3 sposoby na radzenie sobie z bólem psychicznym

Większość z nas została na jakimś etapie życia zraniona. Efektem tego może być powracający, odbierający chęci do życia ból psychiczny i emocjonalny. Bez wątpienia najlepszą metodą uwalniania się od niego są sesje u psychoterapeuty lub spotkanie z dobrym przyjacielem. Jednak nie zawsze jest to możliwe. Jak więc poradzić sobie z takim bólem samodzielnie?

Kultura wypierania emocji

Gdybym miał wybrać tylko jedną rzecz, której chciałbym być nauczony w dzieciństwie - byłaby to umiejętność akceptowania i wyrażania swoich emocji.

Po latach mojej pracy dochodzę do wniosku, że to właśnie kultura wypierania i negowania naszych uczuć czyni najwięcej szkód w naszej psychice. Większość tych problematycznych części naszej osobowości formuje się jako naturalna odpowiedź na brak umiejętności radzenia sobie z emocjami.Niektóre części naszej psychiki są bowiem zmuszone do utrzymywania nieakceptowanych emocji poza naszą świadomością (robią to poprzez najróżniejsze dystraktory, od pogoni za sukcesem, przez perfekcjonizm, aż po emocjonalną obojętność), inne natomiast są zmuszone gasić pożary, gdy emocje wypływają na powierzchnię (najczęściej robią to poprzez różne uzależnienia).

Dlatego też w naszym społeczeństwie bardzo powszechny jest stan bycia wewnętrznie “naładowanym” wypartymi, destrukcyjnymi emocjami, które za wszelką cenę chcą się wydostać na powierzchnię świadomości.

Aby się od nich uwolnić, musimy pomóc im wydostać się na zewnątrz. Musimy je wyrazić.jak poradzić sobie z bólem psychicznym

Terapia bliskości

Badania jasno pokazują, że ludzie, którzy posiadają bliskich, szczerych przyjaciół, są szczęśliwsi od tych, którzy takich ludzi w swoim życiu nie mają. Jednym z najważniejszych powodów tego wzmożonego poczucia szczęścia jest to, że dzięki bliskim możemy znacznie łatwiej uwalniać się od emocjonalnego bólu i cierpienia, które tak często trawi nas od środka.

Przyjaźń może działać jak dobra terapia. Jak to możliwe? Otóż do zrzucenia ciężkiego balastu emocjonalnego czasami (choć nie zawsze) wystarczą trzy etapy, które w przypadku bliskich i pełnych wzajemnego zaufania relacji są zwykle obecne:

  1. Przestrzeń do wyrażenia tego, z czym jest nam tak ciężko,
  2. Bycie uważnie wysłuchanym,
  3. Bycie zaakceptowanym niezależnie od tego, co powiedzieliśmy.

Obecność tych trzech elementów może czynić cuda. Gdy ktoś nas zaakceptuje oraz da nam bliskość i miłość niezależnie od tego, czego doświadczamy, emocjonalne rany goją się znacznie szybciej.

Jednak abym nosząc w sobie jakiś ciężar mógł zdać się na odwagę i zwierzyć się swoim bliskim z tego, co jest dla mnie takie trudne, warunkiem koniecznym jest pełne zaufanie do drugiego człowieka. Warunkiem koniecznym jest pewność, że punkt 2 i 3 będą tam obecne.

Jeśli podejrzewam, że nie zostanę uważnie wysłuchany lub to, czego doświadczam nie będzie zaakceptowane, nie mam najmniejszego zamiaru się niczym dzielić.ból emocjonalnyNiestety o relację, w której te ciemniejsze aspekty naszej osobowości będą zawsze przyjmowane z empatią i miłością jest niezwykle trudno. Niektórzy z nas mają bliskich przyjaciół, którzy ze względu na brak akceptacji samych siebie nie potrafią akceptować innych ludzi lub ich wewnętrznych trudności. Inni nie mają zdolności uważnego słuchania, cały czas chcąc zwracać uwagę na siebie.

Niektórzy z nas w ogóle nie mają w swoim otoczeniu na tyle bliskich osób, aby móc się w ich towarzystwie otworzyć.

Co wtedy? Czy jedyną opcją na uwolnienie się od emocjonalnego bólu jest spotkanie z psychologiem lub terapia?

Nie oszukujmy się - w wielu przypadkach właśnie tak jest. Jeśli ból jest naprawdę silny, a czasem wręcz związany z jakąś traumą - spotkanie ze specjalistą może być konieczne.

Jednak zaskakująco często możemy sobie poradzić z takim bólem samodzielnie.

Poniżej opisuję trzy proste (choć w praktyce nie zawsze łatwe) i praktyczne sposoby na uwalnianie się od emocjonalnego bólu.

1. Napisz list

Może to być list do osoby, która sprawiła Ci cierpienie. Może to być list do samego siebie lub do tej części Ciebie, która nosi w sobie ten ciężar. Wylej na papier wszystko to, co czujesz i co myślisz. Nie ograniczaj się. Klnij, jeśli masz taką potrzebę. Płacz, jeśli łzy do Ciebie przychodzą. Nie będziesz musiał tego listu nikomu wysyłać ani czytać. Potraktuj to jako eksperyment - usiądź z kartką papieru i długopisem i po prostu przelej swoje uczucia na papier.cierpienieCzasami warto rozważyć wysłanie lub wręczenie tego listu osobie, z którą jest związany Twój ból. W niektórych sytuacjach mamy poczucie, że druga osoba powinna dowiedzieć się, jakie cierpienie nam sprawiła. Jeśli mamy odwagę, aby podzielić się tym z kimś, kto nas zranił - warto to zrobić.

Jeśli zdecydujemy się na taki krok, ale list, który pierwotnie napisaliśmy, jest zbyt emocjonalny lub nawet wulgarny, nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy napisali jeszcze jeden. Pierwszy list pozwoli Ci wylać wszystko ze swojej głowy, spojrzeć na to z boku i poukładać myśli, a drugi będzie okazją do tego, aby ubrać to wszystko w odpowiednie słowa. Tak, aby druga osoba mogła zrozumieć to, czego doświadczasz.

2. Wyrzuć to z siebie

Często całą naszą energię kierujemy na zatrzymanie emocji, których nie chcemy doświadczać. Oczywiście bezskutecznie - raz za razem niewyrażone uczucia przejmują nad nami kontrolę. To strategia, która prowadzi nas donikąd.

Amerykański psychiatra i psychoterapeuta Alexander Lowen proponuje zupełnie odwrotne podejście. Jego metoda polega na wchodzeniu w trudne emocje całym sobą, tak aby poprzez zaangażowanie naszego ciała wyrzucić z siebie to, co czujemy.wyrażanie emocjiJak to zrobić?

Zamknij się w swoim pokoju i włącz głośną muzykę, tak aby nikt z Twoich domowników lub sąsiadów Cię nie słyszał. Następnie daj sobie chwilę na to, aby wczuć się w cały ten ból, który w sobie nosisz. Wczuj się w te emocje najbardziej, jak to możliwe. A potem popłyń z nimi. Płacz, krzycz, uderzaj pięściami w poduszki. Wyrzuć to z siebie.

I nie chodzi tutaj o to, abyś uronił kilka łez, ale abyś głęboko, prawdziwie szlochał lub abyś krzyczał każdą komórką swojego ciała (albo jedno i drugie). Rób to tak długo, jak czujesz, że jest to potrzebne.

Uwolnienie energii z ciała w ten sposób często wystarcza, aby ciężar, który nosisz, całkowicie zniknął lub choćby stał się wyraźnie lżejszy.

3. Zaopiekuj się zranioną częścią siebie

Często to, czego tak potrzebujemy od innych, możemy dać sobie sami.

Nasza osobowość składa się z wielu części, tzw. subosobowości. Każda część jest odpowiedzialna za określone zachowania, przekonania, uczucia. Niektóre części (np. wewnętrzne dziecko) mogą nosić w sobie cierpienie, które powstało w czasie dzieciństwa (lub w innym, dowolnym momencie życia). Okazuje się, że spotykając się ze zranioną częścią naszej osobowości możemy uwolnić ją od tego bólu.

Każdy z nas może mieć dostęp do stanu umysłu, w którym nie utożsamia się z żadną z tych części. W terapii IFS (Internal Family Systems) ten stan nazywa się ”Self”. To stan pełen empatii, otwartości i ciekawości. Z tej pozycji możemy zaopiekować się zranioną częścią, wysłuchując jej i dając jej wsparcie, tak jak przyjaciel wspiera przyjaciela.

Zamknij oczy i daj sobie chwilę na to, aby się wyciszyć. Weź kilka głębokich oddechów i znajdź w sobie spokojną przestrzeń. Następnie przywołaj swój emocjonalny ból - zwróć uwagę na to, w którym miejscu w Twoim ciele odczuwasz te emocje. Jak już nawiążesz kontakt z tymi uczuciami, zobacz jaki obraz się pojawia. Być może w Twojej wyobraźni ujrzysz jakąś postać, kolor, kształt, przedmiot. Nie wymyślaj nic na siłę - pozwól, aby obraz do Ciebie przyszedł samoistnie.

Wyobraź sobie, że przytulasz się do tej części siebie i pocieszasz ją. Daj jej opiekę, miłość i obecność. Pobądź z nią około 10 minut. Możesz z nią posiedzieć, porozmawiać, zachęcić do tego, aby opowiedziała Ci o tym, czego doświadczyła. Wesprzyj ją dokładnie tak, jak ona tego potrzebuje. Zapytaj, czy możesz dla niej zrobić coś jeszcze. Na koniec pożegnaj się i powiedz, że od teraz będziesz ją odwiedzać regularnie.

Jeśli czujesz, że Twój ból jest na tyle silny, że nie będziesz w stanie nad nim pracować sam - w porządku, nie zmuszaj się do niczego. Poszukaj profesjonalnego wsparcia i zajmij się tym pod okiem psychologa lub psychoterapeuty.

Jeśli wypróbowałeś opisane metody, ale żadna nie zadziałała - nic nie szkodzi, istnieje duża szansa, że mimo wszystko proces leczenia ran się rozpoczął i wkrótce odczujesz tego efekty. Warto, abyś wrócił do tych ćwiczeń za kilka dni.

Pamiętaj, że smutek, żal, złość, jakakolwiek forma cierpienia - to zwykle strach, który ma wielkie oczy. Konfrontacja z tymi ciemniejszymi aspektami naszej osobowości najczęściej pokazuje, że nie było czego się bać i że uwolnienie się od bólu jest naprawdę możliwe.

Jeśli chciałbyś poznać metody radzenia sobie z trudnymi emocjami i uwolnić się od nich, zainteresuje Cię 30-dniowy kurs , który nagrałem- "4 kroki do wolności emocjonalnej". To proces, podczas którego każdorazowo będziesz pracować nad konkretnymi emocjami, schematami myślenia i sytuacjami z Twojego własnego życia, przechodząc przez swoją własną wewnętrzną przemianę. A to wszystko, z moją pomocą, w zaciszu Twojego domu.

Napisz w komentarzach, co myślisz o tych sposobach i jakie masz odczucia po wykonaniu ćwiczeń.

Napisz komentarz