Artykuły, które otwierają umysł

Edukacja • Rozwój osobisty • Coaching

Zacznij tutaj

Rozwój a wiedza o mózgu

4018079840_74d09959c5_z

Photo by biologycorner

Zawsze wychodzę z założenia, że stan naszej wiedzy na temat mózgu jest jedynie kroplą w wielkim oceanie tego, czym tak naprawdę jest ten wspaniały biologiczny komputer. Mimo to z nieustanną ciekawością śledzę nowinki dostarczane przez naukowców odkrywających tajemnice ludzkiego mózgu.

Poniżej znajdziesz opis trzech stosunkowo świeżych odkryć, które wiążą się z tezami stricte rozwojowymi – to, co już wcześniej było doświadczalnie sprawdzane przez wielu z nas, teraz zostało również udowodnione przez naukowców.

 

Mity o płci mózgu

Kilka lat temu bardzo głośno było o tym, jak bardzo mózg męski i żeński się od siebie różnią. I rzeczywiście różnią się, natomiast nie są to (tak jak pierwotnie naukowcy myśleli) różnice wrodzone.

Większość z tych różnic jest wyuczonych w trakcie dojrzewania, co jest kolejnym dowodem na plastyczność ludzkiego mózgu. Neuronaukowiec Lise Eliot dowodzi nawet, że do 1 roku życia chłopcy i dziewczynki są równie skłonne do zabawy lalkami. Dopiero później ich obszary zainteresowania się zaczynają rozchodzić.

W swojej książce „Pink Brain Blue Brain” Lise Eliot zaznacza również jak bardzo niekorzystny dla rozwoju dzieci jest mit o płci mózgu – dziewczyny wierząc w to, że ich mózg jest niezdolny do nauki matematyki rezygnują często z zawodów ścisłych, natomiast chłopcy mogą zrezygnować z zajęć, gdzie potrzebne są takie cechy jak kreatywność czy empatia.

Jak widać wiele znaczących różnic pomiędzy mężczyznami i kobietami jest wynikiem tylko i wyłącznie wychowania – społeczny wzorzec obu płci jest naszpikowany konkretnymi cechami, które są wpajane dzieciom niemal od urodzenia.

 

Tajemnice wiedzy o mózgu

Photo by dierk schaefer

 

Oceń się przed egzaminem

Na Uniwersytecie w Missouri naukowcy dokonali bardzo ciekawego odkrycia, które wiąże się z efektywnością pisania egzaminów. Otóż gdy uczniowie przed rozpoczęciem pisania testu mają kontakt z literą A (która w USA odpowiada naszej ocenie „5”) otrzymują znacznie lepsze wyniki niż uczniowie, którzy mają kontakt z literą F (nasza „1”).

W badaniu brało udział 131 uczniów. Podzieleni na grupy, na swoich testach mieli albo napis „numer testu: A” albo „numer testu: F”. Różnice w otrzymanych wynikach są efektem podświadomej motywacji, która działa w obu przypadkach, jednak w różny sposób. W wypadku uczniów z testami oznaczonymi jako „A” podświadomie motywowani oni byli wizją sukcesu, otrzymania dobrej oceny. Druga grupa natomiast otrzymała motywację wywołaną chęcią uniknięcia porażki. Okazuje się, że efekty są wyraźnie lepsze w przypadku pierwszego rodzaju motywacji.

 

Medytujący mózg

Medytacja sprawia, że w Twoim mózgu zachodzą fizyczne zmiany. Od dawna wiadomo, że mózg ma niezwykłą cechę plastyczności. Natomiast kilka miesięcy temu okazało się, że odnosi się to również do takich aktywności jak medytacja.

Zbadali to naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, którzy twierdzą, że dzięki medytacji wzrasta objętość niektórych obszarów mózgu. Jest to między innymi hipokamp, kora około oczodołowa i wzgórze. Według dr Eileen Luders „osoby, które stale medytują, mają niezwykłą zdolność wywoływania pozytywnych uczuć, zachowywania równowagi emocjonalnej i angażowania się w przemyślane zachowania.”

Tematem medytacji zajęła się również Sara Lazar z Massachusetts General Hospital w Bostonie (USA), badając za pomocą MRI osoby medytujące i takie, które nie medytują. Badanie pokazało, że u osób medytujących powiększa się istota szara, czyli kora mózgowa, odpowiedzialna za takie procesy poznawcze jak widzenie, słyszenie czy uczenie się. Okazuje się więc, że medytacja to świetny trening dla mózgu!

 

Co teraz zrobisz, gdy już za pewnik masz, że Twój mózg jest niezwykle elastyczny, wizja sukcesu gwarantuje lepszy wynik, a medytacja powiększa Twoją korę mózgową?

Zostaw komentarz

  • Kamil

    Jestem Ciekawy Michale co insynuujesz tym wpisem.

    40 lat temu małżeństwo z Kanad również sądziło, że różnice między płciami wynikają z wychowania. Jak się okazało zrobili swojemu synowi wielką krzywdę, próbując wychować go na dziewczynkę.

  • Maja

    Od dziś medytuję regularnie!

  • Grzegorz :: programowanierozwoju.pl

    Hej!

    Od razu przypomniał mi się jeden tekst Bandlera, jeśli dobrze pamiętam, mianowicie (nie dokładny cytat) „Ludzie poświęcają więcej czasu na naukę obsługi pralki, niż własnego mózgu”. To ciekawe, bo teraz być może ktoś przeczyta o tych odkryciach w gazecie, zobaczy że pewne „rozwojowe” teorie były prawdziwe i potwierdzone doświadczeniem. Być może uwierzy w część, ale nadal zostawi to jako „pierdoły”. Szkoda – znam kilka osób, które w ten sposób marnują okazje, by potem mówić „życie mi się nie układa”. Jak się je zostawia przypadkowi to tak jest…

    W każdym razie. Co do płci mózgu, zastanawia mnie skąd się to bierze, że kobitki więcej myślą emocjami. Przecież to też mózg, nie tylko hormony. Jak to powiedział Mateusz Grzesiak – „One zainwestowały więcej czasu w emocje, np oglądając filmy i płacząc na nich, zamiast zajmować się logiką, jak faceci”. Tylko czy to na pewno tylko tyle? Nie mam wystarczającej wiedzy w tej kwestii, dlatego pytam. Wszystko co wiem, wiem z doświadczenia, a neurologii raczej zbadać nie mogę:)

    Przypomniał mi się przypadek takiego „budowania płci” u dziecka, gdy miałem jakieś 6 lat i bawiłem się samochodzikami z moją kuzynką :D Wtedy przyszła jej matka i zabrała jej zabawki mówiąc „dziewczynki się tym nie bawią”. Ciekawe :)

    Z drugiej strony, ostatnio pojawił się w Internecie artykuł na temat chłopaka wychowywanego przez dwie lesbijki – chce zmienić płeć, bo nie czuje się mężczyzną. Nie mnie oceniać, czy to dobrze czy źle. Nie chciałbym tego dla siebie/mojego dziecka.

    Dzięki za arta i informacje :)

  • Jakub Królikowski:

    Różnice w mózgu: jesteś przekonany? Stopień lateralizacji, choćby ośrodków mowy.
    Środkowe neutralnie, ostatnie znałem :)

    Ciekawie się też analizuje wyniki psychologii poznawczej albo neurobiologii.

    Na przykład:
    Kto wiedzial, że badana w dzieciństwie zdolność odraczania przyjemności (jak nie zjesz cukierka teraz to dostaniesz 2 za jakiś czas) wpływała (korelowała w sposób istotny statystycznie dokładniej rzecz ujmując ;) ) ze zdolnością osiągania szeroko pojętego sukcesu?

    Niesamowite na jak wiele wpływają te malutkie receptory w malutkich synapsach pomiędzy malutkimi neuronami w naszym mózgu :)

  • Adam

    Od jakiegoś czasu już medytuję i muszę przyznać że zauważalne efekty pozytywnych zmian można zauważyć dość szybko :)

  • co do mitu płci mózgu-

    „Większość z tych różnic jest wyuczonych w trakcie dojrzewania, co jest kolejnym dowodem na plastyczność ludzkiego mózgu.”

    nie jest ważne czy większość różnic jest wyuczonych w trakcie dojrzewania, tylko czy są to różnice ważniejsze- dla porównania, nie istotne jest jeśli u obu płci większość hormonów działa podobnie, tylko na ile istotne są te które działają inaczej, jak np oksytocyna czy testosteron.

    „Neuronaukowiec Lise Eliot dowodzi nawet, że do 1 roku życia chłopcy i dziewczynki są równie skłonne do zabawy lalkami.”

    I znowu. Nie jest to takie istotne czy bawią się lalkami, ale JAK się nimi bawią

    „Dopiero później ich obszary zainteresowania się zaczynają rozchodzić.”

    No tak, zgodnie z „mitem o płci mózgu” te różnice zaczynają się pojawiać w okresie dojrzewania.

    Mój szwagier jest socjologiem i statystykiem, wraz z innymi naukowcami analizują wpływ genów na charakter i zachowania człowieka. Co bardzo ciekawe i szokujące dla mnie to że geny maja coraz większy wpływ wraz z wiekiem- stąd ludzie są często coraz podobniejsi w swoich zachowaniach do rodziców.

    Tak więc- na pewno można do pewnego stopnia rozwijać swój potencjał, ale bardzo prawdopodobne że nawet motywacja do takiego rozwoju jest uwarunkowana genetycznie.

    pozdrawiam.

  • Piotrek

    Grzegorz, słyszałem opinię, że wielu Polaków nie potrafi zrozumieć instrukcję obsługi nawet pralki ;p

    W tym eksperymencie o egzaminie ciekawi mnie czy Ci ‘naukowcy’ wzięli pod uwagę inne czynniki jak np… przygotowanie uczniów do egzaminu ;p Wątpię, że jeden eksperyment wystarczy by udowodnić która motywacja zaistniała i która jest lepsza.

    Co do Medytującego Mózgu to bardzo fachowo i zrozumiale o tym mówi Jon Kabat Zinn i Philippe Goldin. Z tym, że uczą oni Mindfulness co jest jakby samą praktyką medytacji bez filozofii buddyzmu. Bardzo polecam ;p

  • Grzegorz :: programowanierozwoju.pl

    Piotrek – rzeczywiście jest to możliwe, szczególnie w Polsce – ot, taki stereotyp mi się odpala na temat naszych rodaków :)

    Ciekawe tylko, że nikt (chyba?) nie zastanawia się, czy pralka działa. Nie wiem jak to się dzieje, że jedno i drugie można sprawdzić, a jednak przykładowo NLP uważane jest przez wielu za nieskuteczne. Ciekawe, czy użytkowników pralek ktoś uznaje za sektę :)

    Jeszcze się doczepię do tego egzaminu – jakoś nie chce mi się wierzyć. A to z racji tego, że choćby nie wiem jak mózg dobrze się „nastroił” przed samym testem to braku umiejętności nic nie zmieni. O ile w przypadku przedmiotów ścisłych można polegać na umiejętności zrozumienia/znalezienia rozwiązania, o tyle w przypadku typowej wiedzy nie wierzę po prostu, że bez przygotowania można napisać coś na 5 (czy tam A w przypadku innej skali) :) Może masz jakieś doświadczenie w związku z tym, Michale?

  • Kamil – Nikt nie powiedział, że wszystkie różnice są wynikiem wychowania – była mowa o większości. To może pomóc rodzicom wychować dziecko, które będzie umiało mądrze patrzeć na świat, z perspektywy zarówno energii żeńskiej jak i męskiej, bez przekonań typu „filmy romantyczne są dla słabeuszy”.

    Jakub – Te malutkie receptory w malutkich synapsach nie są kształtowane tylko genetycznie – to jak się rozwijają jest w dużej mierze wynikiem wychowania, bo w zależności od tego ile dziecko dostaje opieki, dotyku i uśmiechu w pierwszych latach życia jego mózg się będzie rozwijać szybciej lub wolniej.

    Adam – Mam podobne doświadczenia :)

    zawada.tv – Determinizm genetyczny to wciąż tylko jedna z hipotez. Ja spotkałem się z inną – taką, która mówi o genetycznych predyspozycjach, które mogą być albo rozbudowane i stymulowane (poprzez zachowanie rodziców) albo w ogóle nie pobudzane (gdy rodzice nie przejawiają konkretnego zachowania). Inaczej jak byśmy wytłumaczyli wszystkie przypadki, w których adoptowane dzieci przejawiają zdecydowanie zachowania nowych rodziców, a nie tych biologicznych?

    Piotrek – Przypuszczam, że to nie było jednorazowe badanie. Ponadto, badani byli dobierani losowo, a więc z dużym prawdopodobieństwem wyniki eksperymentu można uznać za istotne.

    Grzegorz – Wizja sukcesu lub porażki nigdy nie zmieni Twojej faktycznej wiedzy, to na pewno. Jednak znacznie może zmienić sposób wykorzystania tego zasobu – pod wpływem stresu mózg działa gorzej, a więc i procesy poznawcze takie jak uwaga lub pamięć po prostu kuleją. Z motywacją DO natomiast ludzie są wstanie głębiej wykorzystać te zasoby, dzięki czemu osiągają lepsze wyniki.

  • Kamil

    „Kamil – Nikt nie powiedział, że wszystkie różnice są wynikiem wychowania – była mowa o większości. To może pomóc rodzicom wychować dziecko, które będzie umiało mądrze patrzeć na świat, z perspektywy zarówno energii żeńskiej jak i męskiej, bez przekonań typu „filmy romantyczne są dla słabeuszy”.”
    A tak to się zgadzam.

  • Sebastian

    A ja mam mianowicie takie pytanie : „Otóż gdy uczniowie przed rozpoczęciem pisania testu mają kontakt z literą A (która w USA odpowiada naszej ocenie „5”) otrzymują znacznie lepsze wyniki niż uczniowie”. Czyli mam sobie tą 5 wyobrazić, czy muszę ją wcześniej dostać ? Bo przepraszam, ale niezbyt wiem jak to odebrać.

  • Cyprian Frąckowski

    Witajcie!

    @Kamil: Gdzie mogę przeczytać coś więcej na temat wspomnianego przez Ciebie małżeństwa z Kanady?
    W jaki sposób okazało się, że rodzice ci zrobili synowi krzywdę?

    @Michał: Interesujący wpis. Miło jest poczytać o najnowszych odkryciach nauki odnośnie ludzkiego organizmu i jego zdolnościach.

    Pozdrawiam ;)

  • Z tą motywacją do zdania egzaminu jest najgorzej i jest to prawda. Jako stary belfer mogę to potwierdzić, że same wiadomości nie pomogą jak brak wiary w siebie, w sukces, w to, że dam radę napisać czy odpowiedzieć na więcej. Można wiedzieć więcej i na egzaminie pójdzie gorzej, jeśli brak nam wiary. Takie są moje doświadczenia, jako nauczyciela.

  • Sama prawda.

    Co do poszerzania się kory mózgowej od medytacji, to doświadczyłem tego. Moja kreatywność, szybkość przyswajania wiedzy itd. zaczęły diametralnie wzrastać, kiedy zacząłem praktykować medytację.
    Co do egzaminów, zawsze miałem tak że gdy przed nimi nastawiałem się że nic nie napiszę zawsze tak było. Kiedy moje nastawienie było inne zazwyczaj łatwiej było mi coś wymyślić i dotrzeć do czegoś na drodze zwykłego logicznego myślenia.

    Pozdrawiam,
    Jakub Lewek
    http://jakublewek.pl/

  • Magda Bednarczyk

    Wow!
    Dzięki za te informacje. O mitach związanych z płcią i o zaletach medytacji czytałam już, ale ten eksperyment z ocenami A lub F naprawdę mnie zaskoczył.
    Swoją drogą, zastanawiam się jaka będzie wiedza o mózgu za 100 lub 150 lat…

    Pozdrawiam :)

  • Grzegorz :: programowanierozwoju.pl

    Kamil (pierwszy komentarz), pozwolę sobie Ci odpowiedzieć na swój sposób, mimo że nie do mnie było pytanie.

    Dlaczego niby płeć zależy od wychowania, pytasz.

    Na pewno, mówiąc bez jakichkolwiek cenzur, penis dziewczynce nie urośnie, gdy zaczniemy jej dawać do zabawy żołnierzyki.

    Zapytam Cię jednak, czy widziałeś w swoim życiu kobiety, które były o wiele bardziej dominujące niż niektórzy faceci? A może widziałeś tak potocznie „poniżanych” pantoflarzy?

    Widzisz, społecznie facet, który jest uległy jest traktowany jako „ciota”, albo inne tego typu rzeczy. Z kolei odnośnie dominujących kobiet, rozbawił mnie tekst jednego z polityków, gdy nazwał pewną panią „babochłopem”. Każdy widział faceta prezentującego bardziej energię kobiecą i na odwrót. Dokładniej opisał to Mateusz Grzesiak w swojej książce Alpha Human, którą recenzowałem jakiś czas temu.

    Wychowanie może zmienić płeć dziecka pod względem zachowania i energii, tutaj nie mam wątpliwości. Czy to małżeństwo zrobiło dziecku krzywdę? A czym jest krzywda?

    Czy to przypadkiem nie jest tak, że dziecko byłoby szczęśliwe przez to jak rodzice je wychowali GDYBY społeczeństwo nie pokazało mu, że to złe?

    Czy kobiety wyglądające inaczej miałyby dziś kompleksy, gdyby ktoś nie powiedział im że nie są wystarczająco piękne?

    Czy faceci nie mieli by kompleksów gdyby nie porno i powszechnie panujący bullshit, że kobiety lubią tylko duże? ;)

    Czy, czy czy… O ile łatwiej byłoby gdyby społeczeństwo nie wkręcało ludziom takich rzeczy i nie nakazywało „jednej i właściwej” drogi?

    Może nie mam racji, ale jestem przekonany, że to kwestia społeczna. „Prawdziwy facet” musi być jakiś. Prawdziwa kobieta też. Tylko dlaczego zabijać indywidualność?

  • „zawada.tv – Determinizm genetyczny to wciąż tylko jedna z hipotez. Ja spotkałem się z inną – taką, która mówi o genetycznych predyspozycjach, które mogą być albo rozbudowane i stymulowane (poprzez zachowanie rodziców) albo w ogóle nie pobudzane (gdy rodzice nie przejawiają konkretnego zachowania). Inaczej jak byśmy wytłumaczyli wszystkie przypadki, w których adoptowane dzieci przejawiają zdecydowanie zachowania nowych rodziców, a nie tych biologicznych?”

    Otóż wiele z badan na temat determinizmu przeprowadza sie na bliźniakach rozdzielonych w dzieciństwie. co ciekawe na całym swiecie jest to spora próba. i zachowania takich bliźniaków sa niemal identyczne, bez rzadnego wpływu wychowania rodziców czy rówiesników.

    Ale

    Co innego determinowanie zachowań, optymizmu, itp, a co innego konkretnych działań. nikt nie jest genetycznym zabójcą, czy przedsiębiorcą, są tylko predyspozycje które można rożnie ukierunkować.
    Dajmy na to masz duzo testosteronu i agresji, możesz zostać zabijaką ulicznym, lub doskonałym bokserem. Ale raczej marne szanse na to że zostaniesz pielęgniarzem w domu starcow.

    Pozdrawiam.

  • kami

    [i]pozwolę sobie Ci odpowiedzieć na swój sposób, mimo że nie do mnie było pytanie.

    Dlaczego niby płeć zależy od wychowania, pytasz.

    Zapytam Cię jednak, czy widziałeś w swoim życiu kobiety, które były o wiele bardziej dominujące niż niektórzy faceci? A może widziałeś tak potocznie „poniżanych” pantoflarzy?

    Widzisz, społecznie facet, który jest uległy jest traktowany jako „ciota”, albo inne tego typu rzeczy. Z kolei odnośnie dominujących kobiet, rozbawił mnie tekst jednego z polityków, gdy nazwał pewną panią „babochłopem”. Każdy widział faceta prezentującego bardziej energię kobiecą i na odwrót. Dokładniej opisał to Mateusz Grzesiak w swojej książce Alpha Human, którą recenzowałem jakiś czas temu.

    Wychowanie może zmienić płeć dziecka pod względem zachowania i energii, tutaj nie mam wątpliwości. Czy to małżeństwo zrobiło dziecku krzywdę? A czym jest krzywda?

    Czy to przypadkiem nie jest tak, że dziecko byłoby szczęśliwe przez to jak rodzice je wychowali GDYBY społeczeństwo nie pokazało mu, że to złe?

    Czy kobiety wyglądające inaczej miałyby dziś kompleksy, gdyby ktoś nie powiedział im że nie są wystarczająco piękne?

    Czy faceci nie mieli by kompleksów gdyby nie porno i powszechnie panujący bullshit, że kobiety lubią tylko duże? ;)

    Czy, czy czy… O ile łatwiej byłoby gdyby społeczeństwo nie wkręcało ludziom takich rzeczy i nie nakazywało „jednej i właściwej” drogi?

    Może nie mam racji, ale jestem przekonany, że to kwestia społeczna. „Prawdziwy facet” musi być jakiś. Prawdziwa kobieta też. Tylko dlaczego zabijać indywidualność?[/i]
    Pewnie, że się włączaj.

    Zapachniało mi, przepraszam, że tak się brzydko wyrażę, relatywizmem.

    Próbujesz zmienić dobrych kilka tysięcy lat ewolucji,któa wykształcicła w nas takie a nie inne zachowania. A y uważasz, że można o tak sobie nad ty przeskoczyć.

    Co do męskich kobiet. Nie jestem pewien, ale postawiłbym dużo pieniędzy, że większość z nich była w dzieciństwie bita i musiały stać się twarde, aby przetrwać. Mogło to być inne traumatyczne przeżycie.

    Tak. Niektórzy (pewnie się łudzą), że pantoflarz z babochłopem są szczęśliwi. Jednak jak obserwuje różne małżeństwa i związki, rozmawiam z kobietami, to zawsze gdzieś tam odzywa się potrzeba opieki z strony kobiety. Potrzeba, aby mężczyzna podjął decyzja, gdy ona nie może się zdecydować oraz pewnego liderowania.

    To nie są badania naukowe, ale moje obserwacje. Oczywiście, to nie oznacza, że te kobiety są bezbronne i stają na baczność przed facetem. Chociaż pragną.

    Oczywiście, ty możesz uważac, że to nie jest problem gdy rodzice wychowują swoje dziecko na pantolfarza, albo babochłopa. Ja uważam jednak inaczej.

    Ja nie widzę, tutaj zachamowania rozwoju indywidualności.

    ps. Moim zdaniem wszystkie różnice wynikają z tego, że kobiety są słabsze fizycznie od mężczyzn. A potem tysiąclecia ewolucji wykształciły w nas cechy dopasowujące nas do tej sytuacji. A ty próbujesz zawracać rzekę kijem.

    ps2 Nie wiem czy znajdziesz o tym chłopaku na necie. Ja nie szukałem. Kiedyś oglądałem o tym na Discovery Channel. Ale nie chciałbym, żeby zmuszano mnie w wieku 10 lat do zabawy w lalki i w dom.

  • DR

    Michale skąd czerpiesz nowinki na temat odkryć w dziedzinie badań mózgu/neurobiologii? Masz jakąś specjalną stronę z niusami czy np. jakiś newsletter?

  • „Może nie mam racji, ale jestem przekonany, że to kwestia społeczna. „Prawdziwy facet” musi być jakiś. Prawdziwa kobieta też. Tylko dlaczego zabijać indywidualność?”

    Niz nie musi. chodzi o co innego, jeśli mężczyzna czuje się kobieta lub odwrotnie, to bardzo często presja otoczenia i wychowanie zgodnie z płcią… nic nie dadzą, i taka osoba będzie tym kim czuje się ze względu na swoja gospodarkę hormonalną.

    Są kobiety które mają dużo testosteronu, i mężczyźni prawie go pozbawieni. Nie ma co przeceniać roli wychowania. czy ktoś tutaj wierzy że można było np Michała Szpaka wychować na prymitywnego maczo, albo faceta w stylu amanta, czy cokolwiek w tym stereotypowym stylu?
    Albo podziana wychować na wrażliwego projektanta mody?

    Z naturą nie wygramy. Mamy możliwości rozwoju i wpływania na siebie, ale w pewnym ograniczonym przez predyspozycje zakresie.

  • monika89

    Witam! Czytałam już niejednokrotnie artykuły na temat mózgu i jego funkcjonowania, dawniej nie miałam trudności z zapamiętywaniem, po prostu sama wiedza praktycznie ,,wchodziła” sama do glowy. Na studiach jednak – kompletna klapa. Trudnosci w zapamietywaniu, koncentracji. Ciągle rozpamiętywanie przeszłości. Staralam sie zmienic podzielic dzien na etapy, zrezygnowac z pochlaniaczy czasu. Naplywajace mysli przeszkadzaly mi jednak w uczeniu, czasem bylo ok ale… Nie wiem jak to zmienic, jak sobie pomoc i odzzielac poszczegolne etapy swojego zycia, myslac jedynie o terazniejszosci i przyszlosci.

    A wracając to tersci artykulu stwierdza, ze jest bardzo przydatny i przypomina o najważniejszych rzeczach dotyczących funkcjonowania mózgu.
    Pozdrawiam

  • Violina

    Ja medytuję. O rezultatach napiszę za kilka lat :-), tym bardziej że zajmuję się neuronauką.

  • HTD

    Niedosyt.
    A co do spraw płci – wychowywanie na chłopca czy dziewczynkę jest ok, dopóki nie narzuca zbyt wiele. Człowiek, do którego podchodzi się wolnościowo da sobie radę tak samo dobrze z każdą dziedziną. Ogólnie najbardziej karygodne jest wmawianie dziecku, że w czymś jest słabe, że nie ma zdolności i tak dalej. Oczywiście, nie jesteśmy uzdolnieni w każdym kierunku, ale taką informację (żeby sobie coś odpuścić) możemy zdobyć sami, nie potrzebujemy „życzliwych”.

    A dlaczego wychowanie „płciowe” ma sens? Mężczyźni i kobiety spotykają się w życiu z innymi wyzwaniami. W życiu chłopców będzie więcej walki i chłopiec musi być do niej lepiej przygotowany niż dziewczynka. Od kobiety nie będzie się oczekiwać, żeby zapewniała ochronę czy byt materialny (chociaż dobrze jeśli będzie potrafić), raczej przydadzą jej się bardziej kobiece umiejętności. I nie dlatego, że mózg kobiety nie nadaje się do walki czy wyścigu szczurów. To już raczej reszta ciała poza mózgiem bardziej determinuje rolę. Jako płeć piękniejsza będzie raczej motywować pozytywnie, zamiast zastraszać. Zamiast przeszkadzać – raczej pomagać. Sprawa oczywista – piersi – raczej przydadzą się w macierzyństwie. Karmienie i najbardziej podstawowa opieka nad dzieckiem to nie specjalność mężczyzny. Chociażby ze względu na mniej delikatne ręce czy brak piersi. Chociażby ze względu na bardziej szorstki głos czy nieco mniejszą wrażliwość ogólną.

  • http://www.thankyoueurope.pl/

    Wg mnie wydawanie grubych pieniędzy na badania na temat tego, czy mózg kobiety i mężczyzny się różni oraz zastanawianie się czy dziewczynkę można wychować na faceta, a chłopczyka na kobietę nie ma żadnej przyszłości i jest nikomu niepotrzebne. Faktycznie tylko wątek o zdolnościach (np. matematycznych) może mieć sens. Ale ewentualne zubożenie dziecka wynika chyba już tylko z przekonań rodziców przekazywanych dzieciom i utrwalanych z biegiem lat. Jednak przecież większość nauczających matematyki i fizyki w szkole, to kobiety – więc o co chodzi?

    Za to ciekawy jest akapit o medytacji i kilka komentarzy, które mówią o wielkich korzyściach. Sam miałem się podjąć medytacji, ale czytałem też opinie ludzi, którzy po wielu latach odkrywali szereg problemów związanych z wcześniejszym praktykowaniem medytacji, słuchaniu mantr, uprawianiu jogi. Hmmm, będę musiał jeszcze bardziej wczytać się w temat i wszystkie za oraz przeciw.

  • DR

    Wielkie dzięki, pierwszy link już sam znalazłem i polecam wszystkim zainteresowanym ze względu na bardzo przejrzysty podział na kategorie.

  • straznik praw autorskich

    Tak się zastanawiam, kto jest autorem tego postu, ponieważ znalazłem dokładnie to samo na: http://inspirujacetapety.blogspot.com/2011/12/zawsze-wychodze-z-zaozenia-ze-stan.html
    I tam ktos sie pod tym podpisuje jako autor.
    Michale, jak to jest?

  • Artykuł jest mojego autorstwa. Dzięki za linka, już napisaliśmy maila z prośbą o zdjęcie skopiowanego tekstu.