Nauka medytacji

Temat medytacji i życia w teraźniejszości był na tym blogu poruszany wielokrotnie. Czas na zebranie wszystkich artykułów w jednym miejscu i poukładanie ich w odpowiedniej kolejności.

W miejscu, w którym aktualnie jesteśmy (Ubud, Bali, Indonezja) medytacja i duchowość są modne. Mnogość centrów jogi i medytacji motywuje do rozpoczęcia (lub w moim przypadku pogłębienia) swojej praktyki.

Wczoraj byliśmy na medytacji z gongami tybetańskimi w słynnym ośrodku Yogabarn. Niesamowite doświadczenie. Dźwięk wibrujących gongów jest głośny, ale jednocześnie bardzo czysty i lekki. Miałem wrażenie, że przenika cały mój mózg, jednocześnie budząc go do pełnej uważności i obecności w tu i teraz.

Będąc tutaj pracuję nad 3-dniowym warsztatem wyjazdowym, który razem z Sandrą Lasek będziemy prowadzić w Kazimierzu Dolnym, raz na dwa miesiące. Tu i Teraz będzie warsztatem opartym na dziesiątkach doświadczeń, ćwiczeń i sesji medytacyjnych - bo tylko tak można nauczyć się medytowania.

Medytacja to dla mnie najlepsze ćwiczenie umysłu, jakie kiedykolwiek istniało. Jest jak generator szczęścia, życiowej radości i wewnętrznego spokoju.

Aby pomóc Wam w stawianiu pierwszych kroków postanowiłem zebrać artykuły o medytacji, które do tej pory pojawiły się na tym blogu. Prezentuję je w kolejności, w jakiej warto je czytać. Zaczynając od zrozumienia pewnych zasad rządzących się naszym umysłem, przeprowadzę Cię przez doświadczenia i ćwiczenia, które pozwolą Ci poznać medytację w praktyce.

Bądź tu i teraz - z tego artykułu dowiesz się, dlaczego rzeczywista jest tylko chwila obecna i poznasz sposób na doświadczenie stanu tu i teraz.

Chaotyczny umysł - o tym, jak działa nasz umysł gdy jest w nim chaos i co zrobić, aby tego chaosu się pozbyć.

"Powinieneś medytować 20 minut dziennie, chyba, że jesteś zbyt zajęty - wtedy powinieneś medytować godzinę dziennie."STARE POWIEDZENIE ZEN

Jak medytować - krótkie i proste ćwiczenie medytacji dla początkujących - prosto ze świątyni na jednej z tajskich wysp, którą miałem okazję odwiedzić w 2012 roku.

Medytacja - kompendium wiedzy o medytacji i parę słów na temat początków mojej praktyki.

"Jeśli każde dziecko na świecie byłoby uczone medytacji, wyeliminowalibyśmy przemoc w ciągu jednego pokolenia." DALAILAMA

Bezcelowość medytacji - o pułapce, w którą wpada większość osób zaczynających swoją przygodę z medytacją.

6 sposobów na lepszą medytację - proste i praktyczne wskazówki, które pogłębią Twoje doświadczenie medytacji.

"Medytacja polega na podążaniu za nicością. To ostateczny odpoczynek. Jest lepsza, niż najlepszy sen jaki kiedykolwiek miałeś. To wyciszenie umysłu. Wyostrza wszystko, zwłaszcza Twoją umiejętność docenienia Twojego otoczenia. Medytacja utrzymuje życie świeżym." HUGH JACKMAN

8-godzinna medytacja - relacja z mojego ostatniego eksperymentu, w którym medytowałem przez 8 godzin z rzędu.

5 sposobów na bycie bardziej uważnym - video, w którym proponuję proste i krótkie ćwiczenia, pomagające zachować uważność przez cały dzień, nie tylko w trakcie ćwiczenia medytacji.

Napisz w komentarzach, które artykuły okazały się dla Ciebie najbardziej pomocne i jakim doświadczeniem jest dla Ciebie medytacja.

Napisz komentarz

  • Mateusz Żłobiński

    Jeśli chodzi o medytację, będę szczery - nie praktykuję. Spodobał mi się natomiast Twój post "Bądź tu i teraz". Tak właśnie rozumiem Carpe Diem, życie danym momentem. Jakiś czas codziennie jeździłem do pracy rowerem, ok 10 km, przez kilka miesięcy starałem się pobić swoje czasy i zamiast skupiać się na jeździe, myślałem o tym, żeby jak najszybciej jechać. Dopiero gdy przestałem się ścigać, spojrzałem przed siebie i zobaczyłem rewelacyjne dróżki, pola, lasy, to było coś. Wtedy zrozumiałem siłę bycia tu i teraz.

    Życie tu i teraz to też dobry sposób na radzenie sobie z ciężkimi chwilami, zadaniami, projektami itp. Skupiasz się na tym co masz do zrobienia danego dnia i nie myślisz o tym, że czeka cię jeszcze 60 takich dni :)

  • Daniel

    Ja ciągle błądzę myślami. A z perspektywy czasu żałuję że wielkie G zrobiłem. Smutne, hehe. To nieustanna walka w moim odczuciu. Teraz idę wziąć prysznic i zobaczę czy skupię się na tym co miałem robić. Pozdrawiam.

    • Daniel

      Zabrzmiało dwuznacznie ;) oczywiście ciekawe czy PO prysznicu wrócę do ważnych zajęć, które sobie zaplanowałem czy przetracę cenny czas na pierdoły.

  • Paula

    Michale, co sądzisz o przewodnikach medytacji dla początkujących? Czy sam głos powtarzający afirmacje nie jest zaprzeczeniem medytacji, w której mamy całkowicie oczyścić umysł? Stawiam dopiero pierwsze kroki i szukam dla siebie najlepszego sposobu. A jeśli chodzi o artykuły, to numer jeden zdecydowanie zajmuje "Tu i teraz". Dosłownie i w przenośni, otworzył mi oczy, dziękuję ;)

    • Paula, nie jestem zwolennikiem uczenia się medytacji za pomocą nagrań, które prowadzą nas przez to doświadczenie. Owszem, mogą być one pomocne na początku i ułatwiają wejść w stan wyciszenia, ale z mojej perspektywy przeczą istocie medytacji. Jest nią aktywny, a nie bierny trening umysłu. W przypadku nagrań zwykle siadamy i podążamy za głosem. W ten sposób nie nauczymy się umiejętności bycia świadomym i obecnym. Warto korzystać z nagrań przez jakiś czas na początku (1, 2 tygodnie), po czym przejść do samodzielnej praktyki.

    • Nawałka

      Jeżeli słucha się lub ogląda nagrań, lub nawet czyta słowa człowieka w pełni obecnego, który nie mówi tego, co sobe wcześniej przygotował, tylko jego słowa wypływają całkowicie spontanicznie, to jest to niezmiernie pomocne. Stan obecności jest zaraźliwy, zresztą jak każdy inny stan. Pobądź z człowiekiem znerwicowanym a sam odczujesz delikatne podenerwowanie, niepokój, rozdrażnienie. Pobądź ze smutnym a jego smutek zarazi cię. Jeżeli ktoś szczerze uśmiechnie się do Ciebie na ulicy albo w sklepie, autobusie to jeżeli nie jesteś pogrążony w myślach ten uśmiech przejdzie na Ciebie, poprawi Ci humor. Jeżeli przebywasz z człowiekiem w pełni obecnym lub nawet oglądasz jego nagranie nie będąc całkowicie pogrążonym w myślach, uczuciach to obecność tego człowieka będzie dla Ciebie pokarmem, będziesz się nim pożywiał wzmacniając się. Ten człowiek nic nie robiąc dotknie czegoś w Twoim wnętrzu. Warunkiem koniecznym jest jednak całkowita obecność takiego człowieka. Niestety takich ludzi jest bardzo niewielu, pozostają więc nagrania, książki, które co prawda są tylko namiastką jednak dzięki nim można również się pożywiać. Obcowanie z człowiekiem w pełni obecnym lub nawet z jego twórczością potrafi zdziałać cuda. To właśnie jest satsang - pożywianie się obecnością drugiego człowieka. Jest to ogromna pomoc. Niezastąpiona. Słuchanie takich nagrań uczy również wspaniałej zdolności jaką jest umiejętność prawdziwego słuchania.

      Poza tym są dwie skrajnie przeciwstawne drogi prowadzące do stanu obecności. Drogi tak skrajne jak wszystko i nic. Obie prowadzą dokłądnie do tego samego. Dla jednych ludzi jest niemal niemożliwe wejście na jedną podczas gdy wejście na drugą przychodzi im z łatwością. Często też dla tego samego człowieka jego "właściwa" droga zmienia się w ciągu dnia zależnie od sytuacji. Pierwszą drogą jest dążenie do wyciszenia, to co nazywasz medytacją, dążenie do pustki. Drugą drogą jest miłość, kochanie absolutnie wszystkiego. Warto jest odkryć co nam przychodzi łatwiej. Dla wielu kobiet miłość, otwartość na świat, przyjmowanie takie jakie mają podczas stosunku z ukochanym jest zdecydowanie właściwszą drogą niż to co powszechnie uważa się za medytację. Jednak przydzielenie jednej z tych drób kobietom a drugiej mężczyznom to niewłaściwy podział. Sam jestem mężczyzną a droga miłości jest dla mnie łatwiejsza.

    • Pola Modrzewsky

      Nawałka - wspaniała i wyczerpująca odpowiedź. Nie wiem czy medytujesz, ale można wyczytać, że wiesz dużo. Pozdrawiam!

  • Moje podejście do medytacji ewoluowało przez lata. Na początku chciałem po prostu osiągać przyjemne stany za jej pomocą. Najlepsze w tym wypadku było medytowanie do 20 minut, bo później umysł się nudził i zaczynało się robić nieprzyjemnie. Z czasem zmieniłem podejście. W tej chwili jest to dla mnie po prostu ta godzina dziennie dla siebie, do poukładania sobie w głowie i wyciszenia się.

  • Kamila

    A ja po paru miesiącach praktykowania medytacji (w tym paru tygodniach codziennej medytacji) mam duży problem. Otóż moje sny stały się bardziej wyraziste, częściej je pamiętam, towarzyszy im też więcej emocji, ale... zaczęłam prawie codziennie miewać przeładowane emocjonalnie koszmary! Efekt jest taki, że budzę się zdenerwowana i przez kilka godzin te emocje wciąż nade mną wiszą - więc skutek medytacji jest odwrotny niż chyba powinien. Nie wiem, czy powinnam ją przerwać, czy kontynuować..

    • Paweł Halamus

      Zainteresuj się tym jak działają sny i jak funkcjonują. Możesz mieć nad tym całkowitą kontrolę :)

    • Pola Modrzewsky

      Hej Kamila,
      Pamiętaj, że medytując możesz "widzieć" czy "doświadczać" przeróżnych rzeczy. Przede wszystkim niczego się nie bój - strach potęguje emocje a negatywne emocje narastają na siebie jedna po drugiej .... to taki proces w odwrotną stronę.
      Pamiętaj! że co by to nie było, to nie ma się czego bać. Ufaj sobie.

      Co do samych snów, to zastanów się mocno nad Twoim otoczeniem, to znaczy nad osobami, które Cię otaczają. Naucz się "przemieniać" to uczucie strachu i złych emocji w miłośc do osób ze snów (lub najbliższego otoczenia).
      Jeśli medytujesz, musisz pogłębiać wiedzę w tej dziedzinie, żeby wiedzieć co robić w takich sytuacjach.
      Trzymam kciuki xoxo

  • On

    Witaj Michał. Medytuję regularnie od wiosny, i trochę już nabyłem wiedzy na ten temat ale powiedz mi, bo chętnie poznam też Twoją opinię. Mianowicie, medytacja daje mi olbrzymie rezultaty, jak jadę na spotkanie, to czuję się całkowicie zrelaksowany, zero presji na jakiś efekt i wszystko mi wtedy działa. Zacząłem więcej zarabiać, ogólnie wszystko na plus.

    Z drugiej strony zacząłem czuć, że to co mam, to mi wystarczy i medytacja mnie bardzo rozleniwia, wcześniej lubiłem oglądać jakieś nakręcające filmy motywujące i aż mnie nosiło, robiłem bardzo dużo i z ochotą, energia mnie rozpierała lubiłem, słuchać motywującej muzyki, ale to znów powoduje haos w mojej głowie i działam impulsywnie, po kilku dniach bez medytacji znów mam destrukcyjne zachowania, np mam tendencje do kłótni a czasami też czuję wrogość do ludzi. Szczególnie rozleniwiająca jest dla mnie poranna medytacja, którą wyeliminowałem i przesunąłem na późny wieczór. No ogólnie gryzie mi się to i może Ty masz jakieś rozwiązanie jak to połączyć? Pozdrawiam.

    • Pola Modrzewsky

      Hej, Medytacja to wbrew pozorom bardzo skomplikowana sztuka. Poruszyłeś tutaj kilka kwestii a ja nie znam Cię na tyle, aby trafnie odpowiedzieć na Twoje pytania ... ale postaram się jakoś rozjaśnić to co może dziać się z Tobą.
      Po pierwsze - wszystko, to czego poszukujemy jest w nas! Jeśli "zewnętrzne bodźce" przestają Ci być potrzebne, może to oznaczać, że zaczynasz odnajdywać w sobie więcej, niż ktokolwiek (cokolwiek) może Ci dać. Czyli jesteś na właściwej drodze - TYLKO ZAUFAJ SOBIE.
      Może oznaczać to także, że forma medytacji jest dla Ciebe już niewystarczająca?
      Po drugie - medytując uczymy się postrzegać świat "bardziej realnie". Być może zawsze miewałeś okresy kiedy byłeś kłótliwy i rozdrażniony, tylko tego nie widziałeś. Teraz widzisz to, czego nie widziałeś wcześniej. Tutaj może warto nauczyć się techniki obserwacji siebie jak w odbiciu lustra. Patrz na siebie (w tej konkretnej sytuacji) w lustrze - bez analizowania tego co zrobiłeś czy powiedziałeś, tylko przyglądaj się sobie WAŻNE bez oceniania siebie, tylko patrz.
      Powodzenia!