Cyrk Motyli

Nick Vujicic, człowiek bez rąk i bez nóg, zagrał w krótkometrażowym filmie Cyrk Motyli. Film opowiada o tym, jak wyśmiewany Will, który nie ma rąk i nóg przechodzi wewnętrzną transformację.

Nick Vujicic, człowiek bez rąk i bez nóg, zagrał w krótkometrażowym filmie Cyrk Motyli. Film opowiada o tym, jak wyśmiewany Will, który nie ma rąk i nóg przechodzi wewnętrzną transformację.

Zapraszam Cię do obejrzenia tego filmu (poniżej) i udziale w dyskusji na temat przekazu w nim zawartego.

Warto najpierw zapoznać się z samą postacią Nicka Vujicica, którego z pewnością można zaliczyć do jednej z najbardziej inspirujących osób na świecie. Jego historie opisałem w artykule Bez rąk, bez nóg, bez zmartwień.

Zanim przeczytasz moje spostrzeżenia na temat filmu, zobacz całość tutaj (ok. 20 minut, z polskimi napisami):

Film bardzo trafnie pokazuje dwie zupełnie inne perspektywy – Will jako dziwoląg, który jest wyśmiewany i postrzegany jako odrażająca kreatura, oraz Will jako cudowna, wyjątkowa istota. W zależności od tego jak był pokazany przez cyrk – tak był widziany przez ludzi, którzy go oglądali.

Bardzo podobała mi się postać właściciela Cyrku Motyli, który swoją absolutną pewnością bardzo przyczynił się do wewnętrznej transformacji Willa. Wierzył w niego bez cienia wątpliwości i od początku do końca widział w nim wyjątkowego człowieka.

Inspiruje go, w pewnym momencie nawet prowokuje pokazując mu jego własny sposób myślenia. Opowiada mu historie innych, którzy również kiedyś w siebie nie wierzyli. Mówi: „Im cięższa jest walka tym większe zwycięstwo”, co daje sił Willowi i nadzieję w możliwość zmiany.

Film jest pełen metafor, zwróć uwagę na moment wpadnięcia Willa do wody, czy chociażby na chłopca, który opiekuje się motylem w słoiku.

Wiara w siebie to bardzo silne, niepodważalne przekonanie, że jest się kimś wartościowym. To jest fundament poczucia własnej wartości i warto nad tym przekonaniem pracować.

Co jeszcze zauważyłeś? Jakie masz wnioski po obejrzeniu Cyrku Motyli? Podziel się w komentarzach.

Napisz komentarz

  • Niesamowity film, miałem okazję oglądać go jakiś czas temu, gdy tylko dowiedziałem się, kim jest Nick Vujicic.

    Nie tylko Will, ale każda z postaci opowiada niesamowitą historię.

    Jak napisałeś wyżej przygoda głównego bohatera jest pełna wzlotów i upadków, a sam koniec pokazuje, sens tego wszystkiego.

    Film skłania do refleksji i stanowi ciekawą alternatywne, dla wszystkiego, co obecnie możemy obejrzeć w TV.

  • Mateusz

    Porusza... Bardzo. Ale w ten pozytywny sposob. I juz na caly dzien nie mam ochoty narzekac na cokolwiek. Nie mam takiego prawa w sumie

  • Jones

    Kiedy oglądałem kilka lat temu filmiki z Nickie'm był na etapie pisania książki o rozwoju osobistym. Czy ktoś wie jakie są postepy, może książka już jest ?

    • Patrycja

      Jones: polska edycja książki miała miejsce w sierpniu 2012 roku. Tytul to " Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!". Pozdrawiam

  • Bartek

    Ten Film jest niesamowity...

    "Jesteśmy wszystkim co ma świecić jak dzieci." - tyle po obejrzeniu. :)

  • Damian

    Jones.
    http://store.nickvujicic.com/c/nv-book.html

    Film naprawdę niesamowity.

  • Jestem pod wrażeniem ... nigdy wcześniej nie słyszałam o filmie, ani o tym bohaterze. Uważam, że tego typu filmy są potrzebne ponieważ uświadamiają nam, że powinniśmy być szczęśliwi z tego co mamy.

  • Kacper Bisanz

    Genialny film, tak jak i główny bohater.
    Nick to wzór jaki przytaczam bardzo często.
    Jak bowiem można narzekać widząc takiego faceta, który daje przykład taką postawą?
    Genialne i cudowne!

  • Po prostu piękne.

    Metamorfoza pełną parą, wspaniały taniec zwycięstwa w 19:20 - to sprawia, że uśmiech sam pojawia się na twarzy :)

    Nick stał się przykładem, ikoną czy awatarem zmiany i potężnej siły woli.

  • SteV

    Jestem cholernie wdzięczny losowi, że przyszło mi żyć znając takiego człowieka jak Nick Vujicica... Wiedza o jego istnieniu, przykładzie jest dla mnie jak niewidzialny medalion, który pozwala niesamowicie bardziej cieszyć się życiem.. i daje siłę w gorszych momentach...

    Życie jest piękne!!:)))

    SteV

  • Michał Bednarowicz

    Piekny film daje do myślenia

  • Lucjan Alderazzi

    Nick jest jak motyl, ktory na koncu odlatuje.
    Pierwszym krokiem w filmie bylo usiadomienie sobie przez Nicka, ze moze miec lepsze zycie.
    Nalezy zauwazyc jego zdziwienie, jak sie dowiaduje, ze mozna zyc inaczej niz bedac posmiewiskiem! W punkcie docelowym osiaga to, zmienia swoje zycie!

    • Lucjan - pierwszy krok pojawił się dużo wcześniej. Przemiana Nicka mogła mieć swój początek już w momencie, w którym spostrzegł swój strach (moment, w którym opluł szefa a ten sobie nic z tego nie zrobił i nadal bił energią miłości - to sprawiło, że uświadomił sobie swoje tchórzliwe zachowanie). To doprowadziło do tego, że uświadomił sobie, że jest możliwe życie bez tego strachu - czyli tak jak piszesz, że może mieć lepsze życie. Warto to rozbić na kolejne emocje, które pojawiają się u Nicka podczas jego przemiany - można w bardzo łatwy sposób dostrzec jak te emocje towarzyszą kolejnym poziomom w przemianie jego świadomości.

  • Piotrek

    Faktycznie inspirujące i cała ta postać Nicka jest ogromnym dowodem na to, że trzeba wierzyć w siebie. Jednak Nick nie pracował nad swoimi przekonaniami i wątpię, że The Work czy inne metody by mu pomogły - po prostu osiągnął totalne dno od którego się odbił a ten film nie jest aż takim super odzwierciedleniem jego historii.

    • Patrycja

      Piotrek: skąd wiesz, że Nikc nie pracował nad swoimi przekonaniami? Nie znamy wszystkich niuansów z jego życia, stąd sądze, że nie warto wyciągać tego typu wniosków. Dla mnie najbardziej przekonujące i inspirujące jest to, że chociaż upadł na samo dno miał na tyle siły, odwagi i determinacji, żeby na nowo zacząć od nowa. Systematycznie odnajdywał siebie i akceptował nabierając pewności siebie. Dla mnie ważny jest efekt. Dzięki temu wszystkiego stał się osobą, którą dzisiaj jest wzorem do naśladowania i wielką motywacją do działania.

  • Jakub Mikołajczak

    Mi osobiście najbardziej podobał się właśnie moment oplucia dyrektora cyrku i jego postawa. Pokazuje to jak bardzo każdy z nas jest w stanie zmienić życie drugiego człowieka, jeżeli cały czas pozostanie promieniujący miłością. Jeżeli nie będziemy się zamykać, odwracać się, nawet jak ktoś nas obraża, świat stopniowo będzie się stawał coraz piękniejszy. Dzięki Michał za ten film.

    Pozdrawiam
    Jakub Mikołajczak

  • Magda Bednarczyk

    Nick to jest człowiek chodząca inspiracja. Myślę, że swoją postawa zawstydza niejedną osobę w pełni sprawną (z nogami i rękami).
    A film bardzo dobry! :)

    Pozdrawiam,
    Magda Bednarczyk

  • Ula

    Aż się popłakałam...super film.

  • Happyholic

    Nick to naprawdę niezwykła postać. Niedawno zainteresowałam sięjego osobą i również przygotowałam na jego temat artykuł. To, że nia ma rąk i nóg zupełnie nie przeszkadza mu w podążaniu za swoimi pasjami, życiu w pełnym tego słowa znaczeniu i uczenia innych, dużo mniej doświadczonych przez los ludzi, że naprawdę warto dążyć do swoich marzeń.

  • kOLorOWa

    Świetny film. :) już sam Soundtrack wzrusza.

  • Dawid

    Siema,
    czy mógłby ktoś, kto czytał biografie ludzi sukcesu, czy to widział po znajomych/sobie, jak to w życiu jest z robieniem/życiem w sytuacji, której się nie lubi. Nie mówię o byciu w stanie, którego się nienawidzi, ale po prostu nie przepada, nie pociąga kogoś dany stan rzeczy, i męczy się, jest niezadowolony.
    Czy tacy ludzie trwają w takim stanie, czy szybko kombinują, aby coś zmienić
    Czy łapią się pewnych dróg, czy znowu ryzykują, nie są pewni, czy to jest tym.
    Jak odróżnić słomiany zapał od faktu nie lubienia danej czynności.
    Na koniec, czy wszystko, co się robi trzeba lubic?

  • Kacper Bisanz

    Dawid mógłbyś podać konkretny przykład, bo nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem Twoje pytanie.

  • Dawid

    Wtedy miałem taki okres, w którym nie za bardzo wiedziałem czy to co robię: kierunek studiów, aktualna praca, czy to jest dla mnie. Nie pociągało mnie to w żadnym wypadku tak, bym czuł, że żyję.
    Zorientowałem się jednak, że takie etapy zmieszania przewijały się często w moim życiu i nie ma co się zastanawiać nad sensem danego stanu rzeczy, tylko po prostu robić co się wybrało i zadowolenia z czasem przyjdzie (nie mówię o patologicznej niechęci i robieniu czegoś czego się definitywnie nienawidzi).
    Jednak mimo tego pozytywnego stwierdzenia czuję, że czegoś mi brakuje. Twierdze tak, bo czasami wydaje mi się, że ktoś ma lepiej.
    Czy w ogóle to może być wyznacznikiem tego czy nie jest się do końca zadowolonym? Czy człowiek w pełni szczęśliwy nie myśli, że ktoś może mieć lepiej.
    Wydaje mi się, że człowiek w stu procentach zadowolony chce być tylko sobą, bo tak czuje się najlepiej (doszedł taki człowiek do granicy swojego szczęścia i wydaje mu się, że wszystkie potrzeby zaspokoił i uważa, że bycie kimś innym tego mu nie zapewni).

  • Michu

    Dawid --> nie zawsze, to co robimy, sprawia nam przyjemność. Ale przez robienie tego, chcemy coś osiągnąć. Zadaj sobie pytanie, czy to co robisz prowadzi Cie do tego, czego naprawdę chcesz? Jesli nie, może warto to zmienić. Ja, w chwilach zwątpienia, czy kiedy właśnie musze zrobić coś do czego się nie palę, przypominam sobie cytat: "życie zaczyna się wtedy, kiedy kończy się wygoda" Oczywiście są metody na to żeby to co robisz sprawiało Ci choć trochę większą przyjemność ale to już inna sprawa. Nie porównuj się do innych bo zawsze będziesz na straconej pozycji. Patrz na siebie z przeszłości i do takiego siebie się porównuj. Człowiek szcęśliwy nie myśli, że ktoś może mieć lepiej, bo nie patrzy na innych. Tego dowodzi samo życie Nicka Vujicica.
    Szekspir mawiał:
    "Nie ma rzeczy złych lub dobrych. To myśl czyni je takimi"

    A więc nie ważne kim jesteś, co robisz i ile masz pieniędzy. Twoje szczęście zależy od tego, co o tym wszystkim myślisz.

  • Dawid

    Super Michu o takie coś mi chodziło, dzięki.
    Porównywanie siebie do siebie kiedyś jest dobrym sposobem.
    Przede wszystkim zmieniam myślenie a nie otoczenie, to jest chyba trafne, bo chodzi o to, by było dobrze tam gdzie jesteśmy a nie inaczej.
    Pozdrawiam

  • Marcin Wojtaszczyk

    ‎"Gdy poszedłem do szkoły spytali kim chcę być gdy dorosnę. Odpowiedziałem, że chce być szczęśliwy. Powiedzieli, że nie rozumiem pytania. Ja im powiedziałem, że nie rozumieją życia" - John Lennon.

  • Dawid

    @Marcin - Super cytat, faktycznie w szkole brakuje przedmiotu na którym uczonoby (czy ten przyrostek pisze się łącznie z "uczono"?) bycia szczęśliwym lub chociaż wprowadzano takie pojęcie. Kto chce to wiadomo, dowie się, przeczyta, ale co się spóźni to nie jego ;p
    Jeszcze mam pytanie, czy też macie nastrój, "chęć do wszystkiego" wahający się sinusoidalnie? Ja na przykład nie potrafię określić od czego to jest zależne, jeżeli więcej osób tak ma to założę, że to normalne i pospolite.

  • Marcin Wojtaszczyk

    Dawid - każdy z nas miewa chwiejne nastroje. Nie da się chyba utrzymać optymizmu i chęci do działania non-stop. Najprostszą przyczyną jest to, że nigdy nie będziemy mieli idealnego planu na osiągnięcie swoich celów i w drodze do nich, będziemy mieli lepsze i gorsze dni. Odnosili sukcesy i porażki. Wymaganie zbyt wiele od siebie może czasem powodować niezadowolenie z tego, że cel jest jeszce nadal poza naszym zasięgiem. Czasem trzeba po prostu odpoczynku.
    Nawet najlepszy sportowiec nie ćwiczy 24h na dobę. Mimo to wygrywa zawody. Miewa chwile pełnej wiary w sukces i chwile zwątpienia.

    Jest człowiek, który dla mnie jest wielkim autorytetem w dziedzinie muzyki. Tutaj jest jego inspirujący film. Opowiada o tym jak dążyć do celu, jak znajdywać czas na pasję, mimo wielu obowiązków, jak walczyć z wątpliwościami.
    Polecam:

    Artysta o tyle ciekawy (genialny wirtuoz), że nagrał kiedyś piosenkę, w której jako mały chłopiec w szkole gra swój utwór. Koniec teledysku jest piękny. Steve Vai kłania się tysiącom wiwatujących fanów, kiedy w tle słychać kpiące słowa nauczycielki "Hahaha, Steve, Ty sławny... haha, prędzej skończysz w jakimś więzieniu, nic z Ciebie nie będzie..." ten fragment w teledysku leci od 5:15.

    Tutaj teledysk (powstał we wczesnych latach 90tych, więc forma może budzić różne odczucia:).

    Co jest wyjątkowego w tym muzyku? Gra zupełnie niekomercyjną, czasem trudną muzykę. Mimo to ma fanów na całym świecie. Robi to co kocha i co czuje.

    Moim zdaniem ma rację. Nie sądzę, żeby ktoś z nas na tym świecie był aż tak dziwny, inny i nietypowy, żeby robiąc to co lubi, nie znalazł innych, którzy go zrozumieją.

  • Marcin Wojtaszczyk

    Bądźmy sobą, róbmy swoje...
    Czy Marlin Manson jest normalny? Dla kilku Kowalskich spytanych na ulicy o zdanie będzie dziwolągiem. Dla 100 tysięcy fanów na koncercie będzie idolem. Kolejne kilkadziesiąt tysięcy będzie smutne w trakcie koncertu, że to własnie dla nich zabrakło biletów i nie zmieszczą się na stadionie...

  • Dawid

    Chodziło mi o wahania nastroju, czy to jest u ludzi normalne, czy trzeba to jakoś zwalczyć.

  • Marcin Wojtaszczyk

    Nie wiem czy to jest normalne, ale jeżeli wahania Ci przeszkadzają, to warto je zwalczyć, jeżeli Ci nie przeszkadzają, to warto z nimi żyć... odpowiedź wydaje mi się prosta... nie chodzi o to jak mają inni ludzie, tylko o to jak się czujesz z tym co czujesz...

  • laurul

    wachania sa zupełnie ludzkim zachwaniem i pomimo tego ze czesto powoduja iz nasze zycie wydaje sie byc chaotyczne to przeciez powstrzymuja nas czesto przed wieloma złymi decyzjami. jednak jezeli chodzi ci o wewnetrzne skłocenie to chyba nie jest to dobre. przede wszystkim bardzo komplikuje zycie a z doswiadczenia przekonałam sie ze jezeli ja długo kłoce sie sama ze soba przez co nie jestem szczesliwa to tkwi w tym jakis problem. I to wtedy nie jest normalne. warto przeanalizowac swoje pobudki i to co sie robi i nie bac sie zmian bo przeciez sa one piekne. W życiu najciezszym zadaniem jest tak naprawde sprostanie samemu sobie, życie w harmonii w zgodzie z sumieniem i odnalezienie sensu zycia gdzie przeciez na tym polu jestesmy tak rozni jak to tylko mozliwe. ja proponuje ci przeanalizowac czego tak naprawde nie lubisz w swoim zyciu bo za tymi malymi wachaniami moze sie kryc cos wiecej. poszuaj moze sobie jakiegos nowego zajecia zainteresowania pasji bo tez na swoim przykladzie moge powiedziec ze odkrywanie siebie swoim mozliwosci jest wspanialym przezyciem

  • Caddy

    Zawsze się wzruszam, widząc Nicka. Dodatkowo jest nadzieją, podporą dla innych ludzi, cudowny facet. W głowie utkwiły mi jego słowa: "Jeśli nie otrzymujesz cudu... stań się nim."

  • kasztanek

    pewnego dnia uświadomiłam sobie, że moje życie nagle zaczeło wyglądać wyglądać lepiej niż moje marzenia życzę tego odczucia każdej osobie, usłyszałam takie powiedzenie, odnosi się ono zapewne do kwestii wiary i absolutu, ktory jest ponad nami i w którego wierzę, a brzmi: " zrób w moją stronę jeden krok, a ja z robię w Twoją tysiąc" ten jeden krok to decyzje, które podejmuje każdego dnia,tak tworzy się cykl i każdego dnia ten cykl powtarza się otwierając przede mną paletę możliwości, każdego dnia jest też coś do zrobienia.

  • kasztanek

    a to wszytko dlatego, ze miałam osoby, które zobaczyły we mnie coś wiecej i odwagę która pozwoliła mi to zaakceptować i rozwijać

    • Ewa Bartosik

      kasztanek: jest tak jak mówisz - to w jakim stopniu przezwyciężymy trudności zależy nie tylko od nas samych, od naszej odwagi, chęci podejmowania kolejnych wyzwań, ale też od ludzi wokół nas i ich wsparcia. Dlatego warto nawiązywać i podtrzymywać autentyczne relacje z ludźmi.

  • ola

    Ten film pokazuje także doskonale, że dla ludzi nie ma ograniczeń. Mogą osiągnąć wszystko. Nieważne kim są, czy mają wszystkie kończyny, czy nie, w jakiej rodzinie się urodzili. Muszą odkryć w sobie tą siłę, którą odkrył Nick dzięki dyrektorowi. Każdy ją ma, tylko nie każdy o tym pamięta.. A gdy już ktoś ją odkryje, to wszystko jest możliwe!;)

  • Eva271078

    niesamowity, cudowny, wzruszający film....szczególnie polecam tym którym w dzisiejszych czasach brakuje autorytetów...jak widać wystarczy się dobrze rozejrzeć.

  • Dzidol

    Wiara czyni cuda,a nam wciąż tej wiary brak choć znamy swoje wartości.Zaprogramowani zostaliśmy przez rodziców ,co uwidacznia się w życiu poczuciem niższej wartości i słabościami jakie posiadamy nie umiejąc z błędnego koła wyjść.Dotkliwie sie to objawia,gdy mimo wysiłku dbania p przyjaźń- przyjaciele zawiodą i rozpacz samotności i poczucia bycia nieszczęśliwym bo samotnym.Samotność jest okrutna i nie daje szczęścia.Pozdrawiam.

  • Filmik obejrzałam dość dawno, ale warto takie historie sobie przypominać, bo pokazują nam, że warto wierzyć. Wiara jest silnym determinantem naszych sukcesów. W tym przypadku bardzo fajnie pokazane jest, że każdy jest inny, z różnym bagażem doświadczeń, lecz mimo tego wszystkiego każdy ma szansę na coś dobrego w swoim życiu, każdy jest wartościową jednostką.
    Piękny film...

  • Capri

    Nie zauważyłam, by ktokolwiek o tym napisał, więc dodam swoje trzy grosze.
    Myślę, że imię bohatera granego przez Vujicica nadano nieprzypadkowo, Bowiem WILL to po angielsku także wola, chęć, silne postanowienie. Bo to właśnie silna lub słaba wola może być dla człowieka siłą lub przeszkodą.
    Kolejna rzecz: na samym początku filmu zbliżenie i wypowiedź "Why not?" dyrektora w samochodzie ma zwrócić naszą uwagę na duże znaczenie pozytywnego myślenia pod hasłem "czemu by nie?"
    Po występie Willa w namiocie chłopiec pyta, jak to zrobił, natomiast dziecko o kulach mówi, że mogłoby tak zrobić, co zostało oczywiście pobłażliwie skwitowane "Sweetie, you could do anything". Zdrowi ludzie boją się przekraczać granice, które łamią ludzie w jakiś sposób ograniczeni.
    Końcowa scena przypomina nam, że właściwa decyzja dyrektora cyrku, transformacja w sercu Willa, jakaś dobra rzecz, może pociągnąć za sobą szereg pozytywnych zmian wokół niego i jak efekt motyla zmienić cały świat - przynajmniej jego własny mały świat.