chwilę w swoją przeszłość. Co widzisz? Czy jest ona dla Ciebie źródłem siły i przydatnych doświadczeń, czy raczej wciąż powracającego bólu i cierpienia?

Pracując z ludźmi indywidualnie dość często spotykam się z tym problemem: „Te wspomnienia ciągle wracają”, „Żałuję tego co zrobiłem kilka lat temu”, „Jak przestać o tym myśleć?”. Na szczęście z nieprzyjemnymi wspomnieniami możesz sobie w bardzo łatwy sposób poradzić – i z tego artykułu dowiesz się jak to zrobić.

Ile masz lat? Nawet jeśli jesteś jeszcze młody, zapewne sporo już w swoim życiu przeżyłeś. Niech zgadnę - niektóre chwile były przyjemne, cudowne, warte zapamiętania. Ale były tam również chwile, o których pamiętać nie chcesz. Które wspomnienia zajmują w Twojej głowie więcej miejsca?

Są na tym świecie osoby, które skupiają całą swoją uwagę tylko i wyłącznie na tych nieprzyjemnych doświadczeniach z ich przeszłości. Im bardziej chcą o nich zapomnieć, tym z większą siłą te wspomnienia wracają.

Przeżyli coś nieprzyjemnego raz, a potem przeżywają to po raz kolejny, i kolejny, i kolejny i tak w nieskończoność, codziennie myśląc o tym co im się kiedyś przydarzyło. Spędzają całe życie myśląc o wydarzeniach z ich przeszłości!

Zupełnie jakby jechali samochodem i cały czas patrzyli się tylko w lusterko. Jadąc w ten sposób nie dość, że nigdy nie dotrą do swojego celu, to jeszcze przy pierwszej lepszej okazji rozbiją się o drzewo lub zderzą z innym samochodem. Lusterko jest jak najbardziej przydatne… ale tylko i wyłącznie po to, aby od czasu do czasu w nie spojrzeć i znaleźć to, co potrzebne. Jednak przez większość czasu musisz patrzeć do przodu. Tylko wtedy dojedziesz tam, gdzie chcesz trafić.

Ten artykuł to przewodnik po tym, jak poradzić sobie z negatywnymi wspomnieniami z przeszłości. Najwyższa pora się od nich uwolnić i dać sobie możliwość przeżywania tego życia w pełni szczęścia dążąc do osiągnięcia tego, co sobie zaplanowałeś. Na początek chcę, abyś zrozumiał kilka rzeczy.

Przypomnij sobie co robiłeś wczoraj o tej porze. Przywołując to wspomnienie prawdopodobnie pojawił się w Twojej głowie obraz. Kiedy się ten obraz pojawił? Tu i teraz. Zatem czy przeszłość istnieje gdzieś indziej, niż w Twojej głowie? Nie. Przeszłość jest tylko i wyłącznie wyobrażeniem – tworem umysłowym, zlepkiem obrazów, dźwięków i odczuć. Tak jak zapis na taśmie wideo. Czy to co jest na zapisie wideo jest prawdziwe? Nie, jest tylko odzwierciedleniem rzeczywistości. Nie jest samą rzeczywistością.

Przeszłość nie istnieje. Jest tylko jej zapis w Twojej głowie, w formie wielozmysłowych wspomnień. Dlaczego więc miałbyś tak bardzo się martwić czymś, co już minęło? Czego tak naprawdę w rzeczywistości nie ma? Po co miałbyś marnować swoje życie na skupianiu swojej uwagi na taśmie, na której jest zapisany kawałek przeszłości?

Pomyśl o tym ile masz takich nieprzydatnych taśm, do których ciągle wracasz. Odłóż je na bok, bo inaczej ciągle przeżywałbyś te negatywne emocje, robiąc sobie po raz kolejny to co już dawno się skończyło.

Dla kobiet, które chciałyby skorzystać ze wsparcia w uwalnianiu się od przeszłości, odnalezieniu siebie na nowo i odkryciu swojej wewnętrznej energii, Life Architect przygotowało szczególny, bo tylko żeński, warsztat Kobieca Strona Mocy.

Na swoją przeszłość możesz patrzeć z różnych perspektyw. Możesz określić ją jako ciężkie brzemię, które musisz nosić do końca swojego życia. Albo jako przydatny bagaż doświadczeń, z którego będziesz czerpać mądrość wtedy kiedy tego potrzebujesz. Wydarzenia z przeszłości możesz potraktować jako źródło bezcennej nauki, która będzie stanowić dla Ciebie pomoc w każdej sytuacji życiowej.

Prowadząc coachingi i szkolenia często spotykam się z osobami, które żałują tego co zrobili w swojej przeszłości. Pytam się ich wtedy: „Czy chciałbyś być w swoim życiu w innym miejscu, niż jesteś teraz?”. W większości przypadków odpowiedź brzmi: „Nie”. Mówię im wtedy, że każdy pojedynczy element ich przeszłego życia przyczynił się do tego, że teraz są tu gdzie są. Doceń każde doświadczenie ze swojej przeszłości, bo nawet te nieprzyjemne stanowią dla Ciebie cenne źródło wiedzy i umiejętności.

Ostatnio rozmawiałem z pewnym człowiekiem biznesu, który opowiadał mi o tym jak to kiedyś został okradziony z dużych pieniędzy przez swojego wspólnika. Przez długi czas nie mógł się z tym pogodzić, siedziała w nim wielka złość i chciał się tamtej osobie odpłacić. Aż w końcu, po jakimś czasie, stwierdził że dosyć tego cierpienia. Postanowił zrobić coś ze swoim spojrzeniem na tamtą sytuację. I zaczął mi opowiadać, jak to teraz widzi to jako jedną z najlepszych nauk w jego życiu. Jest wręcz wdzięczny tamtej osobie, która go okradła, bo dzięki niej teraz uważniej dobiera współpracowników i bardziej dba o bezpieczeństwo, dzięki czemu jego biznes rośnie dużo szybciej.

Każde wspomnienie możesz w ten sposób przeramować (więcej o przeramowaniu tutaj). Wszystko jest kwestią tego, jak patrzysz na określoną sytuację. Patrząc z innej perspektywy będziesz odczuwał zupełnie inne emocje. Wybieraj taką perspektywę, która jest dla Ciebie najkorzystniejsza. Zmień swój sposób widzenia pewnych sytuacji, a uwolnisz się od cierpienia.

Zadaj sobie pytania: Czy to co się wydarzyło na pewno było czymś złym? Co dobrego może mi przynieść w życiu to doświadczenie? Czego dobrego się nauczyłem? Odpowiedzi przyjdą na pewno, a to jest moment, w którym zaczynasz zmieniać swoje myślenie o przeszłości.

Pamiętaj, że uwalnianie się od nieprzyjemnych wspomnień wcale nie oznacza wymazywanie ich ze swojego życia. One są w jakiś sposób częścią tego kim jesteś i wcale nie musisz zapominać o tym, skąd jesteś oraz w jaki sposób stałeś się tym kim jesteś. Twoim zadaniem jest jedynie nabrać dystans do tego co się kiedyś stało – tak aby uwolnić się od negatywnego wpływu tych wspomnień. Chodzi o to abyś nauczył się patrzeć na te sytuacje z przeszłości nie myśląc „ale to było straszne”, ale „czego się mogę z tego nauczyć?”. Gdy pozbędziesz się tego nieprzyjemnego wpływu znacznie łatwiej będzie Ci czerpać z tych doświadczeń, które nazbierałeś przez te wszystkie lata.

Gdy to wszystko zrozumiesz, nagle okazuje się, że szanse wszystkich ludzi są wyrównane. Nie ma znaczenia to jaką masz przeszłość. Nie liczy się to skąd jesteś ale to, dokąd idziesz. To gdzie dorastałeś, jakie miałeś dzieciństwo, jakich miałeś rodziców oraz do jakiej szkoły chodziłeś, wcale nie musi mieć wpływu na to kim będziesz jutro.

Niezwykle istotne jest, abyś wiedział, że przeszłość nie musi się równać przyszłości.

Decyzje o swojej przyszłości zawsze podejmujesz tu i teraz. Podejmuj je mając na uwadze naukę płynącą z doświadczenia, ale przede wszystkim myśląc o tym kim chcesz być za tydzień, za miesiąc, za rok.

Jest w NLP jedno ćwiczenie, które ostatecznie pozwoli Ci rozprawić się z jakimikolwiek negatywnymi wspomnieniami. Wykonując je, będziesz mógł zacząć od nowa zostawiając to co masz za plecami i wreszcie patrząc przed siebie z podniesioną głową.

Najlepiej wypisz na kartce wszystkie wspomnienia (w formie słów - kluczy), które jesteś wstanie wydobyć ze swojej pamięci. Wszystkie myśli o przeszłości, które wracają wywołując w Tobie nieprzyjemne emocje. Następnie bierz jedno wspomnienie po drugim, stosując na każdym poniższą technikę. Ważne jest abyś przerobił każde negatywne wspomnienie, tworząc uwalniając się raz na zawsze od powracającej w myślach przeszłości.

Zmiana historii osobistej

1. Zidentyfikuj wspomnienie, nad którym chcesz pracować. Jeśli jest to doświadczenie, które miało miejsce więcej niż raz, wybierz wspomnienie odpowiadające pierwszej takiej sytuacji w Twoim życiu. Zamknij oczy i wyobraź sobie tą sytuację bardzo dokładnie. Wczuj się w nią najlepiej jak możesz, przywołując wszystkie nieprzyjemne emocje.

2. Złam stan – czyli pomyśl o czym zupełnie nie związanym z tamtą sytuacją. Policz długopisy znajdujące się na biurku, sprawdź pocztę, zrób cokolwiek innego.

3. Teraz zastanów się jaki zasób byłby Ci potrzebny w tamtej sytuacji, tak aby była ona satysfakcjonującym przeżyciem a nie nieprzyjemnym doświadczeniem? Zasób, czyli stan emocjonalny, umiejętność lub przekonanie. Być może uczucie zaufania, bycia kochanym, pewności siebie, wiedza, że ta druga osoba miała dobre intencje? Wybierz zasób, którego posiadanie w tej sytuacji zupełnie zmieniłoby odbiór tego wydarzenia.

4. Zastanów się, czy miałeś w swoim życiu jakąś sytuację, w której posiadałeś ten zasób, w pełni i całkowicie? Wybierz konkretne wspomnienie, które przywoła ten stan pożądany. Zamknij oczy i dokładnie przypomnij sobie to co wtedy widziałeś, słyszałeś i czułeś. Wczuj się w to wspomnienie i przywołaj emocje, które mu towarzyszyły. Gdy już je maksymalnie odczujesz, zakotwicz ten stan (więcej o kotwiczeniu tutaj).

5. Gdy to zrobisz, ponownie złam stan, po czym zamknij oczy i wróć do swojego negatywnego wspomnienia. Teraz jednak zobacz je w dysocjacji, czyli z perspektywy obserwatora. Odpal kotwicę z pozytywnym zasobem i popatrz z boku na siebie i na całą sytuację. Zobacz jak zmienia się Twoje zachowanie, gdy już masz stan, którego potrzebowałeś. Jak zmienia się cała sytuacja, zachowanie innych obecnych tam ludzi oraz Twój odbiór tej sytuacji. Puść kotwicę.

6. Teraz ponownie wróć do początku tej sytuacji i obejrzyj ją jeszcze raz, tym razem będąc zasocjowany – czyli patrząc na sytuację z perspektywy swoich własnych oczu. Ponownie odpal pozytywną kotwicę i zobacz jak przebiega sytuacja gdy masz potrzebne Ci zasoby. Co się zmienia w Twoim odczuwaniu tej sytuacji, jak zmienia się Twoje zachowanie oraz zachowanie innych osób. Daj sobie chwilę aby obejrzeć sytuację do końca, po czym puść kotwicę.

7. Sprawdź efekty. Przywołaj wspomnienie już bez odpalania kotwicy i zaobserwuj, jak to wspomnienie uległo zmianie. Jeśli nie jesteś usatysfakcjonowany zmianą, wróć do punktu nr 3 i przejdź przez proces jeszcze raz, tym razem wybierając inny zasób. Jeśli negatywne emocje zniknęły, gratulacje!

Gdy już przerobisz w ten sposób wszystkie nieprzyjemne wspomnienia, będziesz gotowy aby zrobić krok dalej. Jeśli bardzo chcesz wracać w myślach do swojej przeszłości, wspominaj tylko te pozytywne chwile – te momenty, które dają Ci radość i energię. A najlepiej przenieś większość swojego myślenia do teraźniejszości oraz przyszłości.

Zacznij żyć w "tu i teraz".Takie nastawienie da Ci więcej motywacji do działania i więcej przyjemności z przeżywania każdego dnia!

Napisz komentarz

  • Pychol

    Właśnie tego potrzebowałem!

    Negatywne wydarzenia z przeszłości pozwoliły mi się w końcu zebrać w sobie i powiedzieć "Dość tego!". Rozpocząłem pracę na sobą i z wraku człowieka stałem się pewną siebie i szczęśliwą osobą. Mój humor psuły tylko od czasu do czasu wspomnienia wydarzeń, jeszcze te przed przemianą. Po pewnym czasie było już ich o wiele mniej ale i tak potrafiły mnie "zwalić z nóg". Bardzo przydadzą mi się podane tu informacje.

    Dzięki Michał!

    • Nadia

      Popieram ten komentarz w 100% :)

  • Thorin

    A co w przypadku, gdy złym wspomnieniem jest samobójstwo bliskiej mi osoby? Jakie zasoby mogą uczynić z takiej sytuacji satysfakcjonujące przeżycie? Rok czasu się z tym męczę i wciąż z mizernym skutkiem.

  • Gdy ktoś mi mówi, że nie chciałby być w innym miejscu niż jest obecnie, to najpewniej działa automat. Ćwiczenie z "wyobraź sobie, że masz 10 milionów na końcie - czy chciałbyś być w tym miejscu, w którym jesteś?". Te magiczne 10 milionów omija automat i ujawnia pragnienia.

    A przeszłości nie zmienimy. Mamy tylko wpływ na teraźniejszość i przyszłość, więc wyciągam lekcje z przeszłości i "ciach!" - nie ma jej :)

    Uśmiechy!
    Orest

    • july04

      gorzej gdy chodzi o HIV, albo rzeżączkę :)

  • Paulina

    świetny artykuł i genialne ćwiczenie!

    dzięki za pomoc:)

  • Thorin - Akceptacja rzeczywistości, zrozumienie że wszystko ma swój cel - to są zasoby, które przydadzą Ci się w tym ćwiczeniu. Zastanów się czy miałeś w życiu taki moment, kiedy w pełni posiadałeś te zasoby. Jeśli tak, zakotwicz je i do dzieła.

    Orest - Odpowiedź na pytanie “wyobraź sobie, że masz 10 milionów na koncie – czy chciałbyś być w tym miejscu, w którym jesteś?” również jest automatem. Warto jest się jednak zastanowić jakie są konsekwencje zadawanych pytań. W przypadku Twojego przykładu konsekwencją jest stworzenie tej osobie wyimaginowanego, lepszego obrazu rzeczywistości, przez co nie będzie wstanie cieszyć się tym co ma aktualnie. Natomiast gdy zadasz osobie po prostu pytanie „Czy chciałbyś być w swoim życiu w innym miejscu, niż jesteś teraz?” to istnieje duża szansa, że ta osoba odpowie "nie" jednocześnie doceniając to, co ma w życiu. Te pytania są mniej lub bardziej retoryczne i na celu mają bardziej określoną reakcję drugiej osoby niż uzyskanie informacji. Pytanie brzmi jaką reakcję chcemy uzyskać :)

    • kunszi

      Panie Michale, z całym szacunkiem, ale dla Thorina odpowiedź Pana jest nie na miejscu. Zapytał o konkretny moment, konkretne trudne wydarzenie, a Pan odpowiedział obiegowym banałem. Zapytał, jak poradzić sobie ze świadomością samobójstwa bliskiej osoby, a dostał odpowiedź: "Zastanów się czy miałeś w życiu taki moment, kiedy w pełni posiadałeś te zasoby. Jeśli tak, zakotwicz je i do dzieła." Proszę zrewidować swoją radę, bo ta brzmi górnolotnie, nie na temat i wręcz... olewająco.

  • W tym ćwiczeniu dopytuję się "gdzie byś chciał mieszkać", "co byś robił na co dzień", "z jakimi ludźmi się spotykał" itd. A reakcję chcę obie - umieć wykorzystywać to co się ma oraz mieć wizję siebie w niedalekiej przyszłości :)

  • Rafael38

    Naprawde świetny artykuł. Pozwala zastanowić się nad negatywnymi wydarzeniami i dostrzec w nich pozytywną "moc". Sam napewno zapisze sobie gdzieś ten artykuł by pomagał mi sie pozbierać po jakich ciężkich wydarzeniach :) Dzięki Michał za tai artykuł :) i życze dalszego rozwoju.

  • kalii

    Częściowo zgadzam się z tym artykułem ale....co ze "znajomościami". Przykładowo szukam pracy w urzędzie , mam bardzo dobre wykształcenie wszelkie predyspozycje ale brak mi poparcia. W dużym mieście szukam szukam i pewnie coś znajdę ale w małych mieściach. Znajomości ciężko -trzeba mieć wpływową rodzine. Wiecie co pisze to i mam odpowiedz "znajdż sobie dojście ;-) no tak wola walki i chęci tego nam potrzeba.

  • Toure

    Pierwsze to gratulacje za bloga :) czytam i czytam - naprawdę świetne materiały.

    Mam takie pytanie.
    Jak sobie poradzic z sytuacja kiedy moj przyjaciel wszedł w moje zycie i zabrał mi rodzine (zone a z nia dziecko)??

  • wer03

    A ja mam taki problem, ze mam naprawde nieprzyjemne wspomnienia z tego "co bylo" i wszystko fajnie pieknie, fakt - "bylo" a co jesli mam strach ze to znow moze wrocic?

    albo dam przykład:
    w przeszłości były osoby, przez które wpadłam w straszne kompleksy i nie moge sie ich pozbyc, osoby ktore wyrzadzily mi wielka krzywde, smiali sie ze mnie
    a teraz kiedy juz to minelo boje sie zrobic krok do przodu o ktorym marze przykladowo bym chciala zostac kims slawnym to juz nie moge bo boje sie ze to wroci, ze wszyscy sie dowiedza o mojej przeszlosci, ze beda sie smiac i znow mnie spotkaja takie rzeczy...

  • katulong

    A co jeśli wydarzenie z przeszłości jest wyłącznie naszą winą? Jeśli się tego bardzo wstydzimy, bo zadziałaliśmy wbrew uznanym normom i wbrew własnym przekonaniom, a myśl o tym czynie napawa nas zażenowaniem, wstydem i niechęcią do samego siebie? Co zrobić wtedy? Zwłaszcza jeśli się ma pełną świadomość absolutnego braku pozytywnych konsekwencji pewnego czynu (nie, nie jestem po nim silniejsza, nie radzę sobie lepiej z własnymi problemami. Absolutnie nic z tych rzeczy).
    Dodatkowo - co zrobić ze świadomością, że gdyby inni się o tym dowiedzieli to przestaliby mnie szanować, śmialiby się albo wręcz mną pogardzali?

    Gratuluję przy okazji portalu:)
    Pozdrawiam

  • M

    Mam wrażenie, że u mnie to nie działa... Nie wiem czy robię coś źle, może wybieram sobie złe pozytywne zasoby? albo nie umiem ich zakotwiczyć?

    Ciężko mi znaleźć zasób, który zmieniłby moje spojrzenie na sytuację, która zdarzyła się kilka dobrych lat temu- moi przyjaciele się ode mnie odwrócili, wszyscy na raz, w zasadzie bez powodu (w tym sensie, że nie zrobiłam im nic złego). Straciłam swoją paczkę znajomych zaledwie w kilka minut, po prostu mnie "wyrzucili", byłam niepotrzebna i zbędna. I tak czuję się do dziś, od tego czasu mam problem z ludźmi, stałam się odludkiem, nie umiem się wyluzować w towarzystwie, a bardzo brakuje mi znajomych, przyjaciół. Nie umiem znaleźć pozytywów tej sytuacji, bo niczego mnie to dobrego nie nauczyło, jedynie nieufności i niewiary w siebie, w to że ktoś może mnie tak po prostu polubić.

    Chciałabym bardzo to zmienić i znów cieszyć się życiem. Jeśli ktoś potrafi znaleźć jakieś pozytywne emocje, którymi mogłabym zastąpić ten okropny stan odrzucenia to proszę, piszcie!

  • kulawa

    Dołączam się do zapytania Katulong, jestem w tej samej sytuacji i aż błagam o wskazówki!!

  • Toure - Wypisz przekonania, które powodują u Ciebie cierpienie. Np. "To źle, ponieważ to była moja żona". Podważ takie przekonanie - czy to na pewno była Twoja własność? Albo "To źle, bo jestem pokrzywdzony". Zmień przekonania, kóre powodują ból.

    wer03 - Zrób to samo ćwiczenie, tylko że z przyszłymi sytuacjami - tymi, których się boisz.

    katulong, kulawa - Kluczem jest tutaj pozbycie się przekonań, że "to było coś złego". Pora wybaczyć samemu sobie. Pora zrozumieć, że w tamtej chwili to był Twój wybór i był dokonany świadomie i teraz możesz na podstawie tego wyciągnąć wnioski. Wyrzuć z siebie "to było coś złego" i zaakceptuj w pełni tamto doświadczenie. Zrób ćwiczenie z artykułu z zasobem pełnej akceptacji.

    M - Zastanów się jaki zasób byłby Ci potrzebny, aby nie czuć wtedy odrzucenia? Być może akceptacja tego, że ludzie z którymi żyjemy czasem od nas odchodzą ale potem przychodzą inni? Być może większe poczucie własnej wartości? Twoim zadaniem jest znaleźć ten zasób, którego obecność nie wywołałaby w tamtym doświadczeniu takich nieprzyjemnych reakcji. Próbuj z różnymi zasobami, w końcu trafisz na to co rozwiąże kwestię i pozwoli Ci odpuścić to przeszłe doświadczenie.

  • kulawa

    Dziękuję Michale za odpowiedź. Szczerze mówiąc to chyba pierwszy raz, kiedy nie zostałam "olana", bardzo pozytywnie :) Mam jeszcze jedno pytanie... przez ten mój incydent z przeszłości przyszłość (mimo tego, że minęło już 2 lata) przepełniona jest lękiem, że za moje zachowanie, głupotę będę kiedyś ukarana... Więc martwię się "na zapas", tak, żeby nic mnie nie zaskoczyło... Jestem już tym zmęczona. Jak dać sobie wolne od strachu i myślenia?? (Wiem, że sama tworzę te myśli, ale już tak mocno weszły mi w nawyk, że zaczynają mną rządzić... coś strasznego :( ). Proszę o wskazówki i dziękuję za blog, dzisiaj pierwszy raz o wielu dni uśmiechnęłam się czytając 33 rzeczy, które dzieją się na świecie, chyba to wydrukuję i będę czytać, jak mantrę ;]

  • yummy

    Michale, dziękuję za ten blog, sukcesywnie czytam. Trafiając na ten artykuł i komentarze nasunęło mi się pytanie. Co zrobić w sytuacji, gdy to teraźniejszość nas męczy, a my świadomie podejmujemy decyzje prowadzące do naszego upadku?

    czuję się zagubiona we współczesności. jedyne co mam to marzenia i pasję, której podporządkowuje swoje życie. W tym roku trzeci raz zdaję do szkoły teatralnej.Dwa lata temu wyjechałam na drugi koniec Polski by uczęszczać do rocznego studium aktorskiego. Tamten rok był rokiem największych zmian w moim życiu: nowi ludzie, pogorszenie sytuacji w domu, niepewność związana z egzaminami, świadomość, że inni robią ogromne postępy, a ja nie itp. Także po roku, który miał być dla mnie zbawienny, szłam na egzamin z wiarą w siebie, ale w podświadomości miałam poczucie, że nie zdam i pieniądze moich rodziców wydane na szkołę poszły w błoto. No i nie zadałam. Po egzaminach, znajomi z tego studium, powiedzieli mi szczerze, że jestem chyba jedyną osobą której ta szkoła zaszkodziła, że na początku byłam lepsza. I znów nie wiedziałam, co ze sobą począć, pewne było, że nie chcę wracać do rodzinnego miasta, bo "tam nie mam możliwości rozwoju i kultura pada". I znów zamiast wybrać miasto bliższe mojemu, złożyłam dokumenty na studia w tym, w którym spędziłam rok. Rodziców postawiłam niemalże przed faktem dokonanym. Oczywiście obiecywałam, że będę pracować, by choć w części ich odciążyć. Pracowałam pół roku. Nadeszła sesja zimowa i zrezygnowałam z pracy. Po sesji nie rozglądałam się za pracą, bo przecież zaraz egzaminy do szkoły teatralnej! I w ten w sposób przed samą sesją letnią postawiłam wszystko na jedną kartę i zrezygnowałam ze studiów. W domu nie wiedzą, a mi po głowie chodzi piętno myśli "a co jeśli tym razem znów się nie uda?" Egzaminy za ok. 2 tygodnie, pod względem praktycznym jestem przygotowana. Tylko jak zrobić, by wchodząc tam na salę nie myśleć o tych ładniejszych, młodszych, mających po prostu szczęście czy też o tych, którym sławny tata załatwił indeks? Ja mam świadomość moich zalet, wiem, że mam silny głos, potrafię śpiewać i czasem mam takie dni, że mogę góry przenosić i czuję, że dostanę się! Ale więcej jest dni kiedy nie wierzę, pasja wydaje mi się głupim wybrykiem i widzę tylko, że nie mam znajomych, marnotrawię pieniądze rodziców,topię się w chorym egoizmie, jestem pasożytem, a poświęcenie znajomych , rodziny i czasu, było zbędne i nieodwracalne. Chciałabym odwyknąć od przyzwyczajenia do porażek. Wiem, że to jest w dużej mierze kwesta nastawienia, ale coś mnie blokuje. Nie chcę po raz kolejny mówić ludziom, że nie udało się i znów szukać sobie wymówek dlaczego nie wyszło. I po raz kolejny patrzeć jak innym spełniają się moje marzenia.... Poza tym nie wiem co dalej będzie ze mną, ja się naprawdę w niczym innym nie widzę.

    Takie to są główne boje bolączki i przez nie (dzięki nim?) trafiłam właśnie na Twojego bloga. Im mam mniej czasu, tym większa panika, nie wiem za który artykuł się zabrać.
    Oj.. rozpisałam się chyba za bardzo. Ale już nawet napisanie tu tego komentarza pozwoliło mi w jakimś stopniu się wyładować, bo tak jak mówiłam, odizolowałam się od świata, ze starymi znajomymi kontakt się urwał, a tu gdzie teraz mieszkam utrzymuję jako taki kontakt z jedną osobą. Także dziękuję za to, że znalazłam tu miejsce na swoje wyładowaie, jednocześnie przepraszam że zaśmiecam swoim narzekadłem na świat, Twój blog i za wszelkie błędy gramatyczne, ortograficzne itp. też przepraszam, jest późna (wczesna?) pora, a ja zasnąć nie mogę, bo głowię się strasznie.
    Dziękuję Ci Michale za tego bloga, który patrząc po komentarzach, niesie ludziom wiarę i motywację do działania. Mam nadzieję, że i ja odnajdę tu ład i harmonię umysłu.
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Kinga

    Bardzo ciekawy artykuł. Mam tylko do pana pytanie.. Jak z kolei poradzić sobie z przeszłością, która miała miejsce przed chwilą a nie dzień, miesiąc czy kilka lat wcześniej? Często bowiem w ciągu dnia zastanawiam się nad tym co nie poszło po mojej myśli(czyt. rozmowa z kimś lub w gronie ludzi..) i jednocześnie wyobrażam sobie jak wolałabym by to się potoczyło by uniknąć negatywnym uczuć z tym związanych, choć wiem że one w rzeczywistości nie zniką. Są to już chyba moje obsesyjne myśli i z pewnością utrudniają mi realcje z ludźmi. Jest jakiś sposób na wyjście z tego błędnego koła?
    Pozdrawiam

  • kulawa - skoro wydaje Ci się, że zostaniesz ukarana, to oznacza, że wierzysz w to, że nosisz w sobie winę. Pozbądź się przekonania o swojej winie - każdy człowiek ma prawo popełniać błędy i prawdopodobnie już wycierpiałaś z tego powodu ze znaczną górką. Następnie zakwestionuj przekonanie "zostanę ukarana". Pracuj ze swoimi przekonaniami! Wypisz każdą myśl, która powoduje cierpienie a następnie ją podważ.

    yummy - Twój wysiłek i praca się opłacą. Czy wolałabyś za kilka lat spojrzeć na swoją przeszłość i poczuć dumę płynącą z tego jak wiele udało Ci się osiągnąć własnoręcznie, czy wolałabyś aby ktoś Ci to wszystko załatwił, przez co nigdy byś nie poczuła prawdziwej satysfakcji z własnych osiągnięć?

    Kinga - zacznij od zmiany przekonania: "wiem, że negatywne uczucia związane z przeszłymi wydarzeniami nie znikną". Robisz sobie tym sporo krzywdy i uniemożliwiasz jakąkolwiek pracę z emocjami. A wydarzenia, które miały miejsce wczoraj możesz traktować dokładnie tak samo jak te, które miały miejsce rok temu - zastosuj technikę opisaną w tym artykule.

  • usmiechniety

    Michale, a co z takimi co się całkowicie odcięli od przeszłości? Ja jestem zupełnie innym człowiekiem niż byłem jeszcze 2 i więcej lat temu i to dosłownie, rozpocząłem nowe życie. Jak mogą mnie dotyczyć wydarzenia z przeszłości, w których tak naprawdę obecne "ja" nigdy nie uczestniczyło? Oczywiście, czasami przelatują mi przez głowę takie mgnienia z przeszłości, ale już coraz rzadziej. Nie wiem czy chciałbym do tego wracać i "na siłę" wczuwać się w niejako inną osobę.
    Pozdrawiam

    • usmiechniety - ten artykuł jest dla osób, do których nieprzyjemne wspomnienia cały czas powracają wywołując niechciane emocje. Jeśli Ty nie masz z tym problemu - nie ma powodu, dla którego miałbyś robić to ćwiczenie :)

  • monica

    Świetne jest to porównanie życia do jazdy autem ;)

  • Paweł

    Michał, co w wypadku, gdy bliska mi osoba została zgwałcona ? Rozumiem że zasobem będą: poczucie akceptacji, miłości,bezpieczeństwa. Ale czy to na pewno podziała ?
    Pozdrawiam

  • anna

    dzień dobry
    mam na imie ANIA mam 24 lata mimo młodego wieku przezyłam swoje nieumiem poradzić sobie z przeszłością w wieku około roczku traflam do domu małego dziecka matka pił mam zal do mniej ze tylko ja z rodzieństwa trafiłam czy to znak niewiem ale nieumim sie pogodzić nieumiem jej wybaczyć w wieku 4 latek zostałam adoptowana przez nowych rodziców jestem im bardzo wdzięczna za to ale mimo lat ja nieumiem sie pogodzić z tym co się stało chodzie zamyślona myśle w kułko o przeszłości to co się wydarzyło w przeszłości jak sobie poradzić z tym jak zapomniec o przeszłości i normalnie żyć cieszyć się życiem czy mogę popełnić bąd swojej matki biologicznej dziś boje się związać z jakimś kolwiek chłopakiem boje sie że mi też taki los czeka że to samo zrobie podobno ma sie to w genach prosze o rada

  • Violetta

    Świetne porady :)

  • Marcinhp

    Witam.

    A co w przypadku jeśli nieświadomie kogoś skrzywdziłem? Dopiero niedawno, gdy dojrzałem, zdałem sobie sprawę z tego, co robiłem. Nie mogę tego zmienić, nie mogę przeprosić, te osoby nawet nie wiedzą o krzywdzie na nich. Minęło już 3 lata od tego, ale teraz boję się, że przeszłość zdefiniuje przyszłość, jak poradzić sobie z czymś takim? Jeśli to się wyda poniosę konsekwencje, a nie mogę nic zrobić...

  • Tara

    Bardzo często nie śpię po nocach -może to sumienie że podjęłam decyzje o rozwodzie-wiem jedno że sobie nie radze.Jestem rozwódką -ale był pewien etap w moim życiu ze miałam się zejść z moim exsem-natomiast nasza wspólna znajoma odbiła mi go.Teraz minęło już kilka lat od tamtego wydarzenia ,mam cudownego partnera ale często się gryzę w język iż mówiąc do niego nasuwa mi się imię exsa- nie to jest problemem tylko ciągłe myśli że teraz ona z nim jest,że to ona mu dziecko urodziła,ze ma wszystko to co było moje ,że zajęła moje miejsce.Myślałam że mi to przejdzie a cały czas żyje we mnie-jak z tym sobie poradzić.

  • Elle07

    Co robić pomocy!

    kiedyś byłam wyśmiewana , bluźnili na mnie a tak
    naprawdę ja nic im nie robiłam,bo byłam spokojna i miła dla wszystkich.
    jak ktoś potrzebował pomocy ,zawsze pomogłam i wysłuchałam! oni byli
    tacy,że kto był miły i spokojny odrazu był odpychany.Przez z nich
    chciałam popełnić samobójstwo i mialam depresje przez prawie cały rok.
    Teraz jest już wszytsko wporzadku,bo jestem teraz w 3 liceum i są inni
    ludzie,gdzie to doceniają jaką jestem osoba! ale boje sie wychylać,gdyż
    boje się ,że znowu inni będa sie śmiać (nie klasa tylko ludzie z
    gimnazjum bo czesto ich widzę w autobusach) albo inni ludzioe sie będa na
    mnie źle patzreć.

    Przez tą klasę w której jestem teraz wyleczyłam sie z kompleksow ,ale i
    tak mam obawy!

    P.S. Z drugiej strony cieszę sie ,ze tak się stało ,ponieważ nigdy bym się nie znalazła w szkole tańca i nigdy bym nie poznała tylu wspaniałych ludzi. Od jakiegoś czasu zaczynam otwierać sie na ludzi głównie poprzez ten taniec.

  • joo

    Przeszlosc nie istnieje? Jak wiec nazwac film ktory nagralem miesiac temu, ogladajac go widze przeszlosc.

    Gdy patrze w kosmos widzę gwiazdy takimi jakimi byly miliony lat temu czyli przeszlosc.

  • Kserkses

    Gdy oglądałem telewizje u mojego brata jego dziewczyna usiadła obok mnie i powiedziała: "co za głupi program. Ludzie którzy musza to oglądać musza być strasznie głupi". Jak przeramowac to przykre doświadczenie? Proszę o sugestie.

    • g

      Oto przeramowanie: Kto sie przezywa sam sie tak nazywa. Ona byla glupia, nie ty!

  • bipi

    Michał, bardzo ciekawy blog i artykuly, moze i ja znajde tu rozwiazania mojego problemu.
    Powiedz co zrobic w sytuacji gdy jakas mysl wywołała lawinę negatywnych emocji i zburzyla caly spokoj i dobre samopoczucie?mysl o sytuacji ktora jest nieunikniona, oczywista i pozornie banalna ale zwiazana z osoba na ktorej mi zalezy w sekundzie spowodowala jakis stres i od ponad miesiaca czasu ciezko sie pozbierac. Do tego czasu mozna powiedziec odczuwalem na codzien stan podobny do up-time radosc i wewnetrzny spokoj. Oczywiscie problemy i zmartwienia byly, ale byly czyms naturalnym i do rozwiazania. Od tego momentu czesto pojawia sie natlok mysli ktore napedzaja inne mysli i powoduja fatalny nastroj. Sa momenty, chwile, dni kiedy czlowiek potrafi o tym zapomniec i wtedy wydaje sie to glupie i niemozliwe, a potem znow wspomnienie o tym wkrada sie do glowy i znow jest kiepsko. Ponadto juz chyba nie sama mysl o tej sytuacji jest najgorsza tylko mysl ze cos jest ze mna nie tak i ze ten stan sie nie poprawi wywoluje najgorsze emocje. Jestem zly ze cos takiego mnie spotkalo i w jednej chwili popsulo wszystko. Patrze na ludzi wokol i zazdroszcze im tego spokoju ktory jeszcze niedawno sam odczuwalem. Wiem ze to tylko mysli i ze to one wywoluja negatywne emocje ale ciezko sie tego pozbyc.

    Pozdrawiam

  • Tecrtr

    Zapomnieć o smutnych i ciężkich sprawach, które nas obciążają, jest to jedno ze wskazań Boga z Nieba, w której w zaszyfrowanej tekście Apokalipsy na to wskazuje.

    "Ap.Św. Jana Rozdz.2.wers 5.
    Pamietajże tedy ,skadeś wypadł,
    a pokutuj , i czyń uczynki pierwsze ;
    a jeśli nie chcesz , przyjde przeciwko
    tobie rychło ,a poruszę świecznik twój 
    z miejsca swego,jeślibyś nie pokutował.
    --------------------------------------------------------

    Treść wersetu wskazuje jak bardzo ważna dla Boga
    i nieba jest wojenna misja na ziemi.
    W słowach "przyjde przeciwko tobie rychło ,a poruszę świecznik twój 
    z miejsca swego ,jeślibyś nie pokutował "
    dotyczy ono ludzi , którzy mają wcielone dusze piastujące
    wysokie stanowiska w niebie.
    Jeżeli nie wykonają oni zadania pozbawieni bedą tych stanowisk"

    Niestety smutek i wspominanie przykrego cierpienia jest co roku odnawiane w chrześcijaństwie

    "Bóg potrzebuje wyłącznie radości u człowieka. Smutek to droga w przeciwną stronę w stosunku do radości. Bluźnierstwo Siedmiogłowej bestii, wskazywane w treści Apokalipsy, obrazuje kultową przyczynę do smutku. Główną kultową przyczyną do powstawania smutku u wiernych jest kult drogi krzyżowej i śmierci Chrystusa na krzyżu. Taki smutek to droga w przeciwną stronę w stosunku do potrzeb Boga. Tak więc biskupi, jako apostołowie w procesie duszpasterstwa, ograniczają wiernym swobodę na drodze do Boga. Poprzez smutek, cierpienie i umartwianie wprowadzają ich na drogę do Lucyfera."

  • Marcin Wojtaszczyk

    Moim zdaniem odcinanie się od przeszłości nie jest takie łatwe. Natura wyposażyła nas w zapamiętywanie, abyśmy się uczyli i umieli przetrwać w środowisku. Cała nasza przeszłość, to w pewnym sensie jedna wielka lekcja, w dużej mierze zakodowana też w podświadomości.

    W jakiś sposób zostaliśmy ukształtowani i znamy jakieś rozwiązania życiowych problemów. Inni ludzie, z inną przeszłością, znają inne rozwiązania. Niektórzy znają ich więcej, inni mniej. Niektórzy znają błędne rozwiązania, inni właściwe.

    Popadliśmy w jakieś wzorce i żeby się z nich wygrzebać, zmienić myślenie o przeszłości, trzeba czasem ogromu pracy i czasu.

  • Nadia

    To jest świetne ćwiczenie na to, aby krok po kroku uwalniać się od tego, w czym siedziałam. Przez cały czas chodziły za mną wspomnienia o moim byłym chłopaku.. o tym, jak szybko o mnie zapomniał i znalazł sobie inną. Po tym artykule postanowiłam, że zacznę od nowa i spróbuję jak najmniej myśleć o tym złym wydarzeniu :) Usunęłam wszelkie ponure nuty na mp4 i zaczęłam pozytywniej patrzeć na świat,
    dziękuję!

  • ela

    Ja sobie poradzilam z przeszloscia z czego jestem naprawde dumna. Czytalam odpowiedzi i zal mi sie zrobilo ludzi, ktorzy robia sobie pieklo na ziemi. Fakt przeszlosc przeszlosci nierowna. Jednak w wiekszosci wypadkow - co na dzien dzisiejszy z tych wszystkich spraw jest aktualne, ma znaczenie? Zero!! lub zero bedzie. To czym sie martwimy za godzine, dzien, miesiac, rok lub piec straci na waznosci. Nie bedzie aktualne. No i co z tego, ze 30 lat temu sie rozeszlam.Byly lzy i poczucie przegranej. Jakie to ma dzisiaj znaczenie. ZADNE!. Jakie ma dzis znaczenie, ze w czasie stanu wojennego bylam ciagana na UB-cje i psulto mi nerwy. Zadne! Jakie ma dzis znaczenie, ze bylam wykpiwana w dawnych czasach bo rozwodka z dzieckiem- ZADNE! Jakie ma dzis znaczenie, ze ktos cos mi powiedzial, ze czegos nie zrobilam /bo widocznie nie moglam/- ZADNE. Teraz ogolna odpowiedz na problemy. Przebaczyc. Ludzie jak to dobrze robi! Nikt o tym nie musi wiedziec, robimy to tylko i wylacznie dla siebie. Bo gdy wybaczymy nie czujemy juz takiej zlosci, nienawisci. Jestesmy wolni!! Ja wybaczylam wszystkim z przeszlosci i pewno bede to w przyszlosci robic dalej bo zycie jeszcze sie nie skonczylo. Do wybaczenia trzeba dorosnac albo "dojrzec". Po co targac przez cale zycie ciezki plecak wypelniony gorzkimi wspomnieniami. Jak z takim plecakiem tanczyc, kroczyc z podniesiona glowa, usmiechac sie- tego nie nie da. No na koniec - jesli sie chce byc szczesliwym, nie wolno gmerac w przeszlosci. Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo- bo tak jest naprawde gdy sie na tym gleboko zastanowimy.Powodzenia

  • nurtuje mnie to !

    takie ćwiczenia na pewno dużo dają ale jestem pewna że po jakimś czasie jest się w stanie wszystko zapomnieć i pamiętać teraz co się dzieje ... ale to trudne wymazać wspomnienia bo one są częścią każdego z nas..po pewnym czasie nie mają one znaczenia i jakby się o nich zapomina..

    • ela

      Wspomnien do konca nie wykreslisz, jakas muzyka, skojarzenie, zapach -to czasem wszystko powraca. Wtedy szybko zadaj sobie wlasnie to pytanie- jakie to ma teraz znaczenie? Z czasem wszystko bedzie bledsze i bledsze. Masz moje slowo. Wlasnie to jest genialnosc organizmu ludzkiego i sily woli. Pomysl gdyby ludzie w 100% pamietali wszystko co sie zdarzylo w np. 90-cio letnim zyciu to by ich rozsadzilo jak bombe atomowa. To jest wlasnie obrona organizmu przed chora psychika- zapomniec, zmniejszyc, zbagatelizowac. Ci ktorzy nie chca odciac sie od przeszlosci sama wiesz najlepiej jak laduja. Czesc nas jest tez tu i teraz a nie tylko w przeszlosci. Tylko to na dobra sprawe sie liczy. Jesli masz problem to przypominaj sobie z jakas osoba cos dobrego. Jesli jednak bylo zbyt duzo zla to poprostu ciesz sie, ze od tego kogos uwolnilas sie fizycznie lub uwolnisz. Szukaj pozytywnych stron. Kiedys poprostu jak kazdy robiac rozrachunek z zyciem powiesz sobie., z tym dalam sobie rade, z tamtym tez. Zamiast rozdrapywac rany pomysl jaka bylas lub jestes dzielna, silna, wspaniala, zaradna itd. Rob cos dla siebie, zycie ma przygotowanych wiele wspanialych niespodzianek. Nie raz sie zdziwisz, ze ho ho.Kazda wylana lza w zyciu w taki czy inny sposob zostanie oslodzona.. Zobaczysz to, jesli troszke pozytywniej na wszystko sie nastawisz. DASZ RADE!!!!

    • Anonimowa

      Witam , nigdy nie byłam na żadnym forum ale ostatnio mam chęć wygadania się przed kimś najlepiej - kimś kogo nie znam.Chyba jestem sporo starsza od was. Mam 50 lat ale czuje się dużo młodziej może dlatego, że pracuje z małymi dziećmi a i geny są nie najgorsze. Mam czworo dzieci- dorobek mojego życia. Minął rok od kiedy mam poważne problemy ze sobą i zadawałam sobie to pytanie czy mam po co żyć To prawda życie jest pełne niespodzianek. Dla mnie największą, gdy moje dzieci zawołały mnie i powiedziały mi:" mamo czy ty jesteś ślepa tato ma romans " i opowiedziały wszystko co wiedzą nie mogły już dłużej z tym żyć a ja głupia niczego się nie domyślałam.To co przeżyłam przez ten rok -nikt nie zrozumie kto
      sam nie przeżył.Byłam już wiele razy na torach ale moje dzieci jak one będą z tym żyły przecież to one powiedziały mi o tym moja siostra, która mnie tak bardzo kocha

    • meg

      Dziękuje za te słowa

  • ala

    ale przeszłość to nie tylko myśli i emocje, to często bardzo wyraźne fizyczne zmiany. Jeżeli ktoś na wskutek własnego lub obcego przewinienia skaleczył własne ciało i dziś ma z tego powodu fizyczne problemy, z którymi musi się borykać każdego dnia- nie jest tak łatwo po prostu stwierdzić, że przeszłości nie ma i liczy się tu i teraz, a to było kiedyś itd. bo skutki, fizyczne skutki tej przeszlości są widoczne.

    • ela

      Obejzyj sobie link Michala "bez rak bez nog bez zmartwien".

  • zalamana

    Witam mam 26 lat i bardzo duzo przezyc za soba smierc taty i rozstanie z pierwsza miloscia narzeczonym po 6 latach to bardzo przezyla. Decyzje ja podjelam bylo wiele rzeczy ktorych nie moglam zaakceptowac jego ciagle trenningi malo czasu dla mnie malo wsparcia ciagle klotnie zazdrosc moja i to ze ciagle za nim biegalam od samego poczatku ja wszystkiego bardzo chcialam. Taki figo fago a tu jak przyyjezdzal do mnie wstydzil sie odezwac. Zbieralo sie to we mnie dlugo az w koncu zostawilam go mowiac ze go nie kocham choc nie wiem zy tak do konca bylo i jeszcze mysl ze mam z nim byc do konca nie poznajac nikogo innego byly sytuacje ze spotkalam sie z innymi i widzialam jacy sa wspaniali a i tak wracalam bylam nerwowa. Teraz moj problem jest ogromny mam wspanialego chlopaka starszego jak zawsze chcialam kocha mnie calym sercem dal mi wszystko czego mi brakowalo rozmow czasu bycia razem niespodzianek i miloscii bliskosci ja nie musze zabiegac o wzgledy a ja no wlasnie mam depresje i jeszcze to ze wracam myslami do bylego to ze wydaje mi sie ze strasznie chce z nim byc znow nie mamy kontaktu nie widzimy sie wiem ze ma kogos prosze o pomoc moj obecny chlopak widzi jak sie mecze placze nie chce go ranic czuje sie z tym okropnie odsuwaja mnie mysli od niego a wspolne wspaniale momeny draznia i ich nie moge dopuscic a jak probuje tp zrobic to wywoluja silneemocje nie mam sily na to wszystko wiem ze to sa momenty ale jest ich za duzo i nie daje juz radybnie wiem w co wierzyc w co nie kogo kocham tragedia wiem ze wychodzilam z tego chocby na tydzien bylo wspaniale muwilam ze go kocham bylismy szczesliwi nie chce zmarnowac sobie zycia i uciekac ciagle preszlosc mnie rujnuje i jest tu i teraz choc nie w namacaln sposob. Nie chcebmic kontaktuvz bylym moja swiadomoc mi mowi inaczej. Chyba jest nas dwie. Bardzo prosze o pomoc wrec blagam...

    • alberta

      Hej Zalamana- los dal ci na oslode wartosciowego czlowieka. Depresji i wscieklosci to dopiero dostaniesz ale wiele lat pozniej, ze zmarnowalas taka szanse. Nakrecasz sie wspominaniem o jakims "nikim" i co ci to daje? Badz zadowolona, ze sie go pozbylas. Nie chcesz? ok. To wyobraz sobie ale uczciwie twoje z nim zycie. Jestescie po slubie, masz z nim dzieci i gwarantuje, ze bedzie on taki jaki teraz jest a nie lepszy. Dojda problemy dnia codziennego - no i jak bedziesz szczesliwa? Chcesz tak zyc?Bez wsparcia i szacunku? Tak?-prosze bardzo droga wolna. Tylko potem jak wylejesz wszystkie lzy, okaleczysz sobie dusze nie miej do nikogo pretenscji, ze chcialas cacy zycie, takie piekne i kolorowe. Poprostu nie bedziesz go miala.Wiem co pisze bo sama taka durnote kiedys zrobilam. Na szczescie wyszlam z tego kulawego zwiazku na dobre ale wlasnie straconej szansy aby zyc u boku czlowieka, ktory mnie kochal szczerze i szanowal zalowalam najbardziej. Gwarantuje te wyrzuty sumienia beda o wiele wiele gorsze niz obecny zal za jakims nie dla ciebie. Dorosnij dziewczyno!!!!Nie wiadomo czy zycie da ci druga szanse.

  • zalamana

    Witaj alberta,
    Masz racje kiedy rozstawalam sie z nim to myslalam przede wszystkim o tym co bedzie po slubie. A wtedy ogarnial mnie jeszcze wiekszy strach bo wiem jakby wygladalo moje zycie. Tylko nie umiem sobie pomoc z natretnymi myslami, ktore tak atakuja i dziurawia moja dusze ze czasem sama nie wierze ze czlowiek moze tak sie zmirnic.Najgorsze jak wzbudzaja tesknote za bylym to straszne a wyjsc z tego bardzo ciezko jedynie przy obecnym mi sie udaje. Dzieki temu wiem co sie dzieje z ludzmi jak maja takie cos. Skarb najwiekszy mam teraz cokolwiek bym nie powiedziala i zrobila ten czlowiek wspiera mnie ze wszystkich sil. Chce zyc chce byc szczesliwa a jeszcze bardziej chce umiec zapomniec.

    • alberta

      Hej Zalamana fajnie, ze odpisalas, milo mi. Mam dla ciebie tylko jedna prosbe- no nie 2. Na Boga jedynego tylko temu nowemu nie opowiadaj o bylym. To bedzie pierwsza droga do wyleczenia. Jak nie mowisz to mniej sie nakrecasz. To dotyczy kolezanek, znajomych. Moze obcy ludzie sa juz tym zmeczeni?Po drugie jaki partner na dluzsza mete to wytrzyma? Ty bys wytrzymala gdyby bylo odwrotnie i ten jakis by wiecznie wspominal byla kobiete, chlipal itd. Ja w kazdym badz razie bym zwiala bez wzgledu jak by mi sie podobal. Wybacz, ze tak obcesowo pisze ale poprostu chce ci jakos pomoc. Wiesz nie ma takiej osoby na swiecie, ktora by nie przezyla zawodu milosnego. Rozejzyj sie i popatrz na innych, kazdy kiedys cos tam za soba zostawil. Zyja dalej, dali rade a czas zalatwil swoje. Jak cie bedzie nachodzic... to poprostu zajmij sie czyms, zrob porzadki po szafkach, szufladkach /to naprawde dobrze robi/, jesli masz gdzie to wsiadz na rower i pedaluj ile sil w nogach. Cos sobie sama wymysl, cos co cie porzadnie zmeczy. Jest jeszcze inny sprawdzony sposob. Jesli masz kogos znajomego, ktory ma klopot - pomagaj szczerze. Pomagajac innym zapominamy o swoich klopotach a i samopoczucie sie poprawia. Obiecujesz, ze cos wymyslisz?Podnies pupe i DZIALAJ! Umowmy sie - odpowiesz mi za 2 miesiace tj. 20 kwietnia i napisz co zmienilas, jakie masz samopoczucie. OK? Dasz rade naprawde. Pewnie myslisz co to za jedna do mnie wypisuje. Pisze do ciepie ponad 60 letnia kobieta, ktora wiele w zyciu przezyla i nie jedno widziala. Przyrzeklam sobie kiedys jak mi inni pomagali, ze i ja bede to innym robila. Czasem obca wspierajaca reka wiecej zdziala jak znajoma. pa

  • zalamana

    Witam. Dziekuje z calego serca. Postaram sie wziasc za siebie i bede robila wszystko zeby bylo dobrze. Jedyne co mnie czasem blokuje to depresja mam rozdwojenie osobowosci chodze do lekarza mysle ze wyjde z tego wyjde za maz i bede zyla dlugo i szczesliwie. Oczywiscie odezwe sie. Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje.

    • alberta

      Hej zalamana- to znowu ja ale bardzo krotko. Tak na przyszlosc przeczytaj "tajemnice szczesliwego zwiazku plasterek.pl" Dawno niczego tak madrego nie przeczytalam. Samo zycie! Przeczytaj nie raz ale kilka i czesto wracaj do tej opowiesci aby wbic sobie do glowy. Trzymaj sie pa

    • zalamana

      Alberto ciezko mi znow ciagle siedzi mi w glowie problem i juz sama nie wiem czy on jest czy sobie wymyslam. Kurde czemu wydaje mi sie ze rzucila bym wszystko i pobiegla do nigo. Choc wiem ze bym tego nie zrobila. Moze powinnam myslec o slubie a tamto zamknac ostatecznie.

  • załamany

    witam was . może mi tu ktoś coś pomoże , ja natomiast mam problem podobnego typu ale nieco inny
    mnie natomiast prześladuja bardzo dobre wspomnienia , jedni powiedzą to super ale tak nie jest , problem polega na tym ze gdy mnie to nachodzi i wspominam moje dzieciństwo na wsi nie chce powracać z tych wspomnień jest to tak silne że tęsknota jast tak wielka do tych chwil że po pewnym czasie zaczyna mi się coś robic w głowie , jest to coś czego nie umniem wyjaśnić , wtedy oddał bym wszystko by choć na chwile móc wrócić do tamtych dni , mało tego jezeli tylko znajde chwile wolną jade do tej miejscowości pod byle pretekstem aby choc chwile ta być , wtedy jak tam jestem i widze do mój rodzinny (teraz tam ktoś obcy mieszka ) to jak bym był w innym świecie , nic wtedy się nie liczy , ale niestety ,po niedługim czasie trzeba wracać do rzeczywistości
    męczę się z tym bardzo próbowałem szukać psychologa u jednego byłem ale to pomyłka nie wiem sam jak sobie z tym poradzić może ktoś tu mi coś poradzi
    pozdrawiam serdecznie

  • zalamana

    Witam zalamany. Powiem Ci z wlasnego doswiadczenia, ze ciezko jest pomoc sobie samemu czasem moze wydawac sie dasz rade, ale czase potrzebna jest pomoc osoby, ktora sie zna na tym. Proponuje Ci isc do psychiatry, nie patrz krzywo i nie osadzaj to nie znaczy ze uwazam Cie ze jestes chory itd tyljo taka tetapia uswiadomi Ci jaki jest problem i jak sobie z nim radzic. Pamietaj ze dobrze jest miec wesole i dobre wspomnienia, lecz sa to tylko wspomnienia. Bez nich to nie bylbys tym kim jestes. Takze wez sie za siebie tak jak ja i staraj sie zyc tym co jest Tu i Teraz. Pozdrawiam

  • załamany

    Witaj załamana. Tak wiem że pomoc mi potrzebna ale to nie takie proste , jestem osobą uwazaną za bardzo silna harakterem uprawiam sport extremalny(paralotniarstwo) i wszyscy postrzegają że mam silną osobowość , ale tak na prawde jestem w swoim zreszta bardzo hermetycznym świecie bardzo słabą i podatną na wszelkie zmiany istotą .
    Zna mnie wiele osób i inaczej to widza , a ja bardzo boję się zdobyć na wylanie moich słabości , myśle że ciężko będzie komuś to zrozumieć , zreszta kiedyś udałem się do psychoterapeuty i to do odległego miasta aby nie być skojarzonym , próbowałem nakreślić temat ale ta kobieta w ogóle mnie nie zrozumiała i dałem sobie spokój.
    Myślę że ciężko będzie mi kogos znaleśc kto mnie zrozumi i pokieruje mną i przede wszystkim jakoś w cudzysłowiu uzdrowi mnie , a szczerze to bardzo mnie to męczy
    pozdrawiam cie serdecznie

    • zosia

      Hej Zalamany- ja mialam prawie identyczna sytuacje. Nie mieszkam w kraju od ponad 20 lat. Na poczatku dopadala mnie tak ogromna tesknota, ze az potwornie bolalo. Dlaczego? bo w nowym srodowisku ja- kraj ty - inna miejscowosc - nie potrafilam sie odnalesc. Nie dawalam sobie rady, bylam poprostu nieszczesliwa i samotna. W kraju bylo tak znajomo i cacy /tak sobie myslalam/. Moze jest cos u ciebie czego sie boisz, nie dajesz sobie rady z samodzielnoscia, odpowiedzialnoscia. Musi byc cos trudnego czego nie potrafisz jeszcze rozwiazac i uciekasz do lat dziecinstwa. Tam bylo tak fajnie, bezpiecznie, znajomo,byla zabawa , rozrywki, za ciebie odpowiedzialnosc,troske i klopoty dzwigali rodzice nie TY. Taki mieciutki mily kokon.Naraz wchodzimy w dorosle zycie i o rany Boskie ile to roboty i klopotow. Mysle, ze twoj problem to ucieczka przez aktualnymi problemami. Latwiej byc dzieckiem niz doroslym- prawda? Teraz jak sobie poradzilam. Znalazlam tu swoje miejsce, mam swoj swiat, problemy rozwiazane - a bylo ich ze ho ho. Do tego bardzo madra osoba poradzila mi aby w momencie teskonoty wspominac nie te dobre chwile /ktore zreszta idealizujemy i maja niewiele wspolnego z rzeczywistoscia/ lecz wprost przeciwnie- zle. No bo jak mozna za czyms zlym tesknic- bez sensu. Przypominalam sobie to i owo, ew.co by bylo gdybym nie wyjechala /jakies kiepskie scenariusze/. Wiesz co pomaga super. Jesli tak cie ciagnie do starych miejsc to wyjedz tam na stale, wracaj. Pewnie nie chcesz- bo gdzie znajdziesz prace i za ile, gdzie bedziesz mieszkal, starzy znajomi wyjechali lub zycie ich zmienilo i to tez nie ci sami co kiedys. No to jak?skoro tam jest tak super to jak brzmi twoja odpowiedz? Obecne rozrywki odpadna, znajomi odpadna, praca odpadnie, mieszkanie odpadnie i co ci w tym ukochanym miejscu pozostanie- tez bedziesz czul sie obco bo nigdy nie bedzie tak jak kiedys. NIGDY. Doznasz nastepnego rozczarowania albo sie wyleczysz. Ja za krajem juz tak nie tesknie /czasem nachodzi ale delikatnie/ l rodacy tez mi niezle dokopali /wiadomo o co chodzi- czego sie oczekuje -kasy!!/. To bylo jedno z lekarstw aby sie wyleczyc. Wracajac do ciebie- jesli wrocisz tam i zamieszkasz to bedziesz mial cala apteczke takich "lekarstw" Moze pomoglam i zrozumiales o co mi chodzi.

  • zalamana

    Nie mozesz tak do tego podchodzic to jest Twoje zycie i nikt go za Ciebie nie przezyje. Nie sluchaj ludzi chyba ze tych ktorzy mowia szczerze reszta sie nie liczy. A jesli chodzi o lekarza idz do mezczyzny i to koniecznie nie zwlekaj. Osoba nie wiem jak twarda psychicznie tez ma prawo sie zlamac. Ja dzis tez mam myslenie wczoraj kolezanka nakreslia mi supwr obraz bylego i ze pracuje tam gdzie ona i choc walka zeby nie myslec byla trudna i tak mnie dopadlo. Musze znow sobie poradzic zeby nie bylo gorzej. Trzymam kciuki za Ciebie.

    • załamany

      Witaj zosiu i Załamana. Dzjiękuje za wasze szczere porady ,mysle że jest w nich duzo prawdy wiem ze łatwo pisać to i owo podtrzymyje nie to że mugę tu napisac i się wyżalić anonimowo
      myslę że potrzebuje duzo rozmowy ale na necie z życzliwymi i mądrymi trudno , trafiłem tu przez przypadek i tak w bezsilności napisałem ale cieszę się że znalazły się takie osoby jak wy.
      Naprawde jest mi bardzo ciężko ale mysle i analizuje słowa Zosi i cos w tym jest ale bardzo trudno mi przed tym uciec , alee cóz żyć trzeba , próbowałem to topić w alkoholu nic gorszego , zaczęło się wiecej problemów niz było odpuściłem fajnie było na chwile ale póżniej tragedia to nie lekarstwo.,najlepszym lekarstwem to chyba jak narazie to rozmowa z wami a przy moich 40 latach na ta chwile to chyba jedyne lekarstwo
      pozdrawiam was serdecznie

  • zosia

    Zalamana- oj dziewczyno co ty sobie robisz??!!! trzymaj sie tego nowego ale nie wychodz jeszcze za maz. Psychicznie nie jestes na to gotowa. Gdy przy tym nowym bedziesz w stanie SZCZERZE smiac sie, tanczyc, pieknie wygladac, podziwiac go to do boju- wczesniej NIE!! Czy przeczytalas przypowiesc starej greczynki, ktora ci polecilam? Czy dalej rozmawiasz z kolezankami o bylym? Czym zajmujesz wolny czas? Nastepnym razem napisz mi nie o tym co cie meczy ale co robisz aby ci bylo lepiej. To tez na pocieche innym co trudza sie ze swoimi klopotami aby pokazac, ze trzeba dzialac nie siedziec. Rozumiesz? Wywal wszystkie jego listy, sms-y, zdjecia, pamiatki po nim itd. Jesli to zrobisz to bedzie dowod, ze jestes gotowa na nowy zwiazek. Wczesniej nie!!Wiecej nie jestem w stanie ci pomoc.

  • zosia

    zalamany- jedno co moge polecic to "lista wdziecznosci" Poczytaj sobie na ten temat. Uwazam, ze to jest swietna terapia dla ciebie. Nagle otworza ci sie oczy i zobaczysz, ze masz obecnie calkiem przyjemne zycie.

  • załamana

    Zosiu nie wiem co ja robię, ale totalnie sie poddałam nie daje rady nie chce mi się, żyć nie chce mi sie wychodzić do ludzi nie chce mi się z nikim rozmawiać mam ochotę umrzeć. Masz racje nic nie robię coś mnie blokuje i mówi ze i tak mi się nie uda tego pokonać. nie mam nic po byłym tylko wspomnienia i nic więcej. Byłam szczesliwa taka jak poznalam obecnego chlopaka nic sie nie liczylo a byly wcale nie wspominalam... a teraz jest rutyna widze ze jest dobry ale mam wrazenie ze przestaje cos czuc i zupelnie mam tak samo jak sie rozstawalam nie wiem moze nie potrafie sie przyznac przed soba ze nie kocham obecnego tylko bylego nie chce tak zyc moj obecny nie zasługuję na takie traktowanie. nie potrafie się rozstać bo się boje ze strace kogos najwazniejszego w życiu. O wiele wiecej teraz zobaczyłam i przezylam widze ze mnie kocha a ja nadal nie wiem co mu moge ofiarowac. ciagle byly siedzi mi w glowie on ma dziewczyna i chyba jest szczesliwy widzialam zdj jak sie caluja przytulaja. nie ogarniam juz siebie i tego co sie dzieje w mojej glowie i w sercu w stosunku do obecnego jak sie nakrecam tak czuje pustke nie wiem juz nie wiem. To zycie jest za trudne nie mam do czego wracac nie mam pasji i niczego co by mnie w pełni rozwijalo i odrywalo od mysli. Nie moge byc uzalezniona od obecnego. moj tata zmarl 2 lata temu a chccial zyc ja nie chce więc oddalabym mu to. ;-(

    • Ewa Bartosik

      zalamana: czujesz się bezsilna. Sytuacja, w której się znalazłaś jest mi bliska. wiele trudnych emocji wiąże się z byciem jedną nogą w poprzedniej relacji, drugą w obecnej. Pozwolisz, że opowiem Ci trochę o sobie. Tęskniłam za swoją wielką miłością, wciąż czasem to robię, pomimo, że nasza relacja była dla mnie destrukcyjna. I jak na toksyczność przystało wciąż mój były starał się o kontakt ze mną i o mój powrót. Poznałam dobrego człowieka, którego nieświadomie zaczęłam ranić samą obecnością. Byłam z jednym, myślałam o drugim. Podobnie do Ciebie. Wiązało się to z ogromnym poczuciem winy, które mnie paraliżowało i nie potrafiło się wycofać, ani iść do przodu. Do tego stopnia, że zaczęłam siebie postrzegać w kategoriach osoby bardzo podłej i złej, co było doskonałą racjonalizacją do tego, by wrócić do kogoś, kto też jest zły. Na szczęście cały ten trud psychiczny jaki dźwigałam, tak mnie załamał, że poszukałam specjalistycznej pomocy. Na psychoterapii odkryłam wiele niesamowitych rzeczy, przepracowałam lęk przed stratą i odejściem innych. Bo właśnie to wiąże się ściśle z problemem kończenia relacji i naszej gotowości przeżywania żałoby. Załamana wierzę w Ciebie!

  • zalamana

    Witam milo mi strasznie ze sa ludzie ktorzy mimo tego ze mnie nie znaja wierza we mnie. Dzieki temu jest latwiej czlowiek nie czuje sie sam. Juz minelo troche czasu choc moge powiedziec ze momenty byly krytyczne bardzo. Mam inne leki jest okej. Sprawe z bylym powoli opanowalam. A moj mezczyzna trwa przy mnie a ja przy nim jest dobrze oby tak zostalo bede szczeg

    • zalamana

      szczesliwa. Tez chce doczekac zareczyn slubu dzieci lecz gubi mnie strach. Dziekuje.

  • alberta

    Hej zalamana- wierze w ciebie ogromnie, przetrzymalas chyba juz najgorszy czas wiec teraz bedzie z gorki. Zycze ci abys odnalazla prawdziwa radosc zycia. Badz dla siebie dobra!!

  • zalamana

    Witaj zalamany. Jeszcze zagladam ale nic cisza.

  • ona

    A co dobrego można znaleźć w aborcji? Jedynie śmierć mnie ratuje

  • smutna kobieta

    Witam mnie tez drecza snutki z przeszlosci. Nie umiem z nimi wygrac. Uwazam ze jedyne wyjscie zeby zapomniec to smierc.

    • załamany

      witaj śmierć to nie wyjście też tak myślałem kiedyś odezwij się to ci coś powiem co zmieni twoje nastawienie

    • Festenberger

      Smierc to jedyny sposob na twoje problemy. Pewnie nieraz krzywdzilas facetow, wybierajac tych "lepszych, wartosciowych". Musisz wiedziec, ze nie zaslugujesz na zycie. To twoje sumienie ci dokucza i doradza jedyne sluszne rozwiazanie. Proponuje pasek (mozesz pozyczyc od faceta, ktorym kiedys gardzilas) i klamke od drzwi. Powodzenia!

  • smutna kobieta

    Tak wiec odzywam sie. Jestem ciekawa jakie masz argumenty za tym ze smierc to nie rozwiazanie. Pozdrawiam.

  • załamany

    WITAJ SMUTNA KOBIETO , NA WSTĘPIE MUSZĘ CI POWIEDZIEĆ ŻE KIEDYŚ TEŻ TAK MYŚLAŁEM JAK TY I BYŁEM NA TYLE ZAŁAMANY ŻE TAKŻE MYŚLAŁEM O SMIERCI , SPRAWY WZIEŁY INNY OBRÓT JAK MOJA ZNAJOMA POCHOWAŁA SWOJEGO SYNA KTÓRY SIĘ POWIESIŁ , POWIE CI ZE NIE WIEDZIAŁEM ŻE MÓGŁ ON SPROWADZIĆ TAKIE CIERPIENIE NA BLISKICH , PAMIĘTAJ ŻE TY UCIEKNIESZ PRZEZ SWOIMI PRZYZIEMNYMI PROBLEMAMI ALE PAMIĘTAJ ŻE ZOSTAJA RODZINA I ZNAJOMI KTÓRYM PRZYSPOŻYSZ NAJWIĘCEJ BÓLU I PROBLEMÓW , NIE MÓWIE JUŻ O DZIECIACH BO TRZEBA BYĆ OSTATNIM ŚIMIECIEM ŻEBY ZOSTAWIĆ DZIECI I TAK OD SOBIE ICH ZOSTAWIĆ SAMYM SOBIE , TE I PODOBNE RZECZY ZOSTAŁY MI W BARDZO DRASTYCZNY SPOSÓB PRZEDSTAWINE I STWIERDZIŁĘM ZE TAKIE PROBLEMY JAK MOJE TO NIC W PORÓWNANIU CO MOŻEMY WYŻĄDZIĆ BLISKIM , TO TYLKO TAK W WIELKIM SKRÓCIE JAK BEDZIESZ CHCIAŁA POGADAĆ TO DA CI MAILA LUB NR TELEFONU TO POGADAMY
    POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE I GŁOWA DO GÓRY

    • smutna kobieta

      A ile masz lat? Ja sie dowiedzialam od bliskiej mi osoby ze by wcale dlugo nie rozpamietywala jak bym sobie cos zrobila poniewaz trzeba zyc dalej zapomniec o problemach ( chociazby o smierci bliskiej osoby).

  • załamany

    witaj mam 39 lat i zle ci doradzaja ale cóż m
    kazdy ma swoja wole
    pozdrawiam

  • Smutna kobieta

    Podaj maila to bedziemy w kontakcie:)

  • Piotr

    Czas mija dni miesiące lata coraz bardziej utwierdzam się tylko w tym że chce do niej dołączyć ..... próbowałem odzyskać sens życia ale nie potrafię nie potrafię nikogo już pokochać zaznać szczęścia nie wiem po co to tu piszę

    • marta

      Ja tez nie wiem po co, ale zapewne z tego samego powodu co ja. Juz nie mozesz wytrzymac tego cierpienia w srodku. Kazdego dnia jesteś myslami przy tej osobie, mowisz do niej, łapiesz sie na tym , ze to robisz!!! Walczysz, ale efekty sa mizerne. Wszystko to przechodzę. Staram sie każdego dnia, bardzo sie staram. Boje się, że jak odpuszczę to będzie bardzo źle.

  • july04

    Przeszłość jest tylko i wyłącznie wyobrażeniem – tworem umysłowym, zlepkiem obrazów, dźwięków i odczuć.

    Nie do końca w moim przypadku. Przeszłość dla mnie to strata rodziny, problemy z prawem, niespłacone kredyty, brak przyjaciół wsparcia i choroba. Przeszłość to bagaż doświadczeń, a każdy bagaż może ciążyć. Ona nie pozwala o sobie zapomnieć. Przeszłość to konsekwencje, które dotykają mnie każdego dnia i dotykać będą przez wiele lat.

  • Jeffrey

    Mam dopiero 17 lat, codziennie dopadają mnie obrazy z dzieciństwa na przełomie od 8 roku życia do 14. Mam za sobą okropne doświadczenia, wiem czym jest życie. Wczesne dzieciństwo widzę idealnie, mam z niego najwięcej dobrych wspomnień,wtedy byłem wychowywany przez dziadków bo rodzice nie mieli czasu żeby się mną zajmować, jeździli studiować kolejne kierunki, robić kolejne fakultety, nigdy nie było czasu dla mnie. Nadszedł w końcu okropny dzień, w którym rodzice zabrali mnie od dziadków i przeprowadziliśmy się do miasta, gdzie mój ojciec znalazł kochankę a moja matka rownież nie pozostawała mu dłużna. Kłócili się codziennie przez 5 lat. Ba, żeby tylko się kłócili. Mój ojciec bił moją matkę, moja matka niszczyła wszystkie ich wspólne rzeczy. Do tej pory mam obraz przed oczami, jak moi rodzice drą ślubne zdjęcia, które potem małe dziecko z podstawówki zbierało wierząc, że da się je posklejać...Niszczyli całe mieszkanie. Meble, ubrania, talerze, elektronikę, wszystko. A ja siedziałem w kącie we własnym pokoju, zatykając uszy albo słuchając głośnej muzyki (dzięki niej jestem tu gdzie teraz się znajduje, na marginesie, pragnę powiedzieć, że planuję oddać swoje życie muzyce, jest moją największą przyjaciółką i wybawicielką). Uciekałem z domu, mieszkałem na ulicy przez pewien okres czasu, chociaż kto to widział żeby dziecko TAKICH ludzi nocowało na ulicy...paliłem, piłem i ćpałem od wczesnych lat młodości, od cholernie wczesnych. ALE zawsze się dobrze uczyłem. To jedyna rzecz jaką zarazili mnie rodzice. Wpoili mi, że nauka jest najważniejsza i bez niej nic nie osiągnę. Do domu wolałem nie wracać, nigdy. Uciekałem. Nikt się nie przejmował. Kiedy pewnego razu moja matka została pobita z okropnymi obrażeniami, postanowiłem coś z tym zrobić, jako małolat, dzieciak...łamało mi się serce że mam donieść komukolwiek na "ukochanego" ojca. Stało się. Policja zaskrżyła go i...i co? Na tym się skończyło, wyobrażacie sobie? Tylko mu pogrozili...ŻENADA. Gdyby go zabrali lub odsiedziałby trochę, później nie miałbym dalszego piekła w domu...Moja matka nie chciała się rozwodzić bo "to nie wypada" ha ha...dobre mi sobie, nie wypada jak cię ktoś traktuje jak kupę gówna i bije, pluje na ciebie i zdradza? Poza tym, ona sama nie dawała mi żadnego wsparcia, nigdy nie przytuliła mnie i nie powiedziała "nie martw się, kiedyś musi być lepiej" lub cokolwiek takiego...bo słowa "kocham" już i tak nie oczekiwałem...wzamian za to, krzyczała na mnie i wyzywała, mówiła że będę nikim, porażką, słyszałem że jestem "dzieckiem spod ciemnej gwiazdy"...W końcu rzuciłem to wszystko. Wyprowadziłem się. W wieku 16 lat. Zmieniłem szkołę, otoczenie, znajomych z którymi wiązał mnie tylko alkohol. Wyjechałem dzięki dobrym ocenom i wiedzy. Czuję się samotny, ale dam rade. Wiem tylko tyle, że nabawiłem się problemów z psychiką, mam charakter chwiejny emocjonalnie...znam życie i to piękne i to straszne. Umiem doszukać się pozytywów w moich doświadczeniach, ale ciągle mnie to męczy. Ciągle o tym myślę. Ciągle. Z jednej strony, daje mi to motywacje, kilkusekundową (nawet!) satysfakcję, że nie jestem rozpieszczony ale z drugiej strony, bardzo mnie to rani i uderza w sam środek serca, po prostu niszczy mnie od wewnątrz. Psychicznie i fizycznie. Prawie jak heroina...
    Wiem jedno. Od wspomnień nie da się uciec.

    • Ancia

      Cos w tym jest... Od traumatycznych wspomnień ciężko uciec.

    • joasia.ny

      Witaj. Masz bardzo smutna przeszłość i współczuję Ci takich ciężkich przeżyć z przeszłości. Piękne jest to że mimo tego się nie poddajesz! Ja może nie miałam takich ciężkich przeżyć ale uwierz każdy człowiek musi się z czymś uporać. Ja miałam problem z samoocena i tym ze czułam się gorsza od innych, nie wierzyłam ze zasługuje na dobre rzeczy. Udało mi się jednak z tym uporać dzięki chłopakowi. Trwało to dosyć długo ale jednak się udało. Może nie jest idealnie ale wsparcie od innych ludzi bardzo pomaga. Życzę Ci aby w Twoim życiu pojawił się ktoś taki. Trzymam za ciebie kciuki i wierzę że dasz radę i nauczysz się radzić z przeszłością. Pozdrawiam

    • Gosi

      Hi. Juz dawno pisales, ale moze odczytasz... Ja tez duzo przezylam, ale to niewazne. Patrzac na Twojego posta, nie chce Cie pocieszac, bo jestes silny, ja tylko mam nadzieje, ze Ci sie udalo i dalej sie uczysz. Wielka Buzka i duzo slonca!

  • Marlena

    Jestem dorosła, ale mieszkam z rodzicami (problemy z pracą). Często kłócę się z mamą. Obydwie jesteśmy uparte. Mam wrażenie że większość z tych kłótni jest spowodowana moim żalem do niej z przeszłości. Ona ma dość władczy charakter, lubi kontrolować. Mam wrażenie że to przez nią jestem osobą, którą nie wierzy w siebie i ma niską samoocenę. Według niej to można osiągnąć od razu, wystarczy chcieć. Czuję się jakbym była gorsza, przede wszystkim od mojego rodzeństwa ale też od innych. Dodam że jestem najstarsza. To ja zawsze miałam obowiązki. Moja siostra może spać do południa i nic nie robić. Chciałabym naprawić tą relacje rodzinną. Zapomnieć o tych kłótniach i być zadowolona z tego, że żyje razem z rodzicami. Problem z tym że przeszłość cały czas styka się z teraźniejszością. Moja mama uważa że żadnego problemu nie ma, tylko ja jak zwykle "wymyślam".

    • Adrian

      Witaj.
      Problem tkwi w Tobie.
      Dlaczego nie znasz motywów zachowania swojej matuli? Czemu narzuca Ci te obowiązki?...
      Nie wiesz i dlatego się przed tym bronisz. Dzięki temu oddalasz się od rodziny. Brak wiedzy... Postaw się na miejscu swojej matuli. Wyobraź, że...
      Masz dziecko, które niebawem będzie chciało założyć własną rodzinę. Zachowuje się tak jak Ty. Dla dziecka chcesz rzecz jasna jak najlepiej. To co robisz? Nakładasz obowiązki! Im więcej tym lepiej(a Ty niby czujesz się gorsza;/). Nie możesz tolerować sprzeciwów, bo to nie leży w interesie(stąd kłótnie i ten władczy charakter).
      Takie działania są podejmowane przez rodziców po to, by pewne czynności weszły Ci w nawyk. Tak by było Ci później lżej. W taki sposób pokazujesz jak pokonujesz trudności. Na ich podstawie rodzice oceniają Twoją zdolność radzenia sobie. Każdy rodzic chce być pewny, że dobrze przygotował swoje dziecko do życia na tzw. własny rachunek.
      Zmień swoje podejście. Posłuchaj rodziców, nawet jeśli Ci się to nie podoba. Ucz się z tego. Zastanów się, jak Ty możesz tą wiedzę wykorzystać i co możesz zrobić lepiej? Uprawiaj sport i znajdź sobie jakieś hobby. Nie bój się szukać i/lub zmieniać pracy. Podnoś swoje kwalifikacje.
      Mnie to pomogło...

  • sratatta

    kompletnie się zta technika niezgadzam próbowałam rozprawić sie z nieprzyjemnymi dreczącymi mnie obrazami zprzeszłośći wchodząc tak wnie i myslac analizując sytuacje wjak najbardziej doskonaly sposób jak to miało miejsce przezywajac to jeczsze raz i potem ukladajac to tak zeby było dlamnie do przyjęcia efekt taki- spędzanie długiego czasu na jakims durnym mysleniu rzeczywostosc gdzies obok tracenie znia kontaktu zamiast zyc normalnie a potem wspomnienie i tak wraca wtaki sam pierwotny sposób jedyne co tp zapomnieć rzucic to wpodswiadomoasc i najzwyczajniej mieć to w d,,,,,, a zwłaszcza rte osoby które wtym uczestniczly i smiac się ztego i znich bo in aczej to niema sensu traci się czas na głupie durne myśli które i tak wraca zamiast zyc normalnie!

    • ktos

      wrzucajac cos w podswiadomosc to wroci ze zdwojona sila. badz tego pewna. ja tak zrobilam ze zdrada ktorej dopuscilam sie 5 lat temu na poczatku zwiazku z chlopakiem ktorego nie traktowalam powaznie i bawilam sie nim. wtedy wrzucialm to w podswiadomosc bylo to dosc latwe bo zdradzajac go nie kochalam go w tamtym momencie wiec czulam sie tylko zle z powodu ze tak sie nie robi ogolnie. wyszlo jednak tak ze z zabawy i niepowaznego podejscia z mojej strony z czasem go pokochalam. wczoraj wyplynela z podswiadomosci zdrada o ktorej nie myslalam od 5 lat. i teraz jest to dla mnie koszmar, jak ja moglam to zrobic, skrzywdzic czlowieka ktorego tak kocham, teraz nie moge sobie z tym poradzic, nie wiem jak. choc probuje sobie tlumaczyc ze wtedy go nie kochalam, ze mial byc tylko na chwile jednak teraz go kocham i czuje sie tak niewporzadku. jak poradzic sobie z takim negatywnym wspomnieniem gdzie nie ma zasobu z jakiego mozna skorzystac by to bylo dobre doswiadczenie.

  • sratatta

    aaaaa potem wraca ten obraz bo się go ruszylo i wkolo ma się przed oczami a potem zlepki ztym zwiazane które cie draznia i już niewiesz czy tak było czy ci si e wydaje nie no kompletny bezsens ta analiza można takj siedzieć i myslec godzinami zamiast robic cos normalnego gorszej krzywdy sobie zrobić niemoglam tak analizując wkolko dotego wracałam zylam tylko tym zamiast mieć normalne zycie naprwde się ztym niezgadzanm

  • Kriss

    Zdaje sobie sprawe iz jest to tylko dzial komentarzy pod artykulem ale zaryzykuje i sprobuje zapytac Pana/Panstwa o rade.

    Problem moj zaczal sie wraz z poznaniem partnerki. Zachowaniem, zasadami poprostu odwrotnie proporcjonalnej do mnie.
    Od poczatku czulem iz bede mial klopot na dluzsza mete ale z drugiej strony pomyslalem sobie co tam - zaszaleje sobie raz.
    Czas mijal a ja sie zakochalem z (tak mi sie wydaje)wzajemnoscia.
    Uwazalem sie za chlopaka z zasadami i dlatego jak pewnego dnia otrzymalem telefon od bylego kochanka mojej dziewczyny to mi szczeka opadla(ona 23 on 50).
    Poprostu w moim odczuciu kurest.. i brak jakiegokolwiek szacunku do siebie.
    Specjalnie mi gosc zadzwonil aby swojej dziw.. nie tracic i opowiedzial co z nia robil, jak robil i poprostu wszystko. Tak aby mnie calkowicie zdeptac.
    Konfrontacja z nia i zarzekanie sie jej na wszystko ze to klamstwa.
    Zostawilem ale nieuwierzylem.
    Przez lata nie moglem tego odpuscic,wstydzilem sie pytac a trulem sie tym od srodka i w koncu dowiedzialem sie od niej samej(wymusilem na niej) a troche rowniez grzebiac w jej rzeczach jak to u niej bywalo.
    Okazalo sie jeszcze gorzej jak myslalem no poprostu czyste kurest.. bez pieniedzy(a moze i z nimi bo prezenty i wyjazdy to rodzaj zaplaty).

    Czlowiek ten nadal pisuje do mojej odecnej narzeczonej z ktora mam dziecko ale wiem iz ona to ignoruje i o kazdym smsie mi mowi.
    Teraz prosba. Jak ja moge sobie z tym poradzic abym mogl normalnie zyc. Wiem ze moja narzeczona mnie kocha, od czasu poznania chyba odwrocila swiat do gory nogami. Uwazam ze jest teraz przykladna matka.

    Czy zaluje swoich zachowan tego to chyba trudno wiedziec nie bedac nia sama ale wie jak bardzo ja nie moge tego przezyc.
    Jest to dla niej niespotykane jak bardzo moze mnie to bolec.
    A boli nie do zniesienia, ciagle nawracaja mi przed oczy obrazy i mysli jak ona sie nie szanowala.

    Kocham ja bardzo i chce byc dobrym ojcem a kiedys mezem. Czuje sie rowniez kochany przez nia.

    Chcialbym moc zyc normalnie i cieszyc sie kazdym dniem, usmiechac i wogole zaczac jakby zycie od nowa ale NIE POTRAFIE.

    Obecnie zatrulem sie tym mysleniem o jej przeszlosci bardzo. Doszukuje sie wszystkiego co moge, wypytuje ja i godzinami rozmyslam.

    Mam zlosci ogromna w sobie na nia i jeszcze bardziej sie zloscze na mysl ze ja to tak przezywam a ona potrafi byc usmiechnieta i jakos (moze tylko na zewnatrz)jest pozytywna do zycia.
    Nie wiem czego od niej oczekuje -umartwienia, samobiczowania....debilne ale tak wlasnie jest.

    Rozpisalem sie.
    Jesli ktos ma podobnie lub chcialby zdradzic mi jakis tajnik czy lekarstwo na moje bolaczki to bardzo dziekuje.

    • Daniel

      Czytają Twojego posta mam wrażenie jakby ktoś opisywał moje uczucia.
      Doskonale zdaje sobie sprawę jak się czujesz i co teraz przeżywasz. Żeby zrozumieć uczucia, zachowanie partnerki przeczytałem wiele książek o tematyce relacji itp. Pomagała, niestety nie na długo. Chętnie bym z Tobą porozmawiał?

    • Daniel

      W takich sytuacjach, ważne jest przekierowywanie myśli:) Niestety musisz również przewartościować swoje życie. Zapewne Twoja partnerka odbiega od tego co kiedyś sobie wyobraziłeś, od twojego ideału itp.

    • Zawiedziona

      Zawiedziona!
      Weszłam na tą stronę ,bo szukam sama sobie pomocy by poradzić z przeszłością.Zostałam oszukana,poniżona i porzucona przez mężczyznę z pozoru szczerego i dobrego, którego bardzo mocno kochałam.Gotowa mu zrobić wszystko, nawet w przysłowiowy ogień bym poszła za nim.Okazał się wielkim łajdakiem, pijakiem i dziwkarzem,oczywiście znalazł młodszą.Jego przysięgi i obietnice to jedno wielkie kłamstwo. Przypłaciłam to pobytem w szpitalu, silną nerwicą, samo wspomnienie powoduje , że cała trzęsę się.Minęło już ponad półtora roku ,a złe myśli nadal powracają .Nie kocham go już od momentu jak dowiedziałam się o całej prawdzie. Żałuję ,że go spotkałam i pokochałam, teraz wiem że nie był warty mojej miłości, zwykły "judasz" sprzedał się młodszej i za kilka srebrników. Jestem teraz z mężczyzną ,który mnie szanuje i nosi na "rękach" i za to go Kocham i zrobię mu wszystko, bo jest tym jedynym wymarzonym. Jest takie prawdziwe powiedzenie "NIE MA TEGO ZŁEGO, CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO", więc głowa do góry!
      Pozdrawiam wszystkich ,którzy szukają pomocy, uwierzcie że to ćwiczenie zamieszczone powyżej pomaga !

    • bb

      Czytam to po roku, ale powiem jedno. Takie życie przypomina odkurzanie mieszkania przy dziurawym worku. Nigdy nie masz posprzątane. Jeśli się nie zdystansujesz i nie zadbasz o higienę umysłu poprzez konsekwencję, to będziesz tkwić w toksycznym związku. Jeśli czujesz się kochany w zakurzonym nadal związku, to wyjdź z niego, by zaczerpnąć świeżego widzenia, poczuj aż wypełni cię tęsknota i wyjaśnienie,czego jej wówczas zabrakło w tobie, ile co dla ciebie znaczy i co jest ważne. Taka ucieczka czasem jest potrzebna, bo zawsze zdrada boli i uwiera zdradzonego, a mniej zdradzającego. Frustracje w tobie siedzą, bo ona się otrząsnęła i biega zadowolona.Są takie osoby, po których szybciej spływa. Nie truj jej,skoro się pozbierała. Nie bierz winy na siebie w całości, ale nie zapominaj, że nie mamy nic na zawsze. O związek trzeba dbać 24/h, bo chwila "zapomnienia" trafia się osobom z genem zdrady, albo raz- i nigdy więcej. obecnym życiu Ja uważam, że jeśli jest coś do naprawienia- to naprawiam, a jak się nie da, to trzeba to zostawić w tym miejscu i iść dalej. Nie stój jedną nogą tu a drugą tam, bo ci życie ucieknie między nogami. Dokonaj jakiegoś "rytualnego" zakopania wypełnionego pudełeczka byłymi przeżyciami, weź kąpiel pod prysznicem, obmywającą umysł, duszę i ciało i wyjdź z niej jak młody Bóg. Można spróbować poderwać tę osobę ponownie, zakochać się na nowo i poślubić ją z czystymi intencjami. W zależności od twojej wrażliwości wybierz jakiś pomysł. Studiując moje kłopoty życiowe doszłam do tego, że jeśli w tym życiu byłam faier wobec innych, a jednak ktoś mi wyrządza ogromną krzywdę, to ten ktoś albo jest z natury zły, albo w innym życiu ja mu coś wycięłam i teraz muszę za to "zapłacić." "Zapłata" ma być lekcją pokory i odpracowania, więc nie powielać krzywdy, ale przełknąć pigułkę i pojąć, że nic nie jest przypadkiem, a każda lekcja czyni mnie lepszym, czego życzę.

  • niunia

    Wspaniałe wkońcu uwolniłam moje złe przeżycia,dziękuję ,jupiiiiiii,

  • Witold90

    "Autorze", mam jedno pytanie, które rozwali na kawałki te twoje z bożej łaski wynurzenia: CZY POWIESZ TO SAMO CÓRCE FRITZLA? Kogo niby pytałeś o to czy chcą się znaleźć gdzie indziej, niż teraz są, że uzasadniasz złe rzeczy jako dobre? Dzieci w Somalii? Ten cały marketing rozwoju osobistego jest tak głupi, że równie głupi mogą być jego konsumenci.

  • Melancholijno-nostalgiczna

    Chyba zapomnial Pan o jednym szczegole...a co w wypadku kiedy ktos chce zapomniec o pewnym wydarzeniu ,lecz niestety nie jest sie w stanie bo ludzie o tym przypominaja???

  • Ann

    A co myślicie o liści wdzięczności do byłego faceta? podziękować do dobre chwile spędzone razem i wysłać mu;)

  • Szukający pomocy

    Witam :) Mam problem z przeszłością. W gimnazjum znęcano się nademną, to wywarło wpływ na moją psychikę, i ukierunkowało mnie aż do tego momentu. Częste psychiczne załamania, bezsensowności i najgorsze, gdy myślę o tych osobach, któe się na mnie znęcały, czasem jak sobie o nich przypomnę przypadkiem to potrafię myśleć non stop, tak, że nie jestem w stanie nic zrobić sensownie, potem na jakiś czas przechodzi i znowu. Dziękuję z jeden jstrony, że stałem się takim człowiekiem jakim jestem, bo lubię siebie, swój charakter, ludzie też doceniają moją prace jako muzyka., lubią mnie, ale do pełni szczęścia potrzeba mi poradzić sobie jakoś z tą przeszłością. Ostatnio mam taki " schiz" : Kolega z którym się nie lubiłem stał się inny i po prostu jakoś tak mi się wbiła w myśl ta jego postawa i wszystko, że ciągle myślę o nim, widzę go gdzieś w myslach, aż nie mogę spać w nocy. To już jest jakieś zaburzenie(nie jestem gejem), i próbuje jakoś sobie z tym poradzić, ale nie wiem jak dokładnie. Pytanie czxy iść do psychologa/psychiatry ? Czytając te artykuły dzisiaj pod tygodnia byłem w stanie zapanować nad myślami i jakoś nie myśleć, wróciła mi normalność, ale chcę na stałe nad tym zapanować. Jakieś rady ? Proszę o pomoc, bo mam wiele planów na życie, ale nie mogę się ogarnąć i ciągle jak coś zacznę to coś "wraca" do mnie i od nowa atakuje.

  • czytelnik

    A co jesli nie mogę przywołać takiego zasobu?nie czułam nigdy tego ciepła,poczucia bezpieczeństwa,kochania?

  • czytelnik

    ps.ja mialam dziecinstwo pelne alkoholizmu,ze str ojca matki,a wlasnego ojca nie mialam,pokoju tez nie,ciasno,ciagi alkoholowe,teraz nie wierzę w siebie,jestem lekarzem przed wyborem specki,nie umiem dobrze zdac egzaminu,sni mi sie to wszystko.. czuje się gorsza od innych..

  • mariola1

    Witam
    Jak byłam dzieckiem wydaje mi się ze zrobilam zła rzecz jestem juz starsza i nie mogę o tym zapomnieć męczy mnie to jak tylko sobie o tym przypomne trace chęci życia . martwie się również bo zwiezylam się pewnej osobie z mojego problemu ale boje się ze ona to komuś powie jak o tym wszystkim zapomnieć

  • Marta

    Wiecie co mnie wkurza, że osoby, które zajrzały na tą stronę - miały pytania, wątpliwości i problemy do rozwiązania, a nie widzę tutaj komentarza autora artykułu. Łatwo rzucić w przestrzeń artykuł o tym, jak poradzić sobie z pewnymi rzeczami, ale człowiek który to czyta ma nadzieję, ma też wątpliwości i chciałby dopytać o swój przypadek. Pozostawienie tych komentarzy bez odpowiedzi autora jest smutne, bo chociaż ludzie się tutaj zjednoczyli i starali się sobie pomóc wzajemnie - to ignorancja ze strony autora.

  • Patryk

    A co mam powiedzieć ja - który nie może się uwolnić od pozytywnej przeszłości? Który nie chce tracić wspomnień z dzieciństwa, który chce, by nadal czuł się jak dziecko? Wartościowe, nie jakieś gorsze, bo wrażliwe, skryte, nieśmiałe, ciągle unikające wzroku innych i zaniżające siebie? To słowo "wrażliwe" tak zawstydza ludzi, że normalnie równa się tabu, albo przekleństwu

  • BlueBerry

    Spróbowałam tego sposobu. Jest pewien problem - moje doświadczenie nie ma pozytywnych odczuc. Czego się dzięki niemu nauczyłam? Żeby nie ufac ludziom, przyjaciołom, rodzinie? Ni wychodzic do ludzi? Zamknąc się w domu, najlepiej zabic, żeby nie cierpiec. Nie umiem naprawdę zaufac już nikomu. Przez to, co się kiedyś działo zamknęłam się w sobie, stałam się introwertyczką, porzuciłam zainteresowania, straciłam pewnośc siebie, dobre kontakty z rodzicami. Nie umiem tego zmienic. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wydarzenia były ciągłe, upokarzające, niezależne ode mnie, ciągnęły się ponad sześc lat. Sześc lat najważniejszych dla człowieka, kiedy uczy się życia, współistnienia z innymi. Sześc lat podstawówki.

    • Ja

      Mam podobne odczucia względem tego artykułu. Jak osoba będąca ofiarą gwałtu, albo innego rodzaju przemocy seksualnej, mogłaby spojrzeć na to wydarzenie z pozytywnej strony? Wydaje mi się być to jednak niemożliwe, by znaleźć pozytywną stronę np tych wyżej wymienionych sytuacji...

  • Roman

    Przeczytałem artykuł i próbuję ale mam wrażenie, że to jest nieco sztuczne zmieniane przeszłości i w sumie bez sensu. Jest tu jednak kilka rzeczy ktore są ważne, ale o tym już jest bardzo mało - chodzi o bycie i poczucie terażniejszości. Prawdą jest, że decydujemy o wszystkim tylko TERAZ. Jeśli poczujemy, źe nawet sekunda która minęła to już przeszłość, a która nadejdzie to przyszłość, to będzie to o co chodzi. Celowo napisałem o sekundzie a nie większym odcinku czasu, bo te dają inny dystans, zbyt odległy i np. Dzisiaj wydaje się teraźniejszością, ale owo dzisiaj składa się z ogrodu przeszłych i przyszłych chwil.
    Zawężenie do sekun bardzo ogranicza nam swobodę płynięcia ale też pozwala szybciej poczuć właśnie chwilę obecną.
    Co do artykułu mała ale można ważna uwaga. Fragment : „Czy chciałbyś być w swoim życiu w innym miejscu, niż jesteś teraz?”. W większości przypadków odpowiedź brzmi: „Nie”... Ani słowa o tych, których odpowiedź jest inna, którzy są w miejscu, w którym nie chcą być.
    Tego typu artykuł przypomina mi, że Autor patrzy trochę jak "bogaty"na "biednego", "syty"na "głodnego" czyli nie rozumie do końca sytuacji tego drugiego, bo to wszystko nie jest takie proste, optymistyczne, radosne, bo "ci drudzy"rzeczywistość potrzegają "szaro lub czarno.
    Ale czuję wdzięczność i radość z tego, że Michał o tym pisze, bo zdecydowanie to jednak coś, chociaż w różnym u każdego stopniu, ale zmienia. Kontakt z osobą, która postrzega inaczej jest tu może i ważniejszy niż niektóre ćwiczenia, ale...to nie ma znaczenia;) celowo zrymowałem bo w sumie chodzi o to, aby jak najczęściej owo TERAZ zapełnić dobrym myśleniem, dlatego innymi słowami napiszę to, co Michał porusza w wielu miejscach niejako w tle - oglądać wesołe sytuacje, filmy, zabawne rzeczy, wręcz czasami naiwne.
    Dziękuję Michale. Być może to czytasz więc wybacz, że zwracam się tak po imieniu.

    Nie wspomniałem tu o swojej sytuacji której niejeden czytelnik by nie pozazdrościł. Doszedłem do wniosku, że lepiej nie dokładać swojego bólu do tych ktore są ale starać się pomóc tym, którzy tego oczekują. Mam tylko nadzieję, że chociaż w małym stopniu komuś to pomoże.

    Roman

  • Aliz Rat

    świetne ćwiczenie

  • Ariel

    Drodzy przyjaciele w internecie, mam na imię Ariel z Holandii, muszę dać to cudowne świadectwa, które jest tak niewiarygodne, aż do teraz. Miałem problem z moim Ex żoną 2 lata temu, które prowadzą do naszej zerwać. Kiedy ona zerwała ze mną i nie było moim własnym znów czułem się tak pusta wewnątrz mnie moja miłość i sytuacja finansowa stała się najgorszego, aż bliskim przyjacielem (Snel) powiedział mi o rzucającego czar, który pomógł mu w tym samym problemem zbyt jego nazwę jest dr Ogbe. Więc ja go pocztą elektroniczną (theangelsofsolution@gmail.com) rzucającego czar i powiedziałem mu mój problem i zrobiłem co prosił mnie, aby wyciąć długie opowiadanie. Przed Wiedziałem, co się dzieje, moja żona dała mi telefon i powiedział mi, że ona wróci do mnie w ciągu zaledwie 2 dni i byłem tak szczęśliwy, że ją z powrotem do mnie. Mieliśmy dwoje dzieci razem i jesteśmy zadowoleni z siebie teraz. Dzięki dr Ogbe za uratowanie mojego związku i również oszczędność innych, które widziałem w internecie też. Kontynuować dobrą pracę, jeśli jesteś zainteresowany skontaktuj się z nim, a świadczą o to błogosławieństwo jak ja. Jeśli przeżywają ciężkie życie i trzeba pomóc w problemach, takich jak:

    (1) Jeśli chcesz ex powrotem
    (2) jeśli zawsze mają złe sny.
    (3) Chcesz być promowane w biurze.
    (4) Jeśli chcesz mieć dziecko.
    (5) pielęgnacja Herbal
    (6) Chcesz być bogaty.
    (7), które chcesz związać Twój mąż / żona będzie twój na zawsze.
    (8) Jeśli potrzebujesz pomocy finansowej.
    (9) Niech ludzie posłuszni swoje słowa i robić swoje życzenie
    (10) Sprawa rozwiązania E.T.C

    ponownie skontaktować się z jego e-mail (theangelsofsolution@gmail.com) i być błogosławiona ...

  • Monika

    Witam, moim problemem jest to, że nie potrafię się rozstać z przeszłością, jest to dla mnie ciemny okres, bardzo smutny . Chciała bym o tym zapomnieć, w miedzy czasie znalazłam partnera, miało być cudownie jednak on pomimo swoich deklaracji niestety nie chce wiązać ze mną swojej przyszłości, bardzo mnie to boli, jako osoba ufna, trochę naiwna i kochająca oddająca całą siebie, jestem świadoma, że z każdym dniem naiwnej ufności tracę czas i nadzieję, mieliśmy się pobrać, jesteśmy już zaręczeni 3 lata (jako pierwsi), rok po zaręczynach miał być ślub, niestety z przyczyn finansowych został przełożony, lecz dociera do mnie , że tego nigdy nie będzie, że on nie chce , robi mi złudne nadzieje. Jego rodzice są bardzo nie w porządku ponieważ, zaraz po jego oświadczynach oświadczyli , że nie maja pieniędzy aby nam pomóc, rozumiem nie każdego stać, ale jego starszy brat zna się z dziewczyną rok (3 lata po nas) i nagle rodzice maja pieniądze na 120 osobowe wesele dla nich a dla nas nie. Uważam , że jest to bardzo nie sprawiedliwe,. Nie potrafię sama sobie poradzić z moją sytuacją, Proszę o rady.

    • Urszula Kuśmierczyk

      Miałam podobnie... jeżeli zależy Ci na prawdziwym szczęściu, to po prostu szczerze przedyskutuj to z połówką, co Ci po złotych radach, skoro to wasze życie, a na ślub naprawdę nie jest tak szybko zarobić jednej osobie... mój kochany utrzymywał i mnie i dziecko i dom, rachunki... moje studia... a ślub wydawało się, że to nigdy nie nastąpi, ale co miał zrobić... i u nas rodzice i tesciowie też za wiele nie pomogli finansowo, kto ile mógł i chciał... a życie bez ślubu, czy po wygląda tak samo. Jeśli myślisz pesymistycznie, to i najpiękniejszy ślub na świecie chociażby jutro Ci nie pomoże i może tego boi sie ukochany... poświęci wszystko, ślub będzie, a Ty dalej będziesz niezadowolona i jeszcze może usłyszeć, że sam tego chciał, a to nie tak leci...

    • Urszula Kuśmierczyk

      Jeszcze jedno... a pomyśl, że to Ty mu robisz nadzieje... a jeśli to on wierzy, że Ty w końcu się zmienisz, zostawisz to co było za sobą i zaczniesz cieszyć się życiem takim jakie jest. Może to on czeka, aż się ockniesz ze złego snu i nawet ciężko pracuje, by jednak kiedyś ten ślub zapłacić. Nikt za Cb nie zmieni Twojego nastawienia, czy myślenia... partner to nie psycholog, może po prostu nie potrafi Ci pomóc mimo najszczerszych chęci, ale to nie jego rola przecież, on też musi "żyć" a nie wegetowac. Terapia, psycholog, zmiana myślenia coś trzeba zrobić. Głównie z samą sobą i przede wszystkim dla samej siebie!

  • Jane

    Jestem bardzo szczęśliwy dla cudowne doświadczenie i cuda wielkie Dr Ojenga, które rozprzestrzenia się w Internecie i 
    na całym świecie jak cudownie pomagał ludziom całego świata, aby przywrócić powrotem ich utracone miłośników przy pomocy spell.i
    nigdy nie naprawdę wierzyli w pisowni, dopóki nie widziałem dla siebie dobrą pracę czaru. mój mąż opuścił moje po pięciu latach
    małżeństwa ponieważ nie może mieć dzieci. mój mąż zostawił mnie dla innej kobiety na 2 lata, odkąd to moje życie
    był pełen bólu i smutku i heart break. Wtedy usłyszałam ten potężny sprzedają caster wielką Ojenga i jak pomógł
    peole przywrócił w tył ich przyjaźń. Go kontakt via e-mail greatojenga@yahoo.co.uk po przejściu przez tak
    zeznań wielu różnych ludzi, jak mu pomóc wnieść z powrotem ex kochanków i był głęboko w miłości z moim mężem i był
    ze mną ale nagle pewnego dnia złamał ze mną. Próbowałem wszystkiego ale nic nie wydawało się trening, myślałem, że to będzie
    Aby zostać na zawsze. Nigdy nie wierzyłem w czary, ale byłem tak zdesperowany, i w końcu znalazłem ' wielki ojenga i on kazał mi
    dodać go na whatsapp i stamtąd, powiedział mi wszystko, co musisz zrobić i wszystkie elementy, które są rquired dla zaklęcia. Gdybym mógł
    nie widać go w osoby, ale wysłałem mu pieniędzy, żeby kupić wszystkie przedmioty na sprzedaż. Pomógł mi w procesie i 
    mój mąż wrócił, powrót do domu po 24 godzinach czaru i zaczął, prosząc mnie do mu wybaczyć. Byłem zaskoczony. Ja w końcu dostałem
    mój mąż z powrotem po 24 godzinach i jesteśmy razem bardzo szczęśliwi. Wielki ojenga również pomógł mój z mój problem niepłodności i teraz,
    Mamy dwoje dzieci razem. Jestem tak wdzięczny wobec niego. Jeśli kiedykolwiek potrzebne rzucającego czar, który można dostać się z powrotem ex skontaktuj się
    go na greatojenga@yahoo.co.uk

  • Sonia

    Jeśli chcesz, aby Twój Ex kochanka, żona lub mąż tyłu proszę i porady kontakt świetny lekarz. Ojenga za pośrednictwem
    e-mail greatojenga@yahoo.co.uk, bo on ma prawo do ponownego zjednoczenia podziale stosunków w ramach
    miejsca na 48 godzin, tak jak zrobił dla mnie. Udało mu się przywrócić mój kochanek, który zostawił mnie na jeden rok
    z jego potężny miłości czar i teraz żyją szczęśliwie.
    Świetny lekarz Ojenga jest naprawdę potężny i wie jak zrobić swoje zadanie doskonale. Jeśli nie dla niego mogłem
    nie wyobrażam sobie, co by się stało. Mój ex był zawsze podnoszenia argumentu ze mną i był zawsze
    bije mnie. Zaczęli zachowywać się dziwne i śmieszne i zostawił mnie dla żadnej przyczyny, dla innej dziewczyny. Myślałem, że 
    nadzieję, że już nie było. Szukałam pomocy w Internecie i natknąłem się na świetny lekarz Ojenga. Widziałam, że tak
    wiele świadectw o nim. Byłem zachwycony i skontaktował się z nim na jego e-mail i powiedział mu, co było
    dzieje. Roześmiał się i zapewnił mnie uspokoić, że on mi pomoże i że mój ex wróci
    prosząc mnie. Powiedział mi, wymagania i zrobiłem tak jak polecił mi, bo nie mogłem go zobaczyć
    osobiście. Zrobił jego pracy i zaklęcie dla mnie, i w czasie 48 godzin, mój ex wrócił, przepraszając po prostu
    jak on mi mówił. Zrobiłem trochę i wróciłem mój związek. Było warto. Dzisiaj oboje na żywo
    razem i jesteśmy jeszcze więcej miłości niż jak używamy do być przed wyjazdem. Kontakt świetny lekarz
    Ojenga na własną pomoc. Specjalizuje się również w ciąży pisowni i wiele więcej możesz skontaktować się z nim na 
    greatojenga@yahoo.co.uk

  • Ona

    Wszystkim kobietom ku przestrodze:
    w wieku 18 lat związałam się z chłopakiem o rok starszym, tzw. "pierwsza miłość", która jak się okazało później położyła cień na całe moje późniejsze życie, włącznie z psychicznym destrukcyjnym myśleniem... Już w trakcie znajomości był, agresywny, machał łapami i zachowywał się nie racjonalnie. Zerwałam. Chłopak okazał się socjopatą, mechanizm jego działania był prosty: nie będę Cię miał, to Cię zniszczę. I sukcesywnie to robił: oczerniał wśród znajomych i obcych ludzi, gdy wyjechałam na studia na forach internetowych podając dane osobowe oczerniał mnie, zmyślał, że jestem złodziejką i oszustką, podając się za osobę z tego miasta, z którym spędziłam noc i go okradłam, gdy już ktoś życzliwy podał mu mój nowy nr telefonu... wydzwaniał, że mnie zabije, zgwałci moja babkę, matkę i siostrę, gdy poznałam kogoś nowego,- partnera, który stawał w mojej obronie, potrafił pisać najgorsze rzeczy o mnie do niego, mieszając z błotem i poniżając mnie i jego, cała historia trwała około 2 lata, ale udało mu się, zniszczył mnie przed ludzmi z miasta, z którego pochodziłam, i przed ludzmi ze studiów, miałam złą opinię i nie byłam w stanie tego zmienić, mój związek się rozpadł po partner nie był wstanie sobie poradzić z upokorzeniem i sam zaczął mnie źle traktować. Bardzo zamknęłam się w sobie i odcięłam od ludzi, nikt już mnie nie bronił i nie starał się za mną wstawić. Nie broniłam się, nie miałam siły, też byłam bardzo młodziutka i nie do końca mogłam uwierzyć w to jak można być bezwzględnym i zdeterminowanym, aby tylko zrobić komuś krzywdy uciekając się do wszystkiego. Piszę tego e-maila ku przestrodze, uważajcie bo nie macie pojęcia z kim możecie mieć do czynienia!!! i choć minęło już może 10 lat, nie uwolniłam się od poczucia żalu złego wyboru i winy z tym związanym. Nie mam szacunku do siebie i straciłam wiarę w ludzi, trzymam się od mężczyzn z daleka.. Nigdy później nie stworzyłam już żadnego związku. Ps. pomimo upływu czasu, ten sam człowiek odnalazł mój e-mail i fb, żeby mnie zaprosić na "kawę" i nadal mnie dręczyć udając miłego po tym wszystkim, wypisywał do mnie ponownie przez ostatnie dwa lata - mimo mojego braku odzewu! Może to śmieszna, ale uważam, że gdyby to miało miejsce w krajach muzułmańskich już bym nie żyła!